Dodaj do ulubionych

Bank Millennium - żenująca instytucja

IP: *.acn.waw.pl 17.01.06, 17:31
Witam
Podzielę się i ja ostatnimi bojami z Millennium co prawda nie moimi, ale mojej
Rodzicielki. Nieszczęśliwie wzięła ona kredyt w wyżej wymienionym siedlisku
niekompetencji i złośliwości. Bez opóźnień go spłacała, ostatnia rata wypadała
we wrześniu 2005, panienka z okienka wyliczyła ile trzeba wpłacić, mama
wpłaciła i - wydawało by się że po kredycie. Ale nieeee, tak łatwo nie jest -
panienka z Millennium się pomyliła (w sumie ludzka rzecz, każdemu się zdarza)
o PLN 1,25 (jeden złoty 25/100). Co bank na to? Ano nic, ani telefonu, ani
pisma w comiesięcznym wyciągu, zero kontaktu. Za to bank czymprędzej umieścił
niedopłatę w opóźnionych płatnościach BIK, lekceważąc wynikające z tego
konsekwencje dla mojej mamy. Może "profesjonalistom" z Millennium zbyt ciężko
było skupić się na moment, aż zaiskrzą jeszcze czynne szare komórki i wykonać
telefon pt.: "Przepraszamy, źle naliczyliśmy odsetki, proszę dopłacić
astronomiczną kwotę złoty dwadzieścia pięć". Ale do tego trzeba być chyba
klientem z przynajmniej sześciocyfrowymi obrotami na rachunku i złotą kartą
kredytową.
Moja rodzicielka udała się na początku stycznia do innego banku celem wzięcia
kredytu. Sympatyczny analityk kredytowy powiedział, że nie da jej zgody jeśli
nie zamknie swojego wpisu w BIK. Mama w te pędy do Millennium żeby PLN 1,25
wpłacić i prosi grzecznie o pismo, ze wszystko jest ok, kredyt spłacony itp -
standard. A tu się dopiero zaczęły schody - bank ma 14 dni roboczych na
wystawienie takowego pisma. I tu się zagotowałem - nie dość, że to Millennium
się pomyliło i z jego winy powstała taka sytuacja, to jeszcze jakaś larwa o IQ
parkometru z centrali strzela focha i robi łaskę - to już nie jest żenujące,
to powinno być karane. Pomijam już zupełnie łamanie procedur bankowych w
trakcie, to nieistotny szczegół - wpudla mnie niemiłosiernie podejście takiej
procy niekompetentnej, że jeśli ktoś nie ma paru zer na koncie, to ma
przegrabione.
Nie chcę się rozwodzić, ponieważ padłyby nieuniknione epitety - jednakże
PRZESTRZEGAM przed "profesjonalizmem" i "życzliwością" Banku Millennium, jeśli
się nie ma odpowiednio wysokich obrotów na rachunku i chce się uzyskać
jakąkolwiek pomoc.
pozdrawiam
net

netshadow@o2.pl
Edytor zaawansowany
  • Gość: arfer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.06, 18:11
    Normalne banki takie sprawy rozliczają w poczet kosztów.

    Millennium nie jest normalnym bankiem.
  • klient_ka1 25.01.06, 16:02
    a millenium wyciagnie od ciebie pieniadze obciazy kosztami korespondencji ale
    na slowo przepraszam sie nie zdobedzie nigdy. Tylko prosz enapisac podanie....
    w sprawie pomyslki systemu komputerowego... ja bym sie spodziewal kosza kwiatow
    zebym tylko nie rozglaszal ze takei rzeczy im sie zdarzaja a oni "napis
    zpodanie". Zenada wrrrr trzymac sie daleka....
  • piklop 07.08.06, 21:35
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • Gość: rot_ka IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:22
    trzeba przeczytać umowę a to raptem 3 strony(i nie maczkiem) tam jest wyrażnie
    napisane, że rzeczywiście opłata się nalicza ale jest automatycznie zwracana
    pod warunkiem aktywacji karty w przeciągu 3 pierwszych miesiący od daty
    wydania...... a aktywacji możesz dokonać w bankomacie przez sprawdzene salda,
    telefonicznie...... no nic przerażaja mnie ludzie, którzy nie czytaja umów a
    potem mają pretensje....JESTEM ZADOWOLONYM KLIENTEM MILLENNIUM:)
  • Gość: dsa IP: *.dip0.t-ipconnect.de 12.08.07, 15:55
    chyba jestes przedstawicielem a nie klientem......
  • Gość: Ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 22:50
    Mój drogi, handlowców z Millennium szkolili oszuści z citi - ilu
    ludzi oni naciągnęłi. Z tego co wiem 3/4 citi pracuje w Millennium -
    nie dziwi się.
  • piklop 07.08.06, 21:29
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 03.01.07, 09:41
    Bardzo żenujący bank.
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 20.03.07, 11:54
    Zenuje coraz bardziej.
  • Gość: Gość IP: 195.187.92.* 29.03.07, 11:39
    Bank który ma tupet i beszczelnych pracownikó!!!
  • Gość: Fifi IP: *.dynamic.chello.pl 27.05.13, 20:30
    Żenujący to sa tacy klienci. Wystarczy doczytać umowe aktualizować swoje dane w systemie bankowym zeby był jakis kontakt z klientem. Najlepiej zwalić wine na bank . To bankowiec ma sie dmyścec jaki to nowy nr telefonu teraz posiada klient. Zanim klient trafi do BIk za nieterminowa spłate lub zaległosc to informowany jest telefonicznie później listownie a jezeli nie ma kontaktu z klientem bo ten nie raczył poinformowac bank o zmianie tel lub adresie korespondencyjnym to póżniej jest taki kwas. Pracowałam kiedyś w Banku więc wiem jak to działa zwolniłam sie bo miałam dośc takich klientów cwaniaków. Sama jestem klientem jakiegoś Banku i wiem jak mam sie zachować . Tacy ludzie jak wy którzy sie wypowiadacie negatywnie o Banku trzymajcie pieniadze w skarpecie i pożyczajcie pieniadze od sasiadów.
  • piojab 20.01.06, 16:19
    Szkoda słów. Idea podobna do mojej sprawy (opisanej już wcześniej na forum, więc
    nie będę przytaczał). Trzymam kciuki w walce z Millenium. A na przyszłość -
    trzymaj się z daleka od tego banku..
    Pozdrawiam
    Piotr J.
  • czuk1 20.01.06, 17:13
    Z tymi opiniami o bankach , na podstawie kilku żenujących klientow i bank
    przypadków, trochę bym był innego zdania.
    Bank Milenium wysoko oceniany jest przez klientow moim miescie.
    Cały bank ma super wyniki - poczytajcie sobie informację w dzisiejszym PULSI
    BIZNESU.Bank zrobił ogromny skok w ub.r., ma wielkie przyrosty usług i
    skuteczne ściganie sioe z konkurencją. Zazdroszczę bankowcom Milenium, bo
    jestem fanem PKO BP SA.
    Aż nieprawdopodobne.
    Tego krasnoludki (tych sukcesów) tego nie zrobily.
    Nie oceniajmy więc calego banku na podstawie zachowań jednego pracownika czy
    oddziału.
    m


    --
    Ubierajcie się na GRUBĄ CEBULKĄ
    -radził dziś w TVP zdobywca bieguna zimna.
  • Gość: netshadow IP: *.acn.waw.pl 24.01.06, 17:22
    To nie jest pierwszy przypadek, kiedy wyprowadzili mnie z równowagi swoją
    niechęcią do wykonania rzcezy, która wykraczała poza schemat. Miałem
    nieszczęście posiadania tam rachunku przez parę lat i wielokrotnie cierpliwie
    tłumaczyłem czego bym chciał, a nie były to prośby o zawarcie transakcji future
    na brazylijską wołowinę :P
    Po prostu tym razem przegięli IMAO. A to, że jest oceniany przez Klientów bardzo
    pozytywnie zawdzięcza w przeważającej części swojemu pionowi Biznes i kredytom
    mieszkaniowym na - przyznaję - bardzo dobrych warunkach. Niestety z moich
    obserwacji (rozpiętość około 6 lat) wynika jeden wniosek - wiedza i umiejętności
    pracowników spadły, a bank się przestawił na bardziej majętnych klientów.
    netshadow

    ps. a przeniosłem się do Inteligo, teraz PKO BP, i oprócz jednej denerwującej
    cechy nie mam uwag.
  • czuk1 24.01.06, 17:31
    To jest konkretna wypowiedź i szczera odpowiedż. Lubie PKO BP , bo tam
    pracowalem.
    Startuja oni chyba teraz z instrumenatami pochodnymi - w rodzjau future
    i "boję sie czy potrafia" (tu) Cię dobrze obsluzyć?
    Pozdrowienia czuk.

    --
    Jeszcze doba pierońskiego mrozu.
    Ubierajcie sie cieplutko (w cebulkę).
  • Gość: gkgkgk IP: *.dip.t-dialin.net 08.04.06, 04:00
    ▐►●◄▌
  • Gość: pracownik BM IP: *.orange.pl 28.01.07, 10:47
    dzięki za wypowiedź.
    Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale niestety jak komuś coś się nie spodoba to
    nie ważne jedzie po całości.
    Jestem pracownikiem oddziału, na codzień spotykam sie z różnymi "cudami" i
    różnymi wytykami klientów. Najtrudniej jest wytłumaczyć najbardiej oczywiste
    rzeczy, októrych się klientowi powtarza 3 razy przed podpisaniem umowy, 2 razy
    po podpisaniu i jeszcze raz przy okazji. Wiadomo Nikt nie lubi się przyznawać
    do błędów i każdy kto pojawia się w oddziale z problemem twierdzi,że nikt mu o
    tym nie powiedział... Jasne nie bronię, są zapisy niejasne dla klientów, sa
    klienci którzy o ogóle nie czytają tego co podpisują (tymi mistrzami od nie
    czytania sa nawet czasem biorący kreddytu hipoteczne!!!! a to już wg mnie jest
    mistrzostwo świata).

    Ludzie się skarżą , że podpisali wniosek i dostali kartę a miały być
    ulotki....a czy Pani lub Pan tak na prawde przeczytali to co podpisali?Nie bo
    Pan powiedział....proszę "zasada ograniczonego zaufania " działa nie tylko na
    jezdni ale i w życiu coddziennym, sprawdzajmy co podpisujemy, co nam wydadzą w
    kiosku jako resztę i co ludzie mówią, bo każdy się może mylić ale sami nie
    dopuszczajmy by nas oszukiwano.

    I proszę nie oceniajcie całego banku po jednej pani z okienka, czasem trzeba po
    prostu zapytac inna osobę bo nigdy nie wiadomo, czy ta z którą rozmawiamy nie
    jest przez przypadek nowym pracownikiem i po prostu nie ma doświadczenia i
    wiadomości.

    A gdybyście jednak chieli tak oceniać jakąkolwiek instytucje to pamiętajcie
    jest wolny rynek i w każdej chwili można zmienić (nie tylko bank).
  • Gość: basia TG IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 10:47
    zgadzam się z Tobą w 100%. Tez jestem pracownikiem Banku Millennium i kwestię obsługi Klientów mogłabym tu opisywac bez końca. To nie bank jest żenujący ale Klienci, którym podsuwasz dokument do przeczytania a oni już szukają ostatniej strony umowy by ją podpisać!! Każdy bank ma swój regulamin, który może się podobać lub nie, a przede wszystkim BANKI TO NIE INSTYTUCJE DOBROCZYNNE TYLKO FINANSOWE!!

    pozdrawiam
  • cezar_zorba 07.05.07, 16:51
    Pracuję w innym banku (dużym)również jako dyrektor. Staram się o posadę
    dyrektora oddziału. Jaka jest rotacja na stanowiskach dyrektorów? Na ile
    stabilne są to posady, bo o zarobkach już wiem, że są wyższe niż u mnie. Proszę
    o komentarz.
  • Gość: pw IP: *.centertel.pl 29.09.07, 22:25
    na tyle stabilne że jak nie bedzie efektów z twojej pacy to cię
    zdegradują.Pozdrawiam
  • Gość: rot_ka IP: *.chello.pl 31.07.07, 13:39
    witam pracowników ;) ja też swoje w życiu widziałam pracujac w oddziale.... a
    to że ktoś podpisuje zobowiązanie kredytu hipotecznego na 40 lat i nawet nie
    przeczyta umowy to średnio 6 na 10 klientów.... albo teksty typu niech pani mi
    streści (!) albo proszę aby klient przeczytał na spokojnie, zapoznał się i
    słyszę a pani czyta (?) tak czytam tym bardziej jak coś biore na 40 lat (!!!!!)
    mimo wszystko ręce opadają.... na szczęście są też wspaniali ludzie- klienci,
    dla których się przychodzi z chęcią do pracy, którzy potrafią przyjść i
    podziękować.... i wtedy jest cudownie. a każdego klienta trzeba traktować
    jednakowo.... uwierzcie,to klucz do sukcesu ;))))

    powodzenia ;)
    dorota-pracownik bm
  • Gość: Gość IP: *.acn.waw.pl 23.06.09, 01:46
    Do Gościa Pani Basi
    Szanowna Pracownico rozumiem Twój gniew, jednak miarkuj się , to Bank jest dla
    klientów a nie odwrotnie. jak można mówić, że żenujący sa klienci z, których Wy
    Bankowcy żyjecie. U mnie w firmie od razu za coś takiego dostała by Pani
    wymówienie. Proszę się nad tym zastanowić pomimo ciężkich słów jakie tu padają
    na forum...
  • Gość: bankowiec IP: *.rzeszow.mm.pl 17.01.09, 22:48
    zadaj może pytanie jakim kosztem????
    i zdrowiem ilu pracowników????
  • Gość: krakow IP: *.158.216.100.pat.umts.dynamic.eranet.pl 15.03.11, 10:35
    Witam,

    w odniesieniu do kolegi pozytywnie oceniającego tą instytucję.
    Jestem klientem biznesowym, ma tam dwie firmy.
    Bank pobiera opłatę za przelew, ale również za SMS potwierdzający
    przelewy, gotówka jest płatna w bankomatach nawet EURONET .

