13 zł za telefon, 20 zł za list, 110 zł za odwiedziny - tyle banki liczą sobie za ponaglanie nas w spłacaniu kredytów. W tym roku zbiorą rekordowe żniwo, bo długi rosną na potęgę.
> Do mnie ciągle dzwonią z propozycją kredytu i nie chcą się
odczepić, kiedy mówi
> ę
> że mnie na kolejne raty nie stać. A ilu ludzi da się skusić
rzekomymi niskimi
> ratami i łatwą spłatą? Fakt, że jak ktoś bierze kredyt, którego
nie będzie w
> stanie spłacić to jest półgłówkiem. Ale półgłówkiem jest ten, kto
mu tego
> kredytu udziela, bo zakładanie, że "damy kredyt a potem się
zwindykuje" nie
> gwarantuje odzyskania kapitału.
>
> A zupełnym ewenementem była pani z Plusa, która cztery razy
chciała sprzedać mi
> za 4000 na raty laptopa wartego 2500 PLN. Z "programem
operacyjnym" Vista.
Odrobinę przyzwoiciej zachowała sie pani z ERY. Laptop - cena też co
prawda mocno zawyzona (teoretycznie za 1 zł, ale wysoki abonament na
net,więc ogólny koszt zdecydowanie za duzy), ale przynajmniej był XP
a nie Vista.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.