Dodaj do ulubionych

"P": Realne ceny mieszkań spadły o 20 proc.. To...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:12
Dzięki za cenną informację , skoro ceny już nie będą spadać , to
już lecę teraz kupować mieszkanko , bo przecież taniej już nie
będzie :))))
Edytor zaawansowany
  • Gość: piter IP: 193.201.36.* 13.01.09, 11:14
    15 - 25 proc to jest jeszcze duży margines. A tak naprawde jest on
    dużo większy...
  • kretynofil 13.01.09, 12:05
    Z jednej strony twierdza, ze ceny spadly zaledwie o kilka procent, wiec nie bylo
    sensu czekac mieszkajac u mamusi, a z drugiej strony twierdza ze ceny juz spadly
    20% i wiecej nie spadna :) Niezaleznie od tego z ktora opinia starasz sie
    polemizowac, to wyciagaja druga, jako kontrargument. Mi to wyglada na panike :)

    Nie spadna? Zaklad?

    Na podstawie danych historycznych z krajow OECD mozna wywnioskowac, ze sredni
    okres spadku cen to okolo 5 lat (dla wzrostu cen tak powaznego jak w Polsce).

    Tak wiec, naganiacze - jeszcze CO NAJMNIEJ dwa-trzy lata spadkow, a Wasze
    "obrazanie" sie i "niebudowanie na zlosc klientom" nic nie da. W Polsce rynek
    sie juz nasycil, jest w czym przebierac, wiec teraz spadki cen bedzie generowal
    rynek wtorny.

    Przykro mi, rzeczywistosc jest brutalna, a naturalna kolej rzeczy -
    nieunikniona. Powodzenia na bezrobociu, "budowlance" (dewelopery) :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • znajomy_jennifer_lopez 13.01.09, 12:49
    Nie wiem jak oni liczą, i ceny mogą być nawet z poziomu 2158roku ale dopóki będą warte 40-70% żądanej ceny dopóty to będzie przepłacanie. Jakby nie liczył.
    Co do reszty arta to nie chce mi sie już komentować bo szkoda czasu.
    ps. Nawet nie trzeba pisać że stanieje "by uchronić nieświadomych" bo kto ma kase to to wie (bo zwykle myśli, więc ma) a kto nie ma to i tak nie "kupi" bo nie dostanie - promocja na kredyty jelonkowe 120% została zakończona.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.01.09, 13:38
    Poziomem odniesienia powinny być lata 2002-2005 gdzie wysyp
    łatwodostępnych kredytów jeszcze nie nastąpił.
    Obecnie znów są problemy, i to duże,z uzyskaniem sensownego
    niskooprocentowanego kredytu dla p.Zenka co ma 2,5koła na łapę:)
    Jeśli porównywać to właśnie do cen z tamtych lat plus 20-25%
    wsp.inflacyjnego.
    Ponieważ lata 2004-2008 to lata prozperity-obecnie wchodzimy w fazę
    recesji to ceny powinny być nawet mniejsze niż te uwzględniające
    inflację.
    Czyli realna wartość mieszkania to poziom cen z 2005r.
    a)Sprawdzić ceny na rynku wtórnym-to będzie REALNA wartość
    nieruchomości którą chcemy kupić.Wszystko co powyżej to
    przepłacone...
    b)jak ktoś będzie twierdził inaczej,to niech poda JAKIKOLWIEK
    argument z którym można polemizować:)Argumenty o braku
    mieszkań /bzdura/,milionach wracających z emigracji /yhmm jakoś
    tłumów nie widzę/,rosnących zarobkach /yhmm ale koszty też większe/
    jakoś do mnie nie docierają:):)
  • Gość: marian IP: 192.16.134.* 13.01.09, 13:48
    W polsce niema wolnego rynku. A mechanizmy o ktorym piszecie
    polegaja na zasadzach wolnego rynku.

    Tyle ze w polsce wlasciciele bankow i duzych firm developerskich to
    byla nomenklatrua. Obecna neo-szlachta. Oni poprzez gabinet tuska
    rzadza panstwem i dostepem do rynku.

    Te dzialania beda zaklocac mechanizmy wolnorynkowe.


    pisze tu o np.: intervencyjnych skupach mieszkan od devloperow przez
    panstwo ( wojsko , urzedy miast )

    lub o obnizaniu rezerw obowiazkowych bankom i mozna tylko czekac co
    jeszcze kaza tuskowi robic.

    /pozdr
    /freedom
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 13:54
    Biale proszki, z szuflady na dole, nie tez zielone z gornej !!!
  • Gość: marian IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:04
    No to poczekaj i poogladaj media. A zobaczysz co pare dni kolejna
    pomoc dla developerow w polsce. - rzad niepomaga kupujacym ( czyli
    tym kto ich "wybral" ) tylko waskej elicie sprzedajacych.

    jest tak czy nie?

    I jak ma sie takie dzialanie do wolnego rynku ?

    pozdr
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 14:14
    > No to poczekaj i poogladaj media

    :-) Jak sie oglada media ?

    > jest tak czy nie?

    Nie jest.
    Rzad jest od sprawnego wprowadzania w zycie Prawa tworzonego przez
    Sejm. Tylko tyle i az tyle.
  • Gość: pozdr IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:18
    tak a w demokracji rzadzi lud!

    wez zejdz na ziemie. teoria a praktyka.

    zreszta wierz w co tam ci wygodniej twoja sprawa
  • Gość: asdf IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:20
    napisales :
    "Rzad jest od sprawnego wprowadzania w zycie Prawa tworzonego przez
    Sejm. Tylko tyle i az tyle." - nie sadzisz ze jest na odwrot.

    sejm wprowadza w zycie prawo tworzaone przez ministerstwa!

    jesli juz gadamy o tej "teorii"
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 14:26
    > sejm wprowadza w zycie prawo tworzaone przez ministerstwa!

    Moglbys mnie oswiecic jakie narzedzia aby wprowadzac w zycie prawo ma
    Sejm ?
  • Gość: marian IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:33
    no w polsce ustawe pisze minister,
    potem sejm to przeglosowuje lub odrzuca ( to to narzedzie sejmu )
    potem senat to przglosowuje lub odrzuca
    a potem Kaczynski to wetuje :P
  • jimmyjazz 13.01.09, 16:01
    Jakim cudem - wg pana rednet ceny spadły o 23% i sa na poziomie
    2006r. - to znaczy że w ceny od 2006r. do szczytu wzrosły tylko o
    23%? Cud.

    --
    Takie tam forum
  • Gość: młot na młoty IP: 195.94.195.* 13.01.09, 16:40
    > Jakim cudem - wg pana rednet ceny spadły o 23% i sa na poziomie
    > 2006r. - to znaczy że w ceny od 2006r. do szczytu wzrosły tylko o
    > 23%? Cud.
    >
    Wytlumacze ci:
    Mamy cenę: 100zł - wzrasta ona o 100% i wynosi 200zł. Następnie spada o 50% i
    wynosi znow 100zł - cud?
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 16:41
    > no w polsce ustawe pisze minister,
    > potem sejm to przeglosowuje lub odrzuca ( to to narzedzie sejmu )

    A o poprawkach i pracach w komisjach sejmowych slyszales ?

    > potem senat to przglosowuje lub odrzuca

    A o poprawkach senatu slyszales ?

  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.01.09, 14:16
    Może z 10% dla kolesi Tuskowych pobratymców /JW np./Jedna afera
    wyjdzie na jaw i już się będą bali mataczyć.
    A co z resztą? Co,500tys nie sprzedanych mieszkań kupi gmina/miasto
    na mieszkania socjalne????
    A co z rynkiem wtórnym?Nawet jak sprzedadzą te z pierwotnego na
    mieszkania socjalne,to te 500tys da straszny dołek na rynku
    wtórnym,bo nikt nie będzie kupować "bo miasto da socjala"
    Podsumowując:być może deweloperzy spadną na cztery łapy ale
    obojętnie jakie ruchy by nie wykonywać,to wcześniej czy później ceny
    na rynku spadną i to naprawdę o grubą kasę...
    Do czasu wznowienia "akcji kredytowej dla golasów" przez banki,co
    szacuję,nastąpi nie wcześniej niż w 2011-2012r. i to z dużymi
    obostrzeniami...
  • Gość: marian IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:22
    To oczym pisze to tylko spowalnia spadki cen. wg.mnie.

    Developrzy ( pobratyncy jak napisales ) nie spana z cen tak szybko a
    reszte wolny rynek pokieruje.

    chodzilo mi o lekka interferencje z wolnym rynkiem .


    /pzdr
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.01.09, 14:25
    > chodzilo mi o lekka interferencje z wolnym rynkiem <
    O!!!To mi się podoba.Zapamiętam zwrot!!!!:):) dobry tekst na łapanie
    przeintelektualizowanych lasek z zaocznych studiów menadżerskich:):)
    Pozdr.

  • Gość: marian IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:31
    bejere trzeba miec "skrecowana" - to fakt!
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 14:28
    > A co z resztą? Co,500tys nie sprzedanych mieszkań kupi gmina/miasto
    > na mieszkania socjalne????

    A skad ta liczba ?
    Abys nie wyjechal z liczba mieszkan w "budowie" z danych GUS, radze
    popytac znajomych dlaczego mieszkaja w domu, ktory jest w budowie ?
    :-)
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.01.09, 14:42
    Z obserwacji Zbylut..i z szacunków.Na podstawie danych między innymi
    z GUS,ale także ze Starostw Powiatowych,od samych deweloperów itp
    itd.
    Tak myślę,że z rynkiem wtórnym licząc tych mieszkań jest zdrowo
    ponad 700tys i to licząc tylko w okolicach dużych miast> 100tys
    mieszkańców
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 16:46
    > Z obserwacji Zbylut..i z szacunków.Na podstawie danych między
    innymi
    > z GUS,ale także ze Starostw Powiatowych,od samych deweloperów itp
    > itd.

    To uzyj z laski swojej dane GUS i poczytaj ile wydano w ciagu 2006-
    2007 pozwolen na budowe ?
    Mozna wtedy mowic ile mieszkan jest w budowie.
    Na pewno nie jest to 500 tys.

    > Tak myślę,że z rynkiem wtórnym licząc tych mieszkań jest zdrowo
    > ponad 700tys i to licząc tylko w okolicach dużych miast> 100tys
    > mieszkańców

    A moze milion, a moze dwa ? A dlaczego nie 300 tys. albo 200 ?
    Wrozenie z fusow.
    Twardymi danymi sa dane GUS o ilosci wydanych pozwolen na budowe. I
    tych rocznie wydaje sie kilkadziesiat tysiecy. W szczycie bylo to -
    okolo 80.
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 13.01.09, 19:23
    Stad wlasnie na jesien GUS podawal ze jest UWAGA ponad 700 tys mieszkan w
    budowie wiec nie ma sie co zaperzac :)
  • Gość: areq IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 20:35
    Zbylut nie udawaj niewiedzy.Bystry żeś chłop a porównujesz 80tys
    pozwoleń na budowę do setek tysięcy mieszkań na rynku.
    1 pozwolenie na budowę na przykład osiedla 4bloków po
    60mieszkań=240mieszkań...:):)
    Ale muszę też przyznać że w tych 80tysiącach z 65tysięcy to domy
    jednorodzinne...co nie zmienia faktu,ze na październik 2008r w
    budowie było około 600tys mieszkań nie licząc domów jednorodzinnych.
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 21:24
    > Ale muszę też przyznać że w tych 80tysiącach z 65tysięcy to domy
    > jednorodzinne...co nie zmienia faktu,ze na październik 2008r w
    > budowie było około 600tys mieszkań nie licząc domów jednorodzinnych

    Po raz kolejny proponuje wizyte na dowolnej wsi badz budowie domu
    gdzie nie do konca realizuje sie ja zgodnie z projektem...
    Problem nieskonczonych budow od dawna zamieszkalych polega na tym,
    ze po zakonczeniu inwestycji nalezy budowe "odebrac".
    Baaaardzo wiele inwestycji zostalo zrobionych z razacym naruszeniem
    prawa budowlanego, energetycznego czy ochrony srodowiska.
    Stad ogromna liczba (od kilkunastu lat) domow w budowie.
  • steady_at_najx 14.01.09, 08:35
    > Po raz kolejny proponuje wizyte na dowolnej wsi badz budowie domu
    > gdzie nie do konca realizuje sie ja zgodnie z projektem...

    Po raz kolejny smiechem obalam ten argument. I po raz kolejny pytam : jezdziles i liczyles, czy przejezdzales przez wies i zobaczyles kilka niedokonczonych domow i rozciagnales to na calosc ??

    Poprzednik pisze takze o mieszkaniach. Jak wiele budow mieszkan widziales porzuconych na wsiach ?:)

    Mieszkania drogi Zbylucie sa budowane glownie w miastach i glownie przez inwestorow ktorzy na porzucanie raczej sobie nie pozwola.

    > Baaaardzo wiele inwestycji zostalo zrobionych z razacym naruszeniem
    > prawa budowlanego, energetycznego czy ochrony srodowiska.

    I ? wyburza ? wysiedla ? Polecam osiedle w Piasecznie (bodajze slowicza) - tam prawo budowlane zlamane jest conajmniej w kilku miejscach (np bardzo waskie uliczki na dodatek zawalone samochodami- zerowa mozliwosc wjazdu strazy w razie pozaru) i co ? rozbieraja ? heh.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 14.01.09, 09:39
    > Po raz kolejny smiechem obalam ten argument. I po raz kolejny pytam
    : jezdziles
    > i liczyles, czy przejezdzales przez wies i zobaczyles kilka
    niedokonczonych do
    > mow i rozciagnales to na calosc ??

    Nie jezdzilem i nie liczylem.
    Pracuje w budownictwie i wiem skad w danych statystycznych od
    kilkunastu lat jest olbrzymia ilosc budynkow mieszkalnych w budowie.
    Na dowod tego przesledz dane statystyczne GUS np. z 2001 roku, gdzie
    w budownictwie mieszkaniowym byl kryzys.

    Poza tym kolejnym dowodem jest ilosc NOWYCH pozwolen na budowe.
    Przyjmujac bardzo ostroznie, ze okres inwestycji budowlanej na
    potrzeby mieszkaniowe to 2 lata, w przeciagu ostatnich 2 lat
    (2006,2007) wydawano rocznie po kilkadziesiat (~ 70) tysiecy pozwolen
    na budowe.
    A zgodnie ze statystyka GUS budow w trakcie realizacji jest ... ~ 700
    tys. Co przypada na kilkanascie lat uzyskiwanych pozwolen na budowe.

    > Poprzednik pisze takze o mieszkaniach. Jak wiele budow mieszkan
    widziales porzu
    > conych na wsiach ?:)
    > Mieszkania drogi Zbylucie sa budowane glownie w miastach i glownie
    przez inwest
    > orow ktorzy na porzucanie raczej sobie nie pozwola.

    Moglbys pokazac jakies dane statystyczne dotyczace ilosci budowanych
    mieszkan/domow jednorodzinnych (poniewaz to jedna pozycja GUS) w
    podziale miasto/wies ?

    > I ? wyburza ? wysiedla ?

    I przypieprza oplate legalizacyjna (miniumum 50 tys. zl)w przypadkach
    nie zagrazajacych zdrowiu/zyciu.
    W pozostalych wyburza na koszt inwestora.

    > Polecam osiedle w Piasecznie (bodajze slowicza) - tam
    > prawo budowlane zlamane jest conajmniej w kilku miejscach (np
    bardzo waskie ul
    > iczki na dodatek zawalone samochodami- zerowa mozliwosc wjazdu
    strazy w razie p
    > ozaru) i co ? rozbieraja ? heh.

    Heh. Kolejny "wszystkowiedzacy i nawszystkimsieznajacy".
    Jesli osiedle zostalo wybudowane z naruszeniem prawa budowlanego to
    zglos to do miejscowo wlasciwego organu kontrolnego - czyli
    powiatowego nadzoru budowlanego.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 14:20
    Wbrew pozorom spiskowa teoria mariana nie jest taka absurdalna -
    deweloperzy nachapali się milionów, mają układy w urzędach i wśród
    polityków. Mogą liczyć na pomoc (nie, nie tylko POwców, kasa nie
    śmierdzi nawet najbardziej |m|oralnym). To oczywiście nie zatrzyma
    głębokich przecen nieruchomosci, ale troszkę je być może spłyci, a
    na pewno uratuje du.ę niejednemu deweloperowi.
  • Gość: marian IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:26
    przeciez tan czarnecki to agent WSI, walter ( tvn ) tez , gosc od
    polsatu tez.

    Kazdy logiczny czlowiek wie ze demokracja to rzady mediow.
    I tak nomenklatura wybiera swoich reprezentantow po to zeby miec
    kontrole nad rynkiem i szczegonie nad budzetem panstwa, czyli
    panszczyzna ktora sie zawsze placi na szlachte.


    Ale tak to tylko czesciowo zniweluje spadki.
    pozdr
  • Gość: ronin IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.09, 13:52
    Proszę pokażcie mi panowie experci dewelopera który ma taką marże? Koszt budowy 1m2 w Warszawie przy zastosowania naprawdę dobrych materiałów wynosi 2500 - 3000 PLN Brutto! Firma pana W. stosuje najtańsze badziewie i na jakości schodzi jeszcze bardziej...
  • Gość: greg0,75 IP: *.ceramika.agh.edu.pl 13.01.09, 14:50
    Jak pisali o 15 - 25% marży developera to im "0" z końcówki zjadło i tyle - można się samemu domyslić a nie robić afery.
  • Gość: marian IP: 192.16.134.* 13.01.09, 13:14


    Tym bardziej dodam ze kryzys bankowy spadl z nienacka. I polscy
    developerzy wogle tego nieprzewidywali. Ich plany byly rozbujane do
    granic mozliwosci. A tu nagle w ciagu 1 tygodnia zmiana o 180 stopni
    na rynku. waluty potracily o 1/3cia . banki w panice. ludzie bez
    oszczednosci itp...



    Jednye co istotne to fakt ze wiekszosc wlasicieli tych firm to albo
    ageci bylego wsi albo nomenklatura. A oni rzadza poprzez Tuska w
    PRL2 dlatego masz intervencyjne skupy mieszkan przez panstwo ( skup
    przez wojsko i skup przez miasta - mieszkania komunalne ). Oraz
    dlatego rzad PO pieprzyl wczoraj o zmniejszeniu rezerwy frakcyjnej.
    Zeby mozna nowe hipoteki wspierac.

    Dlatego w unas w PRL2 mechnanizmy wolnorynkowe niedzialaja dokonca
    bo unas niema wolnego rynku.

    To wydaje mi sie tez kluczowa sprawa dla zrozumienia sprawy.


    /jeszcze raz pozdr
    /freedom!
  • Gość: ktosiek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 15:55
    Buhahahaha. Powiedz to tym wszystkim, którzy właśnie teraz z rodziną na karku i
    małymi dziećmi chcą kupić mieszkanie. Na pewno będą czekać 2-3 lata, na pewno...
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 13.01.09, 16:01
    A ile jest takich osob. Mnie akurat sie nie spiszy bo mam swoj kat i czekam az
    wiekszy stanieje. Inni wzieli sprawy w swoje rece i buduja sie i nie bedzie im
    zalezalo aby swoje M drogo sprzedac skoro mniej wydadza na materialy i ekipy
    budowlane. A wracajac do biednym mlodych malzenstw z dziecmi to skoro tyle
    wytrzymali to wytrzymaja u mam i tesciowych i rok dluzej kiedy zobacza ze
    "zarobia na tym" do 50% ceny mieszkania ktore zamierzaja kupic
  • steady_at_najx 13.01.09, 16:26
    >Na pewno będą czekać 2-3 lata, na pewno...

    Na pewno poleca wziac 50m za 500k tylko po to zeby udowodnic takim naganiaczom jak ty, ze "moga".

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • arkaszka1 13.01.09, 19:22
    przecież spadki dopiero się zaczeły, tak naprawdę to pomruki kryzysu
    mamy dopiero od 2 miesięcy, a przed mami nastepne 20-25 miesięcy,
    jak ceny spadną do poziomu z 2004, to można uznać że jest tani.o
    --
    UWAGA!!! POSZUKUJE ZAGINIONE 3MLN BEZDOMNYCH MILIONERÓW KRYJĄCYCH
    SIĘ W KRZAKACH OBOK BIUR SPRZEDAŻY...WYSOKA NAGRODA
  • Gość: gren IP: *.ists.pl 13.01.09, 11:17
    Dlaczego nie używają polskiego języka tylko nazywają się po obcemu?
    Żyjemy w Polsce, więc nie czarujmy jakimiś angielszczyznami, bo na
    niektórych to naprawdę nie robi wrażenia.
  • Gość: pie IP: 212.160.172.* 13.01.09, 11:49

    masz racje... sam posługuję sie jeżykiem Szekspira płynnie, ale raża
    mnie te wszystkie "konstrakszyny" "dewelopmenty" i inne "tałery"...

    To ze ktos nazywa sie po angielsku nie oznacza, ze jest godzien
    zaufania.. ;)
  • bogulo2 13.01.09, 14:27
    to literówka...miało być redNeck
    --
    Moszna - warto odwiedzić
    Giełda Skuterów - jedyna giełda skuterów w Polsce
  • Gość: Tomek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.09, 11:18
    nie bedzie spadac?
    ZOBACZYMY :)
  • Gość: czekaćDALEJ IP: 80.48.34.* 13.01.09, 11:20
    taaa... wy deweloperzy możecie się pocieszać i straszyć. Ja kupię nowe
    4-pokojowe, conajmniej 90metrowe nieszkanie, dopiero gdy będzie poniżej 300
    tys. zł. Howgh
  • 4v 13.01.09, 12:50
    czy ktoś kiedyś rozliczy dziennikarzy z nierzetelnego artykułu?

    nie.

    więc można przytulić parę stówek i znów napisać gniota na zamówienie.

    skończcie już z tymi artykulikami na zamówienie, bo aż człowieka mdli.

  • Gość: irreality IP: *.devs.futuro.pl 13.01.09, 18:32
    Tu nie chodzi o kilka stówek za artykuł tylko za kasiorkę z reklam
    kręcących się wokół takich "gorących artykułów". Jak tylko jest
    temat cen mieszkań to od samych komentarzy aż gęsto - to co
    powiedzieć o oglądalności i odsłonach reklam?
    Dlatego jak widać, że oglądalność spada to bach artykulik - nie
    ważne - spadki/wzrosty, kup teraz/poczekaj - ważne żeby ze
    skrajności w skrajność bo wtedy zawsze dla kogoś będzie
    kontrowersyjny...
  • funia81 13.01.09, 13:55
    Ale chyba nie w W-wie, co?
    --
    Spojrzenia - zaprzyjaźniony blog ze świata
  • Gość: dzo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:21
    Jaka jest realna wartość mieszkania?

    Nie trudno to obliczyć, wystarczy posłużyć się średnim kosztem budowy metra
    kwadratowego. Dane te udostępnia Główny Urząd Statystyczny:
    www.stat.gov.pl/gus/45_4671_PLK_HTML.htm
    Podany koszt dotyczy cytuje "wszystkich kosztów poniesionych od początku
    realizacji do momentu oddania budynku do użytkowania" a dane te są dostarczane
    przez developerów, więc są wiarygodne. Wniosek jest tylko jeden. Realna cena
    [taka jak w innych cywilizowanych krajach] to całkowity średni koszt budowy [dla
    Polski 3000zł] + 10-15% marży developera = 3300zł-3450zł za metr.

    Moim zdaniem takich cen będziemy mogli oczekiwać w bliskiej przyszłości, tj.
    latach 2009-2011. Swoje zdanie opieram na następujących argumentach:

    1. Zaostrzenie liczenia zdolności kredytowej przez banki, trudności w pozyskaniu
    pieniądza, 2-3 krotny wzrost marż. To wszystko powoduje, że kredyty hipoteczne
    są mniej atrakcyjne i trudniej dostępne.

    2. Globalny kryzys gospodarczy, którego przyczyną będzie zahamowanie konsumpcji
    i wzrostu gospodarczego oraz wzrost bezrobocia.

    3. Kryzys branży budowlanej. Aby rozpocząć nowe inwestycje developerzy będą
    zmuszeni sprzedać już wybudowane, zalegające mieszkania po realnych cenach,
    akceptowalnych przez rynek. Jeśli przestaną budować to upadną a na ich miejsce
    przyjdą nowe, mniej pazerne firmy, budujące w cenie GUS'owskiego koszta budowy
    m2 + 10-15% marży. Warto w tym miejscu dodać, że developerzy aktualnie nie
    budują bo jest zima a nie bo się nie opłaca. Proszę również się zapoznać z tą
    wiadomością: biznes.onet.pl/0,1890681,wiadomosci.html - jak widać w
    Wielkiej Brytanii zastój w budownictwie spowodował prawie 20% spadek cen.

    4. Koniec popytu inwestycyjnego na mieszkania. W 2006-2007 roku ceny rosły w
    szaleńczym tempie dlatego wiele osób i instytucji zakup mieszkania traktowało
    jako inwestycje. Teraz już nikt nie wierzy we wzrosty natomiast poddawany
    spekulacją jest rozmiar przyszłych spadków. Wiele mieszkań kupionych na
    inwestycje jest teraz sprzedawanych z obawy o szybką utratę wartości.

    5. Niższe koszty materiałów budowlanych i robocizny niż na górce z 2007 roku.

    6. Pęknięta bańka medialna na temat rynku nieruchomości. Jeszcze do niedawna od
    2006 roku na wszelkiej maści portalach mogliśmy przeczytać, że ceny będą zawsze
    rosły i to w zawrotnym tempie. Następnie pisało się o stabilizacji w okresie gdy
    ceny powoli spadały. Teraz gdy spadki są coraz większe pisze się o nieznacznych
    spadkach i bardzo dobrych prognozach na przyszły rok. Oczywiście autorami
    artykułów [proszę na to zwracać uwagę!] są firmy, którym zależy na wysokich
    cenach lub nakłonieniu ludzi do zakupu mieszkania.

    7. Duża podaż, mały popyt. Pozwolę sobie zacytować kawałek artykułu Pana Michał
    Macierzyńskiego, zresztą polecam przeczytać cały, ze wszystkimi punktami się
    zgadzam, niektóre nawet pokrywają się z moimi:
    www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-mieszkan-w-Polsce-spadna-1842264.html
    "Koronnym argumentem za tym, że ceny mieszkań muszą rosnąć, jest ich poważny
    deficyt. Poważne firmy wyliczają, że można go szacować na około 1,5 miliona
    mieszkań. Niektórzy zapędzają się nawet do dwóch milionów. W ciągu tych kilku
    lat nie pokuszono się o sprawdzenie tej wielkości. Wszyscy przyjęli deficyt za
    pewnik, a twierdzenie powtarzane wielokrotnie stało się funkcjonującą „prawdą”.
    Jaka jest rzeczywistość? Odnośnikiem powinien tu być narodowy spis powszechny
    przeprowadzony w 2002 roku. Według niego statystyczny deficyt mieszkań wynosił
    wówczas 1,7 mln lokali. Statystyczny - to znaczy obejmował on coroczne ubytki
    mieszkań oraz ok. 126 tys. mieszkań do rozbiórki zarejestrowanych w narodowym
    spisie powszechnym. Deficyt w wysokości 1,7 mln mieszkań oznaczałby, że
    analitycy - na co dzień zajmujący się dogłębną analizą rynku - teoretycznie mają
    rację. Problem w tym, że to tylko statystyka, która jest podawana wybiórczo.
    Dlaczego? Otóż z 1,7 miliona mieszkań 615 tys. brakowało na wsi, a 1,089 w
    miastach. To ważna informacja, bo jeśli mówimy o mieszkaniach, to mamy na myśli
    przede wszystkimi miasta, a nie wieś. Kolejną rzeczą osłabiającą siłę tych 1,7
    mln brakujących mieszkań jest fakt, że wciąż wiele mieszkań oddawanych do użytku
    to budownictwo indywidualne. A tam raczej nie ma mowy o 40-procentowej marży
    ukrytej w cenie metra mieszkania. Żeby jednak ostatecznie pogrążyć wiarygodność
    tych 1,7 mln brakujących wciąż mieszkań warto podać dane GUSu dotyczące liczby
    mieszkań oddanych do użytku od 2002 roku do końca sierpnia 2008. Jest to ni
    mniej nie więcej, a… 825 tysięcy! Ciekawa jest też informacja podana przez GUS w
    czerwcu 2008 roku. Urząd szacuje mianowicie, że w końcu marca 2008 r. w budowie
    było 681,1 tys. mieszkań, tj. o 8,0% więcej niż w końcu marca 2007 r. Czy
    potrzeba jeszcze jakiegoś komentarza? Przy okazji - warto pamiętać, że przed
    wejściem do Unii Europejskiej miliony Polaków nie mieszkały pod mostami. W
    międzyczasie zaś z naszego kraju wyjechało kilkaset tysięcy, przeważnie młodych,
    rodaków. Skalę brakujących mieszkań odnajdziemy też w serwisach internetowych,
    gdzie znajdziemy po kilkadziesiąt a nawet kilkaset tysięcy ogłoszeń o sprzedaży
    mieszkań i domów. Jak zatem widać, podaż mieszkań jest - i cały czas zresztą
    rośnie… " ja jeszcze dodam od siebie, że mamy ujemny przyrost naturalny więc z
    każdym rokiem tylko z tego tytułu przybywa mieszkań.

    8. Efekt psychologiczny. Jeśli ceny spadają od roku i wszyscy o tym otwarcie
    mówią to każdy czeka na większe spadki. Od 2006 roku ludzie byli przekonani, że
    ceny mogą już tylko rosnąć i faktycznie rosły. Teraz balon pękł i ceny będą
    spadać do poziomu realnego kosztu budowy + 10-20% marży.

    9. Możliwości finansowe Polaków. Przeciętny Polak zarabia 2100zł na "rękę". Owe
    2100zł osiąga tylko co 3 nasz rodak, więc jak dobrze liczę średnio co 9 rodzina
    dysponuje miesięcznym dochodem netto 4200zł. Natomiast rata kredytu w wysokości
    300.000zł na 30 lat w złotówkach przy oprocentowaniu 8% wynosi ponad 50%
    zarobków bo 2201zł. Każdy jasno myślący człowiek wie, że takie obciążenie
    rodzinnego budżetu na okres 30 lat jest samobójstwem.

    10. W pewnym momencie ceny Polskich nieruchomości były jednymi z najdroższych w
    Europie zachodniej i na świecie. Na zachodzie są dużo wyższe zarobki a na
    świecie jest wiele miejsc, czasami bardziej przyjaznych do życia niż Polska.

    Ciekawe artykuły:
    finanse.wp.pl/kat,69476,title,Wybuduj-dom-albo-kup-mieszkanie-Bedzie-taniej,wid,10723980,wiadomosc.html?ticaid=1747f&_ticrsn=3
    gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33209,6085897,Rynek_mieszkan__zle_jak_nigdy_dotad.html
    www.bankier.pl/wiadomosc/11-powodow-dla-ktorych-ceny-mieszkan-w-Polsce-spadna-1842264.html
    spekulant.blox.pl/2008/10/Nieruchomosci.html
    www.wrzuta.pl/audio/3307TR3voj/tokfm_part1
    wykresygieldowe.bblog.pl/wpis,carry;trade;--;przepis;na;piramide;finansowa,18105.html
  • Gość: lombol IP: 83.3.2.* 13.01.09, 12:21
    Sorry może nie najlepszy przykład, ale rolników nikt sie nie pyta za
    ile wyprodukowali- to jest ich sprawa, swoje produkty sprzedają po
    tyle po ile rynek jest w stanie kupić. Jabłka w tamtym roku były po
    5zł, a w tym jakieś grosze kosztują- koszty produkcji raczej się nie
    zmieniły- wzrosła podaż. Proponuje niech developerzy blokują bronami
    drogi. A CO NAS OBCHODZI PO ILE WY BUDUJECIE!!!
  • Gość: dzondzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 12:30
    Radzę przeczytać artykuł jeszcze raz ze zrozumieniem a może lepiej 2 razy.
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 13.01.09, 13:37
    fakt, co kogo obchodzi po ile budują, większość bloków w warszawie to bloki sprzed 30 lat, a wtedy koszty były całkowicie inne, szczęściarz kto sprzedał ruinę sprzed 30 lat, ruinę czy nie ruinę, nie ważne, po 10k za metr....
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 13.01.09, 12:37
    Realna wartość mieszkania? Składa się na nią wiele czynników. Oto niektóre z nich (kolejność przypadkowa):

    - stan techniczny budynku (niekoniecznie związany z jego wiekiem, dom z przedwojnia może byc w lepszym stanie niż dwuletni)

    - stan przylegajacej infrastruktury (możliwość zaparkowania samochodu, jakość dróg, łatwy dostęp do dróg głównych i autostrad, bliskość sklepów, obecność sieci gazowej czy szerokopasmowego internetu). Także bliskość do dobrych szkół i przedszkoli.

    - estetyka okolicy - oczywiste jest że dom położony w starej willowej dzielnicy jest lepszy niż identyczny z widokiem na bloki, cmentarz, bazar albo stację benzynową. Obecność słupów z kablami również bardzo obniża wartość okolicy. Osobiście nie lubię też osiedli domków w których każdy dom jest inny (pstrokaty chaos ścian i domów we wszystich możliwych kombinacjach kolorystycznych, do tego każdy płot z innej bajki) a zza co drugiego płotu na przechodniów ujadają psy.

    - sąsiedztwo - w mikroskali lepiej mieszkać drzwi w drzwi z policjantem (zwłaszcza jeśli sam jesteś samotnym emerytem) niż z agencją towarzyską czy meliniarzem a w makroskali.. wyobraź sobie że masz gimnazjum naprzeciwko okna sypialni i co piatek jest tam impreza. Ważne też jest aby okolica była spokojna, bez złodziejstwa, wandalizmu itp.

    - zatrudnienie - mieszka się tam gdzie się ma pracę. To oczywiste.

  • Gość: dzondzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 12:44
    Oczywiście, że wartość mieszkania zależy od wielu czynników, ale ja piszę o
    średnich cenach budowy i marży. Jeśli mieszkanie jest źle wykonane w złej
    lokalizacji to jego wartość może być niższa niż koszt budowy to oczywiste. A
    średni koszt budowy wg. GUS to 3000zł w czasach kiedy materiały i robocizna były
    przeszacowane.
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 13.01.09, 13:06
    Errata: miało być "ścian i dachów"

    Naprawdę działa mi to na nerwy gdy widze osiedle jak klocki wysypane z pudełka przez małe dziecko i ułożone przypadkowo po dwa jeden na drugim. Mieszkałem kilka lat w angielskiej zadrzewionej dzielnicy pięknych bajkowych starych domów z cegły i kamienia. To podnosi poprzeczkę oczekiwań wobec wyglądu okolicy. Podobnie piękne miejsca widziałem tylko w Toruniu w dzielnicy Bydgoskie ale teraz niestety to jest getto.
  • Gość: pośrednik IP: *.aster.pl 13.01.09, 13:04
    w 100% podpisuję sie pod tym komentarzem
    i tylko jadna refleksja - dlaczego internauta jest w stanie napisać
    konstruktywny "artykuł', a dziennikarz nie?
  • Gość: mk IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 13:22
    Wyliczenie realnej ceny niby teoretycznie się zgadza. ALe załóżmy że ceny
    faktycznie wrócą do poziomu 3 500 PLN. Rata kredytu w PLN za takie mieszkanie
    wyniesie około 1200 PLN, a można je wynająć w dużym mieście za min. 1300 - 1500
    PLN. Czy Twoim zdaniem nie spowoduje to ponownego trendu wzrostowego, bo
    logiczne będzie że lepiej kupić niż wynająć, lub warto kupić żeby wynajmować?
    Czynsz będzie obsługiwał kredyt a do tego będziemy zarabiać. Przy dzisiejszym
    rynku z Najemcami nie ma najmniejszych problemów.
  • Gość: dzondzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 13:30
    A dlaczego sądzisz, że cena wynajmu się utrzyma? Jeśli deweloperzy zdecydują się
    wynajmować swoje mieszkania a zadłużone osoby na górcę stracą pracę lub pogorszy
    się im sytuacja też najpierw zdecydują się wynająć licząc, że za 2-3 lata
    sytuacja się poprawi. To spowoduje obniżki cen również na rynku wynajmu.

    Ps. ktoś kogo stać na płacenie 1300zł czynszu za wynajem wcale nie musi być stać
    na kredyt. Teraz banki przykręcą śrubę. Już w niektórych trzeba mieć 20% wkładu
    własnego na kredyt w PLN. Jak ktoś kto płaci co miesiąc 1300zł za wynajem
    uzbiera 50.000zł? a nawet jak uzbiera to czy bank mu da kredyt, nie wiadomo jak
    będzie liczona zdolność za 1-2 lata, napewno nie tak łatwo jak to było w latach
    2006-2008.
  • fugazzi77 13.01.09, 13:46
    sam sobie odpowiedziales w PS na zadane wyzej pytanie:) nie kazdy ma
    odlozeone 20% wartosci nieruchomosci (liczac juz po
    niskich 'realnych' cenach), wiec cena wynajmu nie musi spadac wraz
    ze spadkiem ceny mieszkan.
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 13.01.09, 13:32
    Tylko ze nikt jeszcze nie mowi ze ceny najmu tez poleca. To naczynia polaczone.
    A liczba studentow od 2008 zaczyna malec wiec popyt na wynajem bedzie spadal.
    Widac to po ofertach w "lokalizacjach akademickiech" w moim miescie gdzie sa
    wystawiana na sprzedaz wlasnie takie studenckie mieszkania co latwo poznac po
    specyficznym nieladzie panujacym w srodku :)
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 13.01.09, 13:39
    > Jaka jest realna wartość mieszkania?

    zapomniałeś dodać o tym że nie wszystkie mieszkania są nowo budowane dla tych wyliczeń, 90% mieszkań w wawie to stere mieszkania których wartość jest co najwyżej połową ceny nowego, czyli w tym przypadku dla Twoich wyliczeń to nawet niech będzie 2k za metr w wawie!!!

    ludzie umierają i wyjeżdżają z tego chorego kraju, ludz jest coraz mniej, a mieszkania stoją puste, taka sytuacja będzie się pogłębiać, niedługo będą prosić ludzi żeby chcieli mieszkać i płacić czynsz
  • Gość: Jasiek IP: 193.59.95.* 13.01.09, 13:50
    Bardzo dobra nazwa. Gazety piszą o wykrywaniu nowych piramid finansowych i fałszywych bańkach spekulantów a ja myślę że dokładają swoje 3 grosze do tego całego zamieszania. Zapamietajcie ludzie - bańka medialna pękła. Koniec darmowej reklamy dla deweloperów
  • Gość: adf IP: 192.16.134.* 13.01.09, 14:02
    nie ma zadnej banki medialnej. Nikt nieinwestuje w akcje corporacji
    medialnych. A nawet jest odwrot z firm z holywood.

    Nastepna banka Jesli juz piszemy o rynkach finansowych to bony
    skarbowe.

    /pozdr
  • Gość: d IP: 193.108.194.* 13.01.09, 11:22
    buuuuuuuuuuuu.............. artykuł dla frajerów.........spadać to
    byc moze nie bedą developerzy z okien jak pan komornik przyjdzie do
    nich po bankowe pieniadze ..bo w ostatnich 2-3 latach tak wydywali
    ludzi ze na zycie im starczy.....pan redaktorek musi z czegos zyc i
    pisze te idiotyzmy na zamówienie ..........a wybiórcza drukuje z
    tego samego powodu........
  • Gość: Aza IP: 212.160.172.* 13.01.09, 11:25
    Deweloperzy nie wiedzą już co robić aby rozkręcić choć trochę
    sprzedaż mieszkań. Teraz nagle okazuje się, że ceny spadły już
    maksymalnie i trzeba kupować już teraz ;-) Pic na wodę.
    Skąd ludzie mają wziąć kasę na te mieszkania? Banki nie za bardzo
    chcą udzielać kredytów, a ci co mieli kupić, zazwyczaj już dawno
    kupili. Pozostali będą czekać na dalsze obniżki, które są jak
    najbardziej realne.
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 13.01.09, 12:50
    Gość portalu: Aza napisał(a):

    > Deweloperzy nie wiedzą już co robić aby rozkręcić choć trochę
    > sprzedaż mieszkań. Teraz nagle okazuje się, że ceny spadły już
    > maksymalnie i trzeba kupować już teraz ;-) Pic na wodę.
    > Skąd ludzie mają wziąć kasę na te mieszkania? Banki nie za bardzo
    > chcą udzielać kredytów, a ci co mieli kupić, zazwyczaj już dawno
    > kupili. Pozostali będą czekać na dalsze obniżki, które są jak
    > najbardziej realne.

    Sprzedaż mieszkań siadła z trzech powodów.

    1. Nie ma już tylu głupich ludzi.
    2. Ludzie nie mają już tyle pieniedzy
    3. Nie ma już głupich ludzi z pieniędzmi.
  • Gość: ASAP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:25
    Naganiajcie, jak to maja w zwyczaju analitycy gieldowi. G...
    prawda, poleca dopiero jeszcze z 30 do 40 %, bo banki cisna
    deweloperow na splate kredytow- i nie chca im wiecej dawac
    mozliowsci oddalenia splaty, a kase musza skads wiziasc. KLAMCY!
  • Gość: dzondzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:26
    "Poważne firmy deweloperskie mają marże w wysokości 15 - 25 proc. Wiele oferuje
    więc rabaty na granicy możliwości."

    Jeśli średnia cena budowy razem z ziemią to koszt około 3000zł to po dodaniu 20%
    marży wychodzi 3600zł.
    Tymczasem deweloperzy często sprzedają mieszkania w cenach 5000-7000 za m2, więc
    ich marża to 70%-130%. A może źle liczę?
  • Gość: ycyc IP: 217.153.87.* 13.01.09, 14:25
    Źle. Przy kosztach 3000zł/m2 i cenie 6000zł/m2 marża to 50%. Marża
    <100%. To o czym mówisz to narzut.
  • kretek_bladzi 13.01.09, 15:59
    Gość portalu: dzondzon napisał(a):

    > "Poważne firmy deweloperskie mają marże w wysokości 15 - 25 proc. Wiele oferuje
    > więc rabaty na granicy możliwości."
    >
    > Jeśli średnia cena budowy razem z ziemią to koszt około 3000zł to po dodaniu 20
    > %
    > marży wychodzi 3600zł.

    przy 3000 PLN i marży 20% cena sprzedaży to 3750 PLN

    > Tymczasem deweloperzy często sprzedają mieszkania w cenach 5000-7000 za m2, wię
    > c
    > ich marża to 70%-130%. A może źle liczę?

    źle. dla 3000 pln:
    przy 5000 PLN marża wynosi 40%
    przy 7000 PLN marża wynosi 57%
  • Gość: dzondzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 16:33
    Możesz zdradzić jeszcze jak to obliczasz? Nie twierdze, że nie masz racji, tylko
    poważnie się pytam bo chce to wiedzieć.
  • bad_moherfvcker 13.01.09, 17:53
    Marżę liczy się od ceny ostatecznej, a nie od kosztów.
  • Gość: irreality IP: *.devs.futuro.pl 13.01.09, 18:37
  • Gość: Dexter IP: *.chello.pl 13.01.09, 21:52
    > Możesz zdradzić jeszcze jak to obliczasz? Nie twierdze, że nie masz racji, tylk
    > o
    > poważnie się pytam bo chce to wiedzieć.

    pl.wikipedia.org/wiki/Marża
  • Gość: nn IP: 86.47.47.* 13.01.09, 11:26
    goofno spadly, nadal marzyciele chca 6-7/m
  • Gość: Zenek IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 11:26
    w Krakowie.
    Za swoje w 2004roku dałem 2150zł brutto.
    Teraz mogę dać maksymalnie 3500zł
    Prawie 50% wzrostu przez 4lata.

    Jeśli dev nie mają dla mnie oferty to na drzewo - poczekam, albo za kilka lat
    kupię dom.
    To że mam kasę nie znaczy, że nią sram.
    Pieniądze trzeba szanować.
  • Gość: king-a IP: *.wroclaw.mm.pl 13.01.09, 12:41
    Bardzo trafny komentarz :) Pozdrawiam.
  • Gość: lombol IP: 83.3.2.* 13.01.09, 14:18
    Szanuję ludzi którzy mają kasę i potrafią ją szanować, naczy że sam
    na nią zapracowałeś
  • bogulo2 13.01.09, 14:30
    No właśnie "pracowałeś" - kasa to praca...tak naprawdę to zadłużamy się i musimy to wypracować. Możliwosci wypracownia są ograniczone (czas, zdrowie), zatem cena i okres kredytu musi być racjonalny (max 25% dochodu rodziny i 25lat)

    --
    Moszna - warto odwiedzić
    Giełda Skuterów - jedyna giełda skuterów w Polsce
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.01.09, 15:37
    Ja miałem 15% dochodów rodziny na 25lat i tak uważałem,że to za dużo.
  • Gość: Magda IP: *.gdynia.mm.pl 13.01.09, 11:26
    Nareszcie! Wraca stare! Więc bez kozery mówię wam: kto nie kupi w
    2009 schowka na szczotki... o pardon, apartamentu ten przegra życie!
  • kubicki4ever 13.01.09, 11:27
    Z przykroscia musze stwierdzic ze jakosc materialow na tym portalu
    systematycznie sie obniza. Podejrzewam, ze wiekszosc myslacych,
    sceptycznych ludzi czytajacych podobne wiadomosci nie oczekuje
    informacyjnej uslugi na poziomie papugi - przepisac tekst z innego
    portalu i wio. Jest "nius". Proponowalbym ask samodzielny komentarz
    cytowanych zrodel. Jesli chce Pan/Pani nauczyc jak sie samodzielnie
    mysli i komentuje rzeczywistosc, niech Pan/Pani spojrzy na to co
    pisuje pod takimi tekstami znajomy Jennifer Lopez lub kretynofil.
    Myslenie nie szkodzi. A w cytowane rewelacje to chyba nawet mowiacy
    prezesi firm deweloperskich nie wierza.

    --
    jola_z_dywit: Nareszcie trochę prawdy będzie w TVP!
  • Gość: majkel IP: 195.188.191.* 13.01.09, 11:37
    czy mam sie wyrzygac
    wezcie juz skonczcie z tym pajacem grzompka, dziad z pod budki z piwem bedzie
    rownie dobrym "analitykiem"
  • tkamins 13.01.09, 11:41
    kubicki4ever napisał:
    > Z przykroscia musze stwierdzic ze jakosc materialow na tym portalu
    > systematycznie sie obniza.

    Nie, ona zawsze była na takim poziomie. Co najwyżej świadomość niektórych
    czytelników nieco wzrosła. Aha, pozdrawiam fanklub GW!
  • Gość: rob IP: 57.66.197.* 13.01.09, 11:28
    No chyba ze zaczna bankrutowac ... wtedy beda sprzedawac za bezcen. Ciekawe co
    w tej sytuacji powie redNeck. Pewnie wtedy nie bedzie juz istanial a jego
    analitycy beda szukali pracy.
  • maniek_ok 13.01.09, 11:31
    alez wolno zmienia sie swiadomosc panow ekspertow i anali wystepujacych na
    arenie GW.... Jeszcze pol roku temu nie znali slowa "spadek sprzedazy". Jeszcze
    rok temu nie wiedzieli ze ich ceny za m2 sa po prostu wywindowane w kosmos.
    Przeciez dwa miechy temu kazdy taki madry pan przekonywal nas wszystkich ze cena
    NIE MA MOZLIWOSCI zeby spadla - no nie ma takiej fizycznej mozliwosci, bo oni z
    glodu umra...
    Teraz nagle spadlo o 20% i to jest juz koniec.... Moze i koniec, ten kraj jest
    i byl chory, wiec moze to i koniec. Ja znam wielu narzekaczy na kryzys ktorzy za
    gotowke kupuja sobie nowe apartamenta. Taki to juz polski narod.

    Choc wg mnie - ceny mieszkan na rynku wtornym nie spadly do poziomow z 2006
    roku, a ofertowe w ogole sie nie zmienily, moze o jakis 1%. I nie rozumiem tez
    dlaczegoz to wg Pana "madrego" ceny musza rownac do tych z 2006
    roku????????????????????????????? Czy to jakis punkt odniesienia? Bo dla mnie
    odniesieniem jest np. rok 2004 plus maly dodatek "inflacyjno-wynagrodzeniowy".
  • maniek_ok 13.01.09, 11:41
    Zapomnialem se dodac od siebie ;) - ze "ANALITYCY" i "EKSPERCI" i "DORADCY" na
    lamach GW i gazety.pl probuja tez od dobrych trzech miesiecy w podobny sposob
    trafic w to gdzie zatrzyma sie kurs EUR i CHF. Efekt widac i dzisiaj - jeszcze
    dwa dni temu czytalem ze wg ekspertow (niektorzy maja nawet dwuletni staz
    pracy!) kurs eur juz stanie w miejscu, bo teraz to juz bedzie efekt stycznia no
    i w styczniu zloty zawsze sie umacnia. ZAWSZE.
    A wlasnie wracamy po krotkiej korekcie do trendu wzrostowego i przebijemy
    niedlugo kolejne wsparcia. Oczywiscie anale zaraz wyprodukuja nowy artykulik, w
    koncu pamiec ludzka jest ulotna i krotka.
  • tkamins 13.01.09, 11:43
    maniek_ok napisał:
    > A wlasnie wracamy po krotkiej korekcie do trendu wzrostowego i przebijemy
    > niedlugo kolejne wsparcia.

    Gwoli ścisłości, to przebijane będą opory :) Od wsparcia to się właśnie odbiliśmy.
  • Gość: FeliksEdmundowicz IP: *.publikator.com.pl 13.01.09, 11:32
    Im dłużej będą trzymać to w sobie i zwierać poślady, tym
    żałośniejszy będzie koniec.
    owszem, ceny sięgnęły dna, tak twardego, ze słychać było huk
    Szanowne deweloperzyny, skąd w was taka chciwość? przecież już chyba
    dość się nachapaliście na tych nieszczęśnikach z homontem do końca
    życia na szyi - przecież twarz ma sie tylko jedną
    A do panów redachtorów z GW - i bez tego musicie chyba spać w
    krawacie, żeby rano łatwiej odróżnić gdzie gęba a gdzie d....
  • Gość: Zenek IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 11:38
    i dlatego przestałem kupować GW.
    Szkoda pieniędzy na przekupne świnie.
  • Gość: Zenek IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 11:39
    Dodam jeszcze że mam fajnego adblocka na reklamy i gemiusa
    więc i w necie NIC na mnie nie zarobicie.

    pozdrówka ;)
  • Gość: Lukasz IP: 217.173.110.* 13.01.09, 13:06
    A ja uzywam tekstowego lynxa. Zero reklam, zero syfu, tylko tresc. Polecam wszystkim.
  • Gość: felippe_k IP: *.e-wro.net.pl 13.01.09, 22:06
    Adblock + NoScript
    Przybij 5
    Czekam aż ta gazeta upadnie - za to naganianie.
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 14:12
    Jestes niezwykle swiatlym potencjalnym czytelnikiem.
    Na tyle, ze umknal Ci jedynie taki szczegol :
    "Źródło: Parkiet"

    :-)
    Allaluja i do przodu.
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:37
    Spacek cen jeszcze się na dobre nie zaczął. Twierdzenie, że dobry
    moment na kupno mieszkania jest teraz, gdy ceny wciąż są z sufitu
    (bo wbrew temu co mówią analytycy nie są niskie, są zaje.iście
    wysokie), kredyty są drogie, sytuacja zawodowa wielu Polaków
    niepewna, a perspektywy sprzedaży mieszkań tak na rynku wtórnym jak
    i pierwotnym są słabe (a więc sprzedający bedą coraz bardziej
    skłonni do obniżania cen ofertowych i transakcyjnych) jest po prostu
    BEZCZELNYM NAGANIANIEM. Kto w to wierzy??
  • nowak11 13.01.09, 11:37
    Proszę... 80-100% - to jest realna marża tych złodziei!!! A teraz kupują
    artykuły sponsorowane, bo zysk spadł im do 50%.
  • Gość: jerzy IP: *.acn.waw.pl 13.01.09, 11:48
    nikt nie jest w stanie realnie odowiedziec na pytanie jekie beda ceny
    nieruchomosci w polsce w najblizszych paru latach na przykladzie usa gdzi ceny
    w nktorych stanach spadly o nawet 60 procent mozna smialo stwierdzic ze podobna
    sytuacja moze zaistniec w polsce jedno jest pewne -banki nie odpuszcza
    kredytobiorcom jezeli sprzedaz nie ruszy-a na to sie nie zanosi ceny
    poszybuja w dol a sprzedawac beda jak nie deweloperzy czy wlasciciele nie mogacy
    splacac kredytu to bankierzy
  • znajomy_jennifer_lopez 13.01.09, 13:22
    Myśle że poziom spadków w USA nie ma większego znaczenia, chyba ze rozpatrujesz sytuacja usa2002=usa2008. Znaczenie ma ile w danym kraju wzrosło w czasie "bańki nieruchomościowej". Np w Wiedniu jak ktoś pisał ta zmiana była na poziomie 20%. U nas zmiana była na poziomie ok. 300% (z 2-3-5 tys na 6-9-15 tys)
    Liche mieszkania we Wrocławiu były po 2 tys, na szczycie po 6-7 tys
    Marina Mokotów 5 tys zł - w apogeum szaleństwa 12-15 tys/m2
    Zwykłe mieszkania po 2,5-3,5 tys w wielu miastach skoczyły na 6-10 tys itd itd. Dlatego należy raczej patrzeć na wielkość bańki w danym kraju niż spadki w innych. Dlatego nalezy porownac polska2002=polska2008, policzyć ile wzrosło, dodać inflacje, ewentualnie wejscie do ue, jakąs psychologie itp, odjąć nadchodzacy kryzys i biede zeń wynikająca i mamy cenę mieszkania 2009/2010. Raczej na poziomie 2004r nominalnie lub 2002-2003 z uwzgl.inflacji niż jakiejkolwiek innej wymyslonej przez pana JotWuCa czy analityka Grząbkę który w styczniu 2008 przewidywał że wkrótce w PL ceny mieszkan dogonią te w Madrycie i beda średnio po 15 tys zł/m2.
  • Gość: Leszek IP: 212.160.172.* 13.01.09, 13:49
    Tylko zauważ że średnia płaca wtedy w Polsce też była 100-150 %
    niższa a w budownictwie 300 % a najniższa krajowa wynosiła około 550
    zł obecnie około 1270 zł wzrost też ponad 100%.
    Inna sprawa że parę lat temu większość pracowała w szarej strefie,
    obecnie ten odsetek też jest mniejszy.
  • Gość: dzondzon IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 14:08
    Od 2005 do 2007 wzrost cen o 300%
    Od 2005 do 2007 wzrost wynagrodzeń o 300%? To chyba mnie i moich znajomych coś
    ominęło.
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 14:31
    > Od 2005 do 2007 wzrost cen o 300%

    Mysle ze sciemniasz.
    Mieszkania jakimi sie interesuje (jako potencjalny klient) kosztowaly
    w Gdansku 2800-3000 zl w 2004. W szczycie banki sprzedawano je po
    6500. Teraz kosztuja 5000zl.
    Gdzie tu wzrosty 300% ?
  • Gość: eciepecie IP: 212.160.103.* 13.01.09, 14:57
    mieszkanie mojego brata kosztowało 105 tys zł (W poznaniu).
    W szczycie górki 300 tys zł. Obecnie podobne można znaleźć za 220 tys sł.
  • steady_at_najx 13.01.09, 16:37
    >Teraz kosztuja 5000zl.

    Caly Zbylut. Manipulujesz jak zawsze faktami. Mowa o szczycie banki ? Juz zrozumiales ?

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 16:43
    > Caly Zbylut. Manipulujesz jak zawsze faktami. Mowa o szczycie banki
    ? Juz zrozu
    > miales ?

    Moglbys nie wycinac tego co Ci nie pasuje do "teorii" ?
    Napisalem o skoku cen mieszkania jakim sie interesowalem z 2800 do
    6500zl w SZCZYCIE.
    Teraz kosztuje ono okolo 5000.
    Gdzie wzrost o 300 % ?
  • steady_at_najx 13.01.09, 16:46
    >Napisalem o skoku cen mieszkania jakim sie interesowalem z 2800 do
    6500zl w SZCZYCIE.

    Aha czyli znow oceniasz argumenty "po swoim" przypadku. Brawo.

    --
    Deweloperski ogrodek :tnij.com/ogrodek
    Banka nieruchomosci : tnij.com/dwagrosze
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 21:27
    > Aha czyli znow oceniasz argumenty "po swoim" przypadku. Brawo

    W przeciwienstwie do olbrzymiej wiekszosci tu piszacych, klepie w
    klawisze to o czym wiem. A ze najlepiej wiem jak wygladaly ceny
    interesujacych mnie mieszkan stad o nich wlasnie pisze.
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 21:26
    Byc moze dla Ciebie 3 to tyle samo co prawie 2.
    Ale dla nikogo umiejacego liczyc.
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 13.01.09, 19:29
    W 2001 kupowalem mieszkanie ktore w 2007 bylo wyceniane wlanie o 300% drozej. A
    tu msz wykres ktory pokazuje ze dopiero od 2004 roku ceny zaczely roznac
    bi.gazeta.pl/im/8/4693/m4693458.jpg
    Wynika z tego ze gora w 3-4 lata BANKA NAPOMPOWALA SIE O 300%
  • Gość: Zbylut IP: *.chello.pl 13.01.09, 21:32
    > W 2001 kupowalem mieszkanie ktore w 2007 bylo wyceniane wlanie o
    300% drozej.

    Mowa o nowych mieszkaniach ?
    Bo moje w 1999 kosztowalo 80 tys. W zeszlym roku moglem sprzedac je
    za 300. Tyle tylko, ze to niczego nie dowodzi, a na pewno nie 300%
    wzrost cen nieruchomosci w ciagu 2 lat.

    Gość portalu: aaa napisał(a):

    > bi.gazeta.pl/im/8/4693/m4693458.jpg
    > Wynika z tego ze gora w 3-4 lata BANKA NAPOMPOWALA SIE O 300%

    Ty umiesz liczyc ?
    Podwyzka z 3000 (2004) do 6000 (2007) to nie 300% ale 100% ....
  • Gość: aaa IP: *.piastlan.net 13.01.09, 22:09
    Zbylut, czytaj uwaznie bo nastepnym razem za darmo juz nie bede tlumaczyl. Jak
    sam napisales Twoja chata tez wzrosla od 1999 o ponad 300%. Ok powiesz ze to od
    1999 roku.
    I teraz wlasnie przechodzimy do wykresu. Mial on mi jedynie posluzyc do
    pokazania kiedy byla najwieksza dynamika wzrostow.
    A skale wzrostow to sam pokazales :)
    I nie zachowuj sie jak ignorant. Patrz na nastepny wykres :)
    Ponad 250% w 3 lata
    arty.waw.pl/wp-content/uploads/2008/03/wykres-2007.jpg
  • Gość: Leszek IP: 212.160.172.* 13.01.09, 14:44
    Gdzie napisałem o latach 2005-2007?
    W ostatniej dekadzie tak wzrastały pensje. Na początku za wzrostem
    płac wogóle praktycznie nie było wzrostu cen mieszkań i ziemi. Gdy
    ludzie zobaczyli że coś jest w portfelu i można kupić mieszkanie i
    mieszkać na swoim to ruszyli do boju :)
    Pod koniec lat 90 nie było praktycznie ludzi w Polsce których było
    stać na samodzielne mieszkanie. Obecnie pewnie większość twoich
    znajomych jest na swoim.
    Jak kupowałem 1 mieszkanie dla siebie 30 m kawalerkę to płaciłem za
    nią około 60 moich pensji obecnie za taką samą kawalerkę zapłaciłbym
    około 65 pensji. Z zastrzeżeniem że wtedy to był obszar
    niezurbanizowany, bez sklepów szkół itp.
  • Gość: eciepecie IP: 212.160.103.* 13.01.09, 14:37
    skoro w budownictwie pensja wzrosla o 300 % to pewnie wydajnosc tez tak wzrosla.
    Nie, nie wzrosla ? To chyba bedzie spadac, albo bezrobocie.
  • Gość: Leszek IP: 212.160.172.* 13.01.09, 15:22
    Wydajność też wzrosła bo jest dostęp do technologi i narzędzi
    których nie mieliśmy wcześniej. Zobacz jaki był okres powstawania
    budynku wielorodzinnego a jaki obecnie.
    Bezrobocie w budownictwie w Polsce na razie nie grozi- w tym roku
    jeszcze nie ale w przyszłym rusza większość inwestycji związanych z
    Euro 2012, a w najbliższych 3 latach Polska ma zagwarantowane
    wysokie dopłaty do inwestycji z UE.
  • Gość: eciepecie IP: 212.160.103.* 13.01.09, 16:32
    ee, cos mi sie nie zgadza.
    Murarz kładzie cegły 3x szybciej niż dotychczas ? Tynki maszynowe i
    samopoziomujące się wylewki to chyba nie osiągnięcia 5 ostatnich lat.

    W Poznaniu w którym mieszkam jedyną inwestycją związaną z euro jest rozbudowa
    stadionu.. która leci już chyba drugi albo trzeci rok.

    Śmiem twierdzić, że jednak wydajność nie wzrosła o 300 %.
  • Gość: JK IP: *.bph.pl 13.01.09, 11:43
    Mam wrażenie, że te artkuły to ONI piszą z jakimś półrocznym
    wyprzedzeniem i je później drukują/publikują. Że autor w/w tekstu
    jest chyba na nartach i nie wie co się dzieje w realnym świecie.
    Tak jak w tych kolorowych pismach - tam piszą te głupoty na 10
    numerów wcześniej - żeby im potem nagle nie zabrakło do druku.
  • Gość: Zenek IP: *.ghnet.pl 13.01.09, 11:44
    a jak ceny spadną bardziej to pozwoli się pan zerżnąć w pupala?
    to taka propozycja.
  • bogulo2 13.01.09, 14:32
    to było odrobinę niesmaczne..

    --
    Moszna - warto odwiedzić
    Giełda Skuterów - jedyna giełda skuterów w Polsce
  • 1stanczyk 13.01.09, 11:44
    -Poważne firmy deweloperskie mają marże w wysokości 15 - 25 proc.

    Fakt, ze sprzedaja mieszkania w obecnej cenie (na przyklad 7 kzl za m²) i maja
    marze tylko 15-25 proc swiadczy, ze sa calkowicie niepowazne: ze nie potrafia
    ani wydajnie pracowac, ani efektywnie inwestowac i ze po prostu kontynuja
    prl-owska tradycje budownictwa w ktorej koszta budowy byly drugorzedne.
    Trudno sie potem dziwic, ze w takich warunkach budowa warszawskiego metra
    trawala 20 lat i kosztowala pewnie z 4 razy tyle co podobne budowy realizowane
    w krajach w ktorych wydajnosc pracy na budowie jest kilkukrotnie wieksza niz w
    naszym kraju, ze wybudowanie jednego terminalu lotniczego trwa 5 lat i ze
    niemala czesc tego co sie buduje po kilku latach trzeba remontowac.
    To wlasnie te "powazne firmy", ktore przy obecnych cenach maja 15-25% marzy
    beda pierwszymi, ktore beda "powaznie bankrutowac".
    Nasz rynek budowlany czeka po prostu restrukturalizacja polegajaca po pierwsze
    na ograniczeniu plac w sektorze budowlanym, istotnym zwiekszeniu wydajnosci
    pracy.
    Ci co beda umieli to zrobic pozostana: reszta po prostu zbankrutuje.

    "P": Realne ceny mieszkań spadły o 20 proc.. To...
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:46
    Wrzucałem to już w innym miejscu, ale powtórzę i tu, żeby jelopnkom
    otworzyć oczy na realne ksozty budowy. Latem ub. roku oddano w
    Trzebini (miasto pomiędzy Katowicami a Krakowem) nową inwestycję, w
    której metr kwadratowy mieszkania kosztował (a może kosztuje?? nie
    wiem, czy im się to sprzedało) 2800 zł + VAT (7%). To daje 2996 za
    metr kwadratowy mieszkania w trzypiętrowym bloczku, stan
    deweloperski i mieszkania były gotowe (nie dziury w ziemi), a więc
    budowane w szczycie kosztów. Teraz pytanie: jakie są realne koszty
    budowy mieszkań, jeśli deweloperowi opłacało się za tyle
    sprzedawać?? A ledwie 35 kilometrów na wschód, w Krakowie, takie
    same mieszkania ludzie łykali np. po 8000 za metr ciesząc się jaki
    to zrobili świetny interes.

    tiny.pl/vh3w
  • Gość: swoboda_t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.09, 11:51
    Aktywny link do oferty:
    tiny.pl/vh3w
  • aurice_goldfinger 13.01.09, 11:59
    Zapominasz że niektórzy ludzie są bardzo wygodni.
    35 km to dla niektórych przestrzeń nie do przebycia. Wolą zapłacić 2-3 razy tyle
    byleby w 10 minut tramwajem znaleźć się w pracy.
  • Gość: Grzegorz IP: 93.159.132.* 13.01.09, 12:41
    Co nie zmienia faktu że koszty budowy w Trzebini i w Krakowie są bardzo podobne.
    Jedyna różnica to cena działki,ale chyba nikt nie uwierzy że przez droga ziemie
    nowe mieszkania w Trzebini kosztują niecałe 3 tys/m^2 a w Krakowie 2-3 więcej.
  • Gość: areq IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 13.01.09, 14:22
    Przy różnicy w cenie działki:
    Trzebinia 200zł/m2
    Kraków 4000zł/m2
    dzielone powiedzmy na 4 piętra róznica wynosi 950zł na niekorzyść
    Krakowa:):)
    Nowe w Krakowie powinny nie kosztować więcej niż 4tys zakładając,że
    koszt wybudowania w Trzebinii jest taki sam i podobne zamierzane
    zyski dewelopera...a jak jest każdy widzi.
    Jestem jednak pewien,że żadna działka,oprócz tych luksowych w
    centrum krakowa,kupowanych na świńskiej górce,nie kosztowała
    dewelopera więcej niż 1500-2000zł/mkw:):)Duzi gracze kupują
    taniej,często "okazyjnie" od miasta.Tylko "Leszcze" startowali w
    przetargach,podbijając cenę do absurdalnych cen...
  • bogulo2 13.01.09, 14:35
    Pewnie w krakowie była większa dziłka bo musiały się zmiescić na niej dodatkowe balkony dodawane GRATIS :)

    Pytanie: co mam zrobić jak nie chcę gratisa???

    A może te w krakowie to apartamenty a te w trzebini to mieszkania...

    --
    Moszna - warto odwiedzić
    Giełda Skuterów - jedyna giełda skuterów w Polsce
  • Gość: Wawka IP: *.privacyfoundation.de 13.01.09, 19:29
    Dla porównia w warszawie, tiny.pl/vmcs
  • slavko.matejovic 13.01.09, 11:46
    Zdaniem Chojnackiego (szefa firmy badającej rynek mieszkaniowy
    redNet) Consulting realne ceny nie będą już jednak spadać, tym
    bardziej, że deweloperzy wstrzymali około 85 proc. projektów, które
    miały ruszyć w 2009 r.
    Nie spodziewałbym się zatem większych spadków cen - uważa Wojciech
    Okoński, prezes firmy deweloperskiej Robyg.

    Tak, tak, spytajcie karpia czy cieszy się z nadchodzącego Bożego
    Narodzenia. Jego odpowiedź będzie tyle samo warta i rzetelna jak to
    co mówią Okoński i Chojnacki. A poza tym skoro spadek jest taki
    wielki i niedługo będzie odbicie, to czemu panowie prezesi sami nie
    wykupią mieszkań. Skoro ma wzrosnąć, to zrobią interes życia.
  • Gość: mike IP: *.chello.pl 13.01.09, 15:52
    No właśnie - może panowie prezesi powinni wziąć kredyt i kupić sobie
    pakiecik tak ze 100 mieszkań (oczywiście pod hipotekę własnych
    domów). Zarobią na tym niechybnie:-) No chyba, że by się pomylili co
    do prognoz:-)))
  • Gość: Dudek IP: *.leed-a-1.access.uk.tiscali.com 13.01.09, 11:47
    Banki wysychaja z kasy,zaostrzają kryteria,pada optymizm klientow do
    wydawania pieniedzy,kryzys zagląda coraz to szerszej liczbie Polakow
    w oczy wiec ceny bedą spadac!!!Na szczescie poza tymi artykułami i
    analizami platnych i beznadziejnie nieprofesjinalnych analitykow
    jest wolny rynek.I on pokaze,ze ceny bedą spadac!!!!
  • Gość: Umberto IP: 212.160.172.* 13.01.09, 12:03
    Nawet nie doczytałem treści do końca. Ktoś, kto popełnia tekie błędy
    składniowe pisząc artykuł, jest grafomanem. Autor pewnie umie
    czytać, ale już na pewno nie ze zrozumieniem. Tak więc do słusznych
    wniosków dojść nie mógł. Merytorykę lepiej wyłowić z postów, więcej
    tam treści.
  • Gość: inżynierek IP: 87.205.146.* 13.01.09, 12:23
    Ktoś mi wyjaśni jaką rację bytu ma firma deweloperska która wstrzyma 90% inwestycji w 2009 roku? Zaczną handlować rzodkiewką czy wejdą w jakiś inny biznes.Jeśli dev przestanie budować i sprzedawać(choćby z minimalnym zyskiem) to może zacząć myśleć o pakowaniu biurka.Zabawna obserwacja; jest taka nieduża firma deweloperska która na początku 2008 roku rozpoczęła w dwóch sąsiednich miastach dwa projekty.W jednym przypadku zapłacili za grunt 370zł/m a w drugim 320zł/m.Praca na budowach wre,mieszkanka już od dawna w ofercie,GW to w obu przypadkach także lokalne firmy budowlane.I teraz gwóźdź programu; metr mieszkania w mieście A został z początku zaoferowany za 4400 netto,w mieście B 5800 netto! Z czego wynika różnica między cenami? Wiedział tylko dev.Sprzedaż nie poszła po myśli inwestora,więc w ciągu roku ceny wyglądają następująco A-3900,B-4500! Czy rok temu ceny dyktował rozum czy pazerność? Dev biadoli teraz że banki(!) wsadziły go na minę i drży przed bankructwem.
  • znajomy_jennifer_lopez 13.01.09, 14:19
    Ale co w tym dziwnego? Developerzy w tej chwili budują tyle że - zważywszy na dostępność kredytów - będą to sprzedawać 2, a może nawet 3 lata. Dlatego na razie przygotowują inwestycje (pozwolenia, plany itp papierki). Sama budowa trwa rok więc spokojnie moga czekać do nawet do 2010r - dopiero w 2011r zaczełoby brakowac mieszkań.
    Tyle że w miedzyczasie rozwiną sie te firmy które i teraz sprzedają po 3-4 tys zł, więc i JWC będzie musiał w końcu ugiąć karka i zacząć sprzedawać po normalnych cenach i z normalną marżą, chyba że chce sie wycofać z biznesu i wypaść z rynku.
  • bogulo2 13.01.09, 14:35
    Nie ma racji bytu

    --
    Moszna - warto odwiedzić
    Giełda Skuterów - jedyna giełda skuterów w Polsce

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka