Dodaj do ulubionych

5 powodów, dla których warto kupować mieszkania

IP: *.217.146.194.generacja.pl 22.12.08, 13:31
haha,
sprzedaż zanikła w expanderze?

ciekawe czasy
Edytor zaawansowany
  • Gość: as IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.08, 13:46
    Pełna prawda bo za spłatę kredytu odpowiada kredytobiorca a nie
    Expander a reszta to mijanie się z prawdą. Chcesz kupić mieszkanie
    poczekaj jeszcze około roku będzie o 40% taniej.
  • Gość: mzb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 14:21
    Jest taka masakra ze sprzedażą, że nigdy nie było tak źle. Podobno na rynku
    wszyscy już tylko czekają, aż któryś z dużych deweloperów jako pierwszy
    konkretnie obniży ceny. Wtedy pójdzie lawina i na rynku pierwotnym i na wtórnym,
    i dopiero wtedy powinna się ruszyć sprzedaż.
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 15:19
    Płakać sie chce ze śmiechu czytając te bzdury.
    Pytanie:
    Jeśli w 2007r udzielono łącznie 311 000 kredytów (na cele mieszkaniowe, domy) a w listopadzie udzielono około... 2500 kredytów, dwa-tysiące-pięćset-kredytów czyli jakieś 10x mniej niż srednia miesięczna w 2007roku to ceny mieszkań
    a) wzrosną
    b) spadną
    c) polecą na pysk (z uwzglednieniem inercyjnej specyfiki rynku nieruchomosci co oznacza nie 1-2 miesiace a 1-2 lata)

    Odpowiedz pozostawiam myślącym.
  • Gość: tomasz IP: *.aster.pl 26.12.08, 16:59
    Dodam tylko, ze te 2500 kredytow udzielono w listopadzie,gdy kryzys dopiero sie
    (w Polsce) rozkrecal.

    Ciekawy bedzie grudzien i kolejne miesiace...
  • Gość: Włodek z Poznania IP: *.icpnet.pl 27.12.08, 00:25
    Co ma za tym przemawiać? Robocizna? Już nie koniecznie, leci w dół, a pracy za
    granicą mało. Materiały? Kosztują tyle co przed boomem. Sprzedaż ruszy jak ceny
    trochę spadną? Bzdura. Rynek jest dużo, dużo płytszy, a ostatnie cztery lata to
    ruch spekulacyjny i wywołana nim fala inwestycyjna, w której kto mógł
    mobilizował co mógł by kupić zanim zdrożeją, gdyż taniej już nie będzie.
  • arfer 04.01.09, 19:51
    Więc może trochę faktów - założę się, że w OF, Ex, każdej firmie doradczej i w każdym banku listopad był miesiącem marnym. Z prostego powodu - od 2. tygodnia października przez 2-3 tygodnie praktycznie wszystkie banki wprowadziły drastyczne ograniczenia kredytowania, podwyższyły marże i sposób naliczania zdolności kredytowej.

    Część już podjętych decyzji kredytowych anulowano, część przeliczono, anulowano sporą część wcześniej złożonych wniosków kredytowych. W zakresie tych, które pozostały - wydłużyły się horrendalnie terminy rozpatrywania, bo w ciągu tych paru tygodni (i później w XI i XII) kto żyw i zdążył, składał wnioski kredytowe.

    XI, XII, I będą jeszcze znośnymi miesiącami - z w/w powodu. Jestem ciekaw natomiast, jak (jak źle) będzie wyglądał cały I kwartał i pierwsze półrocze 2009 roku.
  • Gość: ciupek IP: *.chello.pl 26.12.08, 21:52
    A i nie zapomnij o nakarmieniu notariusza!
  • gwiezdny_kupiec 26.12.08, 23:12
    Nakarmić rodzinę musi autor tego artykułu i jego koledzy z Expandera.

    Z całym szacunkiem, autor nie robi wrażenia doświadczonego specjalisty od rynku
    nieruchomości:
    www.goldenline.pl/pawel-majtkowski
  • Gość: AntyPolityk IP: 213.192.70.* 26.12.08, 23:31
    Widziałeś argumenty za tym że ceny wynajmu mieszkań będą rosły?
    Bo drożeją kredyty!!
    Najpierw konsternacja! Później głupia mina! Następnie przebłysk!!!
    Faktycznie! Ceny wynajmu będą rosły, bo teraz te tysiące co chciało kupić
    mieszkania przestanie mieszkać u mamusi tylko zacznie wynajmować! Nieważne że
    trzeba będzie zapłacić krocie, ważne żeby u mamusi nie mieszkać - gdzieniegdzie
    pod mostem. Nie ważne że za wynajem zapłacę ze swoją żonką nasze dwie pensie
    plus jeszcze jakieś parę stówek - najważniejsze że będziemy wynajmować bo
    kredytu wziąć nie możemy!!
    Tak jest! My kredytu wziąć nie możemy to będziemy płacić żeby wynajmować. To
    nic, że tysiące(baa, nawet setki tysięcy) mieszkań będzie "odłogiem" leżeć bo
    nikt ich nie będzie mógł sprzedać - my będziemy wynajmować. Nie ważne że
    studentów nie będzie stać na własny pokój - my będziemy wynajmować dwa pokoje za
    4tyś.
  • Gość: Rondo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 00:45
    proszę mieszkaj z mamusią w jednym pokoju i kochaj się z żoną po
    cichu lub gdy mama na zakupach
  • Gość: AntyPolityk IP: 213.192.70.* 27.12.08, 00:54
    Bo są takie jełopy jak ty! Abstrahując od tego że wolisz zapłacić całą swoją
    pensję i żony żeby tylko nie mieszkać z mamusią.
    Skąd nagle wzrośnie popyt na wynajem mieszkań, skoro wybudowano właśnie setki
    tysięcy, skoro kilkadziesiąt tysięcy się wprowadziło na własne i przestało
    wynajmować, skoro następne kilkadziesiąt(może kilkaset) tysięcy zacznie je
    wynajmować bo nie może sprzedać?
    Dlaczego ma wzrosnąć cena wynajmu skoro teraz niż demograficzny i mniej
    studentów będzie? Dlaczego cena wynajmu ma wzrosnąć skoro kryzys idzie i setki
    tysięcy ludzi straci pracę?
  • arfer 04.01.09, 19:47
    Pewnie, że ceny spadną - zwłaszcza na rynku pierwotnym.

    Natomiast - liczenie na to, że spadną powszechnie o 40 % to marzenie.
    Są mieszkania w Warszawie po 10k m2 i są także w mieście czy miasteczku o kilkudziesięciu tys. mieszkańców, gdzie ceny zaczęły rosnąć, gdy kryzys się rozpędzał i dziś można kupić dalej poniżej 2k/m2.
  • Gość: 4g63 IP: *.chello.pl 26.12.08, 17:52
    >Wtedy pójdzie lawina i na rynku pierwotnym i na wtórnym,
    >i dopiero wtedy powinna się ruszyć sprzedaż.

    bzdura, nikt nie czeka, nikt po prostu już nie chce mieszkań w tym chorym kraju, mogą być i za darmo i nikt nie weźmie
  • Gość: gregger IP: 91.197.89.* 27.12.08, 01:47
    Nieprawda. Ja chętnie kupię. Za rozsądną cenę, np. koszt budowy + 20%.
    Ale mieszkania kosztują koszt budowy + 120%. To już wole mieszkać, jak ktoś się
    wyraził pogardliwie na tym forum, u mamusi.
    Pewnie zdesperowany deweloper albo frajer który kupił po 9 za metr.
    A za darmo to wezmę nawet dwa :-)
  • Gość: sese IP: *.rene.com.pl 26.12.08, 22:37
    Buhahaha. Tak, na pewno wszyscy czekają na obniżki cen...LOL Powiedzieć ci na co czekają? Na powrót do polityki kredytowej banków sprzed kilku miesięcy. Na to czekają. Sam mam w pracy przynajmniej pięciu kolegów, którzy siedzą niczym w blokach startowych, aby ruszyć po kredyt na 100% wartości mieszkania. Cena nie gra tu żadnej roli. 10-15% w tą czy w tą, to przy 40-letnim kredycie nie ma zupełnie żadnego znaczenia. Najważniejsze dla nich jest sama możliwość dostania takiego kredytu. Co im po czekaniu na hipotetyczne obniżki, jak i tak nie osiągną wymaganego progu wkładu własnego.
    Założę się, że takich jak oni są tysiące. Będą kredyty, zaczną się wielkie zakupy niczym na wyprzedaży.
    A mnie ich podejście dynda. Przynajmniej gospodarka uruchomi proces samonakręcania, jak przed 2-3 laty i kryzys obejdzie się z nami łaskawiej. Zatem piłka teraz jest po stronie banków. Czekamy na pierwszy ruch...
  • gwiezdny_kupiec 26.12.08, 23:21
    Gość portalu: sese napisał(a):
    > Cena nie gra tu żadnej roli. 10-15% w tą czy w tą, to przy 40-letnim kredycie
    nie ma zupełnie żadnego znaczenia. Najważniejsze dla nich jest sama możliwość
    dostania takiego kredytu.

    Bardzo ciekawy psychologiczny opis powstawania baniek. Problem jest w tym, że w
    pewnym momencie chętni na zakup po coraz wyższych cenach się kończą.

    Właściciele polskich banków nie są durniami. Swoje już zarobili, dalsze
    pompowanie cen mieszkań tanim kredytem w CHF to dla nich za duże ryzyko.
  • arfer 04.01.09, 19:55
    Widzisz, niekoniecznie. Są osoby, które rozważały budowę domu lub zakup większego mieszkania. Są takie, które zaczynają życie we dwoje (co nie zawsze oznacza zarobek 1500 zł i 20-letnią świeżynkę w pierwszej pracy). Są takie, które decyzję o zakupie przyspieszyły - bo kredyty staną się droższe (być może w praktyce niedostępne waluty), a wkład własny wymagany w wielkości, która odsuwa możliwość zakupu o pewien okres czasu (a gdzieś mieszkać trzeba).
  • Gość: muniek IP: *.acx.pl 27.12.08, 10:36
    Gość portalu: sese napisał(a):

    > A mnie ich podejście dynda. Przynajmniej gospodarka uruchomi proces
    samonakręcania, jak przed 2-3 laty i kryzys obejdzie się z nami łaskawiej. Zatem
    piłka teraz jest po stronie banków. Czekamy na pierwszy ruch...

    Jeśli twoi znajomi utopią się w kredyt na 50% swoich zarobków, to zapewniam Cię,
    że nie nakręcą gospodarki. Bo zabraknie im na kino, teatr, restaurację, fryzjera
    i wiele innych lokalnych usług.
  • Gość: znajomy_JLo IP: *.gprs.plus.pl 27.12.08, 10:56
    Dokładnie pisałem o tym od dawca, w aspekcie Wrocławia - że udławi sie swoim sukcesem. Gdy gawiedz cieszyła sie że ceny mieszkan rosną (co miało byc wyznacznikiem jakosci zycia a było li głownie skutkiem płytkiej podaży plus pusty PR prezydenta Dutkiewicza - nawiasem chce zostać prezydentem Polski, Boze uchowaj) więc gawiedz sie cieszyła, o jakie nasze miasto wspaniałe jak ceny rosną.
    Pisałem że Wrocław udławi sie swoim sukcesem dlatego że srednia płaca w miescie to jakies 2800,mniej nawet niz w Poznaniu o Wawie (cos koło 4000) nie wspominając.

    Drogie mieszkanie i kredyt (przy mieszkaniu za 400k do spłaty jest 400+400ods=800 tys zł) "wyssie" cała wolną kasę ludzi. Biedota z LGika z pensją 1200zł i tak na kino nie wyda bo z czego?
    Tzw średnia klasa z zarobkami 3000-4000zł tez nie wyda bo wolna kasa idzie na rate.

    Oczywiscie takich rodzin duzo nie ma, jeszcze, powiedzmy że 20 000, trudno dostrzec ten wpływ (wysysania kasy) gołym okiem. Ale tak samo jak ocieplenie klimatu, to są zmiany niezbyt dobrze widoczne ale mające wpływ.

    20 000 ludzi nie wyda na kino restauracje fitness. Padnie 1 salon odnowy, jedna restauracja. Zwolnią kelnerki sprzątaczki. Padnie fryzjer, fryzjerka nie kupi wyposażenia salonu, ba! wyprzeda to co ma, może sprzeda samochód (tanio). Wiec producent nie zarobi bo komu to sprzeda?
    I tak jeden impuls w gospodarce powoduje cały ich ciąg.
    Gospodarka to naczynia połaczone i takie sprzężenia zwrotne to codzienność. Dlatego im wczesniej wiecej sprzedano na kredyt (wyssano przyszłej 30 letniej kasy) tym teraz bedziemy miec wiekszą zapaść z tego przegrzania.
  • Gość: MArzi IP: *.provider.pl 29.12.08, 16:54
    Zapomniał Pan chyba o jednym wąznym aspekcie - rata przez 30 lat
    będzie taka sama, ale zarobki będa wzrastac - powoli bo powoli ale
    będą, a młodzi dwudziestoparo lub trzydziestolestni co wzieli te
    kredyty maja parcie na kasę, więc będą brac więcej pracy, żeby im
    starczyło i na inne dobra jak fryzjer czy knajpa.
  • 4v 26.12.08, 21:33
    no i co, Naganiacze? jeszcze wam mało destrukcyjnej symbiozy z deweloperką?

    teraz po latach prosperity przyjdzie zacisnąć pasa. i jedni, i drudzy, a nawet
    trzeci (media, w tym GW z cudnym panem Wielgo na czele).

    PS. tak tak, mieszkam z Mamusią. co prawda na drugim końcu polski, takie 500km
    mieszkanko mamy :)
  • Gość: HOMO IP: *.mtvne.com 22.12.08, 14:23
    Kolejny raz zaklinanie deszczu i tylko sie zastanawiam, czemu gazeta
    staje się tubą takich pseudonewsów. Jezeli ktoś ma cokolwiek
    wspólnego z rynkiem nieruchomości, to wie, że sprzedaż zamarła i
    trudno nawet ocenić skalę przeceny, bo prawie nie ma transakcji. Kto
    uwierzy w 2% spadek cen w Warszawie rok do roku? Duby smalone,
    realne spadki cen transakcyjnych to pewnie jakieś 20% i nalezy
    spodziewać się kolejnych w 2009 roku. Kto chce kupić, niech poczeka,
    będzie takiej.
  • Gość: m IP: 84.38.22.* 22.12.08, 16:21
    expander, zlodzie___e
  • Gość: obserwator FIFA IP: *.chello.pl 26.12.08, 13:46
    Po co ty sie odzywasz?Gó... wiesz,w dupie byłeś.
  • Gość: Miro IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 20:06
    A kase mozna na zakup mieszkania wziac z banku. Czasami pojawia sie ciekawa
    promocja. Na www.epieniadze.com.pl wszystko pod ręką.
  • Gość: mat IP: *.aster.pl 22.12.08, 20:10
    Ja wykorzystałem taki 6 powód o którym nie piszecie .Skorzystałem z
    oferty Dom Dewelopment. Pozwala na uzyskanie kredytu mieszkaniowego
    na bardzo atrakcyjnych warunkach. Program został opracowany we
    współpracy z największymi polskimi bankami, oraz z czołową
    niezależną firmą doradczą Expander Advisors Sp. z o.o.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.12.08, 23:36
    Jasne :)
    Co sprzedaz nie idzie? Ludzie nie chca doplat, chca spadkow cen i sie doczekaja.
    Minimum 40% w 2009 roku a wy zdychajcie!
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 23:11
    Piszecie, że to banki, deweloperzy i firmy doradztwa finansowego próbują
    nakręcić ruch na rynku nieruchomości i wzrost cen?
    A kto napędził poprzednią falę wzrostu cen? Ludzie, którzy stali w kolejkach po
    mieszkania i licytowali się pod drzwiami. Nikt inny. Prawo popytu i podaży.
    Czekajcie jeszcze dłużej na okazyjne 50% niższe ceny, a obudzicie się z ręką w
    nocniku jak ceny znowu zaczną rosnąć. Prosta reguła rynkowa - hossa trwa dłużej
    niż bessa.
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 23:19
    Jak najbardziej zgoda, dylematem było tylko wybrać czy:
    a) powiedziec temu frajerowi ze dobrze robi i niech kupuje, zgarnąc prowizje i mieć kaskę
    b) powiedzieć mu prawde, po co, i tak nie uwierzy wkurzy sie na złego pana doradce, sknere co to mu mieszkania (kredytu) nie chce dać i pójdzie do drugiego który mu da kredyt
    Tu sie zgodze... tylko że to nie było tak.
    Expander Open Finance, REAS co jakis czas publikują (własciwie toemituja reklamy) publikują tzw raporty z ktorych wynika jak to ceny rosną i jak warto wziąć kredyt.
    A ten - powyższy, komentowany tu artykuł jest tego skrajnym przykładem:
    "Zadłóż sie bierz kredyt bierx, bo stracisz prace to ci kredytu nie dadzą" Jak to nazwac jak nie postawą hieny? Nawet jak ludzie juz nie mają zdolnosci, za chwile straca to jeszcze jeszcze, do końca do ostatniej krwi wpędzac ich w tą pętle/pułapkę zadłużenia
    Dlatego tak, własnie widać że to developerzy, banki i - zwłaszcza - firmy "doradcze" rozpętały te burze, wczesniej wystarczył impuls - kolejne "artykuły" jak ten nie były tak potrzebne.
    Ale teraz gdy sytuacja na rynku jest odmienna takie "analizy" obnażają całą działalność PRESUDODORADCOW.
  • gwiezdny_kupiec 26.12.08, 23:28
    Gość portalu: Doradca napisał(a):

    > Prosta reguła rynkowa - hossa trwa dłużej
    > niż bessa.

    No nieźle przywaliłeś. Proponuję poczytać o japońskim rynku nieruchomości w
    ciągu ostatnich 30 lat, albo o Wielkiej Depresji.

    PS. Gdzie i komu doradzasz ?
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 23:32
    Czy poza rynkiem japońskim, który wykazuje długoterminowy trend spadkowy jesteś
    w stanie podać inny przykład?
    Wyjątek potwierdza regułę.
    Niestety ale gruntów nie przybywa, więc nie będą tanieć. Sorry.
  • gwiezdny_kupiec 27.12.08, 00:13
    Gość portalu: Doradca napisał(a):

    > Czy poza rynkiem japońskim, który wykazuje długoterminowy trend spadkowy jesteś
    > w stanie podać inny przykład?

    Już Ci podałem - USA w latach 30 i 40. Ale proszę bardzo - jeszcze jeden:

    UK house prices between 1975 and 2006:
    upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b0/Graph-house-prices-1975-2006.gif
    > Wyjątek potwierdza regułę.

    Poznać rzemieślnika po narzędziach.

    > Niestety ale gruntów nie przybywa, więc nie będą tanieć. Sorry.

    Ten argument jest dobry jeśli mówimy o Paryżu, Rzymie, Genui etc. Warszawa może rozrastać się praktycznie w każdym kierunku, bez większych ograniczeń ze strony natury. Problemem nie jest brak ziemi ale fatalna infrastruktura. To akurat dzięki funduszom z UE zaczyna się zmieniać.
  • Gość: logik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 00:18
    "wyjątek potwierdza regułę?"

    czyli według ciebie reguła się może składać z samych wyjątków od niej
    ?

    pajac jestes

  • Gość: gregger IP: 91.197.89.* 27.12.08, 02:15
    Przykład Polski do roku 2004. Pamiętasz takie czasy czy za młody jesteś a
    myślisz że wszystko wiesz.
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 15:24
    Gość portalu: mat napisał(a):

    > Ja wykorzystałem taki 6 powód o którym nie piszecie .Skorzystałem z
    > oferty Dom Dewelopment. Pozwala na uzyskanie kredytu mieszkaniowego
    > na bardzo atrakcyjnych warunkach. Program został opracowany we
    > współpracy z największymi polskimi bankami, oraz z czołową
    > niezależną firmą doradczą Expander Advisors Sp. z o.o.

    Hehe, mógłbyś sie bardziej wysilić
  • Gość: lepiej poczekać IP: 212.160.172.* 22.12.08, 22:53
    5 powodów dla których warto POCZEKAĆ w zakupie mieszkania:
    - ceny będą spadać około 20%-30% w 2009 roku i około 20-30% w 2010r
    - będzie więcej ofert nowych i z rynku wtórnego, choć teraz jest też
    duży wybór
    - lepiej sprawdzić jak rozwinie się kryzys bo pracę może stracić
    każdy, niezależnie od swojej zdolności kredytowej, a koszt życia
    wzrośnie
    - banki będą chciały dodatkowych zabezpieczeń przy spadających
    cenach mieszkań np dodatkowo będą żądać założenie hipoteki pod
    mieszkanie rodziców lub spłata różnicy spadku ceny mieszkania w
    ciągu miesiąca
    - STRACH kupować mieszkanie od DEWELOPERÓW bo po zapłaceniu gotówką
    za mieszkanie najprawdopodobniej klient go nie otrzyma na czas jeśli
    w ogóle je otrzyma, a jeśli otrzyma to z opóźnieniem i z dopłatą.
    LEPIEJ POCZEKAĆ i zaoszczędzić kilkaset tys zł.
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 21:51
    tak - ceny pewnie spadną jakieś 99% :) Tylko jeżeli jesteś posiadaczem
    mieszkania to czy oddasz je za 1% jego obecnej wartości? Ludzie przestaną
    sprzedawać, zmniejszy się podaż na rynku pierwotnym, a Ci co chcą kupić prędzej
    czy później to zrobią. Ceny nie spadną znacząco.

    Koszty życia wrosną w kryzysie?

    A skąd niby bank ma wiedzieć, że Twoi rodzice mają mieszkanie? Co ma piernik do
    wiatraka? Nakręcajcie się dalej i nie wierzcie Dordacom. Przecież samemu można
    obskoczyć 30 banków ;) śmiechu warte ;)
  • gwiezdny_kupiec 26.12.08, 23:50
    Gość portalu: Doradca napisał(a):

    > Ludzie przestaną sprzedawać, zmniejszy się podaż na rynku pierwotnym, a Ci co
    chcą kupić prędzej
    > czy później to zrobią. Ceny nie spadną znacząco.
    >
    Błąd w rozumowaniu. Postaw się w sytuacji dewelopera który ma gotowe mieszkanie
    i kredyt w banku do spłacenia. Podobnie ktoś kto kupił mieszkanie z planem
    szybkiej sprzedaży z zyskiem w systemie 10/90.
    Czas gra teraz na korzyść kupujących. Podobnie media nakręcając ludzi kryzysem i
    spadkami.

    > Koszty życia wrosną w kryzysie?
    >
    Raczej wzrasta ryzyko gwałtownego spadku przychodów. Myślę, że to akurat
    powinieneś mieć dobrze przemyślane.

    > Nakręcajcie się dalej i nie wierzcie Dordacom. Przecież samemu można
    > obskoczyć 30 banków ;) śmiechu warte ;)

    Czemu nazywasz się doradzą, a nie sprzedawcą ? Doradca pobiera opłatę za poradę,
    bez względu na to czy klient z niej skorzysta czy nie. Nie ma konfliktu
    interesów pomiędzy klientem a doradcą.

    Sprzedawca dostaje prowizję od sprzedaży. W takim układzie "doradcy" zależy żeby
    wcisnąć cokolwiek klientowi i skasować prowizję. Aż nadto widoczny konflikt
    interesów.
  • fugazzi77 22.12.08, 23:46
    1) kredyt z doplata NIE JEST TANSZY od kredytu w CHF, LIBOR 3M CHF wynosi 0,73%
    a WIBOR 3M wynosi 6,44%.
    Roznica 5,7 p.p. - wg ustawy Panstwo tyle nie doplaca, bowiem
    doplaca polowe odsetek I nie wiecej niz za 50 m2 mieszkania i 70 m2
    domu. A MARZA takiego kredytu jest znacznie wyzsza niz standardowego
    kredytu w PLN. Taki kredyt oplaca sie co najwyzej (i to nie we wszystkich
    przypadkach), tym, ktorzy chcieli i tak wziac kredyt w PLN (a po 8 latach
    oczywisce refinasuja ten kredyt innym kredytem, o normalnej marzy).

    2) "Nowym kredytobiorcom, chcącym zaciągnąć kredyt we frankach, paradoksalnie
    sprzyja także sytuacja na rynku walutowym. Im droższy jest bowiem frank, tym
    mniejsze będzie ich zadłużenie po przeliczeniu kwoty kredytu ze złotych na
    franki" - what the f*ck??? jakie to ma znaczenie???? jakis idiota to pisal...
  • Gość: beno IP: *.proxy.aol.com 26.12.08, 14:23
    bo-jak ktos wezmie kredyt w CHF to czy kurs franka bedzie rosl czy
    malal -bedzie to zupelnie obojetnie-dla tych co zarabiaja w CHF! sam
    kredyt w frankach nie bedzie wyzszy lub nizszy ! przy wzroscie kursu
    beda oczywiscie skomlec ci ...co zarabiaja w zlotowkach,co jest
    logiczne i wbrew temu co mozna przeczytac w artykule,im wyzszy
    bedzie kurs CHF tym beda wyzsze raty w przeliczeniu na zlotowki
    czyli rata dla zarabiajacych w PLN bedzie coraz wyzsza!
  • arfer 04.01.09, 20:03
    Ilość zarabiających w CHF jest symboliczna.

    DLa potencjalnych kredytobiorców zaciąganie kredytu w CHF - gdyby był dostępny - jest w tej chwili bardzo korzystne.
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 15:28
    Pierdy teoretyka
  • Gość: bobo IP: 89.250.198.* 26.12.08, 20:02
    Racja a w dodatku kredyt z doplatą jest praktycznie nie dostępny
    np.dla mieszkań w Warszawie bo są za drogie. To kolejny dowód na to
    że spadna mianowicie rząd nie chce doplacać do absurdalnych cen
    mieszkań.
  • Gość: atx IP: *.mas.airbites.pl 26.12.08, 23:12
    Rzad sie akurat w tej kwestii jasno wypowiedział - dokładnie tak jak piszesz, nie zwiększą granicznego wskaźnika dla kredytów z dopłatą, bo miałoby to "charakter cenotwórczy" - po naszemu: rozbestwiłoby deweloperów, którzy nie mieliby wtedy motywacji do obniżenia cen.
  • arfer 04.01.09, 20:10
    Widzisz, chyba jednak zwiększył - z 1.3 do 1.4 % wartości wskaźnika..
  • Gość: leń IP: *.olsztyn.mm.pl 26.12.08, 23:43
    Racja a w dodatku kredyt z doplatą jest praktycznie nie dostępny
    np.dla mieszkań w Warszawie bo są za drogie.
    -----

    A jaki problem dogadac sie ze sprzedawcą, żeby w umowie wpisal
    niższą cenę mieszkania?

    A po drugie, mieszkania z doplatą nie są do 50 mkw. ja wziąlem taki
    kredyt na mieszkanie 55 mkw.
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 21:57
    Uważacie, że Doradcy wprowadzają Was w błąd? TO najpierw dowiedz się czegoś o
    kredytach i wtedy zacznij pisać.
    Marża dla kredytu z dopłatami to trochę ponad 1%. Dla kredyt w CHF około 3%.
    Dobrze sobie wszystko policz. Na tą chwilę w wielu przypadkach kredyt z
    dopłatami jest tańszy. Niestety na Twoją niekorzyść. I Twoja logika tego nie
    zmieni. WYdaje Ci się, że masz wiedzę o kredytach i rynku kapitałowym, a Doradcy
    to oszuści? Zaścianek...
  • Gość: zJLo IP: *.gprs.plus.pl 26.12.08, 22:56
    Od kiedy 'doradcy' pisze się z wielkiej litery?
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 23:05
    A dlaczego miałoby się nie pisać? Jest jakaś reguła, która tego zakazuje?
    Ja w ten sposób chciałbym wyrazić szacunek do ludzi pracujących w tej branży.
    My nikogo nie poniżamy. Nas cały czas próbuje ktoś zrównać ze złodziejami,
    oszustami i naciągaczami...
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 23:12
    Stary nie rozśmieszaj, naganianie nie idzie więc usiłujesz sobie wmówić że zawód doradcy finansowego niesie w sobie jakąś etykę? Wolne żarty. Takich doradców nie ma a na pewno nie w tych hipermarketowych firmach.
    Aha, zapomniałeś przed doradcy dopisać J.E. albo chociaz zwykłe Sz.PP.
  • arfer 04.01.09, 20:11
    Masz z tym jakiś problem ? Widzisz wszędzie oszustów ? Kurczę, stary, to musi być kiepskie, czuć, że na każdym kroku ktoś Cię potencjalnie kantuje..
  • Gość: atx IP: *.mas.airbites.pl 26.12.08, 23:14
    > Od kiedy 'doradcy' pisze się z wielkiej litery?

    ...może od kiedy pracuje się jako jeden z nich?
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 23:27
    Tak - pracuję jako Doradca i nie uważam, że powinienem się tego wstydzić.
    Mam bardzo wielu zadowolonych Klientów i ich opinia jest dla mnie warta dużo
    więcej niż opinie na forum sfrustrowanych (nie wiem czym) osób, które doszukują
    się podstępu na każdym kroku.
    Klienci polecają mi z własnej woli, a nie z przymusu kolejnych, a ja czerpię
    radość z pomagania im i dzielenia się swoją wiedzą. Jeżeli przy okazji mogę na
    tym zarobić nie naciągając w żaden sposób Klienta, to bardzo fajnie. W końcu
    najlepiej jest zarabiać na tym co lubi się robić. W każdej branży zdarzają się
    czarne owce, ale nie można na tej podstawie oceniać reszty. Ja staram się
    wykonywać swoje obowiązki profesjonalnie i najbardziej zależy mi na zadowoleniu
    Klienta, bo wtedy mam szansę, że poleci mnie swoim znajomym.
  • arfer 04.01.09, 20:01
    Co do pierwszego - prawie zgoda. Dziś jest taka różnica. ALe czy będzie za rok-dwa ? Czy spread nie będzie na poziomie np. 8-10 % ?

    Co do drugiego wątku - o CHF możecie zapomnieć. Mam nadzieję,że pojawią się szerzej dobre oferty w EUR i że nie podrożeje drastycznie kredyt w PLN.
  • Gość: ziuber.blogPi.pl IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.08, 03:57
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Jaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.12.08, 10:01
    No zal strasznie ludzi, ktorzy pisza takie rzeczy. No chyba ze chciales
    przyspamowac swoim "super mondrym" kursem finansowym. Ale z takim podejsciem to
    nikt nie bedzie tego czytal jak widzi co za bzdety tutaj piszesz.

    Czlowieku jak kogos stac na to zeby kupic mieszkanie na wynajem to raczej jest
    to osoba majetna, ktora juz ma swoje mieszkanie a ktorej 2 tysie emerytury nie
    fascynuja tak jak Ciebie.

    Druga sprawa, ktos kto inwestuje w mieszkanie na handel lub wynajem raczej mysli
    i nie kupi mieszkania teraz gdy kredyt jest drogi, metry jeszcze spadna w 2009 o
    kolejne 30%, ida zwolnienia a Polska jest w przededniu kryzysu gospodarczego.
    Totalna i niestety prawdziwa antyteza artukulu Pana Majtkowskiego, ktory
    puszczajac w swiat stek bzdur, chce jeszcze na koncu roku ponaganiac na drogie
    chaty i kredyty bo ma z tego premie - kumacie?

    Powyzsze dywagacje jak i caly artykul Expandera to totalne nieporozumienie.
    Licze, ze juz w przyszlym roku bedziemy miec czystke na rynku
    cfaniakow-finansistow-superdoradcow. Beda sprzedawac hot-dogi w makdonaldzie bo
    tam pasuja ich gadki typu "kupujcie, kupujcie bo taniej juz nie bedzie". A poki
    co z takimi niusami tylko tam sie nadaja a nie zeby pomagac/doradzac ludziom
    inwestycje na cale lata.
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 15:41
    Typowy przypadek:
    Najpierw inwestują duże fundusze mające niezłych specjalistow a czasami będące w stanie wręcz wpływać na koniunkturę
    Pożniej inwestują szersze masy średniaków, majętni inv indywidualni itp
    Na koniec, gdy większe fundusze i majętni inwestorzy wycofują sie z rynku towar trzeba opchnąć inwestorom-jeleniom bez kasy, ale ze zdolnością, by wszyscy wielcy zdązyli wycofać sie z rynku nie powodując od razu gwałtownych spadków cen.
    A na koniec pozostają "inwestorzy" z małpami po 50$
  • Gość: asd IP: *.xdsl.centertel.pl 26.12.08, 21:53
    W "makdonaldzie" nie sprzedają hot-dogów.
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 22:08
    To samo jest na giełdzie.
    Wszyscy posłuchają się cwaniaków z forum internetowego, którzy tylko potrafią
    krytykować innych nie mając żadnych konkretnych argumentów na poparcie swoich
    tez tożsamych w tej sytuacji z tezą "za rok mieszkania będą dawać za darmo".
    Na giełdzie wszyscy zaczęli sprzedawać jednostki po osiągnięciu 50% straty,
    czyli w najgorszym momencie i wrzucili pieniądze na lokaty. Teraz wszyscy się
    boją i zamiast kupować akcje albo fundusze, to trzymają pieniądze w skarpetach.
    A jak giełda urośnie o 100% zaczną wracać na rynek. Tak działa typowy cykl
    emocjonalny inwestora, czyli zupełni odwrotnie niż działałby logicznie myślący
    człowiek. Wszyscy kupują jak jest drogo, a sprzedają tanio. Bo sąsiad i facet na
    forum tak doradzili...
    Z nieruchomościami będzie podobnie.
    Nikt kto kupował w bumie mieszkanie nie sprzeda go taniej niż sam za nie
    zapłacił, jeżeli brał kredyt na to mieszkanie. Także nie będzie podaży mieszkać
    przy zbyt niskich cenach. Dlatego nie ma co liczyć na bardzo duże spadki cen.
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 23:06
    Jesteś pewny że nikt? Ile synu masz lat? 25, 26?
    Nie słyszałeś nigdy o utracie płynności i wyprzedaży za bezcen i/lub bankructwie? I że jest superokazja C/WK<1 a firma pada i masz g...uzik?
    A w przypadku inwestorów indywidualnych np utrata pracy plus wzrost zadłuzenia (CHF są po 2,70 ale sytuacja jest jeszcze tak niestabilna że rownie dobrze jak na 2,30 mogą zlecieć na 3,10PLN/CHF)
    Licytacje komornicze to skrajny tego przypadek ale niestety bedziemy miec i takie przypadki. A kto straci prace ale bedzie miał olej w głowie bedzie wolał sprzedać za 80% wartosci niz zeby pozniej mu komornik opchnął za 2/3.
    A jak dla Ciebei to wszystko taka superokazja to bierz synu, kupuj
    www.komunikaty.pl - z menu wybierz: mieszkania, licytacje i jedziesz.
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 23:17
    Jeżeli uważasz, że ten znikomy ułamek % mający problemy ze spłatą kredytów
    hipotecznych spowoduje spadek cen na rynku...To tak jakbym ja mógł zmienić
    przebieg notowań giełdowych inwestując swój kapitał. Dokładnie taka sama siła
    wpływu.
    Właśnie takie straszenie społeczeństwa powoduje, ze zaczynają oni uważać, że
    pieniądze są bezpieczniejsze w domu niż w banku. Jak przyjdzie złodziej to się
    okaże...
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 23:26
    Przepraszam ale dyskusja z Tobą jest tak jałowa że wole iść podrapać sie po tyłku. To co teraz napisałeś, ech, szkoda dyskutować. Wiadomo ze egzekucje komornicze to tylko jeden z objawow bessy, ale jesli 5% ma do czynienia z komornikiem, w budowie jest 3/4 mln mieszkan i domów, a ceny spadają i nie ma absolutnie żadnych na razie przesłanek do zmiany trendu to reszta sie boi. Boją sie też banki udzielające kredytów. I TO napędza, jak poprzednio wzrost do chorego poziomu, tak teraz powrot do normalniejszych cen

    Żebyś chociaż zapodał jakieś racjonalne argumenty do swych bzdur... Zapraszam do piaskownicy. Zegnam i bez odbioru
  • Gość: Doradca IP: 88.156.230.* 26.12.08, 23:29
    Twoje argumenty nie są jałowe.
    Sprzedaj swoje mieszkanie za bezcen. Ja swoje zostawię.
  • Gość: gregger IP: 91.197.89.* 27.12.08, 02:39
    Rozumiem że kupiłeś drugie mieszkanie, którego nie zamieszkujesz. I to pewnie po
    "bardzo atrakcyjnej cenie". Bo myślałeś że 10 tys. za metr to tylko przystanek
    do wzrostu w okolice 20 tys. I teraz widzisz że jednak nie. Ja nie będę namawiał
    cię do sprzedaży. Trzymaj sobie to mieszkanie i ze cztery lata. A w długi zimowy
    wieczór policz ile będzie przez te lata kosztować cię utrzymanie tej
    nieruchomości. Sprawdź też jakie są różnice w cenach pomiędzy nowymi a używanymi
    mieszkaniami. Dodaj do tego przeciętne oprocentowanie na lokacie bankowej. Może
    wówczas zrozumiesz że nie warto na złość mamie odmrażać sobie uszu.
    I módl się żeby szef nie przestał cię lubić, albo żebyś nie zachorował.
  • arfer 04.01.09, 20:16
    Jakie 5 % ??
  • arfer 04.01.09, 20:16
    Jeśli mówimy o liczbach to 0,7 % - dokładnie taka ilość kredytów mieszkaniowych jest problematyczna, czyli - opóźnienia (kiedykolwiek) przekraczają wielkość pojedyńczej raty kredytu.

    Każdy kraj na świecie dałby się pokroić za takie wskaźniki spłacalności.

    Cd statystyki ? Tylko połowa transakcji na rynku mieszkaniowym (sam byłem zaskoczony swego czasu, także sądziłem, że jest inaczej) jest finansowanych przy częściowym choć udziale kredytu. Wśród tych kredytowanych tylko na rynku pierwotnym dominują kredyty bez wkładu własnego bądź z wkładem stosunkowo niewielkim (10-20-30 %). W przypadku większości budów, sporej części zakupów na rynku wtórnym wkład własny jest dość spory.
  • Gość: Klops IP: *.eranet.pl 26.12.08, 13:52
    Baranku zapierdziela załamanie demograficzne, w całej Europie, w
    Polsce w pierwszej kolejności za kilkanaście lat dramat. Wg
    Hiszpanów aby ich kraj mógł normalnie funkcjonować w 2050 roku to
    muszą sprowadzić do siebie 15 mln osób w wieku produkcyjnym.
    Baranku a Polsce zabraknie w nadchodzących latach kilka milionów (za
    15 - 25 lat) Więc w tym czasie kiedy planujesz że będziesz żył z
    wynajmu.
  • Gość: Klops IP: *.eranet.pl 26.12.08, 13:54
    dramat, naciągacz idiota
  • Gość: bobo IP: 89.250.198.* 26.12.08, 20:10
    Rozumiem cię ,że próbujesz napędzać koniukturę w końcu grozi ci
    utrata pracy doradco kredytowy.
  • Gość: wkurzony IP: *.aster.pl 25.12.08, 13:53
    "Jeśli następny rok ma przynieść recesję i problemy wielu firm, bardziej opłaca
    się dziś zaciągnąć kredyt, póki jeszcze posiadamy zdolność kredytową na
    potrzebną kwotę."

    Noż kuuu..wa, przecież takie "rady" to prosta droga na bruk...
  • Gość: raf IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.08, 12:58
    za takie rady ktoś powinien odpowiadać głową (karnie!). Może wtedy paru debili
    powstrzymałoby się od puszczania takiego bzdetoartykułu w świat.
  • Gość: Klops IP: *.eranet.pl 26.12.08, 13:59
    Popieram, powinno się wypisywać nazwiska tego typu debili, aby nie
    mogli znaleźć nigdzie pracy z wyjątkiem pracy przy budowie
    autostrad. Ktoś musi kopać te rowy
  • Gość: mURf IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 19:01
    rowy kopie się teraz używając koparek.
  • arspen 26.12.08, 14:24
    przeczytałem. Pytanie do Gazety - ile kosztuje artykuł sponsorowany w wersji bez
    korekty redakcji, a podpisany nazwiskiem "dziennikarza"?

    --
    Sprzedam mieszkanie. TANIO!
  • Gość: e IP: *.chello.pl 26.12.08, 15:34

    > przeczytałem. Pytanie do Gazety - ile kosztuje artykuł sponsorowany w wersji be
    > z
    > korekty redakcji, a podpisany nazwiskiem "dziennikarza"?

    -30,000 (minus 30 tys.)? czyli jedna sprzedana klita po 8 za m^2:-)
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 15:46
    Dokładnie, dziwne że JAKAKOLWIEK firma "doradcza" chocby i najbardziej desperacka pozwalała sobie na takie "rady" Toż to obniża jej wiarygodnośc do zera bezwzglednego.
    "Zadłuż sie bo za rok stracisz prace, nie bedziesz miał zdolnosci, kasy na rate ale to problem banku nie twój to szybko człowieku bierz kredyt" Dziwie sie ze takich rad udziela firma bedąca własnością jednego z banków.
  • Gość: A1 IP: *.chello.pl 26.12.08, 15:49
    podwójna prowizja

    a poważnie, w 100% się zgadzam -- zgroza, to pokazuje
    z kim ma się do czynienia... BPO z Grobelnym przy tym
    to były europejskie standardy...
  • Gość: tomasz IP: *.aster.pl 26.12.08, 17:12
    ...i drugi 'inteligentny' tekst:
    "Gdy ktoś traci pracę lub jego zarobki zmniejszają się, to samo dzieje się z
    jego zdolnością kredytową. Warto zatem zaciągnąć kredyt mieszkaniowy, gdy
    zdolność posiadamy."

    Cos takiego dyskwalifikuje autora. Dozywotnio.
  • Gość: emem11 IP: *.chello.pl 27.12.08, 00:37
    Firmy doradcze pokroju Expandera to zwykli naciagacze. Zastanawiam sie czy nie
    mozna by podac do sadu 'doradce' ktory namawial na fundusze na przyklad i
    rysowal wykres obrazujacy ze po 20 paru latach kredyt sam sie splaci.
    Nieodpowiedzialne gnojki wszystko robili dla prowizji, niektorzy wtopili przez
    nich mnostwo kasy
  • Gość: gracz od 1993 IP: *.chello.pl 26.12.08, 13:15
    Najlepszy jest punkt 5: bierz kredyt teraz, bo jak stracisz pracę lub będziesz
    mniej zarabiać, kredytu nie dostaniesz...
  • Gość: e IP: *.chello.pl 26.12.08, 15:29
    > Najlepszy jest punkt 5: bierz kredyt teraz, bo jak stracisz pracę lub będziesz
    > mniej zarabiać, kredytu nie dostaniesz...

    i niech ktoś mi teraz powie że to _nie_ jest Gazeta
    dla idiotów... no przecież jest...

    weź kredyt bo jak stracisz pracę to na tobie nie zarobimy
    prowizji... bardziej szczera wersja
  • Gość: Darek IP: *.chello.pl 26.12.08, 20:16
    No właśnie nie jest dla idiotów... W 2000 r. kiedy padała firma w
    której pracowałem, pobiegłam czym prędzej do banku po kredyt na
    auto, bo wiedziałem że za parę miesięcy raczej nie będę miał umowy
    na czas nieokreślony, ale pracę jakąś znajdę, choćby przy sprzątaniu
    i na 2 etaty może "na czarno", a i jakieś zaskórniaki na czarną
    godzinę odłożone były... Rada więc wbrew pozorom wcale taka głupia
    nie jest...
  • Gość: bobo IP: 89.250.198.* 26.12.08, 20:43
    Może jest to jakaś taktyka, ale żeby placić średnio sto tysięcy
    więcej. Po obniżkach rynek się ustabilizuje i banki znów będą dawać
    kredyty.
  • Gość: tw.malkontent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 21:00

    30-40 tys. na samochod to se mozna wziac ale nie 200-300 tys, to jest inna
    skala! Mowimy o kredycie ktor trzeba splacac przez cale zycie,
    i mowimy o kwocie DWA razy wyzszej niz zaciagniety kredyt! Jaki idiota mialby
    brac kredyt na 20-25 lat nie majac pewnosci, ze go splaci?
    To przez takich (a wlasciwie przez chciwe banki) mamy ten caly !$!$!@ kryzys...
    No trzeba byc slepym, zeby tego nie widziec. Dziwie sie Gazecie, ze w taki
    prostacki sposob usuluje robic ludziom wode z mozgu. Soro osob sie juz nauczylo
    wiec nie z nami te numery...
  • wykresy-gieldowe 26.12.08, 13:20
    Autor celnie zauważa, że hipotetyczne wzmocnienie się złotówki, doprowadzi do
    spadku kwoty kredytu zaciągniętego w CHF. Mały problem polega na tym, że
    wszyscy którzy brali kredyt w CHF w ciągu ostatnich trzech lat, mają kredyt
    większy niż zaciągali. Pechowcy, którzy brali go w lipcu 2008, aż o 35%
    większy. Czy banki zarządają dodatkowego zabezpieczenia ?

    wykresygieldowe.bblog.pl/
  • Gość: raf IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.08, 13:24
    Pechowcy ? Nazywajmy ludzi "po imieniu". DEBILE i kamikadze !
  • arfer 04.01.09, 21:53
    Nie sądzę, banki doskonale zdają sobie sprawę, że byłby to strzał w stopę.
  • Gość: Klops IP: *.eranet.pl 26.12.08, 13:41
    1. będzie taniej
    2. będzie znacznie taniej
    3. będzie dużo taniej
    4. będzie recesja i będzie strach przed utratą pracy
    5. nadchodzi zapaść demograficzna i zmiana tendencji
  • Gość: qwerty IP: *.aster.pl 26.12.08, 14:08
    Chyba sam nie wierzysz w te bzdury , które wygłaszasz publicznie. Wiemy , że
    za to ci płacą , ale większych bredni dawno nikt nie wypisywał.
  • Gość: kiko IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.08, 14:11
    W gdansku niezle promocje daja teraz do nowych mieszkan. 50% mniej- swiateczna
    promocja. Takie promocje kiedys to tylko na banany i pomarancze ,a teraz na
    mieszkania.
    Kto nie wierzy wpisac osiedle modre w goglach
  • Gość: ee IP: *.chello.pl 26.12.08, 15:38

    > W gdansku niezle promocje daja teraz do nowych mieszkan. 50% mniej

    na takim zadupiu wołać 6 tys/m^2, a tyle było przed promocją
    -- bosze ty widzisz i nie grzmisz...

    tyle że mr develo się był spóźnił i niestety ze 3 miesiące temu
    może by i sprzedał za 3 tys, teraz to i za tyle nie pójdzie
    bliżej można kupić będzie za tyle...
  • Gość: enemy_of_the_state IP: *.manc.adsl.virgin.net 27.12.08, 22:37
    znalazlem
    www.modre.pl/oferta_kamieniczek.html
    a tacy doradcy to zeruja na niewiedzy ludzi, ktorzy cale zycie ciezko pracowali i starszych ludzi wywodza na manowce.
    bylem kiedys z tesciowa w banku i taki leszcz chcial jej wepchnac fundusz inwestycyjny - gwarantowany zysk, nie mam mozliwosci straty. po moich precyzyjnych pytaniach okazalo sie, ze mial na mysli sytuacje, w korej "tak dlugo jak fundusz ma strate nie wyplacamy pieniedzy" dziekujemy doradcom.
  • Gość: MARO IP: 195.172.110.* 26.12.08, 14:25
    Bzdury, non stop trzymaja nadmuchane ceny.
    Gadalem z developerami w Olsztynie i warszawie, zaden nie chce zejsc
    z ceny mimo, ze place po 300 tys zl gotowka.
    Nikt nie chce zejsc z ceny.
  • Gość: developer-z-Gdańsk IP: *.chello.pl 26.12.08, 15:40
  • Gość: atx IP: *.mas.airbites.pl 26.12.08, 23:29
    > kup te.
    ...i po reklamie.
  • Gość: f IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.08, 00:29
    oczywiste. na poczatku nikt nie chce schodzic z ceny. ale jak pusci w koncu
    jeden to pojawi sie efekt lawiny. wiesz jak jest- ostatnie gasi swiatlo - dla
    niekumatych ostatni ktory sprzeda straci najwiecej.
  • Gość: Equil IP: *.com.pl 27.12.08, 02:17
    Ja mam tak samo.. płace gotówka 300k. PLN. Ale zauważam pozytywny trend. Jakiś czas temu "Panie bierz Pan te 8% promocji bo taniej to już nie będzie" teraz: "No jeżeli jest Pan zdecydowany to ja umówię Pana z Prezesem" (JW.Construction).

    I rynek wtórny i pierwotny będzie szedł w dół. Ceny OFERTOWE spadają o kilka procent. Ceny TRANSAKCJI o kilkanascie/kilkadziesiat.

    Autor artykułu zapomniał, że przy racie rzędu 400-800PLN przez 25-35 lat można myśleć 'jakoś to będzie' chociaż to przecież i tak trudne.. stracisz pracę i co? Ile będziesz harował na dwa etaty, trzeci na czarno byleby godziwie żyć i mieć o 1 pokój większe mieszkanie?.. To ja wole mieć mniejsze mieszkanie, albo wynajmować. Gdy będę bez pracy nie dostanę co m-c listu/meila/watever 'Zostało Panu 150 tyś. kapitału i 150tyś. odsetek'.

    Wole 3-4-5-6 lat przemęczyć się u 'Mamusi', albo choćby i wynajmować, ale jak sytuacja na rynku pracy się poprawi,
    firmy ruszą z miejsca (pewność zatrudnienia) wtedy się bez strachu zadłużyć NA KU%@#$ WIĘKSZĄ CZĘŚĆ MOJEGO ŻYCIA.

    Tacy naciągacze jak Pan z EKSPANDERA jak i Pośrednicy krzyczący "BIERZ BO TANIEJ NIE BĘDZIE" przyprawiają mnie o ciarki i to ich
    można w większości winić za obecną sytuację...

    Ja poczekam, mam czas.. gorzej ma ten, który musi sprzedać:
    a) bo coś (różne wypadki losowe)
    b) bo mu zaraz bank zabierze bo go PRZYPADKIEM nie stać na ratę
    c) bo nie ma czasu się bawić w wynajem

    Pozdrawiam wszystkich,
    Może ceny nie spadną o 50%, ale moim zdaniem 10-20% to realne granice spadku cen transakcyjnych.
  • wojtus85 27.12.08, 09:51
    ok - ja jak najbardziej podzielam zdanie ze spadek cen nieruchomosci dopiero sie rozpedza... ale chcialem napisac o czyms innym - o emocjach panujacych na kazdym forum dotyczacym cen mieszkani i sytuacji na rynku mieszkaniowym. Jak zawsze mamy forumowiczow reprezentujacych 2 punkty widzenia - pierwszy, ze spadnie, drugi ze nie - kazdy ma swoje racje i ciekawie sie to czyta - dlaczego tylko czasem argumentacje merytoryczna zastepuje sie atakami ad persona?
    wracajac do mojej oceny sytuacji -> nie spotkalem sie nigdy z sytuacja, zeby jakis doradca przystawil klientowi pistolet do glowy i powiedzial "jak mi tej umowy nie podpiszesz to twoj mozg obryzga scianke dzialowa za toba (mozna dodac jeszcze wzmacniacze:)"
    Uwazam, ze jezeli ktos zaciaga zobowiazanie na cale zycie w wysokosci ktora przerasta wielokrotnie jesgo 5 letnie zarobki myslac ze jakos to bedzie to troche sam jest sobie winien bo dziala nie pod wplywem rozumu lecz emocji.
    Zdrugiej strony przez ostatnie kilka lat banki bardzo rozrzutnie rozdawaly kredyty -> zawsze jednak stosowaly wskazniki minimalizujace ryzyko udzeilenia kredytu -> bo pewnie wiecie ze LTV to nie jest jedyny wskaznik - macie jeszcze wzkaznik TDR -> czyli % stosunek raty kredytu do pensji oraz DI - oczywiscie nie jest to doskonale zabezpiezczenie przed ryzykiem walutowym (przyklad - biezesz kredyt na 100% warosci nieruchomosci w CHF i masz to co sie dzieje w tej chwili czyli wzrost wartosci CHF o 35% przy jednoczesnym spadku wartosci zabezpieczenia) nie ma jednak zabezpieczenia doskonalego -> to biezace jest dosc skuteczne bo co mozna zaobserwowac po jakosci portfeli kredytowych w bankach -> zle kredyty -> takie gdzie nie bylo pod rzad splaconych 3 i wiecej rat stanowia < 1% portfela - przy takich jakosciach nie ma co wpadac w panike... problemem moze byc kilka % kredytow ktore brane byly na granicy zdolnosci a jeszcze wiekszym kryzys w realnej polityce wiazacy sie z utrata pracy -> ale przed tym zabezpieczenia bankowe nie uchronia.
    ja juz 3 rok splacam kredyt (kupilem mieszkanie dosc tanio) -> zdecydowalem sie wziac kredyt tylko dlatego, ze mam zabezpieczenie w postaci ulokowanych srodkow na wypadek utraty pracy -> to zabezpieczenie powinno wystarczyc mi na co najmniej 12 miesiecy. nie wyobrazam sobie sytuacji, ze trace prace i nie mam na kolejna rate.
    Reasumujac:
    nie mozna mowic ze banki, doradcy sa zli i supernieetyczni
    nie mozna mowic ze klienci padli ofiara
    jak zwykle prawda lezy po srodku i jak zwylke mamy dobrych i zlych w obu grupach.
    troche inaczej patrze na deweloperow... ale to temat na inny post :)
  • Gość: znajomy_JLo IP: *.gprs.plus.pl 27.12.08, 10:41
    Nie zgadzam się z Tobą. Pisanie o jakiejkolwiek etyce traci sens dlatego że ANI JEDEN analityk nie mówił o grożbie kryzysu czy o spadkach cen. Ba! nawet gdy ceny spadały (i spadają) oni udają że deszcz pada, zawsze zresztą do "analizy" biorąc dane z szybko.pl portalu który SMIEM TWIERDZIC jest stworzony do dostarczania danych, sami zamieszczają te ogłoszenia by pożniej móc pisać o wzrostach - sorry ale dziwnym trafem ceny na szybko.pl są o 10-20% wyzsze niz na gratka domiporta czy ofertynet. Ciekawe dlaczego?
    Dlatego uważam że "doradcy" BARDZO AKTYWNIE uczestniczyli w naganianiu.

    Teraz druga sprawa. Oczywiscie TO LUDZIE BIORĄ KREDYTY a nie doradcy i banki ale jesli zachowują sie jak hiena to niech nie udają sarenek.
    Prawie wszyscy doradcy i wieksza czesc sektora bankowego zachowywala sie jak Provident, wciskająć kredyt każdemu.

    Może już nie pamiętasz jakie larum i niezadowolenie było przy rekomendacji S, to KNF powstrzymała nas przed szaleństwem podobnym do tego w Stanach. Krótko przez wybuchem kryzysu KNF zaczął przygotowywać rekomendacje T. Pamiętasz dlaczego? Dlatego że banki zaczęły już udzielać kredytów wielopokoleniowych - pewnie doradcy "doradzili" - brakuje ci zdolnosci? Wciagnij w kredyt rodziców.
    W miedzyczasie przyszedł kryzys i problem sie sam rozwiązał - ale to NIE BANKI I NIE DORADCY samki z siebie doszlo do tych wniosków.

    Dlatego mówienie o nich inaczej niż hieny jest mydleniem oczu.
    Oczywiscie każdy kredyt bierze sam, ale powinien mieć świadomość że
    Pan doradca z OF czy Ex czy innej firmy NICZYM SIE NIE ROŻNI od konsultanta (sprzedawca?) z Providenta.

    Myśle że firmy doradcze miały dużo wiekszy mandat zaufania niż Provident.
    Ludzie zadłużyli sie sami, trudno, kapitalizm to nie przedszkole.

    Jedyne co mi sie nie podoba to to ze panowie doradcy NADUZYLI slowa doradztwo, jakby sie nazywali "sprzedawcy finansowi" albo jeszcze lepiej "domokrążcy kredytowi" nie pisnąłbym słowem na ich "etyke".

    Ten kryzys pokazuje w ogole ze banki nie mają elementarnego instynktu samozachowawczego, w pędzie za zyskiem (sprawa normalna i naturalna) nie ogranicza ich wycena ryzyka.
    Dlatego wiele osob nie ufa juz bankom, ba! one same sobie nie ufają, sciągają lokaty ile sie da i za horrendalne pieniadze (10% lokata 3letnia i ze stałym oprocent??? przy 4% i spadającej inflacji? Przy cieciach RPP? Toz to desperacja,)
    Banki same widzą że kazdy z nich to Provident hiena która ryzyskuje na maksa. A my mamy o nich pisać "szanowni bankowcy, szanowni doradcy"?
    Na szacunek trzeba zasłużyć.
    Ludzie głupi? Synu, uważam że jakies 90% ludzi,moze wiecej, można zmanipulować. A jak do tego dochodzi szał niczym gorączka złota to juz w ogóle. Ciągle analizy o wzrostach cen, reklamy w TV "mozesz mieszkać juz za 700zł miesiecznie', "na co czekasz" jakies głupie piosenki no masa masa tego była.

    Żaden doradca nie mówił o spadkach, nawet jak spadały - i to dopiero ich zdemaskowało, gdyby wtedy, na koniec byli uczciwi (wczesniej można by załozyc dobrą wole że "tez mysleli jak ich niektórzy klienci że bedzie rosnło w nieskończonosć"). Ale wiadomo że faceta poznaje sie po tym jak konczy a nie zaczyna.
  • Gość: lolek IP: *.aster.pl 26.12.08, 14:26
    Wirtualna rzeczywistość wg expandera i szybko.pl - roczny spadek cen w Gdańsku
    o 3.8%.
    Świat realny wygląda tak:

    www.modre.pl/oferta_kamieniczek.html
    a to dopiero początek.

    Podobnie jest w pozostałych miastach - Warszawa - 2.2% - śmiech na sali. Ceny
    mieszkań w Warszawie już spadły o 20% a w przyszłym roku polecą o kolejne 30%.
    Gratuluje dobrego samopoczucia młodym analitykom ekspandera. Muszą się jednak
    jeszcze sporo uczyć.
  • Gość: A1 IP: *.chello.pl 26.12.08, 15:43
    > Gratuluje dobrego samopoczucia młodym analitykom ekspandera.

    słowo analityk zmieniło znaczenie, podobnie jak konsultant
    `analityk' to teraz tyle znaczy co sprzedawca albo
    i jeszcze mniej...
  • Gość: heh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 04:28
    > słowo analityk zmieniło znaczenie, podobnie jak konsultant
    > `analityk' to teraz tyle znaczy co sprzedawca albo
    > i jeszcze mniej...


    analityk znaczy dzis dokladnie tyle co polityk. czyli kłamca, kłamca, i jeszcze
    raz egoista.

    a ich anal-izy warte tyle co brzmią.
  • Gość: buhaahah IP: *.adsl.inetia.pl 26.12.08, 14:30
    mozecie placic za artykuly w gazetach, dawac w gratisie garaze, meble,
    odkurzacze, ale i tak nikt nie kupi mieszkania z kartonu wartego 150k za 400k :D
    popyt cieprliwym jest.
    do tej pory caly czas klamaliscie ze ceny ciagle rosna i nigdy nie spadna, bo
    jeszcze w historii nie spadly (co tez jest manipulacja).pozniej
    stwierdziliscie ze cany sie zatrzymaly, ale nie beda taniec. teraz
    przyznajecie ze tanieja, ale juz wiecej nie spadnie.
    prawda jest taka, ze wiecie tyle samo co My. czyli nie macie pojecia jak
    zachowa sie rynek. tyle tylko ze teraz wszystkie znaki i przeslanki z rynku
    wskazuja na to ze to sprzedajacy sa w d...ie :) i ze ceny spadna i to wiecej
    niz 2% w skali roku, w tych wazysz wybiorczych statysykach.
    wesolych swiat dzianym wasaczom, ktorzy chcieli dorobic moim kosztem na
    nieruchomosciach. no pasaran!
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 15:59
    Mylisz się, jesli mają choć JEDNEGO prawdziwego ekonomistę w firmie (a myśle że mają) to wiedzą że ceny będą nadal spadać, a przynajmniej że ten wariant ma prawdopodobieństwo jakies 80-90% a wszystkie pozostale to 10-20%.
    Niższe ceny niższe marże, a jak brak pracy brak zdolnosci brak kredytu brak marży dlatego naganiają na potęgę.

    W 2007r udzielono ponad 300 tys kredytow, czyli sredniomiesiecznie 25 000 kredytów, sredni kredyt siegal prawie 300 tys PLN. W listopadzie 2008roku udzielono jakichs 2500 kredytów... To zapaść choc na interii komentując to piszą (tytuł artykułu): "Pozyczamy pełną parą". Zenada.pl
  • maniek_ok 26.12.08, 14:35
    A ja, choc zwykle smieje sie z bzdetow pisanych przez bande pajacow piszacych
    cokolwiek byle zaplacili, tym razem sie z jednym zgodze... Wg mnie cala ta
    nagonka, to wymyslanie spadkow cen itd to typowa polska bzdura. Spadki cen w
    porownaniu do wzrostow z lat poprzednich to jakis smieszny procencik. Zastoj na
    rynku wynika tylko z braku dostepu do kredytow i nie ma zwiazku z zasobnoscia
    kieszeni wiecznie narzekajacych polaczkow.
    Jak tylko banki poluzuja polityke udzielania kredytow w chf, czego pierwsze
    oznaki juz widac, to wszystko wroci do normy. I tyle. Mieszkania za 6,5kpln za
    betonowy aparatament w mrowisku znowu bedzie kupowany na pniu przez napalonych
    klientow. To jest rzeczywistosc - jak zwykle rozbiezna z narzekajacymi
    forumowcami. Wg mnie, za kilka miesiecy deweloperzy znowu beda sie smiali z
    rynku i klienta, a napalony przecietniak po studiach lub emigrant z gotowka
    bedzie biegl kupowac swoja dziure w ziemi. I tyle tematu.
  • Gość: Alien IP: *.ghnet.pl 26.12.08, 14:37
    Też tak uważam, ceny niewiele spadły o ile w ogóle (kraków), a jeśli już spadły
    to speluny i rudery postPRLowskie.
  • Gość: eryk IP: *.bsk.vectranet.pl 26.12.08, 14:47
    od ofertowych i taka jest prawda ... prawdziwe spadki zaczną się w 2009 r.
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 16:15
    Maniek_ok jak zawsze swoje, kazdy kto to czyta wie o co chodzi.
    Natomiast to co piszesz eryku jest prawdą
    W 2007 (na początku) cena ofertowa była jeszcze praktycznie rowna transakcyjnej, od II kwartału zaczęły sie obniżki (płyta) plus negocjacje cen - i to powie Wam kazdy srednio rezolutny posrednik nieruchomosci. Srednie negocjacje to 5-8% ale zawsze. Od 2008r mamy juz do czynienia z równią pochyłą. Na razie nie widac tego specjalnie bo
    a) ceny ofertowe sa nizsze o 5-10% (stad nie widac że srednie transakcyjne spadły o 20-25%)
    b) developerzy czekają. Cóz marzycieli nie brak i wsrod developerow.
    Nie ma sie czemu dziwic, człowiek łatwo przyzwyczaja sie do lepszego, do gorszego duzo trudniej. Duzo zarobili w poprzednich latach, 1 sprzedane mieszkanie sfinansowalo budowe 3. Dlatego mogą i czekają.
    Ale za rok załapią i najodporniejsi na wiedze ze cos nie tak i ze cos trzebaby z tym zrobić.
    Na razie ceny obniżają ci co juz muszą (nieliczni muszą)
  • Gość: johny IP: 206.132.194.* 26.12.08, 18:57
    tez sie zgodze ceny juz wiecej nie spadna i za jakies pol roku znow rozpoczna
    swoj nieustajacy marsz w gore, nie ma szans zeby bylo taniej,

    tylko taka refleksja czasami......ze szkoda mi moich dzieci ze za te kilka lat
    beda musialy zaplacic te 2-3 mln zl (staram sie byc ostrozny ale zakladajac
    wzrost 30-40% rocznie mysle ze za kilka lat tam bedziemy) za kawalerke na
    Bemowie z zarobkami rzedu 3-5 k, no ale coz jak ma rosnac to niech rosnie, a
    przyszle pokolenia niech sie martwia same, hahaha


  • Gość: ggg IP: 89.250.198.* 26.12.08, 20:49
    żal mi ciebie
  • Gość: tw.malkontent IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 20:52

    Taa, zaraz.

  • Gość: tomek_26 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 21:16
    Fajnie, problem tylko w tym że sprzedaż załamała się jeszcze zanim
    banki zaostrzyły kryteria kredytowe. Decyzja banków tylko pogłębiła
    kryzys, ale z pewnością go nie wywołała. Ja tam póki co wynajmuje ze
    znajomymi mieszkanie a większość pensji odkładam- im więcej własnej
    kasy bedę miał tym mniej będę musiał kiedyś pożyczyć. Pozatym
    jeszcze nie wiem gdzie ostatecznie wyląduje (w którym mieście,
    państwie- ech ta młodość;-)) dlatego wole się nie wiązać kredytem
  • Gość: Jaro IP: *.spray.net.pl 26.12.08, 15:45
    dziękuję, poczekam.
  • Gość: A1 IP: *.chello.pl 26.12.08, 15:50
    druga od ubzepieczenia na wypadek utraty
    zdolności...
  • Gość: em IP: 41.251.1.* 26.12.08, 15:50
    Spadek 30-40% - nie wierze. Chyba nie wszyscy czekaja na spadek cen,
    bo wlasnie sprzedalam 2 pokojowe mieszkanie w Warszawie. Obnizylam
    tylko 8% i podpisalam umowe w ciagu tygodnia. Z innych agencji
    jeszcze do dzisiaj dzwonia, bo maja gotowych na kupno klientow
    (oczywiscie, ktorzy juz lokal ogladali).
  • znajomy_jennifer_lopez 26.12.08, 16:37
    Synu, ja tez,ale fakty sa inne.
    Koszt budowy 1m2 to 2000zl,max to 3000zl, dołóż do tego 500-1000zł i masz cene ponizej ktorej w srednim czasie ceny nowych nie spadną: 2500-4000zł, przy czym 4 kafle to Wawa. 2500-4000 to cena rownowagi w dłuzszym okresie.

    Na poczatku 2007r we Wrocławiu plyta szła po 7000zł/m2. Za 60m mieszkanie mogłeś dostać 420 000zł. Teraz babka chce 5000zł i ni ch...
    Dzwonią do niej pośrednicy ze wezmą za 3000 czy 3500PLN/m2, a na tyle zgodzić sie nie chce z kolei ona (na razie)

    Teraz policz
    7000-30% = 4900zl (za tyle to już by chciała opchnąć)
    7000-40% = 4200 (oby za tyle sie jej udalo opchnąć)
    7000-50% = 3500 (za tyle jest klient, na dzis)
    7000-60% = 2800 za tyle może być sprzedane w 2010r! //jesli kryzys sie przedłuzy, to prywatna i juz ryzykowna prognoza ale uważam że realna przy załozeniu 3-5 letniego kryzysu). Cena dotyczy tylko płyty ale to jest mozliwe, w zachodnich landach DE taka płyta jest po 600euro.
    Małe mieszkanka w płycie moze staną na poziomie 3500 ale wieksze mogą spaść poniżej 3000zł/m2. Gant, wprawdzie syfiaste i na obrzezu ale jednak nowe mieszkania sprzedaje po 3800 wywoławczo (a oni obnizają ceny nawet o 1/3 wiec pewnie za 3200-3500 bys kupił)

    Dlaczego udało Ci sie sprzedać? Bo jest kolejnosc spadania, tak jak najszybciej tanieją najmniej atrakcyjne towary dlatego
    Najpierw leci duza płyta (60m2 i wieksze) (zdolnosc i atrakcyjnosc)
    Nastepnie leci duza cegła (zdolnosc) i mała płyta (atrakcyjnosc)
    Na koniec leci mała cegła
    We Wrocławiu mieszkania TYLKO TANIEJĄ już od wiosny 2007r (transakcyjnie, sprawdzone)
  • Gość: do znajomy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 17:42
    > Koszt budowy 1m2 to 2000zl

    Bzdura. To jest może jeszcze cena z działką i mediami?
    Próbowałeś coś kiedyś wybudować? Nie, dlatego piszesz takie głupoty.
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 26.12.08, 19:46
    Gość portalu: do znajomy napisał(a):

    > > Koszt budowy 1m2 to 2000zl
    >
    > Bzdura. To jest może jeszcze cena z działką i mediami?
    > Próbowałeś coś kiedyś wybudować? Nie, dlatego piszesz takie głupoty.

    www.otodom.pl/dom-torun-120m2-132000-pln-id1432159.html
  • Gość: do blood IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 20:48
    1.Stan surowy - jeszcze do zamieszkania dużo potrzeba.
    2.Technologia drewniana mnie nie przekonuje.
    3.Brak ceny przyłączy - 100m doprowadzenia wody to ponad 20.000zł.
    itd. itd....
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 26.12.08, 21:48
    Gość portalu: do blood napisał(a):

    > 1.Stan surowy - jeszcze do zamieszkania dużo potrzeba.

    a ty swoje koszty liczyłeś do momentu wstawienia mebli?

    > 2.Technologia drewniana mnie nie przekonuje.

    przykro mi

    > 3.Brak ceny przyłączy - 100m doprowadzenia wody to ponad 20.000zł.
    > itd. itd....

    zakładasz że nikt nie buduje na uzbrojonej działce? woda teraz już jest często nawet u rolnika na polu
  • Gość: z nosa IP: *.chello.pl 27.12.08, 00:13
    1. Stan surowy to zupełnie co innego niż developerski
    2. Nie chodzi o przekonania tylko o cenę.
    3. Cena działki, zależy głównie od lokalizacji, ale pod Wa-wą to ok
    50% ceny całej inwestycji. Mówię o normalnym 130 metrowym domu,
    Ząbki, Zielonka, Kobyłka.
  • Gość: gregger IP: 91.197.89.* 27.12.08, 02:00
    No wszystko pięknie przywołane. Ale mam jedno, wydaje się ważne, pytanie.
    Po jakich cenach liczycie ten koszt budowy? Czy aby nie z samego szczytu
    spekulacyjnej bańki? A ceny gruntów to z którego okresu?
  • Gość: FreakyMisfit IP: *.ssp.dialog.net.pl 26.12.08, 16:11
    Banki powodowane pazernością, znowu spuszczą ze smyczy kredyty, a wtedy zobaczycie, ile NAPRAWDĘ są warte mieszkania :)

    Podpowiem (bo to już było) - takie za 400 tys będą szły jak woda.
  • hugow 26.12.08, 17:08
    ale sciema, po prostu KONCZY SIE pogrywaniem zlotego - ktos sztucznie (jesli
    juz) trzymal go w niesamowitym przeszacowaniu i teraz sytuacja wraca do
    normalnego poziomu 4,5 zl/1USD i 5zl/eur - dodatkowo nalezy sie spodziewac, ze
    bedzie to wiekszy spadek bo przez ostatnie lata zamiast spadac roslo - wiec
    przyszedl czas na korekte.
    Inna rzecz - to perspektywa odrzucenia VETA - zamiast PO przyjac prezent i
    przyjac veto - i zlikwidowac raz na zawsze glupie i szkodliwe przywileje, czyni
    cos zgola innego i szkodliwego upierajac sie na niepotrzebnych przywilejach.
    Inna rzecz - surowce, wegiel, miedz i inne - ktorych jestesmy exporterami. U nas
    nie wiadomo czemu w zlotych cena nie spada za wegiel - wiec skoro spada wartosc
    wegla w dolarze i euro - to cena za tone musi byc rowna w zlotym, skoro
    nominalnie w zlotym jest za wysoka - to zloty leci na dziob.
    Analogicznie w druga strone paliwa plynne i gaz - biorac pod uwage redukcje na
    rynkach swiatowych, benzyna powinna byla byc na stacjach benzynowych za 2 zlote
    przy kursie 2zl/1usd czyli ekwiwalent 1USD za litr, ale u nas sztywno i
    niezgodnie z rynkiem oszusci paliwowi utrzymali cene wysoko w zlotym na poziomie
    4 zlotych myslac ze zarobia - zarobili ale naszym kosztem - bo teraz zloty dazy
    do ceny 4zl / 1USD aby u nas tankowana benzyna byla za 1USD/l na stacji, a
    poniewaz ropa leci do poziomu 25USD za galon, to juz teraz powinnismy tankowac
    na stacji benzynowej za 1zl za litr przy obecnym kursie 30 centow za litr to
    cena rownowagi - jesli nie bedzie taka cena na stacjach - to oczywiscie bedzie z
    tego powodu presja na zlotego aby zloty do dolara kosztowal tyle abysmy moze
    taknowali za 3zl za litr ale aby te 3zl byly warte 30gr.
    Kolejna grupa to posiadacze nieruchomosci przeznaczonych na sprzedaz lub wynajem
    ktorych wartosc rynkowa dawno spadla realnie a ktorzy durnowato trzymaja sztywno
    cene w zlotym - oczywiscie oni tez wywieraja presje, bo w euro ich nieruchomosci
    leca na leb na szyje, jesli zaproponowaliby w zlotym cene zgodna z plynnoscia
    rynku (zapominajac o kosztach utopionych - bo tego sie nie da juz odzyskac) to
    tej presji by nie bylo.
    Mozna tak wyliczac w nieskonczonosc.
    --
    Serdecznie pozdrawiam i zycze milego dnia :-)
    *www*HuGoW
  • 12jarek12 26.12.08, 17:10
    te same głupawe tekściki z których nic mądrego nie wynika. Będzie
    spadać przez 3 lata, aż całkiem zejdzie powietrze. Obecnie buduje
    się 750 tyś mieszkań. Ktoś to za coś musi wykupić. Kto i za co?????
    sKORO TE APARTAMENTA BYŁY BUDOWANE NA DROGIM GRUNCIE, Z DROŻSZYCH
    NIŻ W NIEMCZECH MATERIAŁÓW I ZA KOSZMARNIE DROGĄ ROBOCIZNĘ?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka