Dodaj do ulubionych

Witam się i proszę o pomoc!

07.10.10, 17:15
Witam wszystkich. Mam 5,5 miesięcznego Labka o imieniu Max.
Nie wiem czy coś jej nie tak czy to tak ma być. Mianowicie, Max jest dość osowiałym psem. Wydawało mi się, że szczeniaki biegają, szaleją, bawią się... A nasz psiak albo leży albo śpi. Jak go wyciągamy do zabawy, biegania, rzucania piłką to pobiegnie 2-3 razy i odpuszcza. Na spacery ciężko go wyciągnąć. Jak już wyjdzie to jest wręcz ciągnięty na smyczy. Jak spuszczam ze smyczy to siada i nie idzie dalej. Nie słucha w ogóle jak go wołamy. Nie wiem co jest grane.
Do tego doszło to, ze nie je od kilku dni prawie nic. Czasem złapie kilka suchych z miski i to tyle. Schudł potwornie. Weterynarz mówi, ze to wypadające zęby. Ale według mnie coś jest nie tak.
Aha, jeżeli wyciągniemy go na spacer to po dłuższym chodzeniu pies piszczy i wyje jakby go bolały łapki. Podpowiedzcie co mu może być?
Czy labki sa takie spokojne i wręcz osowiałe? Czy nie jedzenie jest normalne przy wypadjących zębach?
Edytor zaawansowany
  • tenshii 07.10.10, 17:33
    To NIE jest normalne.
    Jak się zachowywal zanim zaczęły mu wypadać zęby? Też taki byl?

    Sugeruję natychmiastowe prześwietlenie wszystkich 4 stawow, ale u specjalisty.
    Skąd jesteście?
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • tenshii 07.10.10, 17:56
    Ah, wlaśnie - przy wypadających zębach karmę należy namaczać
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • mampka 08.10.10, 09:09
    zmień lekarza!
    A odrobaczyłaś malucha?
    Jak długie spacery mu fundujesz?
    --
    http://lpmf.lilypie.com/8FXDp2.png
  • ewelina266 08.10.10, 09:33
    Witajcie
    Max jak był malutki to też dużo spał. Bawił się zabawkami, butelkami. Najlepsze zajęcie to było gryzienie wszystkich.
    Karmę je maczaną - tzn. nie je.
    A co do spacerów to różnie. Często jest niestety sam w domu. Po powrocie z pracy chodzimy na spacery. Czasami uda sie go wyciągnąć na 1-2 godziny. Ale wtedy piszczy.
    Aaa, jestem z Karpacza.
  • ewa.c3 08.10.10, 22:59
    2 godziny to może za długo dla takiego miśka na spacerze. Może jest przeforsowany?. Mimo wszystko trzeba pomyśleć o zbadaniu stawów. Od jakiego czasu zaczęły się problemy? Czy jeśli np. dajesz mu do jedzenia coś innego niż suche ( można na próbę TROSZKĘ mięska np. wołowego) to też nie chce jeść? Jak z piciem? Jak z sikaniem? A jak grubsze sprawy?. Lekarz obmacywał mu brzuch, zaglądał do uszu, badał temp.? Jest szczepiony wg. kalendarza? Ma wyciek z nosa? jest osowiały i w domu i na spacerze?
  • asiula2k 09.10.10, 19:13
    Mam od 2 tygodni labradora suczkę kamę. Ma 10 tygodni. Zachowuje się jakby użądliła ją pszczoła w zadek, jest piranią czyli kocha podgryzać , biega jak antylopa i oczywiście jest psem. Jej pyszczek jest zawsze uśmiechnięty. Moim zdaniem jeśli pies jest osowiały i nie ma ochoty na zabawę, spacery i jeść. To musisz koniecznie jak najszybciej pójść do weterynarza.
  • ewelina266 24.10.10, 14:00
    Mój psiak miał prześwietlenie. Okzauje się, ze ma chorobę genetyczną i będzie kulał na tylne łapki. Cały czas leży, mało chodzi. Boli go każdy ruch. Nie chce jeść. Wymiotuje.
    Co robić?
    Weterynarz proponował operację za 5000 zł. Nie stać mnie a piesek się męczy. Co mam robić?
  • tenshii 24.10.10, 14:41
    Jaka to choroba?
    Jak brzmi diagnoza?
    U jakiego lekarza byłas?
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • ewelina266 25.10.10, 09:22
    U lekarza był mój tato. Podpytam o dokładniejsze szczegóły i dam Wam znać. Podpowiedzcie co robić. Wiem tylko, ze lekarz z Jeleniej Góry.
    A tak na marginesie to nie humanitarne dopuszczać do rozrodu psy, które są chore. Myślę, zeby to gdzieś zgłosić i nie dopuścić więcej do takiego procederu.
  • ewelina266 25.10.10, 09:57
    Stwierdził Genetyczną wadę stawu biodrowego. Nasz piesek chodzi tak jakby bokiem, ale nie myśleliśmy że to z powodu jakiejś wady.
    Podpowiedzcie co robić.
  • tenshii 25.10.10, 11:03
    Ewelinka, najlepiej będzie jeśli przyjedziesz do Wrocławia, na kliniki - do weterynarza ortopedy - dr Bieżyńskiego, albo do dr Siembiedy, który jestnaprawdę bardzo dobrym specjalistą
    od dysplazji stawów. Takie rzeczy trzeba konsultować ze specjalistami, bo być może operacja nie jest potrzebna, a jeśli jest - to powinien ją przeprowadzić specjalista, bo jest zbyt poważna aby robił ją zwykły weterynarz. Cena też jest dla mnie wygórowana. Moja znajoma za operacje stawów biodrowych zapłaciła niecałe 2 tysiące. Myśle, że ten Wasz weterynarz może próbuje Was naciąnąć. Nie proponował Wam czase sztucznego biodra?
    Nie bój się ceny wizyty u specjalisty. Prześwietlenie z opisem i wizytą to około 120 zł.
    Jeśli będziesz chciała mogę z Tobą pojechać na kliniki - jestem z Wrocławia smile
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • tenshii 25.10.10, 11:08
    Jeszcze o rozmnażaniu zapomniałam.
    Nie pamiętam czy Twój pies jest rodowodowy czy nie, ale powiem Ci jak to wygląda.
    Zacząć trzeba od tego, że dysplazja stawów jest choroba, której metoda dziedziczenia nie została jeszcze do końca poznana. Choroba czasami wystepuje nawet u psów, u których kilka pokoleń wstecz było całkiem zdrowych.
    Jeśli mowa o hodowlach zrzeszonych w ZK, to od kilku lat badanie stawów biodrowych jest obowiązkowe. Wielu hodowców bada także stawy łokciowe oraz wiele innych chorób.
    Według regulaminu ZK rozmnażane mogą być psy z wynikami:
    - HD-A - psy całkiem zdrowe
    - HD-B - podejrzenie dysplazji
    - HD-C - lekka dysplazja - takie psy moga być rozmnażane tylko wówczas, jeśli drugi partner jest całkowicie zdrowy, czyli ma HD-A
    Wielu hodowców nie dopuszcza do rozrodu psów z HD-C.

    W pseudohodowlach psy bardzo często rozmnażane są bez badań stawów, a nawet jeśli je mają to nikt nie patrzy na zdrowie obu psów, nie zna wyników badań poprzednich pokoleń.
    Czasami rozmnażają wiele pokoleń chorych psów co potrem procentuje u szczeniaków.
    Niestety polskie prawo jest tak nieudolnie skonstruowane, że nie da rady niz z tym zrobić sad
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • ewelina266 28.10.10, 09:01
    Tenshi, dziękuję za wszystko. Za pomoc, za rozmowę, za wsparcie....
    Ciężka decyzja przed nami, a bardziej przed moimi rodzicami.
    Nasz labek ma bardzo zniszczone stawy a ma dopiero 6 m-cy. Lekarz stwierdził, że jak u dziadka. Mamy trzy wyjścia. Wycięcie gałki biodra. Pies będzie kulał. Lekarz stwierdził, ze to tylko kwestia czasu i drugie biodro też będzie do operowania, a wtedy pies nie będzie juz w stanie chodzić crying
    Druga opcja zostawić tak jak jest i podawać leki przeciwbólowe-bardzo cierpi.
    No i trzecia.....uśpienie crying

    Patrząc pod kąten NAS - właścicieli to o trzecim nie ma mowy. Ale patrząc pod kątem Maxa to jest męka dla niego. On nie chodzi po schodach, nie biega, jest smutny, nie je.

    Ale kto ma to zrobić?
    My się nadajemy psychicznie. Nie damy rady.
    Ten słodki pyszczek......

    Koszmar.
  • agoolec1 28.10.10, 14:06
    Ewelinko,strasznie wam współczujęcrying,miałam podobny przypadek z jamnisią,miała całkowity paraliż,jednak się nie poddaliśmy,co prawda odmówiliśmy operacji(2 tys.),kontynuowaliśmy zastrzyki i psina wyzdrowiała,na pewno operacja waszego labka wiąże się z kosztami,czy weterynarz wam powiedział,ile to będzie kosztować?
  • tenshii 28.10.10, 14:15
    Ewelinko, do usług.

    Myślę, że w przypadku psa Ewelinki, pieniądze sa najmniejszym problemem w tym sensie, że z tego co słyszałam od Ewelinki - operacja może wogóle nie zadziałać, a jeśli zadziała to nie na stałe.
    Choroba jest takiego typu, że pies po prostu będzie bardzo cierpiał sad
    Bardzo kiepska sytuacja sad

    Ewelinka, trzymajcie się
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • mampka 28.10.10, 20:44
    Ewelinko ja myślę, że eutanazja to będzie dowód wyjątkowej miłości Waszej do Maxa. Wiem, że trudno podjąć ten krok i jeszcze trudniej go wykonać. Ale dla miłości własnej możecie skazać go na ból, który czuje tylko on. Nikt nie neguje jak bardzo cierpieć będziecie po jego odejściu, ale odejdzie kochany.
    Przeprowadzenie go za TM będzie najwyższym wyrazem miłości jeśli jego życie ma być pasmem cierpień to zaoszczędźcie mu tego. Jest jeszcze tyle labów czekających na Waszą miłość, choć wiem, że żaden nie będzie taki jak Max.
    Przytulam mocno.
    --
    przykominku.blogspot.com
  • mampka 30.10.10, 23:47
    Ewelina i jaką decyzję podjęliście ?

    --
    http://lpmf.lilypie.com/8FXDp2.png
  • ewelina266 31.10.10, 19:09
    Witajcie.
    Tak jak podejrzewałam. Moi rodzice nie sa w stanie dokonać eutanazji. Zdecydowali, że będą podawać mu leki.
  • mampka 01.11.10, 06:07
    Przytulam Ewelinko i wierzę, ze tutaj nie ma dobrych i złych decyzji.
    --
    http://lpmf.lilypie.com/8FXDp2.png
  • agoolec1 02.11.10, 12:14
    bardzo mocno trzymam kciuki i całujękiss
  • ewelina266 12.11.10, 13:52
    Niestety jest coraz gorzej. Max jest na lekach przeciwzapalnych i przeciwbólowych - Canidryl. Pomagaja na krótki czas. Juz mało chodzi. Spacery góra 15 min. Jak wraca do domu siada co chwilę. Je na leżąco, ponieważ nie jest w stanie stać przy misce. Aż żal patrzeć. Męczy się coraz bardziej. Moi rodzicę już teraz rozważają eutanazję (wcześniej nie było nawet o tym mowy). Czekaj,ą, dopóki daje radę to chcą żeby żył. Ale są świadomi tego, ze to chyba nie będzie trwało długo.
    sad
  • tenshii 12.11.10, 14:10
    Ewelinka, ja przepraszam, ale dla mnie to jest trochę egoistyczne.
    Skoro jego boli, męczy sę, nie może życ jak prawdziwy lab to dlaczego skazujecie go na to cierpienie? sad Skoro wiadomo, że i tak nie wyzdrowieje i że nie będzie lepiej sad
    Moim zdaniem miłość do zwierzęcia to również odwaga, żeby pozwolić mu godnie odejść sad
    Przepraszam, ale tak myślę.
    Życze Wam dużo siły i wytrwałości
    W razie czego służe pomocą i wsparciem - wiesz gdzie mnie szukać kiss
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • agoolec1 12.11.10, 16:27
    Smutne to straszniecrying.Nie dziwię się Ewelince,chcą psiaka mieć jak najdłużej przy sobie.Że też was musiała spotkać taka tragedia,przykro misad
  • tenshii 12.11.10, 16:34
    To jest przykre - owszem, nawet BARDZO.
    Tylko pytanie brzmi czy utrzymywanie przy życiu istoty, która bardzo cierpi, a dla której nie ma szans, tylko dlatego, że ją kochamy i chcemy mieć przy sobie jest fair?
    Ja osobiście uważam, że powinno się takiemu zwierzęciu pozwolić godnie odejść.
    Wolałabym sama cierpieć po jego śmierci, niż patrzeć na jego cierpienie ze względu na własne uczucia.
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • mampka 12.11.10, 18:47
    dla mnie miłość to własnie dbałość o godną starość i godne odejście. Już pisałam w tym wątku, że pozwolić odejść komuś najkochańszemu, wyzbycie się własnego egoizmu i nie skazywanie kogos na ból to dla mnie największy wyraz miłości.
    Z resztą co ja tu dużo będę mówić Tenshii wie to najlepiej, bo musiała pożegnać ukochaną Daisy, ja swoje psy musiałam uśpić po wielu wspólnie spędzonych latach i decyzja tez nie nalezała do łatwych.
    --
  • ewelina266 13.11.10, 15:27
    Ja jestem tego samego zdania. Podjęcie decyzji należy do moich rodziców bo to z nimi Max mieszka. To oni są do niego najbardziej przywiązani. Ale powtarzam im często, zeby to przemyśleli, bo im dłużej to trwa, tym pies się bardziej męczy a im tez będzie trudniej.
    Ale nie naciskam. Sami musza o tym zdecydować.
  • mampka 13.11.10, 21:38
    Myślę, że ważne jest to i trzeba docenić, że już zaczęli rozważać tę ewentualność.
    --
    przykominku.blogspot.com
  • ewelina266 15.11.10, 09:56
    Moi rodzice podjęli decyzję. Będą operować Maxa. Jutro umawiają termin zabiegu we Wrocławiu. Nie wiem jakie są ceny takich zabiegów.
    Ma mieć robioną resekcję główki miednicy. Trzymajcie kciuki, zeby po operacji wszystko sie powiodło i max wrócił do zdrowia.
    Aaa. Wiecie co. Max wstaje w nocy ok.2-3 razy. Budzi mojego tatę z kapciem w pysku (co oznacza że chce wyjść). Mój tato z nim idzie na ogród. Nie wiem jak to zimą będzie.
    Jak oduczyć psa wstawania w nocy?
  • tenshii 15.11.10, 10:04
    Trzymamy kciucki.
    Bardzo mocno.
    Mam nadzieję, że operacja pomoże smile

    Co do wstawania - jeśli budzi bo chce siku to trzeba wyjść.
    Jeśli budzi bo chce się bawić - należy psa ignorować
    --
    They gave me a Labrador Retriever cause other Angels were busy
    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • agoolec1 15.11.10, 12:09
    przyznam Ewelinko,że mężowi opowiadałam o waszym smutnym przypadku,trzymamy kciuki za psiunię,pisz jak sprawy idą,całujękiss
  • mampka 15.11.10, 15:48
    pewnie, ze kciuki trzymamy!
    Maxiowi przejdzie jak urośnie lub nie dawać mu pić i jeść po 18 i powinno się uspokoić. Bo jak je suche to mój np. musi popić i nie wyrabiał do rana.
    --
    http://lpmf.lilypie.com/8FXDp2.png
  • puch82 15.11.10, 22:57
    Jejku,trzymam mocno kciuki za Maxia!Masz wspanialych Rodzicow ;*
  • s.a.n.t.o.s25 26.11.10, 17:44
    Czejsc smile Mam na imie Sara i mam 12lat. Ja też mam ladradora ma na imie Santos i 25 maja będzie miał 2 lata.Gdy miał kilka miesięcy był bardzo wesoły i uwielbiał byc na dworze.Kiedys poszłam z nim na długi spacer po powrocie do domu wszystko było dobrze.Na drugi dzien cały czas piszczał i niechciał wstac pojechalismy z nim do weterynarza.Zrobił mu badanie na stawy okazało się że ma chore nogi musiał miec zrobionom operacje.Teraz jest wszystko dobrze.Czy twuj pies miał zrobione takie badanie????
  • agoolec1 26.11.10, 18:25
    Ewelinko,miałam wcześniej już pytać,co z waszą psinką?Jak się czuje?
  • ewelina266 30.11.10, 10:12
    Max już po zabiegu. Czuje sie dobrze. Radzi sobie z tą łapką świetnie. Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
  • agoolec1 30.11.10, 21:29
    ucałuj Maksia w łapeczkę ode mniekisskisskiss
  • mampka 08.12.10, 21:10
    Jak się czuje po zabiegu? Jak się noga goi?
    --
    przykominku.blogspot.com
  • ewelina266 07.01.11, 08:07
    Witajcie
    Max nieźle sobie już radzi. Czasem nawet kawałek pobiegnie. Ale to i tak nie jest to czego bysmy dla niego chcieli. Spacery w dalszym ciągu tylko krótkie. Większość czasu Max śpi. A jak nie śpi to podgryza wszystko i wszystkich. Okazuje się, że kolejna łapka w stawie łokciowym sie odezwała. Lekarz nas ostrzegał sad
    Nie wiem co będzie dalej.
  • under-grund 24.06.11, 00:35
    Jeżeli Twój pies ma dysplazję, to na pewno najlepszym rozwiązaniem będzie dla niego bieżnia wodna. Wiem, że w warszawskiej Psychodni jest ona dostępna. Jest to chyba najskuteczniejszy sposób leczenia wszelakich chorób stawów u psów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka