Dodaj do ulubionych

Open Finance: Ceny mieszkań mogą nadal spadać

IP: *.hers.adsl.virgin.net 20.10.08, 19:17
przeslanki prawidlowe, ale wnioski wyciagniete, moim zdaniem watpliwe.
spadajaca infalcja nie ma nic do koszow robocizny i materialow, dotychczas, w latach 2005 - 2007 czyli w czasach narastajacej banki inflacja byla niska a ceny rosly w astronomicznym tempie. glownie decyduje tutaj popyt i podaz.
i prosze nie straszyc tym, ze jak ilus tam developerow wstzryma inwestycje to zaraz znowu ceny w gore, bo jesli samy by na to liczyli, to oczywiscie by dalej budowali, w koncu ceny pojda w gore. niestety nie buduja, bo mysla, ze nikt im nie kupi....
aha i nowum, pani o open fajans przyznaje, ze bedzie tendencja znizki cen kontunuowana, a jadnak posrednik, kotremu zalezy na obrocie przyznaje, ze od jakiegos czasu ceny spadaja.
i nowa jakosc w polskich analizach - podawanie mediany a nie sredniej, za to naprawde duzy szacun ;-)
Edytor zaawansowany
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 19:39
    Szacun to im się jeszcze należy za:

    1) określenie spadków na 10% (w artykule nie znalazłem ani słowa dlaczego 10 a
    nie 5 bądź 15)

    2) oznaczenie, że spadki będą trwały rok - tymczasem w ciągu roku to się
    sytuacja na giełdzie ustabilizuje, natomiast tak się głupio składa, że zwyżki i
    spadki cen nieruchomości to trendy długotrwałe, liczone w latach, co jest
    oczywiste dla każdego kto kiedykolwiek z rynkiem nieruchomości się naprawdę
    zetknął.

    BTW to jednak nie przegrałem życia nie kupując 3 mieszkań na inwestycje?????
  • kontestujacy 20.10.08, 21:22
    Czy tak zwani eksperci z firm doradczych (z litości nie wymienię nazwisk
    pojawiających się w mediach) przeproszą klientów, którzy przyszli do nich i do
    ich firm po poradę, klientów którym wmówili, że ceny nieruchomości będą szły
    tylko w górę?
    Czy wyrównają straty tym, którym wmówili np rok temu mieszkanie, pół roku temu
    mieszkanie, twierdząc, ze jak nie kupią teraz to za miesiąc będzie tylko
    drożnej? Ze przegrają życie? Czy wyrównają i przeproszą tych, którzy im zaufali,
    że są profesjonalistami i mają pojecie o rynku nieruchomości...

    Czy ci eksperci mogą z czystym sumieniem czytać swoje komentarze w gazetach
    sprzed dajmy na to roku roku? Komentarze w których twierdzili, że trend możne
    być tylko wzrostowy, że co najwyżej będzie stagnacja i to krótka a już na pewno
    nie spadnie. Czy nie płoną ze wstydu. Czy maja odwagę pokazać się na ulicy,
    minąć spokojnie klienta, któremu doradzili kupno. Klienta, który przez ich radę
    (decyzję podjął jednak sam) stracił już tysiące złoty a straci jeszcze więcej.
    Ciekawi mnie to.

    I ciekawi mnie czy ci "eksperci" komentujący rynek mieszkaniowy dla mediów, mogą
    spojrzeć ze spokojem w lustro, bez poczucia winy, że zmarnowali czyjeś
    pieniądze... Czy mają odwagę spojrzeć w lustro, bez poczucia winy...
    Czy maja poczucie, że chyba jednak ekspertami nie są...

    --
    To nie jest kraj dla wesołych ludzi
  • bogulo2 21.10.08, 07:12
    To są zwykli handlarze i mnie ta postawa nie dziwi. Zachowują się jak typowy hanldarz np. samochodów uzywanych. Łgają, żeby sprzedać i na tym to polega.

    Zresztą, czy łgają? Co ma zrobic developer gdy nagle banda jełopów dobija się do jego biura i bije się o mieszkania? Podnosi ceny. Pytanie dlaczego banda jełopów się dobija? Otóż - łatwe i ogolnie dostępne kredyty - ot co

    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • palestrina2005 21.10.08, 07:30
    którzy chcą wziąć Twoje pieniądze...

    Tak samo z "funduszami"...

    --
    palestrina2005.blox.pl/html
    Dziś: Donaldzie, trzeba wypić piwo, którego się nawarzyło
  • Gość: n.o.n.a.m.e. IP: *.provimi.com 21.10.08, 07:46
    ,, kontestujacy 20.10.08, 21:22 Odpowiedz Czy tak zwani eksperci z
    firm doradczych (z litości nie wymienię nazwisk
    pojawiających się w mediach) przeproszą klientów, którzy przyszli
    do nich i do
    ich firm po poradę, klientów którym wmówili, że ceny nieruchomości
    będą szły
    tylko w górę?
    Czy wyrównają straty tym, którym wmówili np rok temu mieszkanie,
    pół roku temu
    mieszkanie, twierdząc, ze jak nie kupią teraz to za miesiąc będzie
    tylko
    drożnej? Ze przegrają życie? Czy wyrównają i przeproszą tych,
    którzy im zaufali,
    że są profesjonalistami i mają pojecie o rynku nieruchomości...

    Czy ci eksperci mogą z czystym sumieniem czytać swoje komentarze w
    gazetach
    sprzed dajmy na to roku roku? Komentarze w których twierdzili, że
    trend możne
    być tylko wzrostowy, że co najwyżej będzie stagnacja i to krótka a
    już na pewno
    nie spadnie. Czy nie płoną ze wstydu. Czy maja odwagę pokazać się
    na ulicy,
    minąć spokojnie klienta, któremu doradzili kupno. Klienta, który
    przez ich radę
    (decyzję podjął jednak sam) stracił już tysiące złoty a straci
    jeszcze więcej.
    Ciekawi mnie to.

    I ciekawi mnie czy ci "eksperci" komentujący rynek mieszkaniowy dla
    mediów, mogą
    spojrzeć ze spokojem w lustro, bez poczucia winy, że zmarnowali
    czyjeś
    pieniądze... Czy mają odwagę spojrzeć w lustro, bez poczucia winy...
    Czy maja poczucie, że chyba jednak ekspertami nie są...''

    Jeden z najtrafniejszych komentarzy. Zrobił na mnie wrazenie,
    naprawde.
  • znajomy_jennifer_lopez 21.10.08, 20:15
    Polacy chyba się jeszcze nei nauczyli że kapitalizm to ustrój najbardziej pasujący do dzungli.
    Albo kogoś zjesz albo Ciebie zjedzą. Ewentualnie możesz probowac byc obok (nie być pracownikiem-hieną Providenta) ale i nie być ofiarą np klientem Providenta.
    Panowie sprzedawcy kredytowi (dla niepoznaki zwani doradcam - a co doradza? Kupowanie, przeciez nie co masz jutro na siebie założyć)
    zachowują sie jak pracownicy Providenta bo kase maja od prowizji, im wiecej głupich/słabych/naiwnych niepotrzebne skreślić nałapią tym wiecej zarobią i tym wiecej beda miec na swoje dzieci kosztem dzieciaków głupszych. Ot ewolucja, lepiej przystosowani do życia w dzungli.
    Przepraszać kogo?

    Przecież ludzie niemal po rękach całowali pana expandera czy innego notusa za "załatwienie" kredytu i odpowiednie "podrasowanie" zdolności. Wciąz marzą o kredytach kt pozbawią ich jakichkolwiek nadwyżek finansowych na 30-40 lat. Pan doradca był jak ksiądz, pomagał potrzebującym, biednych nakarmił itd itp
    Mamy kapitalizm, NIKT NIKOGO ZA RĄCZKĘ prowadził nie bedzie, chcesz kopać grób kopiesz.
    Zgodze sie ze nei wszyscy są oblatani w finansach i wierzą "panu expanderowi" czy openfajnansowi - no bo komu ma wierzyć?
    Ot mamy taki przyspieszony kurs kapitalizmu, ekonomii, wartości pieniadza w czasie, wiedzy o cyklach koniunkturalnych, za chwile o stabilizatorach koniunktury (stad wieszczący niewiadomo jakie spadki niech sie nie zdziwią), zarządzania budzetem, pojeciem potęznych wydatków sztywnych itd itp.

    Przeciez jak ktos poszedl do analityka a ten mu mowi "nie stac Cie" to szedł do nastepnego ktory załatwił kredyt.
    Inwestorzy myśle wiele nie stracili - poza tymi co zawsze kupują na górce, jelenie sa zawsze.
    Wiadomo że jak juz na targu mówią o giełdzie i taksówkarz opowiada o zyskach z akcji to należy z giełdy szybko uciekac albo juz nawet być poza. Stara prawda.
    Kto ma/miał troche oleju w glowie sam pomsli i oceni - może przejrzec chociazby oferty mieszkan w DE, dane Gus itd
    Skoro kosztu budowy m2 jest na poziomie 2-3 tys zł to znaczy że mieszkania moga być po 3-4 tys zł (koszt plus godziwy zysk, rentownosc na poziomie 20-30% jest OK). Do tego nie trzeba tytułu prof, wystarczy troche oleju w głowie.
    Czy dawali jakieś gwarancje? Skoro tacy mądrzy to ludzi eto dlaczergo pracują codziennie za jakieś 150zł? Z "taką" wiedza byliby milionerami.

    W sprawie inwestycji mozna tak samo słuchac doradcy jak i księdza (podobny poziom optymizmu i wiedzy merytorycznej, efekt) ale myśleć trzeba SAMEMU, głowę masz nie tylko po to *żeby sie deszcz nie lał do środka*
    **(C)KMN

    Nie ma czegos takiego jak autorytet maklera, lekarza, nauczyciela.
    Autorytet zależy od DANEGO, konkretnego człowieka,a nie od zawodu
  • kontestujacy 21.10.08, 23:08
    Nie o to mi szło. Pisałem raczej o tych "ekspertach" którzy w wypowiedziach dla
    prasy, radia, telewizji twierdzili , że nieruchomości będą szły tylko w górę.
    To, że każdy sam podejmował decyzję to oczywiste. Np. ja nie wziąłem kredytu, bo
    uważałem że spadną... Dla mnie gość w krawacie z tej czy innej firmy doradczej,
    przemawiający ze szklanego pudełka, nie jest żadnym ekspertem.
    Są jednak tacy którym wmówił swoje kłamstwa, że ceny będą ciągle rosły. O tych
    "ekspertach" pisałem...
    --
    Myśli nieprzyzwoite
  • kretynofil 21.10.08, 07:54
    Od jakiegos czasu wchodze na forum nieruchomosci, patrze w lewo, patrze w
    prawo... i nic sie nie dzieje. Nuda!

    To chyba syndrom zolnierza odeslanego ze sluzby - nie ma z kim walczyc, nikt nie
    czyha na jego zycie, brak adrenaliny. Chyba sie rozpije ze smutku :)

    Ludzie, moze ktos dla mojej przyjemnosci napisze choc raz ze wartosc
    nieruchomosci moze tylko rosnac?! Mozecie troche ponaganiac?! Szkoda ze
    deweloperow nie stac juz na oplacanie klakierow forumowych... Tak z dobroci
    serca to nie laska?

    A na powaznie - zastanawiam sie jaki sens ma to forum teraz. Wyraznie widac ze
    zlote czasy dla "yyyyynwestorow" sie skonczyly, dociera to do coraz szerszej
    rzeszy "jelonkow", z reguly 90% wpisow dotyczy spadkow. Spoleczenstwo sie
    nauczylo :)

    Ciekawe jednak dla mnie jest to, ilu z tych, ktorzy dzisiaj pisza o spadkach,
    dwa lata temu wyzywala nas od nieudacznikow mieszkajacych z mamusia. Pewnie
    jakby sprawdzic, to by sie sporo takich znalazlo :) Coz, taka ludzka natura -
    kazdy chce byc w wygrywajacej druzynie :))))

    No, to na koniec moich kacowych smetow, taki rozweselajacy obrazek:

    Wyobrazam sobie siebie (przede wszystkim siebie ;) ), lave, steady'ego, swobode,
    mare, arkaszke i innych bojownikow ktorych nicki ulotnily sie z mojej ulomnej
    pamieci, siedzacych za kilka lat na laweczce w parku Osrodka Dla Weteranow,
    grzejacych stare kosci w promieniach popoludniowego slonca i wspominajacych
    stare boje:
    - a pamietasz tego naganiacza bereta, steady?
    - no, pamietam, niezle mu dogadales wtedy, lava..
    - a pamietacie jak swoboda napisal ze...
    - hahahah, ale sie wtedy zapienili...
    - och, dlaczego mlodziez nie chce sluchac o naszych bohaterskich wyczynach...

    Chyba nalezy sie nam pomnik, prawda, panie i panowie?

    Bojownikom O Prawde Na Forum Nieruchomosci :)

    Juz nawet mam pomysl tego pomnika - dzieki jednemu z trolli - Kretynofil stojacy
    na ulicy i powtarzajacy "ja madry, ja madry". Moznaby bylo zamontowac w srodku
    pozytywke, ktora by co pietnascie minut powtarzala to jak mantre :)

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: krakus IP: *.chello.pl 21.10.08, 09:48
    inwestorów na naszym rynku nieruchomości to było może kilka procent, i żeby z
    nimi pogadać to musiałbyś forum po angielsku zrobić

    zdecydowana większość ludzi którzy kupili, kupują, będą kupować mieszkania to
    nie inwestorzy a konsumenci - kupują mieszkanie na swoje własne potrzeby ,
    poprostu żeby w nim mieszkać

    to że przepłacili jest oczywiście bolesne, ale to wcale nie znaczy że jak ktoś
    dał za m2 mieszkania 8 tyś zł, to zaraz to mieszkanie z żalu sprzeda,
    nie, on będzie spłacał kredyt bo co ma innego zrobić

    to nie jest rynek akcji gdzie ktoś przepłacił za nadmuchane akcje i sprzedaje
    teraz w panice żeby nie stracić jeszcze więcej

    to jest jego jedyne mieszkanie a gdzieś mieszkac trzeba.

    Natomiast ci irlandczycy czy anglicy którzy w 2003,2004 roku kupowali po kilka -
    kilkanaście mieszkań tylko dlatego że były tanie, oni rzeczywiście byli
    inwestorami, ale akurat o nich bym sie nie martwił, i tak swoje zarobili
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 21.10.08, 10:34
    gorzej jak im wzrośnie rata, i nie starczy na chleb, wtedy się zacznie prawdziwa panika i płacz, już nie jeden zawisł z tego tytułu
  • kretynofil 21.10.08, 11:26
    Wybacz, ale bzdury opowiadasz. Ludzi kupujacych mieszkania na kredyt "bo
    przeciez zdrozeja" bylo calkiem sporo, wbrew pozorom.

    I to oni najczesciej na tym forum placza ze "przeciez bedzie roslo, bo euro, bo
    EUR, bo PKB, bo ziemia, materialy i robocizna".

    A ja caly czas powtarzam to samo - akcje mialy nie taniec a tanieja, ropa miala
    drozec a jest juz o 50% tansza (a pomysl - rope kupuja wszyscy, mozna limitowac
    jej wydobycie, jest konieczna dla gospodarki i nie mozna jej niczym sensownym
    zastapic itd.), tak samo zloto. Ogolnie - nie ma czegos takiego jak "ceny rosna
    i nie spadaja". Takie rzeczy to tylko w Erze :)

    > to nie jest rynek akcji gdzie ktoś przepłacił za nadmuchane akcje i sprzedaje
    teraz w panice żeby nie stracić jeszcze więcej

    To znaczy co? Ktos kupil drugie, trzecie mieszkanie, na wykonczenie go nie stac
    (zeby wynajac trzeba wykonczyc, a to slono kosztuje) i teraz bedzie trzymal,
    placil kredyt, zaliczki dla administracji, ogrzewanie itd., bo Ty go zapewniasz
    ze juz za chwile, juz za momencik ceny znowu wzrosna? Chce Ci przypomniec ze
    ceny mialy pojsc znowu ostro do gory juz od ponad roku i jakos nie chca...

    > to jest jego jedyne mieszkanie a gdzieś mieszkac trzeba.

    Znam calkiem sporo ludzi, ktorzy maja wiecej niz jedno mieszkanie. Nawet jesli
    go nie kupili, to dostali po babci, rodzicach, ciotce. Takim ludziom naprawde
    wisi za ile to mieszkanie sprzedadza - i to oni pierwsi pociagna rynek w dol...

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Beerman IP: *.isw.intel.com 21.10.08, 10:06
    Jeśli dobrze pamietam, to nie takie spadki przepowiadałeś. Może
    spadną bardziej, ale póki co to tylko prognozy tych samych ludzi,
    którzy rok temu zapowiadali wzrosty
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.08, 11:15
    Czlowieku rusz tyleczek i przejdz sie do developera a nie ogladasz oferty sprzed
    pol roku, ktore Pani Halinka co miesiac grzecznie na polecenie Pana prezesa
    odswieza na gratka.pl

    Juz jest taniej i smialo idac do developera mozesz wynegocjowac 20%. Jeszcze im
    ciezko przechodzi przez gardlo slowo "obnizka cen" ale to juz sie stalo faktem.
    A za rok bedzie jeszcze taniej!

    Boze dziekujemy Ci za kryzys finansowy, bo ostatnio (bioracy kredyt) beda
    pierwszymi (ktorzy go splaca bo wzieli 40% mniejszy)!

    To mowie Wam Jaa - Jarzabek!
  • kretynofil 21.10.08, 11:29
    > ale póki co to tylko prognozy tych samych ludzi, którzy rok temu zapowiadali
    wzrosty

    Dokladnie. Rok temu mowili ze ceny wzrosna i im wierzyles. Potem mowili ze to
    tylko krotka stagnacja, ale o spadkach nie ma mowy - i wtedy tez uwierzyles.
    Teraz mowia ze ceny spadna maksymalnie o 10% i Ty znowu im wierzysz.

    I zastanawiam sie - czemu nie wierzysz ludziom, ktorzy na forum juz w 2006
    pisali ze na poczatku 2007 zacznie sie stagnacja, pod koniec 2007 ceny zaczna
    spadac i beda spadaly dalej, az do 2009-2010 roku?

    Jakby nie patrzec, ich prognozy sie sprawdzaja... I tak, ja do tych ludzi naleze
    i nadal twierdze ze spadki beda powazne - liczac, rzecz jasna, od gorki, a nie
    miesiac do miesiaca.

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Beerman IP: *.isw.intel.com 21.10.08, 13:06
    Na forum zawsze było sporo ludzi, którzy zapowiadali załamanie cen
    mieszkań. Ja swoją nieruchomośc kupiłem w połowie 2006 roku i wtedy
    też było wiele takich głosów, żeby czekać, bo za pół roku czy rok
    bedzie dużo taniej. Jak bym teraz wyglądał, gdybym im uwierzył?
    Jeśli już mam w coś wierzyć to wolę wierzyć w statystyki, a te jak
    na razie żadnej katastrofy nie wykazują (mam na myśli średnie ceny
    transakcyjne). Nie twierdzę że się pomylisz w swoich prognozach,
    tylko to ciągle jeszcze są prognozy, a nie fakty

  • mara571 21.10.08, 13:10
    Pytanie jest niedyskretne, ale moze odpowiesz: ile placiles za mkw, ile jest
    mieszkan w budynku i jaka lokalizacja
  • kretynofil 21.10.08, 14:15
    Moje prognozy staly sie faktami w momencie, kiedy ceny przestaly rosnac mimo
    zapewnien analitykow, ktorzy twierdzili ze taka sytuacja nie wystapi - a ja
    wtedy z ta opinia na forum polemizowalem.

    A obecny scenariusz wydarzen podawalem sporo ponad rok temu.

    No i oczywiscie, zgadzam sie ze byli tacy, ktorzy juz w 2004 roku mowili ze jest
    za drogo i ze trzeba poczekac. Wiekszosc z nich potem kupila na gorce, twierdzac
    ze jest tanio i nie ma co czekac :) Teraz trzymaja i mowia ze ceny zaraz
    wzrosna, wystarczy pol roku poczekac :)))))

    Ogolnie - zgadzam sie, matolow nie brakuje :)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Dzik IP: *.111.149.210.static.crowley.pl 21.10.08, 14:44
    Od ponad 1.5 roku a może i dłużej twierdzisz że będzie totalne
    załamanie na rynku. Myślałem że chociaż podobne w skali jak
    Hiszpania UK lub US. Przynajmniej w takim tonie się wypowiadałeś.
    Faktycznie mamy odwrócenie trendu ale nie tak drastyczne (i nie
    wszędzie i nie dotyczy to każdej nieruchomości, która jest w kręgu
    moich zainteresowań). Dodatkowo mamy zdecydowany wzrost wartości
    wynajmu mieszkań, który bagatelizowałeś jeszcze w lipcu twierdząc że
    jest to przejściowy trend. A najgorsze że teraz chcąc wziąść
    kredyt... trzeba mieć nie lichy wkład własny nie licząc wyższej
    marży banku i dodatkowych opłat np. za rzeczoznawcę, których kiedyś
    nie było (moja znajoma za załatwienie kredytu - pomimo otrzyamnia
    promesy - musiła dać dolę). Także sorry ale nie do końca chyba
    opłacało się czekać...
  • kretynofil 21.10.08, 15:10
    > Od ponad 1.5 roku a może i dłużej twierdzisz że będzie totalne załamanie na rynku.

    Bedzie. Jeszcze tylko kilka miesiecy. Nigdy nie pisalem ze bedzie jutro. To
    proces, ktory sie rozpedza powoli...

    > Myślałem że chociaż podobne w skali jak Hiszpania UK lub US.

    Tam tez, jak patrzysz na fluktuacje cen m/m, to sa minimalne. Trzeba porownywac
    z gorka. Widzisz gotowy obrazek, przesuniety wobec naszego o ponad rok i tego
    nie rozumiesz. Tam nigdzie ceny nie spadaly szybciej niz 20% r/r!

    Jakis czas temu otwarty fajans opublikowal dane z ktorych wynikalo ze ceny
    wzrosly w okresie 06/2007 - 06/2008. Problem w tym, ze ceny ktore podawali dla
    06/2007 byly ZANIZONE, zeby uzasadnic teze. Znalazlem ich wlasny raport z tego
    okresu, w ktorym podawali ceny o 15% wyzsze :) Poszukaj na forum, znajdziesz to
    bez trudu.

    Ogolnie - poszukaj sobie dane archiwalne ile kosztowaly mieszkania i zobacz ile
    kosztuja dzisiaj. Zdziwisz sie :)

    > Faktycznie mamy odwrócenie trendu ale nie tak drastyczne (i nie wszędzie i nie
    dotyczy to każdej nieruchomości, która jest w kręgu moich zainteresowań).

    No bo tak to dziala. Zawsze na forum byly informacje o tym, ze ruchy w
    nieruchomosciach sa powolne i dla nieuwaznego lub niecierpliwego obserwatora
    moga nie byc latwo zauwazalne - patrz akapit wyzej, falszywy raport OF.

    > Dodatkowo mamy zdecydowany wzrost wartości wynajmu mieszkań, który
    bagatelizowałeś jeszcze w lipcu twierdząc że jest to przejściowy trend.

    I nadal tak twierdze. Do tej pory pisalem ze ceny beda spadac w pazdzierniku i
    listopadzie, a od jakiegos czasu uwazam ze nie skoncza spadac do czerwca. Tak,
    jest to trend sezonowy, jesli tego nie widzisz to mi przykro...

    > A najgorsze że teraz chcąc wziąść kredyt... trzeba mieć nie lichy wkład własny

    O tym ze tak bedzie pisalem ponad rok temu. Trzeba bylo czytac uwaznie.

    To nigdy nie jest tak, ze mieszkania moze kupowac kazdy kiedy chce i za ile
    chce. To jest po prostu niemozliwe.

    > Także sorry ale nie do końca chyba opłacało się czekać...

    A mozemy z ta opinia zaczekac do konca okresu, przez ktory radzilem czekac,
    czyli minimum do konca 2009 roku? Bede czekal na przeprosiny :)

    Zreszta, nawet jesli ktos zaczekal od 08/2007 do 07/2008 to byl w stanie kupic
    mieszkanie za ponad 50.000 taniej. Jesli to nie bylo tego warte, to ja nie wiem
    co Was przekona...

    --
    Nazywam sie kretynofil. Mieszkam z mamusia i chodze do szkoly podstawowej. Na
    Forum pisze ze mieszkam w Belgii i trzepie duzo kasiory jako informatyk. Pisze
    jeszcze o cenach nieruchomosci. Koledzy z klasy bardzo mi zazdroszcza jaki
    jestem spryciarz.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: dzik IP: *.111.149.210.static.crowley.pl 21.10.08, 17:03
    Dzięki za wyczerpujące info. Nie mniej biorąc pod uwagę koszty jakie
    trzeba teraz ponosić przy wzięciu kredytu i rosnący wynajem nie
    jestem przekonany czy kwota oszczędnośi którą podajesz jest
    realna... Moja znajoma kupiła ostatnio w wawie na żolibo miszkanie
    coś około 38 - 40 m2 za ponad 340 tys. PLN w bloku z pięknych lat
    50... do remontu... Jeżeli to jest taniocha... to jestem załamany.
  • kretynofil 21.10.08, 17:07
    ...niz bylo jakis czas temu. Ponizej 10K/m2 na zielonym zoliborzu, pieprzonym
    zoliborzu, w niskim bloku z cegly? Rok temu to by byla prawdziwa okazja :)

    Ale nadal nie jest tanio i trzeba czekac. Ja teraz odkladam pieniadze i za
    dwa-trzy lata jak bedzie totalna padaka, zamierzam dokupic jeszcze pare
    mieszkan. Niekoniecznie w Warszawie czy w Polsce, rzecz jasna :)

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: dzik IP: *.111.149.210.static.crowley.pl 21.10.08, 17:10
    i jeszcze jedno... moi znajomi wynajmowali dwupokojowe miszkanie
    gdzieś koło ronda wiatraczna za 1200 PLN. Z dnia na dzień przyszła
    babka i powiedziała albo 1900 albo wypad z mieszkania... niezły mi
    k.... trend sezonowy... jakaś masakra
  • kretynofil 21.10.08, 18:25
    To ze jedna baba tak sie zachowala o niczym nie swiadczy. Jeszcze bedzie ich
    blagala zeby wrocili :)

    Powodzenia i cierpliwosci!

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: kolo z Open Financ IP: *.acn.waw.pl 21.10.08, 23:18
    co do fałszerstw, to nie tak szybko kolego.
    w 2007 r. w ogóle nie były prezentowane raporty dot. cen
    transakcyjnych z Open Finance (porównujesz je zapewne z cenami
    ofertowymi - to spora różnica), a ten, który raczysz komentować jest
    pierwszym powszechnie dostępnym.
  • Gość: ekspert_investor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 10:33
    Nieudaczniku mieszkający z mamusią! Ceny mieszkań spadają tylko w czasie wojny,
    i jest to naukowy fakt. Mniej kredytów to ostra jazda w górę spowodowana wielkim
    niedoborem mieszkań - zapowiadane wzrosty to jakieś 5% miesięcznie poczynając od
    stycznia.

    No. A teraz tak bardziej na serio - forum to forum, ale czy jesteś przekonany że
    forum dobrze odzwierciedla prawdziwe nastroje na rynku?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 21.10.08, 10:47
    czyżbyśmy mieli wojnę? Bo w łodzi od ponad roku ceny spadają....
  • Gość: Mike IP: *.scansafe.net 21.10.08, 11:05
    spadki sa tego sie nie da ukryc, ale skad bierzecie ze bedzie 50%
    taniej, albo tak jak 2001 niestety ten czas juz nie wroci bo koszt
    sa inne (ziemia, robocizna, materialy itp.). Troche realizmu panowie

    Raz na wozie raz pod.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.08, 11:20
    > spadki sa tego sie nie da ukryc, ale skad bierzecie ze bedzie 50%
    > taniej, albo tak jak 2001 niestety ten czas juz nie wroci bo koszt
    > sa inne (ziemia, robocizna, materialy itp.). Troche realizmu panowie
    >
    > Raz na wozie raz pod.

    Odpowiedz to: ekonomia a tok myslenia ponizej
    Wieksza edukacja klienta > mniejsze zainteresowanie > podaz > mniej inwestycji +
    gorzej z kredytami > spadek cen dzialek > spadek cen materialow > spadek cen
    robocizny > spadek cen mieszkan
  • kretynofil 21.10.08, 11:42
    Ile razy mozna pisac na forum o sytuacji w Japonii przed 15 laty?

    Tam tez mialo nie taniec, bo przeciez ziemia taaaaaaaka droga i taaaak jej malo.
    I ludzi tak duzo. I wzrost gospodarczy. I w ogole wszystko :)

    I co? I dupa, Wysoki Sadzie. Kto kupil wtedy na gorce nadal nie moze sprzedac,
    bo wartosc kredytu pozostalego do splacenia (po 15 latach!) jest nadal wieksza
    niz wartosc rynkowa mieszkania.

    I to samo, panie kolego, bedziemy obserwowac w Polsce. Mase zmeczonych ludzi,
    ktorzy splacaja po 10 i wiecej lat "apartamenty" po 30m2 na obrzezach miasta w
    ktorych kisza sie z zona, dwojka dzieci, psem i krolikiem i caly czas nie sa w
    stanie ich sprzedac. Mimo ze za wpakowane w nore pieniadze mogliby miec duze
    przestronne mieszkanie znacznie blizej centrum, gdyby tylko poczekali rok-dwa.
    To sie nazywa "wygrac zycie" :)

    W tym samym czasie ich koledzy z pracy, ktorzy "przegrali zycie" w 2005 roku,
    beda trzy lata pozniej kupowac duze mieszkania w centrum za 50% tego co tamci
    zaplacili na peryferiach.

    I bedzie bolalo...

    Zrodlo:

    www.nytimes.com/2005/12/25/business/yourmoney/25japan.html
    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • Gość: lolus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.08, 08:45
    No naiwny jakis czy cos. Mamy tu do czynienia z interesami, a w interesach
    chodzi o to zeby zarobic, wiec czego ma sie niby wstydzic doradca? Zrobil swoje
    we wlasnym interesie a klient swoj rozum ma - jest takie powiedzenie, zawsze
    mozna powiedziec, ze myslenie nie boli.

    Nb. sytuacja stala sie strasznie chwiejna i mysle, ze naprawde niewiele osoob
    rok temu moglo przewidziec globalny kryzys i jego konsekwencje np. dla rynku
    niecruchomosci w Polsce. Obawiam sie jednak, ze nie ma sie co ludzic na spadki
    cen w dlugim okresie czasu. To co sie obecnie dzieje przypomina mi wahadlo,
    ktore lata z coraz wieksza amplituda. Kupienie mieszkania i tak jest lepszym
    pomyslem niz trzymanie pieniedzy w banku lub na gieldzie (bo pyk i nie ma,
    wystarczy chwila niewagi). Jest faktem, ze trzeba wiedziec kiedy to zrobic.
    Jedno jest pewne - lepiej nie sluchac gazetowych i zadnych innych doradcow. Nic
    nie zastapi wlasnego rozumu.


  • mara571 21.10.08, 10:38
    jedyna konsekwecja dla rynku w Polsce jest na razie wprowadzenie koniecznosci
    posiadania wlasnego wkladu, co jest rozsadne, ale ogranicza ilosc potencjalnych
    kupcow.
    Problemy ze sprzedaza za drogich mieszkan pojawily sie juz wczesniej i maja
    zwiazek ze zbyt wysokimi cenami zadanymi za towar watpliwej jakosci.
  • mara571 21.10.08, 10:34
    tego jestem pewna.
    W pewnym reportazu niemieckiej telewizji publicznej reporter rozmawial z
    wlascicielka firmy poszkujacej pracy dla klientow.
    Firmie nie brakuje klientow, zwlaszcza bylych pracownikow pewnego wielkiego
    banku inwestycyjnego, ktory splajtowal.
    Owa pani opowiada, ze tym bankowcom pozostala pewnosc siebie, arogancja i bardzo
    wysokie mniemanie o sobie .
    A na pytanie, czy zaluja tego co zrobili swoim klientom odpowiadaja: nie.
    Nie oczekiwalabym innej postawy od ludzi, ktorych zarobki sa scisle zwiazanie z
    prowizjami.
  • Gość: Dr_nie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 13:58
    Wyrzutów mieć nie będą. I nie jestem do końca pewien, czy koniecznie mieć muszą.
    Bo prawda jest taka, że każdy sam odpowiada za swoje decyzje finansowe.
    Wszystkie dane dotyczące końca boomu leżały gotowe na tacy, wystarczyło tylko
    kojarzyć fakty.

    Zresztą o każdym silnym trendzie pisze się w ten sam sposób. Po części wynika to
    po prostu z psychologii rynku. Każdy boom kończy się wtedy, gdy brakuje jeleni,
    żeby odkupić drożej to, co kupili taniej mniej jelonkowaci inwestorzy.
  • allerune 20.10.08, 19:39
    nareszcie jakieś konkretne dane, do których można się odnieść. W każdym razie,
    gorąco to się dopiero zrobi. Banki zafundowały wszystkim oczekującym na spadek
    cen prawdziwy gwiazdkowy prezent :)

    --
    www.zarzadzanieczasem.com - Zarządzanie Czasem, Rozwój Osobisty
  • arkaszka1 20.10.08, 19:50
    No niemoże być, open fajans przyznaje, ze ceny mieszkań spadają i
    spadna jeszcze bardziej, a miało być pięknie 20% wzrostu rocznie,
    jelonki biorące kredyt 600 000 PLN na 40m2 na 50lat, Panowie
    analitycy 10% nie uruchomi popytu, dopiero obniżki 30-40% spowodują
    powrót popytu, przetrwają na rynku ci developerzy którzy zareaguja
    NAJSZYBCIEJ.
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • bogulo2 21.10.08, 07:22
    Każdy poranek, gdy budzę się o 5.25 jest dla mnie rekordowo zyskowny.
    Codziennie zarabiam o kilkaset zł więcej tylko dzięki temu, ze czekam. No nic...ostatnio wypatrzyłem sobie mieszkanie 77m2 w Poznaniu za niecałe 400k zł - panie developer niestety musi pan zejść z ceny 25-30% to pogadamy. :P
    --
    Moszna Zamek Moszna Stadnina Koni Moszna Skutery Tanie Skutery Części do Skuterów

    Kupię mieszkanie w Poznaniu. Preferowana kamienica w centrum lub jeżycach w ładnym miejscu, min 3 pokoje, do 80m2, cena do: w 2008 3500zł/m2, w 2009 3000zł/m2, w 2010 2500zł/m2
  • 12jarek12 20.10.08, 19:40
    kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowanych ????
    inwestorzy z Ameryki ???
    zmywaki z Dublina ???
    czy kredytobiorcy ???
    i ten prognozowany spadek o 10% - chyba kwartalnie
  • Gość: aaaa IP: *.generacja.pl 20.10.08, 19:45
    12jarek12

    jakie setki tysięcy?
    poza warszawą developerzy bardzo ostrożnie inwestowali,
    wiec przejadą sie tylko w warszawie
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 21:28
    Gość portalu: aaaa napisał(a):

    > 12jarek12
    >
    > jakie setki tysięcy?
    > poza warszawą developerzy bardzo ostrożnie inwestowali,
    > wiec przejadą sie tylko w warszawie


    Bzdura! W Krakowie (nad)podaż mieszkań jest relatywnie podobna jak w
    Warszawie, a biorąc pod uwagę wysokie ceny i niskie zarobki w
    grodzie Kraka jest tam chyba najgorsza sytuacja w kraju. Kiepsko
    jest we Wrocku, choć nie tak źle. Również za duże ceny przy niskich
    dochodach. Ja mieszkam w Katowicach i tu inwestycje to głównie domy
    jednorodzinne, ale jest też kilka spektakularnych wtop inwestorów.
    GTC właśnie odłożył "na niewiadomo kiedy" inwestycję p.n.
    Apartamenty Moderna (prawie 400 lokali) - mieli szczęście, że
    dopiero sprzątali teren, jak padło. Teraz stawiają na biura. Dwie
    inne porażki deweloperskie widzę z okna - to Dębowe Trasy TriGranitu
    (sporo gotowych mieszkań niesprzedanych z powodu oderwanych od
    realiów cen, kolejne etapy odwołane) oraz "apartamentowce" (tak
    naprawdę bloki oferujące gorszy standard niż sąsiednie PRLowskie)
    krakowskiego Activ'a, których budowa jest zaawansowana, ale przy
    proponowanych cenach są niesprzedawalne. Małą Skandynawia Murapolu
    prawdopodobnie też będzie musiała być mocno przeceniona, żeby się
    sprzedała (kolejne etapy zapewne niepredko się rozpoczną). Itd. itp.
  • Gość: roni IP: *.chello.pl 20.10.08, 21:59
    mieszkań i domów.

    Od czasu spisu powszechnego, kiedy rzekomo brakowało 1,5mln. mieszkań wybudowano 850tys.
    dodajmy obecnie budowane 700tys. i ups...
    w Polsce mamy za dużo mieszkań, a to pech.

    ach dodajmy mały problemik, 1 mln. potencjalnych kupców pracuje w Londynie i Dublinie czy po innych Islandiach, poważne ups...

    monitor.instytut.com.pl/przegladarka.php?kody=a4de53f88afb19c68e9ab67c552cd3fb:1e23a41530cc51f51884b2f768f97af6:775342e7df98db79dc1ded64412b61eb&ku=20db648bed379347bffc
  • Gość: WrT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 22:32
    mieszkaniowych. Mam wydaną w czerwcu ksiązeczkę - plan miasta i najblższej
    okolicy gdzie jest 247 inwestycji naniesionych.
    Sa to inwestycje gdzie jeszcze lub już mozna było kupić mieszkania lub domy
    szeregowe. To jest szaleństwo inwestycyjne.
    Tak z palca można szacować że w budowie jest przynajmniej 5000 mieszkań, do tego
    dodaj segmenty na Wojszycach czy Ołtaszynie oraz Klecinie (częśc z nich w stanie
    nieukończonym jest na sprzedaż), no i setki budów pod miastem np całe osiedle
    Archonu w Dobrzykowicach, nowe osiedle w Nadolicach, to są może nawet tysiące
    domów w budowie.

    A nie ma tam takich wielkich inwestycji jak TBS na Pułaskiego gdzie zabudowują
    wysokimi blokami 2 przecznice.

    Gant reklamuje swoje gotowe bloki na opolskiej za 3829 brutto/m2. Ceny spadły
    gdzieś z 5500 do 4.5 i jeszcze polecą i będą się długo podnosić. Zatrzymały się
    inwestycje na Jagodnie, na Kościuszki gdzie ruszyło porządkowanie terenów i
    wiele innych. Staje Wambierzycka ukończona w znacznym stopniu,ale coraz mniej
    tam widzę pracy

    A wynajem- w tym roku był szał we wrześniu, ceny poszybował. Kto nie wynajął to
    teraz wynajmie taniej: na allegro jest ponad 500 mieszkań na wynajem, ceny za 2
    pokojowe od 1100/miesiąc. I raczej nie będzie już drożej bo w 2005roku poszedł
    na studia szczyt demograficzny, teraz z roku na rok będzie już tylko mniej
    studentów i mniej. O ile nie przyjedzie do nas jakiś duży transport z Korei to
    nie ma co mażyć o drogim wynajmie
  • Gość: usak IP: *.asm.bellsouth.net 21.10.08, 00:07
    Z Korei? Jezeli myslisz o Korei Polnocnej, to raczej na duze zyski z
    wynajmu bym nie liczyl. Koreanczycy zainteresowani beda jedynie
    skromnymi dwupokojowymi mieszkaniami w blokowiskach. W pokoju o
    powierzchni 11 m2 bedzie mieszkal sekretarz POP, a w tym mniejszym o
    powierzchnii 9 m2 8-10 podleglych mu pracownikow.
  • Gość: WrT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 01:00
    We Wrocławiu mieszka coraz wiecej Koreańczyków z montowni pod Wrocławiem. W
    okolicy węzła Bielańskiego ludzie budują domu żeby je Koreańczykom wynajmować.
    Kadra zarządzająca wynajmuje domy np na Wambierzyckiej. To są już setki ludzi z
    rodzinami. Gdy moja żona wylądowała w szpitalu na Brochowie 2 Koreanki rodziły,
    cyrk z nimi w szpitalu straszny bo nie każdy z nich zna angielski a u nas w
    szpitalu angielski to w ogóle egzotyka. Mają swoich lekarzy przywożonych z
    Czech. W centrach handlowych też jest ich sporo.
  • yorek 21.10.08, 12:28
    No to się ci ludzie niedługo zdziwią, bo koreańczyków będzie z
    czasem coraz mniej. Narazie nadzorują produkcje ale potem obowiązki
    przejmą miejscowi.
  • mara571 21.10.08, 15:22
    oni sa bardzo skromni: w kuchni bedzie nocowal trzeci na materacu
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.08, 00:28
    Mam znajomego posrednika w branzy nieruchomosciowej i osobiscie potwierdzam to
    co pisze kolega. Mieszkan wybudowalo sdie sporo ale developerzy jeszcze nie
    czuja noza na gardle. Takie naganianie, ze bedzie taniej o 10% to smiech na sali.

    Polacy ucza sie na bledach. Rzad mial wprowadzic wyzszy vat na budownictwo to
    sie Polaczki rzucily na tanie metry za 7-8k.

    Moi drodzy, kto nie kupil niech poczeka. Poki co schodza przeinwestowane
    nieruchomosci z gorki popytowej, deweloperowi ciezko sie ich pozbywac za
    "normalne pieniadze" czyli z marza 20-30%. Oni nadal mysla ze puszcza je z marza
    100-150% (cena budowy metra kwadratowego na rok 2008 w duzych aglomeracjach wg
    GUS to 3100 zl razem z dzialka i robocizna jakby ktos pytal).
    Normalna cena to 4000-4500 zl za metr a nie 7-8tys.

    Polacy juz zrozumieli ze musi byc taniej, banki zrobily nam przysluge i juz nie
    bedzie frajerow bioracych kreche na 130% wartosci nieruchomosci napedzajacych
    "sztucznie" popyt. Sa sygnaly ze rzad pracuje nad ustawami gdzie dzialki maja
    byc ustawowo odralniane w obrebie duzych aglomeracji.
    Co to oznacza? Podaz, tansze dzialki, tansze budownictwo = tansze mieszkania.
    nie dzis czy za miesiac ale za rok, kiedy to co sie buduje dzis nadal nie
    zejdzie a budowac juz beda inni, taniej, tacy co im 30% marzy wystarczy a nie
    zlodzieje przewartosciowane blokowiska w cenie przekraczajacej 150% ceny budowy
    metra kwadratowego.

    No chyba ze ktos jest frajerem i wierzy naganiaczom ze "bedzie drozej" :) Ludzie
    gospodarka sie wali, w USA eksmituja rodziny z ich mieszkan - tam bylo to samo -
    kredyty dla wszystkich a dzis tego nikt nie chce kupowac w cenach o 30-40% nizszych.

    Chcesz kupic mieszkanie? Wstrzymaj sie, idzie wielka podaz - BEDZIE TENIEJ! Nie
    wspomniane 10% znacznie, znacznie wiecej!
  • Gość: Kain IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 08:51
    Nie tylko w Wawie.

    Zapraszam do Lublina, mogę oprowadzić po rozpoczętych inwestycjach (za drobną
    opłatą ;D). Pierwszy przykład z brzegu: końcówka Walecznych, inwestycja
    "Bluszczowa" - blok stoi jakieś 20 m od planowanej dwupasmówki mającej
    rozładować ruch w północnej części lublina, więc będą dodawali chyba maski
    gazowe i ochraniacze na uszy gratis. Cena to 4800 za stan deweloperski, nie do
    negocjacji. Póki co wykopali dziurę pod fundamenty i coś tam ustawiają. Sęk w
    tym, że to jest powyżej średniej ceny ofertowej (wg. informacji z tutejszych
    gazet które też robiły PR deweloperom) sprzed roku. Aczkolwiek są jeszcze więksi
    dowcipnisie, bo np. wikana od wakacji oferuje mieszkania na Dziesiątej chyba po
    5900. Tego jest cała masa po prostu. Pozostaje pogratulować dobrego
    samopoczucia. Jakby firmy miały dobrych menadżerów, to by już poszły ekspresowe
    promocje po 3800, żeby zejść z mieszkań przed konkurencją (bo mieszkanie to nie
    jogurt, codziennie się nie kupuje). Co, nawiasem mówiąć, jak na warunki
    lubelskie i tak jest sporo przepłacone.
  • Gość: Wrx IP: 93.159.132.* 21.10.08, 13:02
    Nie tylko w Warszawie, nie tylko nie bój się....W takim Krakowie niedługo
    zabraknie tramwajów i autobusów na reklamy deweloperów. Inwestycji od groma-np.
    tylko w na moim osiedlu jest pięć nowych inwestycji z czego dwie bardzo
    konkretne..W innych częściach miasto to samo..
  • verbum_caro 20.10.08, 19:53
    Kto kupi te wszystkie mieszkania?
    Głupie pytanie!
    Ależ ty jaruś dureń ekonomiczny jesteś!!!
    Przecież inwestorzy uciekający z giełgy kupią.
    Napisali ci jak byk a ty ciągle jak ta tabaka w rogu...
    Inwestor ucieka z pieniędzmi z giełdy ba spadki i co ma z tą kasą zrobić dać na lokatę 8%/rok?
    Nie!!!
    Tak to może sobie oszczędzać taki ignorant ekonomiczny jak ty!
    Inwestor woli stracić w pół roku 10% wartości, ale za to JAK SPRYTNIE!!!
    W nieruchomości.
    Bo to jest jarku drogi inwestycja nie w byle co, tylko w nieruchomości!
    A przecież wszyscy wiemy (a jak nie wiemy to pani z open fajnansa na to powie), że nieruchomości... to są nieruchomości, tego...
    a nie byle co...
  • Gość: severyn IP: *.chello.pl 20.10.08, 19:55
    respect rasta :-))) jeden z lepszych komentarzy jakie czytałem, jak
    tracić to z klasą, a nieruchomości Panie to takie sejf-hewen...tak
    to mówili w tym...no...open-fajans, czy jakostak ;-)
  • kontestujacy 20.10.08, 21:04
    Respekt dla verbum_caro! Znakomity komentarz posikałem się ze śmiechu niemalże.
    Sejf Hewen - a co to za cudaczne okreslenie? To taki eufemizm na wtopienie kasy
    z klasą?
    Zaprawdę powiadam Wam kto nie wstąpi do bezpiecznego nieba zagrożony ogniem
    bezdomności będzie. I jeśli nie przegrał życia, bo nie kupił 3 mieszkań pod
    inwestycje pół roku temu, to teraz przegra, bowiem ostatnia to okazja kupna
    mieszkania po 10 tysiecy za metr kwadratowy!

    Nie wiecie kmioty, że przyjemniej i zdrowiej się śpi w mieszkaniu za ktore
    zapłaciło sie te 10 tysiaków niźli w takim ktore tylko 5 czy 5 za m2 kosztuje?
    To się feng szuji i self zadowolenie nazywa! ;)

    A na poważnie:
    Jak półtora roku temu mówiłem, że mieszkania się zatrzymają i zaczna iść w dół
    to znajomi mnie idiotą i fantasta nazywali. A tu słowo stało się ciałem....
    --
    Myśli nieprzyzwoite
  • biskupski 20.10.08, 22:45
    "wyparowalo" okolo 40 mld zl: ~ 100 tys mieszkan srednio po 400 000) nie tyle
    szukaja rynku by inwestowac wycofane pieniadze ale szukaja pieniedzy by pokryc
    swoje dotychczasowe straty tak by moc kontynuowac swoja spekulacyjna dzialanosc,
    swoje inwestycje oparte na przewidywanych zyskach (na gieldzie), swoje planowane
    zakupy.
    To wszystko jest dzisiaj o "kilka ladnych pieter nizej" w porownaniu z
    mieszkaniowa podaza.
    Ceny mieszkan spadna o ladnych pewenie ze 30%.
    Nie uratuje ich rowniez powrot emigrantow,
    loty balonem, promocje w garazach i nawet perspektywa Euro2012.

    Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan
  • Gość: SpokoLuz IP: 91.199.30.* 21.10.08, 16:47
    > Nie uratuje ich rowniez powrot emigrantow,

    a'propos emigrantów.
    Usiłuje ostatnio sprzedać własne mieszkanie i jednym z kupujacych
    miał być gostek pracujący obecnie w Irlandii. Mieszkanko obejrzał,
    spodobało się, a jakże, i chce kupować. No to my z agentką
    proponujemy termin spisania umowy przedwstepnej, i przypominamy o
    zadatku. Skromnie 20.000. A gość w szoku! Nie miał pojecia, że przy
    kupnie trzeba wyłożyc jakąś kaskę gotówką, oczywiscie ani grosza,
    ani centa nie ma odłozone! Chciał na 100% wziąść kredyt.. Na drugi
    dzień okazało sie że kredytu na 100% wartosci to on juz nie dostanie.
    Wiec nie liczcie kochani tak bardzo na naszych emigrantów, tacy
    kasiasci to oni nie są...
  • 1stanczyk 20.10.08, 23:04
    Jak ceny rosna.
    To sa podobne straty jak na gieldzie jak ceny spadaja szczegolnie dla tych co
    maja terminowe potrzeby gotowkowe.
    Ten co ucieka z gieldy jesli juz jest sprytny inwestuje w prace, w wybrane przez
    siebie przedsiebiorstwa, ktore rokuja nadzieje na rozwoj.
    Naszym budowlanym daleko do tego z wydajnoscia pracy srednio o 50% mniejsza niz
    podobne na zachodzie, z brakorobstwem i zlodziejstwem na kazdym szczeblu od
    przetargow poczawszy poprzez kosztorysy na wykonawstwie skonczywszy.
    Pogoda dla (warcholskich) bogaczy mija bezpowrotnie.
    Zacznie sie mozolne schodzenie na ziemie tak by sie przy tym za bardzo nie potluc.

    Re: kto kupi te setki tys. mieszkań teraz budowan
  • Gość: marian IP: *.bredband.comhem.se 20.10.08, 19:57
    juz nie ma zawodu zmywacza naczyn. Jest glass colector albo barman. Naczynia myja zmywarki.

  • Gość: lol IP: *.chello.pl 20.10.08, 20:35
    "dzieci i zmywaki głosu nie mają" :)
  • Gość: Fred IP: *.nsm.pl 20.10.08, 20:14
    gdzieś masz te setki tysięcy ?
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 21:40
    Gość portalu: Fred napisał(a):

    > gdzieś masz te setki tysięcy

    "Warszawa, 23.09.2008 (ISB) - Liczba mieszkań, na realizację których
    wydano pozwolenia nie zmieniła się w ujęciu rocznym i wyniosła 159,7
    tys. w okresie styczeń-sierpień 2008 roku, podał Główny Urząd
    Statystyczny (GUS) we wtorek.

    W całym 2007 roku liczba ta wyniosła 247,7 tys. (wzrost o 47,1%).

    W tej grupie w okresie ośmiu miesięcy br. najbardziej wzrosła liczba
    mieszkań w budownictwie indywidualnym - o 4,1% do 78,4 tys. szt.,
    natomiast spadki odnotowano w przypadku spółdzielni mieszkaniowych -
    o 36,9% do 4,2 tys. szt. oraz przeznaczonych na sprzedaż lub
    wynajem - o 1,5% do 70,8 tys. szt., podano także.

    Liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto w tym okresie, wyniosła
    126,7 tys., co oznacza wzrost o 2,5%.

    GUS szacuje, że w końcu sierpnia br. w budowie było 711,7 tys.
    mieszkań, tj. o 5,5% więcej niż przed rokiem.

    GUS podał też, że w ciągu ośmiu miesięcy 2008 roku oddano do
    użytkowania 92.986 mieszkań, czyli o 22,5% więcej niż przed rokiem.
    (ISB)"
  • Gość: grzesiek IP: 85.134.146.* 20.10.08, 20:59
    te komentarze w stylu "zmywaki z Dublin" sa conajmniej żenujące.
    Zazdrość, jaka jest wyczuwalna w słowach internautów jest nie do
    zrozumienia...ach my kochani Polacy
  • rejestr1 20.10.08, 19:47
    Zakładanie, że przy spadku popytu o 20% ceny spadną o 10%, jest conajmniej
    optymistyczne dla sprzedającego. Dodajmy jeszcze, że największy wpływ w
    ostatnich latach na wzrost cen nieruchomości miała duża łatwość uzyskiwania i
    relatywnie niski koszt kredytu. To się właśnie kończy.
    Właściciele nierumości będą potrzebować nieco czasu, żeby się przyzwyczaić, że
    nie dość, że okres wzrostów minął, ale wręcz popyt zaczyna gwałtownie spadać.
    Koszty utrzymania jednak przypomną, że takowych inwestycji nie można zamrażać w
    nieskończoność. Nie wspomnę już o tych, którzy z tych, czy innych powodów będą
    zmuszeni do sprzedaży nieruchomości.
  • Gość: mirek IP: *.bcs.ru 20.10.08, 19:53
    Koszty utrzymania mieszkania, zakładając że się je komuś wynajmie
    nie są straszne.. a ceny najmu idą w górę... ja tam moją "inwestycję
    w nieruchomość" zamierzam trzymać przez 10-15 lat, wynajmując ją
    prze zten cały czas...
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.icpnet.pl 20.10.08, 21:59
    Nowa fala ratunkowego medialnego budowania popytu - ceny najmu wzrosną. Buhahaha!!!

    Popyt runął po wycofaniu się instytucji finansowych wiosną 2007 i coraz bardziej
    to oczywiste. Cała walka PR o świadomość polskiego rynku małych właścicieli
    idzie o powstrzymanie paniki.
    A realia są proste - boom był nadmuchany przez kilkanaście funduszy
    inwestycyjnych i optymizm Polaków po wejściu do UE, które zbiegło się z
    definitywnym odczuciem końca kryzysu 1999-2003. Zmniejszyła się podaż pracy i
    stawki po szaleństwie wzrosły średnio w dużych miastach o 70% wobec 2004.
    Materiały budowlane po szaleństwach wzrosły o 20% wobec 2004. I to są jedyne
    obiektywne przesłanki dla droższych nieruchomości. Fakt znacznej zwyżki cen
    gruntów i kupowania ich po takich cenach przez deweloperów nie wpłynie w LT na
    rynek, tylko niektórych udławi, inni to przełkną. Koszt mieszkania w Poznaniu
    późną wiosną spadnie do poziomu z jesieni 2006, czyli ok. 5000 tys, a spadki jak
    się okazuje się na tym nie zakończą. Przyjmując analizę porównawczą wg struktury
    kosztów, nowe mieszkanie w Poznaniu nie powinno dziś kosztować średnio więcej
    niż 4000-4500 PLN.
  • Gość: Dexter IP: *.chello.pl 20.10.08, 23:13
    Aż przyjdzie podatek katastralny i wywróci Twoje marzenia do góry nogami...
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 21.10.08, 10:54
    Mam nadzieje,że nikt nie wprowadzi tak korupcjogennego podatku...
  • Gość: ds IP: 83.238.0.* 21.10.08, 14:54
    Dlaczego korupcjogennego? Przed korupcją chroni banalnie prosta
    metoda - wartość nieruchomości ustala właściciel i od niej płaci
    podatek. Ale deklaracja wartości jest jednocześnie bezwarunkową
    ofertą sprzedaży. Wystarczy tylko oficjalnie takie oferty wywiesić
    (np. na ogłoszeniowej stronie jakiegoś urzędu, a niechby i na
    stronie komercyjnej) i "łowcy okazji" błyskawicznie zweryfikują
    wyceny.
    Tylko nie piszcie, że ktoś wykupi mieszkania tych biednych staruszek
    mieszkające w mieszkaniach za dużych na swoje potrzeby... Albo że
    ktoś złośliwie wykupi czyjeś mieszkanie, zeby go wyrzucić na bruk...
    Niech wykupi. Mnie może wykupić - za 20% powyżej wartości rynkowej.
    Bo tyle zadeklaruję jako wartość. A Państwo dzieki temu
    zmaksymalizuje wpływy z podatku jednocześnie wprowadzając na rynek
    mnóstwo mieszkań. I może te 3 miliony nowych mieszkań nie będzie juz
    potrzebnych?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 21.10.08, 15:18
    > Dlaczego korupcjogennego? Przed korupcją chroni banalnie prosta
    > metoda - wartość nieruchomości ustala właściciel i od niej płaci
    > podatek. Ale deklaracja wartości jest jednocześnie bezwarunkową
    > ofertą sprzedaży.

    Czyli wywłaszczenia? A jak ktoś nie chce sprzedawać. Widzisz, taki urzędnik
    pomyśli - fajny domek, kwota niska, to wywłaszczam i ja odkupuję, bo ktoś inny
    nie wydal pieniędzy na rzeczoznawcę i nie zauważył, że ceny sie zmieniły. Jeśli
    zawyży znowu wartość - to będzie płacił horendalne podatki nieadekwatne do tego
    co jest warta posiadłość, tylko po to, by spryciarz urzędnik nie wykorzystał
    tego faktu, że ma taniej. A jeszcze inny zaniży wartość, a jak urzędnik
    przykjdzie by odkupić, dostanie swoją działkę kasy i też będzie zadowolony.
    Prosty podatek to nie jest, a jak nie jest prosty to jest korupcjonogenny. Każda
    uznaniowość w tym względzie jest korupcjonogenna. A podatek to zlo konieczne,
    więc powinien być prosty, by nie generować przy tym kosztów dodatkowych.
  • mirekp70 20.10.08, 19:56
    Koszty utrzymania mieszkania, zakładając że się je komuś wynajmie
    nie są straszne.. a ceny najmu idą w górę... ja tam moją "inwestycję
    w nieruchomość" zamierzam trzymać przez 10-15 lat, wynajmując ją
    prze zten cały czas...
  • ebiznes24eu 20.10.08, 21:01
    czemu ceny najmu mają iść w górę ? Skoro nie można sprzedać mieszkań to
    przynajmniej będą próbowali je sprzedawcy wynająć. Więc automatycznie ceny najmu
    powinny spaść...
    --
    ----------------------------------------------
    www.e-biznes24.eu -
    polecam oraz
    www.zlotemysli.pl/ciekaweebooki/
  • Gość: Dagmara IP: *.subscribers.sferia.net 21.10.08, 07:20
    oby Twoja teoria była prawdziwa... niemniej, wynajmuję mieszkania odkąd się
    przeprowadziłam do Wawy (czyli od 9 lat) i ceny wynajmu jeszcze nigdy nie były
    tak wysokie jak teraz. A chętnych i tak jest wielu...
  • mirekp70 21.10.08, 10:44
    No ja jestem po drugiej stronie - mam mieszkanie w Poznaniu, które
    obecnie wykańczam i będę je wynajmował.... wygląda na to, ze kredyt
    w 90% będzie mi się spłacał sam...
    Gość portalu: Dagmara napisał(a):

    > oby Twoja teoria była prawdziwa... niemniej, wynajmuję mieszkania
    odkąd się
    > przeprowadziłam do Wawy (czyli od 9 lat) i ceny wynajmu jeszcze
    nigdy nie były
    > tak wysokie jak teraz. A chętnych i tak jest wielu...
  • mirekp70 21.10.08, 10:42
    ebiznes24eu napisał:

    > czemu ceny najmu mają iść w górę ? Skoro nie można sprzedać
    mieszkań to
    > przynajmniej będą próbowali je sprzedawcy wynająć. Więc
    automatycznie ceny najm
    > u
    > powinny spaść...Raczej mocniejszy będzie wpływ tego, że więcej
    ludzi nie jest w stanie kupić mieszkania, a gdzies mieszkać musi...
    zresztą może nie pójdą dalej w góre, ale będą na tym samym poziomie -
    ceny najmu już się ostatnio znacząco podniosły
  • terion 21.10.08, 10:52
    > więcej ludzi nie jest w stanie kupić mieszkania, a gdzies mieszkać musi...

    A gdzie mieszkali do tej pory? Pod mostem?
  • mirekp70 21.10.08, 11:09
    terion napisał:

    > > więcej ludzi nie jest w stanie kupić mieszkania, a gdzies
    mieszkać musi..
    > .
    >
    > A gdzie mieszkali do tej pory? Pod mostem?
    Dotychczas, gdy kredyty były niżej oprocentowane i bardziej dostępne
    więcej ludzi decydowało się kupno własnego mieszkania. Teraz część
    tego popytu przesuwa się na wynajem. Zresztą to fakt - ceny najmu
    już skoczyły. Nie czytałeś te wszystkie artykuły o biednych
    studentach poszukujących mieszkań? Zresztą mój ojciec wynajmujes
    studentom mieszkanie w Wawie - jako obrzydły kapitalista podwyższył
    im czynsz w tym roku o 30% - zgodzili się.
  • terion 24.10.08, 11:44
    > Dotychczas, gdy kredyty były niżej oprocentowane i bardziej dostępne więcej ludzi decydowało się kupno własnego mieszkania.

    Tyle, że juz nie ma "więcej ludzi". Wyż właśnie się kończy, teraz Polakow ubywa szybciej niż mieszkań.


    > Nie czytałeś te wszystkie artykuły o biednych studentach poszukujących mieszkań?

    Czytałem. Regularnie co roku od jakiś 6 lat. Przed rozpoczęciem roku akademickiego jest pogoń, a potem zostaja Ci którzy za bardzo przyfantazjowali z cenami. Ogłoszenia o wynajem mieszkania już się nie mieszczą na tablicy u mnie w pracy.


    > Zresztą mój ojciec wynajmujes studentom mieszkanie w Wawie - jako obrzydły kapitalista podwyższył im czynsz w tym roku o 30% - zgodzili się.

    A mi przez ostatnie 3 lata podnieśli o 10%. Może w Warszawie rosną, ale np. w Krakowie niebardzo. Owszem, był wysyp ogłoszeń z cenami z kosmosu, ale z braku chętnych ludzie trochę otrzeźwieli.

    Zresztą nie o to pytałem. Moje pytanie brzmiało: gdzie teraz mieszkają ludzie którzy chcieliby kupić mieszkanie (przy założeniu, że hossa kredytowa trwałaby nadal)? Gdzie Ci ludzie byli przez ostatnie 2-3 lata?
    No i wreszcie jaki wpływ na cenę najmu będą miały trudne do sprzedania mieszkania "inwestycyjne"?
  • Gość: ekonom IP: *.mas.airbites.pl 21.10.08, 08:10
    koszt UTRZYMANIA? Mieszkanie cały czas zarabia. Brak kredytów pogłębi tylko
    rynek wynajmu. Czynsze są i tak wysokie. Większość sprzedających po prostu
    mieszkanie wynajmie i poczeka na sprzedaż po atrakcyjnej cenie. Dlatego spadki
    są na poziomie 5% w skali roku i nie należy liczyć na większe. Nie ma czegoś
    takiego jak koszt utrzymania mieszkania jest dochód z najmu. Szczególnie jak
    chcemy sprzedaż odsunąć o 2-3 lata. Osoba która nie dostanie kredytu pod mostem
    przecież nie zamieszka.
  • kretynofil 21.10.08, 08:22
    Tak, oczywiscie, wiadomo ze mieszkan brakuje i zawsze bedzie dwoch chetnych na
    kazde mieszkanie :)

    A teraz pytanie kontrolne - skoro mieszkan przybywa a ludzi ubywa to jaki
    scenariusze jest najbardziej prawdopodobny? Aaaa, tak, wzrost cen najmu - bo
    przeciez wiadomo ze ludzie beda wynajmowali po trzy mieszkania, zeby tylko Tobie
    sie oplacala "yyyyynwestycyja" :))))

    I jeszcze pytanie dla wszystkich przekonanych o wzrostach cen wynajmu - rok temu
    ropa byla dwa razy drozsza. Miala juz nie staniec, bo BRIC, bo OPEC, bo wojna,
    bo to, tamto, sramto i owamto. Jakos staniala, i to o polowe, niedobra ropa :))))

    Ceny wynajmu tez zalicza pad na ryj, kiedy okaze sie ze popyt na mieszkania
    zatrzyma sie zupelnie po nowym roku i te (ostroznie liczac) kilkadziesiat
    tysiecy mieszkan w Warszawie bedzie trzeba wynajac. Nie ma to jak zdrowa
    konkurencja :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • mirekp70 21.10.08, 11:11
    Nie wiem, na razie tryudno jest znaleźc mieszkanie i do wynajmu i
    ceny najmu poszły w górę. Zobaczymy co bedzie dalej
    kretynofil napisał:

    > Tak, oczywiscie, wiadomo ze mieszkan brakuje i zawsze bedzie dwoch
    chetnych na
    > kazde mieszkanie :)
    >
    > A teraz pytanie kontrolne - skoro mieszkan przybywa a ludzi ubywa
    to jaki
    > scenariusze jest najbardziej prawdopodobny? Aaaa, tak, wzrost cen
    najmu - bo
    > przeciez wiadomo ze ludzie beda wynajmowali po trzy mieszkania,
    zeby tylko Tobi
    > e
    > sie oplacala "yyyyynwestycyja" :))))
    >
    > I jeszcze pytanie dla wszystkich przekonanych o wzrostach cen
    wynajmu - rok tem
    > u
    > ropa byla dwa razy drozsza. Miala juz nie staniec, bo BRIC, bo
    OPEC, bo wojna,
    > bo to, tamto, sramto i owamto. Jakos staniala, i to o polowe,
    niedobra ropa :))
    > ))
    >
    > Ceny wynajmu tez zalicza pad na ryj, kiedy okaze sie ze popyt na
    mieszkania
    > zatrzyma sie zupelnie po nowym roku i te (ostroznie liczac)
    kilkadziesiat
    > tysiecy mieszkan w Warszawie bedzie trzeba wynajac. Nie ma to jak
    zdrowa
    > konkurencja :)
    >
  • kretynofil 21.10.08, 11:31
    ...jak co roku, nakrecili panike. Spokojnie, ceny najmu tez spadna. Szybciej i
    bardziej niz sie spodziewasz.

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: mirek IP: *.bcs.ru 21.10.08, 11:56
    Wiesz, nie tak czy inaczej się nie stresuję. Kupiłem mieszkanie w
    Poznaniu z myslą o inwestycja na jakies 15 lat, może dłużej (do
    emerytury), a nie z nadzieją na szybki zarobek. Przez ten czas będę
    je wynajmował i spłacał kredyt. Jak będę musiał dopłacić pareset
    złotych do raty kredytu nie zbankrutuję, a i tak jestem pewien że w
    takim okresie będzie to inwestycja opłacalna.
  • kretynofil 21.10.08, 12:25
    Jesli inwestujesz niewielka czesc dostepnych srodkow w nieruchomosci i nie
    bedzie Ci przeszkadzalo to ze nawet przez kilka lat z tych pietnascie bedziesz
    musial dokladac sporo wiecej niz zarabiasz, to nie ma problemu.

    Ja tez tak robie - kupilem mieszkanie juz jakis czas temu z zamiarem wynajmu i
    czuje sie bezpiecznie. Po pierwsze frank byl wtedy drozszy niz dzisiaj, po
    drugie, mieszkanie bylo sporo tansze niz dzisiaj, po trzecie koszt kredytu to
    raptem 5 procent moich miesiecznych dochodow. Inna sprawa, ze nie mam motywacji
    zeby to mieszkanie wreszcie skonczyc, choc brakuje mi niewiele, wiec caly czas
    to odkladam. Niedobrze mi sie robi na mysl o wybieraniu mebli, uzeraniu sie z
    fachmanami itd. :)

    Niemniej jednak mam swiadomosc tego, ze to niekoniecznie musiala byc najbardziej
    trafiona inwestycja. Ma ten plus ze jest w miare bezpieczna, ale nie licze na to
    ze jakos wybitnie na tym zarobie :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • mirekp70 21.10.08, 13:44
    Wykończenie mieszkania pod wynajem to nie jest taka mordęgą. A jak
    po zapłacie czynszu do wspólnoty zostanie Ci co miesiąc 1000 - 1500
    PLN, to ponad połowę raty kredytowej masz z głowy. Zawsze to coś.
    kretynofil napisał:

    > Jesli inwestujesz niewielka czesc dostepnych srodkow w
    nieruchomosci i nie
    > bedzie Ci przeszkadzalo to ze nawet przez kilka lat z tych
    pietnascie bedziesz
    > musial dokladac sporo wiecej niz zarabiasz, to nie ma problemu.
    >
    > Ja tez tak robie - kupilem mieszkanie juz jakis czas temu z
    zamiarem wynajmu i
    > czuje sie bezpiecznie. Po pierwsze frank byl wtedy drozszy niz
    dzisiaj, po
    > drugie, mieszkanie bylo sporo tansze niz dzisiaj, po trzecie koszt
    kredytu to
    > raptem 5 procent moich miesiecznych dochodow. Inna sprawa, ze nie
    mam motywacji
    > zeby to mieszkanie wreszcie skonczyc, choc brakuje mi niewiele,
    wiec caly czas
    > to odkladam. Niedobrze mi sie robi na mysl o wybieraniu mebli,
    uzeraniu sie z
    > fachmanami itd. :)
    >
    > Niemniej jednak mam swiadomosc tego, ze to niekoniecznie musiala
    byc najbardzie
    > j
    > trafiona inwestycja. Ma ten plus ze jest w miare bezpieczna, ale
    nie licze na t
    > o
    > ze jakos wybitnie na tym zarobie :)
    >
  • kretynofil 21.10.08, 14:18
    > Wykończenie mieszkania pod wynajem to nie jest taka mordęgą.

    Jest, jesli mieszkasz w Brukseli a mieszkanie jest w Warszawie.

    Nie ma to jak telefon od fachmana w srodku dnia, kiedy nie mam pod reka
    projektu, z pytaniem "to gdzie ma byc ta rura?" :)

    --
    Skrytokredytobiorcom mówimy stanowcze NIE!
    (by wilk)
  • mirekp70 21.10.08, 14:47
    Moje mieszkanie jest w Poznaniu, a ja w Warszawie albo w ogóle
    gdzieś daleko. Mieszkanie ma być pod wynajem, więć generalnie mi
    wisi gdzie ma być rura - ma być zwyczajnie i standardowo - ani
    badziewie, ani luksus. No tak mi się wydaje, może się jeszcze
    rozczaruję :)
    kretynofil napisał:

    > > Wykończenie mieszkania pod wynajem to nie jest taka mordęgą.
    >
    > Jest, jesli mieszkasz w Brukseli a mieszkanie jest w Warszawie.
    >
    > Nie ma to jak telefon od fachmana w srodku dnia, kiedy nie mam pod
    reka
    > projektu, z pytaniem "to gdzie ma byc ta rura?" :)
    >
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.dialog.net.pl 21.10.08, 10:59
    > koszt UTRZYMANIA? Mieszkanie cały czas zarabia. Brak kredytów pogłębi tylko
    > rynek wynajmu. Czynsze są i tak wysokie. Większość sprzedających po prostu
    > mieszkanie wynajmie i poczeka na sprzedaż po atrakcyjnej cenie.

    No i problem popytu i podaż... więc sam sobie przeczysz... Jeśli zaczną
    wynajmować, koszt wynajmu się obniży, bo wieksza konkurencja...

    > Osoba która nie dostanie kredytu pod mostem
    > przecież nie zamieszka.

    Nie, ale jeśli koszt najmu będzie zbyt wysoki, przestanie być opłacalna
    przeprowadzka do większego miasta, bo różnica zarobków nie zrekompensuje kosztów
    życia, więc przestanie by to opłacalne.
  • Gość: qaz IP: 195.42.249.* 21.10.08, 11:09
    Zawsze sa tacy ktorzy bez wzgledu na sytuacje na rynku musza sprzedac. Czesc, ktorzy potraktowali nieruchomosci jako inwestycje, pewnie przeczeka troche az sytuacja sie uspokoi, a kredyty stana sie bardziej dostpne. Ci ktorzy chca zmienic mieszkanie, pewnie beda musieli poczekac z powodow trudniej dostepnego kredytu. Wiec tak na dobra sprawe mysle ze te prognowy sa raczej umiarkowanie optymistyczne i mysle ze sie potwierdza. (takze na moje szczescie :D)
  • Gość: frania IP: 79.97.216.* 20.10.08, 19:49
    OOOOOOOOOO really??????????????
  • Gość: severyn IP: *.chello.pl 20.10.08, 19:52
    mogą??? tzn, że nie muszą, a dokładnie, że mogą trochę spaść ale już
    wkrótce jak wystrzelą...to jak Sojuz wprost na Marsa - uwielbiam ten
    wspanialy optymizm najróżniejszych pseudo-znawcow , pośredników i
    sprzedawców kredytów :-)))
  • verbum_caro 20.10.08, 20:04
    Gość portalu: severyn napisał(a):

    > mogą??? tzn, że nie muszą, a dokładnie, że mogą trochę spaść ale już
    > wkrótce jak wystrzelą...to jak Sojuz wprost na Marsa - uwielbiam ten
    > wspanialy optymizm najróżniejszych pseudo-znawcow , pośredników i
    > sprzedawców kredytów :-)))


    Mam coś genialnego dla ciebie:
    pl.youtube.com/watch?v=hXBcmqwTV9s&feature=related
    I coś dla miłośników sektora nieruchomości:
    pl.youtube.com/watch?v=SwRFoxgEcHc&feature=related
  • arkaszka1 20.10.08, 20:09
    Znawcy branży znają największego piewce niepochamowanych wzrostów,
    co mówi teraz...
    Ceny w dół o 10 procent
    Paweł Grząbka, dyrektor zarządzający w CEE Property Group

    Widać ograniczenie finansowania przez banki działalności
    deweloperskiej oraz wprowadzenie znacznie bardziej restrykcyjnej
    polityki przy udzielaniu kredytów indywidualnych.
    Takie działania banków mogą doprowadzić do ograniczenia liczby
    zawieranych transakcji na rynku mieszkaniowym w następnym roku, co z
    kolei może doprowadzić do spadku cen i upadku niektórych
    deweloperów. Wydaje się, że spadek cen przy obecnych marżach
    deweloperów może wynieść nawet powyżej 10 proc.(...)
    Coś mi mówi że na 10% obniżkachsię nie skończy chyba ze w styczniu a
    luty też dorzuci z 10%

    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • Gość: Marian IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 20:01
    Jeśli już to "safe-haven", niedouczeni anal-itycy i potalowi dziennikarze. A
    poza tym mamy bardzo ładny polski odpowiednik tego hasła.
  • verbum_caro 20.10.08, 20:05
    Gość portalu: Marian napisał(a):

    > Jeśli już to "safe-haven", niedouczeni anal-itycy i potalowi dziennikarze. A
    > poza tym mamy bardzo ładny polski odpowiednik tego hasła.

    Hyba jednak napisali dobrze...
  • verbum_caro 20.10.08, 20:08
    verbum_caro napisał:

    > Gość portalu: Marian napisał(a):
    >
    > > Jeśli już to "safe-haven", niedouczeni anal-itycy i potalowi dziennikarze
    > . A
    > > poza tym mamy bardzo ładny polski odpowiednik tego hasła.
    >
    > Hyba jednak napisali dobrze...

    chyba jednak nie - muszę więcej popracować nad angielskim ;)
    sorki
  • Gość: n IP: *.acn.waw.pl 20.10.08, 20:33
    Napisali dobrze. Heaven.
  • Gość: wujek IP: 78.146.69.* 20.10.08, 23:25
    Moze jednak pisac po polskiemu, to chyba lepiej swiadczy
    o....Polakach? Nie widzialem anglikow wtroncajacych polskie slowa do
    konwesacji.
  • Gość: nobody IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.08, 12:34
    Ja nawet słyszałem, było to: "k....a" z ciekawym akcentem.
  • Gość: ag IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 20:24
    A dlaczego w tej tabeli nie ma słynnego miasta Uć? Chyba żeby nie
    wywołać paniki, stan wojenny musieliby wprowadzić.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 21:36
    Gość portalu: ag napisał(a):

    > A dlaczego w tej tabeli nie ma słynnego miasta Uć? Chyba żeby nie
    > wywołać paniki, stan wojenny musieliby wprowadzić.

    No właśnei to jest ciekawe. Zwykle w takich zestawieniach nei ma
    Łodzi. Aż trudno uwierzyć, że tak duże jak na Polskę miasto ma
    jednocześnie tak niewielki rynek nieruchomości. Teorii spiskowej bym
    sie nie doszukiwał, skoro w zestawieniach zawsze są Katowice, gdize
    mieszkania są (naj)bardziej przystępne. Naprawdę w Łodzi tak mało
    handluje się kwadratami?
  • Gość: Kaczus (Tomek) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 22:56
    Może dlatego, że spadki w Łodzi już były dość duże, a oczekuje się kolejnych.
    Zauważ, że przeciętna cena u developera w Łodzi to teraz 4800 za metr... Są
    droższe, są tańsze, ale takich jest najwięcej... Kiepsko by to wyglądalo przy
    cenach warszawskich, tym bardziej, że ceny dalej spadają...
  • Gość: AB-ZC IP: *.klc.vectranet.pl 20.10.08, 20:29
    Każdy dzień w którym Gazeta Wyborcza lub jej portal nie piszą o spadku cen
    mieszkań, samochodów, totalnym krachu wszystkiego - jest dniem straconym. Tak
    się przynajmniej wydaje tzw. redaktorom tej gazety.
  • maniek_ok 20.10.08, 21:05
    Pół roku temu codziennie pisali że wszystko idzie w góre, inwestowac nalezy we
    wszystko co można wydrukować u posrednika, kupowac samochody, ze nie wspomnę juz
    o zamiłowaniu do ekskluzywnych wycieczek :)
  • Gość: Krytyk IP: *.lodz.mm.pl 20.10.08, 20:33
    To taki z tego 'pana' analityk, jak z koziej du.. trąba!! Buahahahahaha
  • Gość: PATRZ IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.08, 20:37
    a ja czytam to badziewie zgoła inaczej, tzn.


    biorę tylko "fakty" (powiedzmy, ale nie mam innych faktów), a tu
    jest spadek. a otwartym fajansiarzom zostawiam ich wywody, kompletny
    blok na fajans, jakby żwirek i muchomorek naprawiali, za 1/2 min.
    zapominam.

    Jeszcera raz - widze: ceny spaduwają.
  • Gość: jacek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 20:57
    wychyli sie sie i w lewo

    byl za szybki wzrost - bedzie szybki spadek

    ceny nieruchomosci nic innego nie potrafia - albo rosna albo spadaja

    nieruchomosci stoja - za to ich ceny szaleja
  • fanatyck 20.10.08, 21:09
    pozyczyli 400 000 PLN po kursie 2.00 PLN= 1 CHF ?
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.08, 21:39
    fanatyck napisała:

    > pozyczyli 400 000 PLN po kursie 2.00 PLN= 1 CHF ?

    Pół wypłaty. Ale nominalnie są dorośli, więc nie widzę problemu.
    Kurs ekonomii, w tym przypadku na ryku nieruchomości, dobrze
    społeczeństwu zrobi.
  • mirekp70 21.10.08, 13:58
    Duuużo

    fanatyck napisała:

    > pozyczyli 400 000 PLN po kursie 2.00 PLN= 1 CHF ?
  • maniek_ok 20.10.08, 21:10
    Aha, warto tez przypomnieć iż nie dalej niz dwa-trzy tygodnie to samo szanowne
    biuro od czegoś tam udowadniało nam w GW na przykładzie równie poważnych tabelek
    że ceny lekko spadły, ale tylko w Warszawie, zaś z tego co pamietam to w
    niektorych miastach nawet lekko wzrosły!!! To było max miesiac temu, i pewnie
    ten sam "analityk".
    Pamiętam też że w tymże artykule stało też iż akcja kredytowa nie tylko się nie
    zatrzymała, ale wręcz przybiera na sile!
    I tyle są warte te całe brednie analityków. Choc niektorych dobrze się czyta -
    np. panią Siwek z Expandera. Bardzo dobre analizy i bez zbędnego ubarwiania i
    kreowania rzeczywistości.
  • misio631 20.10.08, 21:34
    BBC
    For Sale signs in London
    The level of sales is now at a 30-year low

    The slump in the property market is becoming even worse, according to a survey
    from the Royal Institution of Chartered Surveyors (Rics).

    Estate agents sold on average under one property per week each in September.

    The number of properties being sold across the UK was the lowest since the Rics
    survey started in 1978 and was 52% lower than in September last year.

    London was the region with fewest sales per estate agent, at an average of just
    eight in the previous three months.

    And nationwide 91% of estate agents saw prices fall over the preceding three months.

    "As it stands, only those with significant finances are in a position to access
    the market," said Rics spokesman Jeremy Leaf.

    "The housing market continues to hold its breath and unless mortgage liquidity
    improves, the market is likely to remain a dormant beast for some time to come."

    Lenders such as the Halifax and the Nationwide have reported that prices have
    fallen by 12% in the past year.

    Stamp duty

    Despite this picture, Rics took some encouragement from a slight improvement in
    the number of new inquiries from would-be buyers, which it said was a "lead
    indicator" of activity.

    The proportion of surveyors reporting a rise in inquiries was at its best for 16
    months, though they were still outnumbered by those reporting a fall.

    The balance between those reporting a fall compared with a rise in enquiries
    stood at 17%, smaller than the 27% gap seen in August.

    "The market has still yet to experience significant numbers of forced sales but
    surveyors are surprisingly optimistic that sales will increase over the next
    three months," said Rics.

    One reason for the improvement in inquiries might have been the clarification,
    at the start of September, of the government's plans temporarily to raise to
    £175,000 the starting point for stamp duty on property sales.

    The uncertainty about this had been widely blamed for deterring even more
    potential buyers during the summer months.


  • Gość: omg IP: *.chello.pl 20.10.08, 21:45
    po raz pierwszy jak widzę te wszystkie śmieszne pseudoanalizy cen rynku nieruchomości ktoś pokazał mediane cen, a nie średnią, a różnica jest gigantyczna.

    Gratulacje
  • Gość: ja tez IP: *.aster.pl 20.10.08, 22:01
    Ale w przypadku cen nieruchomosci nie ma to wielkiego znaczenie. No
    moze w Warszawie, gdzie w centrum jest b.drogo.
  • Gość: omg IP: *.chello.pl 21.10.08, 00:06
    no w Krakowie to samo, ceny w niektórych lokalizacjach po 20tys.zł

    a pomyśl o Wrocławiu i Sky Tower, jedna taka inwestycja i średnia mogłaby mocno skoczyć
  • Gość: ja tez IP: *.aster.pl 21.10.08, 00:43
    No, tak zreszta ostatnio specjalisci tlumaczyli wzrost cen mieszkan
    we wroclawiu, a wystarczyloby poslugiwac sie mediana i nie byloby
    problemu. Tak nawiasem ciekawe, na jakie mieszkanie wskazuje ta
    mediana. Blok z plyty lata 80te, czy nowe z garazem.
  • Gość: Awatar IP: *.gdynia.mm.pl 20.10.08, 22:07
    Znam 2 mosoby które trzymały kase w funduszach akcyjne na 2
    mieszkanie. Teraz ta kasa poleciała z dymem. Potracili blisko
    połowę. Mówią, że spekulacja na mieszkaniach i obecne ceny podobnie
    sie skończy. Tak czy owak w skali kraju wyparowało 600 mld
    wirtulanego giełdowego pieniądzą. Ludzie raczej poczekają może dwa
    lata na dołki i wejda w akcje sprzedając mieszkania korych ceny będa
    spadać niz kupia inwestycyjnie mieszkania, które sa bardzo drogie w
    Polsce., a wszędzie do okołas coraz tańsze.
  • Gość: UWAGA UWAGA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.08, 22:13
    Jak w dobie spadku cen mieszkań powinienem zacząć rozmowę ze
    sprzedającym/deweloperem?
    Opcja 1. "Dzień dobry, ja w sprawie mieszkania. Proszę, niech Pan/Pani powie
    wprost ile za m, to albo to przemyślę, albo posikam się ze śmiechu."

    Opcja 2. "Dzień dobry, jeśli mi Pan/Pani nie sprzeda na moich warunkach to
    przegra Pan/Pani życie"

    Opcja 3. Kupię mieszkanie za 2500 tysiąca za metr i żonę dorzuci Pan gratis"

    Jak myślicie? :D:D:D:D:D:D:D
    Wśród uczestników konkursu zostaną wylosowane:
    Nagroda główna - wycieczka językiem dookoła grzyba
    Nagroda pocieszenia - przełącznik na kwaśne mleko
  • Gość: budzik IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.10.08, 22:13
    dla mnie to najciensi specjalisci,bicie piany to ich specjalnosc,
    nigdy ale to nigdy wiecej nie skorzystam z ich uslug. Moja rada:
    nalezy robic dokladnie na odwrot do tego co analYtyk-specjalYsta z
    Open Fajans mowi i radzi
  • Gość: asdfgh IP: *.aster.pl 20.10.08, 22:27
    Ołpen fajans równo pojechał z tym sejf hewen hahaha
    już chyba lepiej w akcje Gazpromu zainwestować :D
  • Gość: Zenon IP: *.pools.arcor-ip.net 20.10.08, 22:54
    Panie Szweda - robocizna już nie będzie tańsza - ja robol panu to mówię.
  • Gość: victor IP: *.bsk.vectranet.pl 20.10.08, 23:37
    Płace w budownictwie już zaczynają spadać. Poziom płac z 2007 w najbliższym
    czasie się nie powtórzy ...
  • Gość: ktosik IP: 216.239.212.* 21.10.08, 13:40
    Autor uzywa angielskich slow, ktorych nie rozumie... kiedy odnosi
    sie do bezpiecznych inwestycji mowi sie o 'bezpiecznej
    przystani,porcie' a nie o 'bezpiecznym niebie'... powinno byc SAVE
    HAVEN ! niech autor pisze po polsku lub nauczy sie znaczenia slow
    angielskich zanim ich uzywa !
  • Gość: cvn IP: *.aster.pl 20.10.08, 23:49
    Skoro nie budują to co z wami zrobią?
  • Gość: symndz IP: *.chello.pl 20.10.08, 22:55
    hehe w warszawie sa oferty nowych mieszkan od 4.500
  • Gość: le ming IP: *.aster.pl 21.10.08, 00:14
    Nie "safe heaven", tylko "safe haven"; nie "bezpieczne niebo", tylko
    "bezpieczna przystan". Jesli chcecie szpanowac angielszczyzna, to sie poduczcie.
  • Gość: luke IP: 82.112.133.* 21.10.08, 00:54
    Dobrze, ze sa ludzie ktorzy potrafia takie bledy zauwazyc.
  • Gość: prof. A. C. Gimson IP: *.aster.pl 21.10.08, 07:43
    Przeciez angielszczyzna tych yuppies jest żadna. Od codziennego żlopania kawy w
    Coffee Heaven wdrukowało im się to "heaven" do łbów i tyle.
  • palestrina2005 21.10.08, 07:27
    Jeszcze niedawno mówili że wzrosną, późnie że stagnacja teraz że
    spadki ale tylko o 10%.
    To dlaczego akcje deweloperów spadły o 70-80%?

    Teraz aby kupić mieszkanie trzeba być albo:
    - bardzo bogatym i nie liczyć się z przepłacaniem
    - bardzo dużym desperatem (np. wredna teściowa w domu) - ale nawet
    desperat może wynająć zamiast kupować.

    Biorąc pod uwagę następujace okoliczność:
    1. wkład własny potrzebny na mieszkanie wymagany przez bank - 20%
    2. zaostrzone kryteria kredytowe
    3. wyższe stopy procentowe
    4. to że lepiej zarabiający mieszkania już kupili
    5. oczekiwany jest powszechnie spadek cen mieszkań
    6. developerzy bankrutują, przepisy nie chronią konsumenta i w
    związku z tym deweloperzy traktują klientów po bandycku - co
    dodatkowo zraża ludzi do kupowania teraz nowych mieszkań

    ceny nowych mieszkań muszą spaść i to drastycznie 30-50%...

    I na nic zaklinanie płatnych agitatorów...


    --
    palestrina2005.blox.pl/html
  • Gość: nw IP: *.eranet.pl 21.10.08, 08:39
    Safe haven, panie autor, nie safe heaven. Ale i tak lepiej Was nie słuchać -
    niech każdy myśli sam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka