Dodaj do ulubionych

Hipokryzja "tematu" forum RiCD (długie i "trudne")

06.03.10, 13:09
Czytam, i czytam to forum, i jestem coraz bliższa postawy Z Mazura względem
formuły działania forum: moralność "Kalego" - bawię się coraz lepiej smile I
obserwuję. A obserwacja, jak dla mnie, to coś cennego.
Jako że obecne konkluzje ogólnoforumowe "w temacie" zbliżają się do moich
niegdysiejszych, to je skromnie przypomnę smile

Teza ogólna brzmi: powodem tego, że forum RiCD zbliża się do poziomu burdelu
(magla, bagna, syfu mentalnego…wink jest hipokryzja co do tematu samego forum.
Otóż, Ojciec Założyciel założył to forum dla ROZWODNIKÓW obu orientacji
(uwaga: wprowadzam nowe pojęcie: "orientacja rozwodnicza" –rzecz jasna jest to
metafora smile ) Wyszczególniam, (z grubsza) dwie orientacje: "odchodzący" i
"opuszczani". Istnieje oczywiście frakcja "mieszana", ale to nie ma znaczenia
w tym momencie.
Hipokryzja polega na powszechnym udawaniu, że to forum jest dla obu
(orientacji). Tymczasem w praktyce wychodzi na to, że ino dla tych drugich,
czyli OPUSZCZANYCH.
Bo ci pierwsi ("opuszczający") to przeca: świnie, degeneruchy, mondzioły,
diabelskie nasienie, morony, mastodonty jedne, kurwiarze/kurwiszony, no- sami
widzicie- bydlaki wszelkiej maści sad Ot, takie niewinne założenie dotyczące
ich statusu ontycznego).

Moja poprawka do tezy Z Mazura jest taka, że jego spostrzeżenie dotyczy nie
tylko płci męskiej. A że kobitki odchodzące od swych partnerów rzadziej się na
tym forum znajdują, to uderzenie idzie generalnie w kierunku "degeneruchów"
męskich. Niemniej moja osoba jest dowodem na to, że także kobita może być
"bydlaczką" (bo odeszła, i już, suka jedna).

Wychodzi więc na to, że Ojciec założyciel to bydlę (wybacz, Jarkoni- ale wisz,
"bydlę" do "bydlęcia" się zwraca sad ) Kusi mnie jednak pytanie takowe: co
"opuszczeni" robią na tym forum założonym przez "bydlaka"? Toć to chyba jakiś
masochizm, czy cóś podobnego… Bo, jakby nie było, to chyba jednak "porzuceni"
powinni tłumaczyć tu swą obecność, nie odwrotnie, co?

Żeby nie było- mnie tam oni nie przeszkadzają smile Przeciwnie smile Zawsze to
ciekawie dowiedzieć się czegoś od innej orientacji (że się nie dowiedziałam,
to inna rzecz). Ale być wyzywanym przez nich? Wyrzucanym z – było nie było-
"bardziej" własnego forum (wszak pozycja Ojca Założyciela zobowiązuje, no nie?
) to chyba "ciut" za dużo?

Żeby nie było- rozumiem "opuszczonych" w sporej mierze. Ego siadło, emocje
szaleją, okazało się bowiem, że nie oni rozdają karty, że ktoś może stawiać
pytania (bezczelny!) co do ich „wydajności” związkowej, że trzeba spojrzeć na
własne dokonania związkowe- może być ciężko(((((. Rozumim. Ale żeby aż tak, by
zawłaszczyć cudze forum i zawłaszczać, zawłaszczać….tego nie rozumim sad

Rozumiem też, że mają potrzebę uczestnictwa w grupie wsparcia "opuszczonych".
Nikt nie kwestionuje tego, że Ich Trauma (celowo piszę z wielkiej litery)
wymaga terapii i wsparcia grupowego. Sądzę, że Ojcu Założycielowi forum
przyświecała ta naiwna (?) myśl, że na forum znajdzie się miejscu dla
wszystkich stron konfliktu. Rzeczywistość pokazała (pokazuje?) wilcze kły-
forum to w dużej mierze zsyp na emocje –i takim czynią je "opuszczeni.
Wydaje się, że ten imperatyw jest nie do pokonania. Jak tylko pojawi się ktoś
z frakcji "opuszczających", zaczyna się wylewanie na niego pomyj. Bez
jakichkolwiek hamulców.

Może rzeczywiście współpraca jest niemożliwa (uwarunkowania biologiczne?
biologiczno-psychiczne?) . Jeżeli tak (a na to wygląda), to chyba nie
pozostaje nic innego, Jarkoni, jak uznać, że Twój pomysł z forum nie powiódł
się. Bo nie mógł. Funkcjonował o tyle, o ile grupy te pozostawały w rozmowie
odseparowane.

Jeżeli tak, to niech "opuszczeni" powołają do istnienia swoje forum
funkcjonujące jako grupa wsparcia. Ale - na starożytnych bogów- niech opiszą
je prawdziwie: że to forum dla "opuszczonych" (czyli: skrzywdzonych, aniołów,
ideałów, no jak się tam nazwą)...Wtedy będą się na nim poklepywać po plecach,
utwierdzać, że są bez grzechu (nawet pierworodnego- a co mi tam, hojna
będę))), podnosić na duchu, okłamywać, wyzywać eksie/eksów od chujów, suk,
kurew/kurwiarzy, postulować odebranie eksom dzieci/majątku/zdrowia/życia/czci
wszelakiej, no- wszystko to, czego IM trzeba.

Wyznam, że długo nie rozumiałam, o co chodzi na tym forum. Poszłam, równie
naiwnie co Ojciec Założyciel (niech mu bogowie wynagrodzą naiwną odwagę smile ,
za jego myślą fundacyjną. Ale już rozumiem. To o miejsce na pomyje chodzi. (
Znacie "Szumowiny" Singera?)

Pytanie, czy to ma sens.
Jakiś partykularny pewnie ma. Mój, np., jest taki, że dzięki temu forum
sformułowałam kilka myśli, które wykorzystałam, uogólniając je dalej. Naprawdę
mi się przydało- okazało się np., że myśl Marka Edelmana, iż człowiek to
bydlę, którego bydlęcy potencjał uruchamia się, kiedy to tylko staje się
możliwe, jest PRAWDZIWA. I że koreluje to z uwagą Hannah Arendt o banalności
zła. Rozumiecie, znalazłam przekład tych uogólnionych myśli na rzeczywistość.
Dopiero po tym przekładzie mogłam je przyjąć w ich ogólności i uogólniać dalej
na innych poziomach.

Nie kpię. Naprawdę dopiero to forum mnie przekonało do w/w myśli. Pytanie
tylko, czy to NAPRAWDĘ MIAŁO SENS (że akurat przez TO forum). Bowiem nie
sposób uniknąć pytania o to, czy warto było uzyskać swoją satysfakcję w
obliczu STRAT, jakimi jest krzywda osób, na które te moje są wylewane.
I na to pytanie odpowiadam: nie warto. Zapewne mój interes był możliwy do
osiągnięcia bez aż takich kosztów.

Mam w zanadrzu jeszcze kilka innych tez co do tego forum. Ale je zachowam "na
zaś". Gdyby znaleźli się zainteresowani nimi, wyciągnę je z rękawa. Kiedy? Jak
będzie nadzieja na sensowną rozmowę. Bez wylewania na mnie pomyj.Wszystkim,
którzy chcą odreagować na mnie swoją traumę, uprzejmie dziękuję, nie skorzystam.
Edytor zaawansowany
  • 3_1415926-nokio 06.03.10, 13:16
    Nie wiem jak inni jednakowoż ja znajduję ten tekst ani "długim",
    ani "trudnym". Ale może po prostu za głupi jestem smile
    --
    "Boję się: drewnianych koni, podłego alkoholu i młodych dziewczyn
    dających mi prezenty."
  • krezzzz100 06.03.10, 13:23
    To o długim i trudnym było uwagą "z tłem"- historycznym smile
    Kiedyś mnie tu petowano pt: "idź na forum naukowe" (albo: "naukawe").

    Wolałam wrażliwych uprzedzić smile
  • mola1971 06.03.10, 13:59
    Krezzzz, niby się z Tobą zgadzam, ale po co ten manifest? Czemu on ma służyć? Toż to TYLKO forum jest. Jedno z 6567 jakie w chwili obecnej portal Gazety oferuje.
    Jeśli komuś nie odpowiada to forum, może znaleźć sobie inne, bardziej odpowiadające jego typowi osobowości, poglądom etc.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 14:36
    Molu,
    pisząc: "po co ten manifest" i "to TYLKO forum" udowodniłaś zasadność tezy
    Arendt o banalności zła. Rozumiem, że nie znasz tej koncepcji, ale zapewne znasz
    "Rozmowy z katem", prawda? Stroop mawiał "to tylko praca" (rola, sytuacja). TYLKO.
    Otóż, NIE TYLKO.

    Na zarzut reductio ad hitlerum nie chce mi się odpowiadać, Mola. Szkoda atłasu.

    Molu, nie umiem Ci odpowiedzieć na pytanie, dlaczego masz taką a nie inną
    wrażliwość.
  • zabelina 06.03.10, 14:44
    Krezzz (ten nick brzmi jak drapanie paznokciem po szybiesmile
    a ja Tobie dedykuję cytat z Eichelbergera:"...uczymy się i rozwijamy dzięki
    pokorze, pycha nam w tym przeszkadza..."
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • krezzzz100 06.03.10, 15:12
    )))))))
  • mola1971 06.03.10, 14:49
    Krezzz, ja Ciebie nie pytałam o moją wrażliwość bo jestem na tyle dorosła i dojrzała, że na to pytanie umiem sobie odpowiedzieć sama.
    Pytałam Cię o cel Twojej wypowiedzi. I nadal tego celu nie rozumiem. No chyba tylko jako chęć dolania oliwy do ognia. I poczucie misji dziejowej. Które przypominam, że również Hitler miał. Stalin, Lenin i wielu innych lepiej wiedzących od innych ludzi co dla nich jest dobre również.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 15:14
    Diagnoza, Molu. Diagnoza to spojrzenie kolejnego stopnia (wymiaru?). Dlatego np.
    płaszczak (istota żyjąca w dwuwymiarowej przestrzeni) zapyta o sensowność
    diagnozy stawianej z perspektywy trójwymiaru smile

  • mola1971 06.03.10, 15:20
    Ale czemu służy Twoja diagnoza na forum, na którym w dodatku prawie nie piszesz, więc go nie tworzysz? Czy myślisz, że takim rzuceniem kilku przemyśleń coś uzdrowisz? Sama diagnoza nie wystarczy, trzeba jeszcze wiedzieć jak i umieć wyleczyć chorobę. Mondralińskich, którzy potrafią tylko krytykować innych nie brakuje. Natomiast konia z rzędem temu kto oprócz tego, że powie że coś jest złe powie JAK zrobić by było dobre.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 15:35
    Molu,
    pisałam długo przed Tobą.

    Napiszę Tobie, co napisałam, bo nie pojęłaś smile

    Napisałam, że:
    - To forum służy czemuś innemu, niż ma w tytule (służy frakcji "opuszczonych",
    nie wszystkim rozwodzącym się).
    - Jest to szkodliwe (realna szkoda tych, których opluto, czyli "opuszczajacych").
    - Istnieje wyjście z sytuacji (prawdziwie opisać TO forum, albo założyć nowe,
    służące jako grupa wsparcia grupie "opuszczonych").

    To chyba nie mało, co?
    Ale- dlaczego ta diagnoza Cię boli?
    -
  • zabelina 06.03.10, 15:38
    A może zostaw "opisywanie" formuły forum Jarkoniemu?
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • mola1971 06.03.10, 15:39
    A na jakiej podstawie sądzisz, że mnie boli??? smile
    Mnie nic od dawna nie boli i żyję sobie szczęśliwie smile

    Oj Krezzz, niby mądra baba jesteś, ale czasem pieprzysz a nie solisz za
    przeproszeniem.
    Czy Ty naprawdę sądzisz, że założenie forum dla opuszczonych uchroni to forum
    przed ich napadami??? Toż nawet na forum przeznaczonym dla kochanek aż roi się
    od zdradzonych i ziejących chęcią zemsty i jadem zdradzonych żon big_grin
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 15:48
    No widzisz, Molu, na tym polega banalność zła, że się podaje za normalność, i co
    gorsza- jest to racja nie do odparcia .
    Bo człowiek i to bydlę i należy patrzeć mu na ręce. Także sobie. Co w
    przekładzie na rzeczywistość oznacza: mówię temu NIE.
    Dlaczego Ty nie mówisz? Nie musisz, ale jestem ciekawa, czy widzisz, że nie
    mówisz temu złu Nie, a jeżeli widzisz i nadal nie mówisz Nie, to co Ci przyświeca.
  • mola1971 06.03.10, 15:54
    Krezzz, ja mówię złu NIE. Mówię bardzo często i głośno i nazywam je po imieniu. Na tym polega kredo mojego życia - na nazywaniu rzeczy po imieniu i nieudawaniu, że zło jest dobrem.
    Tyle tylko, że jeszcze nigdy się nie zdarzyło by ktoś kogoś przekonał do swojego zdania w Internecie. W Internecie z racją jest jak z dupą - każdy ma swoją.
    A ja swoje zasady konsekwentnie realizuję w realu. Żyjąc, pracując, wychowując dzieci. Taka praca u podstaw znaczy wink
    A głębsze myśli wolę wymieniać z Kimś dla mnie ważnym a nie na forum.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 16:09
    Mówisz Nie złu, ale nie na forum (w necie)? Gdzie jeszcze nie mówisz Nie złu?

    Czyli Twoja stopka przeciw chamstwu w necie to lipa?
  • kobieta306 06.03.10, 16:23
    W jaki sposób Ty mówisz NIE złu?
  • mola1971 06.03.10, 16:23
    Krezzz, trzeba umieć odróżnić zło od chamstwa. To NIE jest to samo. Zło może być bardzo kulturalne i podane na złotej tacy i w białych rękawiczkach. Natomiast chamstwo nie zawsze jest złem.
    Przeczytaj treść mojej stopki. Z tym co tam jest napisane się zgadzam i gdy przez chwilę byłam moderatorem tego forum konsekwentnie tego pilnowałam. Teraz mam swoje forum (bardzo spokojne i małe) i tam pilnuję by chamstwa nie było i tam chamstwo nie ma szans zaistnienia bo jest bezwzględnie usuwane i na moim forum żaden frustrat chcący innym dokopać nie ma szans.
    Natomiast to forum ma swoich moderatorów i to oni są od tego by tego forum pilnować a nie ja.
    A poza tym wszystkim traktuję Internet jako rozrywkę. Nie mam poczucia misji dziejowej ani ciągot pedagogicznych i nie zamierzam wychowywać innych ludzi. Sama pouczana i wychowywana też nie lubię być.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 16:28
    Czyli TYLKO chamstwu mówisz Nie? A złu już nie?
    Mola, obudź się. To jest właśnie ta banalność, rozumiesz? Wystarczy
    porozdzielać, poporcjować zło na mniej ważne i bardziej ważne, posygnować je,
    przyznać się do mniej ważnego (to nie ja, to nie tu, to tylko coś tam,..), i SIĘ
    WYKONA.

    Twój wybór.

  • kobieta306 06.03.10, 16:32
    no i tu powiem szczerze - zgubiłam się smile)) o so chosi?????
  • mola1971 06.03.10, 16:32
    Krezzz, przecież już napisałam Ci wyraźnie, że mówię złu NIE.
    Zafiksowałaś się kobieto i nie czytasz uważnie.
    Natomiast ja nie czuję potrzeby udowadniania Ci, że nie jestem wielbłądem.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 16:40
    Ok, ok, Mola, mówisz Nie w realu. W necie mówisz Nie chamstwu, które odróżniasz
    od zła. Nie jesteś wielbłądem. Nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć.

    Myślę, że osiągnęłyśmy możliwy na tę chwilę poziom porozumienia.

  • mola1971 06.03.10, 16:48
    Ale nadal nie mamy odpowiedzi na pytanie JAK walczyć ze złem w Internecie.
    Twój pomysł z innym forum dla opuszczonych wg mnie nie rozwiąże problemu bo nie uchroni tego forum przed ich napadami.
    Może Ty załóż swoje forum i pokaż nam wszystkim JAK z tym złem walczyć? Bo ja szczerze mówiąc nie wiem i sama chętnie bym się dowiedziała i myślę, że również bym na Twoim forum pisała.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 17:04
    Nie mam takiej potrzeby, Mola. Może w to nie uwierzysz, ale ja DOSTAJĘ
    odpowiedzi, czytając to forum. O czym napisałam. Tyle tylko, że uważam, iż to
    niemoralne- takie partykularne zaspokojenie.

    Mnie przyświecała TYLKO diagnoza. Może Ty diagnoz nie cenisz. Ja- tak. Tyle.
  • mola1971 06.03.10, 17:08
    Sama diagnoza nie ma dla mnie żadnej wartości jeśli nie idą za nią działania naprawcze.
    To tak jakbym poszła do lekarza, który zdiagnozowałby u mnie jakąś chorobę, ale nie umiałby mnie wyleczyć albo kazałby mi się leczyć samej.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 17:28
    Dla mnie ma. Diagnoza to zawsze lepiej niż NIC, prawda?
  • mola1971 06.03.10, 17:34
    Niby lepiej niż NIC, ale nie zawsze. Co mi po diagnozie skoro nikt mnie wyleczyć nie umie? To już wolałabym żyć w błogiej nieświadomości smile Wiedza i jej zdobywanie ma sens tylko wtedy gdy czemuś służy. Choćby przyjemności jej zdobywania.
    No ale to już moje, mocno pragmatyczne podejście do życia wink
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 17:37
    Mola, i o to chodzi, że dla Ciebie lepsze czasem NIC niż prawda. Dla mnie
    odwrotnie. Podzieliłam się z innymi moją diagnozą, dla Ciebie jak widać
    bezwartościową.
    Jakoś przeżyję ))))
    Tym się różnimy, i na tym poprzestańmy.
  • kobieta306 06.03.10, 17:42
    Sory że się wtrącam ale jaka właściwie jest ta diagnoza, bo ja się osobiście
    pogubiłam i Ty chyba ciut też?
    O co Tobie tak naprawdę chodzi, bo ładnie piszesz i poprawnie ale co chcesz tym
    przekazać?
    Napisz ot tak - po chłopsku drukowanymi literami.
  • mola1971 06.03.10, 17:46
    Krezzz nie jest specjalistką od pisania krótko, zwięźle i na temat smile
    Ona lubi proste rzeczy komplikować smile
    I w sumie dobrze bo czasem zmusza do myślenia. A zgadzać się z nią nikt nie ma obowiązku.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 17:58
    Mola, ci co bronili zła, bronili go właśnie w ten zbanalizowany sposób: po co
    proste rzeczy komplikować(ergo: walnąć w pysk, i bez zbędnych deliberacji))))
    Że tego nie czujesz...No, nie czujesz.
  • kobieta306 06.03.10, 18:01
    dobra też można bronić w prosty i nieskomplikowany sposób i z dużo większym
    skutkiem niż tak jak Twoje ględzenie.
  • mola1971 06.03.10, 17:42
    A ja uważam, że to, że się różnimy jest dobre a nie złe smile Na tym polega urok świata.
    Gdyby świat składał się z samych Krezzzz lub z samych Mol byłby przeraźliwie nudny i przewidywalny smile
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • kobieta306 06.03.10, 14:43
    Jeden wielki ogromny post, który nic nie wnosi do tematu tylko generuje kolejne
    antagonizmy.
    Jaki jest cel Twojego postu?
    Każdy jest inny. Każdy ma inną historię. Co chcesz osiągnąć tym przynudnawym
    wywodem?
  • krezzzz100 06.03.10, 15:16
    Kobieto, po co odpowiadasz na nudny, niczego nie wnoszący post? smile
  • kobieta306 06.03.10, 15:18
    bo chcę Tobie pokazać, że to co piszesz jest po prostu bez sensu.
  • krezzzz100 06.03.10, 15:27
    Ale nie pokazałaś...



  • zmeczona100 06.03.10, 17:59
    Co zrobić, skoro nie dowidzisz.
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • kobieta306 06.03.10, 18:03
    ja? ja dowidzę, co również napisałam. Nie ukrywam jednak że już straciłam
    poczucie, że wiem o co tutaj chodzi.Nie będę udawać - nie kumam ni w ząb tej
    pokrętnej logiki.
  • zmeczona100 06.03.10, 18:14
    o tym niedowidzeniu wink
    Ja też nie kumam nic a nic- może założymy klub niekumających krezzzz? smile
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • kobieta306 06.03.10, 18:17
    bo krezzzzz ma piękny umysł smile)

    uwielbiam takie gadania Polaków po zmierzchu - nikt nie czai czaczy ale każdy
    jadaczkę drze smile
  • zmeczona100 06.03.10, 14:45
    Pomysł z podziałem na orientację rozwodową jest, moim zdaniem, kompletnie
    poroniony. I to z bardzo prostego powodu- przynajmniej część Opuszczonych
    staje się z czasem wdzięczna Opuszczającym.

    To forum traktuję jako możliwość sięgnięcia po wiedzę merytoryczną w
    temacie rozwodu, a nie jako forum towarzyskie. Ta wiedza merytoryczna,
    obok prawnych aspektów, to także starcia miedzy osobami o odmiennych
    opiniach- przecież sąd może interesować się i zadawać pytania, dotykające
    także podmiotu opinii. A że niektórzy mają "niewyparzony pysk" wink to
    czasami dochodzi do potyczek- tak, jak w sądach smile

    Dzięki forum wiem, co mnie może czekać podczas rozwodu, przed sądem, jakie
    papiery i jak wypełnić, o co może zahaczyć sąd itp. BTW, czy Ty popełniłaś
    na forum choć jeden merytoryczny post? Bo jakoś nie znalazłam takowego.

    Jeśli ktoś "atakuje" opuszczającego, to czy aby sąd czy pełnomocnik
    drugiej strony, tego nie będą robić? Wg mnie to jest taka "wprawka", która
    -mam wielką nadzieję- co poniektórym otwiera oczy i wyjaśnia, gdzie i
    dlaczego popełnili błąd.

    Czy ja jestem opuszczoną, czy opuszczającą? Ha! Dzisiaj mogę z całą
    stanowczością powiedzieć, że opuszczającą. Mąż co prawda znalazł sobie
    kochankę, ja złożyłam pozew, ale dzięki kilku miesiącom od wykrycia zdrady
    do złożenia pozwu dokonała się we mnie przemiana, dzięki której dotarło do
    mnie, w jakim chorym związku żyłam i jakim wyzwoleniem będzie dla mnie
    sądowe potwierdzenie konsekwencji rozpadu tego związku. Dzisiaj dziękuję
    pani kochance, że pojawiła się w naszym małżeństwie, bo dzięki temu mam
    szanse na normalne życie.


    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • z_mazur 06.03.10, 15:12
    > Pomysł z podziałem na orientację rozwodową jest, moim zdaniem, kompletnie
    > poroniony. I to z bardzo prostego powodu- przynajmniej część Opuszczonych
    > staje się z czasem wdzięczna Opuszczającym.

    Tak ale to wymaga czasu opadnięcia emocji i autorefleksji.

    > To forum traktuję jako możliwość sięgnięcia po wiedzę merytoryczną w
    > temacie rozwodu, a nie jako forum towarzyskie. Ta wiedza merytoryczna,
    > obok prawnych aspektów, to także starcia miedzy osobami o odmiennych
    > opiniach- przecież sąd może interesować się i zadawać pytania, dotykające
    > także podmiotu opinii. A że niektórzy mają "niewyparzony pysk" wink to
    > czasami dochodzi do potyczek- tak, jak w sądach smile

    To że Ty je tak traktujesz, to nie znaczy że wszyscy je tak traktują. Jak chcesz pomocy prawnej i techniczej pomocy w kwestiach rozwodowych, to jest sporo forów prawniczych, gdzie taką wiedzę można uzyskać.

    > Jeśli ktoś "atakuje" opuszczającego, to czy aby sąd czy pełnomocnik
    > drugiej strony, tego nie będą robić? Wg mnie to jest taka "wprawka", która
    > -mam wielką nadzieję- co poniektórym otwiera oczy i wyjaśnia, gdzie i
    > dlaczego popełnili błąd.

    Czyli jeśli zadasz konkretne pytanie dotyczące rozwodu (tak jak zadał np. Michszyb w kwestii opieki nad dzieckiem) a ja na to napiszę Ci, że dobrze, że mąż znalazł sobie kochankę, bo pewnie byłaś kiepską, zapuszczoną i beznadziejną w łóżku żoną i na dobrą sprawę jemu biednemu nie pozostawało nic innego jak odejść, to mi podziękujesz, bo przygotowuję Cię emocjonalnie do trudów rozprawy? Ciekawa teza.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • zmeczona100 06.03.10, 17:58
    z_mazur napisał:


    > To że Ty je tak traktujesz, to nie znaczy że wszyscy je tak traktują.

    Nie pisałam o wszystkich, tylko o sobie.

    Jak chces
    > z pomocy prawnej i techniczej pomocy w kwestiach rozwodowych, to jest
    sporo for
    > ów prawniczych, gdzie taką wiedzę można uzyskać.

    Tam nie uzyskam wiedzy, o co pytają podczas rozprawy, jak można się do
    niej przygotować ani uzyskać opinii innych. Raczej też nie dowiedziałabym
    się z nich, jak "fajni" mogą być ojcowie po rozwodach, którzy nie są YETI
    wink

    >
    >
    > Czyli jeśli zadasz konkretne pytanie dotyczące rozwodu (tak jak zadał
    np. Michs
    > zyb w kwestii opieki nad dzieckiem) a ja na to napiszę Ci, że dobrze,
    że mąż zn
    > alazł sobie kochankę, bo pewnie byłaś kiepską, zapuszczoną i
    beznadziejną w łóż
    > ku żoną i na dobrą sprawę jemu biednemu nie pozostawało nic innego jak
    odejść,
    > to mi podziękujesz, bo przygotowuję Cię emocjonalnie do trudów
    rozprawy? Ciekaw
    > a teza.

    Napisałabym np. :
    że za wygląd i zachowanie kobiety do dnia ślubu odpowiadają rodzice, a
    potem... mąż wink
    że wzięłam przykład z niego, bo łaził po domu w wyciągniętych dresach,
    choruje na lustrzycę z powodu nadmiernie wytrenowanego mięśnia piwnego,
    no i już dawno temu ogarnęła go niemoc łóżkowa wink
    że dziękuję za przedstawienie męskiego punktu widzenia, bo może być
    poruszany podczas rozprawy i muszę się z tego przygotować wink
    że w takim razie wszystkie kobiety, których mężowie po ślubie
    przeistoczyli się w niechluje, mają rozgrzeszenie ze znalezienia sobie
    odpowiedniego kochanka wink

    O ile w ogóle mogłabym odpisać, bo to wycieczka osobista, a te wycinają
    moderatorzy tongue_out


    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • kobieta306 06.03.10, 15:11
    i jeszcze jedno pytanie - dlaczego zakładasz, że to co napisałaś jest trudne.
    Długie i nudne owszem jest ale trudne nie jest.
    Zakładasz,że poziomem inteligencji przerastasz kotłujący się tu motłoch czy
    jak?? Chyba, że tak retorycznie napisałaś trudne używając " .." by powiedzieć
    nam, że jest to życiowo trudne?
    Śmieszą mnie zawsze takie wypowiedzi, które mają być mądre a wychodzi jak zawsze
    wink głupkowato i nudnawo.
  • z_mazur 06.03.10, 15:13
    Nie wiem czy zauważyłaś, ale wyraz "trudne" jest w temacie napisany w cudzysłowiu. smile)))

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • kobieta306 06.03.10, 15:17
    nie wiem czy zauważyłeś, że to zauważyłam i napisałam nawet! Doszukując się tym
    samym głębszej treści w tym bełkocie.
  • sbelatka 06.03.10, 18:32
    kobieto,
    trudno mi sie zgodzić z Twoją opinią nazywająca post krezz "bełkoyem";
    to, ze nie zgadzasz sie z jej poglądami, nie widzisz sensu umieszczania
    go, i nie rozumiesz o co chodzi (co zdaje sie napislas co najmniej raz)
    nie uprawnia Cie do obrażliwego nazywania tekstu "bełkotem"



    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • zmeczona100 06.03.10, 18:42
    Za słownikiem języka polskiego bełkot w rozumieniu potocznym to
    «pozbawiony sensu, niezrozumiały tekst lub zawiła wypowiedź»

    czyli dokładnie to, czym i dla mnie jest post krezzzz wink
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • sbelatka 06.03.10, 18:52
    zmeczona100 napisała:

    > Za słownikiem języka polskiego bełkot w rozumieniu potocznym to
    > «pozbawiony sensu, niezrozumiały tekst lub zawiła wypowiedź»
    >
    > czyli dokładnie to, czym i dla mnie jest post krezzzz wink


    post krezzz nie wydaje mi sie ani pozbawiony sensu
    ani niezrozumiały
    ani nawet zawiły jakoś szczególnie..

    ale na przykład teria względności wydaje mi sie niezrozumiała...i kurna -
    zawiła...

    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • zmeczona100 06.03.10, 19:02
    No i OK- dla mnie post krezzzz to bełkot, a dla Ciebie teoria
    względności.

    Tyle tylko, że krezzzz nie pisze naukowo ani o teoriach naukowych. No to,
    pytam, o czym w takim razie? Gdyby o pozanaukowych sprawach to by ją po
    prostu każdy rozumiał.
    Nie jestem osobą ograniczona umysłowo. To nie jest tylko moja opinia wink

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • kobieta306 06.03.10, 19:23
    o dżizas jeszcze Ciebie tu brakowało smile) (to do sblatki)
    z założenia krytykujesz KAŻDY mój pogląd, bo jest mój wink
    dodatkowo szczerze uważam, że się z krezzzzz zrozumiesz, bo swój na swego trafił.
    poza tym nie popadajmy w paranoję - słowo BEŁKOT nie jest obraźliwe.
    Mogłam napisać np. pierdolenie bez ładu i składu ale napiałam bełkot!!
  • sbelatka 06.03.10, 19:33
    kobieta306 napisała:

    >
    > Mogłam napisać np. pierdolenie bez ładu i składu ale napiałam bełkot!!

    no i napisałaś; a za chwilę sie oburzysz na ciepły żólty strumień
    moczu...

    proponuje żebyśmy jednak zostali na forum przy używaniu słów nie
    uznawanych powszechnie za wulgaryzmy i temu podobne

    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 19:35
    ja się nigdy nie oburzam.

    Natomiast nękanie innych wpisów nawet przez kwiatek i przy użyciu
    najpiękniejszych nawet słów tez nie jest fair. A TY w tym celujesz. Wbijasz
    swoje małe cieniutkie szpileczki jak modliszka i używasz przy tym pięknej
    polszczyzny. Nie wiadomo co gorsze.
  • sbelatka 06.03.10, 19:35
    kobieta306 napisała:

    > o dżizas jeszcze Ciebie tu brakowało smile) (to do sblatki)
    > z założenia krytykujesz KAŻDY mój pogląd, bo jest mój wink
    >

    kobieto, uwierz mi
    AŻ tak mnie nie zajmujesz ani Ty ani Twoje poglądy

    i nie widze powodu abym miała nie zabierać glosu w ktorymkoliwek z
    wątków..

    a co do Twoich poglądów - to faktycznie mam poczcuie, ze z większością
    się nie zgadzam
    nie tylko Twoich zresztą; bądźmy sprawiedliwi


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 19:37
    nie przeklniesz, oburzysz się na "złoty strumień", miło zaripostujesz, a w
    gruncie rzeczy to żmija z Ciebie smile)
  • sbelatka 06.03.10, 19:48
    kobieta306 napisała:

    > nie przeklniesz, oburzysz się na "złoty strumień", miło zaripostujesz,
    a w
    > gruncie rzeczy to żmija z Ciebie smile)


    tak, a z zębów jadowych kapie mi jad - oooo, i nawet mi wypalił dziure w
    sweterku

    acha, żółty strumień nie wywołal mojego oburzenia...
    nawet nie mam pewności czy aby nie wierze w urynoterpię

    w każdym razie zapalone mlekiem dziecięcym piersi okładałam moczem ino
    gwizd... i pomogło!
    więc może dlatego mocz ma u mnie dług wdzięczności.. i mysl o nim mnie
    nie napina..

    ale to oczywiście jest świadome przeinaczenie sprawy z "moczem MIcha"

    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • sbelatka 06.03.10, 19:30
    zmeczona100 napisała:

    > No i OK- dla mnie post krezzzz to bełkot, a dla Ciebie teoria
    > względności.
    >
    > NIGDZIE nie napisałam, ze dla mnie teoria względności to bełkot
    ale napisalam, ze jest niezrozumiała i zawiła

    i to co zaprezentowałas - to NADinterperatcja, niezgodna z moimi
    intencjami na dodatek
    i - ale moge sie mylić - nadinterpretacja "popełniona" przez Ciebie
    świadomie

    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 19:33
    Sblatko - idź zrób kolację dziecku smile) zamiast w necie porządnych ludzi
    zaczepiać smile))
  • jak.z.nut 06.03.10, 20:01
    Czytam to forum dłuzej niż w nim jesteś i tak myślę że te osobiste wycieczki to w dużej mierze twa zasługa..przystopuj kobieto!
    I taksmile bronie sbelatki mimo że mi ona swiatopoglądowo całkiem obca
  • kobieta306 06.03.10, 20:08
    mogę przyznać się do osobistej wycieczki względem jednego tylko niku na tym
    forum. W wątkach "kontrowersyjnych" się nie udzielam.
    Poza tym nie mam ochoty nawet wymieniać osobistych wycieczek w moją stronę.
    Piszę i kalkuluję to w ryzyko. Nie oburzam się gdy ktoś mi coś powie. Ale
    proponuję po prostu zbanować takich chamów jak ja i będzie spoko!!
  • kobieta306 07.03.10, 12:06
    nie pisałam długo i właśnie wtedy na forum było bardzo dużo tzw osobistych
    wycieczek, w których nie uczestniczyłam. Tylko tak nieśmiało nadmieniam, że
    chyba nie jestem przyczynkiem wszelkiego zła tutaj.

    Twój post obieram tak - "ja jestem tu starą bywalczynią, a ty kobieto 306 jesteś
    nowa więc albo będziesz cicho albo won stąd" - mylę się?
  • krezzzz100 07.03.10, 12:08
    Takiego argumentu względem Ciebie nie użyłam. Coś Ci się pozajączkowało- z kimś
    mnie mylisz czy co...
  • krezzzz100 07.03.10, 12:09
    O, pardon, sądziłam że to do mnie...Wycofuję.
  • kobieta306 07.03.10, 12:12
    no napisałam, że to było do Jak.z.nut - chyba, że to Ty i sama ze sobą gadasz i
    sobie przytakujesz wink
  • krezzzz100 07.03.10, 12:39
    No przeciez napisałam, że wycofuję.
    Oj, nieladnie, Kobieto. Chyba rzeczywiście jesteś...
  • kobieta306 07.03.10, 14:02
    nie muszę się tłumaczyć ale spróbuję - mam neta który wolno chodzi i wysłałam
    tę wypowiedź wcześniej. Później zauważyłam, że ty już odpisałaś. No i cudnie.
    Zresztą napisałam do kogo kieruję wypowiedź już we wcześniejszym poście.
    Zatem jaka jestem?? Napisz mi jaka jestem!
  • krezzzz100 07.03.10, 14:08
    Tłumaczenie przyjęte. Trzy minuty czasu to rzeczywiście mało. Stańmy więc na
    nieporozumieniu i zapomnijmy o tem lichem drobiazgu smile

    Jesteś...jaka jesteś. Sama wiesz. Więcej masz o sobie w innym wątku.

    Rozstańmy się, Kobieto, jak damy )))))
  • panda_zielona 07.03.10, 14:10
    Panie Krezzz i Kobieta306 może z tą pyskówka przenieście się na
    priv,bo doprawdy staje się to już niesmaczne.Jedna "mundrzejsza"od
    drugiej o żadna nie popuści.
  • krezzzz100 07.03.10, 14:16
    Panda, no wisz)))))Nie psuj mi akcji wychowawczej. Damę usiłuję zrobić z
    Kobiety. Już uwierzyłam, że mi się udało)))
  • zmeczona100 06.03.10, 19:52
    sbelatka napisała:

    > >
    > > NIGDZIE nie napisałam, ze dla mnie teoria względności to bełkot
    > ale napisalam, ze jest niezrozumiała i zawiła

    Za słownikiem języka polskiego bełkot w rozumieniu potocznym to
    «pozbawiony sensu, NIEZROZUMIAŁY TEKST LUB ZAWIŁA WYPOWIEDŹ»

    >
    > i to co zaprezentowałas - to NADinterperatcja, niezgodna z moimi
    > intencjami na dodatek
    > i - ale moge sie mylić - nadinterpretacja "popełniona" przez Ciebie
    > świadomie
    >

    Wypowiedź, której nie rozumiesz i która jest zawiła, nie ma sensu, czyż
    nie?

    Nadinterpretacje dotyczyć mogą każdej wypowiedzi. Nie tylko Twojej, nie
    tylko tu, na forum.

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • sbelatka 06.03.10, 20:00
    zmeczona100 napisała:
    >
    > Wypowiedź, której nie rozumiesz i która jest zawiła, nie ma sensu,
    czyż
    > nie?

    i otóż nie
    wypowiedź, ktora jest zawiła i JA jej nie rozumiem - może mieć cholernie
    wiele sensu

    MOJE roumienie bądź nie rozumeinie czyjejś wypowiedzi - nie było/nie
    jest i nie będzie powodem do orzekania o jej SENSIE

    ona co najwyżej może nie mieć sensu WEDŁUG MNIE

    to jest zasadnicza różnica

    ja zakładam, ze pewnych rzeczy po prostu nie rozumiem - bo choć jestem
    dośc inteligentna i posiadam dośc sprawny umysł - to są ludzie, ktorzy
    owe funkcje mózgowe mają o wiele lepiej rozwinięte..
    i moga widziec sens tam - gdzie ja już/jeszcze nie mogę...


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • zmeczona100 06.03.10, 20:18
    sbelatka napisała:


    > i otóż nie
    > wypowiedź, ktora jest zawiła i JA jej nie rozumiem - może mieć
    cholernie
    > wiele sensu

    Jeśli jakaś wypowiedź jest dla mnie zawiła i jej nie rozumiem (jak post
    krezzz), to DLA MNIE jest bez sensu.

    Jak dla mnie EOT.



    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • sbelatka 06.03.10, 20:23
    >
    > Jeśli jakaś wypowiedź jest dla mnie zawiła i jej nie rozumiem (jak
    post
    > krezzz), to DLA MNIE jest bez sensu.
    >
    > Jak dla mnie EOT.
    >

    ja uważam, ze zdania:
    - DLA MNIE to nie ma sensu
    - TO nie ma sensu

    mówią coś zupełnie innego



    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • z_mazur 06.03.10, 21:27
    Człowiek upośledzony umysłowo zgodnie ze słownikiem, to idiota.

    Co nie zmienia faktu, że nazwanie kogoś idiotą, jest obraźliwe.

    To że jakieś słowo ma definicję słownikową, nie zmienia jego postrzegania w kategoriach pozytywnych bądź negatywnych.

    Określenie czegoś, że jest niezrozumiałe i zawiłe, jest z puntku widzenia oceny emocjonalnej tej treści neutralne, nazwanie tego samego tekstu bełkotem, jest nacechowane negatywnie.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
  • kobieta306 06.03.10, 21:50
    to usuń posty ze słowem bełkot jako obraźliwe smile
  • z_mazur 06.03.10, 21:58
    smile))

    Nie wiem czy zauważyłaś, ale ja (wbrew temu co mi się czasem zarzuca) jakoś niespecjalnie skory do cięcia jestem.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • krezzzz100 06.03.10, 22:02
    No, taka się chyba urodziłam- zidiociała))))

    Wisz co? Nawet, jakbym nie chciała (a słowo daję- zakładając watek, nie
    zamierzałam się AŻ TAK bawić), to nie sposób się nie ubawić po pachy smile

    Łomatulu....To forum jest jednak WARTE istnienia. Cofam swe obiekcje. Wszelakie.
    Jakbym kiedy narzekała, zalinkujcie mi ten wątek. Wiem, wiem, wiśnia żem...
    smile
  • kobieta306 06.03.10, 22:06
    nie - ty jestes wlasnie jak kochanka z hiv sad
  • la.danseuse 07.03.10, 06:54
    O matko! A to dopiero urocze, błyskotliwe i eleganckie stwierdzenie...
    Kobieto, twoje wpisy świadczą o tobie...
  • krezzzz100 07.03.10, 08:05
    La. danseuse, Kobieta zapewne nie miała na celu nikogo obrazić, skądże)))
    Zapewne użyciu przez nią tej metafory przyświecała interpretacja z "Fatalnego
    zauroczenia", gdzie grana przez Glenn Close kochanka jest metaforą AIDS: jak
    zdradzisz żonę, to się do Ciebie przyczepi wirus)))))
  • kobieta306 07.03.10, 10:56
    mylicie się obie - ten wpis nawiązuje do kilku wpisów dużo poniżej w tym wątku.
    Tri użył bardzo trafnej metafory i obrazowo pokazał jak działają takie zabiegi
    na forum. A tutaj tylko odwołałam się do tego.
    Koleżanka krezzz wie o co chodzi ale udaje, że nie wie. Natomiast druga
    koleżanka mogła przeoczyć, bo wątek jest bardzo rozbudowany więc rozumiem.
  • krezzzz100 07.03.10, 11:45
    Kobieto, nie wiem, i niczego nie udaję. Znaczy- tę metaforę zrozumiałam właśnie
    tak, jak to ujmuje wspomniany film.
    Objasnij zatem, jak Ty ja rozumiesz, proszę.
  • kobieta306 07.03.10, 11:54
    to jest proste - ktoś bije dziecko pasem, bo chce mu wytłumaczyć, że bicie jest złe.
    Ktoś inny pisze o hipokryzji, sam będąc hipokrytą i tłumaczy, że hipokryzja jest
    zła wink


  • krezzzz100 07.03.10, 11:56
    Ok, ok, to rozumim. Ale, gdzie tu hipokryzja? W konkrecie proszę.
  • kobieta306 07.03.10, 12:01
    nie chce się wdawać w kolejną dyskusję z Tobą, bo i tak kota ogonem obrócisz.
    Hipokryzja to jest Twoja rzekoma walka ze złem, a w efekcie generowanie tego zła.
  • krezzzz100 07.03.10, 12:06
    Łeee tam.
    Niepoważna jesteś albo argumentów nie masz. Co na jedno wychodzi.
    Wstydź się.
  • kobieta306 07.03.10, 12:08
    napisałam i wykasowałam, za radą chłopaka z mazur wink
    po prostu odechciało mi się dyskusji wink
  • krezzzz100 07.03.10, 12:11
    To rozumim, ale jednak jak się rzuca błotem, to wypada wziąć za to
    odpowiedzialność))))
    Ty masz jednak jakieś dziwne standardy ))))
  • krezzzz100 06.03.10, 15:18
    smile
  • nangaparbat3 06.03.10, 15:34
    kobieta306 napisała:

    > i jeszcze jedno pytanie - dlaczego zakładasz, że to co napisałaś jest trudne.
    > Długie i nudne owszem jest ale trudne nie jest.
    > Zakładasz,że poziomem inteligencji przerastasz kotłujący się tu motłoch czy
    > jak??

    A ja myslę, ze Krezzzz przerasta poziomem inteligencji wielu z nas - mnie w
    każdym razie na pewno.
    Tyle tylko, ze inteligencja to takie piękne zwierzę na uslugach emocji - mozesz
    wstawic araba w kierat, prawda? I co z tego wyniknie?

    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 15:40
    Nanga, ale co chcesz powiedzieć? Że za dużo u mnie emocji czy za mało????
  • kobieta306 06.03.10, 15:43
    ja uważam, że może masz faktycznie ciekawe teorie ale przedstawiasz je w taki
    spsób, że we mnie np. wzbudzasz agresję.
  • jak.z.nut 06.03.10, 20:05
    to powinnazs poszuakć pomocy w realu...skoro posty wzbudzają w tobie agresje..
  • kobieta306 06.03.10, 20:10
    może masz rację, nie wykluczam.
  • nangaparbat3 06.03.10, 15:48
    Mysle, ze w kazdym jest tyle, ile w danym momencie trzeba. Tylko ze Ty swoje
    emocje - tak to czuję - tłumisz. I anagazujesz swój intelekt w ukrywanie ich -
    przed Toba samą.
    A ten arab (biały, tak go widzę) zamiast kręcic się w kólko w kieracie, mogłby z
    rozwianą grzywą galopowac po łąkach.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • nangaparbat3 06.03.10, 16:12
    smile
    Ja sie nawet dziwnie mocno wzruszylam, jak to pisalam, az się zdumiałam sama.
    Widac, ze moje zwierzę też w kieracie, zamiast na łące. Żal.... Ale jest nadzieja smile
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 16:20
    Pewno i tłumię, jak każdy. Ale, Nanga, meritum to meritum. Mnie o nie chodzi.

    Nanga, co komu po galopującym Arabie, skoro trupy wokół. A do dupy z takim
    galopem...

    Nie przyszło Ci do głowy, że galop bez meritum nie ma sensu?
  • nangaparbat3 06.03.10, 16:27
    To nie o Arabow mi chodziło, tylko o araby.
    A "meritum" i "trupow" nie rozumiem, szczerze wyznam.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • kobieta306 06.03.10, 16:31
    jej pewnie idzie o to, że się nie uporała z przeszłością ale pewności nie mam wink
  • krezzzz100 06.03.10, 16:32
    No przeca nie o nacji arabskiej napisałam, ino końskiej)))

    Meritum, czyli diagnoza dotycząca forum i konsekwencje tego nieciekawego stanu
    rzeczy.

    Trupy to trupy- np. zabici słowem (wywaleni z forum, obrażeni, poniżeni).
  • kobieta306 06.03.10, 16:33
    no ale poza tym forum też jest życie, naprawdę - idź i sprawdź
  • krezzzz100 06.03.10, 16:35
    Ach, rozumim, z wielkiej litery napisałam. Pardon, mea culpa.
  • kobieta306 06.03.10, 15:20
  • krezzzz100 06.03.10, 15:24
    Się nie da smile
    Kto, kto twierdzi, że się da- okłamuje Cię smile

    Nawet pozew rozwodowy liczy więcej ))))
  • krezzzz100 06.03.10, 15:24
    KtoŚ, kto twierdzi....
  • kobieta306 06.03.10, 15:22
    ćwiczysz różne figury stylistyczne, bo przygotowujesz się do pisemnego egzaminu
    z matury wink
  • krezzzz100 06.03.10, 15:25
    Nurmalnie, wiedziałam )))))
    ZAWSZE pada ten oryginalny argument smile

  • jak.z.nut 06.03.10, 20:10
    sprawdz kobieto: życie naprawdę istnieje, zwłaszcza poza netem...msz w ogóle jakiś znajomych??
  • kobieta306 06.03.10, 20:11
    mam bardzo wielu znajomych, bliższych i dalszych.
  • nangaparbat3 06.03.10, 15:26
    myśl Marka Edelmana, iż człowiek to
    > bydlę, którego bydlęcy potencjał uruchamia się, kiedy to tylko staje się
    > możliwe, jest PRAWDZIWA.


    Prosze podac skad wzięłas tę mysl Marka Edelmana.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • kobieta306 06.03.10, 15:32
    z internetu ha, ha smile))

    nie ma to jak dobra gaducha smile) nawet można gówno w papierku sprzedać, bo się
    świeci smile))
  • nangaparbat3 06.03.10, 15:37
    Ja pytam poważnie.
    Jesli mam w zyciu jakiś autorytet, jest nim Marek Edelman. I nijak nie umiem go
    sobie wyobrazic wypowiadajacego myśl, ze czlowiek to bydlę.
    Ale nie przeczytalam wszystkiego, co napisal/powiedzial. Chce wiedziec, jak jest
    naprawdę. Zalezy mi.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 15:42
    Nanga, dla Ciebie to chyba nawet może ...poszukam.
  • nangaparbat3 06.03.10, 15:45
    Dzięki, choc szczerze wyznam, ze mam nadzieję, ze nie znajdziesz.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 15:50
    Nanga, znajdę. Zajmuję się (także)tym ZAWODOWO. On o tym pisze ZAWSZE (to
    dlatego Izraelscy syjoniści go nie uznają- ale to of topic)
  • nangaparbat3 06.03.10, 16:13
    A jednak - on chyba nie pisze o tym TYMI słowami. A słowa tez są wazne.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 17:01
    Nanga, to na prędko (o Strachu Grossa). Ale jest tego więcej.

    Edelman: "Człowiek to pazerna, zła bestia. Jeśli podsyca się ją możliwością
    zysku lub zemsty chętnie zabija. Moim zdaniem koniec problemu, będzie dopiero
    wtedy, gdy umrze pokolenie, które widziało zagładę"
    krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,4867091.html
    - Ja nie jestem optymistą - stwierdził Marek Edelman. - Człowiek jest złą
    bestią. Nie sądzę, aby książka Grossa dokonała przełomu. Za trzy miesiące już
    nikt nie będzie o niej mówił. Znak zarobi w międzyczasie dużo pieniędzy, a potem
    wszyscy usną.
    wyborcza.pl/1,87771,4868388.html
  • nangaparbat3 06.03.10, 17:06
    Wielkie dzieki.
    Miedzy slowami "bydlę" a "bestia" jest róznica. Zasadnicza. W słowie "bydlę"
    jest pogarda, w "bestii" - nie ma. Własnie w tę pogardę nie mogłam uwierzyc.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 17:26
    Używał zamiennie: bestia, bydlę, bandyta. Najważniejsze jednak to: bydlę. O to
    mu chodziło. I miał rację. Znasz pamiętniki Perechodnika? To TEN wymiar. Także w
    samoocenie.

    Dam jeszcze kilka, choc nie o sformułowania chodzi. Pokazuje, ze widział ten
    wymiar WSZĘDZIE.

    Gross popełnił błąd, dając w podtytule książki: "Antysemityzm w Polsce tuż po
    wojnie". Tam powinno być: "Bandytyzm w Polsce...". Bo tu nie chodzi o
    antysemityzm. Mordowanie Żydów to był czysty bandytyzm i ja bym tego
    antysemityzmem nie tłumaczył.
    wyborcza.pl/1,76842,4851465.html
    „Człowiek to zły wynalazek. Łatwo jest nienawidzić, a bardzo trudno kochać”

    „Tylko cała rzecz polega na tym, że człowiek ma w sobie więcej złego niż
    dobrego. I to złe jest łatwo pobudzić, a to dobre bardzo trudno. I politycy
    wykorzystują tę najgorszą stronę człowieka. I tak samo dzieje się w Izraelu,
    gdzie politykami są ludzie, którzy kiedyś byli prześladowani, a dziś prześladują
    Arabów. Mają władzę, mają siłę, chcą się utrzymać przy władzy, chcą stworzyć
    swoje państwo dobrobytu, to muszą tych, którzy im przeszkadzają, zgnoić. I w
    Izraelu też dostają władzę z nienawiści społeczeństwa do innych”.

    „Po ludzkim gatunku trudno się czegoś dobrego spodziewać. A mnie się nawet
    zdaje, że mentalność ludzka zmieniła się na gorsze. Teraz siła jest rzeczą
    dominującą, siła i władza zdominowały wszystko. I terroryzm. Terroryści!
    Przecież nawet dobrze nie wiadomo, czego chcą. Po prostu chcą kogoś zniszczyć.
    Gdzie jest ideologia terroryzmu? Że zabiją 3 tysiące osób, pokażą, że mają siłę,
    i do widzenia. To czego chcą? Niczego! Chcą zabić ludzi! Tam zabijają, tu
    zabijają, Żydzi też zabijają.”
    wyborcza.pl/1,98077,7130497,Marek__dlaczego_ty_dalej_chcesz_byc_Zydem_.html?as=2&ias=4&startsz=x
  • nangaparbat3 06.03.10, 18:06
    Krezzzz... (zawsze sie gubie w liczbie "z")
    Brzeczytalam wszystko. "Bydlecia" tam nie ma.
    >>> Używał zamiennie: bestia, bydlę, bandyta. Najważniejsze jednak to: bydlę. O
    to mu chodziło.

    Nic nie upowaznia Cie - w kazdym razie nic z tego, co cytujesz - do wkladania w
    usta Edelamna slów "Człowiek to bydlę". bestia, badnyta, czlowiek jest zly -
    oczywiscie, zgoda. Ale "bydlę" to co innego. Ludzi wieźli do gazu w BYDLECYCH
    wagonach. To nie jest bez znaczenia.
    Edelaman był najodwazniejszym czlowiekiem, jakiego spotkalam w zyciu, i
    najodwazniejszym ze wszystkich, jakich znam ze słyszenia, czytania czy
    ogladania. Był bezkompromisowy, bardziej weredykiem niz cynikiem. Powtarzal, ze
    w czlowieku łatwo obudzic zlo. Że w ludziach jest bardzo duzo nienawisci i
    pogardy. Jesli jednak były w nim samym - nie uzywal ich. Chcialam napisac "nie
    ujawnial", ale to by mialo inne, nietrafne zupełnie znaczenie.

    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 18:28
    Może masz i rację, że to sformułowanie nie padło. Jednakże chodzi o wymiar
    BYDLĘCY. Opisany TYM wyrażeniem (nie Edelmena):
    "Można tu mówić o naturalnej skłonności do zła w naturze ludzkiej, którą Kant
    nazwał złem radykalnym, o zadatkach zwierzęcości, zbydlęcenia. A może o
    szatanie? Przykładów drastycznych jest w historii wiele, tak wiele, że trudno
    obronić się przed przyjęciem stwierdzenia, że człowiek jest z natury zły".

    "Żeby przeżyć, trzeba odrzucić najmniejszy cień godności, zdusić najmniejszy
    przebłysk sumienia, rzucić się jak dzikie bydlę przeciw innemu bydlęciu" (Primo
    Levi).

    Oba fragmenty z :
    pogranicze.sejny.pl/archiwum/jedwabne/powszech/margolis.html

    W wywiadzie ze Szczęsną Edelman pokazuje różnicę między "prawdziwym
    antysemityzmem" a prymitywnymi odruchami. To jest ta różnica, o której mówię
    (między bestialstwem a zbydlęceniem). Fragmenty z tego wywiadu, które wklejam
    poniżej, odnoszą się do tego drugiego:

    "Dokładnie o tym mówi Gross: był antysemityzm, było społeczne przyzwolenie na
    mordowanie Żydów.
    - Wiesz, ja myślę, że on popełnił błąd, dając w podtytule swojej książki
    "Antysemityzm w Polsce tuż po wojnie". Tam powinno być "Bandytyzm w Polsce...".
    Bo tu nie chodzi o antysemityzm. I tak jak nie można utożsamiać antysemityzmu z
    Holocaustem, tak samo nie można tego robić w odniesieniu do "akcji wagonowej"
    czy pogromu. Mordowanie Żydów to był czysty bandytyzm i ja bym tego
    antysemityzmem nie tłumaczył.
    A czym w takim razie?
    - Pogardą dla człowieka, dla ludzkiego życia, podłością. Wiadomo, że bandyta nie
    uderzy w silniejszego, nie rzuci się na uzbrojony oddział wojska, tylko tam,
    gdzie widzi słabość. Bo my jesteśmy silni, a Żydzi są słabi. Ludzie widzieli,
    jak Niemcy traktują Żydów, zabili trzy miliony bezkarnie, bez żadnych skrupułów.
    A co to może znaczyć? Że najwidoczniej oni sobie na to zasłużyli. Że Żydzi to
    robactwo, które należy wytępić.
    Żyda można było zabić ot tak, nawet nie dla zysku. Myślisz, że ci Żydzi zabici w
    "akcji wagonowej" mieli jakieś skarby do zrabowania? To czasem było 2 kilo
    słoniny albo i to nie. A ci Żydzi spod Sulejowa? Co oni za majątek mogli mieć na
    tych sankach, jeszcze byli w łagrowych łachach. Tak, chciwość też była motorem,
    ale przede wszystkim pogarda. A całe społeczeństwo odwróciło głowę od tego,
    milczało. Kto się ujął za Żydami? "

    "Czy zachowanie tej pani to antysemityzm? Nie, to czyste chamstwo".

    Cały wywiad w archiwum GW (mogę Ci podesłać na priv, jeśli chcesz, bo mam).



  • nangaparbat3 06.03.10, 18:48
    Zupełnie nie pojmuje, co Ty mi teraz chcesz udowodnic.
    Moja teza jest taka: Edelman nigdy nie wyrazal pogardy wobec ludzi, niezaleznie
    od ich postaw, uczynków etc. To ze mówi, ze "x odczuwa pogardę dla Y" w zaden
    sposob nie znaczy, zeby Edelamn gardził kimkolwiek. Nie wydaje mi sie
    prawdopodobne, by w stosunku do kogokolwiek uzyl slowa "bydło" (Nie: bandyta,
    bestia - dokladnie: bydło).
    Co do pozostalych przywolanych przez Ciebie osob i wypowiedzi kazda z nich
    trzeba by analizowac i rozpatrywac oddzielnie. Ja jestem wielbicielka
    Borowskiego - i odrzuca mnie "Inny świat" Herlinga. Primo Levi czeka wciąz na
    przeczytanie - niestety z tym kompletnie nie nadążam, zwlaszcza gdy tkwię w
    internecie. ale jak widac czasem warto smile
    Jesli bedziesz we Wroclawiu, daj znac, chetnie sie spotkam i pogadam o Edelmanie
    etc. smile Teraz chyba jednak wole cos poczytac.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • sbelatka 06.03.10, 19:00
    prześledziłam uważenie kawałek wątku dotyczacy Edelmana i "bydła" i -
    nie mając do tej sprawy wcześniej żadnego stosunku - osobiście uważam,
    ze interperetacja słów/poglądów Edelmana prezentowana przez krezz -
    wydaje mi sie nad-interpertacją..



    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • nangaparbat3 06.03.10, 23:10
    smile dzieki.
    Juz zaczęlam watpic w stam wlasnego umyslu.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 19:21
    Nanga, niczego Ci nie chcę udowodnić. Po prostu: wyjaśniamy. To po pirsze. A po
    drugie: Edelman dla mnie jest odkrywczy właśnie dlatego, że opisał ten wymiar
    "człowieczeństwa", który jest prymarny: że istota, którą jest człowiek poświęci
    innego człowieka dla marnego interesu. Dla pięciu groszy. Nie dla żadnych tam
    idei. On to o człowieku WIE. To jest ten wymiar MAŁOŚCI człowieka.

    Nie ma w tym pogardy dla człowieka. To OPISANIE. I ROZUMIENIE mechanizmów
    powodujących jego istnieniem. Nie ma się co oszukiwać co do edukacji, itp.
    Natomiast nie wyklucza to możliwej (potencjalnej) WIELKOŚCI człowieka. Edelman
    także i to stwierdza. Że, mimo iż mamy naturę jaką mamy, możemy jej mówić NIE.
    Myślę, że obie za to Edelmana cenimy.

    Primo Leviego warto czytać razem z Imre Kerteszem jako dwie przeciwstawne
    możliwości. Ja jestem po stronie Kertesza, zdecydowanie. Jestem po stronie
    muzułmana/muzułmanina, którym Levi gardził. Ale to na marginesie.

    Nie, nie będę we Wrocławiu. Ale dzięki za zaproszenie)))

  • krezzzz100 06.03.10, 19:36
    P.s. Herling-Grudziński też mnie odrzuca.
  • nangaparbat3 06.03.10, 23:17
    Słuchaj, Edelamn wie o czlowieku różne rzeczy. Że bywa maly - ale wielki też. I
    że nie osadzac nam tych "małych", dopoki nie staniemy w ich sytuacji.
    czytaywalam kiedys prace maturalne - nawet sobie nie wyobrazasz, z jaka
    latwoscia najedzeni, wypieszczeni dziewiętnastolatkowie wyrażali pogarde dla
    "malosci" wieźniow Birkenau. Z jaka ochota owtarzali brednie o "godnej " śmierci
    z karabinem w ręku i "niegodnej" - w komorze gazowej. Czytali "Zdązyc przed
    Panem Bogiem" chyba tylko po to, by powtarzac bzdury, z ktorymi tak walczyl Edelman.
    Ja bym byla bardzo ostrozna w wypowiadaniu się o "zezwierzeceniu" czlowieka.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 23:25
    No, właśnie o to mi szło.
  • krezzzz100 06.03.10, 15:38
    Z wywiadów. M. in. w GW. Na okoliczność np. książek Grossa. Ale nei tylko.
    Generalnie: kiedy dyskutowano, czy to nazizm, faszyzm czy zwykłe zbydlecenie
    ludzie niezaangażowanych ideowo. Mówił o tym nie raz. Nie każ mi szukać smile
  • kobieta306 06.03.10, 15:44
    tylko powiedz mi jak to można porównywać? Przecież tamta rzeczywistość była
    zupełnie inna.
  • krezzzz100 06.03.10, 16:04
    Nie była. Ale trzeba chcieć to dostrzec.
  • nangaparbat3 06.03.10, 15:44
    To celne, choc niekoniecznie odkrywcze spostrzeżenie: na forum są dwie
    orientacje. Ja wskazalabym trzecia, tych co sie rozstali za obopólna zgodą z
    obopólnej potrzeby. Poza tym bardzo ważna jest uwaga jednej z przedmowczyń, ze w
    miarę uplywu czasu zmienia się poglad na temat wlasnego "statusu
    okolorozwodowego". To bardzo ciekawe i fajnie by było kiedys o tym pogadac.
    Więc zgadzam się - z grubsza - z istnieniem dwóch grup - ale juz niekoniecznie
    dwoch frakcji. Na przyklad "opuszczającego" Micha bronila najbardziej osoba
    ewidentnie "opuszczona".

    Cały kłopot, Krezzz, polega na tym, ze bedąc bardzo mocno zaangazowana
    emocjonalnie, opisujesz funkcjonowanie forum tak jakbys byla beznamietną i
    obiektywna obserwatorką. A nie jesteś.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 16:03
    Nanga, pisałam o trzeciej frakcji, ile trza to przypominać...Niemniej, ona nie
    ma znaczenia dla konfliktu między oboma głównymi frakcjami. Wierz mi, też bym
    wolała rozmawiać z perspektywy trójwymiaru smile Zauważyłaś, jak bardzo jest to
    niemożliwe, i nie tylko wtedy, gdy chodzi o moją osobę...

    To od osoby, która broniła Micha, pochodzi ten argument, że forum RiCD nie jest
    dla frakcji "opuszczających". Co nie zmienia mojego zdania o tej osobie, że to
    mądra osoba i wiele granic trudnych do przekroczenia, przekroczyła, co nie jest
    częste na tym forum. Ale tej granicy - nie.

    Oczywiście, że jestem zaangażowana. Czy to jednak przeszkadza OPISYWAĆ
    rzeczywistość MERYTORYCZNIE? No, weź Nanga, nie żartuj...
  • nangaparbat3 06.03.10, 16:25
    Co to znaczy OPISYWAC FORUM MERYTORYCZNIE?
    Wskakiwac na meta - czy raczej pseudometa - poziom?
    No i oczywiscie, ze osobiste zaangazowanie uniemozliwia obiektywny ois - "nikt
    nie jest sedzią we wlasnej sprawie".
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 18:08
    To, co znaczy Nanga - żaden metapoziom, ani pseudometa (?). Tu nie ma żadnej
    metafizyki. Nadal jesteśmy w obrębie rzeczywistości smile

    Obiektywny opis nie istnieje.
  • z_mazur 06.03.10, 16:07
    > Sądzę, że Ojcu Założycielowi forum
    > przyświecała ta naiwna (?) myśl, że na forum znajdzie się miejscu dla
    > wszystkich stron konfliktu.

    Przez kilka pierwszych lat istnienia forum, tą idę jednak udawało się ralizować, jakoś tak ostatnio jedna "frakcja" wzięła górę i nawet nie próbuje słuchać drugiej strony.

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • krezzzz100 06.03.10, 16:13
    Tak, i to jest ciekawe. Przecież Ty sam jesteś dowodem na to, że nie trzeba być
    twardogłowym przedstawicielem własnej "frakcji", ba- w ogóle nie trzeba nim być.
    Można inaczej.

    Ciekawi mnie, dlaczego dla niektórych ten imperatyw frakcyjny jest nie do
    przeskoczenia. Miałabym co nieco do powiedzenia "w temacie"...
  • kobieta306 06.03.10, 16:19
    Głosicie takie szczytne, chwalebne teorie i ślicznie. To teraz idźcie i pomóżcie
    dziewczynie z wątku obok, która poszukuje realnego wsparcia. Głodnymi, pozornie
    intelektualnymi wink epistołami tego nie zrobicie.
  • kobieta306 06.03.10, 16:20
    Albo opcja druga - startujcie w wyborach. Tam też tylko chrzanić potrafią a z
    działaniem gorzej!!
  • sbelatka 06.03.10, 18:48
    kobieta306 napisała:

    Głodnymi, pozornie
    > intelektualnymi wink epistołami tego nie zrobicie.

    kobieto... ale dlaczego uważasz, ze "pozornie"?




    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 19:25
    Kurna - zejdź ze mnie i stań obok.
    Boję się otworzyć lodówkę, że mi wyskoczysz smile))
    czy Ty mnie śledzisz czy jak?
  • sbelatka 06.03.10, 19:40
    kobieta306 napisała:

    > Kurna - zejdź ze mnie i stań obok.
    > Boję się otworzyć lodówkę, że mi wyskoczysz smile))
    > czy Ty mnie śledzisz czy jak?

    zmień nick i na próbe napisz coś w swoim stylu; sprawdzimy - czy
    zareguję podobnie jak na twoje wypowiedzi

    jesli tak - będziemy miec dowód, ze chodzi mi raczej o poglądy niż osobę
    jesli nie - dowiedziesz czegoś wręcz przeciwnego

    tylko od razu czynię założenie i zastzreżenie : nie czytam wszystkich
    wątków i nie zawsze; próba będzie miarodajna jesli będę się "żywo"
    udzielać w jakimś

    w jakim? skoro Cie śledzę to wiesz w jakim - bo i ty w nich piszesz


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 19:43
    no proszę Cię - chyba musiałabym naprawdę na głowę upaść smile)
  • sbelatka 06.03.10, 19:51
    ale dlaczego?

    Ty mi zarzucasz, ze sledzę Cię i coś Ci tam robie
    ja - twierdze, ze wywolują u mnie chęc reagowania Twoje poglądy wyrażane
    w typowy dla Ciebie sposób

    wydaje mi sie, ze moja propozyjcja jest przykładem konstruktywnego
    rozwiązania sporu..






    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 19:55
    nic mi nie robisz smile)
    możesz mnie śledzić pozwalam Ci smile)
  • sbelatka 06.03.10, 20:08
    wiesz,
    i to już jest odezwanie, ktore nie pozwala mi myśleć o Tobie jako o
    godnym siebie interlokutorze
    skladam Ci propzycje; moim zdaniem taką, ktora pozwoliłaby Tobie i mnie
    sie dowiedzieć jak jest "miedzy nami"

    oczywiście - rozumiesz, ze dla mnie to nie ma znaczenia

    to TY masz poczucie, ze cię śledzę - więc rozumiem, ze to Tobie
    pzreszkadza i jakoś Ci utrudnia coś tam

    możesz przyjąć lub odrzucić moją propzycję

    ale hasło "pozwalam ci"...; no porszę Cie
    możesz mi pozwalać albo i nie - ale nie masz w tej sprawie nic do
    powiedzenia
    jak zechce - to będę
    jesli nie - to nie

    chyba zdajesz sobie z tego sprawę?prawda?


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 20:12
    prawda
  • sbelatka 06.03.10, 20:17
    no, to rozumiem, ze nastapiło uzgodnienie stanowisk

    acha, jeden jedyny raz kiedy " śledziłam" pewien nick - oficjalnie go o
    tym uprzedziłam, publicznie to ogłaszając

    więc jesli uznam, ze - z jakiegos powodu - chcę Ci dyszeć w kark - to na
    pewno Ci o tym doniosę..

    do tego czasu - będę reagować - albo i nie - na Twoje wypowiedzi
    a nie na Ciebie


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 20:18
    dobrze
  • kobieta306 06.03.10, 16:38
    Ten wątek to przykład jak można oczywistą oczywistość przedstawić tak, że bez
    wódki nie pojmiesz o co idzie smile) to takie uroczo polskie jest smile) tylko robić
    nie ma kim.
  • tricolour 06.03.10, 17:41
    ... że to forum głównie dla opuszczonych. Uważam za rzecz normalną, że
    opuszczjący mniej piszą, a więcej zajmuję się życiem realnym. Opuszczonym
    świat się na głowe zawalił, a Net jest pod ręką, to piszą i szukają
    pomocy.

    Nie zgadzam się, że opuszczjący są potepiani za sam fakt opuszenia
    ponieważ kilkakrotnie na forum były opuszczające osoby, które nie zostały
    oblane wiadrem pomyj. Wiadra spotykają tych opuszczających, którzy
    pozostawionych małżonków traktują jak przyczynę zła, którą należy
    dodatkowo niszczyć. Nie wystarcza tym opuszczającym sam fakt odejścia i
    zakończenia związku po własnej myśli. Oczekują poklasku, stanięcia po ich
    stronie (w nieznanym konflikcie), a nawet naśladowania.
  • kobieta306 06.03.10, 17:44
    o widzisz - tu masz rację.
    Ktoś kto ma nowe życie się tu zwyczajnie nie pojawia. Cieszy się tym nowym
    życiem a co najwyżej zajrzy gdy porady prawnej potrzebuje.
  • mola1971 06.03.10, 17:48
    No tak nie do końca. Choćby Tri ma nową żonę a jednak ciągle na to forum zagląda wink
    Ja też ani nie zostałam opuszczona, ani nie narzekam na swoje życie w realu a jednak czasem zaglądam smile
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • kobieta306 06.03.10, 17:58
    dla jasnosci - ja również zostawiłam mojego męża.
  • mola1971 06.03.10, 18:08
    No to obie jesteśmy najlepszym dowodem na to, że to forum NIE jest wyłącznie dla opuszczonych wink
    Choć pewnie opuszczeni są bardziej widoczni bo w pierwszej fazie po opuszczeniu po prostu potrzebują sobie ponarzekać. Gorzej tylko gdy to narzekactwo przechodzi w stan permanentny i z niego nie wychodzą.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • kobieta306 06.03.10, 18:13
    czasami osoby chwalą się, że siedzą tu na forum x lat. Tak wtedy myślę, że to
    jest zły objaw nieuporania się z rozwodem. Uważam osobiście, że tego typu
    miejsce powinno być przejściowe. Później owszem można zaglądać by komuś pomóc.
    Natomiast kilkuletnie wysiadywanie tutaj i wylewanie własnych żali to objaw
    nieciekawy.
  • mola1971 06.03.10, 18:16
    Każdy człowiek jest inny i innego czasu potrzebuje na uporanie się z rozwodem.
    I tak sobie myślę, że jeśli komuś pomaga wylanie tu żali ZAMIAST w realu to
    niech wylewa do woli. W sumie lepsze to niżby miał komuś w realu zatruwać życie wink
    Ja zaglądam tu z sentymentu i dlatego, że zwyczajnie po ludzku polubiłam wielu
    piszących tu ludzi.
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • kobieta306 06.03.10, 18:19
    ja natomiast przeżywam chyba etap pośredni. Czasami komuś pomogę. Nie denerwuje
    mnie np taki michszyb czy inna kontrowersyjna postać. Natomiast agresywnie
    reaguję na wszelkich podobnych do mojego exa oraz wszelkie podobieństwa do mojej
    sprawy, a już szczególnie gdy nie po mojej myśli dyskusja idzie wink
  • mola1971 06.03.10, 18:28
    Też swego czasu agresję wywoływały we mnie wszelkie osoby podobne do exa wink
    Ale już od jakiegoś czasu tego nie mam smile
    Spoko, Tobie też przejdzie smile
    A wszelkie dyskusje najlepiej jak się swoim tokiem toczą. Fajne jest to, że nigdy nie wiadomo gdzie się dotoczą wink
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • kobieta306 06.03.10, 20:17
    to również to, że jest tutaj grupka osób wzajemnie sobie przyklaskujących i w
    ciepłych słowach skutecznie wykopująca z forum osobniki niepasujące, takie jak
    ja na przykład.

  • sbelatka 06.03.10, 20:20
    kobieta306 napisała:

    > to również to, że jest tutaj grupka osób wzajemnie sobie
    przyklaskujących i w
    > ciepłych słowach skutecznie wykopująca z forum osobniki niepasujące,
    takie jak
    > ja na przykład.
    >

    no właśnie dokładnie był o tym wiodący post krezzzz!!!

    chociaz nie chodzilo o Ciebie!

    brawo! zrozumiałaś!

    (szydera zamierzana)

    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 20:21
    ale ja jestem jednak ciemna - dziękuję, że mi to wytłumaczyłaś smile
    jesteś kochana smile
  • sbelatka 06.03.10, 20:25
    zdecyduj sie - jestem kochana czy jestem żmiją?
    a może kochaną żmiją??





    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 06.03.10, 20:29
    jesteś słodka jak miód smile
    urocza jak motylek smile
    milutka jak pluszowy misiaczek smile
  • tricolour 06.03.10, 20:25
    ... na Twoim miejscu, bo przyjmując teorię Krez stajesz się forumowym
    kurwiszonem, diabelskim nasieniem i innym mastodontem.

    Logika jest jedna.
  • kobieta306 06.03.10, 20:28
    tak, wiem to ale koleżanka była tak miłą i mi to miło wyłożyła mi sprawę , więc
    nie obrażam się i nie oburzam. Przecież nie użyła ani jednego brzydkiego
    epitetu. A jednak zrozumiałam kim jestem i gdzie moje miejsce.
    Czasami wiem dlaczego już tak rzadko tu zaglądasz tri wink
  • tricolour 06.03.10, 20:41
    ... a tu stare śmieci i to ciekawe.

    Zgadzam się z Krez, że złu należy sprzeciwiać się stanowczo. Dlatego od
    jej pierwszego postu byłem w opozycji do tego, co postuluje. Do samego
    końca byłem w opozycji, bo jej pomysły to zło ukryte pod intelektualną
    załoną - to nie jest bandyta z nożem w ciemnej ulicy, to raczej kochanek z
    HIVem.
  • kobieta306 06.03.10, 20:48
    pięknie to ująłeś tri - ja staram się to powiedzieć już od początku ale słyszę
    tylko, że jestem ciemnym ćwokiem więc odpuszczam sobie.
    Oczywiście nikt mi wprost nie powie "ty ciemny ćwoku" ale tak zaargumentują, że
    jeszcze człowiek podziękuję, że mógł oddychać powietrzem tym samym co oni!!!
    Banda hipokrytów.
    Przegonicie z tego forum każdego kto Wam nie pasi.
  • kobieta306 06.03.10, 20:59
    cel został osiągnięty - a to wszystko pod przykryciem i pretekstem walki ze
    złem. Do czego prowadzi taka fałszywa troska o dobro = do zła właśnie.
  • kobieta306 06.03.10, 21:26
    ja odebrałam to dość osobiście.
    Nie chce mi się tu więcej pisać sad



  • kobieta306 06.03.10, 21:49
    Polubiłam tutaj bardzo kilka osób.
    Choćby dlatego żal odchodzić smile
    Wiem, że mam niewyparzony język i czasami przegnę i walnę jakieś słowo za dużo
    ale intencje mam szczere wink

    Tri to fajnie ujął - niektóre nicki działają podstępnie jak kochanek z hiv sad
    Np taki mich - facet autentycznie pisze i targają nim emocje. Ja go rozumiem ale
    o ile on byłby zdrowszy gdyby po prostu nie pisał wink
    a tym samym nie narażał na stres - pomijam tutaj zupełnie kwestię czy się z nim
    zgadzam czy też nie.

    Dyskutujemy nad językiem - ok uważam, że to racja, że pewne zwroty nie są tu
    odpowiednie i staram się stosować.
    Czasami dyskutujemy nad wyższością jednej płci nad drugą - to tak chyba z
    przekory trochę smile

    ale ja zauważyłam inną grupę podstępnie działającą - osoby na pozór życzliwe,
    miłe, grzeczne i uprzejme - taki właśnie jak zabójczo przystojny kochanek z hiv
    sad( bardzo niebezpieczna grupa, która na zasadzie rzekomej pomocy wpędzi w
    depresję niemal kliniczną.
    Ech - pewnie i tak mnie większa połowa wink nie zrozumie

    wiem, że połowy są równe - uprzedzam wink

    W każdym razie pewnie niejedna kobieta miała takiego męża - niby ciepły dobry
    kochający a jednak coś w nim było nie tak, bo wpędzał w poczucie winy, w
    poczucie że się jest kimś gorszym.
    I tak samo tutaj na forum wink jak w życiu wink
  • mola1971 06.03.10, 21:58
    Wiesz jaka jest na to rada? NIE czytać wszystkiego. Czytać tylko to co naprawdę Cię interesuje i tam gdzie piszą nicki, które polubiłaś.
    Z tego samego względu co Ty nawet nie zaglądam już np do wątków Michszyba mimo, że swego czasu zostałam posądzona przez Tri o spadające majtki na jego (znaczy Michszyba a nie Tri) widok big_grin Tylko dlatego, że starałam się go zrozumieć. Teraz już nawet się nie staram bo i po co?
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • kobieta306 06.03.10, 22:05
    Problem michszyba polega na tym że szczerze, za szczerze pisze i wystawia się
    jak worek do boksowania. Na tym samym polega tez mój problem, że piszę szczerze.
    Zarzucono mi, że to ja przyczyniłam się do tego, że forum ma taki a nie inny
    poziom.

    A ja zauważyłam pewną prawidłowość, że słodkie wpisy bez inwektyw i miły
    wirtualny uśmiech to w mega procentach ukryta zachęta do wzajemnego boksowania.
    Przy okazji autor postu wychodzi na serdecznego, ciepłego, a obrywają gorące
    głowy (jak ja np) które łykają ten haczyk.

  • z_mazur 06.03.10, 22:11
    Napisałem o tym w wątku o moralności Kalego.

    Dla mnie również wprost wyrażona w sposób nawet nieco wulgarny złość Michszyba, wraz z reakcją na nią tylko.taty, jest mniej szkodliwa niż pisane słodkimi słowami uszczypliwostki i złośliwości, bo to forma agresji, która rani równie mocno i wywołuje więcej negatywnych emocji, a przed którą niezwykle trudno się bronić.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • kobieta306 06.03.10, 22:13
    dokładnie tak jak piszesz.
    Taki rodzaj manipulacji często stosowany np. przez przełożonych w pracy żeby
    odnieść się do realnego życia.
  • mola1971 06.03.10, 22:17
    No to coś napiszę wink Przed taką formą przemocy można też się obronić. Ignorując ją.
    Właśnie w taki sposób ja się bronię przed pewnym nickiem pod którym kryje się
    mój ex wink Rzadko się pojawia, teraz już prawie wcale, ale np wczoraj próbował
    mi dokopać pisząc JEDNO słowo, ale mu się nie udało tongue_out
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 22:42
    Mola- ja nie jestem Twoim eks ))))NAPRAWDĘ...)))) własnie spojrzłam, gdzie trza,
    i serio- ja to nie on!
  • mola1971 06.03.10, 23:00
    Wiem, że nie jesteś moi ex wink
    Nie ten nick i nie ten intelekt wink
    Żeby było jasne dodam, że nie cierpię na manię prześladowczą ino sam mi swego czasu swój nick podał. Zresztą nie musiał bo sama go wyczułam od pierwszego jego posta wink
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • krezzzz100 06.03.10, 23:07
    Uff, bo już hemafrodytyzm zaczęłam podejrzewać u się))))
  • mola1971 06.03.10, 22:12
    Za bardzo się przejęłaś.
    Powtarzam to po raz nie wiem który - to TYLKO forum internetowe jest.
    Bierz z niego to co dla Ciebie dobre a resztę ignoruj. To chyba jedyna metoda na to by czytając wypociny niektórych nie zwariować wink
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • kobieta306 06.03.10, 22:14
    masz rację smile
  • z_mazur 06.03.10, 22:18
    Bardzo cenne jest w podobnej sytuacji zastanowienie się przed odpisaniem na jakiś post, dlaczego tak naprawdę chcę napisać, to co piszę i spróbować sobie szczerze odpowiedzieć na pytanie. smile



    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
  • kobieta306 06.03.10, 22:21
    no z tym wlasnie jest trudno - bo jak ktoś cie w d.. kopie a potem pyta dokąd
    się tak spieszysz to ....
  • mola1971 06.03.10, 22:23
    Masz rację. Mnie wiele razy zdarzało się napisać post i wcale go nie wysyłać bo po przeczytaniu tego co sama napiłam dochodziłam do wniosku, że albo głupotę napisałam, albo nie na temat, albo zwyczajnie odechciało mi się dyskusji big_grin
    W każdym razie w celach terapeutycznych również polecam lekturę WŁASNYCH postów wink
    --
    Internet bez chamstwa
    Pokój bez klamek
    Niełatwe miłości
  • z_mazur 06.03.10, 22:04
    Są jak wiosenny deszcz, nadchodzą od czasu do czasu i oczyszczają atmosferę.

    Ci co się lubią poprą się dostaną wzajemne wsparcie. Ci co się nie lubią wygarną to sobie wprost. A potem sprawy wracają do normalności.

    Przynajmniej względnej, forumowej normalności

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
  • krezzzz100 06.03.10, 22:08
    Tak
    smile
  • kobieta306 06.03.10, 22:11
    No więc cel osiągnęłaś a to podstawa. Poprawiłaś sobie samopoczucie. I czego
    chcieć więcej smile
  • krezzzz100 06.03.10, 22:13
    Uwierz mi- nie to mi przyświecało. Ale nie narzekam smile
  • kobieta306 06.03.10, 22:17
    wiem, że nie narzekasz.
    Z pewnością się dowartościowałaś.

    Teraz odczekasz kilka dni/tygodni i znowu założysz jakiś wątek, taki, że pół
    narodu nie pojmie, bo za głupi. A potem się będziesz napawać swym intelektem smile
    taki film byl sypiając z wrogiem chyba czy coś - ale to był facet - ale żem
    głupia to mogłam coś przekręcić.
  • krezzzz100 06.03.10, 22:38
    Eeee tam, takie jak ja nie muszą się dowartościowywać)))) Radykalne zło itepe za
    byle czym nie chadza ))))

    Odczekam jakie trzy miechy, alebo ze pół roku)))) Trza się cenić, no nie???))))

    Kobieto, ja Cię nie znam, nie czytałam Twej historii- forum czytam, ale aż tak
    uważnie to jednak nie. Nigdy nie rozmawiałyśmy, nie mamy zaszłości personalnych.
    Merytorycznych tym bardziej ))))))
    A jednak mój watek Cię mocno dotknął. Zaprawdę, ciekawe czemu.

    Ps. Nie jestem Sbelatką. Serio. Słowo daję itepe.

    No czemu, ach czemu ))))))))

    Dobra, pogadalim, było miło (no, trochę)))). Tak się zwykłam żegnać. Dziękuję.

  • kobieta306 06.03.10, 22:50
    ponieważ stał się on okazją do tego, że dosadnie pojęłam jak bardzo może
    dotknąć pozornie życzliwy post. I wcale nie chodzi tu o mnie, bo ja mam grubą
    skórę.

    Również dziękuję za dyskusję. Ja także nie znam Twojej historii. Życzę
    wszystkiego dobrego i pozdrawiam.
  • krezzzz100 06.03.10, 23:24
    Naprawdę nie miałam nic złego w zamiarze.
    Pozdrawiam.
  • kasper254 06.03.10, 22:51
    1.Skąd Ci się wzięło, krez, że to forum zbliża się do jakiegoś
    poziomu, a już - i tu Twoje przymiotniki? Wyróżniasz różne poziomy
    za pomocą jakichś sobie znanych kryteriów, metod badawczych;
    zaczerpniętych z socjologii, psychologii itd.
    Wiem, idziesz od wysokiego "C" o chcesz błysnąć. Jak nie ma gdzie,
    to chociaż tutaj, pośród "prostaczków", "nieuków", "prymitywów"...
    Skąd w Tobie to poczucie wyższości? Znam takie podejście u ludzi,
    którzy kiedyś byli nikim, teraz są dalej nikim, np. w domu, gdy żona
    pomiata profesorem czy dyrektorem,a więc tam, gdzie decydują o losie
    innych, patrzą z góry, pogardą, ustawiaja innych. Mali ludzie, krez,
    nic więcej.
    2. W tym forum, jak w życiu miesza się wszystko. A jeśli już
    widzisz "frakcje to i na co dzień ludzie wyznają pewne wspólne
    zasady. Powszechne udawanie" - używasz równoznacznych pojęć z języka
    prawnego, socjologii, czy np. nauk o polityce? To a propos
    pojęcia "wspólnoty". Rozumiem więc, iż nie wiesz, że normy społeczne
    służą jednostce oraz ogółowi, m.in. do kontroli, ochrony dóbr
    społecznie ważnych itd. Z tego m.in. powodu ja np. czuje niesmak,
    niechęć, obrzydzenie do ludzi, którzy w imię swojego własnego tyłka
    rozbiją rodzinę, a dzieciom zabieraja spokój i bezpieczeństwo. To
    moje prawo, mój osąd.
    3.Nie rozumiesz Edelmana, mimo, że mówisz, iż go znasz zawodowo
    związane z nim rzeczy, a z Arendt wyrywasz to, co jest w sumie
    najmniej ważne. Czy znasz tylko tytuł jej największej pracy? A może
    rzucisz to na tło totalitaryzmów - Brzeziński, Dahl..? Edelman tak
    koreluje z Arendt, jak wyznania pijanego Zdzisia z panią Marysią -
    jeśli oboje przeżyli Zagładę.
    4. Forum jest dla wszystkich, z ich słabościami, małościami,
    brzydotą, niechęcią, wrogością, ale także pięknem. Masz monopol na
    prawdę, wiedzę, rację? Myślę, że Ty nie czytasz forum, ale
    obserwujesz piszących, jak mikroby. Słowa są dla tych, co chcą
    czytać, słyszeć, a obserwacja musi być poddana pewnym rygorom. Może
    podrzucić Ci coś z socjologii w tej mierze? Widzę istotne braki w
    tej mierze. Więc baw się dalej.
  • kobieta306 06.03.10, 22:58
    Kurde Kasper - no jednak jesteś równy gość smile
    poglądy mamy podobne choć gdzieś tam nam się rozeszły dość mocno kiedyś.
  • krezzzz100 06.03.10, 23:06
    Nooo, równy. Najrówniejszy. Przefajny gość.
  • kobieta306 06.03.10, 23:11
    tak, bo nie boi się powiedzieć tego, co pewnie z 90 % ludzi tutaj po cichutku
    myśli smile
  • krezzzz100 06.03.10, 23:04
    No, brakowało mi Ciebie, Kasperku smile Wiedziałam, że się skusisz)))) Stara
    gwardia jak w knajpie morderców i tak się stawi, no nie ?))))

    Widzę, że nadal Cię inspirują przymiotniki wink Nie wiem, czy pamiętasz, ale masz
    chyba jakieś zaległości w tej materii...

    Czy to wysokie "c" czy insze "de", oraz czy mol czy jednak dur i czy siódemkowe,
    możem pogwarzyć o tem, ale - czy warto, skoro i tak zwiejesz jak pies z
    podkulonym ogonkiem?

    Wychodzi na to, żem interdyscyplinarna))))Ale to chyba nie stoi na przeszkodzie
    Twoim poglądom na temat rodziny...

    Edelman się odnosił do Arendt, no pech....podły, kurde mać))))) Mimo iż łączy
    ich, psia mać, Szoa.

    W jednym masz rację. Obserwuję. Rozumna żem))))

    Lubię Cię. Poważnie.




  • nangaparbat3 06.03.10, 23:20
    Psia mac, Krezzzz, czuję niesmak.
    --
    "Nazywam sie Mirek Drzewiecki i będę robił co tylko zechcę."
    Nazywam sie Nandzia Parbat i bedę robiła co tylko zechcę.
  • krezzzz100 06.03.10, 23:32
    Ja Kasprowi ufam. Ufam też temu, że wiem, co go tu przygnało (do mojego wątku).
    No, mamy swoje wzajem...

    Kasper na mnie testuje instytucję pana Rene Girarda. No to się bronię- moje
    dobre prawo.
    Ponadto uwielbiam jego tyrady okołoprawne. Prawie jak w Ali Mc Beal))) Zawsze
    mam nadzieję, że się da go wypuścić....I nigdy się nie zawiodłam.

    Nanga, naprawdę- nie ja zaczęłam. Niemniej- przyganę przyjmuję....
  • kasper254 06.03.10, 23:28
    1.Nie, kaz, nie możem pogwarzyć. Ja już nie ma ma na to czasu. Po
    drugie - przyznaną mi pulę błędów wypełniłem po brzegi.
    2. Jesteś inteligentną babką i masz dość dużą wiedzę, chociaż
    nieusystematyzową. Wykorzystaj to na tym forum, czy innym lub w
    realu - widząc człowieka. Staraj się mu pomóc.
    3. Edelman dopiero na starość stał się takim rygorystą i faktycznie
    powiedział, że człowiek jest zły, bez Twojej nadinterpretacji.
    Podobnie mówił Rousseau; cynicy, stoicy - wiele wieków wcześniej.
    Arendt to inna bajka.
    4. Jak zrozumiesz, że przyzwolenie na rozbicie rodziny w imię
    własnej dupy, bez liczenia się z dobrem innych, w tym głównie -
    dzieci - to zło - pojmiesz Arendt. Od tego miejsca rozumowania
    rozpoczyna się dramat: wolność dla naruszania wszelkich innych norm,
    piekło namiętności, samotność. I tutaj kończy się mości I.Kant z
    irracjonalną metodyką, nie ujmującą konstruktu ewolucji natury
    człowieka; tak piękną, idealistyczną, metafizyczną, iż tylko
    gimnazjalista może się nią zachłysnąć.

  • krezzzz100 07.03.10, 07:32
    Ad. 1. Kaserku, to mi się podoba- że cenisz czas i że się do błędów przyznajesz.
    Tylko niekonsekwentny jesteś, bo zapowiadasz onyż braku czasu a i tak sie
    udzielasz, no i błędy innych uogólniasz aż świszczy.

    Ad 2. Dzięki za troskę o moją systematyzację wiedzy. Zwrotnie potraktuj))))

    Ad. 3. Edelman nie stał się rygorystą nigdy (chyba że czegoś nie wiem). Gdyby
    się stał, oj to byłby upadek. Serio.
    Zakładasz, że Edelman na starość stał się cynikiem??? A niby w czym i kiedy?
    Przeciez to o naturze człowieka mówił już od powojnia. Te podfarbowywane skrzela
    rybie, niechęć do fanfaronady i wysokich motywacji powstańczych- przecież to
    jego znak rozpoznawczy od dawna.
    Gdzie Arendt stanowi inną bajkę? Toć ona też rozszyfrowała tę naturę zła...
    Podpowiem Ci coś- oboje nie byli rygorystami. H.A. by się nawet na nasze fora
    (okołorozwodowe) nadawała....serio, serio.

    Ad. 4. W imię własnej dupy, powiadasz. No, no...chyba jednak Cię za wysoko
    oceniałam. Wiedziałam, że masz fobię rozwodową, ale że Ci się ludzie do dupy
    skracają. Zawiodłeś mnie.

    Nikt się tu Kantem nie zachwyca, spokojnie. Ale co pewne kategorie wypracował,
    to wypracował, korzystać z nich można, co?

    Oj, Kasper, jak by to powiedzieć...Obnażasz się.
  • kasper254 07.03.10, 20:38
    Odpowiem Ci, krez, ale przy całej umowności i ułomności
    przekazywanych treści (różne konotacje znaczeniowe, słownictwo
    inaczej rozumiane w dyscyplinach naukowych i w języku potocznym itd.)
    Ad.1. Piszę tutaj, ale czytam częściej - na tyle, na ile mam czasu.
    To forum jest dla mnie mądrzejsze niż wiele naukowych ksiąg, gdyż
    otrzymuję emocje, prawdy konkretnego człowieka hic et nunc. Przykro
    mi, gdy czytam także świństwa, wyzwiska - ale cóż - takie życie,
    taka formuła forum rzeczywistości nietotalitarnej, a więc i nie-
    cenzorskiej. Mylisz się, iż uogólniam błędy innych,ale nie musisz
    tego rozumieć - pewnie różnica doświadczeń, nabytej teorii itd. To
    jest tak: im jestem starszy i im więcej za mną gorzkich doświadczeń,
    wychodzę powoli ze smugi cienia. Moje zycie zatacza koło: znowu
    dzielę świat na jasność i ciemność, zło i dobro. Nie ma w nim
    miejsca na szarość, na relatywizmy, chociaż rozumiem, iż koniecznym
    wyjściem z patologicznego związku, gdy przy tym cierpią dzieci, jest
    rozwód.
    Ad.2 Nie troszczę się o Twoją wiedzę, ale raczej - wiadomości.
    Myślę, że jesteś młodym człowiekiem i sporo jeszcze doczytasz, co
    przy Twoim sprawnym umysle gwarantuje zdobycie WIEDZY. Ja ze swojej
    srony moge tylko powiedzieć, że im jestem starszy, tym mniej wiem.
    Ad.3 Mówisz, że znasz przedstawiane sprawy zawodowo, a okazuje się,
    że ich nie znasz. Edelman przez długie dziesięciolecia patrzył
    ciepło na człowieka, życzliwie - mimo doświadczeń. Przed śmiercią
    zmienił optykę, podobnie jak Matka Teresa, która zanegowała dobro
    człowieka i istotę Boga w ogóle. Czy to znaczy, iż stali się
    cynikami? Myślę, że Cię trochę poniosło. Arendt nie "rozszyfrowała
    natury zła". To nieprawda. Więcej mówili o tym Hobbes, Locke,
    Rousseau, przedstawiciele utopii, socjalizmu utopijnego itd. Nie
    rozumiesz, jak żle odczytujesz korzenie totalitaryzmu? To przejdż to
    totalizmu relawywizmu...
    Ad. 4 Tą "dupę" zbyt dosłownie, cieleśnie traktujesz.
    Nie mam fobii rozwodowej. Gdy człowiek narusza dobro drugiego
    człowieka w imię tylko swojego dobra - czyni zło. Kradzież nie
    będzie "załatwieniem", ale kradzieżą. Czyn niemoralny będzie zawsze
    czynem niegodnym człowieka, choćbyśmy ubrali go w
    najbardziej "szczytne" motywacje. I na koniec - jeśli wolno mi
    czynić coż w mniejszym stopniu, przyzwalam na większe - i odwrotnie,
    co nie oznacza, iż obnażając tyłek, obnażam duszę - korzystając z
    Twojego słownictwa.
  • krezzzz100 07.03.10, 21:24
    ja Co też odpowiem, Kasprze.

    Jestem stara baba, zatem nie epatuj tu wiekiem.
    Nie ma zgody na chamstwo, a to idzie, prawda? Nie o to, kto ma rację.
    Nie masz pełnej wiedzy, jak każde z nas. Edelman niczego zasadniczo w swej
    postawie nie zmienił- zawsze wiedział o tej ciemności w człowieku. Z tego, co
    wiem, siostra Teresa też dawno o tym wiedziała- tylko kryła. Ale nie to jest ważne.
    Arendt właśnie o tym mówiła- ze mrok w człowieku jest banalny.
    Ty, jako forumowicz, tez ten mrok ujawniłeś. Plując na innych forumowiczów.
    Słowa o dupie są tego dowodem. Żadnym niuansowaniem tego nie zmienisz-dupa to
    dupa. Widzisz człowieka przez folgowanie dupie- żałosna wizja.
    Współczuję.

  • kobieta306 07.03.10, 12:18
    Krezzz jak Twój post dobije do 300 wpisów to słowo, wpisuję sobie Ciebie na
    zielono i będziesz moją najlepszą kumpelą smile)
    Nawet zaczynam Cię trochę lubić ale tylko trochę, bo nadal uważam, że jesteś
    mała jadowita żmijka wink - sory to było zarezerwowane dla drugiej koleżanki smile) -
    ale ogólnie skoro tu jesteście, to i tak musiałyście dostać nieźle popalić od
    życia - choćby za to szacun smile) bo wspólne nieszczęścia powinny łączyć.
  • krezzzz100 07.03.10, 12:41
    A ja Ciebie zaczynam nie cenić. Coraz bardziej. Prezentujesz naprawdę poziom
    poniżej poziomowy. Szkoda.

    Nie spoufalaj się. Mnie z Tobą nic nie łączy. Brrr...
    BO
  • kobieta306 07.03.10, 14:04
    jaki to poziom - proszę rozwiń swoją wypowiedź.
  • krezzzz100 07.03.10, 14:19
    Dobrze, rozwinę. Poziom poniżej własnego. Innymi słowy: czuję, że stać Cię na
    więcej. Więcej: czyli coś lepszego. Lepszego, czyli na ARGUMENTY.
    Poważnie. Dobra, skończmy, bo się Panda denerwuje. I ma rację. Jak coś masz,
    pisz na priv.
  • kobieta306 07.03.10, 14:24
    ok smile koniec tematu
  • zmeczona100 07.03.10, 18:07
    Od razu napiszę, że zdecydowanej większości postów, jakie się tu pojawiły
    po moim wczorajszym ostatnim poście, nie czytałam. Nagle mnie "olśniło",
    więc wracam smileI mam nadzieję, że to nie olśnienie, tylko jakaś fatamorgana
    jednak.

    "Olśniła" mnie wypowiedź Michszyba, że on tu tylko po poradę przyszedł,
    Kaspera, który wprost napisał krez o tym, że musi coś zrozumieć, no samej
    i krezzzzz, która była opuszczającą (nie wiedziałam o tym lub zapomniałam-
    mniejsza o to).

    Otóż czy pomylę się, jeśli napiszę, że od osób opuszczonych opuszczający
    na tym forum wymagają hipokryzji??

    Opuszczający przychodzą tu po radę. Jaką? Jak się rozwieźć miło, łatwo i
    przyjemnie i tak, aby nic w ich życiu się nie zmieniło- oprócz nowej
    towarzyszki/ towarzysza w ich życiu. I jeśli ktoś pisze wprost o ich
    postawie, oceniając ją negatywnie, to od razu jest okrzyknięty TWA czy
    kliką.

    Czy dlatego osoby opuszczane nie dają rad, których oczekują Opuszczający,
    bo "odgrywają się" na swoich ex? Z bełkotu krezzzzz (tak- dla mnie jest to
    bełkot!)tak wynika (dla mnie, krezzz, dla mnie!).

    Wraz z podpisaniem papierków rodzi się prawna odpowiedzialność za związek
    małżeński. Czy dlatego, że ktoś nie dorósł do tej odpowiedzialności, że
    znudziło mu się życie ze starym towarzyszem/ towarzyszką, że woli wygodę
    niż zobowiązania, to ci, dla których jest to zachowanie poniżej pasa, mimo
    wszystko maja przymknąć oczy i podpowiadać, jak się pozbyć tej
    odpowiedzialności, odciąć od starego życia? NONSENS!

    Tu nie chodzi o to,
    że mnie, kowalską, nowakowskiego opuszczono, że to ja, kowalska czy
    nowakowski opuszczają, tylko o to, że nie jest to zgodne z zasadami,
    przyjętymi przez osoby, których oburza zachowanie opuszczających.
    To jest tak, jakby oczekiwać od przeciętnego człowieka, aby pomógł w
    dokonaniu zbrodni i jeszcze być obrażonym, ba! nawet wściekłym, kiedy do
    tego ręki przyłożyć nie chcemy.

    Opuszczający, tworzycie na własne potrzeby "zasady moralne". Nie
    oczekujcie, że wszyscy mają je przyjąć lub akceptować.

    Zrozumiałam, skąd podział, dokonany przez Krezzz na opuszczonych i
    opuszczających.
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • krezzzz100 07.03.10, 18:21
    Zmęczona, dzięki za jasną wypowiedź.

    Frakcja "opuszczających" nie wymaga od "opuszczonych" hipokryzji. Moja wypowiedx
    tyczyła czegoś zupelnie innego.
    Ja TYLKO zauważyłam podział, i wedle tego podziału traktowanie uczestników
    forum. TYLKO TO. A zobacz, jak Cię podkurzyło.
    Przypominam punkt wyjścia mojego początkowego wywodu. Który był zarazem powodem
    fundacyjnym tego forum. Otóż, jest to forum dla ROZWODZĄCYCH SIĘ. Bo tak
    postanowił założyciel. Zauważyłaś to, czy też tego nie przeczytałaś?

    OBIE strony rozwodzące się przychodzą na to forum po radę (rozmowę). To dlaczego
    TA JEDNA (ODCHODZĄCA) jest traktowana z buta? No, dlaczego? Bo jest
    "odchodząca"? A słyszałaś o takiej tezie, że za rozwód odpowiadają OBIE strony?
    Dobra- uogólnienie. Przyjmijmy. Prawda nie leży po środku, ale TAM, GDZIE LEŻY-
    o tym słyszałaś? W konkrecie- u każdej pary gdzie indziej. Nie zawsze tam, gdzie
    stoi odchodzący, lub gdzie stoi opuszczony.

    Ty uważasz, że małżeństwo jest "po śmierć". kto inny- "po miłość". Widzisz
    różnicę? Ale, ba bogów, dlaczego z Twojego poglądu czynisz formułę forum. Spójrz
    na nazwę forum, i na sytuację rozwodową założyciela- TO FORUM NIE JEST DLA
    OPUSZCZONYCH.

    Tyle i aż.






  • zmeczona100 07.03.10, 18:41
    krezzzz100 napisała:

    Moja wypowied
    > x
    > tyczyła czegoś zupelnie innego.
    > Ja TYLKO zauważyłam podział, i wedle tego podziału traktowanie
    uczestników
    > forum. TYLKO TO. A zobacz, jak Cię podkurzyło.

    Mnie nie podkurzyło- olśniło mnie tylko, skąd u Ciebie pojawił się akurat
    taki własnie podział. I jak widzę- olśnienie nie było jednak fatamorganą,
    niestety.



    >
    > OBIE strony rozwodzące się przychodzą na to forum po radę (rozmowę). To
    dlaczeg
    > o
    > TA JEDNA (ODCHODZĄCA) jest traktowana z buta? No, dlaczego? Bo jest
    > "odchodząca"?

    Krezzz, nie wierzę, że pytasz na poważnie. Nie wierzę.

    "Mam utrudnione kontakty z dziećmi. Odszedłem od żony, mam inna kobietę.
    Wiem, mogłem się tego spodziewać, ale mleko się wylało. W jaki sposób mogę
    wpłynąć na to, abym z dziećmi mógł spotykać się częściej, chociaż jeszcze
    żona tego nie chce?"

    "Mam dwoje dzieci z wredną suką, która mnie każe za to, że od niej
    odszedłem. Jestem teraz szczęśliwy z nową panią i chcę, aby dzieci na
    stałe mieszkały z nami. Jak ma to zrobić, abym więcej nie musiał uprawiać
    ucieczek samochodowych z dziećmi i aby ta suka nie zionęła ogniem na widok
    kobiety mojego życia?"

    Teraz widzisz różnicę? Jak myślisz, której z tych osób opuszczeni
    poradziliby konstruktywnie? dalej twierdzisz, że forum jest tylko dla
    jednej "frakcji"?


    >A słyszałaś o takiej tezie, że za rozwód odpowiadają OBIE strony?

    Jaaasne. Jakoś dziwne to mi się wydaje, że tak się usprawiedliwiają
    opuszczający.


    >
    > Ty uważasz, że małżeństwo jest "po śmierć". kto inny- "po miłość".
    Widzisz
    > różnicę?

    Nie. Jeśli ktoś uważa małżeństwo po śmierć, to jednocześnie jest świadomy,
    że o miłość trzeba dbać całe życie, a nie tylko do ślubu/ kilka lat
    później i że bywa to ciężka pracą, ale jest możliwe do wykonania. Pomijam
    tu zupełnie wejście w związek z osobą niedojrzałą emocjonalnie- to
    zupełnie odmienna sytuacja.

    Ale, ba bogów, dlaczego z Twojego poglądu czynisz formułę forum. Spójr
    > z
    > na nazwę forum, i na sytuację rozwodową założyciela- TO FORUM NIE JEST
    DLA
    > OPUSZCZONYCH.

    To forum jest dla każdego, kto ma problemy okołorozwodowe, bez względu na
    "orientację", o ile dojrzale formułuje problemy, z którymi tu się pojawia.

    EOT

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • krezzzz100 07.03.10, 19:37
    Zmęczona, spójrz co się dzieje.

    Rozmawiam z Tobą na serio. Wskazałam problem. I zobacz, jaka jest Twoja reakcja.
    Zrozumiałaś kryteria podziału- no, ok. O to chodziło. Ale Ciebie zabolało. Widzisz?

    Masz prawo do tego bólu. Ale, zrozum, nie ja jestem winna Twojemu bólowi. Ani
    każdy inny "odchodzący:, który się znalazł na tym forum. To jest istota
    mechanizmy przeniesienia, rozumiesz?

    Pytam poważnie. dlaczego stosujesz ten mechanizm ? Wszak nie znasz szczegółów
    mojej sytuacji. Czemu cytujesz mi Michszyba? Czy ja jestem Michszybem? widzisz,
    jak to działa? Obwiniasz nas grupowo.

    Ja zostałam tu nazwana suką. Tylko dlatego, że "odeszłam". I co na to powiesz?

    O to mi chodzi, żeby ten podział NIE DZIAŁAŁ. Rozumiesz?

    JA dojrzale formułuję problemy. I co?


  • sbelatka 07.03.10, 19:37
    jeszcze nim stałam sie rozwódką.. nim w ogole o tym pomyślałam - kiedys
    usłyszałam jak to pewien ktoś (nie wiem pan czy pani) poszli do księdza
    na skarge, ze w małżeństwie mu kiepsko i co ma zrobic
    ksiądz na to - a czy gdzieś w pzrysiędze jest o tym, ze ma być milo???

    no nieeeee... (chyba?)

    więc potępienie, ktore jednak wyczytałam w tym co napisałas zmęczona -
    powinno dotyczyć wszytskich opuszczających..
    także tych, ktorym tutaj kibicujemy (zony najczęciej :przemocowców,
    alkoholików i innych trudnych w obejściu)

    podział, o ktorym pisze krezzz - nie jest pełny
    wyraźnie rozróżniamy powody opuszczenia męża/żony..; są powody ok. i te
    (ten/ta trzeci(a)) ktore są pase...

    no i może dobrze
    tylko czy na pewno?

    czy na pewno na pewno?

    i już zupełnie nie rozumiem skąd sugestia, ze uznana przez wiekszośc
    mądrych od związków międzyludzkich prawda, iż za rozwód odpowiadają
    obydwie strony - to brednia???

    jasne, wina/niewinnośc może nie biec dokladnie środkowym traktem
    ale twierdzenie, ze "ona temu winna" (że się posłuże przyspiewką ludową)
    jest chyba mocnym naduzyciem

    ja tam widze swoje błedy i wypacznia - i moze z tego powodu (po tym jak
    mi już opadło oczywiście) moge spogladac na opuszczających ( w tym
    mojego exa) jak na człowieka, ktory jednak ma prawo do swojego szczęscia

    tak, wiem.. dzieci
    ale jest duża szansa, ze przeżyją rzecz całą w przyzwoitej kondycji
    nasze dzieci; oczywiście





    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • zmeczona100 07.03.10, 20:34

    Gratuluję czytania moich postów ze zrozumieniem.

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • kobieta306 07.03.10, 20:45
    zmęczona100-ja Ciebie bardzo dobrze rozumiem.
    Ale nie chcę już pisać, bo to zwyczajnie nie ma sensu.
    Natomiast uważnie wszystko czytam, również to co piszesz Ty i rozumiem co chcesz
    przekazać. Szkoda nerwów sad
  • mediator.org 07.03.10, 19:31
    " Ty uważasz, że małżeństwo jest "po śmierć". kto inny- "po miłość".
    Widzisz różnicę? "
    Prosiłabym o rozwinięcie tej myśli...
    --
    mediacja rodzinna
    meeting-point.org
  • krezzzz100 07.03.10, 19:58
    Po prawdzie to...nie wiem. Wiem, że miłość istnieje, ale nie wiem, czy jest.
    Bardziej umiem powiedzieć, czym nie jest. Mam nadzieję, że rozumiesz.

    W rzeczonym kontekście szło mi o to, że zasadą utrzymania związku nie powinno
    byc jego trwanie jako takie, ale to, czy związek istnieje w wymiarze uczuciowym
    (cokolwiek to oznacza- bo może oznaczać różne rzeczy).

    W ogóle uważam, że umowy bezwzględne (bezterrminowe, itp), czyli nie
    -do-odwołania- są niemoralne. Musi istnieć inna zasada związku niż sama
    bezwzględna umowa jako taka. Tym czymś może być uczucie. dla mnie- jest.



  • mediator.org 07.03.10, 21:22
    " W ogóle uważam, że umowy bezwzględne (bezterrminowe, itp), czyli nie
    -do-odwołania- są niemoralne"
    A więc - ogólnie - życie jest niemoralne wink)

    --
    mediacja rodzinna
    meeting-point.org
  • krezzzz100 07.03.10, 21:26
    W takim wymiarze, w jakim czyni człowieka niewolnikiem umów nie do odwołania- tak.
    To nie jest do śmiechu, jak dla mnie.
  • zmeczona100 08.03.10, 09:36
    Nożesz do jasnej anieli!!! Z czym Ty masz więc problem???????? Znajdź
    sobie ludzi, którzy mają takie same poglądy i będzie po sprawie!

    Ustawiłaś się w pozycji osoby, która wie najlepiej, jak być powinno i tak
    właśnie ma być i trzeba ku temu dążyć. Jakbyś wszystkie rozumy pozjadała.
    Szkoda, że choć jednego dla siebie nie zostawiłaś.

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • z_mazur 08.03.10, 09:56
    > Opuszczający przychodzą tu po radę. Jaką? Jak się rozwieźć miło,
    łatwo i
    > przyjemnie i tak, aby nic w ich życiu się nie zmieniło- oprócz
    nowej
    > towarzyszki/ towarzysza w ich życiu. I jeśli ktoś pisze wprost o
    ich
    > postawie, oceniając ją negatywnie, to od razu jest okrzyknięty TWA
    czy
    > kliką.

    No i to jest clue, po co komuś pisać o jego postawie, jeśli on tu
    nie po to przychodzi?
    Czyli dla Ciebie myśl, że ta strona która odchodzi, będzie miała "za
    łatwo" jest nie do przyjęcia? Musisz próbować zrobić coś, żeby im
    utrudnić te odchodzenie? Nawet jeśli to jest dla Ciebie zupełnie
    obca osoba (jak Michszyb np.)?

    Czy nie widzisz małostkowości swojej postawy?

    Czy nie dopuszczasz do siebie myśli, że odchodzący na swój sposób
    cierpią? Że dla nich podjęcie decyzji o odejściu jest porównywalnie
    trudne jak dla Ciebie przyjęcie tej decyzji.

    Mało tego, Ty wygodnie możesz się ustawić się w pozycji ofiary
    zrzucając całą odpowiedzialność na tą drugą stronę.

    I częścią procesy dochodzenia do siebie po porzuceniu jest właśnie
    wyjście z pozycji ofiary, dostrzeżenie własnego udziału w tym co się
    stało i wykrzesanie tu na forum odrobiny zrozumienia
    dla "opuszczających" może być w tym bardzo pomocne.

    I to piszę JA, porzucony przez żonę dla innego faceta.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • zmeczona100 08.03.10, 10:33
    z_mazur napisał:


    >
    > No i to jest clue, po co komuś pisać o jego postawie, jeśli on tu
    > nie po to przychodzi?

    No to -jako admin- masz pole do popisu wink Wystarczy czary rzucić i będzie,
    jak chcesz wink


    > Czyli dla Ciebie myśl, że ta strona która odchodzi, będzie miała "za
    > łatwo" jest nie do przyjęcia?

    Dla mnie jest nie do przyjęcia TA postawa:

    Jak się rozwieźć miło,
    > łatwo i
    > > przyjemnie i tak, aby nic w ich życiu się nie zmieniło- oprócz
    > nowej
    > > towarzyszki/ towarzysza w ich życiu.

    TA:

    aby nic w ich życiu się nie zmieniło- oprócz
    > nowej
    > > towarzyszki/ towarzysza

    Musisz próbować zrobić coś, żeby im
    > utrudnić te odchodzenie? Nawet jeśli to jest dla Ciebie zupełnie
    > obca osoba (jak Michszyb np.)?

    Czy ja coś komu utrudniam? No proszę Cię... Chyba, że mój sprzeciw wobec
    ich postawy "aby nic w ich życiu się nie zmieniło- oprócz nowej
    towarzyszki/ towarzysza" aż tak boli. Nie przypisuj mi mocy
    nadprzyrodzonych smile
    >
    > Czy nie widzisz małostkowości swojej postawy?

    Zwracanie uwagi na pewne nadrzędne wartości w życiu człowieka to przejaw
    małostkowości? Hm... Muszę to przemyśleć.

    >
    > Czy nie dopuszczasz do siebie myśli, że odchodzący na swój sposób
    > cierpią? Że dla nich podjęcie decyzji o odejściu jest porównywalnie
    > trudne jak dla Ciebie przyjęcie tej decyzji.

    Cierpią odchodzący na pewno, jeśli nie odchodzą do nikogo, tylko dlatego,
    że najzwyczajniej, mimo starań, nie wyszło. ci pozostali nie mają czasu na
    cierpienie smile

    >
    > Mało tego, Ty wygodnie możesz się ustawić się w pozycji ofiary
    > zrzucając całą odpowiedzialność na tą drugą stronę.

    W którym moim poście to wyczytałeś?
    >
    > I częścią procesy dochodzenia do siebie po porzuceniu jest właśnie
    > wyjście z pozycji ofiary, dostrzeżenie własnego udziału w tym co się
    > stało

    Pisałam nawet w tym wątku, że nie jestem ofiarą/ opuszczoną i że
    dostrzegłam moją winę.

    >i wykrzesanie tu na forum odrobiny zrozumienia
    > dla "opuszczających" może być w tym bardzo pomocne.

    Z zasady nie pomagam sprawcom, ale ofiarom smile
    >
    > I to piszę JA, porzucony przez żonę dla innego faceta.
    >
    Widocznie miała powody- to tak idąc Twoim tokiem myślenia wink

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • z_mazur 08.03.10, 10:54
    > Pisałam nawet w tym wątku, że nie jestem ofiarą/ opuszczoną i że
    > dostrzegłam moją winę.

    Jeśli dostrzegasz swoją winę, to może dopuść do siebie to, że ta
    wina może być przyczyną cierpienia tej drugiej strony i że ona wcale
    nie jest sprawcą. Nawet jeśli odchodzi do kogoś (odchodzenie jest po
    prostu odchodzeniem, niezależnie czy się odchodzi do kogoś, czy nie)

    > > I to piszę JA, porzucony przez żonę dla innego faceta.
    > >
    > Widocznie miała powody- to tak idąc Twoim tokiem myślenia wink

    Tak miała, ale właśnie teraz pokazałaś swoją małostkowość, poprzez
    wbicie mi tej szpileczki. Poczułaś się po tym lepiej?

    O tym właśnie jest cała ta dyskusja, że nie potrafimy się wznieść
    ponad takie zachowania.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • z_mazur 08.03.10, 11:02
    > Cierpią odchodzący na pewno, jeśli nie odchodzą do nikogo, tylko
    dlatego,
    > że najzwyczajniej, mimo starań, nie wyszło. ci pozostali nie mają
    czasu na
    > cierpienie smile
    >

    Cierpią wcześniej, często będąc jeszcze w związku. Osoby odchodzące
    przeżywają rozstanie PRZED podjeciem decyzji i wtedy cierpią. Osoby
    opuszczone cierpią PO rozstaniu i to jest jedyna różnica.

    > Czy ja coś komu utrudniam? No proszę Cię... Chyba, że mój sprzeciw
    wobec
    > ich postawy "aby nic w ich życiu się nie zmieniło- oprócz nowej
    > towarzyszki/ towarzysza" aż tak boli. Nie przypisuj mi mocy
    > nadprzyrodzonych smile

    Tak, utrudniasz. Gdy ktoś przychodzi tu po radę w konkretnej
    dotyczącej go sprawie, a Ty zamiast pomocy "uszczęśliwiasz" go
    umorlanianiem.

    To, że ktoś ma inny system wartości od Twojego, w którym
    dopuszczalne jest rozstanie się z kimś, nie powoduje, że ten ktoś
    jest z automatu złym człowiekiem.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • sbelatka 08.03.10, 18:15
    zmęczona napisałaś "Cierpią odchodzący na pewno, jeśli nie odchodzą do
    nikogo, tylko dlatego, że najzwyczajniej, mimo starań, nie wyszło. ci
    pozostali nie mają czasu na cierpienie smile"

    i ja grzecznie pytam - a skąd to wiesz?
    odchodziłas keidyś? do kogoś albo do nikogo?

    moj ex odchodził jak najbardziej do kogoś - i pzrez kilka miesięcy kiedy
    sie bił ze swoim uczuciem i decyzjami chudł tak bardzo, ze prawie go nie
    było..
    ja - owszem tez sie zeschłam.. niestety; ale nie o to ..nie o to..

    więc nie mów z łaski swojej kto i co czuje - bo tego nie wiesz;
    a kryształowej kuli - nie masz

    rzekłam







    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • tricolour 08.03.10, 11:06
    ... i mijasz cel.

    Nikt na forum nie potepił Micha za to, że opuścił zonę. Potepiony
    został za to, że opuszczając zonę i dzieci dla kochanki JEDNOCZEŚNIE
    zastanaiał sie nad tym jak tą zonę wywalić ze wspólnego domu.
    Zastanawiał się czy nie jest suką, bo utrudnia mu kontakt z dziećmi,
    z tym, że on ten kontakt chciał realizować razem z kochanką. Matka
    nie chciała kochanki przy dzieciach, bo Michszyb pisał także o
    odebraniu dzieci matce, pamiętasz?

    Nie pisałeś w tamtych postach zbyt wiele (albo wcale) choc jako
    moderator miałes obowiązek zainteresować się choćby suczą sprawą.
    Nie pisałes jak widzisz trójkąt ojca z dziećmi + kochanka choć
    możesz mieć doświadczenia w analogicznej sprawie.

    Podobnie jest i innymi "odrzuconymi". O śmiesznej Krez to mi się
    nawet już pisac nie chce, bo nie ma o czym. Zresztą są inne fora, na
    których traktują ja z buta, a nie ma tam nikogo stąd. Wiesz za co
    traktują z buta? Za jej agresję wymierzoną przeciw tym, co mają
    czelność skrytykować "gwiazdę".

    Forum bardzo sensownie zwraca uwagę na postawę opuszczjących, bo
    często ta postawa ma wymiar żądania akceptacji, a nawet przemocy.
    Stąd zdecydowana reakcja.
  • z_mazur 08.03.10, 11:18
    Mam inne odczucia w tym temacie. Michszyb napisał to co napisał,
    później nieważne z jakim zwracał się problemem, to na wstępie był
    atakowany.

    Jak pojawiła się "sucza sprawa", to też byłeś moderatorem, więc nie
    wiem co ma oznaczać ten przytyk. Zresztą nie mam zamiaru po raz
    kolejny dyskutować na temat moderacji, na dodatek z byłym
    moderatorem.

    > Forum bardzo sensownie zwraca uwagę na postawę opuszczjących, bo
    > często ta postawa ma wymiar żądania akceptacji, a nawet przemocy.
    > Stąd zdecydowana reakcja.

    No i tu się kompletnie nie zgadzamy, bo dla mnie reakcje ad personam
    wynikające tylko z faktu, że ktoś odszedł są dla mnie kompletnie
    bezsensowne. No chyba, że za sensowne można uznać odragowanie
    własnej frustracji.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • z_mazur 08.03.10, 11:27
    Doskonałym przykładem tego o co chodzi w tym wątku jest różnica w
    podejściu forumowiczek do Michszyba i tylko.taty.

    Obaj zwrócili się tutaj z problemem dotyczącym opieki nad dziećmi.

    Problemy obu wynikają z rozstania z żonami spowodowanymi romansem.

    Tylko.tato za swoją pokutną postawę, którą przyjął, jest traktowany
    przez forumowiczki ciepło i ze zrozumieniem. Natomiast michszyb,
    który nie tłumaczy się specjalnie ze swoich wyborów i nie przeprasza
    za nie, nie ma zamiaru ratować małżeństwa, jest ciągle i na każdym
    kroku atakowany.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • tricolour 08.03.10, 19:15
    ... że Ty widziesz tylko pokutę Taty, a nie widzisz tego, nad czym
    zastanawiał się Mich.

    I na tym można skończyć rozmowę, bo jeśli nie widziesz, to nie
    widzisz...
  • z_mazur 08.03.10, 11:39
    I jeszcze jedno, przejrzałem wątki michszyba, nie doszukałem się w
    tych początkowych żadnych zamiarów odebrania dzieci matce.

    Tą opcję dorobiły same forumowiczki.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • kasiamasia 08.03.10, 19:34
    It tak i nie: michszyb tylko glosno rozmyslal i to jeszcze kiedy
    wrocil do domu po pierwszej wyprowadzce (sierpien 2009).
    Ja do konca nie jestem pewna czy na prawde chodzi mu o dobro dzieci
    czy znowu tylko o pieniadze/dom.
    To co wkleilam nizej wycielam z postu michszyba

    > Tą opcję dorobiły same forumowiczki.
    Czyli nie tak do konca jest to wyssane z palca

    z_mazur napisał:
    > I jeszcze jedno, przejrzałem wątki michszyba, nie doszukałem się w
    > tych początkowych żadnych zamiarów odebrania dzieci matce.
    >
    > Tą opcję dorobiły same forumowiczki.
    >



    Re: Zagmatwane plany - proszę o pomoc. michszyb 06.08.09

    Sprzedać dom i kupić 2 mieszkania to jest jakieś rozwiązania. Ale ja
    rozważam to
    bardziej wygodnickie dla siebie. Nie ukrywam tego. Dlaczego mam
    tracić dom,
    który kosztował mnie tyle wysiłku i mógłby byc w przyszłości dla
    dzieci w imię
    jakiejś sprawiedliwości. Ona go nie utrzyma. Mnie nie stać żeby go
    sponsorować
    dla niej przez wiele lat. Ja dałbym radę.
    I chciałbym tam mieszkać z dziećmi
    wtedy gdy będą przypisane do mnie.
  • z_mazur 09.03.10, 07:32
    No rzeczywiście nie jest wyssane z palca. Nie doszedłem do tak
    starych postów michszyba.

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • ekscytujacemaleliterki 08.03.10, 11:42
    Jako że i Ty w tamtym czasie byłeś moderator, tez mogłeś się
    zainteresowac suczą sprawą.
    Nie rzucaj kamieniem bo dostaniesz odłamkiem własnego pocisku.
    Dobrze wiesz, że czasem bardziej niewyparzone palce od Michszyba
    masz! ;P
    smile
    --
    "Za nieobecnych przyjaciół, stracone miłości, starych bogów i porę
    mgieł.
    I niech każdy z nas odda diabłu co jego"
  • tricolour 08.03.10, 19:22
    ... jak wszystkie inne. Nie przypominam sobie, bym Michowi
    pozostawił pole do radosnej twórczości choc w jednym momencie, przy
    jakiejkolwiek próbie manipulowania żoną i dziećmi. Zbierałem za to
    piekne epitety. Siłą rzeczy więc "suka" pozostała z boku, jako mnie
    ważna.

    Ja rozumiem, że forum przeżywa kryzys kiedy ktoś dzieli je na pół w
    zależności od tego kto kogo porzucił. Dzieli po to, by osiągnąć
    partykularny cel pisania na forum wszelkich bredni ku bierności
    moderatorów: zastrachanych czy zrelatywizowanych - wszystko jedno.

    Czy ja mam bardziej niewyparzone palce od Micha? Mich nie ma żadnych
    palców, bo nie ma nawet elementarnej kultury pisania o żonie czy do
    innych foremek, które wyzywał od najgorszych. Oczywiście miał dobre
    intencje...
  • sbelatka 08.03.10, 19:29
    Tri, ja cie bardzo propsze - TY nie pisz o elementarnej kulturze pisania

    skoro - piszesz O KIMS "śmieszna krez traktowana z buta na innych
    forach" (cytat nie dosłowny)

    perełek - w moim odczuciu- uderzających w innych ludzi w podobnym stylu
    mozna by znaleźć duzo więcej




    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 08.03.10, 19:32
    Co to jest sucza sprawa, bo ja chyba tego nie doczytałam?
  • sbelatka 08.03.10, 18:25
    tri, moj ulubieńcze...


    tricolour napisał:

    >>
    > Nikt na forum nie potepił Micha za to, że opuścił zonę. > Podobnie
    jest i innymi "odrzuconymi".

    Tri, jak sie używa słowa NIGDY to sie trza nad jego zawartościa
    treściową zastanowić; idę o zakład ze co najmnije kilka osób dowaloało
    Michowi zgrabnie - dokładnie za to, ze odszedł .. i to w takich
    okolicznościach (nieco paskudnych - fakt)

    O śmiesznej Krez to mi się
    > nawet już pisac nie chce, bo nie ma o czym.

    Tri, no żałosnym chamstwem jest pisanie tego co powyżej byłes uprzejmy
    napisać

    masz cos do niej - to pisz DO NIEJ - a nie O NIEJ
    jestem pewna, ze takie sforumulowania nie mieszczą sie w nietykiecie czy
    jak jej tam

    moderatorze.. powinienes to wiedzieć
    a Ty, obrońco moralności, zasad i innych - dawaj swoim pzrykładm -
    przykład


    > Forum bardzo sensownie zwraca uwagę na postawę opuszczjących, bo
    > często ta postawa ma wymiar żądania akceptacji, a nawet przemocy.
    > Stąd zdecydowana reakcja.

    ZDECYDOWANA postawa nie musi/nie powinna być ubrana w chamstwo

    rzekłam


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • tricolour 08.03.10, 19:13
    ... więc nie mam sie nad czym zastanowić.

    Co do Krez, to mam opinię jaką mam. Nie pouczaj mnie jak mam pisać,
    zanim tego pouczenia nie zastosujesz do samej siebie...
  • kobieta306 08.03.10, 19:15
    Mnie się od 3 wydaje, że kosmici opanowali forum
  • kobieta306 08.03.10, 19:18
    tzn. 3 dni, a kosmici 2 (żeńska odmiana)
  • tricolour 08.03.10, 19:25
    ... to jest zwyczajna tandeta. Moralna, duchowa, emocjonalna
    bylejakość połączona z tchórzostewem.
  • kobieta306 08.03.10, 19:30
    ja tam myślę, że kosmitka dostaje orgazmu gdy czyta odpowiedzi na własne posty,
    bo podnieca ją brzmienie własnego głosu.

    Teraz tak myślę, czy orgazm to jest określenie obraźliwe i czy wytną post sad
  • sbelatka 08.03.10, 19:33
    tricolour napisał:

    > ... to jest zwyczajna tandeta. Moralna, duchowa, emocjonalna
    > bylejakość połączona z tchórzostewem.

    Tri, ale po co az tak daleko idąca samokrytyka...


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 08.03.10, 19:40
    mnie się wydaje (ale tylko mnie podkreślam i mówię za siebie i jest to tylko
    moje zdanie osobiste i naprawdę tylko moje własne i nie oceniam i nie mówię za
    nikogo innego tylko i wyłącznie za siebie, zatem podkreślam jest to tylko moje
    własne zdanie) - ale on gadał chyba o Tobie smile)))))
    ale to tylko moje zdanie.
  • tricolour 08.03.10, 19:49
    ... Ciebie też.

    Dokładnie w takim wymiarze w jakim napisałem.
  • sbelatka 08.03.10, 20:04
    tak, wiem
    szczególnie tchórzostwo jest mi bliskie


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • tricolour 08.03.10, 20:06
    ... wczoraj - swoim zwyczajem - wyszło Ci, że Kobeita306 to
    kurwiszon wedle teorii Krez. No tak wyszło z tego, co napisałaś do
    Kobiety.

    Czy coś z tym zrobiłaś poza tym, że nabrałaś wody w usta i skrzętnie
    ominęłaś wrażliwą część wątku?
  • sbelatka 08.03.10, 20:53
    poprosze o namiary - zobaczę o czym piszesz


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 08.03.10, 21:34
    a ja wiem o czym on pisze. Przeczytaj uważnie ten wątek, bo nie pamiętasz już co
    mówisz.
  • zmeczona100 08.03.10, 21:43
    Kobieto, Ty to masz zdrowie wink)))
    Zazdraszczam wink))
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • kobieta306 08.03.10, 21:51
    widzisz, ona myśli, że ja jestem głupia. Niech sobie tak myśli. Ja czytam i
    rozumiem też to co czytam. Nie reaguję ale to nie znaczy, że nie widzę tego, że
    mi - no powiedzmy kosmici - próbują wmówić, że białe jest czarne, a czarne białe wink
  • zmeczona100 08.03.10, 21:58
    kobieta306 napisała:

    > widzisz, ona myśli, że ja jestem głupia.

    O mnie też smile Jest więc nas dwie smile A jak będzie nas więcej, to stworzymy
    elytarny klub tongue_out Przyjęcia będziemy limitować wink

    A ja się poddałam- szkoda pary, a poza tym, nie imam się rzeczy
    niemożliwych tongue_out

    Goopia Zmęczona

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • sbelatka 08.03.10, 22:55
    i dzięki bogom



    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • sbelatka 08.03.10, 22:52
    plis, nie mów mi CO ja myśle.. bo nie wiesz...
    bo.. no? bo nie masz kryształowej kuli!

    całego wątku nie jstem w stanie prześledzić

    osobiście nie przypominam sobie żebyśmy w ogóle rozmawiały o
    kurwiszonach i im poodbnych..

    z całym pzrekonaniem moge tez stwoerdzic, ze do nikogo nie rzuciłam -
    ani na pismie ani w twarz "ty kuroiwszonie"

    więc - daj mi namiary - a jesli nie możesz lub Ci sie nie chce - to
    zarzut uważam za nieudowodniony

    poki co nalezy udowodnić komus winę..
    niewinności nie trzeba

    rzekłam


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • zmeczona100 08.03.10, 19:19
    A ja się obawiałam, czy może mam jaką schizofrenię smile
    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • kobieta306 08.03.10, 19:24
    ja tam siedzę cicho ale czytam i po prostu zrywam boki ze śmiechu.
    Zmeczona - nie masz schizofrenii smile jesteś normalna smile
    słuchaj, lepiej się nie wychylaj, siedź cichutko jak ja, bo czort wie po co to
    wylądowało - może tylko kręgi w zbożu porobią i odlecą smile
  • sbelatka 08.03.10, 19:33
    kobieta306 napisała:

    > Mnie się od 3 wydaje, że kosmici opanowali forum

    jak słusznie zauważyłas - wydaje Ci sie


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 08.03.10, 19:38
    kurde - no mnie wystraszyłaś !!!
    Normalnie kurde boje się lodówkę otworzyć, tv odpalić, do łazienki iść, bo
    zawsze mi wyskakujesz jak zmora i straszysz - no weż uprzedzaj albo sobie do
    ogona dzwonek przywieś alboco!!
  • sbelatka 08.03.10, 19:44
    ten tekst juz byl...



    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • kobieta306 08.03.10, 19:47
    ja tam nie wiem czy ten tekst już był.
    Fakt jest taki, że jesteś Grażyną Torbicką tego forum, która to w swoim czasie
    prowadziła każdy koncert i każdą galę w tym kraju smile)
  • sbelatka 08.03.10, 19:50
    kobieta306 napisała:

    > ja tam nie wiem czy ten tekst już był.
    > Fakt jest taki, że jesteś Grażyną Torbicką tego forum, która to w
    swoim czasie
    > prowadziła każdy koncert i każdą galę w tym kraju smile)


    powiedziałabym, ze to komplement

    obyś była jakąs Grażyna Torbicką czegokolwiek

    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • sbelatka 08.03.10, 19:32
    tricolour napisał:

    > ... więc nie mam sie nad czym zastanowić.

    sorry, napisałeś NIKT; moje przejęzyczenie; zawartośc treściowa
    dokładnie ta sama

    Nie pouczaj mnie jak mam pisać,
    > zanim tego pouczenia nie zastosujesz do samej siebie...

    i Ty nie pouczaj mnie - zamiast tego zajmij sie swoją kulturą języka - a
    potem to juz możesz mi zwracać uwagę




    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • sinsi 07.03.10, 21:10
    Błąd założenia, że jeśli "forum" Cię zbiorczo nie poklepało po
    plecach i nie przejęło za słuszne twoich wyborów życiowych/poglądów
    popartych długimi reozprawkami,nie poparło a skrytykowało, to
    własnie forum jest nieudane albo skrzywione. Nie zostałam
    opuszczona, ani też nie porzuciłam. Po prostu się z kimś rozstałam a
    on rozstał się ze mną. I może dlatego nie muszę wymyślać ideologii
    dla tematu "czemu nie zostałam ulubioną gwiazdą forum". Ot dlatego,
    że mi na tym nie zależy smile A problem potrzeby przegadania sobie,
    lub zrzucenia z siebie, poczucia winy za czyny dokonane, to inne
    para kaloszy.
  • lampka_witoszowska 08.03.10, 11:42
    po przeczytaniu całości wydaje mi się to bardzo sensownym
    podsumowaniem

    swoją wiedzą i inteligencją można się bawić jak żongler piłeczkami -
    można miec tę zabawę po paru latach za sobą - to przychodzi, o ile
    człowieka nei zżerają kompleksy, które wciąż musi zaleczać

    można uogólniać i na siłę pchac ludzi do worków - lub szufladek
    i można ich jednać, pokazując tez czasem konkretowi konkret w jego
    podejściu, który razi - lub zachwyca

    pytanie, co jest gwiazdą smile ja - czy teorie - czy inni ludzie - czy
    dobro

    pozdr
    --
    Co pluszowe misie robią teraz na dworze?
  • sauber1 09.03.10, 09:27
    lampka_witoszowska napisała:

    > po przeczytaniu całości

    Może i ja się do tego zmuszę, a zaczyna sie ładnym językiem pisane wink

    --
    Najważniejsze w życiu to nauczyć się, które mosty przekraczać, a które palić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka