Dodaj do ulubionych

Kredyt na... 612 proc., Polacy w spirali zadłuż...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 08:26
612% RRSO... przeraża, ale najpierw pocztajcie, co znaczy RRSO:
www.sawicki.cc/Kredyty - RRSO.htm
Edytor zaawansowany
  • Gość: Boruvva IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.09, 08:29
    Czy znasz ktos jakas organizacje pomagajaca wyjsc z takich dlugow?
  • Gość: fet IP: *.netpoint.pl 25.05.09, 10:21
    Kredyt trzeba wybierać a nie losować jak popadnie:
    ranking.pox.pl/
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 25.05.09, 10:37
    > Czy znasz ktos jakas organizacje pomagajaca wyjsc z takich dlugow?

    no cóż - najprościej - spłacić.. to chyba najkrótsza i najprostsza droga
  • Gość: martika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 11:03
    Podstawowa zasada brania kredytów. Kredyt jest dla ludzi, ale kredyt jest na inwestycje, a nie na zjadanie. Jeżeli kredyt w efekcie końcowym nie przynosi ci zysku, nie bierz go!!! Kredyt wzięty na remont mieszkania, wakacje, czy nowe meble jest głupim kredytem. W efekcie końcowym zakupuine meble są dużo droższe. Kredyt na zakup np. komputera (ale nie dla dziecka na komunię, ale aby stworzyć stanowisko pracy) jest dobrym kredytem. Na raty kupowałam w swoim życiu kilka razy i za każdym razem był to zakup związany z działalnością gospodarczą, w tej chwili mam kredyt we frankach na 100% nieruchomości na zakup domu. I mimo tego co się dzieje była to dobra inwestycja. Po pierwsze stare mieszkanie wynajęłam i przynosi mi to stały dochód, po drugie przeniosłam działalność gospodarczą i przestałam płacić wynajem lokalu, drugiego internetu, benzyny na dojazdy itp. W globalnym rozrachunku do tyłu jestem około 500 zł miesięcznie w czasie kryzysu (wcześniej byłam do przodu samo się spłacało). Przy zachowaniu tego stanu rzeczy po słacie kredytu będę miała stare mieszkanie (jego wartość i tak nie spadnie do zera, a ja i tak cała kwotę za nie wyciągnę po 10-15 latach wynajmu), dom i kilkanaście lat mieszkania z rodziną w przywoitych warunkach (trudno to wycenić, ale dla mnie bezcenne), parcelę z miejscem na dom dla dziecka. Gdybym tego nie zrobiła za 15 lat mieszkałabym dalej w bloku z wielkiej płyty z dzieckiem i jego rodzinką na karku, bez oszczędności. A że teraz jest mi ciężko... wiem za co. Mnie też bank chciał wcisąć większy kredyt, ale ja się nie dałam. Wzięłam tyle ile realnie mogłam spłacać.

    ps. z matematyki miałam 5 (w dawnych czasach nie było 6)
  • Gość: Majowy_G IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 08:30
    "Lichwiarzom nie zależy na tym, abyśmy spłacili długi. Oni chcą z
    nas jak najwięcej wycisnąć (...)"

    Dokładnie o to samo chodzi bankom. Klient, który spłaca kredyt jest
    niemile widziany. Najlepszy to taki, który do końca życia będzie
    płacił comiesięczną daninę na rzecz banku.
  • Gość: As IP: *.wroclaw.mm.pl 25.05.09, 08:46
    Ja sam mam duże zadłużenie i ledwo daję rady, ale spłacam bez zaciągania
    kolejnych kredytów, bo iem, że to szaleństwo. A mógłbym, bo akurat mój bank
    proponuje mi cały czas kredyt na 40 tysięcy. Ale nie dam im się:)
  • 25.05.09, 13:44
    Czym innym jest branie kredytu na splate starego, a czym innym
    konsolidaca kredytow..
  • Gość: stef IP: *.tktelekom.pl 25.05.09, 08:42
    jak ktoś zaczyna spłacać jeden kredyt kolejnym kredytem to ja się nie dziwię, że
    na końcu wpada w objęcia lichwy i spirali zadłużenia. Kiedy w końcu ludzie
    nauczą się liczyć. Jeżeli na coś mnie nie stać to mnie nie stać i żadna pożyczka
    nie jest w stanie tego zmienić
  • Gość: zaba IP: *.adsl.alicedsl.de 25.05.09, 08:44
    OSLABILI CHF DO DOLI PARE CENTOW EURO I TAK PRZEZ 2 LATA
    TU DAC TAM UJAC
  • 25.05.09, 08:45
    Najlepsze jest to że smskredyt wprost informuje jakie ma RSSO, i że nie ma się
    czemu dziwić bo to pożyczka na 2 tygodnie, a nie 40 lat.

    Prawdziwi kanciarze to tradycyjne banki, które nie dość że udają instytucje
    pożytku publicznego, to kryją się ze swoimi marżami, a ubezpieczenia kredytu
    opisują jako zabezpieczenie dla kredytobiorcy(hahaha). A jeśli nie generujesz
    dla niech wystarczających zysków to potrafią twój kredyt sprzedać, albo
    wypowiedzieć kartę kredytową, kiedy spłacasz ją zbyt skrupulatnie i nic z tego
    nie mają.

    --
    Usta me ogrzej...
  • 25.05.09, 09:04
    oby banki zdechły kiedyś, a my abyśmy uwolnili się z od tego nowoczesnego
    niewolnictwa
    --
    www.thezeitgeistmovement.com
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 09:09
    Tak jasne. A z bankami zdechną firmy budujące domy i wrócimy do ziemianek i
    szałasów. Z bankami skończą się także możliwości do zakładania firm bo ludzi nie
    stać będzie na zakup samochodów czy komputerów na rozkręcenie firmy.
  • Gość: falusz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 09:17
    Boże uchowaj od takich byznesmenów, co "rozkręcanie firmy"
    rozpoczynają od zakupu samochodów i komputerów na kredyt.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 09:23
    To wyjaśnij mi znawco jak założyć swoją firmę nie mając kasy? Ja założyłem z
    kredytu, który już dawno spłaciłem i teraz sobie zarabiam na swoje konto.
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 25.05.09, 10:45
    państwo może dawać nisko oprocentowane kredyty, nie muszą to być komercyjne banki, wtedy kredyt pracuje na własną gospodarkę tak jak i rozkręcany biznes i wszyscy są zadowoleni, banki prywatne dopuściły się takich praktyk, które tworzą negatywną dla gospodarki sytuację, wyprowadzają pieniądze z kraju a z dłużników wysysają resztki możliwości przy pomocy przeróżnych sztuczek
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 10:53
    Dobrze. Załóżmy, że państwo pożyczy. Ale skąd? Górnicy żądają podwyżek, hutnicy
    żądają podwyżek, stoczniowcy żądają podwyżek, pielęgniarki i nauczyciele także
    żądają podwyżek. Emeryci żądają rewaloryzacji emerytur. My wszyscy żądamy nowych
    dróg i autostrad. Żądamy odpowiedniej ilości przedszkoli, dofinansowania szkół i
    szpitali. Żądamy, żądamy, żądamy. Wyjaśnij mi łaskawie, skąd państwo ma wziąć
    jeszcze kasę na te nisko oprocentowane kredyty? Tylko banki mogą pomóc w takiej
    sytuacji a ludziska powinni czytać to co podpisują aby potem się nie okazało, że
    spłata kredytu będzie znacznie droższa niż to obiecywała panienka z okienka.
  • Gość: 4g63 IP: 213.77.0.* 25.05.09, 11:15
    masz rację, wiele zmian musiałoby następić, żeby mogła zaistnieć sytuacja w której państwo może pożyczać swoim obywatelom, jednak nie byłbym takim pesymistą pod tym względem - myślę że znalazłoby się trochę na te pożyczki - ale to skomplikowana kwestia - na dłuższą debatę.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 11:38
    Jest jeszcze jedna sprawa. Państwo powinno pomagać najsłabszym. Ale
    niekoniecznie najgłupszym. Jeśli ktoś utracił pracę i nagle z dnia na dzień
    stracił możliwość spłacania kredytu zgadzam się aby część moich podatków poszła
    na pomoc dla niego. Ale jeśli pracownik sklepu zarabiający najniższą pensje
    bierze kredyt na super wypasiony samochód a potem płacze bo nie stać go na
    spłatę tegoż to czy zgodzimy się aby państwo pomagało mu z naszych podatków?
    Problemem może być ustalenie kto naprawdę potrzebuje pomocy a kto jedynie cierpi
    za własną głupotę. Banki są bezlitosne i dlatego są tak krytykowane. Swoją drogą
    bankowcy strzelili sobie samobója rozdając kredyty na lewo i prawo. Zatem banki
    powinny dostać za to po dupie. Tylko że gdy banki z powodu słabnącej płynności
    finansowej przestana pożyczać np. przedsiębiorcom na rozwój firm to ucierpi na
    tym cała gospodarka w kraju. I tu jest pies pogrzebany, jak ustalić kto jest
    winny za te niespłacane kredyty i w jakim stopniu oraz w jakim stopniu państwo,
    czyli nasze podatki, powinny w to ingerować.
  • Gość: Szwed IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 14:20
    Zdobądź wiedzę o kreacji pieniądza, a uprzytomnisz sobie, że nie ma
    takiej możliwości, aby wszystkie banki dostały po dupie, bo to one
    kreują pieniądz. Czy często zdarza się, aby rolnik umierał z głody
    (chyba tylko wtedy, gdy ktoś go ograbi ze wszystkiego i wszystko mu
    zniszczy)? Propaganda o potrzebie dofinansowania banków z budżetu
    państwowego jest beszczelną uzurpacją do zagrabiania części podatków
    i może znaleźć podatny grunt tylko u ciemnego ludu - a niesttety
    ciemni w tych sprawach stanowią przytłaczajacą większość.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 14:27
    No właśnie. Banki nie padną, co najwyżej te większe przejmą te słabsze. Ja piszę
    o spłacaniu kredytów z pieniędzy pochodzących z podatków. Jak znaleźć tych co
    wpadli w spiralę zadłużenia nie z własnej winy a jak oddzielić tych co sami
    wleźli na minę. Jeśli państwo (czyli my podatnicy) zapłaci część kredytów to
    banki odzyskując kasę będą mogły nadal działać i udzielać kolejnych kredytów i
    daj Panie Boże aby udzielały ich mądrze tym co potrafią te pieniądze mądrze
    zainwestować a następnie samodzielnie spłacić.
  • 25.05.09, 14:00
    na świecie jest wystarczająco bogactw naturalnych, by nasze domy powstawały przy
    wykorzystaniu minimalnych nakładów finansowych. Tylko, że te bogactwa są w złych
    rękach, w rękach tych, którym zależy wyłącznie na zysku
    --
    www.thezeitgeistmovement.com
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 14:22
    No wiesz, inna sprawa to chęć zysku a inna sprawa to uczciwe przedstawienie
    sprawy. Ty pracując także pewnie robisz to dla pieniędzy. Chodzi o to aby
    uczciwie przedstawić, że kredyt jest oprocentowany na poziomie 40% a nie wmawiać
    klientowi, że to zaledwie 5,5% ale ...
  • Gość: Rumcajs IP: 87.204.12.* 25.05.09, 10:21
    Ciekawe, że ci "nowocześni niewolnicy" to zazwyczaj te same osoby, które
    protestują przeciw maturze z matematyki. Zadziwiający zbieg okoliczności...
  • Gość: Szwed IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 14:10
    Ale do wyzwolenia się z tyranii bankierów potrzebne są szczególne
    uzdolnienia, którymi cieszy się mała grupa mistyków i haryzmatyków.
    A dla całej reszty ludu potrzebna jest życie duchowe, aby rozpoznali
    soją niedołężność i niewystarczalność społeczną, organizacyjną, aby
    rozpoznali mistyków i haryzmatyków Boga i na końcu jest im potrzbna
    pokora, aby byli zdolni wykazać się postawą posłuszeństwa wobec
    tychże mistyków i haryzmatyków. To jest jedyna droga-sznasa na
    wyzwolenie; inaczej mozemy tylko spodziewać się globalnej wojny.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 09:06
    Jeśli magazynier albo kasjerka z Tesco bierze 300 tys kredytu to oczywiste, że
    nie maja prawa tego spłacić. Jeśli jeszcze podpisali umowę bez czytania i nie
    zauważyli, że kredyty ostatecznie będzie znacznie droższy niż to wynika z reklam
    w TV to już samobójstwo. Jakoś nie żal mi takich głupców.
  • 25.05.09, 09:23
    Tylko ze to ci normalni beda splacac dlugi takich ludzi, jakby na to nie patrzec
    - czy przez "doplaty", czy programy pomocowe, czy pomoc spoleczna czy straty
    banku ktore i tak wyrownaja inni klienci.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 09:28
    I to jest straszne. Kilku głupich nie spłaci kredytów a zapłacą inni. Ale
    niestety szwankuje w społeczeństwie umiejętność czytania i ślepa ufność
    przedstawicielom banków. Kredyty nigdy nie są takie różowe jak w reklamach.
    Ludziska naoglądają się reklam i z hurraoptymizmem lecą po kredyt i dopiero
    spłacając raty dowiadują się, że trzeba zapłacić wiele dodatkowych opłat, które
    były wymienione w umowie ale których nikt nie przeczytał. Powszechnie narzeka
    się na banki ale dlaczego:
    1) po kredyty sięgają ci, których na te kredyty nie stać
    2) ludzie nie czytają umów przed podpisaniem lub nie kontaktują się z
    prawnikami, porada prawnika to kilka stów, które większość chce oszczędzić ale
    brak prawnika przy podpisywaniu może zrujnować całe życie
  • 25.05.09, 09:52
    > Ludziska naoglądają się reklam i z hurraoptymizmem lecą po kredyt

    Trudno oczekiwac zdrowego rozsadku po ludziach, ktorzy myla fikcje z
    rzeczywistoscia ogladajac reklamy.
    --
    www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp

    " All viewpoints are correct but none is complete. "
  • Gość: piotr IP: *.torun.mm.pl 25.05.09, 09:11
    ten portal schodzi na psy. tania sensacja. źle mi się robi. nierzeczowe
    informacje. wstyd.
  • 25.05.09, 09:20
    cytować ...Der Dziennik ? :))))
    Nawet płyta z ,,Małgośką'' w wydaniu poniedziałkowym nie pomoże(mam
    nadzieję ,że dziś będzie ) :)))))
  • 26.05.09, 18:49
    Zauważyła, że jest na stronie portalu gazeta.pl, a nie w papierowej "gazecie"
    lub choćby na gazetawyborcza.pl czy przerasta to jej możliwości?
  • 25.05.09, 09:29
    Patrzę i nie wierzę własyn oczom! Gdzie teraz są ci wszyscy którzy "wygrali
    życie" bo kupili "apartamenty" 30m2 za 300tyś na 30lat w CHF, gdzie są ci którzy
    mają po 3 złote karty kredytowe tak niezbędne do zakupów w USA. Co się z nimi
    stało? Uciekli stąd czy też przebarwili się na lewaków i narzekają na lichwiarzy?
  • Gość: soliera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 09:45
    > Patrzę i nie wierzę własyn oczom! Gdzie teraz są ci wszyscy którzy >"wygrali życie" bo kupili "apartamenty" 30m2 za 300tyś na 30lat w > CHF,

    Hehehe, apartament 30m2 :D
  • 25.05.09, 09:53
    Pewnie sprzedali swoje karty na zlom. Zloto teraz ponoc w cenie. ;)
    --
    www.oshoworld.com/onlinebooks/index.asp

    "In your anger you punish yourself for someone else's fault."
  • Gość: piotr IP: *.torun.mm.pl 25.05.09, 10:02
    nie ma to jak kopać leżącego. typowo "polskie". możesz jeszcze patrzeć w lustro?
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 10:09
    Od pewnego czasu na rożnych forach coraz częściej spotykam takie określenie
    lewak. Na początku myślałem, że to określenie na komunistów albo
    zwolenników postkomunistów. Ale jednak nie. Lewak stało się określeniem podobnym
    do żyd. Bardzo często czytam, że ktoś np. broni księdza w sprawie o
    pedofilie i co czytam - lewak. Kiedy indziej ktoś narzeka na ciągnące się bez
    końca przetargi i nazywany jest lewakiem. Ja sam wiele razy przeczytałem pod
    swoim adresem, że jestem lewakiem chociaż moje przekonania są dalekie od lewej
    strony polityki. Zatem czekam na wyjaśnienie dlaczego przedmówca nazywa ludzi
    lewakami i jaki to ma związek z bankami i kredytami.
  • Gość: piotr IP: *.torun.mm.pl 25.05.09, 10:12
    pl.wikipedia.org/wiki/Lewak
    pewnie chodzi, że ktoś broni czyichś racji.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 10:15
    A no właśnie. Lewak to sztylet trzymany w lewej ręce. Zatem jaki jest związek
    pomiędzy sztyletem a osobą posiadającą 30-metrowe mieszkanie?
  • Gość: StraszliwyBandzior IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.09, 10:31
    No wiesz, ma ukrytą fabryczkę papierosów, a w wolnych chwilach odbarwia olej
    opałowy. A poważnie - tak, "lewak" to w tej chwili po prostu obelga. I nie
    pierwszy to taki przypadek w dziejach, co słusznie zauważyłeś. Zabawne, że
    coraz częściej lewakami nazywa się tych, którzy protestują przeciwko
    podwyższaniu zasiłków, emeryturom pomostowym czy innym formom rozdawania
    państwowych pieniędzy.
  • Gość: Dodo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 11:03
    ak to obskurancki sekciarz lewicowy, taki np.: anatchista, ekolog,
    zwolennik "małżeństw" pederastów,syndykalista itp.
    Jednym słowem ktoś kto ma śmieci zamiast mózgu, i chciałby bliźnuch
    obrabować (podatki, upaństwowienie) a nawet mordować.
  • Gość: alojzy IP: *.000webhost.com 25.05.09, 10:20
    Przedmowca ci tego nie wyjasni bo sam nie wie.
    To pewnie taka obelga gdy jest zly na swiat (czyli na siebie).
  • Gość: alojzy IP: *.000webhost.com 25.05.09, 10:12
    kompleksy jakies masz?
  • Gość: sebeek75 IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.05.09, 11:01
    Jestem tutaj i mam sie dobrze nierzumiem tej paniki , raty mam
    coraz mniejsze pieniedzy po wyplacie zostaje coraz wiecej. Jest
    super. Dziekuje Pisowi ze przegral wybory zyje mi sie teraz lepiej.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 11:03
    No i fajnie.
  • 25.05.09, 10:19
    Człowiek chce spłacać zadłużenie przeterminowane, więc idzie pożyczyć od
    innego banku aby spłacać stary.
    Więc Wujek Dobra Rada mówi - nie idźcie tą drogą! OK, ale trzeba spłacać
    zobowiązanie a my utraciliśmy płynność. Poza tym bank nowego kredytu nie chce
    dać. Ale my musimy spłacać, więc skoro bank nie chce pożyczyć a żąda spłaty to
    co robić? Ano do Żyda idfziemy, ale znów Wujek Dobra Rada mówi - nie idźcie tą
    drogą!

    Więc co robić Wujku Mądralo, do k_u_r_w_y nędzy ?!?!?!?!?!?!?!?
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 10:38
    10 razy się zastanowić zanim się weźmie ten pierwszy kredyt. Potem przeczytać
    umowę zanim się podpisze i znowu 10 razy się zastanowić. Potem ewentualnie
    podpisać i wziąć kredyt. A następnie nie szastać pieniędzmi tylko znowu się 10
    razy zastanowić jakie wydatki są faktycznie potrzebne a co zostawić na spłatę
    kredytu. naprawdę wierzysz, że kredyty można spłacać kolejnymi kredytami.
    Przecież każda kolejna pożyczka to dodatkowe pieniądze do spłacania plus odsetki
    od nich. Jeżeli nie stać kogoś na spłatę np. 200 tys + 10% to jak niby miałby
    spłacić 200 tys + 10% i jeszcze + 10%? znam panią, której mąż nie pracuje i
    mającą 3 dzieci, sama pracuje w kasie w Tesco. Pani wzięła kredyt na mieszkanie
    i teraz martwi się jak spłacić kredyt. Czy to normalne?
  • 25.05.09, 11:31
    > Więc co robić Wujku Mądralo, do k_u_r_w_y nędzy ?!?!?!?!?!?!?!?

    Generalnie to dobrej rady nie ma - jesteś w g..., możesz tylko być w jeszcze większym. Ale jest taki dowcip żydowski. Icek nie może zasnąć, bo następnego dnia ma oddać Rosenkrantzowi dług. Jego żona idzie zatem na drugą stronę ulicy pod dom Rosenkrantza i wrzeszczy: Mój mąż ma panu jutro oddać jakieś pieniądze? Zaspany Rosenkrantz wychyla się z okna i odpowiada - Tak, a bo co? To ja panu mówię, że on panu nic nie odda! - krzyczy żona. Wraca do Icka i mówi - Możesz się kłaść, teraz to on nie będzie spał.

    No i tak właśnie należy zrobić - iść do banku, przyznać się do niemożności spłaty i rozpocząć negocjacje. Lepiej od razu skoczyć z pierwszego piętra zamiast uciekać wyżej i zlecieć potem z dziesiątego.
  • Gość: StraszliwyBandzior IP: *.ssp.dialog.net.pl 25.05.09, 10:22
    Czemu wszyscy się uparli, żeby ordynarną tępotę nazywać a to "naiwnością", a
    to "desperacją", a to "niewiedzą". Czytać uczyli? Uczyli. Ale gostek był
    twardzielem i się nie dał zaplutym karłom edukacji. Czy to naprawdę powód,
    żeby mu współczuć? Zamiast pomstować na "lichwiarzy" zastanówcie się, co oni
    tak naprawdę robią. Oczywiście zarabiają pieniądze, i to niemałe. Ale przy
    okazji robią coś, czego polski system edukacyjny zrobić nie zdołał: uczą
    tępoli, że głupota generuje straty. Nie zrozumiał przygłup umowy - i wpadł jak
    śliwka w kompot. To jedyna skuteczna metoda edukacji bezmózgowców, ponieważ
    tylko jedno jest u nich silniejsze niż wstręt do wiedzy: chciwość. Chcemy mieć
    mądre społeczeństwo, a krytykujemy ludzi, którzy efektywnie uczą czytania ze
    zrozumieniem... Wstyd. Tu wzór trzeba brać zamiast się oburzać. Kowalski
    napisał klasówkę na niedostateczny - postawić mu niedostateczny i zabrać
    telefon komórkowy. Następna pała - przepada empetrójka. Jeszcze jedna - te
    nowe adidasy co to tatuś kupił za dopłatę dla rolników zabieramy i dajemy
    tanie tenisówki. Skończy się nieuctwo.
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 10:41
    Bo do jednych można trafić przez głowę i tacy nie maja potem problemów ze
    zrozumieniem, że nie stać ich na kredyt. Do innych niestety trzeba trafić przez
    dupę. Lecz ta nauka boli i może zaważyć na całym późniejszym życiu.
  • 25.05.09, 11:59
    Nie wierzę, że 600 tyś. ludzi w Polsce, to jak nazwałeś "tępole"...
    Mieliśmy dobrą sytuację gospodarczą, politycy, ekonomiści zachęcali
    do brania kredytów. Rozwijało się budownictwo. Wszyscy byliśmy
    szczęśliwi. Sytuacja się zmieniła, ludzie traca pracę, nie mają za
    co spłacać kredytów, nie mają za co zyć...
    Może zamiast zabierać adidasy w szkole od razu wsadzać do
    poprawczaka, a co tam...
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 12:08
    "...politycy, ekonomiści zachęcali do brania kredytów..."
    A jakby kazali skakać z dachu to też należało by skakać? Wiele osób jest jak
    typowi oglądacze seriali obyczajowych. Tacy co to sami nie myślą tylko przyjmują
    bezkrytyczne przeżutą już przez innych papkę. Jeśli w serialu pani wybaczyła
    mężowi zdradę to w oznacza dla nich, że w życiu obowiązkowo należy zastosować
    taką zasadę. Jeśli polityk namawia do brania kredytu to nie ma co się
    zastanawiać i szacować nasze możliwości tylko biegiem do banku po kredyt. Mi
    nauczyciele często powtarzali w szkole, że myślenie ma przyszłość. Zgadzam się z
    nimi. Nie słucham polityków, nie słucham ekonomistów ani nie oglądam
    przemielonych seriali tylko staram się używać tego co mam między uszami.
    Kredytobiorcy są jak piraci drogowi, nie zastanowią się nad swoim postępowaniem
    tylko żądają więcej dróg albo interwencji państwa (czyt. naszych podatków) w
    kwestii ułatwienia spłacania kredytów.
  • 25.05.09, 13:39
    Gratuluję Jonek trzeźwego myślenia... Ekonomistów nie słuchasz
    inaczej niż nauczycieli ;)
    Dzięki kredytom ożywiło nam się bardzo budownictwo w ostatnich
    latach. Kiedyś trendy były kredyty, teraz trendy jest ich brak...
  • 25.05.09, 13:52
    ...to już lepiej się nie odzywaj.

    Jeśli inni też dlatego brali - to jakoś wcale mi ich nie żal. Kredyt, to zawsze
    jest kredyt - to jest życie na CUDZY koszt - dotarło??? Jak zresztą widac to na
    każdym kroku, ta "koniunktura" nakręcona kredytami, pękła jak balon, tak się
    buduje kolosy na glinianych nogach. Potem się walą i łamią ludziom ręce.

    --
    Tak, PO to fatalna partia... Problem polega na tym,
    że wszystkie inne są jeszcze gorsze.
  • 25.05.09, 14:59
    ..a podobno zenku mamy wolność słowa...

    nie mam kredytu i nigdy go nie miałam, ale jestem homo sapiens -
    lubię prowokować..a nie tylko potakiwać głową...
  • Gość: Jonek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.09, 13:55
    Wielokrotnie na tym forum pisałem, że ludzie nie szacują swoich możliwości przed
    zadłużaniem się. Dla ścisłości dodam, że ja osobiście nie jestem wrogiem
    kredytów ale uważam, że w takie sprawy należy wchodzić z głową. To tak jak z
    alkoholem "bo pić to trzeba umić". Nie sztuka nawalić się jak sztucer a
    następnego dnia płakać że suszy i głowa boli. Tak samo nie sztuka wziąć kredyt
    ponad swoje możliwości a potem płakać bo nie stać mnie na spłatę. Owszem bywają
    ludzie, którzy zadłużali się gdy dobrze zarabiali a utrata pracy pokrzyżowała
    ich plany. Ale nawet mając pracę należy się zabezpieczyć na ewentualność jej utraty.
  • Gość: m IP: 78.8.140.* 25.05.09, 21:34
    "Chcemy mieć mądre społeczeństwo, a krytykujemy ludzi, którzy efektywnie uczą
    czytania ze zrozumieniem... Wstyd. Tu wzór trzeba brać zamiast się oburzać.
    Kowalski napisał klasówkę na niedostateczny - postawić mu niedostateczny i
    zabrać telefon komórkowy. Następna pała - przepada empetrójka. Jeszcze jedna -
    te nowe adidasy co to tatuś kupił za dopłatę dla rolników zabieramy i dajemy
    tanie tenisówki. Skończy się nieuctwo."
    ###############
    A po co ma się kończyć nieuctwo? Przecież ono się lepiej opłaca. Na każdym kroku
    nasze państwo to udowadnia. Co z tego, że na przykład ktoś był rozsądny i nie
    pakował się w coś, co nie spłaci, jak teraz będzie się zrzucał na tych co nie
    umieli liczyć? Popatrz na projekt dopłat do kredytów dla tych, co stracili prace
    (niezależny od dochodów współmałżonka).Przecież to czysta kpina.Pieniądze na to
    nie wezmą się znikąd.Zapłacimy za ten poroniony pomysł za rok w wyższej składce
    rentowej, podatku ekologicznym, składce pielęgnacyjnej i co tam jeszcze ten
    chory rząd za nam dowali....
    Na każdym kroku rząd nam udowadnia,że ci co starają się być zapobiegliwi i
    myśleć przyszłościowo na końcu wyjdą na frajerów....
  • 25.05.09, 12:45
    Współczuję ale tylko tym, którzy wpadli w spiralę zadłużenia na skutek poważnej
    choroby, wypadku itp.
    Jeśli natomiast ktoś wpadł w spiralę zadłużenia bo koniecznie musiał mieć super
    telewizor, super wakacje, super samochód itp takiemu komuś nie współczuję.
    Każdy czyn może mieć swoje konsekwencje i z tym się należy liczyć.
    Zapraszam na blog: polskabezdlugu.blox.pl/html
  • 25.05.09, 14:43
    Na czesc wychowanków PRLu
    Ura Ura Ura
    --
    Od cudów jest Bóg ,
    od czynów Prezydent ,
    a Premier jest do niczego :D
  • Gość: placek58 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.09, 22:06
    Boga nie tykam - ma swoje prawa.
    Rządu też nie bronię , bo.... nie
    Ale z tym prezydentem , to przegiąłeś.... ;-))
  • Gość: amrik IP: 167.127.24.* 01.06.09, 11:01
    co ma do tego prl?? cos ci sie po...
  • Gość: leonar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 11:42
    Banki sprzedają niespłacone kredyty (długi )swoich klientów firmom
    windykacyjnych za nawet niski procent wartości kredytu, nawet bez
    powiadomienia ich o tym. Firmy windykacyjne ściągają od ludzi nie sumy za
    które kupiły od banków zadłużone kredyty plus jakiś tam procent tylko żądają
    spłaty w wysokości kredytu bankowego plus odsetki plus koszta itp. Z tego
    wynika , że kupując mój dług bankowy płacą bankowi 20% jego wartości a żądają
    spłaty powyżej 200% kredytu bankowego (kredyt+odsetki). W moim przypadku
    CityBank w miesiącu sierpniu 2008 prowadził ze mną negocjacje spłaty kredytu,
    doszliśmy do tego, że bank nie będzie doliczał mi odsetek a rozliczeniem
    będzie jedynie kwota pozostałego do spłaty kredytu na karcie kredytowej. Po
    miesiącu bank sprzedał mój zaległy kredyt firmie windykacyjnej. Ta żąda spłaty
    kredytu wraz z odsetkami i naliczonymi kosztami. Z tego co uzyskałem od osoby
    , która była u nie w domu i negocjowała ze mną z firmy windykacyjnej, firma ta
    kupiła mój "zaległy kredyt" za nie więcej niż 30%. Na moje żądanie
    przedstawione w firmie windykacyjnej, iż mam prawo uzyskać wszelkie informacje
    w swojej sprawie co mi gwarantuje prawo, zwłaszcza na wgląd do umowy miedzy
    bankiem wa firmą windykacyjną, pracownik firmy rzucił słuchawkę. Zażądałem
    jedynie przedstawienia kopi umowy miedzy bankiem a firmą windykacyjną , która
    by udowodniła , iż ta firma kupiła mój "dług" i za ile - i wtedy możemy
    negocjować, określić plan spłat i wysokości sum. Bo w tej chwili to jest
    normalne oszustwo, jeżeli ktoś płaci za mój kredyt do 3000 zł a żąda spłaty
    powyżej 260 000 zł. Może wicie czy podpada to pod jakiś paragraf teraz nie
    wiem, bo jak rok temu byłem w prokuraturze i przedstawiłem dowody oszustwa
    sądowego i oszukanie tym sposobem mnie na 28 000 zł przez inną firmę to
    prokurator nie widział w tym znamion przestępstwa ?
  • Gość: leonar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.09, 11:50
    poprawka : teraz żąda 26 000 zł
    Leonar

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.