Pomóżcie- ING Strategia Lwa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam, jestem tu nowa i szukając pewnej informacji natknęłam się na opinie,
    że ubezpieczenie na życie z funduszem kapitałowym ( w naszym przypadku ING
    Strategia Lwa) to oględnie mówiąc poroniony pomysł. Moje pytanie dotyczy
    tego, jak się z tego wycofać?(mąż zaczął płacić w zeszłym roku). W OWU pisze,
    że można wykupić po drugiej rocznicy ale nam nie zależy, żeby je wykupić ale
    żeby dalej w to nie brnąć i jak najszybciej rozwiązać umowe. Jeśli jest ktoś
    obeznany z tematem to bardzo proszę o pomoc.
  • Witaj,

    znam doskonale tę umowę - jako ex-posiadacz oraz były pracownik ING.
    Pytanie podstawowe brzmi : jakie cele Wami kierowały, kiedy wybieraliście tę
    polisę ? Macie wyłącznie umowę główną (FIR 1 / FIR 0), czy też umowy dodatkowe -
    na wypadek śmierci NNW, trwałego inwalidztwa NNW, przejęcia opłacania składek,
    może - ciężkich zachorowań, czy też - pobytu szpitalnego ?

    Jaką płacicie składkę, w jakim jesteście wieku, jaką macie Sumę Ubezpieczenia
    (maksymalną i aktualną) ?

    Kiedyś - bardzo dawno temu, kiedy tę umowę wprowadzano, była to doskonała polisa
    - w porównaniu z bezpośrednią konkurencją. Do dziś w ING sprzedaż tej umowy
    stanowi lwią ;) część nowych polis. Natomiast - po pierwsze - jako inwestycja
    jest mało elastyczna i bardzo droga, po drugie - jako ochrona - dość droga
    (chyba, że komuś zależy najbardziej na np. umowie typu CIR - obejmującej
    najpoważniejsze ciężkie zachorowania).

    Kiedy dokładnie została wystawiona polisa ?

    W pierwszych 2 latach wartość wykupu jest zerowa, po 2 roku - zakładając nawet,
    że lokowaliście środki w UFK dynamicznym, nie sądzę, byście otrzymali więcej niż
    ok. połowy nominalnie wpłaconych w tym czasie składek. W przypadku rezygnacji z
    takiej umowy - zostaną, prócz bieżących kosztów ochrony, administracyjnych,
    naliczone wszelkie koszty początkowe związane choćby z prowizją agenta, który
    namówił Was na taką polisę.

    Jeśli - podsumowując - zależy Wam na ochronie, ale i inwestycji - rozdzielcie te
    cele i realizujcie różnymi produktami - ochronę życie np. terminówką MACIFa, czy
    Signal-Iduny (tanie umowy, niewiele wyłączeń), jeśli zabezpieczenie na wypadek
    urazów - np. Forteo / Feminę Hestii. A co do inwestycji - TFI, produkty
    unit-linked (pod pewnymi warunkami), portfele modelowe funduszy itd., wybór jest
    bardzo szeroki. Jak sądzę - oszczędzaliście głównie z myślą o uzupełnieniu
    niedoboru emerytalnego ?

    Odpowiedz na moje pytania, będę w stanie poradzić coś konkretniej. Obawiam się
    jednak, że mniej stracicie, likwidując polisę już teraz, niż opłacając składki
    za kolejny rok. Ale - aby to określić w sposób pewniejszy, potrzebuję więcej
    informacji.
  • Gość: bubu2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.07, 23:54
    Dzięki za zainteresowanie :)
    Pisze póżno bo synek mi się obudził i zaczął buszować.
    Postaram się odpowiedzieć na Twoje pytania.
    1) umowa główna FIR1 + dodatkowe ADR1, PDR7 i HRI1
    2)sładka łącznie 200zł a gwarantowana suma ubezp. 85000zł a max. to 102312zł
    3) polisa wyst. w kwietniu 2006
    Generalnie myśleliśmy o ubezpieczeniu bo mąż ma ryzykowną pracę ale tak
    jakoś "wyszło" ze z odkładaniem kasy będzie korzystniej. Domyślam się, ze
    zrywjąc tę umowe nie dostaniemy praktycznie nic. Jak można ją zerwać, żeby
    dalej nie traćić?
    Mam nadzieję, że wyczerpująco :D
  • Podpinam sie pod Twoje pytanie. Zreszta zadalam juz podobne na
    forum "Fundusze". Jestem wsciekla, bo stracilismy tyle pieniedzy...Choc moze
    powinnam sie cieszyc ze tylko rok placilismy, a nie dluzej..
    Jak zrezygnowac z tej umowy? zadzwonic do agentki, czy jak? i naprawde po roku
    nic nie dostane z tej czesci inwestowanej na kapital? A to gn...je! Agentka
    mowila, ze ok. 9% skladki brane na ochrone, a nie wszystko!
  • Oj...

    Umowy ADR i PDR - dotyczące śmierci i trwałego inwalidztwa w NNW kosztują
    dodatkowo w ramach umowy głównej - HRI1 dotyczy z kolei świadczenia szpitalnego
    w sytuacji, gdy pobyt w szpitalu wynika z wypadku, bądź choroby.

    Są to niezłe umowy (jeśli chodzi o warunki ogólne), ale i dość drogie.
    Natomiast, zakładając, że masz ok. 30 lat lub ciut mniej, za połowę tej kwoty
    jesteś w stanie zapewnić sobie dobre ubezpieczenie na śmierć + dobrą urazówkę,
    nawet z opcją szpitalną. Umowa PDR ma dość wąski zakres urazów.

    Do kosztów związanych z samą ochroną dochodzi miesięczna opłata administracyjna
    (od moich czasów zapewne wzrosła - załóżmy, że to kilkanaście zł) oraz koszty
    początkowe polisy -

    Jeśli chodzi o zerwanie umowy - przygotujcie się na wizytę agenta, który jest
    przypisany do Waszej polisy wraz z UM i namawianie, by jednak z polisy nie
    rezygnować. Jako, że umowa upadnie przed upływem 2 lat - więc wartości wykupu
    nie będzie, nie ma możliwości przekształcenia jej w ubezpiczenie bezskładkowe -
    po prostu, jeśli nie zapłacicie 3 kolejnych składek - to w 105 dniu od daty
    wymagalności składki umowa upada, a po 90 wygasa ochrona ubezpieczeniowa.

    Agent i jego UM będą Wam opowiadać ciekawe historie, jaki to błąd robicie - z
    kilku powodów - po pierwsze, będą musieli zwrócić całość prowizji firmie - a to
    40 % składki pierwszorocznej (to część owych opłat początkowych), po drugie -
    spadają im wskaźniki statystyczne (upadek polisy w pierwszych 2 latach jest
    szczególnie piętnowany).

    Dla porównania - sytuacja sprzed kilku tygodni - klient posiadający właśnie FIR1
    , ze składką ok. 150 zł i SU co prawda na min. poziomie (ok. 60 tys.) - a więc
    korzystniejszej z punktu widzenia inwestycji proporcji części składki
    przeznaczanej na ochronę i inwestowanej - po 4 latach (od wiosny 2003 - a więc -
    4 latach hossy na giełdzie), inwestując w najbardziej zyskowny UFK Dynamiczny,
    otrzymał wartość wykupu na poziomie mniej wiecej 55-60 % nominalnie wpłaconych
    składek (po 4 latach i super koniunkturze), nie mając żadnych umów dodatkowych.
    Wpłacił og. 7 tysięcy, po 4 latach, przy minimalnej ochronie, wypłacił bodaj
    niecałe 4.

    Hossa, a raczej - wyniki z lat 2003-2006 już się nie powtórzą, choć dobra
    koniunktura potrwa minimum kilka lat (co będzie dalej, w sporym stopniu zależy
    od kontynuacji reform itd.). Skoro przy rekordowych zyskach po 4 latach
    wypłacana jest połowa, to po ilu należy się spodziewać realnie zysku ?

    Nie zapominajmy o sposobie naliczania opłat i odliczaniu podatku. Prosty
    przykład - składka 200 zł właśnie : odejmujemy opłatę administracyjną - 15 zł
    np., koszty ochronne - np. 70, koszty początkowe - dla równego rachunku 15.
    Dopiero pozostałe 100 jest inwestowane i od zysków z tej inwestycji, przy
    wypłacie środków naliczany jest podatek Belki. To nie tak, że całe 200 ING NN,
    czy jakakolwiek inna firma zainwestuje.

    Na jakiej ochronie najbardziej Wam zależy (śmierć, śmierć NNW, inwalidztwo,
    urazy, pobyt w szpitalu itd.) ? Jaki dochód, przez jaki okres czasu polisa ma
    zabezpieczać ?


  • W takim razie proszę o takie same odpowiedzi, informację - w jakim celu
    chcieliście założyć polisę - czy tylko emerytalnym (np.) - a część ochronną
    nieświadomie Wam sprzedano, czy zależało Wam także na ochronie (jakąś polisę -
    czy to na wypadek śmierci, czy urazów, inwalidztwa, powinien mieć każdy, kto
    zarabia - zwłaszcza, jeśli to główny bądź jedyny dochód w rodzinie) ?
  • Mam zapytanie w imieniu brata. On wlasnie posiada juz z kolei 3rok bodajze,
    takie ubezpieczenie-strategia lwa. Ma tam jakies dodatkowe ubezpieczenia NW oraz
    na pobyt w szpitalu. Tyle sie slyszy ostatnio o tych roznych polisach
    niedobrego....Ja jakis czas temu mialam pzu zycie. Ale w pore sie wycofalam z
    tego. U mnie jednakze jest inna sytuacja, maz pracuje, ubezpieczenie mam.
    Wybral takie ubezpieczenie poniewaz: nie pracuje w Polsce, nie odprowadza wiec
    zadnych skladek na emeryture, nie jest ubezpieczony,nie moze wiec bezplatnie
    korzystac ze sluzby zdrowia, wiec wlasciwe wydawało sie wykupienie takiej polisy
    z ewentualnym pobytem w szpitalu, choroby. Jeszcze duzo lat oplacania przez
    niego skladek. Ma 43lata. Skladka tez jest wysoka, ponad 200zl. Powiedz prosze
    Arfer, co dla niego byloby dobre. Jesli zrezygnowalby z tej polisy to co? Jak ma
    sie zabezpieczyc na stare lata, ale i na leczenie.
    Pozdr
  • Czesc Arfer!
    Swoj przypadek bardzo szczegółowo opisałam w wątku "Ubezpieczenie, a miało byc
    na emeryturę" na forum "Fundusze inwestycyjne" Przeklejam swoje teksty:

    Czesc !
    Jestem wsciekla! Wlasnie sobie poczytalam troche to forum szukajac informacji
    na zupelnie inny temat i uswiadomilam sobie, ze zostalam nabita w butelke! A
    naprawde staralam sie poczytac cos zanim zadzwonilam do agentki... Rok temu
    chcialam zalozyc III filar i odkaldac po troche na emeryture agresywnie (mam
    30 lat), a wyladowalam... jak sie domyslacie - z ubezpieczeniem na zycie z
    funduszem kapitalowym. Jestem wsciekla, ze dalam sie tak otumanic. I jeszcze
    wrobilam w to jedna osobe w najlepszej wierze...
    Co teraz zrobic? Zabrac pieniadze?
    Czekac jeszcze iles?
    Przeniesc do III filaru tez w ING Nationale (bo tam mam to ubezpieczenie).
    Czuje sie okropnie..


    Jutro dzwonie do agentki, powiem jej, ze chce zrezygnowac, to mam nadzieje, ze
    sie przestraszy i przyjedzie. Tylko co mam jej powiedziec?
    Nie bardzo jestem w stanie myslec, przeczytalam prawie cale forum, i co
    poniektore linki, przeczytalam tez jeszcze raz ogolne warunki umowy (choc z
    nerwow nie moglam sie prawie skupic, a jeszcze napisane to jest tak, ze
    musialabym byc po SGH co najmniej), zburzylam swoj spokoj domowy, ale troche
    juz mi sie klaruje.
    Umowe mozna rozwiazac po 2 latach, czyli w przypadku rozwiazania w tej chwili
    musialabym jeszcze chyba wybulic skladke za 1 rok + inne koszty.
    Prawdą jest, ze kupujac to mialam na celu oszczedzanie na przyszla emeryture.
    Czyli nie zamierzam wyplacac pieniedzy ani za 5 ani za 15 lat. Logiczne jest,
    ze po dwoch latach nie dostane pieniedzy zadnych, bo to jest ubezpieczenie i
    nie rozumiem, dlaczego niektorzy maja takie roszczenia.
    Ubezpieczona jestem na jakies 65 koła w przypadku smierci. To ubezpieczenie
    jest fajne, choc sama chyba bym ciagle odwlekala, zeby cos takiego sobie
    fundnac. Ale czuje sie dobrze, ze je mam.
    Zmierzam do tego - czy zostawic sobie to ubezpieczenie (z funduszem
    kapitalowym, dynamiczny)?
    Czytajac forum wystraszylam sie, ze po ilus tam latach dostane z tego jakies
    marne grosze. Chciaz agentka mowila ze z tych 130 zl, ktore wplacam co miesiac
    tylko ok 30 zl idzie na ochrone, a reszta jest inwestowana! Czyli po roku mialo
    nie byc zadnego zysku, a po dwoch latach juz jakis tam zysk z tych inwestycji
    powinien byc. Moiwla tez ze klienci, np po 7 latach wypacaja czesc pieniedzy i
    kupuja powiedzmy auto. Wybralam najnizsza mozliwa sume gwarantowanego
    ubezpieczenia, po to, zeby inwestowac jak najwiecej.
    Czy jezeli zamierzam wyplacic pieniadze dopiero po jakis 30 latach i inewstuje,
    jak wspomnialam - agresywnie - to czy mozliwe jest ze wypace nawet mniej niz
    wplacilam, a juz w ogole bez zadnego zysku??
    Axel, zaluzmy, ze o Ciebie chodzi - zostawilbys to sobie zakladajac, ze opcja
    ubezpieczenia na zycie dawalaby Ci spokoj ducha? Jesli to wyplace to jestem na
    zero...
    Rozpisalam sie, ale chcialam,z ebys mial jak najklarowniejszy obraz sytuacji.
    Jesli odpiszesz, bede wdzieczna.
    Uposażonymi do mojej polisy są na razie mąż i ojciec, no ale mam nadzieję mieć
    niedługo dziecko, więc jemu też by coś skanęło w razie "W".
    Agentka mówiła, że po roku nie będzie zysku, bo to, co część inwestowana
    wypracuje na giełdzie, mniej więcej pokryje się z częścia opłaty ochronnej,
    czyli po pierwszym roku stan mojego konta powinien wyjść nieco poniżej
    wniesionych składek (np. wpłacę przez rok 1500 zł, a wartość wykupu wyniosłaby
    powiedzmy 1200 zł - gdyby wykup po roku był możliwy, a nie jest). Ale w drugim
    roku już jakiś zysk powinien być i kolejno coraz więcej.
    Nie wpadłabym w ogóle w panikę, gdybym tu nie poczytała, jak piszą ludzie, że
    wpłacili np. w ciągu 11 lat 56 koła, a po 11 latach mają z tego 49 koła!! Albo
    Gościu wpłacił przez 5 lat 5000 i po 5 latach wypłacił 1640. Mam cichą
    nadzieję, że Ci ludzie mieli zwykłe ubezpieczenie, bez części inwestycyjnej,
    albo mieli podciągnięty maksymalny stopień ochrony... Mam nadzieję, że burzą
    się, nie rozumiejąc za bardzo jaki produkt mają.
    Sam piszesz w swoim tekście "fundusz czy ubezpieczenie", że w pierwszym roku
    tylko 28% składki jest inwestowane, a z czasem coraz więcej. A ona mi mowiła,
    że 100 zl będzie inwestowane, a 30 na ochronę. Kto ma rację??
    Przejrzałam jeszcze raz papiery i w symulacji, jaką mi zrobiła, stoi, że po 30
    latach powinno być około 150 koła na moim koncie do dyspozycji na emeryturze.
    Czyli zakładając, że średnia składka miesieczna za te lata wyniosłaby nawet 200
    zł, to przez 30 lat uzbierałabym w skarpecie 60 koła. W stosunku do tej kwoty
    150 tysięcy wygląda wcale nieźle..Ja wiem, że na zwykłym funduszu inwestycyjnym
    wyciąga się więcej w takiej perspektywie czasowej, ale jak już w to
    wdepnełam... Najwyżej zastanowię się nad zmianą, jak wartość moich inwestycji
    będzie gonić gwarantowaną sumę ubezpieczenia, może wtedy gdzieś to przeniosę.
    No ale to takie gdybanie. Muszę pogadać z agentka. Dam znać, co zadecydowałam.
    Bardzo dziekuję Ci za wszytskie informacje!!!!!!!!!
    Pozdr.



    • sprostowanie:
    frau-schmidt 08.02.07, 09:19 + odpowiedz


    Uposażonymi są mój mąż i MÓJ ojciec.
    Co do pieniędzy odłożonych w skarpetce, to oczywiście miało być 72 000, a nie
    60 000.
    Wiem, że to obracanie sumami jest w perspektywie 30 lat jednym wielkim
    gdybaniem, ale coś muszę załozyć...


    Jezeli chodzi o Twoją wypowiedz:
    "Dla porównania - sytuacja sprzed kilku tygodni - klient posiadający właśnie
    FIR1
    , ze składką ok. 150 zł i SU co prawda na min. poziomie (ok. 60 tys.) - a więc
    korzystniejszej z punktu widzenia inwestycji proporcji części składki
    przeznaczanej na ochronę i inwestowanej - po 4 latach (od wiosny 2003 - a więc -
    4 latach hossy na giełdzie), inwestując w najbardziej zyskowny UFK Dynamiczny,
    otrzymał wartość wykupu na poziomie mniej wiecej 55-60 % nominalnie wpłaconych
    składek (po 4 latach i super koniunkturze), nie mając żadnych umów dodatkowych.
    Wpłacił og. 7 tysięcy, po 4 latach, przy minimalnej ochronie, wypłacił bodaj
    niecałe 4. " - jestem załamana, bo to klasycznie mój przypadek, a agentka
    mowiła, jak pisałam wyżej, ze juz od 2. roku stan moich oszczednosci powinien
    byc powyzej wplaconego kapitału a potem to juz coraz lepiej!!!!

    Przepraszam, ze taki dlugi ten wątek!!


  • Gość: bubu2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.07, 12:54
    Dziękuje serdecznie za odpowiedź.
    To co napisałeś jednoznacznnnie przesądza, że w tym miesiącu nie będziemy
    opłacać kolejnej składki. Nie wiem tylko, czy najpierw mam powiadomić agenta,
    że rezygnujemy, czy poprostu nie opłacać dalej składek i poczekać na
    samorozwiązanie się umowy. Zakładam, że nasz agent tak czy tak się z nami
    skontaktuje i jak napisałeś, usilnie będzie nas przekonywał nas, że źle robimy.
    Nie damy się :)
    Po Twoich pytaniach doszłam do wniosku, że zbyt chaotycznie, bez większych
    przemyśleń co do charakteru i zakresu, podięliśmy decyzję o obezpieczeniu.
    Teraz to sobie dokładnie przemyślimy zanim zdecydujemy się na jakieś
    ubezpieczenie ( bo jakieś dodatkowe napewno wykupimy).
    Pozdrowienia i dzięki
  • Gość: Tom IP: *.dynamic.chello.pl 17.12.13, 10:46
    Już wielokrotnie pomagałem ludziom z tego typu forum. Z doświadczenia wiem jak działają takie polisy . Jeżeli ktoś chce, żeby mu wyjaśnić lub pomóc w rozwiązaniu bez ponoszenia dodatkowych kosztów i nerwów związanych z brakiem informacji od agenta i jego ciągłym przekonywaniu, że polisa zacznie działać. W razie pytań proszę pisać: karuzel11@gmail.com
  • Ja tam nie wiem, co ludzie do nich mają... przecież jest to całkiem normalny bank, a że ludzie nie czytają regulaminów, to już tak naprawdę ich problem... a nie żale wylewać na forum :)
    --
    Pozdrawiam, Adam
    www.kredytforum.pl/forum/16/konta-bankowe/

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.