13 zł za telefon, 20 zł za list, 110 zł za odwiedziny - tyle banki liczą sobie za ponaglanie nas w spłacaniu kredytów. W tym roku zbiorą rekordowe żniwo, bo długi rosną na potęgę.
Zamiast biadolić nad opłatami warto by się zastanowić nad realnymi kosztami
takich monitów.
O ile wysyłamy standardowy dokument, np. fakturę za prąd, czy wyciąg z konta
(ten zwykle kosztuje ok. 5PLN), to idzie to jako korespondencja masowa, jest
zwykle procesem mocno zautomatyzowanym, a więc tanim w przeliczeniu na sztukę.
Wszelkie dokumenty nietypowe są produkowane ręcznie, a to oznacza czas pracy
pracownika. Jeżeli zarabia on średnią krajową, doliczmy ZUS i PIT, doliczmy
koszt biura, to wyjdzie, że opłata za przygotowanie takiego monitu/innego kwitka
wcale nie jest taka wygórowana.
No, ale do tego trzeba usiąść i pomyśleć, a nie mielić jęzorem o krwiopijcach.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.