Dodaj do ulubionych

Te pytania nie są żartem ani kpiną

IP: *.146.75.119.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 27.03.17, 19:11
Chociaż wstyd mi się do tego przyznać nie rozumiem już niczego
1. Dlaczego wkład do długopisu kosztuje 40 gr, a taki sam wkład kupowany w oprawcę kosztuje 20 gr?
2.Dlaczego bank,zamiast pobierać prowizję od każdej operacji wykonanej kartą, wydaje kartę bezpłatnie pod warunkiem dokonywania nią płatności?
3.,4., i jeszcze dużo innych problemów, ale te,ze względu na swoją oczywistą, wydawałoby się, absurdalność, są jednymi z tych najbardziej mnie irytujących.
Czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić?
Edytor zaawansowany
  • koziorozka 27.03.17, 21:30
    ad. 2 Od każdej transakcji wykonanej kartą bank dostaje prowizję.
    Kart nie "wydaje" bank tylko inna organizacja, np. Visa, Mastercard, Amex
    Te firmy już dawno sprawdziły, że płacąc kartą klient wydaje/kupuje więcej, niż wtedy, gdy wyciąga z kieszeni gotówkę. Dlatego sklepy płacą tę prowizję.
  • Gość: prostaczek IP: *.146.24.3.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.03.17, 10:09
    Dziękuję koziorozko. To jest dla mnie nareszcie zrozumiałe. Może jeszcze ktoś kompetentny wyjaśni mi w równie przystępny sposób to pierwsze zagadnienie.
  • koziorozka 28.03.17, 12:27
    To jest forum o bankach.
    Produkcja, handel, to inne zagadnienia.
    Dlaczego ktoś produkuje długopis za 3 zł a inny za 13 zł, dlaczego ten sam długopis ma inną cenę w Gdańsku a inną w Sopocie?
  • Gość: prostaczek IP: *.146.24.3.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.03.17, 13:22
    Przyjmuję pouczenie i wycofuję się z długopisów. Udzieliła mi Pani (?) bardzo precyzyjnej, wystarczającej na moje potrzeby odpowiedzi na pytanie dotyczące spraw bankowych, więc... może jeszcze dwa?
    1.Czym jest sieć bankomatów Euronet? Od kogo pobiera prowizję?
    2.Kto jest zainteresowany wprowadzaniem blików?
  • koziorozka 28.03.17, 13:50
    Euronet czy Planet Cash to firma - jak każda inna
    www.euronetpolska.pl/o_firmie.html
    Z niektórymi bankami ma podpisaną umowę a z niektórymi nie ma.
    Część banków woli mieć własne bankomaty a inne wolą, by je kupił i obsługiwał ktoś inny.

    Pytania o bliki nie zrozumiałam. Blik jest jeden, tu poczytaj
    pl.wikipedia.org/wiki/BLIKwww.polskistandardplatnosci.pl/o-nas/
  • Gość: prostaczek IP: *.146.24.3.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.03.17, 14:22
    Odpowiedź na pierwsze pytanie - pełna, w zupełności mi wystarczająca. Dziękuję.
    Ale w Wikipedii nie ma hasła "polski standard płatności"?!
    A o co mi chodzi: banki zachęcają do płacenia telefonami, nazywają to BLIK i jest to "system płatności mobilnych" do wykorzystania w sklepie, w internecie, bankomacie (podaję to za broszurą wydaną przez BZWBK), do płatności mobilnych zachęcają też niektóre sklepy. Na czym polega korzyść dla banków i sklepów? Czy to forma wprowadzenia konkurencji wobec Visa albo Mastercard? Jaka firma/firmy odnosilyby z tego korzyść finansową?
  • koziorozka 28.03.17, 14:32
    Przepraszam, dwa linki skleiłam w jeden
    pl.wikipedia.org/wiki/BLIK
    www.polskistandardplatnosci.pl/o-nas/
  • Gość: prostaczk IP: *.146.24.3.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.03.17, 14:51
    Weszłam w oba linki i co: prostaczkiem jestem i na tym polega problem. Na PSP zobaczyłam ble,ble,ble i fotografie przystojnych? panów a w Wikipedii następne pytanie: czo chodzi o to, że drobni sprzedawcy nie chcą inwestować w terminale ale smartfon to każdy ma?
  • koziorozka 28.03.17, 20:08
    Klienci: jedni wolą płacić telefonem, inni kartą a inni tylko gotówką
    Sklep : musi przyjąć gotówkę, ale może mieć też terminal (obsługuje i karty, i blik)
    Banki działające w Polsce stworzyły alternatywę dla kart płatniczych. Może blik się przyjmie, może pozostanie niszowy a może polegnie.
    Banki zachęcają do blika, bo wolą same zarabiać, a nie oddawać kasę wydawcom kart
  • Gość: prostaczek IP: *.146.8.9.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 28.03.17, 22:43
    Koziorozko, bardzo Pani dziękuję za nauczenie mnie (bez najmniejszej przesady) tych tak podstawowych rzeczy. Ja ich naprawdę nie znałam. W śmietniku internetu można znaleźć wiele, ale trzeba wiedzieć czego i jak szukać. Przypomina to sytuację, gdy zaziębiony ma aspirynę, ale nie wie jak ją zażyć: do buzi czy ...wręcz odwrotnie. Pani to właśnie mi powiedziala.
  • koziorozka 29.03.17, 09:19
    Miło, że pomogłam.
    Każdy z nas kiedyś się uczył, tylko niektórzy o tym zapominają (sądzą, że wszystkie odpowiedzi znają już od urodzenia) albo wstydzą się zapytać.
    Zadawanie pytań, ciekawość otaczającego świata to cecha młodego chłonnego umysłu, niezależnie od jego metrykalnego wieku. Tak trzymaj :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka