Obniżenie alimentów Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam, jesteśmy małżeństwem pieć lat. Mąż z poprzedniego małżeństwa ma dwie
    nastoletnie córki. Płaci 800 złotych alimentow. W dobie kryzysu jego pensja
    uległa zmniejszeniu o 700 złotych. Obecnie spodziewamy sie swojego dziecka.
    Czy istnieje realna mozliwosc obnizenia alimentów do kwoty 600 złotych. Proszę
    o wszystkie mozliwe odpowiedzi. Z pozdrowieniami Benia
    • nie piszesz co z twoimi dochodami, skoro zyjecie razem to ty
      równiesz rozumiem ,ze pracujesz.Po drugie maz ma szansę na obnizenie
      alimentów tylko w przypadku drastycznie oobnizonego poziomu zycia.
      sKORO ZDECYDOWALISCIE SIĘ NA DZIECKO TO MOZNA PRZYPUSZCZAC ,ZE
      LICZYLISCIE SIĘ Z KOSZTAMI TAK LICZNEJ "RODZINKI" MIMO OBNIZONEJ
      PENSJI MEZA.Poza tym jesli twój maz jest młody to moze poszukac
      dodakowego zajecia oprócz pracy, która wykonuje.Wniosek o obnizenie
      alimentów może złozyc sad oceni wasza wspólna sytuację materialna.
      • kryzys kryzysem, ale dzieci jedzą tak samo

        400zł na dziecko, w dodatku nastoletnie to nie jest duzo- dzieci
        zasłuzyły, zeby im obciąć alimenty o 25%?
        • A te trzecie dziecko to jakies gorsze czy co? Jak matka spodziewa sie dziecka to
          napewno musi sie tez przygotowac na czasowa niezdolnosc do pracy zarobkowej,
          ewentualnie urlopu macierzynskiego i ma do tego prawo.Ojciec dziecka ma
          obowiazek wobec wszystkich swoich dzieci i wobec obecnej zony. Tak stanowi prawo
          i jest sprawiedliwie. Jak w rodzinie pojawia sie nowe dziecko to te same zwykle
          dochody dzielone sa ponownie miedzy czlonkami rodziny.Moim zdaniem ojciec
          powinien wniesc wniosek do sadu i tyle. Ostatecznie matka pierwszych dzieci tez
          moze sobie znalezc dodatkowa prace, a nastoletnie dzieci zaczac zarabiac na
          kieszonkowe.
          • Albo od razu starsze wydusic.Bo mają czelnosc rosnąc, jesc, zuzywac
            ubrania, i pewnie jeszcze marzy im sie nauka angielskiego?

            Jak rodzina się powiększa to pan ojciec powinien na głowie stanąc
            aby żadnemu z jego dzieci nie działa się krzywda.
            Moim zdaniem 400 na nastolatkę to żadne szaleństwo, a jeszcze to
            obcinac to juz wogóle porażka.


            • scindapsus napisała:

              > Albo od razu starsze wydusic.Bo mają czelnosc rosnąc, jesc, zuzywac
              > ubrania, i pewnie jeszcze marzy im sie nauka angielskiego?
              >
              > Jak rodzina się powiększa to pan ojciec powinien na głowie stanąc
              > aby żadnemu z jego dzieci nie działa się krzywda.
              > Moim zdaniem 400 na nastolatkę to żadne szaleństwo, a jeszcze to
              > obcinac to juz wogóle porażka.
              >
              >
              Dla jednych 400 zł alimentów to sporo, dla innych zbyt mało. Wszystko zależy od
              regionu Polski. A poza tym, jeśli matka dziecka dołoży połowę, to za 600 zł
              dziecko można utrzymać!
              • Już tutaj gdzieś napisałam że w wioskach poPGRowych zyją za mniej
                wiec argumenty do cięcia sa, dlaczegóż nie
                Można za 600
                Można i za 300, bazując na 365 daniach z ziemniaka.
                Wszystko można

                zębów sie za tę oszałamiającą kwotę nie wyleczy.Aparatu na krzywy
                zgryz nie kupi.O płatnym angielskim należy zapomnieć.
                Niekórzy panowie się tak zachowują jakby po rozwodzie ich dzieci
                miały czyszczony kod DNA i już ich nie były.
                Ale przecież są tacy co mają gorzej więc o co chodzi...





              • Szał ciał za te 600 zł.
                --
                - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
          • ewentualnie urlopu macierzynskiego

            Urlop macierzynskki jest platny w Polce, dziecino. No chyba ze ktos
            sie zdecydowal zaplodnic bezrobotna.
            --
            Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do
            opowiedzenia żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak
            słabi.
            ________________________________________________Steve Harvey
    • Twoja ciąża nie ma NIC do rzeczy i sądu nie interesuje.
      Autor ciąży może iść do dodatkowej pracy, aby zarobić na własne
      dzieci.
      Kryzys nie trwa wiecznie i kiedyś się skończy.
      Po co robił trzecie dziecko, jak go nie stać na wykarmienie dwojga
      starszych dzieci?!

      --
      Dżinsy nie pensja - rozciągną się!
      • karolina331 napisała:

        > Twoja ciąża nie ma NIC do rzeczy i sądu nie interesuje.
        > Autor ciąży może iść do dodatkowej pracy, aby zarobić na własne
        > dzieci.
        > Kryzys nie trwa wiecznie i kiedyś się skończy.
        > Po co robił trzecie dziecko, jak go nie stać na wykarmienie dwojga
        > starszych dzieci?!
        >

        No proszę...kochają się i dlaczego nie mieliby mieć swojego dziecka!
        • Ależ mają prawo do jednego, dwojga a nawet trojga
          Ile natura da a organizm wytrzyma
          Tylko trochę głupio okradać mniej ważne dzieci z pierwszego
          małzeństwa, zamiast zrobić wszystko (poszukać lepszej pracy) skoro w
          starej tną pensje-i znowu moje pytanie- z ilu zabrali te 700.
          Rozumiem że załozycielka wątku nie jest zainteresowana aby cudze DNA
          miało pełne miseczki i kubraczki na zimę ale co z mężem załozycielki
          wątku?
          Chciałabym się dowiedzieć czy misiu pysiu radosnie podziękował żonie
          za to że taka mądra jest i dba o swoje i jego też przyszłe
          nienarodzone dziecko, kosztem dwójki starszych, czy też zrobi
          wszystko aby starsze nie odczuły że zostały odstawione na boczny tor.
          • Jak Was czytam to przypomina mi się taki dowcip o żebraku pod kościołem... otóż:

            był sobie żebrak co żebrał pod kościołem i co tydzień od jednego faceta dostawał
            10zł... którejś niedzieli facet dał mu tylko 5zł na co żebrak ze zdziwieniem
            odezwał się:
            - a dlaczego dzisiaj tylko 5??... zawsze było 10.
            na co facet:
            - niestety posłałem syna na studia i muszę oszczędzać.
            żebrak:
            - no ale dlaczego moim kosztem???

            czy perorując o dodatkowych zajęciach dla tatusia zastanawiacie się czasem nad
            tym co by było gdyby ów tatuś się nie rozwiódł i stracił pracę??.. co gorsza w
            tym samym momencie mogłybyście zajść w ciążę!!!
            Ciekawe jak wtedy miałaby się nie pogorszyć sytuacja starszych dzieci?? A co by
            było gdyby tatuś wpadł pod samochód??? Wdowie ŻADNE alimenty się nie należą.

            Rozumiem, że dzieci po rozwodzie to inna kategoria.. taka, której sytuacja
            materialna pod żadnym pozorem i w żadnych warunkach pogorszyć się nie może.
            Dlaczego?... no bo przecież w opinii mamusi zostały PORZUCONE a alimenty to
            zadośćuczynienie za to porzucenie. Niestety choćbyście nie wiem jak nie chciały
            tego tak traktować to jednak wyłazi to z Was na wierzch nawet nieświadomie.

            --
            ------------
            Podróże małe i duże.
            • A co by
              > było gdyby tatuś wpadł pod samochód??? Wdowie ŻADNE alimenty się
              nie należą.

              Nikt tu nie mowi o alimentach na bylego malzonka jak rozumiem, tylko
              na dzieci? Wiec po co w ogole mowic o wdowie? A po smierci rodzica,
              owszem, dzieciom nalezy sie renta do czasu, gdy sie ucza, a czesto i
              wspolmalzonkowi taka sie nalezy.

              Pisesz takie brednie, ze chce sie plakac. Kiedy jest sie
              malzenstwem, to wspiera sie siebie nawzajem w sytuacji np utraty
              pracy. Kiedy sie rozwiodlo, to stajemy sie dla siebie obcymi ludzmi
              i jako tacy jestesmy tarktowani - Czy bedziesz plakac nad tym, ze
              pani, ktora u ciebie kupuje ziemniaki cos sie pomerdalo z praca i
              bedziesz jej dawac towar za darmo, czy tez oczekujesz normalnej
              zaplaty. Tak samo od rozwiedzionego rodzica oczekujemy, ze bedzie
              sie wywiazywal ze swoich zobowiazan niezaleznie od swoich chwilowych
              problemow. taki koszt rozwodu. jeszce jeden.



              --
              It is foolish to tear one's hair in grief, as though sorrow would be
              made less by baldness.
              ~ Cicero
              • Pani kupująca ziemniaki to dość marne porównanie. Już lepsze jest to z bankiem i
                kredytem. A nawet w przypadku banku i kredytu można w trudnej sytuacji życiowej
                liczyć:
                1. na chwilowe zawieszenie spłat
                2. na renegocjację kredytu i np. rozłożenie na dłużej ale w mniejszych ratach
                itp.. itd..
                natomiast jak rozumiem była żona i alimenty na dzieci to coś niewzruszalnego i
                niezależnego od jakichkolwiek sytuacji życiowych. Tatuś musi płacić choćby mu
                meteoryt chałupę rozwalił i basta!!.. no przynajmniej w opinii esk małżonki.

                --
                ------------
                Podróże małe i duże.
    • ... bo przedstawia sprawę alimentów z rzadkiej strony: kobiety,
      której facet płaci alimenty.

      Problem ten omawiany jest na innych forach, a na tym - jeden raz -
      też był. Jedna z Pań uważała, że kilkaset złotych alimentów na jej
      dziecko, to kwota mała. Gdy poznała i związała się z fecetem
      płącącym 400zł (mniej niż na jej dziecko) to okazało się, że te
      400zł to już duzo.

      Wracając do Twojego pytania: kolejne dziecko, to REALNY powód na
      zmneijszenie alimentów na dzieci z poprzedniego małżeństwa. Zdanie
      Pań, że ojciec może iść do pracy można odczytać też i tak, że każdy
      może iśc do pracy - matki dzieci z obnizonymi aliementami też.
      • Wiele znanych mi matek z dziecmi z wirtualnymi alimentami, rzadko
        kiedy ma jedną pracę.One nie rozkładają raczek i nie siedzą na
        dupci tylko kombinują jak koń pod górę.
        Nie widzę powodu dla którego pan który spłodził dzieci ma byc
        chroniony, a cięzary utrzymania wspólnych dzieci mają spoczywac
        tylko na pani.
        • Dlatego też sąd z całą pewnością NIE OBNIŻY alimentów na dzieci z
          poprzedniego związku.

          --
          Dżinsy nie pensja - rozciągną się!
          • ... to jest sąd, bada sprawę i ogłasza wynik. Wynik zależny od
            okoliczności.

            Tą okolicznością jest także fakt, że nie ma "dzieci z poprzedniego
            małżeństwa". Są dzieci jednakowo ważne bez względu na to z którego
            małżeństwa lub nawet bez małżeństwa. Jest zupełnie normalne, że nowy
            człowiek wymaga dodatkowych zabiegów, także finansowych i że dzieję
            się to kosztem pozostałych.
            • Sąd tez bierze pod uwage mozliwości zarobkowe pana a nie tylko to ze
              stracil 700 zlotych-pytanie z ilu.
              Gdyby pan płacił alimenty w wysokości 2000 na dziecko, mógłby
              walczyc o obniżkę.
              400 to jest strasznie mała kwota.
              Wiem wiem,w byłych pegeerach i tak dalej, zyją za mniej

              Ale skoro pan się kolejny raz rozmnozył, to chyba kalkulował co ma a
              co musi miec, a nie szedł na zywioł i że jakoś to będzie.

              Okoliczności są takie że pani pierwsza żona na rozprawę przyjdzie z
              rozpiską i kwitami z których wyniknie że zycie jest droższe a nie
              tańsze i pan nie powalczy.

              • ... że matka przyjdzie z kwitami i będzie dowodziła, że życie jest
                droższe. Gdyby tej matce brakowało (bo życie droższe) to miała
                obowiązek podwyższyć alimenty. Skoro nie podwyższała, to znaczy, że
                nie potrzebowała.

                Żeby było jasne: alimenty trzeba płacić i w wysokości adekwatnej do
                potrzeb dzieci. DZIECI. Dla ojca nie jest ważne, z którą kobietą ma
                dzieci, które ma utrzymywać. Dla ojca wszystkie jego dzieci są
                jednakowo ważne. To jest podstawa do podziału dochodów (a także
                możliwości osiągania dochodu - rzecz jasna), co przełozyć się może
                na obniżenie alimentów.

                • tricolour napisał:

                  > ... że matka przyjdzie z kwitami i będzie dowodziła, że życie jest
                  > droższe. Gdyby tej matce brakowało (bo życie droższe) to miała
                  > obowiązek podwyższyć alimenty. Skoro nie podwyższała, to znaczy, że
                  > nie potrzebowała.

                  Dla ojca wszystkie jego dzieci są
                  > jednakowo ważne.

                  Dlatego nim zdecyduje się na kolejne, niech najpierw pomyśli, czy go na
                  nie stać.
                  Wystarczy, że dowiedzie, że życie kosztuje tyle samo.

                  --
                  "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
                  definicji wredna" (by triss_merigold6)
                  • ... że go nie stać, a jednak dziecko ma, to co?

                    Na forum jest koleżanka, która ma trójkę dzieci, a każde pomimo
                    stosowania środków antykoncepcyjnych - trzech róznych, chemicznych,
                    o wysokim stopniu antykoncepcji. Czyli myślała, a jednak dzieci ma.

                    Nie można używać argumentu, że jeśli kogoś nie stać na utrzymanie
                    dziecka, to nie powinien dziecka mieć. Ten sam argument można
                    zastosować wobec drugiej strony: jeśli jej nie stać na utrzymanie,
                    to może oddać do domu dziecka,prawda? Logika jest jedna i
                    symetryczna.
          • karolina331 napisała:

            > Dlatego też sąd z całą pewnością NIE OBNIŻY alimentów na dzieci z
            > poprzedniego związku.
            >
            No to pozostawmy w gestii sądu
      • tez jestem zona, zreszta od niedawna mezczyzny ktory ma na
        szczescie tylko jedno dziecko z pierwszego malzenstwa,placi alimenty
        regularnie po 500 zl, jest nam ciezko, ale komu nie jest, pomagam mu
        jak tylko moge od samego poczatku znajomosci, (bo uwazam ze facet
        jest tego wart) on nie ma stalej pracy. wypowiedzi niektórych
        zapewne kobiet mnie przerzaja. wedlug nich nie mam prawa miec
        dziecka badz dzieci bo mojego meza na to nie stac, a powinnismy
        nalepiej obydwoje robic na jego dziecko z pierwszego malzestwa byle
        bron boze nie stala mu sie kszywda i nie mialo na wczasy za
        granica.mam prawo tak samo jak i moj maz miec normalna rodzine. o
        ile mi wiadomo tez tak czeste uzywane tu 400 zl na dziecko alimentow
        to malo, z tym ze to obydwoje rodzicow powinni co najmniej po rowno
        łozyc na dziecko, a nie utrzymywac je tylko ojciec dziecka.ps co do
        alimentow to kobiety widza ojca ale jak przychodzi do spotykania, to
        juz go nie ma, najlepiej zeby tylko dawal kase i zapszeproszeniem
        spadal....
        • jolus28 napisała:
          > pomagam mu
          > jak tylko moge od samego poczatku znajomosci, (bo uwazam ze facet
          > jest tego wart)
          (...)
          > zapewne kobiet mnie przerzaja. wedlug nich nie mam prawa miec
          > dziecka badz dzieci bo mojego meza na to nie stac,
          (...)
          > mam prawo tak samo jak i moj maz miec normalna rodzine.

          Owszem tak właśnie jest - Twojego męża na kolejne dziecko nie stać. A dlaczego - bo ma wcześniejsze zobowiązania. I z takim 'dobrodziejstwem inwentarza' do wzięłaś. Gdyby mąż miał kredyt to co - poszłabyś do banku ze stwierdzeniem 'zmniejszcie ratę bo mam prawo mieć normalną rodzinę'?

          Wiem, że to przykre ale niestety - takie często jest życie uncertain
          • > (...) Gdyby mąż miał kredyt to co - poszłabyś do banku ze stwierdzeniem
            > 'zmniejszcie ratę bo mam prawo mieć normalną rodzinę'?

            To akurat jest do zrobienia. Nie jeden bank pójdzie na rękę.
            A co do samych alimentów (sam płacę, nie występuję o obniżenie chociaż kolejne
            dziecko w drodze smile ) patrząc na KRiO Art. 135. § 1. usprawiedliwi propozycję
            wynikającą z § 2. Czyli propozycję przejęcia części obowiązków.
            Mówiąc prościej, można zaproponować obniżenie kwoty alimentów ze względu na
            pogorszenie się możliwości zarobkowych i zaproponować w zamian przejęcie części
            obowiązków, powiedzmy częstsze przebywanie dzieci z Wami, a co za tym idzie
            zwiększenie wkładu własnego w ich wychowanie.
            Prawdę mówiąc, jak się gotuje łyżka zupy więcej nie kosztuje wiele. A zyskują
            obie strony. I Wy i dzieci, które dostaną przykład normalnie funkcjonującej
            rodziny.
            A teraz czekam na gromy smile)
            • ze względu na
              > pogorszenie się możliwości zarobkowych i zaproponować w zamian
              przejęcie części
              > obowiązków, powiedzmy częstsze przebywanie dzieci z Wami, a co za
              tym idzie
              > zwiększenie wkładu własnego w ich wychowanie.

              Można. Tyle tylko, ze przeflancowanie nastolatek to nie taka prosta
              sprawa - chodzą do konkretnej szkoły, mają konkretne zajęcia i
              konkretnych kolegów. A dorosłych potrzebują w nieco inny sposób niż
              małe dzieci.
              A żale macochy (zwłaszcza tej bezdzietnej albo z małymi dziećmi) na
              forum - bezcenne. Dzieci eksa, nie dość, że kosztowne, są zawsze
              niewychowane, rozpuszczone, roszczeniowe itp. wink
              --
              - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
              • > (...) Dzieci eksa, nie dość, że kosztowne, są zawsze
                > niewychowane, rozpuszczone, roszczeniowe itp. wink

                Całe szczęście, że moja Pani tak do tego nie podchodzi. Też mam nastolatka,
                wiem, że chłopak to nie to samo co dziewczyny, ale mi się w miarę udało. Często
                u nas gości i nie widzę antagonizmów smile.
                • Jeśli się potajemnie użala na jakimś forum, to możesz nawet nie
                  wiedzieć wink Zasadniczo każdemu, kto nie przebrnął przez
                  problem "obce życie zalęgłe w brudnych kubkach w pokoju dziecka" -
                  postępowanie nastolatków może się wydać nieco szokujące...
                  --
                  - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
        • Ale czy myślisz, że 1000 zł na dziecko to aż tak strasznie dużo?
          --
          - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
      • ... bo przedstawia sprawę alimentów z rzadkiej strony: kobiety,
        > której facet płaci alimenty.


        Dlaczego rrszadkiej? Przeciez udzielales sie na forum macochy, gdzie
        do niedawna co trzeci post byl na ten temat?
        --
        Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do
        opowiedzenia żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak
        słabi.
        ________________________________________________Steve Harvey
    • Matka na samą myśl o kolejnym dziecku byłego męża i obniżeniu
      alimentów może mieć chęć wydrapać Ci oczy. Nie warto inicjować tego
      konfliktu, tym bardziej że płacone alimenty nie są wysokie.
      • Myślę, ze wszystko zależy od dochodów. Jeżeli np. ojciec zarabiał do tej pory
        2300 zł i zmniejszyli mu do 1600 zł to pewnie może się ubiegać o zmniejszenie
        alimentów. Ale jeżeli zarabiał z 6000 zł, to raczej nie ma szans. I powodów.
        Kurcze, a ja mam 150 zł na dziecko sad
        • Skoro masz tyle, to znaczy ze nie potrzebujesz wiecej
          proste
          forum.gazeta.pl/forum/w,24087,107546508,107593463,To_nie_takie_proste_.html

          forum uczy/radzi i tak dalej
        • Widocznie Twoje dziecko nie potrzebuje więcej, skoro nie
          występowałaś o podwyżkę do mniej zabawnej kwoty. Dzięki temu Twój
          eks kwitnie, a Twoje dziecko nie ma świadomości, że jest okradane.
          • triss_merigold6 napisała:

            > Widocznie Twoje dziecko nie potrzebuje więcej, skoro nie
            > występowałaś o podwyżkę do mniej zabawnej kwoty. Dzięki temu Twój
            > eks kwitnie, a Twoje dziecko nie ma świadomości, że jest okradane.
            Mój ex zrobił sobie poza moimi dziećmi z nową żoną SZÓSTKĘ następnych dzieci.
            Oboje nie pracują. Nie mam szans na podwyżkę. To co mam to już jest po takiej
            właśnie podwyżce, gdzie sędzina jeszcze na mnie z przysłowiowym ryjem wyskoczyła sad
            • To za pół roku wystąp znowu. I znowu. Za pare lat pokażesz dziecku
              kwity w razie gdyby fukało, że byłaś niefajna dla tatusia. Będziesz
              mieć dowód dla dziecka i pełne prawo przekazania dziecku prawdy, że
              tatuś go nie kochał i nie dbał.
              • Pan sprawny inaczej
                w sumie należy się cieszyc że się ma z nim tylko jedno dziecko.
                Ten pan zapewne ma jakąś wizję i misję zaludnienia świata. A może to
                ten wielodzietny od Drzwyzgi, który założył sobie ze każde z
                potomstwa będzie mu płacilo 10% ze swojej wypłaty kiedyś_tam, aby on
                mógł nadal leżec i pachniec.
                • scindapsus napisała:

                  > Pan sprawny inaczej
                  > w sumie należy się cieszyc że się ma z nim tylko jedno dziecko.
                  > Ten pan zapewne ma jakąś wizję i misję zaludnienia świata. A może to
                  > ten wielodzietny od Drzwyzgi, który założył sobie ze każde z
                  > potomstwa będzie mu płacilo 10% ze swojej wypłaty kiedyś_tam, aby on
                  > mógł nadal leżec i pachniec.
                  Mam z nim dwie córki, nie jedną. Nowa żona go uwielbia uncertain
              • Tylko, że ja to bardziej bym się bała, ze mi jeszcze i to co mam zabiorą.
                Właściwie to na sędzinę to musiałam wrzasnąć, bo jedyne co mi powiedziała, to "a
                skąd on ma niby brać na te dzieci". Uświadomiłam jej, ze nie "te dzieci", tylko
                "jego dzieci" i łaskawie dostałam 10 zł podwyżki. Tylko u mnie jest o tyle
                skomplikowana sytuacja, że mój mąż tez ma dzieci, które wychowujemy, a mamusia
                zniknęła wiele lat temu (siedzi gdzieś w Anglii) i tu w ogóle nie chcą o
                podwyżce rozmawiać. A co do ojca dzieci, ma z nimi dobry kontakt, dzieci z jego
                nową rodziną również, tyle tylko (a może aż tyle) że płodzą te dzieci a do
                roboty nie ma komu uncertain A dzieci rozum mają i same wiedzą jak to jest.
    • Ja pierdole. 300pln na nastolatka, to jakis kosmos. Przeciez to nie
      wystarczy nawet na jedzenie, nawet jak matka dolozy 2 tyle. Same
      obiady w szkole to powyzej stowki miesiecznie. A przeciez po takim
      obiedzie dorastajacy czlowiek musi zjesc drugi w domu - tyle zjada
      moj 17-latek. A gdzie ubranie, bilet miesieczny, podreczniki,
      wakacje, zajecia dodatkowe, chocby najskromniejsze, kontakt z
      kultura...
      Trzeba naprawde nie miec wstydu.
      --
      Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
      qrwa spróbuj".
      by tris
      Wiedzmowo
      • tully.makker napisała:

        > Ja pierdole. 300pln na nastolatka, to jakis kosmos. Przeciez to nie
        > wystarczy nawet na jedzenie, nawet jak matka dolozy 2 tyle. Same
        > obiady w szkole to powyzej stowki miesiecznie. A przeciez po takim
        > obiedzie dorastajacy czlowiek musi zjesc drugi w domu - tyle zjada
        > moj 17-latek. A gdzie ubranie, bilet miesieczny, podreczniki,
        > wakacje, zajecia dodatkowe, chocby najskromniejsze, kontakt z
        > kultura...
        > Trzeba naprawde nie miec wstydu.
        Zamiast obiadów w szkole, można ugotować w domu. Poza tym MOPS-y refundują obiady w szkole (oczywiście tym niżej usytuowanym), podręczniki kupujemy najczęściej na początku roku (jednorazowy wydatek), no chyba, ze nauczyciel zaproponuje jakiś dodatkowy, co do zajęć dodatkowych jest coś takiego jak DOMY KULTURY, zajęcia odbywają się tam bezpłatnie.
        Wszystko zależy od tego, jaką kwotą dysponujemy. Jeśli nas stać , to możemy zabierać dziecko codziennie na basen, jazdę konną, czy na WAKACJE W CIEPŁE KRAJE.
        • A gdzie za darmo?
          przeglądnęłam ofertę kursów dla dzieci o tutaj
          www.nck.krakow.pl/kursy/kursy/index.html
          i nic nie znalazłam za darmo
          najtańszy jest chyba ten
          www.nck.krakow.pl/kursy/politechniczne/pilotaz.htm
          ale nie jest za darmo
        • Zamiast obiadów w szkole, można ugotować w domu.Poza tym MOPS-y
          refundują obia
          > dy w szkole (oczywiście tym niżej usytuowanym),

          Nie wiem, czy doczytalas, ze moje dzieci jedza 2 obiady - jeden w
          szkole / przedszkolu, a drugi w domu. Trudno, zeby czekaly z cieplym
          posilkiem do 18, kiedy wroce z pracy? Bo nie wiem, czy slyszalas,
          ale niektorzy ludzie pracuja, i to ciezko, zeby MOPS mial kase na
          doplacanie nierobom do jedzenia dla ich dzieci.
          --
          Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
          qrwa spróbuj".
          by tris
          Wiedzmowo
          • tully.makker napisała:

            > Zamiast obiadów w szkole, można ugotować w domu.Poza tym MOPS-y
            > refundują obia
            > > dy w szkole (oczywiście tym niżej usytuowanym),
            >
            > Nie wiem, czy doczytalas, ze moje dzieci jedza 2 obiady - jeden w
            > szkole / przedszkolu, a drugi w domu. Trudno, zeby czekaly z cieplym
            > posilkiem do 18, kiedy wroce z pracy? Bo nie wiem, czy slyszalas,
            > ale niektorzy ludzie pracuja, i to ciezko, zeby MOPS mial kase na
            > doplacanie nierobom do jedzenia dla ich dzieci.
            Moje dziecko po powrocie ze szkoły podgrzewa posiłek, który przygotowałam dzień
            wcześniej. Bo niestety wracam o 18 z pracy. Można???
            • Jak lubicie odgrzewane, to super.
              Clou sprowadza sie do tego, ze moje dzieci jedza 2 obiady. I te 2
              obiady kosztuja - a domowy u mnie zapewnian cie wiecej niz 5 zloty
              na glowe. Wiec na same obiady wyjdzie wiecej, niz owe laskawie
              oferowane 300pln. A gdzie sniadania i kolacje, woda, prad, telefon,
              internet, TV, buty, spodnie, biurko, krzeslo do biurka, bilet
              miesieczny, bilet do teatru, do kina, ze wymienie tylko podstawowe
              potrzeby?

              --
              Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
              qrwa spróbuj".
              by tris
              Wiedzmowo
              • tully.makker napisała:

                > Jak lubicie odgrzewane, to super.
                > Clou sprowadza sie do tego, ze moje dzieci jedza 2 obiady. I te 2
                > obiady kosztuja - a domowy u mnie zapewnian cie wiecej niz 5 zloty
                > na glowe. Wiec na same obiady wyjdzie wiecej, niz owe laskawie
                > oferowane 300pln. A gdzie sniadania i kolacje, woda, prad, telefon,
                > internet, TV, buty, spodnie, biurko, krzeslo do biurka, bilet
                > miesieczny, bilet do teatru, do kina, ze wymienie tylko podstawowe
                > potrzeby?
                >
                Tu nie chodzi o to czy lubimy odgrzewane, czy nie (a tak na marginesie ziemniaki
                nie koniecznie musimy odgrzewać)tylko zwyczajnie nie stać mnie na obiady w szkole.
                Jeszcze raz powtarzam, zapewniamy potrzeby dziecka, na tyle, na ile nas stać.
                Mnie niestety nie stać na to, aby chodzić systematycznie do kina, teatru itp.
                Nie dlatego, że nie chcę, ale z jednej pensji nie da się wyżyć. Niestety dziecko
                nie otrzymuje zasadzonych alimentów, ponieważ ojciec nieściągalny, a na zaliczkę
                się nie załapałam. w ZWIĄZKU Z TYM ZMUSZONA JESTEM ŻYĆ SKROMNIE.
                • Pies ogrodnika?
                  W związku z tym że Ty tak masz, całą reszta ma równać w dół aby
                  Tobie nie było przykro?
                  Polskie Piekło
                  nie trzeba diabłów do pilnowania kotła
                  • scindapsus napisała:

                    > Pies ogrodnika?
                    > W związku z tym że Ty tak masz, całą reszta ma równać w dół aby
                    > Tobie nie było przykro?
                    > Polskie Piekło
                    > nie trzeba diabłów do pilnowania kotła
                    Absolutnie NIE!!! Chodzi o to, że wydatki na dziecko to sprawa bardzo
                    indywidualna. Jak w życiu!!! Jak kogoś stać to jak najbardziej niech zaspakaja
                    wszystkie potrzeby dziecka.
                • I w zwiazku z tym chcialabys do tego samego ZMUSIC wszystkich wokol?

                  Dlaczego nie ubiegasz o alimenty od dziadkow,a przypadku ich braku
                  od wujkow i cioc dziecka?
                  --
                  Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
                  qrwa spróbuj".
                  by tris
                  Wiedzmowo
                  • tully.makker napisała:

                    > I w zwiazku z tym chcialabys do tego samego ZMUSIC wszystkich wokol?
                    >
                    > Dlaczego nie ubiegasz o alimenty od dziadkow,a przypadku ich braku
                    > od wujkow i cioc dziecka?
                    Ponieważ dziadkowie utrzymują się z jednej renty, wujkowie na bezrobotnym gdzieś
                    w kraju.Jeśli masz jakiś pomysł to chętnie skorzystam.
        • Jednym słowem uważasz że 3 stówy ze strony ojca na nastolatka jest
          OK, tak?
          --
          Kiedy kobieta nie ma racji, pierwsza rzecz, którą należy zrobić, to
          natychmiast ją przeprosić.
          • sonia_30 napisała:

            > Jednym słowem uważasz że 3 stówy ze strony ojca na nastolatka jest
            > OK, tak?

            Nie, nie jest OK!!! Ojciec powinien zaspakajać podstawowe potrzeby dziecka, ale
            w granicach rozsądku. Oczywiście, jest to niemierzalne, Każda z nas chciałaby
            posłać dziecko do renomowanej uczelni, kupić markowe rzeczy, zapisać na kursy
            nurkowania itp. ale kurcze jak???
            • 400 zł to bardzo niskie alimenty dla nastolatka, mimo to zaistniał
              pomysł obniżenia ich o 25 %. Trudno przy takich kwotach mówić
              o 'zaspokajaniu potrzeb w granicach rozsądku'. Rozsądek przydałby
              się owszem, ale przy decydowaniu się na kolejne dziecko - jak się ma
              na tyle złą sytuację finansową, że istotne jest 200 zł w miesięcznym
              budżecie, to się taką decyzję odkłada na lepsze czasy, albo staje
              się na rzęsach by sytuację poprawić zdecydowanie nie kosztem dzieci
              z poprzedniego związku.

              --
              Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na
              to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.
    • 20.02.10, 21:56
      Ja z tej drugiej strony barykady.
      Ex maz mial klopoty, ale mial je na wlasne zyczenie, a w miedzyczasie uczynil
      sobie samemu oszczednosci kosztem alimentow, potem zadal znizenia alimentow o 90%.
      Nie powiodlo mu sie, bo nigdy nie staralam sie o ich zwiekszenie (czyli od 10
      lat) oraz sad z wlasnej inicjatywy zbadal rynek pracy i mozliwosci lepszego
      zatrudnienia oraz oplacenia pracy mojego bylego meza.
      Reasumujac wyszlo na to, ze gdyby chcial, moze dostac prace tak dobrze platna
      jak mial kiedys, zanim popadl w swoje problemy.
      Jego apelacje sad rowniez oddali, jako bezzasadna.

      Rozumiejac Twoja pozycje, to i tak uwazam, ze 800zl dla dziecka nie jest kwota
      tak zawrotna, aby dziecku skrocic cos co obecnie trwa. Potrzeby dzieci rosna
      wraz z nimi niestety bez wzgledu na to czy na sie to podoba, czy nie.
      Ojciec dzieci powinien probowac podolac swoim obowiazkom, a dopiero potem je
      obnizac.
      Czy dzieci maja uslyszec, ze w imie przyrodniego rodzenstwa musza sie tez
      zmniejszyc ich potrzeby?
      Poniewaz nie znam sytuacji moge tylko gdybac. Kwoty zaleza tez od wysokosci
      pensji. Im mniejsza tym gorzej dla wszystkich.

      Wiem, ze dochody rozklada sie na wszystkie dzieci. Ale majac na uwadze to co
      teraz stalo sie z kosztami utrzymania, moze byc trudno. Zbieraj wszystkie swoje
      dowody kosztow utrzymania, wyliczenia wyprawki, wyposazenia, starannie z mezem
      to wszystko zaplanuj na pismie i z tak gotowym wyliczeniem niech tata,
      porozmawia z matka dzieci starszych.
      Alimenty zasadzone przypadaja po rowno na oboje rodzicow, chyba ze sad zasadzi
      inaczej.
      Tylko jakby niesprawiedliwe jest wymaganie od poprzedniej zony, aby przejala
      ciezar gatunkowy i przyjela na klate ta sytuacje ujmujaca jej dzieciom.
      Coz. Pisac mozna wszystko, zycie i tak wlasny napisze scanariusz. Mimo wszystko
      "Trudno" nie oznacza niemozliwego, a kazda rozprawa zaczyna sie od pytania czy
      pozwana osoba ma inny zwiazek, czy ma inne dzieci, inne zobowiazania rodzinne.


      --
      korale i kamyki
    • Witam, jestem z moim partnerem juz ponad 9 lat. Z poprzedniego
      malzenstwa ma on nastoletnia corke. Placi 600pln alimentow. W dobie
      kryzysu jego dochody zmniejszyly sie o jakies 60%. Obecnie mamy
      swoje dziecko. I nie obnizamy alimentow.

      Witam, jesstem exem Tully. Mam syna z Tully i 4 innych dzieci.
      regularnie podwyzszam - z wlasnej woli, bez udzialu sadu - alimenty
      na mojego nastoletniego obecnie syna, mimo ze byl taki okres, ze nie
      mialem pracy.

      Chcecie uslyszec jeszcze troche takich chwytajacych za serce
      historii?

      --
      Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
      qrwa spróbuj".
      by tris
      Wiedzmowo
    • A sąd i tak nie obniży tych alimentów tylko i wyłącznie ze względu
      na to, że pani ma sobie dziecko z alimenciarzem!
      A pan może teraz mniej zarabia, a może te pieniądze dostaje od szefa
      do ręki. Wysoki sąd nie jest głupi i życie zna.
      I koniec dyskusji.

      --
      Dżinsy nie pensja - rozciągną się!
      • nie wiem jak wygląda sytuacja autorki watku , pewnie ma swoje racje.
        Ale czytajac watki mozna poznać kto alimenty dostaje na dzieci a kto w jakis
        sposób je płaci (np przez męża zobowiązanego do alimentacji), trafny byl ten
        watek o 400 tricolora. A z mojego podwórka przypomina mi się ktos, ktos kto
        związał się z rozwodnikiem (zwiazał się z cudzym mężem no ale to inna historia),
        alimenty wydawały się tej osobie zawrotne, wydawany na konsumpcyjny szał i
        prywatne szkoły i markowe ciuchy-było to 800 na dwoje, a gdy sam urodziła syna
        to okazało się że poród nastapił w prywatnej klinice bo bezpieczniej,
        przedszkole tez prywatne i itd , na swoje to sie nie liczy ile wyda ale cudzą
        kieszeń łatwo trzepać.
        • kowalka33 napisała:

          > alimenty wydawały się tej osobie zawrotne, wydawany na konsumpcyjny szał i
          > prywatne szkoły i markowe ciuchy-było to 800 na dwoje, a gdy sam urodziła syna
          > to okazało się że poród nastapił w prywatnej klinice bo bezpieczniej,
          > przedszkole tez prywatne i itd , na swoje to sie nie liczy ile wyda ale cudzą
          > kieszeń łatwo trzepać.





          Bo tak wielu ojców, odseparowanych od swoich dzieci
          (nie zawsze to oni byli tymi, którzy zdradzali, ale
          przecież przy rozwodzie tego nie bierze się pod uwagę,
          kto rozwalił rodzinę - obligatoryjnie niemal przyznaje
          się potomstwo kobiecie) zaczyna je postrzegać jako
          obce, coraz bardziej obce. Zresztą nie raz słyszą, że są tylko bankomatami i taka ich rola. Kiedy z kimś się zwiążą, rodzi im się nowe dziecko, przy którym są, dla
          którego są ojcami w całym tego słowa znaczeniu przy kobiecie, która ich kocha - to cóż się dziwić, że swoje pieniądze chcą jak najwięcej przeznaczać na to dziecko, które mają przy sobie, a nie na tamto? A że mało który naprawdę z pieniędzmi nie musi się liczyć, to jest i handryczenie o parę setek, bo tych parę w tę
          czy w tamtą przy dochodzie 1500 robi różnicę.




          --
          http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
          '...bo tak mówi prawo...'
          http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.