Cytat:
Plastikowe pieniądze używane z głową mogą zamiast kosztów przynosić zyski. Wystarczy rozsądnie korzystać z okresu bezodsetkowego.
Karta kredytowa to specyficzny rodzaj bankowego kredytu. Klient dostaje możliwość zadłużania się do określonej kwoty i płacąc kawałkiem plastiku wydaje nie swoje pieniądze. Najważniejsze jest jednak to, że ten kredyt może być nieoprocentowany. Każda kredytówka ma coś, co nazywa się „grace period”, a w wolnym tłumaczeniu to okres bezodsetkowy. Zazwyczaj trwa on pięćdziesiąt kilka dni i liczy się od początku okresu rozliczeniowego karty do daty spłaty kredytu. W praktyce wygląda to tak, że ktoś kto używa od początku września karty, będzie to robił przez cały miesiąc, po jego zakończeniu dostanie zaś od banku rozliczenie swoich transakcji. I będzie miał wybór: po dwudziestym października może spłacić całość zadłużenia nie płacąc odsetek, albo tylko minimalną część długu, ale już wraz z odsetkami. Ten pierwszy sposób jest opłacalny z punktu widzenia klienta, a drugi to żyła złota dla banków. Racjonalny posiadacz kart powinien co miesiąc spłacać całość zadłużenia. Nie dość, że nie zapłaci odsetek, to jeszcze może na tym zarobić. Skoro płacąc kartą nie wydaje swoich pieniędzy to, co wcześniej przeznaczał na bieżące wydatki, może trzymać na koncie oszczędnościowym.
prnews.pl/analizy/na-karcie-kredytowej-mozna-zarobic-43716.html