    Nie mogę tego banku nikomu polecić a sam będę likwidował
    te konta, bo prywatne już dawno zlikwidowałem.

    Do Panów z Millennium, negatywne opinie rozprzestrzeniają się
    120 razy szybciej od pozytywnych (prawo marketingu Allan Ries)
    Kiedyś polecałem wasz bank, ale nie pisałem o tym w internecie.
    Teraz spędzie w necie kilka godzin, to jestem wam winien.
  • piklop 07.08.06, 21:29
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • klient_ka1 25.01.06, 15:59
    nie wdajac sie w szczegoly moich prpoblemow z tymi patalachami i zlodziejami z
    millennium powiem tylko ze niestety to nie jest problem jednego czy drugiuego
    oddzialu jak ktos wyzej sugerowal. W oddzialach pracuja na ogol ludzie w
    gruncie rzeczy mili i uprzejmi tylko ze o niczym niedecydujacy i bojacy sie o
    swoje posady. Natomiast wyzej mamy festiwal obrzydliwych typkow potrafiacych
    klamiac w zywe oczy, naciagaj prawo, olewajac opinie jaka tworza bankowi,
    ignorowac Twoje argumenty i pytania w sporze. Zero starania sie by dojsc do
    porozumienia tylko bezwzglednie wykorzystujacy kazde nieporozumienie na swoja
    (banku) korzysc i stawianie klienta przed alternatywa placisz (bo egzekucja
    etc) albo idz do sadu w sprawie paru stowek czy tysiecy pln. A u nich ziarnko
    do ziarnka.... stad wynik finansowy mnei nie dziwi normalny czlowiek tak
    bezczelnie krasc nie potrafi....
  • piklop 07.08.06, 21:29
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • Gość: Voo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 21:16
    A Twoja matka to jakiś półdebil z inteligencją orangutana, że nie wie jaka jest
    wysokość płaconej przez długi bądź co bądź okres raty??? Czy jest na tyle tępa
    że nie potrafi zajrzeć do wyciągu i sprawdzić sobie kilku cyferek? Ojej, co za
    trudne zadanie! Wyższa matematyka! Może trzeba było umówić się na konsultacje z
    jakimś wysoko tytułowanym naukowcem z Instytutu Analiz Wariancji Rat
    Kredytowych. Aha! Słyszałem też że PricewaterhouseCoopers ostatnio rozszerzył
    wachlarz usług doradczych o doradztwo w zakresie terminowości i prawidłowości
    obsługi produktów kredytowych dla wyjątkowo życiem utrudzonych konsumentów z
    rynku usług finansowych.
    Wierz mi, pracownicy banków mają znacznie ważniejsze rzeczy do robienia niż
    niańczenie intelektualnie upośledzonych klientów, o byle bzet zawracających
    głowę. Widać Twoja matka jest za tępa by korzystać z usług banku. C'est la vie!
  • Gość: 123 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 22:09
    Super reklama Millenium -ten ostatni post.
  • Gość: Voo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 09:00
    wierz mi, nie miałem intencji reklamować Millennium, w końcu robię dla
    konkurencji ;) Ale odezwał się we mnie instynkt solidarności branżowej :) Szlag
    mnie trafia jak czytam takie kretyńskie skargi (współczuję wszystkim osóbkom
    pracującym w działach reklamacji). To tak jakby oskarżyć Ford Motor Company za
    to, że przywaliłby w mojego Focusa autobus, gdybym na przykład przejechał
    czerwone światło. Ludzie, trochę wyobraźni! Myślcie, to nie boli!!
  • Gość: kredytobiorca IP: 198.36.86.* 28.01.06, 03:51
    wziolem kredyt 6 miesiecy temu na mieszkanie ,formalnosci kredytowe zalatwilem
    szybko ,obsluga dobra ( z 10 daje 8) kredyt zalatwilem w ciagu 14 dni ogolnie
    jestem zadowolony ,raty place na biezaco wiec coz moga chcuec wiecej odemnie ,a
    wziolem 30,000 tys na 10 lat a moja miesieczna rata wynosi 285 zł

    10 lat x 12miesiecy=120x285 zl=34,200 kredyt w frankach szwajcarskich wiec mala
    symulacja kredytu ktory tak naprawde nie wiadomo jak sie skonczy
  • Gość: Bankier IP: *.chello.pl 02.02.06, 20:58
    Klienci banków myślą, że pracownik na monitorze komputera to nie wiadomo co
    widzi, że zaraz widzi informację o odsetkach, zaległościach, opłatach...tak nie
    jest. System o odpowiednich porach i w odpowiednich momentach sam nalicza różne
    odsetki, opłaty, prowizje - czasami godzinę po wpłacie na konto, księguje się
    jakaś opłata, której nie było w momencie wpłaty. Pracownik nie ma obowiązku
    sprawdzać wszystkiego, bo to niemożliwe. Klient powinien natomiast zapewnić
    środki na wszystkie zobowiązania. Skoro naliczyły się odsetki 1,25 to nie
    naliczyły się z kosmosu. Wszyscy obwiniają pracowników, nie patrząc na swoją
    głupotę.
    Przykład:
    Czy mogę robić przelewy z karty kredytowej Banku X (pyta klient)
    Nie (odpowiada pracownik)
    To dlaczego to nie jest napisane w ulotce, po co mi w takim razie ta karta?
    (pyta klient)
    A czy jest napisane, że można? (odpowiada pracownik)

    Zagadka: Kto jest głupi?
  • Gość: klient IP: 217.153.78.* 03.02.06, 10:24
    Odpowiem Ci na Twoją zagadkę cytując stare przysłowie
    "klient ma ZAWSZE rację" Nie mogę zrozumieć ludzi narzekających na klientów. W
    końcu jeśli nie lubicie klientów, nie lubicie pracy z nimi- droga wolna. Nikt
    Was przecież nie zmusza do pracy w okienku czy call center...
    Klienci nie są, co więcej nie muszą, być świadomi konstrukcji różnych produktów.
    To rolą banku, jako instytucji "zaufania publicznego" jest uświadomienie
    klientowi co może zrobić z kartą kredytową. To, ze klient mając ją nie wie, że
    nie może z niej zrobic przelewu świadczy tylko o indolencji banku, który chciał
    mu na siłę wcisnąć tę usługę
  • Gość: Bankier IP: *.chello.pl 03.02.06, 12:21
    Bądź mądry i wpadnij na to, że klient nie wiadomo skąd wymyślił sobie, że z
    karty można robić przelewy, mimo, że nigdzie nie jest tak napisane, ani nikt mu
    tego nie powiedział. Pracownik baku może nawet nie wiedzieć, że inne banki mają
    karty z taką usługą. Ale oczywiście klient jest najlepszy i mądry...???!!
    Jest głupi-nie dopytał się, czy może robić przelewy z karty, a potem ma
    pretensję do wszystkich, tylko nie do siebie...i to jest oczywiście wina banku,
    że konsultant z okienka nie jest wróżką. Nie oszukujmy się, jest masa klientów
    imbecyli, którym wydaje się, że jak mają na koncie 20zł, to każdy będzie obok
    nich tańczył. Niech się cieszą, że w ogóle ktoś ich obsługuje. Żadnych zysków z
    takiego klienta. Jeszcze grożą, że zmienią bank jak ich reklamacja nie będzie
    pozytywnie rozpatrzona. Droga wolna...niech inni się z nim męczą. Z reguły tacy
    są najtrudniejsi. Łatwiej się rozmawia z klientem, który ma na koncie setki
    tysięcy złotych niż z takim co nic nie ma. Są inteligentniejsi, mądrzejsi i
    łatwiej przychodzi im zrozumieć, że może czasami trzeba po prostu zapytać...
  • Gość: Voo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.06, 17:56
    "Klient ma ZAWSZE rację"?? Chyba na Plutonie, albo w Nibylandii! Premiera może
    też powinien powoływać Rzecznik Ochrony Praw Konsumenta?

    Klienci, którzy nie są świadomi konstrukcji produktów, zostają ogólnie
    poinformowani o podstawowych zasadach posługiwania się danym produktem. Jeżeli
    coś nie jest jasne: po to bozia stworzyła znak zapytania, i póki co jeszcze
    zadawanie pytań jest u nas całkowicie legalne. Wszystkiego powiedzieć się po
    prostu nie da! Biedak nie wiedział że nie może zrobić przelewu z karty.. Nikt mu
    nie powiedział, nikt nie napisał w ulotce! Nikt też nie napisał w ulotce, że nie
    wolno moczyć karty w filiżance kawy! A co jeżeli szanowny klient zostanie
    poinformowany, że nie wolno myć karty w filiżance kawy?
    - Ojej, ale że w soku pomidorowym też nie wolno, tego nikt mi nie powiedział!

    Pracownicy banków z zasady a priori zakładają, że ich klienci nie są
    ubezwłasnowolnieni na skutek poważnych ubytków w inteligencji i świadomie
    podejmują decyzje, które rodzą zobowiązania. Sprzedawca nie ma obowiązku
    czynienia każdemu niewywołanego wykładu na temat sprzedawanego produktu. Klient
    nie ma obowiązku tego wiedzieć, natomiast wybitnie leży to w jego interesie.
    Indolencja w tym przypadku jest zawsze po stronie klienta, nie banku.


  • Gość: gość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.05.07, 11:17
    Niestety nie masz racji. Klienci bardzo dobrze znają produkty, cenniki,
    regulaminy i procedury, i bardzo dobrze potrafią to wykorzystywać tłumacząc, że
    oni się nie znają.

    Przykład: Klient wpłacił pieniądze na ratę kredytu a potem poleciał do sklepu
    zrobic transakcję kartą, bo wiedział, że transakcje są rozliczane po kilku
    dniach. niestety nie wiedział że karty elektron sa autoryzowane i w chwili
    autoryzacji kwota transakcji jest blokowana na rachunku. Rata nie zeszła a
    klient przyleciał z wyciągiem i pokazując daty ( wpłata na rate, termin raty,
    obciążenie płatności kartą ) zazadał odszkodowania w wysokości 3x rata kredytu
    do spłaty.

    W ciągu 7 lat pracy w bankowości takich ćwoków miałem masę i ostatnio pszyszło
    mi do głowy, że takie przypadki powinny być zgłaszana do prokuratora ( próba
    wyłudzenia )tak samo jak zatajanie posiadanych kredytów ( wprowadzanie w błąd w
    celu osiągnięcia korzyści majątkowych - można dostac nawet 5 lat) To by
    oczyściło środowisko klientów. Należy odróżnić klientów od oszustów. Sa
    klienci, który mają kilka groszy na rachunku i sa solidniejsi od tych co mają
    sporo więcej niż przeciętne roczne wynagrodzenie. Jeżeli wymaga się od kogoś
    wiedzy trzeba samemu wykazać się wiedzą przynajmniej w zakresie dodawania i
    odejmowania. Przysłowie "Klient Nasz Pan" powstało w czasach miedzywojennych,
    gdy każdego oszysta byle kasjer mógł wziąć za morgę i wykopać za drzwi. Dotyczy
    ono klientów a nie każdego kto wejdzie do oddziału i uważa się za Pana bo ma
    krawat albo podróbke roleksa.
  • Gość: kraków IP: *.146.50.107.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.03.11, 10:46
    Witam,

    a skąd ma się klient dowiedzieć o czymśkolwiek jak nie od
    pracownika w okienku?
    Na waszej infolinii można jedynie słuchać reklam, a jak się
    dojdzie do danego działu to system rozłącza jak jest zajęte.

    Ten Bank to żenada, nie ma wątpienia.
    Nie mówiąc o bezczelności pracowników w stosunku do klienta.
    Najlepszy przykład to ostatni post.
  • Gość: xplict IP: 81.210.107.* 23.06.06, 00:58
    od tego do jasnej cholery jestes, zeby nianczyc swoich klientow. Placa za to
    palancie.
    Ciekawe jak sie poczujesz w szpitaku, kiedy przedstawie ci twoja wlasna
    epikryze po lacinie.
    Bylo sie uczyc?
    nieee bedziesz latal jak kot w rui zeby jakis dr ci przeczytal o co tam
    chodzi...
    I wyszedl brak kompetencji pracownikow (takich jak Ty) i ich podejscie do
    klienta... I USWIADOM SOBIE, ZE NIE WAZNE CZY KTOS MA NA KONCIE OSIEM ZER (bo
    pewnie na nianczenie takich gosci masz czas) CZY MA PIEC ZER KREDYTU.
    Kazdy zna sie na czyms innym... i za tlumaczenie tego laikom (miedzy innymi)
    pobiera wynagrodzenie.
  • Gość: Maniek IP: *.telpol.net.pl 01.08.08, 21:37
    Dobrze wiesz pracując w Banku, że często ostatnie raty są korygujące w innej
    wysokości niż pozostałe, dlatego nie wiem skąd w tobie tyle jadu.
    P.S Masz szczęście, że internet jest anonimowy, bo sam bym ci skopał dupsko.
  • Gość: maga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.06, 23:53
    Poł debil i upośledzony klient-to chyba ty jesteś [pan czy pani}jak tak można
    ubliżac nie znając sytuacji starszej osoby.BANKOWIEC ZA DYCHE!!!!
  • Gość: klient mille IP: *.aster.pl 04.02.06, 08:43
    a tak w ogóle kołku trzeba było wyciągi mamusi pomóc przejżeć skoro kobiecina ślepa
  • ma.cinak 04.02.06, 15:31
    Klient nie ma obowiązku wiedzieć czegokolwiek. Klient ma obowiązek płacić w
    terminie. Obowiązkiem pracownika banku jest poinformować klienta o wszystkim,
    co klient powinien wiedzieć. Obowiązkiem pracownika banku jest również upewnić
    się, że klient zrozumiał prawidłowo to, co mu powiedział pracownik banku.
    Jakbyście szanowni pracownicy banków zastosowali tę prostą metodę, to może
    mniej mielibyście do czynienia z "kołkami" i "ślepymi kobiecinami". Jeżeli
    pieniądze tych "półdebili z inteligencją orangutana” nie są bankowi do niczego
    potrzebne i tylko przeszkadzają w pracy to dlaczego udzielono im kredytu,
    założono konto itp.?
    Klient i pracownik (ooops) Banku, który o zgrozo nie ma problemów z "kołkami".
  • Gość: odpowiedz IP: *.crowley.pl 04.02.06, 20:32
    czasem wystarczy, gdy klient przeczyta umowę, którą podpisuje i zapozna się z
    cennikiem - załącznik do umowy. wówczas pytania same się nasuną. klient zapyta -
    pracownik odpowie.
    już kiedyś pisałam, że podstawowym problemem nie jest klient, a nieświadomośc
    klienta co podpisuje.
  • Gość: ma.cinak IP: *.armasan.pl 05.02.06, 16:46
    Zgadzam się w 100%. Czasem to wystarczy. Jednak klientom banków nie robi się
    testów na inteligencję i nie wszyscy muszą mieć średnie wykształcenie. Wielu z
    nich nie chce się czytać umów i regulaminów, inni nic z nich nie rozumieją. Ile
    razy występując jako klient usłyszałeś "proszę zapoznać się z umową, jeżeli
    będzie Pan miał jakiekolwiek pytania, chętnie na nie odpowiem?", dla niektórych
    klientów i to jest za mało - trzeba im po prostu przedstawić warunki
    umowy "własnymi słowami". Wiem, nikt nie ma na to czasu, ale to odbiera nam
    prawo do ubliżania klientom zacytowanymi przeze mnie w poprzednim poście
    określeniami. Jeżeli klient ma poczucie, że został zlekceważony lub oszukany to
    jest to tylko i wyłącznie świadczy o tym, że pracownik banku źle wywiązał się
    ze swoich obowiązków.
  • Gość: odpowiedz IP: *.crowley.pl 05.02.06, 17:25
    Jesli klient mowi mi, ze nie ma czasu na podpisanie umowy tak na prawde mam
    ochote umowic sie z nim na kolejna wizyte w banku.
    Jednak jesli klient jest faktycznie bardzo zabiegany wowczas staram sie w dwoch
    zdaniach - tyle wystarczy - i jednym rysunkiem przedstawic zasady dzialania
    karty kredytowej. Dzieki temu moge spokojnie siedziec za biurkiem w pracy.

    Ale to pryszczyk. Znam klientow, ktorzy nie czytaja umow kredytowych -
    hipotecznych na 30 loat!!! To dopiero zabiegani ludzie.
    A taki kredyt zwiazuje nas z bankiem na ladnych parenascie/paredziesiat lat.

    Nic_to. Wazne dla mnie jest poczucie wlasnego swietego spokoju i spokojnej
    pracy, wiec czytanie umow to u mnie jazda obowiazkowa.

    I jeszcze jedno. Klient, ktory nie ma czasu na przeczytanie umowy przy nas, ma
    prawo odstapic od umowy w ciagu 7 lub 10 dni.
    Ma tez prawo pytac!

    Zycze wszystkim pracownikom banku klientow czytajacych umowy :)

    PS. a lyzka na to: "niemozliwe" ;-)
  • Gość: ma.cinak IP: *.armasan.pl 06.02.06, 08:00
    i znowu zgadzam się w 100% :-)
  • Gość: hili IP: *.e-wro.net.pl 27.05.06, 21:43
    też się zgadzam, a potem mówią ,że bank ich oszukał!!!
  • Gość: gość IP: 213.77.7.* 04.04.06, 17:14
    W dniu 11.10.2005 podpisałam umowę dotyczącą kredytu hipotecznego z Bankiem
    Millennium. W związku z tym, że przedstawiciel banku, który zajmował się moim
    kredytem nie poinformował mnie, że niezbędny jest dokument od developera
    dotyczący prawa przeniesienia wierzytelności, poproszono mnie, żebym doniosła
    ten dokument następnego dnia do dowolnej placówki banku. W dniu 12.10.2005
    około godziny 10:00 odebrałam w/w dokument (w trzech jednobrzmiących
    oryginalnych egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron)od Pekao Development
    przy ul. Leszno i dostarczyłam do najbliższego oddziału banku przy ul. Okopowej
    w Klifie. Dokument przyjmował od mnie pracownik banku.

    W dniu 14.10.2005 około godziny 16:45 otrzymałam telefon z Banku
    Millennium,pracownik oddziału, gdzie złożyłam dokument,poinformował mnie, że on
    nie wie jak to się stało ale zginął mój dokument dotyczący prawa przeniesienia
    wierzytelności i znaczki skarbowe za 15 zł. W związku z tym musiałam dostarczyć
    swój oryginał dokumentu jeszcze raz do oddziału aby bank mógł zrobić ksero z
    mojego dokumentu. Pracownik oddziału poinformował mnie również, że pierwsza
    transza do developera będzie niestety opóźniona, bo bez tego dokumentu nie
    można zrobić przelewu. W dniu 16.10.2005 przyniosłam do oddziału oryginał
    dokumentu prawa przeniesienia wierzytelności, z którego pracownik zrobił ksero
    i potwierdził z oryginałem.

    Próbowałam wyjaśnić z Bankiem Millennium zaistniałą sytuację, jednak Bank nie
    poczuwa się do żadnej odpowiedzialności. W odpowiedzi na złożoną przeze mnie
    reklamację otrzymałam odpowiedz, że Bank Millennium nie posiada dowodu, żebym w
    ogóle składała oryginał w/w dokumentu oraz, że transza wypłyneła na czas do
    developera. Jestem oburzona postępowaniem banku oraz tym jak traktuje się
    klientów. Nadmieniam, że dowodem na to iż dostarczyłam w dniu 12.10.2005
    oryginał dokumentu do oddziału w Klifie jest nagrana rozmowa telefoniczna
    (pracownik oddziału zadzwonił do mnie do pracy, a w związku z zajmowanym przez
    mnie stanowiskiem miałam nagrywany telefon. Rozmowa jest zrejestrowana.). Bank
    również oszukał mnie w odpowiedzi na reklamację, że transza do developera
    została przelana na czas. W dniu 17.03.2006 przy odbiorze kluczy do mieszkania
    dostałam od developera pismo z naliczonymi karnymi odsetkami od nie terminowo
    wypłacanych przez Bank Millennium transz i w/w transza została wypłacona z
    opóźnieniem.

    Bank Millennium zgubił w/w dokument prawa przeniesienia wierzytelności, na
    którym są bardzo istotne dane osobowe dotyczące mojej osoby a mianowicie:
    PESEL, adres zameldowania, wartość nieruchomości oraz kwota moich zobowiazań
    wobec Banku Millennium (jest podana kwota zaciągniętego przez nie kredytu).
    Jestem zbulwersowana, że dokument zawierający tak dużą ilość danych osobowych
    może zginąć i to w Banku. W związku z tym czuję się zagrożona bo nie wiem w
    czyje ręce trafił w/w dokument i konsekwencji z tym związanych dotyczących
    mojej osoby. Zwłaszcza, że Bank Millennium nie podjął żadnych działań aby
    wyjaśnić co się stało z w/w dokumentem a jedynie próbuje całą sprawę zatuszować
    i wpiera mi jako klientowi, że w ogóle nie składałam oryginału dokumentu w
    oddziale. Jestem pełna obaw myśląc o dalszej współpracy z Bankiem Millennium,
    jeżeli Bank podejmuje się takich bulwersujących praktyk wobec klienta. W tej
    chwili nie wiem nawet co powinnam robić składając dokumenty czy dyspozycje w
    w/w banku aby w przyszłości Bank nie próbował mi wpierać, że tego nie zrobiłam(
    nadmieniam, że na wszystkie złożone dokumenty i dyspozycje mam pokwitowanie
    przyjęcia przez pracownika Banku Millennium a mimo to bank wpiera mi, że to
    jest nie prawda).

    W dniu 07.03.2006 o godzinie 19:43 zadzwonił do mnie Pan, który poinformował
    mnie, że jest rzeczoznawcą współpracującym z Bankiem Millennium i że przyjedzie
    do mnie do mieszkania w sobotę o 18:00, żeby zobaczyć czy wykorzystałam środki
    z kredytu rzeczywiście na wykończenie mieszkania. Próbowałam tłumaczyć temu
    Panu, że to jest niemożliwe, ponieważ nie mama jeszcze nawet kluczy do
    mieszkania. Cała sytuacja bardzo mnie zaniepokoiła, bałam się, że w/w telefon
    ma jakiś związek ze zgubionym dokumentem i że osoba, która dzwoniła jest
    zwykłym oszustem. Zdałam sobie sprawę jakie skutki w przyszłości może mieć
    zaniedbanie, którego dopuścił się Bank Millennium(zgubienie dokumentu z bardzo
    dużą ilością danych osobowych). Następnego dnia, aby wyjaśnić ten telefon
    udałam się do Banku Millennium i pracownik poinformował mnie, że na tym etapie
    umowy nikt nie powinien do mnie zadzwonić z taką prośbą. Rzeczoznawca
    rzeczywiście kontroluje inwestycję przed wypłatą ostatniej transzy, ale
    kontaktuje się bezpośrednio z Developerem. Poprosiłam pracownika banku aby
    sprawdził to dokładnie, ponieważ jestem bardzo zaniepokojona. Pracownik banku
    oddzwonił pod podany przeze mnie numer, spod którego dostałam telefon. Okazało
    się, że rzeczywiście Pan , który do mnie dzwonił jest rzeczoznawcą
    współpracującym z Bankiem Millennium. Po zakończeniu rozmowy pracownik banku
    przekazał mi informacje, że” ktoś z centrali się pomylił i ten telefon wogóle
    nie powinien mieć miejsca”. Jest to kolejne nadużycie Banku Millennium wobec
    mojej osoby. Bank przekazał moje dane osobowe pomyłkowo.

    W dniu 25.02.2006 złożyłam dyspozycję na przelew transzy do developera, z datą
    na 28.02.2006 w oddziale Banku Millennium w Centrum Handlowym Sadyba Best Mall
    przy ul. Powsińskiej. Była to już ostatnia transza do developera i w dniu
    17.03.2006 byłam umówiona z Pekao Development na odebranie kluczy do mieszkania.

    W dniu 15.03.2006 otrzymałam telefon z Pekao Development, że nie mogę odebrać
    kluczy, ponieważ nie wpłynęła ostatnia transza z Banku Millennium. W tym samym
    dniu udałam się do oddziału na Sadybie, gdzie zlecałam przelew transzy
    (nadmieniam, że oczywiście i w tym wypadku mam pokwitowanie przyjecia w/w
    dokumentu przez pracownika banku). Nikt nie potrafił mi odpowiedzieć co się
    dzieje i dlaczego transza nie została przelana do developera. Nadmieniam, że
    nikt nie potrafił mi udzielić jakichkolwiek informacji, dlaczego w ogóle Bank
    Millennium nie poinformował mnie o tym opóźnieniu. Gdyby nie telefon od Pekao
    Development w ogóle bym nie dowiedział się o o w/w zaniedbaniach ze strony
    Banku Millennium. Pracownik oddziału poinformował mnie, że jutro oddzwoni do
    mnie i wyjaśni, dlaczego transz nie została wypłacona. Przez cały następny
    dzień byłam w pracy i nie mogłam nic wyjaśnić i również nie wiedziałm, czy ta
    transz będzie wypłacona i czy będę mogła odebrać klucze od mieszkania. Około
    godziny 13:00 otrzymałam telefon od pracownika Centrali Banku Millennium, że
    transza zostanie wypłacona w ciągu 15 minut. Na pytanie, dlaczego nikt mnie nie
    poinformował o opóźnieniu i dlaczego w ogóle ono nastąpiło usłyszałam:” nie
    wiem, nie potrafię odpowiedzieć, ale chyba analityk się pomylił”. Jest to dla
    mnie jako klienta sytuacja tak żenująca i niewiarygodna, że takich zaniedbań
    może dopuścić się Bank. Transza została wypłacona z 16 dniowym opóźnieniem.
    Oczywiście, również w tym wypadku zostały naliczone odsetki karne przez Pekao
    Development i również w tym wypadku Bank Millennium nie poczuwa się do
    jakiejkolwiek odpowiedzialności za swoje zaniedbania. Pracownik oddziału
    poinformował mnie również, że za usługę rzeczoznawcy musze zapłacić 200zł, co
    jest dla mnie oburzające, że za to zaniedbanie jeszcze muszę płacić Bankowi
    Millennium. Bardzo mi zależało na terminowym odbiorze kluczy, dlatego wpłaciłam
    tę kwotę do Banku Millennium. Uważam jednak, że bank bezprawnie pobrał od mnie
    te kwotę. Żaden z pracowników oddziału w Sadybie nie potrafił mi wskazać zapisu
    w mojej umowie kredytowej informującego o tym koszcie.

    W dniu 21.03.2006 zleciłam w oddziale w Sadybie przelew na moje konto środków z
    kredytu zgodnie z zawartą umową kredyto
  • rekropol 05.04.06, 12:34
    Potwierdzam wszystkie zarzuty na temat Banku Millennium!!!!!
    Moja sytuacja to nadaje się do kabaretu a przede wszystkim do sądu, tylko
    spróbuj wygrać z "nimi".
    Od 5.12.2005r czekam na kredyt hipoteczny. Co jakiś czas dowiaduję się, że
    potrzebny jest jakiś dodatkowy dokument, jak je dostarczyłem to okazało się, że
    poprzednie się zdezaktualizowały!!!!???? I od nowa "Polska Ludowa" US, ZUS,
    spółdzielnia itp. Przez 4 miesiące mnie zwodzili zamiast powiedzieć, że kredytu
    nie dostanę z takiego a takiego powodu!!!!? Nic z tego wczoraj dowiedziałem
    się, że jeszcze raz muszę dostarczyć zaświadczenie ze spółdzielni
    mieszkaniowej!!!! Skandal!!!! Po prostu oni nie mają kasy i zwodzą klientów.
    Niestety nie wytrzymała moja cierpliwość i w trybie pilny zażądałem zwrotu
    moich dokumentów, aby złożyć w innym banku. Jestem niemal pewny, że tak długo
    je przetrzymają, że nie będzie je można wykorzystać w innym banku!!!!???
    Ostrzegam wszystkich przed jakimkolwiek kontaktami z tym bankiem!!!!!!
    Jeszcze jedno ważne: spróbuj dodzwonić się do centrali z interwencją, marne
    szanse odpowiada niekompetentnie konsultant i na tym się kończy. Wysłałem więc
    pismo do Prezesa Banku Millennium i do dzisiaj cisza /ponad miesiąc/. Czy
    wymaga to komentarza.
  • Gość: awtorek IP: *.aster.pl 05.04.06, 17:11
    Jak najbardziej przyłączam się do grona niezadowolonych i oburzonych
    niekompetencją pracowników klientów tego "banku".

    Ja również opisywałam na forum swoją historię z Millenium. Jak to zgubili moje
    znaczki skarbowe i musiałam kupić je jeszcze raz, jak to dokumenty do aneksu do
    umowy kredytowej przeleżały ponad 2 tyg. w oddziale, bo pracownik o nich
    ZAPOMNIAŁ i nikt nie wysłał ich do analizy!!!!!!!!

    Najgorsze jest to, że czuję się już bezsilna. Zupełnie jak za PRLu, gdzie klient
    nie miał żadnych praw. Ja również napisałam pismo do centrali do prezesa banku.
    Jak można się domyśleć, odpowiedzi się nie doczekałam.

    Po prostu brak słów... Gdzie my żyjemy???
  • viggo1977 05.04.06, 21:50
    Witam..
    Przepraszam,ze sie odzywam ale jestem jednych z pracowników oddziału Banku
    Millennium i nóż mi się w spodniach otwiera jak to czytam.
    Po pierwsze klienci naciągaja, kłamią i zmyslają ile wlezie.
    Po drugie - nie czytają niczego..nie rozumieją podstawowych rzeczy - dziwią
    się,że pracownik nie chce udzielić informacji albo wypłacić kasy jak nie mają
    dowodu osobistego -"przecież ja podam pesel i powiem ze ja to ja"
    uważają ,że jak pko sa ma karty IKM to inne banki też tak wyplacają.
    Dziś jedna z klientek na moją prosbę o dowód osobisty podała mi PIN - z
    pretensją,że chcę dowód. Cóż - jak ktoś nie odrózna pinu od peselu to nie
    dziwcie się,że nie umie czytać harmonogramu spłat.
    bank w wyciagu miesięcznym informuje o wszystkim - ludzie tego nie
    czytają,wyrzucają a potem się dziwią,że coś się zmieniło.
    Po prostu koszmar - kredyt hipoteczny to nie karta z limitem 1000.00 zł -
    miejcie tego świadomość- W KAŻDYM VBANKU TO TRWA...
    Deweloperzy też, nie są bez winy- sami nie udostępniają dokumentów a potem
    klienci mają pretensje.
    Niech ktoś mi poda nazwę jakiegokolwiek banku gdzie nie było żadnych problemem
    z załatwieniem czegoś.
    Z chęcią przejdę tam z moim kontem . kredytem i całą resztą.
    Czekam na propozycje.
    :))

  • Gość: odpowiedz IP: *.crowley.pl 05.04.06, 22:22
    uwazaj na ten noz, bo jak ci sie otworzy to sobie krzywde zrobisz ;-)

    pozdrawiam
    tez pracownik BM :D
  • piklop 07.08.06, 21:30
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • Gość: pracownik BM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 11:10
    tak, wymaga to komentarza . W momencie składania wniosku dostajesz tzw listę dokumentów na której WYRAŹNIE jest zaznaczone co masz dostarczyć do wniosku. A skoro nie potrafisz czytać i po raz kolejny jak piszesz, pracownik banku musi Cię prosić o przyniesienie jakiegoś zaświadczenia, to gościu usiądź i w końcu przeczytaj co Ci jest potrzebne!! I nie miej pretensji do banku, bo i tak ma dla Ciebie wytarczająco dużo cierpliwości. A "klientów" takich jak Ty jest w oddziałach mnóstwo: nie chce im się przeczytać czego potrzebują, albo może nie potrafią czytać?? A potem pretensje do pracownika "bo pani nie powiedziała...". Ta pani ma jeszcze oprócz Ciebie 200 innych Klientów a ty osiągnąłeś juz dawno wiek pełnoletni a Bank Millennium to nie żłobek i nie będzie niańczyć swoich klientów! ZROZUMCIE TO W KOŃCU
  • Gość: odpowiedz IP: *.crowley.pl 05.04.06, 22:17
    proponuje, zebys piszac taki dlugi post napisal(a) rowniez streszczenie.
    nie kazdy ma tyle czasu na czytanie co Ty na pisanie...

    z wyrazami szacunku
  • Gość: pracownik IP: *.acn.waw.pl 15.04.06, 01:43
    To ciekawe co piszesz ale...
    jak przychodzi klient zostawić dokumenty zawsze daję kopie.. a niektórzy na to
    a po co mi..juz nie mówić o tym że wiecznie sie spieszą, wiecznie czegoś
    nierozumieją... a jak sie tłumaczy to twierdzą że zadużo informacji..
    każdy klient kredytowy otrzymuje "pismo do klienta" ale czy ktokolwiekje
    czyta???? nikt a potem szok bo czegoś se nie wie .. i kto zawinił?...??? ..
    procownik.. a moze trochę więcej obiektywizmu....
    a zgodnie z umową ostatnia transza jest po kontroli rzeczoznawcy i moze byc
    wypłacona 10 dni roboczych od złożenia dyspozycji...co jest określone w umowie!
    opóźnienie było rozumiem ale umowę tez rzeba czytać a nie tylko pretensję.. a
    poza tym jak sie podpisuje zobowiąanie na 30 lat to chyba człowiekowi powinno
    zależećna obsłudze przez tego samego pracownik, który zna sprawę a nie latać po
    wszystkich oddziałach, oczywiście samemu nie wiedząc co sie chce..

  • Gość: gość IP: 213.77.7.* 11.05.06, 16:17
    Jeżeli jesteś rzeczywiście pracownikiem Banku Millennium to powinieneś
    wiedzieć, że są dokumenty, z których nie możesz zrobić kopii. Takim dokumentem
    jest właśnie prawo przenieśienia wierzytelności wydawany przez developera w
    trzech jednobrzmiących egzemplarzach po jednym oryginale dla kazdej ze stron!!!
    Proponuję zapoznać się z wewnetrzną procedurą:)A co do biegania po
    oddziałach...to chyba logiczne jest, że jak idziesz do oddziału, w którym
    pracują niedoinformowani konsultancji to chyba raczej juz do niego nie
    wrócisz...chciałabym jeszcze dodać, że następna moja transza została wypłacona
    z opóźnieniem bo "wszyscy pracownicy hipotecznych mieli w piatek szkolenie i
    nikogo nie było na centrali" :)))))))Tłumaczenie tak żenujące, że szkoda
    słów...chyba przyznasz:)czekam pilnie na wypłatę ostatniej transzy, zlecenie
    oczywiście złożone 10 dni przed proponownym terminem wypłaty...:)
  • Gość: również pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 11:17
    do twojej wypowiedzi drogi pracowniku BM brakuje jednego zdania: od dłuższego już czasu w Polsce przyjęto za dzień roboczy każdy dzień oprócz Swiąt , sobót i niedziel, czego nasi kochani klienci nie rozumieją :( i jak już wspominałam wcześniej - 200 zł to koszt kontroli inwestycji, wszystko w regulaminie jest załączone! Nie mam już cierpliwości czytać tych bzdur rzekomo oszukanych Klientów BM... to oni są żenujący, nie bank!

    pozdrwiam wszystkich pracowników Millennium
  • Gość: b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 11:03
    koszt 200 zł związany jest z wypłatą ostatniej transzy, jet to tzw kontrola inwestycji i JEST TO ZAWARTE W REGULAMINIE DOT. KREDYTÓW HIPOTECZNYCH!! Ludzie czytajcie regulaminy!!
  • antygen 05.04.06, 22:03
    Współczuję rodzicielce, ale moje kontakty z tym bankiem są jak najlepsze.
    Czuję, się dopieszczona jako klient i nie mogę powiedzieć złego słowa.
    Zaniepokoiła mnie tylko ta zmiana barw. W końcu wiąże się to ze stopniową
    zmianą wystroju wnętrz siedzib oddziałów, szyldów jak również informacją w
    mediach w ramach kampanii reklamowej. I kto za to wszystko zapłaci, klient
    oczywiście, a to mi się raczej nie podoba.
  • jk 06.04.06, 14:25
    antygen napisała:

    > I kto za to wszystko zapłaci, klient
    > oczywiście, a to mi się raczej nie podoba.

    A konkretnie?
    Widzisz jakieś podwyżki czy zmiany na grosze (w sensie finansowym)?

    --
    eBay czy Allegro?
  • Gość: odpowiedz IP: *.crowley.pl 07.04.06, 09:11
    Antygen,
    wszystko zepsules/as ;-) wszyscy narzzekaja, a tu nagle taki zwrot akcji ;-)

    Zmiana barw jest spowodowana ujednoliceniem barw z BCP (BCP - wlasciciel BM).
    Chodzi o to, by czlek podrozujacy po europie mogl rozpoznac barwy swojego banku.
    Dotychczas nasz pomaranczowy kolor byl zmyla dla obcokrajowcow - bo dla nich
    Millennium to wisienka, a nie pomarancz.
    Jest remis, oni od nas "sciagneli" nazwe, my od nich barwy.

    Pozdrawiam
  • antygen 10.04.06, 18:41
    Dzięki Gościu za wyjaśnienia a propos zmiany barw.I chociaż rodowita ze mnie
    Polka, to wieczne malkontenctwo i narzekactwo nie leżą w mojej naturze, z czego
    sie osobiscie cieszę. Ale to inny temat................
  • Gość: posiadacz IP: 81.210.38.* 07.04.06, 19:44
    Byłem Klientem Banku Millennium. Osoby profesjonalnie obsługują Klientów
    aczkolwiek jak w każdej instytucji są jakieś ale...Niestety naród polski jest
    wiecznie niezadowolony i nawet jeśli jest na TAK to i tak powie NIE...
  • Gość: awtorek IP: *.aster.pl 18.04.06, 10:21
    Jakieś ALE????????????? Dla Ciebie, te wszystkie posty opisujące
    nieprawidłowości w BM to jest ale???

    Dosłownie brak słów... Opisywałam swoją historię na tym forum. Nadal walczę z
    bankiem (oddział w Arkadii w Wa-wie), który zapomniał wysłać moich dokumentów do
    analizy!! Gdyby nie moja dociekliwość i to, że trzymałam rękę na pulsie, leżały
    by tam niezałatwione do dziś. Odpowiedzi na moje reklamacje są po prostu
    śmieszne (nie będę już po raz kolejny wchodzić w szczegóły).

    Chcę po prostu powiedzieć, że w dobie "walki o klienta" ten bank w momencie
    dokonania sprzedaży usługi (np. kredytu) ma klienta głęboko. Oczywiście sama
    natrafiłam na rzetelnych i kompetentnych pracowników (konkretnie 2 osoby), więc
    niech Ci, którzy tam pracują nie biorą tego do siebie ale prawdą jest, że
    ogólnie ma fatalne opinie wśród klientów indywidualnych. I nie chodzi o jakieś
    tam "ale"! I nie jest tak w każdym banku. Poprzedni kredyt załatwiałam w banku
    BPH i nie miałam takich problemów!! Jak tylko uspokoi się ta cała burza związana
    z fuzja BPH i PKO postaram się tam przenieść.
  • Gość: b IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 11:22
    fuzja BPH i PeKaO S.A. głuptasku :)
  • piklop 07.08.06, 21:32
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • Gość: Pracownik BM IP: *.devs.futuro.pl 22.04.06, 11:03
    Witam!
    Nie chciałbym wyjść na "adwokata diabła", niemniej jednak ocenianie instytucji
    przez pryzmat niekompetentnego pracownika jest nieuczciwe. Pracuje w BM już
    dłuższy czas, znam obowiązujące u nas procedury i wiem doskonale również o tym,
    że większość Klientów podpisujących jakiekolwiek umowy, nie ma czasu, głowy,
    chęci, czy z jakichkolwiek innych powodów nie czyta regulaminu dołączonego do
    tej umowy.
    Wszyscy wiemy, że najważniejsze dla kredytobiorcy są: oprocentowanie wg cennika
    (a w szczególności ten strasznie mały druczek na samym dole) oraz regulamin, w
    którym wyszczególnione są terminy i opłaty dodatkowe w razie jakichkolwiek
    komplikacji.
    Wszyscy Państwo podpisaliście oświadczenie o zapoznaniu się z Regulaminem i
    parafowaliście każdą stronę umowy, a zatem wynika z tego, iż zapoznaliście się
    z plusami i minusami zaciągnięcia kredytu w BM.
    Nota bene, problem netshadow dotyczy nie tylko BM, ale każdej instytucji
    finansowej, w której funkcjonuje BIK. Zasady są ustalone, zarówno jeśli chodzi
    o prowizje, zasady zapadalności, wymagalności i prolongat, ale co dla Państwa
    najważniejsze, również terminów zamknięcia wpisów.

    "Rodzicielka" netshadow, wybrała kredyt w BM, jak mniemam, po przeanalizowaniu
    ofert wielu innych instytucji i dzięki niemu spłaciła swoje potrzeby. Myślę
    więc, że jako Bank wypełniliśmy swój obowiązek.

    Dlaczego zatem oberwało się również mnie (jako pracownikowi) za "panienkę z
    Millennium"? Czy za błąd jakiegokolwiek pracownika w Państwa firmie, mówicie o
    sobie "jestem z tej nierzetelnej firmy"?

    Proponuję jedynie zapoznać się przed podpisywaniem jakichkolwiek umów z każdym
    słowem w niej zawartym i reklamowanie wszelkiech potknięć. Żadna "porządna"
    instytucja nie pozwoli sobie na zbanalizowanie reklamacji Klienta.

    Pozdrawiam,
    pracownik BM
  • piojab 26.04.06, 23:40
    Witaj pracowniku BM
    Tak się składa, że ja przeczytałem cały regulamin, umowy i tę tonę papierów
    ZANIM je podpisałem. I niestety nie ustrzegło mnie to przed niekompetencją
    pracowników banku oraz nieprawidłowym działaniem systemu millenet.

    O swoich licznych perypetiach pisałem już w osobnym wątku dlatego dla popracia
    swoich słów przywołam jedną z moich perypetii w millenium. Otóż millenium uznał
    moją reklamację, po czym w tym samym piśmie napisał, że nic nie może na to
    poradzić... I teraz wyciągając wniosek z Twojej wypowiedzi o "porządnych
    instytucjach" wychodzi na to, że Millenium porządną instytucją nie jest.

    klient Millenium (niestety)
    Piotr
  • Gość: odpowiedz IP: *.crowley.pl 27.04.06, 20:00
    nikt Cię nie zmusza do bycia klientem Banku X czy Banku Y
    już teraz nawet kredyt Cię nie trzyma
  • piojab 28.04.06, 12:34
    Rozumiem, że normą ma być postępowanie "jak Ci się nie podoba to spadaj"?
    Ciekawe jak to się ma do walki o najmniej nawet ważnego klienta...
    Proszę zrozumieć, że nie jestem osobą która nie przeczytała czegoś, czegoś nie
    zrozumiała itp. Bank przyznaję się do błędu, a potem mówi że to ja mam ponieść
    konsekwencję bo oni nie mogę nic z tym zrobić... Składanie reklamacji do
    reklamcji było żenujące i czułem się jak w czeskim filmie

    Poza tym niestety trzyma. Jeszcze przez najbliższe 2,5 roku. Potem mnie już tam
    nie będzie. (już nie mogę się doczekać!)

    Pozdrawiam
    Piotr
  • piklop 07.08.06, 21:33
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • Gość: pracownik BM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 11:27
    a co ma rzekoma niekompetencja pracownika do regulaminu????!!!!! poza tym skoro jak piszesz jesteś niestety klientem naszego banku, to może go zmień? skoro jesteś naszym klientem, nasza oferta jest widocznie najlepsza, a jeśli nie to wypad do innego banku
  • Gość: noone IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.07, 00:23
    ale się tu nas milleludzi nazbierało :-)))
    pozdrawiam
  • serendepity 24.04.07, 17:54
    Wspaniala reklame bank sobie robi. Po przeczytaniu takiego komentarza pracownika
    na pewno ominelabym ten bank na kilometr.
  • Gość: Klyent IP: *.mtvk.pl 01.08.08, 18:07
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: awtorek IP: *.aster.pl 11.07.06, 08:19
    Nie chodzi o niekompetencję jednego pracownika. Od ponad pół roku PRZEżYWAM
    KOSZMAR W TYM BANKU - dosłownie. Moja sprawa jest skomplikowana i nie będę
    zanudzać szczegółami.

    W skrócie: od stycznia 2006 nie mogę załatwić aneksu do umowy kredytowej (chodzi
    m. in. o wydłużenie okresu kredytowania), zaczęło się od tego, że zapomniano
    wysłać moje dokumenty (leżały sobie w oddziale przez ponad 2 tyg.), następnie
    sprawa była przekazywana z rąk do rąk (zajmowały się nią conajmniej 4 osoby) -
    naprawdę szkoda szczegółów... aneks mam podpisany w kwietniu i do tej pory nie
    jest wprowadzony w życie i nikt nie wie dlaczego - i nie ma w tym ani kszty
    przesady! Ale TO NIC W PORÓWNANIU z drugim aneksem dotycz. tzw. wakacji
    kredytowych. Podpisałam go 1 czerwca. Oczywiście mimo tego bank pobrał mi ratę!!
    Tym samym ZOSTAłAM BEZ PENSJI, ponieważ skoro miałam w ręku podpisany aneks,
    pieniądze przeznaczone na ratę przeznaczyłam na wyjazd wakacyjny. To poprostu
    HORROR!

    I pokreślam, że nie chodzi o jednego pracownika. Po moich licznych interwencjach
    - reklamacje, awantury w oddziale, kierownik oddziału zaczął załatwiać moją
    sprawę bezpośrednio u dyrektora Departamentu Kredytów Hipotecznych, niestety
    tenże dyrektor miał sprawdzić moją sprawę i od 2 tyg. nie daje odpowiedzi
    kierownikowi oddziału! Więc jest to sprawa CAŁEGO SYSTEMU i tego JAK TRAKTUJE
    SIę ZWYKłEGO KLIENTA!

    Jestem dosłownie u kresu... Napisałam pismo do Rzecznika Praw Konsumenta i
    Głównego Nadzoru Bankowego. Czekam na odpowiedź. Chcę zwrócić się też do
    Rozjemcy Bankowgo, muszę tylko sprawdzić warunki takiej współpracy. Planuje też
    powiadomic o tym reporterów tvn Uwaga. Posunę się do wszystkiego. Od miesiąca
    nikt nie potrafi wyjaśnić (łącznie z dyrektorem DKH) dlaczego mój drugi aneks
    nie został wprowadzony w życie, mam w tej chwiLi koncie debet i są mi naliczane
    odsetki... Jak już mówiąm pieniądze z raty czerwcowej przeznaczyłam na wakacje,
    gdyż podpisałam aneks o wakacjach kredytowych. Nie wspomnę o sprawie z pierwszym
    aneksem, która ciągnie się od stycznia. Naprawdę nikomu tego nie życzę...
  • apriori1 11.07.06, 14:00
    Potwierdzam. 24 maja br. złożyłem kompletny wniosek o kredyt hipoteczny. Parę
    razy interweniowałem w oddziale, ale do dzisiaj cisza! Zwróciliście uwagę, że
    oprócz infolinii nie podają nigdzie numerów telefonów? Nawet nie ma jak zgłosić
    skargę. Chyba zagłosuję nogami i dam sobie z nimi spokój.
  • krezus74 12.07.06, 22:28
    Witam....bardzo chetnie pomogę w uzyskaniu kredytu w innym banku niż
    Millenium,i nawet na korzystniejszych warunkach.Fakt bank tem ma mnóstwo
    wniosków kredytowych do rozpatrzenia i trwa to tygodniami,,,,jeśli interesuje
    cie moja propozycja prosze o kontakt krezus74@op.pl
  • 1954adam 27.07.06, 20:33
    Chyba tak będzie najlepiej. Bo dość już tego lekceważenia klienta za jego własne
    pieniądze. Póki co sprawdż jeszcze ofertę innych banków. Polecam adres
    www.prometeusz2a.systempartnerski.pl Naprawdę warto, ja znalazłem coś dla siebie.
    Pozdrawiam!
  • awtorek 04.08.06, 23:47
    Słychajcie, w końcu wprowadzili do systemu aneksy, o których wcześniej pisałam.
    Niestety jedyne co na nich podziałało to moje nachodzenie oddziału co dwa dni i
    dosłownie stanie im nad głową i tłumaczenie, że zostałam pozbawiona środków do
    życia (przypominam, że pobrano mi ratę mimo podpisanego aneksu na tzw. wakacje
    kredytowe). W końcu oddano mi tę ratę. Pobrano natomiast 300 zł opłaty za aneks
    do umowy! Powiedziano mi, że będzie to JEDEN ANEKS ZA 100zł. A tu wyszły nagle
    3. Po raz kolejny będe musiała to wyjaśnić.

    Muszę z przykrością powiedzieć, że w Polsce na banki nie ma mocnych. Pisałam
    pisma do instytucji rządowych. Od Rzecznika Praw Konsumenta nie dostałam
    odpowiedzi, a Główny Nadzór Bankowy odpisał iż nie posiada instrumentów aby
    pośredniczyć w sporze pomiędzy bankiem a klientem indywidualnym. Wystosowano
    pismo do prezesa banku z prośbą o wyjaśnienie tej sprawy i wszystko ucichło. Po
    prostu byłam bezsilna do granic (wszystko opisywałam wcześniej na forum).

    Ponieważ brak mi słów na opisanie tego, co przeżyłam przez te wszystkie miesiące
    z Bankiem Millenium - i jeszcze śmieli policzyć mi 300 zł za aneks, na którego
    wprowadzenie czekałam tyle miesięcy - myślę o podaniu ich do sądu. Niestety
    nigdy się z nikim nie procesowałam. Jeśli ktoś z Was ma jakieś doświadczenie w
    tych sprawach, napiszcie proszę, z jakimi wiąże się to kosztami, zwłaszcza "na
    wstępie".
    Będę wdzięczna za wszystkie rady.
    Ania.
  • piklop 07.08.06, 21:33
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • Gość: gaa IP: 212.160.172.* 13.01.10, 10:04
    napisałam na nich skargę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.
    I wszystkim innym radzę to samo, UOKiK podejmuje tylko interwencje w
    sprawach dotyczących dobra publicznego, więc trzeba uświadomić ten
    urząd, że pokrzywdzonych przez ten bank jest wielu. napisłam też do
    Rzecznika Praw obywatelskich.
  • Gość: klient IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.06, 17:09
    Jesli masz jakies zapisy w BIKU, to bank i tylko bank moze dokonac korekty lub
    usunac historie splat kredytu..................


    TRZEBA WALCZYC
  • maggie1983 03.05.07, 16:19
    Rozumiem co masz na myśli. Co powiesz w sytuacji, kiedy pracownik oddziału
    wprowadza w błąd (pewnie nieświadomie) przy uruchamianiu kredytu hipotecznego i
    później za ten błąd musi płacić klient? Reklamacja nie pomogła rozwiązać tej
    sytuacji. O przepraszam, napisali że jest im przykro, że pracownik nie wykazał
    się wystarczającą wiedzą. A my płacimy teraz grube odsetki za ten błąd...
    Dodam, że gdyby nie błędna informacja pracownika, nie zdecydowalibyśmy się na
    kredyt w Twoim banku... Jak będziesz się teraz bronił? Pewnie powiesz: to wina
    klienta, powinien brać dyktafon za każdym razem, kiedy udaje się do swojego
    banku...
  • dominika9496 30.09.07, 00:22
    podobno milenium nie sprawdza biku czy to prawda
  • byledourlopu 17.11.08, 20:37
    dominika9496 napisała:

    > podobno milenium nie sprawdza biku czy to prawda

    nieprawda.... sprawdza w BIK-u i RNK
  • untochables 22.04.06, 14:56
    miałem konta w kilku bankach
    w BPH zaproponowano mi podrobienie podpisu żony i zlikwidowałem konto
    w ING przez pomyłke pani z okienka środki z funduszy były wcofywane 10 dni a
    kurs leciał na dół sporo forsy poszło z dymem
    w PKO BP na jednym koncie miałem dużą lokate i limit kredytowy który
    przekroczyłem o 40 pln w związku z tym dostałęm wezwanie przedsądowe
    od 6 lat mam kont w banku Millenium - najlepszy bank w jakim miałem konto
    zawszze jestem dobrze obsłużony, dzwonią do mnie jak jest jakaś sprawa, nie ma
    kolejek, doradzają a nie robią w konia jak np w PKO BP gdzie np przez lenistwo
    gościa z okienka zapłaciłęm niepotrzebnie 100 pln jakiejś opłaty
    jeśli ktoś bierze kredyt niech liczy sie z tym że bank oczekuje z jego strony
    kwitów zabezpieczeń podpisów - w ten sposób dba o moje środki które ja tam
    zdeponowałem
    --
    Korea Północna - zdjęcia z mojej podróży

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=24924207
  • Gość: Didi IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.04.06, 11:15
    Witajcie (sorki za brak polskiej czcionki)

    ja doloze swoje 5 groszy, mialem problemy ze splata karty american express, ale
    wkoncu splacilem, i zamknalem konto, dostalem potwierdzenie, ze saldo 0.00 PLN
    i zostalo zamkniete!

    ja ze sie zdziwilem, po 6 tygodniach przyszlo rozliczenie karty kredytowej, i
    to zaplaty mialem 0.01 PLN, kur.... mysle sobie, przed zamknieciem konta karta
    zostala splacona co do grosza, a tu znowu millenium mi obrzydza zycie.

    musialem isc do banku, wplacic 1 grosz (slownie: jeden grosz), bo jezeli bym
    nie wplacil, to 40 zl kary za nieterminowa splate plus odsetki od 0.01 PLN.

    niechce mi sie wiezyc, ze to byla znowu pomylka kasjera, bo jezeli tak, to
    oficjalnie stwierdzam, ze ten bank to "POMYLKA".

    pozdrawiam

    didi
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 12.05.06, 10:08
    Muszę dołączyć do grona niezadowolonych klientów. U mine bank niezbyt pomagał w
    rozwiązaniu umowy deweloperskiej. Deweloper wymagał zgody banku na warunki
    porozumienia rozwiązującego umowę, gdyż jest cesja wierzytelności. Bank tak
    długo zwlekał z napisaniem pisma do dewelopera, że w międzyczasie dewelpoper
    zwiększył nam karę umowną bo przypomniał sobie o prowizji za sprzedaż
    mieszkania. Gdy w końcu bank napisał do dewelopera, trudno było się dowiedzieć
    czy pieniądze zostały oddane. Deweloper oddał pieniądze 31 marca a my cały czas
    mamy kredyt bo jeszcze nie został on rozliczony, bo przepracowany pracownik
    banku nie wyjaśnił jaki papier trzeba złożyć. Wobec czego mamy na koncie
    zablowkowane pieniądze z kredytu i własny udział, nie można ich ruszyć. Bank
    placi nam do tego jakieś 1,5% a my im 5%. Mamy i kredyt i lokatę na tych samych
    pieniądzach w znaczącej części bankowych. Ciekawe jak długo jeszcze. Millenium
    to portugalska firma podobnie jak Biedronka więc może te problemy wynikają z
    przepracowania personelu.
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 15.09.06, 15:05
    Złożyłam reklamację dotyczącą całej tej procedury oddawania pieniędzy przez
    bank, gdyż wina była pracownika że to tak długo trwało - nie powiedział że
    wystarczy złożyć dyspozycję wcześniejszej spłaty tylko kazał pisać oficjalne
    pisma. Reklamacja została złożona w czerwcu, brak jakiejkolwiek odpowiedzi do
    dzisiaj. Nigdy więcej banku Millenium, choćby nie wiem jakie dobre dawali
    oprocentowanie. Jak można tak lekceważyć klientów!!! Portugalskie firmy na
    polskim rynku robią co chcą.
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 02.10.06, 14:07
    Sprawy ciąg dalszy. Znalazłam mieszkanie na rynku wtornym i chcąc wziąć kredyt
    w innym banku dowiedziałam się że Millenium nie wykreśliło mnie z BIK-u. Kredyt
    został spłacony w marcu, rozliczony w maju i nadal na mnie wisi. Oferta tego
    banku może jest i dobra ale wykonanie nieco gorsze. Polecam kredyty złotówkowe
    w innych bankach np: PKO S.A. Pracownik banku bardzo kontaktowy, dzwoni,
    odbiera telefony, decyzja podjęta w tydzień, umowa przygotowana bez żadnych
    błędów, oprocentowanie WIBOR + 0,5 przez dwa lata a potem po negocjacjach +
    0,75% i nie trzeba płacić ubezpieczenia na życie, można dwa razy zawiesić
    spłatę rat kapitałowo odsetkowych na pół roku. Porównując te dwa banki jeśli
    chodzi o kredyty złotówkowe to można sobie darować użeranie się ze wspaniałym
    portugalskim liderem hipotecznym na naszym rynku. Tylko co ciekawe co jakiś
    czas dzwonią do mnie pracownicy tego banku chcąc sprzedać kolejne karty
    kredytowe, ciekawe, że na to mają czas a inne sprawy olewają.
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 04.10.06, 10:10
    Sprawy ciąg dalszy. Okazuje się że mojej reklamacji złożonej za potwierdzeniem
    nie ma w systemie, albo już nie ma albo wcale jej nie umieścił kolejny ze
    wspaniałych pracowników. Dziś składam kolejną reklamację z opisem i
    załącznikami dotyczącymi całej tej procedury rozwiązywania umowy deweloperskiej
    w której bank jako cesjonariusz wierzytelności był stroną ( utrudniająco -
    przedłużającą)i spłaty kredytu która trwała 46 dni ( w tym czasie 5,17% od 162
    tys + ubezpieczenia oczywiście pobierali, dodatkowo blokując moje własne 60 tys.
    Bank Millenium - dobre oprocentowanie ale gorsze wykonanie.
  • Gość: Patticzek IP: 193.0.242.* 18.05.06, 14:15
    Ja niestey równiez należe do grona osób wyjatkowo niezadowolonych z usług Banku
    Millennium. Zaczęło sie w styczniu, kiedy nagle na moim koncie została
    zaksięgowana nisłusznie operacja na prawie tysiąc złotych, niestety nie miałam
    takiej kwoty na koncie, więc poszło w debet karny. Natychmiast zadzwoniłam do
    Banku co się stało, nie wykoywałam żadnych takich transakcji, z resztą nawet
    nie byłabym płacąc kartą płatniczą przekroczyć salda, transakcja by nie
    przeszła. Ale oczywiście musiałam złozyć reklamacje, bo pani w oddziale nic nie
    wie. Na rozpatrzenie reklamacji czekałam 90 dni(tryb visa), nikogo nie
    obchodziło że zostawili klienta bez środków do życia, z debetem karnym.
    Oczywiście sytuacja się wyjaśniła i po 3 miesiącach bojów zwrócono mi
    pieniądze. Ale żeby dostac zwrot odsetek debetowych i ustawowych musiałam
    złozyć kolejna reklamację, bo "pani" z centrali stwierdziła, że inaczej nie
    rozpatrują.
    Kolejną reklamację musiałam złożyć, bo w złym dniu pobrali mi ratę i obciążyli
    mnie za to odsetkami a do tego w historii spłat raty widnieja jako spłacane
    nieregularnie, ale to jest nic. Kiedyś mieli błąd systemu i przelali mi na
    konto 15 zeta, po czym po miesiącu mi je wyksięgowali i obciązyli mnie
    odsetkami za to że pieniadze leżały na moim koncie. A pani z centrali
    stwierdziła, że EWENTUALNIE może mi je wyksięgować....paranoja . Millennium to
    najgorszy bank o jakim słyszałam. Może jak ukrócą dostęp do kredytów
    hipotecznych, bank ten zacznie myśleć o klientach...
  • Gość: lukcio IP: 193.0.242.* 18.05.06, 14:37
    Popieram! Osiem reklamacji w ciągu czterech miesięcy tylko po to, żeby oddali
    to, co zabrali bezpodstawnie z konta (by nie powiedzieć ukradli)... Do tego
    zupełnie zieloni ludzie na infolinii, ktorzy nie potrafią odpowiedzieć na
    proste pytania i najlepsze: jak chcesz dostać odpowiedź na piśmie na pisemną
    reklamację, to trzeba o nią poprosić :)

    A do pracowników BM:
    Podwójne kary za debet w koncie i samowolne operacje pracowników banku na
    kontach klienta są niezgodne z prawem! A to drugie to juz przestępstwo, co nie
    omieszkam zgłosić do prokuratury, jeśli się jeszcze raz powtórzy!
    I jeszcze jedno: chciałbym wam pogratulować wybitnie inteligentnego systemu,
    który samodzielnie wyłapuje swoje błędy, naprawia je i ściąga za to
    wynagrodzenie z kont klientów :)) (To na podstawie wypowiedzi Pani Z Centrali,
    która stwierdziła, że takich rzeczy nie robią pracownicy).
  • jk 18.05.06, 18:21
    Gość portalu: lukcio napisał(a):

    > Podwójne kary za debet w koncie i samowolne operacje pracowników banku na
    > kontach klienta są niezgodne z prawem!

    Co masz na myśli?
    Jakie samowolne operacje?

    --
    eBay czy Allegro?
  • Gość: pracownik IP: *.aster.pl 18.05.06, 22:45
    ludzie litości rozumiem wszystko naprawdę
    ale czy uważacie że co ktoś w oddziale ma wam od ręki wpłacic tą kasę na konto
    czy wy powariowaliście musieliby wam ją wpłacić z własnego portfela
    ludzie myślcie to nie boli
    jak osiem reklamacji składasz to po co się męczyć zamknij konto skoro ten bank
    to banda złodzieji i otwórz w jakimś super banku gdzie będziesz miał wszystko od
    ręki i za darmo
  • Gość: lukcio IP: 193.0.242.* 22.05.06, 11:00
    Gdybym mógł, to wyniósłbym się choćby dziś... Niestety, jestem uwiązany na
    smyczy w postaci kredytu hipotecznego. Reklamacje składam, bo mnie oszukujecie
    i okradacie. Jeśli to taki problem, to proszę dodać do umowy podpunkt, że
    wszystkie spory będą rozstrzygane sądownie, wtedy powiadomię prokuraturę o
    waszych postępkach i zażądam takiego odszkodowania, że będę miał ten kredyt za
    darmo. A pracownikom radzę nauczyć się lepiej obsługi systemu, bo
    odpowiedzi "nie wiem, co to jest" i "nie wiem, gdzie tego szukać" są żenujące.

    @kj: Mówiąc o bezprawnych operacjach na moim koncie mam na myśli "pomyłki
    systemu", który najpierw przelewa mi na konto pieniądze z tytułu wykonanej
    operacji (wynikającej z TOiP), a następnie po miesiącu ściąga mi je jako
    błędnie przelane wraz z odsetkami za ten miesiąc. O ile kwoty z TOiP mogą być
    obsługiwane przez bank, to zarabianie na odsetkach na moim koncie nie moimi
    pieniędzmi bez mojej zgody jest zdecydowanie bezprawne...
  • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 22.05.06, 15:01
    Drogi Zarządzie Banku Millennium. Czy nie zastanawia Was tak wielkie
    niezadowolenie klientów korzystających z usług Waszej instytucji??? Na samym
    forum ok. 90% wypowiedzi dotyczy merytorycznych błędów Waszych pracowników. Czy
    naprawdę myślicie, że klient nie jest dla Was ważny, bo robiie dużą ekspansję
    na rynku??? No cóż...
    Ja odchodzę od Was jak najszybciej (o ile nie będziecie robić mi z tym
    problemów) i nie chcę mieć z Bankiem Millennium nic wspólnego. Też niestety
    przyłączam się do postulatów większości, że zatrudniacie ludzi
    niekompetentnych, którzy nie zrobią nic, aby SPRAWIĆ WRAŻENIE, że chcą pomóc
    klientowi (bo, że nie pomogą to oczywiste). Poza tym w całej mojej procedurze
    reklamacyjnej, dotyczącej MOICH pieniędzy, które dziwnym trafem nie chciały
    trafić na MOJE konto w innym banku - zastanowiła mnie jedna rzecz: dlaczego
    ukrywacie swoje telefony? Dlaczego nie można porozumieć się z pracownikiem
    banku mailem? Dlaczego wyższy managment ma zastrzeżone telefony? Dlaczego
    reklamację można złożyć tylko faxem???? Czyżbyście byli już znużeni wiecznym
    ustyskiwaniem klientów i kolejna odpowiedź "dlaczego" jest dla Was nie do
    przebrnięcia? Hm...
  • Gość: odpowiedz IP: *.crowley.pl 22.05.06, 22:28
    Pisma do Zarzadu Banku Millennium polecam skladac w recepcji BM a nie na forum GW

    Prawie dobry adres
    Prawie robi wielka roznice
  • Gość: RE:odpowiedz IP: 217.153.78.* 23.05.06, 01:33
    Bank Millenium

    prawie dobry bank
    prawie robi różnicę
  • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.06, 14:17
    Skargę wysłałam również do Zarządu. Niestety bez odzewu...
  • Gość: hind IP: *.160.75.14.fuz.pl 05.07.09, 17:00
    zgadzam sie z postem wyzej:)

    hind1337@gmail.com
  • Gość: tomek33 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.10, 12:16
    a moja przygoda z tym bankiem była taka....wpłaciłem na lokatę 10
    000 USD w oddziale na Ursynowie przy Kościele .Oczywiście lokata w
    USD jest nieoprocentowana .Po ok. roku postanowiłem zlikwidować
    konto i poprosiłem o wypłatę swoich pieniedzy ,którymi bank obracał
    sobie pzrez rok .Mieli przygotować pieniądze do wypłaty za dwa dni.
    W uzgodnionym dniu pojawiłem się w banku i pani stwiedziła ,że
    pienążków dla mnie nie ma bo nie dowieźli hahahahah.Po grubej aferze
    którą zrobiłem w wobecności innych klientów pani podzwoniła po
    innych oddziałach i powiedziała żebym pojechał do tzrech odziałów i
    taką sumę sobie zebrał. Znowu wybuchłą awantura bo powiedziałem ,że
    nie jestem cyganem i nie będę sobie zbierał po oodziałach .Pani po
    calej aferze zdobyła info ,że w oddziale na Mokotowie jest taka
    kwota i tam mnie wysłała.Wypłąciłem swoje pieniążki i od tej pory
    raczej nie jestem fanem tego pseudo banku.
  • Gość: Millennijek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.06, 10:31
    A co Ty myślisz, że klient tam kogos interesuje??? Klient jest wazny tylko, jak
    po karte przychodzi (pomaga targeta wyrobić) a potem to moze cały personel
    cmoknąc w 4 litery.
    Taka jest prawda, pracownikom się nie chce przykładać, bo i tak wszyscy są na
    wylocie co miesiac wszyscy trzesa portkami,ze nie sprzedaja wystarczajaco duzo
    kart i lecą na bruk.
    To paskudna praca, większosć osób, które tam pracuja są znerwicowane,
    zdepresjonowane i ogólnie im sie nie chce. A potem przychodzi sie ktos pieklić,
    marudzic wiec zeby nie zwariować przy 10 takim nerwusie jednego dnia jedyne co
    mozna zrobic to udać, ze sie wysłuchało i olać cała mocą:)
  • Gość: Ania IP: *.adsl.inetia.pl 19.06.06, 11:57
    Ależ ja to rozumiem, dlatego nie muszę być Waszym klientem i - przyznasz - mam
    do tego prawo. A tak swoją drogą to też pracuję z klientami i jakoś sobie
    radzę,nawet z nerwusami... A jak ktoś się do tego nie nadaje to może nie wiem..
    rowy powinien kopać?????
  • Gość: Max IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.06.06, 08:30
    Kiepki poziom reprezentuja w tej dyskusji i sympatycy i pracownicy Millennium-
    obelgi, wyzwiska, prostactwo... Wszystko tylko szkodzi bankowi, ktory i tak
    ostatnio jest przedmiotem kpinAz dobrze nie miec konta w banku z taka
    klientela i takimi "obroncami", pod ktorych podszywaja sie pracownicy.
    Bede sie trzymac z dala od Was MILLE FANI. Chociaz moze jaki bank, tacy
    pracownicy i klienci...
  • Gość: Do BANKIERka IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 22.06.06, 10:17
    Tak, masz racje. Pracownicy i klienci tego banku, ktorzy sie tu obrazaja
    wzajemnie to prostaki. Najbardziej rozsmieszyl mnie BANKIER wypowiedzia o
    klientach co maja 20 zl na koncie i uprzejmych bogaczach. Juz w prostackiego
    tonu wynika, ze zwie sie bankierem, a w rzeczywistosci to malomeska panienka z
    okienka, bo prawdziwy bankier nie wypowiadalby sie jak prostak. A skoro jest
    sprzedawczykiem kart z oddzialu, ktory obsluguje klientow z 20 zl na koncie, to
    pewnie sam zarabia z 800 i ma na koncie 20. A klientow VIP zna wylacznie z
    chorej wyobrazni, bo napewno nie z Millennium. Jak najdalej od Millennium...!
  • Gość: nicki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.06.06, 19:11
    skoro wg Ciebie ww wypowiedzi są pisane głównie przez prostaków, to dlaczego na
    ich podstawie tworzysz opinię nt tego banku?



  • Gość: klientka Prestige IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.07, 23:20
    Poczytaj sobie lepiej co dany bank ma w ofercie zanim cos tak glupiego
    palniesz.... Millennium ma w ofercie obsluge zamoznych klientów, jak to
    okreslilas VIP! Sama nia jestem od kilku lat i jestem bardzo zadowolona.
    A ten co pisal o jakims buraku z marnymi pieniedzmi na koncie to w zupelnosci
    popieram. Jak nie masz kasy to szanuj innych za poswiecony tobie cenny czas.
    Nikt w tym kraju nie pracuje za darmo. Nawej jesli pracownik zarabia 800 zl to
    nie znaczy ze jesli jakis brudas bez grosza przy duszy go obraza to nie ma
    prawa sie osezwac. Popieram walke z chamstwem i prostactwem.
    Przede wszystkim szanujcie tych ktorzy dla ciebie poswiecaja czas i prace, a ty
    tez bedziesz szanowany niezaleznie czy masz 800 zł czy 800 tys zł...
  • Gość: paranoja IP: *.19.165.15.osk.enformatic.pl 19.02.09, 02:00
    to ciesz się że nie jesteś klientem a tym bardziej
    pracownikiem!!!!!!!!!!!
  • Gość: Teresa IP: 85.219.193.* 09.10.09, 17:45
    Moje przygody z bankiem millennium - nigdy wiecej tego banku. Numery
    nie odpowiadają nawet te do zastrzerzenia karty w razie kradzieży-
    żenujące. chcialam zlikwidować kartę ale nie tak łatwo jak się
    wkońcu dodzwonołam i powiedziałam o co chodzi to panienka się
    rozłączyła i dalej moj problem nie załatwiony. Zawsze wszystkim będę
    odradzała bank Millennium!!!!!
  • Gość: PIĘKNA IP: *.centertel.pl 26.10.09, 21:52
    oj jaka sierotka marysia, nie poradzila sobie z tak prostą sprawą
    jak zamknięcie karty. nikt mnie nie lubi, zabieram swoje
    zabawki,ŻENUA
  • Gość: Tomek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.06, 20:36
    Bank ,a właściwie jego obsługa jest na niskim poziomie.Liczy się tylko
    liczba sprzedanych produktów. Z tego jest rozliczany pracownik.Klijent się nie
    liczy.Przeniosłem się do SKOK-u.
  • Gość: p.dylan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 22:13
    A co sądziceie o lokacie progresywnej, to też
    naciąganie czy co, bo oferta wydaje się dosyć
    atrakcyjna.
  • byledourlopu 17.11.08, 20:35
    lokata progresywna
    lokata jest na 12 miesięcy i skłąda się z 12 miesiaecznych okresów.
    w kazdej chwili możesz ją zerwać otrzymując odsetki za każdy
    ukończony okres miesieczny. oprocentowanie zaczyna się obecnie od 7
    proc, co miesiąc rośnie osiągając 12 procent w ostatnim mieisącu
    oszczędzania.
    nie ma żadnych haczyków ani opłat, nie musisz zakładać żadnego
    konta.
    teraz jest promocja i do kazdej lokaty progresywnej jest konto
    bezpłatne przez rok czasu

    nowością w ofercie banku jest lokata TWÓJ WYBÓR
    to Klient decyduje o okresie trwanai lokaty- od 30 do 365 dni-
    oporcentowanie stałe 8,5 % (niezależnie na jaką ilość dni Klient ją
    otworzy) bez konta, bez haczyków

    pozdrawiam
    rotka
  • mormon2006 23.06.06, 22:28
  • Gość: były pracownik mil IP: *.bphbh.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.06, 09:54
    ludzie zrozumcie w końcu w BM liczy się sztuka (1 klient= jedna sztuka)
    przychodzi sztuka do oddziału i trzeba jej coś wcisnąć :)
  • Gość: była pracownica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 22:45
    Bałagan, jeden wielki bałagan to określenie pasuje jak ulał do BM. Wierzcie lub
    nie, ale jednostki, które chciałyby coś zmienić nie mają prawa bytu w firmie
    nastawionej na maksymalizację zysków bez względu na sposób realizacji
    wyznaczonego celu.
    ...a miało być tak pięknie. Założenia były zupełnie inne od dzisiejszych realiów.
  • Gość: pracownik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 17:45
    pracuje tam i mam dosyc- nie mamy odpowiednich szkolen (oszczednosci), system
    do dupy, nawal pracy- nie ma czasu wprowadzic wnioskow o zamkniecie konta itp.
    itd., liczy sie tylko sprzedaz, za nadgodziny nie placa- jesli ktos wie jak
    mozna od nich odebrac kase za nadgodziny to niech mi da znac bo juz mam dosyc
  • Gość: także pracownik IP: 193.201.167.* 27.07.06, 13:00
    To zwolnij się. Z twoją motywacją i chęcią do pracy nie jesteś tu potrzebna. I
    nikt za tobą nie zatęskni.
    Warunki pracy są w porządku - opieka medyczna, pożyczki socjalne, specjalne
    warunki produktowe, wyjazdy integracyjne, dofinansowane wycieczki czy tzw.
    Millekluby zainteresowań (od nurkowania do np. szachów).
    Oczywiście wszystko to z ustawowo obowiązkowego dla takich przedsiębiorstw
    funduszu socjalnego i piszę to żeby Klienci nie myśleli że z ich pieniędzy.
    Pracuję tu sześć lat i zaręczam, a znam branżę bankową, że może oprócz płacy
    (wiadomo, ile by nie płacili zawsze lepiej jak jest więcej) jest tu ok.
  • Gość: Diarah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.06, 00:32
    kolego..... w jakim departamencie pracujesz???

    nasz bank to bank wyzyskujacy pracownika... pracujesz po 10 h za 2500 i jestes
    zestresowany,,,,

    praca w oddziale... hmmmm otwieramy nowe oddzialy... co zrobic azeby
    pracownicy nie odchodzili do innych bankow za wyzsza kase????

    odpowiedz: dac im naganne - wtedy przez rok nie odejda na bank....

    co Ty na to???
  • Gość: Stas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.06, 08:30
    A ty gdzie pracujesz?W Warszawie?Widze ze te nagany staly sie nagminne w naszym pseudo-banku!!!U nas caly oddzial zarobil lacznie z kierownikiem ktoremu akurata jak malo komu sie nalezalo!!!
    Ja sie zastanawiam czy nie isc z tym do sadu pracy!!!
    Czas pracy mamy ponoc 8-godzinny a tu w 10 i wiecje sie nie wyrobisz!!!!
  • Gość: Diarah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 00:11
    heheh no coz,,, takie zycie... ja juz szukam nowej pracy :)) a Ty z ktorego
    jestes oddzialu/?? podaj jakiegos maila to sie dogadamy.... pozd
  • arfer 02.10.06, 23:17
    Jeśli są jakieś fundusze na szkolenia, to ktoś je defrauduje, bo po poziomie
    kadr na front office tego absolutnie nie widać.
  • szalwiaa 13.10.07, 17:58
    zadbajcie najpierw o klientów którzy defakto płacą dla was pensje a
    potem o własne uciechy
  • piklop 07.08.06, 21:29
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • piklop 07.08.06, 21:36
    Mnie b.millenium naciągną na kartę płatniczą. Informacje przedstawione przez
    przedstawiciela zupełnie co innego a koperty i listy od banku co innego. 1
    Pierwszy moje dane miały służyć do wysłania mi ulotek a tu ZAWARTA UMOWA !!! 2
    pierwszy rok używania karty 0zł a dostałem opłatę 35zł 3 Rezygnacja miała być
    bezpłatna a teraz musze ponieść koszty wydania karty. Czuje się bardzoooooooo
    oszukany. Kompletna strata czasu żeby teraz wszystko odkręcić i nie dać się
    dalej DOIĆ szokkkkkkkkkkkkkkkkkkkkkk !!!
  • chris1970 28.01.07, 13:10
    Żeby zawrzeć umowę trzeba podpisać ją najpierw... Bank zawarł z Tobą umowę bez
    Twojego podpisu?
  • zs27000 14.09.06, 00:47
    Z tego co tu zobaczylem wynika mi, ze wiekszosc pracownikow bankow to niestety
    kretyni (czesc wypowiedzi zenujaca). A banku Millenium szczegolnie. Przykro mi.
    Ja poki co jestem zadowolonym kilentem mbanku, oraz niezadowolonym klientem
    bph. Z Millenium nie zamierzam poki co probowac. Dziekuje.
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 15.12.06, 12:50
    Ten bank olewa wszystkich swoich klientów.
  • Gość: xxx IP: 217.30.157.* 03.01.07, 10:13
    ja osobiście nie mam nic przeciw Millenium i pojedyncze przypadki takich ludzi
    jak autor postu mnie wcale nie zniechęcą do tego banku



    OBLICZA ZDRADY
    zdrada.zlotemysli.pl/zrobto.php
  • ewelina.wsz 03.01.07, 20:10
    Jeżeli uważasz ze Bank Millenium jest taki wspaniały , a wszyscy co piszą o
    niekompetencji pracowników tego banku to proponuję kredyt hipoteczny.
    Sam kredyt moze jest ok, ale procedury załatwienia tego kredytu i sposób w jaki
    pracuja pracownicy woła o pomste do nieba. jesteś szanowanym klientem tylko do
    momentu złożenia wniosku, a później juz się zaczynają kłopoty. Pracownicy mają
    gdzieś ciebie. Uwazają że złapali jelenia i nie muszą sie starac.
  • Gość: odpowiedz IP: *.jmdi.pl 03.01.07, 21:35
    nie uogólniaj, proszę, z resztek szacunku dla wyjątków od reguły

    dziękuję
    pozdrawiam
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 11.01.07, 14:15
    Potwierdzam
  • Gość: niezadowolona IP: *.devs.futuro.pl 12.01.07, 11:45
    Witam,
    ja wlasnie biore kredyt hipoteczny, zlozylam dyspozycje do wyplacenia transzy,
    niby wszystko bylo ok. Dzien po planowym terminie wyplaty pieniedzy, kredyt
    wciaz nie byl uruchomiony. Okazalo sie ze brakuje jakiegos dokumentu, oczywiscie
    nikt nie raczyl mnie o tym poinformowac. Dowiedzialam sie dopiero jak
    zadzwonilam zeby sie spytac, dlaczego pieniadze jeszcze nie zostaly uruchomione.
    Po czterech dniach zalatwiania tedo brakujacego dokumentu okazalo sie ze jednak
    mozliwe jest wyplacenie pieniedzy bez dokumentu, co kilka dni wczesniej bylo
    niemozliwe...Tego chyba nie trzeba komentowac.
  • Gość: templariusz IP: *.174.wmc.com.pl 21.04.07, 01:21
    Niezadowolony klient to idzie do konkurencji a nie wylewa żale na forum.I
    pewnie to mu pozostaje bo w swoim Millennium ma zadłużeń po uszy.Pokory trochę
    dzieciaki!
  • Gość: Niestety Klient IP: *.chello.pl 29.07.07, 23:38
    W ciągu ostatnich kilku miesięcy złożyłam z tutyłu niesłusznie pobranych oplat
    w tym banku kilka reklamacji... Oplaty sa pobierane po kilkakrotnie a ja musze
    placic odsetki od debetu ktory w ten sposob powstaje.
    Dlatego nie tylko pójdę do konkurencji ale zrealizuję na forum zlecenie ze
    strony Banku Millennium który takim postępowaniem u mnie wykupił darmową
    reklamę:)
  • Gość: klient Banku Mille IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 11:42
    Potwierdzam Bank M... wg.mnie jest do d....
  • Gość: anderandre IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 20:35
    skoro Wam tak źle,idźcie do konkurencji krzykacze a nie pitolicie bzudry.
  • klementyna321 02.08.07, 22:00
    Właśnie. Pracując w banku niejednokrotnie byłam świadkiem niezrozumienia czegoś
    przez Klienta, co automatycznie odbijało się na pracownikach. Zaręczam, że jest
    ogromny odsetek ludzi zadowolonych i to przeważnie tych z wieloma zerami na
    koncie.
  • Gość: gość IP: 195.187.92.* 03.08.07, 10:09
    Jak widzicie na inne banki tak nie krzyczą. O czymś to świadczy niestety.
    Portugalskie rządy podobnie ja w Biedronce. Niskie oprocentowanie znaczy w tym
    wypadku złe wykonanie. Z moich 11 letnich doświadczeń z PKO S.A. wniosek jeden -
    bank drogi, ale klient szanowany w Millenium niestety zero satysfakcji klienta.
    Tylko 10 % pracowników próbuje ratować sytuację i tym oddaję honor, ale to
    tylko 10% niestety.
  • Gość: kuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 00:16
    Ja będe bronił Millennium.Dlatego tak jadą na BCP bo mają stety/niestety dużo
    sprzedaży.I wiadomo gdzie jest czegoś więcej to i błędów masa.A Pekaooo-no cóż
    tam klienci są przyzwyczajeni najwyrazniej do lichej obslugi.Nie wspomne juz
    debetu nieautoryzowanego na mojego Ojca koncie czy nierozpatrzona reklamacja
    zastrzezonych kart.
    Jak masz kompleksy Millennium idz do Pekaoo.Na wyzszy procent hehe
  • szalwiaa 13.10.07, 17:52
    porównywać się należy do lepszych a nie do gorszych hyba ze ktoś nie
    ma ambicji
  • Gość: pracownik IP: *.gdynia.mm.pl 06.08.07, 21:41
    niestety, ciezko tu o zrozumienie klienta, jeski zapieprzasz po 10
    godzin dziennie, zawalony sprawami. pomyślcie logicznie: dla
    klientów oddział otwarty jest 8 godzin, trzeba go otworzyc, zamknać,
    rozliczyc, kupa dokumentów do wysłania, przygotowania, wszyscy sie
    wkuzaja, mysla, ze sprawy załatwia się za naciśnieciem guzika i
    temat z głowy, a tak nie jest, w dodatku wchodza jak do marketu: do
    18 wpuszczaja, a ja tez juz mam dośc, bedac 10 godzine w pracy.
  • szalwiaa 13.10.07, 17:56
    nie wyrabiacie to zatrudnijcie 2x więcej osób i po kłopocie. nie
    poto płace za obsługę kredytu kupe pieniędzy aby słuchac żali!
  • slonko222333 20.08.07, 11:54
    okropnie nikompetetny Bank!!! nikt nie potrafi udzielic informacji.
    wzielam kredyt hipoteczny i strasznie tego zaluje!!!! nie dosc ze co innego
    mowia, a co innego robia (teraz przez najblizsze 2 lata splacam tylko odsetki,
    zero kapitalu!!!! bo tak wylicza tajemniczy SYSTEM, choc doradcy mowili zupelnie
    co innego!!)
    na infolinie trzeba czekac cna 20 minut- nie wiem dokladnie ile, bo zwykle po
    owych 19 minutach trace cierliowsc wysluchowanie oglupiajacej melodii Mile Mile
    Mile Milleeennniuuuumm....

    kazdy mowi tez co innego - pani z banku, ludzie z internetu... i nie wiadomo, co
    jest w koncu ostateczna wersja...

    PORAZKA!!!!!

    nie bierzcie tam zadnego kredytu, a tym bardziej hipotecznego!!!!
  • Gość: ala7 IP: 217.8.186.* 05.10.07, 17:29
    obsługa fatalna. Przy załatwianiu kredytu musiałam po kilka razy
    jezdzić i podpisywac te same wnioski, bo maja taki bałagan, że
    poczatkowo podsuwali w dokumenty na starych i nieaktualnych drukach.
    Teraz próbuje od 6 miesięcy zrezygnować z ubezpieczenia do karty
    debetowej, którego nigdy nie chciałam, a które cały czas ściągają z
    mojego rachunku. Mój wniosek o rezygnację zaginął/ nie został
    uwzględniony, na złożoną 2 miesiące temu reklamację nie raczą
    odpowiedzięć, choć w teorii mają na to 14 dni. Facet w oddziale nie
    jest w stanie skontaktować się z działem, w którym niby rozpatrywana
    jest moja reklamacja bo "przez cały dzień nikt tam nie podnosi
    telefonu".
    Załatwianie czegokolwiek tam to wyzwanie dla nerwów.
  • szalwiaa 13.10.07, 17:39
    Przestrzegam wszystkich chcących wziąć kredyt hipoteczny w "banku
    życzliwym klientowi", czyli Millennium. Z mężem przeklinamy dzień w
    którym podpisaliśmy umowę. Niekompetencja wręcz żenada w obsłudze
    klienta.Oddział tłumaczy, że jest tylko pośredenikiem miedzy
    centralą w warsawie a klientem więc nic nie można załatwić w
    oddziale.Najgorszy jest brak przepływu informacji między centralą a
    oddziałem. w tej samej sprawie wydzwania do Ciebie kilka osób i
    każda z nich jest niezorientowana do końca w sprawie. My borykamy
    się z problemem wypłaty przez bank drugiej transzy na budowę
    domu.Jeżeli ktoś z was miał podobny problem prosze o wypowiedź.
    Bardzo zaskoczyła mnie odpowiedź Pani z Oddziału gdy poprosiłam o
    namiary na osobę kompetentną W Warszawie do której moglibyśmy się
    udać osobiście i porozmawiać w czym tkwi problem.Niestety
    usłyszałam,że tam i tak nikt nie będzie z nami
    rozmawiał.Przeszukałam strone internetową Banku ale tam też nie
    można znaleźć żadnego kontaktu bądź nazwiska Dyrektora
    odpowiedzialnego za Obsługę Kredytów hipotecznych.Kolejna sprawa, to
    rzeczoznawcy, którzy przyjeżdżaja sprawdzić stan zaawansowania prac
    na budowie przed wypłatą kolejnych transz.Pomijając fakt, za każda
    wizytę trzeba im zapłacić 200zł, są to osoby , które kompletnie nie
    znają się na budownictwie i przed wizytą na budowie wogólę nie
    kontaktują się z klientem.
  • Gość: alicja IP: 83.70.131.* 22.02.08, 11:37
    Przeczytawszy wszystkie wypowiedzi dochodze do wniosku, iz
    pracownicy Bankow w Polsce na szkolenia powinni jezdzic za granice!.
    Mysla, ze jak maja papierek i stanowisko to klienta moga traktowac z
    pogarda.
    Wiem, bo jak mam isc i cos zalatwic w Polskim banku rece mi opadaja.
    WIECZNIE PROBLEMY ze wszystkim.
    Idac za granica do banku, zas czuje sie jak prawdziwy KLIENT. Ludzie
    pracujacy w Bankach na zachodzie (Irlandia) od swtepu wychodza z
    zalozenia, ze im sie placi za wiedze, ktorej klient posiadac NIE
    MUSI, lecz im sie placie ZA PRZEKAZYWANIE niezbednej klientowi
    wiedzy.
    Wszelkie sprawy zalatwie sie w przeciagu 1 dnia, czasem 2 dni.
    Klient w Banku nie czuje sie jak osobnik NIZSZEJ KATEGORII jak w
    Polsce!!

    Polskim bankowcom w dupie sie poprzewracalo, gdyz wiedza, ze ludziom
    w tak debilnym kraju jak Polska, ktora nie dba o wlasnych obywateli,
    kredyty do zycia sa niezbedne>
    Wykozystuja ludzi, ich niewyksztalcenie, ich slabosci i wine zawsze
    zwalaja na KLIENTA. BO nieczytal!!!
    CO ZA BREDNIE!!!

    WYKSZTALCIUCHY POLSKIE SIEDZACE W BANKACH TROCHE POKORY!!!!
  • Gość: qwerty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 09:40
    Powiem tak, w większości klienci w Polsce to motłoch i buractwo.
    Przychodza, wydzierają się i myślą, że jak głośniej będą krzyczec to
    więcej załatwią. Jaeko pracownik tego banku mogę powiedzieć, że
    ogromna większość klientów to właśnie taki motłoch, co przychodzi z
    nastawieniem "bo mu się należy" a jak nie to będzie się darł i
    rzucał inwektywami. Od kiedy tam pracuje mam co raz większy wstręt
    do polskiego społeczeństwa. Owszem, byłem chyba w każdym europejskim
    kraju dłużej bądź krócej i zawsze spotykałem się z miłą obs¨gą w
    sklepach, bankach, urzędach itp. Ale przez ten czas też ani razu nie
    spotkałem się z taki zachowaniem jak opisałem ze strony mieszkańców
    danych krajów. Każdy kij ma dwa końce. Żaden pracownik nie będzie
    miły jak w ciągu dnia usłyszy kilkadziesiąt razy jakieś WYDUMANE
    pretensje, które w dużej mierze wynikają z głupoty klientów. To
    jedna sprawa.

    Żeby nie wyglądało, że może bronię banko bo w nim pracuję to powiem
    szczerze, że BM jest faktycznie żenująca instytucją, która w dużej
    mierze wogóle nie liczy się z klientem. Niestety nie mam czasu
    opisywania jak wygląda to od środka, poza tym to nie jest też
    miejsce do tego. W każdym bądź razie zgadzam się z wieloma
    wypowiedziamy niezadowolonych klientów.

    Pzdr.
  • byledourlopu 17.11.08, 20:21
    gdybys przeczytała regulamin i cennik (ok 10 stron) przed
    przeczytaniem umowy to napewno byś nie miała problemu z tą opłatą
    200 zł.
    Taka opłata była pobierana przez rzeczoznawcę, (zrzeszonego w
    Polskim Stowarzyszeniu Rzeczoznawców) za aktualizacaję wyceny.
    Jerzeli kredyt jest uruchamiany w transzach, a jedna z nich
    przekracza 50% salda kredytu to wymagana była kontrola przez taką
    osobę. A swoją drogą opłąta za rzeczoznawce w wysokości 200 zł to i
    tak małą opłata. Zawsze masz możliwość dostarczenia opinii od innego
    rzeczoznawcy (oczywiście zrzeszonego w ww stowarzyszniu)

    ps a czy Ty gdybyś pożyczyła komuś 200 tyś to nie kontrolowałabyś
    postępu prac na budowie, wiedzac że nieruchomośc którą ktoś buduje
    będzie Twoim zabezpieczeniem...?

    pozdrawiam
    rotka
  • Gość: zadowolona IP: *.centertel.pl 12.03.08, 15:49
    Ja tez mialam przejscia z millennium i osobiscie uwazam ze to
    najgorszy bank jaki istnieje na rynku. Zero kontaktu telefonicznego
    z oddzialem, zero elastycznosci wobec potrzeb klienta, zero kultury
    obslugi klienta. Postatnowlam zmienic bank, naprawde nie jest to az
    tak klopotliwe jak sie wydaje. Wybralam bzwbk, mala placowka na
    jagiellonskiej, przemily personel i zawsze, ale to zawsze chec
    pomocy. Polecam to rozwiazanie, moze i Wy znajdziecie bank ktory
    spelni wasze oczekiwania. NIGDY WIECEJ MILLENNIUM

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka