Dodaj do ulubionych

Jak żyć z drogim frankiem? Poradnik "Gazety" dl...

04.01.11, 21:49
w skrócie :
1. nie jedz
2. zaoszczędzone pieniądze odkładaj na koncie oszczędnościowych
3. niech jedynym kontaktem z twoim bankiem będzie co miesięczny przelew bo reszta kosztuje bajeczne prowizje

4. nie staraj się robić nic więcej bo bank i tak Cię wydyma, a ty nie masz wykształcenia wyższego ekonomicznego ze specjalizacją stosunki międzynarodowe lub makroanaliza - więc na pewno zrobisz krok w złą stronę ( banki się znają oni robią tylko w dobrą, nie zrobią kroku w złą, prawda? )
Edytor zaawansowany
  • Gość: dr Zaraza IP: *.static.espol.com.pl 05.01.11, 06:04
    nie PISzcie pierd, bo zawsze jak splace rate to kurs frank spada.
  • Gość: Rozmodlony IP: *.dsl.bell.ca 06.01.11, 15:37
    Chłopcy w granatowych koszulach wpłacali przez okres wojny wszystkie pieniądze zrabowane żydom i te uzyskane ze sprzedaży ich kosztowności ... tpfuuuu!
  • Gość: mm IP: *.fbx.proxad.net 06.01.11, 16:30
    Dziennikarze TVN niech przewalutuja swoje kredyty, bo ile mozna sluchac ich jekow na temat ich kredytow i drozejacego franka. Do porzygania.
  • Gość: br00net IP: *.pruszcz.mm.pl 06.01.11, 16:41
    do brania kredytów w CHF nawet gdy CHF był po 1,8,
    namawiali żeby kupować mieszkania bo później tylko droższe będą,
    podpowiadali jak wykazać w banku że ma się zdolność kredytową gdy w rzeczywistości się nie miało,
    teraz radzą jak się z tego wyplątać??????
  • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 16:48
    Radzili jeszcze aby brać na 130% i te 30% wpłacać na fundusze inwestycyjne :-)
  • czasnapiwo 06.01.11, 17:32
    > Czy frank będzie jeszcze droższy?
    >zrost ceny franka szwajcarskiego w Polsce to pochodna jego siły wobec innych walut. >Szwajcarska waluta rośnie w siłę zwłaszcza w stosunku do euro. Dlaczego tak się dzieje? Nie >podoba się to nawet samym Szwajcarom (ich bank centralny wychodzi ze skóry, by zbić kurs >własnej waluty, ale na razie bez skutku, choć wydał na to grube miliardy), ale szwajcarska >waluta - podobnie jak złoto - uznawana jest przez świat inwestorów jako bezpieczna przystań >na trudne czasy. Szwajcarska gospodarka jest bogata, a kraj ten nie należy do strefy euro.
    Czy to nie dziwne - nie są w strefie Euro i jednocześnie mają franka. Lub inaczej mają franka i nie należą do strefy euro... obłędne przemyślenia reportera!
    Teoria Spisku

  • Gość: ds IP: *.netpoint.pl 06.01.11, 19:46
    Złote rady typowych naganiaczy na kredyt hipoteczny
    No i dlaczego GW o drogim franku pisze zawsze na kilka dni PO największych wzrostach, w momencie gdy CHF staniał już o kilkanaście groszy?
  • Gość: Jarek IP: *.zone5.bethere.co.uk 06.01.11, 21:32
    Mi sie bardziej spodobalo stwierdzenie, zeby przewalutowac kredyt jesli 'masz przeczucie' (poważnie bierz pod uwagę tylko wtedy, jeśli masz przeczucie graniczące pewnością, że frank szwajcarski będzie drożał jeszcze przez dłuższy czas i osiągnie dużo wyższe poziomy niż 3,2 zł). Jako informatyk nie mam przeczuc dotyczacych kursow walut :)
  • lava71 06.01.11, 17:32
    Ciekawe gdzie się te "eksperty" teraz pochowały?
    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: To IP: *.evv.wideopenwest.com 06.01.11, 23:21
    Super porady od znafcuf, ktorzy sa sprzedawcami produktow bankowych.
    Niestety w grze w finansowego pokera w pewnym momencie ktos powie sprawdzam.
    Wtedy wyjdzie prawdziwy stan polskiego cudu gospodarczego pompowanego kredytami.
  • Gość: Mojżesz IP: *.dsl.bell.ca 07.01.11, 00:47
    Aj waj, a mówią że Polak Polakowi wilkiem ...

  • rozenek_taki 07.01.11, 19:33
    Zwłaszcza w walucie, w której nie zarabiasz, hehe ...
  • mara571 05.01.11, 08:07
    Red. Samcik napisal:
    "Każdy, kto ma kredyt hipoteczny, powinien jednocześnie gromadzić oszczędności pozwalające mu w dowolnym momencie spłacić jego dużą część."
    Teraz na oszczedzanie jest juz za pozno.
    Milosnicy frania pisali czesto na forum, ze maja nizsza rate i moga w ten sposob wiecej odlozyc.
    Gdzie podzialy sie te "oszczednosci"?
  • black_halo 05.01.11, 08:16
    Milosnicy franka to osoby, ktore w zlotowkach kredytu nigdy by nie dostaly. Zapominasz, ze gros milosnikow szwajcarskiej waluty ma kredyt na 30-40 lat gdzie rata stanowi 60-70% ich dochodow netto. Bo 500 zlotych na jedzenie na 4 osoby w rodzine wystarczy.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • Gość: vx IP: 188.122.21.* 05.01.11, 08:37
    > gdzie rata stanowi 60-70% ich dochodow netto.

    Taka część dochodów na kredyt, to samobójstwo. Mam kredyt we frankach, jak go brałem stanowił (moim zdaniem) bezpieczne 30% dochodów netto. Nie dlatego, że mam super zarobki, bo nie mam. Dlatego, że 2-3 lata temu już było do przewidzenia pęknięcie bańki kredytowej. Konsekwencja była jedna i to bolesna, możliwie mały kredyt = dwa lata wyjęte z życia i dwa lata zapierdzielania na budowie własnymi łapkami - po pracy, w nocy, weekendy, święta, w wakacje. Teraz przynajmniej jakoś możne przetrzymać raty wyższe o 200-300zł. Byle to nie trwało parę lat...
  • Gość: wwww IP: *.dclient.hispeed.ch 06.01.11, 14:41
    Tylko powiedz VX nie lepiej wziac wiekszy kredyt i zapieprzac w pracy, zeby wiecej zarobic?

    Ja nie mam zamiaru 2 lata nie miec wolnego zeby wykonczyc mieszkanie. Wole dluzej powynajmowac, czy troche dluzej pooszczedzac zanim cos kupie.

    Generalnie mysle, ze poziom wiedzy finansowej jest mizerny.

    Podam przyklad. Kurs franka jest strasznie wysoki. Mam dalekich znajomych, ktorzy dostali okolo 150 tys zlotych. I zamiast je dac na lokate czy cokolwiek innego splacili kredyt we frankach, ktory jest oprocentowany znacznie nizej niz lokata.

    Gdzie tu sens? Teraz maja jeszcze troche tego kredytu i zero oszczednosci. Jak ich wyrzuca z roboty to nie maja nawet na jedna rate czyli mozliwa licytacja mieszkania.....

    I jaki to ma sens?
  • Gość: gruba IP: *.lublin.hypnet.pl 06.01.11, 15:36
    Nie lepiej, bo nikt nie zrobi roboty tak dobrze jak ja sam. Jak mam stać nad robolem 8 godzin żeby dopilnować jego roboty to wolę to zrobić sam - jest taniej i skuteczniej.
  • Gość: pmc IP: *.146.255.209.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.01.11, 18:00
    > Nie lepiej, bo nikt nie zrobi roboty tak dobrze jak ja sam. Jak mam stać nad ro
    > bolem 8 godzin żeby dopilnować jego roboty to wolę to zrobić sam - jest taniej
    > i skuteczniej.
    To weź fachowca, sprawdź go wcześniej i ustal przyzwoitą również dla drugiej strony stawkę.
    A jeżeli za drogo - czytaj ta stawka jest wyższa od Twojej to nazywanie człowieka robolem jest trochę na wyrost...

    PM
  • Gość: bartek IP: 178.73.29.* 10.01.11, 16:35
    > Nie lepiej, bo nikt nie zrobi roboty tak dobrze jak ja sam. Jak mam stać nad ro
    > bolem 8 godzin żeby dopilnować jego roboty to wolę to zrobić sam - jest taniej
    > i skuteczniej.

    W takim razie powinieneś zarabiać na życie budową domów.
  • the_last_guardian_angel 06.01.11, 22:57
    > Podam przyklad. Kurs franka jest strasznie wysoki. Mam dalekich znajomych, ktor
    > zy dostali okolo 150 tys zlotych. I zamiast je dac na lokate czy cokolwiek inne
    > go splacili kredyt we frankach, ktory jest oprocentowany znacznie nizej niz lok
    > ata.

    Jeżeli za parę miesięcy ten "strasznie wysoki" dzisiejszy kurs franka okaże się umiarkowanie niskim, bo trzeba będzie za CHF zapłacić 3.5 PLN albo 4.0 PLN to jak wtedy ocenisz ich krok?

    W.


  • Gość: Rozmodlony IP: *.dsl.bell.ca 06.01.11, 15:48
    To byłaby rewela ...

  • nie_rozenek_taki 07.01.11, 04:27
    To jest rewela - sporo ludzi w Szwajcarii bierze kredyty hipoteczne w naszej walucie, bo są bardzo atrakcyjne jak Polki na wiosnę.

  • Gość: ap IP: *.dsl.hickorytech.net 06.01.11, 17:08
    30% dochodow netto to max jak na rate kredytu. Kazdy kto choc troche poczyta podstawy finansow czy ekonomii znajdzie termin "ryzyka walutowego" (exchange risk). Biorac kredyt w obcej walucie niezbednym minimum jest przynajmniej przestudiowanie wykresu CHF/PLN przez maksymalny dostepny przedzial czasu, po to, by zobaczyc czy "kupujemy" franki "na gorze" czy "na dole". I nie "radzic sie" bankwego "experta". Nie trzeba byc ekonomista zeby nauczyc sie i zrozumiec podstawowe terminy i mechanizmy, zwlaszcza jezeli zaciaga sie zobowiazanie na nastepne 30 lat.
  • plosiak 06.01.11, 15:24
    A skąd te dane ? Z d... ? Bo ja słyszałem, że rata nie przekracza 20% dochodów.
  • Gość: amx IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 22:08
    ja bym dostał ale wolałem frania :)

    i mając 200 CHF raty miesięcznie mam gdzieś te wahania i wzrosty o 30-40 groszy
  • Gość: koziołek IP: 80.50.138.* 05.01.11, 11:34
    rady niegłupie, tylko trochę za późno...
    parę uwag dodatkowych:
    i)osobiście nie radziłbym bawienie się w fundusze inwestycyjne (szczególnie inwestujące w UE)
    - wartość akcji jest przeszacowana - korekta nas nie minie (tak samo zresztą jak w nieruchomościach)
    - może walnąć solidny kryzys i korekta przejdzie w załamanie.
    ii) nie wierzę w spadek franka w najbliższych 2 latach.
    - kryzys w strefie euro nawet się jeszcze dobrze nie rozkręcił - euro jeszcze parę razy solidnie oberwie a my z nim.
    - nie ma alternatywy, chyba że ktoś lubi dmuchanie bańka na złocie, albo dewaluowanego dolara (zero walczenia z długiem publicznym w USA nie wróży dobrze średnioterminowo).
    - Polska też się może wyłożyć i wtedy bekniemy dodatkowo na kursie pln/euro.
    -
  • mojo123 06.01.11, 13:45
    Prorok jaki czy co ?
    Ja zarobiłem w 2010 50 % mistrzu ;)

    > rady niegłupie, tylko trochę za późno...
    > parę uwag dodatkowych:
    > i)osobiście nie radziłbym bawienie się w fundusze inwestycyjne (szczególnie inw
    > estujące w UE)
    > - wartość akcji jest przeszacowana - korekta nas nie minie (tak samo zresztą j
    > ak w nieruchomościach)
    > - może walnąć solidny kryzys i korekta przejdzie w załamanie.
    > ii) nie wierzę w spadek franka w najbliższych 2 latach.
    > - kryzys w strefie euro nawet się jeszcze dobrze nie rozkręcił - euro jeszcze p
    > arę razy solidnie oberwie a my z nim.
    > - nie ma alternatywy, chyba że ktoś lubi dmuchanie bańka na złocie, albo dewalu
    > owanego dolara (zero walczenia z długiem publicznym w USA nie wróży dobrze śred
    > nioterminowo).
    > - Polska też się może wyłożyć i wtedy bekniemy dodatkowo na kursie pln/euro.
  • Gość: koziołek IP: *.limes.com.pl 06.01.11, 15:50
    Gratuluje mistrzu!
    Prorokiem nie jestem tylko prognostykiem.
    Swoje spekulacje opieram na okresie dłuższym okresie niż 2010r.
    I pamiętaj, że jeżeli w 2010 zyskałeś 50% a w 2011 będziesz 50% do tyłu to per saldo będziesz 25% do tyłu.
    Czego ci absolutnie nie życzę
    Pozdraweiam
  • sammler 06.01.11, 16:52
    Gość portalu: koziołek napisał(a):

    > Gratuluje mistrzu!
    > Prorokiem nie jestem tylko prognostykiem.
    [...]

    Jeśli już, to prognostą!

    S.
  • Gość: (.)(.) IP: 109.95.144.* 06.01.11, 20:29
    zauwazylem ze z kazdym wzrostem kursu franka wzrasta mi sprzedaz :D w gore franiu, w gore!!!!!
  • Gość: Rozmodlony IP: *.dsl.bell.ca 07.01.11, 03:13
    A ja mam małą fabrykę kurzu pod Katowicami ... tez mi idzie wyśmienicie :)
  • Gość: pietrzyk IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 05.01.11, 20:39

    niestabilna ta waluta, a taki byl boom, wole moje zlotowki z doplata w Getin
  • mocten 06.01.11, 10:09
    A debilny naganiacz z najgorszego banku swiata - getinu
    nigdy nie odpuszcza.
  • wymiatator1 06.01.11, 17:16
    On nie jest z Getin banku tylko od dewelopera - spójrz na adres IP. Spod tego IP ciągle na forum próbują naganiać do zakupu "apartamaentów" na "osiedlu vivaldiego" we Wrocławiu.
    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
  • lava71 06.01.11, 17:13
    co to za spam ...??

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • cehaem 05.01.11, 23:29
    drogi autorze:

    jesli komus miesieczne raty za splacanie kredytu w CHF skoczyly o kilkaset PLN, ten i tak ma tyle pieniedzy, ze nie musi sie tym przejmowac.
  • gelbesack 06.01.11, 08:43
    Jest taka stara zasada, dla tych którzy nie kończyli szkół ekonomicznych i nie interesują się ekonomią, żeby pożyczać walutę w której się zarabia. I jeśli chodzi o branie kredytów ta wiedza, to dużo mówiące minimum.
  • Gość: jwasz1952 IP: *.centertel.pl 06.01.11, 11:15
    Wyjąłeś mi to z ust. Kredyt bierze się w walucie w której się zarabia.Ja z żoną mamy chyba z 5 w złotówkach i "lata" mi kurs złotego.
  • Gość: Jozek IP: *.ghnet.pl 06.01.11, 15:43
    Masz 5 hipotek w zlotowkach? Czy 5 kredytow na pralke i telewizor? Jesli masz 5 hipotek, to pochwal sie jakie masz oprocentowanie? 5%? 6%? a moze 7%? He?
  • Gość: XX IP: 83.243.111.* 06.01.11, 16:33
    Ja mam hipoteke we frankach i nawet przy takim kursie place MNIEJ niz gdybym placil w zlotych.
    Wiec lataja mi twoje pseudomadrosci ekonomiczne ;)
  • pandzik 06.01.11, 16:40
    Gość portalu: XX napisał(a):

    > Ja mam hipoteke we frankach i nawet przy takim kursie place MNIEJ niz gdybym pl
    > acil w zlotych.
    > Wiec lataja mi twoje pseudomadrosci ekonomiczne ;)


    Zgadzam się.
  • wymiatator1 06.01.11, 17:18
    Te mądrości przestaną ci latać jeśli kurs franka znacznie wzrośnie i w pół roku stracisz to co zaoszczędziłes nie biorąc kredytu w złotówkach. Potem już będzie z górki. Pod most.
    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
  • Gość: hh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.11, 08:30
    > Te mądrości przestaną ci latać jeśli kurs franka znacznie wzrośnie i w pół roku
    > stracisz to co zaoszczędziłes nie biorąc kredytu w złotówkach. Potem już będzi
    > e z górki. Pod most.

    nie przestaną latać.... jak komuś lata że pożyczając 2 zł odda 6 i tych dwuzłotówek pożyczył cały worek to latać by mu przestało dopiero gdyby chyba mu bankier przystawił pistolet do głowy. Pocieszanie się tym że ktoś ma kredyt złotowy to pocieszanie się kulawego ze są na swiecie nie dośc ze kulawi to jeszcze ślepi. Kredyt złotowy jest droszy ale przewidywalny po prostu i jeśłi ktoś nie chce ryzykować i wyśłepiac gał na czytanie tabel z drożejącym okresowo frankiem to zakrywa oczy i bierze kredyt w złotówkach.
    natomiast prawdą jest że frankiści poza tymi którzy wzieli kredyty z ratą na pow 50% dochodów nie mają jakichś dylematow co do wysokości rat. i tak spłacą więcej niż pożyczali czego by nie robili. Frank też nie moze rosnąć w nieskończoność przecież. Inna sprawa ze złotówka może pier... i będzie jednak kłopot. Szwajcarzy już jęczą ze frank jest za mocny i nikt od nich nie chce niczego kupowac bo drogo. Więc nie jest to wszystko takie proste i oczywiste jakby się niektórym wydawało.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 06.01.11, 11:34
    gelbesack napisała:

    > Jest taka stara zasada, dla tych którzy nie kończyli szkół ekonomicznych i nie
    > interesują się ekonomią, żeby pożyczać walutę w której się zarabia. I je
    > śli chodzi o branie kredytów ta wiedza, to dużo mówiące minimum.
    ____________________________________
    Tak jest, stara zasada!!!
    Branie kredytu w obcej walucie jest to wyprowadzanie pieniędzy z państwa i bogacenie innych na niekorzyść Polski!!! Przecież to są polscy "patrioci" którzy potem pełną gębą narzekając na nią niszcząc Polskę.
    Głupota w byłym bloku wschodnim osiągnęła granice szczytu!!!
  • Gość: wwww IP: *.dclient.hispeed.ch 06.01.11, 14:45
    Tak tylko zapominasz, ze kredyt w ZL to duzo wyzsze oprocentowanie.

    Sorry, ale jak masz kilka procent wartosci kredytu co roku komus dawac to warto sie zastanowic.

    Genarlnie ja nie rozumiem pedu na wlasne mieszkanie. Wynajem jest tani, jednoczesnie masz wolnosc np. zmiany mieszkania jesli urodzi ci sie dziecko, chcesz zmienic miasto.
    Zmienisz prace na inna dzielnice, znajdziesz cos nowego!
    Zepsuje sie okno. Dzwonisz do wlasciciela.
    Podatki? ubezpieczenie itp.

    Po co bawic sie w mieszkanie??


    Powiedzcie mi ile ludzi tak naprawde liczy ile odda bankowi przez te wszystkie lata splacania kredytu???

    Jest tylko uluda tego, ze za wynajem placisz obcemu, a za kredyt sobie....
  • Gość: FunnyBoy IP: *.onlinehome-server.info 06.01.11, 15:19
    Polak musi miec swoje, bo nie ma jak swoje. Mieszkanie, dom, samochod. Ba, Polak otwiera knajpe i zaczyna od kupna budynku, mebli, wypozazenia. Potem sie zwala po pol roku i narzeka ze mu nie wyszlo :) Serio, znam taki przypadek :) Ja nic swego nie mam, bo jak napisales taniej jest wynajac. Samochod leasuje, i ciagle slysze ze przeciez to "nie moje". Tak jakby mi robilo roznice ze za dwa i pol raza wiecej miesiecznie po 4 latach zostanie mi w garazu stare pudlo. Ale coz, Polacy , mimo ze geby maja wielkie i udaja madrych wcale tacy madrzy nii sa.
    Zas co do franka, to coz, wychodzilo taniej pozyczyc w CHF, ale warto pamietac ze pozyczke bierze sie na dlugie lata i oceniac trzeba koszt calkowity, prawda ?
  • Gość: Rozmodlony IP: *.dsl.bell.ca 06.01.11, 16:13
    Nawet gdy zarobek pochodzi z szarej strefy, a lizink bryczki to dobre dla ludków z legalnym własnym byznesem ...
  • wypasiona_foczka 06.01.11, 19:53
    Coś w tym jest.
    Parcie na tą "własność" jest okrutne. Piszę "własność" bo to jest ułuda własności. Dom/mieszkanie nie jest Twoje tylko banku i nie będzie Twoje dopóki za 30-40 lat, w zębach nie zaniesiesz do banku ostatniej raty. Do tego momentu wystarczy potknięcie, gorsza sytuacja zawodowa trwająca kilka miesięcy i kończysz na bruku, bez domu i bez kasy. Praktycznie nikt nie przelicza ile będzie musiał oddać po tych 30-40 latach. Może to i lepiej bo człeka załamać może uświadomienie sobie, że dziś kupuje klitkę na króliki w "apartamentowcu" za 400.000zł, całe życie stresuje się, odmawia sobie wszystkiego bo na ratę nie starczy, spłaca często grubo ponad milion złotych i na starość kończy w nic nie wartym mieszkanku, które przypominać będzie dzisiejsze gierkowskie nieruchomości z lat 70-tych. I to jest wersja optymistyczna bo w tej pesymistycznej mamy jeszcze niemożność spłaty rat z przyczyn losowych (lub ich spłacanie przez kolejne pokolenie), licytację bankową, bezdomność, próby samobójcze...
    Ten system byłby może nawet OK, gdyby nie analfabetyzm ekonomiczny i głupota ludzi porywających się z motyką na Księżyc. Wielu z nich, nie mając realnej możliwości spłaty, tak kombinowało by jednak te kredyty dostać i mieć "własne" M. Sama znam dziewczynę, która zarabiając psie grosze słałszowała informację o dochodach zawyżając je prawie trzykrotnie i na tej podstawie dostała wymarzony kredyt. Z tego co słyszę już ledwo ciągnie a to było ze 4 lata temu. Co będzie dalej? a takich jak ona jest masa.
    Kredyty, paradoksalnie, są dla ludzi, którzy mają lub wiedzą, że za chwilę będą mieli pieniądze. Kredyty nie są po to by za cudzą kasę realizować swoje mało realne marzenia i podleczać kompleksy a tak mało kto o tym pamięta.
    Mam 30 lat, dobrą, stabilną pracę, zarabiam niezłe pieniądze i tak jak Ty nie mam praktycznie niczego "mojego". Mam służbowy samochód, który nie kosztuje mnie nawet złotówki, nowy, przyzwoity, jeżdżę nim gdzie chcę, kiedy chcę, tankuję pod korek i mam gdzieś przeglądy, ubezpieczenia, lakiernie, opłaty i całą resztę. Że nie mój? a co za różnica? Używam jak własnego z tym, że nie ponoszę żadnych związanych z tym kosztów.
    Podobnie z mieszkaniem: od 6 lat wynajmuję w mieście wojewódzkim ładne, dwupokojowe 55m2 za oszłamiającą kwotę 800zł/mc + 50zł za garaż (!!!).
    Kto z szanownych kredytobiorców płaci taką ratę??? Tak, wiem, że to nieprzeciętnie tanio ale jak się chce to i takie można znaleźć. Nie interesują mnie remonty, czynsze czy, jak piszesz przykładowe zepsute okno, dzwonię do właściciela i ma być naprawione. Na głowę mi się nie leje, co z tego, że na papierze nie jest moje?
    Własność własnością ale ja i Ty mamy coś czego przeciętny kredytobiorca nie ma: WOLNOŚĆ i SPOKÓJ. Nie obchodzą mnie franki, nie drżę przed zwolnieniem z dnia na dzień siedząc w pracy której nienawidzę, nie przeliczam ile i na co wydaję. Pieniądze, które w zębach do poźnej starości nosiłabym do banku wolę wydać na romantyczne weekendy i przyjemności na które mam aktualnie ochotę. Tego spokoju, braku ciścienia nie da się zamienić na żadną "własność". Być może kiedyś zdecyduję się na zakup domu/mieszkania ale w dzisiejszych warunkach, które są w Polsce ekonomicznym Dzikim Zachodem musiałabym na głowę upaść.

    --
    "Znajdź w życiu przystań do właściwych przystań
    Zastanów się, czasem przegrać znaczy wygrać..."
  • Gość: funny boy IP: *.onlinehome-server.info 06.01.11, 21:15
    Haha, gdybym mieszkal w PL to bym sie z Toba umowil na randke, bo mamy duzo wspolnego :) przynajmniej w tej materii.
    Ja wprawdzie place znacznie wiecej no ale co zrobic- lokalizaja.....ale: moge sie co roku przenosic jak mi cos nie bedzie pasowalo, nadwyzke kasy moge wydac na inne przyjemnosci niz inwestycja w gruby beton....wprawdzie samochody sluzbowe to typowo polska specyfika, ale lease mnie kosztuje duzo mniej niz wlasnosc. Pozdr.
  • Gość: ja IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 21:25
    Hej,
    ja płace taką ratę - dokładnie 900-1000 zł miesięcznie (w zależności od kursu franka i stóp procentowych) za mieszkanie w dużym mieście wojewódzkim, 55m, nowe. Po prostu kredyt brałem w 2006, kiedy ceny nieruchomości były jeszcze normalne. Było to bardziej opłacalne niż wynajem, nawet gdyby frank miał poszybować do kursu 4 zł. Są więc różne sytuacje, nie ma tak, że branie kredytu w walucie obcej jest zawsze nieopłacalne. Wręcz przeciwnie
  • Gość: funny Boy IP: *.onlinehome-server.info 06.01.11, 21:33
    No to nie wiem ile wtedy bylo oprocentowanie w CHF , ale chyba nawet w 2006 metr byl troche drozszy niz 2000 PLN ?
  • rydzyk_fizyk 07.01.11, 02:00
    Hej, ja płace taką ratę - dokładnie 900-1000 zł miesięcznie (w zależności od kursu franka i stóp procentowych) za mieszkanie w dużym mieście wojewódzkim, 55m, nowe.

    Plus opłaty mylnie zwane czynszem.
    --
    eksmisja.wordpress.com/2009/
  • krycha_z_gazowni 06.01.11, 21:55

    Swietny wpis foczko, 10/10.

    --
    www.for-ex.pl - cała prawda o handlu walutami
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 07.01.11, 08:51
    Hahaha. Służbowy samochód? Z reguły są to padliny niskiej klasy, chyba, że jesteś prezesem. Sorry ale ja wolę mieć swój samochód wyższej klasy. Przynajmniej nie jeżdżę jakimś miejskim truchłem.

    A mieszkanie czy dom? Każdy patrzy pod swoim kątem. Ja w swoim mieście nawet za 1500zł nie wynajmę mieszkania, bo za tyle można wynająć jakąś norę na obrzeżach i bez potrzebnego mi wyposażenia. A jak ktoś ma dzieci? Będziesz z rodziną żyła na walizkach, bo np. wynajmujący postanowi sprzedać mieszkanie albo dać je swojemu dziecku? No ale tego nie rozumie 30-letnia pusta torba, która się podnieca, że ma służbową padlinę zwaną samochodem i wynajmuje za psie pieniądze równie psią klitkę.

    Oczywiście nie jestem zwolennikiem brania kredytów przez gołodupców ale rodzina, która ma odpowiednie dochody (powiedzmy 10tys. zł miesięcznie) może sobie pozwolić na kredyt. I takim ludziom kurs franka też dynda i powiewa.
  • Gość: polack IP: *.centertel.pl 07.01.11, 09:19
    Pokaż mi rodzinę, która ma dochody 10k miesięcznie, przy medianie zarobków na poziomie 2k. No chyba, że posyłają dzieci na żebranie:) Pozdrawiam.
  • janonet4-4 07.01.11, 09:24
    -- początek kryzysu podobnego jak w USA!!!!!!!!!!!!!!!
    jan paszek
    tnij.org/d892
    pol-ska-to dziwy kraj,dziwni ludzie,historia tez dziwna,potrzeba tu ładu,porzątku-a nie-BURDELU.
    ORMO+ PORNO = DWA KRZYWE CYCE !!!!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 07.01.11, 09:30
    Zapraszam do nas a nie mieszkamy w Warszawie. Jak się chce i potrafi to można.
  • Gość: moja IP: *.play-internet.pl 14.02.11, 13:53
    Moja ma, a 200tyś PLN kredytu indeksowanego w CHF brałem w 2005r przy kursie około 2.7PLN. Dziś ratę mam niższą niż wtedy, a wartość mieszkania jakies 2 razy mi wzrosła (kupione za niecałe 2k pln/metr). Nawet jeśli chciałbym zrealizować dziś stratę na wartości CHF to i tak będę jakieś 100tyś PLN do przodu. Podejrzewam, że osób, które obserwują kurs franka bez paniki, jest tyle samo co tych co wzięli kredyt na górce i jest im naprawdę ciężko.

    Pięć lat temu mogłem kupić mieszkanie na kredyt lub wynajmować, niestety nie mogłem liczyć na prezent ani spadek. Z perspektywy czasu żałuję tylko jednego, że kupiłem mieszkanie a nie dom.

    Pozdrawiam frankowiczów i nie tylko.
  • Gość: -- IP: 195.116.30.* 07.01.11, 09:27
    Sorry, ale przejawiasz wyjątkowo buraczane podejście...w stylu "Ja jestem bogaty i mogę wszystko, jestem lepszy od całej masy średniaczków co to muszą myśleć czy ich stać".

    Jeśli ktoś ma kasę - może kupić wszystko, w każdej chwili i ma w głębokim poważaniu czy to jest drogie czy nie. Po prostu mogą przepłacić. Większość społeczeństwa (ci "gołodupcy" w twoim języku) musi niestety kalkulować - wynająć czy kupić, co będzie opłacalne, bo inaczej zostanie pasztetowa jeśli się przeliczą z możliwościami.

    A co mnie najbardziej wkurza - właśnie takie pajace szpanujące "super własną furą klasy wyższej" mówiły, że trzeba kupować natychmiast, bo inaczej jest się gołodupcem...a frajerzy potem naciągali zdolności kredytowe i kupowali żeby się pokazać, w końcu młodych ambitnych też stać.

    Dlatego takie podpowiedzi włożyłbym do szufladki "porady dla zarabiających 10k i wyżej". Jakoś nie wydaje mi się, żeby w tej kategorii było wiele osób które jeszcze nie ma mieszkania.
  • heine-ken 07.01.11, 10:02
    Kredyty są dla bogatszych, lub takich, którzy do tego aspirują. Ten bogatszy bierze na siebie ryzyko, i z tego uzyskuje premię - inny, mniej zaradny płaci mu czynsz, który to w całości lub części pokrywa ratę (mówię o nieruchomościach kupionych do 2006). Jeśli się bogatszy przejedzie na interesie, jakoś się odkuje, w końcu ma łeb na karku. Jak z venture capitals - oni wiedzą, że na jeden sukces przypada kilka inwestycji, które zakończą się klapą.

    Jak ktoś zarabia średnią krajową i nie ma warunków intelektualnych, aby to zmienić na plus w trakcie najbliższych kilkudziesięciu lat, powinien wystrzegać się jak ognia tak skomplikowanych spraw jak inwestycje w nieruchomości. Dla takiego pozostaje kupno używanego Mercedesa albo Audi i szpanowanie super furą klasy wyższej.

    Ten bogatszy ma spore szanse stawać się coraz bogatszym i zgromadzić przyzwoitą sumkę na starość. Ten mniej zaradny zapewne niczego się nie dorobi i jakość jego życia na emeryturze będzie zależała od wysokości świadczenia z ZUS. I tyle - żeby zarabiać, trzeba móc i bardzo chcieć, żeby wygrać trzeba grać. "Inwestowanie" przez przypadkowych ludzi bez wiedzy i dochodów musi w znacznej części kończyć się frustracjami i dramatami życiowymi.
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 07.01.11, 10:03
    Dla Ciebie to może buraczane podejście, dla mnie raczej racjonalne, rozsądne. Uważam bowiem, że jeśli facet zarabia 2000zł, jego kobieta 1500zł (a podobno takich par jest najwięcej, jest też sporo zarabiających jeszcze mnie), do tego mają lub spodziewają się dzieci to W ŻADNYM WYPADKU NIE STAĆ ich na kredyt. A gołodupcami nazywam właśnie ludzi z niezbyt wysokimi dochodami, bez środków pieniężnych na wkład własny ale które za wszelką cenę muszą mieć własne mieszkanie - choćby kawalerkę z aneksem. Właśnie dlatego ich nie stać, że po opłaceniu kredytu i innych opłat stałych muszą dzieciom serwować kanapki z pasztetową czy innym śmieciowym jedzeniem. Uważasz, że taką przyszłość należy zapewnić swoim dzieciom? Poza tym myślisz, że skąd w naszym kraju tyle cwaniactwa i na każdym kroku musisz uważać, aby nie zostać wyrolowanym? Ano m.in. dlatego, że ludzi nie stać na godne życie, bo się pozadłużali ponad swoje możliwości i teraz szukają różnych wyjść ze swoich beznadziejnych sytuacji. A wystarczyło wcześniej pomyśleć i się zastanowić - nad kredytem, nad oszczędnościami, nad swoim wykształceniem, nad lepszą pracą itp.

    Uważam, że każdy przypadek należy rozpatrywać inaczej. Nie da się powiedzieć, że zawsze wynajem jest lepszy od kredytu na własne mieszkanie jak to usiłowała wmówić nibywypasiona-foczka. Ona widzi tylko jedną stronę medalu. A zawsze są dwie.

    Nie należę do osób, które kogokolwiek namawiały na branie kredytów w okresie boomu. To musi być własna decyzja. Mimo, iż np. moją rodzinę stać i znam sporo osób, które mogłyby kupić dowolne mieszkanie w jakimkolwiek mieście to uwierz mi, że też mi się nie kalkuluje płacić 15-20tys. za m2 a takich inwestycji jest przecież w każdym większym mieście sporo. Owszem, są też oferty za 5-8tys. zł za m2 ale to są oferty mieszkań na obrzeżach i nie każdy chce spędzać godziny dziennie w korkach na dojazdach do pracy. To, że ktoś ma środki lub zdolność kredytową nie oznacza, że świadomie chce płacić krocie za kartonowo-gipsowe pudełka. No ale to trzeba spojrzeć na sytuację obiektywnie a nie tylko być lemingiem, któremu jak się powie "kupuj, bo będzie już tylko drożej" to on sobie sfałszuje papiery o dochodach i pobiegnie do banku po kredyt na nieruchomość o przeszacowanej wartości jak to było w latach 2007-2009.
  • Gość: -- IP: 195.116.30.* 07.01.11, 10:26
    No dobra, tutaj się trochę zrehabilitowałeś - w 100% zgadzam się z tym, że jeśli ludzie mało zarabiają to ich nie stać na kredyt. Tego właśnie dotyczyła moja wypowiedź.

    Po prostu trzeba jasno dodawać - ja zarabiam dużo i mnie stać. Jeśli ktoś zarabia mniej a tylko dzięki kredytom chce żyć na poziomie wyżej zarabiających - niech się lepiej puknie w głowę bo będzie mu jedyne jeszcze gorzej.
  • Gość: djo IP: 213.31.11.* 07.01.11, 10:47
    a ja mam jeszcze jedno zasade:
    zawsze trzeba wydawac mniej niz sie zarabia.
    dzieki temu unikam klopotow finansowych, chodciaz zdazalo mi sie brac duze , ryzykowne kredyty, ale na krotko.
  • Gość: zastępca_ordynator IP: *.icpnet.pl 07.01.11, 11:06
    "Ja w swoim mieście nawet za 1500zł nie wynajmę mieszkania, bo za tyle można wynająć jakąś norę na obrzeżach i bez potrzebnego mi wyposażenia" - a to ciekawe, bo twoje IP wskazuje na okolice Skierniewic. Nie wiedziałem, że na taki mzadupiu tak drogo jest a w centrum sa korki.
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 07.01.11, 14:38
    Trójmiasto to Skierniewice "informatyku" od siedmiu boleści?
  • Gość: superintendent IP: *.onlinehome-server.info 07.01.11, 17:08

    No chyba skoro za 1,5 ka nie wynajmiesz nory, to rowniez za 300 000 nie kupisz czegos co nora nie jest? W 3M nowe budy chodza po 7000- 8000 za metr, wiec by godnie zyc cena zakupu 75 m kw to 500 000- 600 000 ?
  • Gość: 24h IP: 46.134.49.* 06.01.11, 20:13
    To ja nie wiem gdzie ty mieszkania tak wynajmujesz...
    Warszawa, wynajem 2 pokoi 50-60 m2 w miarę przyzwoitym standardzie 1700-2200,
    w tym przedziale mieszczą się moje opłaty za mieszkanie 57m, które mam w kredycie we frankach. Wcześniej przez ok 5 lat wynajmowałem mieszkanie, kasa która poszła na piach, mogłem spłacać swoje nie czyjeś...
  • steamtrain 06.01.11, 21:49
    >Warszawa, wynajem 2 pokoi 50-60 m2 w miarę przyzwoitym standardzie 1700-2200

    Chyba z nieba spadles.

    Jak chcesz dobierac oferty do argumentow do droga wolna. Ale nie myl publicznie oczekiwan niektorych z prawdziwymi cenami wynajmu.

    Moj znajomy nr 1 wynajmuje na Wilanowie 55m wyposazone za 1600 PLN.
    Znajomy nr 2 - Bielany przy metrze wyposazone 50m - 1700 PLN

    Sa to mieszkania wyposazone, czynsz placi wlasciciel co daje dodatkowe 300-400 PLN do przodu. Umowy zawarte na rok czasu i 18 miesiecy w 2 przypadku.

    Kup mieszkanie+wyposaz+czynsz i wtedy mow ze masz rate 1600 czy 1700 PLN....
    Porownujac to to zakupu mieszkania i jego wyposazenia i czynszu jest to ponad 2500 PLN/m

    Chyba ze mieszkasz na jakims zadupiu w stylu Marki czy Rembertow.

    Milego pocieszania sie.
  • Gość: Edek IP: 188.33.41.* 06.01.11, 22:40
    Zawsze mnie bawi mantra jakoby najem był w cenie raty jelenia. Nie wiem tylko czy leming oszukuje sam siebie i usilnie nie chce widzieć faktów czy też myśli że przez swoje żenujące koloryzowanie zaczaruje rzeczywistość.
  • wymiatator1 06.01.11, 23:35
    Na moim osiedlu znalazłem kilka ofert najmu 20-50% droższych niż reszta - zapewne jelonki, które poczuły pętlę kredytu na szyi. W jednym ogłoszeniu był warunek "zapłata za pół roku z góry" (!!!).
    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
  • kotek.filemon 06.01.11, 20:16
    > Wynajem jest tani

    W normalnych krajach owszem, w polaczkowie potrafi być wyższy niż rata kredytu...

    --
    MEOOOWOWUWUWOWVOWDUWMUWMEOW!
  • steamtrain 06.01.11, 21:43
    >W normalnych krajach owszem, w polaczkowie potrafi być wyższy niż rata kredytu...

    Potrafi. TYlko ze z reguly takie mieszkania stoja puste calymi latami.
    Wynajem w przeciwienstwie do kupna pompowanego kredytami odzwierciedla prawdziwa sile nabywcza a to powoduje, ze nikt nie chce wynajac mieszkania ktorego nabywca "sprytnie" sobie umyslil, ze kupi na kredyt a ktos bedzie mu w wynajmie splacal (oczywiscie dotyczy nieruchomosci 2007-2009)

    Polecam przeglad wynajmu - nierealne oferty typu wynajme za wielkosc raty plus czynsz leza odlogiem - nawet pies ze zlamana noga sie nimi nie interesuje. W tej chwili wynajem (nieruchomosci ktore sie wynajmuja) to 50-70% wartosci raty ktora musialbys zaplacic za taka nieruchomosc. A z doliczeniem czynszu suma przy kupnie jest jeszcze wieksza.
  • Gość: myslacy_bankier IP: *.14-2.cable.virginmedia.com 07.01.11, 02:40
    53 wpis i dopiero w koncu ktos napisal ktos o co mi chodzilo, przed przeczytaniem 1. wpisu :)
    Czytam wiec kolejne..
    Ja tez nie mam swojego i to ja odwiedzam moich przyjaciol z uczelni - wlascicieli mieszkan w Poznaniu. Zarabiaja niby przyzwoicie jak na 34latkow, ale to ja zawsze do nich przyjezdzam i wyciagam ich do knajp, jeszcze nigdy oni mnie w Szkocji nie odwiedzili..
    Ciagle ten sam argument bo raty, kredyt bo nie wiadomo jak z praca..
    O wojazach i urlopach zagranicznych przez grzecznosc nie wspomne :) Ale fakt ja jako jedyny nie mam mieszkania, moze dlatego tylko, ze nie stac mnie na nie bylo przed 2007r. Potem zakup mnie nie interesowal.. coz swiadomosc ekonomiczna :)
  • Gość: dawid225 IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 14:48
    Jak Wasze banki sie na to zapatruja. Niedlugo minie 3 lata od wiosny 2008, kiedy franek byl tani. Z definicji, ubezpieczeniem takim (w wysokosci z reguly 3.5%) jest objeta kwota do 20% ceny mieszkania. Jezeli wzielismy kredyt np. na 91% ceny mieszkania, musielismy zaplacic stosunkowo niewiele: 3.5% z brakujacych 11% wartosci mieszkania.
    Teraz po 3 latach, nawet jak udalo nam sie splacic np 1/4 kapitalu liczonego we frankach, to i tak zadluzenie w zlotych moze znacznie przekraczac cene mieszkania.
    Wtedy takie ubezpieczenie moze wyniesc kilka tys zlotych. Czy banki kaza tyle zaplacic? Czy uznaja, ze kwote we frankach splacilismy ponad 20% i daruja ubezpieczenie.
  • Gość: Procenty IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.11, 18:55
    > Teraz po 3 latach, nawet jak udalo nam sie splacic np 1/4 kapitalu liczonego we
    > frankach

    Przy kredycie ze stałą ratą 25% kapitału nie spłacisz po trzech latach. :-)
    Najpierw spłacasz prawie wyłącznie odsetki i minimalną ratę kapitałową.

    Ale to są skutki braku matematyki na maturze. :-)
  • heine-ken 07.01.11, 10:12
    Fakt, potem na forach dyskutuje głupi z głupszym. Pierwszy chce spłacić 25% kapitału w 3 lata, drugi uważa, że najpierw spłaca się odsetki a później kapitał. Ludzie, przecież wysokość waszych rat z czegoś wynika, można to wszystko sobie szybciutko policzyć samemu w excelu. Może jednak podejmiecie takie wyzwanie z nowym rokiem?
  • plosiak 06.01.11, 15:28
    No to sobie bierz kredyt w złotych i płać miesięcznie kilka stów więcej niż ja w CHF. Jakoś nie ma tutaj postów zawiedzionych kredytobiorców w CHF, ale same żale tych, co pobrali w złotych i od lat płacą więcej niż ci, co wzięli we frankach. Jak frank był po 2,50 czy nawet 2,80 to nie słyszałem waszych genialnych porad.
  • tepl 06.01.11, 19:02
    plosiak napisał:
    > Jak frank był po 2,50 czy nawet 2,80 to nie słyszałem waszych genialnych p
    > orad.

    Słabo słuchałeś. Ja Cię ostrzegałem w sierpniu 2008 przy kursie CHF 2,04zł:
    forum.gazeta.pl/forum/w,30,83734114,83813292,Re_Koniec_kredytow_na_100_proc_nieruchomosci.html?wv.x=2
    Chyba wiele się nie pomyliłem? :-)
  • tepl 06.01.11, 19:25
    Tak z ciekawości: którą opcję z rozważanych wtedy (w 2008) wybrałeś:
    forum.gazeta.pl/forum/w,30,83734114,83774759.html?f=30&w=83734114&a=83774759&wv.x=0
  • Gość: 999michal IP: *.multi-play.net.pl 07.01.11, 08:09
    Szacunek, niestety miałeś nosa
  • Gość: To IP: *.evv.wideopenwest.com 06.01.11, 23:41
    Wlasnie kidy franek jest po 3,2 zeta moze byc dobty czas na branie kredytu we frankach, bo w przypadku powrotu do ceny 2,4 zl rata spadnie o 1/4. Niestety kursy walut nie sa przewidywalne.
  • Gość: AArek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.11, 01:24
    Może w kredycie w PLN masz wyższą ratę, ale ma zaletę która obecnie nie dotyczy kredyciarzy frania z 2007-2008. Jeżeli powinie ci się noga lub będziesz chciał zamienić mieszkanie na większe to po prostu sprzedajesz to spłacasz resztę kredytu i wyprowadzasz się gdzie indziej. Natomiast z wysokim franiem jesteś uwiązany do życia do kwadratu w którym mieszkasz.
  • Gość: Jozek IP: *.ghnet.pl 06.01.11, 15:40
    No to kieruj sie dalej ta swoja stara zasada, a innym daj spokoj. Aktualne oprocentowanie mojego kredytu w CHF to 1,18%. Najtansza zlotowka chodzi teraz po ok. 5,10%, a srednio po ok. 6%. CHF musialby wzrosnac do min. 4,70 PLN zeby koszty sie zrownaly.

    Wiec jak ktos jest jelopem i nie potrafi sobie policzyc dlugoterminowych korzysci, to placi kosmiczne raty w PLN.

    A to ze kursy walut sie wahaja to jest po prostu WKALKULOWANE ryzyko. I co z tego ze teraz CHF jest po 3,20? Jeszcze 2 lata temu byl po 1,98. W ciagu 20-30 lat okresu kredytowania takie wahania moga sie pojawiac wielokrotnie i trzeba sie nauczyc z tym zyc. A jak ktos ma slabe nerwy, to niech kupi sobie nerwosol, albo rzeczywiscie placi w PLN jak za zboze.

    Jakby WIBOR byl na poziomie 50% tego co jest teraz to moglbym sie zastanowic nad kredytami w PLN. Ale poki co omijam je szerokim lukiem.
  • Gość: gość IP: *.ghnet.pl 06.01.11, 16:15
    dzisiaj był po 3,03
  • Gość: dojo IP: 213.31.11.* 07.01.11, 10:27
    >>Autor: Gość: Jozek IP: *.ghnet.pl 06.01.11, 15:40 Dodaj do ulubionych Skasujcie
    >>Odpowiedz No to kieruj sie dalej ta swoja stara zasada, a innym daj spokoj. Aktualne >>oprocentowanie mojego kredytu w CHF to 1,18%. Najtansza zlotowka chodzi teraz po ok. >>5,10%, a srednio po ok. 6%. CHF musialby wzrosnac do min. 4,70 PLN zeby koszty sie >>zrownaly.

    Jozek,
    a przeliczyles jak bedzie roznica jak stopa procentowa w Szwajcarii podskoczy o 2% a np. w ciagu 5 lat polska przyjmie EURO i oprocentowanie w EURO bedzie na podobnym poziomie jak CHF? dajel bedziesz placel roznice kursowe przez powiedzmy 22 lata (odpowiedz generalna, bo oczywiscie nie mam pojecia na ile lat wzioles kredyt w CHF)

  • Gość: Jozek IP: *.ghnet.pl 07.01.11, 23:11
    Polska nie przyjmie euro w ciagu 5 lat, a za 5 lat euro juz nie bedzie. To raz. A jak LIBOR CHF byl na poziomie 2% to WIBOR i LIBOR EUR tez byl odpowiednio wyzszy. Predzej ludzkosc skolonizuje Marsa niz WIBOR spadnie do poziomu LIBOR CHF. To dwa.
  • Gość: zz IP: 96.47.186.* 06.01.11, 16:31
    Ciekawa teoria, sprawdza sie moze, jak ktos siedzi w jednym miejscu cale zycie. W ciagu 6 lat od skonczenia studiow zarabialem w euro, zlotowkach, dolarach, koronach szwedzkich i dolarach kandyjskich. Mam przewalutowywac kredyt za kazdym razem?
  • Gość: jac IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 20:19
    Stara zasada - A ja wole płacić 3-4 raty w roku wieksze o 100 PLN niż przez 30 lat co miesiąc oddawać 400-500 PLN więcej niż płacę teraz. Wyliczenia przeprowadziłem w kilku wariantach (niski i wysoki kurs CHF i LIBOR CHF -różne kombinacje oraz obecny Wibor ) dla swojego kredytu i za każdym razem wychodziła ma taka różnica na korzyść franka. Więc jak słyszę tą zasadę to płakać mi się chce... ze śmiechu. Nawet gdyby to było tylko 200 PLN więcej na racie to pomnożone przez 360 daje drobne 72000 więcej do oddania:-)
  • Gość: Draba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 15:05
    Przewalutowanie jest dobre przy spekulacji walutą. Nie ma co wpadać w panikę. Poza tym opłaca się przewalutowanie, gdy jest tania waluta kredytu a nie moment, gdy jest droga. Jeżeli ktoś bardzo chce uciec od kredytu we frankach nie musi zmieniać na złotówki.
  • Gość: pepe IP: *.bielskobiala.vectranet.pl 06.01.11, 15:13
    sranie w banie a dzis jest piekny kurs he i juz
  • Gość: fikcyja IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.01.11, 15:29
    Fikcja z bardzo prostego powodu, przy przewalutowaniu badana jest ponownie zdolność kredytowa. Obecnie gdy CHF ma 30-50% wyższy kurs, a oprocentowanie w PLN o 3-4% wyższe niż w CHF, to kto będzie miał taką zdolność. Dodatkowo, 10-20% niższa wartość zabezpieczenia kredytu. Czyli brakuje 30-50%+10-20% wartości zabezpieczeni akredytu (-wkład własny). Jaki bank na to pozwoli?!?!?! Obecnie CHF to pułapka, nie sprzedaż i nie przewalutujesz, można tylko płacić i płakać.
  • lava71 06.01.11, 17:16
    Zgadza się. Tysiące młodych lemingów dało się zapakować w klatki i życie z kredytowymi kajdankami. Ani sprzedać, ani zamienić ... tylko się gnieść i spłacać.
    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • wymiatator1 06.01.11, 17:23
    "Ani sprzedać, ani zamienić ... tylko się gnieść i spłacać." -
    - przeciez zawsze moga wynająć. Co prawda wynajem nie starczy na ratę, ale kto by się tym przejmował. Ważne, by od siebie odsunąć myśl o przegraniu życia.
    --
    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
  • spider78 06.01.11, 17:49
    lava71 napisał:
    > Zgadza się. Tysiące młodych lemingów dało się zapakować w klatki i życie z kred
    > ytowymi kajdankami. Ani sprzedać, ani zamienić ... tylko się gnieść i spłacać.

    Jak patrzę na te 2 pokojowe apartamenty z tzw aneksem to moje wychowywanie się w wielkiej płycie na 58 metrach z czwórką rodzeństwa w trzypokojowym mieszkaniu z oddzielną kuchnią to był luksus.
    A ludzie zapakowali się w takie klitki i spędzą w nich resztę życia. Nowy standard życia, gorzej jak za komuny.
  • Gość: jghnbv IP: *.218.151.66.static.telsat.wroc.pl 06.01.11, 18:50
    Jak patrzę na te 2 pokojowe apartamenty z tzw aneksem to moje wychowywanie się w wielkiej płycie na 58 metrach z czwórką rodzeństwa w trzypokojowym mieszkaniu z oddzielną kuchnią to był luksus.
    A ludzie zapakowali się w takie klitki i spędzą w nich resztę życia. Nowy standard życia, gorzej jak za komuny.


    masz całkowitą rację. mnie też szokuje, że ludzie w XXI w. mają mniejsze oczekiwania od życia (i się na takie realia godzą!) niż ich rodzice w biednym prlu. smutne to.
  • Gość: pandzik IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 15:31
    ...
  • Gość: WiwatUbezpieczenia IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.11, 15:46
    GW pisze
    Tego, co zarobiłeś na znacznie niższych ratach w stosunku do kredytów złotych, nikt ci już nie odbierze

    A trochę niżej
    Powinieneś przygotować się natomiast na inną ewentualność: że bank będzie chciał obłożyć twój kredyt dodatkowym ubezpieczeniem od niskiego bądź wręcz ujemnego wkładu własnego.


    Odbierze, odbierze.
    Jak nie ratą, to dodatkowym ubezpieczeniem. :-)
  • Gość: gindi IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 15:48
    Trochę to smutne dla niektórych, ale jakie prawdziwe...matematyka bywa pożyteczna;)
  • Gość: koziołek IP: *.limes.com.pl 06.01.11, 16:17
    Jakie jest teraz realne oprocentowanie kredytu we franku?
    Generalnie problem jest realny, choć nie dla wszystkich frankowiczów.
    - Przed wejściem odpowiedniej rekomendacji zdolność kredytową ustalano dla waluty kredytu a nie dla pln. Co z tego, że kredyt w pln dalej jest droższy skoro części frankowiczów nigdy na kredyt złotówkowy stać nie było.
    - O franku poniżej 3pln już można zapomnieć - bynajmniej nie namawiam do przewalutowania, ale fakt ugrzęźnięcia w danej nieruchomości jest niezaprzeczalny!
    Co będzie za 3-5 lat, kiedy rodzina urośnie i 55m2 nie starczy?!
    - generalnie kredyt we franku jest dobrym rozwiązaniem dla wąskiej grupy bogatych, chcących kredyt spłacić w ciągu 5-8lat. Taki dość krótki okres jest dość bezpieczny, w trwały wzrost relacji eu/chf niż obecny jest mało wiarygodny.
    Gdybym ja chciał dziś zaciągać kredyt to wybrałbym franki.
    Pozdraiam
  • Gość: koziołek IP: *.limes.com.pl 06.01.11, 16:21
    Zapomniałem dodać jeden detal:
    - warto mieć zawód pozwalający w razie czego łatwy transfer pracy do strefy eu/chf/gbp.
    Ja mam i to jest ważny kofaktor w moich rozważaniach
  • Gość: ZiomisławPaliblant IP: *.e-wro.net.pl 06.01.11, 23:02
    A jak ktoś nie ma kofaktoru, a może wyjechać do strefy euro?
  • gorcu 06.01.11, 17:15
    Gość portalu: koziołek napisał(a):

    > Jakie jest teraz realne oprocentowanie kredytu we franku?
    > Generalnie problem jest realny, choć nie dla wszystkich frankowiczów.
    > - Przed wejściem odpowiedniej rekomendacji zdolność kredytową ustalano dla walu
    > ty kredytu a nie dla pln. Co z tego, że kredyt w pln dalej jest droższy skoro c
    > zęści frankowiczów nigdy na kredyt złotówkowy stać nie było.

    O czym ty piszesz? Generalnie podczas przyznawania kredytów w CHF należało się wykazać znacznie większą zdolnością kredytową niż w PLN. Wiem bo brałem w CHF. To raczej ludzi biorących w PLN nie było stać na to aby uzyskać kredyt w CHF.

    > - O franku poniżej 3pln już można zapomnieć - bynajmniej nie namawiam do przewa

    Jak to też było juz opisane w artykule, dalsza aprecjacja CHF może spowodować deflację w Szwajcarii na co Szwajcaria nie może sobie pozwolić. Jedyne co może nas pogrzebać do tąpnięcie kursu PLN\EUR.

    > lutowania, ale fakt ugrzęźnięcia w danej nieruchomości jest niezaprzeczalny!

    Jak ktoś kupił mieszkanie w Pciumiu Dolnym to tak. W każdym większym mieście w PL (>500tyś) wynajem pokrywa ratę kredytu.

    > Co będzie za 3-5 lat, kiedy rodzina urośnie i 55m2 nie starczy?!
    > - generalnie kredyt we franku jest dobrym rozwiązaniem dla wąskiej grupy bogaty
    > ch, chcących kredyt spłacić w ciągu 5-8lat. Taki dość krótki okres jest dość be
    > zpieczny, w trwały wzrost relacji eu/chf niż obecny jest mało wiarygodny.

    Wręcz przeciwnie!!! Jak ktoś chce brać kredyt z założeniem szybszej spłaty koszt pieniądza (oprocentowanie) nie jest tak istotny gdyż i tak się go nie zapłaci wcześniej spłacając kapitał. W tym momencie największy atut CHF znika a pozostaje ryzyko kursowe. W krótkim okresie tylko PLN!!!

    > Gdybym ja chciał dziś zaciągać kredyt to wybrałbym franki.
    > Pozdraiam

    Mój kredyt obecnie stanowi <20% dochodów netto dlatego mnie to nie boli a i już rozglądam się za działką. Jeżeli ktoś planuje kredyt gdzie planowa wartość raty stanowić będzie więcej niz 1/3 dochodów netto niech sobie da spokój z kredytami walutowymi. Lepiej spać spokojnie.
  • Gość: Ian IP: *.lublin.hypnet.pl 06.01.11, 17:58
    > O czym ty piszesz? Generalnie podczas przyznawania kredytów w CHF należało się
    > wykazać znacznie większą zdolnością kredytową niż w PLN. Wiem bo brałem w CHF.
    > To raczej ludzi biorących w PLN nie było stać na to aby uzyskać kredyt w CHF.

    Zasadniczo było dokładnie odwrotnie.

    Ponieważ koszty kredytu obliczano kreatywnie, bez brania pod uwagę ryzyka zmiany kursu. Tak obliczony kredyt był dużo tańszy niż kredyt w PLN. Tańsza była też rata a w konsekwencji "wzrastała" zdolność kredytowa biorącego (który przykładowo nie był w stanie wziąć 200k PLN ale już równowartość 200k pln we franku - tak).

    > Jak to też było juz opisane w artykule, dalsza aprecjacja CHF może spowodować d
    > eflację w Szwajcarii na co Szwajcaria nie może sobie pozwolić. Jedyne co może n
    > as pogrzebać do tąpnięcie kursu PLN\EUR.

    Nie może sobie pozwolić? A co zrobi? Będzie broniła kursu? Ile da radę? Tak jak Islandia - 4 dni?

    > Jak ktoś kupił mieszkanie w Pciumiu Dolnym to tak. W każdym większym mieście w
    > PL (>500tyś) wynajem pokrywa ratę kredytu.

    Jak byś nie zauważył to ceny najmu spadły. I jakoś tak jakby najemców jest mniej (chociażby dlatego, że część potencjalnych uwiązała się w 40m apartamentach).

    > Mój kredyt obecnie stanowi <20% dochodów netto dlatego mnie to nie boli a i
    > już rozglądam się za działką. Jeżeli ktoś planuje kredyt gdzie planowa wartość
    > raty stanowić będzie więcej niz 1/3 dochodów netto niech sobie da spokój z kre
    > dytami walutowymi. Lepiej spać spokojnie.

    Weź pod uwagę, że ludzie nie kalkulowali wzrostu franka i brali kredyty jak był po 2,09, już wtedy z ratą na styk. Przy wzroście kursu z 2 na 3 złote z 20% nagle robi Ci się sporo więcej.\
  • Gość: Holt_ IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 18:38
    > Zasadniczo było dokładnie odwrotnie.

    zasadniczo było dokładnie tak, jak pisze przedmówca.

    > Nie może sobie pozwolić? A co zrobi? Będzie broniła kursu?

    myśle ze zbliząmy się do czasów, kiedy model amerykański (druk, druk...) będzie stosowała CAŁA Europa....

    > Jak byś nie zauważył to ceny najmu spadły.

    ale nie na tyle, żeby nie pokrywać raty 30letniego kredytu.

    > Weź pod uwagę, że ludzie nie kalkulowali wzrostu franka i brali kredyty jak był
    > po 2,09, już wtedy z ratą na styk.

    kto brał, to brał. Czytaj uważnie co napisał przedmówca. Jego rata stanowi OBECNIE <20% kredytu, więc prawdopodbnie wyjściowo stanowiła mniej (a jeszcze spadek oprocentowania). A że na wzrost stóp w Szwajcarii przy takim jak obecnie CHF/USD i CHF/EUR się nie zanosi, więc on rzeczywiście może spać spokojnie. Nie za bardzo rozumiem, dlaczego wszystkihc kredytobiorców frankowych pakuje się do jednego wora z napisem "110% pod korek...".
  • gorcu 06.01.11, 19:20
    Gość portalu: Ian napisał(a):


    >
    > Zasadniczo było dokładnie odwrotnie.
    >
    > Ponieważ koszty kredytu obliczano kreatywnie, bez brania pod uwagę ryzyka zmian
    > y kursu. Tak obliczony kredyt był dużo tańszy niż kredyt w PLN. Tańsza była też
    > rata a w konsekwencji "wzrastała" zdolność kredytowa biorącego (który przykład
    > owo nie był w stanie wziąć 200k PLN ale już równowartość 200k pln we franku - t
    > ak).

    Pamiętam że były w tedy oferty banków które nie patrzyły na ręce tylko pchały kredyty wolutowe komukolwiek. Teraz piszą pozwy zbiorowe. Normalne banki brały poprawki na różnicę kursową i trzeba było mieć zdolność na 120% wnioskowanej kwoty.

    > Nie może sobie pozwolić? A co zrobi? Będzie broniła kursu? Ile da radę? Tak jak
    > Islandia - 4 dni?
    >

    Islandia była kompletnie odwrotnej sytuacji. Szwajcaria aby bronić kursu wystarczy że dodrukuje papieru. A jak z tego powodu kurs padnie to tylko na naszą korzyść.

    > Jak byś nie zauważył to ceny najmu spadły. I jakoś tak jakby najemców jest mnie
    > j (chociażby dlatego, że część potencjalnych uwiązała się w 40m apartamentach).
    >

    Pisze o tym co widzę. A widzę że sąsiad wynajmuje identyczne mieszkanie za kwotę która pokrywa moją ratę i jeszcze zostaje. Jak ktoś nie wpierdzielił się na kredyt z banków typu M gdzie mimo spadku LIBOR-u oprocentowanie bez zmian i jest to mieszkanie np w mieście akademickim, nie ma stresu. Może nie zarobi ale też nie straci.

    >
    > Weź pod uwagę, że ludzie nie kalkulowali wzrostu franka i brali kredyty jak był
    > po 2,09, już wtedy z ratą na styk. Przy wzroście kursu z 2 na 3 złote z 20% na
    > gle robi Ci się sporo więcej.\

    Oj, jak ktoś nie ma minimum instynktu samozachowawczego to cóż... Jeżeli zostało zachowane minimum rozsądku, nie ma tragedii. Cały czas rata jest mimo wszystko niższa lub zbliżona dla tego samego kredytu ale branego wtedy w PLN-ach
  • Gość: spoonman IP: *.147.45.29.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.01.11, 19:44
    gorcu napisał:

    Pisze o tym co widzę. A widzę że sąsiad wynajmuje identyczne mieszkanie za kwotę która pokrywa moją ratę i jeszcze zostaje. Jak ktoś nie wpierdzielił się na kredyt z banków typu M gdzie mimo spadku LIBOR-u oprocentowanie bez zmian i jest to mieszkanie np w mieście akademickim, nie ma stresu. Może nie zarobi ale też nie straci.

    Rany! Czlowieku! Na podstawie rozpoznej przez ciebie sytuacji sasiada udalo ci sie dokonac analizy relacji ceny najmu do sredniej raty kredytu we frankach w miastach >500 tys. mieszkancow? Gratulacje!
    Chcialem o tym podyskutowac, ale chyba nie ma sensu, bo poraza mnie sila twojej argumentacji.
    Powiem tylko, ze aby porownywac cene najmu i rate trzeba w tym drugim przypadku brac pod uwage caly kapital, a wiec rowniez wplacony na starcie jako "wlasny", warto tez sprawdzic aktualne ceny na jakims portalu zarowno najmu jak i nieruchomosci.
  • gorcu 06.01.11, 22:23
    Ojtam ojtam. A czy ja żyje na jakieś zielonej wyspie? A może mam posiłkować się tzw fachowymi portalami które de facto zajmują się kreowaniem rzeczywistości. Generalnie podsumowując całe te wywody na tym i na innych portalach są o kant tyłka. Bo jak ktoś zdecydował się na kredyt z ratą ok 2K a teraz rozkłada go różnica 300 PLN to mamy do czynienia po prostu z głupotą lub życiowym pechem (w drugim przypadku i kredyt w PLN nie uratowałby sytuacji). Jedyny minus tego całego zamieszania z kursem to fakt że trudno teraz sprzedać mieszkanie za cenę pozwalającą spłacić kredyt, ale i z tego jest jakieś wyjście. Pozdrawiam.
  • Gość: dojo IP: 213.31.11.* 07.01.11, 11:00
    chyba teraz optymalne byloby EUR, na wielel lat ( moeze jak sie troche ustabilizuje wyklaruje sytuacja)
  • 3poziomka123 29.05.15, 14:33
    wszystko to jest mydleniem oczu, człowiek naiwny to się dał wciągnąć w obietnice bankowe. teraz bez pomocy adwokatów z CWW dostałabym załamania nerwowego
  • Gość: spider IP: *.multimo.pl 06.01.11, 16:40
    Prawda jest taka że ludzie są uwiązani do "swoich" nieruchomości i kredytów CHF na nie. Patowa sytuacja. A Frank po 2 zł? To se ne vrati. Zacisnąć zęby, wziąć drugi etat, wyjechać za granicę, nie ma innego wyjścia.
    A oszczędności wynikające z różnic raty w PLN do CHF już dawno poszły na 42 cale TV, wakacje na Majorce itp. Jak ktoś nie umiał oszczędzić na wkład własny to się nagle oszczędzania nie nauczy i tyle w temacie.
    Ja sobie każdy taki artykuł drukuję do PDF, przypomnę dobre rady jak Frank będzie po 4 zł.
  • lava71 06.01.11, 17:08
    A i podstawy matematyki by się przydały ...

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • arturpio 06.01.11, 17:17
    "kredyt wart więcej niż mieszkanie. Co robić? "

    bardzo proste :

    1. bierzesz klucze od mieszkania (domu)
    2. wychodzisz
    3. zamykasz dom z zewnatrz
    4. oddajesz klucze bankowi
    5. zapominasz i o twoim bylym mieszkaniu i o tym ile ciebie ono dotychczas kosztowalo
    6. przestajesz placic raty
    7. wynajmujesz cos aby mieszkac

    i wsio...

    to sie wlasnie nazywa "banka nieruchomosciowa" (ktora wlasnie pekla) + kryzys finansowy (ktory wlasnie sie w Pl zacznie)

  • Gość: pmc IP: *.146.255.209.nat.umts.dynamic.eranet.pl 06.01.11, 18:10
    > 5. zapominasz i o twoim bylym mieszkaniu i o tym ile ciebie ono dotychczas kosz
    > towalo

    W stanach tak, w Polsce nie.
    U nas musisz oddać tyle ile pożyczyłeś + oczywiście procenty..
  • Gość: Rozmodlony IP: *.dsl.bell.ca 06.01.11, 18:25
    To niesprawiedliwe!
  • Gość: Adam IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 22:54
    W stanach tak. W PL jesli oddasz klucze bankowi:
    1. Brales 400tys. kredytu na mieszkanie ktore kosztowalo 450tys.
    2. CHF skoczyło i masz 550tys kredytu, odsetki miesieczne (1,5%) 687zł plus spłata kapitału
    3. Ceny nieruchomości spadły i mieszkanie jest warte 350tys.
    poślizgnęła się noga i brakło poduszki finansowej - masz nie zapłaconych kilka rat
    4. Bank sprzedaje mieszkanie na licytacji za 200tys. by odzyskać częśc straty.
    5. Pozostaje 550-200=330tys do spłaty
    6. Spłata nie ma zabezpieczenia, jest wymagana natychmiastowo. Odsetki wynoszą 330tys*0,19/12=5225zl miesięcznie.
    7. Zostałeś niewolnikiem i do końca życia wisi na Tobie komornik...
    Wniosek jest jeden: odkładasz 30% raty na poduszkę finansową. Kredyt spłacasz gdy:
    - masz na całość i jest korzystny kurs,
    - masz dużą poduszkę, jest korzystny kurs,
    - sprzedasz mieszkanie tak by spłacić jednocześnie bank.
  • Gość: dojo IP: 213.31.11.* 07.01.11, 11:41
    nie takie proste, tak to kest w USA, w PL kredyt jest przypisany do osoby a nie mieszkania, mieszkane jest tylko jednym z zabezpieczen.
  • Gość: Durnoty... IP: *.robbo.pl 06.01.11, 17:42
    No na tym polega zawsze kredyt 100%, że jest wart więcej niż mieszkanie np. o wartość odsetek - niezależnie od waluty, co za dureń pisał ten artykuł.
  • Gość: Magda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 17:59
    W ciągu ostatniego roku kurs szwajcarskiej waluty wzrósł o 50 gr. Z tego duża część to zasługa skoku ceny franka, zanotowanego w grudniu, kiedy frank podrożał z 3 zł do prawie 3,2 zł.

    Ze dwa razy to przeczytałam, zanim się zorientowałam, co tu jest nie tak. A nie tak jest przecinek przed "zanotowanego". Bo nie chodzi o skok jako taki (skoro zdrożał, to zanotował skok, wiadomo), ale o konkretny, grudniowy. Tak samo:

    Domy na wsi wybierane przez Hiszpanów są niewielkie. (Te, które wybierają Hiszpanie...)
    Domy na wsi, wybierane przez Hiszpanów, są niewielkie. (Domy na wsi są niewielkie, na wsi lubią mieszkać Hiszpanie).
  • Gość: sreb IP: 94.72.106.* 06.01.11, 18:29
    No dobra a co jesli sie ma "stary" (6letni) kredyt we frankach (brany po kursie 2.55) i chce sie zmienic mieszkanie? Teoretycznie kurs skoczył tak że kredyt wydaje się być w ogóle nie spłacony, ale za to wartość mieszkania skoczyła dwukrotnie. No niby warto by poczekać na spadek kursu ale szkoda czekać 5 lat jak rodzina się powiększa i ciasno się robi. A mamy zdolność na franka więc moglibyśmy wziąć kredyt również we frankach. Więc? Co robic?
  • Gość: Adam IP: *.dynamic.chello.pl 06.01.11, 22:57
    Jak nowy weźniesz od razu też we frankach to nie stracisz na kursie tylko na spreadzie. W tej sytuacji wręcz koniecznie kredyt, nawet jak masz kase. Inaczej tracisz na kursie.
  • Gość: olo IP: 151.59.18.* 07.01.11, 09:26
    Cena gazu z 80groszy w 1999r wzrosła do ponad 3zł w 2010r
    www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/sa;nowe;ceny;gazu;obnizka;symboliczna,49,0,449585.html
    Czyli o 280% tak samo WODA ,ENERGIA, PALIWA 200%, ponad 200% ŻYWNOŚĆ ,300% MIESZKANIA i WYNAJEM.
    Płace wzrosły od 1999roku: o 100% minimalna ,o 90% średnia.

    Polak w 1999roku za minimalną 490zł mógł kupić 612 M3 gazu obecnie 326 M3 (podobnie z wodą gazem)
    Benzyny 1999roku 1,9zł za minimalną 490zł mógł kupić 258 LITRÓW obecnie za 5zł 196 litrów

    Chleb 900-1000gram 1999r kosztował 1,2zł (mógł kupić 408) obecnie 5,5zł (kupi tylko 178)

    Obecna cena ziemiaków 0,5Eu tyle co na zachodzie zwala znóg, a to podstawowy składnik wyzywienia Polaków 120kg rocznie 1/3kg dziennie wzrost ceny o 100% tylko w tym roku,podobnie jak innych warzyw owoców.

    Kiedy w Włoszech po podwyżce makaronu o 25% do protestu przystąpiło 67% procent Włochów i nie kupiło ani nie jadło w czwartek makaronu. (CENY SPADŁY)
    Tyle ze w WŁOSZECH 500gram makaronu durum kosztuje 22centy a w Polsce 80 centów ,ziemniaki są w tej samej cenie.
    turystyka.wp.pl/kat,1,title,bojkot-makaronu-we-wloszech-,wid,9207979,artykul.html

    itp.. itd.. etc..

    Wy dalej wierzcie w dobrobyt i rozwój jaki wam w mediach serwują,kiedy po cichu stajecie się nędzarzami.
    Będą wam wmawiać że teoretycznie stać was na więcej butelek wódki czy telewizor hi hi,
    Tyle ze pod warunkiem ze nigdzie przez ten czas nie będzie mieszkać jeść i jezdzić itp.
    Utzrzymanie mieszkania obecnie 900zł jest juz najdrozsze w Europie , tak jak prąd ,gaz woda itp.
    A niedługo najdrozsze na swiecie przy zarobkach wiekszosci 300-400EU.
    finanse.wp.pl/kat,43956,title,Utrzymanie-mieszkania-w-Polsce-najdrozsze-w-Europie,wid,12608799,wiadomosc.html
    finanse.wp.pl/gid,12990432,galeria.html?T[page]=3
    W tym roku przykładowo:
    Woda (za m3)
    Tyle kosztuje: 4,50 zł + 35%
    Tyle zapłacisz: 6 zł

    Ścieki (za m3)
    Tyle kosztuje: 5,20 zł + 75%
    Tyle zapłacisz: 9 zł

    Wywóz śmieci (1 miesiąc)
    Tyle kosztuje: 6 zł + 100%
    Tyle zapłacisz: 12 zł



    g.forsal.pl/p/_wspolne/pliki/283000/i02_2010_220_000_008a_001_283233.jpg
    z 350 w 2007 do ponad 500 w 2010 to tylko sama energia opłaty przesyłowe itp. wrosły jeszcze więcej a to ponad połowa rachunku.



    www.dzienniklodzki.pl/stronaglowna/311018,lodzkie-zywnosc-droga-jak-nigdy,id,t.html
    kartuzy.info/wiadomosc,7809,Powiat-Owoce-i-warzywa-tylko-dla-bogatych.html
    ceny.rolnicy.com/ceny-ziemniakow/ceny-ziemniakow-06-12-10.html
    ceny.rolnicy.com/ceny-kapusty/ceny-kapusty-bialej-06-12-10.html
    ceny.rolnicy.com/ceny-cebuli/ceny-cebuli-w-skupach-06-12-10.html

    Inflacja dla większosci w ostatnich latach to ponad 15%
    Niech nikt nie wierzy w tą oficjalną bo przyniej manipulują jak mogą.

    www.money.pl/gospodarka/inflacjabezrobocie/wiadomosci/artykul/nbp;bedzie;obliczal;inflacje;w;nowy;sposob,184,0,349368.html
    stojeipatrze.blogspot.com/2011/01/humor-i-cytat-dnia-ministerstwo.html

    Wykres inflacji realnej
    www.wprost.pl/G/_cache/img_inline_thumb/63aa6b240b176cf6050414a00cc586cc.jpg
    Ciekawy artykół
    www.wprost.pl/ar/132970/Tajna-inflacja/?O=132970&pg=0
    Na przykład w USA obliczono, że gdyby nadal stosowano definicję inflacji z lat 70., zasiłki społeczne byłby obecnie dwukrotnie wyższe.

    Gdyby ktoś w Polsce poszedł w ślady Waltera J. Williamsa, najprawdopodobniej dokonałby podobnego odkrycia: że faktycznie ceny rosną u nas niemal dwukrotnie szybciej, niż wmawiają nam politycy. Czyli inflacja roczna naprawdę sięga już 9-10 proc., co oznacza, że nie tylko wyciąga z naszych kieszeni sporo pieniędzy więcej, ale także zeżre ogromną większość naszych podwyżek płac.

  • sselrats 06.01.11, 18:42
    Gazety kvrwa mac?
  • Gość: Głupcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 18:52
    Jeżeli bierze się kredyt na lat 30, należy robić to w walucie w której się zarabia. Jeżeli frank bedzie zmierzał w kierunku 4 zł , to tańsze raty na początku, odbiją sie czkawką w latach późniejszych. I okaże się, ze mając jedno mieszkanie spłacimy równowartość dwóch.
  • Gość: sirk IP: *.internetia.net.pl 06.01.11, 18:52
    A ja mam 700 tys. w złotówkach na baaardzo korzystny procent, wynegocjowany indywidulanie oczywiście :-) Moje ogromne zarobki idą na lokatę, której oprocentowanie jest wyższe niż kredytu :-) i kurs franka mi dynda :-) Wszystkim tego życzę.
  • Gość: Max IP: 173.180.162.* 06.01.11, 18:59
    Najlepiej to skoczyc z balkonu tego zadluzonego mieszkanka
  • Gość: iv IP: 46.113.90.* 06.01.11, 19:35
    ma 9 -letni kredyt we frankach. Rata mniejsza niż 8 % dochodu.Wykorzystałam każdą możliwą okazję aby spłacić kapitał. Mnie ten problem już od lutego nie będzie dotyczył. Dlaczego - nie słuchałam głupich gadek dziennikarzyn z bożej łaski, którzy mówili,że bardziej opłaca się zaciągną kredyt na większe mieszkanie czy drugie na wynajem bardziej się opłaca niż spłata.
  • mocten 06.01.11, 23:47
    Gość portalu: Max napisał(a):
    > Najlepiej to skoczyc z balkonu tego zadluzonego mieszkanka

    Tak? A ja co mam zrobić, bo kupiłem na parterze?
  • Gość: magtic IP: *.dyn.optonline.net 06.01.11, 19:41
    foreclosure - koniec klopotow!
  • Gość: leming IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 19:50
    Nic to! Zaciśniemy zęby, ograniczymy jedzenie i picie, i wytrzymamy! Najważniejsze, że nie rządzi nami PiS i Jarosław Kaczyński. Najważniejsze, że dzięki rządom PO nie jesteśmy pośmiewiskiem Zachodu!
  • gogologog 07.01.11, 00:25
    > Najważniej
    > sze, że nie rządzi nami PiS i Jarosław Kaczyński. Najważniejsze, że dzięki rząd
    > om PO nie jesteśmy pośmiewiskiem Zachodu!

    Dokladnie tak. Mlodzi wyborcy, wyksztalcenie i z wielkich miast PO-pieraja działania rzadu. Domagamy sie zdecysdowanego obnizenia naszych skladek emerytalnych i podniesienia nam wieku emerytalnego. Chcemy doplacac do Mira i Rycha by zylo sie lepiej.
    Dziekujemy za obnizenie podatkow 3x15% i Vatu od stycznia, zniesienia belkowego i obowiazku meldunkowego.
    Benzyna po 5PLN, frank powyzej 3.
    Najwazniejsze ze nie rzadzi PiS - to sa sukcesy naszego rzadu.
    PO-PO-zdrawiam braci lemingowskich

    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830

    Właściciele agencji towarzyskiej różnią się tym od władzy, że posiadają umiejętność ogarnięcia burdelu
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 07.01.11, 08:25
    "Właściciele agencji towarzyskiej różnią się tym od władzy, że posiadają umiejętność ogarnięcia burdelu"

    Totalna bzdura. Agencje towarzyska otwiera sie dla duzych pieniedzy, a burdel z kraju robi sie dla naprawde duzych pieniedzy; wladza czuje sie w tym burdelu jak ryba w wodzie.
  • Gość: ddd IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.11, 19:56
    Samcik redaktorzyno, naucz się trochę ekonomii a potem pisz w tym żydowskim gó...e!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka