• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
Dodaj do ulubionych

Jesli sie zgodze na rozwód z mojej winy

  • 02.10.09, 09:34
    czy to moze przyspieszyc sprawe rozwodu?
    Zalezy mi na szybkim zakonczeniu całego tego tałatajstwa..
    Wniosłam pozew o rozwód bez orzekania o winie,ale mój ex ma zamiar walczyc..Ja
    nie chce prac brudów,nie interesuje mnie z czyjej winy bedzie rozwód,nawet
    zapłace te 600zł..
    Co wtedy jak sąd uzna moja wine-po prostu wstane i powiem,ze chce zeby byl z
    mojej winy,skoro inna opcja tylko sprawe przedłuzy?
    Czy jesli bedzie z mojej winy,sad moze mi zabrac dziecko-tylko z tego
    wzgledu-i dac je pod opieke ojcu?
    Edytor zaawansowany
    • 02.10.09, 09:37
      dziewczyno, nie robi się takich głupot tylko dlatego ze się jest
      leniwym i nie lubi prania. Pewnie zaraz ci to ktoś przybliży od
      strony prawnej, ale zasada jest generalna jedna, nie komplikuj sobie
      życia bardziej niż to konieczne, rozwód z twojej winy - ulga na
      krótko, kłopoty na całe życie.
      • 02.10.09, 09:39
        Ale jaki kłopot?
        Chodzi o te alimenty na ex męża (wiem,że jest zbyt dumny na to,aby je ode mnie
        brał,zwłaszcza ze zarabia 5 razy tyle co ja)czy o dumę?
    • 02.10.09, 09:47
      Pytanie, czy rzeczywiscie jestes winna w swietle prawa i czy czujesz
      sie winna.

      jesli nie, to przyznanie sie winy bedzie nieuczciwoscia.
      --
      Jeśli nie układa ci się z kochankiem, możesz po prostu wyjść z
      łóżka. Co jednak masz zrobić, jeśli pieprzy cię twój własny kraj?
      Nancy Mann
      Wiedzmowo
      • 02.10.09, 09:56
        Nie,nie czuje sie winna,mysle ze oboje do tego doprowadzilismy,nikt nie jest
        mniej czy bardziej winny-przewaznie wina jest po obu stronach.
        Nie było zadnych zdrad,bicia,jedynie kłótnie i niezgodnosc charakterów.
        decyzja o rozwodzie poczatkowo była wspólna,teraz mojemu ex cos odstrzeliło,moze
        duma,nie wiem,bedzie chcial ze mnie w sadzie zrobic tą co odpowiada za wszystko
        zło co nas spotkało.
        Alimenty..-wiem,ze ich nie bedzie ode mnie żadał,akurat na tyle go znam.
        czy to jest jedyny haczyk?
        Ja po prostu chce to szybko zakonczyc
        • 02.10.09, 10:15
          U mnie było tak samo, mąż nie interesował się domem, córką, wyjechał
          na 7 lat za granicę, gdy złożyłam pozew o rozwód bez orzekania, on
          pan i władca wynajął prawnika (ja nie miałam kasy), wziął swoich
          kolegów!! na świadków i mam rozwód z mojej winy. Nie walczyłam, nie
          odwoływałm się, bo nie miałam ani nerwów ani kasy na to. Opiekę nad
          córką od razu mnie zasądzono - bez problemów. Kuratorka zrobiła
          wywiad ze 2 razy i okazało się, że dziecko uczy się wzorowo, ja na
          patologię nie wyglądam a opinia środowiska jest bardzo dobra.
          Dzisiaj - nie interesuje się zupełnie córką (zdjęłam z niego
          ciężar), alimentów odemnie nie chciał, płaci na córkę - uwaga 250
          zł! i uważa, że jestem rozrzutna gdy chciałam owego czasu więcej.
          Tylko we mnie pozostał niesmak, bo uważam, że sąd mnie potraktował
          niesprawiedliwie. Tyle.
          Innych zagrożeń nie widzę.
          • 02.10.09, 10:19
            No właśnie,ja po prostu nie chce sie juz denerwowac,mam dosc tych kilku lat.
            Jesli powiem -w razie jego ewentualnych zarzutów-na pierwszej rozprawie-ze nie
            chce zadnych swiadków,zadnego obrzucania sie błotem,po prostu chce juz to
            skonczyc i jak ma tak byc to niech bedzie to z mojej winy,to chyba nie bedzie
            kolejnej rozprawy i wzywania swiadków,skoro sie zgodze na "moja wine"?
            Nie mamy zadnego majatku,ja juz z nim nie mieszkam,przeprowadzłam sie do
            rodziców,jedynym "majatkiem"sa meble,samochód i komputer,których nie potrzebuje.
            • 02.10.09, 10:31
              Nie nie nie i jeszcze raz nie.
              Ty masz w sądzie udowodnić że wasze małzeństwo nie
              istnieje.Rozumiesz?Rozkład pozycia.Nie ma wspolnych
              spraw/konta/łózka/czasu
              Jesteście dla siebie obcy.
              nie podkładaj się-po prostu wy jako małzeństwo nie istniejecie i to
              musisz udowodnic.A nie brać jakąs winę na siebie.
              Branie winy nic nie da jesli się podłozysz a ex maz radosnie
              zakrzyknie-wybaczam ci wszystko wroc na me łono
    • 02.10.09, 11:04
      > Czy jesli bedzie z mojej winy,sad moze mi zabrac dziecko-tylko z tego
      > wzgledu-i dac je pod opieke ojcu?
      O ile wiem, to nie. Zresztą teraz sąd w ogóle nie jest od tego, aby przyznawać
      komuś opiekę nad dzieckiem, tylko, aby zmusić rodziców, aby się na ten temat
      dogadali i pilnować wykonywania umowy.
      Co do winy, to przed udowodnieniem Ci winy chroni Cię stereotyp: okoliczności
      potrzebne, aby na ich podstawie udowodnić winę Tobie muszą być znacznie
      poważniejsze i lepiej udokumentowane, niż, aby udowodnić winę jemu.
    • 02.10.09, 17:55
      najpierw musisz sobie odpowiedzieć na pytanie z którym punktem pozwu mąż się nie
      zgadza. Jeżeli ma uwagi tylko do punktu dot. winy za rozpad to uznanie przez
      ciebie powództwa faktycznie może zakończyć proces na pierwszej wyznaczonej
      rozprawie. Wtedy wystarczy tylko powiedzieć, że uznajesz powództwo w zakresie
      orzeczenia twojej wyłącznej winy za rozpad. Musisz wiedzieć tylko jakie sa
      konsekwencje twojej wyłącznej winy.
      Zakładam rzecz jasna że mąż nie wnosi o oddalenie powództwa o rozwód, bo wtedy
      przyznanie się do winy skutkować może oddaleniem powództwa.

      Jeżeli jednak mąż się spiera o sprawy dot. dzieci, zwłaszcza ustalenie ich
      miejsca pobytu, wówczas przyznanie się do winy nic nie przyśpieszy. Sąd będzie
      musiał dokładnie zbadać sytuację małoletnich dzieci itd. Swoje musi to potrwać.
      Badania w RODK itd. Tego sie w takim wypadku nie uniknie.

      Dobrze się zastanów bo później, po uprawomocnieniu, wyroku już zmienić nie można.
      Sama wina nie ma wpływu na kwestie dot. dzieci. Nawet osoba która dajmy na to
      zdradza może być jednocześnie wspaniałym rodzicem. Oczywiście np. alkoholik
      dobrym rodzicem już nie będzie. Nie jest to juz jednak związane bezpośrednio z
      tym czy wina zostanie orzeczona czy nie... ale chodzi po prostu o stosunki na
      linii rodzic-dziecko.

      --
      Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
      - Szukałem, ale nie znalazłem.
      • 03.10.09, 07:54
        dzieki Majkelsmile
        Ex po prostu chce opozniec wszystko zeby mi zrobic na zlosc,a
        dziecko chce miec ze mna 2 :2,czyli dwa dni u mnie,dwa dni u niego..
        Ja proponuje 5 dni u mnie i dwa z nim.
        --
        Historia małej Emmy Marii
        Emka smile
        http://img362.imageshack.us/img362/5382/img7028tl9.jpg
        • 03.10.09, 07:56
          achasmileewinek to moje drugie kontosmilePisze z dwóch róznych,w
          zalezności od tego na jakim laptopie jestem zapamietana smile

          Napiszcie mi tylko czy Sad sie zgodzi na opieke po równo.?
          --
          Historia małej Emmy Marii
          Emka smile
          http://img362.imageshack.us/img362/5382/img7028tl9.jpg
          • 03.10.09, 12:55
            Zgadzam sie z Majkel01 ale wydaje mi sie ze podzial ile dni ma byc dziecko u
            Ciebie a ile u ojca jest niesprawiedliwy.Ojciec ma rowne prawa jak ty do
            widzenia sie z dzieckiem wiec nie zabraniaj mu tego bop moga wyniknac z tego
            duze klopoty...Widze ze zalezy Ci zeby miec likendy wolne od dziecka,jesli
            zaproponujesz takie rozwiazanie moze to sie wydac troszke podejzane....mysle ze
            lepiej bedzie wymyslic jakis inny system np 4 na 4...pozdrawiam serdecznie
            • 05.10.09, 09:14
              slodka98 napisała:

              > Zgadzam sie z Majkel01 ale wydaje mi sie ze podzial ile dni ma byc dziecko u
              > Ciebie a ile u ojca jest niesprawiedliwy.Ojciec ma rowne prawa jak ty do
              > widzenia sie z dzieckiem wiec nie zabraniaj mu tego bop moga wyniknac z tego
              > duze klopoty...

              Nie zabraniam-na razie jest dokładnie pół na pół,ale to nie jest za dobre...


              Widze ze zalezy Ci zeby miec likendy wolne od dziecka

              Niewink5+2 nie mówi o tym,że ja mam spedzac z dzieckiem pare godzin po pracy a ex
              bedzie miał cały wolny weekend,no bez jaj ..2 dni ..różnie,raz on weekend z
              mała,raz ja.

              --
              Historia małej Emmy Marii
              Emka smile
              http://img362.imageshack.us/img362/5382/img7028tl9.jpg
        • 03.10.09, 10:34
          o opiece naprzemiennej napisano już wiele. Ja osobiscie twierdzę że to zły
          pomysł. Dziecko musi mieć jeden dom w ktorym mieszka, jeden pokój, jedne zabawki
          (chociaż te akurat można wozić ze sobą). Ale nie tylko. Dziecko musi mieć też
          stałą grupę rówieśniczą... ogólnie stałość. Bardziej dokładnie objaśnić by ci to
          mógł jakiś psycholog (a ja nim nie jestem. Na szczęście).

          --
          Najczęstsze kłamstwo w Internecie?
          - Szukałem, ale nie znalazłem.
          • 05.10.09, 21:57
            A nie boisz się tego,że za parę lat ex wykorzysta taki wyrok
            przciwko Tobie,żeby dziecku udowodnic dlaczego nie ma normalnego
            domu? Grac na uczuciach np nastolatki bardzo łatwo. Jak wtedy to jej
            wytłumaczysz? A takie dumne typy lubią mścic sie nawet po latach bez
            względu na koszty, jakie poniesie dziecko.
            • 05.10.09, 22:06
              cleer13 napisała:

              > A nie boisz się tego,że za parę lat ex wykorzysta taki wyrok
              > przciwko Tobie,żeby dziecku udowodnic dlaczego nie ma normalnego
              > domu? Grac na uczuciach np nastolatki bardzo łatwo. Jak wtedy to jej
              wytlumaczysz?


              Wytłumaczy mówiac to samo co tu na forum, ze chciala to jak najszybciej
              zakonczyc...tez tak chciałam, ale na rozwod z mojej winy to raczej kiepskie
              wyjscie, po co sie az tak poswiecac?...i tak chce mu pojsc(ja) "na reke" i
              wniesc bez orzekania o winie! Bo nie mam siły wyciagac wszystkiego na
              wierz....za duzo brudów i upokorzeńuncertain
              • 05.10.09, 22:30
                Nie wiem ile w tym prawdy, ale słyszałam, że mając przy rozwodzie orzeczenie o
                wyłącznej winie, były/a może wnieść sprawę o ograniczenie praw do dziecka. Więc
                oprócz alimentów jeszcze ten aspekt może występować.
                • 05.10.09, 23:27
                  sonieczka.2 napisała:

                  > Nie wiem ile w tym prawdy, ale słyszałam, że mając przy rozwodzie orzeczenie o
                  > wyłącznej winie, były/a może wnieść sprawę o ograniczenie praw do dziecka. Więc
                  > oprócz alimentów jeszcze ten aspekt może występować.

                  nie ma w tym prawdy ani za grosz
                  --
                  Są tacy co lubią gady, ja nie.
              • 06.10.09, 08:35
                ewelawela napisała:
                Wytłumaczy mówiac to samo co tu na forum, ze chciala to jak
                najszybciej
                > zakonczyc...tez tak chciałam, ale na rozwod z mojej winy to raczej
                kiepskie
                > wyjscie, po co sie az tak poswiecac?...i tak chce mu pojsc(ja) "na
                reke" i
                > wniesc bez orzekania o winie! Bo nie mam siły wyciagac wszystkiego
                na
                > wierz....za duzo brudów i upokorzeńuncertain

                Tylko po latach, kiedy emocje opadną, takie tłumaczenie jest mało
                przekonujące - bo niby po co był taki pośpiech? Mało kto w to będzie
                wierzył.
    • 06.10.09, 00:01
      Sam mam rozwód za miesiąc (1 rozprawa) ale czegoś tu nie rozumiem:

      - skąd ten pośpiech ?? (przecież kobieta nigdy nie jest winna rozpadu) aż do uznania własnej winy w imię końca z "tałatajstwem" - ciekawe o kim mówi ewinek4?
      - no i jeżeli Ex zarabia 5 razy tyle co ewinek4 czyli domyślam się około 7500 na rękę, to nie jest mało żeby się koło typa nie trzymać skoro tylko różnica charakterów i troszkę kłótni było wink
      - ?? >jedynym "majatkiem"sa meble,samochód i komputer,których nie potrzebuje.< ?? A może on zainwestował w samochód ferrari a ewinek4 musiał chodzić na bucikach i stąd ta niezgodność?? Albo... ewinek4 zarabia 200 a typ 1000 na miesiąc i stąd kłótnie o każdy grosz na paliwo do maluszka.
      - ten układ czasu opieki nad dzieckiem 5+2. Raz on balanga w likend a raz ty... A nie lepiej jak będzie dziecko odwiedzał jedynie w jeden weekend w miesiącu i to w obecności kuratora sądowego. Przecież to zły facet jest, a ty chcesz jak 100% chrześcijanin wziąśc winę na siebie i zostać rozszarpana przez lwy temidy... Przecież to ty złożyłaś pozew.

      Tak więc ewinko4-mamoemmy napisz może o co ci chodzi naprawdę?
      O to, że pranie brudów może spowodować gorsze konsekwencje niż tylko alimenty na ex i ograniczenie władzy rodzicielskiej?

      Tak, może. Włącznie z absurdem
      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,6996616,W_majestacie_prawa.html
      Coś mi sie zdaje, że haczyków macie masę, tylko rybeńkę jednę w waszym miłosnym stawie wink
      • 06.10.09, 09:55
        Hm,jakoś rozpisywać się,żeby ktoś zrozumiał o co chodzi,zwierzac się opisywac co
        było-nie zamierzam jakoś smile
        Zadałam pytanie,odpowiedz,otrzymałam i bardzo dziękuje.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.