Chodzi o to by ludzie pracowali krócej a nie dłużej. Człowiek pierwotny -
łowca zbieracz - pracował 2-3 godzin dziennie i był z tego powodu szczęśliwy.
Mógł resztę czasu przeznaczyć na filozofię, zabawy, seks, sen, na to co lubił
najbardziej. Im bliżej współczesności wtłacza się ludziom konieczność coraz
cięższej i dłuższej harówy. O co w tym wszytskim chodzi? O jeszcze wspanialsze
jachty dla bogaczy?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.