Dodaj do ulubionych

Pies w klatce

30.11.05, 18:37
Lekarz weterynarii u ktorego bylem z moim labradorkiem radzi zeby psa od
mlodosci przyzwyczajac do klatki, to wtedy nie ma z nim zadnych klopotow, nic
nie zabrudzi, nie pogryzie ani nie zniszczy. Musze przyznac ze bylem tym
zaskoczony, bo uwazam ze jesli sie zdecydowalem na posiadanie psa, to nie po
to zeby go dreczyc trzymaniem w klatce.
Jestem ciekawy czy ktos z was trzyma swojego psa w klatce.
W sklepach sa klatki dla psow roznej wielkosci ale ja uwazalem, ze one sa
uzywane tylko tymczasowo, naprzyklad do przewiezienia psa samochodem, a nie
jako stale miejsce przebywania psa.
Edytor zaawansowany
  • v.i.k.k.a 01.12.05, 10:40
    Moi znajomi trzymaja beagle'a w klatce. Efekt jest taki, ze pies jest po prostu
    głupi i dziki.
    --
    a teraz dzieci pocałujcie misia w dupę...
  • paenka 01.12.05, 13:59
    w klatce to sie zwierzeta w zoo trzyma, chociaz i tam sie juz od tego odchodzi ;/ Co za pajac z tego weta;/ chyba sie nie zna na psach;/ PSOW SIE W KLATKACH W DOMU NIE TRZYMA, chyba ze mowa o kojcu duuuuzym kojcu dla psa obronnego odpowiedniej rasy tudziez owczarka aczkolwiek ja zadnego pieska na dwor i do klatki bym nie wywalila;/ nawet w domu klatka do zbrodnialstwo;/

    --
    www.photoblog.be/photoblog.php?nickname=streetart&action=view&id=945985&category=112050
  • kawuel 01.12.05, 23:23
    Zgadzam sie z opiniami ze w domu psa nie powinno sie trzymac w klatce natomiast
    weterynarz twierdzi ze pies dobrze sie czuje gdy ma wylacznie dla siebie swoje
    miejsce gdzie moze sie schowac tak zeby nikt go tam nie mogl dosiegnac. W
    naturze jest to najczesciej jakas nora ktora sobie wykopuje lub znajduje gdzies
    pod pniem grubego drzewa lub w zalomie skalnym, i tu prawdopodobnie weterynarz
    ma racje. Problem wiec polega na tym czy taka ewentualna klatke zamykac po
    wejsciu do niej psa, czy pozostawic mu swobode wyboru gdzie w danym czasie chce
    on byc. Jesli wiec juz klatka, to zawsze otwarta ale wowczas nie spelni ona
    zadania jako racjonalny srodek zapobiegawczy przed balaganieniem i
    zniszczeniami jakie pies moze wyrzadzac w domu.
    p.s.
    Tutaj mozna zobaczyc klatki i kojce dla psow jakie sa oferowane do sprzedazy w
    USA.
    www.optionspluskennels.com/
  • madzia.witkowska 02.12.05, 09:43
    To chyba tylko w Ameryce mogli wymyslec te klatki dla psów!
    Ja bym w życiu nie wsadziła psa do klatki. A jeżeli mowa o miejscu psa, gdzie
    było by to dla niego "schronienie", jego terytorium, to w zupełności
    wystarczyłby kosz wiklinowy lub kojec z materiału. Do tego jakiś kocyk i pies
    jak bedzie chciał sie schowac to sobie zrobi przykrycie z koca (moich znajomych
    pies tak robi, moja sunia sie nie ma przed czym chowac).
  • tessciowa 03.12.05, 21:56
    Zostawienie psa w klatce, oczywiście odpowiednich rozmiarów, ogranicza psu
    możliwość zrobienia sobie krzywdy oraz zdemolowania mieszkania. Ograniczenie
    takie tak na prawdę nie jest straszne dla psa. Zwykle jest tak, że gdy
    wychodzimy z domu pies z braku towarzystwa znajduje sobie zajęcie w postaci np.
    rozciągnięcia kosza, zjedzenia szfki, obgryzienia nogi od stołu. Klatka
    uniemożliwia takie zachowanie. Zwykle pies się zwija w kłębek i idzie spać,
    ewentualnie zdemoluje swój kocyk albo miskę. Nie jest to metoda stosowana tylko
    w USA bo w Polsce również. Między innymi klatka pomaga nam nauczyć psa
    załatwiania się poza domem i wiele innych. Nie chodzi o to by psa zamykać przez
    cały czas lub jak jesteśmy w domu. Ograniczamy mu tylko pole manewru jak nas
    nie ma w domu. Większość psów rzeczywiście je lubi. Klatka ze względu na
    ograniczony teren daje poczucie bezpieczeństwa. Ograniczenie boków i góry daje
    coś w rodzaju krujówki gdzie zawsze można umknąć. Zwykle psy zaczynają
    traktować klatkę jak swoje miejsce, gdzie fajnie się wchodzi i leży. "Dzikość"
    beagla wynika z błędów wychowawczych a nie z trzymania w klatce.
    --
    szkoleniepsow.webpark.pl
  • kawuel 04.12.05, 21:03
    paenka napisała:
    > No nie zgodzę się.

    A mnie się wydaje, że tessciowa ma dużo racji.
    Weterynarz do którego prowadzam mojego labcia twierdzi dokładnie to samo.
    Zdając sobie sprawę z tego, że w świetle opinii wyrażanej przez mojego
    weterynarza oraz tessciowej, być może jest to irracjonalne odczucie lecz mimo
    wszystko podświadomie czuję, że miałbym wyrzuty sumienia gdybym zamykał mojego
    psa w klatce wychodząc do pracy.
  • kawuel 05.12.05, 18:26
    paenka napisała:
    > ... Predzej zagospodaruje dla niego osobny pokoik niz klatke kupie.

    Tak wlasnie bylo w domu gdzie urodzil sie moj labek.
    W jednym pokoju byla tylko psiarnia ale oni mieli wtedy dwa dorosle labradory
    (rodzice mojego labcia) i szostke szczeniat.
    Po sprzedaniu wszystkich szczeniat caly dom nadawal sie tylko do generalnego
    remontu, a psy zostaly zneutralizowane zeby nie mogly miec juz wiecej potomstwa.
    W sumie wiec na calym tym interesie z rozmnozeniem psow ludzie ci stracili
    kilka tysiecy dolarow.
  • paenka 06.12.05, 11:19
    Hmm moj Kaiser tez "mieszkał" w wygospodarowanym pokoiku dla nich. Hodowla z ktorej wzielam go byla hodowla labradorow dogow i psow kanaryjskich. Labradory mialy wygospodarowane osobne pomieszczenie z wersalkami (5 doroslych labradorow) zas matka ze szczeniakami miala osobne pomieszczenie. Latem psy mialy wydzielone wielkie kojce na dworze. Jakos wlasciciel hodowli nie narzekal na te psy a wszystko bylo w jak najlepszym pozadku. Mysle ze duze znaczenie ma organizacja wszystkiego.

    --
    www.photoblog.be/photoblog.php?nickname=streetart&action=view&id=945985&category=112050
  • kawuel 06.12.05, 18:45
    paenka napisała:
    > ... Jakos wlasciciel hodowli nie narzekal na te psy a wszystko bylo w jak
    > najlepszym pozadku. Mysle ze duze znaczenie ma organizacja wszystkiego.

    Ludzie od ktorych kupilem mojego szczeniaka nie mieli hodowli tylko po prostu
    kochali swoje labradory i z tej milosci umozliwili im zaznanie radosci
    macierzynstwa. Nie mieli w tej dziedzinie doswiadczenia wiec mogli popelniac
    jakies bledy. Przede wszystkim jednak te ich psy sa niesamowicie rozpuszczone
    bo na wszystko im sie pozwala. Moj labek chyba odziedziczyl to nieposluszenstwo
    w genach, bo pomimo ze chodzilem z nim na szkolenia i w nieskonczonosc
    powtarzam cwiczenia ktore tam pokazywano, to on i tak robi to co chce. Zadne
    nagrody nie sa skuteczne, a bic i krzyczec na psa nie wolno, bo sie podobno
    bedzie robil coraz gorszy.
    Mysle wiec ze tamci hodowcy u ktorych paenka kupila swojego Kajsera po pierwsze
    mieli duze doswiadczenie z psami, po drugie skoro byla to hodowla dla biznesu
    to traktowali te zwierzeta bardziej przedmiotowo niz jako czlonkow swojej
    rodziny, a wiec nie rozpieszczali ich oraz po trzecie ich labradory mogly byc
    po prostu spokojniejsze, bo jak wiadomo poszczegolne egzemplarze nawet w tej
    samej rasie roznia sie znacznie charakterem i osobowoscia.
    Moj labek jest niesamowitym urwisem i strasznie rozrabia. Na spacerze ciagnie
    za smycz jak lokomotywa, kopie doly w trawniku, gryzie po rekach i wszystko co
    popadnie, nie slucha sie i ucieka, ale jak to mowia, niedaleko pada jablko od
    jabloni.
  • jopp67 07.12.05, 19:33
    Mój Bastek jest rozpieszczony do granic mozliwości słucha tylko jak jest sam na
    sam ze mną i wtedy jak dostaje jedzenie.Cały rok jest na dworze w porządnym
    kojcu isolidnej ciepłej budzie.Gdy temp. spadnie do pon. -5-6st.ma pokój 16m2 w
    piwnicy ogrzewanej.Podziwiam Wszystkich co trzymają takie duże psy w domu ,psy
    ktore w naturze muszą się wylatać i wyszaleć nie mówcie tylko, że w dodatku
    trzymacie je w blokach.Paenka pozdrawiam ...




    --
    smile
  • tessciowa 08.12.05, 00:33
    Kwestia zamykania psa w klatce jest problemem tak na prawdę tylko ludzi. Po
    prostu właścicielom serce się kroi na samą myśl. Nie wszyscy mogą sobie
    pozwolić na wygospodarowanie dodatkowego pokoju dla psa, który tak na prawdę
    jest większą klatką. Nie wiem czy o tym pisałam ale ograniczony teren (buda,
    klatka) jest dla psa bardzo bezpiecznym miejscem, w jego ocenie. Czasem warto
    jednak patrzeć na niektóre sprawy z punktu widzenia psa a nie człowieka. To co
    piszę jest oparte na kilkunastoletnich doświadczeniach związanych z różnymi
    psami, które prowadziłam. Nie licząc moich oczywiście.
    --
    szkoleniepsow.webpark.pl
  • tessciowa 08.12.05, 00:52
    Z miłą chęcią przeprowadzę sięna wieś i to nie ze względu na psy tylko na
    siebie. Nawet mieszkając w bloku można stworzyć psom wspaniałe warunki. Bardzo
    duża część psów pochodzących z tzw. domów z ogródkiem, z którymi pracowałam,
    miało ogromne zaburzenia na poziomie socjalizacyjnym. Wykazywały nadmierne
    reakcje lękowe w kontakcie ze światem (ludzie o lasce, samochody, pociągi,
    ulice, gromady dzieci, itp.) Praca z takimi psami jest trudna i czasochłonna.
    Problemy biorą się tylko i wyłącznie z myślenia ludzkiego, że gdy pies ma
    ogródek w którym może się wybiegać to wystarczy. Prawda jest zupełnie inna.
    Zawsze powtarzam właścicielom psów przychodzących na lekcje: " Proszę nie
    patrzeć na psa naszymi oczami. Pies jest psem i psem pozostanie, bez względu na
    to jak bardzo byśmy chcieli by był człowiekiem"

    --
    szkoleniepsow.webpark.pl
  • martaward 14.12.05, 19:48
    zgadzam się z tessciowa w 100% nie widze nic złego w trzymaniu laba w klatce
    gdy zostaje sam w domu, znam mnóstwo ludzi któy tak robią a ich laby sa jak
    najbardzej normalne i zrównoważone, tak jak napisała tessciowa taki kennel dla
    psa jest poprostu bezpiecznym mijescem gdzie moze sie schować on tego nie
    traktuje jak więzienie!!! To prawda, że pokuj to dla laba takie samo zamknięcie
    jak klatka, baaa cały dom czy mieszkanie. Nie ma znaczenie wielkość więzienia
    ono zawsze nim będzie! W trzymaniu psa w klatce gdy zostaje sam w domu chodzi o
    to, żeby nic sobie nie zrobił! mój potrafił np potwornie się najeść, tak że
    ledwo się ruszał! zjadał rzeczy niekoniecznie jadalnesad fakt ze czasem
    wystarczy poprostu długi spacer przed pozostawieniem psa samego u mnie jednak
    nie wchodzi to w grę bo mały ma dysplazje i zakaz forsownego ruchusad
  • bluemchen 29.12.05, 11:09
    witam i zgadzam sie z tessciowa, ktora na pewno wie co mowi, bo z tego co
    czytam to ma duze doswiadczenie w pracy z psami. moi znajomi tez trzymaja psa
    (bokserka) w klatce, ale oczywiscie tylko wtedy gdy sa w pracy. jakos nie
    zauwazylam zeby byl nieszczesliwy z tego powodu. od malego byl lagodnie do tej
    klatki przyzwyczajany i teraz traktuje ja jak swoj azyl, do ktorego ucieka jak
    porwie scierke z kuchni smile))
  • paenka 07.12.05, 20:29
    Heh:smile
    Panstwo od ktorych kupilam pieska owszem zyli z psow ale wcale ich nie
    trktowlai przedmmiotowo bo psy normalnie chodzily po ich domkuwink a poza tym
    specjalnie dla tych psow przeprowadzili sie ze slaska do bardzo spokojnej,
    zielonej okolicy wink AAa no i kto powiedzial ze te psy byly spokojne big_grin Laby
    maja to do siebie ze nie sa spokojne!wink Ludzie myla ich lagodnosc z
    opanowaniem. Tym czasem to bardzo zywiolowe psy, ktore musza sie
    wyszaleci "styrac" zeby byc szczesliwymi, w kponcu to psy mysliwskie-pracujace.

    Czesć Jopp smile
    --
    www.photoblog.be/photoblog.php?nickname=streetart&action=view&id=945985&category=112050
  • kawuel 08.12.05, 04:36
    paenka napisała:
    > ...kto powiedzial ze te psy byly spokojne big_grin
    > Laby maja to do siebie ze nie sa spokojne!wink
    > Ludzie myla ich lagodnosc z opanowaniem. Tym czasem to bardzo zywiolowe psy,
    > ktore musza sie wyszaleci "styrac" zeby byc szczesliwymi,...

    Nigdy nie twierdzilem że laby są spokojne jako rasa. Powiedziałem tylko że
    wśród psów tej samej rasy jest znaczne zróżnicowanie temperamentu i to nie
    tylko z uwagi na wiek psa ale także ze względu na jego cechy odziedziczone po
    swoich przodkach i nabyte w środowisku w którym żyje.
  • ax10 07.02.18, 18:50
    Dla mnie to całkowicie nieludzkie. Jak można swojego przyjaciela trzymać w klatce. Jak ktoś boi się zniszczenia itp to niech nie kupuje psa. Pies szczęśliwy, to wolny piesek który chodzi po całym mieszkaniu. Co to za pomysł z trzymaniem psa w klatce.... To nie homik jest....
  • tessciowa 08.12.05, 00:53
    cholera odpowiedziałam sobie na post sad

    --
    szkoleniepsow.webpark.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka