Alimenty na żonę po 20 latach od rozwodu. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    Czy była żona może wnieść pozew o alimenty od byłego męża (winnego
    rozwodowi) po 20 latach od rozwodu? Czy są jakieś ograniczenia
    czasowe?
    Dziękuję za odpowiedzi.
    • W zasadzie nie ma takich ograniczeń (z obowiązku alimentacji nie
      zwalnia okres czasu, a jedynie wejście w kolejny związek małżeński
      osoby uprawnionej do alimentacji)

      Musi jedynie wykazać, że pogorszenie jej sytuacji ekonomicznej
      nastąpiło w wyniku rozwodu. Jeśli od rozwodu minęło tyle lat, może
      być trudno udowodnić, że pogorszenie jej sytuacji to akurat efekt
      rozwodu.

      --
      Kobieta nie wie czego chce,
      ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
      • z_mazur napisał:

        > Musi jedynie wykazać, że pogorszenie jej sytuacji ekonomicznej
        > nastąpiło w wyniku rozwodu.

        Jak żyje w niedostatku, to chyba nie musi ?
        Pozatem, jeśli ex ma się materialnie dobrze, a była zona np. na skutek choroby
        nie może pracować a rentę czy emeryturę ma marną, to "oczywistą oczywistością"
        jest, że bez rozwodu byłaby (przynajmniej teoretycznie) w lepszej sytuacji
        ekonomicznej.

        • Niedostatek dotyczy sytuacji gdy rozwód został orzeczony z uznaniem obustronnej winy lub bez jej orzekania, z ograniczeniem czasowym alimentacji do 5 lat od rozwodu.

          Natomiast sytuacja, w której pogorszenie sytuacji ekonomicznej nastąpiło W WYNIKU rozwodu, dotyczy rozwodu z orzeczeniem winy.

          Wyraźnie w Artykule jest określone, że pogorszenie sytuacji musi nastąpić W WYNIKU rozwodu. Moim zdaniem karkołomnym zadaniem jest udowodnienie, że pogorszenie sytuacji ekonomicznej mające miejsce po 20 latach od rozwodu zostało spowodowane bezpośrednio rozwodem.

          Ale może jakiś adwokat cudotwórca...
          --
          Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
    • I ważne z czyjej winy sąd orzekł rozwód.

      • jeżeli rozwód był z winy wyłącznej drugiej strony- to może się ubiegać.
        Dlatego tak sie obawiają ludzie orzeczenia swojej winy wyłącznej.
        A wbrew pozorom- wcale nie jest trudno- bo wystarczy że wykaże że jej
        brakuje na cokolwiek- z bieżących potrzeb.Bo w art.60 paragraf 2- stoi jak
        wół- istotne pogorszenie sytuacji materialnej, nawet bez konieczności
        pozostawania w niedostatku.
        • Tak, ale z zastrzeżeniem, że te pogorszenie musi być bezpośrednio spowodowane przez rozwód.

          Trudno będzie udowodnić, że po 20 latach nagłe pogorszenie się sytuacji finansowej, to efekt rozwodu.

          --
          Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
          • Art. 60. § 1. Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie
            winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od
            drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie
            odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom
            zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
            § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
            pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej
            małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek
            wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do
            zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie
            znajdował się w niedostatku.
            § 3. Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa
            w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy
            zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego
            rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia
            rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie
            uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

            Mylisz się Mazurze.
            Kobieta - nie uznana za winną może od byłego małżonka - bez względu na jego winę
            - W PRZYPADKU NIEDOSTATKU - domagać sie alimentów, a niedostatek ten NIE MUSI
            byc spowodowany rozwodem. To czy facet był winy czy nie winny będzie jedynie
            stanowiło DO KIEDY ona może o te alimenty wnosić. Jeśli on rownież nie był
            uznany winnym - to tylko 5 lat. A jak był uznany winnym - aż do kobiety śmierci
            lub zamążpójścia.
            Niedostatek jest "wyższym stopniem" pogorszenia sytuacji.
            Patrz punkt 1 i 3 zacytowanego paragrafu.
            --
            Jednak niektórzy ludzie to gady.
            • Tak?

              To albo ja albo Ty mamy problemy z czytaniem ze zrozumieniem.

              > § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
              > pożycia, A ROZWÓD POCIĄGA ZA SOBĄ istotne pogorszenie sytuacji materialnej
              > małżonka niewinnego



              --
              Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
              • z_mazur napisał: § 2. Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu
                > > pożycia, A ROZWÓD POCIĄGA ZA SOBĄ istotne pogorszenie sytuacji materialne
                > j
                > > małżonka niewinnego
                I to pisane dużymi literami ma szerokie znaczenie rozumowania.Co dwie pensje to nie jedna i np.zachoruje jedna z stron a były czy była została uznana/y za wyłacznie winnego rozpadu mażeństwa ma prawo starać się o alimenty w każdej chwili.Z małżeńskiej przysięgi pozostają tylko słowa płacić ...AŻ DO ŚMIERCI.......
                • ... bo opisywany przypadek jest 20 lat po rozwodzie.

                  20 lat, to wystarczająco dużo czasu na osiągnięcie samodzielności po
                  rozwodzie w takim stopniu, że rozwód nie wpływa na finanse. 20 lat,
                  to prawie cały okres pracy zawodowej uprawniający do przejścia na
                  emeryturę, a na pewno na wcześniejsza. Dosyć to kuriozalne, że osoba
                  nabywająca praw emerytalnych w niskim wymiarze wynikającym z
                  kiepskich zarobków żąda alimentów po 20 latach, a wcześniej ich nie
                  żądała.

                  A zresztą - sąd się wypowiedział adekwatnie do materiału
                  zgromadzonego przez strony.
              • > To albo ja mamy problemy z czytaniem ze zrozumieniem

                Wychodzi na to, że tysad

                pkt. 2 mówi o pogorszeniu sytuacji, a nie o niedostatku

                W przypadku niedostatku winny może płacić dożywotnio. Tak przynajmniej wynika z
                przytoczonych przepisów i orzeczenia czytanych ZE ZROZUMIENIEM smile

                W kwestii pogorszenia sytuacji - jeśli musi się obyć bez drugiej pensji
                współmałżonka, przy własnych niskich dochodach, to jednak relacja "na skutek
                rozwodu" jest do obronienia.
                • Niedostatek dotyczy rozwodu bez orzekania winy lub winy obustronnej.

                  W przypadku orzeczenia winy wystarczy pogorszenie sytuacji materialnej na skutek rozwodu. Szczerze mówiąc jestem zaskoczony taką interpretacją tego przepisu jaką zastosował Sąd Najwyższy. Gdyby mnie dotyczyła ta sprawa bezpośrednio, odwoływałbym się do jakichś instancji międzynarodowych.

                  Osobiście uważam, że jakąś pomyłką jest taka interpretacja tego przepisu, zgodnie zgodnie z którą każde pogorszenie sytuacji materialnej, które ma miejsce w dowolnie odległym od rozwodu czasie jest konsekwencją rozwodu.

                  Załóżmy teoretyczną sytuację. Mąż odchodzi, zostawia żonie cały majątek. Mija kilkanaście lat, następuje jakaś klęska żywiołowa, która niszczy żonie ten majątek. Popada w niedostatek. Moim zdaniem absurdem jest żądanie, żeby mąż ją w takiej sytuacji alimentował, a zgodnie z taką interpretacją tego przepisu, że gdyby dalej byli małżeństwem, to łatwiej by się po tej klęsce odbudowali z dwóch pensji, w związku z tym jej kiepska sytuacja finansowa jest następstwem rozwodu, jest moim zdaniem naciąganiem tego przepisu.

                  Co nie zmienia faktu, że taka interpretacja SN jest i sądy mogą się na niej opierać.

                  --
                  Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
    • Ale przecież było takie orzeczenie, 19 lat po rozwodzie, skończyło się po wielu
      odwołaniach alimentami w wysokości 500 zł na byłą żonę.
      • O, proszę, uzasadnienie:

        " Obowiązek alimentacyjny małżonka winnego rozpadu rodziny nie wygasa
        z czasem. Jest kontynuacją małżeńskiego zobowiązania do
        bezterminowego świadczenia wzajemnej pomocy - także materialnej.”
        Tak Trybunał Konstytucyjny uzasadnił wyrok o zgodności z konstytucją
        przepisów regulujących zasady alimentowania rozwiedzionych
        małżonków. Zaskarżył je Andrzej H., który uważa, że dożywotnie
        płacenie alimentów na żonę, z którą rozwiódł się ponad 20 lat temu,
        narusza normy konstytucyjne. Rozwód był orzeczony z wyłącznej winy
        Andrzeja H., ale jego żona nie żądała alimentów do chwili, gdy z
        powodu choroby popadła w niedostatek. Wtedy, po 19 latach od
        rozwodu, wystąpiła o alimenty i uzyskała je w kwocie 500 zł
        miesięcznie. Andrzej H. odwoływał się od tego wyroku, ale
        bezskutecznie. W swojej skardze konstytucyjnej do Trybunału napisał,
        że dożywotni obowiązek alimentacyjny ma charakter kary i narusza
        m.in. zasadę sprawiedliwości społecznej. Trybunał nie uznał jego
        argumentów. - Małżeństwo jest stosunkiem prawnym o nieokreślonym
        czasie trwania - uzasadniał wyrok sędzia TK Marian Zdyb. -
        Niezależnie więc od istnienia instytucji rozwodów i separacji
        zakłada się, że zasadniczą przyczyną ustania małżeństwa jest śmierć
        jednego z małżonków. Ochrona roszczeń majątkowych małżonka o
        słabszej pozycji materialnej musi istnieć mimo rozwodu. Z założenia
        powinna mieć charakter dożywotni, bo najczęściej osoby rozwiedzione
        nie mają już szans na zbudowanie materialnej samodzielności. Gdyby
        rozwodu nie było, każdy z małżonków miałby prawo oczekiwać od
        swojego partnera pomocy w zaspokajaniu uzasadnionych potrzeb
        życiowych - wywodził prof. Zdyb. Dlatego Trybunał uznał prawo
        rozwiedzionego małżonka do alimentacji za prawo majątkowe w
        rozumieniu konstytucji, które podlega ochronie. A to uzasadnia
        ingerencję we własność i inne prawa majątkowe drugiego z
        rozwiedzionych małżonków (sygn. SK 57/04). Wyrok jest ostateczny. "
    • Bardzo dziękuję
    • Z tego co wiem nie ma zadnych ograniczen czasowych
      --
      marriage agency

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.