Dodaj do ulubionych

Czy to normalne ?

18.03.08, 17:24
Mam 3 miesiecznego laba i pojawił się pewnien problem związany z
agresją psa. Podczas spacernu pies bierze rózne dziwne rzeczy do
pyska a gdy chce mu je wyciągnąc on zaczyna warczeć a jak mu juz
wyciognę to niekiedy sie rzuci na mnie. Tak samo jest w domu wezmie
papcia i nie da sobie zabrać warczy nawet potrafi ugryżć. Pies ma 3
miesiące ale czy takie zachowanie jest normalne ?


Edytor zaawansowany
  • tenshii 18.03.08, 17:34
    Moja suka robiła tak samo.
    Ona się z Wami próbuje. Po pierwsze nie możecie cofać ręki.
    Zabierajcie mu tylko to, co musiscie zabrać bo np może sobie zrobić krzywdę albo zniszczyć coś cennego.
    Wchodząc z nim w interakcje w takiej sytuacji możecie zaostrzyć sytuację.
    Po drugie nie możesz psu zabierać rzeczy bo to jawne wkraczanie w jego swobodę. Dlatego gryzie. Takie rzeczy należy wymieniać na coś dobrego. Coś za coś. Przy tym powtarzać komendę np ODDAJ, która za jakiś czas i bez smakołyka będzie działać.
    Na moją sukę docelowo podziałało krzyczenie.
    BROŃ BOŻE BIĆ !!
    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • tenshii 18.03.08, 17:36
    Może dodam:
    U nas to też zaczęło się tak wcześnie.
    W tej chwili Daisy ma 9 miesięcy i jest ok. Pies zmądrzał, dorósł. Poza tym już wie, że tak nie wolno.
    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • kawuel 18.03.08, 19:08
    wojko112 napisała:
    > ...Podczas spacernu pies bierze rózne dziwne rzeczy do pyska a gdy
    > chce mu je wyciągnąc on zaczyna warczeć a jak mu juz wyciognę to
    > niekiedy sie rzuci na mnie. Tak samo jest w domu wezmie papcia i
    > nie da sobie zabrać warczy nawet potrafi ugryżć.

    Zwracaj uwagę co się w takich sytuacjach dzieje z ogonem psa, jeśli
    nim wahluje lub obraca, to znaczy że traktuje to jako zabawę.
    Labradory podczas zabawy czasem warczą ale to wcale nie jest agresja.
    Jak się rzuca merdając ogonem, to napewno nikomu nie chce zrobić
    krzywdy tylko jest to rezultat jego silnych emocji podczas zabawy.
    Nie wolno wtedy się psa przestraszyć, nie cofać się w panice bo to
    był by dla niego czytelny sygnał że człowieka można zastraszyć, i
    później mógł by zacząć to wykorzystywać. Można skarcić lekko
    podniesionym głosem za takie zachowanie, ale nie bić.
  • krechu 19.03.08, 11:42
    Dodam jeszcze, że nerwowe zachowanie objawia się lekko spuszczonym
    łbem. Dodatkowo pies "merda"wtedy nie całym ogonem tylko tak jakby
    jego drugą połową. Ręki nigdy się nie cofa gdy poies ugryzie -
    można wtedy podwoić albo i potroić własne obrażenia (poprzez
    szarpnięcie) poza tym jeżeli masz rękę w pysku można psu skutecznie
    przyblokować szczęki (metoda opracowana na podstawie praktyki u
    weterynarza na wsi, gdzie jak wiadomo psy zdarzają się różne). Nad
    uspokajaniem psa i klarowaniem mu, że takie rzeczy należy pracować
    jak najszybciej. Metoda jak ktoś wspomniał nie może polegać na
    biciu i szarpaniu. Jeżeli widzisz, że pies jest zdenerwowany musisz
    go najpierw uspokoić (koniecznie) a następnie namówić do
    wypuszczenia rzeczy, któą ma w pysku. Tutaj też bez przesady i nie
    zabierajcie mu każdej rzeczy - powoli się nauczy.

    A z psiej psychologii to zależnie od Twojej odporności psychcznej,
    silnej woli, refleksu i odporności na gwałtowny bóljest jeszcze
    metoda prowokacyjnego patrzenia w ślepia - ale z tą metodą uwaga -
    zazwyczaj jest to wyzwanie do rywalizacji, w przypadku jakichkolwiek
    psów z ich strony raczej brutalnej a my właściciele niestety musimy
    uważać.

    Pozdrawiam
    Krechu
  • natalia_klb 21.03.08, 11:56
    Moj Vito robil tak samo, tylko ze jak mu odbieralam jego "zdpbycz" to gryzl mi
    nogawkę. Teraz ma prawie 5 miesięcy i co raz mniej dostrzegam u niego takie
    zachowanie. Jednak sa gorsze zachowania, duuuzo gorsze. Pozdraewiam.
  • joanna_poz 19.03.08, 11:50
    jesli to normalne, to mój pies jest nienormalny, bo nigdy tak nie
    robiłsmile
  • julisia155 25.03.08, 20:52
    Oni wszyscy sie nie znają hodują moi rodzice laby od ponad 15 lat i
    są weterynarzami to jest WŚCIEKLIZNA nic innego nie pzychodzi mi do
    glowy idz z nim do wetka natychmiast bo to moze sie źle skonczyc!!
    dla ciebie i innych moze bedzie trzeba go uśpic sad ale niestety nie
    widze tego na zywo moze tylko przesadzasz a moze kupilas go od
    niewlasciwych ludzi radze ci sie upewnic smile) Pozdroo i 3mam ksiuKi!!
  • julisia155 25.03.08, 20:56
    Zapytałam sie mamy i przepraszam ze cie tak nastraszylam chociaz
    zawsze warto sie upewnic to typowe zachowanie malucha gdy jest on za
    bardzo rozpieszczony przepraszan ale za bardzo kocham laby i dlatego
    musialam interweniować smile
  • m.e.g.000 25.03.08, 22:22
    ty sama masz wścieklizne, a już napewno jestes niedowartościowana i szukasz
    uznania na forum. Mama z tata wola pieski... eh.. przykro, polecam psychologa a
    nie forum big_grin
  • paenka 26.03.08, 00:15
    Julisiasmile Może, zanim się wypowiesz na forum skonsultuj swoją
    wypowiedz z rodzicami...tak po prostu abyś nie siała zamętu. Czy ty
    wiesz, że pies...KAŻDY pies ze wścieklizną od razu jest usypiany?
    Bez żadnego ALE, wiec nie ma możliwości "chory na wściekliznę wiec
    być może trzeba będzie go uśpić". W przypadku tej choroby ->
    wscieklizna = uspienie dlatego nie strasz ludzi, tym bardziej jeśli
    to są osoby ze szczeniakiem i sami nei są jeszcze obeznani w
    wychowywaniu piesków.
    --
    PISZESZ SZYBKO? www.SzybkiTomek.pl/?ref=Paenka
  • wojko112 26.03.08, 07:28
    jak zobaczyłem wpisy na forum od Julisia155 to ona chyb anaprawde
    powinna isć do psychologa taki głupoty wypisywać dobrze że sa tam
    jeszcze inne normalne osoby na tym forum i potrafią doradzić
  • wojko112 26.03.08, 07:30
    A zapomniałem dodać ze pies juz się zaczyna zmieniać na lepsze i
    napewno z wiekim mu to minie
    www.garnek.pl/martan2004
    pozdrawiam
  • krechu 26.03.08, 11:15
    Bardzo ładne psisko smile
    Ale coś mi się wydaje, że niedługo pojawi się na forum wątek: "Jak
    oduczyć 40-sto kilogramowego laba niewłażenia na kanapy i fotele?" :-
    )

    Pozdrawiam
    Krechu
  • tenshii 26.03.08, 12:18
    Wojko112, niestety muszę Cię rozczarować. Jeśli chodzi o to, że pies się uspokoił i już tak nie gryzie to ja też tak myślałam. Było kilka tygodni spokoju a potem pies znów się rzucał.
    Myślę, że to dlatego, że one kilka razy atakując upewniają się o swojej pozycji. Potem się uspokajają pewni swojego statusu, my myślimy, że psu to minęło i znów zaczynamy sobie wg niego "pozwalać" i on znów musi wystawić rogi.
    Więc kuj żelazo póki gorące. Ucz się na moich błędach. Tą agresję może wyeliminować jedynie szkolenie szkolenie i jeszcze raz szkolenie
    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • krechu 26.03.08, 13:16
    W sytuacji gdy nie mamy dostępu do dobrej szkoły dla psów polecam
    moją prywatną metodę "ustawiania" psa w hiererchii. W momencie gdy
    się zorientowałem, że piesek stawia się na szczycie w naszym domu
    zaczęliśmy przeprowadzać regularne "boje" o status. Polegało to na
    dość intensywnych zapasach z psem zakończonych położeniem psa na
    plecach i chwyceniem za gardło (oczywiście z wyczuciem, żeby mu
    krzywdy nie zrobić) do momentu aż w chwili przyłożenia pies nie
    zaczyna podwijać ogona. Z biegiem czasu próby psa ataku na moją
    pozycję zdarzały się coraz rzadziej w chwili obecnej są już bardzo
    sporadyczne. Czasami nawet sam go prowokuję, żeby status utrzymać.
    Ta metoda pewnie może się wydawać kontrowersyjna i nieprofesjonalna,
    ale zapewniam, że mam sporo do czynienia z psami oraz ze zwierzętami
    w ogólności i zawsze działała i nie zdarzyły mi się nigdy nawroty.
    Oczywiście na początku jest to trochę "niewygodne" bo pies jest
    bardzo zdziwiony, że ktoś mu się "stawia" i jego ataki mogą być
    bolesne. Z biegiem czasu zwierzę zaczyna zwracać uwagę, żeby nie
    zrobić krzywdy i jego ataki zostają na poziomie raczej zrobienia
    wrażenia. Dodatkowym atutem, który jednak powinni używac raczej
    ludzie z odrobiną doświadczenia jest dość specyficzne chwycenie psa
    za gardło (z czuciem), które na sekundę blokuje mu tchawicę (tu to
    już będą gromy normalniesmile)
    Tego typu działania są naprawdę skuteczne i w zasadzie odwzorowują
    zachowanie zwierząt w naturze (coby nie mówić pewne atawistyczne
    odruchy pozostały). Według mnie są bardziej praktyczne niż
    przykładanie psa do ziemi za skóę na karku, bo tak robi matka w
    okresie szczenięcym.
    Co ciekawe, gdy przekonałem psa, że do mnie to już raczej nie
    podskoczy przestał przejawiać objwy dominacji do reszty mojej
    rodziny oraz osób, które nas odwiedzają.

    Jak wspomniałęm metoda może być kontrowersyjna ale tego typu
    zachowanie przewprowadzane z odpowiednim podejściem i wyobraźnią
    mogą być niezłą zabawą zarówno dla psa jak i właściciela, i z tego
    co wiem po ustaleniu pozycji faktycznie stają się już zwykłymi
    bezbolesnymi zapasami.

    Inną sprawą jest tajemnicza cecha, któą mają wszystkie psy tzn są
    ludzie, których te zwierzęta po prostu nie toleruję ale u Was to
    prawdopodobnie nie jest ten przypadek. Mój reaguje nerwowo
    (szczekaniem i charakterystycznymi ruchami ogona lub jego
    podwinięciem) na śladową ilość ludzi ale zawsze na tych samych - na
    resztę nie zwraca uwagi

    PS u nas nie było objawów agresji typu warczenie na domowników; to
    trzeba zwalczyć na początku metodami uspokajającymi wspomnianymi już
    wcześniej a dopiero potem stosować "moją" metody żeby pozycję
    ugruntować.
  • tenshii 26.03.08, 13:34
    Czy ja wiem czy ona kontrowersyjna? Tak bym tego nie nazwała.
    Ale ja bym nie ryzykowała takiego zachowania, bo wszystko zależy od temperamentu psa. Jeśli pies ma ciężki charakter to może tylko zaognić jego chęć dominacji i walki.

    Poza tym takie szybkie wywracanie itd może doprowadzić psa rozmarów laba to skręcenia żołądka.. uncertain

    Nie polecam tej metody
    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • krechu 26.03.08, 13:44
    "Poza tym takie szybkie wywracanie itd może doprowadzić psa rozmarów
    laba to skręcenia żołądka.. uncertain" No to już chyba lekka przesada. Mój
    lab nie takie sztuki ćwiczy dobrowolnie jak ganiamy po łąkach czy
    też namierzy jakąkolwiek wodę i jak dotą dnie zdarzyło mu
    się "skręcenie żołądka" czy co to jest.

    A poza tym przeprowadzenie tej metody właściwie ma na celu właśnie
    stłumienie chęci dominacji więc ww przypadku "ciężkiego charakteru"
    tym bardziej powinna zostać według mnie zastosowana, ale jak
    wspomniałem z głową i przez osobę charakteryzującą się "podwyższoną
    odpornością na podwyższone zewnętrzne podźce fizyczne" przynajmniej
    na jakiś czas. Zresztą jak się zbilansuje późniejsze przypadkowe
    zahaczenia zębami czy w przypadku płci brzydkiej (mówię o płci
    właściciela) wskoczenie na niczego niespodziewającego się pana i
    przydepnięcie części witalnych to dochodzi się do wniosku, że te
    parę tygodni w młodości psa można się przemęczyć.
    Nawiasem mówiąc dużo łatwiej jest jak pies już zgubi mleczaki.

    Pozdrawiam
    Krechu
  • tenshii 26.03.08, 13:59
    Co do skręcania żołądka to powiedział mi to weterynarz więc opieram się na opinii specjalisty.
    Inaczej ejst gdy pies sam biega i sam wie na co może sobie pozwolić. Inaczej jest gdy ktoś go wywraca na siłę itd...

    A co do metody to pomimo wszystko twierdzę, że może to zaognić sytuację... Wg mnie to zbyt brutalne i mocne wkraczenie w konflikt. Niektóre psy się "łamią" inne nie....

    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • krechu 26.03.08, 14:21
    No z tym "łamaniem" to zależy co kto rozumie przez to pojęcie. Ja
    osobiście jestem wrogiem stosowania wzgledem psów domowych
    bezwzględnego reżimu bez pozostawiania tzw "wolnego pola" w
    niektórych dziedzinach. Zawsze staram się doprowadzić ( nie piszę tu
    jedynie o moim labie) jedynie do tego, zeby psu nie przyszło do
    głowy, że można na domowników czy też gości warczeć nie można być
    zbyt nachalnym (w przypadku labów definicja zbytniej nachalności
    jest baaaardzo naciągana) i np, żeby oddać skarpetkę, pilota do
    telewizora, czy okulary w stanie nienaruszonym (ewentualnie mocno
    obślinionym)

    A propos tego żołądka i teorii, że sam wie na co moze sobie
    pozwolić; to wydaje mi się, że rozpędzony pies, który nagle potyka
    się o badyl czy jego uwagę odwróci w czasie biegu np bażant, i
    wywija 8 obrotów pędząc z górki raczej tego wcześniej nie planował :-
    )

    Przejrzałem sobie rysunek anatomiczny pas i nie wyobrażam sobie tego
    skręcenia sad


    Pozdrawiam
  • tenshii 26.03.08, 14:30
    Co do Twojej metody to ja nie mówię, że jest bezwględnie zła. Po prostu ja bym jej nie stosowała bo dla mnie jest nieodpowiednia. Wg mnie można takim zachowaniem spowodować, że pies będzie bardziej walczył, o ile to pies z bardzo mocnym charakterem.
    My swojego psa oduczyliśmy zarówno agresji jak i kradzieży, nauczyliśmy oddawania przedmiotów inną, mniej "inwazyjną" meodą.

    A co do skręcenia żołądka to ktoś właśnie kiedyś mi podpowiedział, żeby pokazać mojej suce kto rządzi wywracając ją na plecy od czasu do czasu i podtrzymując za gardło.
    Wet mi to odradził własnie ze względu na skręcenie żołądka.
    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • ddb2 26.03.08, 15:50
    krechu napisał:

    No to już chyba lekka przesada. Mój
    > lab nie takie sztuki ćwiczy dobrowolnie jak ganiamy po łąkach czy
    > też namierzy jakąkolwiek wodę i jak dotą dnie zdarzyło mu
    > się "skręcenie żołądka" czy co to jest.
    >
    Krechu, jesli twoj pies by dostal skretu zoladka, to jesli w ogole
    by przezyl, czekalaby go skomplikowana operacja. A laby, niestety,
    zaliczaja sie do rasy narazonej na skrety. Dlatego tez jest szkola,
    ktora zaleca, aby psie miski byly podwyzszone na stojakach, a po
    jedzeniu min. 2 godziny spokoju i snu, aby zarelko sie przesunelo z
    zoladka. Bardzo niebezpieczne jest tez schodzenie po schodach z
    wypelnionym zoladkiem.
  • tenshii 26.03.08, 15:54
    Ddb - właśnie nie powinno się podwyższać jedzenia. Bo to podnosi ryzyko skrętu żołądka uncertain
    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • tenshii 26.03.08, 15:56
    Istotny jest także sposób stawiania miski. Podawanie psu pokarmu w misce stojącej na podwyższeniu (czyli powyżej linii podłogi) zwiększa niebezpieczeństwo pojawienia się skrętu nawet o 110%.(*)
    (*) Przed bardzo wiele lat zalecano karmienie psów zagrożonych skrętem żołądka z miski stojącej na podwyższeniu. Wydawało się, że pomaga to psu prawidłowo przełykać pokarm i zmniejsza szanse na rozwój skrętu.
    Dopiero gdy w roku 2000 dr Glickman z Uniwersystetu w Indianie opublikował wyniki swoich badań (największych i najdokładniej analizujących ryzyko skrętu), okazało się, że jest odwrotnie niż zakładano i karmienie psa z podwyższenia jest absolutnie przeciwwskazane. Dlatego aktualnie nie zaleca się już takiego postępowania.


    www.vetserwis.pl/skret.html
    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • krechu 26.03.08, 16:05
    No ciężko mi polemizować z tak poważnymi wywodami naukowymi, tylko,
    że nie bardzo rozumiem co ma jedno do drugiego, bo z tego co się
    orientuję to w przypadku zabaw z psem i jego przewrotów w trakcie
    biegania ta część ciał, w której jest żołądek to się raczej nie
    skręca a nawet jeśli; to co mam go w wózku wozić i nie pozwalać
    biegać a zdrugiej strony pozwalać na to, żeby pies w domu rządził.

    ps z tego co zrozumiałem to ja jestem hiperprofilaktyczny z tym
    skrętem bo mój pies jest karmiony mniejszymi ilościami za to 3 razy
    dziennie więc nie ma sytuacji obfitego posiłku ( przynajmniej nie
    takiego jak przy jednorazowym karmieniu)

    PS 2 a co to jest "pies zagrożony skrętem żołądka"?
  • tenshii 26.03.08, 16:07
    Krechu, zapytaj weterynarza. Ja Ci po prostu mówię, że weterynarz mi zabrobił wywracania psa bo to grozi skrętem żołądka.


    --
    Galeria Mojej Księżniczki
    To już pół roku
    I don't need to fight to prove I'm right and I don't need to be forgiven
  • paenka 26.03.08, 14:58
    Hmmm może to i skuteczna metoda ale jak dla mnie, na moje oko uczy
    psa konfrontacji z równyym o równym arsenale broni. Tak przynajmniej
    dla mnie to zabrzmialo.
    Uwazam, ze skuteczniej jest przyjmowac od razu pozycje dominanta i
    psa przytrzymywac przy ziemii. Widzialam wiele psów rowniez rasy
    border colie (ktore sa niezwyklymi spryciarzami i lubia podjudzac
    inne psiaki) i akurat ta metoda byla z powodzeniem stosowana. Tym
    bardziej dzialal, gdy taki rzucajacy się pies przebywal wlasnie np
    na szkoleniu gdzi ebylo sporo psow i wlasciciel w ten sposob
    uspokajal go i pokazywal mu gdzie jest jego miejsce.
    Dodatkowo, twoja metoda zaczyna sie od pobudzania psa a potem konczy
    sie chwyceniem go za gardziel. (wg mnie uczy konfrontacji a potem
    rozwiazywania sporu chwytaniem za gardlo co moze skutkowac tym, ze
    bedzie on w ten sposob wlasnie ustawial inne psy) "moja" metoda
    ("moja" bo wiadomo, ze ni emoja tylko ta za ktora sie bardziej
    opowiadam) natomiast od razu kladzie nacisk na uspokojenie i
    stlumienie pobudzonego psa, pies sam decyduje kiedy zostanie
    puszczony gdy sie uspokoi, w przypadku sporu z innym psem bedzie
    bardziej prawdopodobne ze zlapie psa za kark a nie uwiesi mu sie u
    gardla. Oczywiscie ta interpretacja co bedzie jak spotka innego psa
    to juz jest jedynie moj wywod a nie przeczytane informacje, takze
    moge sie mylic ale na moj maly rozumek tak to wyglada.
    --
    PISZESZ SZYBKO? www.SzybkiTomek.pl/?ref=Paenka
  • krechu 26.03.08, 15:57
    Ale ja przecież od początku piszę o tym, żeby psa uziemić. Wrażenie
    opóźnienia wynika z tego, że na początku do 3-4 razy powtarzałem
    komendę "uspokój się" i jeżeli to nie działało pies schodził do
    parteru smile
    Moja metoda podczas wdrażania właściwego nigdy nie zaczynała się od
    pobudzenia psa ani jego rozdrażnienia. Zawsze była odpowiedzią na
    jego próby akcji tzn, nakazywałem psu coś przestać robić a on się
    stawiał.

    Arsenał broni jest zdecydowanie nierówny (przynajmniej na początku)
    bo pies mniej uważa żeby nie zrobić krzywdy niż właściciel.

    To co napisałem później o tych zapasach jest tylko przykładem na to,
    że na dzień dzisiejszy jakakolwiek rywalizacja poszła w zapomnienie;
    pies jest tak jakby "ustawiony" w hierarchii a poza tym odkryliśmy
    świetną zabawę na deszczowe albo inne paskudne dni gdy nie ma czasu
    się wyszaleć na łąkach. Taka zabawa nie kończy się już chwytaniem za
    gardło, po prostu wstaję i mówię dość, pies się idzie napić ja się
    idę napić i każde zajmuje się innymi swoimi sprawami.

    Pzdr
  • ddb2 26.03.08, 16:07
    Krechu napisal:
    Inną sprawą jest tajemnicza cecha, któą mają wszystkie psy tzn są
    ludzie, których te zwierzęta po prostu nie toleruję ale u Was to
    prawdopodobnie nie jest ten przypadek. Mój reaguje nerwowo
    (szczekaniem i charakterystycznymi ruchami ogona lub jego
    podwinięciem) na śladową ilość ludzi ale zawsze na tych samych - na
    resztę nie zwraca uwagi

    A nie zauwazyles, czy ci wyroznieni ludzie, nie zachowywali sie
    dziwnie w stos. do psa?
    Mialam podobna sprawe z rottweilerka, ktora byla nieslychanie
    spokojna, a jednego starszego pana nienawidzila po prostu. Ten pan
    uprawial jogging i codziennie przebiegal wzdluz naszej posesji.
    Wtedy Kara malo nie wyskoczyla ze skory.
    Podbnie reagowala, gdy spotykalismy go w parku. Zawsze krzyczal z
    daleka, zeby odejsc z psem.
    Az kiedys, przypadkowo zauwazylam, gdy facet przebiegal kolo naszego
    ogrodu, bystro rozejrzal sie, czy nie ma kogos z nas i kilka razy
    kopnal w stalowe ogrodzenie, za ktorym szalal moj pies. I wszystko
    sie wyjasnilo, dlaczego byl "wybrancem" Karusi.
  • krechu 27.03.08, 09:47
    To raczej nie to, bo zdarza się, że pies widzi tych ludzi po raz
    pierwszy i po prostu ich nie lubi (czy co tam). Są to obserwacje
    potwierdzone nie tylko na podst mojego obecnego psa ale również
    wielu innnych zwierzątek. W pewnych przypadkach po odpowiednio
    przeprowadzonym "zapoznaniu" problem znika ale nie zawsze.


    Co do skrętu żołądka to faktycznie paskudna sprawa, ale okazuje się,
    że od samego początku stosuję większość działań zapobiegawczych;
    małe porcje, micha na ziemi oraz baczne obserwowanie psa, bo tego
    szatana nie można z oka spuścić smile
    Pozdr

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka