Dodaj do ulubionych

Wakacje w Azji

13.06.07, 09:43
Szukam podpowiedzi na wakacje w Azji. Zastanawiam sie nad stop-over w
Singapore albo Hongkong, potem 2 tygodnie dalej. Moze Bali? (w Tajlandii i
Malezji juz bbylam wiec nie chce)
Czy ktos moze podpowiedziec dokad lata sie z Singapore, jak jest z
zalatwianiem arrangementow w Singapore, jakie ceny itp itd.
Moze ma ktos namiar na biuro podrozy???
Obserwuj wątek
      • liloom Re: to zalezy tylko od ciebie 17.06.07, 08:06
        Pierwszego nie zrozumialam - chodzi ci o hotel czy o zwiedzanie?
        Jak ktos ma cos ciekawego do polecenia to po prostu pisze, a jak nie - to nie.
        Sprawa prosta. O nurkowanie pytam na odpowiednim forum, zreszta sa atlasy i inne
        mozliwosci informacji w sieci.
        Oczekuje, ze ktos byl gdzies na super wakacjach i opowiadajac mi o tym w kilku
        zdaniach poleci miejsce/miejsca/wyspe etc etc. Nie sadze, ze wszyscy siedza w
        weekend w domu przed tv, ucza sie mandarin lub licza pieniadze;)
        Juz w samym Singapore jest co robic conajmniej przez tydzien dla kogos kto
        przyjezdza z Europy;)
        Zastanawia mnie GDZIE spedzaja wolny czas/weekend/urlop ludzie siedzacy na
        kontraktach. Szukam inspiracji. Forum polega na dyskusji, prawda?
        Dzieki za dobre checi n0_str0m0 ;))))
        (mnie jak ktos spyta co polecic w Wiedniu, to proponuje, mimo ze wiadomo, ze to
        subiektywne, ale co z tego? wazne sa checi)
        • n0_str0m0 e tam subiektywnie....... 18.06.07, 09:17
          trudno jest doradzac gdy atrakcji kontynent i pol - a twoj czas limitowany. pytalem, by wiazke twych
          oczekiwan namierzyc, tak jest latwiej. strzele ci wiec w ciemno - trasa, ktora nikogo nie zawiodla to
          filipiny. gdziekolwiek i jakkolwiek. od siedmiogwiazdkowych zlocen do rynsztoka, od szczytow do
          zatopionych galeonow - wrazen po pachy.

            • liloom ps. limitowany czas 18.06.07, 16:57
              ps. mam 3 tygodnie, z czego 5 dni zamierzam przeznaczyc na stop-over w "duzym
              miescie". To i tak malo, ale lepszy rydz niz nic. Niektorzy maja tylko tydzien
              wakacji i daja sobie tez rade.
              Moze ma ktos linka do jakiegos znanego w SGP biura podrozy?????
              • n0_str0m0 nie nudzisz... 19.06.07, 18:21
                nareszcie dajesz jakies konkrety. ok - filipy za rok?
                w wietnamie ptasia grypa, w hongkongu tez...

                indonezja. indonezowie sa do bolu czarowni, usmiechliwi (i trunkowi). ich muzulmanstwo w porywach
                dozwala na konsumpcje wieprzowiny. nostromo rowniez jest tronkowy (choc bezmiesny) wiec
                otwartosc umyslu docenia i popiera.

                nie polecam agenta, bo najlepsza podroz do indonezji jest za jeden usmiech. kup bilet(y) do jakarty,
                wysiadz... i cale 17000 wysep jest twoje. masz trzy tygodnie, wsiadz w pociag i w pol dnia smigasz do
                bandungu. tam parodniowy postoj i wyprawa do yogii. tam autobusem do borobuduru, merapi i dalej
                pociagiem do surabai - i promem na bali lub lombok. stamtad samolotem do jakarty i do domu...

                calosc - niesamowity kalejdoskop. i prawdopodobnie rozwolnienie, pomimo picia wody butelkowanej.
                to mija po 3 dniach i nie ma na to lepszego lekarstwa jak sie przyzwyczaic. bo warto.
                • liloom Re: nie nudzisz... 19.06.07, 20:07
                  ptasia grypa jest od lat, nie przesadzajmy...
                  A Polacy jezdza wszedzie bez szczepien (nawet do czarnej Afryki) i tez sie nie
                  boja, skad nagle to straszenie? ;)
                  No to wiecej informacji, bo widze, ze po innych forach sie nie rozgladasz:
                  jezdzimy od wielu lat z dzieckiem, stad pewne ograniczenia, chociaz coraz
                  mniejsze bo dziecko ma juz 13 lat, wiec wiecej sie da, ale juz na wedrowke przez
                  dzungle i caly dzien bez zarcia i spanie pod golym niebem to nie. I tereny
                  muzulmanskie nie. Ale wypozyczalismy np. rowery w Malezji pare lat temu i
                  robilismy wypady. Albo gdzies tam dzungla do wodospadow jesli tras aoznaczona.
                  Tzn. stacjonarnie i duzo duzo wycieczek z zapewniona baza noclegowo-jedzeniowa.
                  Co innego gdy sie lazi samemu i nie ma sie tego typu obciazen, ale ja mlodej nie
                  zostawiam i ciagam ze soba, co ona na poczatku reklamowala, a teraz pyta "a
                  gdzie w tym roku"
                  Rozwolnienia nie lubimy szczegolnie, ze mamy z tym bardzo bardzo bardzo zle
                  doswiadczenia z Afryki. Podobno dobry na to alkohol (na zemste faraona w Egipcie
                  w kazdym raze dziala). Ale moje dziecko nie pije ;)
                  Obejrze to sobie na mapie co napisales.
                  Dzieki

                  n0_str0m0 napisała:

                  > nareszcie dajesz jakies konkrety. ok - filipy za rok?
                  > w wietnamie ptasia grypa, w hongkongu tez...
                  >
                  > indonezja. indonezowie sa do bolu czarowni, usmiechliwi (i trunkowi). ich muzul
                  > manstwo w porywach
                  > dozwala na konsumpcje wieprzowiny. nostromo rowniez jest tronkowy (choc bezmies
                  > ny) wiec
                  > otwartosc umyslu docenia i popiera.
                  >
                  > nie polecam agenta, bo najlepsza podroz do indonezji jest za jeden usmiech. kup
                  > bilet(y) do jakarty,
                  > wysiadz... i cale 17000 wysep jest twoje. masz trzy tygodnie, wsiadz w pociag i
                  > w pol dnia smigasz do
                  > bandungu. tam parodniowy postoj i wyprawa do yogii. tam autobusem do borobuduru
                  > , merapi i dalej
                  > pociagiem do surabai - i promem na bali lub lombok. stamtad samolotem do jakart
                  > y i do domu...
                  >
                  > calosc - niesamowity kalejdoskop. i prawdopodobnie rozwolnienie, pomimo picia w
                  > ody butelkowanej.
                  > to mija po 3 dniach i nie ma na to lepszego lekarstwa jak sie przyzwyczaic. bo
                  > warto.


                  --
                  *** Forum Francuskie***
                  WIEDEN
                  • n0_str0m0 koniecznie wiec do australii! 19.06.07, 21:30
                    "widze, ze po innych forach sie nie rozgladasz"
                    nie rozumiem. przepraszam...

                    nie boisz sie ptasiej grypy a boisz "terenow muzulmanskich"?
                    grypa jest akurat problemem realnym.

                    w kazdym razie koniecznie polecam australie. tam nie ma ani religijnych terenow ani rozwolnien, sa
                    natomiast wspaniale plaze i pustynie i skaly i rafy i hotele i cudne zarcie i wino (muchy sa tez, ale tylko
                    w outbacku, na plaze nie doaltuja). wyierzcie sie do Golden Coast, tam jest samo sedno tego
                    kontynentu. jesli jednak to nieco za daleko - polecam bali, to prawie to samo co australia. piekne
                    plaze, skansen i tance przy pochodniach, kolacje przy zachodzie slonca i te rzeczy. tylko za bardzo sie
                    nie oddalajcie od hotelu, bo tam sie jednak gdzies te tereny zaczynaja. muzulmanskie. do konca
                    rozumiem czemu one takie straszne wedlug ciebie sa.

                    pewnie cos przeoczylem...
                    • ziutkaa Re: koniecznie wiec do australii! 20.06.07, 05:54
                      n0_str0m0 napisała:

                      > "widze, ze po innych forach sie nie rozgladasz"
                      > nie rozumiem. przepraszam...
                      >


                      Nostromo, no jak nie rozumiesz? Pani liloom wskoczyla sobie na forum o
                      SingapOre, oczekujac, ze tutejsza Polonia zalatwi jej z miliard plus jeden
                      arrangementow na cito i jeszcze poszuka, na jakich to forach liloom sie udziela,
                      bo przeciez inaczej sie nie da. A jak juz pozna historie jej zycia wirtualnego,t
                      o bedzie wiedziec, ze
                      a. liloom anglicyzmy uwielbia i o Polsce pewnie tez mowi Poland, skoro slowo
                      Singapur jej spod klawiatury nie wychodzi
                      b. liloom ma dziecko i do krajow muzulmanskich jezdzic nie lubi, chyba ze na rowery
                      c. liloom oczekuje tylko konkretnych odpowiedzi, najlepiej z szerokim opisem,
                      konkretami, adresami, telefonami itakdalej, no bo w koncu zadala pytanie

                      Ja juz sie dalej nie bede rozpisywac... Powiem Ci tylko liloom, moze Ty idz
                      porozgladaj sie po innych forach, byc moze zobaczysz JAK ludzie zadaja pytania,
                      a poza tym przy okazji moze sie dowiesz o istnieniu google czy innej wyszukiwarki?
                        • beba3 Re: ciiicho, ziutka... 20.06.07, 10:20
                          Jestem swiezutko po wycieczce Melaka, KL i Tioman. Nie moge porownywac z innymi
                          miejscami bo jest to moj pierwszy wypad poza Singapur ale na Tiomanie poznalam
                          kilka osob i sa zgodni, ze jest tam przyjmniej niz na Langkawi.
                          Mnie urzeklo morze, nurkowanie z maska i rurka, plaze, wycieczka na Wyspe
                          Korlaowa, zachody slonca, hamaki, jedzenie smaczniejsze niz w Sg, zycie
                          towarzyskie.
                          Poza odpoczynkiem, plywaniem i nurkowaniem, jedzeniem i piciem, odpoczynkiem i
                          nic nie robieniem jest jeszcze dzungla i sklepy. Co kto lubi.
                          Piekne widoki i relaks gwarantowane. Opalenizna rowniez. ;-)
                          Rowery rowniez mozna wypozyczyc. Mozna zrobic sobie rejs do okola wyspy z
                          piecioma przystankami, zaopatrzyc sie w dobra materialne i wrazenia.
                          Jest tez pieszy szlak przez dzungle. Dla dziecka w wieku lat trzynastu do
                          pokonania, jak sadze. Nasze dzieci sa mniejsze i posluchlismy sie jednak rad
                          lokalnych i nie wyruszylismy.
                          Sa jeszcze takie drobiazgi jak np mango czy kokosy prosto z palmy. Lizardy
                          wdrujace pomiedzy domkami i plywajace w rzece, malpy i wiewioro podobne
                          skaczace po drzewach i drutach, leopardy (latajace wiewiorki ktore mozesz
                          obejzec w Sg na nocnym Safari) i masa kotow.
                          W KL podobalo mi sie bardzo ale na zasadzie czegos innego niz Sg. Nie tak
                          wypucowanego. KL to jest dla mnie jest miastem bardzej azjatyckim. Czy
                          chcialabym tam mieszkac to nie wiem i nie zastanawialam sie nad tym.
                          Traktowalam je turystycznie. Ludziska kontraktowo mieszkajacy w KL bardzo sobie
                          chwala. Byli bardzo rozrywkowi i swietnie sie bawia w KL. Zwiedzaja tez Malezje
                          weekendowo i wakacyjnie. Tioman ich nie zawiodl. Bardziej pakiety typu trzy
                          dni, dwie noce. Ogranicza sie to jednak do jednego pelnego dnia.
                          Dragon_fruit! Daj znac jak zamieszkasz w KL. Moze sie spotakmy na piwku, kto
                          wie? ;-) A moze chociaz polecisz gdzie mozna dobrze zjesc i napic sie? :-)
                          Nie wykluczam ze zawitamy jeszcze do KL chociaz mamy tak wiele miejsc jeszcze
                          do zobacznia.
                          --
                          Forum rodzicow w Holandii
                          Singapur
                          • liloom beba3 20.06.07, 11:27
                            beba3, pamietam jak wybiaralas sie do Singapuru (specjalnie dla wrazliwych), i
                            jak teraz sie tam czujesz?
                            <ile to czasu temu bylo?>
                            Co jest tak jak myslalas, a co inaczej?
                            Fajnie to opisalas!
                            Moj maz byl w Melakka kiedys i byl zachwycony. Singapur podobal mi sie kiedys
                            bardziej niz KL - a jak Ty to oceniasz?


                            • beba3 Re: beba3 20.06.07, 17:43
                              Hej!
                              O moich pierwszych odczuciach mozesz przeczytac na tym Forum i to bedzie
                              najbardziej autentyczne. Zreszta naprawde to ogromna roznica zdecydowac sie
                              przyjechac i gdzies pomieszkac przez dwa lata a wyjechac na wakacje. Inaczej
                              sie na wszystko patrzy. Duze znaczenie ma tez jakie macie oczekiwania i gdzie
                              byliscie wczesniej.
                              My czekamy na weekendy i razem cala czworka krecimy sie po miescie, zwiedzamy
                              muzea, szukamy gdzie mozna dobrze zjesc, odwiedzamy miejsca typowo turystyczne
                              ale tez wyszukujemy sobie rzeczy mniej atrakcyjne dla turysty ktory musi obiec
                              Singapur w kilka dni, tydzien a nawet dwa. Nie zawsze warto i nie jest to godne
                              polecania.
                              Jesli nazwiedzlas sie zoo to mozesz sobie odpuscic, my nie bo najzwyczjniej w
                              swiecie musimy naszym dziciom zwierzaki z czasu pokazac (psy i koty na ulicy to
                              troche malo ;-)) itd.
                              Pamietam wizyte moich tesciow podroznikow. Do chinskiej dzielnicy nie chcieli
                              isc bo oni byli w Chinach, do indyjskiej tez nie bo tez byli...
                              Dla mnie za kazdym razem jest to taka mala 'wyprawa'. ;-)
                              Przepyneli sie lodeczka po rzece, pokrecili z nami po centrum i po naszej
                              okolicy i generalnie pilnowali pory posilkow bo tutaj przeciez mozna zjesc
                              swieze a nie mrozone owoce morza. Przepyszne krewetki, kraby... i to tanio!
                              Sami tez zrobili krewetki w naszym domu i objedlismy sie po pachy!
                              Super atrakcja byl basen tuz kolo domu. ;-)
                              Rozumiem ze Ty nie bedziesz sie pchala do Singapuru z takich pobudek (interesy
                              i odwiedznie bliskich) i inaczej podejdziesz do wyspy.
                              Ciezko porownywac Singapur z KL. Bylismy tam tylko dwie noce. Mieszkalismy w
                              hotelu w Chinskiej Dzielnicy (godny polecenia). Wszedzie chodzilismy pieszo,
                              jeden raz wsiedlismy tylko w metro. Sporo czasu spedzilismy na podziwiniu
                              miasta z gory z KL Tower, Petronas Towers ogladalismy z zewnatrz. Zapoznalismy
                              sie z proponowanymi przez przewodnik trasami ale modyfikowalismy je jednak na
                              wlasne potrzeby. Interesowaly nas wszelkie swiatynie i koscioly, zabytkowe
                              budowle (jest co ogladac). Muzea pominelismy i rzeczy typu: Ptasi Park czy
                              Ogrod Orchidei (sa w Sg). Jesli chodzi o zakupy to rozgladalismy sie za
                              pamiatkami i zrobilismy zaopatrzenie na Tioman w miejscowym markecie.
                              Dwa dni to malo ale wystarczy by chociaz rozejzec sie po miescie i starac sie
                              wyczuc jak atmosfera panuje.
                              Trafilismy tez na prawdziwe oberwanie chmury i wylanie rzeki z brzegow.
                              Ogladalismy akcje wysuszania i oczyszacznia miasta. Bardzo ineresujace ale czy
                              chcialabym cos takiego przezywac z jaks czestotliwoscia to nie wiem. Mialam tez
                              okazje obaczyc na wlasne oczy ministra pracy Malezji ktory ogladal staraty i
                              rozmawial z ludem. ;-)
                              Gdybym miala dzieci w wozkach to bym klela na czym swiat stoi! Nie ma chodnikow
                              a samochody i motocykle pedza jak szalone. Wiadomo ulica jest dla nich.. ;-P
                              Zreszta to typowe dla Malezji.
                              Pare razy tez udalo nam sie uniknac wpadniecia w otwarta studzinke czy tez
                              przepastana dziure niczym nie zabezpieczona.
                              Dla mnie KL to jest miasto azjatyckie a Singapur poniekad udaje. ;-P Oczywiscie
                              czuc egzotyke ale nie ma az tak duzo tej przyslowiowej (bez urazy, prosze)
                              syfiastej Azji.
                              Generalnie bylismy zachwyceni i chcemy tam jeszcze wrocic. Jednak duzo bardziej
                              ciagnie nas na Tioman (czy cos w ten desen ;-)).
                              Melaka wywarla na nas pozytywne wrazenie choc kontrasty sa tam spore (wieksze
                              sa w JB co prawda ale tam nie ma tez co zwiedzac). Widac roznice w malajskiej
                              czesci miasta i chinskiej dzielnicy. W tej drugiej jest nocny rynek, handel i
                              zycie nocne a w malajskiej, tuz przy rzece, wydawalo by sie ze w takim fajnym
                              miejscu nie dzieje sie nic. Ladnie niegdys domy sa ruinami i nie pomagaja
                              rozmieszczone na nich swiatelka. Mi sie podobaly i cisza i rudery ale bylam
                              osamotniona w swoich zapatrywaniach. ;-) W dzielnicy chinskiej natomiast jak w
                              ulu. Przebieglismy sie po wszystkich polecanych (no, wiekszosci) miejscach ale
                              szczegolnie urzekla nas wioska rybacka. Podjedlismy porzadnie (ja przepyszne
                              kraby :-)), lazilismy po kamieniach, zbieralismy muszelki i obserwowalismy wode
                              i smieszne zyjatka biegajace po wodzie. Bylo cudnie!
                              Zgadalismy tez miejscowych chlopakow i dowiedzielismy sie ze wkrotce odbedzie
                              sie fiesta. Niezla wyzerka, gry portugalskie i tance. Cos dla nas! :-)
                              Moj maz mowi po portugalsku i ma wspomnienia z dzicinstwa wlasnie z takich
                              fiest. Chialby bardzo zobaczyc jak to wyglada w Melace. Bardzo sie tez ucieszyl
                              ze potomkowie Portugalczykow znaja tez portugalski.
                              Tu link: Powiedziano nam ze powinnismy przyjechac 23/24 czerwca czyli juz w ten
                              weekend ale na stronie podaja daty od 22 (pietek) do konca nastepnej niedzieli.
                              Ciezko powiedziec kiedy bedzie atrakcyjniej. Chcemy sie wybrac ale jak na razie
                              maz i jedna corka sa chorzy.
                              www.whatsonwhen.com/sisp/index.htm?fx=event&event_id=28893
                              I Kl i Melake i Tioman i Singapur polecam chociaz tak szczerze mowiac gdybym
                              nie mieszkala w Sg to chyba nie odwiedzila bym tych miejsc. Szczegolnie Melaka
                              jest malym, historycznym miasteczkiem i mogala by rozczarowac europejczyka
                              wydajacego kupe kasy na egzotyczne wakacje. Na szczescie masz tez rekomendacje
                              swojego meza i internet ktory niemal teleportuje w dane mijsce i zasypuje
                              informacjami.
                              Spotkalam sporo osob ktore przez kila tygodni podrozuja po Azji. Mysle ze to
                              wlasnie one sa bogate w doswiadczenia. Mysle ze warto ich posluchac. Na pewno
                              znajdziesz cos w necie.
                              Udanych wakacji! :-)
                              --
                              Forum rodzicow w Holandii
                              Singapur
                              • liloom Re: beba3 20.06.07, 23:00
                                Dzieki za tyle informacji!
                                Akurat i do chinskiej i do indyjskiej chetnie bym poszla, tez staram sie jak
                                najwiecej na piechote, ale nie zawsze sie daje, szczegolnie gdy czas goni - wiec
                                czasem trzeba jakos podjechac.
                                Bylam w takich najbardziej znanych miejscach: Orchard Road, kawalki tych
                                dzielnic co opisalas, Sentoza (Underwaterworld byl rewelacyjny) itd itp, ale
                                wiele rzeczy po prostu nie pamietam. Zreszta moze i wiele sie zmienilo.

                    • liloom Re: koniecznie wiec do australii! 20.06.07, 11:59
                      > "widze, ze po innych forach sie nie rozgladasz"
                      jest takie forum "podroznicy" gdzie jest takze duzo fajnych wiadomosci n.t. Azji
                      - i dyskusje n.t raczej dalekich kierunkow - bardzo ciekawe, ale mam slabosc do
                      Singapuru (sorry ze angielska pisownie, nie sadzilam, ze az taka reakcje wywola)
                      > grypa? myslisz, ze nie doceniam? moglbys napisac cos wiecej ze swojej strony?
                      moj maz wlasnie wrocil z hongkongu i jakos nic na ten temat nie mowi starsznego
                      - czy u was w singapurze jakos wiecej na ten temat sie mowi
                      > terenow muzulmanskich autentycznie sie boje - fakt
                      --
                      *** Forum Francuskie***
                      WIEDEN
                      • n0_str0m0 Re: koniecznie wiec do australii! 20.06.07, 14:31
                        > jest takie forum "podroznicy" gdzie jest takze duzo fajnych wiadomosc

                        czarownie.

                        >dyskusje n.t raczej dalekich kierunkow

                        "raczej daleki kierunek"? czy to znaczy "prawdopodobnie dalej niz lewo", "byc moze pare metrow za
                        wstecz" lub " zasadniczo odleglejsze prosto przed siebie"?

                        >mam slabosc do Singapuru

                        noubady's perfekt.

                        > grypa? myslisz, ze nie doceniam?

                        naprawde nie spedzalem zbyt wiele czasu na analizie twoich ocen.

                        >moglbys napisac cos wiecej ze swojej strony?

                        oczywiscie.

                        > moj maz wlasnie wrocil z hongkongu i jakos nic na ten temat nie mowi starsznego

                        podgladnij czy ma wyprystki na plecach.

                        > czy u was w singapurze jakos wiecej na ten temat sie mowi

                        owszem.

                        > terenow muzulmanskich autentycznie sie boje - fakt

                        tu mnie zafascynowalas...
                        opowiedz dokladnie o poczatkach, rozwoju i dojrzalych objawach swojej fobii.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka