Dodaj do ulubionych

gryzienie szarpanie rozrywanie itp

25.01.06, 18:43
witam moj 4 miesięczny lab. (ALI) demolule praktycznie cały dom swym gryzieniem szczegolnie wszelkiego rodzaju kable elektryczne. wiem ze spewnością spowodowane jest to rosnącymi zębami ale mam pytanie jak długo moze trfać to jego gryzienie.mam jeszcze jedno pytanie jak najłatwiej jest go nauczyć dawania łapy i innych prostych poleceń-jakims domowym sposobem bo na szkolenie niemam czasu...z gory dziękuje.
Obserwuj wątek
    • ddb2 Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 25.01.06, 20:05
      Najprosciej labki uczyc poprzez zabawe. Bawiac sie z nim, mowic mu "podaj
      lape", zawsze identyczne polecenie i brac go za lapke, chwalic lub (najlepiej}
      dac mu malutki smakolyk w nagrode. Jesli uda mu sie przez przypadek machnac czy
      podac lapke, tez bardzo pochwalic. W ogole jestem wielka zwolenniczka nauki
      przez chwalenie, a nie karcenie.
      Czy maluch ma swoje zabawki? A moze sa nieinteresujace, bo czesto cos, co nam
      sie podoba, wcale nie jest ciekawe dla psa. Czy psoci, gdy zostaje sam?
      Czy jest nalezycie wybiegany, wybawiony na spacerach? Biegac przy nodze jeszcze
      nie moze, bo rosnie.
      Jesli zobaczysz, ze zabiera sie do gryzienia, sprobuj zainteresowac go czyms
      innym, a kable moze da sie pochowac?
      Gdy zostaje sam w domu mozna wlaczyc mu cicho radio, na "gadana" stacje, zeby
      mial wrazenie, ze nie jest sam. To tyle, co przyszlo mi do glowy.
    • tessciowa Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 25.01.06, 23:04
      Można psa zostawiać w jakimś wydzielonym miejscu np. przedpokój, tak by na
      razie ograniczyć mu pole manewru. Miejsce takie powinno być pozbawione
      przedmiotów, które pies może zniszczyć. Można mu zostawić coś nad czym może
      się "pastwic"(preparowana kość, ucho, ogon, twarde zabawki itp.) Innym wyjściem
      jest klatka przewozowa, która dla wielu ludzi brzmi strasznie, ale dla psa
      niszczącego kable i nie tylko jest dobrym rozwiazaniem bo ogranicza teren i nie
      daje mozliwości by pies zrobił sobie krzywdę. Z doświadczenia szkoleniowca
      wiem, że psy bardzo dobrze znosza klatki(w przeciwieństwie do ich właścicieli).
      Co do szkolenia, ogólne jak najbardziej by się przydało, jeśli nie ma się czasu
      by jeździć na grupowe, można skorzystać z indywidualnych. Dają szybsze efekty w
      stosunkowo krótkim czasie i można dowolnie ustalać terminy i godziny lekcji.
      --
      szkoleniepsow.webpark.pl
    • mawgocha Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 26.01.06, 13:33
      Czy nauczenie psa dawania łapy jest tak ważne? czemu to służy? Do czego jest to
      potrzebne?
      Moj labek ma juz prawie 10 miesiecy i nadal niszczy co moze (ale juz mniej). W
      glowie mu tylko zabawa. Na szkolenie chodzil i bedzie dalej chodzic. Polecam.
      Czytalam w ksiazce pt. "Szczenię doskonałe", ze najgorszy wiek dla psa to okres
      pomiedzy 6 a 10 miesiacem zycie bo wtedy buzuja mu hormony, dorasta
      na "dorosłego" psa. Wiec nie martw sie, najgorsze przed tobą.
      • kawuel Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 28.01.06, 04:55
        mawgocha napisała:
        > Czytalam w ksiazce pt. "Szczenię doskonałe", ze najgorszy wiek dla psa to
        > okres pomiedzy 6 a 10 miesiacem zycie bo wtedy buzuja mu hormony, dorasta
        > na "dorosłego" psa.

        Oj wiem coś na ten temat, mój labek właśnie kończy niedługo dziewiąty miesiąc.
        Dom nadaje się do kapitalnego remontu, a właściwie to raczej do zburzenia i
        wybudowania na nowo. Podwórko natomiast trzeba by wyrównać spychaczem, zaorać,
        zbronować, wygrabić i posiać nową trawę. Pytanie jest tylko po co to robić
        jeśli za miesiąc będzie i tak wszystko znowu zdemolowane.
        • ddb2 Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 28.01.06, 07:31
          Az tak rozne sa usposobienia i charaktery psow w jednej rasie?
          Demolka mieszkania, przekopany ogrod, zniszczenia?
          Nie znam tego. Moja Bora 3 lutego skonczy 4 lata. Na spacerach ludzie mowia o
          niej " jeszcze mlodziutka ", bo jest tak zywotna i wesola. Wyjsc i zabawy nigdy
          nie ma dosyc. Nie jest wiec ospala czy gapowata. A jednak przez cale
          szczeniectwo obgryzla na dlug. kilku cm fredzle od dywanu i zniszczyla kilka
          zabawek, ktore byly z kiepskiego materialu. Na czym wiec to polega, ze sa psy
          tak krancowo rozne? Czy nie chodzi tu o indywidualne podejscie do psa przez
          wlasciciela, zajmowanie sie nim, spacery, podtykanie mu interesujacego zajecia
          w momencie, kiedy tego potrzebuje, zeby sam sobie nie musial wymyslac " pracy "?
          Czy ja i moj maz rzeczywiscie trafiamy na wyjatkowe psy, bo z zadnym do tej
          pory nie mielismy najmniejszego klopotu?
          • tessciowa Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 28.01.06, 11:36
            Istnieją bardzo duże różnice w charakerach poszczególnych osobników w danej
            rasie. Mają na nie wpływ rózne czynniki, od predyspozycji charakterologicznych
            do sposobu wychowania włącznie. Bardzo duże znaczenie ma sposób wychowania.
            Spokojnie można zapobiegać niszczeniu w domu m.in. właśnie podtykając pod nos
            zabawki zamiast np. nogi od krzesła smile pokazując psu co może gryźć a czego nie.
            Zwykle jest tak, że gdy pies nauczy się niszczyć to będzie to robił, a zawsze
            lepiej jest zapobiegać niż "naprawiać".
            --
            szkoleniepsow.webpark.pl
            szkolenie-psa.blog.onet.pl
          • kawuel Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 29.01.06, 02:00
            ddb2 napisała:
            > ...Czy nie chodzi tu o indywidualne podejscie do psa przez wlasciciela,
            > zajmowanie sie nim, spacery, podtykanie mu interesujacego zajecia w momencie,
            > kiedy tego potrzebuje, zeby sam sobie nie musial wymyslac " pracy "?
            > Czy ja i moj maz rzeczywiscie trafiamy na wyjatkowe psy, bo z zadnym do tej
            > pory nie mielismy najmniejszego klopotu?

            Chyba jednak macie to szcęście, że trafiacie może nie na wyjątkowe psy ale na
            te mało kłopotliwe. Mój labek bowiem nie jest moim pierwszym psem, bo kiedyś w
            Polsce miałem kundelka z którym nie było żadnych problemów, a warunki miał
            gorsze, bo mieszkałem w bloku na czwartym piętrze. Muszę przyznać, że tamten
            kundelek był nie tylko bez porównania mniej kłopotliwy ale też mądrzejszy od
            labradora którego mam obecnie. W wieku w którym jest teraz mój labek był
            znacznie posłuszniejszy, nie psocił i szybciej się uczył, a moje podejście do
            psów nie zmieniło się od tamtej pory wcale. Wszystko więc wskazuje na to, że to
            różnice w temperamencie oraz inteligencji psa mają kluczowe znaczenie w kwestii
            jego zachowania. Tezę tę potwierdza fakt, że rodzice mojego labka są takimi
            samymi urwisami jak on, bo cała rodzina ich właścicieli nie może sobie z nimi
            poradzić. Ich dom, podwórko oraz basen także są totalną ruiną po czterech
            latach zamieszkiwania w nim tych psów.
            Nie daleko wszak pada jabłko od jabłoni.
            • ddb2 Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 29.01.06, 07:32
              Widze, ze moje psisko jest bardzo inteligentne, bardzo duzo umie, mamy swoj kod
              jezykowo-migowy, ktorym sie porozumiewamy, ale nie zawsze tak bylo.
              Maly czarny diabelek tylko kombinowal, co by tu spsocic, ale wiekszosc glupich
              pomyslow byla natychmiast przerywana i podsuwalam jej od razu nowe, rownie
              ciekawe, a nieszkodliwe. Fakt, ze przez pierwszy rok poswiecalismy jej ogromnie
              duzo czasu, ale oplacilo sie.
              To, ze twoj pies tak rozrabia, nie znaczy wcale, ze jest glupszy od innych.
              Powiedzialabym, ze wrecz odwrotnie. Wszystko go interesuje, sam wymysla sobie
              zajecia, poprzez te zabawe zdobywa doswiadczenie, uczy sie, a ze niekoniecznie
              tego, czego bys sobie zyczyl? No coz nie znosi bezczynnosci i juz to o nim
              dobrze swiadczy. Na pewno wraz z wiekiem sie uspokoi, ale gorzej, gdy wymysli
              sobie, utrwali, ze to co robi jest dobre.
              Moze tak jak radzi Tessciowa, lepiej w takim przypadku zasiegnac rady tresera,
              a wydaje mi sie, ze im pies mlodszy, tym lepiej.
              Pozdrawiam
              • kawuel Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 30.01.06, 02:10
                ddb2 napisała:
                > Moze tak jak radzi Tessciowa, lepiej w takim przypadku zasiegnac rady
                > tresera, a wydaje mi sie, ze im pies mlodszy, tym lepiej.

                U tresera już mój labek był i więcej nie pójdę z nim do żadnych treserów bo to
                jest totalna ściema i wyłudzanie pieniędzy. Treser drze się na psy i szarpie je
                z całej siły za obroże z linki która zaciska się na szyi psiaka tak jak
                szubienica. Pies się dusi, stresuje i wraca do domu trzęsąc się cały ze
                strachu. Jeśli tak ma wyglądać nauka posłuszeństwa, to ja już wolę niech się
                nie słucha i dalej rozrabia.
                Nie znoszę krzyku ani przemocy i takie metody zdecydowanie potępiam. Mam
                nadzieję, że z czasem mój pies zrozumie czego od niego oczekuję gdy oczekiwania
                te będę mu cierpliwie perswadował stosując pochwały i nagrody zamiast
                podnoszenia głosu, duszenia i sprawiania bólu. Napewno potrwa to trochę dłużej
                niż w przypadku metod "profesjonalnych" ale przynajmniej oszczędzę psu
                cierpień, a sobie wyrzutów sumienia.
                • mawgocha Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 30.01.06, 10:21
                  Mysle, ze mamy pieski z podobnym temperamentem. Moj pies demoluje mi mieszkanie
                  bo mnie nie ma w domu i wiem ze sie nudzi. Zdaje sobie z tego sprawe i ponosze
                  tego konsekwencje (trudno, to sa tylko rzeczy). Niestety pracuje i nie moge mu
                  poswiecac wiecej czasu. Staram wynagradzac mu to wychodzeniem 2x dziennie do
                  lasu (oprocz kilku krotszych spacerow wokol domu). Ma tam wielu przyjkaciol z
                  ktorymi wariuje. Zabieram tez jego zabawki. Do domu wraca caly w sniegu i zadem
                  mroz 25 stopni go nie odstrasza. Moj labek chodzil do przedszkola i teraz
                  bedzie chodzil na kolejne szkolenia. Nie mial takich przezyc jak twoj, a wrecz
                  przeciwnie on uwielbial tam chodzic. Zaden szkoleniowiec go zle nie traktowal,
                  wrecz przeciwnie. A poza tym to tylko ja trzymalam psa na smyczy i tylko ja
                  wydawalam mu komendy, a nie treser. Niestety musiales trafic na zlego tresera.
                  Powodzenia.
                  • kawuel Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 31.01.06, 02:00
                    mawgocha napisała:
                    > Mysle, ze mamy pieski z podobnym temperamentem. Moj pies demoluje mi
                    > mieszkanie bo mnie nie ma w domu i wiem ze sie nudzi. Zdaje sobie z tego
                    > sprawe i ponosze tego konsekwencje (trudno, to sa tylko rzeczy). Niestety
                    > pracuje i nie moge mu poswiecac wiecej czasu. Staram wynagradzac mu to
                    > wychodzeniem 2x dziennie do lasu (oprocz kilku krotszych spacerow wokol
                    > domu). Ma tam wielu przyjkaciol z ktorymi wariuje. Zabieram tez jego zabawki.
                    > Do domu wraca caly w sniegu i zadem mroz 25 stopni go nie odstrasza. Moj
                    > labek chodzil do przedszkola i teraz bedzie chodzil na kolejne szkolenia. Nie
                    > mial takich przezyc jak twoj, a wrecz przeciwnie on uwielbial tam chodzic.
                    > Zaden szkoleniowiec go zle nie traktowal, wrecz przeciwnie. A poza tym to
                    > tylko ja trzymalam psa na smyczy i tylko ja wydawalam mu komendy, a nie
                    > treser. Niestety musiales trafic na zlego tresera.

                    Ja też pracuję i wiem doskonale, że główną przyczyną wszystkich moich problemów
                    z psem jest brak czasu który powinienem mu poświęcić. Sądzę jednak że nie
                    jestem jedynym posiadaczem psa rasy Labrador który pracuje, a nie każdy
                    pracujący posiadacz Labradora ma z nim takie kłopoty jak ja.
                    Jeśli chodzi o tego tresera to generalnie w tej szkółce psy były prowadzane
                    przez swoich właścicieli lecz dla mnie zrobiono wyjątek bo było widać, że z
                    moimi chorymi rękami nie dam sobie rady z rozbrykanym psem ważącym wtedy grubo
                    ponad 30 kilogramów. Treser poprosił więc o pomoc swojego asystenta który
                    obchodził się z moim psem bardzo brutalnie. Komendy natomiast musi wydawać ta
                    sama osoba która trzyma psa na smyczy więc to ten asystent tresera je wydawał
                    tonem nie znoszącym sprzeciwu czyli praktycznie darł się na psa z całych sił.
                    Miał to być dla mnie przykład jak należy postępować z psem żeby był mi
                    posłuszny. Postukałem się wymownie w czoło, zabrałem psa, zdjąłem mu
                    samozaciskającą się pętlę z szyi i rzuciłem ją na stół tresera po czym
                    wyszliśmy na parking i wróciliśmy do domu. Więcej się w tej szkółce nie
                    pokazałem i nie mam zamiaru nigdy tam wracać. Tak się zakończyła profesjonalna
                    tresura mojego labka.
                    • paenka Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 31.01.06, 10:02
                      Wedlug mnie to chyba no nei wiem , nie bede ci pisala ze dobrze czy zle zeroiles, no chyba nie pomyslales o tym aspekcie ze to silny pies i trzeba bedzie go nauczyc zanim go kupowales. Jesli chcesz psa nauczyc to ty musisz go uczyc a nie jakas obca osoba. Moja kumpela oddala psa na 3 miesiace na szkolenie, pies owszem sluchal sie ale tresera a w domu nadal robi co zechce. U mnie w rodzinie pies w zasadzie slucha sie tylko mnie i mojego taty (taty ze wzgledu na posture:p) no a mnie bo ja go trenowalam, innych olewa, jak mu sie chce to slucha chyba ze ktos jest naprawd wkurzony. Zreszta Do psa trzeba stanowczo a nei rozanielonym glosikiem "chodz psiunciu pojdziemy ladnie przy nóżce". Niestety nie kazdy jest obdarzony "stanowczym" glosem i czaasem to moze wygladac jak krzyczenie, no chyba ze ktos zeby przy tym pokazuje.
                      Może mylisz odczucia? Podniesiony glos to nie snaczy ze ktos krzyczy na psa ze złości. Niektore egzemplarze są niezwykle upartewink A metoda pochwal i nagród, no cóż nie zawsze mozesz nagrodzic psa, nie w kazsdej sytuacji, poza tym kiedys psu sie w koncu odechciewa.
                      Kazda metode trzeba dobrac do charakteru psa i tyle, nie ma co sie rozwodzic nad tym tematem.

                      --
                      www.photoblog.be/photoblog.php?nickname=streetart&action=view&id=945985&category=112050
    • ww10001 Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 31.01.06, 16:08
      Witam wszystkich pogryzionych!!!
      Z mojego doświadczenia wiem ,że małe pieski mają małe ząbki które rosną i
      bardzo swędzą.
      Przepis na zadowolonego psa:
      Kupujemy kość koniecznie wołową niech was nie przerażą rozmiary kość trzeba je
      rozbić na mniejsze kawałki i ugotować nsjlepiej z warzywami wygotuje się z
      kości szpik. Do takiego rosołku dodajemy ugotowanego ryżu i gotowane mięso z
      udek kurczaka. AKAWAŁKI KOŚCI CIELĘCYCH DAJEMY PIESKOWI , I czekamy na jego
      reakcję (gwarantuję nie długo).
      koszt :
      ryż - 1.50 kg
      kości wołowe (najlepij ogon jest na nim dużo mięsa) 1PLN/kg ogon 4PLN/kg
      udka 3.50/kg
      Pozdrawiam wszystkich i zachęcam do wypróbowania
      • tessciowa do kawuel 31.01.06, 22:59
        Twoje kontakty ze szkołą były koszmarne. Gdzieś Ty znalazł takich
        profesjonalistów, nóż mi się w kieszeni otwiera!!! Szkolenie dla osób powiedzmy
        niepełnosprawnych, bądź takich, które mają jakiekolweik problemy motoryczne nie
        powinno się odbywać w opisany przez Ciebie sposób. Za....nym obowiązkiem
        instruktora jest nauczenie Ciebie (właściciela) jak postępować z psem i nigdy,
        przenigdy nie powinno się odbywać się w taki (opisany) sposób. Darcie się na
        psa nie jest forma wydawania komend (no może w sytuacjach extremalnych).
        Komendy podaje się normalnym głosem, jedynie korekty mocniejszym. Sama forma
        pozytywnych wzmocnień (tylko nagradzanie) nie zdaje egzaminu. Pies wykonuje
        wtedy komendy tylko w tedey gdy ma to dla niego konkretny pozytywny efekt,
        inaczej nie wykonuje a to nie na tym polega. Wprowadzone negatywne wzmocnienie,
        wymusza na psi konkretne działanie i wprowadza się je wtedy, gdy pies dobrze
        zna komendę ale nie do końca chce ja wykonać (dla uzyskania 100%
        wykonywalności). Prowadziłam szkolenia dla osób, które miały problem z motoryką
        ciała (ogólnie opjętą), zresztą sama mam niesprawną rękę a prowadzę szkolenia,
        i te osoby doskonale, pod moim okiem wyszkoliły swojego psa. Nie ma
        usprawiedliwienia w braku czasu, bo wychodzimy z psem na spacer, jesteśmy z nim
        w domu itd, uczymy go więc przez cały czas przebywania z nim. Nawet siedząc na
        kanapie przed telewizorem można to robić smile
        --
        szkoleniepsow.webpark.pl
        szkolenie-psa.blog.onet.pl
        • kawuel Re: do kawuel 05.02.06, 23:45
          Dziękuję za odpowiedź. Ja nie byłem z moim labciem na jakimś specjalnym
          szkoleniu dla osób niepełnosprawnych tylko w normalnej szkółce którą nieopodal
          mojego miejsca zamieszkania otworzyło kilka przedsiębiorczych osób. Nie wiem
          czy mieli oni jakieś kwalifikacje w tym kierunku ale przychodziło tam sporo
          osób z młodymi pieskami. Zrobili sobie tam klub gdzie spotykali się znajomi
          których łaczyło zamiłowanie do psów. Przychodzili z dziećmi i dzieci brały
          udział w zajęciach z psami, a panie przynosiły ciasto i rozmawiały przy
          stolikach popijając kawę lub herbatę z automatu. Wydaje mi się że to spotykanie
          się ze znajomymi było głównym czynnikiem motywującym tych ludzi do
          przychodzenia do tej szkółki, a sam trening psów stanowił zaledwie wygodny
          pretekst do tych spotkań. Nikt się więc szczególnie nie interesował
          kwalifikacjami treserów ani poziomem prowadzenia zajęć. Psy się cieszyły bo
          przed rozpoczęciem lekcji oraz po jej zakończeniu mogły się wyszaleć we
          wspólnej zabawie.
          Teraz uczę mojego labcia samemu i jest on coraz posłuszniejszy. Kupiłem takiego
          elektronicznego pilota dla psów który wprowadził to negatywne wzmocnienie o
          którym wspomniała tessciowa ale bez konieczności podnoszenia przeze mnie głosu.
          Z tym pilotem można komendy wydawać psu szeptem i on się słucha bo w przeciwnym
          razie otrzymuje impuls korygujący jego zachowanie. Z czasem będzie można
          zaprzestać używania tego pilota, a pies będzie nadal posłuszny na zasadzie
          wyrobionego odruchu warunkowego. Dodatkową zaletą tego pilota jest to że ta
          sama elektroniczna obroża działa w systemie elektronicznego ogrodzenia i pies
          moze swobodnie biegać po podwórku bez obawy że gdzieś ucieknie.
          • tessciowa Re: do kawuel 06.02.06, 10:46
            Pisałam o zwykłym szkoleniu a nie specjalistycznym smile bardzo często szkolenia
            grupowe przekształcają się w spotkania towarzyskie i dodając mozliwość
            wybawienia się psów to są dwie jedyne zalety takich szkoleń smile

            Wiem na jakiej obroży pracujesz, sama jej dość często używałam. Jest ogromnie
            przydatna w szkoleniu psa. Należy jednak bardzo uważać z jej używaniem by
            nie "przecholować". Oto kilka rad:
            1. dobierz impuls tak by u psa występowała minimalna reakcja (skórcz skóry,
            trzepnięcie głową), jeśli wypracowujesz komendę w sytuacji dużego popudzenia
            psa impuls musi być dostosowany tak by "przebił się" przez pobudzenie;
            2. najpierw wypracuj komendę na nagrodzie, gdy pies już dobrze ją zna, przy
            wymaganiu poprawnego wykonania stosuj obrożę;
            3. zawsze nagradzaj psa adekwatnie do siły negatywnego wzmocnienia (im
            silniejsze tym mocniej nagradzamy), najlepiej coś dobrego do paszczy, jeśli nie
            możesz podać nagrody to pochwal bardzo ciepło psa;

            --
            szkoleniepsow.webpark.pl
            szkolenie-psa.blog.onet.pl
                • paenka Re: do kawuel 06.02.06, 21:27
                  uch troche kosztuje, a jak wlasnie sie to stosuje przy oduczaniu agresji w
                  stosunku do innych psow. Bo w zasadzie moj Kaiser jest pozytywnie ustsunkowany
                  do akzdego napotkanego psa, ale kilk arazy go juz zmylila pogodna postawa
                  innego psa ktory nagle pomimo pwczesniejszego pokladania sie na podlodze i
                  merdania ogonem, rzcaly sie na niego. I teraz Kaiser kazda zaczepke oddaje
                  poburkiwaniem i bulgotaniem. Nie wiem jak to jest kurdę, czy powinnam to uwazac
                  za agresje.? no bo w zasadzie to on sie broni, i nie pozwaa sobie dmuchac w
                  kasze.
                  • kawuel Re: do kawuel 07.02.06, 03:50
                    Podaję link do tej elektronicznej obroży treningowej z pilotem:
                    www.petco.com/Shop/Product.aspx?R=347&PC=productlist&Nav=189&N=22%20129&sku=750832&familyID=9686&
                    Jak widać trochę to kosztuje, a z elektronicznym parkanem jeszcze więcej ale
                    gdy się ma takiego diabła jak mój labek, to warto zainwestować żeby nie
                    niszczył wszystkiego wokół siebie.
                    Za jednodobowe przechowanie psa w schronisku gdy go policja złapie na ulicy
                    albo ktoś go znajdzie i tam zawiezie, kasują 150 dolarów więc niewiele mniej
                    jak to elektroniczne ogrodzenie z pilotem.
                    Pilot ma zasięg 100 jardów czyli w przybliżeniu 100 metrów co chyba nie jest
                    mało. Są też podobne piloty profesjonalne o jeszcze większym zasięgu (około 400
                    metrów) ale dużo droższe.
                    • tessciowa Re: do kawuel 07.02.06, 20:32
                      takie poburkiwanie i bulgotanie jest formą agresji u psa więc nalezy jej
                      przeciwdziałać bo ma tendencję do przeradzania się w atak, jesli jednak możesz
                      psu powiedzić by przestał jest dobrze, jesli nie popracuj nad tymsmile

                      Ja pracowałam na takiej obroży o zasięgu pół mili (nie wiem ile to w km) wiem
                      że niemieckie obroże są dużo słabsze od amerykańskich, które zdecydowanie wolę.
                      co do połączenia obroży z "pastuchem" dość mi się podoba smile nie pracowałam na
                      tym więc nie wypowiem się na temat skuteczności ale przypuszczam (z poprzednich
                      doświadczeń z takim sprzętem) że może być bardzo dobre.

                      Przepraszam ale dzisiaj nie stać mnie na głębsze wypowiedzi ledwie siedzę
                      --
                      szkoleniepsow.webpark.pl
                      szkolenie-psa.blog.onet.pl
                      • paenka Re: do kawuel 07.02.06, 21:51
                        moge mu powiedziec i slucha, gorzej gdy ten drugi pes co zaczepia nagle sie
                        zrywa ze smyczy wlascicielowi i sie rzuca naq mojego Kaisera, wtedy nie wiem co
                        robić.
                        • tessciowa Re: do kawuel 08.02.06, 11:45
                          mam zawsze w kieszeni rzutkę (łańcuszek) i w momencie gdy właściciel drugiego
                          ps nie reaguje (najpierw proszę o zabranie psa) puszczam swojego (dając
                          odpowiednią komendę do obrony) lub rzucam (z krzykiem fe) rzutką w drugiego
                          psa... mnie zawsze pomaga. Zresztą nawet jak się zaczyna zadyma i w jej trakcie
                          ja mogę swojego psa odwołać. Drugi pies mnie zwykle mało inetresuje, zwłaszcza
                          gdy właściciel sobie z nim nie radzi. Na koniec robię takiemu karczemną
                          awanturę z przytoczeniem podstway prawnej i zaznaczam że gdy go spotkam jeszcze
                          raz a pies nie będzie miał kagańca zostanie wezwana policja smile Na wyjęcie
                          komórki z kieszeni właściciel jest już bardzo grzeczny smile
                          --
                          szkoleniepsow.webpark.pl
                          szkolenie-psa.blog.onet.pl
      • mawgocha Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 01.02.06, 11:26
        ty tu mowisz o malych pieskach, a moj 10-miesiczny labek juz kilka miesiecy
        temu wymienil zabki. A teraz nie ma dla niego zabawek. Kupuje mu raz w tyg
        kilka i starczaja mu na kilka godzin. Kupuje mu tez gryzaki, kosc wołową dużą
        tez ma, ale mimo wszystko szuka wrazen po calym mieszkaniu. Koce, rogi mebli,
        zdejmowanie przedmiotow z pulek sa dla niego bardziej atrakcyjne niz jego piłka
        czy kosci i inne gumowe przedmioty.
    • joanna_poz Re: a tak na marginesie.. 08.02.06, 11:00
      Czy labradory porównując z innymi rasami są jakoś szczególnie niszczycielskiesmile?
      Bo ze wszystkich postów wynika, że jest to typowe dla rasy naszych ulubieńców.
      Tak sie nad tym zastanawiam - moj Bingo też narobił troche szkód, co prawda nie
      tak spektakularnych jak opisują tu innismile
      Np. po 3 miesiacach jego legowisko wygląda jak obraz nedzy i rozpaczy, kupa
      strzepow, połowa gąbki ze srodka wyciągnieta i zjedzonasmile Chcialabym kupic mu
      nowe, bo na to juz nie moge patrzec - ale obawiam się że z nowym za chwilę
      bedzie to samo.
      Tymczasem pies mojej siostry - Golgen Retriever - ma to samo posłanie od 4 lat
      i wyglada nadal jak nowe (no moj Bingo oczywiscie próbował zmienić ten stansmile)

      Taki urok labradorów?smile
        • paenka Re: a tak na marginesie.. 08.02.06, 12:13
          a ja w sumie znam mniej wiecej tyle samo labow co goldenow, moze goldenow nawet
          wiecej i powiem ze laby maja inne usposobienie. obie rasy sa lagodne w stosunku
          do czlowieka ale goldeny jakossa delikatniejsze w obyciu i nie sa takie szalone
          jak laby.
            • joanna_poz Re: a tak na marginesie.. 08.02.06, 16:12
              Tessciowa,
              A trafiłas na przypadki agresji u labradorów, tak drastyczne w sumie jak tu
              napisalas o goldenach? Pytam z ciekaowsci - mam 1,5 roczne dziecko, wybralismy
              labradora m.in. ze wzgledu na ich łagodnosc i cierpliwosc do dzieci. I pies
              jest faktycznie anielsko cierpliwy, nie odstępuje synka na krok, miłośc iedzy
              nimi jest ogromna - rzecz jasna nie zwalnia to nas z czujności.
              Ale zaciekawilo mnie jaki hipotetycznie popelniony błąd wychowaczy moglby
              zaowocoawac agresją.
              Pozdrawiam,
              Joanna
    • szytom4 Re: gryzienie szarpanie rozrywanie itp 11.02.06, 16:32
      Miałem ten sam problem gdzieś z dwa miesiące temu jak dostałem psiaka.
      ale od tego czasu wiele się zmieniło...smile
      Poradziłem się przyjaciela starego psiarza, posiadacza wielokrotnych medalistów
      (dobermanów). Poradził mi prostą rzecz. "kup kość wołową, lub mniejszą cielęcą,
      najlepsza jest surowa ale jeśli nie chcesz aby uwalił tobie całego mieszkania
      krwią i surowym mięsem to lekko zagotuj tak ze dwie minutki i podaj
      psiakowi..." ludzie od tego czasu gryzie tylko kości a najlepsze są te które mu
      dałem z tydzień temu ... bo śmierdzą...smile. Pies nie gryzie mebli tylko bierze
      sobie kość i gryzie zwłaszcza teraz jak mu rosną drugie zęby... rewelacja
      żadne twarde zabawki itp tylko kość go rajcuje... polecam gorąco.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka