Dodaj do ulubionych

kolejny orzel nadlatuje

26.04.07, 06:58
pozdrawiam szanowna polonie w Singu i wszystkich forumowiczow ...
tak sie sklada, ze przeprowadzam sie do Singapuru od 1 maja. Ojjj ... bedzie
coraz wiecej Polakow na tej malej wyspie. Pewnie predzej czy pozniej spotkamy
sie na jakims spotkaniu filmowym czy tez piwnym czy tez w jakims shopping
center. Jesli tylko czas pozwoli, to chetnie wlacze sie aktywnie w zycie
towarzyskie :-).Z tego co zauwazylem, to wieczorki filmowe wciaz sie odbywaja?
A czy ktos gra w pilke nozne lub tenisa ?

Kontener z gratami juz spakowany, pewnie doplynie za 3 tygodnie. No i czeka
mnie to samo, co wiekszosc z Was juz przeszla .. wybranie i wynajecie
mieszkanie, jakos sie ugoscic, przyzwyczaic do temperatury.

Jak milo zobaczyc, ze tu az tylu rodakow ... i do tego zorganizaowani w forum
... super. Pozdrawiam i do zobaczenia/uslyszenia ...
Edytor zaawansowany
  • ziutkaa 26.04.07, 08:45
    Polonii to w Sg jest znacznie wiecej, tu sie udziela doslownie garstka.
    Podejrzewam, ze jest tez spora grupa 'nieujawnionych' ;) o ktorych nawet
    ambasada nie wie.
  • dd_ 26.04.07, 09:36
    W ramach adaptacji do tutejszych warunkow polecam kilka wizyt w saunie w
    ubraniu, albo wycieczke do duzej pralni starego typu (takiej gdzie w wielkich
    garach gotowalo sie bielizne) tez oczywiscie w ubraniu. To mniej wiecej da
    pojecie co znaczy klimat tropikalny :-) Chociaz dzis rano w sumie bylo czym
    oddychac. Nie wiem jak teraz jest bo w pracy mam klime.
  • jacksan 01.05.07, 18:58
    wow ... wlasnie dolecialem ... z pogoda nie bylo az tak zle, wilgoc jeszcze mnie
    nie udusila :-).
    Pewnie zbyt dlugo tak rewelacyjnie nie bedzie, dlatego niechybnie skorzystam z
    sauny w ramach przygotowan :-) ....

    a wiec juz drugiego dnia po przylocie urocza agentka zabrala mnie na ogladanie
    jakis apartamentow. Zla wiadomosc od razu: od ostatnich 2 - 3 lat ceny wynajmu
    szybuja do gory ... wrrrrrr
    a wiec ... widzialem:
    - male studio przy Orchard Road - za 3.5 kS$ - bardzo kiepskie, cena zalezna
    chyba tylko od lokalizacji
    - male 1+1 przy River Valley - za 3.5 kS$ - slabo ustawne,
    - male 1+1 przy Holland Village - za 3.6 kS$ - calkiem ladne, troche drogie

    ojjj, ta agentka musi sie chyba bardziej starac, bo jak na razie, to nic nie
    jest do zaakceptowania ...

    Pomyslalem sobie, ze bede dokumentowal moje poszukiwania apartamentu, wiec
    zalaczam link do paru fotek z niektorych apartamentow. Moze komus sie przyda w
    przyszlosci. Chociaz ceny sa wzgledne ... za jakis czas moga sie zmienic. Za to
    orientacyjnie, mozna zobaczyc jak niektore z tych mieszkan wygladaja ...

    picasaweb.google.com/jacksubaru/HouseSearchDay1
    wrzuce nastepne fotki po kolejnych wizytach ...

    pozdrawiam ...
  • beba3 02.05.07, 05:03
    Witaj na Singapurskiej ziemi!
    Dzisiaj rano padalo a i wczoraj tez wiec nie bylo tak zle. Wczorajszy dzien
    spedzilam na swiezym powietrzu wiec marzylam o wykapaniu sie w basenie czy tez
    chociazby o pomieszczeniu z klima ale musze orzyznac ze nie bylo zle. Chociaz
    to byl cieply dzionek bylo czym oddychac. ;-)
    Ani w pilke nozna, ;-) ani w tenisa nie gram. Maz lata tem kopal z chlopakami w
    pilke ale szczerze watpie aby chcial powrocic do tego procederu. Za goraco na
    sporty ekstremalne. ;-P
    W tenisa graja ludziska ale najchetniej jak jest juz ciemno, przy sztucznym
    oswietleniu. Z okien widze jak pyka pileczka...
    Co do mieszkania to musisz okreslic budzet i swoje oczekiwania: wielkosc,
    dostep do transpirtu i odleglosc od Centrum, miejsca pracy itp
    Jezeli jestes niezadowolony z pracy agentki to ja musisz pogonic i powtarzac do
    bolu o swoich oczekiwaniach...
    Mozesz tez odpowiadc na ogloszenia w gazecie, sam szukac i umawiac sie.
    Dajacy ogloszenia to agenci lub brokerzy.
    Przyjezdzasz sam czy z rodzina?
    Z Polski czy z innego kraju?
    Co do wieczorku filmowego to odbedzie sie pod koniec maja. Bedzie spotkanie 5
    maja ale za zaproszeniami. Obawiam sie jednak ze beda tylko gadajace glowy.
    Powodzeniu w szukaniu lokum! :-)
    Jak masz pytania to pisz smialo!
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • jacksan 02.05.07, 07:17
    dziekuje bardzo za mile przywitanie.

    dostalem juz zaproszenie na 5 maja do ambasady, ale chyba tym razem nie
    skorzystam. Natomiast chetnie pojawie sie nastepnym razem ... w bardziej
    sprzyjajacych okolicznosciach :-)

    Moja agentka potrzebowala ustnego potwierdzenia moich wymagan. Wyslalem jej to
    wczesniej mailem, ale widocznie wolala sie upewnic :-) A teraz juz twierdzi, ze
    rozumie moje wymagania, budzet itp. Nastepna runda poszukiwan za pare dni. Dam
    znac :-)
    Jesli chodzi o ogloszenia mieszkaniowe w gazecie, to czy jest jakis konkretny
    dzien, gdy jest duzo ogloszen /sobotnie wydanie Strait Times, czy cos w tym
    rodzaju ?/

    Przyjezdzam z moja partnerka (narzeczona ???) -> bez dzieci. A przenosimy sie z
    Japonii. Dzis pierwszy dzien w fabryce ... szczesliwie czesc ludzi znam z
    poprzednich podrozy -> wiec szok pierwszego dnia nie jest zbyt duzy.

    A pogoda wciaz dla mnie znosna ... bardzo, bardzo przyjemnie jest w Singapurze ...
  • beba3 02.05.07, 09:00
    Szczerze mowiac to jest chyba wiecej ogloszen raz w tygodniu ale nie pamietam
    kiedy dokladnie... W sobote? Moze piatek ale bardziej w sobote.
    Po przyjezdzie, przed wynajmem zdalismy sie na agenta a dopiero po kilku dniach
    sami szukalismy juz codziennie w gazecie.
    To co pamietam i czego jestem pewna to ze weekend jest najbardziej goracym
    czasem dla agentow i wynajmujacych.
    To co mogalabym Ci poradzic, to to, aby dziewczyna/narzeczona sama jezdzila i
    ogladala mieszkania i jesli jej sie cos spodoba umiawiala sie na wieczor tego
    samego dnia. Niektore propozycje kiepsko spelniaja oczekiwania mimo, ze
    okresliles je bardzo dobitnie...
    No i jak duzo czasu masz? My mielismy dwa tygodnie w mieszkaniu przydzielonym a
    bardzo nie chcielismy, ze wg na dzieci szwendac sie po hotelach. Za duzo zmian!
    Rzeczy przyplyna za 3 tygodnie i to tez jest jakis termin ale chyba mozna je
    przetrzymac i zmagazynowac w porcie na kilka dni, jak-by-co?
    A tak ogolnie, to w tej fabryce co bedziesz robil?
    Nie jestes chemik, biolog czy fizyk? ;-)
    Jak tak od poczatku podoba Ci sie pogoda to polubisz to miejsce! Tak spekuluje
    sobie! ;-)
    Z Japonii? A to sie nastaw na opowiesci i ogladanie zdjec! :-) Juz
    przepadliscie! Trzeba bylo siedziec cicho! ;-D
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • ziutkaa 02.05.07, 10:52
    Po nicku nalezalo wnioskowac, ze z Japonii ;)
    Przede wszystkim, jesli przyjezdzacie z Japonii, to wielkosc mieszkan powinna
    byc dla Was oszalamiajaca :) Nawet studia i 1+1 ;)
    Poza tym, jesli piszac 'fabryka' masz rezcywiscie na mysli fabryke, to pewnie
    pracujesz gdzies w okolicach Jurong, Tuas, co? Moze lepiej by bylo w takim
    ukladzie poszukac lokum wlasnie w Jurong? Za te ca 3.5k spokojnie dostanie sie
    rozsadne 3 pokojowe mieszkanie. Czy kobieta Twa pracowac zamierza? A moze
    koniecznie chcecie blisko centrum?
    Z agentami nieruchomosci w Singapurze jest ciezko, moim zdaniem. Nie rozumieja
    wymagan bialego czlowieka, a probuja naciagac na drogie mieszkania... Wiem, ze
    jest Polak agent nieruchomosci i ludzie z forum chyba maja na niego namiary?
    Brug miala, a i chyba beba? Beba, dobrze kojarze?

    Z mojego doswiadczenia - wazna jest lokalizacja, ale na linii dom-praca. Do
    centrum, czy HV, czy nad rzeke i tak sie nie wybiera dzien w dzien, wiec zawsze
    w miare potrzeb mozna podjechac, natomiast droge do pracy co najmniej 2x
    dziennie trzeba bedzie przebywac... Ja w tej chwili mam tak fatalne polaczenie,
    ze w ogole nie wsiadam w autobus czy MRT, bo jazda w maksymalnym tloku, trwajaca
    ponad godzine, stanie w korkach, albo czekanie az tlumy wprasuja sie w wagon
    kolejki. Jezdze wiec dzien w dzien taksowkami, mam juz obcykana jedna calkiem
    znosna trase, na ktorej przynajmniej z rzadka stercze w korku. Za to czesto mi
    sie zdarza nerwowa, bo pada deszcz i ciezko sie dodzwonic po szanowne taksowki,
    bo w godzinach szczytu taksowkarze bywaja grymasni i sa w stanie mi powiedziec,
    ze tak daleko to im sie nie oplaca jechac, a juz w ogole jak maja przejezdzac
    Bukit Timah albo PIE, to jeden wielki foch. Tak wiec legnie mi sie we lbie
    przeprowadzka, a pieniadze zamiast na taksowke chetnie doplace do mieszkania...

    Poza tym jesli sie juz na jakies mieszkanie zdecydujecie, porobcie swoje wlasne
    zdjecia stanu sprzed. Agenci to prawdziwi 'agenci' - stana na wylamanym kawalku
    marmuru, albo beda sie starali zamaskowac brudna sciane, a jak przyjdzie do
    odbioru, to kazdego szczegolu sie czepna.
    Jesli bedziecie chcieli, zeby wlasciciel przed wasza wprowadzka zrobil jakis
    maly remont, czy cos tam dokupil - zdobadzcie potwierdzenie na pismie (to z
    doswiadczenia znajomych, ktorym zlote gory obiecano).

    Naciskajcie, jak cos Wam nie lezy, czy sie nie podoba. Agentow lokalnych trzeba
    przyciskac mocno. W umowach i tak bywaja kurioza nie do przeskoczenia, ale warto
    negocjowac.

    Co do szukania na wlasna reke - nie wiem, czy da sie podpisac umowe wynajmu bez
    udzialu agenta. Nie znam osobiscie, ani ze slyszenia nawet pojedynczego takiego
    przypadku. Poza tym agent, ktory szukal mi biura, twierdzil jakoby nie bylo to
    mozliwe i stawki sa wszedzie te same w Singapurze i wszyscy agenci dzialaja w
    podobny sposob. Nie sprawdzalam, czy mnie nie czarowal ;)

    Warto sie tez spotkac z paroma agentami, oni sobie w droge raczej nie wchodza i
    kazdy ma swoj 'rewir', wiec moze nie miec dostepu do niektorych mieszkan.
  • jacksan 02.05.07, 16:46
    hej .. dzieki za mnostwo porad. Przydadza mi sie na pewno ...
    i pewnie tez kolejnym przyszlym przyjezdnym.

    Widze, ze niezle kojarzysz jesli chodzi o poprzednie posty. Hmmm ... musze sie
    przyznac, ze piszac o "fabryce" nie myslalem prawdziwej. Sorry, jesli
    wprowadzilem przez to jakies zamieszanie :-) W ten sposob po prostu nazywam moje
    miejsce pracy, ktore ostatnio bardziej kojarzy mi sie z fabryka prostowania
    gwozdzi niz nowoczesna i swiatowa korporacja :-). Ale to pewnie efekt zmeczenia
    i wielogodzinnej pracy w Japonii. Tutaj pewnie bedzie lepiej.

    Agentka nieruchomosci jest polecona z mojego biura. Jesli jedank moja urocza
    agentka nie znajdzie nic konkretnego, to wtedy z rozpaczy bede szukal na wlasna
    reke (tzn innego agenta). Zanim jednak to sie stanie, to troche ja przycisne ... :-)
    Marzy mi sie mieszkanie w poblizu centrum (River Valley, Tanglin) lub Holland
    Village. Jak to nie wypali, to bede szukal w kierunku na zachod ... West Coast,
    Clementi. Hmmmm ... zobaczymy, czy ceny mnie nie dobija :-) ...

    Swietny pomysl ze zdjeciami. Zapewne tak zrobie ... aby sie nie zdziwic w
    momencie zdawania mieszkania (ciekawa sprawa, bo agent w Tokio znacznie bardziej
    dbal o moj interes niz wlascieciela. Sam pstryknal dodatkowe zdjecia i znalazl
    dodatkowe plamy, zarysowania, ktorych ja sam nie widzialem. Moze dzieki temu nie
    mialem zadnych problemow podczas zdawania chaty).

    Jeszcze raz dziekuje za wszystkie praktyczne porady ...
  • ziutkaa 03.05.07, 02:55
    To powodzenia w szukaniu lokum :)
    Z agentami to roznie bywa, ale na ogol nie sa jakos specjalnie pomocni, a moim
    zdaniem zgarniaja kasiory nie malo.
    Sa za to tutaj takie jakby hmm agencje (? raczej nie posrednictwa w
    nieruchomosciach) wprowadzajace w zycie w Singapurze i te juz sie Toba moga
    zaopiekowac bardzo dobrze. Pomoga znalezc meble (w tym tez z wypozyczalni),
    znalezc wlasciwe mieszkanie itd. Wiesz, znam nawet jedna Polke ktora w takim
    miejscu pracuje, wiec jakbys mial ochote, to moge jej spytac, czy nie ma nic
    przeciwko rozpowszechnianiu jej numeru. Niestety, taki ze mnie roztrzepaniec, ze
    nazwy firmy, w ktorej pracuje nie znam.

  • beba3 03.05.07, 03:45
    Skoro juz tak ladnie sobie tu radzimy to ja dodam co mi sie tak szybko nasunelo:
    - "Twoj" agent przed podpisaniem umowy jest dla Ciebie mily i dba o _Twoj_
    interes. Po otrzymaniu prowizji jest mu juz wszystko jedno i 'trzyma' strone
    wlasciciela. Zalezy mu na zachowaniu dobrych stosunkow z wlascicielem a nie z
    Toba. To wlascieciel jest stala (potencjalnym klientem po rozwiazaniu umowy),
    Ty jestes zmienna.
    - Nie ma czegos takiego jak umowa ustna. Nawet jezeli Ci sie wydaje, ze byly
    takie ustalenia to sie mylisz. Ze ktos Ci cos obiecal...
    - Umowa na pismie tez jest watpliwa sprawa. Nasz agent wynegocjowal mozliwosc
    zgloszenia usterek po miesciacu od zamieszkania i obowaizek ich naprawy przez
    wlasciciela. Zrobilismy liste ale jak przyszlo co do czego procent z tego
    zostal zrealizowany przy bardzo niemilej atmosferze. Nie bylo to tego warte
    zupelnie!
    Agent mimo, ze zgadzal sie ze mna i tak bronil racji wlasciciela. Jego broker
    rownierz. Mialam wiec trzech facetow, ktorzy i tak wiedza lepiej, przeciwko
    sobie.
    - Nie zostawia sie kobiety do negocjaci. Chyba ze sie nie wie o tej zasadzie
    lub chce zatruc zycie tej kobiecie i nie osiagnac nic.
    - Zdjecia i opisy uszkodzen trzeba zrobic juz _przy_ podpisaniu umowy (lub
    przed) i miec wszystko czarno na bialym razem z podpisami osob zainteresowanych.
    - Ogladanie mieszkan ktore nam nie odpowiadaja i nie spelniaja naszych
    krtyteriow nie ma sensu. Ogladlam nory (ktore mialy byc "od dzisiaj" do
    zamieszkania) i sluchalam agenta ktory twierdzil, ze tuz _po_ podpisaniu umowy
    bedzie tu wysprzatane, pomalowane, to i tamto zostanie wymienione wg zyczenia.
    Acha! Ciesze sie ze mialam jednak ciupke zdrowego rozsadku!
    To tyle. Ja swojego agenta lubilam. Swietnie lal wode i tez byl polecany. Maz
    nie zglosil nikomu ze srednio bylismy z niego zadowoleni i agent cieszy sie
    wciaz swietna opinia i wierze, ze jest swietnym agentem. Tak sie jakos stalo ze
    mieszkanie ktore wynajelismy bylo jedynym spelniajacym polowe naszych
    kryteriow. I tak sie tez przez przypadek stalo, ze broker ktory je mial w
    swojej opiece byl jego kolega z ktorym tamten chce zalozyc firme.
    Czy musze dodac ze my zaplacilismy agentowi miesieczny wynajem a wlasciciel
    brokerowi ta sama kwote? ;-)
    Acha! I nasz agent pomimo tego ze byly ogloszenia w interesujacej nas dzielnicy
    nie pokazywal nam tych mieszkan a to dlatego, ze opiekunami byli inni agenci i
    prowizja od nas musiaby sie z nimi podzielic. ;-P
    No ale po fakcie to kazdy jest juz madry! Zobaczymy co bedzie za dwa lata kiedy
    byc moze zdecydujemy sie przeduzyc kontrakt i zostac tu dluzej. Zapewne czeka
    nas jeszcze wiele niespodzianek! ;-D
    - I ogolnie przyjeta zasada jest mozliwosc targowania sie. Pol roku temu
    standardem bylo 100 singow. Przy wyzszym czynszu moze wiecej?
    Jesli wiec jestes sklonny zaplacic za mieszkanie powiedzmy te 3500, to
    spokojnie mozesz ogladac te za 3600. 100 jest do stargowania na 'dzien dobry',
    jak nie wiecej!
    Koncze bo mi cisnienie rosnie jak mysle o wynajmie, A juz myslalam ze sie
    otrzasnelam z tego szoku zupelnie! ;-D
    Ziutka!
    Co tym myslisz ze ja nicki obserwuje i jeszcze przy tym zastanawiam sie co i
    jak? ;-) Nie przeceniaj mnie! ;-)
    Wole zapytac niz sprawdzac, zastanawiac sie, spekulowac i wrzucac w
    wyszukiwarke i takie tam...
    Ja po Japoniach nie sie szwendalam. ;-P A szkoda...
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • dd_ 03.05.07, 05:38
    No to ja widze, ze niezle trafilem to nasze obecne lokum przy Buena Vista MRT.
    I do Holland Village rzut beretem, i do pracy dobry dojazd (NUS) i komunikacja
    z reszta miasta (Bus i MRT prawie-ze-pod-domem). I cena jak widze nie jest
    najgorsza, za tak (jak po doswiadczeniach z Polski) duze mieszkanie. Agent, a
    wlasciwie agentka skasowala nas polowe wynajmu (co ciekawe bez GST... sama go
    pokryla), od wlascicieli wynegocjowala ze nie musielismy placic podwojnego
    czynszu z gory, ale za pare dni za kwiecien i caly maj. Przezylismy kontrole
    marmurowych posadzek - plyta po plycie 2 godz sprawdzania, ale efektem jest
    mapa z podpisami zaintereosowanych, wiec z tym sprawa jest jasna. Ogolnie
    jestesmy zadowoleni, choc pare wydatkow bylo, np. lozko sami kupilismy, tak i
    je zabierzemy bo niezle jest :-) A i TV trzeba bedzie nabyc, ale tu sprobujemy
    zagadac z wlascicielami o mozliwosci odliczenia jego ceny z czynszu - a nuz sie
    uda? Wygladaja na rozsadnych.
  • agateksg 03.05.07, 06:42
    > czynszu z gory, ale za pare dni za kwiecien i caly maj. Przezylismy kontrole
    > marmurowych posadzek - plyta po plycie 2 godz sprawdzania, ale efektem jest
    > mapa z podpisami zaintereosowanych, wiec z tym sprawa jest jasna. Ogolnie

    Nawet nie wiecie jak to diabelstwo łatwo uszkodzić. Pilnujcie np. aby wam do
    mieszkania nie napadało.

    m
  • beba3 03.05.07, 07:09
    'agentka skasowala nas polowe wynajmu'
    I cale szczescie dla Was! :-)
    Nasz agent z tych obrotniejszych. Balam sie wsiadac do jego samochodu. Mial
    jakiegos wypasionego Lexusa (jesli tak sie to pisze...)
    Duzo dzwonilam i z kazdym razem to byl caly miesieczny czynsz.
    Pozmienialo sie? Czy mieliscie szczescie?
    'wynegocjowala ze nie musielismy placic podwojnego
    czynszu'
    Pierwsze slysze! Mieliscie duze szczescie! Podwojny czynsz to zabezpiecznie,
    depozyt. Na koniec trzeba sie bedzie starac o jego zwrot i jak wtedy wlasciciel
    z dwoma: brokerem i 'naszym' agentem zaczna szukac...
    Bedzie niezla polka!
    Nagle wyjdzie ze mieszkanko bylo jak z pod igly... :-(
    Po sadach sie nie bedziemy ciagac a za ryske na marmurze bede musiala zaplacic
    Bog wie ile...
    Ciesz sie z mapy podlogi! ;-)
    Wydatek na lozko to przy tym pikus! A z TV to mozesz pogadac oczywiscie ale
    dodatkowe rzeczy po podpisaniu umowy ciezko ustalic.
    TV bedziecie mogli sprzedac przed wyjazdem. Przy zakupie jest standardowa
    gwarancja roczna czy dwuletnia ale mozna tez dokupic przedluzona. Musicie sie
    zorientowac. Mozecie tez zaryzykowac z kupnem uzywanego albo przynajmniej
    zorientowac sie jakie sa ceny w porownaiu z nowymi.
    Ja bym sie chyba na uzywana elektronike nie skusila. Lozko mozesz pomacac i
    widzisz ze jest ok a urzadzenia moga byc na wykonczeniu.
    --
    Forum
    href="http://forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=38832">Singapur</a>
  • jacksan 03.05.07, 15:12
    wow ... moze i ja bede mieszkal w okolicy.
    Przy Dover Rise jest takie wielkie condo o nazwie Heritage View.
    Jesli chodzi o lokalizacje, to jest calkiem OK ...
    dzis widzialem jeden z lokali, ale byl w fatalnym stanie.
    Z tego co wiem jednak, to jest tam znacznie wiecej dostpenych lokali ... wiec
    moze cos z tego wybiore.
    Pozdrawiam na razie ...
  • agateksg 03.05.07, 03:34
    jacksan napisał:
    > Agentka nieruchomosci jest polecona z mojego biura. Jesli jedank moja urocza
    > agentka nie znajdzie nic konkretnego, to wtedy z rozpaczy bede szukal na wlasna
    > reke (tzn innego agenta). Zanim jednak to sie stanie, to troche ja przycisne

    Z agentami polecanymi z własnego biura uważaj :) Bywa, że mają przykazaną
    minimalizację kosztów szczególnie jeśli masz "housing allowance" skojarzony z
    kwotą procentową od wysokości wynajmu czyli np. firma zwraca Ci 70% ustalonej kwoty.

    > Marzy mi sie mieszkanie w poblizu centrum (River Valley, Tanglin) lub Holland
    > Village. Jak to nie wypali, to bede szukal w kierunku na zachod ... West Coast,
    > Clementi. Hmmmm ... zobaczymy, czy ceny mnie nie dobija :-) ...

    Na stronach www.singaporeexpats.com/ znajdziesz zawyżone zwykle koszty
    najmu różnych obiektów, ale to nie przeszkadza aby wyrobić sobie zdanie gdzie
    jest najdrożej. Szybko zorientujesz się, że Twoje marzenia koncentrują się na
    najdroższych okolicach :) Clementi, W.Coast ... powinny być duzo tańsze przy
    porównywalnym standardzie.

    > Swietny pomysl ze zdjeciami. Zapewne tak zrobie ... aby sie nie zdziwic w
    > momencie zdawania mieszkania (ciekawa sprawa, bo agent w Tokio znacznie

    Zdziwić się niestety zawsze możesz.

    m.
  • jacksan 05.05.07, 10:25
    > Z agentami polecanymi z własnego biura uważaj :) Bywa, że mają przykazaną
    > minimalizację kosztów szczególnie jeśli masz "housing allowance" skojarzony z
    > kwotą procentową od wysokości wynajmu czyli np. firma zwraca Ci 70% ustalonej k
    > woty.
    Ja mam okreslony budzet na mieszkanie, wiec im drozsze mieszkanie, tym wieksza
    prowizje dostanie od mojej firmy ... niestety, opinie o tej agencji nie sa
    najlepsze wsrod moich kolegow z fabryki ... ciekawe czemu ? ... czyzby budzet
    byl za niski, aby sie wysilic ??? albo moze teraz jest tylu klientow, ze nie
    warto zwracac uwagi na poziom uslug ???

    > Na stronach www.singaporeexpats.com/ znajdziesz zawyżone zwykle koszty
    > najmu różnych obiektów,
    Super strona ... duzo ofert ... targuje sie ostro,

    > Zdziwić się niestety zawsze możesz.
    Coz zrobic? ... takie zycie ...

    pozdrawiam serdecznie
  • agateksg 08.05.07, 07:13
    jacksan napisał:
    > > Z agentami polecanymi z własnego biura uważaj :) Bywa, że mają przykazaną
    > > minimalizację kosztów szczególnie jeśli masz "housing allowance" skojarzo
    > ny z
    > > kwotą procentową od wysokości wynajmu czyli np. firma zwraca Ci 70% ustal
    > onej k
    > > woty.
    > Ja mam okreslony budzet na mieszkanie, wiec im drozsze mieszkanie, tym wieksza
    > prowizje dostanie od mojej firmy ... niestety, opinie o tej agencji nie sa
    > najlepsze wsrod moich kolegow z fabryki ... ciekawe czemu ? ... czyzby budzet

    Zalezność od wysokości czynszu masz tu chyba zawsze a w miarę rozsądny agent
    powinien wykazywać się w tym zakresie choc podstawowym rozsądkiem, bo w końcu
    jak przegnie to nic nie dostanie. W moim przypadku problem sprowadzał się
    głownie do marnowania czasu na objeżdżanie kond które były poniżej wszelkich
    standardów. Dobrze, że miałem od początku dodatkowo własnego agenta.

    > byl za niski, aby sie wysilic ??? albo moze teraz jest tylu klientow, ze nie
    > warto zwracac uwagi na poziom uslug ???

    Trudno powiedziec. Wydaje mi sie, że zalezy jak się trafi ale też musisz brać
    pod uwagę, że wiele rzeczy w Singapurze (tu w sferze usług) odbiega sporo od
    stylu do którego jestesmy przyzwyczajeni w Europie. Czasem odbiega na plus,
    czasem nie. Klienci mają inne wymagania, inaczej reagują na okreslone zachowania
    agentów i agenci "odpuszczają" sobie równając rzecz jasna w dół. Jeśli agent
    jest częścią jakiejś organizacji, to w przypadku gdy nie jesteś z niego
    zadowolony mocno może pomóc sama sugestia, że porozmawiasz ntt z jego szefem :)

    m
  • beba3 09.05.07, 05:53
    No i jak sprawa z poszukiwaniem lokum? Cos sie ruszylo?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • jacksan 09.05.07, 09:12
    wciaz szukam ...
    jedno lokum bardzo mi sie podobalo i bylo w budzecie, ale ponoc ktos juz dal LOI
    (Letter of Intent). Jesli landord nie zgodzi sie na ich warunki, to moze
    jeszcze bedzie szansa na wziecie.
    dzis ogladam kolejne ... zobaczymy co to bedzie ...
  • zofija07 09.05.07, 15:36
    a czy ktos doradzil Ci, zeby szukac mieszkania raczej wyzej niz nizej?
    wyzej - mozna otworzyc okna i zrobic fantastyczny przeciag, nawet gdy wiatr nie
    hula, a nizej.. no coz.. nizej - przeciag to swieto :) swieto przeciągu :)
  • jacksan 09.05.07, 17:33

    > a czy ktos doradzil Ci, zeby szukac mieszkania raczej wyzej niz nizej?
    > wyzej - mozna otworzyc okna i zrobic fantastyczny przeciag

    wow ... cenna rada ... dzieki
    zauwazylem tez, ze im wyzej, tym drozej :-)

    wlasnie ogladalem calkiem mile mieszkanie w Dover Park 2+1 (2800 SS) a potem
    Studio 3 przy River Valley 1+1 (3200 S$). Pierwsze super - na 11 pietrze, drugie
    niestety malutkie (500 sft),ale na 17 pietrze i z otwarta kuchnia ... niestety,
    jak moja dziewczyna zacznie gotowac, to prawie jak pozar ... taki dym w kuchni :-)
    pare fotek jak zwykle umieszczam pod tym linkiem:
    picasaweb.google.pl/jacksubaru
  • dd_ 10.05.07, 04:31
    Przeciag Panie, przeciag - od tego sa przeciagi :-) Rada jest niezwykle cenna,
    ale i na 12 pietrze jest czasem hm... bezwietrznie.
  • jacksan 09.05.07, 06:52
    czy ktos z szanownych forumowiczow ma doswiadczenie z odprawa rzeczy
    przywozonych do Singapuru ? Interesuje mnie w szczegolnosci, czy celnicy
    rzeczywiscie ogladaja przywiezione DVD ?
    Moj spedytor twierdzi, ze jeszcze im sie to nie zdarzylo, ale ostrzegli mnie, ze
    prawo w Singapurze pozwala/wymaga sprawdzenia przywozonych plytek lub tasm z
    filmami. Oplata to 4 USD za 1 godzine ogladania filmu przez celnika.

    Ja mam okolo 300 filmow w kontenerze (odpowiednie dokumenty juz przygotowalem
    dla urzedu), wiec jesli jeden gosc bedzie chcial je wszystkie obejrzec, to bede
    czekal 450 godzin ... okolo 2 miesiace ... he, he ... i bedzie mnie to kosztowac
    1200 USD ...

    ponoc standardowo odprawa trwa 3 dni ... wiec moze nie jest az tak zle ???
  • agateksg 09.05.07, 07:20
    > czy ktos z szanownych forumowiczow ma doswiadczenie z odprawa rzeczy
    > przywozonych do Singapuru ? Interesuje mnie w szczegolnosci, czy celnicy
    > rzeczywiscie ogladaja przywiezione DVD ?
    > Moj spedytor twierdzi, ze jeszcze im sie to nie zdarzylo, ale ostrzegli mnie, z
    > e
    > prawo w Singapurze pozwala/wymaga sprawdzenia przywozonych plytek lub tasm z
    > filmami. Oplata to 4 USD za 1 godzine ogladania filmu przez celnika.

    Nie wiem co do opłat, ale co do samego prawa to jest to sformułowane chyba
    bardziej rygorystycznie (nie wolno wwozić), choć nie wykluczone, że procedura
    oglądactwa faktycznie istnieje.

    > Ja mam okolo 300 filmow w kontenerze (odpowiednie dokumenty juz przygotowalem
    > dla urzedu), wiec jesli jeden gosc bedzie chcial je wszystkie obejrzec, to bede

    Nie odprawiałem swoich klamotów, ale w coś ponad rok po przybyciu przypomniało
    mi się, że może właśnie bym sobie sprowadził wszystkie posiadane zapasy płyt
    audio i wideo. Napisałem do UC czy jeszcze się to łąpie na mienie
    przesiedleńcze. Nie łapało się już (6 miesięcy czy coś) i dostałem odpowiedź że
    muszę to oclić. Nie było ani mowy o zakazie ani o oglądactwie.

    Zreknij tu aby powiększyć mętlik w głowie:
    www.customs.gov.sg/leftNav/trav/Dutiable+Controlled+and+Prohibited+Goods.htm
    MZ ryzyko przyczepienia się do Twoich płyt wynosi jakieś 1-2% :)

    m
  • jacksan 09.05.07, 08:14
    > Nie wiem co do opłat, ale co do samego prawa to jest to sformułowane chyba
    > bardziej rygorystycznie (nie wolno wwozić), choć nie wykluczone, że procedura
    > oglądactwa faktycznie istnieje.

    Filmy naleza do grupy dobr kontrolowanych a nie zabronionych.
    Oczywiscie zabronione sa filmy pornograficzne, ze scenami przemocy itp. Z tego
    powodu jest wlasnie to ogladanie. Ale ciekawi mnie, jak to wyglada w praktyce.
    Jesli prawdopodobienstwo sprawdzania jest 1-2% to spoko ...

    Zalaczam info na temat odprawy:
    Video tapes, laser discs, video
    discs (visual)
    Detailed listing of all titles.
    • Import is allowed but subject to screening by
    authorities prior to release.
    • Charges for screening are approximately
    US$ 4.00 per hour per tape.
    • Generally, cartoons and other children’s
    tapes are passed over from screening.
    • Nudity, strong language, culturally insensitive
    subject matter is more likely to be edited.
    Editing charges are additional.
  • beba3 09.05.07, 08:48
    Tez sie tego balismy ale my swoje plyty (bajeczki dla dzieci) wiezlismy w
    walizce. Jak by sie chcieli przyczepic to wlasnie to 'autoryzowanie' poprzez
    ogladanie nas nie pociagalo. Nikt sie nie przyczepil ale obawilaismy sie troche
    klopotow przy odprawie.
    300 to sporo. Wypislaes tytuly czy tak hurtem wpislales?
    Gdyby juz doszlo do sprawdzania to sadze, ze czesc z filmow oni maja w swoich
    wykazach jako dobre (akceptowane), nienajlepsze (do ocenzurowania) i kiepskie
    (zabronione).
    Tylko czytalam o tych przepisach i watpliwosciach takich jak Twoje.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • jacksan 09.05.07, 09:08
    tak, wpisalem wszystkie tytuly, lista DVD zgadza sie w 100% z plytkami

    filmy dla dzieci, seriale i tym podobne sa wylaczone z ogladania
    ... wystarczy je odpowiednio zadeklarowac ...

    > Gdyby juz doszlo do sprawdzania to sadze, ze czesc z filmow oni maja w swoich
    > wykazach jako dobre (akceptowane), nienajlepsze (do ocenzurowania) i kiepskie
    > (zabronione).
    logika podpowiada mi podobnie ... zobaczymy ... dam znac w razie czego ...

  • beba3 09.05.07, 14:16
    Co rozumiesz przez pojecie 'zadeklarowac'?
    Zglosic po prostu przy odprawie? I wtedy jest ok a jak bede 'przemycac' bajke
    dla dzieci to co mi moga zrobic?
    Na baty chyba jeszcze nie zasluguje? ;-) Konfiskata czy tez kara pieniezna?
    I juz sie zastanawiam jak caly majdan (do ktorego pewnie cos niecos dojdzie)
    wywiesc do Europy czy tez gdzies indziej?
    Czy to tez sprawdzaja?
    Jakies takie plytki 'nie teges' z Malezji na przyklad....
    Daj znac koniecznie czy bedziesz miec problemy. Mam nadzieje ze nie! :-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • jacksan 09.05.07, 15:01
    Sorry, chyba nie wyrazilem sie jasno .. wiec moze od poczatku ...

    podczas przeprowadzania sie do Singapuru, jesli w kontenerze masz filmy DVD, to
    nalezy je zglosic do odprawy poprzez przedstawienie odpowiedniej listy tytulow.
    Wedlug prawa singapurskiego, celnik ma prawo je obejrzec i stwierdzic, czy sie
    nadaja. Za to sie placi wedlug odpowiedniej stawki.
    Wyjatkiem sa filmy dla dzieci, sitcomy itp., ktore nie wymagaja ogladania przez
    celnika. Trzeba je tylko odpowiednio zadeklarowac (jest do tego specjlany
    formularz).

    Nic nie pisalem o jakimkolwiek "przemycie" ... wiec nie do konca rozumiem.

    Ale ... ale ...
    > I wtedy jest ok a jak bede 'przemycac' bajke
    > dla dzieci to co mi moga zrobic?
    > Na baty chyba jeszcze nie zasluguje? ;-) Konfiskata czy tez kara pieniezna?

    pewnie chodzi o wwozenie DVD z JB ? a wiec krotki komentarz z zycia:
    - moj kolega wwozil kilka fimow /pare filmow akcji i bajek/ przez Woodlands pare
    lat temu i celnik sprawdzil jego bagaz. Zobaczyl filmy i po krotkiej wymianie
    zdan /pierwszy raz itp/ przepuscil go bez zadnych sankcji :-)
    - inny kolega rowniez jakis czas temu wwozil rowniez pare filmow i podczas
    kontroli bagazu /oczywiscie filmy zostaly zauwazone/ zostal poproszony o podanie
    swoich danych osobowych /adres, telefon, praca itp/. Nastepnego dnia przyjechali
    panowie i przeszukali jego mieszkanie .. za kazdy nieoryginalny DVD musial
    zaplacic kare - skonczylo sie na 10 000 S$ bez chlosty czy tez wiezienia :-)
    - moi lokalni znajomi przestrzegaja mnie bardzo przed wwozeniem filmow przez
    granice z JB ... maja przerazone oczy, gdy o tym w ogole rozmawiaja ...

    pozdrawiam i zycze wielu tanich i oryginalnych filmow :-) ...
  • zofija07 09.05.07, 15:28
    to moze i ja dorzuce swoje 3 grosze,
    My przysylalismy nasze rzeczy paczkami, jako ze bylo ich za malo
    na "zasiedlenie" kontenera. Paczek bylo 10 - naprawde rozne rzeczy od ubran,
    przez plyty dvd i cd - wszelakie filmy i zdjecia, tez narzedzia, oraz talerze,
    a jakze ... hehehe. Dziewiec z nich przyszlo nietknietych (paczek, nie
    talerzy), 1 zwrocila uwage celnikow gdyz w srodku zauwazyli noz (taka
    pamiatkowa podziadkowa duza finka) paczke otworzyli i zawezwali do siebie - maz
    udal sie do urzedu w celu wyjasnienia przesylania sobie samemu broni bialej.
    bezproblemowo. bez placenia cla. bez kar. bez chlosty. dodam, ze w tej samej
    paczce byly wszystkie plyty filmowe. ani slowa wyjasnienia nie poproszono.....
  • jacksan 09.05.07, 16:01
    I juz sie zastanawiam jak caly majdan (do ktorego pewnie cos niecos dojdzie)
    > wywiesc do Europy czy tez gdzies indziej?
    > Czy to tez sprawdzaja?

    Nie, przy wyjezdzie nie trzeba nic deklarowac ...
  • beba3 10.05.07, 07:43
    Jack!
    Piszac o 'przemycie' mialam na mysli wrzucenie do wlazki jak popadnie CD i DVD
    razem z ubraniami i przelot do Sg. ;-D
    Bylismy tak zabiegani przed wyjazdem, ze tylko poczytalismy troche jak to jest
    ale nie do konca nas to usatsfakcjonowalo. Do tego, ze bajek i seriali nie beda
    sie czepiac nie trafilismy jakos. Postanowilismy zosatwic nawet caly ten chlam
    ale w ostatniej chwili zal nam sie zrobilo dzieci i wlozylismy do waliz
    ulubione filmiki.
    Przy czym nie do konca wiedzielismy jak sie tlumaczyc celnikom w razie czego? I
    co potem itp
    Do JB to sie wybierami wybieram i trafic nie moge ale nie po plytki. Tu sa
    tanie ale oczywiscie nie tak tanie jak tam. Moje dzieci az takie telewizyjne
    nie sa.
    Zakupilam im osatnio 3 zestawy plyt po 3 sztuki z ich ulubionym bohaterem:
    animowanym Jasiem Fasola. ;-P Przypuszaczam ze mam spokoj na dluzszy czas. ;-P
    A fortuny na to nie wydalam.

    > Nie, przy wyjezdzie nie trzeba nic deklarowac ...

    I to jest dobra wiadomosc. Z paczkami tez wyszlo bardzo dobrze.

    Planuje wyslac do Polski plytki z zdjeciami rodziny. Mozna i netem ale chce aby
    mieli jednak cos fizycznie w lapce i mogli sobie czy to z czasu zerknac czy tez
    zaniesc do fotografa i poprosic o odbitki.
    Nie powinnam przewidywac problemow?

    Swoja droga to jaks kosmiczna suma za te plytki! Ile on tego mial?
    Kolega kolegi ;-) zostal pzetrzymany na granicy z JB przez dwie godziny po czym
    dostal upomnienie i plytki mu oddali. ;-P
    On byl ze Stanow, jezeli to cokolwiek zmienia i bylo to tak z 5 czy 6 lat
    temu...
    Teraz slyszalm glsy ze maja zasostrzyc podejscie do nielegalnego procederu w
    Malezji.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • jacksan 10.05.07, 10:45
    Sorry, zle Cie zrozumialem poprzednio ...

  • beba3 10.05.07, 18:34
    Nic sie nie stalo ale milo ze przepraszasz. :-)
    Jestm przemytnikiem niegroznym. ;-) I namawiam do grzechu innych.
    Szukam chetnego ktory przywiezie mi kilka tubek pasty do zebow Elmex zielonej.
    ;-D
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • aniaop 11.05.07, 08:25
    Chetnie bym przywiozla Ci te paste, ale uparlam sie, zeby zabrac tylko bagaz
    podreczny i kompletuje wlasnie wszystkie kosmetyki w pojemnikach do 100ml. Z
    tego tez powodu paste do zebow dla siebie musze pozyczyc od mojej corki, hehe,
    doroslych nie robia ponizej 100. Najwiekszy problem mam z tonikiem...
  • beba3 11.05.07, 14:14
    Kup sobie malenkie opakowania pasty do zebow, takie typowo podrozne.
    Nic sie nie martw moja pasta. Czekam na wymiane studencka i steroryzuje taka
    jedna ladniutka. Nie moze odmowic mojemu mezowi. ;-)
    I widze ze wiesz ze Singapur rowniez zaostrzyl przepisy co do zawartosci bagazu
    podrecznego.
    A tak z ciekawosci: czemu tylko bagaz podreczny? Nie lepiej wziasc nawet pusta
    prawie walize bo zawsze mozna kupic jakies pamiatki, ciuchy, rekodzielo itp
    Kolezanka kolezanki wywozila ostatnio tone chipsow z alg. ;-P Musiala sobie w
    Sg jeszcze jedna walize dokupic. ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • aniaop 11.05.07, 14:27
    Dlaczego bagaz podreczny? Bo jako pracownik lini lotniczej, jestem nauczona,
    zeby, kiedy tylko sie mieszcze, pakowac sie w bagaz podreczny. Za czesto bagaz
    gubi sie, nie dolatuje, a ja zostaje na kilka dni, tak jak stalam. No, ze 100$
    na drobne wydatki. Bagaz w koncu zwykle dociera, ale po kilku dniach, kiedy ja
    juz mam wracac, a przez te kilka dni delegacji nie mialam w co sie ubrac.
    Jesli kupie jakies pamiatki (chociaz takich duzych nie przewiduje) bede
    kombinowac.
  • beba3 11.05.07, 15:20
    A to przepisy wszelkie znasz dokladnie!
    I jak to bywa z docieraniem bagazu w wyznaczone miejsce. ;-P
    Zapewne masz tez doswiadczenie w pakowaniu i nie zabierasz zbednych rzeczy 'na
    wszelki wypadek' jak co niektorzy, ktorych placem nie bedziemy teraz
    wskazywac. ;-P
    Co ja Ci tu bede radzic! ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • n0_str0m0 10.05.07, 12:14
    nie ma mozliwosci stwierdzenia, czy plyty sa oryginalne czy pirackie

    w trakcie przeprowadzki MOZE sie zdarzyc kontrola cenzorska plyt.
    kosztuje okolo S$1-2 za plyte
    (dotyczy tylko plyt nie zakupionych w singapurze, te - kto wie, moze masz w kolekcji - sa aprobowane
    bez podwojnej kontroli)
  • jacksan 23.05.07, 06:29
    a wiec udalo sie ...
    kontener doplynal, zostal odprawiony przez celnikow bez zadnych pytan, cel czy
    tez kontrolowania plytek.
    Bardzo sprawna obsluga.
  • beba3 23.05.07, 08:13
    Gratuluje! Milo slyszec ze nie miales problemow!
    A mieszkanko juz znalazles?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • jacksan 23.05.07, 09:38
    > A mieszkanko juz znalazles?

    Nie, jeszcze sie nie zdecydowalem na zadne mieszkanie.
    Wciaz szukam, wybieram, targuje sie ... i jeszcze nic z tego nie wyszlo ...
  • ziutkaa 23.05.07, 14:09
    Nie dziwie sie, mnie powoli zaczyna trafiac, jak patrze co sie z rynkiem
    mieszkan porobilo przez ostatnie pol roku. Chce sie przeniesc nieco blizej
    centrum i chyba namiot mi pozostanie ;)
  • beba3 24.05.07, 03:50
    Tylko gdzie ten namiot rozbijesz, bidulku? ;-)
    A moze w biurze zamieszasz? ;-P
    Na rokladanej kalimacie, dmuchanym materacu czy tez na sofce?
    A tak na powaznie to fakt, ceny leca do gory jak szlone. Ciekawe jak dlugo
    jeszcze. Tobie Ziutka sie nie spieszy az tak bardzo wiec moze doczekasz na
    spadek?
    A koledze mozna cos poradzic? mozesz podpisac kontrakt na rok a nie na dwa lata
    jak sie przyjelo. Ale na dwoje babkawrzyla. Za rok ceny moga spasc i wtedy
    stargujesz nizszy czynsz a moga tez wzrosnac i dostaniesz podwyzke albo czeka
    Cie kolejne szukanie lokum... Ciezko doradzic...
    Wlasciwie to nie trzeba mieszkac tuz prz MRT aby miec dobry dojazd. Wystarczy
    swietne polaczenie autobusowe. I jednak sklanialabym sie do mieszkania blizej
    pracy niz Centrum. Do niej zaiwaniasz 5 razy w tygodniu a do Centrum to moze na
    poczatku gna Cie bardzo ale potem zaczniesz zwiedzac reszte wyspy, znajdziesz
    fajne kanjpki nie w samym Centrum...
    A i warto mieszkac nie daleko od zajomych. Latwiej sie razem spotkac na domowa
    imprezke czy nasiadowke czy rezem wracac z wypadu.
    Zdjecia podane przez Ciebie widzialam. Troche roznia sie pomiedzy soba te
    bajerki na terenie condo ale maja jakis wspolny mianownik. Lokalizacja i
    standard mieszkania sa troche wazniejsze, moim zdaniem.
    i to prawda, ze na wyzszym pietrze przyjemnie wieje. Wcozraj az trzakaly mi
    drzwi ale i tak przed wyjsciem z domu zafundowlaam sobie kolejny przysznic aby
    przez chwile poczus sie znowu swiezo. ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • jacksan 24.05.07, 07:02
    hmmm, teraz jest niezwykle trudny okres do wynajecia mieszkania

    to juz nie tylko chodzi o wysokie ceny mieszkan ...

    sytuacja na rynku jest w tej chwili dyktowana przez wlascieli mieszkan.
    np. niechetnie zgadzaja sie na jakies modyfikacje w mieszkaniu, usuniecie mebli,
    niejednokrotnie podbijali cene /a ja naiwny chcialem sie targowac, zeby dostac
    lepsza cena/. W przypadku jednego mieszkania zostalem poproszony o licytowanie
    sie z innym klientem, jesli bym chcial je wynajac ... grzecznie odmowilem ...

    zaczalem wrecz sam dzwonic do agentow na ogloszenia gazetowe i pytac sie o
    niektore nory, ale oni nawet nie oddzwaniaja.

    Niestety ... prognozy rynku mieszkan sa fatalne ... ceny maja wciaz rosnac
    /niektore tylko przyczyny, to ewolucja Sin. w strone corac bardziej luksusowego
    kraju, otwarcie kasyna, F1, wzrost gosp. polaczony z duza iloscia naplywajacych
    obcokrajowacow, itp/.
    Z tych powodow wole podpisyac umowe na 2 lat niz tylko 1 ...
    ale i to nie jest latwe ... :-)
  • ziutkaa 24.05.07, 08:06
    No tak... przerazajace. Targowac sie o wynajem mieszkania, cudne, przyznac musze.
    Jacksan, a znasz moze jakies zrodla prognoz, ze ceny nadal beda rosly? Tzn.
    chcialabym wiedziec, czy warto inwestowac np. w kupno mieszkania, bo jest
    gwarantowany wzrost cen (jak np. w Polsce w zeszlym roku), czy to bardziej
    'luzne' gdybanie?

    Beba, wcale nie mam tak duzo czasu. We wrzesniu konczy nam sie dwuletni kontrakt
    wynajmu. Nawet jak zostaniemy w starym mieszkaniu, to cena pojdzie w gore i to
    nie malo, a mnie by zalezalo troche blizej biura mieszkac, bo dojezdzanie mnie
    wyczerpuje psychicznie, czyli wpienia. Niestety, opcja kimania w biurze nie
    wchodzi w gre, mam w kontrakcie wynajmu wyrazny punkt zakazujacy takich praktyk :D
  • jacksan 24.05.07, 08:47
    > czy warto inwestowac np. w kupno mieszkania, bo jest
    > gwarantowany wzrost cen (jak np. w Polsce w zeszlym roku), czy to bardziej
    > 'luzne' gdybanie?

    .... ojjj ... nie sadze, zeby ktos zagwarantowal wzorst cen ... mozna tylko
    prognozowac na podstawie roznych przeslanek ... ja sobie luzno gdybam, gdyz nie
    mam tylu srodkow, aby tutaj inwestowac :-)

    a wiec z innej strony: wystarczy kolejny krach finansowy /a moze gielda chinska
    wylozy sie niedlugo i pociagnie za soba inne rynki/, jakas grozna epidemia /tak
    jak pare lat temu SARS lub wciaz straszaca ptasia grypa/ i wtedy ceny spadna z
    racji spadku zainteresowania ...

    roznie moze sie zdarzyc ...



  • beba3 24.05.07, 17:22
    No to moze faktycznie lepiej szukac troche gorszej lokalizacji a mieszkanka
    fajnego?
    Nas straszie wywialo i nie jest to super wygodne ale to bylo jedyne akceptowane
    przez nas mieszkanie. Wczesniej ogladalismy nory. W sumie nie zalujemy ze nie
    wzielismy naszej drugiej opcji. Blisko MRT ale tez tylko dwa przystanki a
    mieszkanie super ciasne i przygnebiajace.
    Niestety dojazdy sa czasochlonne i wiaza sie z wczesniejszym wstawaniem.
    My wiedzielismy na co sie piszemy i jest nam latwiej to przelknac. U Ciebie
    Ziutka najpierw bylo mieszknie a potem biuro i nie dziwie sie ze chcesz sie
    przeniesc blizej.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • ziutkaa 25.05.07, 02:50
    Dziekuje jacksan. Ja tez jakos paruset tysiecy w gotowce akurat nie mam, zeby
    kupic mieszkanie, ale w desperze rozne mysli sie klebia. W Azji to kurcze
    najgorsze jest to, ze jakies pandemie i inne dibalestwa moga sie wylegnac
    niespodziewanie i wszelkie planowanie szlag jasny trafic moze.

    Beba, chciec to ja chce, ale co z tego wyjdzie? Jak mi jakis ktos wyjedzie z
    pomyslem licytowania sie o cene wynejmu mieszkania, to ja przeciez nie wyrobie,
    no paranoja.
  • beba3 25.05.07, 08:29
    Moze to licytowanie to nie na setki a dziesiatki? ;-P
    Nasz wlasciciel chcial nam opuscic z wielkiej laski 50 a my
    chcielismy 'ustawowa' setke w dol. Tak wyczytalismy i tak zakladlismy szukajac
    mieszkanie powyzej naszego budzetu wlasnie o setke.
    No i mozna negocjowac np jakies przemalowanie jak tak sobie wyglada np pokoj.
    Wlasciciel tego nie chce zrobic a Wy jako karte przetargowa rzucacie
    przemalowanie ktoregos z pokoi. No ale to raka wolna mysl na podstawie tego co
    mi mowilas o swoim obecnym mieszkanku. :-)
    Nas tez czasmi umawiano na zbiorowe ogladanie. Trzy rodziny drepczace sobie po
    pietach i najlepiej decyzje podejmowac teraz, zaraz. A pieniazki na list
    intencyjny przy sobie nosic. Pewnie! ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • ziutkaa 25.05.07, 09:10
    Nasze wczesniejsze doswiadczenia sa nieco 'przestarzale', bo sprzed trzech lat i
    wtedy to my 'rzadzilismy', bo byl wlasnie srodek kryzysu, zalamka posarsowa
    nadal trwala... Ach, wspomnien czar ;)

    Szczerze mowiac to stowa, czy piecdziesiatka w te lub w tamta juz nie zrobi na
    nas wrazenia, to juz raczej w tysiace idzie, niestety, w tej chwili :|
  • jacksan 25.05.07, 10:02
    niestety, tak wlasnie jest ...

    a do tego:
    ogloszenia na www.singaporeexpats.com sa czesto nieaktualne, a ceny sa
    ... zanizone /tak, tak ... kiedys byly zawyzone, a teraz sytuacja sie odwrocila/

    jesli kogos interesuje wynajem, to korzystam z tej strony:
    www.homecrawler.com.sg/property_search.html
    strona ta nalezy do jakiegos agenta, ale posiada interfejs do aktualnej bazy
    danych mieszkan (Multiple Listing Service (MLS)). Mozna tam znalezc najnowsze
    ogloszenia ...

  • ziutkaa 25.05.07, 10:20
    Zanizone? :( No to chyba zaczynam wlaczac opcje panic :|
    Tkwilam w radosnym przekonaniu, ze sa 'tradycyjnie' lekko z gorka...
  • dd_ 25.05.07, 12:36
    Telewizor cos ostatnio mowil o mozliwisci nowego "SARS outbreak".
  • ziutkaa 25.05.07, 16:33
    Nie no tak zle to ja nikomu nie zycze, nawet jesli przyjdzie mi dalej dojezdzac
    godzine w jedna strone, albo placic wiecej za mieszkanie :)
  • jacksan 28.05.07, 16:54
    OK ... chyba sie udalo ... po obejrzeniu okolo 30 mieszkan, w tym 15 zupelnie
    sie nie nadajacych a 5 zdecydowanie za drogich, wybralem mieszkanie na East Coast.
    Rejon nazywa sie Siglap - bardzo urokliwa czesc Singauru -> niskie budynki, duzo
    roznych sklepikow, food court'ow i innych restauracyjek. No i blisko na plaze.
    Niestety -> daleko od centrum -> ale tak jak wczesniej wspominalem -> ceny
    mieszkan w centrum sa dla mnie za wysokie. Na EC tez nie jest tanio (3K SS), ale
    za to mam dosc latwy dojazd do fabryki.

    Alternatywa bylo condo na Upper Bukit Timah -> dosc duze i w miare nowe condo
    Hillview Regency z fenomenalnymi szescioma basenami, wodospadami, driving range,
    boiskiem do kosza, swietnie wyposazona silownia itp. Cena podobna ->> 2.8K SS
    (960 sqf), ale dojazd do pracy znacznie bardziej utrudniony. Dystans do centrum
    bardzo podobny do poprzedniego mieszkania.

    A wiec mam nadzieje, ze moja oferta nie zostane przez nikogo przelicytowana i
    niedlugo sie wprowadze :-).

    dziekuje za mnostwo cennych i zyczliwych porad

    pozdrawiam serdecznie
  • ziutkaa 29.05.07, 01:18
    No to ja juz po cichu gratuluje :)
  • beba3 29.05.07, 02:16
    Ja tez w takim razie tylko po cichu gartuluje i odpukuje to ew. przelicytowanie!
    Mam nadzieje, ze Ci tego nie zrobia!
    Rozumiem ze wplacilas zaliczke. Przyciskaj na podpisanie umowy.
    Ulatwiony dojazd do pracy to duzy plus! Bardzo duzy!
    Baseny i bajerki swietna sprawa ale... O dziwo, jakos pustawo tam...
    Podczas weekendu to jeszcze przewali sie troche ludu ale jednak glownie
    dzieciaki. Tak jest przynajmniej u nas.
    A o 20 czy pozniej czesto plywam sobie sama. ;-)
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • lollo6 20.07.07, 14:27
    ee..takie pytanie mam niesmiale..te 3.5k,2.8k S$...to koszt wynajmu
    miesiecznego?za kwartal chociaz>?alboalbo..
  • ciocia_ala 20.07.07, 17:28
    Hihi, ja jeszcze nie w Singapurze. Dopiero poszukuje mieszkania i takich tam.
    Ale obawiam sie, ze to za miesiac. Mozna znalezc calkiem przyzwoite mieszkanie
    juz za 2k. Przegladalam tez craigslist, a tam domy/apartamenty za grube
    tysiace: 17.000, 24.000... Ale w tych to jest ogromy metraz: 5k sqf!!
  • agateksg 21.07.07, 06:09
    ciocia_ala napisała:

    > Hihi, ja jeszcze nie w Singapurze. Dopiero poszukuje mieszkania i takich tam.
    > Ale obawiam sie, ze to za miesiac. Mozna znalezc calkiem przyzwoite
    mieszkanie
    > juz za 2k. Przegladalam tez craigslist, a tam domy/apartamenty za grube

    Nie chciałbym burzyć Twojej głebokiej wiary w potęgę Internetu, ale
    konfrontacja z rzeczywistością może być dość bolesna. No chyba, że mówisz o
    budownictwie uspołecznionym, gdzie też może nie być z tym czymś przyzwoitym tak
    łatwo.

    m
  • beba3 21.07.07, 06:15
    Mieszkanie w Condominium bardzo ciezko znalesc za 2000 singdolkow na miesiac.
    Znajomi znalezli cupke drozsze ale 'na koncu siwata'. Najdalsze condo na
    zachodzie. Im akurat pasuje bo blisko pracy.
    Mysle ze 2500 lub wiecej to bardziej realna kwota. Po targowaniu sie. Lepsza
    lokalizacja placisz wiecej.
    To jest oplata miesiaczna. ;-)
    Mieszkania w HDB sa tansze.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • ciocia_ala 21.07.07, 08:35
    Niesamowite ceny. Co prawda ja jestem przyzwyczajona placic 1250
    amerykanodolarow za moj apartament (plus oplaty). Ale doprawdy, 15-20000
    singodolarow to jakas kosmiczna cena dla mnie. Przypuszczam, ze te ponizej
    pewniej kwoty sa po prostu na jakims "wygnajewie". Albo specjalnosc dla rannych
    ptaszkow :)
  • agateksg 21.07.07, 11:04
    No niestety. Na owym wygwizdowie za mieszkanie ca 90-100 m2 w stanie rozsądnym
    te min 2-2.5k zaapłacisz a i to obawiam się nie będzie tak łatwo. A jak
    pracujesz gdzieś bliżej centrum to będziesz tracić albo 2-4h dziennie na dojazdy
    komunikacją miejską albo 0.6-1k$S na taksówki. Wszystko co choć nieco rozsądniej
    blisko tzw. centrum zaczyna się od 3.5-4k. Centrum 8-12k w górę. W dodatku ceny
    mają nadal rosnąć choć od zeszłego roku wzrosły już min. 50%. Niestety,
    przyjeżdżasz do SG w czasach narastającej prosperity :)

    --
    m
  • beba3 24.07.07, 08:04
    Bardzo dobrze napisane, agatek. Niestetey masz racje.
    Czytalam w lokalanej prasie ze to nie koniec wzrostu cen. Do konsa roku nic nie
    powinno sie zmienic i ceny beda rosly. Kiedy osiagna max i kiedy zaczna spadac?
    Nikt nie potrafi odpowiedziec na to pytanie. Nic takiego sie nie zapowiada w
    najblizszym czasie.
    Moj maz ma tylko 3 przystanki MRT do pracy ale do metara musi dojechac 5 minut
    busikiem a od metra tez kawalek autobusem. Nie wiem jakim cudem ale jedzie w
    jedna strone cos kolo godziny! Zaczyna prace i konczy w godzinach szczytu...
    Teraz zmienil trase na dwa autobusy ale nie wiem czy trwa to krocej?
    Szukaj lokum blisko pracy a jak sie nie uda czy tez jest to ponad Twoj budzet
    to licz sie z dlugimi dojazdami. Nawet taxi nie bedziesz duzo szybciej jesi sa
    to godziny szczytu i tarasy sa zakorkowane. No i cena jednorazowa nie jest moze
    duza ale jak sobie policzysz w dwie strony, pieca razy w tygodniu to bedzie to
    wlasnie taka kwota o ktorej pisze agatek.
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur
  • agapyta 25.09.07, 04:48
    Witajcie wszyscy. Przeczytalam wasze wszystkie posty i informacje o
    cenach mieszkan ktore ida w gore. Troche mnie to martwi bo liczylam
    na to ze koszt zycia jest tam tanszy niz tu (New York). Jesli bym
    mogla przytoczyc troszke informacji, moze ktos z was by mi udzielil
    waszej opinii? Potrzebuje szczerej opinii. Jestesmy z mezem i
    synkiem w USA, ja namawiam meza na wyjazd do Singapuru w celu
    znalezienia nowej pracy (Biopolis, inne zaklady biochemiczne, etc).
    Ja studjowalam w NUS w 1997 wiec znam kraj z punktu widzenia
    studenta. Bardzo mnie ciekawi to co wy wszyscy robicie w Singapurze.
    Ile zarabiaja wyksztalceni ludzie (PhD +5 lat doswiadczenia)? Nie
    mam pojecia na jakie zarobki moze on liczyc. Jesli maz zarabia
    tutaj, powiedzmy $100,000 i placimy za wynajecie mieszkania $2000,
    to co oczekiwac mozemy tam? I czy oczekiwac/negocjowac te same
    zarobki? Jesli mieszkanie w S'pore ma nas kosztowac $3500-4500, to
    zarobek musial byc ok. S$140000. To brzmi za dobrze zeby bylo
    prawda. Dzieki, zazdroszcze wam ze juz tam jestescie. Ah, juz bym
    chciala was poznac!
  • agateksg 25.09.07, 15:13
    Ma być szczerze? Wątpie czy przy warunkach, które podałaś wyciągnie 140k, mimo,
    że Singapur ma od paru lat hopla na punkcie "bio". Takiej kwoty w obrębie
    instytucji finansowanej przez państwo możnaby się spodziewać jakby ta instytucja
    zaproponowała mu pracę sama i oczywiście na kontrakcie ekspackim który też nie
    trwa wiecznie a lokalne nie zawierają zwykle bonusów typu housing allowance.
    A co robimy, to wiesz, trudno chyba uogólnić :)Część osób "robi" w nauce, część
    pewnie jako różnej maści specjaliści. Nie znam osobiście wielu uczestników tego
    forum.
  • jacksan 25.09.07, 18:18
    ciekawe jest to podkreslenie, zeby odpowiedz byla szczera ...

    rozumiem, ze juz wygooglowalas dane dotyczace zarobkow w biopolis i stad ta
    pesymistyczne nastawienie do wysokosci zarobkow ?
    widzialem niedawno podobna dyskucje na forum expatowym, czyzbys juz tam pisala ?

    glowa do gory i probuj dalej ...

    zycze powodzenia i satysfakcjonujacych pieniedzy ...
    aha ... pamietaj, ze podatki sa tutaj w miare niskie

    Jak juz tutaj przyjdziecie, to pewnie spotkasz niejednego rodaka i dowiesz sie
    co tutaj robia.
  • agapyta 25.09.07, 20:54
    Czesc,
    nie, nie pisalam ani nie czytalam forum expatowego. Czy moglbys mi
    podac adres tego forum? Nie wiem jakie sa zarobki w Biopolis, lecz
    chetnie chcialabym o tym poczytac. Nie mam pojecia czego sie
    spodziewac. Nie chce aby nas obsmiali ze za duzo chcemy, aczkolwiek,
    oni dokladnie musza wiedziec jakie sa zarobki w US dla chemikow.
    Wiec sprobojemy i zobaczymy czy nas wogole zechca! Od tego trzeba
    zaczac. Chcemy tylko miec pewnosc ze bedziemy mogli cos odlozyc i
    jeszcze miec na splate mojego studenckiego dlugu tu w US. No i na
    przedszkole, itd itd.. Prawda jest taka ze nie mamy pojecia gdzie
    lepiej wyjechac. Do Europy, Australji czy do Singapuru. US idzie w
    dol pod kazda dziedzina zycia. Dzieki za odpowiedz.
  • ziutkaa 26.09.07, 01:36
    Agapyta, ale tak naprawde to dopowiedzi na to pytanie nie znajdziesz tu na forum
    :) Watpie, aby ktos, nawet chemik pracujacy w Biopolis (to jest kompleks
    budynkow, a nie konkretny instytut, wiec raczej bym pod haslem a-Star szukala),
    podal Ci swoje zarobki ;)
    Poza tym nie wiemy, czy oboje pracujecie, kim jestescie z zawodu (OK, cos bylo o
    chemii, ale nie wiem, oboje czy jedno itd.), jakie jest doswiadczenie (pisalas o
    PhD i 5 latach, ale doswiadczenie doswiadczeniu nie rowne). W Twoim drugim
    poscie wyszlo, ze dziecko w wieku przedszkolnym, od razu nasuwa mi sie pytanie,
    na jak dlugo chcielibyscie tu przyjechac. Jak na pare lat, to sie nastawcie, ze
    oplaty za szkoly prywatne sa tutaj wysokie, ze jako obcokrajowcy jestescie
    niemal ostatni na liscie do szkol panstwowych itp. Juz nawet o wyborze poziomu
    nauczania, czy atmosfery nie wspomne na samym poczatku, bo to slono kosztuje
    (mozna powiedziec, ze przynajmniej tyle samo, ile wynajem mieszkania, jesli nie
    wiecej).
    Tak, jak wspominal agatek - jesli chcecie najpierw tu przyjechac i dopiero wtedy
    szukac pracy, to zapewne nie dostaniecie ekspackich kontraktow, no bo one sluza
    skuszeniu na wyjazd, a jak Ty juz tu jestes, to czemu Cie tu zwabiac? ;)
    Czyli odpadna dodatki mieszkaniowe, zwrot kosztow transportu, doplaty do
    edukacji dziecka itd.
    Piszesz:
    "Nie chce aby nas obsmiali ze za duzo chcemy, aczkolwiek, oni dokladnie musza
    wiedziec jakie sa zarobki w US dla chemikow."
    To bylby dobry argument, gdyby to "oni" probowali Was namowic na przyjazd i
    prace tutaj, a nie w sytuacji, gdy to Wy chcecie tu przyjechac i sobie zycie
    ulozyc.
    Podatki sa tu niskie, ceny mieszkan skoczyly, ale mam wrazenie, ze od jakichs
    2-3 miesiecy utrzymuja sie na w miare stalym poziomie, moze nawet odrobinke
    spadly, nie sledze juz tego teraz tak dokladnie. Ceny delikatnie skoczyly po
    zwiekszeniu GST do 7%, ale na co dzien wlasciwie tego jakos sie nie odczuwa.

    Nie jestem pewna, o jakim forum jacksan wspomina, ale jest np.
    www.expatsingapore.com/
  • jacksan 26.09.07, 06:19
    pod tym linkiem poszukaj Carrers and Jobs in Singapore. Tam znajdziesz rowniez
    ogolne opracowania dotyczace plac.
    www.singaporeexpats.com/forum/index.php
    a pod tym linkiem znajdziesz liste firm zajmujacych sie posrednictwem w
    poszukiwaniu pracy (headhunters) w Singu:
    www.expatsingapore.com/content/view/1007
    u nich najlatwiej mozna dowiedziec sie o pulapie zarobkow.

    powodzenia


  • beba3 08.10.07, 17:00
    Hej!
    Moj mezunio jest chemikiem i niestety, jego zarobki kosmicznie
    odbiegaja od Twoich oczekiwan.
    Powiedzialabym ze masz 5% szansy na przyjazd jezeli chcesz zarabiac
    na podobnym poziomie jak do tej pory.
    W naszym przypadku rowniez pytano sie o zarobki i o koszty
    mieszkania chyba, podatki itp
    Generalnie logiczne wydaje sie ze nie po to zmienai sie prace i
    kontynent rzucajac wszystko aby pogorszyc sobie warunki zycia wiec
    pensja powina byc wieksza.
    Jest to troche inaczej przeliczane.
    W Holandii mielismy samochod tu, wytlumaczono nam, jest to bardzo
    drogie i _zbyteczne_. Polecaja autobusy, MRT i taxowki (tanie).
    Moze i tanie ale jak sie dokladnie wczytalas to wiesz ile placi
    Ziutka za podroze do i z pracy? Jednorazowo to tanie...
    i wlasciwie tak ze wszystkim.
    Jesli chodzi o bonusy to z calego akietu ktory jest slicznie
    zarekalmowany na stronie internetowej pozostal tylko jeden: doplata
    do wynajmu mieszkania. Tez nie jest to dla wszystkich, takich
    Francuzow nie dotyczy, nie wspominajac o mieszkancow osciennych
    panstw. Nie mozna jej tez wymienic na gotowke.
    Jedyna szansa w tym ze jestes specjalista w tak waskiej i isttnej
    dziedzinie ze pracodawcy beda sklonni zaplacic Ci tyle ile chcesz.
    To jest te 5 % szns ze spotakmy sie w Sg.
    I jak Ziutka pisala: Przyjechac tu i szukac pracy to decydowac sie
    na lokalna pensje a to juz chyba, na granicy nedzy w porownaniu z
    zarbkami ktorem macie obecnie.
    Gdizes uslyszlam czy przeczytalam o profesorze czy generalnie jakims
    kolesiu ze Stanow. Szybko wrocil do ojczyzny bo nie widzial sensu
    mieszkania i pracy w Sg. Zamienil na bardzo krotko swoje trzy
    samochody na MRT i taxowki a sliczny domek na mieszkanie w
    blokowisku. W Stanach czul sie znacznie lepiej i chyba nie nalezy mu
    sie dziwic?
    Ja sie zapytam Ciebie: To jakas standardowa pensja w USA?
    Zawsze sie zapieralam przed wyjazdem tam a moze to jednak
    jest 'kraina mlekiem i miodem' plynaca? ;-)
    Dlaczego sie chcecie ewakulowac, jesli mozna spytac?
    --
    Forum rodzicow w Holandii
    Singapur

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka