Jak bym wiedział, to zamiast tego mieszkania, które mam, które nie jest moim szczytem marzeń, ale wynikiem dogłębnej analizy finansowej, to bym sobie zaszalał i kupił coś stanowczo droższego (może dom).
A tak kredyt i rata są takie, że nie potrzebuję pomocy panstwa - jaki człowiek jest głupi i zachowawczy, a jak bym kupił nowe to jeszcze ulga odsetkowa by wpadła.
A państwo niech dalej za nasze pieniądze pomaga permanentnym dzieciorobom i ludziom bez wyobraźni, którzy nie ubezpieczają mieszkania, bo są cwansi, bo jak coś to państwo pomoże.
Proponuję też zwiększyć ulgi na dzieci tak, aby bogaci dostali cały podatek, który zapłacili, bo mniej zamożni już nie są w stanie wykorzystać ulgi na wszystkie swoje dzieci.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.