Dodaj do ulubionych

Kto w waszym przypadku składał pozew o rozwód?

06.01.10, 12:20
Jak w temacie - interesuje mnie ta kwestia. Mąż ode mnie odszedł, zakochał się
w innej. Póki co o formalnościach nie myśli, rozwód nie jest mu na razie
potrzebny. Według mnie to jemu powinno na tym zależeć, bo to przecież on chce
sobie już układać życie na nowo... Aczkolwiek czy nie jest tak, że jeśli to
mężczyzna odchodzi, to czy przypadkiem to żony nie są tą stroną, która "pęka",
która chce zakończyć ten rozdział i mieć czystą sytuację..? Czy to może z
kolei taktyka mężów - ja się tym nie zajmę, bo wiem, że w końcu ona weźmie tę
sprawę w swoje ręce, bo nie zniesie faktu, że jest zdradzaną żoną..? Czy
facetom rzeczywiście nie przeszkadza, że mają żonę, nawet jeśli tylko
formalnie, a jawnie ją oszukują..? Chętnie poznam Wasze opinie...
Edytor zaawansowany
  • 06.01.10, 12:31
    hm, może masz rację. ja słyszałam wygrażanie rozwodem przez 2 lata,
    pozew też już był 1,5 roku temu napisany. oficjalnie nie mieszkamy
    razem ponad 4 miesiące, co 2 tyg. średnio słyszę, że składa pozew. Z
    kobietą co prawda nie żyje, ale wyprowadził się on.
  • 06.01.10, 12:52
    W moim przypadku składałem ja, bo uznałem, że skoro żona przez dwa
    lata ma romans i nie ma zamiaru go kończyć, to się kurczowo tego
    małżeństwa trzymał nie będę.
    I w sumie dobrze zrobiłem, bo amant żony szybciutko się wycofał, gdy
    się okazało, że ona chce się do niego wprowadzić.

    Dobrze napisałaś, że twojemu mężowi rozwód nie jest potrzebny, bo na
    razie nie zamierza powtórnie się żenić.
    Jeśli tobie rozwód nie jest potrzebny, to sobie możecie tak żyć
    jeszcze długo.
  • 06.01.10, 13:12
    Po próbach ratowania związku zakończonych fiaskiem, małżeństwo się
    ostatecznie rozpadło, zamieszkaliśmy oddzielnie, formalnie natomiast
    związku nie zakończyliśmy. W planach było wspólne złożenie pozwu,
    ale skoro fizycznie się od siebie odseparowaliśmy a związek i tak
    nie funkcjonował od paru lat, determinacja do ostatecznego finału
    jakoś podupadła. Co się zemściło, bo ex korzystając z wolności pełną
    piersią i nie tylko, puścił się w wir życia, koniec końców z
    psychozą narkotykową po poturbowaniu paru osób wylądował w szpitalu
    psychiatrycznym. Dość szybko z niego wyszedł i zaczęła się jazda -
    wizyty w domu w porach dowolnych, chęć zabierania dziecka w widzie
    narkotykowym bo kontakt ma nieograniczony i nieuregulowany,
    zaciąganie długów i cała masa innych jazd. Pozew składałam w tempie
    ekspresowym... sprawy bez przyszłości należy jednak zamykać, bo
    życie plecie się różnie, również (a może zwłaszcza) w sposób
    zupełnie nieprzewidywalny.
    --
    Kot składa się z futra, kota właściwego i podzespołu mruczącego.
  • 06.01.10, 13:13
    U nas miedzy rozstaniem a rozwodemm minely 2 lata. Nie widzialam
    powodu dla ktorego ja mialabym skladac pozew - poniewaz nie musialam
    drania ogladac na codzien, to nie zalezalo mi na pospiechu.
    --
    Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
    qrwa spróbuj".
    by tris
    Wiedzmowo
  • 06.01.10, 14:26
    Ja męża oglądam dość często, bo łączy nas dziecko...
    Do pewnego czasu wychodziłam z założenia, że skoro to nie ja odchodzę, to nie ja
    powinnam pozew składać, tylko strona, która powzięła tą decyzję winna sprawę
    doprowadzić do końca. Poza tym nie widzę powodu, dla którego miałabym go
    wyręczać, czy nawet przykładać rękę do jego "szczęścia"... Aczkolwiek od
    jakiegoś czasu zastanawiam się nad złożeniem pozwu, bo nie wiem, czy nie lepiej
    zamknąć ten rozdział, załatwić wszelkie formalności... Jednak nie jestem do tego
    przekonana w 100% więc pewnie jeszcze parę bezsennych nocy spędzę głowiąc się co
    z tym fantem zrobić...
  • 06.01.10, 15:52
    Ja złożyłam pozew zaraz po opuszczeniu domu przez męża.
    Musiałam uporządkować sprawy wokół siebie.On nie widział takiej
    potrzeby.Drażniło mnnie wtedy,gdy ktoś mówił do mnie "twój mąż"...
    po rozwodzie bez przeszkód mogłam prostować - to były mąż i nie mam
    wpływu na to co robi.
  • 06.01.10, 17:52
    Krótka piłka, rozminęły nam się priorytety, złożyłam pozew.Nie
    chciałam wejsc w kolejny rok z niezałatwionymi sprawami.Pozew
    wpłynął do sądu w grudniu.
    Tutaj nie chodzi o przykładanie ręki do czyjegoś szczescia bądź
    nieszczęścia wink ale o pozamykanie za pewnymi sprawami drzwi
    Dla zdrowia
  • 14.01.10, 13:54
    Anja.ltd swieta prawda z tym > Do pewnego czasu wychodziłam z założenia, że
    skoro to nie ja odchodzę, to nie j
    > a
    > powinnam pozew składać, tylko strona, która powzięła tą decyzję winna sprawę
    > doprowadzić do końca. Poza tym nie widzę powodu, dla którego miałabym go
    > wyręczać, czy nawet przykładać rękę do jego "szczęścia"...

    Ja takze po jego odejsciu( z jego inicjatywy zreszta) nie mialam najmniejszej
    ochoty na babranie sie w jego g...
    Jak sie pozniej okazalo jakbym nie zaczela go ponaglac z tym rozwodem to bym
    byla jego zona do konca zycia na papierku i pewnie z jego dlugami bo wspolnota
    majatkowa a jego panna teraz w ciazy a on nie daje rady finansowo ale na
    szczescie bylam madra i zaczelam naciskac i nie zameldowalam nawet na mieszkaniu
    swoim i teraz przynamniej mam pokiereszowane serce, dusze ale nie jakies dlugi
    po ex wink
    Ociagal sie bo po 6 mies.od jego wyprowadzki zlozyl pozew ale na szczescie to
    juz za mna... Konto ogolocil oczywiscie ale niech mu latwo bedzie, tym bardziej
    ze wiem ze ma teraz wszystko czego nienawidzil: mieszka z przyszlymi tesciami na
    wsi zabitej dechami, kiepsko platna prace ktora de facto moi rodzice mu
    zalatwili a on tam poznal swoja matke dziecka i zaczal sobie ukladac zycie.
    Ja za to singielka owszem na koncie z rozwodem ale bez dzieci i mysle jeszcze
    duzo dobrego od mezczyzn czeka mnie w moim zyciu.
    Pozdrawiam urodzinowo. smile
  • 14.01.10, 15:32
    Ludzie Kochane:
    czy mąż, który się wyprowadził i jak sam twierdzi jest wyłącznie
    winny rozpadu małżeństwa może sam złożyc pozew?
    Czyli - czy winny może złozyć pozew?

    Dziękuję

    (wszystko przede mną ...)
    --
    Życie jest zabawne, kiedy się tylko przestać nad nim zastanawiać.

    Kurt Vonnegut
  • 15.01.10, 00:12
    > czy mąż, który się wyprowadził i jak sam twierdzi jest wyłącznie
    > winny rozpadu małżeństwa może sam złożyc pozew?
    > Czyli - czy winny może złozyć pozew?

    złożyć może.
    Ale - zgodnie z krio - rozwodu nie dostanie.
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • 15.01.10, 12:41
    Jeżeli strona składa pozew o rozwód, w którym przyjmuje na siebie całą winę za
    rozpad związku, to dostanie rozwód, jak najbardziej, pod warunkiem że strona
    pozwana zgodzi się na to na sprawie rozwodowej.
  • 06.01.10, 18:16
    U nas to ja złożyłem pozew, którego treść uzgodniliśmy wspólnie.
  • 06.01.10, 18:30
    W dniu dzisiejszym (jak mnie poinformował)złozyl pozew. wyprowadzil sie w
    polowie wrzesnia. Ma "przyjaciolke" i troszke mu sie spieszy.
  • 07.01.10, 00:53
    Od rozstania do rozwodu(wyrok)mineło dwa lata.Ex złozył pozew była to zemsta za alimenty.Na pierwszej rozprawie na pytanie czy podtrzymuje pozew.. powiedział,że jemu rozwód nie jest potrzebny, chce tylko rozdzielności majątkowej...wink
  • 09.01.10, 18:44
    witam .w moim przypadku złożył mąż
  • 09.01.10, 19:02
    Ja.3 tygodnie temu, bez orzekania, rozstalismy sie ponad rok temu z mojej
    inicjatywy, on teraz ma kogoś.
  • 10.01.10, 19:43
    titta4 napisała:

    > Ja.3 tygodnie temu, bez orzekania, rozstalismy sie ponad rok temu z mojej
    > inicjatywy, on teraz ma kogoś.

    W takim razie mam pytanie - to, że Ty złożyłaś pozew wynikało z faktu, że to Ty
    odeszłaś, czy jak dowiedziałaś się, że on kogoś ma, to postanowiłaś zamknąć ten
    etap w życiu..?
  • 12.01.10, 07:52
    w moim pr4zypafku zapłaciłam za swoja naiwność poniewaz uprzedzialam
    exa ze składam pozew o rozwód ( ale nie niełam jeszcze napisanego)
    prosiłam aby ustalił przez 6 miesiecy co mieszkaniem i utrzymaniem
    domu.Wykorzystał ten fakt, po kryjomu wyczyscił konto i złozył pozew
    pierwszy co niestety bardzo zadziałało na jego korzyść.Załuje ,ze
    byłam uczciwa, ludzie działajacy podstępem, skrycie maja
    zdecydowanie lepiej.Ale to była nauczka na całe życie.
  • 12.01.10, 08:04
    Plujeczka, nie rozumiem co ma uczciwość do wcześniejszego
    informowania o złożeniu pozwu. Wytłumacz proszę.
    k.
  • 12.01.10, 10:45
    > Plujeczka, nie rozumiem co ma uczciwość do wcześniejszego
    > informowania o złożeniu pozwu.

    dokładnie.
    Poinformowanie o złożeniu (czy chęci złożenia) pozwu zalicza się do tzw. działań
    dobrej woli ale nie ma nic wspólnego z uczciwością.
    Złożenie bez poinformowania drugiej strony nie jest działaniem podstępnym,
    bowiem nie ma obowiązku informowania drugiej strony o takim działaniu.

    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • 12.01.10, 17:16
    a ja rozumiem plujeczkę
    również powiedziałam o fakcie (że złożyłam) i w prezencie dostałam
    puste konto chociażby i całą resztę wokól tego...
    jej ex i mój ex są z tej samej branży zawodowej
    podstawowym zarzutem po fakcie usłyszenia o złożeniu pozwu było to,
    że nie skonsultowałam z nim swojej decyzji
    generalnie nie było czego konsultować i tak jak napisałaś nie ma
    obowiązku informowania o tym, jesli sie przedsięwzięło takie kroki,
    z perspektywy czasu szczerze to żałuję, że mu powiedziałam,
    finansowo było bardziej przejrzyście, bez kombinacji i wyprowadzań
    pieniędzy z jego strony
    ale mleko się wylało, już po
  • 14.01.10, 16:39
    U mnie dobrym powodem złożenia pozwu, było przekonanie sie że, jej
    zależy tylko na pieniądzach. I jej zdrada. Mam nadzieje że za rok
    może półtora. Też zaczne układać sobie życie. Tylko roszczenia
    istnieją, w czasie rozwodu. Pecunia non olet - wiec nie ważne jak i
    na co się je wyrywa.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.