Dodaj do ulubionych

Nieobecność na rozprawie

22.03.10, 11:14
A co się stanie jeżeli osoba wnosząca pozew nie stawi sie na pierwszą rozprawę
? Albo oboje małżonków nie stawi się na rozprawę ?
Edytor zaawansowany
  • 22.03.10, 13:36
    jeśli ich pełnomocnicy dostarczą L4 to nic się nie stanie
  • 27.03.10, 20:18
    L4 potwierdzone u lekarza sądowego. Albo szpital.
    --
    "Facet to kolejne dziecko na wychowaniu kobiety, dlatego nic dziwnego, że
    tak nie lubi płacić alimentów; wolałby je dostawać na siebie jako na
    niesamodzielną jednostkę" (by nowy_nik)
  • 22.03.10, 14:12
    To zależy od wielu czynników.

    Jeśli Powód wnosił o przeprowadzenie rozprawy podczas jego
    nieobecności to rozprawa może się odbyć. Jeśli nie wnosił w pozwie o
    coś takiego to rozprawa się nie odbędzie. Oczywiście jest jeszcze
    kwestia pełnomocników procesowych. Ponadato nawet wnosząc o
    przeprowadzenie sprawy podczas nieoboecności powoda trzeba się
    liczyć z tym, że zeznania stron są jednym z najistotniejszych
    materiałów dowodowych w rozprawie rozwodowej.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • 22.03.10, 23:10
    w moim przypadku bylo tak, ze powod nie stawil sie na rozprawe,
    druga strona tez nie, ale powod podal jako usprawiedliwienie, ze z
    pracy nie moze sie zwolnic (praca za granica). za kare postepowanie
    zostalo zawieszone na trzy miesiace.
  • 23.03.10, 14:20
    ja mam podobne pytanie. Złożyłem pozew o rozwód. Pierwsza rozprawa odbyła się,
    moja zona przyznała sie do romansu ale nie zgodziła sie na rozwód bez orzekania
    o winie. Wiem, że teraz ma zamiar wyjechać na dłużej do Anglii i zastanawiam
    się, że sprawa może się ciągnąć z powodu jej nieobecności. Wyjeżda też chyba
    licząć na to, że utrudni mi to otrzymanie rozwodu. Wie ktoś z Was co powinienem
    zrobić? Może ktoś doradzi mi mądrze co mam robić dalej.
  • 27.03.10, 13:54
    Ja bym się cieszyła. Sędzia może wydać wyrok zaoczny, rozwód też
    może być zaoczny, nawet z orzekaniem winy. Oczywiście nie za
    pierwszym razem, może to trwać, ale na pewno może być zaocznie nawet
    z orzeczeniem winy. Dobrze zebyś miał adwokata, który tym pokieruje.

    Ominie Cię jadka na sali sądowej, przecież to lepiej jak jej nie
    będzie...
  • 30.03.10, 19:20
    Witam Państwa i niech za wyjaśnienie posłuży brzmienie art. 428 kpc:

    § 1. Rozprawa odbywa się bez względu na niestawiennictwo jednej ze stron.
    Jednakże w razie nie usprawiedliwionego niestawiennictwa powoda na pierwsze
    posiedzenie sądowe wyznaczone w celu przeprowadzenia rozprawy, postępowanie
    ulega zawieszeniu, chyba że prokurator popiera żądanie unieważnienia albo
    ustalenia istnienia lub nieistnienia małżeństwa.

    § 2. Podjęcie postępowania następuje na wniosek powoda, nie wcześniej jednak niż
    po upływie trzech miesięcy od dnia zawieszenia postępowania. W razie
    niezgłoszenia takiego wniosku w ciągu roku po zawieszeniu, sąd umorzy
    postępowanie. Umorzenie wywołuje takie same skutki, jak umorzenie postępowania
    zawieszonego na zgodny wniosek stron lub z powodu ich niestawiennictwa.

    Jednocześnie warto wiedzieć, że stosowaniu rygoru z art 428 kpc nie można
    zapobiec za pomocą wniosku powoda o przeprowadzenie rozprawy pod jego
    nieobecność (orzeczenie SN z 8.07.1952 r., C 1843/51 OSN 1953, poz. 59).
    W razie problemów prawnych zapraszam do kancelarii, kontakt przez maila:
    causakp@wp.pl
    Pozdrawiam i życzę powodzenia
  • 01.04.10, 09:12
    Są sytuacje, że osoba pozwana nie odbiera pozwu z poczty wysłanego
    poleconym i wtedy to właśnie w końcu można przeprowadzić rozwód
    zaocznie. Może i nie za pierwszym razem, ale można. Moja Pani
    adwokat mi to potwierdziła, zresztą mam zaocznie zasądzone alimenty
    i to dość wysokie, bo 650 zł.
  • 01.04.10, 16:08
    Czym innym jest nieobecność na sprawie strony powodowej, a czym innym strony
    pozwanej. Rozróżnić też należy odebranie zawiadomienia o posiedzeniu sądu i nie
    stawienie się od jego nieodbierania.
    Owszem, rozwody zaoczne jak i alimenty są możliwe, ale z pewnością nie wówczas,
    kiedy na sprawę nie stawi się strona powodowa.
    Pozdrawiam
  • 02.04.10, 12:43
    Czyli może zostać przeprowadzony rozwód bez orzekania o winie jeśli pozwany się
    nie stawił lub też nie odebrał zawiadomienia?Jest to dla mnie ważne, bo mój
    jeszcze mąż stwierdził, że on jednak mnie kocha i rozwodu nie chce, nic nie
    odbierze i nigdzie się nie stawi. Dodam, że od kilku miesięcy już ze sobą nie
    mieszkamy i o żadnym powrocie nie ma mowy.Początkowo sam mówił o rozwodzie, ale
    tuż przed złożeniem papierów zmienił zdanie.
  • 02.04.10, 23:01
    Bourjours, moim zdaniem tak, to mi potwierdziła moja Pani adwokat.
    Oczywiście to się nie dzieje na pierwszej rozprawie, ale na pewno
    można to przeprowadzić.
    Ja mam taką samą sytuację, nie mieszkamy razem już ponad rok, mąż
    nigdy niczego z sądu nie odbiera, bo się boi komornikówsmile A ja się z
    tego cieszę, bo na sprawie o alimenty miałam spokój, sama wszystko
    załatwiłam i postawiłam męża przed faktem dokonanym. Pewnego razu
    zrobiłam kopię ksero wyroku jak już był pełnomocny, pojechałam do
    męża i wręczyłam mu osobiście kopię ksero. Co zaskakujące - mąż
    płaci dokładnie tyle, ile udało mi się zasądzićsmile Więc bez nerwów i
    emocji załatwiłam sama sprawę alimentów.
    Mam podstawy aby przypuszczać, że na sprawę rozwodową mąż też nie
    przyjdzie, nie odbierze poleconego z sądu. I bardzo się z tego
    cieszę. Sama wszystko załatwię, po co mi nerwy.
  • 02.04.10, 23:42
    Moim klientkom zdarzało się już na drugim posiedzeniu rozwieść zaocznie gdy
    pozwany nie odbierał korespondencji i nie stawiał się w sądzie, zatem sądzę, że
    małżonek w ten sposób strzela sobie gola do własnej bramki, o czym lepiej go nie
    informować tylko spokojnie robić swoje.
    Powodzenia życzęsmile
  • 02.04.10, 23:53
    Właśnie, dokładnie tak i to mnie bardzo cieszysmile Dlatego też wcale
    się nie martwiłabym, że żona autora tego tematu nie odbierze
    poleconego z sądu i wyjedzie gdzieś za granicę. Pewnie wróci za
    jakiś czas, a tu a ku ku, rozwiedzionasmile

    causakp napisała:

    > Moim klientkom zdarzało się już na drugim posiedzeniu rozwieść
    zaocznie gdy
    > pozwany nie odbierał korespondencji i nie stawiał się w sądzie,
    zatem sądzę, że
    > małżonek w ten sposób strzela sobie gola do własnej bramki, o czym
    lepiej go ni
    > e
    > informować tylko spokojnie robić swoje.
    > Powodzenia życzęsmile
  • 03.04.10, 22:09
    Dzięki za odpowiedź,od razu mi lepiej. Już nie martwię się, że rozprawa bez
    niego nie będzie mogła być przeprowadzona.Ba, mam teraz nadzieję, że zrobi jak
    obiecuje i nie odbierze zawiadomienia.Przynajmniej oszczędzę sobie jego głupiego
    gadania w sądzie.I mam nadzieję, że skoro go nie będzie, to i wysokość
    alimentów będzie zbliżona do moich oczekiwań smileJeszcze raz dzięki!
  • 25.08.10, 10:48
    Bardzo proszę o poradę.Mój mąż wyprowadził się i gdzieś wyjechał.Czasem dzwoni
    do córki.Mieszka u swojej babci.Wszystkim mówi że na dziecko płaci.Ja nie widzę
    ani grosza.Wniosłam pozew o alimenty do sądu rejonowego.Po sześciu miesiącach
    miała się odbyć sprawa,ale sędzia mi przeczytał odpowiedz na pozew mojego
    mężą,że w złożył sprawę o rozwód w sądzie okręgowym a dwie sprawy równolegle nie
    mogą się toczyć.I co dalej.Był wyznaczony termin rozprawy rozwodowej a mój mąż
    nie odebrał zawiadomienia,sprawa się nie odbyła.Następny termin jest wyznaczony
    za trzy miesiące.Już teraz sędzia powiedział że jak znowu się nie stawi to może
    to trwać i trwać.Co ja mam zrobić jak od niego alimenty zasądzić.Chcę dodać że
    mąż ma adwokata w rodzinie który doradza jak się wymigiwać od płacenia.Mnie
    niestety na adwokata nie stać.Pomóżcie.
  • 20.11.10, 12:31
    Witam, mam podobną sytuację - za 10 dni mam pierwszą sprawę. Mój mąż nie odbiera żadnych poleconych ani nie odzywa się gdy ktoś dzwoni. Dlatego, jeśli możesz, napisz proszę jak to wyglądało w sądzie. Mam jedno dziecko niepełnoletnie - prawdopodobnie będzie to miało znaczenie przy podejmowaniu przez sąd decyzji o ew. odroczeniu sprawy.
  • 20.11.10, 12:36
    Twój mąż musi mieć usprawiedliwienie na nieobecność w sądzie (gdy choruje- musi go zbadać lekarz sądowy). W przeciwnym razie może na niego nałożyć karę. No i będzie wyznaczony nowy termin.

    Jeśli jednak to on złożył wniosek, to sąd zawiesza postępowanie na rok; to zawieszenie może odwiesić po 3 miesiącach, ale na wniosek powoda- w przeciwnym razie po roku sąd zwraca dokumenty i sprawy nie ma.

    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • 20.11.10, 12:37
    W drugiej sytuacji powód nie musi usprawiedliwiać swojej nieobecności.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • 20.11.10, 12:43
    To ja założyłam sprawę. Boję się jemu powiedzieć o tym, bo nie wiem jak zareaguje a mieszkamy (tylko mieszkamy) w jednym (moim) mieszkaniu a jesteśmy po ślubie aż 30 lat.
  • 20.11.10, 12:49
    No to nie mów. Skoro sie boisz, to znaczy, że pokojowo i tak nie jesteście do siebie nastawieni.

    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • 20.11.10, 12:59
    Dziękuję za odpowiedź. Rrozumiem, że sąd może odkładać sprawę wielokrotnie (czy tylko raz?), a jeśli mój mąż nie odbierze znowu zawiadomienia, to wyda wyrok zaoczny.
  • 20.11.10, 13:00
    Sąd nie będzie sprawy odkładał w nieskonczoność smile Spoko smile Wyrok ostatecznie zapadnie- choćby i zaoczny.
    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • 20.11.10, 13:08
    Dzięki za wyjaśnienia, zatem lepiej nic nie będę mówiła, tylko poczekam na rozwój spraw.
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.