Jeśli tzw. składka zdrowotna jest 10 %, to urzędasy narzekają, że mało i że
trzeba podwyższyć.
Jeśli podwyższy się tzw. składkę zdrowotną np. do 16 %, to urzędasy zaraz
zorganizują konferencję szkoleniową np. w Szczyrku i stwierdzą, że to za mało.
Jeśli podwyższy się tzw. składkę zdrowotną np. do 25 %, to urzędasy zaraz
zorganizują konferencję szkoleniową np. w Juracie i stwierdzą, że to za mało.
Jeśli podwyższy się tzw. składkę zdrowotną np. do 40 %, to urzędasy zaraz
zorganizują konferencję szkoleniową np. w Karpaczu i stwierdzą, że to za mało.
Jeśli podwyższy się tzw. składkę zdrowotną np. do 63 %, to urzędasy zaraz
zorganizują konferencję szkoleniową np. w Białowieży i stwierdzą, że to za mało.
Jeśli podwyższy się tzw. składkę zdrowotną np. do 80 %, to urzędasy zaraz
zorganizują konferencję szkoleniową np. w Międzyzdrojach i stwierdzą, że to za
mało.
Jeśli podwyższy się tzw. składkę zdrowotną np. do 100 %, to urzędasy zaraz
zorganizują konferencję szkoleniową np. w Ciechocinku i stwierdzą, że to za mało.
I tak dalej.
--
Autoresponder:
Biedaku nieszczęśliwy, buhaha, US-trockiści cytuję "Spiegla" brawo Schröder
neoconsi rura już działa genialny Putin spasibo bystrzaku forumowy
putzfrauausmannheim14,99999
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.