Dodaj do ulubionych

Ile trzeba odkładać, żeby zapewnić dziecku dobr...

IP: 222.128.41.* 16.12.10, 09:04
Szkoda, ze autor nie wspomnial o instytucji trustu, ktora po zebraniu jakiegos kapitalu bedzie go wyplacac dziecku, czasem w zamian za spelnienie jakis wymagan, np. pelny dostep do pieniedzy po skonczeniu studiow i przepracowaniu rok w jakiejs pracy.

Mysle tez, ze najwazniejsze to zaczac jak najwczesniej. Ten tysiac, ktory wplacimy w pierwszym roku zycia dziecka bedzie o wiele wiele wazniejszy niz ten, ktory wplacimy w 25tym...
Edytor zaawansowany
  • Gość: warszawianka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.10, 09:17
    Mnie nie stać na posiadanie dziecka a Wy mi tu piszecie że mając dziecko trzeba odkładać 500zł/mies.. Skąd ja to mam brać? Taki artykuł tylko utwierdza mnie w słuszności decyzji i o bezdzietności!! Jestem skromnym lekarzem weterynarii i zarabiam tyle że ledwo wystarcza na moje potzreby, a gdzie tu kasa na dziecko.. Tak oto rodzi sie u nas coraz mniej dzieci.. I lepiej nie będzie dopuki nic sie nie zmieni!
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 11:18
    W polskich realiach trudno zarobić na własne potrzeby - i mam tu na myśli normalne życie w standardzie XXIw., tj., że nie muszę codziennie liczyć rachunków na jedzenie, żeby nie być na koniec miesiąca spłukany, i zaoszczędzić dla siebie, a co dopiero mieć dziecko i na nie po 500 pln oszczędzać.
  • Gość: inwestor02 IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 16.12.10, 13:18
    w Polsce robi się na odwrót:
    - najpierw konsumpcja (mieszkanie, samochód, telewizor, ciuchy, wakacje) - najlepiej na kredyt
    - potem "antyinwestycja", czyli ładowanie zarabianych bieżąco pieniędzy w: rachunki (bo mieszkanie ponad możliwości), kredyt, samochód (bo droższy model, więc droższe utrzymanie), raty za telewizor, kolejne wakacje (żeby podtrzymać poziom do którego się przywykło) - nie zostaje już nic, żeby odłożyć, więc zostaje się w kieracie: praca-pensja-opłaty-praca-pensja-opłaty - i tak do starości

    dużo lepszy wariant to:
    - życie przez 2-3 lata skromnie po studiach, odkładanie pieniędzy i ich inwestowanie (nie trzymanie w skarpecie) - lokaty, akcje, numizmatyka itd. - żeby sie nie zmęczyć, praca na pół etatu (resztę czasu poświęcać na planowanie kolejnych ruchów, inwestycji, przedsięwzięć)
    - gdy się zbierze kilkadziesiąt tys. (koło 26-27 roku życia) - broń boże NIE kupowanie mieszkania, tylko inwestowanie w coś większego - np. założenie spółki, zainwestowanie w kogoś z pomysłem, zainwestowanie w młode rozwijające się firmy...
    - te inwestycje przynoszą procenty - i dopiero wtedy odcina się kupony - np. dostaje się raz w roku 50 000 zł dywidendy - można rzucić te pół etatu - a pieniądze te opłacają nam np. lokum - wynajęte mieszkanie - nie musimy na to mieszkanie zarabiać - nasze inwestycje same nam na to zarabiają
    - inwestycje rosną dalej - o ile nie doi ich się za bardzo - trzeba reinwestować w kolejne firmy, lokaty, pomysły itd. - BROŃ boże, nie przejadać...
    - po mniej więcej 10 latach - czyli około 32-33 roku życia można juz NIC nie robić do starości, bo wszystko się samo kręci - wtedy dom za miastem (najlepiej zbudowany samodzielnie, bo ma się dużo czasu), dużo dzieci, dla których się ma czas, bo nie chodzi się do pracy...
  • Gość: zzz IP: 195.82.180.* 16.12.10, 13:28
    > - życie przez 2-3 lata skromnie po studiach, odkładanie pieniędzy i ich inwesto
    > wanie (nie trzymanie w skarpecie) - lokaty, akcje, numizmatyka itd. - żeby sie
    > nie zmęczyć, praca na pół etatu (resztę czasu poświęcać na planowanie kolejnych
    > ruchów, inwestycji, przedsięwzięć)

    Taaa bo ludzie po studiach w pierwszej pracy zarabiają tyle, że głowa boli tylko rozwalają na pierdoły.... No proszę cię. Ludzie po studiach już teraz, żyją skromnie. Mają żyć jeszcze skromniej? Tzn, że co? Mają zacząć jeść co drugi dzień ?
  • Gość: wojtek IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 16.12.10, 15:26
    żarcie w fast-foodach, knajpy, papierosy, alkohol - większość znanych mi studentów byłaby w stanie juz na studiach oszczędzać po 200zł miesięcznie - niby nic, ale po roku daje to 2400zł - kupić można za to np. towar w hurcie, sprzedać na allegro za 4000zł - kupić kolejny towar za np. 3500 (a 500zł na przyjemności - w nagrodę za rok czekania) i sprzedać go za 5000 i tak dalej - co miesiąc podwyższając poprzeczkę - i starając się nie przejeść zarobionych pieniędzy, tylko reinwestując, aby zwiększyć skalę.
    to samo młodzi ludzie w pierwszej pracy - przemieszkać pół roku u teściów - i zrobić ten sam numer, co opisane powyżej - z samego obrotu towarem mnożyć kasę
  • Gość: foksterierka IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 16:03
    Ale jak pracować i mieszkać u teściów?? rzadko do rodziców jeżdżę, bo to 300 km. Wynajem mieszkania to 1500zł (dwie osoby). A z obrotu towarem się kasy nie pomnoży- to może i robi byle dzięcioł bez szkół, mrowcza robota i konkurencja olbrzymia. Lata 90 minęły bezpowrotnie, marzycielu.
  • Gość: idż do de IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.10, 16:03
    Kupić w hurcie, sprzedać na allegro, powiadasz... Wojtuś, a liczysz koszty prowadzenia działalności gosp? Czy zachęcasz do szarej strefy?
  • Gość: lil IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.10, 16:06
    niby nic,
    > ale po roku daje to 2400zł - kupić można za to np. towar w hurcie, sprzedać na
    > allegro za 4000zł - kupić kolejny towar za np. 3500 (a 500zł na przyjemności -
    > w nagrodę za rok czekania) i sprzedać go za 5000 i tak dalej


