13 zł za telefon, 20 zł za list, 110 zł za odwiedziny - tyle banki liczą sobie za ponaglanie nas w spłacaniu kredytów. W tym roku zbiorą rekordowe żniwo, bo długi rosną na potęgę.
> Buahahahaha. "Jakoś się stało" ? Nazywaj rzeczy po imieniu, zapłaciłeś po
> terminie, twoja wina.
Ale ty bystry jesteś. To jakiś równie bystry pracownik banku ułożył procedurę,
której zastosowanie powoduje u klienta odczucie że podjęte kroki są
niewspółmierne do odstępstwa od umowy. Konsekwencją jest rezygnacją klienta z
prowadzenia rachunku w tym banku.. i co zrobili?
Jeśli koszt pozyskania klienta mieści się w kwocie 100zł (a wiadomo że się nie
mieści) to musiał by im zalegać z długiem przekraczającym 100 tyś żeby koszty
karnych odsetek za jeden dzień był zbliżone do tej kwoty. Tyle że gdyby ktoś
pożyczał 100 tys na warunkach takich jak na karcie kredytowej to by go na rękach
nosili.
Za dużo debili pracuje w tych bankach, ty czasem nie pracujesz w banku?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.