Komentarze do artykułu
Nasze drogie długi
13 zł za telefon, 20 zł za list, 110 zł za odwiedziny - tyle banki liczą sobie za ponaglanie nas w spłacaniu kredytów. W tym roku zbiorą rekordowe żniwo, bo długi rosną na potęgę.
Bo te kredyty dosłownie wciskacie na prawo i lewo
Autor:
Gość: LOL
IP: 87.239.192.*
10.11.09, 09:55
Dostaję ulotkę, oczywiście propozycja kredytu, reklamy w tv, kredyty
hipoteczne, na wczasy, plakaty na słupach, oczywiście kredyty. Wchodzę do
banku wpłacić pieniądze, a pani z obsługi (sic!) ni z tego ni z owego
proponuje mi jakże by co innego - kredyt.
Mam dość tych nachalnych reklam, kredytu nie potrzebuję i nie chcę.
Nie dziwię, się też, że sporo osób bierze, wszystko jest takie bezproblemowe,
od ręki, bez wiedzy małżonka, darmowa pierwsza rata, możliwość zawieszenia
spłacania na kilka miesięcy. Żyć nie umierać, a potem banki i inni pożyczający
się dziwią, że ludzie mają po siedem kredytów i nie stać ich na spłacanie
żadnego z nich. Przecież szukali takich frajerów, no to ich mają. Jak jeden
z drugim zbankrutuje z powodu tego, że nie mógł odzyskać swoich należności o
zupełnie nie będzie mi ich żal.