Dodaj do ulubionych

10-proc. obniżka cen mieszkań to niemal norma

IP: *.ntlworld.ie 31.07.11, 18:37
wiem drogi mareczku ze ciezko sie podpisac swoim nazwiskiem pod tytulem
"spadki cen mieszkan" tylko dlaczego ciagle po totalnym skompromitowaniu sie
jestes pisarczykiem sorry "expertem" na rynku nieruchomosci
moze zajmij sie cieciowaniem albo cos w ten desen moze osiagniesz lepsze wyniki w swojej pracy
Edytor zaawansowany
  • Gość: addda IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 18:39
    czyli jednak wzrosty...
  • Gość: Whatever IP: *.home.aster.pl 31.07.11, 19:38
    60 dni czekania na frajera?
    Obstawiam że to jest raczej bliżej 360
  • megasceptyk 31.07.11, 20:59
    bo takie oferty widzę już ponad dwa lata
    i jakoś nie ma chętnych
  • wlodzimierz_nowak 31.07.11, 22:32
    W Poznaniu:
    Gant na popularnych Naramowicach sprzedaje gotowe mieszkania za 4999. Family House na Świeczewie za 3999-4299. Kilku małych deweloperów na Górczynie, Raszynie, Smochowicach i Szczepankowie za 3800-4200. W dużych sypialniach jak Swarzędz, Dąbrówka, Koziegłowy, Luboń, Tulce, Wiry mieszkania są po 3300-4300. Szeregowce wokół Poznania są za 2800-4000. Skąd ta cena 6500 dla Poznania? Pewnie wliczono kikaset wystawionych po 1-2 lata na sprzedaż apartamentów za 12-17000....

    Rozbieżności cenowe między zwykłym mieszkaniem, a dobrą dzielncą na poziomie 500% nie są na Zachodzie niczym niezwykłym. Ale wliczanie tej śmietanki do danych o poziomie cen rynkowych (tym bardzie używanie cen ofertowych, a nie transakcyjnych) jest równie bezmyślne, jak wliczenie do średniej ceny metra kwadratowego mieszkania w zrujnowanej kamienicy przeznaczonej do rozbiórki...
    Żenująca jakość informacji. Polecam krótki kurs ze statystyki ze szczególnym wyczuleniem na to jak można używając pojęć statystycznych wprowadzić czytelnika w błąd. Tak sformułowana informacja aż się prosi o posądzenie o dezinformację.
    --
    www.facebook.com/wlodek.nowak i www.my-poznaniacy.org
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 23:12
    kupię na białołęce do 180 000 wykończone
    warszawa.gumtree.pl/c-Nieruchomosci-dom-mieszkanie-dzialke-kupie-PILNIE-KUPI-WYKO-CZONE-MIESZKANIE-NA-BIALOL-CE-DO-180-000-ZL-W0QQAdIdZ301308994
  • Gość: mirek IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 00:06
    wiec w czym problem... Choć nie wiem czy ta lokalizacja taka fajna. Za ta cenę Bielany ciekawsze. W tej chwili to każdy opuści 20tys bez problemu , bo się boją że rynek łupnie jak w madrycie czy londynie kilka lat temu.
    www.marketoracle.co.uk/Article8858.html
  • Gość: Whatever IP: *.home.aster.pl 01.08.11, 11:30
    to jest kolejny artykuł w wymiotnej, który ma na celu dezinformację (i przy okazji oczywiście kryptoreklamę, ale to już dotyczy stu procent artykułów).
    Chodzi o wytworzenie wrażenia że 10% bonusu od ceny wywoławczej dewelopera to jest wielka okazja bo "taniej nie będzie a kto nie kupi ten przegrał życie".
    Jest to zwykła zmowa cenowa deweloperów pod rękę z biurami nieruchomości, a w szlachetnym charakterze sutenera występuje giewu.
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.11, 10:27
    Też się zdziwiłam :)
    Ale na pewno wlicza się w średnią np wille UWI (mieszkania po 12 tys, w sprzedaży od 2-2,5 roku), albo inwestycję na Dominikańskiej (za podobną cenę).
  • Gość: GTPRESS IP: *.cable.mindspring.com 31.07.11, 18:41
    a jak stoja lokomotywy? przy braku szyn, cena powinna spadac....
  • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 31.07.11, 18:41
    www.bankier.pl/wiadomosc/5-powodow-spadku-cen-nieruchomosci-2356883.html
  • aramco1 31.07.11, 19:03
    ten artykuł z bankiera.pl pomija kapitalną przyczynę dalszych spadków - malejącą liczbę zainteresowanych kupowaniem mieszkań w Polsce. Coraz mniej absolwentów chętnych do kupienia pierwszego mieszkanka, z tego część i tak wyjedzie do pracy za granicę i nie wróci. Niewielu 30-40- latków, których powiększenie się rodziny skłania do kupna czegoś większego, bo ci są już zakredytowani i o kolejnym dziecku nie ma mowy.
  • Gość: z IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 19:28
    Jedyna prawdziwa przyczyna spadków to fakt, że ceny są oderwane od fundamentów, co w obliczu zakończenia banki kredytowo-nieruchomościowej nieuchronnie musi prowadzić do spadków cen - żeby to stwierdzić nie trzeba niczego analizować, ani robić pseudo zestawień cen wyssanych z palca.
    Cała reszta to jest szum medialny, który wynika stąd, że dziennikarze muszą o czymś pisać, a i jakiś deweloper czasem zasponsoruje jakiś artykuł aby napędzić frajerów na zakup z 10% obniżką względem ceny która jest na wejściu zawyżona o 100%.
  • lava71 31.07.11, 19:36
    Niestety media zrobiły już krecią robotę bo masa ludzi wierzy niezbicie, że obecne ceny są "normalne". Dla tej grupy nie liczą się liczby i logika ... liczy się tylko papka medialna wylewająca się potokiem ze sponsorowanych artykułów. Dla tej grupy jedynym "lekarstwem" będzie przeżycie to na własnej skórze.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 31.07.11, 20:33
    Każdy towar jest wart tyle ile nabywca jest gotów zań zapłacić.
    Albo dopasujesz (obniżasz) cenę do poziomu akceptowalnego dla nabywcy, albo kisisz się z nieruchomością kilka lat z płachtą na balkonie, a świat idzie do przodu.
    Są poszukiwane lokalizacje, są poszukiwane metraże - tam spadki będą mniejsze. Są gorsze dzielnice, kiepskie rozkłady, duże metraże - tam ceny będą spadać mocniej.
    Prawo popytu i podaży (niewidzialna ręka rynku) po zakończeniu zbójeckiego programu deweloper na swoim i ograniczeniu akcji kredytowej dla każdego chętnego gołodupca pokaże realny poziom cen nieruchomości w Polsce.
  • lava71 31.07.11, 20:38
    Cały czas będę podkreślał aspekt psychologiczny ... emocje ludzkie związane z możliwością zarobienia. Taki sam trend może wystąpić gdy zaczną się spadki i ludzie będą chcieli minimalizować straty. Oczywiście mowa o tych co "inwestowali" a nie kupowali "dla siebie" za dożywotni kredyt. Ci zostaną zamrożeni w swoich kwadratach do końca spłaty kredytu.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 31.07.11, 20:51
    Jak reagują potencjalni kredytobiorcy, kiedy zewsząd słyszą o krachu finansowym? Wstrzymują się z decyzją o zakupie mieszkania na kredyt, bojąc się, czy poradzą sobie z jego spłatą. Nie ma się co dziwić. Mieszanka spadków na giełdzie, upadków banków na całym świecie, groźba utraty depozytów, wzrost bezrobocia, niepewna przyszłość, zaostrzanie warunków finansowania nieruchomości – to wszystko robi swoje. To nie są warunki, żeby myśleć o kupnie mieszkania. Raczej myśli się o tym, czy - i w jaki sposób - sytuacja ta przełoży się na nasz budżet domowy. To oczywiście napędzi spadek cen mieszkań, bo tak jak kupowaliśmy do tej pory na wyścigi, tak teraz będziemy się z tą decyzją wstrzymywać. Wahadło przechyliło się w drugą stronę. Obecnie funkcjonuje zasada: „co masz kupić dzisiaj, kup jutro – będzie taniej i bezpieczniej”. Taniej – bo ceny nieruchomości szybko lecą w dół, a ponadto nie trzeba płacić przez ten czas wysokiej raty kredytu. Polacy coraz mocniej wierzą, że ceny mogą obecnie tylko iść w dół, więc wstrzymują się z zakupami. I mają rację.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 20:56
    xyz876 masz 100% racji, właściwa droga. Każdy miesiąc jest niepewny czy nie dojdzie do crash walutowego.
  • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 31.07.11, 21:15
    Dla wielu już doszło, szczególnie tych z kredytem w CHF.
    Po 3 latach kurs skoczył z 2.00 na 3,50 PLN, a zostało jeszcze 27 lat spłacania.
    Jak ktoś dzisiaj myśli o kredycie hipotecznym przy obecnych cenach mieszkań to się dziesięć razy zastanowi zanim podejmie decyzję ważącą nad resztą jego życia.
    To też aspekt psychologiczny wpływający na decyzje zakupowe w czasach kryzysu.
  • Gość: misia IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 00:11
    Sczególnie w tym kontekscie
  • Gość: !!!! IP: *.torservers.net 01.08.11, 04:49
    www.marketoracle.co.uk/images/2009/Feb/uk-house-prices-jan09.gif

    www.marketoracle.co.uk/Article8858.html

    ceny beda spadaj jak SZALONE. Zaczyna sie ZJADZ. Bedzie dlugi BOLESNY.
    Ale co NAJWAZNIEJSZE, docelowe ceny wróca do cen z lat 1990.
  • owrank 01.08.11, 09:47
    w 1990 roku metr mieszkania kosztował ile ? szacuje, że około 5 000 000 zł
    myślę, że aż tak źle nie będzie i cena jednak będzie tysiąc razy nizsza
  • Gość: Lolo IP: *.dclient.hispeed.ch 01.08.11, 01:07
    Twoje mniemanie tylko czesciowo i wybitnie do typowo niestabilnej sytuacji w Polsce moze sie
    odnosic. Polska, jak i reszta Ostblocku jest dla starej Europy nietypowa, bo ostro pragnaca sie
    rozwijac na chwiejnych nogach ... Takie fundamenty gwoli uczciwosci nalezy podawac w swoich kazaniach ...
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 20:52
    lava71 napisał:

    > Cały czas będę podkreślał aspekt psychologiczny ... emocje ludzkie związane z m
    > ożliwością zarobienia. Taki sam trend może wystąpić gdy zaczną się spadki i lud
    > zie będą chcieli minimalizować straty. Oczywiście mowa o tych co "inwestowali"
    > a nie kupowali "dla siebie" za dożywotni kredyt. Ci zostaną zamrożeni w swoich
    > kwadratach do końca spłaty kredytu.
    --------------------------------------
    Nie sadze każdy przypadek jest inny, znam wielu na zachodzie którzy zainwestowali i czynszem spłacają kredyt, kiedyś będzie po spłacie kredytu suty dodatek do emerytury.
    Np. mój kolega z pracy: dwa domy (jeden wynajmuje w drugim częściowo mieszka na dole, gore wynajmuje) i dodatkowe własne mieszkanie (wynajmuje je) pozwolił sobie pójcie na wcześniejszą rentę ponieważ na pełnej recie mu nie zależy, on dziś żyje sobie normalnie i rozkoszuje się życiem, ale w młodych czasach sam się przyznaje zaciskał pasa i nie było mu lekko.
  • Gość: aj waj IP: *.bemowonet.pl 31.07.11, 22:14
    O takich bajkach , zakupu 10 mieszkań w pasie nadmorskim , na kredyt , pod wynajem, czytałem w 2008 roku. I astronomicznych z tego procederu zyskach. Można schować w majtki.
    Czytałem na forum opowieści Batona, które zanikła rok temu. Myślę, że zrealizował on to co pisał i kupił w końcu żonie dom za 50 % ceny z roku 2008. Czemu od roku już o tym nie pisze ?
    Jestem przekonany , że ceny nieruchomości w Polsce nie tylko wrócą do tych z 2002 roku ale nawet spadną bardziej , niżej podam powody :
    - pojawi się w końcu w Polsce rzeczywisty kryzys na miarę Grecji
    - nie będzie zapotrzebowania na mieszkania z powodu niżu demograficznego, ucieczki młodież
    y z niewolniczego kraju, pustostanów po emerytach oraz nadprodukcji na rynku pierwotnym.
    - rewolucja ogólnoświatowa
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 22:28
    aj waj przeczytaj jeszcze raz co napisałam, pomyśl przy tym a potem zastanów się nad słowem bajka. To nie jest bajka, tylko realność która ma miejsce nie w Polsce tylko w Niemczech.
    Nie blamuj się człowieku.
  • Gość: e6rt6 IP: *.play-internet.pl 31.07.11, 22:27
    znam faceta 30+, który kasę zarabianą na zachodzie (od kilku lat tam pracuje) ładuje w nieruchomości tutaj (Kraków) - z myślą o emeryturze.
    może za 30 lat będzie miał ekstra kasę do emerytury. może.
    póki co - do mieszkań kupionych na górce za kredyt w chf - musi dopłacać co miesiąc po 200-300 zł miesięcznie. próbował podnieść czynsz, ale nikt nie był zainteresowany tak drogimi mieszkaniami. co jakiś czas trafiają mu się miesiące bezczynszowe (np. wakacje akademickie).

    dla kogoś kto zarabia sporo za granicą - może i inwestowanie w polskie nieruchomości ma sens. dla kogoś kto zarabia tutaj w pln - imo nie bardzo.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 05:02
    Czemu tak sadzisz?

    Jak wybierasz dobra lokalizacje i masz dobry kredyt to mozesz spokojnie go pokryc z wynajmu.

    I tak na emeryturze masz splacone mieszkanie i dodatkowe pieniadze... taki 1500 miesiecznie to jest sporo kasy. Np. fajne wakacje 3 razy do roku!!!

    Jaki wklad wlasny? Troche pracy, szukanie najemcow, odnawianie mieszkania, szukanie dobrej lokalizacji ... czemu nie?
  • Gość: x IP: 195.116.30.* 01.08.11, 07:38
    > Jak wybierasz dobra lokalizacje i masz dobry kredyt to mozesz spokojnie go pokr
    > yc z wynajmu.

    Myślał indyk o niedzieli.... Trzeba też wziąć pod uwagę:
    - przy kredycie na 100% wartości koszt najmu w dużym mieście będzie niższy niż rata, czyli comiesięczne dopłacanie
    - obsługa kredytu to praktycznie drugie tyle co sama kwota kredytu
    - ryzyko zniszczenia mieszkania przez najemcę
    - odnawianie mieszkania
    - czas stracony na szukanie najemców
    - strata powstała podczas miesięcy, gdy nikt nie chciał wynajmować
    - do tego stracony czas i nerwy na to wszystko....tylko po to, by za 30 lat MOŻE być na plusie i to przy mocno pomyślnych wiatrach....
  • Gość: Damn IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.11, 13:39
    Celne uwagi,

    są lepsze formy zarabiania z mniejszymi kwotami wejścia...
  • rydzyk_fizyk 01.08.11, 07:40
    Czemu tak sadzisz?

    Ponieważ stopa zwrotu z kupna mieszkania pod wynajem jest na poziomie zysku z lokaty bankowej. Przy dużo większym ryzyku i ogromnej niepłynności.

    Przy czym zyski z lokat pójdą w górę wraz ze stopami procentowymi.
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 09:56
    Tak kolego rydzyk tylko, ze na mieszkanie mozna wziac kredyt.

    Moi rodzice wzieli kredyt na 100% mieszkania, ktore wynajmuja...i generalnie przez 5 lat nie dolozyli do niego ANI zlotowki, a nawet co miesiac sa zyski (okolo 200 zl po odliczeniu wszystkiego)

    Kiedys mieszkanie bedzie splacone. Wklad wlasny prawie zero... tego nie da ci lokata!

    Ale oczywiscie kupowanie mieszkania za gotowke i potem wynajmowanie go to idiotyzm!!
  • Gość: x IP: 195.116.30.* 01.08.11, 10:24
    Zależy też kiedy i po jakiej cenie kupuje się mieszkanie. To tak jak z akcjami. Kiedy idą w górę - warto w nie inwestować. Kiedy spadają - kupowanie ich jest głupotą.

    Nikt nie twierdzi, że "ogólnie" kupno mieszkania na kredyt pod wynajem jest złe, ale teraz dyskutujemy o sytuacji którą mamy TERAZ. A TERAZ pchanie się w kredyt 100% na nieruchomość pod wynajem jest idiotyzmem.
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.11, 09:02
    Jeśli kupują na wynajem i przy kupnie za gotówkę stopa zwrotu jest niższa niż z lokaty, to jaka stopa zwrotu jest, jeśli kupią to za pieniądze pożyczone, które kosztują dodatkowo?
  • Gość: Mors IP: *.183.237.220.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.08.11, 21:25
    > Jak wybierasz DOBRA lokalizacje i masz DOBRY kredyt to mozesz spokojnie go pokr
    > yc z wynajmu.

    zapomniałeś dodać, że najemca też powinien być DOBRY, i to tak DOBRY, żeby spełniał Twoje równanie. A nawet idiota najmie sobie u twojego sąsiada o połowę taniej.

    >czemu nie?

    jest bukiet fundamentalnych powodów, dlaczego nie. Poprzestańmy na jednym, że za rok będzie spokojnie licząc 10% taniej, a pewnie 20% taniej.
  • owrank 01.08.11, 09:51
    > ceny są "normalne". Dla tej grupy nie liczą się liczby i logika
    zależy jakie liczby i jaka logika - patrząc na analogie z innymi krajami to w stolicy powinno mieszkać 15-20% krajowej populacji co oznacza, że aglomeracja Warszawy ma szansę powiększyć się dwukrotnie albo i więcej. To że w Polsce jest niż demograficzny nie znaczy zatrzymania migracji młodych ludzi do 5-7 największych ośrodków, czyli w tych 5-7 aglomeracjach popyta na zakup czy wynajem mieszkań będzie zawsze...
  • hugow 31.07.11, 19:49
    mieszkanie/dom na kredyt nie ma sensu - bo wtedy i tak nie ma się czasu w nim siedzieć a trzeba latać za pieniędzmi aby spłacać
    zimą duże mieszkanie - to duże koszty grzania
    a i tak - większość czasu spędza się POZA mieszkaniem, z rodziną, ważniejszy jest dobry i bezpieczny samochód a ten nie musi być na kredyt
    a kolejne dzieci to nie bariera - dzieci nie potrzebują dużo miejsca, trzeba tylko przyjąć strategię, że ze znajomymi spotykamy się POZA mieszkaniem, po pierwsze odpada sprzątanie, po drugie przygotowywanie, a spłacać w kredycie 30m2 salonu po to aby raz na rok usiąść w nim na kilka godzin w gronie rodzinnym to 'bizancjum' - zbędny wydatek.

    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
  • Gość: Józek IP: *.152.135.77.dsl.dynamic.t-mobile.pl 31.07.11, 20:04
    > mieszkanie/dom na kredyt nie ma sensu

    w 2011 to wszyscy wiedzą. Ale warto przypomnieć :)
  • megasceptyk 31.07.11, 21:08
    zwłaszcza to "bizancjum" mi się spodobało.

    Chciwość i przesadne mniemanie o sobie,
    to główne grzechy ludzkości.
  • Gość: xyz876 IP: *.aster.pl 31.07.11, 20:15
    Bańkę napompowały banki z tanim kredytem CHF na 120% wartości apartamentu (2006-08) na który owczym pędem rzuciło się pokolenie wyżu (ur 1979-1983).
    W kolejnych latach 2008-2011 wysokie ceny podtrzymywał rząd i GUS ustalając limity zawyżone o ponad 40% (przelicznik RnS 1.4).
    Obecnie kredyt w CHF to już historia, kredyt w PLN jest coraz droższy (podwyżki stóp procentowych), RNS powoli jest wygaszana, KNF wprowadza kolejne rekomendacje ograniczające zdolność kredytową, a na rynku mamy nadpodaż gotowych mieszkań np. w Warszawie na koniec II-go kwartału w ofercie deweloperów było w sprzedaży 18000 mieszkań plus kilka razy tyle na rynku wtórnym. Skończyło się pokolenie lemingów (700 000 z kredytem CHF i 120 000 z kredytem RnS), a ci którzy zostali nie posiadają zdolności kredytowej na zakup mieszkania po obecnych cenach, nie wspominając o gotówce choćby na wkład własny.
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 20:35
    I tak i nie. Jako przyklad podam siebie: mam 30 lat i 180 tys. oszczednosci (zarobionych uczciwie, na stypendiach, Post-Docach, projektach badawczych). Ciezko zapracowalem na te pieniadze, moglbym kupic mieszkanie korzystajac z RNS, ale musialbym zadluzyc sie na 200 tys. I cholerniei sie tego boje. Tak naprawde uwazam, ze ceny mieszkan sa absurdalnie wysokie (mowie tu o Krakowie) i powinny spasc. Ale nie wiem jak bedzie, wbrew pozorom wiele osob niei ma mieszkania, uczelnie generuja przyplyw studentow i moze sie okazac, ze nastapi kolejny boom na rynku nieruchomosci.
    Oczywiscie taki scenariusz moze sie wydarzyc jedynie w Krakowie lub Warszawie, pozostale miasta sie wyludniaja i tam ceny nieublaganie spadna.
    Inna sprawa, ze branze budowlana czeka kryzys zwiazany z zakonczeniem prac na Euro...

    Ciekaw jestem, czy uwazaja Panstwo, ze powinienem kupowac mieszkanie czy poczekac?
  • Gość: mk24 IP: *.ghnet.pl 31.07.11, 22:16
    stary jak udalo ci sie zebrac prawie 200tys to poczekaj ze 2 lata i kupisz sobie za to przynajmniej 2pok mieszkanie ktore dzis kosztuje 300 i wiecej,

    popatrzcie na strony deweloperow w takim krk, promocje rabaciki itp a do tego powolne stabilne schodzenie z cen i to ofertowych a sadze ze transakcyjne to jeszcze inna gadka

    na razie kawalerke mozna kupic za 150tys w sredniej lokalizacji i na parterze, ale i tak to wychodzi lekko ponad 5tys za metr - a to kawalerka gdzie ceny metra sa najwyzsze
    rok czy 2 temu nie do pomyslenia

    pewnie teraz wynajmujesz wiec to tez kosztuje ale wplac 180tys na dobre lokaty i z 600zl na miesiac wpadnie
  • Gość: wars IP: *.bemowonet.pl 31.07.11, 22:26
    Z tego co piszesz jestes bardzo zdoolny , wiec wiesz co masz zrobic.
    Powiem , ci , ze w 2006-2007 roku wiele mlodych ludzi pytalo sie mnie czy dobrze zrobia biorac kredyt na zakup mieszkania placac 9000 zl za m2. Oczywiscie im odradzalem mowiac, ze sa to ceny oderwane od rzeczywistosci i lepiej jest poczekac piec lat , wynajmujac mieszkanie , by kupic pozniej za cene o 50 % nizsza. Mozesz w to nie wierzyc, ale pisze prawde. Terza powiem do wszystkich , kryzys do Polski dopiero zawita. Czeka nas to co Grecje. W polsce jest od groma ziemi pod budownictwo, a prace jest nieoplacalna, wiec mlodi beda stad uciekac a bezrobocie roslo. Gdybym byl mlodszy o 20 lat juz mnie by tu nie bylo. Polska to kraj urzednikow ( pochodzenia obcego ) emerytow i kombinatoro . Z calym szacunkiem do uczciwych , prostych Polakow jak ja) .
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 05:05
    "Polska to kr
    > aj urzednikow ( pochodzenia obcego )"

    Pochodzenia obcego? Co to ma niby znaczyc?
  • Gość: Al IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.11, 11:08
    ... jeśli się nie mylę, to głównie żydowskiego, a tutaj jest przecież POLSKA !?
  • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 00:24
    kolego, jestem w podobnej sytuacji, i twardo, choć z z wahaniami trzymam się przy swoim, tj. jak najdłużej bez kredytu, bo najgorsze co można zrobić to właśnie ze znakomitej sytuacji +180 przejść na -200, wtedy 'wszystko się zmienia' i już nie będzie tak jak dawniej...

    kredyt nie jest jako taki zły, szczególnie w takiej sytuacji, ale właśnie doprowadzenie do stanu z bycia na dużym plusie na bycie na ogromnym minusie... kombinuj tak, aby mieć sporo gotówki i mieszkanie (może być na kredyt, po go wymyślili ), ale nigdy nie doprowadź do takiej sytuacji, że zostaniesz bez gotówki ale z 'apartamentem' na krechę...
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 05:08
    Autor 100% RACJI!!!

    Nigdy nie pozbawiaj sie oszczednosci!!! Lepiej miec kredyt 400 tys i 200 oszczednosci niz 200 kredytu.

    Ja na twoim miejscu kupilbym mieszkanie na kredyt we frankach.

    Frank stoi tak wysoko, ze w perspektywie 20 lat (tyle bedziesz splacal) musi spasc! Wiec wez teraz jakies 100 tys frankow i kup mieszkanie w fajnej okolicy i takie, ktore ci sie podoba!


    ALE Nie ruszaj oszczednosci!!!!! Te 200 tys pozwoli ci spac spokojnie, nie mowiac juz o tym, ze oprocentowanie lokal w PL jest czesto wyzsze od kredytu w CHF!!!
  • Gość: Docent Owczarek IP: *.183.237.220.dsl.dynamic.t-mobile.pl 04.08.11, 21:35
    >uczelnie generuja przyplyw studentow i moze sie okazac, ze nastapi kolejny boom na
    > rynku nieruchomosci.

    przypływ studentów to generują mama i tata, kwestia obecnego przypływu studentów wyjaśniła się w latach 90. zeszłego stulecia. Jednym słowem, w najbliższych latach przypływ będzie miał formę odpływu.
  • Gość: Ja IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 23:29
    W jednym masz rację - stado baranów/lemingów się wykruszyło ale ci co zostali niekoniecznie są gołodupcami. Zostali też ludzie, których spokojnie stać na kredyt i nie mówię o 2-pokojowej klitce 50m2. Mamy po 28-30 lat, wciąż się rozwijamy zawodowo, posiadamy już spore oszczędności, zarabiamy ok. 10-11tys. zł netto na parę. Mam też kilka znajomych par w podobnej sytuacji i wiesz co? Wszyscy uważamy, że bez sensu kupować mieszkanie po obecnych, chorych cenach, które i tak nieco się obniżyły od szczytu górki cenowej. Teraz wynajmujemy i oszczędzamy a za chwilę być może kupimy nieruchomość za gotówkę lub z małą pomocą kredytu i pewnie będzie to nie mieszkanie a 200-metrowy dom. Jeśli ktoś nie musi, to niech jeszcze trochę wstrzyma się z zakupem. Nie ma najmniejszych przesłanek ku temu, by obecne ceny się utrzymały. No ale pewnie dla tych, którzy chcą się obłowić na sprzedaży mieszkania jestem gołodupcem mieszkającym u mamusi :) Niech tak będzie, życzę każdemu, by był takim gołodupcem.
  • Gość: Mac IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 09:38
    Popieram w 100%.
    Mamy z żoną identyczną sytuację.
  • Gość: Bartolini IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.07.11, 19:01
    Dodajmy (a właściwie odejmijmy) jeszcze od cen z 2008' rzeczywistą inflację...
    Chociaż na szybko i podobnych portalach, ceny na wtórnym poszły w górę :P
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 19:13
    Gość portalu: Bartolini napisał(a):

    > Dodajmy (a właściwie odejmijmy) jeszcze od cen z 2008' rzeczywistą inflację...
    > Chociaż na szybko i podobnych portalach, ceny na wtórnym poszły w górę :P
    -------------------------------
    No w końcu zdecydujcie się z tymi cenami mieszkan, poszły do góry albo spadły, bo z was żaden w końcu nie będzie mądry?
  • lava71 31.07.11, 19:12
    Czas owczego pędu to już historia. Takie "coś" z czym mieliśmy do czynienia zdarza się raz i mamy to już za sobą. Teraz mamy czas gdy nieuchronnie wracamy do normalnego trędu gdzie ceny sa powiązane z realnymi płacami.
    Myślę jednak, że teraz dla odmiany nastąpi przesilenie w drugą stronę. Ubywa nas a na dodatek starzejemy się. Nasze dzieci będą chyba pierwszym pokoleniem, które doświadczy "kumulacji" majątku. Często jedno dziecko będzie dziedziczyć po czterech albo i więcej osobach. Jeżelii ktoś marzy, że w tych warunkach nieruchomości będą drożeć to się bardzo zdziwi.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: doktor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 19:21
    pewnie, zamieniajcie mieszkania na gotówkę i idźcie wynajmować. Za chwile będzie tak tanio, że starczy wam na dwa mieszkania i audi A8 4.0 gratis.
  • lava71 31.07.11, 19:27
    Będzie lepiej niż teraz gdy stać ludzi na pół sracza i Trabanta z demobilu;)

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: mason IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.07.11, 21:10
    Od kiedy to cena mieszkania zależy od średniej pensji?
    Skąd Ci to w ogóle przyszło do głowy?
  • lava71 31.07.11, 21:29
    hehe ... zapomniałem, zależy od PMS kochanki prezesa firmy developerskiej.
    W ogóle cena mieszkania nie powinna być z niczym powiązana ... najlepiej ceny losować z kapelusza z kartkami, wcześniej oczywiście ustalając cene minimalna.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: xyz IP: 87.204.209.* 01.08.11, 10:47
    W ciągu ostatnich 5 lat zarobki cały czas spokojnie pełzły w górę, a ceny mieszkań skakały jak popiehdolony zając. Człowiek zwraca uwagę na istotny argument, a ty piehdolisz jak potłuczony na komisariacie małolat przyłapany na kradzieży. Na prawdę nie dostrzegasz, że nie było tej prostej zależności? To co ty w ogóle dostrzegasz?
  • Gość: x IP: 195.116.30.* 01.08.11, 11:24
    Ale że niby z czym się nie zgadzasz, bo nie hozumiem? Ceny mieszkań rzeczywiście skakały, a zahobki ledwo pełzły, często poniżej inflacji, co tylko pogłębia przepaść pomiędzy siłą nabywczą a cenami...
  • Gość: wojtek IP: 46.227.246.* 06.08.11, 00:00
    proste jak drut...
    ci, którzy mają nadmiar pieniędzy kupią, ci, którzy mają możliwość wzięcia wielkiego kredytu kupią.... ci, którzy sobie spokojnie odkładają przez parę lat kasę - nie kupią... dopóki ceny nie zejdą do poziomu, o którym wspominała lava.
    jeśli się weźmie pod uwagę możliwości oszczędnościowe np. klasy średniej, uwzględni "dopuszczalny" okres odkładania na mieszkanie - to wychodzi, że mieszkania stają się "kupowalne" przez tą grupę, przy cenie za metr poniżej średniej pensji.
    kupców po prostu zabraknie - do momentu, aż cena spotka się z możliwościami tych, którzy są na rynku.
  • rydzyk_fizyk 01.08.11, 07:42
    A od czego zależy realny popyt?
    --
    eksmisja.wordpress.com
  • Gość: Józek IP: *.152.135.77.dsl.dynamic.t-mobile.pl 31.07.11, 20:07
    > pewnie, zamieniajcie mieszkania na gotówkę i idźcie wynajmować. Za chwile będzi
    > e tak tanio, że starczy wam na dwa mieszkania i audi A8 4.0 gratis.

    kupujący za gotówkę może sobie pozwolić na fanaberie. Gorzej z kredytobiorcami.
  • computerro 31.07.11, 19:35
    A ja wierzę w to, co napisał lava71. Przekonujące

    Demografię mogliby "uratować" muzułmanie z czterema żonami każdy ale w Polsce taki social że pojadą rozmnażać się do Francji i Great Britain. Więc tak naprawdę wystarczy trochę poczekać i wkrótce w mieszkaniach i ofertach wynajmu będzie mozna przebierać jak w ulęgałkach
  • aramco1 31.07.11, 19:48
    ale nie uratowaliby popytu na mieszkania, bo takie wielodzietne rodziny ustawiałyby się w kolejce po komunalne... żony nr 2, 3 i 4 jako wielodzietne "samotne matki" dostawałyby je w pierwszej kolejności zapewne
  • Gość: _AS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 20:05
    mówiąc już o 4 muszą najpierw mieć środki na ich utrzymanie. To odwrotnie niż w kartoflandii, w której żenią się gołodupcy i biorą kredyt na 30 lat.
  • aramco1 01.08.11, 12:44
    no właśnie przy rozwiniętym socjalu nie muszą, wręcz na odwrót, to z licznego potomstwa zwł. kolejnych żon udających "samotne matki" ciągną pieniądze z budżetu... dlatego wolą państwa Zachodu od Bulandy.
  • Gość: realista IP: *.nplay.net.pl 31.07.11, 19:55
    To wróżenie z fusów i pobożne życzenia. Od lat słyszę jak to ceny będą nieuchronnie spadać. Owszem, tam gdzie są przewartościowane i osiągnęły nierealny pułap na który w lwiej części składa się marża dewelopera są szanse na korektę dostosowującą ceny do możliwości rynku. I tego bym oczekiwał. Ale budowa budynku mieszkalnego to dla deweloperów konkretne koszty, zaczynając od ceny gruntu, którego nikt nie ma ochoty oddawać za pół darmo, poprzez ceny materiałów budowlanych, koszty podwykonawców itp. W momencie kiedy marża deweloperów zacznie zbliżać się do granicy opłacalności, uwzględniając stres i ryzyko związane z realizacją inwestycji, ci którzy nie są pod ścianą po prostu wstrzymają dalsze projekty. Owszem, pewnie będą obniżać ceny, ale tylko do poziomu przy którym uznają, że im się ten biznes jeszcze opłaca i gra jest warta świeczki. Jak nie będzie popytu to zwiną interes, albo zawieszą, na co biorąc pod uwagę skalę zysków z poprzednich lat spokojnie mogą sobie pozwolić.

    Stado forumowych cwaniaczków odprawia modły, powtarzając jak zaklęcie, że deweloper musi budować, bo jest deweloperem i inaczej się nie da, więc będzie obniżać ceny do i poniżej poziomu opłacalności i ich cwaniaczków błagać, żeby byli łaskawi cokolwiek kupić. A oni będą wtedy triumfować i opromienieni własnym geniuszem z wyższością patrzeć na kredyciarzy którzy rzekomo przegrali życie... :-) Ładna wizja, tylko całkowicie ignorująca fakt, że w grze rynkowej biorą udział dwie strony i druga też musi chcieć się w nią bawić. Patrząc realnie owszem liczyłbym na spadki i korekty cen, ale tylko w rozsądnych granicach i nie wierzył bym tym tu forumowym puszczykom, którzy przede wszystkim próbują coś samym sobie udowodnić i wobec wszystkich, którzy nie podtrzymują ich iluzji przejawiają agresję i chamstwo. Tak tak. Cenki będą spadać po 10% tygodniowo. Za roczek dwa, kupicie kwadrat w cenie kanapki... Pan doktor już idzie z zastrzykiem :)
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 20:14
    Zgadzam sie z powyzsza opinia, ale nie wiem, czy to samo tyczy sie rynku wtornego (nie jestem pewien, ale wydaje mi sie, ze na Zachodzie mieszkania z rynku wtornego sa duzo tansze, jako ze sa to mieszkania uzywane).
  • Gość: Józek IP: *.152.135.77.dsl.dynamic.t-mobile.pl 31.07.11, 20:19
    >Tak tak. Cenki będą spadać po 10% tygodniowo.

    przeciętne mieszkanie w Wawie:
    2008 - 20 tys. franków
    2011 - 10 tys. franków (i rok się czeka na klienta z pieniędzmi)

    spadek o 50% w trzy lata. A co sądzisz o perspektywach? To dopiero nieśmiały początek niżu demograficznego. Ale proszę bardzo, obecne ceny można utrzymać - wystarczy że znajdą się klienci, których będzie na nie stać. Kredyciku przy 3,50 za CHF nikt nie dostanie - kredyciki się rozdawało przy kursie CHF 2,10. Prosty biznes.

    > Stado forumowych cwaniaczków odprawia modły

    skąd taka pogarda dla innych uczestników debaty? ;)

    >A oni będą wtedy triumfować i opromienieni własnym geniuszem z wyższością patrzeć na kredyciarzy którzy rzekomo przegrali życie... :-)

    nie łudź się, czas przyszły jest tu nie na miejscu, wszystko już się dzieje i nabiera tempa. Kiedy to CHF bije rekordy? właśnie dzisiaj
  • Gość: korekta IP: *.152.135.77.dsl.dynamic.t-mobile.pl 31.07.11, 20:23
    > przeciętne mieszkanie w Wawie:
    > 2008 - 20 tys. franków
    > 2011 - 10 tys. franków (i rok się czeka na klienta z pieniędzmi)

    oczywiście 100 tys./ 200 tys.
  • Gość: Antoni IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 20:47

    Przeciętne mieszkanie w Wawie za 350 tysięcy PLN? Żartujesz, prawda? Chyba, że "przeciętne" mieszkanie ma 3 metrów?
  • Gość: Antoni IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 20:48
    Korekta: "Chyba, że "przeciętne" mieszkanie ma 35 metrów?"
  • Gość: Juzek IP: *.152.135.77.dsl.dynamic.t-mobile.pl 31.07.11, 22:22
    > Korekta: "Chyba, że "przeciętne" mieszkanie ma 35 metrów?"

    za 350 tys. można teraz kupić więcej niż 35 metrów. Pewnie tak ze 42? Może mieszkania w barakach deweloperskich poniżej 50 metrów nie nadają się do mieszkania, ale jednak cieszyły się największym zainteresowaniem.
  • Gość: realista IP: *.nplay.net.pl 31.07.11, 20:52
    > przeciętne mieszkanie w Wawie:
    > 2008 - 20 tys. franków
    > 2011 - 10 tys. franków (i rok się czeka na klienta z pieniędzmi)

    Ok, tylko czego to dowodzi? Tego, że wciąż w Wa-wie marża jest na tyle wysoka, że opłaciło się ją na tyle obniżyć i wciąż budować. W ogóle Warszawę to można rozpatrywać jako zupełnie odrębny i bardzo specyficzny rynek z uwagi na skalę migracji, która z jednej strony bardzo podnosi popyt, ale z drugiej pompuje ceny gruntów. Mówię w tej chwili o rynku pierwotnym, bo jeśli chodziło Ci o wtórny to inna bajka i na ten temat się bardziej szczegółowo nie wypowiadam.

    Próbuję tylko powiedzieć jedną prostą i w sumie oczywistą rzecz - rynek to dwie strony transakcji i ich oczekiwania muszą się w jakimś miejscu spotkać. Deweloperowi musi się opłacić budować, bo inaczej budować przestanie, zawiesi, zamknie interes, a przy dużym pechu i inwestowaniu bez głowy, z hukiem splajtuje. Więc dno spadku cen wyznacza nie poziom zarobków nabywców (jak tu czasem ktoś twierdził, a co jest idiotyzmem ekonomicznym), tylko poziom rentowności działalności deweloperskiej. Nikt nie będzie pro publico bono budował, więc patrząc realnie dno cen i skala możliwych spadków = rzeczywisty koszt budowy + marża dewelopera. Ta marża musi być z kolei na tyle wysoka, żeby bardziej opłacało się budować, niż trzymać pieniądze w innych aktywach czy na przysłowiowej głupiej lokacie. Te spadki czy korekty, z którymi mamy teraz do czynienia to moim zdaniem po prostu schodzenie z tej marży, czyli dewy obcinają ją tyle, żeby powiedzmy zamiast: bardzo dobrze, zarobić "tylko" dobrze. Natomiast dopóki nie zmienią się koszty tej działalności czyli koszt gruntów pod budowę, koszt materiałów budowlanych, robocizny itp to nie ma szansy na obniżki cen poniżej pewnych pułapów.

    > skąd taka pogarda dla innych uczestników debaty? ;)

    A to tylko do tych co mnie ostatnio od razu wysłali do psychiatry jak tylko przebąknąłem, że może aż tak bardzo nie spadnie ;)
  • lava71 31.07.11, 21:10
    "Deweloperowi musi się opłacić budować, bo inaczej budować przestanie, zawiesi, zamknie interes ..." I tym stwierdzeniem załamałeś podstawowe prawa ekonomi.
    Oczywiście coś takiego jak obniżenie ceny nie wchodzi w rachubę bo w Polsce dev musi mieć 100% zysku a nie jak normalnie 10%.? Nie rozumiem jak w ogóle można coś takiego wymyślić a tym bardziej publicznie napisać.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: realista IP: *.nplay.net.pl 31.07.11, 21:38
    > "Deweloperowi musi się opłacić budować, bo inaczej budować przestanie, zawiesi,
    > zamknie interes ..." I tym stwierdzeniem załamałeś podstawowe prawa ekonomi.
    > Oczywiście coś takiego jak obniżenie ceny nie wchodzi w rachubę bo w Polsce dev
    > musi mieć 100% zysku a nie jak normalnie 10%.? Nie rozumiem jak w ogóle można
    > coś takiego wymyślić a tym bardziej publicznie napisać.

    Ale nie rozumiem gdzie Ty to wyczytałeś. Przecież ja piszę, że dew może zejść z marży, ale na tyle, żeby mu się w dalszym ciągu opłacało ryzyko związane z realizacją inwestycji. Nie napisałem nigdzie, że to żadne 100%. Próbuję powiedzieć tylko, że dnem spadku cen jest opłacalność inwestycji. Poniżej tej granicy ceny nie spadną, bo po prostu nie będzie podaży. Niezależnie od średniej krajowej, niżów demograficznych itp pierdoł. Postaw sobie takie proste pytanie, gdyby to były Twoje pieniądze to czy ryzykowałbyś je dla zysku o 5% wyższego od lokaty bankowej, czy wolałbyś je zainwestować w lokale na wynajem, powierzchnie biurowe czy coś innego pewniejszego.
  • Gość: hmsbirmingham IP: 178.73.49.* 31.07.11, 23:01
    Naturalnie że developerowi musi się opłacać. Tylko że firmie budowlanej też się musi opłacać, a te ostatnio jadą przez 2 lata z rzędu na marżach 0-5%. A budowlanka niemniej ryzykowna od deweloperki, wykonasz w cholerę pracy, włożysz dziesiątki milionów w materiały i robociznę, a potem "inwestorek" będzie bezczelnie strugał idiotę, i twierdził wprost że nie zapłaci nic - i co mu zrobisz. Przypadki z życia wziętę.

    Jeżeli chodzi o koszty mieszkania w Wawie, to jest to 3 tys. PLN. Nie żebym rzucał liczbami, proszę, link poniżej

    forsal.pl/artykuly/529249,zobacz_ile_i_za_co_zaplacisz_kupujac_mieszkanie.html
    Reszta powyżej 3 tys. PLN to zysk developera, ziemia i VAT. O ile w przypadku VAT-u ciężko myśleć o jego spadku, znając nieudolność polskiego rządu i roszczeniowość rodaków, o tyle 2 pozostałe czynniki - czyli zysk developera i koszty ziemi mogą spaść łatwo, choć przyznaje że mają bardzo istotne wsparcie, w postaci ograniczenia podaży, jakimi są plany zagospodarowania przestrzennego, WZ, i cała reszta przeklętego badziewia, jakimi karmią nas socjaliści od lat.

    To jest jednak kwestia polityczno-administracyjna - coś w rodzaju cła, dzięki czemu cena towaru jest wyższa, tym niemniej nie jest to czynnik naturalny, w momencie w którym znika należy się spodziewać bardzo wysokich zmian na rynku.

    To tyle jeżeli chodzi o czynnik pod tytułem zysk developera. Jeżeli chodzi o czynnik pod tytułem ziemia, to ona akurat może być tania jak barszcz. Bardzo gęsta zabudowa Wawy skutkuje tym że tylko 50% miasta jest na chwilę obecną wykorzystane. Jest gdzie budować. Dwa, Wawa to nie San Diego, Boston czy nawet Chicago, gdzie rozwój miasta ograniczają czynniki naturalne (ocean, góry, jeziora, itp.). Może się swobodnie rozwijać w każdą stronę, co zresztą robi. Czynnikiem który temu długo przeciwdziałał była kiepska infrastruktura podmiejska. To jest coś co się zmienia w tej chwili.

  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 23:09
    Aha wreszcie rozumie słowo developer w Polsce. Czyli pośrednik, wiec nie dziwie się ze mieszkania osiągają astronomiczne sumy w stosunku do średnich zarobków. U nas w Niemczech nie kupuje się mieszkania od developera czyli w naszym znaczeniu maklera, tylko kupuje się u Bauherr czyli bezpośrednio od firmy która buduje te mieszkania czy domy stąd ta różnica do astronomicznych cen w Polsce.
  • Gość: BC IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 23:18
    Jak deweloperzy przestana budowac to tylko przyspieszy spadek cen ziemi. Jak mam hektar, ktorego przez rok nie moge sprzedac to znaczy, ze ten hektar jest wart 0 PLN. Przeciec w salonie samochodowym dzialka budowlana nie zaplace tylko gotowka. Oczywiscie moge nie sprzedawac i liczyc na to, ze "kiedys" stanie sie "cos" co uatrakcyjni dzialke i da sie ja dobrze sprzedac. Biorac pod uwage dzisiejszy popyt deweloperzy teraz moga nie budowac mniej wiecej przez rok. Wtedy z placow budow zejda robotnicy i beda siedziec na bezrobociu (przeciez nic sie buduje). Czyli bedzie wtedy presja na nizsze ceny ziemi, robocizny i materialow. Szczegolnie, ze niebawem sie skoncza inwestycje zwiazane z Euro 2012. Oczywiscie beda nieruchomosci, ktore nie straca na wartosci lub nawet wzrosna ale to raczej maly procent rynku.
  • Gość: swoboda_t IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 23:35
    Gość portalu: realista napisał(a):

    Postaw sobie takie proste pytanie, gdyby to były Twoje pieniądze to czy ryzykowałbyś je dla zysku o 5% wyższego od lokaty bankowej, czy wolałbyś je zainwestować w lokale na wynajem, powierzchnie biurowe czy coś innego pewniejszego.

    Błąd. Deweloperzy w niewielkim stopniu angażują własne fundusze. Budują za kasę pożyczoną z banków (koszt pieniądza jest już uwzględniony w koszcie budowy) i/lub nabywców mieszkań. To, co zarobili na frajerach w czasie boomu w większości poszło na konta, Bentleye i panienki. W tej sytuacji nawet marne kilka procent zysku to wspaniała perspektywa, bo zarabiasz je na pożyczonej kasie.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 21:14
    Nie rozumie migracji do Warszawy przecież na wsiach mieszka się przyjemniej, spokojniej jak i swojsko. Mieszkałam w wielkim zachodnim mieście, sprzedałam i dałam sobie wybudować domek na wsi, ucieczka z miast jest w Niemczech na porządku dziennym a w Polsce panuje trend odwrotny. No i co z tego ze muszę dojeżdżać autem do pracy? Ale za to mam świeże powietrze, kulturę bez obcych zabarwień, swojsko, przyjemnie, grzeczniej i tańsze życie.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 22:10
    "a w Polsce panuje trend odwrotny"
    W Polsce panuje taki sam trend:).Zamożniejsza część mieszczuchów ,która nie miała tego szczęścia i nie posiadała domu w granicach miasta,wyprowadza się z blokowisk na przedmieścia.Następuje GWAŁTOWNY spadek liczby mieszkańców miast kosztem przyrostu w gminach ościennych.Sytuację demograficzną ratują wsioki* pozostający w miastach po studiach czy po różnego rodzaju "wyższych szkołach lansu i fajansu":)
    *wsioki to nie złośliwe określenie studentów z mniejszych miejscowości,wcale nie mniej zamożnych ,czkolwiek z niewielkimi szansami na dobrą prace w swoich rodzinnych miasteczkach czy wsiach,posiadający często zamożnych rodziców zwanych w wielkopolsce "bambrami" któzy to kupują swoim pociechom miastowe mieszkania /o.k. tu trochę uogólniam:):)/
  • computerro 31.07.11, 22:30
    W dobie internetu nie trzeba mieszkać w wielkim mieście. Przeciwnie, to ci z wielkich miast tracą dziennie godziny stresując się w korkach albo szukając miejsca do parkowania.

    Dojeżdżając z podmiejskiego domku do miasta nie masz korków (poza Warszawą). Korki i tak zaczynają się dopiero w mieście...

    Zamiast do kina, można zobaczyć film w Internecie. Do dużego miasta warto pojechać na koncert albo do teatru. Ale to przecież nie codziennie
  • tymon99 01.08.11, 00:51
    computerro napisała:

    > Dojeżdżając z podmiejskiego domku do miasta nie masz korków.

    dobre. bardzo dobre nawet.

    --
    she's got everything she needs,
    she's an artist, she don't look back
  • kotek.filemon 01.08.11, 16:58
    > Dojeżdżając z podmiejskiego domku do miasta nie masz korków (poza Warszawą).

    Zapraszam do Trójmiasta, hihi... Zgraja GKA, GKS, GPU, GWE i GDA korkuje dokumentnie prawie całą aglomerację każdego poranka.


    --
    Lektura znów aktualna
  • Gość: mk24 IP: *.ghnet.pl 31.07.11, 22:38
    zapominacie ze deweloper jak kazdy przedsiebiorca ma w swoim zasiegu szereg czynnosci ktore moga ograniczyc jego koszty, w momencie kiedy rynek na to pozwala to marze sa wysokie, koszty rozbuchane, mniej patrzy sie na rece podwykonawcom, dopuszczalne jest tez wieksze marnotrawstwo bo klient przecie zaplaci, moze do tego dojsc przerost zatrudnienia w administracji firmy, bo prezes ma 2 sekretarki - do parzenia kawy i tylko do parzenia;) itp itd

    tak wiec w obecnej sytuacji swiadomi rynku bardziej wytrawni gracze beda sobie mogli pozwolic nie tylko na zjazd z marzy ale wymusza tez obnizki kosztow funkcjonowania swych firm i budowy mieszkan - nie bedzie to szybkie i nie bez oporu ale sredni i duzy deweloper na prawde nie zwinie biznesu i nie wsadzi kasy w cyrk obwozny albo lokate w banku, nie bedzie tez w stanie bez konca trzymac mieszkan o niesprzedawalnych cenach w nadziei ze spadnie manna z nieba - czyli polacy zaczna zarabiac choc 2xsrednia krajowa albo znow kredyt dostanie kazdy i na 120proc wartosci.

    jakkolwiek na ta 1 mozliwosc oczekiwalbym z utesknieniem to jednak to z 20 lat minie mysle
    do tego dochodzi calutki rynek wtorny, ktory tez musi sie obudzic - znaczy sprzedajacy, i zrozumiec ze przy rosnacych kosztach utrzymania stare mieszkania musza byc oferowane znacznie taniej niz nowe, no i ze w ogole mieszkania sie zuzywaja i takie ktore 20 lat nie widzialo remontu nie jest warte 10tys za metr (no chyba ze w centrum)
  • Gość: Bartosz IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 20:50
    Pomogło? :-)
  • Gość: rajmundo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 01:53
    m2 budynku wielorodzinnego z windą w średnim standardzie to 3000/m2 powierzchni użytkowej (samo biuro arch-proj weźmie 200/m2). Do tego jakieś 2500 za m2 działki w przyzwoitym miejscu w Warszawie - przypada mniej więcej na 1,5m2 powierzchni użytkowej - przy dobrym "upakowaniu". Do tego koszty własne i kredyt - 500/m2. No i marża dewelopera minimum 20%. Poniżej 20% projekt jest nieopłacalny dla banków.
    Do tego 8% VAT. I mamy średnio 6800/m2. Jakby działka była tania, budynek mały bez windy, budowa finansowana z przedpłat klientów to pewnie da się zejść do 3500/m2
  • Gość: Soze74 IP: *.net 01.08.11, 08:51
    Tak, tak wiemy. Zapomniałeś dodać iż te ceny to oczywiście w EURO i kto nie kupił to przegrał życie
  • Gość: pewu IP: 91.217.40.* 01.08.11, 08:18
    A widzisz, jak mi towar w hurtowni nie schodzi w danym miesiącu to sprzedaję bez zarobku albo niżej żeby mieć pieniądze na wykarmienie rodziny i w przyszłości na nowy towar. Mieszkania to też towar i dotyczą ich te same prawa rynku. Gwarantuje Ci, że jak deweloper nie sprzeda 80% mieszkań (a to właśnie dzieje się w moim mieście), a bank upomni się o spłatę należności, ceny szybko polecą w dół. Zaprzeczysz?
  • Gość: edo IP: *.touk.pl 01.08.11, 09:26
    No niby tak, ale z drugiej strony jak deweloperzy przestaną budować, to spadną ceny gruntów (bo nikt nie bedzie tego kupować) i ceny materiałów. A więc znów pojawi się margines do zarobków dla deweloporów, którzy znów zaczną budować i tak aż do urealnienia poziomu kosztó/zysków, podazy/popytu...

    Wolny rynek.
  • Gość: rowniez marek IP: *.icpnet.pl 31.07.11, 19:20
    rrrrrrroooooooooossssssssssnnnnnnnnaaaaaaccccc
  • ulanzalasem 31.07.11, 19:23
    -0,1 :D To dopiero spadki...po kilkuletnich wzrostach to sobie mogą tak spadać i 100 lat.
  • Gość: a IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.07.11, 22:31
    Kredycik uwiera, co? Pocieszasz się wypierając z głowy fakt, że to ceny ofertowe a więc pobożne życzenia sprzedających. Ceny transakcyjne prezentują sie ciekawiej ale Mareczek o nich nie napisze bo wielu z was od razu puściły by zwieracze.
  • Gość: czarny książe IP: *.play-internet.pl 31.07.11, 19:32
    krach na rynku nieruchomości w polsce koniec września począek października ceny spadną o 15 procent w stosunku do dzisiaj
    poziomy wsparcia są 50 procent ceny 2008
    warszawa 4500 za metr
    kraków 4000-4500 za metr
    wrocław 4000 za metr
    miasta około 200 tyś mieszkańców ceny około 2000-2500 za metr
    frank do końca roku 3,70

  • Gość: realista IP: *.nplay.net.pl 31.07.11, 20:03
    Dobre :D Bez kozery powiem pińcset.
  • Gość: tropzon IP: *.play-internet.pl 31.07.11, 19:33
    inwestycje.pl/nieruchomosci/nieruchomosci_mieszkaniowe/__8222_polska_norma__8221___czyli_mieszkaniowy_dobrobyt_na_wstecznym_biegu;76993;0.html -Arytkuł z 12.2009. W Łodzi od 2007 wg.gazety średnie ceny spadły o ok.22 %
  • Gość: zarro IP: *.net.pbthawe.eu 31.07.11, 19:35
    Ceny mieszkań są na takim poziomie ponieważ tak kształtuje się rynek...
    A że obecnie spadają co prawda nieznacznie, to efektu wzrostu popytu, które również i w każdej chwili może zostac zakłócony przez zawirowania w okół USA, czy w związku z niewypłacalnością państwa europejskich...
    W normalnej sytuacji tzn. wzrost popytu względem podaży powoduje obniżkę cen...
    We Wrocławiu mamy całkiem pokaźne spadki bo tam budują dosłownie na skalę przemysłową w innych miastach również, ale nie tak spektakularnie....
    Zajrzyj zobacz jak wyglądał rynek nieruchomości mieszk. na przestrzeni 2005-2010
    www.markamiasto.pl/
  • lava71 31.07.11, 19:47
    Mylisz się, rynek nie gra tu żadnej roli. Liczy się efekt psychologiczny i tylko to. Tak jak wcześniej udało się nagonić lemingi na fali paniki w nieruchomościach tak samo i niedawno mieliśmy powtórkę z rynku cukru.
    W ten sposób można wszystko "wypromować" i wszystko sprzedać. W naszym kraju po prostu mamy ciemne społeczeństwo, które nie potrafi samodzielnie myśleć i jest podatne na ploty i "niusy" sponsorowane przez zainteresowane grupy.
    I to cała tajemnica.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 19:55
    lava71 napisał:

    > Mylisz się, rynek nie gra tu żadnej roli. Liczy się efekt psychologiczny i tylk
    > o to. Tak jak wcześniej udało się nagonić lemingi na fali paniki w nieruchomośc
    > iach tak samo i niedawno mieliśmy powtórkę z rynku cukru.
    > W ten sposób można wszystko "wypromować" i wszystko sprzedać. W naszym kraju po
    > prostu mamy ciemne społeczeństwo, które nie potrafi samodzielnie myśleć i jest
    > podatne na ploty i "niusy" sponsorowane przez zainteresowane grupy.
    > I to cała tajemnica.
    ---------------------------------------
    Lava71 mylisz się, rynek gra wielka role, tak długo jak będzie przyznawać się kredyty bez pokrycia na 100% nieruchomości tak długo nie będzie spadku cen nieruchomości. Przecież Polak bez znajomości, bez rozdawania pod "stołem koperty" żyć nie może, dalej słyszy się te śpiewkę z Polski że wszystko leci za pomocą pomocnych wujków którzy wszystko załatwią.


  • lava71 31.07.11, 20:34
    Podtrzymam swoje zdanie. Gdyby nie nagonka i wręcz paniczne artykuły o tym, że mieszkania będą drożeć 30% rocznie, nie było by tego co się w nieruchomościach wydarzyło. Każdy nagle "poczuł" interes i każdy chciał zarobić. Problem tylko w tym, że gdy już wszyscy naganiali to Ci co mieli zarobić właśni realizowali zyski i przenosili się do innych krajów dmuchać bańkę. U nas zostali leszcze z kredytami na "apartamenty", których cena miała rosnąć do nieba i które miały im dać miliony zysku.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 20:44
    lava71 jedno i drugie, popyt nakręca podaż jak i cenę, gdyby nie było by popytu nie byłoby budowania na magazyn, a sponsorowany populizm robi w niemyślących, głupich głowach swoje.
    Czyli ząb za ząb zachodzi tak jak w szwajcarskim zegarku, bez tego nie byłoby wielu w Polsce nowobogackich.
  • Gość: Zimbabwe IP: *.adsl.alicedsl.de 01.08.11, 00:04
    dokladnie, polskie spolecenstwo to w 90% buroki ze wsi, ktore nie slyszaly o tym jak dziala wall street. wystarczy zobaczyc na kogo glosuja. Polska to kraj ktory poddał sie KASACJI rozbiorowej - tym razem jest ona juz ekonomiczna. za 100 lat bedzie o tym wszedzie mozna sie dowiedziec
    na lekcjach jezyka francuskiego niemieckiego lub angileskiego.
    Polska stala sie zimbabwe europy
  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 19:42
    Można znaleźć tanio? Drogo raczej, tanio to dopiero będzie.
    - rekordowa podaż nowych mieszkań (nabudowali licząc na nowy boom)
    - wyhamowanie kredytów (kolejne rekomendacje KNF, ograniczenie RnS)
    - wzrost rat (kurs CHF + podwyżka stóp procentowych)
    - zmniejszenie popytu (nie opłaca się na wynajem, a tym bardziej jako lokata)
    A jak jeszcze wejdzie kataster (a wejdzie)...
  • hugow 31.07.11, 19:57
    Tanio - to pojęcie względne

    dla jednego tanio a dla drugiego drogo

    dla dewelopera, którego pytałem o wykonanie 100m^2 domu pod klucz, 2500 zł za m^2 to było tanio,
    dla mnie 100m^2 dom wykonany pod klucz, 1500 zł za m^2 to było drogo.
    Nie dogadaliśmy się, bo dla mnie było za drogo a dla wykonawcy za tanio.
    Musimy poczekać aż pojawi się możliwość ustalenia ceny po której to dla mnie będzie tanio a dla wykonawcy drogo.

    Gość portalu: ag napisał(a):

    > Można znaleźć tanio? Drogo raczej, tanio to dopiero będzie.
    > - rekordowa podaż nowych mieszkań (nabudowali licząc na nowy boom)
    > - wyhamowanie kredytów (kolejne rekomendacje KNF, ograniczenie RnS)
    > - wzrost rat (kurs CHF + podwyżka stóp procentowych)
    > - zmniejszenie popytu (nie opłaca się na wynajem, a tym bardziej jako lokata)
    > A jak jeszcze wejdzie kataster (a wejdzie)...


    --
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    :):-)
  • Gość: realista IP: *.nplay.net.pl 31.07.11, 20:08
    > dla dewelopera, którego pytałem o wykonanie 100m^2 domu pod klucz, 2500 zł za m
    > ^2 to było tanio,
    > dla mnie 100m^2 dom wykonany pod klucz, 1500 zł za m^2 to było drogo.
    > Nie dogadaliśmy się, bo dla mnie było za drogo a dla wykonawcy za tanio.
    > Musimy poczekać aż pojawi się możliwość ustalenia ceny po której to dla mnie bę
    > dzie tanio a dla wykonawcy drogo.


    Otóż to. Samo sedno.
  • Gość: aemi IP: *.v50.interkam.pl 31.07.11, 20:28
    150.000 zł pod klucz?:) sorry, ale czys Ty oszalał? Kumpel buduje dom, 140 m2 leci tanizną , postwaił 1 pietro z wylaniem stropu juz go kosztowało 60 tys. a gdzie drugie pietro? gdzie dach? kanalizacja, elektryka, tynki, podłogi, łazienki... za 150 to sobie kup kawalerke 29m2 przynajmniej nie będziesz sie za kieszeń łapał co chwila.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 07:47
    Dokladnie.

    Ludzie totalnie nie zdaja sobie sprawy ile co kosztuje. Patrza na reklame tanich plytek w castoramie i potem mysla, ze zrobia sobie lazienke za 1500 zlotych....

    Dom ponizej 200 tys to mzonka, chyba, ze wszystko robi sie wlasnymi silami, oczywiscie zadnej piwnicy albo pietra...

    Dodajcie ziemie, ktora w dobrej okolicy to minimum 10 tys za ar! Przydaloby sie chociaz 10 arow miec
  • Gość: dolar IP: *.tc.ph.cox.net 31.07.11, 19:50
    i taka nadal ceny sa kosmiczne sam mam 22 lata i ciezka rozkmine jak tu miec wlasny kat kiedys juz nie mowiac o rodzine dzieciach czy dobrej furze , kredyt na 30 lat to dla mnie kosmos szczegolnie ze swiat sie zmienia w kazdy dzien pol roku temu w przeciagu 2 miechow rak zabral moja mame i byc to madry czlowieku
  • Gość: Ezekiel 25 : 17 IP: *.washdc.fios.verizon.net 31.07.11, 20:22
    Sprzedawca powiedzial mi, ze da mi darmowy zestaw wypoczynkowy do mojego mieszkania , ktore deweloper zacznie budowac za 6 miesiecy. Kupilem, bo taka okazja drugi raz sie nie zdarzy. Zrobilem dobry interes, prawda ?
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 22:20
    Można mieć 22lata i być mądrzejszy od większości jelonków.Brawo.Bardzo mi się podoba Twój tok myślenia.
    Niestety muszę Cię zmartwić.Może nie obyć się bez kredytu ,jednak mądrze wzięty ,na nie przepłaconą trzykrotnie nieruchomość nie jest wielkim nieszczęsciem.
  • Gość: a IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.07.11, 22:40
    Spoko, dasz radę. Pozapierd***laj uczciwie do 30-stki, odłóż trochę pieniążków a zobaczysz, że nie jest tak źle jak się wydaje. Nie musisz mieć mieszkania od razu. Wynajmij coś, szukaj lepszej pracy i zarobków. Jak trzeba będzie się przenieść z miasta do miasta to rób to bez wahania. Nawet jak będziesz mieć dzieciaka to póki jest mały i nie chodzi do szkoły/przedszkola zmiana miejsca zamieszkania jest bezbolesna.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 07:50
    Dokladnie!!!

    Myslisz, ze na zachodzie ludzie dostaja mieszkanie razem z dyplomem skonczenia studiow?

    Znajdz dwoch kumpli, wynajmicie 3 pokojowie mieszkanie, odkladaj co miesiac, nie kupuj plazmy i iphona to przed 30 ka bedziesz mial solidna poduszke.
  • kotek.filemon 01.08.11, 16:42
    > i taka nadal ceny sa kosmiczne sam mam 22 lata i ciezka rozkmine jak tu miec wl
    > asny kat kiedys juz nie mowiac o rodzine dzieciach czy dobrej furze

    Ucz się chłopie języków i jedź w świat. Mieszkanie kosztuje tyle samo, koszta życia x1.5 a pensja 3-4 razy większa. I kredytować się na 30 lat nie trzeba, tylko na 15 i kilkakrotnie taniej...


    --
    Lektura znów aktualna
  • Gość: (x)(x) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 20:41
    szwabia sie wyprowadza do greji gdyz juz tam maja swoje wysepki ;)
  • placebo99 31.07.11, 20:44
    Tylko luźna dekompresja okrężnicy pozostaje...
    Zawsze jeszcze można szybko sprzedać mieszkanko i kupić za rok taniej. Będzie czysty zysk.
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 22:16
    Kto sprzeda?Zakredytowany koleś we franku,biorący 80-100% wartości po 2zł/CHF???O TO W TYM WSZYSTKIM CHODZI.
    Wszystkie jelonki walutowe których tok rozumowania był zbliżony do:
    "Weźmiemy kredyt a jak będzie się coś działo to się sprzeda":) obecnie codziennie przychodzą do pracy zesrani w obawie o redukcje etatów.Bo się niestety nie sprzeda,albo sprzeda za tyle że pozostanie jeszcze masę kasy do spłaty a tu ani kasy ani mieszkania:)
    Myślcie dalej ćwoki,że najważniejsza jest rata kredytu a nie wartość nieruchomości w stosunku do wartości zadłużenia...:):):)
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 22:43
    Gość portalu: areq napisał(a):

    > Kto sprzeda?Zakredytowany koleś we franku,biorący 80-100% wartości po
    > 2zł/CHF???
    O TO W TYM WSZYSTKIM CHODZI.
    > Wszystkie jelonki walutowe których tok rozumowania był zbliżony do:
    > "Weźmiemy kredyt a jak będzie się coś działo to się sprzeda":) obecnie
    > codziennie przychodzą do pracy zesrani w obawie o redukcje etatów.Bo się nieste
    > ty nie sprzeda,albo sprzeda za tyle że pozostanie jeszcze masę kasy do spłaty a
    > tu ani kasy ani mieszkania:)
    > Myślcie dalej ćwoki,że najważniejsza jest rata kredytu a nie wartość nieruchomo
    > ści w stosunku do wartości zadłużenia...:):):)
    -----------------------------------------------
    Z takim zachowaniem i z takimi wpisami zmywaj się natychmiast z forum, nie mamy ochoty durnowate wpisy czytać!!!
    W lesie cie wychowano? Z czym do ludzi z takim zachowaniem?
  • Gość: aaa IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 22:53
    ten jaki sfrustrowany :P hehehe

    wyluzuj ziommmm... zwieracza :P
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 23:02
    Gość portalu: aaa napisał(a):

    > ten jaki sfrustrowany :P hehehe
    >
    > wyluzuj ziommmm... zwieracza :P
    ---------------------------------------------------
    Aha wedlug ciebie mam tolerować osobę która nie potrafi się nawet na forum zachować?
    W tym wypadku nic dziwnego ze polskie fora wyglądają tak jak wyglądają i o inteligencji Polaków nie świadczą zbytnio, raczej o nie cywilizacji jak i nie możliwości znalezienia się w normalnym świecie. O to ci chodzi, czy jesteś na poziomie tego delikwenta?
  • Gość: ! IP: *.formlessnetworking.net 01.08.11, 00:32
    jestes DEBIL. chlopie, o meritum mozna i barwnie i soczyscie. to co ty wypisujesz to ku... bzdury i smiecie intelektualne. polska mowa i ladna i sozczysta i zdrowa.

    bez mozgu to stroszysz piorka.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 01.08.11, 00:40
    Gość portalu: ! napisał(a):

    > jestes DEBIL. chlopie, o meritum mozna i barwnie i soczyscie. to co ty wypisuje
    > sz to ku... bzdury i smiecie intelektualne. polska mowa i ladna i sozczysta i z
    > drowa.
    >
    > bez mozgu to stroszysz piorka.
    ----------------------------------------
    Musze tez soczyście: skończony debil z dżungli popiera skończonego niewychowanego debila, to jest tez w języku polskim.
  • Gość: Bankier IP: *.dynamic.chello.pl 01.08.11, 05:48
    Ja też popieram tego "debila". Szkodniki, które swoją niewiarygodną miłością do zadłużania się ponad miarę (na całe życie) i przy okazji spekulanci walutowi bez cienia wiedzy o ryzyku kursowym muszą być i będą tępieni. To oni zrobili z rynku nieruchomości w Polsce kuriozum na skalę światową.
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 07:55
    Ja tez popieram "debila"

    Kazdy moze stracic robote, ja tez, ty tez, i jak masz kredyt, ktory przekracza wartosc mieszkania i ZERO oszczednosci to jestes w mega D***e

    I mozesz winic tylko siebie! Prawda jest taka, ze 3 lata temu na tym forum ludzie dowodzili jak to wynajmowanie jest "placeniem za nic" i tylko kupno ma sens.



    Sens to ma oszczedzanie i edukacja, reszta to bzdura...
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 01.08.11, 08:32
    Się hrabia znalazł ku*wa...:)A jak tym tumanom inaczej wytłumaczysz?najlepiej zawierzyć Markom W. i innym
    BTW.Myj tam te tyłki szkopom i się nie wtrącaj w rzeczy które cie nie powinny obchodzić, chyba że jesteś jednym z umoczonych ynwestorów:) a to rozumiem...przepraszam:)
  • Gość: Lolek IP: *.180.127.205.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.07.11, 20:52
    Kolejny artykuł żeby naganiać klientów na mieszkania, nie ma co. Ceny podane w zestawieniu są chyba z kosmosu, albo z najdroższych apartamentów. Wbijcie sobie do łba pseudo analitycy od nieruchomości, że mieszkania przez najbliższe lata będą niestety tanieć. I nawet wasze artykuły sponsorowanie, nie pomogą żeby ludzi naganiać. Najbardziej mnie rozbawił niedawno jeden analityk w CNBC, mówiąc, żeby gotówkę inwestować w nieruchomości buhahaha. Jak można tak ludzi oszukiwać.
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 21:04
    Lolek napisał(a):
    Najbardziej mnie rozbawił niedawno jeden analityk w CNBC, mówiąc,
    > żeby gotówkę inwestować w nieruchomości buhahaha. Jak można tak ludzi oszukiwać
    > .
    ---------------------------------
    Zależy w jakim kraju, na zachodzie tak, ma racje.
  • kotek.filemon 01.08.11, 17:07
    > Zależy w jakim kraju, na zachodzie tak, ma racje.

    A co to jest "na zachodzie"? Bo o ile np. w Niemczech ceny domów mają swoje wahania, to jednak średnio rosną przez ostatnie 10 lat, UK zaliczyło za to solidnego doła, zaś w Hameryce domek na przedmieściach jest niewiele więcej warty niż domek dla lalek.

    --
    Lektura znów aktualna
  • Gość: Polak IP: *.sileman.net.pl 31.07.11, 20:57
    dlaczego brak w rankingu największej polskiej aglomeracji?
    ŚLĄSKIEJ!
  • lava71 31.07.11, 21:34
    Dlatego bo pewnie u was tanio i źle by to wyglądało w tabelce. Tak samo było w czasie boomu zakupowego gdy ówczesne drugie największe miasto polskie, Łódź, przestało istnieć w statystykach na okres 2 lat :)
    Czego się nie robi żeby nagiąć rzeczywistość na czyjeś zamówienie.

    --
    Religion can never reform mankind because religion is a slavery
    ---------------------------------------------------------------
    www.youtube.com/watch?hl=pl&v=njuqQFRBcV4&gl=PL
  • Gość: swoboda_t IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 23:44
    Fakt, oferty typu 3300-3500 brutto za m2 nowego mieszkania mogłyby niektórych wyprowadzić z równowagi :D
  • Gość: Zawort IP: 124.217.250.* 01.08.11, 00:36
    DOKLADNIE, na Górnym Slasku ceny kawalerki 30m2 to okolo 70tys.

    Artykuł sponsorowany wiec naganiaja! Artykul pelen KLAMSTW.

    Trzeba wiedziec jak to czytac. Ceny spadna pewnie 80, 90% a oni pisza ze 10%, no tak, jak spadna 80% to takze prawda jest ze spadly 10%.

    Pozdrawiam z USA. W Polsce macie ceny mieszkan jak w Beverly Hills!
    jak ktos dalej mysl ze to nie spekulacja to naprawde....musi byc z polskiej wsi.
  • Gość: p.o. zastępcy kier IP: 79.97.22.* 31.07.11, 20:58
    Bzdury. Cenki tygodniowo 1% w górę.
  • Gość: wert IP: *.acn.waw.pl 04.08.11, 15:33
    masz na myśli cenki franeczka?
  • Gość: Bartosz IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 21:05
    Jeśli media grają na spadki to radziłbym uciekać PKC jeśli ktoś kupił mieszkanie jako inwestycję.
  • mocten 31.07.11, 21:15
    Mieszkania? Za 10 lat większość będzie wyburzana a reszta posłuży jako lokale socjalne, kto będzie mógł wziąć kredyt kupi chociażby dom w szeregu, nikt nie będzie chciał mieszkać w slumsach.
    Obrazek poglądowy - ludność mieszkająca w blokach:
    - Polska 48%
    - Irlandia 4%
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 07:58
    Bzdury gadasz!

    Po co mieszkac w domku pod miastem?

    Dojazd kiepski, ogrzewanie drogie, dodatkowe koszty (dach przecieka, rura pekla,...) wszystkim musisz sie sam zajac....


    Lepiej mieszkac w bloku i miec domek gdzies 100 km za miastem w totalnej wsi..
  • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 21:36
    Wczoraj był w GW artykuł o ryzyku bankructw wśród deweloperów. Pod artykułem było kilka ciekawych tabelek dotyczących min. liczby sprzedanych mieszkań i liczby mieszkań w ofercie deweloperów w największych polskich miastach. Sytuacja jest mniej więcej taka, że liczba mieszkań w ofercie stale rośnie, liczba sprzedanych niekoniecznie. Nie pamiętam dokładnych liczb ale w Warszawie w II kwartale 2011 sprzedano troszkę ponad 2600 mieszkań, natomiast w ofercie było ich blisko 18 tys. Ok. 2600-2700 kupionych versus 18 tys dostępnych to chyba nie jest jakaś tam mała nierównowaga :-) tylko totalna katastrofa. Co o tym sądzicie?
  • Gość: s IP: *.147.99.94.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.07.11, 22:07
    czy Wam tez pojawia się reklama w czasie pisanie postu na środku ekranu??
    Idąc Twoim tokiem myślenia, mieszkania musiałyby się sprzedawać w ciągu kwartału, czyli 18000 dostępnych i 18000 kupionych. O ile pamiętam, równowaga jest gdy dostępnych mieszkań jest nie więcej niż 4*kwartał, co i tak daje koło 10000. Ciekawi mnie jaki przelicznik zrobią deweloperzy do najbliższego RnS.
  • Gość: anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.11, 22:30
    Masz oczywiście rację. Mieszkania to nie dezodoranty :-) Ale wydaje mi się, że jednak popyt jest mały w stosunku do podaży. Ja nie jestem ekonomistką, więc się nie zamierzam mądrzyć:-) Sama jestem ciekawa opinii na ten temat.
  • Gość: wwew IP: 222.128.41.* 01.08.11, 08:00
    Jesli naprawde jestes ciekawa to sciagnij sobie z neta sprawozdanie roczne notowanych na gieldzie developerow!


    Napisane ludzkim jezykiem i ciekawe dane dotyczace niesprzedanych mieszkan, zasobow ziemii.

    Wniosek? Nie kupuj
  • Gość: agnitz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.11, 12:15
    Reklama u mnie się nie pojawia, bo korzystam z firefoxa i adblocka.
    Polecam - zapomniałam już prawie co to spam :)
  • Gość: Der Tod IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 22:17
    "był w GW artykuł o ryzyku bankructw wśród deweloperów"
    to ryzyko dotyczy : banku kredytującego inwestycje dewelopera ( pewnie banki wstrzymają kredyty )
    i kupującego .
    Deweloper nic nie ryzykuje .
  • Gość: J-33 IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 22:55
    Za 200.000 PLN średniej wielkości firma wybuduje wg. prostego projektu dom 120mkw w stanie deweloperskim, zaś za ok. 250.000 będziesz miał stan pod klucz z meblami typu IKEA. Jedyne co trzeba zrobić to zapłacić za fakturę. Jeśli chce się komuś oszczędzić i nieco poużerać z "fachowcami" to zrobi to o 1/5 taniej.

    Wynika to z prostej prawidłowości na tym rynku, a mianowicie olbrzymiej marży na produktach i usługach budowlanych dla klientów indywiudualnych. Na większość elementów wyposażenia wewnętrznego jako mała firma budowlana dostajesz 30 % rabatu. Na podstawowe materiały budowlane typu cement/pustaki/cegły/stal również da się wynegocjować spore zniżki, zwłaszcza gdy jest się solidnym płatnikiem.

    Jeśli ktoś nie wierzy, to niech zerknie ile w oodległości ok. 30km od W-wy jest domów o prostej architekturze (typowe z katalogu) po ok. 400.000-500.000 PLN wraz z działką. Po odliczeniu 30.000-50.000 na działkę oraz 15.000-20.000 na podciągnięcie mediów daje to nadal spory zysk, o czym świadczy duża liczba ofert. Policzcie sobie sami - gdy siła robocza i materiały kosztują tyle co w W-wie, jedynym za co można dopłacać to wartość ziemi (rośnie im bliżej W-wy). Nie są to jednak wartości na tyle zróżnicowane, aby za segment w Piasecznie z 200 mkw działki płacić 700.000 PLN, skoro 15km dalej to samo dostaniemy za 400.000, bo oznaczałoby to że płacimy 1.500 zł za mkw ziemi w Piasecznie, co jest totalną aberracją (działki w okolicach lasu Kabackiego oferowane są od 600 PLN za mkw).
  • Gość: Autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.11, 00:07
    120 metrów na dom to porażka, wychodzi w praktyce tyle co 3 pokojowe 70m mieszkanie... jeszcze najlepiej na działce 300m... przegięcie w drugą stronę...
  • Gość: zxcv IP: *.gorzow.hypnet.pl 01.08.11, 06:43
    Nie rozumiem tego porównania do "w praktyce" 70m^2 mieszkania. Mógłbyś to jakoś rozwinąć?
  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 08:03
    Chyba chodzi mu o powierzchnie uzytkowa.

    Ale tez nie rozumiem porownania. Co tam masz kotlownie, schowek, spizarnie, garaz? 30 m2?
  • Gość: PoliAmid IP: *.wroclaw.mm.pl 31.07.11, 22:45
    I cieszę się jak głupi.
  • Gość: aaadd IP: *.dynamic.chello.pl 31.07.11, 22:52
    :)
  • Gość: cminusminus IP: *.toya.net.pl 01.08.11, 23:00
    Jakie miała rozszerzenie? JPG czy JPEG?
    Bo jest różnica!
  • Gość: maksim IP: 74.63.112.* 31.07.11, 22:49
    Duże spółki giełdowe już szukają budów na rynkach zagranicznych.

    Nadchodzą ciężkie czasy.
  • Gość: xx IP: *.adsl.inetia.pl 31.07.11, 23:20
    Sranie w banie i tyle.

    Realnie to wygląda tak, że w Józefosławiu 3 lata temu mieszkania 100 m2 były w okolicach 800kPLN a obecnie stoją puste i czekają za 400kPLN.

    I tyle w temacie...
  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 31.07.11, 23:33
    Gość portalu: xx napisał(a):

    > Sranie w banie i tyle.
    >
    > Realnie to wygląda tak, że w Józefosławiu 3 lata temu mieszkania 100 m2 były w
    > okolicach 800kPLN a obecnie stoją puste i czekają za 400kPLN.
    >
    > I tyle w temacie...
    --------------------------------------------
    To znaczy zarysowuje się już ten kryzys nieruchomości w byłym bloku wschodnim o którym analitycy ostrzegali na zachodzie że kryzys do tych krajów zawita srogo ale później niż w zachodnich krajach. W prawdzie u nas nie ma kryzysu nieruchomości, ale przezywaliśmy w ubiegłym roku kryzys gospodarczy, teraz leci wszystko z wielką parą, oby tylko tak pozostało.



  • Gość: www IP: 222.128.41.* 01.08.11, 08:06
    eee tam.

    Gdzie ty widzisz kryzys! Bo mniej ludzi bierze kredyt?

    Konczy sie wyz demograficzny 81-82 ci ludzie wzieli kredyty i kupili, a kolejne roczniki sa mniej liczne.

    Jednoczesnie developerzy sa teraz bardziej wydajni niz 5 lat temu i wiecej buduja!
  • Gość: b. pracownik IP: 67.159.36.* 31.07.11, 23:44
    minimalna.

    Jak to wygląda : deweloper zleca wykonanie inwestycji głównemu wykonawcy za określoną kwotę (tworzy się później łańcuszek św. Antoniego, głowny wykonawca , główny podwykonawca, podwykonawcy ... i pan Józek pracujący na czarno lub jako jednoosobowa firma).

    Kwotę za jaką GWyk. wybuduje daną inwestycję (z reguły ma min. 10% zysku) deweloper mnoży przez 2 i jest to jego cena minimalna. W tej kwocie mieści się cena gruntu, projekt, koszty sprzedaży mieszkań i lokali usługowych, VAT, obsługa kredytu.
    Poniżej nikt nie będzie schodził.
    Nie zapominajmy, że deweloper zarabia także na tzw. miejscach postojowych i lokalach usługowych. Błędne jest więc porównywanie kosztu budowy i ceny sprzedaży mieszkań w odniesieniu do m2 p.u. mieszkania. Nie odzwierciedla to całego zysku dewelopera.

  • Gość: Gosc987 IP: *.pools.arcor-ip.net 01.08.11, 00:07
    To znaczy na potencjalnym kupującym lokum zarabia cala piramida gońców. U nas jest odwrotnie jest przedsiębiorca który buduje kompleksy i od niego zakupuje się nieruchomości. Na budowach słyszy się przeważnie mowę w języku polskim albo jeszcze z innego kraju byłego bloku wschodniego i z tego względu nasze ceny nie galopują tak jak w Polsce mimo ogromnego zapotrzebowania, normalnych nowoczesnych mieszkań dla normalnego zjadacza chleba brak i je sprzedaje się na pniu przed wykopaniem albo w trakcie kopania dziury - gospodarka rynkowa pod zapotrzebowanie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.