    A podatki i ZUS zapłaci za nas dobra wróżka?
  • Gość: Rocklin IP: *.nplay.net.pl 17.12.10, 00:25
    Nie - do 33 roku życia mieszkać u rodziców i jeść na ich rachunek ;)
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 13:55
    "- gdy się zbierze kilkadziesiąt tys. (koło 26-27 roku życia) - broń boże NIE kupowanie mieszkania, tylko inwestowanie w coś większego - np. założenie spółki, zainwestowanie w kogoś z pomysłem, zainwestowanie w młode rozwijające się firmy...
    - te inwestycje przynoszą procenty - i dopiero wtedy odcina się kupony - np. dostaje się raz w roku 50 000 zł dywidendy - można rzucić te pół etatu - a pieniądze te opłacają nam np. lokum - wynajęte mieszkanie - nie musimy na to mieszkanie zarabiać - nasze inwestycje same nam na to zarabiają"

    Generalnie masz rację, ale mało kto, który zaczyna zarabiać pieniądze potrafi coś zoszczędzić - słynne "przecież ma się tylko jedno życie".

    Po drugie, zakładasz, że inwestycja przyniesie poztywny wynik, a nie jest tak zawsze. A żeby mieć 50.000 dywidendy, to musiałbyś wyłożył z kilka milionów.

  • szafir51 16.12.10, 15:19
    hehe,
    fajne podejście, szczególnie te dwa zdania mi się podobają:

    "praca na pół etatu" i "życie przez 2-3 lata skromnie po studiach" (...) "odkładanie pieniędzy i ich inwestowanie"

    Czyli człowiek po studiach, bez doświadczenia ma pracować na pół etatu, żyć, odkładać z tego pieniądze i je inwestować?

    Policzmy na szybko. Człowiek po studiach, bez doświadczenia może dostać średnio ile? 2-3 tys. zł "na rękę" - i to w większym mieście, mając trochę szczęścia. Zakładamy wariant optymistyczny: 3000 zł netto. Na pół etatu dostanie połowę, czyli 1500 zł netto. Koszty życia minimalne w mieście, w którym dostanie te 3 tysiaki to ok. 1000 zł/ms-c. Czyli może odłożyć jakieś 500 zł miesięcznie. Po trzech latach daje to ok. 18 tys. zł.

    Czyli człowiek w wieku ok. 27-28 lat ma na koncie 18 tys. zł. W wariancie optymistycznym. I chcesz napisać, że może te pieniądze zainwestować i po jakiś 5 latach dostawać 50.000 zł rocznie dywidendy, budować domy i odcinać kupony?

    Tak napisać może tylko ktoś, kto sprzedaje jakiś bankowy szajs, super-duper lokaty, programy oszczędnościowe, inwestycyjne itp. Albo ktoś, kto dostał od mamusi i tatusia mieszkanko, samochód i spory zastrzyk gotówki "na początek" - bez pojęcia realiów rynku pracy, codziennego życia, kosztów utrzymania siebie i bliskich. Śmiech na sali.
  • Gość: inwestor02 IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 16.12.10, 15:47
    odkładać wystarczy przez 3-4 miesiące, potem już trzeba inwestować, nie ma czasu na odkładanie....
    (koszty życia 1000zł??? - ja miałem takie koszty NA DWOJE)

    w moim przypadku było tak:
    - 3 miesiące odkładania (oboje po 1200zł zarobków, wynajem kawalerki 800zł) - odłożone około 3000zł
    - potem za te 3000zł kupiłem okazyjnie towar, który sprzedałem za 6500
    - potem to 6500 zainwestowałem w sprzęt i oprogramowanie do kręcenia ślubów i wesel
    - za pierwsze zarobione 2000 kupiłem samochód, żeby móc filmować wesela poza moim miastem - samochód zwykle nie jest inwestycją, ale tutaj był - kupiłem najtańszy, bo ma mieć 4 koła i kierownicę - wszystko ponad to, to ułuda i blask....
    - był wyż, więc co tydzień jakieś imprezy - średnio po 2000 zł - w rok jakieś 50 000 się uzbierało (w międzyczasie zrezygnowaliśmy z pracy, więc część kasy szła na wynajem mieszkania - w przeciwnym wypadku, zaoszczędziłbym minimum 60 000)
    - wtedy (kilka lat temu) były bardzo korzystne lokaty - więc na samym oprocentowaniu doszło około 10 000 zł rocznie
    - i tak przez kilka lat (2000-2004)
    - gdy stopy procentowe zaczęły spadać - postanowiłem wyjąć z lokaty 80 000 zł i poszukać jakiejś młodej firmy założonej przez pasjonatów - trafiłem na takich w inkubatorze - wyciągnąłem ich stamtąd, założyliśmy sp. z o.o. - pomysł mieli dobry, więc po roku firma zaczęła zarabiać po ok. 100 000 rocznie (teraz ponad pół miliona rocznie) - a ja mam 34% udziałów - nie muszę dodawać, co to znaczy.
    - rok temu włożyłem kolejne 80 000 w inną firmę - trochę mniej udziałów, bo dołożył się tam też ktoś bogatszy - firma ta zarabia też około 100 000 rocznie - teraz się rozwija, więc będzie więcej - na razie czeka mnie (za kilka dni) dywidenda ok. 8 000 zł - 10% stopy zwrotu

    nie sprzedaję bankowego szajsu - pieniądze w tych wszystkich "open fajansach" rosną 10x wolniej, niż wtedy gdy do ich mnożenia zatrudni się własne ręce i własny mózg.

    nie miałem mieszkanka po nikim (do dziś wynajmuję i nie zamierzam kupować, bo cofnę się w rozwoju o kilka lat), ani zastrzyku gotówki (matka na rencie) - ale fakt: na początku teściowie trochę pomagali (po 200-300zł miesięcznie) - bez tego, pewnie pierwsze 3000zł (10 lat temu) odłożyłbym o 2-3 miesiące później i może by to wszystko się tak nie udało....
  • szafir51 16.12.10, 16:01
    Zwracam zatem honor i gratuluję udanych inwestycji.

    Tylko ciężko to wszystko przełożyć na ogół społeczeństwa. Nie wystarczy tylko dobry plan. Trzeba mieć szczęście, znaleźć się w odpowiednim momencie, oczywiście z odpowiednią gotówką. Twój sposób jest dobry, ale też nie gwarantuje osiągnięcia celu. Może się udać, ale nie musi.
  • Gość: piki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.10, 08:46
    Pomijając resztę opowieści (zakładając prawdziwe, to sam pisałeś, o okazjach, a okazje, się trafiają rzadko). Za 6500 w co zainwestowałeś? Jakiś program do obróbki to ok 3000, zostaje 3500, za co można kupić jedną amatorską lustrzankę, a do obsługi ślubów potrzebne są co najmniej dwie i to z lepszymi obiektywami. O cenach kamer już nie wspomnę.
    Do tego jeśli uważasz, że wyrzucanie pieniędzy w wynajem za lepszą inwestycję, niż zakup mieszkania, zwłaszcza jak się ma fundusze (a ty przecież masz) to gratuluję :)
  • aniabajk 16.12.10, 16:13
    Gość portalu: inwestor02 napisał(a):


    > dużo lepszy wariant to:
    > - życie przez 2-3 lata skromnie po studiach, odkładanie pieniędzy i ich inwesto
    > wanie (nie trzymanie w skarpecie) - lokaty, akcje, numizmatyka itd. - żeby sie
    > nie zmęczyć, praca na pół etatu (resztę czasu poświęcać na planowanie kolejnych
    > ruchów, inwestycji, przedsięwzięć)

    Żyć z pensji na pół etatu i jeszcze odłożyć kilkadziesiąt tyś? :D

    --
    fotografia ślubna Łódź
  • Gość: wojtek IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 16.12.10, 12:58
    firmy produkujące papkę do jedzenia, oraz jednorazowe pieluchy, tak długo katowały nas reklamami, aż częsć społeczeństwa dała się w to wciągnąć...
    w latach 70-tych, utrzymanie małego dziecka, to było około 1/3 sumy utrzymania dorosłego - a teraz jest na odwrót!!! wiecie dlaczego?
    dlatego, że wmówiono Polakom, że dziecko musi jeść żarcie ze słoiczków (zamiast przygotowanego w domu np. ze świeżych warzyw, lub zamiast mleka matki), że musi do 3 roku życia zużywać tony pieluch jednorazowych (zamiast chodzić w tetrowych, a w wieku już 12-14 miesięcy zacząć używać nocnika) itd....
  • Gość: m IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 16:17
    No tak Wojtusiu, tylko zapomniałeś dodać, że do tej sumy trzeba było doliczyć nieodpłatną pracę kobiet (gotowanie tych papek własnoręcznie i pranie os..ych pieluch tetrowych). Podlicz jeszcze raz, uwzględniając, że matka nie mogła pracować bez tych wszystkich gotowców i 3 osoby utrzymywał ojciec. Są ludzie, którzy zarabiają na godzinę mniej niż kosztuje paczka pieluszek i oni faktycznie wolą zaoszczędzić skrobiąc kupę..
  • Gość: maks IP: *.19.165.68.osk.enformatic.pl 16.12.10, 13:24
    zmien prace. moj znajomy tez jest weterynarzem. trojka malych dzieci, niepracujaca zona i niedawno kupil dom za 0.5 miliona (oczywiscie na kredyt).
  • st1111 16.12.10, 09:27
    Dużo ludzi już to przerobiło-posag wystarczył na tenisówki.
    Kto mi da gwarancję że teraz nic się nie posypie?
    --
    forum.nie.com.pl/
  • tomekjot 16.12.10, 09:40
    To prawda, ale ubezpiecznie posagowe miało niewiele wspólnego z inwestowaniem. To było oszustwo na dużą skale


    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • mali_kali 16.12.10, 09:53
    Stary, nie gadaj bzdur. Ile razy juz rzady okradaly ludzi z oszczednosci? Wszystkie ksiazeczki mieszkaniowe, co nic nie byly warte. Hiperinflacja z lat 90, to 20 lat temu - ludzie jeszcze pamietaja jak zostali okradzeni. I to nie pojedynczy przypadek. W PRL takie sytuacje powtarzaly sie dosyc regularnie. Tak samo obecny system okrada ludzi powoli i regularnie poprzez inflacje, ale przeciez jak sie rypnal banki TBTF, to co sie stanie? Odbiora ludziom wszystko w krotkim czasie, a szanse upadku sa obecnie dosyc duze - najwieksze od 1987 roku. Patrz co sie dzieje w Grecji lub Irlandii - banki i rzady (czyli tzw. elyty) narobily dlugow, a zwykli ludzie musza je splacac.

    Kogo chcesz oszukac? Rzadacy to zlodzieje. Zabiora Ci pieniadze z przyjemnoscia i jeszcze powiedza, ze to dla Twojego dobra.

    --
    Rząd nie jest rozumem, ani elokwencją, lecz siłą fizyczną. - G. Washington
  • tomekjot 16.12.10, 10:48
    Na szczęście banki są prywatne, fundusze inwestycyjne, również,
    Powinni zlikwidować OFE, żaden normalny kraj nie odważył się wprowadzić tak drogiego systemu. Jedynym wytłumaczeniem jest, że za kilkanaście lat emerytury będą niższe i wtedy pojawią się oszczędności, ale nikt nie wie czy zrekompensuje to koszty jakie teraz ponosimy


    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • mali_kali 16.12.10, 14:08
    A to, ze sa prywatne, to w czyms przeszkadza?

    Rzad zrobi sobie hiperinflacje i po wszystkim. Czytales mojego posta, czy nie? A moze uwazasz, ze hiperinflacja nie dotknie "prywatnych" instytucji?

    OFE tez sa prywatne i co z tego? Mozna je bylo znacjonalizowac na Wegrzech? To i w Polsce sie da!

    Co to wszystko ma wspolnego z "prywatnoscia"? Prawo wlasnosci ludzi do srodkow umieszczonych we wszystkich instytucjach jest bardzo, ale to bardzo, ograniczone. Poza tym panstwo moze WSZYSTKO. I jak pisze WSZYSTKO, to mam na mysli WSZYSTKO.

    --
    Rząd nie jest rozumem, ani elokwencją, lecz siłą fizyczną. - G. Washington
  • Gość: dokladnie IP: *.017-62-6b73642.cust.bredbandsbolaget.se 16.12.10, 15:58
    Np w Chinach strzela do opozycji na stadionach. W PL moze 80% zaglodzic podatkami.
  • ipta 18.12.10, 16:58
    Na szczęście jest też niektórym dany zdrowy rozsądek.
    Teraz kiedy mam apetyt na życie i wszystko mi służy.
    I mogę żyć pełnia życia.mam sobie od ust odjąć na potem.
    Kiedy będę starszy i nie wszystko będę mógł nawet pogryźć.
    A i moimi oszczędnościami mam się dzielić do spółki z bankiem i inflacją .
    Paranoja jakaś.
  • Gość: ja IP: 213.134.152.* 16.12.10, 09:39
    Wiecie co? W tym kraju są ludzie, którzy aby wyprawić święta biora pożyczki. W tym oboje rodzice pracują. Jak myslicie, ile oni odkładają?
  • tomekjot 16.12.10, 09:40
    Lepiej zapytaj, ile mają zbędnych wydatków


    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • Gość: ja IP: 78.133.249.* 16.12.10, 09:59
    w domu dzieci.
  • Gość: piki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.10, 12:41
    Skoro stać ich na pożyczkę i na spłacanie tej pożyczki (dajmy na to 1200 zł za 1000 pożyczone), to czemu nie mogli sobie sami wcześniej odłożyć? Pożyczki są dla bogatych.
  • Gość: wojtek IP: *.zurawinet.maverick.com.pl 16.12.10, 13:04
    gdy muszą płacić raty, to nie mają z czego odłożyć
    zamiast brać pożyczki na święta, czy wakacje, wystarczy rok przebiedować (najeść się u rodziny w święta, a na wakacje pojechać na działkę, albo pod namiot) omijając z dala kredyty/raty - i znika to obciążenie - i wtedy nagle się okazuje, że starcza pieniędzy - bo ci co biorą na raty, potem muszą co miesiąc płacić: 100zł rata X, 50zł rata Y - więc za jedną chwilę przyjemności (święta na kredyt), mają potem zepsuty cały rok (np. 150zł co miesiąc dodatkowych "rachunków" do zapłacenia)
  • mali_kali 16.12.10, 09:45
    Gdy ktos ma kredyt, to nie ma sensu oszczedzanie. Brac kredyt, zeby oszczedzac? To wlasnie mamy taka sytuacje w panstwie polskim, gdzie rzad placze, ze musi pozyczac pieniadze, aby oszczedzac w OFE.

    A ktora mloda rodzina z dzieckiem nie ma kredytu na mieszkanie? Albo na samochod? No, wlasnie...

    --
    Rząd nie jest rozumem, ani elokwencją, lecz siłą fizyczną. - G. Washington
  • paininthebass 16.12.10, 10:00
    Szkoda tylko że osiągnięcie średniej 7% w bezpiecznych instrumentach jest praktycznie niemożliwe. A inne instrumenty dadzą szansę na sporo większy zarobek ale są obarczone pewnym ryzykiem.
    --
    Chcę zarabiać więcej!
  • skadjatoznam 16.12.10, 10:07
    boga i ludzi sie nie boicie, do kogo adresowany jest ten artykul? jakiez prawdy zyciowe zawiera, ktore przydadza sie tym rzeszom ludzi, ktorzy ledwio wiaza koniec z koncem, a wy, wujki dobra rada, dajecie takie cudowne przepisy na wspanialy start dziecka. juz lepiej na biezaco zainwestowac te 100-200 pln w jakies korepetycje, zajecia dodatkowe dla dziecka np. gra na instrumencie, czy cokolwiek innego, ktore pozwoli mu sie samemu rozwijac, kiedy dzieje sie to najszybciej i najlatwiej, a nie trzymac kase na kontach/w funduszach, ktorymi obracaja nieznani nam banksterzy--
    jeżeli chodzi o porządek to ja mam zawsze czystą w pokoju :D
  • rita.1 16.12.10, 10:16
    To chyba rady dla tej ogromnej rzeszy Polaków - pewnie z 80 procentowej - której zarobki nie osiągają nawet średniej krajowej.
  • Gość: zen IP: *.siemens.pl / 10.243.6.* 16.12.10, 11:56
    Trzeba by chyba nie jeść, albo nie mieszkać nigdzie, żeby na dziecko odłożyć. No i dziwić się, że mało dzieci się rodzi, jak nikogo na to nie stać. Brat z dziewczyną żyją razem i też myślą o dziecku, ale jak? On zarabia 1000 do ręki, ona 1300. Kawalerka + oplaty = 1200, zostaje niewiele ponad 1000 na 2 osoby, a za to trzeba zjeść, ubrać się, opłacić dojazd do pracy, telefon. Jak zostaje im to raz w miesiącu na kiną sobie pozwolą...
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 16.12.10, 12:25
    No widzisz a ja zarabiam 6500zł, moja dziewczyna 4500zł, mieszkanie dostałem od rodziców, więc teoretycznie stać nas na dzieci ale co z tego? Mamy po 27-28 lat i jakoś nam się nie spieszy do pieluch. Nie zawsze brak środków jest powodem braku potomstwa. Dzisiaj zwyczajnie jest zbyt wiele dostępnych atrakcji (np. podróże) a z drugiej strony niebezpieczeństw (np. patologia w szkołach, na podwórku), żeby dobrze sytuowani, rozsądni ludzie decydowali się pochopnie na dzieci.
  • tomekjot 16.12.10, 19:59
    Możesz posłac dzieci do prywatnej szkoły z ochroniarzem na bramce z czesnym 1000,00 m-c i żadna patologia nie wykolei ci dzieci
    --
    inwestycjenaemeryture.blogspot.com/
  • Gość: !! IP: 208.110.69.* 20.12.10, 20:33
    Mam 38 lat, nie pracuje, oststania moja pensja to byl $1 (sprzedalem akcji za około 30milionów dolców, nie musze juz pracowac do konca zycia). w Twoim wieku, dokładnie tak jak Ty pie...łem (zarabiałem na polskie ok 70tys PLN/miesiąc ).Przeleciałem więcej aut i lasek niż potrafię zliczyć. Teraz kazda laska jaka napotykam to , po przjesciac, przeleciana, zero lasek NOWYCH(wiesz co mam na myśli).
    Z wiekiem i z czasem trudniej założyć te idealna rodzinę niż Ci się wydaje i mieć fajne dzieci
    z kobeity co nie była chwilową spłuczka dla 5+ gości.

    Moja dobra rada dla Ciebie, niech Ci te dostepne atrakcje w zyciu nie dowala za dużo sodóki do głowy. Czlowiek nie zyje 300 lat. Moglem miec dziecko w wieku 24 lat w akademiku jak stac mnie bylo tylko na tramwaj. teraz bym mial odchowane, a tak, czuje sie starym dziadem jak inni maja gorsze auat niz ja i dzieci
    ich wzrostu teraz. To jest dopiero szczescie. Uwierz mi ani 10 domow, ani 15 aut, ani zwiedzony caly swiat nie da cie takiego szczescia. mam to wszystko. i wszystko HUJ.

    W zyciu na wszytsko jest wlasciwy czas, jak go przegapisz to zadne pieniadz Ci go nie wroca.
    dotyczy to bycia z bliskimi (a nie gonienia za interesami), zakladania rodziny, posiadania dzieci.
    milego dnia,

    pozdrowienia z Afryki
  • sceptyk2009 16.12.10, 10:20
    ...a ile trzeba zarabiać żeby móc odłożyć te marne 500 zł?
    Bo z minimalnej płacy 1317,- brutto(netto ok.950,-) a takich
    płac jest chyba najwięcej,zwłaszcza w mniejszych miastach
    i miejscowościach czy na "ścianie wschodniej" nawet
    przy dwóch pensjach ciężko jest przeżyć a co dopiero
    cokolwiek zaoszczędzić i odłożyć!
    Ale o tym się nie mówi.
    Chyba,że się ma dochody autora artykułu...

  • Gość: koleżanka IP: 178.73.49.* 16.12.10, 10:29
    niebawem będzie podobny tekst
  • Gość: Zdzich IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.10, 10:55
    I oni to adresuja do pokolenia 1500 brutto? Ha!Ha! Ha! Chyba im sie o jedno zero za duzo wpisalo.
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 16.12.10, 11:53
    Nie każdy klepie biedę za 1500zł brutto. I nie każdy artykuł musi się umartwiać nad tego typu nieudacznikami. W większych miastach ludzie na poziomie zarabiają od 5tys. zł netto wzwyż, więc dla pary mającej ponad 10tys. zł na miesiąc odłożenie 500zł czy nawet 1000zł to nie jest jakieś osiągnięcie.
  • Gość: ty IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 16.12.10, 12:05
    nieudacznikami? misiu, ktos musi zarabiac te 1500zl brutto, zeby ktos mial 8000zl brutto.
    no chyba ze sadzisz, ze moga byc sami 'udacznicy' i kazdy bedzie miale wtedy od 5000zl na reke.
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 16.12.10, 12:19
    "Misiu", być może nie zrozumiałeś :) Jeśli ktoś zarabia te 1500zł brutto i jest z tego zadowolony, bo odpowiada mu nieco niższy standard życia to chwała mu za to, niech tak będzie i nie będzie szczęśliwy w swoim świecie. Ale jeśli ktoś zarabia 1500zł i narzeka jak mu źle i niedobrze a nic z tym nie robi to moim zdaniem jest nieudacznikiem, bo gdyby chciał/potrafił to by mógł zarobić więcej.
  • Gość: ty IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 16.12.10, 12:32
    ok, co do narzekaczy moge sie zgodzic.
    ale ilu jest tych ludzi 'na poziomie' zarabiajacych od 5kzl na lape? tak duzo znow ich nie ma
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 14:08
    Do 'Ja'. Nie czyni Ciebie człowiekiem 'na poziomie' określać ludzi, którzy zarabiają 1500 brutto nieudacznikami. Wysokość zarobków nie określa wartości człowieka.

    Problem z takimi artykułami jest taki, że autor patrzy, tak jak Ty, tylko przez pryzmat warszawskiego rynku pracy. I nie pojmuje, że większość narodu nie żyje w Wawie i nie zarabia takich pieniędzy jak w wawie. Dzięki temu, że tak jest, to właśnie Ty możesz zarabiać te 5tys. netto. Gdyby wszyscy ci wszyscy 'nieudacznicy' zechcieli się przenieść do dużego miasta, to płace wszystkich by dramatycznie spadły.

    I nie cwaniakuj, bo jakbyś miał samemu w wawie wynająć 2pokojowe mieszkanie za 2,5tys., utrzymać samochód i siebie, to z tych nawet 5tys. niewiele byś zaoszczędził.
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 16.12.10, 14:58
    Po pierwsze nie zarabiam 5tys. tylko 6,5tys. i nie w "wawie" tylko w Gdańsku. Więc nie cwaniakuj, że tylko w "wawie" można zarobić więcej niż średnia krajowa.
  • Gość: asw IP: 85.222.87.* 16.12.10, 12:45
    Niech szanowny gość zwróci uwagę na dane jakimi posługuje się autor artykułu " dochód przeciętnej rodziny to 2800 zł" - wówczas cały artykuł pozbawiony jest sens, gdyż nie uwierzę, że kogoś o takich dochodach stać na odłożenie 500zł miesięcznie.
    Nawet przy zarobkach 6000 zł na rodzinę może być to problem - kredyt 1700zł, koszty czynszu i innych opłat circa 600zł, opiekunka do dziecka 1800zł i zostaje tylko na życie.

    A nie jest tak, że każdy, nawet w dużym mieście zarabia 5000 zł netto; Jeśli "ja" ma takie doświadczenia to niech poda nazwy firm, które tak płacą. Z moich doświadczeń wynika, że Ci zdolni i wykształceni, o ile nie są informatykami lub dentystami, rzadko kiedy powyżej 4500zł netto wyskakują, a jak zarabiają powyżej 3000 zł netto to już uważani są za tych, którym się udało.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 14:12
    5 tys. netto to można było spkojnie żądać 3 lata temu. Obecnie rynek pracy jest trudny i z negocjowaniem w górę to jest ciężko. Fajnie jak komuś się udało i jeszcze pracuje i zarabia tyle samo nadal, ale niech spróbuje teraz zmienić pracę na lepiej płatną. Powodzenia.
  • Gość: glo IP: 198.28.92.* 16.12.10, 14:20
    > Nawet przy zarobkach 6000 zł na rodzinę może być to problem - kredyt 1700zł, ko
    > szty czynszu i innych opłat circa 600zł, opiekunka do dziecka 1800zł i zostaje
    > tylko na życie.

    No to po co brali kredyt, skoro ich na niego najzwyczajniej w świecie NIE STAĆ?
  • szafir51 16.12.10, 15:27
    Bo nie mieli gdzie mieszkać i stwierdzili, że rata kredytu przy nawet niewielkim wkładzie własnym będzie mniejsza niż kwota wynajmu?
    Pomyślałeś o tym?
  • blekott 16.12.10, 17:19
    Ci kretyni zawsze zakładają, że każdy ma rodziców ze 100 metrowym mieszkaniem, w tym samym mieście, gdzie pracuje.
  • Gość: glootech IP: 198.28.92.* 20.12.10, 11:44
    Znów - jeśli ktoś musi wziąć kredyt na 30 lat żeby kupić mieszkanie, to po prostu go na to mieszkanie nie stać. I zawsze taniej będzie wynajmować, niezależnie od miasta w którym się mieszka. Korzystając z przykładu powyżej - rata 1700zł + opłaty (liczmy jakieś 600zł) czyli 2300zł. Wynajem: 1500zł + 300zł za prąd, gaz i internet to 1800zł. I nagle okazuje się, że możemy spokojnie odkładać 500zł miesięcznie, czy to na dzieci, czy na mieszkanie.
    I żeby doprecyzować, ja też musiałbym wziąć kredyt na 30 lat, żeby kupić teraz mieszkanie. Dlatego właśnie nie biorę tego kredytu, bo to skończony idiotyzm, a zamiast tego wolę oszczędzać i inwestować to co oszczędziłem. Jeśli chcecie zostawać niewolnikami banków i przepłacać wielokrotnie za mieszkania, to wasza wola - ale nie narzekajcie, że nie możecie oszczędzać, bo moglibyście - ale najpierw trzeba było się troszeczkę zastanowić.
  • Gość: superinwestor IP: *.centertel.pl 13.01.11, 00:29
    > Bo nie mieli gdzie mieszkać i stwierdzili, że rata kredytu przy nawet niewielki
    > m wkładzie własnym będzie mniejsza niż kwota wynajmu?
    > Pomyślałeś o tym?

    Ech kredyciarze zachęcający do myslenia. A potem się dziwią, że są udupieni. Mógłbyś podac, w którym mieście występuje zaobserwowana przez ciebie prawidłowośc? toż to można wziac mieszkanie w bloku na kredyt i spłacac z wynajmu :) napisz szybko gdzie tak jest
  • ulanzalasem 16.12.10, 11:50
    Pytanie jaki procent Polaków zarabia netto 984zł (lub mniej) do około 2000zł netto ;) Jeśli rodzice mają nawet te 3000-4000zł to wynajem/rata za mieszkanie to 800-1500zł. Zostaje 1500-2500zł gdzie resztę przeznaczą na gaz, wodę, energię, czynsz, jedzenie, bilety, środki czystości i higieny osobistej, czasami trzeba kupić nowe ubranie, może nawet plecak do szkoły czy podręczniki - co roku 500-700zł, a do tego zeszyty, kredeczki itp. co w ciągu roku daje koszt równy studiom zaocznym ;)
  • oliwia.anna.majewska 16.12.10, 12:09
    Nie poprzez durnowate teksty polityczne czy ideologiczne, tylko coraz większe oderwanie od rzeczywistości.

    GazWyb stała się gazetą warszawskich japiszonów i opisuje świat z ich wąskiej zamkniętej perspektywy. Tylko że poza tym kręgiem jest zdecydowana większość Polski i Polaków. W związku z tym każdy kolejny tekst w rodzaju "odkładaj 500 zł miesięcznie", " w tym roku modne są wakacje w siodle w Mongolii", "jak mieszkać to tylko w lofcie", tylko powiększa liczbę zdegustowanych i rozczarowanych tym brukowcem.

    Tak trzymać!
    --
    "Autor: er... 04.03.10, 22:40
    Po pierwsze, Palestyńczycy ponoszą pośrednią odpowiedzialność za
    Holokaust"
    Z mądrości forumowej hasbary.
  • losmackos 16.12.10, 12:18
    akurat ten artykuł jest niezly i dosyc praktyczny - chyba ze jestessie 50-letnim pedałem singlem.
  • akle2 16.12.10, 12:25
    Szkoda tylko, ze nie podają cudownej recepty Z CZEGO to odkładać, oczywiście po zapłaceniu czynszu najmu, mediów, żarcia, studiów, środków czystości, podatków, lekarza itp, o żadnych rozrywkach w tym momencie nie wspominam
  • oliwia.anna.majewska 16.12.10, 12:39
    Bardzo praktyczna rada. Tylko jak się ma do zarobków milionów Polaków?
    --
    "Autor: er... 04.03.10, 22:40
    Po pierwsze, Palestyńczycy ponoszą pośrednią odpowiedzialność za
    Holokaust"
    Z mądrości forumowej hasbary.
  • Gość: dam ci lepsza IP: *.dsl.scarlet.be 16.12.10, 13:03
    Lepsza rada wg mnie jest odkladnie przez przecietna polska rodzine 500EUR, z moich obliczen wynika ze dziecko bedzie mialo duzo lepszy start :)
  • Gość: Ja IP: *.171.196.157.static.crowley.pl 16.12.10, 13:32
    Z moich wyliczeń wynika, że na każde dziecko powinno sie przynajmniej 1231 Euro odkładać. Wtedy miałoby lepszy start.
  • Gość: AAAAAAAAAAA!!! IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 16.12.10, 14:09
    przykro mi, ale Wasze analizy sa nic nie warte! wg moich analiz, na dziecku nie wolno oszczedzac! psim obowiazkiem rodzicow jest odkladac miesiecznie dla dziecka 2378 euro i 43,3 eurocentow. To jest oczywiscie tzw. plan minimum.
  • Gość: no niestety ":/ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.12.10, 14:53
    To już nieaktualne, niestety. Wg ostatnich wyliczeń minimum jakie należy odkładać to 4500 EURO miesięcznie . Start będzie na pewno przyzwoity,.,.
  • Gość: inwestor01 IP: *.dynamic.chello.pl 16.12.10, 14:24
    Zgadza się. Zawsze nawet jak taki artykuł pojawi się w dziale głównym, czyli rzekomo dotyczy przeciętnego Polaka, to i tak rady czy rozwiązania są sensowne tylko dla warszawskiego rynku pracy.
    Zupełnie jakby autor nie miał pojęcia o ogromnych różnicach płacowych między stolicą, a innymi regionami. Dla wielu ludzi odłożenie miesięcznie 500pln to bardzo dużo, zwłaszcza, że jednocześnie koszty życia szybko rosną. A te artykuły pt. "Koniec roku, jaką podwyżkę negocjować?" to po prostu chamstwo i bezczelność wobec większości pracujących legalnie Polaków.
  • Gość: lutek narożny IP: *.morag.vectranet.pl 16.12.10, 14:35
    Po 500 zet mówicie?A może doradzicie jakbym odkładał po 10 zet?
    Zawsze wiedziałem ,że piszący w gw artykuly są ludzimi z dużym poczuciem humoru.
  • Gość: alus IP: 217.79.144.* 16.12.10, 15:35
    Za jakiś czas waluty papierowe będą NIC NIE WARTE. Euro, dolar, padną jak muchy. Tylko metale kruszcowe. I nie platyna bo ona jest przewartościowana. Srebro, może trochę złota i tyle. To zapewni dobry start...
  • Gość: AAAAAAAAAAA!!! IP: *.pr1-nat.espol.com.pl 16.12.10, 15:42
    Nie warto odkladac pieniedzy! Warto kupowac mieszkania! Duzo mieszkan! Teraz jest najlepszy moment! Kto teraz nie kupi przegra zycie! Swoje i swoich dzieci!
  • Gość: gość IP: *.legnica.vectranet.pl 16.12.10, 18:49
    Nie wszyscy biduja i żyją jak żebracy
  • Gość: zamosia IP: *.dynamic.chello.pl 18.12.10, 10:56
    Smutno się czyta te wypowiedzi, w których dominuje niemożność i oburzenie z niej zrodzone. Cieszy, że nie są to jedyne postawy.
    Chciałam podzielić się własnym doświadczeniem, bo może kogoś ono zainspiruje. 20 lat temu zaczęłam oszczędzać, wiedząc, że będę kiedyś miała naprawdę skromną emeryturę. Zarabiałam skromnie, do tego dwoje dzieci i mąż, który głosił poglądy bliskie większości wypowiadających się. Założyłam sobie osobne konto, znalazłam dodatkową pracę i oszczędzałam. Nie dlatego, że miałam mało czy dużo, ale ponieważ chciałam mieć oszczędności. Początki były trudne, bo wolno przybywało pieniążków i rodziła się pokusa wydania. Ale też bacznie obserwowałam rzeczywistość i uczyłam się. Nie będę opisywać swojej drogi, bo to już było...Ale dziś, gdy jestem kilka miesięcy na emeryturze (skromnej), nie muszę żyć tylko z niej. Poczynione inwestycje sprawiły, że mam 2 dodatkowe emerytury (liczę netto). Jaki z tego wniosek?
    Ze trzeba coś robić i przestać narzekać. Bo można, jeżeli naprawdę się tego chce. Uważam, że nawet z najmniejszej pensji można systematycznie odkładać jakąś sumę.
    To taki mój przyczynek do rozważań na temat oszczędzania.
    Oszczędzanie na przyszłość dzieci to naprawdę dobra inwestycja. Także dla nas.
  • Gość: walldy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.10, 17:50
    do Misia ..

    Nie cwaniakuj bo dostaniesz w RYJA
    popaprańcu jeden..też zarabiam wiele więcej niż przecietny człowiek..co ie znaczy że mam być takim fitrem jak TY
  • siwa_a00 19.12.10, 14:11
    A co powiecie na temat Unifunduszu. Widziałam, że w rankingu TFI są pierwsi. Można im zaufać?
  • Gość: konkord IP: *.limes.com.pl 19.12.10, 20:02
    Szkoda gadać jak się czyta takie teksty, ale pomimo wszystko pozwolę sobie na wykazanie, jak dramtycznie oderwany od rzeczywistości jest ten artykuł.
    A więc liczymy:
    Ponieważ oczywiście artykuł adresowany jest do dobrze zarabiających w większym mieście (tylko tam da się dobrze zarabiać) więc koszty życia muszą odzwierciedlać te zarobki.
    Osobiście zarabiam przyzwoicie - moja ocena to dla rodziny 2+2 to około 6000 pln na codzienne wydatki +/- 25%.
    - 6000 pln/msc na codzienne życie
    - 2000 pln/msc na kredyt - trzeba gdzieś mieszkać
    - 1000 pln/msc na czarną godzinę (kolejność wyliczanki nieprzypadkowa)
    - 1000pln/ msc na urlop (narty + wyjazd dla 4-osobowej rodziny - tys/msc to bardzo ostrożne wyliczenie)
    - 1000 pln/msc amortyzacja dwóch samochodów (wyższa klasa średnia - a co?!)
    -1000 pln/msc na różne różności -zawsze coś wyskoczy!
    - 1000 pln/ msc na emeryturę (czytałem w gazecie że każdy musi)
    - 1000 pln na dwójkę dzieci

    razem 14 000 pln/miesiąc to są ostrożne wyliczenia - realnie raczej 16 000/msc
    i to netto.
    Czyli min 20 000 - 25 000 tys brutto na rodzinę

    Do tego optymistyczny projekt inwestycji i STŁEGO (poczytajcie o warunkach zaistnienia procentu składanego) zysku na poziomie 7%/rok. Bez doskonałej znajomości inwestowania to nie jest realne. Nikt w ekspanderze wam nie powie jak to się robi.

    Do tego takie zarobki trzeba mieć od początku inaczej się nie naskłada i zasada procentu składanego nie zaistnieje.

    Panie redaktorze - niezależnie od tego ile niemądrych art Pan napisze Polska nie zamieni się w Niemcy.
    Nie te realia Panowie.
    Pozdrawiam
  • Gość: holmes IP: *.nyc.res.rr.com 20.12.10, 07:34
    Chcesz zapewnić dziecku dobrobyt ? Zaoszczędź na edukacji, bo gdy dorośnie nie będzie mu ona do niczego potrzebna. Wybierz mu jakiś sport i zainwestuj w broń i naukę strzelania.
  • Gość: jojo IP: *.home.aster.pl 20.12.10, 19:16
    ja mam inwestycje 10 lat 100% gwarancji kapitału i regularne wpłaty średni zysk roczny 10% ,
  • Gość: cudak IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 11.01.11, 18:00
    trzeba inwestowac, bo wszystko tak rosnie szybko, ze tylko w ten sposob mozna te wszystkie zwyzki zlagodzic, niektorzy robia to przez lokaty, a ja wybralem fundusz w noble, mam do nich zaufanie i juz teraz widze ze byl to madry wybor

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka