Dodaj do ulubionych

W pułapce drogiego franka. Wzrasta zadłużenie

  • Gość: King Los IP: *.satfilm.net.pl 13.07.11, 08:28
    Chytry dwa razy traci.
    Kto im kazał brać kredyty we frankach skoro mieszkają w Polsce ?
  • Gość: gosc USA IP: *.lsanca.fios.verizon.net 13.07.11, 08:43
    patrze na to z poza Polski i zastanawiam sie dlaczego kredyty polskie byly tak drogie w stosunku do CH. przeciez wiadomo bylo ze ludzie nie beda brali drogo w zl kiedy CH bylo tanie Dlaczego ludzie nie zamrozili kursu np 2.8 zl jak brali kredyty , przeciez to szalenstwo nie zabezpieczyc sie przed kursem. Dlaczego polskie banki byly takie drogie. Ktos oszukal Pokalow ponownie
  • Gość: Macias IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.11, 08:47
    Po pięciu latach kredytu zaoszczędziłem na ratach jakieś 30.000PLN i spłaciłem 12% kapitału. Mieszkanie jest warte o 50% więcej (lokalizacja, głupcze). Znam większe nieszczęścia.
  • anika31 13.07.11, 08:51
    Pani analityczka z Open Finance powinna siedzieć cichutko, ciekawe co teraz powiedzą "doradcy" klientom, który zalecali kredyty we frakach szwajcarski w 2008 roku a jako najlepsze rozwiązanie polecali inwestycje w fundusze? Oh a jakie będą zalecenia dla kredytobiorców w PLN jak po wyborach wzrośnie WiBOR?
    Nie ma mądrych, Frank szaleje i nikt nie był w stanie tego przewidzieć.
    Nie należy się martwić kursem tylko nasza gospodarką, żeby ludzie mieli szansę zarobić na obsługę swoich kredytów.
  • pregierz 13.07.11, 08:33
    Czym wiecej pie...mento o franku w mediach tym dłużej bedzie taki wysoki kurs.
    Manipulanty sie cieszą.
  • Gość: Ika IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.11, 08:35
    Cierpią ci, którzy nabrali kredytów, gdy frank był po 1,90. Ja brałam kredyt w 2006 roku, frank po prawie 2,90 i pełna informacja ze strony banku co może się dziać ze szwajcarską walutą podczas trzydziestoletniego kredytu. No i mierzyłam siły na zamiary - jako osoba samotna nie rzuciłam się na pięciopokojowe mieszkanie w apartamentowcu... Ładna kawalerka w bloku i jest ok. Rata 500 zł (po ostatnich wzrostach kursu), kredyt zabezpieczony, możliwości spłaty niezagrożone. A nawet gdyby coś działo się z pracą - odłożyłam tyle zaskórniaków, że przez kilka miesięcy będę miała z czego żyć i płacić. :)
  • Gość: Ja IP: 91.209.116.* 13.07.11, 09:12
    Doprawdy, wzruszyła mnie Twoja historia.
  • Gość: finansista IP: 193.111.166.* 13.07.11, 08:38
    finanse-dla-kazdego.blogspot.com/
  • Gość: mick IP: *.xdsl.centertel.pl 13.07.11, 08:41
    O co chodzi? Kredyt we frankach kosztował mniej niż złotówkowy, przy tym "rekordowym" kursie nadal jest tańszy więc po co te nagłówki straszące ludzi? Rozumiem gdyby nagle rata podskoczyła komuś z 2000 zł do 5000 to można mówić o problemie, ale tak? Sensacja goni sensację, takie czasy, a pseudoekonomiści robią kasę na wróżeniu z fusów dla gazet i swoich mądrych przewidywaniach...
  • lava71 13.07.11, 08:56
    przecież tu nie chodzi o wielkość raty kredytu.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: olo IP: *.49-151.net24.it 13.07.11, 09:42
    Gość portalu: mick napisał(a):
    > O co chodzi? Kredyt we frankach kosztował mniej niż złotówkowy, przy tym "rekor
    > dowym" kursie nadal jest tańszy więc po co te nagłówki straszące ludzi?

    Głownie to chodzi o to ze:
    Większość brała w franku bo mieli większą zdolność kredytową.
    Raty szybko rosną , płace spadają realnie a raczej lecą na pysk.
    Wartość mieszkań spada spadła już o 25% + inflacja
    Wartość zadłużenia rośnie ekspresowo już 200% LTV




    finanse.wp.pl/kat,104124,title,Drozyzna-potrwa-jeszcze-kilka-lat,wid,13587422,wiadomosc.html
    Narodowy Bank Polski nie zostawia złudzeń: sytuacja w naszych portfelach nie poprawi się w najbliższym czasie. Drożyzna będzie zżerać nasze płace, a kursy walut, w tym franka szwajcarskiego, mogą szaleć


  • Gość: reality_show IP: *.range109-158.btcentralplus.com 13.07.11, 08:43
    Nie ma co. Te pejsate szwajcarskie bankiery załatwiły Polaków na cycuś.
  • Gość: maksiu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.11, 08:54
    a gdzie odpowiedz,

    mam kredyt we franku ale nie przekracza wartości mieszkania!?

    wziałem kredyt jak Frank był po 3,20. Mam rate o prawie 300zł nizsza niz w przypadku kredytu złotowego i to teraz gdy Frank jest rekordowo drogi.
  • Gość: 50-latek IP: *.pzu.pl 13.07.11, 09:00
    duży samochód, jak kogoś nie stać - to na kredyt, potem jakoś to będzie. Swoje pierwsze mieszkanie kupilismy z żoną 3 lata po ślubie i była to kawalerka - pokój z wneką kuchenną. Po kolejnych 3-latach kupilismy większe - pokój z kuchnią, a po kolejnych dwóch obecne czyli M4.
    Każde mieszkanie kupowaliśmy bez kredytu, kredyt był na samochody.
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 09:08
    Zgadza się! Sam znam młodych ludzi, którzy już planują 3-kę dzieci, chcą budować dom za 400 tys., a ledwo co zaczęli pracę.
  • Gość: Arthur IP: *.rev.stofanet.dk 13.07.11, 09:17
    dziecko zaczynajace szkole podstawowa wie, ze dlugoterminowych dlugow nie zaciaga sie w obcej walucie. Takich ludzi nie jest mi zal, ryzykantow nie jest mi zal. Panstwo nie powinno kiwnac nawet palcem w kierunku ratowania idiotow. To ich dlugi, to ich ryzyko i sami musza ponosci konsekwencje. Nosili sie z duma gdy zlotowka byla mocna a frank slaby, czuli sie jakby lepsza klasa wobec kolegi kredytobiorcy w polskiej walucie. Dzis trzesa portkami, placza i lamentuja oczekujac pomocy od panstwa a prasa sie nad nimi lituje.
    A podobno Polacy to taki madry narod. Polak wszysko potrafi a wiec niech plynie na dno ale sam.

  • Gość: 50-latek IP: *.pzu.pl 13.07.11, 09:21
    gospodarcze , a przede wszystkim prawne- więc nie masz czego porównywać. Rzeczywiście, wiedzę o finansach powinno się zdobywać w szkole a nie na błedach w dorosłym życiu. Tylko że w sporej części społeczeństwa wciąż drzemie "homo sovieticus"
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 10:48
    Poczytaj lepiej wypowiedzi na forum. Lamenty to wznosi głównie Gazeta, a nie "franciszkanie". Ci są zadowoleni bo:
    - rata we frankach była przez cały okres od 2008 roku niższa od raty złotowej o 40%!
    - mają mieszkanie
    - rata kredytu we frankach jest NADAL NIŻSZA niż rata kredytu złotowego!

    Faktycznie stracić mogą tylko Ci, którzy z powodów rodzinnych lub innych MUSZĄ sprzedać mieszkanie. Ale... ze względu na spadki cen mieszkań przy sprzedaży mieszkania TAKĄ SAMĄ STRATĘ realizują osoby, które wzięły kredyt w złotówkach! Oczywiście strata na podwyżce franka jest, ale:
    Kapitał kredytów we frankach do tej pory był spłacony w większym procencie niż kapitał kredytu złotówkowego (ze względu na oprocentowanie i to, że większość kredytów spłacanych jest w ratach równych)
    Jeżeli kupione mieszkanie jest mieszkaniem docelowym, albo przez najbliższe 5-6 lat nie będzie sprzedawane, to mieszkańca GUZIK OBCHODZI, czy warte jest ono 1 mln, czy też 50 tys. Przy kredycie walutowym wahania wartości kredytu to normalność.

    Jeżeli banki nie wpadną w panikę i nie zaczną żądać dodatkowych zabezpieczeń nic się nie zmieni. Po prostu będzie mniej przeprowadzek :)
    A za 2 lata, kiedy to frank będzie kosztował znowu 2,5 Gazeta napisze(?!) sensacyjny artykuł o spekulantach frankowych i ich zarobkach na mieszkaniach ;))
  • Gość: ja IP: *.icpnet.pl 13.07.11, 12:57
    Skandynawia to inny świat :-). Ludzie u nas brali kredyty, gdzie rata stanowiła czasem ponad 50% ich dochodów i Ci się pewnie trochę gotują. Ja mam ratę nieco ponad 600 PLN (teraz będzie trochę wyższa), czyli około 10- 11% moich dochodów, więc czego mam się bać. To wina i kredytobiorców i kredytodawców.

    Dobrze, że kupiłem mieszkanie 67,5m2 w jeszcze normalnej cenie- 125tys :-).
  • eli63 13.07.11, 09:23
    Też zbliżam się do 50-tki. I kibicuję młodym.
  • Gość: 50-latek IP: *.pzu.pl 13.07.11, 09:28
    niekoniecznie zgodny z wiekiem metrykalnym. Ale to nie znaczy, że pozwala n robienie bzdur.
  • Gość: bajer IP: *.electrolux.se 13.07.11, 09:05
    Nie pojmuję całego zamieszania i trucia o spreadach ... Jasne banki żerują na tym ale jak komuś nie chce się ruszyć do kantoru, kupić walutę po normalnym kursie a potem wpłacić na konto to już jego strata ... ja tak robię co miesiąc z EUR ... w kieszeni zostaje ok 40 zł
  • tocqueville 13.07.11, 09:11
    Jasne banki żerują na tym ale jak komuś nie chce się ruszyć do kantoru, kupić walutę po normalnym kursie

    kolego, byłeś w kantorze kupować franki? w kantorach bardzo często jej nie mają, mam latać po całym mieście, żeby szukać tej mitycznej waluty? więcej wydam na benzynę :)
  • Gość: Stefan IP: 62.87.179.* 13.07.11, 09:15
    I na koniec się okaże, że zaoszczędziłeś 5 zł ... biznes, że palce lizać.
  • Gość: Pismo_S IP: *.pzu.pl 13.07.11, 09:30
    ale trzeba miećszacunek do własnych pieniędzy. Jak napisano w jednej z Ewangelii:
    nie dbacie o cudze, kto da wam wasze własne?
  • tocqueville 13.07.11, 10:00
    5 zł to też oszczędność, ale trzeba miećszacunek do własnych pieniędzy. Jak napisano w jednej z Ewangelii: nie dbacie o cudze, kto da wam wasze własne?

    nie kolego, 5 zł kosztem straconej godziny na poszukiwania to nie oszczędność, to strata
    no chyba, że zarabiasz 2 zł na godzinę - to istotnie zarobiłeś :)
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 11:00
    Wystarczy to zrobić przez internet w "internetowym kantorze" lub "walutomacie" i potraktować jako rozrywkę.
    10 minut przed komputerem, żeby zarobić 5 zł, to i tak lepsze i zdrowsze niż bezmyślne oglądanie serialu moda na sukces, albo wiadomości o tym co powiedział ten czy inny polityk.
    A sprawdziłam z ciekawości i:
    Mając kredyt do spłaty w Multibanku, na 500 frankach oszczędza się około 38 zł. W roku to około 450 zł. Można sobie spędzić weekend w jakimś miłym miejscu... :)))
  • tocqueville 13.07.11, 11:15
    500 frankach oszczędza się około 38 zł

    realnie pewnie 28 zł, bo jeszcze dochodzi koszt przelewu walutowego, ale istotnie można to rozważyć

    a jaki internetowy kantor polecacie
    znalazłem coś takiego, ktoś ma jakieś doswiadczenia?
    internetowykantor.pl/
  • beachismyhome 13.07.11, 16:13
    Ja korzystam z internetowykantor.pl od roku. Kredyt w PKO BP, przelewy są darmowe, aneks kosztował mnie 50zł. Na każdym franku jestem ok 6gr do przodu w stosunku do banku. Działa i jestem zadowolony
  • Gość: gzesiolek IP: *.pnet.com.pl 13.07.11, 11:34
    Polacy nie szanuja swojego czasu...
    a najlepsze jest gdy prezes firmy, zaluje paru tysiecy na uslugi informatyczne, bo woli sam z pracownikami siedziec lacznie ze 200h zeby osiagnac to samo...
    a gdzie powiedzenie "czas to pieniadz"
  • Gość: pamiętnik IP: *.pzu.pl 13.07.11, 12:13
    czasu, więc w końcu ktoś nie szanuje ich - to proste.
  • Gość: maksiu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.07.11, 09:06
    wystarczy sie znac na matematycy, finanse to nic innego jak matematyka...
  • odziegielewski 13.07.11, 09:13
    Gość portalu: maksiu napisał(a):

    > wystarczy sie znac na matematycy, finanse to nic innego jak matematyka...

    KREATYWNA MATEMATYKA .... inaczej nie było by co chwila baniek spekulacyjnych i kryzysów.
  • Gość: inrzynjer IP: *.pzu.pl 13.07.11, 09:18
    nieuki teraz płaczą, zamiast wszystko dokładnie policzyć PRZED zaciągnięiem kredytu - jak ja to zrobiłem
  • tocqueville 13.07.11, 09:34
    niestety muszę przyznać, że istotnie pewna część kredytobiorców to ekonomiczni analfabeci
    pamiętam jak ja humanista musiałem tłumaczyć pewnej pani że tej jej 3% oprocentowania zaciągniętego kredytu, to nie jest 3% z 300 tys. i nie wynosi 9 tys. tylko 270 tys. :)
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 10:44
    Cóż - może jesteś prawdziwym humanistą, a nie analfabetą matematycznym. Cóż wśród nauk humanistycznych zawsze był jakiś dział matematyki....
  • Gość: r IP: 196.38.145.* 13.07.11, 11:47
    wwoowww ilu nagle specjalistow od finansow sie znalazlo....az dziwne czemu mamy kryzys....
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 12:08
    Nie tak nagle - w 2007 już ostrzegano, ze tak bedzie na forach gazety, wtedy ci zakredyczeni we frankach się smiali i wyzywali ludzi od gołodupców, sami biorąc kredyt na 130% wartości przewartościowanego mieszkania....
  • Gość: inrzynjer IP: *.pzu.pl 13.07.11, 12:15
    z ołówkiem w ręku, najlepiej dwa razy by uniknąc pomyłek. A potem można myśleć o kredycie albo innej formie finansowania.
  • Gość: baltazar_gabka IP: *.elpos.net 13.07.11, 09:10
    cwany dwa razy traci.
  • Gość: gośc IP: *.play-internet.pl 13.07.11, 09:17
    Niestety wszystkie kredyty zaciągnięte na mieszkania przewyższają prawie i ponad 2 krotnie ich wartość! Dlaczego nikt o tym nie mówi, że ceny nieruchomości są sztucznie windowane? Jak to jest że kredyty na mieszkania zaciąga młoda para razem z teściami i jeszcze dziadkami? To jest chore! Przecież pracujących ludzi powinno być stać na samodzielne zaciągnięcie kredytu,, lub wynajęcie mieszkania za rozsądne pieniądze!! Duże ceny wynajmu napędzają chęć na zaciągnięcie kredytu, bo jak ktoś ma płacić 1000 za wynajem+rachunki to woli kredyt spałcać na jedno go wychodzi ale do cholery w małych pipidówach metr mieszkania kosztuje 4000 a ludzie 90 % jej mieszkańców zarabia max1500 zł brutto. GDZIE TU JEST POLITYKA? A propos "biedaków" co wzieli kredyty we frankach- moi drodzy jak braliście te kredyty to śmialiście się z reszty że taki tani kredyt macie, takie maleńkie raty, kpiliście z całej reszty co wolała rodzimą walutę , a tu masz.... nagle jest wam źle i nie dobrze?! Ryzyko związane z zaciągnięciem kredytu walutowego było wam znane więc dlaczego teraz marudzicie??
  • Gość: Kapitan Bomba IV IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 09:23
    Praktycznie wszyscy moi znajomi mają kredyty na mieszkania ale nikt nie brał kredytu z rodzicami, czy dziadkami.
  • Gość: waldi IP: *.websupport.sk 13.07.11, 09:44
    a każdy ma mieszkanie lub dom.

    Dla młodych przypomnę, że pod koniec lat 90 XX w. mieszkanie w moim mieście kosztowało 800÷900 zł za m2, obecnie 4500÷5000 zł za m2.
    Płace w tym czasie wzrosły o 100% (w firmie w której pracuję).
  • Gość: rata i rata IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 09:24
    200 tys. kredytobiorców ma mieszkania z długiem przewyższającym ich wartość!


    A nie tylko wysokść raty i wysokość raty :-)
  • Gość: oskar IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 09:33
    W kółko jak mantrę powtarzają : "rata, rata" a nie "rata" stanowi zagrożenie.
  • tocqueville 13.07.11, 09:39
    W kółko jak mantrę powtarzają : "rata, rata" a nie "rata" stanowi zagrożenie.

    to prawda, największe problem to potrzeba nagłej sprzedaży mieszkania (a przecież takie sytuacje się zdarzają: rozwód, strata pracy, przeprowadzka itd.) - i wtedy się okazuje że... kredy wzięty na 300 tys., za mieszkanie nikt nie chce dać więcej niż 250 tys., a bankowi oddać trzeba... 400 tys.
  • carcharodon.carcharias 13.07.11, 09:32
    np 380 ?! Wariat ?? I niby PO CO ?? Chyba lepiej ogłosić
    upadłość konsumencką szczególnie gdy kredyt na 30 lat a
    spłaca się go od 2. Straty niewielkie, 20-30 tys a mieszkanie
    mieszkanie niech sobie bank weźmie :)
  • Gość: eryk b. IP: *.websupport.sk 13.07.11, 09:37
    Bank zadba o swoje interesy, "złe" kredyty (czyli takie jak Twój przykład) sprzedadzą.
    Myślisz że nie mają już gotowych list?
  • Gość: ap IP: *.play-internet.pl 13.07.11, 09:38
  • carcharodon.carcharias 13.07.11, 10:03
    Ja sypiam synuś spokojnie, kredytu nie mam ani w CHF ani PLN ani żadnej innej walucie. Mam za to mieszkanie w wawa i dom na działce w puszczy kozienickiej :) Kredyt wziąłem raz, w CHF potrzebowałem dołożyć na samochód i 2 lata temu
    go spłaciłem. Nigdy więcej raczej już nie wezmę gdyż uznałem ze rozsądniej poczekać i kupić za własne niż brać w polskich bankach bo to są zwykli lichwiarze :))))))))) A warunki upadłości są takie jakie są, gdyby starczyło tylko oświadczenie spisane na kolanie to nikt długów by nie płacił. Lepsze jednak to niż przegrane życie w wieku 25 lat co ... ?!?!
  • swan_ganz 13.07.11, 13:08
    przedpiśca ma rację; ogoszenie upadłości konsumenckiej nic tu nie wniesie bo dalej będzies zmiał do spłacenia kredyt... To nie USA gdzie jak ci się nie opłaca to mozesz przestać płącić, zostawić dom i niech się teraz bank martwi co z tym dalej zrobić...
    W Polsce po ogłoszeniu upadłości, wprawdzie stracisz prawo do mieszkania ale to nie oznacza, ze bank ci odpuści niespłacony kredyt jaki dostałeś na przewartościowane mieszkanie... Polacy do końca swojego zasranego życia pozostaną niewolnikami banku i jesli tylko po ogłoszeniu upadłości pojawią się u ciebie jakiekolwiek pieniądze to bank się po nie zgłosi..
    Jedyną radą dla upadłych franciszkanów jest chyba tylko emigracja po za UE... Tam po kilku latach pobytu zmienią nazwisko i moze uwolnią się w ten sposób od błędu młodosći i nadmiernego zaufania do "dziennikarzy" i "analityków finansowych" (cudzysłowia nieprzypadkowe)
    --
    Swan
    ** Just say no to drug reps **
    nofreelunch.org/
  • Gość: panbramkarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.11, 11:11
    A ty chociaz wiesz na czym polega upadlosc konsunmencka? ...... na tym ze puszcza cie bez skarpetek a dlug i tak bedziesz musial splacic teoretycznie tylko na "lepszych" warunkach. "Prawdziwe" bankructwo jest zarezerwowane tylko dla "kapitalistow" firma pada placi ile ma a reszta wierzycieli moze isc tylko do kosciola sie pomodlic.
  • syndyk.iv.rp 13.07.11, 15:19
    carcharodon.carcharias napisał:

    > np 380 ?! Wariat ?? I niby PO CO ?? Chyba lepiej ogłosić
    > upadłość konsumencką szczególnie gdy kredyt na 30 lat a
    > spłaca się go od 2. Straty niewielkie, 20-30 tys a mieszkanie
    > mieszkanie niech sobie bank weźmie :)

    Niby tak, ale mieszkać, gdzieś trzeba.

    --
    goo.gl/QqElU
  • gogologog 14.07.11, 00:54
    carcharodon.carcharias napisał:

    > np 380 ?! Wariat ?? I niby PO CO ?? Chyba lepiej ogłosić
    > upadłość konsumencką szczególnie gdy kredyt na 30 lat a
    > spłaca się go od 2. Straty niewielkie, 20-30 tys a mieszkanie
    > mieszkanie niech sobie bank weźmie :)

    Ba, nie da sie tak rzucic papierami i kluczykami.
    Pejsowi zabezpeczyli sie na całym majatku delikwenta a nie tylko na danym kwadracie


    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830

    Właściciele agencji towarzyskiej różnią się tym od władzy, że posiadają umiejętność ogarnięcia burdelu
  • Gość: UbezpieczenieSprea IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 09:34
    Dojdzie nowe obowiązkowe ubezpieczenie od braku wystarczającego zabezpieczenie kredytu (aktualna wartość mieszkania mniejsza od kwoty udzielonego kredytu).

    Trzeba będzie płacić
  • Gość: ap IP: *.play-internet.pl 13.07.11, 09:40
    a gdzie informacja i wyliczenia o tym ile Frankowcy wcześniej zarobili na tych kredytach w stosunku do Złotówkowców:))))
  • rydzyk_fizyk 13.07.11, 11:48
    Spłacali i mają większe zadłużenie niż na początku - gdzie tu widzisz jakikolwiek zarobek?
    --
    eksmisja.wordpress.com/2009/
  • fuiio 13.07.11, 09:40
    Zatem mamy idealny moment na przewalutowanie jak ktos ma kredyt w zlotych.
    --
    bele co jesz,bele co gadasz
  • tornson 13.07.11, 09:42
    Za PRLu na mieszkanie czekało się kilka lat, góra kilkanaście, w skrajnych przypadkach 20, ale to tylko dlatego że nadrabiano ogromne zapóźnienia przedwojnia i tragiczne zniszczenia wojenne, a kraj podlegał bardzo szybkiej urbanizacji. Biorąc pod uwagę ile mieszkań budowano za Gierka, gdyby trwała komuna dziś nie byłoby z mieszkalnictwem żadnych problemów.
    A tak mamy wolny rynek, neoliberalny kapitalizm opary o banksterkę, no i większość Polaków musi zapomnieć o swoim M.
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 09:48
    Tylko, że komunizm zbankrutował. Teraz wiesz dlaczego :)
  • Gość: oskar IP: *.adsl.inetia.pl 13.07.11, 09:52
    Każde państwo ma długi niemożliwe do spłacenia.
  • tornson 13.07.11, 09:58
    Gość portalu: Damn napisał(a):

    > Tylko, że komunizm zbankrutował. Teraz wiesz dlaczego :)
    Propagandowe brednie dla analfabetów, nic więcej.
    Komunizm przegrał wojnę na polu propagandy, na Zachodzie dzięki polityce socjalnej udało się osłabić propagandę Bloku Wschodniego, niestety na Wschodzie nie potrafiono sobie poradzić z propagandą Zachodu i rozprężenia wewnętrzne doprowadziły do upadku systemu i wielkiej tragedii. 10mln ludzi straciło życie w wyniku transformacji ustrojowej
    news.bbc.co.uk/2/hi/health/7828901.stm
    www.dailykos.com/story/2009/1/18/161729/254/804/685673
    A państwa które odeszły od komunizmu popadły w ruinę albo stały się dostarczycielami pół-niewolniczej siły roboczej bez żadnych perspektyw rozwojowych.
    A jeśli chcesz wyskoczyć z przykładem KRLD to daruj sobie, z wtórnymi analfabetami nie mam zamiaru dyskutować.
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 10:07
    "Komunizm przegrał wojnę na polu propagandy" - żart miesiąca!

    Cytując klasyka - "Ustrój był słuszny, tylko naród był nie dorósł!"
  • tornson 13.07.11, 11:32
    Gość portalu: Damn napisał(a):

    > "Komunizm przegrał wojnę na polu propagandy" - żart miesiąca!
    >
    > Cytując klasyka - "Ustrój był słuszny, tylko naród był nie dorósł!"
    Takie są fakty. Ci którzy tak walczyli z ustrojem potem po upadku komuny masowo lądowali na bezrobociu bez środków do życia.
    Religijny fundamentalizm, neoliberlany kapitalizm to archaizmy w które wierzy tylko zindoktrynowana ciemnota.
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 11:34
    > Religijny fundamentalizm, neoliberlany kapitalizm to archaizmy w które wierzy t
    > ylko zindoktrynowana ciemnota.

    Ja bym jeszcze dorzucił do tej wyliczanki socjalizm
  • Gość: Bubu IP: 151.193.120.* 13.07.11, 16:57
    Widze, że powiedzieć o Tobie "serce masz po lewej stronie" to nic nie powiedzieć. Przekonywać Cię więc nie zamierzam ale wypisywanie jakichś bredni typu "Ustrój słuszny tylko ludzie nie dorośli" z komentarzem "takie są fakty" jest kompromitacją. Jeśli ludzie nie dorośli do czegoś, to żebyś im zafundował i stalinizm - to nie pomoże im to dorosnąć szybciej. Co innego mówić 'po lewicowemu' (czyli np. "pomóżmy biednym przez większą redystrybucję wysokich podatków") a co innego chrzanić o słuszności komunizmu.

    Widzisz, Tornson - ideologii było już wiele i jeszcze wiele przed nami. Gdyby ludzie byli tacy giętcy umysłowo, jak Ty w przypadku komuny - to byśmy mogli być szczęśliwi w każdym z tych systemów. I tak na przykład - gdybyśmy wszyscy i bez większych zastrzeżeń uwierzyli, że komunizm to świetlana droga, to byśmy wszyscy uczciwie pracowali na wspólny rachunek, brali tylko tyle ile potrzebujemy (bo przecież po co więcej, skoro i tak swobodnie wypracujemy nawet więcej niż trzeba), pieniądze przestałyby się liczyć i nawet być może żony byśmy sobie uwspólnili, jak to niektórzy kom-ideolodzy kreślili w swych pismach. Inny przykład: gdybyśmy bez zastrzeżeń uwierzyli, że ideały ruchu homoseksualistów są tym, co powinniśmy realizować - wszyscy zostalibyśmy pederastami / lesbijkami, tego naprawdę da się nauczyć, uwarunkować kulturowo. Może bylibyśmy biseksualistami (bo jednak co naturalna potrzeba to naturalna) ale jednak dawalibyśmy radę spełniać ogólnie przyjęte normy. I pewnie bylibyśmy szczęśliwi, współdzielilibyśmy opiekę rodzicielską nad dziećmi w/g jakichś tam wymyślonych na poczekaniu zasad, Kościół skazalibyśmy na niebyt itd.

    Oszczędzę sobie dalszych przykładów - bo można je mnożyć. Ideologie wymyślano po to, by stworzyć system prowadzący do szczęścia. Tak się tylko składa, że nikt z tych myślicieli nie wziął pod uwagę, że różnimy się i różnimy się pięknie. Być może Ty sam jesteś zdania, że Boga nie ma a wszyscy bogaci powinni dopłacać do biednych bo ci są biedni, ba, być może nawet uważasz, że bogatych być nie powinno... no mniejsza zresztą o to, nie wiem, co uważasz... przyjmij tylko do wiadomości, że (z pełną świadomością to piszę, z dużym kwantyfikatorem) KAŻDY odpowiedzialny za siebie mężczyzna jest wrogiem socjalizmu i wszystkiego, co jest od socjalizmu bardziej radykalne.

    Socjalizm i komunizm wraz ze wszystkimi swymi mutacjami są bowiem wrogiem jednostki, wrogiem prawa tej jednostki do samookreślenia i realizacji celów tejże jednostki. Nie mając innych narzędzi do wymuszania swojej woli operują wyłącznie terrorem - począwszy od ideologicznego (walka z religią, przymuszanie do wyznawania jedynie słusznych poglądów) przez podatkowy (nie muszę chyba tłumaczyć i wskazywać przykładów) aż po fizyczny - przykładów z najnowszej historii mamy aż nadto.

    Nie jesteśmy zwierzętami - mamy kulturę i cywilizację. Często błądzimy ale to tylko po to, by po szkodzie być mądrzejszymi. Jestem pewien, że moi koledzy, którzy zadłużyli się w CHF po 2PLN sztuka będą pamiętać tę lekcję i nie przejdą za sprawą poniesionych dotkliwych strat finansowych na stronę tych, co opluwają kapitalizm. Kapitalizm dziś - jakkolwiek także wynaturzający się i błądzący - to jednak coś, do czego człowiek generalnie już dorósł. I może o tyle jest lepszy od każdej maści lewactwa.
  • Gość: olo IP: *.49-151.net24.it 13.07.11, 09:59
    PRL gdyby wyprzedawał co zbudowało jak ma to miejsce obecnie , byłby na ogromnym plusie.
    Dziś sprzedali już prawie wszystko a są bankrutami x10.
    Nie wybudowali nic, sprzedali wszystko, a cała infrastruktura którą dostali za darmo i przez ponad 20lat nie remontowali i używali za darmo, wali się.
    Na to potrzeba miliardów których obecna biedna zadłużona po uszy Polska niema.
    Nie stać ich nawet na utrzymanie tego.

    Więc zastanów się o czym piszesz.
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 10:14
    Jak ktoś w wypowiedzi używa zwrótów:

    "Nie wybudowali nic"
    "sprzedali wszystko"
    "przez ponad 20lat nie remontowali"

    to rozemocjonowanym nastolatkiem, który widzi świat w skrajnych barwach albo starszym osobą, który wszędzie widzi złodziejów.

    Wcale bym się nie zdziwił, gdyby okazało się, że cierpisz na zaburzenie afektywne dwubiegunowe. Szczególnie popularne wśród młodszego pokolenia. Bez urazy :)
  • hit.and.run 13.07.11, 10:39

    Jak chcesz dyskutowac to uzywaj argumentow, bo sam uzywasz rozemocjonowanych bredni.


    > Jak ktoś w wypowiedzi używa zwrótów:
    >
    > "Nie wybudowali nic"

    Co wybudowali ? Jakies zaklady ? Przemysl ? Co konkretnie ?

    > "sprzedali wszystko"

    Mase polskich zakladow zostalo "sprywatyzowanych" czyli wyprzedanych za ulamek wartosci. Zamiast rozwijania zakladow byly wyprzedawane za grosze a nastepnie uruchamiane jako oddzialy firm zagranicznych. Kup sobie teraz polopiryne dla przykladu lub ciasteczka, wszedzie loga zachodnich koncernow. I oczywiscie zachodnie ceny.

    > "przez ponad 20lat nie remontowali"

    Elektrownie, cieplownie sa w oplakanym stanie, zyski byly przejadane. Teraz to ty bedziesz musial zaplacic za prad drozszy o 50% niz w UE.

  • Gość: panbramkarz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.11, 11:19
    Komunizm zbankrutowal dlatego ze ci co obecnie sa u wladzy przy pomocy kasy z hameryki robili robotnikom wode z mozgu i kazda proba urealnienia cen konczyla sie "zadymami" zwroc uwage ze wszystkie "protesty" robotnikow mialy podloze finansowe (poza 1968 gdzie "dymili" studenci).
    Obecnie ci sami ludzie ktorzy tak wmawiali robotnikom ze maja za niskie place za male przywileje ze ceny sa za wysokie kaza tym robotnikom pracowac za minimalna place ceny rosna praktycznie codziennie a o przywilejach robotnicy moga zapomniec. Przeczytaj sobie chociby 21 postulatow podpisanych przez "solidarnosc" w gdansku.
  • rraleighh 13.07.11, 11:53
    W 1981 roku general Jaruzelski mial do splacenia 2 miliardy dolarow, w kasie mial 1 milard dolarow uzyskany z eksportu, tak wiec oglosil bankructwo. Polskie obligacje siegnely ceny 20 centow za dolaru, po 89-tym renegocjowano dlugi i nasz kraj ponownie wrocil na rynek obligacji :) To nie bylo "zaprogramowane" przez zachod bankructwo, Polska nigdy nie zwrocila calosci zaciagnietych dlugow, nie wspominajac o odsetkach, po prostu inwestycje w latach 70-tych byly NIEUDOLNE. Nawiasem mowiac, to nie byly odosobnione problemy, podobne przejscia mial Kadar na Wegrzech, ktory tez zbankrutowal w 1981 :)
  • quiconque 13.07.11, 12:15
    " w skrajnych przypadkach 20 lat"
    a w jeszcze skrajniejszych to czekam do dziś
  • ponury_swiniarz 13.07.11, 13:23
    W PRL-u niktorzy szczesciarze 'dostali' domy po 10 latach, wiekszosc nie 'dostala' nigdy. Zapracili wszyscy. W miare wolnej Polsce (choc do kapitalizmu jej daleko), mozna kupic mieszkanie na pniu i splacac je przez 10, 20 lub 30 lat. Na splate pracuje sie samemu a w miare rozwoju kariery, coraz mniejszy ulamek dochodu przeznaczany jest na rate. W wielu krajach (np. Anglia) rata jest tansza od czynszu.

    Nie trzeba wiec mieszkac z rodzicami cale zycie. Mozna tez zakupionym domem handlowac, sprzedac z zyskiem lub strata, zamienic na mniejszy a nie byc przywiazanym na cale zycie do klitki w bloku.

    Wole kapitalistyczne gowno na ktore sam sobie pracuje.
  • syndyk.iv.rp 13.07.11, 15:20
    tornson napisał:

    > Za PRLu na mieszkanie czekało się kilka lat, góra kilkanaście, w skrajnych przy
    > padkach 20, ale to tylko dlatego że nadrabiano ogromne zapóźnienia przedwojnia
    > i tragiczne zniszczenia wojenne, a kraj podlegał bardzo szybkiej urbanizacji. B
    > iorąc pod uwagę ile mieszkań budowano za Gierka, gdyby trwała komuna dziś nie b
    > yłoby z mieszkalnictwem żadnych problemów.
    > A tak mamy wolny rynek, neoliberalny kapitalizm opary o banksterkę, no i większ
    > ość Polaków musi zapomnieć o swoim M.

    Jedź na Białoruś, tam z 20 lat poczekasz, a w międzyczasie 20 lat kątem u teściowej.

    --
    goo.gl/QqElU
  • Gość: www IP: 166.87.255.* 13.07.11, 09:54
    W 2003 r. wzięłam kredyt hipoteczny w złotówkach, ponieważ uważam, że kredyty powinno się zaciągać w walucie w jakiej się zarabia. OK.

    RPP kilkukrotnie radośnie podnosiła stopy procentowe. Żaden rząd nie zrobił nic, żeby ulżyć kredytobiorcom zadłużonym w złotówkach!!
    Moja rata potrafiła skoczyć nawet o prawe 200 zł. Żadnego larum w mediach jakoś sobie nie przypominam. Obrad rządu ani sejmu też w tym temacie nie było. Jeleń wziął, jeleń płaci. Cały czas płaciłam więcej niż ktoś, kto wziął walutowe - chociaż moja postawa była jak najbardziej patriotyczna ;-)

    Nie widzę powodu zrzutki na tych, którzy chcieli się wycwanić - waluta może latać w te i wewte i trzeba nieć tego świadomość. Kto nie potrafi myśleć - nie powinien brać żadnych kredytów.

    Jeżeli rząd chce przekonać do zmniejszenia spreadów - cześć im i chwała, byle to dotyczyło również cen, po których banki kupują waluty. W kredyt Banku równica pomiędzy kursem dnia z Foreksu czy NBP a stawkami stosowanymi przez bank potrafiła wynosić kilkanaście groszy. To też bolało. Na szczęście teraz mnie to nie dotyczy, ponieważ zmieniłam bank:-)
  • Gość: Marcin IP: *.theplanet.com 13.07.11, 10:08
    kobieto, chyba nie myslisz ze rzad czy ktokolwiek inny bedzie podnosil larum ze kredyt w zl zdrozal o 200zl

    jak wydatki na oplaty i zarcie co miesiac zdrozaly o wiecej
    nie badz smieszna i nie skoml tutaj o te marne 200zl

    umyj komus 3 okna w miesiacu i bedziesz miala

    poza tym co za idioci biora kredyt i wyliczaja sobie pare stow na reszte zycia???

    no tak, to ci ktorzy chca sie poakzac, kupil sobie taki mieszkanie na kredyt za maksymalna dolnosc kredytowa, udawal pana ale na wszystko zydowal a teraz skomli ze mu 200zl rata skoczyla i nikt sie za nim nie ujmuje

    jestescie smieszni
    banda pozerow, wszystko na kredyt i na maxymalny jaki sie da
    teraz sie nauczycie pokory

  • Gość: www IP: 166.87.255.* 13.07.11, 10:46
    Czytanie ze zrozumieniem i szacunek do drugiego człowieka - nawet nieznajomego, obowiązuje również na forum.

    Nigdzie nie napisałam, że miałam problem ze spłatą kredytu. Nigdzie przede wszystkim nie napisałam, że mam nadal kredyt. Mnie na kredyt było stać a spłaciłam go w ułamku przewidywanego terminu - tak gwoli wyjaśnienia, żebyś się nie troskał;-)

    Napisałam jasno i wyraźnie - na własnym przykładzie - że wzrost kosztów kredytów złotówkowych nie był niczyim problemem poza kredytobiorcami. Nie rozumiem więc, dlaczego w tym przypadku jest inaczej.

    >>>ci ktorzy chca sie poakzac, kupil sobie taki mieszkanie na kredyt za
    > maksymalna dolnosc kredytowa>>>

    Za maksymalną zdolność kredytową mogłabym sobie kupić pałac i jeszcze by mi na waciki zostało:-)))
  • Gość: dorian IP: *.ip.netia.com.pl 13.07.11, 11:33
    Nie rozumiem więc, dlaczego w tym przypadku jest inaczej

    Ale skąd wnioski, że teraz jest inaczej? Czy ktoś gdzieś twierdzi, że kredyty walutowe spłacać będą wszyscy solidarnie? Albo, że rząd będzie dopłacał do tych kredytów? Chyba coś ci się potentegowało.
  • Gość: www IP: 166.87.255.* 13.07.11, 12:33
    Dorianie, zastanawia mnie przede wszystkim dysproporcja pomiędzy zamieszaniem wokół kredytobiorców frankowych i złotowych - gdzie Ci ostatni cały czas płacą więcej. I ŻADEN rząd w ich przypadku nawet się nie zająknął o konieczności "ulżenia" ich doli. A okazji miał co najmniej kilka - to tak na marginesie całej sprawy.

    Dzisiaj mówimy o spreadach walutowych w bankach.
    Dobrze, mnie również denerwowało niezmiernie, gdy mój na szczęście już były bank płacił mi nawet 12 groszy mniej za euro niż średni kurs kantorowy. Traciłam na tym co najmniej kilkaset złotych na transakcji. Bank zmieniłam. Mam oczywiście pełną świadomość, że łatwiej przenieść do innego banku swoje pieniądze niż długi.

    Spready walutowe są teoretycznie sprawą banku. Jeżeli jednak bank będzie chciał (w ramach rekompensaty) sięgnąć do mojej kieszeni, obniżając na przykład oprocentowanie lokat, moje pieniądze będą finansować inną gospodarkę. Ja mam wybór, bank też raczej z tej okazji nie straci.

    Zwykle jednak takie "targi" (rząd - lobby bankowe) oznaczają coś za coś. Za co tym razem - okaże się niebawem. I niewykluczone, że oznaczać to będzie jakąś zrzutę, niewykluczone, że wyłącznie klientów banków lub tych pechowców, którzy teraz będą chcieli wziąć kredyt - i to oni zapłacą za niefrasobliwość poprzedników. Oczywiście wszystko pod płaszczykiem dbałości o ich bezpieczeństwo.
    Ale to też nie tragedia - gorzej gdy spready tylko temat na początek i że zaraz pojawią się pomysły interwencji na rynku, dopłat, ulg czy innych urojonych pomysłów - przed czy powyborczych.
    I tego się obawiam.
  • Gość: dorian IP: *.ip.netia.com.pl 13.07.11, 12:43
    I ŻADEN rząd w ich przypadku nawet się nie zająknął o konieczności "ulżenia" ich doli.

    Nikt się też nie zająkuje o konieczności ulżeniu doli frankistów.
    Przebąkiwania o spreadach są jedynie śmiechu warte. Nikogo tak naprawdę to nie uratuje.

    pojawią się pomysły interwencji na rynku, dopłat, ulg czy innych urojonych pomysłów - przed czy powyborczych.

    Może i się pojawią. Jak setki innych pomysłów okołowyborczych, które nigdy nie doszły do realizacji albo spaliły na panewce.
  • Gość: www IP: 166.87.255.* 13.07.11, 10:50
    > umyj komus 3 okna w miesiacu i bedziesz miala

    Ja za umycie okna płacę średnio 30 zł od sztuki. Tak że tych okien musiałbyś umyć co najmniej 10.
  • Gość: dr gonzo IP: *.atms.com.pl 13.07.11, 11:26
    otóż prawdopodobnie piłują teraz temat franka by wymusić na rządzie gwarancję stabilności ceny franka
    nasz budżet i tak jest pod kreską wiec co tam te 2-5 mld nikogo nie zbawi

    kredytobiorcy pewnie nie odczują bo i tak libor jakiś czas temu podrożał
    ale ubita piana szybko nie spłynie i kampania wyborcza blisko a w zasadzie trwa

  • Gość: www IP: 166.87.255.* 13.07.11, 12:38
    Właśnie takich lub równie poronionych pomysłów się obawiam. Na te X mld trzeba się będzie przecież jakoś zrzucić.

    Ja mogę się tylko pocieszać, że wszelkie interwencje to tylko na chwilę a po czymś takim zwykle złoty poooooleci.

    Tyle że marna to "pociecha".
  • gogologog 14.07.11, 10:12
    @www
    Zgadzam sie z tym co piszesz www.
    Tez kiedy bralem kredyt (juz splacony) w PLN to uwazano mnie za glupka.
    Bo rata w CHF byla nizsza.
    I jakies 2 lata temu pisalem ze nie chce splacac rat za spekulatow walutowych.
    Niestety jest demokracja i cos niestety zaplacimy - zrzucic wszystkim pomoze inflacja, niepotrzebne zadne ustawy i koalicje.
    Zgodnie z regułą że straty sa wspolne.

    --
    Pieniądze jako dług:
    video.google.com/videoplay?docid=-1887591866262119830

    Właściciele agencji towarzyskiej różnią się tym od władzy, że posiadają umiejętność ogarnięcia burdelu
  • Gość: dorian IP: *.ip.netia.com.pl 13.07.11, 11:30
    > Nie widzę powodu zrzutki na tych, którzy chcieli się wycwanić

    O jakiej zrzutce mówisz??
  • Gość: Skrzat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.11, 09:56
    Piszę to wszystko, bo ten lament mnie mierzi. Widać na podstawie danych /poniżej/, że jak ktoś ma pieniądze to i tak lepiej ma z kredytem we frankach.
    Problemem jest tylko zdolność kredytowa osób, które pieniędzy nie mają - ale one to raczej domów budować nie powinny, a jeśli to już problem tych osób i banków.

    Co do walki ze spreadami, to jest to walka z nieuczciwością banków



    1. w połowie 2008 r. miesięczna rata przeciętnego 30-letniego kredytu we frankach o równowartości 300 tys. zł wynosiła ok. 1560 zł. Natomiast kredytobiorca zadłużający się w złotych płacił wówczas ratę w wysokości ok. 2120 zł.
    czyli na 30 lat różnica na korzyść frankowego 201 tys. złoty

    2. "Dziś to ta pierwsza, zadłużona we frankach, płaci przeciętnie nawet o ponad 100 zł wyższą ratę"
    czyli rata ok. 1700 - nadal 420 zł mniej miesięcznie, a w skali 30 lat to oszczędności 151 tys.

    3. Aby spłacający kredyt frankowy znów był górą, kurs szwajcarskiej waluty musiałby spaść poniżej 3,26 zł
    To na pewno nastąpi, a moim zdaniem nadal jest korzystniejszy /jeśli chodzi o wielkość rat/

    4. I dodaje, że raty mogą się zrównać wcześniej. Zależy to jednak od tego, czy i w jakim , tempie rosnąć będzie stopa WIBOR, po jakiej największe banki w naszym kraju są skłonne udzielać pożyczek innym bankom. Od tej stopy zależy bowiem oprocentowanie kredytów złotowych. - Ostatnio WIBOR rośnie jak szalony,
    jak mogą się zrównać jeśli frankowe są nadal tańsze a rosnąć mają złotowe? - fenomen ekonomii?

    4. W tym roku rata naszego przykładowego kredytu złotowego poszybowała z tego powodu aż o mniej więcej 130 zł. Jednak w tym czasie rata kredytu frankowego wzrosła o mniej więcej 152 zł.
    Najpierw mówią, że rata kredytu frankowego wzrosła ogółem o ponad 100 zł, tutaj zaś rośnie o ok 152 zł, co czyni to zastanawiającym o co taki krzyk, gdyż nawet licząc 152 przez 30 lat to dodatkowo dopłaci się ok. 55 tys. a porównując do złotówkowego/który wzrósł o 130/ to tylko ok. 8 tys. więcej. Tutaj zresztą widać, że rośnie także złotówkowy.


    PS.
    Jak się straci pracę, to i tak ani jednego ani drugiego się nie uda spłacić.
    Jedynym problemem jest wartość domu/mieszkania kupionego za kredyt. Jest to jednak problem osób, które nie zamierzają w tych domach mieszkać. Trzeba jednak wziąć po uwagę, że wynajmowanie mieszkania też kosztuje, więc uwzględniając te koszty po stronie "zysków" być może nie jest tak tragicznie, no i dotyczy niewielkiej liczby osób.
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 10:05
    Wszystkie te artykuły i dane są o kant d.. potłuc.

    Trzeba porównywać konkretne przypadki. Konkretny kredyt PLN i konkretny kredyt CHF z tego samego okresu.
    Typowe błąd kredytobiorców CHF (szczególnie tych, którzy brali kredyt w okolicach 2008r). jest taki, że porównują ratę CHF do PLN z 2008 roku, gdy WIBOR był na poziomie 6.5%. NA początku 2009 WIBORmocno spadł, do ok. 3,5%, więc od 2009 rata kredytobiorców w PLN zaczęła spadać. Ostatnio są podwyżki do ok. 4,5% i raty w PLN znów zaczęły rosnąć

    Bardziej obrazowo: Leming idzie w 2008 r do banku po kredyt na mieszkanie. Miły doradca robi mu symulację kredytu CHF i PLN. Ponieważ WIBOR był wysoki, to rata w PLN jest sporo wyższa od tej w CHF (powiedzmy 2000 zł dla PLN i 1500 zł dla CHF). Leming bierze kredyt w CHF, ciesząc się, że zrobił interes życia.
    Przez resztę czasu porównuje swoją ratę do tych 2000 zł, które mu pokazał pracownik banku, zapominając że w kredytach w PLN też sie zmienia oprocentowanie...

  • Gość: araki IP: *.internetia.net.pl 13.07.11, 10:04
    No to banki są lekko ugotowane . Chata warta 200tyś , kredyt 500 tyś. Drodzy pejsaci bankierzy z Łol Striit , takie jest ryzyko prowadzenia lichwy i spekulacji . Niech wam Pietru i różne Open Fajanse oddadzą .
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 10:09
    Ty wierzysz, że banki na tym stracą?

    Przecież, jak tylko który bank ma problemy, to zaraz Państwa uruchamiają plany pomocowe.

    A skąd Państwa mają kasę??? Na to pytanie, pewnie sam jesteś w stanie odpowiedzieć.
  • Gość: araki IP: *.internetia.net.pl 13.07.11, 11:53
    Donald się raczej nie wychyli. Tylko Jarosław dałby radę:(
  • Gość: perun IP: *.ruch.com.pl 13.07.11, 10:04
    Tak swoją drogą to trzeba być szurniętym aby brać kredyt, jak w artykule: 30 lat 300 k PLN:

    frank: 1560 rata ( 2008 rok ) x 12 x 30 = 561600,
    PLN: 2120 x 12 x 30 = 763200.

    A na dokładkę: miesiąc po spłacaniu umrzeć :-)))
  • Gość: Franek IP: *.static.entel.pl 13.07.11, 10:05
    Zrozumcie to nie jest problem pojedynczej miesięcznej raty ale kwoty pozostałej do spłacenia. Jeżeli kredyt wzięty na 20 lat płaci się (w uproszczeniu) 5% rocznie to oznacza, że wzrost waluty o 15% powoduje to, że wszelkie spłaty kapitału z 3 ostatnich lat poszły się je...ć. Nie mówiąc już o przekroczeniu wartości zabezpieczenia. ZROZUMCIE TO.
  • Gość: Skrzat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.11, 10:55
    A Ty zrozum, że przez ten czas i tak trzeba było gdzieś mieszkać - więc wynajem i koszty.
    W moim mieście za wynajem m3 mało luksusowego zapłacisz 750 zł miesięcznie. Przez 30 lat daje to kwotę 270 tys. Po tych 30 latach odłożysz i możesz kupić możesz takie m3 za około 160 tys. Czyli w sumie wydajesz 430 tys.
    Jeżeli kredyt na 160 tys. zł w spłacie wynosi więcej niż 430 tys. to masz dopiero problem, jeśli się w tym mieścisz to ok.

    Uważam, że problem kredytów nie dotyczy aż takiej liczby osób, bo duża część "frankowców" jakoś sobie to wszystko chwali.
    Jak by nasi "Elitarni" politycy wzięli się za poważne problemy i je naprawili, to być może przy okazji wzrostu gospodarczego Polski problem by sam się rozwiązał..
  • Gość: jbnjn IP: *.elpos.net 13.07.11, 11:12
    a co jesli pracy w danym miejscu nie bedzie?
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 11:10
    masz rację, ale tylko wtedy, gdy "frankowiec" MUSI sprzedać mieszkanie. Jeżeli w nim mieszka i jest mu dobrze, to wartość mieszkania go niewiele obchodzi :)
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 11:18
    No jednak, wartość mieszkania "frankowca" będzie trochę obchodzić, w momencie, gdy przestanie być zabezpieczeniem kredytu.
    Wtedy, za "frankowca" na pewno pomyśli bank i złoży mu propozycję nie do odrzucenia...
    W najlepszym przypadku wyższą marżę lub dodatkowe ubezpieczenie.
  • agnitz 13.07.11, 11:50
    To prawda.
    Tylko nawet wyższa rata nie jest powodem do pisania o 700 tysiącach bankrutów :) i siania na około paniki. To prawda, że bank może żądać dodatkowych zabezpieczeń, ale nie znaczy to, że wszyscy kredytobiorcy frankowi są jacyś naznaczeni i pójdą na bruk. :) A jeżeli niektórzy pójdą to tylko na swoje własne życzenie za brak rozsądku.
    Jeżeli bank zażąda zabezpieczenia np polisy to i tak koszt tej polisy będzie pewnie mniejszy, lub taki sam jak różnica raty przy kredycie złotówkowym. W końcu nie było niezliczonej liczby osób, które brały kredyt walutowy na 100 lub więcej procent wartości mieszania, bo dosyć szybko zmieniono zasady przeliczania zdolności kredytowej przy walutowych kredytach
  • Gość: Franek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.11, 11:22
    Problem w tym, że frankowcy nie czytają umów i nie wiedzą co się stanie kiedy wartość kredytu przerośnie wartość zabezpieczenia..... Przeczytajcie dokładnie Wasze umowy...
  • Gość: gosc IP: *.lukman.pl 13.07.11, 10:07
    Niech ludzie się uczą. "JAK SIĘ NIE MA NA DANY TOWAR/PRODUKT TO SIĘ NIE KUPUJE".
    Nie mam żadnych kredytów, nie musze żyć ponad stan.
    Jakoś mi nie żal tych wszystkich kredytobiorców bo musieli się pokazać.
    Teraz płaczcie i płaćcie.
    Macie rację najlepiej obwiniać rząd za swoją nie udolność oraz chęc popisu przed innymi.
    To jest typowe myslenie polaka, ten kto się nie zgadza właśnie go to boli.
  • Gość: Wuju IP: *.warszawa.vectranet.pl 13.07.11, 11:16
    Nie udolność- ha ha ha sam jesteś nieudolny i żałosny ćwoku.
  • Gość: leszczyk IP: *.lukman.pl 13.07.11, 11:44
    chyba boli Cie twoja nie udolność leszczyno. Kredycie,. Ból hamie i zgnij z tym kredytem. ahhahahahaa.
  • oxf 13.07.11, 15:29
    Gość portalu: gosc napisał(a):

    idiota
  • Gość: baca IP: *.dip.t-dialin.net 13.07.11, 10:08
    a moze pomyslcie lepiej o glodnych dzieciach ci z kredytami to w PL BOGACZE !!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka