Dodaj do ulubionych

Jak Mu to wytłumaczyć ?Proszę o radę

12.02.11, 14:15
Witam wszystkich serdecznie. Nasz labeusz ma 2 lata i 4 miesiące. Jest zdrowym,pięknym psem.Niestety nadal mimo naszych usilnych starań , nie możemy nauczyć (czy raczej ODuczyć) pewnych zachowań.Otóż , mimo swego wieku nadal wskakuje ( jak piesek na suczkę) np. na pluszaki , "dosiada" również swojej poduchy , zdarza się ,że przewróci i również chce wskoczyć na naszą 7-letnią córkę.Doszło do tego, że boję się zostawić dziecko samo z psem, gdyż swoją siłą może córce zrobić krzywdę ( niezamierzoną oczywiście).
Problemem są również nadal spacery.Tzn. widać ,że nasz psiak bardzo stara się iść na luźnej smyczy, ale w momencie gdy poczuje jakiś intrygujący zapach, koniec.Ramię chce wyrwać.To samo gdy zobaczy innego psa.Ja jako kobieta mam trudności z utrzymaniem go.Mimo,że zazwyczaj mam w kieszeni jakieś smakołyki dla zmotywowania labcia.Niestety w takich momentach nie działa dosłownie NIC. Jest dosłownie głuchy i ślepy na moje czy męża prośby czy groźby.Czy jest szansa ,że nasz pies "wyrośnie" z takich zachowań , czy może zdecydować się na zabieg (kastrację) , jak radzi nam zaprzyjaźniony weterynarz? Będę wdzięczna za wszelkie opinie.
Edytor zaawansowany
  • czikeen 14.02.11, 08:53
    Witaj, mój Pako ma trzy lata i waży 39 kg w piątek został wykastrowany ale z innych powodów (za bardzo przeżywał cieczki). Jeśli chodzi o chodzenie na smyczy to u nas jest podobne jak u Was. Generalnie nie przyłozyłam się chyba za bardzo do nauki chodzenia przy nodze "za młodu" smile na czym prowadzacie swojego psa? Obroża, kolczatka, szelki? Pako przerobił wszystko ale jakoś najbardziej jestem w stanie nad nim zapanować jak ma szelki. Zawsze mogę go trochę pociągnąć i przynajmniej "nie charczy" jak na obrożysmile cały czas uczę go chodzić ale najlepiej wychodzi mi to latem. Wtedy jeżdzę na rolkach i pies biegnie obok mnie więc muszę być bardziej konsekwentna w stosunku do niego żeby nie pociągnął mnie do rowu smile może wtedy mam bardziej "ostry" głos i Pako się pilnuje? smile często się wygłupiam z nim jak jest na smyczy a później mówię "no dobra teraz przerwa - RÓWNAJ) i lepiej jest go opanować tak niż szarpać jak ciągnie.

    kj12 wątpię żeby psiakowi minęło ciągnięcie z wiekiem smile chyba że będzie już dziadkiem smile
    --
    www.garnek.pl/cziken
  • kj12 14.02.11, 15:22
    Witaj, aktualnie naszego brytana prowadzamy w kolczatce , choć czasem też są szelki , obroża , różnie. Kolczatka służy głównie do tego ,żeby gościa przeprowadzić np do parku, czy na pola , gdzie może sobie luźno pobiegać.W praktyce wygląda to tak, że idąc np. środkiem ulicy ( mieszkamy przy mało uczęszczanej ,więc możemy sobie na to pozwolić wink , pies idzie bardzo ładnie .Tzn. widać ,że się stara , co chwilę na mnie spogląda, no może nie idzie przy nodze, ale nie ciągnie i smycz jest luźna. Natomiast jak tylko przejdziemy na chodnik, czyli tam gdzie jest mnóstwo różnorodnych zapachów i zdarzają się też inne skarby , pies zmienia się o 180 stopni. Ciągnie , szarpie lub zaprze się z nosem przy ziemi i nie chce iść dalej.Tragedia.
    Ćwiczyliśmy również z halti ( kantarkiem ) , ale nasz Alex specjalnie się nim nie przejmował, tyle ,że mnie było go szkoda i zrezygnowaliśmy.Jak nasz psiak skończył 6 miesięcy byliśmy z nim na szkoleniu , gdzie poznaliśmy pewne zasady ( np. jak pies ciągnie - zatrzymujemy się i czekamy aż zluzuje smycz, dopiero wtedy idziemy dalej, lub zmieniamy kierunek (zawracamy), czego psy ponoć nie lubią i staramy się je konsekwentnie stosować , ale jak na horyzoncie pojawia się jakiś ciekawy zapach , to cała nauka bierze w łeb.Najgorsze jest to, że dorosła osoba ma trudności z utrzymaniem go w monencie takiego szarpnięcia. Nasz brytanek też waży blisko 40 kg , jak już nie więcej smile
    Na spacerach spotykam czasem 6-cio letniego labradora ze swoim panem, który biegnie sobie luźno , bez smyczy i nie oddala się . Idą sobie tak chodnikiem . Dla mnie to był szok .Nie wyobrażam sobie mojego tak puścić .Tzn. czasem, gdy wychodzę z Alexem późnym wieczorem ( nie ma ludzi i samochodów) zdarza mi się go puścić luźno , ale on wtedy biegnie jak torpeda.Raz zdarzyło się ,że wpadł mi na teren posesji na sąsiedniej ulicy .Właściciel stał sobie przy otwartej furtce i wyglądał na ulicę , a mój brytan wcale się nie przejął tym ,że to nie jego teren , wpadł , obleciał całe podwórko i wypadł ( a ja za nim ).Właściciel zdziwiony , ale na szczęście cała sytacja wyglądała na tyle komicznie ,że skończyło się śmiechem, ale wiadomo nie zawsze tak bywa.Nasz znajomy weterynarz radzi nam zabieg .Mówi, że dzięki niemu pies m.in. nie będzie tak gwałtownie reagował właśnie na intrygujące go zapachy i będzie trochę spokojniejszy.Czytałam o zabiegu nawet na tym forum i widzę, że większość to pozytywne opinie. A jak Twój psiak po zabiegu ? Dochodzi do siebie ? Czy piesek wymaga szczególnej opieki? Pytam, bo chyba będziemy musieli rozważyć taką opcję.
  • czikeen 17.02.11, 08:53
    No moj Pako chodzi na smyczy tak jak Wasz Alex smile
    Generalnie jest do opanowania ale zawsze bardziej jestem konsekwentna jak wracamy ze spaceru bo wiem, ze wtedy jest wybiegany i latwiej jest mi go przywrocic do kulturalnego powrotu do domu. Zauwazylam, ze im wiecej z nim cwicze roznych sztuczek i wsciekamy sie to jest latwiejszy do uspokojenia po zabawie czy do ewentualnej nauki czegos nowego. Jest tak jakby bardziej skoncentrowany na mnie wink

    My jak chodzilismy na szkolenie to facet kazal mi wziasc smycz w prawa reke i doslownie uniesc ja na wysokosci nosa (pies po lewej str) i jak Pako ciagnal to lekkim ruchem w bok (nie do tylu) go korygowac. Przyznam szczerze, ze jak juz niuniek przegina to stosuje wlasnie ten sposob i pomaga. Moze glupio to wygladac ze trzymasz reke tak wysoko (na poczatku) smile ale grunt zeby zadzialalo smile jakbys miala problem to moge zrobic zdjecia i Ci wyslac jak to ma byc prawidlowo big_grin


    Co do kastracji to Pako za bardzo przezywal cieczki, nie jadl, nie chcial smakolykow, po naprawde meczacym spacerze byl jakby jeszcze bardziej nakrecony, uciekal mi na polu daleko a przez zapachy byl gluchy na przywolanie... Dlugo zastanawialam sie czy go wykastrowac czy nie - musialam sie przelamac a pomogla mi w tym "podwojna cieczka" w mojej rodzinnej wiosce i w obecnym miejscu zamieszkania na raz !!! tongue_out nieprzespane noce i jego nadpobudliwosc przewazyly ze jednak trzeba sie przelamac i ulzyc chlopakowi smile

    Na temat kastracji, opieki przed i po zabiegu znajdziesz wszystko tutaj:

    labradory.info/viewtopic.php?p=886918#886918
    --
    www.garnek.pl/cziken
  • kj12 19.02.11, 07:32
    Czikeen, dziękuję za podanie linka do super stronki o labradorach , w wolnym czasie na pewno się wpiszę , a póki co poczytałam o doświadczeniach z zabiegiem, pielęgnacji i zachowaniach psiaczków.Będę wdzięczna za przesłanie zdjęć instruktażowych ,co do nauki chodzenia na smyczy ( jeśli to nie problem), chętnie poćwiczymy nowe techniki smile .Przesłałam Ci mój adres.Dziękuję i pozdrawiam Ciebie i Twoją słodką czekoladkę czy raczej Słodkiego Czekoladka smile
  • primina 18.02.11, 20:15
    Nam nie przeszkadza, że pies rządzi na spacerze. To nawet zabawne, że wymyśla swoje "autorskie" trasy. Bardzo nas rozśmiesza kiedy zaczyna narzucać nam swoją wolę. Jeśli wymyśli coś, co nam nie pasuje, to jednak ulega, choć to chwilę trwa.
    Natomiast co do zachowań seksualnych, to jakoś tak się zdarzyło, że nasz pies bardzo się tego wstydzi. Wiemy, że jest bardzo podniecony gdy jakaś suczka na osiedlu ma cieczkę. On wtedy "ćwiczy" na swoim gąbkowym materacyku, ale jeśli zostanie przyłapany na tym "ćwiczeniu", to bardzo się wstydzi. Nigdy nie stosował praktyk seksualnych na nas ani na swojej podopiecznej, czyli naszej córce.
    Jakiś taki mądry Labcio nam się udałsmile
  • primina 18.02.11, 20:52
    Nasz pies jest z nami już dziesięć lat. Czasami ma nadwyżkę popędu seksualnego, ale jest to na tyle rzadko, że nie myśleliśmy o wykastrowaniu. Nam byłoby go szkoda, bo niech sobie ma te swoje samcze instynkty. Może nie mamy racji, ale za to mamy pełnowartościowego samca w stadzie.
  • kj12 19.02.11, 08:02
    Witaj, rzeczywiście macie bardzo ułożonego psa. Ale to tak jak wśród ludzi , są charaktery spokojne, poukładane , a są wiadomo, również niespokojne duchy, rozrabiaki i tzw. trudne osobniki.Z każdym pewnie należy pracować inaczej , aby osiągnąć określony rezultat wychowawczy smile Nam trafił się chyba wieczny szczeniak smile. Tzn. , mimo że ma już prawie 2,5 roku i waży blisko 40 kg , nadal bawi się i zachowuje jak wówczas gdy miał 3 miesiące, co jednak czasem bywa uciążliwe (np. jak rozpędzony podcina mi nogi ). Wyżej pisałam o właścicielu labka ( 6-letniego), którego czasem spotykam na spacerach i który prowadza swojego pupila bez smyczy. Kiegyś pogadaliśmy sobie i gościu stwierdził ,że to kwestia wieku .Tak około 2-3 roku życia labek poważnieje i uspokaja się. Ja się śmieję,że w naszym przypadku to będzie 3-4 rok życia .Zobaczymy .Na razie pracujemy i najbardziej zależy nam na opanowaniu zachowań niebezpiecznych dla naszej córki i widzę ,że dla naszego psiaka to jest również trudny temat sad
  • monikab1975 19.02.11, 11:36
    Witam!!! Nasz Whartuś ma 6 miesięcy jest super psiakiem jest bardzo mądry od małego przyzwyczajaliśmy go do chodzenia bez smyczy szczególnie wieczorami praktykowaliśmy to bo wtedy było mało zwierzaków które były atrakcją dla naszego labciasmile oczywiście jak był mniejszy to nie słuchał się tak bardzo ale za to teraz nawet jak zobaczy jakiegoś pieska to owszem pobiegnie ale jak go zawołamy to przyjdzie do nas i czeka na nagrodę a zawsze coś w kieszeni jest dla niegosmile Zresztą mamy o tyle dobrze że na naszej dzielnicy jest dużo psiaków z którymi nasz Wharton się przyjaźni i zawsze na dworze spotkamy kogoś więc pieski się razem bawią i nie odchodzą od nassmile A co do popędu to nasz psiak lubi napastować poduszki, zdarza mu się dosiąść kolegę na spacerze no i oczywiście koleżankę goldenkę też ale jak powiem że nie wolno to w miarę się słucha, nie wiem jak będzie jak zacznie dojrzewać wtedy się zobaczy.Pozdrawiamsmile
  • joanna_poz 22.02.11, 10:32
    .Ta
    > k około 2-3 roku życia labek poważnieje i uspokaja się. Ja się śmieję,że w nasz
    > ym przypadku to będzie 3-4 rok życia .Zobaczymy

    nie pocieszaj się zanadtosmile
    nasz labrador ma 5,5 roku.
    spoważnienie? nie wiem czy doczekamysmile
  • kj12 22.02.11, 19:52
    No , to mnie teraz pocieszyłaś. Bardzo Ci dziękuję smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka