Dodaj do ulubionych

Podział majątku- negocjacje a pełnomocnik

04.03.10, 22:17
Czy jest "na sali" ktoś, kto na spotkaniu przed rozwodem w sprawie
podziału majątku był bez swojego pełnomocnika? A jeśli tak, to czy dzisiaj
uznaje to za błąd, czy wręcz odwrotnie?
Wiem, czego chcę, więc teoretycznie powinnam sobie poradzić. Jest tylko
jeden problem- mąż może nie wyrazić chęci rozmowy ze mną; ja nie mam
zamiaru rozmawiać z nim, tylko z jego pełnomocnikiem.
--
"Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
definicji wredna" (by triss_merigold6)
Edytor zaawansowany
  • wiosenka.pl 05.03.10, 13:46
    > Wiem, czego chcę, więc teoretycznie powinnam sobie poradzić.

    Jeżeli jesteś przygotowana merytorycznie i emocjonalnie - to sobie poradzisz,
    szkoda kasy na adwokata, szczególnie jak trafisz na nic nie wnoszącego
    krwiopijce. Niemniej musisz też mieć świadomość, że adwokat niejednokrotnie
    wygrywa nie dzięki większej wiedzy, ale przez układy, czy opanowanie (chłodny
    stosunek do sprawy). Nikt za Ciebie decyzji, co bardziej opłacalne nie podejmiesad

    >Jest tylko jeden problem- mąż może nie wyrazić chęci rozmowy ze mną

    W czym problem? Gdyby chciał rozmawiać, wystarczyłaby ugoda, a że nie chce
    musisz walczyć (czy z adwokatem, czy bez)

    >ja nie mam zamiaru rozmawiać z nim, tylko z jego pełnomocnikiem.

    Ale coś zaczynasz mieszaćsmile Co ma do tego TWÓJ potencjalny adwokat ?
    "Jeden problem" to ten, że ty nie chcesz, czy że ex nie chce?
  • andziula74 05.03.10, 13:52
    Ja zrozumiałam ze rozmowa miałaby się odbyć z pełnomocnikiem "M".. i
    jestem bardzo ciekawa jak to się dalej potoczy, bo u mnie sytuacja
    podobna, "M" nie chce słyszeć o rozmowie ze mną, o podziałach...
    moze to jest jakieś wyjście...
  • zmeczona100 05.03.10, 17:47

    Andziula, mój nie bardzo może sobie pozwolić na to, aby ze mną (lub moim
    pełnomocnikiem) nie porozmawiać o podziale przed rozwodemwink

    Rozmowa miałaby się odbyć w trzy osoby- ja, mój m i jego pełnomocnik.
    chwilowo nie mam pełnomocnika, bo tego, co to rozpoczynał, wywaliłam
    wczoraj za łamanie etyki zawodowej i jeszcze parę innych minusów (bo ja
    baba wymagająca jestem- od siebie i od innych wink. Po prostu zastanawiałam
    się, czy wobec tego muszę już na podział mieć adwokata.
    No ale sprawa już nieaktualna- jestem umówiona na konkrety z innym i to
    on mnie będzie reprezentował.


    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • zmeczona100 05.03.10, 17:43
    > >ja nie mam zamiaru rozmawiać z nim, tylko z jego pełnomocnikiem.
    >
    > Ale coś zaczynasz mieszaćsmile Co ma do tego TWÓJ potencjalny adwokat ?
    > "Jeden problem" to ten, że ty nie chcesz, czy że ex nie chce?

    W tym, że może i mój "mąż" może nie chcieć ze mną rozmawiać, tylko z moim
    pełnomocnikiem.
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • tricolour 05.03.10, 17:51
    ... bo mąż wyliczy dokładnie alimenty, a przy podziale majątku też może
    nie chcieć iśc na jakiekolwiek ustepstwa. Sprawy finansowe grają po
    rozwodzie często najważniejsze role, bo są długofalowe. Wręcz
    dziesięciolecia.

    Skoro los Twojego syna leży w portfelu ojca podczas gdy Ty wychowujesz, to
    taki dualizm powinien być podstawą bardzo przemyślanych kroków.
  • zmeczona100 05.03.10, 17:55
    Sprawy finansowe grają po
    > rozwodzie często najważniejsze role, bo są długofalowe. Wręcz
    > dziesięciolecia.
    ... i to jest powód, dlaczego załatwić je chcę PRZED rozwodem. Nie mam
    zamiaru zmienić tylko stanu cywilnego, ale wszystko, co mnie z tym
    człowiekiem jeszcze łączy.

    Mam hm... czynnik motywujący dla "męża" wink
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • tricolour 05.03.10, 18:02
    ... i mnie osobiście mocno by zastanowiło dlaczego żona chce zmienić
    wszystko, co ją ze mną łączy, ale chce pozostawić sobie "łączność z
    portfelem"...

    smile
  • zmeczona100 05.03.10, 18:15
    Dziecko ma obydwoje rodziców wink
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka