Dodaj do ulubionych

Kochanka męża

04.04.10, 14:30
Jeżeli kochanka męża zachodzi z nim w ciążę jeszcze przed pierwszą sprawą rozwodową- to jak nazwać taką kobietę? Nie dość, że rozwaliła rodzinę i zabrała ojca małym dzieciom, to jeszcze poniża. Ech...
Edytor zaawansowany
  • melani73 04.04.10, 15:44
    Nazwać odpowiednio można co najwyżej twojego męża-teraz masz obraz
    tego, z kim żyłaś i z kim masz dzieci.Kochanka-to jakiś efekt
    uboczny jego problemów.Męża przecież nie da się ukraść jak towaru ze
    sklepu.Mąż sam poszedł.i to on ponosi odpowiedzialność za swoją
    nieodpowiedzialność.
  • makarona1 04.04.10, 16:21
    Kim jest mój mąż to ja doskonale wiem, natomiast nie rozumiem jak może kobieta kobiecie coś takiego... I to "przyjaciółka rodziny" jasna cholera! Dla której byłam kumpelą i która to bywała w naszym domu. Moralne dno i tyle.
  • melani73 04.04.10, 16:38
    A więc nie była to żadna "PRZYJACIÓŁKA" rodziny.Byłą raczej
    przyjaciółką twojego wiarołomnego męża.
    Pozostaje ci się tylko cieszyć, że twoje dzieci,nie będą musiały
    wychowywać się w atmoswerze kłamstw i oszustw swojego tatusia.
    (Jurnego tatusia-rzeba przyznać).
    Głowa do góry kobieto,czasem na świecie zdarzają się mężczyźni
    którzy zamiast dwóch tic-taców w głowie mają mózgsmile
  • makarona1 04.04.10, 16:50
    Ciężko mi zrozumieć tylko jak można być aż do tego stopnia zakłamanym i nie mieć odrobiny godności, wstydu i honoru. Trafił swój na swego.
  • kasiapfk 04.04.10, 17:05
    Makarona,
    nie zajmuj się nią i jej zasadami, byciem zakłamanym, czy też nie.
    Masz swoje życie i nim się zajmij. Nie próbuj zrozumiać, bo to
    problem zastępczy. Główny to ten, jak teraz masz ułożyć sobie życie.
    I tym się zajmij. Resztę olej. Na cholerkę masz jeszcze im poświęcać
    czas. Wystarczy już zajmowania się innymi. smile))))
    powodzenia.

    --
    Optymistyczna. Jak zawsze!
  • sbelatka 04.04.10, 21:00
    kasiapfk napisała:

    > Makarona,
    > nie zajmuj się nią i jej zasadami, byciem zakłamanym, czy też nie.
    > Masz swoje życie i nim się zajmij. Nie próbuj zrozumiać, bo to
    > problem zastępczy. Główny to ten, jak teraz masz ułożyć sobie życie.
    > I tym się zajmij. Resztę olej. Na cholerkę masz jeszcze im poświęcać
    > czas. Wystarczy już zajmowania się innymi. smile))))

    I to jest dokładnie to co sama napisałabym do Ciebie; choć spodziewam
    sie, ze może to być baaardzo trudne.
    Może nawet początkowo niemozliwe...

    ale jak pisza w mądrych książkach - Twoja złość NIC nie zmieni... Oprócz
    tego, ze rozważając TO, skupiając sie na nich - będziesz się
    nakręcac...; ostatecznie będzie Ci trudniej zając sie swoimi sprawami...

    Z powodu Twojej zlości - IM sie nic nie stanie... To TY będziesz się
    czuła źle.. i coraz gorzej...

    oczywiście jest czas żalu.. smutku... złośc... lęku...
    Na to jest czas - ważne żeby sie w tym nie zatracić...

    a ona? Jest jaka jest...
    a w cążę może nie chcial wcale zajśc... Niejedna wszak ciąza na tym
    świecie ejst raczej niemiłą niepsodzianką..

    a może i chciala...

    ale tego nie wiesz na pewno..

    choc przyanję, ze obok faktu bycia zdradzonym - informacja o nowym
    dziecku (na deser) musi być zapewen szczególnie bolesna..
    Mnie na szczęscie akurat tego oszczędzono.
    I - ze względu na nasze dzieci - wolałabym żeby tak zostalo.. A jak
    będzie?

    Trzymam za Ciebie kciuki.
    Bo czuć pewnie czujesz sie podle.
    bo duzo tego
    i zdrada
    i z przyjaciólka rodziny
    i dziecko...

    ale pisz tutaj i sobie rzygaj na kogo chcesz; na nią, na niego, na nich..
    to chyba troche pomagasmile





    > powodzenia.
    >


    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • nangaparbat3 04.04.10, 18:01
    Może bardzo chciała miec dziecko i to bylo ważniejsze niz wszystko inne?
    Liczba płodnych heteroseksualnych mężczyzn jest zdecydowanie mniejsza niz kobiet
    pragnacych miec dzieci (choc i tych - szczęsliwie dla zachowania proporcji -
    coraz mniej), wiec nic dziwnego, ze przypada pewnie 1 z kawalkiem matki na 1 ojca.
    W kazdym razie Ciebie to nie poniza, jesli kogos poniza, to męza i kochanke, to
    oni złamali zasady, nie Ty.
    --
    "Na wiosnę to sie ludzie dzikie robią."
  • makarona1 04.04.10, 19:31

    > Może bardzo chciała miec dziecko i to bylo ważniejsze niz wszystko inne?

    No błagam... litości...
    Jeżeli ja bardzo chciałabym mieć nowego i-pada, to znaczy, że będąc w zaprzyjaźnionym domu ze spokojnym sumieniem mogę go komuś cichaczem podprowadzić? Nie, nie... to akurat nie usprawiedliwia...
  • nangaparbat3 04.04.10, 21:10
    Jednak dziecko to nie iPad. Ani maż nie iPad.
    I rozumiem, ze juz wnieśliscie byli o rozwod.
    Oczywiscie ze to wszystko nie usprawiedliwia, ale czyni bardziej zrozumialym.
    A tak nawiasem - dziecko niekoniecznie musi cementowac zwiazek. Twemu mezowi
    potrzebna byla kochanka - to zupelnie kto inny niz niedospana karmiaca matka.
    --
    "Na wiosnę to sie ludzie dzikie robią."
  • adela38 04.04.10, 19:22
    Najwyrazniej owa sprawa rozwodowa jest juz dla nich formalnoscia...chca zyc
    swoim zyciem i nie czekac na papierki...inna opcja to wpadka, choc to chyba
    mniej mozliwe...
  • ekscytujacemaleliterki 04.04.10, 19:23
    Nazywaj sobie jak chcesz. Ja nazywałam różnie. W zależności od stanu w którym
    byłam chociaż sytuacja była inna ale efekt ten sam. Dziecko z inną.
    Psy i różne takie wieszałam, w stanie masakrycznym byłam ale przeżyłam,
    przetrwałam, za chwilę od wiekopomnych wydarzeń minie prawie rok.
    A ja się uśmiecham, cieszę słońcem, życiem, świętami.
    Jest inaczej ale nie znaczy że gorzej. INACZEJ.
    Jeszcze nie powiem z ręką na sercu że jestem szczęśliwa ale powiem i
    zagwarantuje, że coś co kiedyś wydawało mi się końcem świata owym końcem nie było.
    Głowa do góry Dziewczyno!
    Przyjdą lepsze dni! smile
    --
    "Za nieobecnych przyjaciół, stracone miłości, starych bogów i porę mgieł.
    I niech każdy z nas odda diabłu co jego"
  • tully.makker 04.04.10, 20:01
    Chyba zartujesz porownujac swoja sytuacje z sytuacja autorki watku.
    U was nie bylo przysiegi do zlamania, malych dzieci. Ty otrzepalas
    sie i poszlas dalej, autorka watku przed dlugie lata bedzie
    rozdzierac swoje rany, skazana z powodu dzieci na uzeranie sie z
    niewiernym facetem. Zachowajmy naprawde jakies proporcje.
    --
    Powiedziałabym "Rób jak uważasz, kochanie" z miną "tylko
    qrwa spróbuj".
    by tris
    Wiedzmowo
  • z_mazur 05.04.10, 01:55
    A czym te ich sytuacje miałyby się aż tak bardzo różnić.

    Zdrada to zdrada. Tu małżonkowie się już rozstali i czekają na sprawę rozwodową, a ciąża przytrafiła się już potem.

    Brak sformalizowania związku nie powoduje, że zdrada boli mniej.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • ekscytujacemaleliterki 05.04.10, 09:57
    Ty niestety nie żartujesz. Empatii w tobie za grosz.
    Tak świątecznie ci pożycze, miłości w życiu i faceta co zdradzi przed ślubem,
    dziecko innej zrobi.
    I dodam tylko że się otrzepiesz i pojdziesz dalej smile.

    --
    "Za nieobecnych przyjaciół, stracone miłości, starych bogów i porę mgieł.
    I niech każdy z nas odda diabłu co jego"
  • melani73 05.04.10, 12:33
    Ależ ona wyraźnie napisąła-że zdrada to zdrada, i nie ważne czy
    zdarzyła się ona w związku sformalizowanym czy nie...w kżdym
    przypadku, osoba zdradzona czuje sie podobnie.Nie rozumiem-gdzie tu
    brak empatii??
  • nowel1 05.04.10, 12:43
    To było do tully.maker, nie do z.mazur, króry nb jest mężczyzną.
  • melani73 05.04.10, 13:02
    Oj, przepraszam, ale było to napisane pod odpowiedzią
    małychliterek...
    Zirytowało mnie to,gdyż niezależnie od statusu pary-każda,ale to
    każda zdrada boli jednakowo...a więc baardzo mocno, przez długie lata
  • labadine 04.04.10, 20:20
    Przed 6-7 laty kuzynka zony tez stracila meza w podobnej sytuacji i od tamtej
    chwili kiedy poznala prawde nigdy nie zamienila zadnego slowa z ex.Wszystko za
    posrednictwem adwokatow i jej byly moze spotykac sie z dziecmi(3) tylko i
    wylacznie w obecnosci osoby trzeciej z urzedu.Aby zaspokoic potrzeby
    alimentacyjne dzieci i ex facet oprocz prowadzenia biura inzynieryjnego nocami
    jeszcze sprzata hale sportowe po meczach koszykowki,siatkowki i pilki recznej.
  • sbelatka 04.04.10, 20:50
    wszystko świetnie; niech sprząta po godzinach.

    Tylko dlacego nie może sie spotykać swobodnie z dziećmi??? Zdaje sie, ze
    wracamy do dyskusji o wyższości samopoczucia matki nad
    emocjami/uczuciami dzieci...

    a w kontekście 6-7 lat moge powiedziec tylko jedno; niech sie kuzyynka
    żony labadine zacznie spotykac z psychoteraputą.
    Bo to co robi dzieciom - to działanie na ich szkodę...
    Na WIELKA szkodę!!!





    --
    ..nie jednocz sie z tłumem przeciwko jednemu ...
  • nangaparbat3 04.04.10, 21:14
    labadine napisał:

    > chwili kiedy poznala prawde nigdy nie zamienila zadnego slowa z ex.Wszystko za
    > posrednictwem adwokatow i jej byly moze spotykac sie z dziecmi(3) tylko i
    > wylacznie w obecnosci osoby trzeciej z urzedu.Aby zaspokoic potrzeby
    > alimentacyjne dzieci i ex facet oprocz prowadzenia biura inzynieryjnego nocam
    > i
    > jeszcze sprzata hale sportowe po meczach koszykowki,siatkowki i pilki recznej.

    Proponowałabym jeszcze publicznie wychłostac, wyrwac nozdrza i wykastrowac.
    Rozwazalam tez rozrywanie końmi, ale kto by wtedy te potrzeby alimentacyjne
    zaspokajał?

    --
    "Na wiosnę to sie ludzie dzikie robią."
  • czarna.porzeczka 04.04.10, 21:32
    wyrywanie nozdrzy bardzo perwersyjne, no gratulacje za wyrafinowaniesmile
  • nangaparbat3 04.04.10, 22:13
    Robiono takie rzeczy, robiono, jeszcze w XVIII wieku, w Europie, Zachodniej.
    --
    "Na wiosnę to sie ludzie dzikie robią."
  • zwiatrem 04.04.10, 23:42
    to nie jest wina kobiety lecz ich obojga, oboje rozwalili Twoja rodzine, ani
    jeden gram nie jest mniej winny od niej, a moze nawet odwrotnie

    moze nie chca czekac do konca rozwodu, niestety tutaj zadna gra pozorow juz mila
    nie bedzie
  • makarona1 05.04.10, 13:02
    No niestety... Stara prawda się potwierdza- dziwka to zawód, a kur.wa to charakter. Tylko tyle mi przychodzi na myśl. Wiem, że wredna może jestem, ale wcale im dobrze nie życzę. I nawet nie mam z tego powodu wyrzutów sumienia. Brr...
    A temat wątku dotyczy JEJ, nie mojego męża- bo to całkiem inna melodia.
  • zwiatrem 05.04.10, 19:49
    wiec powtorze: nie ona sama narozrabiala i widocznie ma plany na wlasne zycie,
    swiadczy tez o tym, w jakim bylas zwiazku, jesli wystarczyl jeden gest tej
    kobiety; moze ja kompletnie nie obchodzi skad bierze mezczyzne swojego zycia,
    tak jak Ciebie jej ciaza

    wyzwiska niczego nie zmienia, cochiaz umiem zrozumiec ze w Tobie kipi

    --
    Biżuteria's Blog
  • gazeta_mi_placi 06.04.10, 10:51
    >A temat wątku dotyczy JEJ, nie mojego męża- bo to całkiem inna melodia.

    Do tanga trzeba dwojga.
  • triss_merigold6 05.04.10, 15:42
    Widocznie sprawa rozwodowa jest dla nich tylko formalnością, a Twoje
    zdanie na temat swojej moralności pani ma głęboko.
    Rozstałam się z mężem jakieś 3 lata temu, rozwód w toku, bo
    wcześniej nikomu się nie spieszyło i płakać nie będę jeśli przed
    sformalizowaniem rozwodu zajdę w ciążę.
    Czym ona Cię poniża? Ciążą? Może wpadka, a może po prostu chciała
    mieć dziecko, bo czas przydatności biologicznej się kończy.
    Zadbaj o alimenty i współpracę eksa w wychowywaniu dzieci.
    BTW to nauczka jest dla żuczka, żeby nie zaprzyjaźniać męża/partnera
    z koleżanką - samotną kobietą z ciśnieniem na związek.
  • makarona1 05.04.10, 17:28
    BTW to nauczka jest dla żuczka, żeby nie zaprzyjaźniać męża/partnera
    > z koleżanką - samotną kobietą z ciśnieniem na związek.

    To przyjaciółka rodziny, a nie moja osobista.

    a może po prostu chciała
    > mieć dziecko, bo czas przydatności biologicznej się kończy.

    A co mnie obchodzi jej parcie na macierzyństwo?

  • triss_merigold6 05.04.10, 17:38
    Nie istnieje taki twór jak "przyjaciółka rodziny", chyba, że to 70-
    letnia ciocia.
    Ciebie oczywiście nie obchodzi i nie powinno. Ją najwyraźniej tak,
    skoro wyjęła Ci misia jak chciała. Spoko, przynajmniej dzieci nie
    będą do obcej osoby mówić "ciociu".
  • anka_spiewak 05.04.10, 19:13
    a może mentalnie "odkleić " ich od siebie: i panne, i szacownego partnera Twego.
    niech Cie już nie ssą.

    JEGO strata, no przeciez nie Twoja, skoro takie z niego ziółko.
    Na co Ci chwasty?

    no powiedz?
    smile

    partner z niego wątpliwej wartości, chyba jeszcze sprzed denominacji.
    Być może ta pani zrobiła Twoim dzieciom przysługę, zabierając im ojca (przypuszczam, ze nie był najlepszym tata- jesli sie mylę to przepraszam)

    to jest jej "problem", że bedzie miec z nim wspólnego człowieka. Autentycznie "problem". Jak on JĄ będzie traktował, skoro tak potraktował Ciebie i Wasze dzieci?

    To jego świadoma decyzja, nie widzę tu najmniejszego wskazania, by odpowiedzialnością za tę sytuacje obarczyć wyłącznie tę panią.


    ja do pani mojego małżonka z kwiatami zamierzam kiedyś tam zajechać, bo mi skrociła te moje tortury. Pojawiła się, mężus przestał grać bo juz miał inną i ukazał sie moim oczom jakiś uczuciowy kastrat, wymoczek, tyran i egoista.
    nie wiem, kiedy sama zechciałabym się obudzić i zauważyć, ze moj "ukochany" tak naprawde znęca się nad mna psychicznie, zdradza, i że nigdy mnie nie kochał, że biore udział w jakims karnawale, balu przebierańców, w jakiejs cholernej mistyfikacji... tylko puder nam czasem opadał z twarzy, a makijaz klowna się rozmazywał, ale kostiumy dobrze uszyte i graliśmy tez dobrze: on, że kocha, ja - że wierze.

    Nie wiem, czy byłas z nim szczęśliwa.
    Ale czy z dzisiejszej perspektywy: czy nadal chciałabyś z nim byc, gdyby była taka możliwość - wiedząc, kim jest?

    Myślę, że zasługujesz na kogoś, kto będzie Cię kochał.
    Szczerze i prawdziwie.
    Kto nie będzie zdradzał.
    Kto będzie kochał Twoje dzieci.

    Jesteś wolna i ciesz się z tego.
    mimo że ktos zadecydował o tym za Ciebie
    smile

    --
    ....Najważniejsze, byśmy przestali żyć z nawyku....
  • justyna834 06.04.10, 10:03
    Mój juz nie maz tez miał kochankę i ja ma 6 miesięcy temu urodziłam
    syna cała ciąże za moimi plecami spotykał się z nia wiedziałam o tym
    mówilam matce tesciowej itp ale każdy wmawiał mi że Darek no co ty
    hormony ci szaleja to słyszałam od nich wszystkich.... miałam racje
    najpierw znalazlam zdjecia na pląży z Sopotu potem ukrywał komórkę
    potem było szkolenie w USa i ona też tam była przespali się nie
    zabezpieczyli i ona jest teraz w ciąży z nim a ja zostałam sama on
    wybrał ja i tamto dziecko pozostał smutek i żal bo jestem taka że
    zdrade wybaczyła bym mu tylko on wolał ją nie wiem czemu czy
    ładniejsze nieeee, jego rodzina nie utrzymuje z nim kontaktów
    kochanka szczęśliwa a całą ciąże pisala do niego smsy wydzwaniała
    prosilam zakończ to póki czas albo powiedz prawdę zaprzeczał kłamał
    mi uważajcie...bo czasem wasz mąż zniszczyć może życie wam tak ja i
    mnie zniszczył a mam 26 lat i małe bobo tyle mi zostało
  • gazeta_mi_placi 06.04.10, 10:48
    Cóż partnerów na mężów i ojców dzieci powinno dobierać się nadzwyczaj starannie...
    A na pocieszenie dodam,że zapewne ta kochanka nie będzie jego ostatnią smile
  • akle2 07.06.10, 12:25
    Cóż po tej staranności, jak niektórzy dostają pierdolca po iluś tam latach. Nikt nie pcha głowy pod topór specjalnie. justyna834 na innym forum pisała, że była ze swoim jakieś 5 lat; myślę że wiele kobiet (i facetów pewnie też) by się dwa razy zastanowiło, gdyby wiedzieli, z kim się wiążą naprawdę. W przeciwnym razie bralibyśmy śluby koło 80-tki, całe życie selekcjonując, a i rozwodów by nie było, bo pierwszej rozprawy by nie dożyli wink


    --
    Zwycięzca bierze wszystko.
  • kasiapfk 06.04.10, 13:20
    Makarona,
    lubisz się zajmować sprawami, które nie są Twoje?
    Przeciez to rodzeństwo przyrodnie Twojego dziecka. Nie Twoje. A
    ciąża jest Cudza. Całkowicie. Dla Ciebie.
    To rodzeństwo musi isę najpierw urodzić, potem trochę odchować, a
    potem dopiero będziesz się zastanawiać jak dobrze poznać ze soba
    dzieci. Nie masz teraz pilniejszych spraw?
    Nie ma co marnowac energii, zdrowia, emocji na zajmowanie sie bliżej
    nieokreśloną przyszłoscią. Zajmij się SOBĄ i swoim dzieckiem.
    Tobie to zrobi lepiej.
    Jak to piszą: nikt o nas nie zadba tak fajnie, jak my sami.


    --
    Optymistyczna. Jak zawsze!
  • blueberry-inc 08.05.10, 12:27
    A ja pewnie rozpętam teraz burzę swoją wypowiedzią ale czytając
    posty Pani Makarony i płynący z nich jad to wyobrażam sobie jaka
    była dla swojego męża. Wiadomo, w małżeństwie jak to w związku nie
    zawsze jest różowo, sprzeczki się zdarzają... Ale jeżeli przy każej
    była Pani taka dla swojego męża to szczerze mu współczuję.
  • evela1982 08.05.10, 15:48
    Jad jadem, ale ona raczej ....sfrustowana jest. Wtedy obwinia się
    wszystkich i wszystko, tym bardziej kobietę, która mogła to zrobić
    innej(tzw. sojusz jajników zawiódł). Byleby się to nie przeniosło na
    dzieckosmile. Przejdzie z czasem.

    Do autorki:
    Rozumiem Cię, ale juz "po ptokach" i nic nie zmienisz, nie trac
    energii na nienawiść do niej, bo niczego już nie zmienisz, a i tak
    najbardziej szkodzisz sobie, bo ta negatywna energia najbardzie się
    odbija na Tobie, a co za tym idzie na dzieciach.
    Poza tym nie wiesz czy to była planowana ciąża, czy nie.
    Bardziej byłabym zła na męża, a ta kobieta to chyba tylko Ci
    przysługę wyświadczyłasmile Myslisz, ze z nią nie postapi kiedys
    podobnie??? Bo ja nie wierze. Jemu była potrzebna kochanka, a za
    niedługo ta kochanka zamieni się w zmęczoną, karmiącą matkę.

    Też mam dwojke małych dzieci, jestem przed rozwodem, wiec Cie
    rozumiem, ale wiem, ze bedzie dobrze i u Ciebie tez! Zycze
    wszystkiego dobregokiss
  • katrinkaa 19.05.10, 15:10
    blueberry-inc napisała:

    czytając
    > posty Pani Makarony i płynący z nich jad to wyobrażam sobie jaka
    > była dla swojego męża. Wiadomo, w małżeństwie jak to w związku nie
    > zawsze jest różowo, sprzeczki się zdarzają... Ale jeżeli przy
    każej
    > była Pani taka dla swojego męża to szczerze mu współczuję.

    czy ty wiesz o czym mówisz wogóle?? gdybyś sama znalazła się w
    takiej sytuacji jak ona to też byś szczerze nienawidziła tamtej
    baby! no chyba że jesteś facetem, po niku trudno odgadnąć płeć...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka