Dodaj do ulubionych

Pracujący biedni

22.01.09, 17:44
Bogaty nierób nie tyle pracowitego biednego nigdy nie zrozumie co nigdy nawet
nie zechce zrozumieć. Do tego dochodzi rozziew między najlepiej zarabiającymi
a tymi co zarabiają za mało by żyć, a za dużo by umrzeć, który jest
zdecydowanie jednym z największych w UE. I nie chodzi tu wcale o jakieś
moralne dyrdymały tylko o uczciwą wycenę wartości pracy która to w Polsce
niewiele ma wspólnego z rzeczywistością! :/
Edytor zaawansowany
  • Gość: zawsze mam pracę IP: *.acn.waw.pl 23.01.09, 00:08
    Przypadek pierwszy - Joanna 37 lat. Robi jako sprzątaczka. Moje pierwsze pytanie: jakie kwalifikacje ma ta kobieta? Jaki zawód wyuczony? Jakie doświadczenie, wykształcenie? Ani słowa o tym, więc pewnie ani wykształcenia, ani doświadczenia, ani kwalifikacji.
    Jednak kobiecie nie przeszkadzało to w zafundowaniu sobie dwójki dzieci i to z facetem, który chyba nie był dobrym wyborem. Tak mniemam po jej wypowiedzi o alimentach.
    Podsumowanie: kobieta prawdopodobnie bez jakiegokolwiek atutu na rynku pracy w dodatku z dwójką bachórków i rozwódka. Tylko pogratulować rozumku!

    Przypadek drugi - 50-latek zredukowany jako jeden z pierwszych. Sam pisze, że jechał po bandzie. Co to oznacza? Ano oznacza, że zamiast pracować, pracę swą i szefa szanować, bezczelnie stawiał się, pyskował i wzniecał ferment wśród załogi. To że go wywalili jako jednego z pierwszych jest rzeczą zupelnie normalną i oczywistą. Na miejscu szefów, to ja bym jeszcze opłacił jakiś mięśniaków, aby dali facetowi małą nauczkę na pożegnanie. Pójźniej -jak twierdzi- przez dwa lata żył z zasiłku. Oznacza to tyle, że JA UTRZYMYWAŁEM jego i jego rodzinę. Ja zabibrzałem, płaciłem podatki, zus a ten ***** siedział sobie i pierdział w tapczan. Skoro pisze, jakoby przez DWA LATA(!) nie mógł znaleźć pracy, to sprawa staje się jasna: miał wilczy bilet od ostatniego pracodawcy, gdzie szumiał i podskakiwał zamiast pracować, a skoro miał kuroniówkę, to nie miał ochoty pracy szukać, tylko brać socjal i zbijać bąki.

    I tak oto nakreślił się obraz dwójki takich rzekomo biednych i skrzywdzonych przez los. Kobieta bez kwalifikacji ale z dwójką dzieci spłodzonych przez gaha, z którym się rozstała oraz przypadek drugi, niezdyscyplinowany jegomość, który zamiast szanować pracę, stawiał się, pyskował, aż został wylany. Oczywiście nie wyciągnął żadnych wniosków, od razu polazł na zasiłek, zbijał bąki, pasożytował na koszt pracujących i dopiero kiedy realna groźba głodu stanęła mu przed oczyma, łaskawie wziął się za prace dorywcze.
    Jaki z tego wniosek?
    Tzw. ubogimi łuerkersami są osoby skrajnie głupie życiowo, bez wyobraźni i refleksji. Albo płodzą się jak króliki albo pyskują pracodawcy a jak zostaną wylani, bezczelnie żerują na społeczeństwie.
  • Gość: sams IP: *.chello.pl 23.01.09, 02:38
    Masz świadomośc, ze nigdy nie będzie tak, że każdy jest dyrektorem i ma dwa
    fakultety? Ktoś musi sprzątac, czy myc naczynia więc nie mozna nikomu ubliżac że
    to robi. Powinnismy dazyc do takiego systemu, zeby tacy ludzie mogli jakos
    funkcjonowac. Co do dwójki dzieci. Gdyby kazdy kto decyduje się na dziecko
    myslał w kategoriach wyłacznie ekonomicznych to w ciągu jednego pokolenia ten
    kraj by się dosłownie wyludnił. No i sprawa zasiłku, otóż to nie jest z twoich
    pieniędzy. Prawo do zasiłku nabywa się po przepracowaniu roku na umowie o pracę,
    ponieważ wtedy płacisz składki na rózne fundusze i to z tych pieniędzy wypłacane
    są świadczenia. Zwróc uwagę, ze ten człowiek sam stwierdza swoją winę i w końcu
    się poprawił, a ty jeszcze życzysz mu połamania kości, czy to normalna postawa?
    Wiadomo ze ten kto ma lepsze wykształcenie i pracuje z zaangazowaniem osiagnie
    więcej, ale powinnismy dążyc do tego zeby ludzie pracujacy na niskich
    stanowiskach nie mieli bardzo źle. Jesli nie będziemy o tym myslec stowrzymy
    getta biedoty i rzesze ludzi, którzy będą dziedziczyc biedę z pokolenia na
    pokolenie, bez szans na awans społeczny.
  • plosiak 23.01.09, 10:00
    Przypadek pierwszy - kobieta zarabia 1000 zł netto. Na siebie i dwójkę dzieci.
    Ale nie przeszkadza jej to w paleniu papierosów, co oznacza, że paląc dziennie
    najtańszą paczkę fajek wydaje na nałóg przynajmniej 150 zł miesięcznie, czyli
    1/6 dochodów. GENIALNE.

    Kolejny przypadek - facet z wyższym wykształceniem powinien wiedzieć, że prace
    trzeba szanować. Pewnie się opier....., krytykował innych, no to ma to, na co
    zasłużył.

    Do tego dzieci na utrzymaniu. Rzygać mi się chce, jak czytam tego rodzaju
    historie. Dlaczego kobiety nie myślą i nie zdobywają wykształcenia,
    kwalifikacji, zanim zaczną hurtowo rodzić dzieci ??? Przecież myślący człowiek
    musi zdawać sobie sprawę, że ojciec dzieci (często każde z dzieci ma innych
    ojców w tych "rodzinach") może odejść, albo zachorować czy zginąć w wypadku. I
    co wtedy ?

    W naszym pięknym kraju pokutuje bezmyślne przekonanie, że jakoś to będzie,
    "przecież ludzie pomogą", państwo mi pomoże itd. Tylko, że państwo daje tym
    nieudacznikom z moich podatków. A my z żoną mamy po 30 lat, skończone studia,
    aplikację i dopiero myślimy o dzieciach, bo wcześniej najzwyczajniej nie było
    nas na nie stać. To się nazywa ODPOWIEDZIALNOŚĆ, która niestety uchodzi jeszcze
    za przejaw zaburzeń umysłowych.

    Chcemy mieć dzieci, ale wiemy też, ile kosztuje ich utrzymanie, wykształcenie
    itd. Naszym kosztem cała masa dzieciorobów siedzi na zasiłkach i się z nas śmieje.

    Żyjemy w czasach, w których można zarobić, wykonując nawet proste prace. Z całą
    pewnością praca sprzątaczki 8h dziennie majątku nie da. Pracując jako prawnik
    przy tym wymiarze czasu pracy też bym miał problem ze spłatą rat. Po prostu
    jeśli ktoś chce utrzymać rodzinę, musi ciężko się napracować. Jeśli mądrze
    postępuje w życiu, to po jakimś czasie 8 godzin dziennie pracy zapewni spokojne
    życie, bez luksusów, ale też nie w biedzie.

    Zasiłki drogi przedmówco, jak najbardziej są z moich podatków. Żaden człowiek
    nie odkłada na swój zasiłek, odkłada jedynie na emeryturę lub rentę, płaci
    składkę zdrowotną oraz podatki. Ale ci ludzie pracowali za niewielkie pieniądze,
    więc pierwszy zasiłek był wyższy, niż ich podatki za rok pracy. Do tego dochodzą
    dodatki na dzieci, na mieszkanie itd. Z moich podatków.

    Po raz kolejny widać, że jest całe mnóstwo Polaków z postawą roszczeniową. Mam
    dzieci - to państwo MUSI je i mnie utrzymywać. Zrobiłam dzieci z
    nieodpowiedzialnym facetem - państwo MUSI mi pomóc. Najgorsze jest to, że dzieci
    takich osób idą w ślady rodziców, same mają swoje pociechy w wieku 20 lat, do
    30-tki jest ich już najmniej czwórka. Wykształcenie podstawowe, wtórny
    analfabetyzm, alkoholizm, patologia.
  • tw.zenek 23.01.09, 11:35
    Że jak już będziecie mieli te "odpowiedzialnie" spłodzone dzieci, to wpadniesz
    pod samochód, a żony firma zbankrutuje. Pożali się kobita na forum, a tu
    przyjdzie taki "plosiak" i napisze jej, że: "trzeba było..."

    plosiak napisał:

    > Do tego dzieci na utrzymaniu. Rzygać mi się chce, jak czytam tego rodzaju
    > historie. Dlaczego kobiety nie myślą i nie zdobywają wykształcenia,
    > kwalifikacji, zanim zaczną hurtowo rodzić dzieci ???

    A dlatego, że jak szła do szkoły 20 lat temu, to komuna była i nikt nie wiedział
    jak to jest żyć na "wolnym rynku". Jak wychodziła za mąż i miała te dzieci, to
    pewnie zakłady jeszcze nieźle prosperowały i nikt nie znał słowa
    "restrukturyzacja", czyli wyrzucanie ludzi na bruk.


    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • plosiak 23.01.09, 16:50
    Tym się różnimy. Zamiast wydawać na fajki, ubezpieczyliśmy się. I w przypadku
    najgorszego rodzina będzie miała za co żyć.

    Dziwnym trafem inni ludzie żyjący w komunie pokończyli studia, albo nawet bez
    nich pootwierali biznesy i mają kasę.
  • tw.zenek 23.01.09, 17:38
    Zanim następnym razem walniesz coś równie głupiego.

    Żeby się ubezpieczyć, tez trzeba mieć pieniądze. Człowiek, który martwi się o
    to, z czego ma czynsz zapłacić i dwójkę dzieci do wykarmienia - ma inne priorytety.

    Twoje myślenie jest typowe dla ludzi MAJĄCYCH pieniądze. Jak już ktoś tu napisał
    - jedne pieniądze, robią następne. w niczym nie widzą problemu, bo za wszystko
    sobie zapłacą.

    plosiak napisał:

    > Dziwnym trafem inni ludzie żyjący w komunie pokończyli studia, albo nawet bez
    > nich pootwierali biznesy i mają kasę.

    Oczywiście - niektórzy nawet są milionerami - tylko nie wiem czy wiesz, że świat
    nie składa się z ludzi jednakowo uzdolnionych. Nie wszyscy są tak idealni jak
    "plosiak" i jego rodzina. Niektórzy, o zgrozo nawet palą....

    Ale z perspektywy dobrze zarabiającego, ubezpieczonego człowieka raczej nie
    widać takich subtelności w ludzkiej naturze.

    Słowem - maszeruj, albo giń. Nadawałbyś się na sierżanta w Legii Cudzoziemskiej,
    ale nie chciałbym, żeby tacy ludzie decydowali o życiu cywili.


    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • zigzaur 26.01.09, 08:31
    Konkluzja jest prosta: trzeba zarabiać.
  • Gość: fhu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 10:32
    Jasne, nieważne jaka praca czy biznes byle była kasa, jak jeden nie wychodzi to
    może być inny np diler narkotyków.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 26.01.09, 11:27
    Bieda nie musi się wiązać ze śmieciową robotą. Warto tu wspomnieć o młodych
    polskich naukowcach.

    Doktoranci, o ile w ogóle dostają stypendia, to dostają np. 1200 zł na rękę.
    Pensja asystenta to ok. 1700 na rękę. Oczywiście wielu obrotnych młodych ludzi
    dorabia na różne sposoby, ale cierpi na tym ich praca naukowa.

    Natomiast ci, którzy nie dorabiają i z jakichś powodów nie dostają grantów (np.
    mało przedsiebiorczy szef etc.), to autentycznie klepią biedę. Znam takich.
    Oczywiście ci ludzie w końcu idą po rozum do głowy i np. wyjeżdżają za granicę,
    sami starają się o granty, szukają prac dodatkowych, lub w ogóle rzucają naukę.
    Ale przynajmniej na początku kariery naukowej wielu z nich ma bardzo ciężko.

    --
    Świat: Jak to działa?
  • kolezankatolkabanana 28.01.09, 23:28
    no anuszka swiete slowa, skad ja to znam... :/
  • Gość: kwk IP: 217.168.129.* 16.01.10, 03:06
    ludzie z Zachodu kupują: firmy, udziały, działki, magazyny, sklepy
    itd. - to co rośnie na wartości
    ludzie z Polski kupują: drogie samochody, sprzęt tv, drogie ciuchy -
    to co traci na wartości

    firmy, udziały, działki - po jakimś czasie SAME zarabiają na tego,
    kto je kupił

    drogie samochody, sprzęt tv, ciuchy - po jakimś czasie się psują - a
    na nowe kasy już nie ma - i trzeba coraz więcej pracować, żeby
    nadgonić - i tak bez końca
  • Gość: v IP: *.man.poznan.pl 21.01.10, 08:41
    "ludzie z Zachodu kupują: firmy, udziały, działki, magazyny, sklepy
    > itd. - to co rośnie na wartości"
    He he u nas kupno tego wszystkiego wymaga mocnych nerwów, twardej
    d...y i czterech kwadratowych łysoli do pomocy. Zostaniesz
    przerobiony na początek przez notariusza, sanepidy, nadzór budowlany
    i wszelkiej maści urzędasów. Cofną decyzję, zmienią, wprowadzą
    obszar natura 3000 i nikt nie wie co jeszcze. Przyjdzie strażak,
    behapowiec, PIPowiec... masakra. Sklep połknie jakaś sieć, obok
    działki postawią ci masarnię czy ubojnię. Na pewno znajdą jakiś
    zaległy i niezbędnie należny podatek. Konkludując: posiadanie
    czegokolwiek w Bolandzie obarczone jest wysokim ryzykiem.
  • plosiak 26.01.09, 09:48
    Sam się zastanów, bo debilizmy to ty wypisujesz.

    Ludzie z natury są leniwi. Jedni z tym walczą i do czegoś dochodzą, inni dalej
    tkwią w lenistwie i przekonaniu, że to ktoś powinien im zapewnić pracę,
    utrzymanie itd. Jeśli ktoś zarabiając 1000 zł wydaje minimum 150 zł na fajki, to
    co można o nim powiedzieć ?

    Według ciebie jeszcze mam mu pomóc, tak ? Uważam, że takich to w 4 litery trzeba
    mocno kopnąć. Część może się przebudzi z letargu.

    Wiem, że nie wszyscy są jednakowi. Ale nie każdy musi być prawnikiem czy
    lekarzem. Można być kucharzem, kierowcą autobusu itd. I też normalnie żyć.
  • Gość: fhu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 10:45
    Kierowca autobusu nieźle zarabia to zły przykład. Nie każdy może być dyrektorem,
    prezesem, część odpada w "wyścigu szczurów" na niższe stanowiska, prowadzić
    dochodowy biznes niektórzy muszą pracować jako dozorcy, portierzy itp. a stawki
    płac na tych stanowiskach nie Oni ustalali. Z jednym się zgodzę, wydawane
    pieniędzy na papierosy to głupota niezależnie ile się zarabia.
  • zigzaur 26.01.09, 13:44
    Nie wszyscy wykształceni ludzie obejmują stanowiska kierownicze.

    "Stawki płac", "układy zbiorowe" i "taryfikatory" to komuna. Obecnie o zarobkach
    decyduje umowa o pracę.
  • Gość: nemo IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 11:13
    A skąd wiesz, że oni są leniwi? Skoro to od razu zakładasz, Mr
    perfect.

    Nie każdy potrafi rozpychać się łokciami i lansować u szefa. Część
    osób ciężko pracuje i nikt tego nie widzi.

    Nic nie zakumałeś z tego artykułu. Ciemny jesteś i tyle. Może i
    mądry ale na pewno nie inteligentny. Chodzi właśnie o tych ludzi
    którzy by mogli zarabiać o 1/3 więcej ale nikt się nie kwapi żeby im
    dać.

    A ludzie są przede wszystkim pazerni, egocentryczni i często
    chamscy. Szczególnie gdy poczują zapach szmalu. Uważają, że pieniądz
    wyznacza ich pozycję. Takim tylko życzę żeby się przekonali jak
    bardzo się mylą. Bo to nie są ludzie tylko puste skorupy wypchane
    forsą i swoim ego.
  • columbic 26.01.09, 11:19
    > A skąd wiesz, że oni są leniwi? Skoro to od razu zakładasz, Mr
    > perfect.


    Bo widze to pijane k.urestwo pod sklepem jak wracam z pracy. Rano to
    ku.restwo śpi, wyłazi gdzieś koo południa. Normalny człowiek nie
    chla pod sklepem, nie niszczy ławek, budek telefonicznych, nie
    maluje sprayem ścian z nudów. Normalny człowiek tego nie robi, bo
    jest normalny i nie ma czasu. A k.urestwo nie weźmie się do roboty,
    tylko się mnoży na pozywce z mopsów i socjalu.
    > Nie każdy potrafi rozpychać się łokciami i lansować u szefa. Część
    > osób ciężko pracuje i nikt tego nie widzi.
    >
    > Nic nie zakumałeś z tego artykułu. Ciemny jesteś i tyle. Może i
    > mądry ale na pewno nie inteligentny. Chodzi właśnie o tych ludzi
    > którzy by mogli zarabiać o 1/3 więcej ale nikt się nie kwapi żeby
    im
    > dać.
    >
    > A ludzie są przede wszystkim pazerni, egocentryczni i często
    > chamscy. Szczególnie gdy poczują zapach szmalu. Uważają, że
    pieniądz
    > wyznacza ich pozycję. Takim tylko życzę żeby się przekonali jak
    > bardzo się mylą. Bo to nie są ludzie tylko puste skorupy wypchane
    > forsą i swoim ego.
  • 4g63 26.01.09, 13:24
    ale to ty mówisz o zupełnie innych ludziach
  • columbic 26.01.09, 11:22
    Gość portalu: nemo napisał(a):


    > Nie każdy potrafi rozpychać się łokciami i lansować u szefa. Część
    > osób ciężko pracuje i nikt tego nie widzi.

    Idź dalej albo giń - takie sa prawa ewolucji. Biedny, niezaradny w
    normalnych warunkach powinien zginąc.

    Społeczeństwo jest jak organizm cżłowieka. Nie każdy może byc
    komórką mózgu. Ktoś musi byc komórka odbytu (sprzątaczka). A są tez
    komórki rakowe pasożytujące na zdrowym organiźmie (k.urestwo spod
    budek z piwem).

  • Gość: aja74 IP: *.aster.pl 26.01.09, 13:02
    I jest tez moment krytyczny niezadowolenia i wtedy taki pijak kjeden
    z drugim zbiora sie do kupy i ida wytepic takich co zeruja na
    innych, do tego bogatych i moznych. To sie nazywa rewolucja i
    przetasowanie ludzi. Podoba sie? Niezadowolenie u nas w kraju jest
    naprawde duze i ciekawe czym to sie skonczy. Inna rzecz to
    bankrutujace firmy i zaklopotane banki i co sie dzieje? Panstwo chce
    ich ratowac a to dlaczego bo im sie nalezy? Biednemu to jak pisza
    forumowicze nie warto dawac ale bogatemu sqr..synowi co
    przekalkulowal i swoja zachlannoscia pompowal banke mydlana a jak
    sie grunt pod dupskiem pali to trzeba pomoc.
    Rozwarstwienie spoleczne jest tak ogromne ze za te krzywdy ktos
    zaplaci.

    AJA
  • zigzaur 26.01.09, 13:38
    Gdy biedny motłoch się buntuje, to do władzy dochodzą takie szumowiny jak Lenin,
    Hitler czy Lepper. Kończy się to zamordystyczną dyktaturą, represjami,
    ludobójstwem, krwawą wojną, powszechną nędzą i skamlaniem do Ameryki o pomoc.

    I dlatego biednych squ...synów (że użyję twojego słownictwa) trzeba lać pałą i
    gonić do roboty.

    Rozwarstwienie majątków jest i tak mniejsze niż rozwarstwienie zawartości mózgownic.
  • plosiak 26.01.09, 20:02
    Ależ mała rewolucja dokonała się w 2005 r. Nieroby i nieudacznicy wybrali swoje
    władze. Dzięki ich rządom spółdzielnie mogą żądać 9 mld odszkodowań od SP, czyli
    z naszych podatków. To właśnie ten rząd doprowadził do spadku transplantacji,
    urządzał cyrkowe konferencje prasowe itd. Jednak okazało się, że
    przedsiębiorczych i myślących ludzi jest coraz więcej - ergo wyniki wyborów z
    2007 r.
  • columbic 26.01.09, 11:31
    Gość portalu: nemo napisał(a):

    > A ludzie są przede wszystkim pazerni, egocentryczni i często
    > chamscy. Szczególnie gdy poczują zapach szmalu. Uważają, że
    pieniądz
    > wyznacza ich pozycję. Takim tylko życzę żeby się przekonali jak
    > bardzo się mylą. Bo to nie są ludzie tylko puste skorupy wypchane
    > forsą i swoim ego.

    Takie są reguły gry. W USA jest takie przekonanie "jesteś kimś,
    jeśli masz pieniądze". I tak powinno być. Naukowiec, który odkryje
    lub wynajdzie coś co przyniesie mu pieniądze jest kimś. Naukowiec,
    który starci życie na wynalezienie lub odkrycie czegos w oogle nie
    przydatnego, to nieudacznik. I g.ówno kogoś obchodzi, że ten
    nieudacznik dużo i ciężko pracował. Jego wynalazek lub odkrycie nie
    jest nikomu potrzebny. Tak samo jak nikomu nie jest potrzebny
    absolwent studiów "piec lat wkuwamy książke telefoniczną".

    A teraz do roboty, nieudaczniki, a nie przesiadywac na internecie.
    Od pisania de.bilnych postów na koncie nic wam nie przybędzie. Choć
    będziecie pisać długo i sie przy tym namęczycie. Do roboty, do roboty
  • Gość: mistrzu IP: *.nc.res.rr.com 26.01.09, 11:46
    > Takie są reguły gry. W USA jest takie przekonanie "jesteś kimś,
    > jeśli masz pieniądze".
    W USA jest też takie przekonanie że nie ma większego ku.restwa niż prawnicy. All
    lawyers must die!
  • zigzaur 26.01.09, 13:48
    A w komunie panowała zasada:

    "jesteś kimś, jeśli dostajesz przydziały, rozdzielasz albo przydzielasz"

    Dlatego ekspedientka w sklepie mięsnym miała większy prestiż (a być może i
    dochody) niż profesor medycyny.
  • Gość: yoyo IP: *.gprs.plus.pl 26.01.09, 18:10
    Własnie widac w Ameryce jak się ten system sprawdził. O żesz bando
    ignorantów. Globalizacja doprowadziła do tego, że system finansowy
    trzyma w łapach kilku możnych tego świata. Jak im banki poupadały,
    to rządy im dodały. I to nie byłe gó.wniane zasiłki na przeżycie. Co
    się stało z 300 miliardami dolców, które wpompowano w banki za
    schyłkowego Busha. Wierzcie tempe kukły napchane debilną wiedzą, że
    jak porobicie po trzy fakultety i dobrze wypniecie d.upy to was
    restrukturyzacja nie obejmie. Yhy. Już to widzę. Vide banda maklerów
    wz Wall Stret. I co porobili kariery. A teraz co robią?
  • plosiak 26.01.09, 19:58
    Sam jesteś ciemny. Przykłady opisane w artykule idealnie oddają rzeczywistość.
    Ludzie mało zarabiający mają kasę na fajki, plazmy, mają roszczeniową postawę -
    np. syn skończy studia, to mi pomoże. Teraz już wiesz, skąd teza o lenistwie.
  • Gość: Ooo IP: *.n4u.airbites.pl 26.01.09, 16:36
    Czytaj ze zrozumieniem! Nawet jeśli ta kobieta pali to wydaje własne, zarobione pieniądze. Jasne lepeij niech rzuci taka prace i będzie na utrzymaniu innych- pomocy społecznej, samorządu . Żal czytac takie wypowiedzi. Ja szanuje każdą pracę w przeciewieńswtie do ciebie.
  • ambivalent 29.01.09, 12:55
    Plosiak, to Ty powinienes zastanowic sie nad tym co wypisujesz. Ci
    ludzie pracuja, w przeciwienstwie do calej masy polakow, ktorzy
    pobieraja tylko zasilek. Nie znasz ich sytuacji, nie wiesz dlaczego
    ich zycie potoczylo sie tak jak sie potoczylo.

    I nikt nie wpominal o tym, ze ty masz im pomoc.


    plosiak napisał:

    > Sam się zastanów, bo debilizmy to ty wypisujesz.
    >
    > Ludzie z natury są leniwi. Jedni z tym walczą i do czegoś
    dochodzą, inni dalej
    > tkwią w lenistwie i przekonaniu, że to ktoś powinien im zapewnić
    pracę,
    > utrzymanie itd. Jeśli ktoś zarabiając 1000 zł wydaje minimum 150
    zł na fajki, t
    > o
    > co można o nim powiedzieć ?
    >
    > Według ciebie jeszcze mam mu pomóc, tak ? Uważam, że takich to w 4
    litery trzeb
    > a
    > mocno kopnąć. Część może się przebudzi z letargu.
    >
    > Wiem, że nie wszyscy są jednakowi. Ale nie każdy musi być
    prawnikiem czy
    > lekarzem. Można być kucharzem, kierowcą autobusu itd. I też
    normalnie żyć.
  • echtom 29.01.09, 17:24
    Mnie nadal szokuje, skąd plosiak wziął te "minimum 150 zł na fajki", kiedy w
    artykule jest mowa tylko o papierosie podczas przerwy w pracy. Są ludzie, którzy
    wypalają kilka fajek dziennie dla towarzystwa, nie każdy musi 2 paczki.
    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po czym mogą
    zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap opcjonalny, przez wielu w ogóle
    niepodejmowany z racji stopnia trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie
    zwane kondomami, które nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • Gość: didi IP: *.chello.pl 26.01.09, 12:26
    Zamiast wydać 150 zł miesięcznie na fajki można za tę kwotę się
    ubezpieczyć...
  • zigzaur 26.01.09, 13:46
    z Legii Cudzoziemskiej ale z najbardziej socjalistycznej instytucji pod słońcem:
    z Armii Czerwonej.

    Przytaczanie dowodów i przykładów wydaje mi się zbędne.
  • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 23.01.09, 18:47
    Mam nadzieję, że kiedyś skorzystasz z tych ubezpieczeń. Najlepiej
    zdrowotnych. I szczerze ci życzę, żeby towarzystwo rozpatrywało twój
    wniosek o sfinansowanie terapii tak długo, aż na leczenie zrobi się
    za późno.
  • Gość: brum IP: *.multimo.gtsenergis.pl 24.01.09, 18:19
    Kolega katolik, widzę...
  • Gość: Gwizdek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 09:14
    Jestem dziennikarzem na gwizdek w lokalnym tygodniku. Za kasę burmistzów i wójtów piszę pochwalne pieśni o załataniu dziury w chodniku i występie kolejnej Dody na dożynkach. Duży wydawca wycenia moją pracę uznaniowo i za skarby świata nie chce ujawnić szczegółów wyceny.

    ZUS płacę sobie sam. Do pracy używam własnego samochodu, własnego dyktafonu, komputera, aparatu, notesu i ołówka.
    Na sprzęt zarobiłem fuchami na weselach. Nikczemne wypłaty znoszę bo nic innego nie umiem robić.
  • Gość: Belezzer IP: *.net.perfekt.pl 26.01.09, 09:37
    Ależ Gwizdku, jak będziesz doskonalił swój warsztat, dojdziesz
    kiedyś do poziomu Kapuścińskiego czy Orwella i wtedy pieniądze Cię
    znajdą. Znajdż jakieś kursy dobrego dziennikarstwa i rób swoją pracę
    codziennie lepiej, pisz też inne formy; może w nich odnajdziesz
    jakieś ukryte talenty?
  • zigzaur 26.01.09, 13:49
    Teraz są blogi.
  • Gość: korektorka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 17:41
    Kursy dobrego dziennikarstwa, ha ha ha
    Jak będziesz doskonalił warsztat... ha ha ha
    30 lat pracuję w tym zawodzie i jeszcze nie widziałam, żeby ktoś w lokalnej gazecie zrobił karierę, doskonaląc warsztat.
    Powiem więcej, najlepiej zarabiającym dziennikarzem w redakcji, w której pracowałam przez wiele ostatnich lat, był najgłupszy dziennikarz (wszyscy się z niego śmieli, opowiadali sobie o różnych jego wpadkach), w dodatku nieumiejący poprawnie zdania sklecić, a korektorkom zadający pytania typu: "Żaba to przez 'rz', prawda?". Jego atutem był tupet, żeby nie powiedzieć chamstwo, przy zbieraniu materiałów. Jest nadal czołowym dziennikarzem tej gazety.
    Drugi okaz - zastępca naczelnego. Nigdy nic nie wiedział, przekręcał nazwiska, nie umiał pisać, miał poważne kłopoty z obsługą komputera. Był zastępcą naczelnego ok. 8-10 lat, dopiero nowy naczelny się go pozbył.
    Trzeci okaz to redaktor - niesamowity leń, zawsze wszystko robiący w ostatniej chwili. Każdy numer przygotowywany przez niego szedł do drukarni spóźniony. Został zastępcą nowego naczelnego.
    Jeżeli Gwizdek chce dobrze zarabiać, niech się raczej skupi na szukaniu odpowiednich przyjaźni.
  • Gość: yoyo IP: *.gprs.plus.pl 26.01.09, 18:18
    Witaj w klubie. Pocieszę Cię. Pracowałem w dużych firmach branży
    pismackiej i tam bywa podobnie. Tyle, że płacą więcej nieco. Teraz
    mam podobnie. Piszę i płaca. Raz na trzy miesiące, raz na cztery.
    Nie musze dodawać, że pracuję na czarno. Ocenia mnie prezes, który
    był tokarzem i jakoś do łba mu nie przyjdzie, że pisanie to nie
    praca wymierna aż tak jak się zdaje. Mam dwa fakultety i co z tego.
    Nie zapisałem się do partii, bo cenię sobie stan swojego odbytu. I
    żyję jak ostatni dziad. Kiedy laskawiemi coś rzucą, to spłacam
    pożyczki od znajomych, bo dla banków tacy ludzie jak ja nie istnieją.
  • schaffhausen 25.01.09, 23:23
    BRAWO;TO MI SIE NAPRAWDE PODOBA:kROTKA;CELNIE:JA ZYCZE MU ZE SWOJEJ
    STRONY ZEBY WYRZUCILI GO Z "z tej pracy po studiach" a jezeli ma
    kredyt, to niech bank wyrzuci go na ulice!!!! Jaki piekny liberal-do
    komor gazowych i Gulagu tylko maly kroczek.
  • Gość: m IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.09, 23:20
    "Tym się różnimy. Zamiast wydawać na fajki, ubezpieczyliśmy się. I w przypadku
    najgorszego rodzina będzie miała za co żyć."

    Żebyś się czasem nie zdziwił, jak będziesz zmuszony skorzystać z tego
    ubezpieczenia.Otworzysz oczy szeroko i zobaczysz, ile jest na świecie kruczków
    prawnych których użyje twoja firma ubezpieczeniowa,żeby ci nic nie
    wypłacić.Czego ci oczywiście nie życzę.Pozdrowienia dla wszystkich wierzących w
    to,że w razie wypadku losowego firma ubezpieczeniowa o nich zadba.
  • plosiak 26.01.09, 09:56
    Widzisz, potrafię czytać umowy ze zrozumieniem. Jestem prawnikiem i mnie złapią
    na tym, że mi się nie chciało przeczytać umowy "bo było małym druczkiem" albo co
    uwielbiam "panie, a kto by to czytał ...".

    A to, że życie mi śmierci i wszystkiego najlepszego - dla odmiany jako agnostyk
    życzę wam wszystkiego najlepszego.
  • czarek.logan 26.01.09, 10:24
    Plosiak, jak czytam ciebie to się dziwie że jeszcze sie niebo nie
    otworzyło i cię..
    Napiszę ci czym ty się różnisz od tych ludzi
    1. Myślisz że ty zawdzięczasz sobie wszystko, bo pokonczyłeś studia?
    A kim są twoji rodzice, ile oni ci pomogli. pewnie juz od
    podstawówki miałeś korepetycje, dodatkowe lekcje języka itd. Nie
    wszystkich na to stać; nie wszyscy urodzili się w rodzinie
    prawniczej. uwierz łatwiej jest zaczynać gdy nie musiśz wychodzić z
    biedy. nie znam cie (i bardzo dobrze) ale napisz mi jak się myle co
    do pomocy twoich rodziców i ich pomocy w twoim "doskonałym" życiu.
    nie dziwie ci sie że z taką nienawiścia piszesz o innych skoro ty
    nawet swoje dzieci będziesz płodził z ekonomicznego punktu widzenia.
    tylko nie wychowuj ich na takich dupków jak ty, bo mogą ci z za 35
    lat "z ekonomicznego punktu widzenia" podsunąć prospekt o eutanazji.
    A zresztą co można się spodziewać po gościu o nicku "PROSIAK"
  • Gość: aga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:12
    Wtrace sie na chwilke choc to nie do mnie pytanie? A gdzie Plosiak
    napisal ze nic nie zawdziecza rodzicom? Zdecydowana wiekszosc osob,
    ktore zadbalo o wlasna przyszlosc (wyksztalcenie, prace itd)
    zawdziecza to rodzicom i ich rozsadkowi i rezygnacji z wielu rzeczy
    aby zapewnic nam mozliwosc zdobycia kwalifikacji, ktore pozwola zyc
    samodzielnie. A co myslisz o dzieciach tej pani z poczatku artykulu.
    Jaka ona przyszlosc "zafunduje swoim dzieciom" ;-)

    Prawda jest taka, ze wszyscy by chcieli miec, jak to ktos kiedys
    trafnie okreslil, kaptalizm na stole tylko socjalizm w pracy. tylko
    niektorzy z nas doskonale rozumieja ze takich cudow to nawet w
    Erze...
  • plosiak 26.01.09, 20:13
    Rzadko piszę coś o sobie, ale niech ci będzie.

    Pracowałem już w ogólniaku, w weekendy i w wakacje. Na studia dzienne się nie
    dostałem, zresztą i tak nie miałby kto opłacić mi akademika, książek itd. Więc
    jednocześnie pracowałem i studiowałem. Za dobre wyniki w nauce przeniosłem się
    na dzienne studia, dzięki czemu 3k rocznie mogłem wydać na coś innego niż
    czesne. W tym czasie ojciec zbankrutował i musiał sprzedać wszystko co miał,
    łącznie z domem. Z narzeczoną wyjechaliśmy do UK, gdzie zasuwaliśmy fizycznie, a
    po pracy uczyliśmy się do egzaminów na aplikacje. Po powrocie do kraju
    dostaliśmy się na aplikację, bez żadnych koneksji, znajomości itd. Znaleźliśmy
    pracę, wynajęliśmy mieszkanie. Udało się nawet wziąć kredyt mieszkaniowy. Po
    nocach pisaliśmy uzasadnienia wyroków, bo w ciągu dnia albo praca, albo zajęcia
    w sądach. i tak 3 lata. Zdaliśmy egzamin sędziowski na 5, ale państwo się
    wypięło - nie ma asesorów, ale nowych ustaw też nie.

    Finansowo nikt mi nie pomógł, był etap, że to ja wysyłałem pieniądze rodzicom.
    Teraz też nie siedzę, nie płaczę, że mnie wydymano - po prostu pracuję jako
    prawnik u kogoś, może nie zostanę sędzią, choć ja zrobiłem wszystko, co mogłem.

    Mam mnóstwo znajomych, którym rodzice też nie pomagali, bo albo nie mogli, albo
    nie chcieli. I wiem, że można. Ale trzeba chcieć.
  • elinkan 27.01.09, 15:35
    coś ty... rodzice ci nie pomagali nawet książeczek nie kupili?? a na studia to
    się z wioszczyny przyjechało prawda? tata rolnik mama 7 klas i ty się ośmielasz
    wymądrzać? tatuś nie ubezpieczył domu? musiał wyprzedać wszystko.. ojejej.. sam
    sobie winien!!
    patologia! na książki nie miał dla syna, dom stracił! jak tak można! a wystarczy
    przecież chcieć... tylko chcieć...
    w tym momencie kobieta z artykułu jest dużo LEPSZA od twoich rodziców, których
    było dwoje- może ty sam byłeś jedynakiem- a ośmielasz się w ten sposób
    komentować. będąc w zasadzie gorszy. bo ta pani ma dom. jej dzieci mają gdzie spać.
  • plosiak 28.01.09, 10:30
    Nie wiesz nic o moich rodzicach i niech tak pozostanie. Nie udał im się biznes,
    zrobili błędy, za które zapłacili wysoką cenę. Ryzyko jest wplecione w
    działalność gospodarczą. Ale nigdy nie brali żadnego zasiłku, teraz stanęli na
    nogi. Bo im się chciało dalej walczyć. Mogli sobie powiedzieć - mamy 50 lat,
    czas na zasiłek. Niech nas utrzymują inni. Nie jest łatwo zaczynać od nowa w
    takim wieku. Wiem, co czuje ojciec, gdy nie może pomóc synowi w studiowaniu,
    matka, która nie ma za co wyprawić świąt.

    Jednak można odbić się od dna, albo w nim tkwić i narzekać. Każdy ma wybór.
  • echtom 28.01.09, 10:49
    - i działalność gospodarczą, i małżeństwo. Niektórym się nie udaje i
    trudno ich za to potępiać. Bohaterka reportażu też nie wyciąga ręki
    po zasiłek, tylko pracuje i stara się utrzymać dzieci z niewielkich
    zarobków.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • good_man 26.01.09, 13:15
    plosiak - młody jestes to niepamiętasz tej piosenki :

    "Myślisz może, że więcej coś znaczysz
    Bo masz rozum, dwie ręce i chęć
    Twoje miejsce na Ziemi tłumaczy
    Zaliczona matura na pięć
    Są tacy - to nie żart,
    dla których jesteś wart......"

    wsłuchaj sie w słowa, szczególnie drugiej zwrotki...:)
    pozdrowienia
  • plosiak 26.01.09, 20:16
    Też lubię ten kawałek. Nigdy nie oceniam ludzi po pieniądzach. Ale jeśli ktoś ma
    dwójkę dzieci na utrzymaniu, narzeka na brak kasy i jednocześnie woli wydawać na
    nałóg niż na dzieci, to bym go wsadził za to.
  • elinkan 27.01.09, 15:27
    oj, żeby ci się te dzieci normalne urodziły, nie wiadomo co masz w genach. bo w
    głowie niestety nie za dużo
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 08:13
    Moi rodzice i ich znajomi też się ubezpieczyli. Po 10 latach
    płacenia składek okazało się, że: w przypadku moich rodziców kwota
    wpłacona zmniejszyła się o 2/3 przy systematycznym wzroście składek -
    zrezygnowali. W przypadku ich znajomych: kwota zmniejszyła się o
    około 40%, a ubezpieczycielka zrobiła wielkie oczy, jak znajoma
    wspomniała jej, że ona wpłacała, żeby mieć dodatkową kasę do
    emerytury ("wie pani, przepisy się od tego czasu zmieniły, to co
    pani wpłaca, to na obsługę konta..."). I tak się zakończyła przygoda
    z dodatkowymi ubezpieczeniami.
  • Gość: Karkówka IP: *.chello.pl 26.01.09, 09:00
    Napisz jeszcze, ile zarabiasz i czym jeździsz inteligencie
    szpagatowy. Jesteś zwykłym forumowym trollem, a do tego chamem,
    który sprowadza życie do małego światka sobie podobnych trolli,
    które upajają się po pracy przy kawce cudzym nieszczęściem. Do
    pierwszej wpadki. Twoje myślenie niczym nie różni się od rozumowania
    korporacyjnego klonika, któremu wmówiono jedyną słuszną ideologię,
    która zaczyna i kończy się w boksie jakiegoś finansowego potworka,
    który wyciska takich frajerów jak ty co miesiąc mamiąc ich pensją,
    premią i służbową komórką. Twoje przekonanie o jedynie słusznych
    poglądach i jedynie właściwej i poprawnej drodze życiowej, którą
    tylko ty przecież obrałeś (a reszta to swołocz, którą należy zapewne
    w twoim mniemaniu zagazować albo wysłać na Madagaskar)zweryfikuje
    życie, jak cię, kukiełko całująca identyfikator z napisem "sales
    manager" albo inne takie gó..., zredukują w związku z obtrąbionym
    kryzysem, albo firma ci splajtuje, żona kopnie cię w zadek, a
    dzieciak trafi na dołek za palenie blantów. A ubezpieczenie? Mam
    nadzieję, że jak przyjdzie co do czego wykażą się jak zwykle
    inicjatywą znajdując jakiś szczegół, który wykluczy wypłatę sumy,
    która, jak twierdzisz, ma ci zapewnić wygodną egzystencję. Bo życie
    to nie jest prosty rachunek. Dopóki takie tłuki umysłowe i mentalne
    jak ty nie zrozumieją, że cywilizacja opiera się na równowadze sił
    fizycznych, psychicznych i umysłowych, co nie polega na
    wyprodukowaniu narodu za narodem, w którym każdy ma mgr-a przed
    nazwiskiem, dopóty ten kraj będzie wyglądał tak, jak wygląda.
    Marność nad marnościami.
  • plosiak 26.01.09, 10:09
    Hehe. Spójrz na język, którym się posługujesz, ochłoń i powiedz, kto jest trollem ?

    Moje poglądy są liberalne. Ciężko pracuję wraz z żoną na to co mamy. Spłacamy
    kredyty, jeździmy 10-letnim samochodem i dopiero myślimy o dzieciach. Żyjemy na
    takim poziomie, na który nas stać. Dookoła obserwuję mnóstwo ludzi, którzy w
    wieku 20 lat porobili dzieci, ich związki się porozpadały (trudno, wszak "miłość
    życia" poznana w dyskotece czy po miesiącu spotykania rzadko kiedy trwa po
    grobową deskę). Większość z tych ludzi obrało drogę życia jako pasożyty. Żyją z
    zasiłków, albo pracują maksymalnie 8 godzin.

    Rozumiem, że dyrektor zarabiający 10k zł może sobie pozwolić na swobodne życie.
    Ale większość z nas musi ciężko pracować.

    Szanuję każdego uczciwie pracującego człowieka, który dba o swoją rodzinę.
  • Gość: Karkówka IP: *.chello.pl 26.01.09, 10:39
    Język jest tylko narzędziem. A umiejętność posługiwania się nim
    bronią niebezpieczną. Nie ważne przy tym, czy piszesz grzecznie czy
    nie przebierasz w słowach - możesz kogoś zabić słowami albo tak mu
    uprzykrzyć życie, że naprawdę uwierzy w te bzdury, które tu na forum
    wypisujesz. Otóż wiedz, że zdecydowana większość społczeństwa żyje
    skromnie i nie zasysa pieniędzy z opieki społecznej. Nie pije też na
    umór ani nie wypala 3 paczek papierosów dziennie, nie płodzi dzieci
    bez umiaru, nie kradnie, nie oszukuje... Jest też kwestią wyboru
    twojego lub mojego, innych...czy wolisz wspierać drobnych żulików
    pobierających parę złotych zasiłku czy krwiopijczą władzę, która
    zagospodarowuje twoje podatki na swoje premie, choć nie widać
    efektów jej pracy. Aktualnie wspierasz jedną i drugą grupę
    społeczną, problem w tym, że władza pobiera o wiele większy
    haracz...i tak znowu oparliśmy się o politykę (innym razem skończymy
    na dupie i filozofii gołej baby). Nie wiem tylko, czemu ciągle
    słyszę, że nie korzystanie z zasiłków, wszelkich bonusów to
    frajerstwo w czystej postaci. Ten kraj jest chory, z jednej strony
    ten, kto kombinuje i cycka władzę na pieniądze jest gość, a ty
    piszesz, że to patologia.
  • Gość: wojtec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 11:39
    Tylko on nie cycka władzy tylko mnie. A tego nie lubie. Mi oprócz
    rodziców nikt nie pomagał i nie pomaga i nie wyciągam łapy tylko
    staram sobie radzić. Ze mnie ściągną zawsze i wszedzie a innym
    rozdadzą. Myslisz ze mi to łatwo przychodzi?
  • rikol 26.01.09, 11:57
    8 godzin pracy dziennie to malo? A ile maja pracowac? 16? Jak zamierzasz
    wychowywac dzieci pracujac od rana do wieczora? Zreszta po co ci one? Po co
    takie dzieci sprowadzac na swiat? Zeby zyly w rozbitej rodzinie?
  • plosiak 26.01.09, 20:20
    A ty uważasz, że 8 godzin dziennie to wystarczająco, żeby utrzymać rodzinę ?
    Znam takich, co to w życiu się nie pobrudzą dodatkowa pracą. Wolą powiedzieć
    dzieciom, że nie pojadą na wakacje, bo szef mało płaci.

    Bardzo bym chciał, żeby każda praca dawała każdemu utrzymanie na przyzwoitym
    poziomie. Ale skoro nie żyjemy w bajce - to albo się zasuwa dla dobra rodziny,
    albo udaje, że wszystko gra i obwinia wszystkich dookoła.
  • Gość: lenia IP: *.knc.pl 06.03.09, 20:40
    Też mam takiego szefa, który uważa, że 8 godzin pracy dziennie to za mało.
    Rodzina, zdrowie, sen, hobby - to nie ma znaczenia, powinniśmy tyrać na okrągło,
    z roboty w ogóle nie wychodzić. Rzygać mi się chce gdy słyszę peany na cześć
    takiego stylu życia: jaki to jestem dzielny, bo tylko pracuję, pracuję, biorę
    kredyty, spłacam kredyty, na dzieci nie mam czasu, dla rodziców nie mam czasu,
    na przyjaciół nie mam czasu. A najgorsze, gdy zmusza się do takiego życia
    innych, żeby firma miała lepszą pozycję w rankingu
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 26.01.09, 10:44
    Plosiak, jesteś parszywym głupim bucem. Jeśli cię spotkam i rozpoznam to cię
    zleję jak psa.

    Wyobraź sobie że żyjesz w wymarzonych przez ciebie warunkach gdzie nie ma
    żadnego "socjalu". Twój i twojego rodzeństwa ojciec ma dobry zawód i dobrze
    zarabia. Żyjecie sobie we względnym dostatku. Ale potem dzieje się coś złego.
    Ojciec umiera albo traci rozum i zamiast zajmować się rodziną wszystko przepija
    a potem ucieka w siną dal. Zostajecie sami z matką która zarabia najniższą. Co
    ma teraz twoja matka zrobić, powiesić się i odkręcić gaz czy próbować utrzymać
    siebie i dzieci z pensji?
  • columbic 26.01.09, 11:04
    Gość portalu: blood napisał(a):

    > Plosiak, jesteś parszywym głupim bucem. Jeśli cię spotkam i
    rozpoznam to cię
    > zleję jak psa.
    >
    > Wyobraź sobie że żyjesz w wymarzonych przez ciebie warunkach gdzie
    nie ma
    > żadnego "socjalu". Twój i twojego rodzeństwa ojciec ma dobry zawód
    i dobrze
    > zarabia. Żyjecie sobie we względnym dostatku. Ale potem dzieje się
    coś złego.
    > Ojciec umiera albo traci rozum i zamiast zajmować się rodziną
    wszystko przepij
    > a
    > a potem ucieka w siną dal. Zostajecie sami z matką która zarabia
    najniższą. Co
    > ma teraz twoja matka zrobić, powiesić się i odkręcić gaz czy
    próbować utrzymać
    > siebie i dzieci z pensji?

    Jest tylko mały szkopuł. Taki przypadek to 1 na 1000 przypadków
    biednych ludzi. Biednym to zwykle jest się z wyboru lub z głupoty.
    Czy takie biedne dziecko z pgr nie może nazbierac grzybów, jagód,
    potem je sprzedac, kupic bilet choćby do wiekszego miasta i tam
    zarabiać? Choćby pracujac w biedronce? Ale przeciez łatwiej nażreć
    się za socjal z mopsu i obejrzeć świat wg kiepskich, piwko pod
    sklepem wypić.

    Kto pije piwo pod sklepem, wódkę, pali papierosy? Biedne dziadostwo.
    I nie rozumiem co tak na tego plosiaka najeżdzasz, ja uważam
    podobnie jak on. Te niezaradne jednostki, przekazujace z pokolenia
    na pokolenie biede i patologie powinno się sterylizowac, jak jeszcze
    niedawno cyganów w szwecji. Sterylizować, skończyc z zakłąmaną
    poprawnością polityczną. Ile mozna utrzymywac te zdegenerowane hordy
    pasożytów.
  • columbic 26.01.09, 11:12

    Praca jest tyle warta, na ile wyceniają ją inni. Jeśli praca
    sprzątaczki kosztuje x zł, to znaczy że taką wartosć ustalił rynek.
    Jeśłi byłoby za mało sprzątaczek, to wartość byłaby wieksza y, a
    jeśłi za dużo to mniejsza z. A jeśłi nie pasuje praca sprzątaczki za
    x zł, to załóż firmę i pracuj jako konsultant finansowy, tam
    wystarczy wiedza na poziomie sprzątaczki (vide: open finanse i ich
    specjalisci).

    Skoro chirurg zarabia tyle co sprzątaczka x 1000, to znaczy, że
    jest tyle wart. Jeśłi chcesz być chirurgiem, to skończ studia, zrób
    specjalizację i tez będziesz tyle zarabiać. Jak chirurgów zacznie
    byc nadmiar, to cena ich pracy zmaleje.

    I nie ma co dorabiać ideologii do nieudacznictwa , lenistwa i
    głupoty. A często do trzech w jednym.
  • ezavv 26.01.09, 11:46
    Witam,
    sądzę, że osoba jest "chirurgiem" lub wyszła z "pałaców", bez tych najmniej
    zarabiających nie ma pracy innych. Nie sądzę, by osoby o najniższych dochodach
    oczekiwały płac, które pozwalałyby kupować codziennie Maybacha. Chcą żyć godnie,
    zarabiać godziwie. Relacje płacowe w Polsce nijak się mają do cen, do kosztów
    utrzymania. Chirurg, prawnik, a obecnie i wykładowca akademicki - młody, to
    najczęściej zatrudniony w ramach nepotyzmu dzieciak (syn lub córka) niemający
    wielkiego rozumku, wiedzy (najstarsze roczniki akademickie mają niejednokrotnie
    większy zasób wiedzy) z pełnym arogancji tupetem. Tu raczej (po wypowiedzi
    sądząc) gwiazdorstwo i siusiakowata wilczkowatość wychodzi. Pace w polskich
    firmach są w większości kiepskie, zamiast podwyżek są obniżki, cięcia kosztów
    (praca, pracownik, to koszt), które właściciel, jego bmw apologeta będzie
    wykonywał. Szereg firm zwalnia w ramach dobrowolnych odejść kompetentnych w
    większości pracowników, zamieniając ich młodziakami z outsourcingu - praca ta
    sama, miejsce, zakres, tylko kasiora nędzna. Sprzątanie jest w każdym kraju
    najmniej płatne, jednakże nie ma tam tak kiepskiego systemu fiskalnego, jak w
    Polsce (niewielkie, nijakie koszty uzyskania, niska wolna kwota, chora skala
    podatkowa z forsowanym liniowym, którego nie ma w żadnym kraju, rozwiniętym -
    powołano takie systemy w krajach postsowieckich - bez prorodzinnych,
    prostymulacyjnych ulg).

    Zatem bambus czas odłożyć i zacząć mówić sensownie. Myślenie nie boli, choć jest
    ciężkie. Prawda, szczególnie jełopa boli i to bardzo, szczególnie jełopa na
    eksponowanym stanowisku (...). Bardzo się rzuca i obnosi ze swą pseudo mądrością
    i wali na oślep byle wyrzucić, zmusić do odejścia osoby, które im w oczy
    powiedziały prawdę dotyczy to szczególnie małolatów (starzejące się wilczki,
    którym na kark zaczynają wchodzić młodsze, jeszcze bardziej niekompetentne, a
    zgryźliwe)

    --
    Z poważaniem
    (ezavv)
  • Gość: Anna IP: *.eimperium.pl 26.01.09, 12:45
    Zgadzam się z Tobą. Ludzie w Polsce zarabiają mało. Za mało przy
    obecnych cenach i warunkach. Nie ważne że oszczędzają, zawsze będą
    biedni.

    Dlaczego w Polsce minimalna krajowa to tylko 1000 zl na rękę?
  • zigzaur 26.01.09, 13:55
    Są cztery przyczyny niskich (realnych) zarobów w Polsce:
    1. CIT
    2. PIT
    3. ZUS
    4. VAT

    Dodatkowe wyjaśnienie do punktu 4: Jeśli dostajesz na rękę 1220 zł (nieważne,
    czy miesięcznie, czy tygodniowo, czy dziennie), to za te pieniądze kupisz towary
    i usługi warte tylko 1000 zł. 220 zł przepada.
  • plosiak 26.01.09, 20:29
    To zróbmy minimalną na poziomie 3 zł netto. Wystarczy ?

    Na pewno wystarczy, by zabić większość firm. Bo nikt nie kupi chleba za 5 zł,
    gdy piekarz będzie chciał zarabiać przynajmniej minimalną. Itd.

    A może dodrukować pieniążków ? Na początek każdemu choć ze 100 tys. ? ;)
  • echtom 26.01.09, 11:38
    Nie rozmawiamy o tych, którzy żrą i chleją piwo za socjal z mopsu,
    tylko o ludziach, którzy PRACUJĄ, a mimo to żyją na poziomie minimum
    socjalnego. Przyczyny tego są różne i nie zawsze przez nich
    zawinione.
    Ktoś wspomniał o tym, że płace reguluje rynek. Nie do końca - część
    płac i miejsc pracy jest np. wymuszana przez agresywne związki
    zawodowe. A część jest uznaniowa - prywatny pracodawca może płacić
    ludziom tyle, ile mu się podoba, a "rynkowa wycena" ich pracy wynika
    czasem np. z aktualnego wskaźnika bezrobocia (inaczej mówiąc, jak
    ludzie są pod ścianą, można im zapłacić 800 złotych i nie
    zaprotestują). A nie słyszałeś o tym, że niektórzy mają na umowie
    najniższą krajową, a resztę dostają w kopercie "pod stołem"? To
    nawet nieźle działa, dopóki nie przytrafi się wypadek, a po nim
    renta naliczona z najniższej pensji.
    Życie pisze naprawdę mnóstwo scenariuszy i nie wszystko jesteśmy w
    stanie do końca zaplanować i przewidzieć. W 1929 roku niedawni
    milionerzy popełniali samobójstwa albo ustawiali się w kolejce po
    talerz darmowej zupy.
    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • Gość: wojtec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 11:47
    a jak myslisz czemu jest najnizsza krajowa a reszta pod stolem?
    1. Bo pracodawca nie lubi dorabiac zusu(I SLUSZNIE)
    2. Bo pracownik nie lubi dorabiac zusu(I ROWNIEZ SŁUSZNIE)

    i w jednym i w drugim przypadku jest tak bo sa za wysokie podatki i
    istnieje bledne z gory zalozenie ze lud to stado baranow i sobie nie
    poradzi i tylko cudowy zus zapewni im byt na przyszlosc.
    a takiego wała. Mój cel zycia to jak najmniej oddać zusowi, sam
    lepiej zainwestuje moje pieniadze i zadbam o swoja przyszlosc. A jak
    liczysz na cos z zusu to jestes dla mnie szalony. Pozdrawiam
  • echtom 26.01.09, 12:46
    Masz rację, ale zusowska patologia NIE JEST WINĄ tych najmniej
    zarabiających, a niektórzy w tym wątku upierają się, że biedni są
    ZAWSZE sami sobie winni.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 26.01.09, 11:47
    Odpowiadasz na:

    > Jest tylko mały szkopuł. Taki przypadek to 1 na 1000 przypadków
    > biednych ludzi. Biednym to zwykle jest się z wyboru lub z głupoty.

    Głupoty piszesz. Jasna, jeden człowiek na tysiąc jest biedny nie ze swojej winy.
    W społeczeństwie polskim przecież prawie nie ma alkoholików, hazardzistów,
    zwykłych głupców a wypadki na drogach czy w pracy się prawie nigdy zdarzają. Do
    tego w zakładach pracy nie ma nigdy zwolnień i restrukturyzacji a płacone pensje
    są wystarczająco wysokie aby ludzie mogli godnie żyć.

    Ech, pod ścianą bym was ustawił i załatwił sprawę jedną serią ze szmajsera.
    Jesteście zwykłym ścierwem a nie liberałami.
  • zigzaur 26.01.09, 13:57
    Twoje posty kwalifikują cię do pierdla.
  • Gość: Anna IP: *.eimperium.pl 26.01.09, 12:36
    Uśmiałam się. Czyli biedne dziecko z pgr-u powinno pracować. Ma
    łazić po lesie, zbierać jagody i grzyby (one rosną tylko sezonowo),
    ma je sprzedawać nie wiadomo komu, bo większość takich miejsc jest
    odiolowana od świata. Powiedz mi tylko... przed czy po szkole to
    dziecko ma pracować? A może dzieci z byłych pegerów nie powinny
    chodzić do szkoły?
  • columbic 26.01.09, 13:01
    Gość portalu: Anna napisał(a):

    > Uśmiałam się. Czyli biedne dziecko z pgr-u powinno pracować. Ma
    > łazić po lesie, zbierać jagody i grzyby (one rosną tylko
    sezonowo),
    > ma je sprzedawać nie wiadomo komu, bo większość takich miejsc jest
    > odiolowana od świata. Powiedz mi tylko... przed czy po szkole to
    > dziecko ma pracować? A może dzieci z byłych pegerów nie powinny
    > chodzić do szkoły?

    Nie po szkole i nie przed tylko w wakacje , sama pisałaś że jagody i
    grzyby rosną sezonowo. Sam kiedyś cała podstawówkę (8 sezonów)
    zbierałem kurki i jagody , a zarobione pieniądze zbierałem na
    później. Miałem książeczkę PKO dla niepełnoletnich i dało się. Nie
    przepiłem na piwie, nie wydałem na ubrania, tylko zbierałem, za te
    pieniądze w roku szkolnym kupowałem do szkolnego sklepiku towar, i
    zarabiałem. Po liceum poszedłem na dzienne studia. Dostałem
    socjalne, do tego miałem stypendium. Poza tym jeszcze przepisywałem
    tekst na komputerze. Dało się. Skończyłem studia, teraz jestem na
    prostej.

    A moim kolegom z bloku nie chciało się. Jeden juz siedzi, drugi
    niedawno wyszedł, kwestia czasu jak wróci. Piwko, nic nierobienie.
    Ale jak ja rano szedłem do lasu, to oni spali. Jak ja wieczorek
    uczyłem się , to oni siedzieli pod blokiem. A teraz jak mają dostep
    do internetu, to piszą że im źle. I jeszcz emaja do mnie pretensje,
    ze sie noszę, bo nie chce sz nimi gadac, jak odwiedzam rodziców. A o
    czym gadać z takimi bezrozumnym bydłem? Dam im czasem na piwo, niech
    mają coś z życia. A i jeszcze jedno. Pracy nie ma, roboty nie ma
    jeden z drugim . ale zdazył się już rozmnożyć. I mają tak po 2, 3
    dzieci, żona tez nie pracuje. Na gumke nie starczyło, bo piwo trzeba
    było kupić?
  • Gość: klm IP: *.mysmart.ie 26.01.09, 13:20
    Jesli cos piszesz to badz konsekwentny. Piszesz, zeby zbierac grzyby. Ok. A
    potem taki czlowiek moze isc do pracy do Biedronki. Ale tam zarobi 1500 zl. I
    dla ciebie i plosiaka bedzie nierobem. To jak to w koncu jest?
  • columbic 26.01.09, 13:27
    Gość portalu: klm napisał(a):

    > Jesli cos piszesz to badz konsekwentny. Piszesz, zeby zbierac
    grzyby. Ok. A
    > potem taki czlowiek moze isc do pracy do Biedronki. Ale tam zarobi
    1500 zl. I
    > dla ciebie i plosiaka bedzie nierobem. To jak to w koncu jest?

    Po kolei. Na wszystko jest czas i miesjce.

    Najpierw zbierasz grzyby. Za pieniadze za grzyby jedziesz do
    większego miasta, wynajmujesz pokój, idziesz pracowac do biedronki.
    w międzyczasie czegoś szukasz (meża, lepszej pracy). Albo idziesz na
    studia dzienne. Łapiesz socjal. naukowe, dorabiasz jako opiekunka
    albo sie k.urwisz. Wedle życzenia, co kto lubi. W każdym razie
    rozwijasz się zamiast gnic w pgrze.
  • Gość: ola IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 15:58
    pieniądze za grzyby, to mu nawet na bilet nie wystarczą! No może jak by tak
    zbierał cały sezon...
  • columbic 26.01.09, 16:07
    Gość portalu: ola napisał(a):

    > pieniądze za grzyby, to mu nawet na bilet nie wystarczą! No może
    jak by tak
    > zbierał cały sezon...

    Nie przesadzaj, kilo kurek to jakies 10 zł. 5 kg zbierzesz w ciągu 3-
    5 dni maksymalnie. Chyba że będziesz leżec w lesie pół dnia, bo
    nóżki bolą.
    Poza tym grzyby to tylko przykłąd. Możesz drzewa narabac, możesz
    samochody myć. Ostatecznie możesz nawet ukraść. O swoje trzeba
    walczyć


  • plosiak 26.01.09, 20:35
    Żadna praca nie hańbi. W Biedronce pracując 8h dziennie zarobisz ok. 1500 zł, to
    jest etap rozwoju - podobnie jak praca w KFC. Możesz zrobić prawo jazdy i po
    godzinach np. rozwozić pizzę. Inwestujesz w siebie, aż wskakujesz na wyższy
    poziom. Możliwości jest wiele, ale na pewno pracując na początku 8 godzin będzie
    ciężko do czegoś dojść. No chyba, że ktoś jest superzdolny i od razu się o niego
    pracodawcy zabijają. Ale takich nie ma zbyt wielu. Reszta musi więcej pracować.
  • wojtusz 26.01.09, 14:14
    Podatki, sładki, fundusze itd. oczywiście miałeś na birząco opłacone.
    Rozumiem, że jako przykładny i przworządny obywatel, REGON i NIP
    załatwiłeś przed robieiem tych Twoich geszewtów?
    ;)
  • Gość: Anna IP: *.eimperium.pl 26.01.09, 16:38
    Szczęściarz. U mnie nie było lasu.
  • Gość: nick IP: *.icpnet.pl 26.01.09, 16:28
    naprawdę nie rozumiesz różnicy czy jesteś takim gnojem? W artykule
    mowa jest nie o marginesie a o ludziach biednych. Czy któryś z nich
    się skarży? Dziennikarz go zapytał, to wiadomo, że odpowiedział, że
    mu ciężko, przecież 1000 to nie kokosy. I wara ci od ich papierosów
    kupionych za ich własne pieniądze
  • plosiak 26.01.09, 20:38
    Dla mnie matka mająca na utrzymaniu dzieci, zarabiająca 1000 zł i jednocześnie
    wydająca 150 zł na fajki to margines.

    Podobnie jak ojciec, który domaga się od syna, by ten niezwłocznie po skończeniu
    studiów mu pomagał.

    Szanuję uczciwą pracę, ale gardzę ludźmi, którzy ponad własne dzieci
    przedkładają wygodę i nałogi.
  • echtom 26.01.09, 21:55
    Ale skąd ty wziąłeś te 150 zł? Może ona tylko 2-3 papierosy dziennie z
    koleżankami wypala? Nie znam cen, ale to chyba będzie znacznie niższa kwota.
    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po czym mogą
    zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap opcjonalny, przez wielu w ogóle
    niepodejmowany z racji stopnia trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie
    zwane kondomami, które nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • plosiak 26.01.09, 22:17
    Założyłem (pewności nie mam), że pali dziennie paczkę. Najtańsza kosztuje 5 zł.
    Więc miesięcznie 150 zł. Równie dobrze może palić trzy paczki, czyli 450 zł,
    albo lepsze po 10 zł = 900 zł miesięcznie. Wybrałem kwotę najniższą.
  • Gość: lenia IP: *.knc.pl 06.03.09, 22:29
    A na jakiej podstawie tak założyłeś, ty prawnicza hieno? Zresztą nie musisz
    odpowiadać, po prostu zabierz stąd wreszcie swoją zarozumiałą d...
  • Gość: Skrzat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.09, 14:49
    "Czy takie biedne dziecko z pgr nie może nazbierac grzybów, jagód,
    potem je sprzedac"

    Oficjalnie nie może. Namawiasz więc do łamania prawa.
  • plosiak 26.01.09, 20:25
    Słyszałeś o ubezpieczeniach ? Albo o rentach ? Nie jestem szaleńcem - renty
    muszą być. Właśnie po to, by pomagać w takich akademickich przykładach. Ale w
    Polsce rencistów jest więcej niż w połowie UE razem wziętej. To właśnie tacy
    ludzie grabią ten kraj, uczą swoje dzieci, jak przeżyć za minimum, nic nie
    robiąc, może poza kolejnymi rzeszami potomstwa.

    Do rencistów dodaj wcześniejszych emerytów, wszystkich bezrobotnych, samotne
    matki z dziećmi i okazuje się, że większość społeczeństwa żyje z tego, co
    zarobią ci, którzy ciężko pracują.
  • zigzaur 26.01.09, 13:42
    Przyfabryczne osiedle, robotnicze blokowisko, po padniętym zakładzie niegdyś
    produkującym sprzęt dla LWP i krasnoj armii. Wielu bezrobotnych.

    Prosty człowiek, po zawodówce, wraz z żoną otwiera prymitywny interes: sklep z
    tanią odzieżą, przewozy busikiem itd. Ale oboje pracują i kształcą dzieci.

    Pobliscy menele, niegdyś podobni tokarze czy spawacze, podchodzą z żebraniem
    "miszczu daj dwa zeta!". Pracowity człowiek początkowo dawał ale potem przestał.
    Zaczął żądać przynajmniej odśnieżenia chodnika czy umycia samochodu. Efekt był
    taki, że jeden z żebrających mył samochód, pozostali się z niego śmiali, że
    pracuje u "kapitalisty".
  • Gość: Olo IP: *.tp.unicity.pl 28.01.09, 21:26
    Taki cwaniak jesteś, a jednak taki naiwny. Czytałeś wogóle tą swoją
    umowę ubezpieczenia? Żeby twoja żona zobaczyła jakieś pieniądze, to
    będziesz musiał mieć wypadek w bardzo "szczęśliwych"
    okolicznościach. Ubezpieczenia są dla naiwych. Przynajmniej te na
    życie. Tam jest tyle paragrafów wykluczających, że twoja żona całą
    sumę ubezpieczenia wyda na prawników i procesy, żeby ją dostać.
    I jeszcze jedno pytanie odnośnie twojej "zaradności" życiowej. Skoro
    nie masz dzieci - to skąd masz dokładne dane ile one kosztują. I
    skąd masz pewność, że koszt ich utrzymania w trakcie ich
    wychowywania nie wzrośnie na tyle, że Cię to nie przerośnie?
    Wszystko mówisz da się zaplanować i przewidzieć. To powiedz mi
    dzieciaku jaka będzie za miesiąc pogoda.
  • Gość: Michał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.09, 17:07
    > A dlatego, że jak szła do szkoły 20 lat temu, to komuna była i
    > nikt nie wiedział jak to jest żyć na "wolnym rynku". Jak
    > wychodziła za mąż i miała te dzieci, to pewnie zakłady jeszcze
    > nieźle prosperowały i nikt nie znał słowa "restrukturyzacja",
    > czyli wyrzucanie ludzi na bruk.

    I to jest chyba sedno problemu. Zmiana ustroju oznacza konieczność dostosowania
    się. Do tego trzeba mieć trochę elastyczności, trochę pracowitości i czasem też
    trochę szczęścia. Nie ma co się oszukiwać, nie wszystkim dostosować się udało.

    I to nie jest prawda, że o takich ludzi państwo teraz nie dba. Dba, tylko mniej
    niż wcześniej. A więc oczywiście znajdzie się grupa ludzi, którym jest teraz gorzej.
  • nessie-jp 23.01.09, 22:19
    tw.zenek napisał:

    > Że jak już będziecie mieli te "odpowiedzialnie" spłodzone dzieci, to wpadniesz
    > pod samochód, a żony firma zbankrutuje.

    Nawet wtedy -- dzieci będą dostawać rentę po ojcu (półsierotom należy się renta
    po utraconym rodzicu, który opłacał składki ZUS), a żona najpierw będzie
    dostawała zasiłek dla bezrobotnych, a potem poszuka innej pracy, zakręci się o
    zasiłek na dzieci i pomoc społeczną. Nie będzie siedziała i paliła fajek.

    Zgadzam się, że przypadki opisane w artykule dobrano szczególnie głupio --
    kobita porzucona przez męża, która nawet nie próbuje od niego wyegzekwować
    regularnych alimentów ani uzyskać pomocy dla dzieci oraz awanturnik, który w
    dodatku utrzymuje niepracującą (dlaczego???) żonę i niepracującego (dlaczego???)
    dorosłego syna.

    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • kretynofil 26.01.09, 09:06
    Generalnie nie chce mi sie komentowac bredni plosiaka, bo to maly szczur z
    awansu spolecznego, od ktorego na kilometr czuc kompleksem
    dorobkiewicza-prowincjusza. Wiele razy nazwalem go na forum kretynem i kazdy
    kolejny kontakt z jego wypowiedziami utwierdza mnie tylko w przekonaniu, ze nie
    mylilem sie.

    Odnosnie Twojej wypowiedzi, nessie-jp:

    > Nawet wtedy -- dzieci będą dostawać rentę po ojcu (półsierotom należy się
    renta po utraconym rodzicu, który opłacał składki ZUS)

    Bardzo fajnie - pod warunkiem, ze bedziesz w stanie udowodnic, ze te skladki
    byly oplacane. Pewnie sobie myslisz, ze to dziala tak, ze idziesz do ZUS, tam
    pani klika w kompjuterku i bach, zrobione.

    Niestety, to fikcja.

    Pamietam jak moja matka starala sie o rente po moim ojcu - sami musielismy
    szukac zakladow pracy i stosownych dokumentow. Bardzo duzo zaginelo i tylko
    cudem udalo nam sie zgromadzic wymagane minimum + kilka dni okresow skladkowych.

    I to nie jest problem odosobniony - moja tesciowa ma zanizona emeryture, bo
    firma w ktorej najwiecej zarabiala zostala zlikwidowana, a wszystkie dokumenty
    kadrowe przepadly.

    To moze tlumaczyc brak renty rodzinnej u pierwszej opisywanej kobiety.

    > kobita porzucona przez męża

    Niekoniecznie. Moze sama od niego odeszla bo zaczal pic. Wolalabys zeby zostala
    z alkoholikiem w domu? Moze wlasnie to byla jej decyzja, ktora przesadzila o tym
    ze jest sama? I moze to byla sluszna decyzja, ta, ktora sprawila ze ona w ogole
    pracuje, a nie siedzi na melinie z mezem pijakiem?

    Tak latwo jest oceniac, co?

    > oraz awanturnik, który w dodatku utrzymuje niepracującą (dlaczego???) żonę i
    niepracującego (dlaczego???) dorosłego syna.

    Awanturnik. Znowu epitet, znowu ocena.

    Po pierwsze, to ja znam takiego jednego awanturnika, zrobil dla Polski znacznie
    wiecej niz dziesieciu "grzecznych chlopcow". I, co ciekawe, zyje w biedzie, bo
    system o nim zapomnial.

    Po drugie, ludzie maja rozne temperamenty. Jesli szef nie potrafi wykorzystac
    potencjalu takiego "awanturnika" to dupa z niego i powinien zajac sie hodowla
    zajecy.

    Co do zony - moze byc schorowana (nic na ten temat nie wiadomo), moze zostala
    zredukowana w ramach balcerowczowskiego "zaciskania pasa" i nie udalo jej sie
    znalezc pracy? Wiesz, gdyby jej sie udalo, o kims innym bysmy czytali w tym
    artykule.

    A syn, jak czytamy w artykule, studiuje i zaczyna pracowac - prawdopodobnie na
    czesc etatu, na tyle ile pozwalaja studia. Gdyby nie studiowal, to by mogl pojsc
    do pracy - ale wtedy byscie oboje z Plosiakiem krytykowali go za to, ze "nie
    chcialo mu sie nosic teczki".

    Krytyka tak latwo przychodzi, co? Niektorych zawsze mozna skrytykowac - za to ze
    sie ucza, za to ze sie nie ucza, za to ze tkwia w patologicznych ukladach i za
    to, ze sie z nich wyrwali...

    A przykladow nieslusznej oceny mozna znalezc sporo w tym, naprawde wstrzasajacym
    watku:

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20012&w=89735137&v=2&s=0

    Polecam ta lekture ku refleksji. Zwlaszcza ta historie z akwizytorem i kebabem -
    pokazuje jak pobiezna ocena moze byc bledna i jak swiadomosc wlasnej
    niegodziwosci moze zabolec.

    I zeby nie bylo, ze to nie Kretynofil pisal:

    Nie oceniajcie tak szybko, je*ane barany :)

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • gate.of.delirium 26.01.09, 10:00
    kretynofil napisał:

    Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ogólnie odnoszę
    wrażenie, że chyba gdzieś jest uruchomiona tajna fabryka produkująca
    idiotów, którzy bez kontroli jakości wypuszczani są na rynek.
    Nie przekonasz ich Kretynofilu, ani nie wlejesz odrobiny kropli
    oleju do pustych łbów ale... dobrze, że zabierasz głos.
    Twoje posty czytam z przyjemnością.
    Pozdrawiam
    NN
  • olala84 26.01.09, 10:56
    Tak czytam wypowiedzi na tym forum i mam wrażenie, że świat się nagle zrobił
    czarno-biały...

    Co do zasady - sprzątaczka i palacz w kotłowni są zawodami bardzo potrzebnymi w
    każdym społeczeństwie i powinny być opłacane tak, aby osoby je wykonujące mogły
    godziwie żyć. A problem dotyczy raczej tego, co to GODZIWIE oznacza. Gdzie jest
    granica biedy? Kogo uznać za biednego? Bo ja mam wrażenie, że wg GW biedny jest
    każdy, kto chciałby mieć więcej.

  • kretynofil 26.01.09, 11:01
    Biedny jest kazdy, kto nie jest w stanie zaspokoic swoich wszystkich potrzeb
    podstawowych. Poczytaj o tym na wiki:

    pl.wikipedia.org/wiki/Bieda

    I teraz popatrz - osoba, ktora zarabia najnizsza krajowa i ma na utrzymaniu
    dwojke dzieci musi nieustannie lawirowac pomiedzy tymi potrzebami, realizujac
    tylko niektore z nich.

    Juz zrozumiala?

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • Gość: Pisowiec IP: *.19.165.1.osk.enformatic.pl 26.01.09, 16:32
    Moją podstawową potrzebą jest posiadanie mercedesa S-klasse. Ty nie
    jesteś kretynofilem tylko zwykłym kretynem. Mówisz nie swoim
    językiem tylko regułkami gdzieś wyczytanymi . Zacznij używac mózgu
    człowieku. Jakby się spytac Polaków to poowa by powiedziała, że jest
    biedna wg. Twojej definicji. Dzisiaj osoba zarabiająca minimalną
    pensję żyje na poziomie wyższym niż część polskich królów. Dlatego
    dyskusja nie powinna toczyć się wokół tego kto jest biedny a kto
    nie, bo to jest względne.
  • smok_sielski 22.02.09, 09:24
    > Moją podstawową potrzebą jest posiadanie mercedesa S-klasse

    Wymadrzasz sie, a do definicji "biedy" nawet nie zajrzales. Zacytuje wiec:

    Bieda (ubóstwo) - to pojęcie ekonomiczne i socjologiczne opisujące brak
    dostatecznych środków materialnych dla zaspokojenia potrzeb jednostki, w
    szczególności w zakresie: jedzenia, schronienia, ubrania, transportu i
    podstawowych potrzeb kulturalnych i społecznych.

    Koniec cytatu.
    Nie ma tu nic o mercedesie. Jest natomiast o tym, ze czlowiek nie jest biedny
    jesl moze kupic jedzenie, zaplacic czynsz i kupic ubranie, stac go na bilet
    autobusowy, a czasem na kino i tydzien wakacji.
    smok

    --
    wolnemedia.net
  • plosiak 26.01.09, 10:12
    Widzisz malutki człowieczku. Potrafisz tylko wyzywać innych od debili, kretynów
    itd. Zero merytorycznych argumentów, masz wrażenie, że jesteś lepszy od innych i
    możesz ich oceniać.

    Najgorzej, jak się komuś coś wydaje.
  • kretynofil 26.01.09, 10:46
    > Widzisz malutki człowieczku.

    Tak, jestem malym czlowiekiem - z wszyskimi jego wadami. Przynajmniej zdaje
    sobie z tego sprawe :)

    > Potrafisz tylko wyzywać innych od debili, kretynów itd.

    Potrafie jeszcze wyzwac ich od nowych ruskich, mend, ku*asow itd. Wbrew pozorom
    moge znacznie wiecej.

    > Zero merytorycznych argumentów

    To znaczy jakich? Moje argumenty dotyczyly tylko PRAWDOPODOBIENSTWA tego, ze
    Twoja i Nessie ocena osob opisanych w artykule jest bledna i krzywdzaca. Jaki
    "merytoryczny argument" wyobrazasz sobie w takiej sytuacji? Krysztalowa kule?

    > masz wrażenie, że jesteś lepszy od innych i możesz ich oceniać.

    Wybacz, synek, ale teraz to juz padlem ze smiechu.

    Zacznijmy od tego, ze to Ty postawiles sie w roli sedziego, ktory ma prawo
    krytykowac ludzi, ktorzy moze po prostu mieli pecha, moze byli mniej zaradni,
    albo mieli gorszy start. Ja tylko wytknalem blad w Twoim rozumowaniu i podalem
    kilka prostych, hipotetycznych scenariuszy, ktore moga tlumaczyc dlaczego
    sytuacja tych ludzi nie jest ich wina.

    > Najgorzej, jak się komuś coś wydaje.

    Jestem pod wrazeniem Twojej samokrytyki. Naprawde :)

    --
    Jaki ja jestem madry i nieomylny.
    Moge stanac na ulicy i potarzac: ja madry, ja madry.
    (by Kretynofiil)
  • plosiak 26.01.09, 20:44
    To, że potrafisz wyzwać mnie na 200 sposobów nie robi na mnie wrażenia. I
    zapewniam cię, że na nikim myślącym również.

    Najłatwiej zwalić wszystko na pecha, mniejsze zdolności - zapomniałeś napisać o
    mafii, przekupnych sądach, niedouczonych nauczycielach, gwałcących rodzicach,
    wszystkich klęskach żywiołowych i chorobach genetycznych.

    Do ciebie nie dociera, że kobieta wydająca 1/6 minimalnych zarobków na papierosy
    jest okazem debilizmu i braku odpowiedzialności za dzieci ?
  • nessie-jp 26.01.09, 13:33
    > Bardzo fajnie - pod warunkiem, ze bedziesz w stanie udowodnic, ze te skladki
    > byly oplacane. Pewnie sobie myslisz, ze to dziala tak, ze idziesz do ZUS, tam
    > pani klika w kompjuterku i bach, zrobione.

    Nie, jako osoba prowadząca własną działalność doskonale wiem, jak to wygląda.
    Mam całą dokumentację w domu -- każdą złożoną deklarację, każdy dowód wpłaty
    każdej składki.

    Nie wierzę, że jakikolwiek zdrowy na umyśle człowiek z własną działalnością
    postępuje inaczej.

    Ogólnie potwierdzasz moją tezę, że problemem jest ogólne jełopstwo i
    niechciejstwo. Bo zamiast zadbać o rodzinę, łatwiej złożyć rączki i zamarudzić
    na system. Zamiast ubiegać się o zasiłek, łatwiej wypalić kolejnego papieroska.
    Zamiast pomyśleć o przyszłości dzieci, lepiej zrobić sobie kolejne. I tak dalej,
    i tak dalej.



    --
    "Don't put your trust in revolutions. They always come around again. That's why
    they're called revolutions. People die, and nothing changes." -- (Terry
    Pratchett, Night Watch)
  • kretynofil 26.01.09, 14:33
    > Mam całą dokumentację w domu -- każdą złożoną deklarację, każdy dowód wpłaty
    każdej składki.

    Tak, ale ja mowie o sytuacjach z punktu widzenia pracownika.

    > Ogólnie potwierdzasz moją tezę, że problemem jest ogólne jełopstwo i
    niechciejstwo.

    Nie, wcale jej nie potwierdzam. Napisalem tylko, ze nie ma zadnych przeslanek,
    zeby tak uwazac w odniesieniu do opisanych sytuacji.

    > Bo zamiast zadbać o rodzinę, łatwiej złożyć rączki i zamarudzić na system.

    Ale przeciez napisalem - moze ta kobieta zadbala o swoje dzieci, wykopala meza
    alkoholika i stara sie wiazac koniec z koncem, na trzezwo.

    Zreszta, czy ktos pracujacy za grosze, w warunkach uragajacych ludzkiej godnosci
    to ktos kto cierpi na "niechciejstwo"?!

    > Zamiast ubiegać się o zasiłek, łatwiej wypalić kolejnego papieroska.

    Nie, ku*wa, nessie. Czy Ty w ogole czytalas ten artykul?

    Przeciez wyraznie bylo napisane, ze ci ludzie PRACUJA. Zadnego papieroska,
    zadnego zasilku - tylko praca i ubostwo.

    > Zamiast pomyśleć o przyszłości dzieci, lepiej zrobić sobie kolejne.

    Nie bardzo widze gdzie widzisz wielodzietnosc w tym artykule? Dwojka dzieci? Bez
    zartow... Tez jakos nie widze, zeby tam byla mowa o kolejnych dzieciach w drodze...

    > I tak dalej, i tak dalej.

    Mam wrazenie, ze dla niektorych Internet to miejsce, gdzie moga sobie odreagowac
    swoje frustracje - wystarczy przeczytac jednym okiem artykul, potem
    przefiltrowac go przez wlasny, wygodny obraz swiata, przylozyc stereotypy,
    skserowac 10 razy az wszystko sie zatrze, popatrzec na rezultat i stwierdzic z
    satysfakcja "no tak, znowu mialam racje". Potem wrzucic glupi komentarz,
    poupajac sie przez piec minut swoja "madroscia" i skoczyc do nastepnego.

    I tak dalej, i tak dalej.

    Odrobine empatii i szacunku. Empatii, zeby zrozumiec sytuacje drugiego czlowieka
    i szacunku, zeby przeczytac i zrozumiec podane fakty...

    --
    Nazywam sie kretynofil. Wlasnie wrocilem ze szkoly. Nauczylem sie dzisiaj duzo
    trudnych slow. Pani mnie bardzo pochwalila, a nawet poglaskala mnie po glowie.
    Bardzo mi sie to podobalo. Bede zaraz znowu pisal o nieruchomosciach, ze
    mieszkam w Belgii i zarabiam bardzo duzo pieniazkow. Bardzo chce zeby tak bylo.
    (by Kretynofiil)
  • andrzejto1 26.01.09, 08:40
    tw.zenek napisał:

    > Że jak już będziecie mieli te "odpowiedzialnie" spłodzone dzieci, to wpadniesz
    > pod samochód, a żony firma zbankrutuje. Pożali się kobita na forum, a tu
    > przyjdzie taki "plosiak" i napisze jej, że: "trzeba było..."
    >
    Wystarcz się ubezpieczyć na życie. Nie są to jakieś nie wiadomo jakie koszty. Poza tym dzieci dostają rentę rodzinną. która akurat jest opłacana w skłądkach ZUS, tak samo w przypadku bankructwa firmy. Są zasiłki płacone z Funduszu Pracy i też w składkach ZUS.
    > plosiak napisał:
    >
    > > Do tego dzieci na utrzymaniu. Rzygać mi się chce, jak czytam tego rodzaju
    > > historie. Dlaczego kobiety nie myślą i nie zdobywają wykształcenia,
    > > kwalifikacji, zanim zaczną hurtowo rodzić dzieci ???
    >
    > A dlatego, że jak szła do szkoły 20 lat temu, to komuna była i nikt nie wiedzia
    > ł
    > jak to jest żyć na "wolnym rynku". Jak wychodziła za mąż i miała te dzieci, to
    > pewnie zakłady jeszcze nieźle prosperowały i nikt nie znał słowa
    > "restrukturyzacja", czyli wyrzucanie ludzi na bruk.

    20 lta temu to już komuny nie było jesli już. Było gorzej, bo Zasiłki dla bezrobotnych były płacone latami bez jakiejkolwiek weryfikacji....
    --
    Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!!
    www.kravmaga-wschod.org.pl
    "Na świecie jest bardzo dużo różnej broni i bardzo mało tolerancji i to jest powód dla którego cała ta broń jest potrzebna"
  • stapek65 23.01.09, 11:39
    Chcę przypomnieć wam pracujący bogacze wykonujący prace wirtualne
    jak marketing czyli wciskanie ludziom rzeczy niepotrzebnych a
    toksycznych dla środowiska lub prawnik sam wymyślający tony
    przepisów szkodzących ludziom broniący patologicznego systemu
    aplikacji jak niepodległości lub technolog opracowujący
    uzależniające dodatki do tytoniu żeby koncernowi stwożyć klientów na
    całe życie albo bankowiec doprowadzający swą pazernością bank do
    ruiny że pracujący biedni w odróżnieniu od was wykonują prace realne
    a wasza nienawiść do nich wynika ze strachu że jak oni się wystarczy
    biernie zbuntują to wasz wirtualny świat się zawali a kto kogo
    okrada wy jeżdżącysamochdami osobowymi emitujecie wielokrotnie
    więcej trucizn niż oni a za szkody zdrowotne nie płacicie im żadnych
    odszkodowań wy twożycie korki w mieście a oni jadąc komunikacją
    zbiorową tracą przez was czas nie dostajac żadnych odszkodowań wy
    macie większą siłe przebicia itworzycie prawo preferujące wasz
    toksyczny tryb życia na szczęście jest pewna sprawiedliwość na
    świecie wy stojąs w korkach macie znacznie większe stężenie tlenków
    azotu i innych gazów trujących niż ci idący chodnikiem którymi
    gardzicie a dużo wysiłku fizycznego a mało umysłowego to podstawa
    zdrowia człowieka nie odwrotnie więc kiedy już zapadniecie na
    choroby cywilizacyjne i będziecie od nich oczekiwali pomocy radz im
    przypomieć co o nich piszecie
  • tw.zenek 23.01.09, 11:51
    do słownika zajrzeć. Mówiąc o tym, że różnie się w życiu układa, nie miałem na
    myśli znajomości zasad ortografii i interpunkcji.

    Wcale nie pisze tego złośliwie, tylko szkoda mi, że tak celne stwierdzenia stały
    się nieczytelne, przez zwykłe, językowe niechlujstwo.

    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • plosiak 23.01.09, 16:54
    Jakie celne stwierdzenia ? Że sędzia zasuwający 60 godzin w tygodniu wykonuje
    wirtualną pracę ? Że lekarz z 2 stopniem specjalizacji jadący po 12 godzinach
    pracy do domu zatruwa środowisko ? Pomyśl, zanim coś napiszesz lub skomentujesz.
  • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 23.01.09, 18:45
    Kto ci będzie, ćwoku, wywoził śmieci albo naprawiał kanalizację,
    jeśli wszyscy będą white collars ? Sam zakaszesz rękawy ? Gdzie się
    rodzą tacy debile, plotący co ślina na język przyniesie. Tak ci
    doskwiera te parę groszy, które ten i ów otrzymał w formie
    zasiłków ? Jak im tak cool, to zawsze możesz do nich dołączyć.
  • Gość: Namo IP: 199.67.131.* 23.01.09, 19:14
    Jak będzie musiał to pewnie sam to zrobi.
  • zigzaur 26.01.09, 08:30
    Do tego chętnych nie zabraknie. Spoko.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 15:08
    > Kto ci będzie, ćwoku, wywoził śmieci albo naprawiał kanalizację,
    > jeśli wszyscy będą white collars ? Sam zakaszesz rękawy ? Gdzie się
    > rodzą tacy debile, plotący co ślina na język przyniesie. Tak ci
    > doskwiera te parę groszy, które ten i ów otrzymał w formie
    > zasiłków ? Jak im tak cool, to zawsze możesz do nich dołączyć

    Przyjadą emigranci i wykonają robotę bez narzekania. Tak to wygląda na zachodzie.
  • stapek65 23.01.09, 22:40
    Najbardziej odkrywcze jest uważanie że ktoś kto ma inne poglądy nie
    myśli jeżeli sędzia tak ciężko pracuje to dlaczego kryteria przyjęć
    na aplikacje są tak uczciwe że przypadkiem 95% przyjęć to dzieci
    prawników a zarobki lekarzy są dość niskie więc jak ktoś bierze do
    siebie komentarz o pracujących bogaczach to automatycznie przyznaje
    się do łapownictwa aśrodowisko zatruwa rzeczywiście niezależnie od
    tego po ilu godzinach pracy a lekarz z fechdziesiątym stopniem
    specjalizacji znający bezbłędnie wszystkie żyłki w śledzionie a o
    funkcjonowaniu przyrody mający mniejsze pojęcie niż niegdyś chłop
    małorolny po 4ech tzw. zimach za cara niech nie kreuje się na
    wszechwiedzącego kapłan 21 wieku
  • stapek65 25.01.09, 16:39
    Warto jeszcze dodać dlaczego chłop małorolny był w tych sprawach
    lepszy otóż żeby zrozumieć choć troche przyrodę trzeba mieć troche
    wolnego czasu żeby ją poobserwować i na ten temat porozmyślać nasz
    specjalista na to czasu nie ma on się przecież cały czas dokształca
    musi jeszcze rozpracować wszystkie rozgałęzienia tych żyłek apotem
    zdjagnozować budowę jednego z tych wszystkich sekstylionów
    rozgałęzień wiadomo że jak ktoś nie ma tak fantastycznej wiedzy to
    nie myśli
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 16:00
    chryste człowieku powinieneś mieć swój program w TV, pod tytułem np. "godzina
    nienawiści"
  • stapek65 26.01.09, 18:00
    Logiczne argumenty jeśli są niewygodne świadczą twoim zdaniem o
    nienawiści
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 20:19
    Chodziło mi przede wszystkim o styl - potok słów jadących z góry na dół
    wszystkich, którzy do czegoś doszli.
    Jeżeli chodzi o merytoryczne argumenty:
    - Lekarze niekoniecznie muszą być łapownikami, mnóstwo lekarzy ma prywatne
    praktyki albo pracują w prywatnych przychodniach, gdzie wizyta kosztuje około
    100 zł albo i więcej. No i od niedawna podobnież lekarze zaczynają zarabiać
    przyzwoicie (po kilka średnich krajowych, zależnie od poziomu specjalizacji),
    dlatego nawet przestali strajkować.
    - Jak ktoś słusznie zauważył, prawnicy nie tworzą prawa, no chyba że akurat
    pracują w kancelarii Sejmu czy w którymś z ministerstw.
    - Zatruwanie środowiska, przez ludzi dojeżdżających do pracy - to jest śmieszne
    i nie wiem co ma pokazywać (człowiek dojeżdżający do junk job zatruwa środowisko
    tak samo jak notariusz czy komornik dojeżdżający do swoich biur).
    - Spece od marketingu - tak się składa, że nawet wykonywane przez nich robienie
    ludziom wody z mózgu ma swoje dobre strony - w wielu ludziach rodzą się potrzeby
    posiadania iPoda czy innych bzdur, co w efekcie:
    1. Motywuje ich do cięższej pracy, żeby na nie zarobić.
    2. Stwarza popyt na owe bzdety, co w efekcie nakręca gospodarkę i daje pracę
    wielu osobom.
  • stapek65 26.01.09, 21:17
    A mnie chodzi o krytykę postaw nieomylności takich ludzi jak ty i
    ich pogardy dla tych co osiągneli mniej. Jeśli uważasz że robienie
    ludziom wody z mózgu jest dobre to gratuluję logiki. Prawnicy ci
    którzy tworzą prawo zasięgają opini pozostałych więc faktycznie je
    tworzą. A teraz przykład gdy chodziłem do podstawówki na 400 dzieci
    nie było ani jednego przypadku alergi dziś w Warszawie ma ją ok 85%
    a ty uważasz zatrucie środowiska za rzecz śmieszną a krytykę ludzi
    którzy jadą do pracy paliwożernymi samochodami dla szpanu a po pracy
    kręcą w miejscu rowerem godzinę dla zdrowia za niepoważną.Już ci
    mówię dlaczego. Bo to przecież nakręca gospodarkę dając miejsca
    pracy w przemyśle farmaceutycznym i pokrewnych i przede wszystkim
    zwiększa dochody twoim ukochanym lekarzom którzy biorąc 100 zł za
    każdą wizytę wylobbowali sobie brak kas fiskalnych a ludzie
    zarabiający mało muszą je mieć pod grożbą wysokich kar.A zwrócenie
    uwagi na żecz moim zdaniem najważniejszą tj.że główną przyczyną
    rozpiętości dochodów jest to że ludzie swym trybem życia bardziej
    obciążający środowisko nie płacą tym zotrówającym mniej żadnych
    odszkodowań za przejaw nienawiści.Poziom wiedzy o świecie ludzi
    takich jak ty myśle że już odpowiednio porównałem
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 22:07
    W tym co piszesz jest sporo racji, jednak używasz napastliwego i obraźliwego
    tonu, oceniasz mnie nic o mnie nie wiedząc. Po co - nie możesz normalnie napisać?

    Odnosząc się do merytoryki:
    1. Marketingowcy - gdyby ich nie było, przykładowo mój ojciec mógłby nie mieć
    pracy - pracuje w fabryce samochodów, które w dzisiejszych czasach bazuje w
    dużej mierze na ludzkiej próżności (wymiana samochodów co kilka lat). Wiem że to
    głupie, ale tak ten świat jest urządzony i dzięki temu się kręci. Mądrzy ludzie
    nie dają się złowić na marketingowe sztuczki, a głupcy gonią za kolejnym
    iPhone'm, napędzając gospodarkę.
    2. Tak się składa, że przy okazji pracy miałem odrobinę do czynienia z urzędami
    centralnymi i procesem powstawania prawa i zaręczam Cię, że nie są one z prawie
    nikim konsultowane, a już na pewno nie z losowymi prawnikami z prowincji.
    Prawnicy z prowincji po prostu wykonują swoją robotę (np. prowadzą sprawy
    rozwodowe, karne itp.), nie mają żadnego wpływu na kształt prawa.
    3. Alergia. Nie można zapomnieć, że kilkadziesiąt lat temu medycyna nie była w
    stanie diagnozować wielu schorzeń, nie mówiąc już o niedoinwestowanej służbie
    zdrowia PRL-u. Więc trudno mówić jaki był rzeczywisty poziom rozpowszechnienia
    alergii kilkadziesiąt lat temu, choć pewnie niższy niż teraz, po tym jak
    PRL-owski przemysł ciężki skaził nasze środowisko naturalne (ja jestem jednym z
    ofiar tego przemysłu, urodziłem się na Śląsku z zestawem upierdliwych alergii).
    Zatrucia środowiska bynajmniej nie uważam za rzecz śmieszną, śmieszy mnie
    natomiast robienie wyrzutów osobom dojeżdżających do pracy samochodem. Przecież
    dla wielu osób jest to jedyna opcja. Komunikacja zbiorowa w naszym kraju jest
    kiepsko rozwinięta i często nie może konkurować z samochodami, nawet
    uwzględniając np. koszmarne warszawskie korki. Inny czynnik - ja przez jakiś
    czas musiałem się w pracy często i w miarę szybko przemieszczać (komunikacja czy
    chodzenie piechotą odpada) - samochód był jedyną opcją. Rower także nie zawsze
    jest opcją - są zawody, w których wymaga się schludnego wyglądu (wyobraź sobie
    prawnika z plamą błota na nogawce spodni).
    4. Lekarze nie są moimi "ukochanymi" - są mi zasadniczo obojętni. Co do braku
    kas fiskalnych - w przychodniach do których chodzę dostaję fakturę VAT.
    5. Co do braku "kar" za nadmierne obciążenie środowiska - z tym się zgodzę, choć
    z drugiej strony gigantyczną akcyzę i podatki zawarte w cenie paliwa można już
    uznać za taką karę, która promuje samochody o niskim spalaniu.

    PS. Polecam sprawdzić ortografię postu przed wysłaniem.
  • stapek65 27.01.09, 03:24
    Nie oceniam ciebie tylko twoje wypowiedzi a prawda boli więc
    oceniasz to jako napastliwość. Najpierw to nie pisz nie na temat o
    jakiś kwitkach lekarze i prawnicy nie mają obowiązku posiadania kas
    fiskalnych a przewożnicy komunikacji zbiorowrj i kupa innych
    niskopłatnych zawodów ma.Muwisz o akcyzie ale jadący komunikacją
    zbiorową oprócz akcyzy płacą zus za kierowcę i całą obsługę i wat
    więc za to że trują 10 razy mniej płacą podatki większe.Przykładów
    redystrybucji dochodu od najczęściej biednych nietrucicieli do
    najczęściej bogatych trucicieli jest dużo więcej jak choćby
    wspieranie nowoczesnych tj używających dużo więcej szkodliwych
    nawozów i oprysków gospodarstw rolnych kosztem tych
    mniejszych.Mówisz że musiałaś się dużo przemieszczać nie musiałaś
    tylko chciałaś więcej zarabiać mogłaś przecież zmienić pracę na
    mniej płatną ale dla ciebie kasa była ważniejsz niż zdrowie własne i
    innych. Winienie za zatrucie środowiska tylko socjalistyczny
    przemycł jest nieporozumieniem.Emisja większości trucizn cały czas
    rośnie głównie przez to że bogaci uprawiający bardziej toksyczny
    tryb życia mają większą siłę przebicia o czym pisałem na początku.
    Najlepsze jest jednak stwierdzenie że dla ciebie i tobie podobnych
    przebranie się w ubikacji jest zbyt trudnym zadaniem ainnym radzisz
    aby pracowali na kilku etatach i jeszcze się dokształcali i uważasz
    że dla nich to nie będzie zbyt trudne
  • Gość: :P IP: *.chello.pl 27.01.09, 21:48
    kretyn
  • stapek65 27.01.09, 22:21
    Warto dodć że sytuacja ludzi pracujących których faktycznie stać
    tylko na żywność jest gorsza niż ich 19wiecznych i starszych
    poprzedników tamtych też było stać tylko na żywność tyle że była to
    żywność normalna a dziś to jest śmieciożywność na nawozach
    sztucznych opryskach i konserwantach różnica zasadnicza i określanie
    ich jako roszczeniowtch leni nie jest waszym zdaniem przejawem
    nienawiści i kretynizmu. Warto to porównać z postawą lekarzy którzy
    otwarcie piszą że mogą legalnie zarobić bardzo dobrze nie wiedziałem
    o tym przyznaje się do błędu widziałem tylko ich pałace większe niż
    kiedyś budował hrabia Zamojski stąd moja niewiedza. Więc warto
    przypomnieć ile razy strajkowali i jak bardzo nagłaśniali swoją jak
    się okazuje rzekomą biedę i na tej podstawie określić kto prezentuje
    bardziej roszczeniową postawę pracujący biedni czy pracujący bogaci.
    Jeżeli lekarze będą się domagali znów jakiś podwyżek radzę wszystkim
    przypomnieć ich odpowiedzi na moje komentarze.Dziwi mnie też
    dlaczego ludzi którzy używają słów obrażliwych iwulgarnych których
    tutaj pełno nie określa się jako ludzi nienawistnych a mnie który
    takich nigdy nie użył tak się określa
  • plosiak 28.01.09, 10:33
    Rzeczywiście, ludzie tyrający po 14 godzin na dobę w fabrykach, którzy dożywali
    statystycznie 40-tki mieli lepiej niż współcześni - pracujący 8 godzin, albo
    siedzący na zasiłkach i statystycznie żyjący 2 razy dłużej.
  • stapek65 28.01.09, 20:53
    Dożywali około 40ki bez wsparcia medycyny dzisiaj bez wsparcia
    medycyny żyli by jeszcze krócej a spośród rodzących się obecnie
    dzieci to już bardzo niewielu. Niedługo bez wsparcia medycyny nie
    będzie już mógł żyć nikt głównie dzięki postawie życiowej takich
    ludzi jak wy
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 28.01.09, 13:15
    Odnośnie naszej współczesnej śmieciożywności (nie mam serca zostawić tego bez
    komentarza). Otóż, popatrz na to tak, że obecnie masz do wyboru dwie opcje:
    1. Żywność wytwarzaną metodami przemysłowymi, pryskaną konserwantami itp. Jej
    wartość odżywcza jest często wątpliwa, natomiast niewątpliwą zaletą jest bardzo
    niska cena, możliwa do osiągnięcia dzięki owym metodom przemysłowym.
    2. Żywność wytwarzaną metodami tradycyjnymi (różnego rodzaju ekologiczne
    jedzenie, organic food itp.), takimi jakie były stosowane w XIX wieku i
    wcześniej. Wartość odżywcza takiego jedzenia jest wyższa, ale wyższa jest
    również cena, gdyż metody dziewiętnastowieczne są po prostu wielokrotnie mniej
    wydajne niż te z XXI wieku.

    Porównując z Twoim gloryfikowanym XIX wiekiem - obecnie możesz kupić żywność
    XIX-wieczną za ceny takie jak wtedy (relatywnie), lub tanią śmieciożywność
    (białe pieczywo, konserwy o niewielkiej zawartości mięsa w mięsie itp.) która
    często utrzymuje przy życiu biedne rodziny. Jest więcej opcji - to Twoim zdaniem
    źle?
  • stapek65 28.01.09, 20:58
    Więc dziś mamy żywność dla elity i biedoty a wtedy wszyscy jedli tą
    pierwszą bo przecież biedne rodziny wtedy nie głodowały
  • echtom 29.01.09, 08:52
    Zgadzam się z większością Twoich wypowiedzi, ale tu przesadziłeś.
    Głodowały. Mój ojciec urodził się w 1915 roku jako drugie z 12
    dzieci folwarcznego parobka. Jego głównym wspomnieniem z dzieciństwa
    był właśnie głód. Osiągnął w życiu najwięcej spośród swojego
    rodzeństwa i w przeciwieństwie do większości forumowiczów
    rzeczywiście mógłby powiedzieć, że wszystko zawdzięcza sobie, nie
    rodzicom. Choć też nie do końca, bo spotkał po drodze życzliwych
    ludzi, którzy mu pomogli.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • stapek65 28.01.09, 21:04
    Ta wypowiedż świadczy o tym że naszą wykształconą elitę wspomniany
    przeze mnie wcześniej chłop małorolny przewyższał nie tylko wiedzą
    tą niespecjalistyczną ale także poziomem kultury
  • plosiak 26.01.09, 10:18
    A skąd te brednie, że 95% na aplikacji to dzieci prawników ? U mnie na roku na
    60 osób jeden koleś miał mamę sędzię. Faktycznie - jak w mordę strzelił 95%.

    Wygodnie jest tak powtarzać, bo to idealna wymówka. Po co się uczyć, skoro
    wiadomo, że na studia dostają się tylko protegowani dziekana. Po co je kończyć,
    skoro na aplikację czy specjalizację przyjmują tylko krewnych.

    Sam znam wiele osób, które bez żadnych układów, znajomości doszły do czegoś,
    mimo że wszyscy dookoła mówili, tak jak ty.
  • Gość: yuki IP: *.maius.am.poznan.pl 26.01.09, 10:35
    Starałem sie nie komentować, ale to już są brednie!
    Nie wiem jak z prawnikami, ale miałem okazję pracować w rekrutacji uczelni medycznej i wiem ilu studentów ma rodziców lekarzy!
    Co ciekawsze większość studentów płatnych (kilkanaście tyś. zł za rok) to również dzieci lekarzy.
    Mało zarabiają lekarze w szpitalach (oficjalnie), ale mają możliwość dorobić w prywatnych gabinetach.
    Najwięcej zarabiają niestety GP.
  • stapek65 26.01.09, 17:58
    To są brednie bo wszyscy wiemy że żadnego łapownictwa w służbie
    zdrowia nie ma
  • stapek65 26.01.09, 18:18
    O studiach nic nie piszłem tam się może dostać każdy nie
    przejaskrawiaj a co to aplikacji to radzę zajrzeć do niezależnych
    statystyk na ten temat. Wytłumacz tylko dlaczego ustawy w wyniku
    której 96% osób występujących w sprawach cywilnych nie stać na pomoc
    adwokata twoi przeuczciwi prawnicy bronią wszelkimi sposobami i sam
    jako prawnik oceń jakie gigantyczne szkody gospodarcze przynosi ta
    sytuacja pomijając jej nieetyczność. A postawa prawników wobec tej
    sytuacji to barometr ich uczciwości mówiący wszystko o tym środowisku
  • plosiak 26.01.09, 20:50
    Teraz mnie rozłożyłeś na łopatki.

    96% ludzi nie stać na prawnika ? Stary, ludzi stać na samochody, telewizory,
    sprzęt RTV, aparaty cyfrowe, telefony, ale akurat na prawnika już nie ? Toteż
    oznajmiam ci, że jak poszukasz, znajdziesz kancelarie, które pieniądze biorą po
    skończonym procesie, a jeśli wygrasz - w sprawach majątkowych kasę płaci druga
    strona.

    Ja akurat jestem za otwarciem korporacji, dla mnie to zawód, jak każdy inny. I
    też nie zgadzam się, by to korporacje decydowały, ilu konkurentów może się
    kształcić w danym roku.
  • stapek65 26.01.09, 21:23
    Ty jesteś za ja jestem za 99% ludzi jest za i co z tego a jeżeli
    ludzie uznali że zamiast na prawnika lepiej wydać pieniądze na co
    innego to widocznie koszt tej usługi jest niewarty jakości
  • plosiak 26.01.09, 22:15
    No to skoro jest niewarty tej jakości, to po co płaczesz, że ludzie nie stać na
    tę pomoc ? Skoro 99% ludzi nie kupuje Maybacha, to znaczy, że nie jest wart swej
    ceny ?
  • stapek65 27.01.09, 01:12
    Jeżeli porównujesz rzecz elementarną dla człowieka jak powszechny
    dostęp do prawa i faktyczną równość wobec niego z dobrem
    superluksusowym to powinneś zwolnić się ze swej pracy bo się do niej
    nie nadajesz i twierdzisz że ceny usług nie są zawyżone mimo
    istnienia patologicznego systemu aplikacji którego zniesienie
    popierasz to widocznie nie jesteś taki uczciwy bo logikę na studiach
    musiałeś zdać nic o niej nie wiedząc a może tylko miałeś szczęście
    na egzaminie jak widzisz od przypadku też dużo zależy jak się życie
    ułoży
  • Gość: m IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.09, 01:36
    plosiak 26.01.09, 10:18
    "A skąd te brednie, że 95% na aplikacji to dzieci prawników ? U mnie na roku na
    60 osób jeden koleś miał mamę sędzię. Faktycznie - jak w mordę strzelił 95%.

    Wygodnie jest tak powtarzać, bo to idealna wymówka. Po co się uczyć, skoro
    wiadomo, że na studia dostają się tylko protegowani dziekana. Po co je kończyć,
    skoro na aplikację czy specjalizację przyjmują tylko krewnych."

    A świstak siedzi, bo zawijał je w te sreberka ....:-)
    Przy okazji wydało się kto tu z uprzywilejowanych "genetycznych" pochodzi....;-)
  • plosiak 28.01.09, 10:36
    Faktycznie się wydało :D Że ja mieszczący się w gronie 95% aplikantów bez
    koneksji rodzinnych jesteśmy "genetycznie" uzdolnieni. Wiem, że niektórym nie
    może przejść przez pusty łeb fakt, że można bez znajomości, układów do czegoś
    dojść. I mają idealną wymówkę - na układy ni ma rady. Rozgrzeszenie gotowe.
  • zigzaur 26.01.09, 14:02
    Prawo tworzą posłowie.

    Większość foteli poselskich zajmują przedstawiciele partii "wrażliwych
    społecznie", "pochylających się z troską", "broniących interesów" itd.
    Krótko mówiąc, lewica najróżniejszych odcieni. Krótko mówiąc, obecne prawo karze
    zarabiających i pracowitych.
  • Gość: steel IP: *.chello.pl 24.01.09, 10:00
    ..bezpardonowo i bezmyślnie wrzucających ludzi, którzy dbają o
    czystość w twoim otoczeniu, by ci tyłek za zmarł w domu, którzy
    obsłużą cię w sklepie (i jeszcze mają się uśmiechać za 1200..) razem
    z alkoholikami i innymi patologiami.. Pani na kasie w biedronce też
    powiesz, że jest z rodziny patologicznej?? W podobnym tonie
    podsumowałeś/aś dwa przypadki - palaczkę w pierwszym i obiboka w
    drugim..tylko pogratulować podejścia do ludzi, gdzie jedynymi
    wporządku jesteś tylko ty.

    > Ale ci ludzie pracowali za niewielkie pieniądze,
    > więc pierwszy zasiłek był wyższy, niż ich podatki za rok pracy.
    A w tym przypadku to chyba sądzisz po sobie, skoro uważasz, że ktoś
    zatrudnia się specjalnie po to aby przebimbać rok i na zasiłek! :D
    Człowiek który ma pracę - szanuję ją i nie zwalnia się od tak.. a
    tymbardziej, że w zawodach mniej opłacanych cudem jest znaleść taki
    na stałą umowę!
  • Gość: kolo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.09, 21:42
    plosiak napisał:
    >A my z żoną mamy po 30 lat, skończone studia,
    > aplikację i dopiero myślimy o dzieciach,


    Tak to juz jest swiat poukładany,że sa osoby ktorych zadaniem jest
    podsunąć ci żryć w porze lunchu,w przerwie płodzenia kolejnej
    analizy,którą per saldo mozna sobie d...pę podetrzeć.Więc nie
    podskakuj,jeno ciesz się że nie wszyscy mają twój poziom
    wykształcenia,bo aby pierdzieć w obecny stołek,musiałbyś ukończyć
    Harward,mieć 6 fakultetów,2 aplikacje,superukłady i dać dooopy
    (dosłownie).W sumie to brak czasu nawet na spłodzenie bachorów,nie
    mówiąc o ochocie na pieprzenie dyrdymałów.
  • plosiak 26.01.09, 10:22
    Chcesz mieć 5 dzieci w wieku 30 lat ? Wasza sprawa. Tylko nie żebrajcie o
    zasiłki z moich podatków. Z żoną sami utrzymamy naszą rodzinę, nie
    przeszkadzajcie. Niektórzy najpierw myślą, potem działają. I starają się
    planować życie. Inni odwrotnie. Tylko zauważ, że ja niczego od państwa nie
    oczekuję, a tobie podobni domagają się zasiłków, bo "im się należy".
  • ahhna 26.01.09, 13:44
    > Chcesz mieć 5 dzieci w wieku 30 lat ? Wasza sprawa. Tylko nie
    żebrajcie o
    > zasiłki z moich podatków.

    Ja, ja, ja. moje podatki, ja daję, ja oczekuje, ja żądam, ja
    wymagam, ja jestem oburzony.
    Ta kobieta z tego tysiaka też opłaca podatki, wyobraź sobie.

    > I starają się
    > planować życie. Inni odwrotnie. Tylko zauważ, że ja niczego od
    państwa nie
    > oczekuję, a tobie podobni domagają się zasiłków, bo "im się
    należy".

    Planowanie życia jest świetną sprawą, dopóki coś nieprzewidzianego
    się nie wydarzy. Żonie nie odbije i nie zdefrauduje waszych
    pieniędzy na kochanka. Nie zachorujesz na raka. Dziecko nie będzie
    miało wypadku i nie będzie musiało byc rehabilitowane 5 dni w
    tygodniu (żegnaj, etacie). No ale ty masz pewnie specjalny vipowski
    kontrakt na życie zawarty z samym Panem Bogiem.
  • Gość: yoyo IP: *.gprs.plus.pl 26.01.09, 18:54
    Ty prlosiak czy prosiak. Skoro taki zalatany jesteś i taki
    poukladany to co tu robisz w godzinach, kiedy normalnie się
    pracuje????? Co służbowy komputer i internet. Hulaj dusza, bo szef
    poszedł z rapotrami do prezesa i myszy w bajzlu harcują. Weź ty się
    plastikowa pacynko walnij w łebek i nie truj, jaki to zapracowany
    jesteś. Pani sprzątaczki tu jakoś nie widze. Może dlatego, że nie
    stac jej na dostęp do netu.
  • plosiak 26.01.09, 20:53
    Heh. Czyli skoro może zdarzyć się wypadek, to po co pracować ? Lepiej od razu
    narobić dzieciaków, bo może jutro umrę na raka i nie zdążę już spłodzić potomka.
    A jeśli jednak podobnie jak 90% populacji dożyję emerytury - to pech. Ale co
    tam, niech ci pracujący głupcy na mnie zarabiają, a ja pożyję z zasiłków.
  • Gość: beno IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.09, 10:03
    dzieciach !!! jakby kazda "szanowna pani" do 40-tki tylko "uczyla"
    sie i gardzila kobietami ,ktore zdecydowaly sie wychowywac dzieci,to
    bysmy zamiast normalnego spoleczenstwa mieli bande podstarzalych
    pseudomadrych,niczego nie wartych babsztyli.dodam(dla tych wlasnie
    babsztyli)intencja autora jest tutaj inna-czytajcie mimo waszych
    szkol ze zrozumieniem!
  • Gość: matka IP: *.au.poznan.pl 26.01.09, 10:06
    Popieram Twoją wypowiedź w 100% !!!!
  • rikol 26.01.09, 11:50
    Kobieta opisana w artykule jest przed 40 i ma dwoje dzieci, a nie dziesiecioro.
    Partner ja porzucil - a ile kobiet z wyzszym wyksztalceniem jest rozwiedzionych?
    i o czym to swiadczy, ze ojcowie nie chca utrzymywac wlasnych dzieci - chyba nie
    o tym, ze bohaterka artykulu jest nieodpowiedzialna. Ona pracuje - i to jest
    skandal, ze nie moze utrzymac siebie i swoich dzieci. Sprzataczki i smieciarze
    tez chca miec dzieci, wyobraz sobie. Dwojka to jest normalna liczba, nie wydaje
    mi sie, ze ona zrobila te dzieci po to, zeby zerowac na kims. Zreszta pracuje.
  • Gość: kadrowa-płacowa IP: *.tvgawex.pl 26.01.09, 15:01
    śmieciarze ja mówisz, to akurat kiepski przykład, ja pracuje w
    firmie :śmieciarskiej" jako samodzielny specj.ds kadr płac i
    ubezpieczeń i moja pensja jest zbliżona do tej sprzątaczki z
    artykułu, zato pan na śmieciarce zarabia ponad 2razy tyle co ja.
    Szukam innej pracy, chodzę na rozmowy i na moje stanowiska gdzie
    pracodawca wymaga znajomości przepisów, ciągłego dokształcania w
    prawie, ustawach itd ciągle słyszę propozycję pensji podobnej do
    obecnej lub nawet mniejszej ok. 1000zł. To ja jestem ta biedota
    pracująca, pytam sama siebie czy warto wykoywac to co robię?
  • Gość: ahhna IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 13:14
    Dlaczego kobiety nie myślą i nie zdobywają wykształcenia,
    > kwalifikacji, zanim zaczną hurtowo rodzić dzieci ???

    A dlaczego, do cholery, to zawsze kobiety obarcza sie wyłączną
    odpowiedzialnością za dzieci?! I zawsze przeciwko nim kieruje sie
    agresję, gdy ich facet odchodzi w siną dal, choć to one zazwyczaj
    zostają na posterunku?! Ta kobieta powinna dostać order za
    niezłomną, acz beznadziejna wlake z rzeczywistością. Życie nie jest
    takie proste: nie każdy ma warunki, wsparcie innych, inteligencję,
    pewność siebie konieczne do skonczenia studiów.
  • Gość: też baba IP: *.euro-lan.pl 26.01.09, 14:22
    jak se dała zribić...
  • plosiak 26.01.09, 20:55
    No właśnie dlatego, że kobiety zostają z dziećmi, powinny bardziej myśleć o
    sobie. I jakoś starać się zabezpieczyć przed tym, co może przynieść
    niekoniecznie różowa przyszłość.
  • mario16093 26.01.09, 13:42
    Nie wszyscy w naszym kraju (zreszta nie tylko) sa radcami,
    lekarzami, biznesmenami...Ktoś musi wyrzucać g....na, bo by
    smierdziało. Żołądek każdy człowiek ma podobny-zjeśc musi, ubranie
    kupić musi, opłaty porobic też. Piszesz nielogiczne rzeczy. Tzn,że
    ludzie którzy zarabiają 1000 złotych mają w życiu nie decydować się
    na dziecko???Do czego by to prowadziło? Moze akurat Tobie sie udało
    i nigdy nie byłeś w potrzebie, ale FORTUNA KOŁEM SIE TOCZY. Nie
    wiadomo czy za rok nie będziesz zarabiającym 1000
    zł "nieudacznikiem". I wiedz jedno-to że ktoś kończy studia nie
    oznacza wcale,że będzie bardzo dobrze zarabiał, bo równie dobrze
    moze mieć prace za tysiaka.
  • zigzaur 26.01.09, 14:07
    Bo są studia i studia. Bo są studenci i studenci. Bo są uczelnie i uczelnie.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 16:26
    > Bo są studia i studia. Bo są studenci i studenci. Bo są uczelnie i uczelnie.
    Dokładnie. Ja jeszcze będąc w szkole średniej wybrałem kierunek, który, choć
    trudny, po ukończeniu zapewnia relatywnie wysokie dochody. Zmiany na rynku pracy
    nie zachodzą aż tak szybko, aby nie można było z grubsza przewidzieć swojego
    losu po skończeniu studiów.

    Refleksja natury ogólnej - zastanawia mnie głęboko zakorzeniony socjalizm w
    myśleniu wielu forumowiczów. Głosy, które można streścić do "a co mają zrobić
    osoby, których mąż oszalał i roztrwonił pieniądze/zachorowały na ciężką chorobę
    itp" stawiają sprawę w niewłaściwy moim zdaniem sposób. Generalnie, to co te
    osoby mają zrobić, _to_jest_problem_tych_osób, a nie ogółu. Jestem w stanie
    zrozumieć, że ktoś ma takie usposobienie, że "czuje ból całego świata", niemniej
    taka osoba powinna po prostu sama z siebie pomagać, a nie domagać się
    wprowadzania powszechnej przymusowej dobroczynności (z pieniędzy podatników). W
    krajach o niesocjalistycznej mentalności, takich jak Stany Zjednoczone, ww.
    ludzie z problemami po prostu zostają bezdomnymi lub, w przypadku chorób,
    umierają (podobnie jak, prędzej czy później, każdy z nas) i nikt się temu
    szczególnie nie dziwi - ot człowiek był nieudacznikiem lub po prostu miał dużego
    pecha, i nikt z jego rodziny i przyjaciół mu nie pomógł (to samo z siebie często
    wiele mówi o człowieku - oczywiście nie dotyczy to osób bez rodziny albo z
    rodzin biednych i patologicznych, niezdolnych do pomocy).

    Ktoś może powiedzieć, że to bezduszne. Otóż niekoniecznie - eliminacja pomocy
    organizowanej przez państwo (ergo mało skutecznej, dziurawej, marnotrawiącej
    pieniądze i rodzącej postawy pasożytnicze) nie wyklucza zwykłego ludzkiego
    odruchu pomocy, który rodzi się w nas na widok osoby w potrzebie. Każdy z nas
    może pomagać, czy to bezpośrednio np. ubogim sąsiadom, czy tez wpłacając
    pieniądze na konta fundacji, do których mamy zaufanie. Dzięki temu pieniądze
    trafią do naprawdę potrzebujących, a pasożyci czy tez ludzie w ciężkich
    sytuacjach, ale w mniejszym stopniu zasługujący na pomoc (np. recedywista z
    chorobą alkoholową) zostaną pozostawieni sami ze swoimi problemami.
  • Gość: AW IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 17:07
    Ale przecież Ci ludzie nie chcą pomocy społecznej. Myślę, że oni w ogóle mało
    chcą, tzn. nie myślą o wyciąganiu ręki po pomoc. Żyją po prostu, choć żyje im
    się ciężko.

    Takie życie to jest problem socjologiczny: godziwego wynagrodzenia za pracę.
    Ponieważ społeczeństwo potrzebuje sprzątaczek, powinno je tak wynagradzać, żeby
    sprzątaczki były w stanie wyżyć ze swojej pracy.
  • slonbe 26.01.09, 14:10
    do plosiak : A pomyslales kiedys chloptasiu o tym ze nie kazdy ma tatusia, mame
    lub wujka prawnika, ktory mu zalatwil miejsce na aplikacji ? Piszesz ze masz 30
    lat wiec jak lapales sie na aplikacje to na pewno przed reforma rekrutacyjna na
    aplikacje! A i teraz to nie zadko sie zdaża ze ciezko czlowiekowi bez koneksji
    dostac sie na aplikacje. Wiem bo mam wielu znajomych po prawie. Sam mam wyższe
    wyksztalcenie ale nie potępiam ludzi za to ze im sie w zyciu nie poukladalo.
    Tylko zadufanym w sobie prawnikom moze taka mysl przyjsc do glowy. Bo tego was
    ucza na studiach juz od pierwszego roku "Jak być BUCEM" wpajają ze jestescie
    elita a tak na prawde to elite stanowi niewielki procent ludzi którzy po
    studiach prawniczych potrafia pozostac LUDZMI! Pozdrow lepiej wujka ktory Tobie
    i Twojej zonie miejsce na aplikacji zalatwil (ona tez pewnie hajtnela sie z Toba
    tylko z tego powodu ze mozesz jej to zalatwic) i odczep sie od ludzi ktorym
    zycie daje w kość!
  • plosiak 26.01.09, 21:02
    A pomyślałeś, że istnieją aplikacje niekorporacyjne ? Na taką się dostaliśmy,
    bez żadnych prawników w rodzinie, układów itd. Kosztowało nas to mnóstwo
    wysiłków i wyrzeczeń. I po ukończeniu aplikacji nie czekała na nas praca w
    sądzie w charakterze asesora. Prezes pogratulował i złożył propozycję - pół
    etatu na umowę zlecenie za 1000 zł. Po 5 latach studiów i 3 aplikacji.

    Na szczęście staram się tak układać życie, by mieć dwie drogi. Dlatego na
    aplikacji pracowałem w kancelarii, dzięki czemu obecnie mam pracę za niezłe
    pieniądze.

    Współczuję ci, że po studiach nie potrafisz zrozumieć, że nie każdy dochodzi do
    czegoś dzięki układom. Nie każdy ma żonę, która wyszła za niego dla kasy.
    Współczuję ci takiego życia, ale skoro innego nie znasz, to w sumie nie jest
    twoja wina.
  • Gość: xea IP: *.mofnet.gov.pl 27.01.09, 10:32
    hahaha
    i ty jesteś prawnikiem? nie wiem czego cię uczyli na aplikacji
    sędziowskiej
    "pół etatu na umowę zlecenie"? czy zdajesz sobie sprawę jakie bzdury
    piszesz
  • Gość: m IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.01.09, 01:40
    hahaha
    i ty jesteś prawnikiem? nie wiem czego cię uczyli na aplikacji
    sędziowskiej
    "pół etatu na umowę zlecenie"? czy zdajesz sobie sprawę jakie bzdury
    piszesz

    Nie zdaje.Efekt chowu wsobnego
  • plosiak 28.01.09, 10:23
    To żadna bzdura, tylko skrót myślowy. Prezes zaproponował umowę zlecenie w
    wymiarze 4 godzin dziennie za połowę wynagrodzenia przysługującego asystentowi
    sędziego zatrudnionemu na umowę o pracę. Inteligentni zrozumieli, o co biega :)

    Dodam jeszcze, że znam niemało osób pracujących na pół etatu (umowy o pracę)
    jako asystent sędziego, a pozostałą część dnia robią to samo, ale jako
    zleceniobiorcy. Ot, takie dziwadełko.
  • waserwanna 29.01.09, 18:09

    Boże, chłopie, co cię obchodzi ile jakaś baba wydaje na papierosy. A
    może ktoś ją częstuje?
    Sama długość twego tekstu poraża, że też masz czas na wypisywanie
    takich farmazonów.
    ...zamiast np. poczytać orzecznictwo...do aplikacji

    -------------------------------------------
    Dzisiaj sygnaturki nie będzie. Przepraszam.
  • Gość: poor worker IP: *.centertel.pl 30.01.09, 16:30
    Drogi polosiaku sam jestem ciekaw w jaki sposób tak mało empatyczna
    osoba jak ty zrówna mnie z ziemią, ale ciekaw jestem w jaki sposób
    podsumujesz mój przypadek. Moja matka wychowała mnie sama, nie ma
    wykształcenia ani kwalifikacji, pracuje od 16 roku życia (ani dnia
    na zasiłku) cały czas za minimalną kasę, najpierw pomogała rodzicom
    potem wychowywała mnie, wiem według ciebie nieopowiedzialny krok
    powołanie mnie do zycia tylko skąd miała wiedziec że normalny facet
    jak mój ojciec (zadnych symptomów patologicznych) nagle stoczy sie
    na dno i stanie sie patologią?! Teraz ja może tez nie jestem
    fenomenem wkoncu wykształcenie srednie to nic szczegolnego, ale
    zawsze lepiej niz podstawowe mojej mamy. Odkąd nazwijmy to "pracuje"
    (harowanie tó i owdzie za kwoty zblizone do 1000 zl czesto dłuzej
    niz 8 godzin) poprawił mi sie nieco komfort zycia stac mnie na jeden
    markowy ciuch w roku, na karte do komórki na komputer i rachunek za
    internet, na utrzymanie fiata seicento - Wiem plosiaku wymienione
    prze ze mnie rzeczy to dla ciebie nic takiego, a seicento to pewnie
    nawet nie samochód wg ciebie - a wyobraz se ze ja nie pijąc i nie
    palac jescze mam problem to utrzymać. No Prosze śmiało oceń mnie i
    moja rodzinę, powiedz czemu mam gorzej od kolegi który pracuje w
    firmie taty, jezdzi powiedzmy np. BMW i kupuje kilka markowych
    ciuchów w miesiacu, pali fajki marlboro i chodzi nawet na dyskoteki.
  • Gość: jack_the_ripper IP: *.wolainfo.com.pl 26.01.09, 09:37
    ... czy powinniśmy opłacać dobrze ludzi wykonujących
    niskokwalifikowane prace fizyczne - wg. mnie nie.

    Dlaczego te pracę są źle opłacane?
    Wydaje mi się że po prostu jest duża podaż ludzi, którzy bez
    wykształcenia, kwalifikacji lub z powodu tzw. komplikacji życiowych
    zgadzą się za ciężką pracę na poziomie minimum socjalnego.

    Gdyby sprzątaczek był niedobór, to ich stawki wzrosłyby bardzo
    wysoko, ale tylko do poziomu akceptowalnego przez kupujących ich
    usługi - w końcu pozostali pracownicy też mogą sprzątać swoje
    mniejsce pracy.

    Ale ten niedobór nam nie grozi ...

    Trzeba spowodować żeby ludzie mieli wyższe kwalifikację i większą
    motywację do rozwoju zawodowego, trzeba im pomagać w rozwoju
    zawodowym (szkolenia, doradztwo), ale tylko jeśli tego chcą.

    W szczególności powinniśmy zająć się dziećmi z rodzin biednych.
    Powinne być objęci systemem stypendialnym.
    Szkoły z dofinansowanymi posiłkami, podręcznikami, salami, basenami.
    Szkoły z internatem, stypendia socjalne ( powiązane z naukowymi).
    Tym dzieciakom musi się chcieć muszą wyrwać się z biedy, wszystkiego
    czego potrzebują to dobrych wzorców, których zabrakło ich rodzicom.


    Niestety jest tak że bieda może dotknąć ludzi
    wysokowykwalifikowanych i zmotywowanych.

    Wynika to z tego że nie ma inwestycji, bo inwestorzy zwijają sie z
    powodu: - braku zbytu, dużego ryzyka kursowego, utrudnieniom
    administracyjnym, wysokim podatkom, debilnym przepisom.

    Brzmi znajomo prawda ale to już są nasze wybory.
  • Gość: Stefan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.09, 08:39
    Ciekawe ile zabiera państwo od ludzi zarabiających "najniższą krajową". Może
    znieść podatki od pierwszych zarobionych 10tyś w roku przez każdego.
    Prawda jest taka że zarabiający najmniej płacą w Polsce najwyższe procentowo
    podatki.
  • gadery 29.01.09, 15:33
    Nie zupełnie. Procentowo najwięcej ludzi jest w pierwszym progu ale:
    - każdy z nich procentowo płąci mniej od tych z 2 i 3,
    - sumarycznie wszyscy z pierwszego progu płacą mniej niż ci z 2 i 3.
  • Gość: edi28 IP: *.centertel.pl 23.01.09, 12:03
    No to ciekawe kiedy tobie sie noga powinie. Znam kilku takich (do niedawna)
    butnych, samozdowlonych i pogardą dla innych ktorzy teraz sami nie maja z czego
    splacac kredytow, a ich,jak to nazwales 'bachory'tylko im przeszkadzaja, bo chca
    jesc.

    Z twojej wypowiedzi widac wyraznie, ze sam jestes niesubordynowanym i irytujacym
    pracownikiem/czlowiekiem. Poki co w Polsce traci sie prace np. tylko dlatego, ze
    ma sie 50 lat a znajomosc 7 jezykow, MBA, zjedzone zeby w korporacjach na nic
    sie zdaja.

    Wiecej empatii, zrozumienia czytanego tekstu i zrozumienia choc w niewielkim
    stopniu mechanizmow spolecznych i ekonomicznych (bo texty o 'utrzymywaniu czegos
    z twoich podatkow' sa wyswiechtanym i smiesznym knotem)!
  • Gość: Aneczka IP: 212.37.21.* 23.01.09, 12:19
    nawet jesli tak myslisz, to nie wypisuj tego koles na forym, bo to
    cie okresla jako skrajny przypadek zdebilenia socjalnego.Nie masz
    pojecia co cie jeszcze w zyciu moze spotkac.
  • Gość: kocur IP: *.pools.arcor-ip.net 23.01.09, 19:03
    jaki ty człowieku jesteś pusty-tacy jak ty doprowadzają ten kraj do upadku
  • Gość: Nemo IP: 199.67.131.* 23.01.09, 19:18
    Pusty to jest na pewno, ale pracuje dużo więc należy mu się szacunek chociażby
    za podatki które płaci. I niech pracuje długo i dużo to może wtedy ten kraj nie
    upadnie.
  • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 23.01.09, 19:26
    Płacenie podatków to obowiązek, więc o jakim szacunku tu mówimy ?
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.01.09, 08:56
    Ja na przykład nie płacę (bo pracuję za granicą) i wielu ludzi stwierdziło, że
    mniejszy szacunek mi się należy niż tym, którzy płacą.
  • Gość: Nemo IP: 199.67.140.* 26.01.09, 10:46
    Typowo roszczeniowe. Podatki to obowiązek. Poproś bezdomnego o płacenie podatków
    na szkołę dla Twoich dzieci. Nie zrobi tego? Dlaczego? Przecież płacenie
    podatków to obowiązek.

    Szacunek należy się każdemu kto dorzuca się do wspólnej kasy na wspólne cele. I
    nie mówię tu, że innnym w związku z tym się szacunek nie należy, ale negowanie
    tego bo to obowiązek to zwykła bezczelność.
  • Gość: xea IP: *.mofnet.gov.pl 27.01.09, 10:37
    bezdomny nie płaci podatków prawdopodobnie dlatego, że nie ma
    dochodów, podatek płaci sie od dochodu, powinieneś to wiedzieć
  • zigzaur 26.01.09, 14:05
    Obecne przepisy podatkowe powodują nierówność wobec prawa. Ludzie mają jednakowe
    głosy na wyborach a płacą niejednakowe podatki. Jakim prawem? Podatki powinny
    być równe czyli kwotowe zwane pogłównymi. A nie proporcjonalne do dochodu lub z
    progresją.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 16:47
    Dokładnie, w pełni się z tym zgadzam. Podatek uzalezniony od wysokości dochodu
    wprowadzono "przejściowo" na czas I wojny światowej - jak widać okres
    "przejściowy" trwa do dzisiaj. Urzędnicza hydra przyzwyczaiła się do
    dysponowania wiekszą ilością pieniędzy i nie ma zamiaru ich oddać - a dodatkowo
    jest to popierane przez wiele osób gorzej zarabiających, którym pasuje, że
    bogatszym bez żadnej przyczyny (przecież wszyscy są równi - "wszyscy mamy takie
    same żołądki" :) zabiera się więcej.
  • Gość: lenia IP: *.knc.pl 07.03.09, 01:19
    Co z tego, że prosiak dużo pracuje? Nic nie produkuje, nie podnosi PKB, papierki
    tylko mieli. Każdy pracownik fizyczny więcej daje temu krajowi od niego. A jego
    podatki i tak są pewnie wyprowadzane do jakiejś centrali za granicę
  • computerro 24.01.09, 16:42
    Szokuje ocena życia osobistego pracownicy, dokonana przez "zawsze
    mam pracę". Co ma życie osobiste do wynagrodzenia? Wynagrodzenie
    otrzymuje się za pracę a nie za życie osobiste.
    Są różne modele życia. W pewnych sytuacjach samotne wychowywanie
    dzieci może okazać się właśnie dobrym wyborem. Opisana kobieta może
    być szczęśliwa w swoim życiu osobistym a jedynie nie akceptuje
    niskich zarobków.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.01.09, 08:58
    Co to znaczy "nie akceptuje". To znaczy, co robi?
  • Gość: stachanowiec IP: *.toya.net.pl 25.01.09, 22:01
    szefa szanować, bezczelnie stawiał się, pyskował i wzniecał ferment wśród
    załogi. no za tysiaka to powinien za______ć 12h albo dłuzej zeby dzieci nie
    narobił bo go nie stać. to ja twój sługa mięśniak kocham cie szefie- amen
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 16:49
    Pracodawca ma prawo zwolnić kogo mu się podoba, logiczne że pierwszej zwolni
    osobę która mu bruździ.
  • figgin1 26.01.09, 08:26
    Gość portalu: zawsze mam pracę napisał(a):
    a miejscu szefów, to ja bym jeszcze opłacił jakiś mięśniaków, aby d
    > ali facetowi małą nauczkę na pożegnanie.

    I bardzo słsznie. Sprawa w sądzie, miałby facet prawo domaga się spooorego
    odszkodowania.
  • koyoto 26.01.09, 08:43
    Życzę ci z całego serca żebyś znalazł się kiedyś w takiej sytuacji. Życie różnie
    się toczy i nie rozumiem jak można 35 letnie życie kobiety skrócić do jednego
    czy dwóch zdań.
  • Gość: Gargantuła IP: *.chello.pl 26.01.09, 08:45
    Jakim prawem odbierasz prawo prostej kobiecie do rozmnażania, prawo
    do życia w ogóle? Tak jak ty rozumował Hitler i jego poplecznicy.
    Wytępić ludzi słabo wykształconych, z niedostatkami intelektualnymi,
    kaleki, chorych, tak? To jest ten zrównoważony świat superludzi? Nie
    każdemu natura dała mózg pozwalający na obronę doktoratu na
    Harvardzie, ktoś musi myśleć, inny musi odgarniać śnieg. Inaczej
    profesor doktor habilitowany chociażby w twojej osobie byłby
    zmuszony sprzątać własne gówna manewrując szambiarką, biegać po
    drabinie, segregować odpady na wysypisku, kopać rowy...
  • Gość: lopez IP: 195.117.118.* 26.01.09, 08:56
    to po pierwsze, jak nie wiesz o czym mówisz, to lepiej zamilcz. Po drugie nie
    zabrania tylko ocenia. Ma do tego prawo, jak każdy. Jak się komuś podoba, to
    niech sobie płodzi, ale odpowiedzialność spoczywa na nim. Ile w Polsce jest
    rodzin, w których jest kilkoro dzieci, które nie mają co jeść, bo tatuś z
    mamusią najpierw robili, a później się zastanawiali jak to wykarmić za zasiłek
    tatusia minus jego wóda i fajki mamy co? Ale nie, takim jak ty i gnojkom typu
    tw.zenek się wydaje, że to wina wszystkich dookoła, oczywiście dookoła są tylko
    przekręciarze i korporacje, uczciwy człowiek przecież nie może do czegoś sam
    dojść (o ile oczywiście nie popiera zenkowych lprów, tam to dopiero uczciwe
    rydzyki i ich kasa na stocznie prawda?), a nad nierobami przecież powinni się
    wszyscy na zawsze litować i im oddawać, bo wiadomo, jak bogatszy to na pewno
    złodziej.
    Aż się nóż w kieszeni otwiera jak się czyta takie brednie.

    Żadna praca nie hańbi, a ludzie, którzy pracują fizycznie powinni zarabiać
    przynajmniej na tyle, aby sobie skromnie żyć, mieć spokój sumienia, bo pracują,
    tak samo jak inni zasługują na szczęście. I takich ludzi wśród tych pracujących
    biednych jest duża część. Ale jest też druga część, która uważa, że czy się stoi
    czy się leży, dwa tysiące się należy. I która uważa, że wszyscy dookoła to
    złodzieje i to ich wina, że Pan Henio zarabia 1300 brutto, a nie sześciu klas
    podstawówki Pana Henia. To wina "onych" a nie tego, że Pan Henio co drugi dzień
    się nachlewa jak świnia.
  • Gość: Gabrysia IP: *.chello.pl 26.01.09, 09:09
    Sam zamilcz. Nie każdy wyciąga łapę po socjala. Problem polega na
    tym, że tacy i jak ty i tobie podobni najchętniej opluli by tych, co
    nie są tak zaradni i jeszcze ośmielili się mieć dzieci. Toż to
    powinno być karalne, nieprawdaż? Rzygać mi się chce na takich ludzi,
    jak ty. Dla ciebie bieda to wódka i dziecioróbstwo, tak? A skąd się
    wywodzisz? Pewnie z super zadupia vel pipidówa i to cię boli!
    Napatrzyłeś się w dzieciństwie, jak sąsiad lał żonę po pijaku i
    myślisz, że każdy, co nie ma mercedesa i nie jest dyrektorem, a do
    tego ma więcej niż jedno dziecko jest żulem, menelem i sadystą?
    Każdy ma prawdo do poglądów, ale dla mnie kopanie leżących, jakimi
    są niewątpliwie ludzie o skromnych zarobkach, próbujący przeżyć
    kolejny dzień, jest szczytem wynaturzenia, odczłowieczenia,
    cywilizacja to nie komórka albo iPod, głąbie! To sposób patrzenia na
    drugiego człowieka, a twój system myślenia jest bliski instynktowi
    stadnemu orangutanów, wygonić osobniki słabe, pozostawić jednego
    silnego samca i parę zdrowych samic, płodzić tylko silne genetycznie
    potomstwo. Filozofia w stylu "biedny=głupi", "śmierć frajerom" itp.
    Historia cię podsumuje.
  • Gość: Revolution IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 09:54
    Yntelygencie ,,zawsze mam pracę" ta kobieta ma dzieci, a bachorów to masz ty. Z takimi typami nie ma co duskutować, jedynym dla ciebie lekarstwem jest znaleźienie się na dnie z meldunkiem w kanale to wtedy trochę inaczej popatrzysz na życie. Widać, iż dotychczas ,,wiatr wiał ci w żagle", ale w każdej chwili ,,karta może sie odwrócić".
  • Gość: pracujązca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.09, 10:26
    osoby te były utrzymywane równiez z moich podatków. i tez mi się to
    nie podoba. ale nie oceniaj ich tak łatwo! jeżeli ktoś nie ma mgr i
    szans na ambitna prace to nie powinein mieć dzieci, jak ta kobieta?
    jak pracodawca kazał załodze pracować po 16 h to facet się temu nie
    przewstawiać? oni przynajmniej COŚ robią a nie siedzą pod budką z
    piwem, albo w pośredniaku. a ludziom z niskimi kwalifikacjami
    najciężej znaleść pracę, wiec nie krytykuj ich tak łatwo.
  • Gość: mniastowy IP: 81.15.230.* 26.01.09, 10:45
    Przypadek pierwszy - kobieta bez kwalifikacji , zajmuje się
    sprzątaniem - nie musi mieć kwalifikacji - ma tylko potrafić machać
    miotłą i zarobić tyle aby zarobić na mieszkanie , urlop i
    wyżywienie.Ludzie do sprzątania są potrzebni jak każdy inny zawód
    albo tacy biznesmeni jak ty zarosną brudem . Za swoją pracę powinni
    dostać sprawiedliwe wynagrodzenie . Ale tacy debile jak ty tego nie
    pojmują .
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 16:53
    sprawiedliwe wynagrodzenie? zdefiniuj
  • smok_sielski 22.02.09, 09:48
    > sprawiedliwe wynagrodzenie? zdefiniuj

    Przeciez zdefiniowal dwa zdania wczesniej. Czytac nie potrafisz?
    smok

    --
    wolnemedia.net
  • Gość: marajka IP: *.citynet.pl 26.01.09, 12:42
    A sprzątaczka nie ma prawa godnie życ? Nie mówię o butach od Gucciego i
    wakacjach na Bali, ale o normalnym życiu, bez dylematów: buty czy leki?

    Potrzebni są i wykwalifikowani specjaliści i ludzie do "czarnej roboty".
    Wszystkim należy się szacunek. Jakby wszyscy zostali prawnikami i finansistami,
    to po 1 i tak nie znaleźliby pracy, a po 2 ciekawe kto by za nimi sprzątał i
    woził im chleb do sklepów...
  • plosiak 26.01.09, 21:06
    Oczywiście, że każdy powinien godnie zarabiać. Ale tak nie jest. I albo się
    pracuje więcej, by mieć jako-takie życie, albo narzeka.
  • elinkan 27.01.09, 15:03
    czy ty całkiem jesteś głupi?? a kto by sprzątał jakby wszyscy byli profesorami??
    twoja wypowiedź nie ma najmniejszego sensu. chodzi o to - żeby była minimalna
    płaca, sprzątaczka tez powinna zarabiać tak, by móc utrzymać siebie i rodzinę
    ale oczywiście ty- jestes na tyle "wykształcony" i "yntelygentny" że nie tego
    nie rozumiesz?
    widzisz u kogoś źdźbło a u siebie nie widzisz belki
  • Gość: pracujący IP: *.kuratorium.waw.pl 13.01.10, 11:38
    1,0G0ratuluję pokory. Pewnie jesteś przedstawicielem młodej kadry kierowniczej, albo
    pracownikiem marketingu (mam nadzieję, że nie HR:), który zdobył wszystko dzięki
    swojej zaradności i pracowitości, resztę dali rodzice, a to tylko pieniądze na
    wykształcenie i znajomości...
    Żadna praca, nawet fizyczna nie zasługuje na to, aby być źle opłacana. Do pracy
    sprzątaczki nie potrzeba znajomości języków obcych czy też studiów z zakresów
    zarządzania, itp.
    Nie oznacza to jednak, że ludzie wykonujący taką pracę powinni żyć na granicy
    ubóstwa.
    Niestety często się zdarza, że osoby na tak zwanych stanowiskach zapominają, że
    bez solidnej grupy pracowników niższego szczebla nie osiągną wiele.
  • Gość: wwww IP: *.adsl.alicedsl.de 23.01.09, 09:57
    dokladal do jego wydatkow!!! Powinno byc odwrotnie, to rodzice powinni pomagac
    dzieciom. Dzieci powinny pomagac im dopiero na starosc. A wymaganie od 25
    letniego goscia, ktory dopiero wchodzi w zyciue, musi kupic mieszkanie,
    samochod, zaczac rodzine itp, zeby sie dokladal to domu w ktorym jest tylko
    ZONA i MAz to masakra!!!

    Zapedz te zone do pracy i sam wiecej rob a nie licz na syna cwaniaku..
  • plosiak 23.01.09, 10:06
    W pożądanym przez KK i PIS modelu rodziny, każdy prawdziwy mężczyzna powinien
    spłodzić najmniej z 5 dzieci. Kobieta powinna siedzieć w domu i gotować,
    sprzątać itd. Dzieci powinny szybko zacząć pracować, by utrzymywać rodziców. W
    końcu przy 5 dzieciach, jak każde rzuci parę stów, to już nie trzeba pracować.
    Jak w średniowieczu.
  • czarek.logan 26.01.09, 10:36
    Mnie zastanawia jedno: skora tak ciężko pracujesz to skąd masz tyle
    czsu żeby pisać te wszystkie brednie na forach.
    P.S. czasem mimo całego planowania i tak coś pójdzie nie tak, jakaś
    choroba, żona zdradzi lub coś w tym stylu i wtedy warto spojzeć na
    siebie i zobaczyć jakim sie jest człowiekiem, czy bedzie wtedy ktoś
    koło ciebie
    nie wszystko da się zaplanować, ale zawsze warto być człowiekiem,
    choć tak warto zejść na psy (czt. PROSIAKI)
  • Gość: anna maria IP: *.chello.pl 26.01.09, 13:32
    Osiągnięcie tzw. złotego środka udaje się chyba nielicznym. Ja nie
    jestem dzieciorobem, niczego od nikogo nie brałam i nie biorę za
    darmo, od ukończenia 21-go roku życia pracuję, ale z poczuciem, że
    mogłam przecież wcześniej zacząć, byłby dłuższy staż, żałuję, że tak
    się nie stało. Mam ukończone studia, które w czasach, w których je
    rozpoczynałam miały być gwarancją na dobrą pracę w przyszłości, w
    międzyczasie, przez cały okres studiów pracowałam, w międzyczasie
    też wyszłam za mąż i dopiero po 5 latach uczciwej pracy w jednej
    firmie zaszłam w ciążę, miałam wtedy ku temu warunki i początkowo
    spotkałam się z pozytywnym nastawieniem kierownictwa. Niestety, w
    firmie zaczęły się zmiany i poleciałam na zieloną trawkę. I co? W
    jednej chwili stałam się patologią, bo z dzieckiem przy piersi i bez
    etatu? Taki nagły przeskok z middle-class? Jednego się tylko
    nauczyłam w tym trudnym (2 miesiące bez pracy i praktycznie bez
    środków do życia) okresie - trzeba być silnym, chodzić z podniesioną
    głową i nie dać sobie złamać psychiki tekstami typu: no jak ty tak
    możesz żyć bez pracy. Najgorsze, że takie "pocieszenia" słyszy się
    od bliskich, pal sześć obcych czy znajomych, rodzina potrafi
    naprawdę dopiec. I wtedy są dwa wyjścia - albo się człowiek załamie
    i targnie na życie, albo uda, że nie słyszy niewybrednych komentarzy
    i dalej będzie szukał wyjścia (czyt.: pracy). Bieda to coś, czego
    się boję jak zarazy, coś co zawstydza i boli, to wykluczenie
    społeczne i lot nad przepaścią. Kiedy ktoś z moich znajomych
    przechodzi podobny stan (problemy finansowe, brak wsparcia),
    angażuję się całą sobą i staram pomóc, choć wiem, że dziś ludzie tak
    bardzo skupiają się tylko na sobie, że w razie czego nie można
    liczyć na rewanż z ich strony. A wystarczyłoby samo pozytywne
    zainteresowanie tą drugą stroną, chwilowo (miejmy nadzieję, tylko
    chwilowo) w osłabieniu, a jednak nadziei na zrozumienie, które da
    nadzieję na pozytywny efekt starań. Dodam, że mimo, iż jestem
    pracującą matką, często słyszę, że w moim domu panuje patologia, bo
    przy dwójce dzieci powinnam rzucić etat i poświęcić się tylko i
    wyłącznie ich wychowaniu. I moją winą podobno jest, że nie zdobyłam
    odpowiednio zaradnego męża, który mógłby mi ten luksus siedzenia w
    domu zapewnić. To bardzo boli, bo jak nie miałam pracy, krytykowano
    mnie za bezproduktywne siedzenie w domu, a wtedy też byłam matką, a
    teraz, kiedy udzielam się zawodowo też "nie spełniam norm". Mój
    ojciec gardzi mną za zbytnie "wyeamancypowanie", a moim mężem
    za "niezaradność". Myślę, że nie dam rady zadowolić wszystkich.
  • echtom 26.01.09, 14:04
    Moja historia w skrócie: dorastałam w dobrych warunkach
    materialnych, skończyłam studia. Źle wyszłam za mąż (z miłości,
    głupia, zamiast się skur..ć z bogaczem), po paru latach mąż zostawił
    mnie z 2 malutkich dzieci. Przeżyłam rok koszmarnej biedy, żyłam z
    nieregularnych zleceń, a potem los się uśmiechnął, bo kuzynka
    znalazła dla mnie w innej miejscowości pracę ze służbowym
    mieszkaniem. Zawzięłam się jak Scarlett, że "nigdy więcej głodna nie
    będę", pracowałam od 8 do 20 i nieźle zarabiałam, tylko czasem
    dzieci przez pomyłkę mówiły do mnie "ciociu". Teraz się zastanawiam,
    czy nie było lepiej żyć za ten przysłowiowy 1000 złotych, a więcej
    czasu poświęcić dzieciom (choć i tak spędzałam z nimi każdą minutę
    wolną od pracy). Nie wiem, czas pokaże, w każdym razie chciałam
    pokazać wszystkim "samozadowolonym", że kiedy samotna matka pracuje
    na 2 etaty, by zapewnić dzieciom dobrobyt, i ona, i one płacą za to
    ogromną cenę. Za chwilę pewnie columbic mi napisze, że trzeba było
    wybrać prostytucję.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • columbic 26.01.09, 14:30
    echtom napisała:

    > Za chwilę pewnie columbic mi napisze, że trzeba było
    > wybrać prostytucję.

    oj, scarlett nie dramatyzuj. Zachciało się chłopa z fantazją,
    zamiast wybrac nudnego kapcia, to trzeba ponieść konsekwencje. Za
    wszystko w zyciu sie płaci. Zwłaszcza za głupotę i miłość. Ty
    zapłaciłaś cięzka prace . Inna wybrałaby bogatego męza. Każdy
    wybiera za siebie. Taka Marczuk czy najnowsza żona Pazury czy żona
    rubika wybrały bogatego męża. Ich wybór.
  • echtom 26.01.09, 15:49
    Tak się głupio składa, że oprócz rozumu człowiek ma jeszcze wdrukowane uczucia.
    Osobnicy skrajnie racjonalni potrafią nacisnąć "delete" i się ich pozbyć. Ty
    zapewne wolałbyś ożenić się dla kasy i zdradzać żonę z fajnymi laseczkami, żeby
    mieć z życia jakąś przyjemność. Inni wolą uczciwe wybory. Tak samo nie każdy
    jest dość racjonalny, by w razie komplikacji w życiowym biznesplanie zutylizować
    niepełnosprawne dziecko czy rodzica albo oddać ich do zakładu opieki. Pewnie nie
    wiesz, że opieka nad osobą niepełnosprawną ogranicza możliwości zarobkowania i
    spycha wiele rodzin w biedę. A zdolność do miłości nie jest głupotą tylko
    niezbywalnym składnikiem człowieczeństwa.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po czym mogą
    zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap opcjonalny, przez wielu w ogóle
    niepodejmowany z racji stopnia trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie
    zwane kondomami, które nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • plosiak 26.01.09, 21:09
    Podziwiam. Kobiety powinny pracować, a dziećmi rodzice powinni zajmować się
    wspólnie. Żądanie, by kobieta siedziała całe życie w domu to jest właśnie
    patologia. A gdy facet odejdzie, to co kobieta ma zrobić, gdy ma 40 lat i nigdy
    nie pracowała ? Idzie sprzątać i uważa, że to wina systemu. A ja uważam, że to
    głownie jej "zasługa".
  • Gość: BezPardonu IP: *.chello.pl 26.01.09, 10:07
    Pomyśl dwa razy, zanim napiszesz. Ani rodzice nie mają obowiązku
    pomagać dziecku, ani dziecko rodzicom, z tą jednak różnicą, że
    dziecko, do tego pełnoletnie, ma moralny obowiązek zadbać o siebie i
    jeśli siedzi matce i ojcu na karku, dokładać się do domowego
    budżetu. Nie wiem, skąd cię wyciągnęli, ale reprezentujesz typowo
    pasożytniczą mentalność rodem z PRL-u, gdzie "młodzież" studiowała
    do 30-tki, a potem zwalała rodzicom na 40 metrów kwadratowych żonę
    lub męża i tak się to piekiełko realizowało, z braku mieszkań, na
    które w socjalizmie czekało się nawet 20 lat. Dziś mieszkania są,
    ale nie ma kasy na zakup albo brak zdolności kredytowych.
    Reprezentujesz postawę dziecka kilkuletniego, które na pretensje
    matki odpowiada: ja się na świat nie prosiłem. Czyli, skoro matka
    już cię urodziła, to musi cię żywić, ubierać, dawać kieszonkowe i
    opłacać kurs angielskiego, tylko kto powiedział, że do usranej
    śmierci? Skoro tak niezdrowo podniecamy się zachodnim stylem życia,
    to zważmy na to, że np. młodzi Amerykanie zaczynają pierwszą pracę
    już będąc w liceum i nie jest to od razu stanowisko dyrektorskie. U
    nas w fast foodach pracują na ogół studenci, to i tak dobrze. Tam
    bardzo wcześnie wdraża się młodych ludzi do samodzielności, którą
    rozumie się przez umiejętność zarabiania na własne utrzymanie. A u
    nas rodzice trzymają pod kloszem swoje książątka, które potem
    wypisują na forum takie bzdety, oburzając się faktem, że ojciec,
    któremu powinęła się noga i nie może sobie poradzić w otaczającej
    rzeczywistości liczy na pomoc dorosłego syna. No to się kwalifikuje
    do rzecznika praw dziecka! Olaboga! 25-latek pracujący? Typowe
    znęcanie się nad dzieckiem, zaniedbywanie i wykorzystywanie! Dla
    mnie zaszczytem, dumą i wielką satysfakcją byłaby możliwość
    wspomagania rodziców, którzy mnie przez tyle lat wychowywali i
    dzięki którym mogę studiować, zamiast tyrać na taśmie w fabryce, jak
    wielu innych, których rodziców nie stać na to, żeby dziecko uczyło
    się zamiast pracować na swoje utrzymanie. Wielka szkoda, że w tym
    kraju elementem bezstresowego wychowania jest hodowla pasożytów i
    leni, którzy najpierw żerują na zdrowych rodzicach, a potem wysysają
    jak pijawki ich renty i emerytury, nigdy na odwrót.
  • zigzaur 26.01.09, 14:35
    Mają obowiązek.
    Patrz pierwsze artykuły Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego.
  • Gość: www IP: *.adsl.alicedsl.de 23.01.09, 10:05
    Pracujący biedni są sfrustrowani, że ich dochód jest porównywalny z tym, co
    innym niepracującym udaje się wyciągnąć z pomocy społecznej


    To jest okropne!!! Powinno sie raczej obnizyc podatki tym najgorzej
    zarabiajacym, zeby zamiast 1200 brutto/1000 netto mieli lepiej, a nie marnowac
    pieniadze na opieke spoleczna.

    A w ogole to czy ktos wie czy z opieka jest jak z zasilkiem, ze jak nie
    przyjmiej oferty pracy to tracisz ja?? Czy to prawdA?
  • plosiak 23.01.09, 10:10
    Stary, ci najgorzej zarabiający nie płacą podatków (od osób fizycznych).
    Zarabiają tak niewiele, że ledwo przekraczają prób wolny od opodatkowania, a
    przy pierwszej uldze dostają zwrot podatku.

    Obniżyć podatki trzeba tym lepiej zarabiającym, to wtedy powstaną miejsca pracy.
    Człowiek przedsiębiorczy dąży do maksymalizacji dochodów, czego nie jest w
    stanie osiągnąć bez nowych pracowników. Kupuje dobra luksusowe - więc ludzie też
    mają pracę. Jeździ na wymyślne wakacje - ktoś musi mu wycieczkę sprzedać itd.
  • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 23.01.09, 18:52
    > Obniżyć podatki trzeba tym lepiej zarabiającym, to wtedy powstaną
    miejsca pracy
    Owszem, najlepiej za 900 netto.
    > Człowiek przedsiębiorczy dąży do maksymalizacji dochodów, czego
    nie jest w
    > stanie osiągnąć bez nowych pracowników.
    jak wyżej

    Kupuje dobra luksusowe - więc ludzie te
    > ż
    > mają pracę.

    Naturalnie, w Niemczech, Francji itp.

    Jeździ na wymyślne wakacje - ktoś musi mu wycieczkę sprzedać itd.

    Najlepie panienka za 900 netto.

    Koleś, ja mam nadzieję, że ten kryzys trochę ciebie et tutti quanti
    tochę otrzeźwi, najlepiej w formie jakiegoś lay off. Jak trochę
    posiedzimy na welfare to przestaniemy pieprzyć trzy po trzy i
    zrozumiemy, że przez takich jak ty ci prości ludzie wieją z tego
    kraju gdzie pieprz rośnie.
  • Gość: TaCoWie IP: *.icpnet.pl 24.01.09, 11:31
    glupcze oni zarabiaja tak malo bo ich szef to ostatnia kutwa i skapi
    kasy, do niego wyjedz z pretensjami ze ci biedni ludzie tak malo
    podatku placa, jakby dusigrosz dal im wiecej to by placili wiecej
    podatku - tylko oczywiscie nie da wiecej bo jego kadra pracownicza
    to banda matolow bez szkol co zapie... po 12h w mysl zasady ;nie
    chcialo sie nosic teczki...' wiec sie im nie nalezy wiecej mimo ze
    traca niejednokrotnie zdrowie pracujac po 12h. ty plosiak to chyba
    musisz byc jakims forumowym trolem bo nie sadze zeby ktos mogl byc
    rzeczywiscie tak glupi jak ty. tfu
  • plosiak 26.01.09, 10:38
    A dlaczego tak mało zarabiają ? Bo mają niskie kwalifikacje. A dlaczego takie
    mają - bo się nie chciało uczyć, albo w dorosłym życiu zrobić więcej niż minimalnie.
  • Gość: bhehe IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.09, 21:47
    good... shit... czyżby jakiś nowobogacki beznesmen się tu udzielał?
  • Gość: Mario IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 09:33
    Bednym nie da się obniżyć podatków, ponieważ to oni wlaśnie utrzymuja budżet.
    Podobnież tylko 5% społeczeństwa wchodzi w drugi próg podatkowy.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:04
    To wynika z tego, że każdy kto lepiej zarabia i ma łeb na karku albo rozlicza
    się z żoną/mężem albo rejestruje działalność (samozatrudnienie, gdzie płaci się
    podatek liniowy) albo tak kombinuje, żeby wyszło że jest artystą (co daje mu 50%
    kosztów uzyskania przychodu, czyli bardzo niskie podatki).
    te kilka procent podatników płacących 30% i 40% stawki (zwłaszcza stawki 40%) to
    nieliczni nieszczęśnicy, którzy nie mogą skorzystać z żadnej z wymienionych
    opcji, często pracownicy międzynarodowych korporacji, które bardzo dbają o
    przestrzeganie lokalnych przepisów i na żadne samozatrudnienia oraz "artystów"
    nie chcą pójśc. stawka 40% to jedna z wielu fikcji w naszym kraju, dlatego
    dobrze że w tym roku jej nie będzie.
  • jukka2003 23.01.09, 10:18
    widze ze forumowicze swietnie sobie radza z ocena sytuacji zyciowej
    ludzi opisanych w artykule, ich odpowiedzialnosci a na dodatek (!)
    finansow publicznych :>. Chcialo by sie napisac "brawo Watsonie" :)
    Martwi mnie to, bo mam wrazenie ze nikt nie zrozumial co naprawde
    znacza wyniki badan CBOSu...
  • tw.zenek 23.01.09, 11:17
    Można żyć bezrefleksyjnie, to nawet nie ich wina. Po prostu guano wiedzą o
    świecie. Zza szyb biurowców kiepsko widać chodnik.

    Ale jeszcze ich dopadnie....

    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • Gość: Marko IP: 217.147.104.* 23.01.09, 12:26
    Problemem jest nie te 10 kawalkow, ale placa minimalnai nadmiernie rozdete
    panstwo ktore jest zwyklym pasozytem na obywatelu (niezaleznie od statusu).
  • Gość: TaCoWie IP: *.icpnet.pl 24.01.09, 11:35
    doprawdy sadzisz ze jesli uszczuplic nadmiernie rozdete panstwo
    (ktore nazywasz pasozytem) wynikiem czego wiecej kasy zostaloby w
    kieszeni przedsiebiorcow... czy doprawdy sadzisz ze twoj kochany
    przedsiebiorca rozdysponowalby ta kase pomiedzy swoich pracownikow?
    pomysl nad tym... i zatanow sie czy gdybys sam byl przedsiebiorcom
    czy dalbys swoja ciezko zarobiona kase bandzie tych leniwych
    darmozjadow ktore pracuja na twoje utrzymanie po 12h bo sa bez
    szkol ;)
  • Gość: Marko IP: 217.147.104.* 26.01.09, 09:00
  • zdzisiek_2 26.01.09, 10:44
    A ty myślisz że ci "przedsiębiorcy" (czyli ci co zarabiają 10tyś) to oni palą
    banknotami w piecu, wydają pieniądze tylko zagranicą czy też wszystko kupują od
    innych "przedsiębiorców" ? Nie oni wydają zarobione pieniądze tu w Polsce.
    Dzięki nim może zarobić sprzątaczka czy kelnerka. Gościu od noszenia cegieł też
    nic nie zarobi jeśli ktoś nie będzie chciał postawić sobie domu.
    Myślisz że gdzieś na zapadłej wsi gdzie są sami biedni to oni są tam tacy
    szczęśliwi w swej biedzie ? Tam pracy nie znajdziesz.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:09
    Jest bardzo prawdopodobne, że przedsiębiorca te pieniądze zainwestuje w swój
    biznes, co w efekcie: nakręci koniunkturę (bo cośtam wybuduje, kupi nowe maszyny
    czy wdroży system informatyczny, do tego pewnie potrzebne mu będa jakieś usługi
    finansowe, prawne itp), stworzy nowe miejsca pracy i zwiększy dochody, a więc i
    płacone podatki.
  • marudzinski 26.01.09, 14:47
    no tak, najlepiej oddac wszystko w prywatne raczeta: szkoly, szpitale i wtedy
    wreszcie kazdy bedzie wiedzial gdzie jego miejsce! biedacy beda glupi i
    wspaniale wykorzystywalni, a bogaci zdrowi, wyksztalceni i decydujacy! jestes
    pewien, ze znalazlbys sie w tej uprzywilejowanej gromadce?
  • Gość: Artma IP: *.acn.waw.pl 23.01.09, 10:53
    Mam 40 lat zarabiam najniższą pensję krajową czyli na reke mam ok 1000 zł
    pracuje w stowarzyszeniu pomocy biednym ok 10 godzin pracy dziennie.
    Mam mieszkanie komunalne bo na wykup mnie nie stać.
    Opiekuje się matką 85 letnią która mieszka ze mną matka ma 900 zł na reke
    emerytury i jest bardzo chora.Innej rodziny nie mamy

    Łącznie w rodzinie mamy 1900 zł na dwoje czyli całkiem nie zle.
    Ale :
    czynsz wynosi 490 zł miesiecznie

    Pozostałe opłaty 350 zł miesiecznie

    Lekarstwa Matki 320 zł miesiecznie

    Łacznie wydatków mamy 1160 zł

    Więc na jedzenie zostaje nam 740 zł

    Jestem pracujacym biednym i tak musi pozostać.


    Bo bieda to koło zamknięte.
    Bogaty ma kapitał i z tego kapitału rodzi się jego bogactwo poprzez obrót i
    inwestycje tym kapitałem.

    Wasze komentarze pokazują Wasz punkt widzenia.

    A punkt widzenia zaleły od punktu siedzenia.

  • Gość: Art IP: 77.223.227.* 24.01.09, 19:42
    Czytam Wasze komentarze i Twój utwierdził mnie w pewnym przekonaniu, o którym
    czytałem jakiś czas temu.
    Napisałeś: "Jestem pracującym biednym i tak musi pozostać." - no cóż, skoro tak
    twierdzisz to pewnie tak pozostanie i z całą pewnością masz rację.
    Podobnie odwrotnie jestem bogatym niepracującym i tak musi pozostać.
    Wyjście z biedy należy zacząć od zmiany mentalności. Jesteś tym o czym myślisz,
    że jesteś.
    Patrząc dalej kiedy postanowiłem coś zrobić ze swoją biedą, tyrałem do 3 w nocy,
    planowałem i wdrażałem te plany. Koledzy z pracy nabijali się ze mnie i po 8
    godz. pracy regularnie chodzili na piwko.
    Robią to nadal narzekając jaki to świat jest niesprawiedliwy. Ostatnio
    dowiedziałem się za plecami, że jestem złodziejem bo kupiłem nowy samochód.
    Dalej nie chce mi się pisać........
  • echtom 26.01.09, 09:21
    Patrząc dalej kiedy postanowiłem coś zrobić ze swoją biedą, tyrałem
    do 3 w nocy
    > ,
    > planowałem i wdrażałem te plany.

    Pięknie. Tylko czy realizując ten wspaniały plan wychowywałeś dzieci
    i opiekowałeś się starym schorowanym rodzicem, czy żyłeś dla siebie?

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po
    czym mogą zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap
    opcjonalny, przez wielu w ogóle niepodejmowany z racji stopnia
    trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie zwane kondomami, które
    nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • Gość: AA IP: *.106.113.82.net.de.o2.com 26.01.09, 11:37
    Bo wedlug mnie to sa w Polsce dwa rodzaje biedy, wiec nie wiem dlaczego sie tak
    klocicie:
    1) Bieda, ktora wynikla z menelowskiego stylu zycia: czyli przez alkohol,
    lenistwo itp. itd. - to sa np. ci menele, ktorzy wyciagaja forse przed Dworcem
    Centralnym w W-wie, jak sie parkuje samochodem. Wystarczy spojrzec na ich
    twarze... I ci "biedni" bardzo glosno krzycza, ze sa biedni...
    2) Ale jest tez "cicha bieda", sa to ludzie, ktorzy wrecz sie wstydza, ze sa
    biedni, wola pozyczyc te 200 zloty w lombardzie niz zebrac. I czesto ta bieda
    wynika z jakiegos nieszczescia, niezaleznego od nich, bo np. urodzili sie w
    rodzinie alkoholikow, przezyli traume, "tatus", ktory tak ladnie obiecywal
    ucieka w Polske i nie placi alimentow.
    Problemem jest jak te dwa rodzaje biednych rozroznic... Bo ja osobiscie uwazam,
    ze ludziom drugiej kategorii ("cicha bieda") powinnysmy pomoc, a najlepiej
    powinno pomoc panstwo, bo na to w Polsce sa placone podatki.
    Zgadzam sie z przedmowca, ze aby byc bogatym tak naprawde, to trzeba miec
    kapital, zas najlepiej miec ten kapital po rodzicach, bo banki w Polsce to daja
    lichwiarskie oprocentowanie kredytow, wiec sie czesto nie oplaca. Tak wiec w
    realnym zyciu krag sie czesto zamyka: bogaci rodzice maja bogate dzieci, a
    biedni rodza biedne dzieci. Wyjatki zdarzaja sie rzadko. I to jest tragedia tego
    kraju. (Widze na moim przykladzie, ze dzieki pieniazkom moich rodzicow, ktorzy
    stoja calkiem dobrze finansowo, udawalo mi sie wychodzic z "podbramkowych
    sytuacji" bez problemow; bezrobocie nie oznaczaloby dla mnie tragedii, bo mam od
    kogo wziac pieniadze. I dreszcze mnie przekochodza na mysl co by bylo, gdybym w
    POlsce jako osoba bezrobotna lub zarabiajaca 1000 zl jakos musiala przezyc. )
  • Gość: mar. IP: *.citynet.pl 26.01.09, 13:11
    Racja. Trzeba po prostu dobrze wyszkolonych pracowników socjalnych, żeby nie
    dawac kasy temu ojcu co przepije i nauczy dziecko jak nic nie robic tylko brac,
    a dawac tym, którzy dobrze spożytkują i których dzieci nauczone pracy i
    wykształcone oddadzą kiedyś społeczeńtwu w postaci własnych podatków.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:19
    >Problemem jest jak te dwa rodzaje biednych rozroznic... Bo ja >osobiscie uwazam,
    >ze ludziom drugiej kategorii ("cicha bieda") powinnysmy pomoc, a >najlepiej
    >powinno pomoc panstwo, bo na to w Polsce sa placone podatki.

    Zgadzam się z tym co napisałas, z jednym wyjątkiem - nie wyobrażam sobie żeby
    Państwo było w stanie rozróżniać pomiędzy wałkoniami spod dworca centralnego, a
    ludźmi faktycznie potrzebującymi pomocy. Moim zdaniem pomoc dla ludzi faktycznie
    potrzebujących nie powinna być zadaniem państwa, a każdego z nas.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:16
    W sytuacji osoby biednej jednoczesne wychowywanie dzieci i polepszanie swojej
    sytuacji (majątkowej) faktycznie nie jest możliwe. To wybór, który każdy musi
    podjąć. Oczywiście jest jeszcze duża grupa osób, które o swoim losie zadecydować
    nie mogły - np. samodzielnie opiekujące się rodzicem. Wyobrażam sobie że życie
    takich osób musi być ciężkie i podziwiam je, jeżeli zachowują pogodę ducha.
  • Gość: Tomek IP: *.dsl.pltn13.pacbell.net 26.01.09, 09:15
    Artma - ja mówię serio - Twoje życie zależy w bardzo dużym stopniu od Ciebie
    samego. Rady od serca (tak, tak, od "burżuja", człowieka sukcesu), choć
    rozumiem, że zmienić coś będzie Ci ciężko, ale może zawsze warto.

    1. "Mam 40 lat zarabiam najniższą pensję krajową czyli na reke mam ok 1000 zł
    pracuje w stowarzyszeniu pomocy biednym ok 10 godzin pracy dziennie".

    To kiepska praca. Pomyśl nad jej zmianą. Może zainwestuj jakoś w siebie -
    edukacja, itd. Może zacznij coś sprzedawać w soboty, jakiś własny interes. Nie
    idź w stadzie owiec oddając się pracodawcy.

    2. "Więc na jedzenie zostaje nam 740 zł"

    Pomyśl nad taką zmianą na początek: 730 zł na jedzenie, 10 zł na konto
    oszczędnościowe.

    3. "Jestem pracujacym biednym i tak musi pozostać."

    Nie musi.

    4. "Bogaty ma kapitał i z tego kapitału rodzi się jego bogactwo poprzez obrót i
    inwestycje tym kapitałem."

    Skąd ma? 100 lat temu, byłbyś jednym z 5% najbogatszych ludzi. W jaki sposób ci
    biedacy, np. emigranci do USA bez żadnego majątku, dorobili się swojego bogactwa?

    a. Oszczędności. Wiem że ciężko, ale... żyjesz ponad stan (!). Masz 0%
    oszczędności. Jakiś mały problem i macie przechlapane.

    b. Wykorzystanie swoich możliwości w pełni. W czym jesteś dobry? Może w
    niedziele warto coś dodatkowo porobić przez 2 godziny?
  • Gość: gościu z kuj-pom. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 11:02
    Mam wyższe techniczne wykszałcenie, 6-cio letni staż pracy -razem w
    3 firmach (1 prywatna, 2 skarb państwa, przemysł, zawsze samodzielne
    stanowiska techniczne) i przez te 6 lat mojej kariery zawodowej moje
    wynagrodznie nie uległo zmianie.Od 6-ciu lat ksero kwitka od wypłaty!
    W naszym regionie(kujawsko pomorskie) prezesi, dyrektorzy i
    właściciele firm doskonale wiedzą, kto gdzie i ile zarabia, a
    podczas rekrutacji pracownika proponują mu mniej niż w poprzednim
    zakładzie, chyba po to, aby delikwent troche ponegocjował i
    wywalczył to samo co miał.
    A teraz to co najlepsze:
    Poszliśmy z żoną (nauczyciel kontraktowy) do banku w sprawie
    kredytu na mieszkanie. Pan KONSULTANT po zapoznaniu się z naszymi
    dochodami powiedział:Proszę Państwa, z TYM to tylko do PROVIDENTA
  • tw.zenek 23.01.09, 11:15
    Żadnego błędu nie darują. Matce z dwójką dzieci powiedzą, że "trzeba było...".
    Oni oczywiście wiedzą lepiej. "Nie uczyłeś się trzech języków - to teraz nie
    wymagaj".

    Słuchajcie korporacyjni debile! Nie każdy miał takie warunki jak wy (celowo z
    małej litery). Nie każdy miał taki dostęp do wiedzy i nie każdy był tak
    przewidujący.

    Wy oczywiście nie wiecie, co to znaczy depresja po utracie pracy, za to
    doskonale potraficie szczekać o życiu na cudzy koszt.

    Więc słuchajcie - życzę wam (szczerze), żeby dopadła was jakaś ciężka choroba, a
    potem ktoś wam powiedział, że nie będzie was utrzymywał z własnych podatków.

    Nie każdy musi być dyrektorem ani akąt menadżerem, czy innym kopyrajterem, ale
    każdy ma prawo, za swoją uczciwą pracę GODNIE żyć. Nieważne czy jest kierowcą,
    sprzątaczką, czy ma pokończone jakieś tam: BCC ACC i inne WDUPECC.

    Więc nie obnoście się tak ze swoimi mądrościami, bo różnie się w życiu układa, a
    wy nie macie szczepionki na pecha.


    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • Gość: Jacek z Opola IP: *.tktelekom.pl 23.01.09, 11:57
    Podpisuję się pod tym co napisałeś obiema rękami, a nawet nogami!!!!!

    Korporacyjne szczurki tylko potrafią szczekać, patrząc na świat za szyb
    klimatyzowanego biurowca w Warszawie, Poznaniu, Krakowie............

    Ale nikt, nikt jeszcze nie wynalazł szczepionki na los. I każdemu, nawet takiemu
    korporacyjnemu szczurowi może się przydażyć w życiu coś co zmieni
    wszystko...................

    Przykład z Wrocławia: Nie dawno podczas ostatniej Wielkiej Orkiestry Świątecznej
    Pomocy klinika onkologiczna we Wrocławiu zorganizowała otwarte przesiewowe
    badania dzieci..................

    Na badania tego dnia przywiozły swoje dzieci , takie właśnie korporacyjne
    szczurki z middle class.
    Nawet jedna z lekarek powiedziała, że było widać, że były to dzieciaki z klasy
    średniej, zadbane, ładnie ubrane, wychuchane i wypieszczone...........

    W czasie badań, TYLKO tego jednego dnia, u 7 (SIEDMIORO) WYKRYTO RAKA, Z TEGO 2
    ( DWOJE) W STADIUM ZAAWANSOWANYM.......................

    I co na to powiedzą, Ci korporacyjni liberałowie, którzy ,,wszystko zawdzięczają
    sobie,, a innych mają za nic.

    No i co powiecie gnojki ????????????????????????????
  • Gość: Marko IP: 217.147.104.* 23.01.09, 12:21
    Skad Wy sie bierzecie. Gdyby ta Wasza energie wlozyc w cos konstruktywnego,
    calkiem niezle bys prosperowal.
  • Gość: Bi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 00:16

    Jak to skad ? Z bezimiennego tlumu ktory z tlumiona nienawiscia patrzy sie spodelba na kazdego szczurka korporacyjnego w Lexusie.
    Radosnie podkresla jak to dzieci tych z lexusow bywaja chore.

    Jestem prawie pewien ze takie typy kilkadziesiat lat temu biegalyby z czerwonymi choragwiami i conajmniej skopalyby takich zawodnikow powyciaganych sila z tych przyslowiowych lexusow, o ile nie przyszloby im do glowy szukac latarni w celu obwieszenia niektorych. Ossendowski ladnie napisal o tym jak lenin wykorzystal wlasnie takie poklady nienawisci drzemiace w zdrowej sile narodu ktory mieszka calkiem blisko nas.

    Zeby nie bylo : jestem przeciwny junkjobs, ale takie rzeczy to reguluje rynek niestety. Inne regulatory pozarynkowe sie skompromitowaly wystarczajaco.

    A co do "plosiaka" : to nie Gudzowaci maja kupowac plazmy. to Kowalscy maja je kupowac i zalujmy tylko ze te plazmy to nie z Elemisu.
    Wara nam od tego jak ta Pani spedza prywatny czas. Zycze wszystkim aby zawsze mieli fajna prace za kilka srednich krajowych.
  • Gość: m IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.09, 23:43
    "Zeby nie bylo : jestem przeciwny junkjobs, ale takie rzeczy to reguluje rynek
    niestety. Inne regulatory pozarynkowe sie skompromitowaly wystarczajaco."

    Urocze te twoje słowa w świetle wydarzeń w USA,podobno najbardziej liberalny
    kraj (dotąd) na świecie,którego rząd właśnie dotuje swoj przemysł
    samochodowy,aby związki zawodowe nie wywieszały go na czerwonych latarniach.
    Czyżby model "wszystko reguluje rynek" się tam nie sprawidził? A to pech
    Wiara w kapitalizm i w to,że wszystko reguluje rynek u niektórych dzieci
    transformacji w Polsce jest doprawdy wzruszająca.Za komuny tak mocno nie
    wierzono w socjalizm, jak teraz młodzi gniewni wierzą szczerze w "regulatory
    rynkowe :-)"
  • Gość: lopez IP: 195.117.118.* 26.01.09, 08:42
    @ m

    Rozrzewniające jest, jak niektórzy próbują się wymądrzać o ekonomii, kiedy
    najwyraźniej nie mają o niej zielonego pojęcia:) Rząd w USA oraz parę innych,
    np. w Niemczech czy w e Francji, w Holandii etc, udzielają zabezpieczeń,
    kredytów czy też wykupują część udziałów spółek zagrożonych _w ramach zasad
    wolnorynkowych_, np. przez giełdę. A nie przez nacjonalizację i drukowanie kasy.
    Więc jak nie masz nic mądrego do powiedzenia, to może lepiej nic nie mów:)
  • rikol 26.01.09, 12:17
    Przeciez wlasnie w USA i w Anglii banki znacjonalizowano. Nacjonalizacja polega
    na tym, ze panstwo staje sie wlascicielem firmy prywatnej - moze sie dokonac i
    przez gielde. Oczywiscie, to podatnicy zaplacili, a w tym czasie dyrektorzy tych
    bankow dostawali milionowe odprawy, za to, ze zarzneli te banki. Podobno w
    kapitalizmie jest sie odpowiedzialnym za swoje decyzje? Gdzie i jak? Kolesie,
    ktorzy rozwalili banki, dostali nagrody w postaci milionowych odpraw i bonusow.
    za to szaraki (w tym pewnie i sprzataczki), ktore pracowaly ciezko i uczciwie,
    potracily prace, bez zadnych odpraw, mimo ze akurat im by sie one przydaly.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:36
    Bo to nie jest kapitalizm, tylko socjalizm właśnie. W kapitalizmie z definicji
    czegoś takiego nigdy by nie przeprowadzono.
  • marudzinski 26.01.09, 15:05
    Ach, doprawdy? Akurat w Niemczech ta taktyka jest bardzo obszernie komentowana,
    bo owa pomoc dostaja (lub maja dostac) czesto firmy i korporacje, ktore wcale
    finansowo zle nie stoja, ale plyna na fali kryzysowego strachu. Te dotacje to w
    duzej czesci czysta polityka. W Niemczech nie-slowem roku zostalo okreslenie
    "potrzebujace wsparcia banki" :)
  • Gość: Paweł W. IP: *.chello.pl 26.01.09, 10:51
    Kiedyś taki "gość z Lexusa" na wiadomość, że dziecko sprzątaczki w
    naszej firmie jest chore na raka stwierdził, że tylko potomstwo
    roboli "na takie rzeczy choruje", bo to z niedożywienia, niezdrowego
    trybu życia i przez geny. Znaczy to, że wy, klony korporacyjne, tak
    się potraficie zapędzić w samouwielbieniu, że wydaje wam się, że
    siła przypadku i pech zawsze będą was omijać. Nie ma czegoś takiego
    w kapitalizmie, jak bezimienny tłum. To było w socjalizmie. Bo tam
    był naród, a tu jest jednostka. Co do telewizorów plazmowych - nikt
    ich na siłę nie wymaga w każdym domu, chodzi o to, że ten chory
    świat zmierza do tego, że niedługo będziecie się, szczurki,
    przedstawiać: Jan Kowalski, lat 25, 20 lat doświadczenia, 10 języków
    obcych, 2 fakultety, telewizor plazmowy, pralko-suszarka z górnej
    półki, Lexus, komórka wysadzana diamentami...sami tak wartościujecie
    świat, a potem się dziwicie, że prole też chcą iść przez was
    wytyczoną trasą, przecież to wy twierdzicie (wraz z filozofami i
    ekonomistami), że trzeba czerpać od najlepszych i podążać za nimi, a
    nie spadać w dół, więc o co teraz chodzi?
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:41
    Pytanie - czy Wy wszyscy faktycznie znacie osobiście tych bezdusznych,
    potwornych, mających biedaków za nic "szczurków", czy tez piszecie jedynie na
    podstawie własnych wyobrażeń? Ja kilka lat przepracowałem w korporacjach w Wawie
    i Kraku i, pomimo tego że poznałem kilkaset osób, nigdy nie spotkałem się z taką
    postawą. Być może ktośtam takowe prezentuje, niemniej nikt nie był aż takim
    burakiem, żeby się z nią publicznie ujawniać. Zastanawiam się więc, skąd te
    wszystkie przykłady.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:30
    >I co na to powiedzą, Ci korporacyjni liberałowie, którzy ,,wszystko >zawdzięczają
    >sobie,, a innych mają za nic.

    >No i co powiecie gnojki ????????????????????????????

    Widać że masz poważne problemy, polecam rozmowę z dobrym psychoterapeutą
  • Gość: Marko IP: 217.147.104.* 23.01.09, 12:19
    ... jak Twoj.
  • tw.zenek 23.01.09, 12:58
    Na ogół bierze się z wydeptywania różnych życiowych ścieżek i patrzenia na świat
    nieco szerzej, niż tylko z perspektywy własnego biurka.

    Bo na świecie są wysocy i niscy, rudzi i bruneci, zdolni i mniej zdolni. Są ci,
    którzy mają zmysł do interesów i "kreatywność", ale są i ci, którym wystarcza
    zwykłe wykonywanie obowiązków.

    Natomiast wszyscy mają prawo do godnego życia i nikomu nic do tego jaką inni
    drogę zawodową wybierają.

    Zawsze i wszędzie będę walczył z poglądem, że 8 godzin uczciwej pracy - na
    jednym etacie - to "lenistwo" i nie daje podstaw do oczekiwania godnego życia.


    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • Gość: Marko IP: 217.147.104.* 23.01.09, 13:08
    Nie napisalem, ze to lenistwo. Dziwi mnie tylko, ze tak nienawidzisz ludzi z
    tych Twoich biurowcow.
  • tw.zenek 23.01.09, 13:25
    Dopiero jak zobaczyłem poglądy takie jak tu, wyżej...

    Choć oczywiście nie zaczęło się to dziś ani tutaj.

    ...."sama sobie winna" - więc pytam się tylko, czemu to winna jest np: 50 letnia
    szwaczka z Łodzi, która została wychowana i do szkoły chodziła za głębokiej
    komuny. Ona umie robić to co umie i chce pracować. To, że nie zna dwóch języków
    ani obsługi Photoshopa, nie zna się też na "zarządzaniu materiałem ludzkim" - to
    nie jest jej wina. Wtedy tego nie uczyli. A potem było już za późno. A teraz
    mówi się jej: "bierz los w swoje ręce".

    A tak się składa, że najczęściej mówią to ci, którym po prostu się udało. Bo
    bezrobotny ślusarz z Pogwizdowa, raczej jej tak nie powie.

    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • plosiak 23.01.09, 16:58
    Oczywiście, że to nie wina szwaczki, że skończyła tylko zawodówkę. I, że przez
    20 lat po zmianie systemu się nie dokształcała itd. Na fajki i wódeczkę kasa
    zawsze będzie. I na kredyt na plazmę, w której można tłuc seriale i kolejne show
    oglądać.
  • tw.zenek 23.01.09, 17:46
    Chyba, że według Ciebie jest to przywilej, tylko dla tych, którzy zajmują co
    najmniej kierownicze stanowiska.

    O kredycie na plazmę, ani "wódeczce" w artykule nie było ani słowa, więc nie
    dorabiaj faktów, dla uzasadnienia własnych poglądów.

    Żeby kredyt wziąć TEŻ trzeba mieć pieniądze. Sprzątaczkom raczej nie dają.


    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • zigzaur 26.01.09, 14:27
    Dobra szwaczka jest bardzo wartościowym pracownikiem.
  • Gość: bastian IP: *.whb.pl 23.01.09, 18:30
    Co to znaczy godnie zyc.
    To znaczy nie martwic sie o kase na jedzenie. Czy miec pieniadze na wyjazd co
    roku na wakacje.
    Czy moze miec mozliwosc wyksztalcenia dziecka tak jak sie chce?
    To taki socjalistyczny wytrych to "godne zycie".
    Zarabiam powyzej 10 tys. ale kazda zlotowke ktora zarabiam zawdzieczam tylko i
    wylacznie sobie. mojej ciezkiej pracy i determinacji.
    szczescie to mozna miec w totolotku.
    nie wystarczy miec pomysl. trzeba go chciec ralizowac.
    u mnie nie ma 17 i do domu. nie ma przerw co godzina "na papieroska zeby
    popsioczyc o szefowej".
    masz racje ze czesto ludzie nie sa przyczyna swoich nieszczesc (chodzi mi o
    zdrowie) ...
    wiesz co teraz robie gdy slysze o kryzysie. staram sie znalezc dodatkowa prace,
    zajecie by moc spokojnie spac. i nie myslec ze zwolnienie zawali na moja glowe
    caly swiat.
    mam na utrzymaniu zone i dziecko i nie mam czasu na uzalanie sie na los i swiat.
    zycze tego wszystkim. niezaleznie od tego ile zarabiaja.
    trzymajcie sie i nie dawajcie temu calemy kryzysowi.
  • tw.zenek 23.01.09, 18:51
    Z tym, że dla jednego jest to strach o dach nad głową, dla innego o obiad, a dla
    innego o kredyt na Lexusa.

    Gość portalu: bastian napisał(a):
    > u mnie nie ma 17 i do domu.

    No właśnie - a dlaczego nie? Ja właśnie o tym mówię...
    Bo jasne jest, że pracując 16 godzin na dobę da się zarobić, tylko pytam się
    gdzie w tym wszystkim jest człowiek i jak długo tak się da?

    Żyć po to, żeby pracować, czy pracować, po to żeby żyć?

    Zastanawiałeś się kiedyś nad tym? Na co (kogo) masz czas, a na co nie? Ockniesz
    się w szpitalu na OIOMie?

    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • Gość: Lubomir IP: *.broker.com.pl 24.01.09, 08:54
    Żyjesz krótko w luksusie, lub dłużej w biedzie :) Wolny wybór.

    A tak poza tym to ludzie wolni nad swoim losem nie płaczą.
  • Gość: TaCoWie IP: *.icpnet.pl 24.01.09, 11:43
    no straszne o 17 nie idziesz do domu... zebys sie tak zle nie czul
    to ci powiem ze ludzie pracuja po 12h dziennie za mniej niz 2k na
    dwie zmiany. jak sadzisz ze tak jest lepiej to sie zapisz do
    jakiegos zakladu produkcyjnego najlepiej jeszcze do zakladu pracy
    chronionej bo tam najwieksze przewaly sa.

    duzo zdrowia zycze ;)
  • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 23.01.09, 18:57
    Wyluzuj, oni są nieprzemakalni. Sam mam takich znajomych. Ustawieni
    od początku do konca przez rodziców. Może właśnie dlatego tak
    nienawidzą tych biednych, bo nienawidzą samych siebie za to, że bez
    ustosunkowanych starych stanęliby z tymi "ofiarami" w jednym szeregu.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:50
    Czy jeżeli rodzice utrzymywali mnie do końca szkoły średniej (państwowej),
    płacili przez 3 lata za korepetycje raz w tygodniu z matematyki, a następnie
    przez 3 lata utrzymywali mnie na studiach (później utrzymywałem się już sam), to
    oznacza to że jestem "ustawiony od początku do końca przez rodziców"? Bo tak lub
    podobnie często wyglądają historie osób, które obecnie mają 25-35 lat i dobrze
    zarabiają.
    Najcenniejszym kapitałem danym mi przez rodziców była umiejętność rozsądnego
    myślenia, planowania z wyprzedzeniem oraz dyscyplinowanie mnie do nauki w tzw.
    głupim wieku (liceum), bez którego pewnie skończyłbym jako ochroniarz w
    hipermarkecie. Nie ma to nic wspólnego z pieniędzmi czy układami, a wiele ze
    zwyczajną mądrością życiową i dobrym rodzicielstwem.
  • echtom 26.01.09, 18:17
    Po prostu tak jak ja miałeś szczęście, które wydaje Ci się normą. Inna historia:
    20-latka z biednej rodziny straciła oboje rodziców i zamiast myśleć o sobie,
    zaopiekowała się dwójką młodszego rodzeństwa. Na randki i poznawanie ludzi też
    nie miała dużo czasu i wyszła za mąż za pierwszego człowieka, który wydał jej
    się porządny. Nie był - po kilku latach odeszła od niego z dwójką dzieci.
    Mieszka z nimi na wsi w walącej się ruderze bez bieżącej wody. Kiedy rozmawiałam
    z nią 3 lata temu, pracowała na czarno w zakładzie masarskim w sąsiedniej wsi,
    zarabiając 3,20 na godzinę. Jej dzieci, teraz w gimnazjum, dobrze się uczą i nie
    przejawiają żadnych oznak demoralizacji. Mam nadzieję, że za parę lat jakaś
    fundacja pomoże im dalej się kształcić, żeby nie musiały powtórzyć losu matki.
    Czy kobieta, która haruje za grosze i dobrze wychowuje 2 dzieci to leń,
    patologia i menel? Takich historii jest więcej, tylko większość bogatych,
    zadowolonych z siebie ludzi woli ich nie dostrzegać.

    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po czym mogą
    zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap opcjonalny, przez wielu w ogóle
    niepodejmowany z racji stopnia trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie
    zwane kondomami, które nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 20:32
    Niektóre historie są naprawdę straszne. Najgorsze jest to, że często tak
    relatywnie niewiele, żeby pomóc tym ludziom wyjść na prostą...
    Ja obecnie zajmuję się rozruchem małego własnego biznesu, prawdopodobnie będę
    potrzebował kilku osób do pomocy przy prostych, nie wymagających kwalifikacji
    pracach. Postaram się zatrudniać właśnie osoby w ciężkiej sytuacji, dla nich
    taka praca może oznaczać bardzo wiele, a ja chociaż w ten sposób będę mógł im pomóc.
  • Gość: ziomek IP: *.adsl.inetia.pl 25.01.09, 16:12
    dokładnie jest tak jak napisał tw.zenek
    życie w polsce to pasmo nieuczciwości
    moi rodzice całe życie ciężko pracowali, najpierw za komuny im mówiono że nie muszą dużo zarabiać bo państwo ich wykształciło
    teraz nie muszą bo są już starzy,
    nie tylko nic nie mogą mi przekazać ale gdyby nie moja ( mam raptem niecałe 23 lata ) pomoc to ciężko byłoby im przeżyć....
    i co powie mi ktoś że jest tak że im się nie chciało albo nieodpowiedzialnie podeszli do życia, nie tylko nie są cwaniaczkami
    pracując uczciwie i wykonując normalną prace nie da sie w PL dorobić
  • plosiak 26.01.09, 21:20
    A ja żyjąc w tym samym kraju, nigdy nic nie ukradłem, nikogo nie oszukałem, sam
    zarobiłem na swoje wykształcenie i jakoś z żonką dajemy radę. Więc można. I znam
    wiele osób, którym też się udało.
  • Gość: Typowy Polak IP: 198.176.19.* 26.01.09, 09:11
    jestes typowym zywym przykładem Polaka nieudacznika, który z
    zazdrości życzy ludziom wszystkiego najgorszego. Człowieku, idx
    popracuj i ta cała twoja energia zostanie wykorzystana. Az strach że
    otaczaja nas tacy ludzie... i ta pani (tez celowo wz małej litery)
    co cieszy sie z tego że ktoś ma chore dzieci. Kobieto, idź do
    psychiatry, ja zafunduje wizyte i potrzebne leczenie. Jak trzeba
    numer telefonu, to podam jak najszybciej. Nie krepuj się.
  • rikol 26.01.09, 12:22
    Alez o co chodzi? Przeciez te chore dzieci z dobrych rodzin sa ubezpieczone,
    wiec na pewno beda leczone (oczywiscie przez panstwowa sluzbe zdrowia, bo z
    prywatnego ubezpieczenia nie wystarczy na leczenie raka). A ze nie wszystkie
    zostana wyleczone? No coz, jak to bylo? Slabsi musza umrzec, przezyja tylko
    silniejsi?
  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 13:14
    tw.zenek napisał:

    > Żadnego błędu nie darują. Matce z dwójką dzieci powiedzą, że "trzeba było...".
    > Oni oczywiście wiedzą lepiej. "Nie uczyłeś się trzech języków - to teraz nie
    > wymagaj".
    >
    > Słuchajcie korporacyjni debile! Nie każdy miał takie warunki jak wy (celowo z
    > małej litery). Nie każdy miał taki dostęp do wiedzy i nie każdy był tak
    > przewidujący.
    >
    > Wy oczywiście nie wiecie, co to znaczy depresja po utracie pracy, za to
    > doskonale potraficie szczekać o życiu na cudzy koszt.
    >
    > Więc słuchajcie - życzę wam (szczerze), żeby dopadła was jakaś ciężka choroba,
    >
    > wy nie macie szczepionki na pecha.

    Dobrze powiedziane.
    I choć jestem zasobnym człowiekiem,popieram tę wypowiedź.

  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 17:28
    > Nie każdy musi być dyrektorem ani akąt menadżerem, czy innym kopyrajterem, ale
    > każdy ma prawo, za swoją uczciwą pracę GODNIE żyć.

    Skąd takie prawo Ci się wzięło? Ja słyszałem o prawie ewolucji (silniejsi
    wygrywają i mają potomstwo), to o czym piszesz jest sprzeczne z naturą i pachnie
    socjalizmem w czystej formie. Zauważ że ludzie w wielu krajach świata mają
    sytuację o wiele gorszą od naszych pracowników i nie narzekają, ba - cieszą się
    z tego, że mają pracę. Z kolei tacy np. Francuzi, mając warunki lepsze od
    naszych, regularnie strajkują. Jak dla mnie wniosek jest prosty - ubóstwo to
    kwestia relatywna, zależna w dużej mierze od wyobrażeń i oczekiwań.

    Niedawno w wyborczej był artykuł o emerytkach żyjących za niewielkie pieniądze.
    Na forach pojawiło się mnóstwo głosów różnej maści socjalistów mówiących że to
    "skandal", "eutanazja" itp, a tymczasem Ci ludzie wyglądali na o wiele bardziej
    zadowolonych z życia niz niejeden sfrustrowany i plujacy jadem forumowicz. Po
    prostu nie mieli wysokich oczekiwań. Moi dziadkowie podobnie - nadwyżki z dość
    wysokiej emerytury mundurowej dziadka głównie "inwestują" we wnuczki, samemu np.
    po chodząc po kilkanaście lat w tych samych ubraniach. I, pomimo coraz gorszego
    stanu zdrowia, są zadowoleni z życia.
  • Gość: jożin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 23:14
    .... i dlatego przeniosłem się z kuj-pom to pomorskiego. 1.1.09
    dostałem 25% podwyżki.
  • Gość: toja IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 23.01.09, 12:43
    Pracuje 36h jako sprzątacz w szkole i zarobie 860Ł na miesiac. Potrafie
    oszczędzić nawet 800Ł na miesiąc bo żyje tu z całą rodziną. Kaske odkładam do
    polski na założenie firmy. Nie siedze na dupie i nie biadole że biedny jestem
    tylko ide do roboty i jakoś tam sobie radze. Pozdro dla biednych z Polski jak
    macie okazje wyjeżdzajcie na emigracje !!!
  • tw.zenek 23.01.09, 13:03
    Ani dziwnego?

    Tak się składa, że jestem obywatelem Polski, a nie UK i dyskutuję o tym, co jest
    TU, a nie TAM.

    Pomysł na życie w stylu: "to wyjedź" jest najprostszy do rzucenia (tylko
    trudniejszy do realizacji), a do tego cudownie zwalnia rządzących od myślenia...!

    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • jeszua 23.01.09, 15:27
    tw.zenek napisał:
    > Ani dziwnego?
    >
    > Tak się składa, że jestem obywatelem Polski, a nie UK i dyskutuję o tym, co jes
    > t
    > TU, a nie TAM.

    "tu" jest również w nowych fabrykach np. wrocławia, który już był skłonny
    zatrudniać chińczyków; na miejscach pracy - nie wymagających wysokich
    kwalifikacji - dla zwykłych robotników, którym widocznie lepiej się płaci niż w
    zapadłym miasteczku na wschodniej ścianie. bo to ostatnie biadolenie to -
    wybaczcie porównanie - jak przysiąść sobie jajka i krzywić się, ale nie podnieść
    4liter. jakkolwiek moja Mama ciągle uwrażliwia mnie na biedę niezawinioną, tak
    nie potrafi ciągle zaprzeczyć istnieniu znacznych pokładów tej wynikającej z
    własnej bezczynności czy bezmyślności tych ludzi. i nie chodzi tutaj o naukę
    marketingu i 3 języków przez szwaczkę za komuny, tylko o taką prostą sprawę jak
    chociażby zmianę kwalifikacji - otwierali fabrykę pralek w łodzi, może owa
    przykładowa szwaczka mogła się postarać o etat przy pakowaniu czy przykręcaniu
    programatorów? żadnej wiedzy fachowej do tych prac nie potrzeba, wystarczy
    przyuczenie. takich sytuacji jest mnóstwo

    prawdą jest to, co napisano powyżej: mentalnie znacząca część naszego
    społeczeństwa tkwi w głębokiej komunie, kiedy to państwo mało obywatelowi
    pozwalało o sobie i np. swoich zarobkach decydować, przeznaczając gros
    wypracowanego przez ogół zysku na redystrybucję; w zamian cała masa obywateli
    dostawała pensję za "siedzenie" 8h. ci ludzie nadal chcieliby, aby ktoś inny się
    martwił za nich: a mnie jednak wkurza, że jest to robione za pieniądze z moich
    podatków

    jakkolwiek więc nie patrzeć - przypadki bywają różne, wrzucanie wszystkich do
    jednego wora w oparciu tylko o kryterium ekonomiczne jest nieuzasadnionym
    nadużyciem (czyli statystyką...)
    jsz
  • Gość: starycynik IP: *.dhcp.uno.edu 23.01.09, 16:43
    >>>>prawdą jest to, co napisano powyżej: mentalnie znacząca część
    naszego społeczeństwa tkwi w głębokiej komunie, kiedy to państwo
    mało obywatelowi pozwalało o sobie i np. swoich zarobkach decydować,
    przeznaczając gros wypracowanego przez ogół zysku na redystrybucję;

    A ja moje dziecko pamietam czasy ze wszystkie problemy tlumaczono
    tym ze spoleczenstwo wciaz mentalnie tkwi w POlsce sanacyjnej. Sam
    nie pamietam ale mi opowiadano ze przed II Wojna wszystko zwalano na
    zabory, pod zaborami na "liberum veto" ...

    A moze by tak stanac i zorganizowac spoleczenstwo na miare
    dzisiejszych czasow. Eh, trzeba by przestac czytac GW - ... a to
    takie przyjemne i tak milo maskuje brak rozumku.
  • Gość: Bi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.09, 00:04

    Zatem stan starycyniku i organizuj to spoleczenstwo.
  • Gość: AA IP: *.121.113.82.net.de.o2.com 26.01.09, 14:35
    Napisales, ze wyjazd z Polski zwalnia rzadzacych od myslenia. Nie zgodze sie z
    tym. Mysle, ze gdyby wyjechalo okolo 20 mln Polakow to rzadzacy dopiero wtedy
    zaczeli by myslec z obawy o swoje stolki.
    P.S. Mam nadzieje, ze wtedy ich jedynym pomyslem nie byloby zamkniecie granicy
    :-))))))
  • Gość: blood IP: *.cable.ubr05.perr.blueyonder.co.uk 26.01.09, 12:07
    Gość portalu: toja napisał(a):

    > Pracuje 36h jako sprzątacz w szkole i zarobie 860Ł na miesiac. Potrafie
    > oszczędzić nawet 800Ł na miesiąc bo żyje tu z całą rodziną.

    ... i dostajesz na tę rodzinę około 1500Ł na miesiąc dodatków socjalnych i z
    tego możesz coś odłożyć. Taka jest właśnie różnica między Polską a UK.

    Kaske odkładam do
    > polski na założenie firmy. Nie siedze na dupie i nie biadole że biedny jestem
    > tylko ide do roboty i jakoś tam sobie radze. Pozdro dla biednych z Polski jak
    > macie okazje wyjeżdzajcie na emigracje !!!
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 18:02
    Różnica między Polską i UK jest też taka, że UK było przez kilkaset lat
    mocarstwem kolonialnym, budującym swoją potęge kosztem (upraszczam) połowy
    świata, podczas gdy nas w tym czasie właśnie rozbierały i ciemiężyły sąsiadujące
    mocarstwa. Z pustego i Salomon nie naleje, dlatego porównywanie sytuacji w UK do
    sytuacji w Polsce jest jak porównywanie Polski i Mongolii (z całym szacunkiem
    dla Mongołów).
    Przy odrobinie szczęścia, za kilkadziesiąt lat poziom życia w Polsce będzie
    porównywalny do tego z UK, i wtedy będzie można wypłacać przyzwoity socjal.
  • Gość: agnitz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.09, 13:13
    Hm...Piszący na forum zdiagnozowali natychmiast kim są opisani
    ludzie, dlaczego są biedni, głupi i niewykształceni i dali
    nieocenione rady i przykłady ze swojego zycia, jak to nalezy się
    dokształcać i walczyć. Pewnie - należy sie dokształcać i walczyć.
    Ale w stadzie nie wszyscy mogą być przewodnikami i przodownikami.
    Potrzebujemy takze sprztaczy i stróżów. I chodzi o to, aby
    wynagradzac ich na tyle, aby mogli żyć.Chodzi o to, abyśmy nie byli
    n i e w o l n i k a m i. Bo czy to nie jest niewolnicto, jeżeli
    musisz pracować po 12 godzin na dobę, po to, aby przeżyć i nie mieć
    z tego żadnych przyjemności, a nawet oddechu od pracy? Dlatego
    własnie Nasi wyjechali na Wyspy. Tam pracując ciężko można z
    zarobków jeszcze cieszyć się z życia
  • tw.zenek 23.01.09, 13:31
    Cały czas chodzi mi o to, że pewna grupa ludzi uczyniła z 12 godzinnego dnia
    pracy normę i nie widzi w tym nic dziwnego. Wstają o 6.00, wracają o 23.00, a
    jak ktoś nie podziela ich zdania, to go mają za lenia.

    Wydaje mi się jednak, że koniec końców, to oni są bardziej sfrustrowania,
    bo im więcej do stracenia, tym większe lęki.

    Poza tym nie wierzę, żeby większość z nich nie zdawała sobie sprawy, że są
    niewolnikami i stąd to odreagowywanie na słabszych.

    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • Gość: prztyk IP: *.zoominternet.net 23.01.09, 16:38
    Slowo junk jest blednie czesto tlumaczone na polski jako smiec.
    Choc znaczenie tego slowa jest bliskie smieciowi, nie znaczy to
    jednak doslownie smiec.

    Definicja z cambridge dictionary jak ponizej, i ona dobrze ujmuje
    te subtelna roznice miedzy smieciem a czyms o niskiej jakosci.

    Bo tak naprawde slowo junk znaczy cos o niskiej jakosci, czy
    wartosci. A nie po prostu smiec.

    junk
    [Show phonetics]
    noun [U]
    things that are considered to be useless, worthless, or of low
    quality

    I cleared all the junk out of the garage.
  • rtd5rtd 23.01.09, 17:31
    Przestancie sie dawac okradac panstwu.
    Zmiencie ustruj na wolnorynkowy z socjalistyczno/feudalnego w jakim zyjecie.

  • Gość: ula IP: *.4web.pl 23.01.09, 18:06
    Biblioteka uniwersytecka Łódź - 1178 netto, kataloger + przydziały
    przedmiotowe, wyższe studia + podyplomowe kierunkowe 4 lata pracy po 8 godzin
    5 dni w tygodniu (pełny etat). Kurcze, przecież nie jestem sprzątaczką, ktoś,
    kto robił te badania chyba nie wyjechał poza W-wę! Kto mnie zatrudni za godne
    pieniądze w Łodzi?
  • tw.zenek 23.01.09, 18:39
    ...i wytłumaczy Ci, że masz roszczeniową postawę, że powinnaś po pracy lecieć do
    następnej pracy, a potem jeszcze się "dokształcać". Padając na pysk o północy
    zrozumiesz, że to człowiek jest dla pracy, a nie praca dla człowieka.

    Oczywiście nie ma mowy, żebyś wyszła ze znajomymi na piwo, bo to już pozbawia
    Cię prawa do jakichkolwiek żalów... No i nie daj Boże, żebyś obejrzała jakiś
    serial albo "show" w telewizji, wtedy jesteś już leniem, który nie ma prawa
    narzekać.

    Wszystkie powyższe zdania zaczerpnąłem z postów "Plosiaka", który jako jedyny
    wie co jest w życiu słuszne a co nie, umie przewidywać przyszłość i decyduje o
    tym, kto i kiedy ma prawo narzekać.

    Nie daj Boże, żeby znalazł jakąś słabość w człowieku.....

    A jeśli o moje zdanie chodzi - to Twoje pretensje są całkowicie słuszne. Co
    jeszcze człowiek ma robić, żeby móc godnie żyć? Oko sobie wyjąć?
    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • agenor 23.01.09, 19:55
    tw.zenek napisał:

    > Co jeszcze człowiek ma robić, żeby móc godnie żyć?

    Najgorsze jest to, że przyczyny obecnego stanu rzeczy są zbyt od nas
    niezależne, aby udzielić jakiejkolwiek sensownej na to odpowiedzi. A
    zwłaszcza ci ludzie jej nie mają, którzy na pytanie "Co robić?"
    poznali już odpowiedź leninowską...
  • Gość: zaqu IP: *.toya.net.pl 26.01.09, 00:19
    jeśli poprawa sytuacji pracownika wobec pracodawcy np.zmiana w kodeksie pracy to
    odp leninowska to według twojego mniemania wolę tą od tej adolfowskiej że praca
    czyni wolnym .
  • Gość: zgred IP: *.chello.pl 26.01.09, 09:47
    Gość portalu: zaqu napisał(a):

    > jeśli poprawa sytuacji pracownika wobec pracodawcy np.zmiana w
    > kodeksie pracy to odp leninowska

    Rozumiem, że odpowiedzi leninowskiej nie znasz. Zainteresuj się więc
    czymś takim, jak dyktatura proletariatu, centralizm demokratyczny
    lub propaganda komunistyczna.

    > wolę tą od tej adolfowskiej że praca czyni wolnym .

    Całkowicie podzielam Twoją ocenę odpowiedzi hitlerowskiej. I to bez
    względu na to, czy porównujesz ją z odpowiedzią leninowską, czy ze
    swoim jej wyobrażeniem.
  • ksiezniczka29 26.01.09, 10:29
    Witam! Chciałabym sie odnieść do kilkakrotnie podnoszonego tu wątku
    prywatnego życia osób przedstawionych w artykule. Kurcze, co
    kogokowiek obchochodzi z kim, jak i dlaczego ktoś ma dzieci? Albo
    dlaczego pali papierosy. Ta kobieta PRACUJE i SAMODZIELNIE WYCHOWUJE
    swoje dzieci. Nie czyni też nikomu niczego złego. To, że uczciwie
    pracuje powinno wystarczyć, by mogła może nie wystawnie, ale godnie
    żyć i wychowywać swoje dzieci jak rónież mieć prawo do rozrywki np.
    palenia, jeżli to właśnie lubi.
    Niestety, nie żyjemy w tak bogatym kraju, by z jednej niewysokiej
    pensji móc godnie wyżyć. Szkoda, że na dodatek wokól pełno jest
    takich pseudointeligentnych absolewntów wyższych studiów, którzy jak
    z rękawa wytrzepują masę porad szczególnie względem sytuacji, w
    których nigdy nie mieli szansy się znaleźć.
    PS. Od razu odpowiem, że też jestem absolwentką wyszej uczelni.
    Dziś prowadzę własną firmę i stać mnie na opłacanie (co też czynię)
    ubezpieczenia na życie. Wychwuję też dwójkę dzieci, z tego jedno
    przedmałżeńskie, cyt. "zrobiene z bylejakim gachem". Wiem co znaczy
    być biednym pracującym i wychowywać samotnie dziecko.
    PS.2 Niestety nadal popalam papierosy. Choć obecnie głównie ze
    szkodą dla zdrowia a nie dla portfela.
  • sendivigius 26.01.09, 17:35
    ksiezniczka29 napisała:

    > Szkoda, że na dodatek wokól pełno jest
    > takich pseudointeligentnych absolewntów wyższych studiów, którzy
    jak
    > z rękawa wytrzepują masę porad szczególnie względem sytuacji, w
    > których nigdy nie mieli szansy się znaleźć.

    Swietnie powiedziane. Dotyczy to tez wiekszosci politykow,
    dziennikarzy i innych temu p[dobnych.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 18:11

    > To, że uczciwie
    > pracuje powinno wystarczyć, by mogła może nie wystawnie, ale godnie
    > żyć i wychowywać swoje dzieci jak rónież mieć prawo do rozrywki np.
    > palenia, jeżli to właśnie lubi.

    Znowu spytam - skąd to prawo? Dwa miliardy ludzi żyje w skrajnej nędzy (za mniej
    niż dolara dziennie - czyli za kilkadziesiąt złotych miesięcznie lub mniej) - i
    co na to Twoje "prawo"? Zgadzam się, że sytuacja, w której każdego stać na
    zaspokojenie potrzeb nie tylko biologicznych, ale również utrzymanie dzieci i
    różnego rodzaju rozrywki jest ideałem do którego nalezy dążyć, ale denerwuje
    mnie mówienie o tym jak o niezbywalnym prawie. I jest to niebezpieczne - może
    aktywować oszołomów typu Lenin, którzy wywołają rewolucję w imię idei walki o
    owe "prawo". A jak takie rewolucje sie kończą, to wiadomo - osobom z
    rozrzewnieniem wspominającym komunizm przypomnę, że ma on (komunizm) więcej
    ofiar na sumieniu niż nawet faszyzm - sam Stalin przez kilkadziesiąt lat
    sprawowania władzy mordował średnio milion osób rocznie.
  • Gość: m IP: *.ssp.dialog.net.pl 24.01.09, 23:55
    "..i wytłumaczy Ci, że masz roszczeniową postawę, że powinnaś po pracy lecieć do
    następnej pracy, a potem jeszcze się "dokształcać". Padając na pysk o północy
    zrozumiesz, że to człowiek jest dla pracy, a nie praca dla człowieka.Oczywiście
    nie ma mowy, żebyś wyszła ze znajomymi na piwo, bo to już pozbawia Cię prawa do
    jakichkolwiek żalów... No i nie daj Boże, żebyś obejrzała jakiś serial albo
    "show" w telewizji, wtedy jesteś już leniem, który nie ma prawa
    narzekać.Wszystkie powyższe zdania zaczerpnąłem z postów "Plosiaka", który jako
    jedyny wie co jest w życiu słuszne a co nie, umie przewidywać przyszłość i
    decyduje o tym, kto i kiedy ma prawo narzekać.Nie daj Boże, żeby znalazł jakąś
    słabość w człowieku....."

    A co się dziwisz.Zapie... 24 godziny na dobę więc muszą sobie to jakoś
    wytłumaczyć.Wiarę w socjalizm zastąpiła wiara w kapitalizm,regulatory
    rynkowe,maksymalny zapie... i podwyżkę w następnym roku.I dogmatu tego będą
    bronić, jak niepodległości.Gwoli wyjaśnienia wielu tak zap.... ale nie wszyscy
    jeszcze stracili na tyle rozum,zeby uważać,że ta sytuacja jest normalna. W sumie
    to wszystko smutne, bo w tej całej naszej -rzeczywistości - każdy na swój sposób
    ma przerąbane; i młody wilczek i stara szwaczka...smutne to wszystko
  • plosiak 26.01.09, 21:30
    Oczywiście, jeśli kogoś satysfakcjonuje 1000 zł netto, to super. Tylko mam
    dziwne wrażenie, że ten artykuł jest o tym, że właśnie ten 1000 zł to za mało.

    Ja zasuwałem od 7.30 w sądzie, potem kancelaria do 18, obiadek i uzasadnienia
    często do 3-4 nad ranem. I tak 3 lata. I miałem wyrzuty sumienia, że wychodzę do
    kina, na piwko. Bo od tej nauki zależało całe moje życie, po części też dzieci,
    których jeszcze nie mam. To było poświęcenie ze strony żony i mojej. Czy warto 3
    lata porządnie się pouczyć, by mieć kolejnych 50 (statystycznie) łatwiejszych.
    Moim zdaniem tak.

    Jeśli ktoś woli codziennie żłopać browary i jarać paczkę fajek - jego wybór.
    Tylko niech później nie leci do pomocy społecznej albo do gazety.
  • Gość: Bamber IP: *.chello.pl 26.01.09, 10:13
    Dla plosiaka paczka fajek albo piwko to już szczyt rozpusty.
    Przecież "robol" nie ma prawa do niczego. Ma tylko jeść, pracować i
    siedzieć cicho, najlepiej jak najmniej oddychać, żeby swoim
    niezdrowym, mało inteligentnym oddechem nie zapaskudzać zdrowego
    powietrza, które potrzebne jest młodym, pięknym, wybitnie
    utalentowanym i bardzo dobrze wykształconym oraz świetnie
    sytuowanym "plosiakoludom", w których jest jedyna nadzieja dla tego
    kraju. Bieda powinna być odpowiednio zamaskowana, żeby nie szpecić
    krajobrazu, ludzie chorzy nie powinni się domagać niczego od służby
    zdrowia, należy ich trzymać osobno, żeby nie psuli samopoczucia
    zdrowym i zadowolonym z siebie krewnym i znajomym "plosiaka". Polska
    dla "plosiaków"!!!
  • plosiak 26.01.09, 21:34
    Jeśli cię stać na piwo i fajki, to czemu nie ? Ale w artykule jest mowa o
    ludziach, którym nie starcza na jedzenie. Gdybym był głodny, to bym raczej
    szukał drugiej pracy niż okazji do spalenia kiepa i poplotkowania o szefowej.
  • echtom 26.01.09, 22:10
    j/w
    --
    "W okolicach poziomu 20 do 40 gracze wstępują w formalne związki, po czym mogą
    zespawnować kolejnego użytkownika. Jest to etap opcjonalny, przez wielu w ogóle
    niepodejmowany z racji stopnia trudności. Istnieją także cheaty, powszechnie
    zwane kondomami, które nie dopuszczają nowych użytkowników do tej gry."
  • columbic 26.01.09, 10:55
    Bo ma postawe roszczeniową, a plosiak ma rację.

    Wyobrax sobie, ze ktoś studiuje 5 lat kierunek "Kucie na pamięc
    książki telefonicznej". Trudne studia, wymagające pamięci, trzeba
    dużo się uczyć. Tylko co z tego, jak po ich skończeniu okazują sie
    nieprsydatne, bo zamiast zatrudniać specjaliste od ksiązki
    telefonicznej, można samemu wziąc książkę telefoniczną i znaleźć
    potrzebny numer.

    I taki specjalista od książki telefonicznej będzie miał pretensje
    (postawe roszczeniową), że zarabia marne grosz ejako sprzątacz
    (tylko tam go wzieli). Niby dlaczego ma zarabiac dużo, tylko dlatego
    że jego studia były długie i trudne?

    Dlaczego absolwenci studiów hobbystycznych (bibliotekarstwo,
    filologia polska, kulturoznawstwo, itp.) mają zarabiac dużo, skoro
    ich studia są społeczeństwu potrzebne w minimalnym stopniu. To rynek
    powinien decydowac czy ktoś zarabia dużo czy nie. Dentysta zarabia
    dużo, bo jest potrzebny. Bibliotekarz zarabia mało bo na tyle
    wartość jego pracy wyceniają inni.
  • rosfita 26.01.09, 11:40
    I widzisz tutaj się mylisz. Od tego jest zróznicowanie płac. Zasada
    powinna być taka, że skoro pracujesz a nie siedzisz w domu to za te
    pieniądze powinieneś móc sie godnie utrzymać tj. kupić sobie
    jedzenie, ubranie, zapłacić czynsz pojechac gdzies raz w roku na
    wakacje i nie zasatanawiać sie jak przetrwac. Takie dylematy powinni
    miec Ci co nie pracują. Dopiero po tym powinno wchodzić
    zróżnicowanie w zaleznosci od talentu i tego co robisz które powinno
    polegac na tym, że na wakacje albo pojedziesz do Mielna albo na
    Malediwy, że albo kupisz syrenkę albo Mercedesa.
  • gburiaifuria 26.01.09, 11:46
    columbic napisał:
    > Dlaczego absolwenci studiów hobbystycznych (bibliotekarstwo,
    > filologia polska, kulturoznawstwo, itp.) mają zarabiac dużo, skoro
    > ich studia są społeczeństwu potrzebne w minimalnym stopniu. To rynek
    > powinien decydowac czy ktoś zarabia dużo czy nie. Dentysta zarabia
    > dużo, bo jest potrzebny. Bibliotekarz zarabia mało bo na tyle
    > wartość jego pracy wyceniają inni.

    hola! opowiadasz bzdury. W minimalnym stopniu spoleczenstwu potrzebni sa akurat
    zbiurokratyzowani urzedole, ktorzy akurat zarabiaja krocie, mimo, ze najlepiej
    byloby do nich strzelac (patrz NFZ), natomiast panstwo bez kultury, literatury i
    sztuki nie istnieje, nie liczy sie! Dlatego filologia polska, kulturoznawstwo,
    to bardzo potrzebne specjalizacje, tylko system jest durny nie potrafiacy
    znalezc dla nich zatrudnienia, a znajdujacy zapotrzebowanie na tlum pasozytow,
    czyli urzedoli. To jest tylko wina systemu, nie ludzi, ktorzy studiuja wlasciwe
    kierunki i maja wlasciwe zainteresowania.
  • Gość: aaa IP: *.chello.pl 26.01.09, 18:19
    > Dlatego filologia polska, kulturoznawstwo,
    >to bardzo potrzebne specjalizacje, tylko system jest durny nie > potrafiacy
    > znalezc dla nich zatrudnienia, a znajdujacy zapotrzebowanie na tlum > pasozytow,
    > czyli urzedoli.

    O Boziu, dawno nie przeczytałem czegoś tak zabawnego. Pomijając kwestię
    urzędników, kultura wysoka po prostu nie jest ceniona przez prawie nikogo, stąd
    tez nikłe zapotrzebowanie na ludzi się w niej specjalizujących, stąd też i
    niskie zarobki owych specjalistów. Można nad tym ubolewać, ale narzekanie na
    "źle zorganizowany system", to postawienie sprawy na głowie - jak narzekanie na
    złośliwe dzieci, które tak bardzo urosły, że się przestały mieścić do
    nowozakupionych ławek szkolnych. Po prostu nie należy kształcić tylu
    najwyraźniej niepotrzebnych specjalistów.

    Problem polega na tym, że w Polsce kształci się ich ("humanistów") zdecydowanie
    zbyt wielu. W krajach, w których jest to zorganizowane bardziej zdroworozsądkowo
    (np. USA), studenci kierunków "humanistycznych" to kilkanaście procent ogółu
    studentów. U nas znacznie więcej.
  • Gość: marajka IP: *.citynet.pl 26.01.09, 13:45
    A dentysta zostaje nim po tuż urodzeniu? Nie chodzi do szkoły(pedagogika), nie
    korzysta z bibliotek(bibliotekoznawstwo)? Jako dorosły nie chodzi do
    muzeów(historia) czy teatru(aktorstwo)? Nie czyta książek poza
    fachowymi(polonistyka)?

    Od tego jak ktoś już napisał są różnice w płacach. Bibliotekarz zje na obiad
    solę a dentysta łososia. Bibliotekarz kupi dziecku spodnie w croppie, dentysta
    we wranglerze. Pierwszy pojedzie na tydzień na Mazury, drugi na dwa to Egiptu.
    Ale i jeden i drugi pracują i mają prawo godnie życ. Godnie- zaspokajac
    podstawowe potrzeby.
  • zigzaur 26.01.09, 14:41
    Sola jest droższa od łososia, jakby ktoś chciał wiedzieć.
  • Gość: gość IP: 80.54.50.* 27.01.09, 19:30
    Jeśli dobrze przeczytałem na stronie www.kalmar.pl to sola panamska 1kg
    kosztuje 22,66 brutto, natomiast łosoś norweski 35,47 za 1kg.
    Tyle
  • Gość: klm IP: *.mysmart.ie 26.01.09, 13:47
    columbic napisał:

    > Bo ma postawe roszczeniową, a plosiak ma rację.
    >
    > Wyobrax sobie, ze ktoś studiuje 5 lat kierunek "Kucie na pamięc
    > książki telefonicznej". Trudne studia, wymagające pamięci, trzeba
    > dużo się uczyć.

    Czyzbys pisal o prawie? Co roku tysiace absolwentow opuszczaja mury uczelni. Ci
    po aplikacjach powinni zarabiac niewiele, powinno ich byc tysiace. Ale tutaj
    dzialaja korporacje. I dlatego plosiak nie ma moralnego prawa oceniac slabo
    zarabiajacych, gdyz swojej pensji nie zawdziecza sobie, ale ukladom prawniczym.
  • Gość: maciek7400 IP: *.eranet.pl 23.01.09, 20:04
    prace sa rozne,place sa rozne,ludzie sa rozni.ale,jak ktos pracuje i
    chce pracowac to powinien miec mozliwosc godnego zycia.nie wszyscy
    musza byc utalentowani i wyksztalceni,i nie moze tez byc tak ze
    murarz zarabia wiecej niz np.ktos od kogo wymaga sie wiekszych
    kwalifikacji i ciaglego doksztalcania.oczywiscie nic nie mam przeciw
    murarzom,ale glowa jest wiecej warta niz lapa.