Dodaj do ulubionych

coś dziwnego dzieje się z moją suką...

28.05.09, 23:04
Nie wiem co się dzieje. Suka lat 4, rasy labrador retriver zaczęła jakiś tydzień temu dziwnie się zachowywać a teraz to już zupelny odlot. Zaczęło się od tego, że jakoś nie mogła się niczym zająć, kręciła się w kółko, straciła apetyt i miała takie momenty gdy bardzo nachalnie domagała się fizycznej bliskości z człowiekiem. Potem zaczęła jeszcze nosić swoje zabawki (piłeczki, piszczace zabawki, pluszaki i różne takie gałganki, ma tego trochę..) i była przy tym bardzo niespokojna i popiskiwała. Przed wczoraj zauważyłam, ze zebrała te zabawki razem i w zagarniała łapami pod siebie starając się na nich położyć brzuchem. Ciągle jest niespokojna, przychodzi wtula mi pysk pod pachę, przytula się do mnie. Jednocześnie zaczęła kopać głębokie (naprawdę bardzo głębokie!) doły w ogródku i tam wynosi swoje zabawki potem znowu wnosi je do domu. Nie wiem co się dzieje? Co jest mojemu psu? Powinnam iść do weterynarza? Ale co weterynarz w tym wypadku może pomóc. A jednak trzeba by coś zrobić. mam wrażenie, że suka się z tym wszystkim męczy.
Edytor zaawansowany
  • laggio 28.05.09, 23:14
    Czy suczka jest starylizowana? Bo jesli nie, to sa to moim zdaniem
    objawy ciazy urojonej. Koniecznie wybierz sie do lekarza weterynarii!
    --
    wybaczcie brak polskiej czcionki smile
  • tequ-illa 29.05.09, 07:59
    Nie jestem ekspertem, ale trochę kiedyś poczytałam. Ona chyba buduje
    sobie gniazdo. Wygląda to na ciążę urojoną. Tu konieczny jest wet,
    ale nie zawsze w grę wchodzi farmakologia. Wet ją dokładnie
    oglądnie. Z resztą sama możesz zobaczyć czy nie ma powiększonych
    sutków.
    Myślę, że dobrze było by pochować jej zabawki. Nie pozwól jej na
    budowanie legowiska. No i trzeba niunię zajmować czymś, żeby nie
    była pozostawiona sama sobie - nie rozczulać się nad nią, ale dobrze
    ją wymęczyć=wybiegać. Zalecają też zmniejszenie porcji jedzenia.
  • tenshii 29.05.09, 10:55
    Twoja suka przechodzi ciążę urojoną. Trzeba pójść z nią do weterynarza, żeby osuszyć pokarm, który pojawi się w piersiach.
    Należy pozabierać jej wszelkie zabawki, poduszki i gryzaki. Zmniejsz jej porcje jedzenia i wymagaj od niej jak najwięcej ruchu, zajmuj ją zabawami.
    Tak należy robić również około 50 dni po każdej cieczce bo wówczas suka przygotowuje się do urojonego porodu i nie wolno jej na to pozwolić.
    I nie - nie należy jej zaszczeniać bo to niczego nie zmieni - suka urodzi szczeniaki a przy następnej cieczce znów dostanie ciąży urojonej.
    To NIE JEST tęsknota za dziećmi - to zwyczajnie hormony.
    Proponuję ją wysterylizować, bo jak u suki ciąża urojona pojawi sie raz, to będzie nawracała bardzo często. A to z kolei skończyć się może ropomaciczem.
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • awanturka 29.05.09, 13:08
    Pójdę oczywiście do weterynarza.

    Suka nie jest wysterylizowana. Chcieliśmy ją wysterylizować, ale weterynarz stanowczo odradził tłumacząc to zlym wpływem na stan zdrowia zwierzęcia (np. osteoporozą). powiedział, że sterylizowane suki zazwyczaj żyją krótko.

    Żarcia suce zabierać nie trzeba bo kompletnie nie ma apetytu, z zajęciem jej będzie duzy problem, bo jest jak w amoku, nie reaguje na polecenia, kompletnie nie zajmuje jej ulubione dotychczas zajęcie czyli bieganie za kijem, na spacer trzeba ją wyciągać niemal siłą i po krótkim czasie ciągnie do domu. Zabawki zabrałam, chodzi, szuka, popiskuje....

    Przestraszyliście mnie z tym ropomaciczem....


    Pędzę do weterynarza, cos czuję, że potrzebna będzie jakaś radykalna interwencia farmakologiczna.
  • tenshii 29.05.09, 13:13
    Zmień weterynarza.
    Sterylizacja przedłuża życie. uncertain

    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • tenshii 29.05.09, 13:15
    Teraz ciężko z jedzeniem i ruchem bo ciąża urojona już jest i suka wpadła w pewnego rodzaju depresję.
    Jeśli nie podejmiecie decyzji o sterylizacji - po każdej cieczce musiscie jej zmniejszać porcje i wymagać dużo ruchu, aby nie miała czasu myśleć "o głupotach".
    A ciąże teraz będą sie jej powtarzać, może wystąpić ropomacicze a na starość również rak sutka.
    Sterylizacja wyklucza dwa pierwsze schorzenia i często eliminuje to 3, chociaż akurat to 3 nie zawsze....
    W każdym badź razie ja namawiam na sterylkę. Zasięgnijcie opinni innych lekarzy - co kilka głów to nie jedna
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 15:40
    tenshii napisała ze suki po sterylizacji zyją dłuzej.. Skąd
    wyciągnęłaś taki wniosek, jakaś statystyka, praktyka? Każdy pies
    jest indywidualny i na pewno się z tobą nie zgodzę w tej kwestii..
    ja odradzam sterylizacje często wiąze sie z powikłaniami i dużym
    ryzykiem(kastracja jest ''bezpieczniejsza'') pies po niej zmienia
    się, traci temperament inaczej mówiac staje sie typowym mopsem..
    Zazwyczaj tyje. I na prawde nie wiem skąd te wszystkie opinie
    dotyczące tej sterylizacj, chorób dotyczących suki bez
    sterylizacji.. Zapewne tenshii trafiłas na takiego weterynarza,
    który jest wiarygodny i robi na tym kase.. moja ciocia tez miała
    problemy ze swoją suczka która co cieczka miała urojoną ciąze.. Ale
    teraz na czas cieczki i po niej chowa jej zabawki dużo się nią
    zajmuje i jest ok.. Wiem ze z suczka ktora ma ciąze urojoną jest
    cięzko ale idz do weta, schowaj zabawki i staraj się ja wyciągnąc z
    domu.. na nastepny raz bedziesz wiedziała jak zachować sie po
    cieczce.. My mieliśmy zawsze suczki nigdy psa zadna nie była
    sterylizowana i zyły po 14lat. Pozdrawiam
  • diana321123 29.05.09, 15:53
    My wybierając suczkę byliśmy świadomi problemów w okresie cieczki i
    po niej.. Wybierając kobiete trzeba wiedziec ze te dwa razy w roku
    trzeba dać z siebie więcej niż zwykle, pilnując przed niechcianym
    dopuszczeniem, poświęcając więcej czasu na wspólna zabawę itp
    chroniąc ja przed ciążą urojoną. A niektórzy idą na łatwizne zapłaca
    3-4 stówki za zabieg i mają spokój do końca życia od cieczek ,
    urojonych ciąż itp.. Wmawiając sobie przy tym ze tak lepiej,
    zdrowiej itd. Naprawdę nie polecam tego zabiegu.. Za to radzę na
    następny raz więcej uwagi i czasu poświęcić suniwinkPozdrawiam:]
  • tenshii 29.05.09, 16:12
    A widzisz....
    Na początek: mój weterynarz nie zalecił mi tego dla kasy. Skąd to wiem? Bo A - nie on pierwszy o tym wspomniał tylko ja. B - może na nas zarobić o wiele więcej niż na sterylizacji ponieważ Daisy jest alergikiem i gdyby chciał oskubać mnie z kasy na pewno by to zrobił, tymczasem dał nam przepis na dietę, której ani jednego składniku nie kupywaliśmy u niego, nie miał zamiaru faszerować psa lekami, którymi mógłby go faszerować gdyby chciał - mówię tu np o sterydach.
    Jeśli już zdarzaly nam się choroby - np rocięte łapsko wymagające maści o dawał nam recepty na ludzkie - tańsze leki, kupywane a aptekach a nie u niego. Kiedy ostatnio podejrzewał u Daisy niedoczynnośc tarczycy powiedział, że na to należy brać hormony, ale psie hormony są drogie więc on zaleca mi pójść do ludzkiego lekarza i załatwić ludzkie hormony, które sa o wiele tańsze. Na szczęście obeszło się bez ich podawania.
    Mało tego lekarz, którzy chce zarobić na sterylce zarobi o wiele mniej i zamiast tego zaproponuje drogie hormony blokujące cieczkę, w skutek których pojawi zapewne pojawi się ropomacicze i inne powikłania, które trzeba leczyć i które i tak zakończą się sterylizacją lub operacją np wycięcia guza sutka. Zatem o wiele większym interesem jest dla niego niesterylizowanie suki.

    Ryzyko zejścia suki w trakcje sterylizacji jest o wiele mniejsze niż to, że któregoś dnia suka doczeka się ciąży urojonej, ropomacicza albo raka sutka.

    Ropomacicze to ciężka choroba która zazwyczaj i tak kończy się sterylizacją tyle że obarczoną o wiele większym ryzykiem ze względu na stan zapalny w organiźmie, osłabienie i kiepski stan wogóle.

    Jest coś takiego jak burze hormonalne, które bardzo często skutkują problemami zdrowotbnymi na starość - u samic głównie guzami sutka.
    Ja już raz popełniłam taki błąg i mój pies męczył się okrutnie przez to że nie został wykastrowany. Całe 13 lat był aktywnym zdrowym psem, ale ostatnie 13 miesięcy jego życia było zdecydowanie najgorszymi chwilami jego życia. Ale cóż - byłam mała i nie wiedziałam co może się stać.

    Psy wysterylizowane nie tracą charatkeru i chęci do życia. To mit równie stary jak to, że suka musi mieć młode. Znam wiele wysterylizowanych suk i wykastrowanych samców i żaden z nich nie jest mniej aktywny, apatyczny czy inteligentny. Daisy jest nadal tak samo aktywna jak była przed sterylizacją. Biega, skacze, hasa, szaleje, ale jednocześnie bardziej się nas trzyma, nie wzywa jej zew natury, nie ucieka itd....

    Nie tyje - wystarczy przestrzegać proporcji żywieniowych. Jedynym mankamentem sterylizacji jest flaczek skórny wiszący jej między tylnimi nogami.


    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 17:58
    Nie ma się co oszukiwać, ale weterynarze na sterylizacjach i
    kastracjach pieniędzy nie tracą.. Tylko ZARABIAJĄ.. Nie odbiegaj od
    tematu sterylizacji do jakićhś rozcietych łap.. Rozcięta łapa jest
    koniecznością w leczeniu! A sterylizacja nie. jak przytafi się coś
    takiego jak rozcięcie łapy to wiadomo ze trzeba leczyć i pieniądze
    mijsze lub wieksze wydac. Nie poczuwaj się ze przyczepiam sie na
    twoim przykładzie.. to zależy jeszcze od rodzaju weterynarza: z
    powołaniem czy dla dużej kasy.. Ale kazdy na tym zarabia.. Ale czy
    to teraz ważne.. Niestety ale pies po takim zabiegu zminia sie
    psychicznie bardzo.. to nie jest mit ani stereotyp.. Można poznać ze
    myslisz tylko o sobie.. Wystewrylizowac i spokój.. A pies tak jak
    człowiek zyje tylko raz i chce spróbowac wszystkiego to jego
    natura.. Czemu ludzie sie nie sterylizują? Przeciez u ludzi to tez w
    wielu przypadkach problem. Mysle ze wymienianie sie argumentami nie
    ma sensu..Niestety ale Głównym celem sterylki jest wygoda
    człowieka;/ A wymyslanie potencjalnych chorób bez niej to wymówka.
  • tenshii 29.05.09, 18:19
    Ale dlaczego Ty wpychasz ludziom jakieś dziwne argumenty?
    Jak wet chce zarobić to leci po wszystkim a nie tylko po czymś dużym.
    Szczególnie że przed sterylką choroba była zdiagnozowana. Jakby chciał, to by zarobił nie tyle pieniędzy przez te prawie dwa lata. Tymczasem przez ten zarobił na nasz naprawdę niewiele.
    No i sam zabiegu NIE zaproponował.
    Zresztą to jest gabinet w którym ZAWSZE są kolejki, a ludzi epotrafią przyjeżdżać z zupełnie innych rejonów Polski. Niedawno nawet siedziała z nami w poczekalni pani z Trzebnicy...
    Coś w tym jednak musi być skoro od lat kiedy bys nie przyszła to musisz czekać...

    Swoją drogą dlaczego wciskasz mi że zwierzętom zmienia się charakter, skoro choćby mojej suce charakter się NIE zmienił. Widziałaś ją kiedyś? Bawiłaś się z nią? Jest zupełnie tak samo - za piłką może latać całe dnie, a jak ktoś do nas przychodzi to jest jej wszędzie pełno i od razu nosi w zębach zabawki żeby się z nia bawić. Nawet mój ojciec nie zabiera jej ze sobą na ryby już bo mu wszystkie ryby płoszy, jakby mogła to by się ganiała ze wszystkimi rybakami wkoło.

    A co do wymyślania potencjalnych chorób: trzech wetów mi powiedziało że guzy odbytu - właśnie takie jakie miał mój pies - są guzami hormonozależnymi. I kastracja psa im zabobiega, pod warunkiem że jest przeprowadzona kiedy guzów jeszcze nie ma...

    Mój pies jest zdrowy, aktywny, bardzo wesoły. 6 godzin po operacji jadł, a 24 godziny po chciał hasać po łace z psami....

    Cieszę się, że ją wysterylizowałam i będe to polecać każdemu kto zapyta lub ma problemy natury hormonalnej. Co zrobi - jego wybór.
    Ty nie musisz tego robić jesli nie chcesz - nie wmawiaj jednak wszystkim, że wszystkie psy po sterylizacji tracą charakter i tyją...

    A co do porównania z człowiekiem i tego, że pies też chce wszystkiego spróbować - domyślam się, że również chodzi tu o macierzyństwo. Powiedz to wszystkim psom, które sa w schroniskach, również tym pseudorasowym, które pochodzą własnie z takiego jednego miotu - dla zdrowia, dla rozrywki, dla natury, dla swoich dzieci, dla kasy dla dla dla...
    Policz sobie ile psów przybędzie jeśli choćby każda suka z tego forum się oszczeni i z każdego kolejnego miotu tylko jedna suka znów się oszczeni.... Tylko suki z tego forum.
    8 czy teraz już nawet 5-6 tygodni zabawy ze szczeniakami, a potem kilkanaście lat życia często w bardzo nieprzyzwoitych warunakch....


    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 21:22
    To ze sie wypowiadam to nie oznacza ze coś komuś WPYCHAM! Juz nie
    powracaj do swojego weta. Mowiłem ogolnie.

    A co do porównania z człowiekiem i tego, że pies też chce
    wszystkiego spróbować
    > - domyślam się, że również chodzi tu o macierzyństwo. Powiedz to
    wszystkim pso
    > m, które sa w schroniskach, również tym pseudorasowym, które
    pochodzą własnie z
    > takiego jednego miotu - dla zdrowia, dla rozrywki, dla natury, dla
    swoich dzie
    > ci, dla kasy dla dla dla...
    Sterylizacja a ludzka nieodpowiedzialnośc to dwie odrębne sprawy.
    Problem bnezdomnych psów nie tkwi w samych psach tylko w ludziach
    którzy sa nieodpowiedzialni.

    Policz sobie ile psów przybędzie jeśli choćby każda suka z tego
    forum się oszcz
    > eni i z każdego kolejnego miotu tylko jedna suka znów się
    oszczeni.... Tylko su
    > ki z tego forum.
    > 8 czy teraz już nawet 5-6 tygodni zabawy ze szczeniakami, a potem
    kilkanaście l
    > at życia często w bardzo nieprzyzwoitych warunakch....

    Czemu miała ta wypowiedz służyc bo nie wiem.. Odpowiedzialny
    własciciel przed dopuszczeniem suki postara sie o znalezienie
    chociaż czesci włascicieli dla szczeniaków.
  • tenshii 29.05.09, 21:30
    Wypowiedź miała służyć temu, że napisałaś że każdy pies ma prawo spróbowac różnych rzeczy bo taka jego natura - zrozumiałam przez to (jak już napisałam w poprzednim poście), że chodzi i rozmnażanie.

    A odpowiedzialny właściciel nie rozmnaża swojego psa dla zabawy czy kasy, czy nawet "zdrowia suki" (bo powinien wiedzieć że to mit), a już szczególnie nie powinien powoływac na świat psów ktoś, kto nie ma uprawnień hodowlanych - w szczególności ktoś kto produkuje psy pseudorasowe.
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • tenshii 29.05.09, 21:33
    diana321123 napisał:

    > To ze sie wypowiadam to nie oznacza ze coś komuś WPYCHAM!

    Więc nie generalizuj i nie gadaj, że wszystkie psy po sterylizacji są leniwe, grube i bez charakteru, szczególnie jeśli Ci ktoś napisał, że pod swoim dachem ma żywy dowód na to, że tak nie jest.

    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • laggio 29.05.09, 19:56
    Ja odniose sie tylko do watku weterynarzy, bo decyzje o
    sterylizacji/kastracji psa kazdy podejmuje sam, po rozwazeniu zalet
    ale i ryzyka tego zabiegu.
    Wiec- lekarz weterynarii to zawod. Piszesz, ze zarabiaja na
    steryzlizacji. Hm, trudno, zeby doplacali... Uwazasz, ze ich zarobek
    to wyzyskiwanie naiwnosci wlascicieli zwierzakow?Coz... Zreszta w
    ciagu roku pojawiaja sie akcje, podczas ktorych sa
    sterylizowane/kastrowane bezpanskie koty, czy psy (ze schronisk).
    Operacje wykonywane sa po tzw. "kosztach"...
    --
    www.garnek.pl/saskia
    wybaczcie brak polskiej czcionki smile
  • tenshii 29.05.09, 20:15
    Nie tylko bezpańskich.
    Marzec był miesiącem sterylizacji i kastracji i za naprawdę mała sume mógł swoje zwierzę wysterylizować/wykastrować każdy kto tego chciał. smile
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 21:24
    Przeczytaj moje i tenshii wypowiedzi i spróbuj zrozumiec kontekst
    mojej wypowiedzi co do tego weterynarza.. Myślenie nie boli
    naprawdewink
  • tenshii 29.05.09, 21:28
    Ale nie musisz obrażać ludzi od razu i wymyślać im od bezmyślnych.
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 22:01
    Sory bardzo ale ja nikogo nie nazwałem bezmyślnym!!.. Nie dopowiadaj
    sobie.
  • tenshii 29.05.09, 22:23
    Hmmm... Myślenie nie boli, naprawdę = zacznij myśleć wink
    Jak dla mnie jasność wink No ale nieważne...
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 22:36
    Ironicznie to zabrzmiało.. Wiem. Ale po co ktos pisze nie
    zastanawiając sie nad poprzednią wypowiedzia.
  • a-siek 09.09.09, 13:32
    w naturze nikt suk nie sterylizuje, ciąża urojona jest atawizmem
    czyli zjawiskiem naturalnym umożliwiającym przeżycie szczeniąt w
    stadzie, jeśli padnie ich matka.

    Sterylizacja jest zabiegiem w wielu przypadkach pożytecznym a nawet
    koniecznym, ale robienie jej jak leci każdej suce uważam za
    nieporozumienie.

    Jeśli nie ma problemu ciąż urojonych, a właściciel jest w stanie
    własciwie opiekować się psem w czasie cieczki nie ma powodu by
    wykonywać zabieg.

    --
    Ręce precz od IPN-u!
  • aisza786 09.09.09, 12:20
    Tak się akurat składa,że człowiek posiada coś takiego jak instynkt macierzyński.
    Suki go nie posiadają.Podobnie jak nie odczuwają przyjemności podczas
    kopulacji.A ciąze urojone które często się sukom przytrafiają moga mieć
    faktycznie złe skutki.Mam rodowodową suczkę którą też będę
    sterylizować(oczywiście przed pierwszą cieczką).Wiem,że nie będziemy jej
    dopuszczać a sterylizacja jest dla niej naprawde dobrym rozwiązaniem.Wystarczy
    poczytać troszkę więcej na ten temat.
  • meciula 29.05.09, 21:33
    się uśmiałam po pachysmileekspertem nie jestem, sukę będę sterylizować,
    dla własnej wygody? być może.... dla własnej wygody wydam 500 zł,
    wezmę urlop w pracy na tą okoliczność, myślę że wygodniej by było
    latać ze szmatą i przyjąć że "suka mieć tak musi", otóż nie musi,
    ale nie znam weta, hodowcy czy speca od psiaków który by twierdził
    że to zły pomysł i zabieram tym część psiego życia.
    każdy ZARABIA. dostawca karmy i sklep zoologiczny również. obraźmy
    się na wszystkich, powiedzmy stop tym wyzyskom i zamieszkajmy z
    naszymi psiakami w szałasach w lesie. sama natura. hehehehehee

    --
    kocham Cię... życie!!!
  • tequ-illa 29.05.09, 21:46
    Gong !!!smile

    Na kastracji/sterylizacji się nie znam. Mojej pierwszej
    najkochańszej Suni (owczarek niemiecki, żyła 14 lat) nie
    sterylizowałam. Nigdy nie miała młodych i ciąży urojonej.
    Godzilli raczej nie wysterylizuję, ale to moje postanowienie na
    chwilę obecnąsmile Może zaliczymy wystawy i jak wszystko bedzie ok a
    przede wszystkim z jej zdrowiem - może kiedyś będę babciąsmile
    Ale to wszystko może, może, możesmile
    Odnośnie całej dyskusji - to myślę, że to tak jak z ludźmi - jeden
    pali i żyje 100 lat, inny nie mając przez całe życie papierocha w
    ustach umiera na raka płuc.
    Tak naprawdę zabieg czy jego brak nie jest gwarantem niczegosmile
    I tak sobie pogrzebałam i jak ktoś chce to moze sobie przeczytać:

    www.wilczarz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=322&Itemid=6






  • tenshii 29.05.09, 21:55
    Helo smile

    Pewnie, że rak sutka nie da sie wyeliminować na 100%, ale można zminimalizować ryzyko jego pojawienia sie. Postaram się znaleźć źródła badań.

    Można natomiast wyeliminować i ciąże urojone i ropomacicze.

    Każdy podejmuje decyzję sam - to prawda, i tutaj nie mam żadnych zastrzeżeń.

    Ja straciłam psa ze względu na brak kastracji więc teraz to tego agituję, ale nie nakazuję.

    Natomiast nie jestem w stanie się zgodzić z tym, aby wszystkie psy wrzucać do jednego wora jako kompletnie leniwe z powodu sterylizacji wink

    A stron o sterylce jest dużo. To z wilczarza może zostać zanegowane przez wiele innych uznanych stron smile




    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 22:08
    Tenshii nie przejmuj sie tym tak bardzo ze powiedziałem to na twoim
    przykładzie.. O tym lenistwie mowia badania a nie ja.. Twoja suczka
    moze miec to szczescie. Ty mówisz ze jest miejsze ryzyko
    zachorowalnosci na rozne choroby po sterylce.. Ale mowiąs
    statystykowo procent suk które beda miały powikłania, bedą krócej
    zyły i beda chorowałuy. Jednak nie mozna patrzec w taki sposób..
    Mówimy w tym przypadku o 4-letniej suce. A wiek podczas wykonytwania
    zabiegu ma znaczenie.
  • tenshii 29.05.09, 22:18
    Które badania? Masz jakieś? Pytałaś mnie o badania... Postaram się je znaleźć...
    Każdy tu przedstawia jakieś argumenty, ale nikt nie podaje badań. OK - postaram się ja jakieś znaleźć na popracie swoich racji.

    Tylko, że za badaniami jeszcze idą doświadczenia.
    Nie chcę powiedzieć że jestem tu najbardziej doświadczona, bo zapewnie nie jestem bo jestem jedną z najmłodszych tu. Ale miałam psa, który dorobił się raka przez brak kastracji i mam sukę która nie jest leniwa i gruba i na tej podstawie śmiem sądzić że generalizować nie można.

    Mogę też w 100% stwierdzić, że sterylizacja wyeliminuje i ciąże urojone i ropomacicze.
    Zgadzam się, że pies im starszy tym większe ryzyko, ale przeprowadzenie odpowiednich badań przed zabiegiem i np narkoza wziewna również to ryzyko zmniejszają.
    Poza tym jeśli już jestesmy przy wieku - jeśli ta konkretna suka ma już problemy natury hormonalnej - to lepiej "pozbyć się ich" póki jest w miarę młoda. A jeśli sterylkę trzeba będzie przeprowadzić jak będzie miała 8 lat? Albo 10? Wówczas ryzyko jest jeszcze więsze...
    Chociaż mój pies przeżył poważną operację majac lat 13 no ale był w dobrej kondycji - silne serce, dobre wyniki itd.


    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 29.05.09, 22:29
    To nie ma sensu. Kazdy jest pewien swoich racji i ani ja Ciebie nie
    przekonam ani ty mnie co do swich podlądów. Osoba, która założyła
    post niech przemysli dokładnie i sama zdecyduje;]
  • kaha1 29.05.09, 22:26
    ja uważam, że sterylizacja to wybór który jest w pewnym momencie koniecznością
    (chodzi mi tu o sytuacje kiedy zwierzę jest chore, ciężko przechodzi ruję, biega
    wolno) Natomiast puki nie muszę to się na nią nie decyduję. Mój weterynarz nigdy
    mi jej nie sugerował.

    Nawet jeśli przeprowadzane są akcje sterylizacji za grosze - to koszty pracy
    weterynarzy pokrywa państwo czy gmina.. WIęc argument że zarabiają jest słuszny.
    Ilu z nich rzetelnie poradzi a ilu będzie naganiać sobie klientów nie wiem. To
    już zależy od moralności a nie od zawodu.

    Ginekolodzy polecają tabletki antykoncepcyjne kobietom nie robiąc im potrzebnych
    badań i potem zapisują je na miesiąc, aby cyklicznie przychodziły, a oni mogli
    na nich zarabiać...Ilu z nich rzetelnie poradzi a ilu będzie naganiać sobie
    klientów nie wiem. To już zależy od moralności a nie od zawodu smile

    są plusy i minusy zabiegu. Ja uważam, że wszystko zależy od indywidualnej
    decyzji właściciela. Na forum.. Każdy tu może przedstawić swój punkt widzenia,
    ale im będzie on nachalniej przekazywany, tym paradoksalnie więcej osób
    zniechęci, niż przekona...

    A to że ta konkretna suczka wymaga konsultacji chyba jest oczywistością? A co
    zdecyduje właściciel przy kolejnej cieczce? Jak go nie wystraszymy, to nam na
    pewno sam napisze smile
  • awanturka 31.05.09, 21:08
    Mąż był w piątek z suką u weterynarza. Weternarz uznał, że hormony nie są potrzebne (suka raczej nie ma laktacji) i samo suce przejdzie. Mamy tylko obserwować czy sutki się nie powiększają i w razie czego przyjść na zastrzyk.

    Póki co jest jak było. Suka jakiś czas bardzo szukała swoich zabawek, a teraz niestety "adoptowała" nasze pantofle. Może to nas zmobilizuje do zachowywania porządku w przedpokoju....
    Nie daje się niczym zając, chodzi jak błędna, popiskuje...

    Generalnie rzecz biorąc to nie mam żadnych wątpliwości, że w takiej sytuacji powinnam ją wysterylizować, ale weterynarz jak odradzał tak dalej odradza sterylizację, twierdzi, ze sprawę rozwiązałoby zaszczenienie suki.... Z tym, że trzeba by to "lekarstwo" zastosować jak najszybciej, bo suka i tak jest już bardzo stara jak na szczeniaki.

    Poszukam innego weterynarza, bo ten coś mi się mało kompetentny.

    Pomijając już względy czysto zdrowotne, czy kwestie wygody (brak cieczki, brak psów warujących przed bramą i potrzeby pilnowania suki) widzę, że suka się poprostu męczy i sama nie wie co się z nią dzieje, sama z sobą nie potrafi sobie poradzić i nie chcę aby jeszcze raz przez coś takiego przechodziła...

    Ile to może jeszcze potrwać (weterynarz mówił, że różnie to bywa).
    A może jednak upierać się przy zastrzyku (zastrzykach?). Czy zastrzyki tylko powstrzymują lektację czy skracają tez czas trwania ciąży urojonej?

    Trochę nie na temat:

    Miałam duże obiekcje przeciw kastrowaniu swoich kotów. A teraz po wielu latach od kastracji (to już 12 lat)dokonując bilansu mogę stwierdzić, że zabieg ten przyniósł kotom jako jednostkom (oczywiście nie jako gatunkowi) same korzyści.

    "Zwolnił" je z "obowiązku" walki z innymi kocurami.

    Koty są spokojne, pewne siebie, ale w awantury się nie wdają więc nie chodzą tak jak inne kocury poranione, z poszarpanymi uszami, nie męczą się ciągłą potrzebą uganiania się za kotkami i korzystają dzięki temu pełniej przyjemności kociego życia.

    Lgną do ludzi i wiele przyjemności daje im kontakt z człowiekiem (to widać), robią sobie spokojne, długie spacery po okolicy, do innych kotów podchodzą z zainteresowaniem i przyjaźnie, ale jakby co to potrafią się bronić. Jeden nawet zawiązał przyjaźń z innym kastratem i razem z nim włóczy się po okolicy.

    Podsumowując - kastracja dla kota to dobrodziejstwo, biorąc pod uwagę komfort jego życia. tak przynajmniej jest z moimi kotami.

    Przepraszam, że trochę odbiegłam od tematu. Chciałam wyjaśnić dlaczego nie mam żadnych oporów przed sterylizacją mojej suki.
  • tenshii 31.05.09, 21:28
    Awanturko!
    Jestem przerażona tym co przeczytałam o Waszym weterynarzu!
    Jakkolwiek mogłam zrozumieć jego argumenty dotyczące chorób, tak po informacji związanej z zaszczenieniem suki jest on u mnie całkowicie skreślony!!

    Z resztą postu zgadzam się. Suka się naprawdę męczy - psychicznie.
    Ciąże mogą wracać. Natomiast podawanie hormonów w 90% kończy się ropomaciczem!!!!!!!! Hormony powodują ropomacicze i o wiele bardziej zwiększają ryzyko wystąpienia raka sutka (właśnie takiego hormonozależnego).

    Według mnie jedyną dobrą opcją jest teraz sterylka - nadal będę się przy tym upierała. Zrób to póki ona jest w miarę młoda i zdrowa!!!!

    Pozdrawiam
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven
  • diana321123 31.05.09, 23:22
    WYPOWIDSZ TENSHIIsmile W temacie kiedy sterylizacja?



    Szkół jest wiele. Ja jestem za tą, która mówi, że należy
    sterylizować przed 1 cieczką. W Stanach robią tak od lat i nie
    słyszalam, żeby się skarżyli. Mój wet również uważa, że najlepiej
    przed 1 cieczką i to robi. My niestety nie zdąrzyliśmy i bardzo
    żałujęsad
    Generalnie obie teorie mówią, że najważniejsze aby nie przekroczyć 2
    cieczki bo wówczas sterylizacja eliminuje jedynie ciąże, ciąże
    urojone i ropomacicze a ryzyko zachorowania na guza sutka jest dość
    duże.
    Ryzyko związane z wystąpieniem raka sutka jest tym mniejsze o ile
    wcześniej wsterylizujemy sukę. Jeśli przed 1 cieczką ryzyko maleje
    tak bardzo, że generalnie go nie ma.
  • tenshii 01.06.09, 11:41
    No tak, to moja wypowiedź. Zgadzam się z nią nadal.
    Co w związku z tym? smile
    --
    Labradość

    I don't need to fight to prove I'am right, and I don't need to be forgiven

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka