Dodaj do ulubionych

Mało skromnie... chwalę się :)

27.01.09, 22:34
parę fotek naszej Deedee. ostatnie robione w grudniu.
fotoforum.gazeta.którpl/u/meciula.html
fajnie jest móc pochwalić się swoim pupilem wśród ludzi
którzy kumają tę fascynację smile

--
kocham Cię... życie!!!
Edytor zaawansowany
  • tenshii 27.01.09, 22:41
    Link nie działa.
    Zapraszamy na www.garnek.pl

    !!
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • meciula 27.01.09, 22:54
    cholera jasna
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • tenshii 27.01.09, 22:59
    Ależ ona biała smile
    Piękna jest dziewczynka !!

    Tylko z tej kolczatki bym zrezygnowała uncertain
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • meciula 27.01.09, 23:04
    tak myslałam że ta kolczatka wywoła skandal wink
    powiem szczerze że to moja porażka wychowawcza. na smyczy się nie
    słucha. nagradzanie i chwalenie nie robią na niej żadnego wrażenia.
    wiesza się wręcz na obroży, charczy i się krzysi, ale wciąż do
    przodu.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • tenshii 27.01.09, 23:11
    Kup kantar.
    Ewentualnie szelki treningowe.
    Daisy doskonale się nauczyła na tym chodzić !!
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • meciula 27.01.09, 23:16
    popytam jutro w sklepie. dam znać jak nam idzie.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • paenka 28.01.09, 00:24
    meciula...kolczatka wywołuje bulwersacje w dwóch przypadkach
    1) ktoś nie wie jak używać kolczatki
    2) sugeruje się tym, że to są kolce a to nie prawda

    Natomiast ważne jest rzeczywiście aby nie używać kolczatki bezmyślnie. My
    również używamy kolczatki ale bylismy na szkoleniu gdzie nas nauczono jej uzywac
    a i tak uzywamy jej tylko na spacerach.

    natomiast strona mi sie nie ładuje sad
    --
    live or die...make your choice
  • meciula 28.01.09, 09:16
    drugi link też nie? musze założyć galerię gdzies indziej chyba. co
    do kolczatki to nie mam pojęcia czy używamy jej poprawnie. pies się
    nie skarży, więc chyba ok.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • tenshii 28.01.09, 11:01
    Kolczatka NIE JEST narzędziem pozytywnego wzmacniania.
    Nie ważne czy używa się jej po poprawnie czy nie, jej celem jest kłucie psa i sprawianie mu bólu podczas ciągnięcia smyczą.
    Przez ból nie trzeba rozumieć od razu robienia ran czy odczuć które wywołują na przykład piszczenie psa.
    Kolczatka jest po to aby bólem nauczyć psa chodzenia na luźnej smyczy bądź przy nodze.
    Obecnie w żadnej szanującej się szkole, w której szkoli się psy metodami POZYTYWNYMI nie używa sie ani kolczatek ani łańcuszków zaciskowych - nic z takich rzeczy.
    Jakoś ogrom ludzi chce i potrafi nauczyć psy ładnie chodzić bez takich urządzeń tylko im się udaje.
    Kolczatka jest dla ludzi którzy nie chcą tracić czasu i nie mają cierpliwości.
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • tenshii 28.01.09, 11:31
    Zadaniem kolczatki założonej ostrą stroną do wewnątrz jest spowodowanie bólu zwierzęcia w momencie szarpnięcia smyczą. Szarpnięcia może dokonać osoba prowadząca psa lub sam pies na skutek zbyt gwałtownych ruchów powodujących naciąganie smyczy.
    pl.wikipedia.org
    Jestem od samego początku zwolennikiem metod szkoleniowych opartych na pozytywnym wzmocnieniu. Po pierwsze dlatego, że żywię wielki szacunek do psów jako najlepszych przyjaciół człowieka, a po drugie dlatego, że metody pozytywne są bardziej skuteczne niż inne, np. awersyjne, oparte na używaniu kar i korekt.
    www.wesolalapka.pl
    Szkolenie pozytywne polega na nagradzaniu psa za spontaniczne przejawy prawidłowych zachowań (zasada "przyłap psa na zrobieniu czegoś dobrego") lub naprowadzaniu go na prawidłowe zachowania. Nie powinno stosować się w tym szkoleniu kar, ponieważ zaburzają one zaufanie psa do przewodnika. Zachowania nieprawidłowe ignorujemy, lub, w przypadku ich utrwalenia, modyfikujemy technikami behawioralnymi.
    htp://www.urban.poznan.pl

    Do szkolenia klikerowego żadne obroże działające na zasadzie zadawania bólu nie będą nam potrzebne. Możemy wyrzucić starą kolczatkę i łańcuszek zaciskowy. Obroża jest potrzebna wyłącznie dla bezpieczeństwa zwierzęcia, nie zaś do samej nauki.
    Barbara Waldoch - "Pozytywne szkolenie psów"

    Zwierzęta na całym świecie szkoli się różnymi metodami.
    W Szkole Komunikacji Ludzi i Psów „DOG's Smile” uczymy właścicieli psów Metody Naturalnej, która została opracowana we Francji przez pana Josepha Ortegę na podstawie wieloletnich badań nad wilkami oraz innymi dziko żyjącymi gatunkami psowatych. Jest to metoda oparta na stosowaniu pozytywnych wzmocnień pożądanych u psa zachowań, a wygaszaniu (poprzez zrozumiałe dla psa korekty) zachowań niepożądanych. Jeśli nauczysz się komunikacji ze swoim psem stosując komunikaty „psiego języka”, staniesz się podobnie jak my, entuzjastą tej techniki, bo w ten sposób nawiążesz świadomie dobrą relację ze swoim pupilem. Pies nie jest człowiekiem, nie czyta w Twoich myślach, możesz jednak nauczyć go czego tylko chcesz, o ile pozwolisz mu być psem i zastosujesz się do reguł jakie panują w psim lub wilczym stadzie. Konsekwentne stosowanie Metody Naturalnej w wychowywaniu szczeniąt przez hodowcę, a potem przez właściciela (i to zaraz po zabraniu 7-8 tygodniowego psiaka do domu), daje dużą szansę na uzyskanie psa świetnie zsocjalizowanego, posłusznego i pracującego z wielką przyjemnością. Taki pies to pies bezpieczny dla otoczenia i to niezależnie od rasy!
    O ile tylko pies jest odpowiednio zmotywowany i lubi się bawić, a jego właściciel jest cierpliwy, wykazuje empatię względem psa, jest nastawiony na osiągnięcie sukcesu, metoda ta ma zastosowanie nie tylko w wychowaniu szczeniąt, ale też w rozwiązywaniu różnych problemów z posłuszeństwem lub zachowaniem psów młodocianych i dorosłych. Zaletą metody jest więc jej uniwersalność, logika i prostota.
    W Metodzie Naturalnej nie używa się kar cielesnych, kolczatek, łańcuszków zaciskowych, obroży elektrycznych i innych środków przymusu bezpośredniego. Podstawowymi „pomocami szkolnymi” są dla psa: okazujący psu emocje, rozumny właściciel, odpowiednio dobrane do psa smakołyki, różnorodne zabawki, stymulujące środowisko zajęć.
    Pies po skończeniu szkolenia Metodą Naturalną daje sobie świetnie radę w różnych sytuacjach, potrafi właściwie się zachować w towarzystwie innych psów/zwierząt i ludzi, jest odporny psychicznie i fizycznie na działanie stresu, jest zadowolony z kontaktu ze swoim przewodnikiem i rozumie reguły tego kontaktu, a przede wszystkim jest psem UŚMIECHNIĘTYM.
    www.dossmile.pl
    To by chyba było na tyle
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • krechu 28.01.09, 11:52
    Tia. A dzieci należy wychowywać koniecznie bezstresowo i absolutnie
    klapsa.

    Są różne szkoły i każda ma swoje złe i dobre strony. Ja używam czegoś
    w rodzaju "kolczatki krótkiej" i pies jakoś jest uśmiechnięty i
    raczej nie zestresowany. Mam wrażenie, że sporo ras traktuje
    właściwie stosowaną kolczatkę raczej jako dyskomfort niż ból.
    PS kolczatki można używać tylko z głową. W niektórych przypadkach
    jest niezbędna. Istnieje ryzyko, że pies wyrwie do innego pas,
    człowieka i czegokolwiek a osoba go prowadząca nie jest w stanie go
    utrzymać na obroży, kantarku czy szelkach i pies może wpaść pod auto,
    kogoś przestraszyć (innym użytkownikom parków, dróg, podwórek też się
    należy bezstresowość)

    Tak jak wspomniałem szkoły są różne. JA na przykład uważam, że
    kantarek jest niehumanitarny bo jednak pies się trochę od konia
    budową różni i aż się boję ile ludzi zastosuje wędzidło jak je
    wprowadzą (oczywiście bezstresowe)

    Pozdrawiam
    Krechu
  • tenshii 28.01.09, 12:00
    A ja wiem, że da się bez.
    Nie chcę sprawiać swojemu psu ani bólu ani dyskomfortu.

    A co do dzieci to też zupełnie inny temat.
    Ja w życiu nie dostałam nawet klapsa i jakoś młodocianym przestępcą nie jestem.
    Ale jeśli już mówimy o dawaniu dzieciom klapsów to dziecku wytłumaczysz dlaczego go dostał bo rozumie po polsku - pies nie rozumie i dlatego trzeba z nim wypracować nić porozumienia, ale nie opartą na bólu czy dyskomforcie. Jak się chce to można...
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • tenshii 28.01.09, 12:03
    A zresztą - cóż ja się tu znów produkować będę.
    Mój pies jest posłuszny i szczęśliwy bez narzędzi przymusu wink
    A też swoje waży - jak wiemy nie jest ratlerkiem.

    Każdy inny właściciel sam musi dokonać wyboru.
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • paenka 28.01.09, 12:23
    Jak widać podane przeze mnie powody mają odzwierciedlenie w rzeczywistośći ;p

    Tenshi naprawdę same wypowiedzi specjalistów (choć tak naprawdę nie wiesz jak w
    praktyce ten specjalista jest specjalistą) nie dadzą CI tego co doświadczeniesmile
    --
    live or die...make your choice
  • tenshii 28.01.09, 12:32
    No właśnie wiem Paenko.
    Jacek Gałuszka jest mi bardzo bliski - jest można powiedzieć moim mentorem.
    Dogssmile to szkoła Marcina Sosny, który pochodzi z Wrocławia i zarówno moja Daisy jak i jej siostra Nala miały przyemnoć z nim współpracować.

    Zresztą napisałaś swoją notkę jakbyś conamniej była jakąś 50 letnią kobietą z ogrooomnym doświadczeniem. Z tego co wiem jesteś ode mnie starsza chyba o dwa lata, albo rok... A Daisy nie jest moim pierwszym psem tylko którymś tam z kolei wink
    Poprzedni samiec, też duży, też w życiu kolczatki nie nosił wink
    Nawet podczas nauki chodzenia na smyczy, która odbywała się w późnej dorsłości - a wiadomo, wtedy gorzej z nauką.

    No nieważne.
    (P)ozdrawiam wszystkich użytkowników kolczatek tongue_out

    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • krechu 28.01.09, 13:21
    Tak się składa, że nie wszyscy mają takie bliskie kontakty z
    autorytetami czy innymi ekspertami, którzy w razie draki skorygują
    pewne niedociągnięcia więc rozwiązanie stosują różne.

    Co do faktu, że dziecku można klapsa wytłumaczyć a psu nie to już się
    kompletnie pogubiłem. Po pierwsze to z tym tłumaczeniem dzieciom i
    rozumieniem przez nie różnie bywa, a po drugie albo zakładamy, że
    pies jest trochę rozumny i próbujemy go pewnych rzeczy nauczyć albo,
    że jest Gópi i nie zabieramy się za naukę czy szkolenie.

    Pozdrawiam
    Krechu
  • tenshii 28.01.09, 13:25
    No właśnie Krechu !!

    Albo zakładamy że pies jest chociaż trochę rozumny i zrozumie szkolenie metodami pozytywnymi i będzie ładnie chodził przy nodze np po nauce klikerem albo w szelkach treningowych, albo zakładamy że jest gópi i zakładamy mu metalowe homonto na szyję co by zamiast nas ono uczyło go że ciągnąc nie wolno tongue_out

    Pozdrawiam
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • meciula 28.01.09, 13:47
    rany boskie.....
    z tego wszystkiego wychodzi że generalnie pan i właściciel ze mnie
    żadny... bo pies dostał nie raz, bo chodzimy z kolczatką.
    wzystko o czym piszecie jest super fajne, tylko czy życia nie
    zbraknie na wdrażanie tej całej miłości i wzajemnego szacunku.
    pies to jest nasz przyjaciel, ale nie najwazniejsza persona w domu.
    jak się zdarzało Deedee skakać na syna (małe dziecko było przerażone
    i obrywało niezle z zetnkineciem z asfaltem czy podłogą) to żadne
    nauki czy nagradzanie za dobre zachowanie nie pomogły. cierpliwość?
    może i tak ale w końcu dzieciak został by niewidomy od upadków na
    głowę. więc dostała ze dwa razy porządnie, od tamtej pory już nie
    skacze na żadne dziecko. nie wiem czy to dobra metoda, dla mnie
    ważniejsze było dziecko. metoda była skuteczna.

    chciałabym poświęcam mojemu psu najwięcej czasu ile się da, staram
    się ile mogę. niestety życie to nie bajka a pieniążki nie rosną na
    drzewach.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • tenshii 28.01.09, 13:51
    No to ja nie mam więcej pytań Meciula uncertain
    Teraz to już mnie załamałaś całkowicie.
    Jak się nie ma czasu na wyszkolenie psa bo się ma małe dzieci to się psa nie bierze.
    Bicie psa jest dla nie przestępstwem, szczególnie psa tak uczuciowego i delikatnego psychicznie jak labrador uncertain
    Nie prowadzi DO NICZEGO !! A i może się na Tobie zemścić, czego Ci oczywiście nie życzę.

    EOT
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • meciula 28.01.09, 13:59
    tak samo jak przestępstwem jest bicie dzieci, czy drugiego
    człowieka. ja wciąż mam wyrzuty że poświęcam psu za mało czasu, jest
    to powód żeby się nie decydować na psa? czy jeśli oddaję dziecko do
    żłobka - ponieważ pracuję i też nie poświęcam mu zbyt wiele czasu,
    to tez nie powinnam miec dzieci.
    pełen szacunek dla Was psiarzy, ale czasem mam wrażenie że nie
    patrzycie na świat realnie. nie bije psa, jestem przeciwnikiem
    jakiejkolwiek przemocy, ale są sytaucje które wymagają od nas
    stopniowania tego co ważne. kocham mojego psa, ale najważniejsze dla
    mnie jest moje dziecko. co nie znaczy że pozwalam mu na wszystko.
    nie pozwalam robić mu krzywdy, a pies krzywde mu robił.
    idąc dalej tym tokiem myślenia, nie powinnam brac do domu psa? to
    kto powinnien? osoby samotne, studenci? bezdzietni?

    --
    kocham Cię... życie!!!
  • sadosia75 28.01.09, 14:06
    > idąc dalej tym tokiem myślenia, nie powinnam brac do domu psa? to
    > kto powinnien? osoby samotne, studenci? bezdzietni?
    >

    Osoby odpowiedzialne! mam w domu 2 dzieci. w tym starsza corka jest chora. mamy w domu zgraje kotow i 2 psy. z czego jeden to 2 miesieczny szczeniak i prawie 8 letni dorosly pies. ZADNE zwierze w naszym domu nigdy!! nie dostalo klapsa, nie zostalo karcone przemoca! i o dziwo ani dorosly pies ani sunia ani koty zadne ze zwierzat NIE skrzywdzilo naszych dzieci. o dziwo nasze zwierzeta pomagaja nam przy dzieciach, pilnuja, zeby zadne nie szlo tam gdzie nie powinno, bawia sie z dziecmi. pomagaja w leczeniu starszej corki!
    mozna psa wyszkolic nie uzywajac przemocy, a okladanie psa, kolczatka itp to jest byla i bedzie przemoc!
    nie masz czasu dla psa? nie kupujesz psa. nie masz czasu, zeby go szkolic? nie kupujesz psa. nie masz wystarczajaco duzo cierpliwosci i nie jestes wystarczajaco konsekwentna? nie kupujesz psa.
    Labrador to wyjatkowo inteligentny pies, wrazliwy, delikatny. szybko sie ucza. wlasnie UCZA Ty swojego psa zapomnialas uczyc postanowilas zalozyc mu kolczatke na szyje dwa razy klepnac i myslisz,ze jest ok.
    Gratuluje podejscia do zwierzat
    --
    Uwaga kulturalnie uprzedzam: jestem kobietą na diecie. Mogę być agresywna.

    Dziękuję za uwagę
  • meciula 28.01.09, 14:33
    Labrador to wyjatkowo inteligentny pies, wrazliwy, delikatny. szybko
    sie ucza. wlasnie UCZA Ty swojego psa zapomnialas uczyc postanowilas
    zalozyc mu kolczatke na szyje dwa razy klepnac i myslisz,ze jest ok.

    po dwóch moich wypowiedziach nakreśliłaś piękny profil
    psychologiczny. a kim jestem odgadłaś? może jaki nosze stanik?
    gratuluję podejśia do ludzi.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • sadosia75 28.01.09, 14:39
    Chwila chwila czy to nie Ty pisalas, ze przylozylas psu? Hmm no Ty. czy to nie
    Ty pisalas, ze pies spaceruje w kolczatce? No znowu Ty. Wiec czy ja w swoim
    poscie sklamalam? wymyslilam cos? przebarwilam? nie. powtorzylam to co TY i
    tylko i wylacznie Ty napisalas.
    Wiec nie rob mi tu teraz jazdy typu och domorosly psycholog. ja jedynie
    powtorzylam to co Ty sama napisalas.
    --
    Uwaga kulturalnie uprzedzam: jestem kobietą na diecie. Mogę być agresywna.

    Dziękuję za uwagę
  • meciula 28.01.09, 14:44
    w takim układzie nie umiesz czytać. nie pisałam że to jest ok.
    dziękuję pozostałym za rady, będziemy wdrażać.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • tenshii 28.01.09, 14:11
    Biorąc psa trzeba być na to przygotowanym.
    Pies nie jest niezbędnym sprzętem domowym.
    Trzeba było:
    a) wziąć psa małej rasy, który fizycznie nie jest w stanie zrobić krzywdy Twojemu dziecku
    b) wziąć psa kiedy dzieci będą na tyle duże, że
    a) nie będą bały się psa
    lub
    b) będą na tyle duże wzrostem, że nie pozwolą sobie na takie rzeczy
    c) kiedy ma się czas na szkolenie. Zamiast bić, można brać psa na smycz w trakcie zabawy z dzieckiem, siadać na niej i nie pozwalać w ten sposób na skakanie, odseparowywanie psa po tym jak coś źle zrobi (to bardzo dobra metoda) i wiele wiele wiele innych....

    Pospieszyłaś się z psem po prostu, a teraz musisz bić....



    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • krechu 30.01.09, 08:31
    Łoj
    a) mam psa labradora w wieku 1,5 roku i takież dziecko
    b) wziąłem psa kiedy pies i dziecko mieli po 8 tygodni
    c)dziecko nie boi się psa (czasami wręcz przeciwnie) i ale wzrostem
    się nie różnią (jak dziecko stoi to jest na wysokości kłębu psa)
    d) nie mam czasu na szkolenie - szkole sam - na smyczy nie siadałem,
    a pies powoli oducza się skakania - raczej z niego wyrasta
    e) pies dostał ze dwa razy w życiu klapsa ale zrezygnowaliśmy z
    czegoś takiego nie ze względów idealistyczno humanitarnych (ja akurat
    jestem typem osoby od dość mało sentymentalnym podejściem do życia i
    mało romantycznym) ale ze względu na to, że nie jest to żadna metoda
    wychowawcza bo po prostu w niczym nie pomaga, ewentualnie może
    pozwolić na wyładowaniu emocji właściciela a do tego to sobie można w
    ścianę tłuc albo w coś tam, za to sprawne powodowanie kolczatką
    działa.

    Reasumując. W różnych rodzinach/domach są psy, w jednych są oczkiem w
    głowie i jedynym ukochanym w innych muszą te luksusy dzielić z innymi
    oczkami i nie są ZAWSZE na pierwszym miejscu - takie życie. Jedne
    domy są lepsze takie i inne takie.

    Według niektórych waszych wypowiedzi wynika, że jak się komuś ma
    dziecko urodzić to musi niezwłocznie oddać psa komuś innemu.
    Wyobraźcie sobie, że dzieci (o zgrozo) czasami witają nas nie do
    końca planowane smile
    Potwierdzam refleksję koleżanki, że niektórzy tutaj sugerują, że psy
    powinni mieć ludzie, którzy już nie za bardzo mają co z sobą w życiu
    zrobić bo tylko one są w stanie zapewnić im odpowiednią opiekę.

    Pozdrawiam
    Krechu
  • annietess 09.03.09, 16:24
    też się pochwalę, a cowink
    Nasz Pepper urodził się 27. stycznia
    28. lutego pojechaliśmy go poznaćsmile
    już się nie możemy doczekać kiedy do nas dołączy....

    oto on:
    www.garnek.pl/anniet/4677061/pepper
  • anula-1960 09.03.09, 20:12
    jaki słodki,już nie pamiętam jak moja Dwója była taka malutka,teraz
    ma już 20 miesięcy
  • ddb2 09.03.09, 20:32
    O jejku, jaka piekna, klasyczna wydra, z krotkim masywnym ogonem!
    Jeszcze da wam popalic ten mlodzieniec! Poznaje po blysku w oku!
    Cudo!
  • annietess 27.03.09, 10:39
    Znowu się pochwalęsmile
    Pepper jest BARDZO grzeczny!!! W ogóle nie płakał, co mnie bardzo zaskoczyło!
    Uczy się szybko- na razie skupiamy się na uregulowaniu mocy podgryzania, jest z
    dnia na dzień coraz lepiejwink
    Je, pije, wydala jak w zegarku- czasem nawet trafia w wyznaczone miejsce wink
    Cudnie pachnie szczeniaczkiemsmile chrapie jak stary dziadwink
    Jest przezabawnysmile
    Ach! sama radość!!!!!!!

    --
    " We're adults. When did that happen? And how do we make it stop? "

    PEPPER : www.garnek.pl/anniet/4847534/pepper-pirania
  • tenshii 27.03.09, 10:41
    Hihi smile Jeszcze wiele tego przed Wami smile
    No i poczekaj aż się naprawdę zaklimatyzuje tongue_out
    Hehehe
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • meciula 27.03.09, 11:13
    tak ten zapaszek jest cudnysmile
    szybko urośnie Wam psiaczek, chociaż każdy wiek ma swoje uroki, oby
    tak dalej Peperkusmile
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • paenka 28.01.09, 14:07
    No właśnie Tenshi ja mogłabym to samo napisać tyle, że z drugiej strony.
    Kantarek i szelki nie są pozytywnymi metodami bo również sprawiają psu
    dyskomfort:p I widzisz tak w koło macieju. Poza tym jak zwykle wiesz najlepiej,
    nie używałaś kolcztaki więc nie wiesz jak sie ją stosuje i do jakich "zadań" się
    ją stosuje i nie wiesz jak my jej uzywamy....bo wnioskuję, że nadala po tylu
    moich wypowiedziach nie załapałaś.
    Wg mnie (to jest moje zdanie) owszem kochasz swojego psa ale miłością zaślepioną
    i to nei jest dobre bo popadasz z ekstremum w ekstremum, nie widzisz odcieni
    szarości.
    --
    live or die...make your choice
  • meciula 28.01.09, 13:48
    hehhehe a się piesem pochwalic chciałam hehehe
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • meciula 28.01.09, 14:30
    nieźle, zrobiłyście ze mnie potwora bo się przyznałam ze raz puściły
    mi nerwy i przylałam psu jak skakał na dziecko. wynika z tego że mój
    pies jest szalenie nieszczesliwy.
    od początku jest pieszczochany, kochany, szkolony, codziennie jest
    na spacerach długich z aoprtowaniem i zabawami łącznie. codziennie
    bawi się z dzieckiem, dziecko tez trzeba uczyć "dobrej" zabawy z
    psem, tak aby nie zrbic mu krzywdy. pies ma do dyspozycji duzy
    ogród. pies jest dobrze odzywiony, zadbany, zdorwy, zadowolony. pies
    uczestniczy w naszym zyciu jak domownik, jezdzi na wczasy, chodzimy
    w gości. rozumiem że mam psa ooddac bo jak wpadł w szał zabaw to nie
    wyczuł ze robi dziecku krzywde i odciagając psa mu przylałam? wiecie
    chyba tak zrobię. nie nadaje się do tego by miec psa. bo to zadanie
    tylko dla wybitnych, dla tych którzy psy kochac potrafią. ja nie,
    jestem tylko zwykłym człowiekiem.
    zaraz pewnie przeczytam następny elaborat że nie powinnam miec psa.
    chyba nigdy nie spotkałyście się z prawdziwym nieszczęściem i
    krzywdą jaką człowiek może wyrządzic zwierzęciu. wg was to ja jestem
    oprawcą. fajnie.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • sadosia75 28.01.09, 14:37
    A gdyby to dziecko zrobilo cos co by psa mialo zabolec? tez bys je odciagnela i
    przylala? pies jest tez jak dziecko. czasem rozrabia. ale uwierz mi, ze mozna
    szkolic psa i karcic go nie uzywajac przemocy i nie wyrzadzajac mu krzywdy. pies
    musi znac swoje miejsce w szeregu ale nie robi sie tego za pomoca sily. dziecko
    musi wiedziec, ze pies czasem szczeka, czasem cos podgryza, a czasem chce sie
    pobawic i moze wlasnie dlatego skacze. psa uczymy od pierwszych chwil w naszym
    domu. uczymy czystosci, godzin spacerow, jedzenia, uczymy zabaw, posluszenstwa.
    duzy ogrod, dobre jedzenie czy dlugie spacery nie wyszkola psa, ze ma byc
    posluszny. To Ty to musisz zrobic. jest pelno metod szkolenia, ktore nie
    wspominaja nawet jednym slowem o tym, ze trzeba czy powinno sie wykorzystywac
    przemoc fizyczna wobec psiaka.
    Sama piszesz,ze pies wpadl w szal zabawy i dlatego podbiegl do dziecka. czy to
    jego wina, ze chcial sie bawic? i dlatego oberwal?

    --
    Uwaga kulturalnie uprzedzam: jestem kobietą na diecie. Mogę być agresywna.

    Dziękuję za uwagę
  • meciula 28.01.09, 14:43
    nie jest jego winą, ale w momencie gdy dziecko tratował, przewrócił
    i przebiegł po twarzy, nawracając szykował sie do powtórki, nie
    myślisz o dobrych metodach wychowawczych tylko o tym jak najszybciej
    odciągnąć psa od dziecka. skarciłam psa klapsem, nie chwalę się, nie
    jestem z tego dumna. po prostu myślałam że to zrozumiecie.
    więcej się nie będe wypowaidac na ten temat.
    wkurwiałm się fatalnie, a stres w obecnym stanie mi nie służy. uncertain
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • sadosia75 28.01.09, 14:52
    Ok odruch naturalny dla matki. Ale pamietaj, ze jestes tez wlascicielka psa. I
    jesli cos takiego sie dzieje to podnosisz dziecko a psu mowisz nie czy brzydki
    pies albo fe itp. wytrenuj komendy u psa.
    znajdziesz np. 10 minut dziennie dla swojego psa, zeby sie z nia i pobawic i
    pouczyc?
    Trenuj z psem. ucz dobrych zachowan i nagradzaj. karc zle zachowania. dla psa
    nie ma chyba nic gorszego niz nie zadowolenie wlasciciela.
    Nagrody typu smakolyk pomoga psu zrozumiec, ze te a nie inne zachowanie jest
    pozadane. poglaskanie psa, zabawa z nim tez jest nagroda.
    na spacerach tez ucz posluszenstwa.
    i teraz przekalkuluj. poswiecasz psu 10 minut w domu na szkolenie go, pozniej na
    spacerze powtarzasz to samo. po jakims czasie pies bedzie sluchal komend, nie
    bedziesz miala z nim problemu, zeby utrzymac przy sobie, zeby byl grzeczny itp.
    To co teraz wlozysz i poswiecisz w wychowanie psa przyniesie korzysc na
    pozniejsze lata.
    Nie robimy z Ciebie terrorystki czy dreczycielki. Po prostu moze nie do konca
    zrozumialas fakt, ze pies i dziecko jednoczesnie w domu to dwa razy wiecej
    pracy. i nad dzieckiem i nad psem.
    niestety ale pies to tez obowiazek. i tak jak dziecko chcesz wychowac tak i psa
    powinnas wychowac.
    Przylozysz sie to bedziesz miala w domu cudownego psa, ktory bedzie cie sluchal
    i nie bedziesz miala z nim klopotu.
    --
    Uwaga kulturalnie uprzedzam: jestem kobietą na diecie. Mogę być agresywna.

    Dziękuję za uwagę
  • meciula 28.01.09, 14:56
    jestem osobą odpwiedzialną, wiem ile przy dziecku jest pracy i wiem
    że pies tak jak dziecko wymaga moje uwagi i miłości. poświęcam mu
    więcej niz 10 min dziennie na naukę. nikt nie jest jednak idaelny,
    każdy ma chwile słabości czy załamania. przyznałam się do tego.
    wsio.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • sadosia75 28.01.09, 15:04
    Dokladnie kazdy ma chwile slabosci. Ale uwierz mi, ze kolczatke mozna z
    powodzeniem zastapic np. szelkami ( obydwa nasze psy sa prowadzane na spacer w
    szelkach i nie mamy problemow ze spacerami i pilnowaniem psa ) nie trzeba psa
    karcic kolczatka ( wg mnie to kara dla psa )
    Moze poczytaj o szkoleniach klikierem? moze wybierz sie ze swoim psem na takie
    szkolenie z prawdziwego zdarzenia? a moze po prostu poogladaj programy dotyczace
    wychowania psa i zacznij powoli ale konsekwentnie wprowadzac zmiany? a moze
    wszystko naraz? kazdy pies jest inny, kazdy wymaga od nas czegos innego. podejdz
    do swojego psa indywidualnie. ja rozumiem, ze czasem moze czlowieka strzelic
    nerw. bo pies nasikal w domu ale to nasza wina bo go nie dopilnowalismy. bo
    poniszczyl meble tez nasza wina. bo skacze na dziecko i tu tez nasza wina. bo
    psa nie dopilnowalismy.
    za kazdym razem jak mnie cos strzeli to zla jestem na siebie nie na psa. i jak
    przychodzi mi mysl, zeby psa uderzyc to mysle odrazu sobie, ze to siebie
    powinnam tak skarcic bo to ja nie dopilnowalam psa.
    Spokojnie nikt nie chce Tobie zarzucac nie wiadomo czego. Po prostu nie do konca
    dogalas sie ze swoim psem. to normalne. u kazdego wlasciciela psa takie rzeczy
    sie zdarzaja.
    --
    Uwaga kulturalnie uprzedzam: jestem kobietą na diecie. Mogę być agresywna.

    Dziękuję za uwagę
  • meciula 28.01.09, 15:09
    wiem wiem. poczytałam wasze rady, czekam na starego i jedziemy po
    szelki. na szkolenie idziemy od lutego, nie mogę sie już doczekac.
    dzięki.
    kurde ja chciałam się piesem swoim pochwalić a tu taka dysputasmile
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • sadosia75 28.01.09, 15:12
    My mamy dwa zestawy szelek. jak sie jeden ubrudzi to mamy drugie w zapasie. A
    szkolenie to zabawa i przyjemnosc i dla Ciebie i dla psa. a po uszach czasem tez
    trzeba dostac. dla swojego i psa dobra. w koncu jestesmy tylko ludzmi popelniamy
    bledy jak kazdy. ale warto sie na nich uczyc. zycze duzo cierpliwosci,
    sumiennosci i konsekwencji smile A chwalic sie mozna i nawet trzeba smile
    Pozdrawiam i jesli urazilam to przepraszam ale nerw mnie strzela jak czytam o
    kolczatkach i wychwalaniu ich.
    --
    Uwaga kulturalnie uprzedzam: jestem kobietą na diecie. Mogę być agresywna.

    Dziękuję za uwagę
  • tenshii 28.01.09, 15:16
    Ooooooo jak się cieszę !!!!!!!!!!!
    Tylko na początku kupcie treningowe smile lepiej jej pomogą się nauczyć chodzić ładnie smile
    Buziaczki
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • meciula 28.01.09, 15:24
    bo tu jakies nerwusy same smile a tak poważnie to ja nie zachwalałam
    żadnej kolacztki, tylko na jednym ze zdjęć mała ma na sobie.
    dyskusja jest potrzebna. ja sobię ją bardzo cenię. głupie
    przytakiwanie jest najgorsze. a tu prosze emocje, krew i łzy smile
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • meciula 28.01.09, 14:35
    jeśli to forum służy własnie do takiej nagonki a nie radzenia się w
    weilu sprawach to wcale się nie dziwię że tak mało tu uczestników.
    --
    kocham Cię... życie!!!
  • tenshii 28.01.09, 14:37
    Uwierz mi - na tym forum naprawdę nie ma nagonek.
    Zajrzyj na "zwierzęta".
    Tam dopiero usłyszysz epitety...

    wink

    A rad dostałaś naprawdę dużo smile
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • kamilek-65 28.01.09, 18:27
    mam psa od 8 m-cy , nie chodzę z psem na szkolenie mam również dwójkę
    małych dzieci (wiem że przy labku to jak całe przedszkole) ale jeżeli mogę
    wtrącić 3 grosze to wybierz kantarek do nauki a nie szelki. ja swego
    czasu próbowałam wszystkiego , "szlak" mnie trafiał ale w końcu z
    kantarkiem się udało. powodzenia. maria
  • tenshii 28.01.09, 18:33
    Ale miałaś zwykłe szelki czy treningowe?
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • kamilek-65 28.01.09, 19:08
    treningowe. ale jak mnie wyciągnął na ulicę pod samochód i przy okazji
    smyczą przewrócił dziecko kupiłam kantarek. przypomnę jednak że we
    własnym zakresie psa szkolę. a przy okazji. przechodzę właśnie na
    szkolenie klikierem bo przyznaję że do tej pory nie jest ułożony tak
    jak bym chciała. możesz doradzić bo różne opinie czytałam
    przywoływanie klikać czy nie. będę wdzięczna. maria
  • tenshii 28.01.09, 19:14
    Hmmmm...
    Nauka przywoływania klikerem jest możliwa i skuteczna ale wymaga czasu.
    Kliker wogóle popłaca wink że się tak wyraże
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • kamilek-65 28.01.09, 19:34
    chyba źle się wyraziłam. chodzi mi o przywoływanie komendą słowną a
    nie kliknięciem .mój problem to czy przywoływanie też wzmacniać k/s czy
    lepiej metodą tradycyjną.
    a z klikiera jestem naprawdę zadowolona. mimo że używam go zaledwie
    od 3-4 dni widać różnicę i postępy. maria.
  • tenshii 28.01.09, 19:41
    No to żeśmy się źle zrozumiały.
    Oczywiście, że klikać!!!

    Na początku klikać już gdy pies odwróci się w naszą stronę. Potem opóźniamy kliknięcie do momentu aż pies do nas "ruszy", na końcu dopierogdy podejdzie.
    Pies z dobrze uwarunkowanym klikerem sam będzie do nas przybiegał słysząc kliker za choćby popatrzenie na nas bo skojarzy już że klik równa się smakołyk.
    Klikać !
    --
    Galeria Mojej Księżniczki

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • kamilek-65 28.01.09, 20:29
    dzięki smile głaskanko dla Daisy.
  • ryszard12412 19.03.18, 10:54
    szkoleniewataha.pl/

    Zapraszamy na szkolenie!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka