Komentarze do artykułu
Nasze drogie długi
13 zł za telefon, 20 zł za list, 110 zł za odwiedziny - tyle banki liczą sobie za ponaglanie nas w spłacaniu kredytów. W tym roku zbiorą rekordowe żniwo, bo długi rosną na potęgę.
Re: Tak nie powinno byż w żadnym banku
plosiak napisał:
> Widzisz, a mi jak ktoś odradza jakąś firmę, bo np. nie chciał zapłacić 15 zł, d
> o
> czego się zobowiązał w umowie, to od razu u mnie taka firma ma plusika. Bo to
> oznacza, że prezes zarządu dba o interesy firmy - ergo jeśli taką formą jest
> bank, to opłaca się tam założyć lokatę - bo będzie lepiej oprocentowana, jeśli
> bank będzie ściągał należności, a nie je darował.
Widzisz, też dałeś się nabrać. Tobie się wydaje że jak bank będzie miał wyższe
koszty upomnień to dostaniesz wyższe odsetki. Tym czasem nie dostaniesz nic
więcej poza tym co masz w umowie :). Dyskusja nie dotyczy długu faktycznego i
odsetek ale umownych kosztów ponagleń i upomnień. Ja jestem zdania że
przedmiotem zarobkowania banku jest sprzedaż usług finansowych a nie
telemarketing. To tak jak w knajpie toaleta - być musi, ale czasem jest płatna
na szczęście symbolicznie (za koszt jednego listownego upomnienia wysikasz się
kilkanaście albo i kilkadziesiąt razy).
>
> Wiem, że w naszym kraju wiele osób chce mieć wszystko za darmo, bo "im się
> należy" itd. Właśnie dlatego każdy wpis negatywny w oparciu o powody rodem z
> przedszkola oceniam krytycznie.
Gdy pan stolarz przyjdzie do ciebie montować np. kuchnie, a ty go poprosisz żeby
ci wywiercił dziurkę w suficie bo chcesz powiesić nową lampę to zrobi to bez
szemrania. Wyjmie ze swojej skrzyneczki wiertarkę, ustawi drabinkę która
przyniósł ze sobą i stojąc na górze zapyta w którym dokładnie miejscu ma
wywiercić otwór. Po czym wyrzuci gó...any kołek, który był dołączony do lampy i
wyjmie ze swojej skrzyneczki odpowiedni żeby ci ta lampa na głowę nie spadła.
Oczywiście nie policzy ci za ten otworek ani grosza bo ile by miał policzyć - on
za montaż zarobi 1500zł? Może zryczałtowany koszt dojazdu i roboczogodzinę "na
wysokości" plus koszty transportu oraz narzut na kołek fi 8 szt.1(razem to chyba
ze 300 stówy skoro bank za list drukowany i adresowany automatycznie i maszynowo
kopertowany pobiera niekiedy 80zł)?
Wyszedłby niechybnie na idiotę, a on by wolał żeby po jego wyjściu klient był
zadowolony. Żeby przy każdej okazji, gdy któryś z gości zapyta o nową kuchnię,
klient pochwalił wykonawce i polecił innym.
Teraz gdy ofertę banków możesz porównywać nie wychodząc z domu, są nawet firmy
co robią takie zestawienia - bardzo trudno się wyróżnić "procentami". Dobrym
przykładem jest walka mBanku z klientami starych kredytów hipotecznych. Przez to
że kierownictwo doprowadziło do tak napiętej sytuacji muszą teraz
zintensyfikować reklamę i premiują sprowadzanie nowych klientów. Koszty
wizerunkowe akcji mStop plus nowa akcja promocyjna chyba nie bilansują się z
wyrwaną kasą od klientów. Ja bezinteresownie polecałem mBank jakiś czas temu a
teraz tego nie robię mimo że mnie sprawa jako zadowolonego użytkownika ROR nie
dotyczy bo kredyt mam w innym banku. Taki "łódzki" numer można zrobić tylko raz,
ale to nie pasuje do biznesu jakim jest bank no chyba że to kasa Grobelnego.
Zdaje się że wielu klientów mBank też przestało go polecać stąd te atrakcyjne
nagrody.