• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Ile kosztuje kupno mieszkania?

  • IP: *.dynamic.chello.pl 17.03.11, 18:44
    I jeszcze trzeba doliczyć 150 %, za trzydzieści lat kredytu i wówczas, macie kompletny koszt mieszkania za 300 000 zł, przy średnich dochodach na rękę w wysokości 1800 zł.
    Razem w zaokrągleniu 770 000zł : 360 miesięcy = 2139 zł i do końca życia jesteś niewolnikiem, "polskiego" systemu bankowego. Także porada, najpierw dostań się do parlamentu na cztery lata i późnij myśl o mieszkaniu. Pamiętaj, posłowie mają lepsze warunki przyznawania kredytów. Nie płacą prowizji bankowej, kasę otrzymują od władz Polski.
    Edytor zaawansowany
    • 19.03.11, 18:59
      ludziska ... najpierw zaoszczędźcie trochę pieniędzy aby wiedzieć jaka jest ich realna wartość.
      Wtedy żadna redaktorzyna czy "analytyk" nie wmówi wam "konieczności" zaciągania kredytu a tym bardziej wiarę, że cena mkw powinna być wyższa od 3kzł.

      --
      Religion can never reform mankind because religion is a slavery
      ---------------------------------------------------------------
      www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
      • Gość: olo IP: 151.59.17.* 19.03.11, 19:15
        Następne 1000zł X m2 czili ~ 40.000zł

        A to jest już ~50.000 czyli + 17%
        • Gość: zastępcaKierownika IP: *.acn.waw.pl 19.03.11, 19:22
          nalezy to brac przede wszystkim pod uwage

          cala reszta to pikuś (drobiazg)
          • Gość: zastępcaKierownika IP: *.acn.waw.pl 20.03.11, 01:43

            NIgdy nie zgasnie! RnS nigdy nie zgasnie! nigdy nie zgasnie, rns nigdy nie zgasnie!

            a cenki +1% tygodniowo do konca swiata i jeden dzień dłużej

            mieszkaniowy.blox.pl/2011/03/Najwyzsza-Izbo-Kontroli-na-pomoc.html
        • 20.03.11, 12:40
          Najlepsze, że Mawi odkrył te koszty dopiero po kilku latach pisania o kredytach na 100%.

          Jeszcze parę lat i będzie brał pod uwagę koszty transakcyjne i koszty wykończenia przy porównywaniu kupna na kredyt z wynajmem mieszkania :P
          --
          eksmisja.wordpress.com/2009/
    • Gość: co z tego IP: *.spray.net.pl 19.03.11, 19:20
      pare lat temu kupiłem ieszkanie za 300 tysi i wziołem kredyt na 280 tysi. niedawno sprzedałem to mieszkanie za prawie dwa razy wiekszą kwotę a kredyt spłacilem i jeszcze mam dużą górkę. Takze nie zawsze branie kredytu jest złe ....
      a po drugie nie wymądrzaj sie koleś jak masz mieszkanie po babci albo tatus kupił .. nie kazy ma takie luzy..inni muszą spłacac kredytu ..
      • 19.03.11, 19:37
        Zawsze mnie zastanawiają osoby, które piszą o mieszkaniu po babci albo kupionym przez rodziców. Czasem mam wrażenie, że te osoby nie istniały na świecie przed cieczką kredytową i nie znają innego życia jak kupowanie na kredyt.
        Dla tych osób podaję prawdziwą choć niesamowitą informację ... Przed okresem pompowania bańki na nieruchomościach cena 1mkw wynosiła 1-3kzł. Te 3kzł to było tylko w Wawie.
        Tak więc wca nie trzeba się było modlić o śmierć babci tylko samemu kupić mieszkanie po normalnej cenie i bez konieczności zostawania niewolnikiem kredytowym na 30lat. Widzisz różnicę?

        --
        Religion can never reform mankind because religion is a slavery
        ---------------------------------------------------------------
        www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
        • 19.03.11, 23:03
          a co z osobami, które były za młode żeby w ogóle myśleć o kupowaniu wtedy mieszkania ? Jakie mają inne wyjście niż kredyt, aby mogły założyć rodzinę ? Widzisz różnicę kilku lat?
          • 19.03.11, 23:22
            Odpowiedź jest oczywista. Miliony młodych ludzi powinny czekać na kolejną transformację ustrojową, wyjście z UE, może jakąś wojnę, by ceny powróciły do poziomu sprzed lat 10.

            Dorośli ludzie sami decydują o sobie. Ja 5 lat temu wziąłem kredyt, choć też wiele osób na forum wieszczyło spadki cen, bankructwa deweloperów itd. Przestrzegano mnie przed kredytem walutowym. Na szczęście mam własny rozum i potrafię korzystać z kalkulatora. Przyjąłem założenie, że będę się rozwijał zawodowo, podobnie jak moja żona. I rata dziś stanowi zupełnie inny wydatek procentowy w budżecie :)

            Gdybym słuchał mędrców od 7 boleści, to dziś musiałbym zapłacić 2 razy więcej i mieć wkład własny. Mi nie miał kto pożyczyć kasy, nie dostałem mieszkania w spadku itd. Dla mnie kredyt był jedynym wyjściem i nie żałuję. I znam mnóstwo osób w podobnej sytuacji.

            Oprócz ekonomii w życiu cenię sobie inne wartości, jak prywatność, wolność itd. I wolę spłacić więcej odsetek przy kredycie na 30 lat, niż kisić się z rodzicami/teściami przez pół życia. Wariatom od razu napiszę, że mam bardzo dobre relacje z jednymi i drugimi i nikt z domu mnie nie wyrzucał.
            • Gość: spiro77 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.11, 08:59
              wolność, prywatność - rzeczowniki abstrakcyjne - ile lat jeszcze będziesz niewolnikiem banku?
              • 20.03.11, 11:07
                plosiak to dobry przykład człowieka, który próbuje od siebie odsunąć świadomość zostania niewolnikiem banku. Znam paru takich, na szczycie bańki kupili klitki w blokach na zadupiu myśląc, że złapali boga za nogi bo dostali kredyt (wiadomo jak to podnosi prestiż chłopaka z prowincji, który od 5 lat mieszka w mieście). Teraz ograniczają sen i jedzenie aby na raty starczyło.
                --
                Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                • 20.03.11, 11:15
                  to może teraz coś dla odmiany konstruktywnego zamiast narzekań ?
                  • Gość: SpringUndHibernate IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 11:28
                    Pracowac, inwestowac, rozwijac sie - najpierw dobra praca pozniej kredyt na 300tys (realnie 600tys). Sam jestem w sytuacji kupna w niedalekiej przyszlosci, moze nawet w tym roku - ale jesli sie wstrzymam jeszcze rok to bede dysponowal 300tys. zl gotowki. Praca ciezka 12h - dwa etaty 1 normalny w firmie, drugi 1/2 kontrakt, branza IT, programowanie. Gdybym nie mial takich mozliwosci, jak mam - to tylko wyjazd zagranice i tam zarobienie na wklad wlasny. Acha poki co wynajmuje male i ciasne, ale poniewaz jestem na dorobku jeszcze ten rok to moje potrzeby egzystencjane sa dosc ograniczone, problem zacznie sie wraz z zalozeniem rodziny (najprawdopodobniej w tym roku), ale oboje z dziewczyna nie chcemy kluc ludzi po oczach bogactwem, to nie nasz cel - za to potrzeba bezpieczenstwa jest dla nas wazniejsza niz 100m2 mieszkanie w apartamentowcu czy SUV. Kredyty nie sa dla biedakow, dlatego wole kupic cos docelowego za 450tys. z 300tys. wkladem wlasnym, a i tylko wtedy gdy bede mial zapewniona pewnosc pracy (czyli dalsze kontrakty, bo etat powoli robi sie za "ciasny"). Polecam zyc wg hasla najpierw dobra praca, pozniej zakupy.
                    • Gość: cminusminus IP: *.e-wro.net.pl 20.03.11, 22:23
                      Polecasz najpierw pracę, mówisz?
                      Ja też z branży IT, ale żeby dociągnąć do 300K, muszę poczekać jeszcze 9 lat, pod warunkiem że będę żył jak pustelnik. A mi takie życie już zbrzydło.
                • Gość: zastępcaKierownika IP: *.acn.waw.pl 20.03.11, 11:34
                  wymiatator1 to dobry przykład człowieka, który próbuje od siebie odsunąć świadomość
                  bycia kartoniarzem mimo 30tki na karku. Znam paru takich, mieli okazje stac się mezczyznami po studiach gdy znalezli dobra prace, ale wybrali mieszkanie z mamusia myslac, że cenki spadna zgodnie z przewidywaniami forumowych kartoniarzy (w jednosci siła).
                  Teraz nie moga znalezc panienki bo zadna z 30letnim maminsynkiem sie nie zwiaze, wiec trzepia w ręke jak mamusia pojdzie na zakupy.
                  • Gość: master_of_puppets IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 11:54
                    Hmm tylko ze facet w poniedzialek rano moze wstac, podrapac sie po jajach, umyc zeby, pojsc do banku i wycedzic przed paniusia z okienka: CHCIALBYM ZAMKNAC RACHUNEK. Ot wolny czlowiek.
                  • 20.03.11, 12:05
                    Nie mam jeszcze 30, nie mieszkam z mamusią, mam żonę, dziecko, dom na wsi i mieszkanie w innym mieście wojewódzkim. Wynajmuję tu gdzie mieszkam bo tu prowadzę działalność. Od kilku miesięcy obserwuję naprawdę gwałtowne spadki cen mieszkań i bardzo mnie to cieszy. W/w mamusia zajmuje się deklaracjami podatkowymi i nie dalej jak wczoraj pokazała mi dane z GUS-u za ostatnie 4 kwartały - w ciągu trzech miesięcy średnia cena mieszkania w Polsce spadła o 400 zł za m^2. Płaczcie kredyciarze - pętla się zaciska.
                    --
                    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                    • 20.03.11, 14:37
                      Problem dotyczy ludzi nie posiadających ani mieszkania ani domu, którzy mają wybór albo mieszkać z rodzicami albo się zadłużyć. Ja na szczęście nie mam kredytu i nie będę go musiał brać, ale takich jak ja jest niewielu.
                      • Gość: zzz IP: *.acn.waw.pl 02.04.11, 12:08
                        czemu ludzie zapominaja ze mozna cos wynajac? Tymbardziej ze sporo osob przyjezdza za praca, i nie wiadomo jak dlugo pobeda, moze rok, moze 5, moze 10. A moze w innym miescie bedzie super oferta? To sie przeprowadzasz i wynajmujesz.
                • Gość: seki IP: *.local 20.03.11, 12:17
                  Nikt z nim nie dyskutuje , on juz pokazał swą dyrnotę lata temu.

                • 20.03.11, 19:48
                  Jeśli w 2005 r. był szczyt górki, to współczuję twojej rodzinie. Nie chciałbym mieszkać z wariatem pod jednym dachem.
          • Gość: do ruder! IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 12:36
            żadną. Mają tylko szansę na kredyt, podbić cenowo istniejące rudery i tak .... do usranej śmierci. aż ruder będzie tak dużo, że rynek tego już nie zniesie.
            • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 20.03.11, 12:44
              i tak ....
              > do usranej śmierci. aż ruder będzie tak dużo, że rynek tego już nie zniesie.


              lub aż do momentu gdy rząd z kieszeni podatników przestanie sponsorować spłatę połowy odsetek przez 8 lat , a banki przykręca śrubę w udzielaniu kredytów gołodupcom bez wkładu własnego wprowadzając nowe rekomendacje. Wówczas nie będzie klientów na rudery, a ich ceny wrócą do normalnych poziomów.
        • 31.03.11, 09:36
          > Zawsze mnie zastanawiają osoby, które piszą o mieszkaniu po babci

          Czy dla nikogo własna babcia nie jest wartością? Ja wolałbym, żeby żyła dwieście lat. To straszne, że za 300 tys. jesteście gotowi cieszyć się ze śmierci kogoś z najbliższej rodziny. Ciekawe, ile kosztuje radość ze śmierci rodziców.
    • Gość: podatek IP: *.net-admin.com.pl 19.03.11, 19:38
      W przypadku zakupu od dewelopera nie płaci się podatku PCC!
      • Gość: MIG IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.11, 10:03
        Czyli pewnie o mieszkaniach pisze kucharz, a o kuchni pisze elektromonter
    • Gość: kgb IP: *.kan.pl 19.03.11, 20:27
      www.stat.gov.pl/gus/5840_4671_PLK_HTML.htm
      reszta to czysty zarobek developera

      ludzie dają się łupić.

      Jam Marek Wielgo powie ze cena butelki po piwie bedzie rosła w nieskończoność to tez się zadłużycie na 50 lat? Czyż to nie jest zwyłky pracownik, bez własnego biznesu. Więc jak można powiedzieć, ze się na czymś zna? Jesli się zna to dlaczego pracuje w gazecie a nie budownictwie?

      Nie dajmy się zwariować, sprawdzcie ceny nieruchomoiści z ostatnich 30 lat w Japonii.

      Pamiętajmy, ze cena będzie taka, jaką zgodzimy się zapłacić ;) i ani złotówki więcej :)

      • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 19.03.11, 20:46
        28 luty 2011
        kredytnadom.pl/aktualnosci/artykul/zobacz/koszty-budowy-mieszkan-mocno-spadly.html
    • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 19.03.11, 20:42
      www.rp.pl/artykul/8,519362_Tania_kawalerka_moze_cie_kosztowac_800_tysiecy.html
      • 20.03.11, 11:10
        Każdy leming kredytowy Ci odpowie: "nie liczy się kapitał do spłaty tylko wysokość miesięcznej raty. Poza tym nie liczą się tylko pieniądze, ważne jest posiadanie własnego (za 30 lat) mieszkania".
        --
        Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
        Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
        • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 20.03.11, 12:30
          Autentyczny przypadek: jakiś czas temu znajoma (wyższe wykształcenie , uczelnia państwowa) postanowiła wziąć kredyt hipoteczny na 300 000 PLN (standardowo 30 lat). Myślała że jak oprocentowanie wynosiło 6.5% to przez 30 lat odda w ratach 319 500 zł. Kiedy ją uświadomiłem że odda bankowi około 700 000 zł swoich ciężko zarobionych pieniędzy była baaaardzo zdziwiona.
          " Jak to ??? 700 tysięcy ??? "

          Tak wygląda dzisiaj matematyka w pojęciu lemingów. Nie wymagam znajomości podstaw ekonomii czy zainteresowania kogoś po kierunku pedagogicznym takimi pojęciami jak stopy procentowe , WIBOR, procent składany czy ryzyko walutowe, ale na miłość boską....
        • Gość: wdr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 20:39
          ważne jest to czy rata+czynsz jest mniejsza niż wynajem. obecnie nie jest, wynajem jest ok 20-30% tańszy
    • Gość: ĄgosćĘ IP: *.bialapodlaska.vectranet.pl 19.03.11, 21:04
      Najtaniej jest zamieszkać w namiocie.
      • 19.03.11, 21:12
        Namiot też kosztuje, lepiej wykopać ziemiankę.
        • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 20.03.11, 06:48
          Nie chodzi o to by mieszkać w namiocie czy ziemiance, tylko o to by nie płacić 9000 zł/m za mieszkanie w stanie deweloperskim surowym, którego koszt wybudowania wynosi obecnie ok 3000 zł/m. Pewnie jesteś młodym dynamicznym z pokolenia wyżu demograficznego ur. 1983 i czasy sprzed 2005 roku to dla Ciebie odległa przeszłość, ale wyobraź sobie że 6-7 lat temu mieszkania w Warszawie kosztowały 3000 zł/m, a dziś kosztują 10 tys zł/m. Właśnie dzięki takim młodym dynamicznym poczętym w stanie wojennym, po maturze od Giertycha (bez matematyki).
          • 20.03.11, 11:12
            Tak to już jest, że większość "młodych, dynamicznych i wykształconych z wielkich miast" to szybko dzięki stresowi związanemu z kredytem starzejący się młodzi ludzie z prowincji po wyższych szkołach gotowania na gazie, dla których kredyt to jedyny sposób na posiadanie własnego lokum. I faktycznie dla większości z nich matematyka to czarna magia.
            --
            Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
            Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
          • 20.03.11, 18:23
            Powiedz prosze jakie masz konkretne rozwiazania tego problemu. Wynajmowac mieszkanie za cene raty kredytu? Rozumiem, ze auta bierzesz w leasingu konsumenckim kontynuujac te tradycje?

            6-7 lat temu 'troche' inaczej sie zarabialo, troche inaczej kosztowala ropa, gaz, chleb... Szkoda, ze nie mozna cofnac sie w czasie. Ale nie mozna. Wiec co w zwiazku z tym? Obrazic sie na rynek, zaklinac rzeczywistosc, tupac nozkami i czekac na powrot 3000zl/m2? A co jak komus zyciana to nie starczy?
            • 23.03.11, 18:44
              Jeśli masz możliwość spłacać ratę w cenie wynajmu to kup, niestety w wielu miejscach jest tak że wynajem jest nawet o połowę tańszy od kupna.
              Ja wynajmuję za 1800, gdybym chciał kupić mieszkanie w tym samym bloku miałbym ratę 2500 + 600 czynszu. Widzisz różnicę?
              --
              "Chciałbym być tak bogaty by cieszyć się z wygrania sąsiada w Lotto przy kumulacji."
              • Gość: Gość IP: 178.73.48.* 23.03.11, 21:07
                Tak - za 30 lat mam mieszkanie (moje dzieci mają). A po trzydziestu latach wynajmu nadal wynajmuję i nie mam.
                • 23.03.11, 22:13
                  A ja za 2 lata kupię mieszkanie o 20% taniej niż dziś, na dodatek mając spory wkład własny, tak więc rata nie będzie mnie bolała bo będzie stanowiła do 20% moich dochodów. Ty zaś całą parę będziesz ładował w gwizdek by po 30 latach zostawić dzieciom ruderę do generalnego remontu. Czy zdajesz sobie sprawę ile kosztuje wymiana instalacji elektrycznej, gazowej i wodnej w całym budynku, a właśnie to zostawisz w spadku swoim dzieciom. Ja natomiast wolę żyć bezstresowo jeszcze przez jakiś czas w wynajmowanym by później było mnie stać na edukację i rozrywkę dla moich dzieci, przez cały czas ich wychowywania.
                  --
                  "Chciałbym być tak bogaty by cieszyć się z wygrania sąsiada w Lotto przy kumulacji."
    • Gość: na-plus IP: *.netfala.pl 19.03.11, 21:10
      Dla tych którzy posiłkują się kredytem przy zakupie mieszkania - kluczowym 'parametrem' kredytu jest RRSO - on nam powie ile tak na prawdę będzie nas kosztował kredyt. Więcej na blogu: na-plus.blogspot.com/2011/02/kredyt-pamietaj-o-rrso.html
    • Gość: Ja IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.11, 22:07
      Kretyński artykuł. Tytuł powinien brzmieć "Ile kretyni mogą zapłacić dodatkowo za mieszkanie?". Bo przecież normalny człowiek:

      1. Ma wkład własny, więc odpada mu kosztu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.
      2. Jeśli już musi wziąć kredyt to bierze taki bez prowizji albo z prowizją minimalną.
      3. Nie korzysta z darmozjadów - pośredników, więc nie musi płacić żadnych prowizji.
      4. Kupuje mieszkanie na rynku pierwotnym, więc żadnego PCC nie opłaca.

      Kroki 1-4 powodują, że z tych 25tys. zł rzekomych kosztów odpada ponad 20tys. zł. Amen.
      • Gość: ehhhhhhhh IP: 178.73.48.* 20.03.11, 01:42
        Jak art o mieszkaniach to wiadomo, że zaraz biedaki zaczną swoje prawdy przedstawiać. Mnie stać i na kredyt, i na pośrednika (wygoda), i na pcc, i kupuję mieszkanie w dobrej dzielnicy, a nie na peryferiach Białołęce, Ursusie Wawrze itp dziękuje dobranoc.
        • Gość: Edek IP: *.play-internet.pl 20.03.11, 08:34
          Musiałbym być mieć burdel w głowie, żeby:
          a) ładować się w kredyt na najlepsze 30-ci lat mojego życia
          b) na przeszacowane, zawyżone, kosmiczne ceny mieszkań, które po kilku latach będą się rozlatywać ( linki i z cenami i bublami były tu przedstawiane nie raz także nie ma sensu ich powielać)
          c) w kraju który zaraz będzie tylko wegetacja bankier.tv/rybinski-szykujemy-sobie-gospodarczy-horror-8704.html
          Dziękuje postoję.
          • Gość: jum21 IP: *.pz1-nat.espol.com.pl 20.03.11, 14:56
            No to jaki masz pomysł na kupno mieszkania mądralo ? Czy ty nie rozumiesz, że trzeba gdzieś mieszkać ?
            • 20.03.11, 15:03
              A kto ci wmówił, że trzeba kupić?
              --
              eksmisja.wordpress.com/2009/
              • 20.03.11, 15:10
                Reklamy w tv i sugestie w telenowelach dla idiotów - pamiętam jak kiedyś kątem ucha słyszałem jak jeden z bohaterów k jak kupa czy czegoś w tym stylu tłumaczył "ale mamo, mieszkanie na kredyt to najrozsądniejsze wyjście". Spora część polskich nolajfów (czyli grupy docelowej telenowel) nie widzi granicy pomiędzy serialami a życiem.
                --
                Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
        • Gość: Ja IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.11, 09:41
          Cycku malinowy, gdybyś nieco pomyślał to byś wiedział, że po pierwsze na warszawce świat się nie kończy a po drugie - niektórzy ludzie dlatego są bogaci, bo potrafią liczyć i nie wydają niepotrzebnie pieniędzy, które mogą sobie przeznaczyć na inne cele. Ale oczywiście ty, wielki krezus z warszawy, zamiast zapłacić np. za chleb 4zł to płacisz 20zł a co, masz przecież gest. Zamiast kupić mieszkanie za 300tys. zł (swoją drogą nie wiem co w warszawie można kupić za taką kwotę - pewnie zagrzybioną klitę na peryferiach) wolisz zapłacić 400tys. zł a co - przecież masz gest i niech pośrednik też zarobi. Ale wiesz co? Taką ciemnotę możesz wciskać napływowym, wiejskim lachonom, które spotykasz na pseudo imprezach w warszawce, bo normalny, majętny człowiek turla się po podłodze ze śmiechu po przeczytaniu tego co napisałeś. Bo nie chodzi o to czy kogoś stać czy nie stać - chodzi o rozsądne dysponowanie swoimi środkami. Jeśli za wystawienie kilku zdjęć w portalach i pseudo opiekę chcesz płacić prawie 10tys. zł pośrednikowi to twoja sprawa ale wg mnie to głupota w czystej postaci. Wolałbym te pieniądze oddać na jakiś dom dziecka, przynajmniej byłby z nich jakiś pożytek.
    • 19.03.11, 23:14
      Przy średnich dochodach 10000 zł rata na poziomie 1500 zł nie boli. Więc dalej mieszkaj z mamusią.
      • 19.03.11, 23:41
        Dziwne historie piszesz. Masz rate 1500 zł miesięcznie, wyżej piszesz, że kredyt masz na 30 lat a dochody średnie 10 000 zł. Pytam, po co brałes kredyt na 30 lat przy takich średnich dochodach??? Gdzieś wciskacz kit!
        • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 01:30
          Ja siedzę w Szwajcarii, mam w przeliczeniu na złotówki ponad 20 tys. netto miesięcznie (tak, to normalne wynagrodzenie wysoko wykwalifikowanego fachowca w dobrze opłacanej branży) i podobnież mam kredyt w Polsce na 30 lat. Nie ogarniacie pewnych faktów, a konkretnie takich, że ludzie zarabiający dużo pieniędzy mają całkowicie inny sposób patrzenia na pewne rzeczy w porównaniu z mało zarabiającymi. Dla osoby niezamożnej kredyt jest przerażającym doświadczeniem, do którego jest jednak zmuszona brakiem innego rozwiązania. Osoba taka codziennie sprawdza kurs waluty, nerwowo reaguje na każdy przejaw ścisku finansowego. Gdyby mogła, wolałaby od tego ryzyka uciec i kupiłaby wszystko za gotówkę. Na drugim biegunie są ludzie tacy jak my - dla nas kredyt jest instrumentem rozłożonego w czasie finansowania wymarzonej nieruchomości. Wolę co miesiąc inwestować 10 tys. pln w akcje / fundusze akcyjne wiedząc, że ich średnioroczna stopa zwrotu za kolejne parę lat wyniesie 10-20% podczas gdy za kredyt muszę płacić kilka procent rocznie. Nawet jeśli giełda pójdzie w dół, to nie potrzebuję tych środków - mogą leżeć wiele lat, w końcu urosną, a mnie i tak stać na bieżące spłacanie rat kredytu. W perspektywie kilku lat kurs CHFPLN znacząco spadnie, a jednocześnie zainwestowane środki przyniosą sensowny zysk i wtedy spłacę cały kredyt. To się nazywa planowanie finansowe.
          • Gość: elo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 01:55
            srednioroczna stopa zwrotu 10% - 20%???? To w Schweizu sa fundusze co inwestuja w pola kokainowe???
            Zastanawia mnie tylko co te banki takie glupie - zamiast inwestowac w te twoje fundusze to one pozyczaja ci pieniadze po to bys ty mogl zarobic...

            No no - musze sie tam do tego schweizu przeleciec.

            Tak btw - jako specjalista w okreslonej branzy zarabiam rowniez ponad 20 k netto (w Polsce) co oznacza ze nie musze placic 1/3 tej sumy za mieszkanie i kolejnej 1/4 za jedzenie i przyjemnosci tak jak ty w CH a i tak do glowy nie przyszloby mi branie kredytu.... Bo misiaczku - jakbys rzeczywiscie zarabial te 20 kola i cos bys z nimi sprobowal zrobic to bys wiedzial ze to wcale nie jest tak duzo pieniedzy....
            • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 04:44
              I kolejny głąb wypadł spod ogona. Co napiszę o swoich zarobkach to się pojawia jakiś palant, który: A. twierdzi, że w Polsce zarabia jeszcze więcej, B. kwestionuje moje zarobki w kraju, w którym żyję i pracuję, C. kwestionuje moje kwalifikacje zawodowe, D. kwestionuje fakt pobytu we wspomnianym kraju i robienia kariery w dobrze płatnym zawodzie. Ty przy tym jesteś jeszcze na tyle głupi, że ośmielasz się wyliczać ile mnie kosztuje życie w tym konkretnym kraju, podczas gdy ja chyba lepiej wiem ile mi wpływa na konto i pozostaje pod koniec miesiąca. Na sam koniec jeszcze kwestionujesz średnioroczną stopę zwrotu z Emerging Markets (to sobie głąbie sprawdź na historycznych wykresach o ile rosną takie rynki jak BRIC, Middle East, CEE z wyłączeniem czasów kryzysu - ale z uwzględnieniem recovery time). Na koniec kwestionujesz fakt wysokich stóp zwrotu z rynków wschodzących podpierając się tezą, że banki nie udzielałyby kredytów tylko grały na giełdzie. Weź do ręki podręcznik bankowości dla pierwszych roczników uczelni ekonomicznych to się dowiesz czym są tradycyjne banki, money markets, capital markets i dlaczego zwykłym bankom nie wolno inwestować powierzonych depozytów na rynkach kapitałowych. Dla takich jak ty retail banking, investment banking, asset management, itp. to jedno i to samo. Żałośni jesteście, klonują was gdzieś z jakiegoś uniwersalnego wzoru zazdrosnego Polaczka czy jak to działa ? I nie pouczaj mnie koleś ile się w tym kraju zarabia i wydaje bo mnie ch* strzeli jak się indolent wypowiada o czymś o czym nie ma pojęcia. Jakimś cudem to Szwajcarzy zwiedzają w życiu połowę krajów świata, a nie polactwo, więc z czym do ludzi. Polska (szczególnie z lemingami o twojej mentalności) NIGDY nie osiągnie poziomu dzisiejszej Szwajcarii, przykra prawda.
              • Gość: sędzia. IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.11, 05:25
                Widzę że cios był mocny .Trafił cię na punkt .Bluzgi nic ci nie pomogą .Kłamstwo jak widzisz ma krótkie nogi ,a na tym zmywaku to przecie nie jest tak tragicznie.I jedzenie masz pewnie za darmo.Głowa do góry ,marzycielu.
                • 20.03.11, 11:16
                  Na zmywaku w Polsce nie zarobiłby na ratę kredytu na 30 lat. A w człowieka zarabiającego ponad 20 tys. i biorącego kredyt na 30 lat to tylko jelenie kredytowe uwierzą.
                  --
                  Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                  Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                  • Gość: wdr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 20:47
                    ja zarabiam w PL ~10kPLN a mam kredyt na 30 lat (rata malejąca ~700zł). nie spłacam go w całości tylko nadwyżki kapitału wpłacam na lokaty, kupuję trochę akcji a przychód z tego jest większy niż oprocentowanie kredytu. daje to dodatkowe bezpieczeństwo w przypadku choroby, utraty pracy, bo przy wysokiej stopie oszczędności mam ponad rok na wyjście na prostą
                    • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 12:12
                      Jakby umiał liczyć, to by wiedział, że branie kredytu na więcej niż 20-25 lat znacznie podnosi koszty kredytu i przestaje być opłacalne, no ale co tam, pisz tak dalej, może ktoś uwierzy...
                • Gość: inteligentny IP: *.flashcable.ch 20.03.11, 11:41
                  hehe cios byl bardzo mocny, podsumujmy pana szwajcara - netto 20kPLN na miesiac oznacza jakies 25kPLN brutto, czyli jakies 95kCHF na rok. To rzeczywiscie jest pensja wykwalifikowanej osoby, ale raczej junior level. W Credit Suisse to nawet nie jest pensja odpowiadajaca pierwszemu "corporate title", czyli poziom ZERO.

                  Wyceniam pana szwajcara na 2-4 lata po studiach, jezeli wiecej to taka pensja w bankowosci swiadczy o raczej "malo dynamicznej" karierze. O junior level swiadczy tez poziom "planowania finansowego".

                  Rowniez punkt z kosztem mieszkania byl bardzo trafny, jezeli pan szwajcar mieszka za mniej niz 2500CHF (7500PLN) to jest to raczej nora, wiec zakladajac opisywane inwestycje 10kPLN miesiecznie w akcje zostaje po oplaceniu ich i mieszkania na zycie 800 CHF, to jest przy tutejszych kosztach zycia odpowiednik 800 PLN w warunkach polskich - viel Spass ;-) aha, zapomnialem ze przeciez ma pan jeszcze do splacania rate kredytu w PLN, no tak bogacz sobie na to moze pozwolic LOL:-)

                  pozdrowienia z Zurycha
                  • 20.03.11, 12:08
                    Mądrego to i przyjemnie posłuchać :P
                    --
                    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                  • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 16:11
                    No proszę, nie wiedziałem że w Zurychu mieszkają kolejni idioci (ty). Strasznie was się namnożyło. Btw, piszemy "Zurychu", a nie "Zurycha". Płacę za mieszkanie 60 mkw. po remoncie 1400 CHF / miesiąc, altstetten (jeśli masz pojęcie co to jest). Blisko pracy, standard, jak to napisałem, po remoncie, tak więc wszystko nowe. Jeśli płacisz za mieszkanie 2500 CHF to albo jesteś idiotą albo panienką, która przyjechała się puszczać z młodymi Szwajcarami i wynajęła przy Niederdorfie (też takie znałem). Z 95k "nieco" nie doszacowałeś, przeżyłem bez problemu 3 rundy zwolnień w czasie kryzysu finansowego, a mnie w tym czasie awansowali i dawali podwyżki. 95k to miałem 4 lata temu chłopcze. Ubezpieczenie w Avanexie, najniższa franczyza (i wystarczy, nigdy u lekarza nie byłem). Na jedzenie wydaje i opłaty wydaje się może 800 CHF / miesiąc. Jeśli nie szlajasz się po burdelach Langstrasse i nie musisz co drugi dzień jeść w restauracji na starym mieście (w Polsce też bym tego nie robił) to więcej nie potrzebujesz. 10k pln miesięcznie w polskie akcje przy obecnych kursach chfpln nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem ani ściskiem, po prostu nadwyżką finansową. Nawet latam sobie 3 razy do roku w różne części świata pooglądać. Tak więc przestań sr*ć.
                    • 20.03.11, 16:36
                      Btw, piszemy "Zurychu", a nie "Zurycha". - jak można być tak głupim, aby tego nie zrozumieć?
                      --
                      Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                      Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                    • Gość: inteligentny IP: *.flashcable.ch 20.03.11, 18:01
                      Wyobraz sobie Ukrainca (nie zabym co do nich mial), ktory przyjechal do PL, wyciaga 3K brutto/miesiac i sie na forum ukrainskim nadyma jak balon i pluje z pogardy dla innych, bo jest bogaczem, co moze 1kPLN/miesiac zainwestowac i jezdzi 15 letnim oplem.

                      A teraz popatrz w lustro - jestes tak samo zalosny.

                      Piszesz o karierze i nadymasz sie jak balon a fakty sa takie:
                      * pracujesz od lat i nie doszedles nawet do mediany zarobkow w twojej branzy w zurychu (dla bankow/ubezpieczen 9500CHF/miesiac, www.stadt-zuerich.ch/prd/de/index/ueber_das_departement/medien/medienmitteilungen/2010/januar/100126a.html)
                      * mieszkasz na zadupiu miasta w malym mieszkanku (gratuluje, ze chociaz "wyremontowane"), przeciez w jednym z najbogatszych panstw swiata wszyscy zyja w walacych sie ruderach
                      * za 800CHF/miech czyli 25CHF/dzien zyjesz jak parias, bez kontaktu z kultura i bez rozrywek kulturalno/towarzyskich. U mnie w firmie jeden subsydiowany obiad w kantynie to 15CHF, wiec albo cie dozywiaja caly dzien, albo jedziesz na zupkach chinskich;-) (o kulturze/rozrywce nie wspominam)

                      W sumie przykre to co piszesz, kiedys w Szwajcarii praktycznie wszyscy ludzie z PL byli na poziomie. Czytajac twojego posta ma sie wrazenie, ze pisze ktos o wyksztalceniu na poziomie polskiej podstawowki, ktory nagle dostal w UK awans ze zmywaka na mopa i sie czuje jak gosc. Widac jestes tu od paru lat, masz wyksztalcenie i prace "white collar" ale mentalnie zostales malym zasmarkanym bosym chlopczykiem wsrod kraczacych wron na pelnym blota polu buraczanym gdzies na podkarpaciu w szary listopadowy dzien;-)

                      Mam nadzieje, ze z twoimi kompleksami i nastawieniem do ludzi i pieniedzy sie potrafisz miedzy Szwajcarami dobrze kryc, bo to jest naprawde zalosne.
                      • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 18:50
                        Szeroko jedziesz jakbyś był nie wiadomo kim w tym małym alpejskim kraju. Pięknie próbujesz uwodzić całe forum swoją rzekomą znajomością statystyk dotyczących średnich zarobków, kosztów życia, itp. Tymczasem nie działa nawet link, który podałeś. Twierdząc, że 95k CHF na rok nie stanowi nawet mediany zarobków w tym kraju wprowadzasz (celowo manipulujesz) tych biednych ludzi w jeszcze większy błąd. Znam Polaków, którzy uciekli do Szwajcarii w stanie wojennym, obecnie są personalnymi asset managerami działającymi na własny rachunek, a przy tym wciąż wynajmują mieszkania w podmiejskich gminach płacąc za nie 1500 / miesiąc. BO TAK IM SIĘ PODOBA. Z twojej wypowiedzi wynika, że prawdziwa integracja w tym kraju polega na dociągnięciu swojego statusu społecznego do wzorców wyznaczanych przez elity tego kraju. To znaczy, wg ciebie trzeba mieszkać w willi czy lofcie na Hoengg, za który należy płacić co najmniej 3000 CHF na miesiąc; w przeciwnym razie popełni się towarzyskie samobójstwo. Co więcej, należy uczestniczyć w życiu kulturalnym tego narodu. Co jednak począć, jeśli nie odpowiada mi brzmienie (nikt tego ode mnie nie wymagał) Schwytzerduutsch i w związku z tym nie uczestniczę w tym życiu kulturalnym na sposób uznawany przez ciebie za jedynie słuszny ? Nie odpowiada mi zasadniczo teatr, filharmonia ani opera, co nie znaczy, że nie chodzę regularnie do kina. Ponadto, jak dotąd pożytkowałem swoje pieniądze latając w najodleglejsze zakątki Europy i świata, wynajmując na miejscu samochód i zwiedzając chociażby ziemie za Kołem Polarnym. I co, popełniam błąd realizując swoje aspiracje kulturalne i światopoznawcze w inny sposób aniżeli ty ? Ogarnij się. Na koniec - dokonujesz wielkiej manipulacji statystyką twierdząc, że zarobki na poziomie ok 120k chf rocznie (takie mam) to miernota poniżej szwajcarskiej mediany z tutejszego rynku pracy. Po pierwsze, zarobki w branży bankowej już z definicji znacząco wykraczają poza średnią liczoną po innych branżach. Po drugie, zarobki w ZH o jakieś 20% wykraczają poza średnią zarobków z innych kantonów. Twierdząc, że 95k CHF / rok to niewiele obrażasz wszystkich tych zwykłych Szwajcarów żyjących w Gryzonii, Ticino jak i paru innych kantonach, gdzie przeciętny obywatel wciąż ma się dobrze, a jednak nie zarabia tyle co mieszkaniec Zurychu. Może jest tak, że to ty po latach emigracji wyrosłeś na wielkiego snoba (pewnie pracując jako kontraktor i będąc przyzwyczajonym do nieproporcjonalnie wielkich zarobków, co zresztą ukrócili w konsekwencji kryzysu) i nosisz się wyżej niż cała reszta podpowiadając innym ile należy wydawać na mieszkanie, w jakiej dzielnicy należy mieszkać i jakie należy wieść życie kulturalne aby nie znaleźć się na marginesie śmietanki towarzyskiej. Prawda jest taka, że ja ze swoimi zarobkami i wydatkami mam się bardzo nieźle na tle tutejszego społeczeństwa, a ty propagujesz jakąś jedną wielką, snobistyczną wizję.

                        Ja zacząłem od skomentowania alternatywnej wizji sytuacji osoby zaciągającej kredyt na 30 lat celem finansowania zakupu fajnej nieruchomości na polskim rynku mieszkaniowym. Jako uczestnik polskiego rynku kredytowego oraz mieszkaniowego mam pełne prawo do przedstawienia zarówno własnego jak i moich znajomych punktu widzenia. Problem w tym, że jakikolwiek taki wpis rozjusza rzesze motłochu (nazywajmy ich po imieniu), który najchętniej przyszedłby z pochodniami i podpalił zakupione na kredyt mieszkania ambitnych, ciężko pracujących ludzi z jakimikolwiek aspiracjami życiowymi. Wystarczy poczytać trochę te fora aby obrzygać się widząc wszechobecną zawiść, nienawiść, kwestionowanie innego sposobu myślenia. Nienawidzę tego i będę to zwalczać. Ten rodzaj produkowania się na forach najwyraźniej tobie nie przeszkadza.

                        Teraz czas na ocenę twojej osoby (mojej już dokonałeś). Jesteś skończonym, mieszkającym w Szwajcarii snobem, uważającym, że prawo do pobytu w tym kraju mają wyłącznie ludzie podzielający twoje poglądy i wykazujący zarobki na docenianym przez ciebie poziomie. Który jest anomalią, gdyż przeciętny Szwajcar również takich zarobków nie ma. I do tego masz czelność dyktować gdzie powinienem mieszkać, ile powinienem wydawać na żywność (mi również dopłacają na stołówce, Rumunie, nie chwal się), gdzie powinienem się stołować i jakie życie kulturalne powinienem prowadzić. Tymczasem pracuję w konkurencyjnej instytucji względem tej, którą wymieniasz, osiągnąłem naprawdę wiele, jestem konsekwentnie doceniany za to co umiem i w jaki sposób przyczyniam się do funkcjonowania działu. Jestem człowiekiem sukcesu, ciężko na to pracuję, nadmiar gotówki inwestuję w polskie akcje i nieruchomość, do której wrócę gdy znudzi mi się codzienne słuchanie Schwytzetduutschu. Mam nadzieję, że nigdy się nie spotkamy bowiem jesteś dla mnie synonimem tej części Polonii, którą mam szczerze tam gdzie słońce nie dochodzi. Życie zweryfikuje który z nas odniósł sukces osobisty i życiowy. Bez pozdrowień.

                        ps. z Podkarpacia może sam pochodzisz (zresztą nic do tego regionu nie mam, Bieszczady bardzo lubię, za to ty najwyraźniej tymi ludźmi gardzisz). Pochodzę z jednego z 5 największych polskich miast o stabilnej sytuacji finansowej i bezrobociu na poziomie 4%. Raczej nie ma się czego wstydzić, może ty masz małomiasteczkowe kompleksy.
                        • Gość: inteligentny IP: *.flashcable.ch 20.03.11, 19:45
                          mysiu pysiu:) duzo tekstu, malo sensu. Jak sie zdenerwujesz to najpierw odsapnij i jeszcze raz przeczytaj co napisalem.

                          > odałeś. Twierdząc, że 95k CHF na rok nie stanowi nawet mediany zarobków w tym k
                          > raju wprowadzasz (celowo manipulujesz) tych biednych ludzi w jeszcze większy bł

                          Link dziala, skasuj na jego koncu ")". Marnie widze twoja kariere przy takiej umiejetnosci czytania ze zrozuminiem. W poscie na ktory odpowiadales pisze, baranie, ze nie zarabiasz mediany dla __branzy finansowej w zurychu__ (to byl szacunek dla podanego przez ciebie netto w PLN). Niewiele sie pomylilem bo wg linka ta mediana to 114kCHF, wiec tak czy inaczej prawie polowa pan i panow wychodzacych z dziesiatkow bankow w twoim miescie zarabia lepiej niz ty, wiec twoje burackie wypowiedzi na temat tego ze ty jestes KIMS, czlowiekiem sukcesu itp ponizej sa komiczne. To tak jakby sie w podobny sposob nadymal gosc z brutto 6kPLN pracujacy w PKO w Wawie, chyba bys go nie traktowal powaznie? no, nie zartuj:-)?

                          > nie chodzę regularnie do kina. Ponadto, jak dotąd pożytkowałem swoje pieniądze
                          > latając w najodleglejsze zakątki Europy i świata, wynajmując na miejscu samochó
                          > d i zwiedzając chociażby ziemie za Kołem Polarnym. I co, popełniam błąd realizu
                          > jąc swoje aspiracje kulturalne i światopoznawcze w inny sposób aniżeli ty ?

                          no juz sobie wyobrazam jakie miales kontakty z miejscowymi w czasie twoich podrozy, pewnie takie:

                          > rzetłumaczę ci jeszcze prościej - ja jestem KIMŚ, a ty forumowym pajacem. Możesz
                          > potupać ze złości, puścić bąka, ale to nie zmienia faktu, że JA mam, JA osiągnąłem, to JA
                          > szczam na ciebie i tobie podobnych, a ty możesz się co najwyżej powk*ać. Chociażby na
                          > widok podobnego mi gościa w nowym, fajnym samochodzie
                          > Jesteś nikim, a ja mam satysfakcję i takie cv, przy którym już nigdy nie grozi mi nic poniżej
                          > managera. A teraz spie*j szary polaczku. Znośnej reszty beznadziejnego życia życzę

                          mi jest czytajac to wstyd, ze sa w Szwajcarii juz ludzie z Polski, ktorzy maja tak chora psychike..

                          > rnij się. Na koniec - dokonujesz wielkiej manipulacji statystyką twierdząc, że
                          > zarobki na poziomie ok 120k chf rocznie (takie mam) to miernota poniżej szwajca
                          > rskiej mediany z tutejszego rynku pracy. Po pierwsze, zarobki w branży bankowej

                          ciag dalszy bredni jak powyzej.

                          > Teraz czas na ocenę twojej osoby (mojej już dokonałeś). Jesteś skończonym, mies
                          > zkającym w Szwajcarii snobem, uważającym, że prawo do pobytu w tym kraju mają w

                          jestes przekomiczny:-))) ja nie mam takiego wielkiego ego (i malego, malutkiego siusiaczka), zeby sie prezyc i nadymac na forum, wiec chcialbym ci zwrocic uwage, ze po naszej wymianie postow nic o mnie nie wiesz (a ja mam kompletny przeglad twojej zalosnej osoby hihi), poza tym, ze jak jestem w szwajcarii to jem w kantynie pewnej firmy za 15CHF/obiad. Reszta to twoja chora wyobraznia:-) Jezeli myslales, ze zaraz wytocze liczby nt. tego ile zarabiam, gdzie mieszkam itp. to sie przeliczyles, zakompleksiony kretynie:-))

                          napisz jeszcze cos, to moze wspolnie z forum wystawimy diagnoze, skad te kompleksy (hints: niski wzrost, brak kobiety, ofiara znecania sie kolegow w szkole??). Whatever, czlowiek o twoim IQ (wyrazasz sie w miare skladnie) i jako takim ukierunkowaniu w biznes powinien byc zdolny do refleksji i zainteresowany praca nad wlasna osoba. Potraktuj to jako bezinteresowny feedback zyczliwej duszy:-)

                          Dla odmiany pozdrawiam:-)
                          • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 21:34
                            Twój życzliwy feedback wstawię sobie między poślady jeśli pozwolisz. Zasapałeś się strasznie, raz nazywasz mnie kretynem, innym razem misiaczkiem, psycha ci klęka koleś, pewnie trzęsiesz się zbulwersowany odpisując, to widać i czuć gdyż odpowiedź nie trzyma się kupy. Mój sposób wysławiania się jest moją prywatną sprawą, dostosowuję język do poziomu uprzednich ataków adresata. Kretynie. Porównywanie prawie 8k chf netto na miesiąc do 6k pln w Polsce świadczy o twojej ostrej niekompetencji umysłowej. Jakoś nie wszystko w tym kraju kosztuje 3 razy więcej jak w Polsce, a to mniej więcej wynikałoby z twojej tezy o porównaniu zarobków w obydwu krajach i nominalnym równoważniku 1 CHF = 1 PLN. Jakoś PPP szwajcarskiego franka jest dużo wyższy od PPP złotówy. Manipulujesz faktami i odpowiadasz wybiórczo. Dotowanych obiadków za 15 CHF lepiej unikaj, bo się wykończysz i będziesz mieć większy dylemat aniżeli sapanie na forum gazety. Jeśli robisz w CS (spuszczasz się nad tą firmą jakbyś jej promowanie miał w objectives swojej rocznej ewaluacji pracowniczej) to lepiej idź do Sihlcity, szkoda wątroby na stołówkę. Z Bogiem.
                            • Gość: inteligentny IP: *.flashcable.ch 20.03.11, 22:16
                              OK - DZIEKI:-) a wiec w sprawie diagnozy, to bym stawial na zaburzenia seksualne u naszego "czlowieka sukcesu":

                              "wstawię sobie między poślady "
                              "trzyma się kupy"
                              "Mój sposób "
                              "dostosowuję język do poziomu "
                              "spuszczasz się nad "
                              "szkoda wątroby "

                              Jak chcesz, zeby ci dalej pomoc, to napisz dokladniej, jakie masz relacje z kobietami w Zurychu (lub mezczyznami, bo widze takie jakies zabarwienie w twoich postach). Mysle, ze w tym zakresie jest u ciebie niespecjalnie;-) ogolnie twoje wypowiedzi (typu "że JA mam, JA osiągnąłem, to JA szczam na ciebie i tobie podobnych") sa naladowane agresja goscia, ktory od daaaawna nie mial okazji do seksu - ktos szczesliwy i zrelaksowany nigdy by nie wypisywal takich rzeczy. Ale pisz dalej, pisz.. ;-)
                          • 24.03.11, 09:24
                            >> Link dziala, skasuj na jego koncu ")"

                            Hehehe. Az oplulem prawie kawa klawiature ;))

                            Gosc jest naprawde niezly. Pisze o sobie przy wlaczonym trybie "samouwielbienia" a rozwala go najbardziej banalna rzecz w typie nawiasu ktory dostal sie do adresu :)))
                      • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 19:08
                        I jeszcze jedno - podpisując się 'inteligentny' robisz z siebie pośmiewisko. Po pierwsze - dla mnie nie jesteś, po drugie to kwestia uznaniowa i to rolą środowiska jest ocena czy ktoś jest inteligentny czy nie. Czegoś ci brakuje jeśli się tak musisz dowartościowywać. Masz jakiś Fehler na mózgu.
                  • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 17:03
                    Na cablecom cię nie stać ? Ten flashcostam to straszne g musi być, wystarczy wejść na stronę. Podaj numer konta, przeleję ci te 45 CHF miesięcznie, kupisz sobie porządny internet. Bo z proxy chyba nie korzystasz podszywając się pod ziomka ? Chociaż biorąc pod uwagę idiotyzmy, które wypisujesz, to kto wie. No nic, nawet jeśli siedzisz w kraju kartofla to podaj numer konta, kupię ci porządne neo.
                • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 16:17
                  Na zmywaku pajacu to ty robisz w tym swoim kraju będącym pośmiewiskiem całego świata. Spotkałem gościa z Jamajki, który wspominał, że u nich się mówi, że Polska to kraj biedy i rasistów. Miał rację. Do tego idiotów. Ja pracuję w jednej z 5 największych instytucji finansowych świata, a ty - wystarczy spojrzeć na domenę. Możesz wyzywać mnie od zmywaków ile chcesz, to nie rozwiąże twoich problemów, to ja jestem sprite, a ty pragnienie. Jesteś nikim, a ja mam satysfakcję i takie cv, przy którym już nigdy nie grozi mi nic poniżej managera. A teraz spie*j szary polaczku. Znośnej reszty beznadziejnego życia życzę. I lekkiego spłacania komuś rat kredytu w formie opłat za najem. Sam kupię drugie niedługo i wynajmę w Warszawie takim pajacom jak ty. Jak mi się spodoba, to wypowiem i szybciutko na gnatach wynosisz mebelki i szukasz innej nory do wynajęcia.
                  • 20.03.11, 16:38
                    Buraczka nasze komentarze wyjątkowo ubodły, znaczy trafne były.
                    --
                    Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                    Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                    • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 16:43
                      Przetłumaczę ci jeszcze prościej - ja jestem KIMŚ, a ty forumowym pajacem. Możesz potupać ze złości, puścić bąka, ale to nie zmienia faktu, że JA mam, JA osiągnąłem, to JA szczam na ciebie i tobie podobnych, a ty możesz się co najwyżej powk*ać. Chociażby na widok podobnego mi gościa w nowym, fajnym samochodzie. Pa, forumowy głupku z kraju kartofli.
                      • Gość: emz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 17:02
                        Ty tak na poważnie?
                        • 20.03.11, 17:44
                          Kompleks niższości robi takie rzeczy z ludźmi.
                          --
                          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
                      • Gość: elo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 18:02
                        a jestes nikim... Zwyklym zerem, korporacyjna dziwka sprowadzona do roboty do kraju ktory jest ci obcy kulturowo. W Polsce byles zbyt slaby by sobie poradzic i kazdy potencjalny dobry pracodawca to widzial. Tam jestes tylko trybikiem w wielkiej machinie i nikogo nie interesuje to kim naprawde jestes bo przeciez nikt z toba nie rozmawia, nie przyjazni sie, nikt nie chce cie znac.
                        Rozmawiaja ci szwajcarzy do ciebie tylko za pomoca zer na koncie a ty odpowiadasz im wykonujac czynnosci ktorych ci szwajcarzy od ciebie oczekuja. Jestes dysfunkcjonalny, i nawet tego nie rozumiesz. Wyrwali cie z twojego srodowiska, kraju, kontekstu kulturowego a ty sie na to zgodziles bo byles zbyt malo warty tutaj by zostac i sobie poradzc zyjac na oczekiwanym poziomie. W dodatku sprzedales swoje zycie za marne 20 k PLN netto miesiecznie. Wiem ze ciezko ci zaakceptowac ten fakt ze mozna tyle zarabiac w Polsce - aby cie jeszcze bardziej zapienic dodam ze - mozna tyle zarabiac pracujac z domu, podrozujac sluzbowo (spotkania z klientami) po polowie swiata i zostajac w co ciekawszych miejscach na kilka dni urlopu (za bilety lotnicze i czasami rowniez hotel placi firma)... Tak pajacu.
                        Dodatkowo - poznajac kolegow z roznych krajow swiata dla ktorych nie jestes kolejnym 'auslanderem' tylko czlowiekiem sukcesu, ktory mieszka i zyje w swoim kraju, jest z tego dumny. To dla ciebie abstrakcja - sam piszesz o Polsce takie rzeczy ze jasnym jest iz wstydzisz sie bycia Polakiem bo co chwile ktos cie w tym Schweiz wysmiewa z tego powodu - no ale taki los auslandera... To cena za te 20 k za ktore sie sprzedales.

                        Widzisz misiu - tak sie sklada ze swiat jest maly i ludzie niejedno widzieli i wiedza - ja np. mam przyjaciol (autochtonow) w praktycznie kazdym kraju europejskim i w kilku pozaeuropejskich (w tym w Szwajcarii), dodatkowo w Szwajcarii pracuje trzech moich polskich kolegow. Wiec dokladnie wiem jaka tam jest sytuacja, jakie zarobki, jakie koszty zycia. Moi przyjaciele z Anglii, USA, Szwajcarii czy Francji rozmawiaja ze mna nie tylko o sprawach zwiazanych z praca i dziwkami - jak pozyjesz jeszcze kilka lat to zrozumiesz na czym polega roznica...

                        Jestes glupcem ktory dal sie zmanipulowac i placi za to ogromna cene nawet nie bedac tego swiadomy - idz dalej realizuj swoja 'srednioroczna' stope zwrotu a jak bedziesz chcial podyskutowac z ludzmi na poziomie to najpierw troszeczke nad soba popracuj.
                        • Gość: .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 18:49
                          pięknie ujete :)

                          bo zycie dla takich ludzi to te wlasnie 0 , a jak siue ich uzbiera wkoncu duzo to po 20 latach na sile sobie wmawia ze jest kimś pisząc: JA JESTEM KIMŚ ! :)

                        • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 19:03
                          Widzę, że masz szklaną kulę chińskiej produkcji i wszystko w niej widzisz. Nie wiem jak to inaczej skomentować: zmień dealera, bo ten towar co palisz to trochę mocny jest. Reszty nie skomentuję, bo to już żałosna prowokacja, a na takie szkoda mi niedzieli. Pies cię szturchał, wujek. Ty masz swoje życie, ja mam swoje, ja pilnuję swojego interesu, a na twoje szczerze leję. Życzę zgromadzenia jeszcze większej liczby znajomych autochtonów (nie zapomnij ich dodać na Facebooku, to wyznacznik tego kim jesteś), najlepiej wypierniczaj za Koło Podbiegunowe, zapoznaj Samów czy Eskimosów, daj się uraczyć zupą z żółtego śniegu i tam zostań.
                          • Gość: elo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 20:51
                            ???

                            BTW - jak bys by w kraju Samich to bys wiedzial ze Samow maja w USA a w Laplandii maja Samich. No ale ty jestes mlody, wyksztalcony z duzego miasta... W dodatku duzo podrozujacy, zapewne....
                            • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 21:48
                              Widzę, że obieżyświat, płatny chłopiec na posyłki i znajomy wszystkich autochtonów w jednej osobie jest również analfabetą:

                              poradnia.pwn.pl/lista.php?szukaj=Sam%F3w&kat=18
                              Ogólnie odpowiem prosto z serca: spieprzaj dziadu.
              • Gość: olo IP: 151.59.17.* 20.03.11, 07:38
                Szwajcar nędzarzu ja zarabiam 200. tys a kupiłem na 40 lat he he, chciałem na 50 lat ale takich nie było :-(
                Pobije mnie kto?

                Licytujemy :-)
                • Gość: riki IP: 188.72.230.* 20.03.11, 11:59
                  Ja 400tys mies i wziąłem kredyt wielopokoleniomy 100lat. (W PROMOCJI!!!)

                  Bank już mi listy z pogróżkami wysyła ze mam 35LAT a nie mam potomka, coby w kieracie do końca swych dni kredyda spłacał.
                  Tak jak ja i jego potomek.
              • Gość: hamzewsi IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 11:38
                Wyp***
          • Gość: lolo IP: *.play-internet.pl 20.03.11, 08:28
            Takiego debila jak ty dawno na forum nie widziałem. Wyzywającego od gołodupców , polactwa itd, itp. Niczym rasowy naganiacz. Siedzisz w Szwajcari i zarabiasz kupę kasy (o ile to prawda) no to niech ci na zdrowie idzie. Tylko po ch.....a wafla udzielasz się na forach o nieruchomościach!?!?! Co twoja sytuacja ma wspólnego z sytuacją zwykłego kredytobiorcy?!?!?! Swoje jednostkowe doświadczenia to sobie możesz w d....e wsadzić. Nijak ma to się do ogółu polskich hipoteciarzy zadłużonych po uszu za totalnie przewartościowane mieszkania z oprocentowaniem kredytu na poziomie 3 świata (bardzo wysokie). No chyba że lubisz się chwalić i żalić albo w ogóle jesteś kłamliwym naganiaczem. Ogarnij się. Pozdro.
            • Gość: schwiizer IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 16:38
              Debilem to sam jesteś najwyraźniej jeśli nie dostrzegasz prostej rzeczy - piszę bo mi wolno i możesz mi naskoczyć :) Podobnie w kwestii kredytu (na tyle lat na ile mi się spodoba) i zakupu mieszkania. Myślę jednak, że nie doceniasz siły nabywczej ludzi, którzy zaciągają te kredyty i kupują mieszkania. Widocznie antycypują (mądre słowo) wzrost cen mieszkań w perspektywie kilkuletniej, a może po prostu chcą móc się głośno pobzykać bez obaw o krzyki starych za ścianą. Poza tym, mnóstwo ludzi siedzi za granicą i ich po prostu stać na ten kredyt. W gazecie pisze sie tym, którym na Zachodzie nie wyszło, a takich jest 1/4. Cała reszta siedzi cicho i pracuje w biurach, bankach, firmach telekomunikacyjnych i nie wychylają się bo nie mają czasu na pierdoły. Ich stać na kredyty w Polsce. Podobnież wiele polskich rodzin, które na papierze dostają minimum wymagane do zaciągnięcia kredytu, a pod stołem drugie tyle + w Polsce liczy się czynnik rodziny, która znienacka potrafi się zmobilizować, wyskoczyć ze 150 tys. i dorzucić do zakupu mieszkania młodym. Taka prawda. Ten kraj to jedna wielka szaro-czarna strefa.
          • Gość: wiedzący lepiej IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 12:49
            na razie to se gdybasz ostro do przodu. że to i to spadnie, a tamto i to wzrośnie. i skonsumujesz górki i dołki w optymalny sposób, a " motłoch" dokladnie odwrotnie.

            to "planowanie" ocenisz dopiero za 10 lat. tzn. co ci się udało skonsumować, a co nie. teraz chodzisz paluszkiem po wykresach historii.


        • Gość: ZERI IP: *.customers.ownit.se 20.03.11, 12:11
          Znany od lat z kompromitacji i wypisywania idiotyzmów.
          Każdy to wie i nik na jego pierdy nie odpisuje.

          ps.
          Radzę to samo.
        • 20.03.11, 19:51
          Ale ja nie pisałem o sobie. Specjalnie walnąłem ironiczny post, który był odpowiedzią na głupi wpis o jakiejś pensyjce niższej od raty.
          • Gość: prosiak IP: 93.115.241.* 20.03.11, 20:34
            Plosiak
            Ty już się skopromitowałes doszczętnie lata temu, nikt pisac ani czytac ciebie nie będzie.

            Wypier... plosiak
            PANIAŁ!!!


      • Gość: chytry IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 10:48
        Skoro zarabiasz tyle kasy, to po co Ci był kredyt? Wystarczyło podokladac miesięcznie po 8 tysięcy przez 4 lata... No ale każdy robi jak mu wygodniej.
        • 20.03.11, 11:17
          Koleś pisząc te bajki nawet o tym nie pomyślał, bo takiej kasy na oczy pewnie w życiu nie widział.
          --
          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
        • Gość: zastępcaKierownika IP: *.acn.waw.pl 20.03.11, 11:45
          wiec dobrze robi ze wzial kredyt, szybciej splaci zanim odlozy przy galopujacych cenach
          • Gość: chytry IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 12:04
            Jakie galopujące ceny? Czego? Cena mieszkań i domów leci w dół, bo bogaci Polacy już się wybudowali, a pozostałych nie stać. Coraz więcej mieszkań stoi pustych, rozejrzyj się. Odejdź od kompa i przejdź sie po swoim mieście.
            • 20.03.11, 12:10
              Koleś nie wychodzi z domu bo na sąsiednich mieszkaniach już wiszą płachty z ofertami sprzedaży w cenach o 50% mniejszych niż on zapłacił za swój "apartament 40m^2 z aneksem".
              --
              Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
              Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
    • 19.03.11, 23:48
      Ubezpieczenie nieruchomości: bank proponuje stawkę np. 28 PLN miesięcznie, a indywidualnie można już ubezpieczyć za 500 PLN na 3 lata. Opłaca się aktywność, sprawdzanie w którym banku jest najlepsza oferta, spłata waluty w walucie, szukanie mieszkania/ domu bez pośrednika, chociaż to nie zawsze się udaje, refinansowanie kredytu w odpowiednim momencie itp.
      Bez względu na porę zaciągania kredytu hipotecznego (każdy ma swoje potrzeby niekoniecznie zgrane z odpowiednią sytuacją na rynku) warto to zrobić maksymalnie rozsądnie:)
    • Gość: Fumo IP: *.ghnet.pl 20.03.11, 00:04
      Kto ciebie jeszcze bierze na poważnie??
    • Gość: tani kredyt na 40l IP: *.ostrowmaz.mm.pl 20.03.11, 00:14
      I GWno sponsorowane przez deweloperów chce zrobić ludziom mętlik w głowie! 50 procent absolwentów nie ma pracy, to niby jak mają brać te kredyty???

      Kredyt na 40 lat... spoko na emeryturze go spłacisz ;-))) Chyba Polska za 30+ lat będzie miała najbogatszych emerytów w całej UE ha ha ha ;-)))
      • Gość: chytry IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 10:56
        Zgadza się. Wystarczy poczytać ogłoszenia - MNÓSTWO mieszkań i domów na sprzedaż. A kupujących cieniutko... Kiedyś nieruchomości były inwestycją, dzisiaj...
      • 20.03.11, 12:52
        Tak szybko biegają z taczkami, że nie mają czasu załadować :P
        --
        eksmisja.wordpress.com/2009/
    • Gość: ka IP: *.centertel.pl 20.03.11, 00:34
      Jestem właśnie po kupnie mieszkania w podobnej kwocie. Moje realne koszty wyszły o około 20% więcej niż w przedstawionych w artykule tabelkach. Ciężkie jest życie z kredytem ale co mają zrobić młodzi, którzy chcą mieszkać na swoim. Kupno mieszkania i załatwianie kredytu to droga przez mękę. Cieszę się, że mam to już za sobą. Życzę wytrwałości tym, którzy noszą się z zamiarem zakupu mieszkania.
      • Gość: Niemcy IP: *.147.13.43.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.03.11, 00:58
        Głupi Polak koniecznie chce "mieszkać na swoim" tj. płacić wysokie odsetki bankowi.

        A młodzi Niemcy mieszkają w wynajętych mieszkaniach, bo są mądrzy ekonomicznie.

        Uczmy się od narodów, które umieją sie bogacić.
        • 20.03.11, 11:23
          Problemem jest polska mentalność - 75% obecnych mieszkańców polskich metropolii 1-2 pokolenia wstecz biegało boso po gnoju i podpisywało się krzyżykiem. To pochodzenie sprawia, że MUSZĄ być "na swoim", niezależnie czy jest to małorolne gospodarstwo czy mieszkanko w bloku budowanym na akord z najtańszych materiałów, które już za 30 lat będzie "swoje".
          --
          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
          • Gość: chytry IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 11:51
            U nas nie ma profesjonalnego rynku mieszkań pod wynajem. Z reguły to jest tak, że albo syn gdzieś wyjechał, więc jest mieszkanie do wynajęcia na rok, może dwa... Albo babcie się gdzieś wyniesie, a mieszkanko wynajmie. A potem gdy syn wróci, albo babcia, to sorry ale prosze mieszkanie opuścić.
            • 20.03.11, 12:13
              Ja wynajmuję od firmy, której działalność polega na wynajmowaniu mieszkań. Mają ich setki w całej Polsce. Od 3 lat nie podnieśli czynszu, obniżyli za to koszty ogrzewania (pomimo wzrostu cen gazu!!!). Pozwalają mi wiercić w ścianach jeśli trzeba i wymieniają cokolwiek się popsuje.
              --
              Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
              Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
              • Gość: Pytanie IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.11, 13:49
                Wymiatator, to co w takim razie ma robić osoba, która nie ma całej gotówki na kupno swojego mieszkania, a nie chce wynajmować? Zbierać przez 100 lat, napaść na bank, czy co?
                • 20.03.11, 15:00
                  Wynajmować. Ceny jeszcze jakiś czas będą spadać więc nie ma co się spieszyć z kredytem. Chcenie nie ma tu nic do rzeczy.
                  --
                  Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                  Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
              • 20.03.11, 13:57
                Kuty na cztery łapy wymiatator ma szczęście.. właściciel jego locum pozwala mu dziurki w ścianie wywiercic by obrazki w mieszkaniu powiesic. I już 3 lata czynszu nie podniósł.. WOW! Gratuluję farta, przecież mogli wyrzucic, sprzedac etc. Rozumiem, że zaoszczędzona kasa (no bo wynajem pewnie za grosze leci, dużo mniej, niż rata kredytu, no nie?;) jest świetnie inwestowana by za 30 lat, kiedy wymiatator zbliży się do emerytury a "lemingi" spłacą kredyty, wymiatator zostanie bez locum na własnośc a wynajem zrobi się wtedy jakoś mało atrakcyjny, w porównaniu do otrzymywanej emerytury. No ale, afkors, mamy przecież do czynienia z super smartem, na pewno sobie już zaoszczędzi na własny, wypasiony lokal, kupiony za gotówkę. Albo może obejmie gospodarstwo po ojcach na wsi.
                FYI: kupiłam mieszkanie za gotówkę bo udało się świetnie sprzedac poprzednie nieruchomosci kupione na.. o zgrozo... kredyt! ;)) Kredytu nie mam za to mam fajne mieszkanko, które w zupełności starcza mnie i mojej rodzinie. Dodaje na wypadek gdyby kolega wymiatator sugerował, że jestem 'ofiarą" banków etc. I tak nie uwierzy bo takie Polactwo jest z natury zazdrosne i najmądrzejsze w całej wsi.
                • 20.03.11, 14:59
                  Mam dom na wsi i mieszkanie w innym dużym mieście, brak lokum mi nie grozi. Bezrobocie również. Zaoszczędzone pieniądze pakuję w rozwój działalności, zabawki dla dziecka, rozwój zainteresowań itp. Za 30 lat co będzie, tego nie wie nikt.'
                  Jeśli masz mieszkanie bez kredytu to nic tylko pogratulować, ale pomyśl o lemingach, ich stresie związanym z ratami, ewentualną utratą rzekomo własnego mieszkania w przypadku niezdolności spłaty kredytu. Znam paru i wiem, że euforia związana z zakupem mieszkania kończy się po paru miesiącach gdy trzeba zacząć robić nadgodziny lub gdy budowany na akord apartamentowiec zaczyna się sypać.
                  --
                  Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
                  Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
        • Gość: krakol IP: *.218.151.252.static.telsat.wroc.pl 20.03.11, 11:43
          Nie no musiałem się odezwać, a czy ty wiesz cwaniaku jaka jest różnica w wynajmie, a w racie kredytu na mieszkanie w Niemczech u nas jej nie ma a tam nadal jest. Więc się zastanów przykład Stuttgard ok 600 Euro 54m2 wynajem kredyt jakieś 1300Euro na 30 lat. Dlatego nie warto tam kupować mieszkania u nas rynek jest totalnie zepsuty. Mieszkam w dużym mieście zarabiam powyżej średniej krajowej i chciałbym swoje mieszkanie ale tylko z tego względu że wynajem kosztuje tyle co zakup swojego (maksymalnie 500 zł mniej). Gdyby w Polsce była taka różnica między wynajmem a zakupem jak w Niemczech miał bym to gdzieś aby kupować swoje mieszkanie i robić sobie mnóstwo dodatkowych problemów na resztę życia. A teraz no cóż nabijam komuś kieszeń (albo i nie bo płacę jego kredyt) a dzieciom nic nie zostawię. Zastanówcie się i nie podawajcie przykładów z zagranicy sami sobie jesteśmy winni. W Niemczech cukier kosztuje 2,5 zł u nas przeszło 4 zł a kogo to wina tych co dali się oszaleć no ile tego cukru jecie miesięcznie 1 kg i co boli Was ten 1 zł więcej dajcie spokój... żadna oszczędność... to samo z mieszkaniami szkoda gadać.
          • Gość: cukier i m-1 IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 13:00
            przecież bimber można pędzić. do herbatki łyżeczka mnie nie boli. ale "kiepskiego", który zawsze kupował palety i na tym opierał żywot cena cukru to jak cena wody na pustyni.
          • Gość: olo IP: 151.59.17.* 20.03.11, 13:30
            Gość portalu: krakol napisał(a):
            > Nie no musiałem się odezwać,

            I przy okazji zrobić z siebie idiotę prawda Karolku?

            > a czy ty wiesz cwaniaku jaka jest różnica w wynajm
            > ie, a w racie kredytu na mieszkanie w Niemczech u nas jej nie ma a tam nadal je
            > st. Więc się zastanów przykład Stuttgard ok 600 Euro 54m2 wynajem kredyt jakieś
            > 1300Euro na 30 lat. Dlatego nie warto tam kupować mieszkania u nas rynek jest
            > totalnie zepsuty.

            Policzmy Karolku matołku 1300Euro na 30lat oznacza kredyt na jakieś ~400tys EU
            tyle ze w Niemczech musisz mieć 20% wkładu czyli 80tys Eu.

            Czyli mieszkanie 54m2 jest warte według twych idiotyzmów 480tys EU.

            Tyle tylko że za 100tys € kupisz takie mieszkanie bez problemu, a rata od 80 tys € /30lat (20% wkład) BĘDZIE WYNOSIĆ 300 €




            135.000,00 € 62 m 2
            www.immokat.de/immobilien-413206
            i setki takich i tańszych.
            • Gość: olo IP: 151.59.17.* 20.03.11, 13:41
              > 135.000,00 € 62 m 2
              > www.immokat.de/immobilien-413206
              > i setki takich i tańszych.

              A by nie być gołosłownym...
              www.immowelt.de/immobilien/immoliste.aspx?geoid=10808111000&etype=1&esr=1&prima=150000
            • Gość: krakol IP: *.218.151.252.static.telsat.wroc.pl 20.03.11, 13:45
              Czytać się naucz "Karolku" ! 480 tys. euro to spłacisz po 30 latach z odsetkami dziś kosztuje takie mieszkanie 180 tys. euro. Nie podawaj linków do takich po 139 i tańszych bo to tak jak byś pokazywał linki do mieszkań na trójkącie we Wrocławiu w starej kamienicy itp. na totalnym za.dupi.u. 20% jeżeli już o wkładzie mówisz wynosi 36 tys. euro w takim przypadku a nie 80 (sic!) liczyć się nie umie co nie ?? Pozdrawiam pana co obraża innych ale liczyć nie umie, dziel sobie tak dalej to daleko zajdziesz... w twoim rozumowaniu wychodzi że mieszkanie za 300 tys. w kredycie na 30 lat będzie na miesiąc kosztować 833 zł. A jakoś tak nie jest bo są odsetki o których ktoś tu zapomniał. Jak by było 300 Euro to właśnie obalił byś mit że Niemcy nie potrafią myśleć ekonomicznie.
              • Gość: olo IP: 151.59.17.* 20.03.11, 14:07
                Gość portalu: krakol napisał(a):
                > ! 480 tys. euro to spłacisz po 30 latach z odsetkami
                > dziś kosztuje takie mieszkanie 180 tys. euro.

                Nie ośmieszaj się dalej...... myślisz ze ja nie sprawdziłem cen i rat?

                A teraz załóżmy ze chcesz przepłacić i kupić te 53m2 (apartament HE HE) ZA 180TYS EU
                1. Odejmij ~10% "negocjacje: mamy 160tys EU
                2.Wkład własny min 20% mamy 128tys EU KREDYTU

                Czyli rata na 30lat przy obecnym EURIBOR ~480EU / MIES
                Ale można spokojnie do 450 Eu mies KREDYTA znaleźć jak kto ma rozum.

                Gdzie baranie twoje 1300Eu !!!!! to o wiele taniej od tego co wynajmujesz..
      • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 00:58
        Na razie mieszkasz na bankowym, spróbuj tylko nie zapłacić jednej raty to zobaczysz jak to na swoim jesteś.
        • 20.03.11, 11:26
          Jak będą kłopoty ze spłatą to sprzeda (oczywiście z zyskiem, bo nieruchomości będą drożeć w nieskończoność) albo wynajmie (też z zyskiem, czynszu starczy na ratę i wynajęcie mieszkania dla niego). Tak mówili w openfajansie.
          --
          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
          • Gość: łoł-pen & fajans IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 13:02
            i dlatego dziś na targach ultra-fajansy mają jednoosobowe stoisko, a przed laty 5-cio. ot krótka kariera spekuły.
      • 20.03.11, 01:03
        Kupić to można za swoje pieniądze. Ile jeszcze razy trzeba powtarzać, że kupno a wynajem od banku to dwie różne rzeczy?

        --
        Religion can never reform mankind because religion is a slavery
        ---------------------------------------------------------------
        www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
    • Gość: Lolo IP: *.dclient.hispeed.ch 20.03.11, 01:33
      dla roznej masci zlodziei!!!
    • Gość: GTPRESS IP: *.cable.mindspring.com 20.03.11, 02:31
      jak jest sens utrzymywac banki, ktore robia nas w konia kazdego dnia i w dni nastepne tez, w koncu banki "zyja i skubia" obracajac naszymi ciezkozarobionymi pieniedzmi....? warto o tym pomyslec i nie leciec z kazdym groszem do banku, a starac sie tworzyc mniej zlodziejskie formy oszczedzania, np. male banki spolecznosci lokalnej......
    • Gość: cwaniak IP: *.wegrow.domtel.com.pl 20.03.11, 03:28
      robi ktoś zrzutkę na blok będzie połowę taniej
    • Gość: Gosc IP: *.dyn.optonline.net 20.03.11, 05:51
      Zdzierstwem jest ustanawianie stawek (np. notarialnych) w zaleznosci od wartosci transakcji. Przeciez praca jaka wykonuje notariusz nie zalezy od tego czy wpisze 10 tys. czy 100 tys.
      Co za ohydne zasady panuja w tym dzikim kraju, gdzie kazdy dyma kazdego jak sie da.
      • 20.03.11, 11:46
        > Przeciez praca jaka wykonuje notariusz nie zalezy od tego czy wpi
        > sze 10 tys. czy 100 tys.

        A odpowiedzialność (całym majątkiem) też nie?

        Policz sobie - tak przy okazji - jaki odsetek kosztów sprzedaży mieszkania stanowi taksa notarialna.
        • Gość: Ja IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.11, 17:31
          Jeszcze jakby rzeczywiście majątkiem odpowiadali. Niestety w tym skorumpowanym kraju nikt notariusza nie skarze. (No chyba, że akurat podpadł "braci" prawniczej.)
    • Gość: diplodok IP: *.2a.pl 20.03.11, 08:10
      "prowizja agencji nieruchomości (3,08 proc. -9240 zł"
      Hahahahahahaha

      10 tys. dla kogos kto wstawi fotki mieszkania na kilka portali ogłoszeniowych?
      No to już tylko kompletny jeleń może zapłacić taką kasę.
    • Gość: kkk IP: *.pz1-nat.espol.com.pl 20.03.11, 09:20
      Ten artykuł pisał ktoś kto nigdy nie kupował mieszkania, a na dodatek nie doczytał wielu rzeczy. Podatek od czynności cywilno-prawnych zapłacimy wyłącznie kiedy kupujemy na rynku wtórnym. Od dewelopera dostaniemy przecież fakturę. Poza tym większość kosztów okołokredytowych jest wliczona w raty kredytu. Zależnie od banku. Najbardziej boli ubezpieczenie niskiego wkładu własnego - ja musiałem zapłacić ok. 3 tys. zł. Ale byłem tego świadom. Poza tym w przypadku wcześniejszej spłaty, bank zwróci mi proporcjonalnie tę opłatę.
      • Gość: kogielmogiel IP: 80.50.138.* 20.03.11, 11:03
        Gość portalu: kkk napisał(a):
        > Najbardziej boli ubezpieczenie niskiego wkładu własnego - ja musiałem z
        > apłacić ok. 3 tys. zł. Ale byłem tego świadom.
        Wow! Jestem pod wrażeniem!
        Trzeba mieć jaja, żeby, mając problem ze znalezieniem 3tys pln i przy braku jakichkolwiek oszczędności (ubezp do wkładu), brać się za kredyt na 300 tys!
        Szacun!
        • 20.03.11, 11:28
          Bo trzeba mieć fantazję!
          --
          Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem,
          Polska będzie szambem, a Polak żebrakiem.
    • 20.03.11, 10:41
      Niestety opłaty dla kupna na rynku wtórnym są naprawde wysokie - i jak sie dobrze policzy, to czesto troche drozsze mieszkanie na rynku pierwotnym moze sie okazac ze jest tansze. A szczegolnie w przypadku gdy w mieszkaniu z rynku wtornego trzeba zrobic pelny remont - wyrzucenie starocia z mieszkania, skucia plytek, itd tez kosztuje i czas i pieniadze.
      --
      Teraz jeszcze więcej puzzli i zagadek. Wejdź: www.lamiglowkimix.pl
    • Gość: Anka IP: *.superkabel.de 20.03.11, 11:20
      Zdzierstwo i bandyctwo. W naszym kraju normalny czlowiek nie moze pozwolic sobie na kupno mieszkania. Wyzysk i zlodziejstwo.
    • Gość: Pseudoznawca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 12:03
      Szanowni Państwo tzw specjaliści i autorze artykułu, nie ma pojęcia prowizja w obrocie nieruchomościami. Jest wynagrodzenie za czynności doprowadzające do zawarcia umowy pomiędzy dwoma stronami, wliczając w to także zawarcie tzw umowy przedwstępnej.
      Standardową stawką stosowaną na rynku jest 2.9% i z tego co wiem jest to górna granica stawki wynagrodzenia za czynności doprowadzające do zawarcia umowy.
      Średniej wielkości firmy pośredniczące w obrocie nieruchomościami zawierają po kilka transakcji w kwartale, do tego dochodzą koszty prowadzenia biura, usługi reklamy, marketing, szkolenia. Tak naprawdę nie wiem na czym w chwili obecnej zarabiają pośrednicy w obrocie nieruchomościami???????????????
      • Gość: Bob_MD IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.11, 16:05
        > naprawdę nie wiem na czym w chwili obecnej
        > zarabiają pośrednicy w obrocie nieruchomościami???????????????

        Na ludzkiej głupocie. Na ciężkim nieuctwie i wtórnym analfabetyzmie. A że tych nigdy nie brakowało, a ostatnio nawet znacznie przybyło (tzw. MWzWM), to i zarabiają bardzo dobrze.
        Każdą czynność wykonywaną przez "pośrednika nieruchomości" powinien potrafić wykonać przeciętny absolwent gimnazjum: dla kupującego sprawdzenie księgi wieczystej (obecnie - za darmo i bez wychodzenia z domu), sprawdzenie rejestru w ewidencji gruntów i budynków, sprawdzenie MPZP i ewentualnie stanu zadłużenia we wspólnocie lub spółdzielni mieszkaniowej. Dla sprzedającego: zrobienie kilku zdjęć, sporządzenie opisu, wystawienie ogłoszeń.
        Ale, jako się rzekło, są to rzeczy znacznie przekraczające możliwości intelektualne wtórnych analfabetów (czytaj MWzWM), więc pośrednicy mają się dobrze.
    • 20.03.11, 12:41
      to by było tyle, jeśli chodzi o "bajońskie" zarobki notariuszy. Pośrednik, który praktycznie za nic nie odpowiada, a jest w zasadzie słupem ogłoszeniowym zarabia 9240 zł, a notariusz, który za prawidłowość sporządzonej umowy odpowiada całym swoim majątkiem zarabiał 1200 zł...
      • Gość: G IP: *.play-internet.pl 20.03.11, 17:25
        W Warszawie przeciętny notariusz zarabia ok. 80 tyś miesięcznie
        • Gość: Safat IP: *.158.217.75.pat.umts.dynamic.eranet.pl 20.03.11, 19:34
          Ostatnio z racji sprzedaży starego mieszkania i kupna nowego podpisywałem dwa akty notarialne. W pierwszym akcie notarialnym notariusz popełnił błąd i po mimo moich sugestii, że jest błąd we wpisie olał mnie, mówiąc, że ja się na tym nie znam. Oczywiście osoba która kupiła mieszkanie ma teraz problem i musi to poprawiać. W drugim akcie notariusz nie zauważył klauzul nie dozwolonych, no bo oczywiście pracuje dla dewelopera. Dopiero po moich uwagach i rozmowie z moim prawnikiem wykreślił je z aktu. Tacy właśnie są u nas notariusze. Za nic nie odpowiadają. Kiedyś notariusz stał na straży prawa i nie dopuścił do błędów i nieprawdziwych wpisów. Teraz notariusze liczą tylko kaskę.
        • Gość: l IP: *.gemini.net.pl 21.03.11, 21:42
          A poza Warszawą nic sie nie liczy, prawda?
      • Gość: Lilly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.11, 00:18
        Biedny notariusz, jak on traci!
        • Gość: l IP: *.gemini.net.pl 21.03.11, 21:43
          Dotarło do Ciebie, co napisał royal, czy wolisz się popisywać nadzwyczajnym dowcipem?
    • Gość: jump21 IP: *.pz1-nat.espol.com.pl 20.03.11, 12:45
      Niestety nie wszyscy dziedziczą mieszkania, nie wszyscy mają bogatych rodziców. W totolotka też ciężko utrafić, a od mafii lepiej nie pożyczać. Odkładając z pensji stać mnie będzie na mieszkanie w okolicach 60-tych urodzin. Niestety mieszkać gdzieś trzeba, więc trzeba iść do banku. Wiem ile mnie to będzie kosztować, ale nie mam wyjścia. Jak ktoś uważa, że źle robię, to niech będzie tak mądry i powie jak nie pchać się w kredyt i kupić mieszkanie ? Niestety to jest ta jedna z potrzeb z której nie można zrezygnować. Tak samo jak z jedzenia i picia. Dlatego właśnie wkurzają mnie tacy "pseudomądrzy" krzykacze i znawcy. Weźcie się do roboty lepiej.
      • 23.03.11, 20:09
        Sam się weź do roboty i zacznij zarabiać więcej.
        Jak już pisałem wielokrotnie nikt tu nie każe wynajmować całe życie, ale wy lubicie czytać wybiórczo. Jeśli wynajem jest tańszy od kupna to należy wynajmować, przy czym do kosztów zakupu należy doliczyć czynsz do administracji i wszystkie koszty typu wymiana mebli, remonty, wymiana AGD, osoba wynajmująca tych kosztów nie ponosi.
        Ja wynajmuję ponieważ wynajem mieszkanie kosztuje mnie 1200 PLN miesięcznie, 600 PLN to czynsz, gdybym chciał kupić mieszkanie w tym samym budynku miałbym ratę na poziomie 2500 PLN i to po negocjacji ceny. Każdą nadwyżkę finansową odkładam, co nie oznacza że jem tylko suchy chleb i popijam wodą.
        Wiem że są miejsca gdzie opłaca się kupić mieszkanie nawet przy tak chorych cenach jak obecnie bo wynajem jest porównywalny z wysokością raty, a w takim wypadku czekanie przynajmniej dwa lata na spadek cen mija się z celem, szczególnie że ma się zakończyć RnS.
        Ja leję na ten program z kilku powodów:
        mamy już z moją żoną mieszkania (w innych miastach niż mieszkamy)
        chcemy kupić mieszkanie które ze względu na wielkość nie łapie się na program

        I dodam po rak kolejny, jeśli chcesz kupić mieszkanie nie słuchaj się znajomych, nawet rodziny a szczególnie bankiera lub pośrednika z Open Finance czy innego Expandera, to są Twoje pieniądze, policz kilka razy czy Cię na to stać (wg banku mógłbym płacić wyższą ratę niż maksymalna którą sobie założyłem, w końcu wiem lepiej ile wydaję na swoje utrzymanie), czy masz jakieś zabezpieczenie finansowe na wypadek straty pracy (nie licz na ubezpieczenie).
        --
        "Chciałbym być tak bogaty by cieszyć się z wygrania sąsiada w Lotto przy kumulacji."
      • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.11, 09:43
        A kto tu jest przeciwnikiem kredytów? Chodzi o to, że kredyt jest narzędziem niebezpiecznym. Tak jak młotkiem - możesz wbić gwoździa, albo przytłuc sobie palca. I ludzie komentujący zwracają uwagę na to, że trzeba ostrożnie korzystać z tego narzędzia. Tak by nie zrobić sobie i swoim bliskim krzywdy.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.