Dodaj do ulubionych

Komu zależy na mocnym złotym, czyli walutowe ABC

IP: 151.59.19.* 18.09.10, 10:22
4. Od czego zależy, ile kosztuje złoty?

Sytuacji gospodarki i największych firm w danym kraju. Im lepiej radzi sobie dany kraj, im więcej jego obywatele mają pieniędzy, im lepsze produkty wytwarzają firmy i wysyłają za granicę oraz im więcej zarabiają pieniędzy.
>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

He he kto niby zarabia te pieniądze?
artelis.pl/artykuly/15926/srednie-wynagrodzenie-w-polsce
Wysokość średniej płacy krajowej wywołuje często oburzenie i frustrację. Nic dziwnego skoro okazuje się, że "średniej krajowej" NIE osiąga ponad 65% zatrudnionych......
.... Ale większość Polaków zarabia mniej niż średnia krajowa. bo najczęściej pobieraną pensją jest kwota 2091,35 złotych brutto (około 1523 złote netto).

Obserwuj wątek
    • Gość: Ja wiem Komu zależy na mocnym złotym, czyli walutowe ABC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.10, 11:12
      Na mocnym złotym zależy np. rządowi i to właśnie we wrześniu .Z kursu na 30 .IX ustala się ilość dopłat dla rolników i im mniej dostanie rolnik tym mniej musi wpłacić Polska do unijnej kasy.Od wstąpienia do UE zawsze umacniano złotego we wrześniu wyjątkiem był rok 2009 ale i tak był mocniejszy niż w miesiącach sąsiadujących .Nie ma możliwości tych regulacji zabezpieczenia opcjami walutowymi i nikt nie chce wypłacać rolnikom płatności w EURO .Także tego miesiąca ustala się cenę za cukier w cukrowniach w EURO co przekłada się na cenę za buraki dla rolnika .Wiec spekulacja jest warta grzechu dla nielicznych .
      • Gość: olo Re: Komu zależy na mocnym złotym, czyli walutowe IP: 151.59.19.* 18.09.10, 12:46
        Aleś ty naiwny:
        A co powiesz na to ze Polacy pracują najdłużej w Europie
        www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100810/PRACA/55705417.
        A są to dane oficjalne i od tych nadgodzin dostają tez wyższa pensje.
        Wiec jest jeszcze gorzej nisz myślisz.

        Czyli wychodzi na to ze większość robi za płacę minimalna 1000zł a te 1500zł średniej to efekt nadgodzin ,nocek ,pracy w święta.
          • Gość: gugcia0 autor pisze troche dla dzieci albo dla ludzi bez IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.09.10, 17:42
            zadnej wiedzy o rynku.Jak tu ktos pisze kurs zlotego w duzej mierze zalezy od spekulantow z Wall Street i Londynu,ktorzy w dawnych czasach,przed upadkiem ich dobrego kolegi Lehmana,ostro szarpali kursem zlotego w latach 2006-08,robiac spora kase na opcjach.Dolaczyli do nich potem deweloperzy i banki wpedzajac spore ilosci ludzi w Polsce w ryzykowne kredyty walutowe i wysokie ceny nieruchomosci,ktore potem spadly, i do dzis sie nie podniosly,tranasakcyjne ceny dalej spadaja.Innym wielkim spekulantem na kursie zlotego jest samo panstwo polskie,ktore za pomoca BGK lub NBP interweniuje wtedy kiedy jest mu wygodnie,np. we wrzesniu aby sterowac wyplatami dla rolnictwa,czesto pod koniec roku aby miec dogodny kurs przeliczanai dlugu w walutach,itd.Jest to bardzo niebezpieczne dla przyszlosci,bo ukrywa sie w ten sposob realna wartosc zlotego,ktora jest duzo nizsza i wynosi ok.5 zl lub nawet 5,50 zl za euro.Wynika to z prostego przeliczenia wartosci marki RFN w momencie przejscia na euro, w 2001 roku,bylo to 2 zl za marke,czyli 4 zl za euro,mielismy jednak 9 lat inflacji w kraju i w UE,z tym,ze inflacja w kraju byla wyzsza i stad zloty jest realnie o przynajmniej 1 zl mniej warty niz jego sztucznie utrzymywany kurs.jest to dlatego b.grozne,bo juz raz powstala taka sytuacja, w lutym 2009,gdy panstwo nie mialo sily sztucznie ratowac zlotego i jego kurs osunal sie w rejon 5 zl,ktory jest jego naturalna wartoscia bez panstwowej interwencji lub zachodniej spekulacji.Gdyby wydarzyla sie na swiecie jakas kolejna katastrofa finansowa ( a sa Noblisci,ktorzy o tym mowia),gdyby tez nie bylo zadnej globalnej katastrofy ale nasze finanse przestalyby byc wiarygodne ( mowia o tym w przedziale 3 do 5 lat prof.Rybinski,Gomulka,ze obsluga dlugu stanie sie gwozdziem do trumny a brak reform rozwali budzet) wtedy moze nastapic splot kilku zlych okolicznosci,mielismy juz do czynienia z tym na Wegrzech i w Grecji, - zachodni spekulanci moga w poplochu sprzedac swoje akcje,obligacje,nieruchomosci i zlotego,powodujac jego spore oslabienie, np.do 5 zl w relacji do euro.Panstwo moze nie miec takich rezerw aby zlotego umocnic albo rezerw tych wystarczy np. tylko na wzrost kursu do np. 4,80 zl do euro.Podaje moje przemyslenia w euro ale jest oczywiste,ze takze i frank,waluta kredytow,mialby inna wartosc,np. 3,30 -3,50 zl za franka,co mialoby spore skutki dla wartosci kredytow branych przy kursie 2 zl za franka.Generalnie nie ma innej mozliwosci,zloty musi kiedys zejsc do swej realnej wartosci 5 zl,pytanie jest kiedy sie to stanie i czy to nie bedzie ten wlasnie najgorszy moment za 3 albo 4 lata,w chwili upadku finansow panstwa,braku mozliwosci realnego pozyczania,cos jak w Grecji.Tu jeszcze nalezy pamietac,ze Grecja, bedac w strefie euro,musiala jakby z automatu byc ratowana przez inne panstwa euro aby jej upadek nie spowodowal jakiegos kataklizmu.W wypadku problemow Polski,kraju poza euro,prowincjonalnego i bez znaczenia dla miedzynarodowego rynku finansowego,moze wystapic smutna,znana nam nota bene z historii sytuacja,ze nikt z naszych serdecznych przyjaciol nie kiwnie palcem aby ratowac polskich kredytobiorcow w walucie,bo tak zasadniczo to tylko o nich chodzi.Slaby zloty jest generalnie dobry dla gospodarki,pozwala eksporterom w trudnych czasach konkurowac cenowo za granica i podnosi ilosc miejsc pracy.Realna wartosc zlotego ,nie zmieniana sztucznie przez interwencje panstwa lub spekulacje zachodnia, pozwolilaby takze ludziom w Polsce,glownie mlodym,realnie zobaczyc w ktorym miejscu stoja, na co ich naprawde stac,pozwolilaby im nie zyc w swiecie uludy,ze ich mieszkania sa warte tyle co w Paryzu czy Londynie,ze mozna kupowac najdrozsze auta i inne dobra w kredycie walutowym, z nadzieja,podsycana przez rzad,media i niektorych komentatorow ekonomicznych,ze zloty przed akcesja do euro strasznie sie umocni,sa tacy,ktorzy znow widza franka po 2 zl,dolara po 2,20 i euro po 3 zl.W polskiej sytuacji,opisywanej trafnie przez prof.Rybinskiego,trudno raczej myslec o szybkiej akcesji do strefy euro, a raczej o tym jak sie ratowac.Te zludne nadzieje w momencie brania kredytow na setki tysiecy frankow czy euro moga stac sie wielkim ciosem dla tych zadluzonych osob w momencie jakiegos duzego upadku finansow panstwa i zlotego.Prof.Rybinski dosc ostro i prawdziwie opisuje co sie moze jeszcze stac gdy wladze nie podejma natychmiastowych krokow zaradczych.Problem w tym,ze nie podejma,bo chca wygrac wybory i caly rok 2011 bedzie jechac na starej polskiej zasadzie "jakos to bedzie".Jak bedzie sie w tym czasie zachowywal zloty? Oto jest pytanie.Moim zdaniem krachu jeszcze nie bedzie,zloty lekko sie oslabi rownolegle do spadku na GPW,ktory to spadek, na poziom ok.2200 dla WIG20, nadejdzie w ciagu najblizszych 6 miesiecy.Osobiscie widze zlotego na poziomie ok.4,20 zl za euro w roku 2011.To bedzie tkzw.rok na niby,bez reform,z 23% VATem,ktory nic nie zmienia,potem beda wybory i prawdziwe schody zaczna sie w 2012.Tego roku,nie ze wzgledu na film,bardzo sie boje.Sugeruje zakup walut juz teraz i, tak jak kiedys w PRL w latach 1987-89,przeczekanie burzliwych czasow z waluta,polowa frankow,polowa euro, w kieszeni.Kto ma kredyt ten ma wiekszy problem,bo jego losy sa w rekach innych.Ja kredytow nigdy nie bralem i nie mam takich,bo wlasnie boje sie takiej sytuacji,ktora powyzej opisalem.Ten dosc dlugi wpis to moje prywatne uzupelnienie tekstu o kursie zlotego,ktory moim zdaniem nie dotyka problemu powaznych zagrozen laczacych sie z kursem tej waluty i sprawa kredytow we franku,etc. Moze lektura mojego wpisu cos komus da do myslenia.Pozdrawiam z RFN, tez w kryzysie i w nastroju ciec oszczednosciowych.
            • Gość: Marco Bardzo dziwny sposób oceniania wartości waluty... IP: *.lanet.net.pl 20.09.10, 10:00
              > realna wartosc zlotego,ktora jest duzo nizsza i
              > wynosi ok.5 zl lub nawet 5,50 zl za euro.Wynika to z prostego przeliczenia war
              > tosci marki RFN w momencie przejscia na euro, w 2001 roku,bylo to 2 zl za marke
              > ,czyli 4 zl za euro,mielismy jednak 9 lat inflacji w kraju i w UE,z tym,ze infl
              > acja w kraju byla wyzsza i stad zloty jest realnie o przynajmniej 1 zl mniej wa
              > rty niz jego sztucznie utrzymywany kurs.

              a to, że nasza gospodarka rosła w tym czasie szybciej nie ma znaczenia? Poza tym 2 zł za marke trwało od dawna, przy duzo większej inflacji w latach 90'tych

              Moim zdaniem złoty jest raczej niedoszacowany - działamy podobnie jak Chińczycy. Na niedoszacowanie wskazywałaby też wartość nabywcza złotówki w kraju - 1 cheeseburger w Polsce kosztuje 3 złote a w strefie Euro 1 EUR. Podobnie pensje staną się normalniejsze, gdy przeliczymy Euro po 3 złote - czy możesz sobie wyobrazić presję płacową gdybyśmy przechodząc na Euro przyjęli kurs 5zł?
              • Gość: gugcia0 Marco,ciesze sie,ze ktos chce podyskutowac o IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.09.10, 19:05
                wartosci zlotego.Nie twierdze,ze przy przechodzeniu na euro kurs bedzie 5 zl,raczej 4,20,moze 4 zl do euro,bo to jest ten korytarz rownowagi po cichu uzgodniony z EBC,euro ma w Polsce poruszac sie w widelkach 3,80 do 4,20 zl, czyli idealny kurs to 4 zl,i ten jest stale utrzymywany.Co nie oznacza,ze moje przekonanie o zawyzonej wartosci zlotego jest takie calkiem bez sensu.Porownujesz cheesburgera,mozna brac inne miary,np. cene litra benzyny,tu juz widac,ze cena paliwa to ok. 1,45 euro na Zachodzie i u nas zblizajaca sie do 5 zl,czyli tu parytet ceny dosc istotnego towaru jakim jest paliwo jest blizszy mojej ocenie.Gdy patrze na ceny zywnosci w Polsce to tez wydaje mi sie,ze stosuje sie miare 4 do 4,50 zl za euro.Mozliwe jest raczej pozostawanie w przedziale do 4,20 zl, ale gdyby byl jakis swiatowy krach i zachodni spekulanci wycofaliby sie panicznie z Polski i gwaltownie sprzedaliby zlotego to moje 5 zl nie jest taka utopia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka