Re: Karciane sztuczki - krótki kurs
> Z moich doświadczeń z kartą kredytową wynika, że jedyna sensowna dobra rada to
> nie używać kredytówki. A jeśli już koniecznie ktoś chce jej używać, to od razu
He he, wystarczy przeczytać te kilkanaście wypowiedzi pod takim wątkiem i już
wiadomo na czym tak naprawdę bank zarabia :))). Jest grupa ludzi którzy
podchodzą do sprawy tak jak należy - są świadomi jak z kk korzystać i jak na
niej skorzystać. Ale jest o wiele większa grupa ludzi dla których kk to
przedmiot którym mogą się tylko i wyłącznie skaleczyć... A kaleczą się tym że
nie kontrolują kiedy jest spłata, nie rozumieją odsetek od wypłaty z bankomatu,
często tak wykorzystują limit że po spłacie zachwiana zostaje równowaga w ich
budżecie ;), dostają małpiego rozumku bo bank "dał" im kasę i mogą poczuć się
jak "bogaci" (wystarczy pójsc do starego browaru w Poznaniu i obejrzeć stada
ludzików którzy udają kogoś kim nie są). Wg mnie - to na takich ludziach banki
zarabiają na kk, a prowizje to pewnie taka kaska bez większego znaczenia :).
Ja ostatnio widziałem produkt nazywający się "limit wypłatowy"... Idealnie
pasuje dla ludzi, którzy wpadli w pętlę spłacania kk i muszą skorzystać z
jakiegoś kolejnego kredytu żeby spłacić zadłużenie na karcie... I podejrzewam że
znajdą się wielbiciele i takich produktów - głupota ludzka nie ma granic, ta
zasada sprawdza się od wieków.
Dla mnie kk to tylko i wyłącznie wygodny sposób na życie i tyle. KK ma wielką
zaletę - jak potrzeba jakiejś gotówki, której akurat nie mamy na danym koncie.
Tak, wiem, dla wielu filozofów forumowych to grzech, ale są ludzie którzy mają
konta do różnych celów, np. jeden bank to depozyty, a inny to ror z kartą. Ja
tak mam i zwykle muszę planować jak i kiedy przelewać kasę - kk jest w takim
wypadku super wygodna, bo korzystam z jej kredytu wtedy kiedy akurat tego
potrzebuję. No, ale to już inna kwestia - wiem ze są tacy którzy za wszelką cene
muszą sobie udowodnić że zarabiają nawet na różnicy oprocentowania na karcie i
kontach oszczędnościowych ;), choć tak naprawdę ma to zerowe znaczenie.