13 zł za telefon, 20 zł za list, 110 zł za odwiedziny - tyle banki liczą sobie za ponaglanie nas w spłacaniu kredytów. W tym roku zbiorą rekordowe żniwo, bo długi rosną na potęgę.
Jak można być takim kretynem, by brać kredyt na wakacje !!! Kupiłem w maju
mieszkanie i pogodziłem się z faktem, że w tym roku nie pojadę nigdzie, bo
trzeba kasę ładować w mieszkanie, być może w przyszłym pojadę tylko na
tydzień, chyba, że się szybko odkuję, ale jakim trzeba być bezmózgowcem, by
nie umieć obliczyć sobie czy mnie stać na wakacje, czy nie. Wziąłem w życiu
kilkanaście kredytów, min. w Lukas Banku, o którym ktoś z forumowiczów pisze.
Nigdy, żaden bank nie kazał mi ani grosza więcej spłacać niż to co było w
umowie. Nawet wczoraj Era przysłała mi pismo, że w 2005 r miałem nadpłatę
143zł i proszą o przesłanie faksem nr konta, by mi to zwrócić. Jak ktoś
mądrze zarządza swoimi finansami, to nie ma kłopotów i tyle.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.