Dodaj do ulubionych

Jak to jest z tymi napiwkami? Komu, gdzie, ile ...

IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.06.11, 10:48
Nie zostawiam napiwków. I się nie wstydzę :P
Edytor zaawansowany
  • Gość: Klarisson IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 10:55
    > Indiach lepiej nie dawać żadnych napiwków
    W Indiach na napiwki rzucają się wszyscy. Dwoje gości potrafi być odprowadzonych do pokoju nawet przez 4 osoby z obsługi (2 do niesienia bagaży, człowiek od windy, człowiek od obsługi piętra) i każdy patrzy, żeby dostać napiwek. Podejrzewam, że tak jest we wszystkich krajach z dużym ubóstwem.
    Przewodnik po skończonej wycieczce potrafił wprost powiedzieć, że zaraz się pożegnamy i że teraz jest dobry czas, żeby wyrazić nasze zadowolenie z jego usług.
  • Gość: miu IP: 82.244.190.* 19.06.11, 21:08
    Mdli mnie od wmawiania, ze napiwki sa obowiazkowe w Europie. Chyba tylko w Polsce, gdzie czasem restauracje wrecz sa na tyle bezczelne, ze doliczaja OBOWIAZKOWY napiwek. Jak cos jest obowiazkowe, to powinno byc automatycznie dodatne do ceny w karcie i taka cena powinna tam byc napisana! A nie gdzies drobnym drukiem +10% za obsluge!!!!

    Napiwki w Europie sa dobrowolnym wyrazem podziekowania za usluge, jesli jestesmy z niej zadowoleni. Obowiazkowy bakszysz obowiazuje w USA, gdzie czesto kelerzy nie dostaja pensji, zyja z napiwkow oraz w Afryce Polnocnej, gdzie sa niemal wymuszane na bialych. Oczywscie Polsza przyjmuje najgorsze warianty!!
  • Gość: wrw IP: *.dsl.wlfrct.sbcglobal.net 19.06.11, 22:12
    Gość portalu: miu napisał(a):

    >Obowiazkowy bakszysz obowiazuje w USA, gdzie czesto kelerzy nie dostaja pensji, zyja z
    > napiwkow.

    Znalazles gdzies stary numer "Trybuny Ludu" czy masz te bzdury wkodowane na szkoleniach partyjnych. Kompromitujesz sie.
    ps, o Murzynach zapomniales, ze ich bija.
  • Gość: gosc IP: *.dhcp.oxfr.ma.charter.com 08.07.13, 03:17
    To Ty brednie opowiadasz ja tez podtwierdzam w restauracjach na terenie USA kelnerzy zarabiaja minimalna stawke(2-3 dol)i utrzymuja sie z napiwkow(przyjete jest ok 15-20 proc watrosci rachunku)
  • Gość: zzz IP: 195.82.180.* 19.06.11, 22:18
    a że w Polsce zdarza się to raczej rzadko więc i napiwki zostawiam rzadko
  • Gość: trash IP: *.230.89.228.rzeszow.mm.pl 19.06.11, 10:58
    Najbardziej podobna mi się pod tym względem Japonia, Australia, Nowa Zelandia i Indie. Cena usługi powinna wynosić tyle aby dać kelnerowi normalną pensję i aby ten nie wyczekiwał żadnych napiwków. Nie byłoby tej całej śmiesznej zabawy z napiwkami.
  • Gość: davy IP: *.64k.pl 19.06.11, 11:02
    Co za bzdura z tą Australią i Nową Zelandią! Sam tam pracowałem w gastronomii i było normalnie jak w Europie. Kto to wpada na takie pomysły żeby napisać takie bzdury.
  • ulanzalasem 19.06.11, 11:03
    taksówkarze, kosmetyczki, fryzjerzy, kurierzy rzadziej są wynagradzani. Hotele?

    A pani przy kasie to czemu nie? Kurier?! A co z dostawcą chleba czy kierowcą tira który dowozi te towary z miasta do miasta, żeby kurier miał co rozwozić :> Polacy mało jadają poza domem, szczególnie w restauracjach, kawiarniach itd. 5 Euro może i jest dobre w hotelu za granicą, ale ile dać od zamówienia wartego przy jednej osobie (w zależności czy to kawiarnia/restauracja) 15-30zł...10% to 3zł...

    P.s. Porady z forbes'a :D:
    6 Nie trać Karty z oczu
    Gdy płacisz kartą w restauracji, uważnie obserwuj kelnera. Nawet drobny gest, jak np. przyłożenie karty do ubrania, może oznaczać, że przestępca próbuje zeskanować dane z karty. Do sczytania paska wystarczy bowiem urządzenie mniejsze od zapalniczki, ukryte w kieszeni marynarki. Jeśli terminal do zatwierdzania transakcji znajduje się w innym pomieszczeniu, idź tam z kelnerem i dopiero wówczas podaj mu kartę.
  • Gość: Asystent IP: *.interduo.pl 19.06.11, 11:04
    Pracuję na wyższej uczelni. Tak sobie pomyślałem, że po każdych zajęciach mógłbym dostać od każdego studenta te "symboliczne" 5-10 euro.
  • jjj68 19.06.11, 13:52
    Proszę pomyśleć o przeniesieniu się np. na Ukrainę. Będzie bliżej spełnienia tych marzeń.
  • senseiek 19.06.11, 17:48
    > Pracuję na wyższej uczelni. Tak sobie pomyślałem, że po każdych zajęciach mógłb
    > ym dostać od każdego studenta te "symboliczne" 5-10 euro.

    Napisz ksiazke nt dziedziny ktora wykladasz, i wymagaj od uczniow doglebnej jej znajomosci.. ;))
    To metoda bardzo popularna na wyzszych uczelniach.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 19:01
    Gość portalu: Asystent napisał(a):

    > Pracuję na wyższej uczelni. Tak sobie pomyślałem, że po każdych zajęciach mógłb
    > ym dostać od każdego studenta te "symboliczne" 5-10 euro.
    ---------------------------------------
    Pracujesz na wyższej uczelni jak sam twierdzisz a nie potrafisz rozpoznać komu, kiedy i gdzie daje się napiwki, ot dobry pracownik z ciebie na tej uczelni.
  • tocqueville 19.06.11, 19:37

    a komu i gdzie się daje? tez pracuje na uczelni a nie wiem - podobnie jak kelner cyzy kurier też jestem pracownikiem najemnym
    ciekawe jakbym się czuł gdyby student po wykłądzie położył mi 2 zł na stole jako napiwek za dobrą usługę
    nie bardzo rozumiem sens napiwków
  • Gość: dw IP: *.c194.msk.pl 19.06.11, 22:38
    > nie bardzo rozumiem sens napiwków

    Najwidoczniej wystarczająco dużo zarabiasz na uczelni - "słuszną linię ma nasza partia".

    Pozdr.
  • Gość: Thomison IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.11, 02:09
    w McDonalds tez zostawiacie napiwki?
  • Gość: ML IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 22:26
    A jak lekarz dostanie słoik ogórków od pacjenta to już TVN, CBA i Ziobro wyskakują z kamerą i kajdankami.
  • Gość: 15.10. do Yumy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 11:04
    Natomiat w Europie nie zauważyłem by ktokolwiek dawał.Niedawno byłem w południowej Francji i tam jedynym w knajpie dającym napiwki byłem ja.Skutecznie mnie to oduczyło.Teraz co raz częstrze jest dopisywanie tzw.servicio w wysokości 10% do rachunku i dlatego dawanie napiwków jest zbędne.
  • senseiek 19.06.11, 17:44
    Napiwki sa korupcjogenne..
    i powinny byc nielegalne dla jakiejkolwiek grupy zawodowej.
    Ludzie sa szantazowani przez kelnerow i barmanow, zeby im dawac napiwki, bo inaczej napluja im do jedzenia, albo dadza stare z lodowki zamiast swiezego (jak przyjada 2+ raz do tej samej restauracji). Obrzydliwe.
    Jak dla mnie nie widze roznicy miedzy lapowka dawana dla lekarza czy urzednika, a dla kelnera czy taksowkarza.
    Jak ktos zarabia np. 50% z napiwkow, to musi sie w nim gotowac na sama mysl o tych ktorzy im nie daja, i tym samym specjalnie zle ich traktuja, aby okazac swoje niezadowolenie. Zupelnie tak samo jak z pielegniarka ktora ma sie opiekowac chorym w szpitalu, a ktora nie dostanie "prezentu" od rodziny, za dobre traktowanie pacjenta (czyli: priorytetowe).
  • szoferek1 19.06.11, 11:10
    Co to za opinie ? Pani która opowiada że w Egipcie dawała 5-10 Euro napiwku to chyba w du..ie była ,skoro egipski kelner zarabia 30 dolarów na miesiąc,to przy napiwkach 5-10 Euro byłby po roku milionerem w Egipcie.Jeżdżąc trochę po świecie mam okazję oglądać jak zachowują się turyści,w normalnych kurortach przy większym rachunku 1-2 Euro napiwku!
    Na Dominikanie,dla pokojówki co dziennie 1 USD, dla kelnerów w barach to samo przy rachunku.A takie opowieści "starszej pani" to chyba jej sny że gdyby miała takie pieniądze to dawałaby "takie"napiwki. Ktoś kto daje napiwki po 10 Euro nie jeździ na wczasy do "polskiego" najtańszego Egiptu tylko na Szeszele,Mauritius itp.
  • Gość: .. IP: *.alfanet24.pl 19.06.11, 11:14
    I tak, w Egipcie lub we Francji może się zdarzyć, że koszt napiwku doliczony jest do rachunku, nie jest to jednak regułą.


    Dla mnie nie mieści sie w głowie, by napiwek doliczać do rachunku. Kelner jest oplacany przez restauratora. Cena towaru powinna byc taka, aby mu wyplacic normalną pensje, a nie, zeby sie ogladął na napiwek, albo nie daj, zeby jeszcze sie o niego upominał.

    Ja nigdzie nie daje napiwków, mnie za wykonaną prace nikt nie daje drobnych.

  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 12:42
    nie nazywa się to napiwek - tylko za obsługę kelnerską i może kosztować do 15 procent.....i faktycznie są to pieniądze dla kelnera.....po opodatkowaniu

    sam nie daję napiwków.....dlaczego mam pokazywać pokojówce , windziażowi czy kelnerowi że jest gorszy? rozumiem , że zamiast się uczyć , zdobywać wiedze i kwalifikację wolał balować i teraz bez wykształcenia może tylko usługiwać innym... ale , żeby mu n każdym kroku przypominać , że jest nikim? to trochę uwłaczające!!! :D:D
    a teraz na poważnie - jak ja w życiu zawodowym zacznę dostawać od klientów bonusy - chętnie zacznę dawać napiwki!!! teraz mam je głęboko gdzieś - i nie dlatego , że dodatkowe 5 euro do obiadu za 30 - 50 by mnie zrujnowało , ale dla zasady!!! ten sam kelner przychodząc do mojej firmy i widząc ceny zawsze zapyta się czy nie dałoby się taniej, i nigdy nie zostawi pracownikowi obsługi klienta nawet lizaka!
  • Gość: J.J-P. IP: *.icpnet.pl 19.06.11, 17:40
    Nie ma znaczenia, czy mieści się z głowie, czy nie.
    Na rachunku na końcu po podsumowaniu poszczególnych pozycji menii jest pozycja 2-10% i ponowne zsumowanie. I to się płaci. I tylko tyle.
    W tym jest już napiwek i to napiwek podlegający opodatkowaniu (PIT).
    Przy zakupie na wynos, lub przy kasie (większość knajpek to nasze bary) tej pozycji nie ma.
    W Italii jest tzw. kopertowe, czyli konsumpcja przy stoliku i wówczas jest dodatkowo od łebka 1-2 euro, bez względu na kwotę rachunku.
  • balbin79 19.06.11, 12:13
    Zgadzam sie ze tej pani sie troche pomieszalo w glowie, lub zwyczajnie chciala uchodzic za milionerke, tyle ze wtedy zastanawia czemu wybrala Egipt a nie np Seszele czy inny raj..

    Egipt -nosi sie drobniaki i standardowo zostawia sie 1 dolara..
    a co do naszego piekielka tzn Polski zasadniczo daje 10% napiwku..zalezy takze od wysokosci rachunku, czy bylem zadowolony z obslugi i jedzenia..
    ba dostarczycielom pizzy tez daje zawsze minimum 2-3zlote, u fryzjera tez staram sie zostawic cos extra,kurierom pomimo ze juz zostali oplaceni tez daje..listonoszowi za dostarczenie poleconego na 3 pietro tez daje 2zl srednio.
  • split-fire 19.06.11, 12:36
    Dobrze prawisz.
  • Gość: piwek IP: 96.31.93.* 19.06.11, 13:28
    "Mówią one, że zawsze warto mieć przy sobie drobne w kieszeni, bo płacenie kartami płatniczymi nie zawsze pomaga w sytuacji, kiedy należy zostawić parę groszy za usługę."

    Wielkie rzeczy - wystarczy dopisek na paragonie "napiwek/gratuity".
  • Gość: GAS IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 14:20
    Dokładnie tak plus jeszcze jeden szczegół, pokoje sprzątają mężczyźni, kobiety w krajach muzułmańskich nie pracują jako pokojówki.
  • Gość: qba IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.06.11, 14:28
    co więcej, często jest tak że im nie wolno brać napiwków!
    Przy pierwszym nuraniu w Dahab zostawiłem na łóżku kilka szmatławców dla obsługi....
    po powrocie leżało ładnie w tym samym miejscu (może bał się, że zostanie oskarżony o kradzież - nie wiem).
    Skoro nie mogą to nie. Za to napiwki na łodzi mnie wkurzają.

    Gdzie indziej zostawiam napiwek gdy obsługa sobie na niego zasłuży. Napiwek traktuje jako wyraz tego jak byłem traktowany. Jeżeli obsługa się stara i nie ma mnie gdzieś to zostawiam.
  • Gość: ferning IP: *.home.aster.pl 19.06.11, 16:58
    Gość portalu: GAS napisał(a):

    > Dokładnie tak plus jeszcze jeden szczegół, pokoje sprzątają mężczyźni, kobiety
    > w krajach muzułmańskich nie pracują jako pokojówki.

    Bzdura. Chyba, że Egipt i Tunezja nie są muzułmańskie.
  • Gość: gosc IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.11, 11:11
    symboliczne 10 Euro???!!! W Turcji????!!! W Egipcie???!!! czy ten artykul pisal ktos o dochodach na poziomie Kulczyka? Kogos chyba pogielo...
  • jorn 19.06.11, 11:12
    Artykuł ciekawy, ale niestety zepsuty przez to, że jest mieszaniną informacji prawdziwych i bzdur.

    Zacznijmy od bzdur:
    * 5-10 EUR dziennie dla pokojówki w Egipcie: nie dziennie, tylko tygodniowo!
    * Symboliczne 5-10 EUR dla kelnera w Turcji: w tym kraju 5-10 EUR, to często 100% rachunku (albo więcej), więc trudno uznać taką kwotę za symboliczną.
    * Kelner domagający się napiwku lub narzekający, że za mało dostał kwalifikuje się do dyscyplinarnego zwolnienia.
    * W USA nie do 25%, a 15-20% (raczej bliżej 20 niż 15)

    A teraz to, co się zgadza:
    * W UK rzeczywiście 10-15%
    * W Nowej Zelandii rzeczywiście się napiwków nie daje, bo tak kelnerzy są dobrze opłacani i nie jest to przyjęte.

    I dodatkowo ode mnie:
    * Jeśli lokal dolicza "za obsługę", napiwku nie dajemy.
    * W Belgii nie ma reguły, zwykle Belgowie zaokrąglają rachunek w górę do pełnego EURO, albo dają 1 EUR napiwku, albo nic nie dają, albo (najrzadziej) ok. 10%.
    * Jeżeli obsługa lub jedzenie było kiepskie, nie dajemy napiwku.

    Pozdrawiam
    --
    Jorn van der Ar
    ---------------------------
    Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
  • Gość: zxxa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 11:15
    Ktoś płaci 4 tysiące za urlop w Egipcie i zostawia 10 euro napiwku dziennie? JASNE
  • old.european 19.06.11, 11:22

    --
    Po prostu: kazdemu z was trzeba przyznac racje.
  • Gość: 1111 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 11:29
    Napiwek w Egipcie 5-10 euro to kompletna bzdura. To jest kwota za ktora mozna dobrze zjesc w dwie, cztery osoby w wiekszosci knajpek!!!
    Zostawienie 2-5 funtow egipskich czyli 1-2.50zl juz jest mile widziane, ale nie konieczne :))
  • Gość: 2cV IP: *.superkabel.de 19.06.11, 11:33
    Taka troche ch...nia z tymi napiwkami. Np. idac od czasu do czasu do drozszej restauracji sie wykosztujesz. A tu taki ch...ek kelner chce jeszcze napwiku. Dasz cos, to sie spojrze spode lba, bo za malo...Chociaz te spostrzezenia wyjatkowo nie sa z Polski tylko z Niemiec.

    W Polsce w niektorych lokalach nie oczekuje sie napiwkow i to jest dobre. Ja za swoja prace tez nie dostaje napiwkow.
  • Gość: le Ming IP: 178.73.49.* 19.06.11, 11:34
    "10 proc. rachunku lub symboliczne 5-10 euro"

    "Symboliczne?! Kogoś tu ostro pojechało.
  • Gość: gosc IP: *.xdsl.centertel.pl 19.06.11, 11:37
    Mnie za wykonaną pracę nikt nie daje napiwku, wiec nie widze powodu by z automatu dawać innym.
  • Gość: Jasio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 12:42
    Znalazłeś i ty.
  • wutang4eva 19.06.11, 12:49
    A ty buraku zostawiasz w kerfurze napiwek pani w kasie ? Albo pani w kiosku jak kupujesz gazete? Pewnie nie, ale kazdy burak znajdzie jakas wymowke.
  • Gość: Jasio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 18:16
    A odróżniasz miejsce gdzie świadczone są usługi od miejsca, gdzie kupujesz produkty?
    Jak nie odróżniasz to zamknij buzię i nie wchodź na forum dla ludzi dorosłych tylko rodziców się spytaj o definicję napiwku.
  • Gość: Hę? IP: 2.102.130.* 19.06.11, 18:47

    Ja świadczyłem usługi przez wiele lat i jakoś nigdy się nie zdarzyło żeby ktoś dał napiwek. Dlaczego kelnerzy mają być uprzywilejowani w stosunku do innych grup zawodowych?
  • tocqueville 19.06.11, 19:40
    A odróżniasz miejsce gdzie świadczone są usługi od miejsca, gdzie kupujesz produkty?
    Jak nie odróżniasz to zamknij buzię i nie wchodź na forum dla ludzi dorosłych tylko rodziców się spytaj o definicję napiwku.


    ja nie widzę różnicy mimo że jestem duży, proszę o wyjaśnienie
    jaka jest różnica między miejscem świadczenia usług a miejscem sprzedaży produktów bo nie bardzo łapię
  • Gość: erd IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 22:00
    a co to koszt usługi nie jest wliczony w cenę, hę?
  • Gość: Jasio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 22:40
    udaje głupka...
    Oczywiście można dalej polemizować z tezą, że nie daję napiwku, bo tamto siamto i owamto...
    Ale po co? W Polsce, żeby usprawiedliwić własne skąpstwo można wybrać milion powodów.
    To tak jak rozmawiać czy ustępować miejsce kobietom w pociągu.
    Owszem, jesteśmy mili wobec kobiet, przepuszczamy w drzwiach i tak dalej, ale mam ustępować miejsce kobiecie w pociągu jak wracam z pracy, styrany i jeszcze np. 30-50 minut musiałbym stać w pociągu, zamiast wygodnie usiąść? Przecież jest równouprawnienie, mi nikt nie ustępuje, jestem starszy, 8 godzin w pracy siedziałem, a taka kobieta to może była u koleżanki na pogaduszkach...
    Typowe buractwo, bo zamiast napisać, że mam w dupie innych oraz mam w dupie dobre wychowanie, tradycję i tak dalej to wymyślam sobie powody i się wymądrzam na forum...
    Napiwki to luksus dla dobrze wychowanych i przede wszystkim bogatych.

    Jesteście chamami, biedakami to piszcie wprost, a nie wymyślajcie kolejne bzdury na forum!
    Dlatego, dyskusja z takimi błaznami jak wy to strata czasu.
  • Gość: gregger IP: 91.197.90.* 19.06.11, 23:00
    Czyli mamy nową definicję chama. To ten, który nie daje napiwków.
    Drogi Jasiu, obiad w sieciowej pizzerii w Polsce kosztuje połowę średniej dziennej stawki za pracę. Horrendalnie drogo. Tak, nie stać nas na 10% napiwku.
  • Gość: Gbur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.11, 23:33
    > Typowe buractwo, bo zamiast napisać, że mam w dupie innych oraz mam w dupie dob
    > re wychowanie, tradycję i tak dalej to wymyślam sobie powody i się wymądrzam na
    > forum...

    Sam jesteś nie lepszy jeśli dawanie napiwków z tradycją równasz :D
    Obejrzyj sobie film "Miś" - ostatnia scena gdy węglarz - Stefan Śródka mówi o tradycji...może pojmiesz...
  • Gość: Jasia IP: *.grojec.vectranet.pl 20.06.11, 17:28
    Jasio, zrozum, że usługi świadczone przez np kelnera, to nic innego jak jego praca! Jasio, pojęć nie rozróżniasz?
  • professional_scoffer 21.06.11, 01:24
    Widzę, że 'znaffca' z Grójca się odezwał. Nie myl kelnera z Turkiem z budki kebabowej.
  • Gość: ge IP: *.superkabel.de 19.06.11, 11:43
    Gazeta.pl, najczescie artykuly tu sa powazne. ale to pisal chyba jakis student pierwszego roku turystyki...napiwki w Egipcie 5-10 euro dziennie...albo w Turcji. Poziom schodzi powoli na psy..
  • gorcu 19.06.11, 11:43
    Co niektórym popier.... się w głowach. Napiwek nie powinien być niczym obligatoryjnym ani nawet na zasadzie "powinieneś zostawić tyle i tyle". Ja osobiście zostawiam napiwki jak jestem zadowolony z obsługi. Jak mam czekać 10 min na piwo a kelner pyta się czy coś chcemy zamówić kilka minut po tym jak założyliśmy zamówienie (dosłownie wczoraj mi się coś takiego zdarzyło) to sorry, ale za co? Dla mnie napiwek to bosun za dobrze wykonaną pracę, a nie żeby np ktoś z góry dopisywał mi to do rachunku.
  • Gość: zeus_gromowladny IP: *.bb.sky.com 19.06.11, 13:55
    > napiwek to bosun za dobrze wykonaną pracę,

    bosun to na krypie szefem je...
  • gorcu 19.06.11, 14:18
    Oczywiście miało być bonus. Zapewne większość wyłapała literówkę, ale może nie wszyscy.
  • Gość: mimi IP: *.ibd.gtsenergis.pl 19.06.11, 18:02
    Dokładnie nic dodać nic ująć-pracuję w recepcji hotelu-jestem wykształcony, znam języki i lubię to co robię-traktuję Gości tak jak mnie nauczono 20 lat temu-"dawna szkoła hotelarstwa"-całą atencję poświęcam Gościom. Jestem miły, uśmiechnięty, wręcz usłużny i co? Nic-większość Gości zachowuje się jak udzielne książęta, które żeby nie dać napiwku zawsze znajdą coś co podniosą jako argument, że napiwek się nie należy bo...
    Jak zaczynałem pracę w hotelu jako młody chłopak, Gości którzy nie dawali napiwków było 8 na 10, teraz może 1 na 100 zostawi grosze, które są końcówką płaconego rachunku. Częściej zdarza się taki co czeka na 0,10 groszy reszty i nie przeszkadza mu to że dostaje np 0,50 zł jako resztę jak nie mam 0,10 zł , Żenada.... wiec już widzę "turystów" w Egipcie czy innej Tunezji jak zostawiają obsłudze dziennie 10 euro napiwku. Oni nie zostawiają grosza, a co się da płacą kartą, bo nigdy nie mają gotówki i drobnych na napiwki...
  • pendrek_wyrzutek 19.06.11, 18:20
    Gość portalu: mimi napisał(a):

    > go rachunku. Częściej zdarza się taki co czeka na 0,10 groszy reszty i nie prze
    > szkadza mu to że dostaje np 0,50 zł jako resztę jak nie mam 0,10 zł , Żenada...

    Mamy takich dup**w tu na forum. Myślą, że są genialni.


    --
    Delendum Est Caput Mitorajae

    Pędrek Wyrzutek
  • Gość: df IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 22:03
    a co ty pensji nie dostajesz ze musisz od klientow hotelu żebrać? zwałszcza w sytuacji gdy usługi hotelarsjkie są relatywnie drogie do średnich zarobków
  • Gość: mimi IP: *.ibd.gtsenergis.pl 23.06.11, 14:29
    20 lat temu Goście to byli ludzie przez duże "G". Mieli fason, takt i było przyjemnie ich obsługiwać. Obecnie większość Gości prezentuje właśnie taką postawę-masz pensje to dlaczego żebrzesz o napiwek, co ciekawe jest to głos "nowobogackiego buractwa", które zamieszkuje hotele. Nigdy o nic nie żebrałem ani nie wymuszałem od Gości, zawsze 'tip" był wyrazem zadowolenia.
    "Usługi hotelarskie są relatywnie drogie do średnich zarobków"-to już jest problem Ministra Sportu i Turystyki, Ministra Finansów i Premiera, a nie hotelarzy.
  • Gość: a IP: *.dynamic.chello.pl 20.06.11, 00:49
    Skoro pracujesz w hotelu, powiedź mi - kiedy dawać napiwki w hotelu? Pokojówce zostawiać w pokoju na szafce? Bagażowemu dać po prostu jak zaniesie bagaże, obsłudze przy płatności zostawić więcej?
  • Gość: mimi IP: *.ibd.gtsenergis.pl 23.06.11, 13:47
    Napiwki /tipy/ dajemy aby wyrazić zadowolenie z serwisu. Jeśli serwis jest do bani nie dajemy nic i już. Pokojowej daje się jeśli podczas pobytu zauważymy, że pokój jest posprzątany naprawdę porządnie/np. super porządnie pościelone łóżko, częsta wymiana pościeli-przy dłuższym pobycie-nie co trzy dni tylko np. codziennie, jeśli zwicholimy wszystko po jednej nocy/, porządek w łazience, odświeżone powietrze w pokoju itd. Zazwyczaj Goście zostawiają kilka zł, chociaż zdarzają się i spore kwoty. Portierowi/bagażowemu/ za pomoc przy dostarczeniu bagażu do pokoju także powinno dać się kilka złotych. W niektórych hotelach, a w takich pracowałem wcześniej, bagażowy musiał zabawiać Gościa rozmową podczas drogi do pokoju-jak podróż, jak podoba mu siew Warszawie i takie tam. Dodatkowo instruował Gościa jak używać karty magnetycznej w pokoju-prąd, TV i jak działa winda na kartę-nie pojedziesz jak nie włożysz karty do windy-i za to wszystko "grosik". Kelnerowi-wiadomo. Recepcji-przy wyjeżdzie-jeśli czuliśmy się dobrze i komfortowo, a przy tym zawracaliśmy głowę: mailami, rezerwacja biletów do teatru, pomocą przy różnych biurowych sprawach podczas pobytu-też należy zostawić "tipa". Jest taka niepisana zasada, że obsługa doskonale pamięta kto daje tipy i jeśli mieszka się często w jednym hotelu-przy następnym pobycie można spodziewać się lepszego pokoju, ekstra szlafroka czy Vipowskich kosmetyków /zazwyczaj są w apartamentach, a nie w zwykłych pokojach/ i tak dalej. Niby nic a nasz pobyt staje się przyjemniejszy, zwłaszcza jak dzwonimy do hotelu o rezerwację pokoju, a tam nie ma miejsc. Obsługa wie dla którego Gościa "musi" znaleźć się pokój :).
  • Gość: KMW IP: *.ver.abpl.pl 19.06.11, 11:48
    Prawda!!!W Egipcie w Hotelu 5 gwiazdek, jak zostawialismy pokojowce po 2 dolary to byla wniebowzieta i ukladala orinami z poscieli. wszystko bylo wypucowane i blyszczalo jak nalezy.
  • miroo 19.06.11, 11:54
    Napiwek należy się za coś extra lub za wysoki standard...

    --
    Nie róbmy bałaganu! Zawsze trzeba walczyć o precyzję i merytoryczne wypowiedzi!
  • Gość: hj IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 12:04
    bnie ma co wspierac szarej strefy dlatego napiwki daje okazjonalnie
  • luni8 19.06.11, 12:19
    Jak pisali wyżej.
    - Napiwki za normalną pracę to bezsens. Owszem należy się ale za coś więcej.

    - Marudzenie kelnera że za niski napiwek powinno prowadzić do co najmniej braku tego napiwku. A w niektórych przypadkach do rozmowy z kierownikiem.

    - Napiwek doliczony do rachunku to jakaś niedorzeczność. Liczy się po cenach w cenniku w innym wypadku podpada to pod próbę wyłudzenia czy inne oszustwo.


    --
    #define TRUE FALSE //Happy debugging suckers,
  • Gość: napiwkarz IP: *.play-internet.pl 19.06.11, 12:20
    W jednym z urzędów chciałem zostawić napiwek to zaraz przyjechała policja.
  • ewa12321 19.06.11, 12:23
    Mieszkam od lat w zachodniej Europie i mozecie mi wierzyc: 10% napiwku to moze dostanie kelnerka, jak przyniesie kawe za 2-3€. Obiad dla 4 osob to dzis wydatek w miescie rzedu 80-100€ (w restauracjach wysokiej kategorii cena podwojna) i 8-10€ nkt nie daje. Ceny, od momentu wprowadzenia € prawie sie podwoily i jezeli kelner dostanie 3-4€ przy rachunku 80€ to dzis sie cieszy.
    Restauracje sa prawie puste, jednak kryzys widac dzis dosc wyraznie.
    W Egipcie pokojowy (nie widzialam ani jednej kobiety w tej funkcji) zarabia okolo 80€ miesiecznie (specjalnie sie dopytywalam). Pieniadze pozostawia sie w ostatnim dniu pobytu w hotelu i 5€ za tydzien za dobrze wykonywana prace to obecna stawka.
    Piloci wycieczek dostaja w momencie pozegnania do reki napiwek, tak samo dostaja je kierowcy, ktory dowiezli nas do konca wycieczki. Za 11 dniowy objazd Wloch przewodniczka bardzo sie cieszyla z 10€ za dwie osoby i tak samo bardzo wdzieczny byl kierowca.
  • Gość: sdsdffs IP: *.dynamic.chello.pl 19.06.11, 12:55
    POtwierdzam to co Ewa napisała. We Włoszech ostatnio płacąc w tratorii za lunch 50EUR zostawiłem 5 EUR napiwku, to wszyscy, łącznie z obsługą patrzyli się jakbym postradał zmysły. Znajomy Włoch wyjaśnił, że 2 EUR to max w takiej sytuacji. W Austrii ma się podobnie sprawa - w restauracji za kolację płace ok 40-50 EUR i napiwek do 2 EUR jest na miejscu (wyjaśnione przez Austriaka z którym pracuję), więcej nikt nie zostawia.

    A przede wszystkim napiwek daję tylko wtedy kiedy jestem zadowolony z obsługi.
  • Gość: maciu IP: *.centertel.pl 19.06.11, 18:47
    Kolacja za 40-50 euro? W Austrii? To nie Warszawa ani Moskwa, kolację można zjeść za 10 euro w przyzwoitym lokalu
  • Gość: Adam Kg IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.11, 20:46
    Za 10 euro to raczej będzie trudno (przynajmniej w Wiedniu), ewentualnie - samo jedzenie, bez napojów (oczywiście nie mówię o jakimś hamburgerze lub coś w ten deseń). Dla 2 - 3 osób 40 - 50 euro to odpowiednia kwota (oczywiście zależy, co się je).
    I faktycznie - 10 % to może kiedyś się zostawiało. Teraz to raczej 1 - 2 euro lub równanie do dziesiątek lub piątek (zależy od wysokości rachunku).
  • Gość: miskoala IP: *.riv6.nsw.optusnet.com.au 19.06.11, 12:27
    Od lat mieszkam w Australii i obsluguje polskie grupy. Czesto wyjezdzam tez z polskimi grupami w inne kierunki swiata.Przez kilka lat pracowalem tez w hotelach i restauracjach. Jednym z najbardziej ambarasujacych momemtow (przy obsludze polskich grup) jest zbieranie napiwkow dla kierowcw autobusow, kelnerow etc. Mylnie autor wymienia Australie NZ jako kraje gdzie nie powinno dawac sie napiwkow. To prawda ze nie jest to obowiazkowe i nikt nie bedzie plakal ale zwykle zostawia sie ok 10%.
    Mialem takie momenty ze kierowcy firm trnsportowych odmawiali wozic polskie grupy bo mowili ze tylko Polacy i Chinczycy nie chca daja tipow.
  • wutang4eva 19.06.11, 12:51
    > Mialem takie momenty ze kierowcy firm trnsportowych odmawiali wozic polskie gru
    > py bo mowili ze tylko Polacy i Chinczycy nie chca daja tipow.

    Ciekawe co na to wlasciciele tychze firm transportowych
  • jeloo 19.06.11, 12:29
    Ja raczej mam w zwyczaju zostawiać napiwek, ale tylko i wyłącznie ze względu iż zdaje sobie sprawę z tego iż to jest główna cześć zarobków w gastronomi. Aczkolwiek, z kolejnym razem waham się coraz bardziej, dla mnie napiwek powinien być podziękowaniem za miłą i profesjonalną obsługę. Niestety z roku na rok jest coraz gorzej, kelnerki się w ogóle nie uśmiechają, sprawiają wrażenie iż robią nam łaskę że nas obsługują. Nie mówiąc już o tym, iż większość z nich nie jest w stanie wyjaśnić co kryje się pod nazwami znajdującymi się w karcie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka