• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

jak odejść od męża Dodaj do ulubionych

  • 23.07.10, 13:36
    Chciałabym odejść od męża i zabrać dziecko ale boję się,że on może
    mi odebrać córkę twierdząc że ma takie same prawa do opieki jak ja.
    Córka jest jeszcze mała ma niecałe 2lata i jest bardziej ze mną
    związana.NIe chce zabraniać mężowi odwiedzin ale nie chce żeby
    zabierał ją na noc tymbardziej że dziecko budzi sie w nocy i domaga
    się mojej soby. Co mogę zrobić w razie gdyby mąż nie pozwolił mi
    odejść z dzieckiem??????
    Edytor zaawansowany
    • 23.07.10, 13:47
      zabrać dziecko, ale on może mi odebrać, nie chcę zabraniać, nie pozwolił mi odejść.
      żal mi 'twojej osoby'.
      nie, sorewicz. bardziej żal mi męża.
      serdeczne papatki
      --
      Vee vant zat money, Lebowski.

      www.dudequote.com/?q=94
    • 23.07.10, 13:47
      jaki jest powód twojej chęci odejścia? czy on o tym wie i sie nie zgadza?
    • 23.07.10, 13:59
      chaaneczka napisała:

      > Chciałabym odejść od męża

      To znaczy co? wyprowadzić się do innego mieszkania? wyjechać za
      granicę? dlaczego nie możesz poczekać na rozwód?

      i zabrać dziecko ale boję się,że on może
      > mi odebrać córkę twierdząc że ma takie same prawa do opieki jak ja.

      Bo ma. Tylko w jaki sposób miałby ci ją odbierać? przynajmniej tak
      długo jak mieszkacie razem?

      Co mogę zrobić w razie gdyby mąż nie pozwolił mi
      > odejść z dzieckiem??????

      W polskim prawie nie ma pojęcia "odejścia od męża". Do czasu dopóki
      nie zobaczysz prawomocnego wyroku rozwodowego, powinniście jako
      małżeństwo mieszkać i żyć razem. A wasza córka z wami. Twoje
      wyprowadzenie się, czyli "odejście", może być przez sąd potraktowane
      jako ważny przyczynek do orzeczenia twojej wyłącznej winy w rozpadzie
      małżeństwa - pytanie czy tego właśnie chcesz?
      • 23.07.10, 15:25
        Do czasu dopóki
        > nie zobaczysz prawomocnego wyroku rozwodowego, powinniście jako
        > małżeństwo mieszkać i żyć razem.

        Bez przesady, w końcu rozwód orzeka się na podstawie ustania więzi - znacznie
        łatwiej to osiągnąć (oraz ewentualnie udowodnić), kiedy się razem nie mieszka.
        ~bramstenga
    • 23.07.10, 14:40
      chaaneczka napisała:

      > Chciałabym odejść od męża i zabrać dziecko ale boję się,że on może
      > mi odebrać córkę twierdząc że ma takie same prawa do opieki jak ja

      no własnie to jest ta paranoja równouprawnienia
      "ojciec ma takie same prawa"-chore
      • 23.07.10, 15:31
        figurrka napisała:

        > chaaneczka napisała:
        >
        > > Chciałabym odejść od męża i zabrać dziecko ale boję się,że on może
        > > mi odebrać córkę twierdząc że ma takie same prawa do opieki jak ja
        >
        > no własnie to jest ta paranoja równouprawnienia
        > "ojciec ma takie same prawa"-chore




        Ale to "chore" równouprawnienie zrównało (a w praktyce dało większe) prawa kobiet i mężczyzn,
        którzy mieli ich kiedyś dużo więcej i kobieta była
        zależna od mężczyzny. Najpierw ojciec za nią decydował, później mąż. Kobieta nie mogła nawet rozporządzać swoim majątkiem a o dziecku decydował
        ojciec, nie matka.

        To co, wracamy do starych czasów skoro to równouprawnienie tak ciąży? http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif




        --
        http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
        '...bo tak mówi prawo...'
        http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
      • 23.07.10, 15:52
        > no własnie to jest ta paranoja równouprawnienia
        > "ojciec ma takie same prawa"-chore

        Właścicielka się odezwała?
        --
        Dla koleżanek z RiCD.
        1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
        2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
        3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
        ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
      • 24.07.10, 11:27
        figurrka napisała:

        > chaaneczka napisała:
        >
        > > Chciałabym odejść od męża i zabrać dziecko ale boję się,że on może
        > > mi odebrać córkę twierdząc że ma takie same prawa do opieki jak ja
        >
        > no własnie to jest ta paranoja równouprawnienia
        > "ojciec ma takie same prawa"-chore

        A co jest chorego w tym, że ojciec ma takie samo prawo do dziecka jak matka? Jak równouprawnienie, to równouprawnienie. W razie ewentualnego rozwodu pewnie figurrka żądałaby, by alimenty były płacone jak największe i zawsze w terminie - bo to ojca obowiązek. Ale żeby ojciec zabierał dziecko na noc, na wakacje, współdecydował o jakichś ważnych sprawach - co to, to nie. A już broń Panie Boże, żeby ośmielił się ubiegać i walczyć o opiekę nad dzieckiem! Ja tak rozumiem poglądy autorki tego postu.
        Dla jasności - jestem kobietą. Żeby zaraz nie było, ze na pewno jestem szowinistycznym facetem, który chce się mścić na wszystkich kobietach.
    • 23.07.10, 17:02
      > Chciałabym odejść od męża i zabrać dziecko ale boję się,że on może
      > mi odebrać córkę twierdząc że ma takie same prawa do opieki jak
      ja.
      Bo ma takie same prawa,o ile nie jest pozbawiony władzy
      rodzicielskiej lub nie ma jej ograniczonej.
      A z jakiego powodu chcesz odejść?przemoc fizyczna,psychiczna,czy
      nowy ktoś na Twoim horyzoncie.
      A co możesz zrobić?proste wyprowadzić się z dzieckiem i poczekać na
      ruch męża.
      • 24.07.10, 01:53
        panda_zielona napisała:


        > A z jakiego powodu chcesz odejść?

        >- przemoc fizyczna,

        >- psychiczna,czy

        >- nowy ktoś na Twoim horyzoncie.


        A jaka to różnica ? wink
        • 24.07.10, 16:20
          > A jaka to różnica ? wink

          Może i żadna,ale trudno mi zrozumieć odejście z dwulatkiem ot tak
          dla kaprysu.
    • 24.07.10, 01:47
      chaaneczka napisała:

      > Chciałabym odejść od męża i zabrać dziecko ale boję się,że on może
      > mi odebrać córkę twierdząc że ma takie same prawa do opieki jak ja.


      No bo ma takie same i musisz się liczyć z tym, że przybywa coraz więcej facetów
      z jajami i są w stanie to uczynić, a kurs polityki, nadrzędność europejskiego
      prawa, jak i czas kolejnego kryzysu będzie temu zjawisku bardzo sprzyjał.

      Jednym zdaniem nadciągają ciemne chmury, a jutro pojęciem dość względnym !!!
    • 24.07.10, 02:01
      To bardzo dobrze, że nie zamierzasz zabraniac mężowi odwiedzania jego córeczki.
      A dlaczego nie chcesz, by nocowała u ojca?
      --
      „Co do samej Rebeki, powszechna opinia o jej charakterze była tak znakomita, że
      aby wyjaśnić, jak ktoś ośmielił się okrzyknąć ją czarownicą, a w dodatku jak
      dorośli mogli dopuścić do tego, że dorwano się do niej – musimy przyjrzeć się
      granicom pól z tamtych czasów.”
    • 24.07.10, 14:25
      Jak chcesz odchodzić od męża to odchodź! Ale sama! Bez dziecka, to Ty chcesz od
      niego odejść a nie dziecko!!!
      --
      Dla koleżanek z RiCD.
      1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
      2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
      3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
      ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
    • 24.07.10, 14:54
      Pakujesz rzeczy, składasz wniosek o separacje lub rozwód i
      wyjeżdżasz.
      Zostawiasz adres i numer telefonu i zapraszasz w odwiedziny.
      Czekasz na sprawę, w której określone będą kontakty z dzieckiem.
      Ja tak zrobiłam, z tym że dziecko miało 6 lat mogłam więc jeszcze
      porozmawiać z dzieckiem i uzyskać emocjonalne potwierdzenie swojej
      decyzji.
      IMHO z dwuletnim brzdącem nie odchodzi się z powodu kobiecego
      kaprysu.
      • 24.07.10, 18:59
        > Ja tak zrobiłam, z tym że dziecko miało 6 lat mogłam więc jeszcze
        > porozmawiać z dzieckiem i uzyskać emocjonalne potwierdzenie swojej
        > decyzji.

        Kur%^ca mnie bierze! Dziecko 6 letnie powiedziało Ci to co chciałaś usłyszeć!!!
        Pogadaj z psychologiem dziecięcym to Ci potwierdzi!!!

        Powtarzam jak chce odejść, niech odejdzie sama, dziecko choć go urodziła NIE
        JEST JEJ CZĘŚCIĄ!!!
        --
        Dla koleżanek z RiCD.
        1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
        2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
        3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
        ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
        • 24.07.10, 19:53
          ??
          czytać potrafię, autorka też, wykrzykników chronicznie nie znoszę.
          Dziecko widziało co się dzieje, i pomogło podjąć mi decyzję.
          Gdyby było mocno związane emocjonalnie z ojcem, pewnie nie umiałaby
          wtedy odejść i za pare lat miałoby matkę non-stop na lekach lub
          jeszcze gorzej.
          Nie wiem czy powiedziało mi to co chciałam usłyszeć, wiem że po roku
          od odejścia miałyśmy normalny, spokojny, uśmiechnięty dom.
          A jeśli wydaje C się ż mas jakąkolwiek władzę:
          "> Powtarzam jak chce odejść, niech odejdzie sama, dziecko choć go
          urodziła NIE JEST JEJ CZĘŚCIĄ!!!"
          to jesteś w błędzie.
          • 24.07.10, 21:44
            Odpowiem Ci tak. Moja prawie ex awanturuje się na okrągło. Wq..wia ją moja
            obecność i to, że ona mnie chce wykurzyć a ja wciąż jestem przy dzieciach nie
            przy niej.
            No i jak moje dziecko miało 6 lat mamusia zawinęła się do swojej mamusi, była
            tam 2 miesiące. A że mnie tam nie było mamusia się nie awnturowała. Po 2
            miesiącach mamusia jednak z dzieckiem wróciła. W dniu powrotu dostałem bęcki i
            tonami ch..ów. Dziecko przestraszone zawołało "mamo wracamy do babci".
            CZY TO OZNACZA, ŻE DZIECKO DOBRZE OCENIŁO, czy też że dziecko szuka spokoju za
            wszelką cenę?

            Wiesz ja mówię moim dzieciom, że będą trochę mieszkać ze mną trochę z mamą, one
            mówią fajnie, ale jakoś jestem pewien, że wolałyby całkiem mieszkać i z mamą i z
            taŧą.
            --
            Dla koleżanek z RiCD.
            1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
            2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
            3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
            ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
            • 24.07.10, 22:12
              obrazo-burca napisał:
              W dniu powrotu dostałem bęcki itonami ch..ów. Dziecko przestraszone
              zawołało "mamo wracamy do babci".

              A powinno zawołać: mamo nie bij tatusia, lub nie krzycz na tatusia.
              Czemu zawołało inaczej i czego przestraszyło się?
              Sam wiesz i to Twój problem i Twoich emocji.
              Zgłoś się na terapię to może uratujesz kontakty z dziećmi.
              Z żoną już nie, bo wolała zostać sama z dwójką dzieci niż z dobrym,
              pracowitym, kulturalnym mężem, ojcem jej dzieci.
              Nie rozumiem Tej kobietywink



              • 25.07.10, 11:08
                > A powinno zawołać: mamo nie bij tatusia, lub nie krzycz na tatusia.
                > Czemu zawołało inaczej i czego przestraszyło się?

                Bo tak mówiło wielokrotnie i skutek był ten sam, tj. mamusia nie przestawała,
                albo w odwecie rzucała się do dziecka.

                > Z żoną już nie, bo wolała zostać sama z dwójką dzieci niż z dobrym,
                > pracowitym, kulturalnym mężem, ojcem jej dzieci.
                > Nie rozumiem Tej kobietywink
                >
                Z żoną to ja nie chcę uratować kontaktów. Kpiny sobie daruj. Jej koncepcja jest
                b. prosta, ponieważ bdb zarabiam dostanie wysokie alimenty na dzieci, być może
                na siebie i przez 20 lat nie musi pracować, a ja chciałem żeby wróciła do pracy,
                bo od siedzenia w domu palma jej biła.

                --
                Dla koleżanek z RiCD.
                1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
                • 25.07.10, 11:17
                  a to już wasze sprawy.
                  Nie mam przjemności zagłębiać się w to komu palma biła
                  • 25.07.10, 14:56
                    enesta napisała:

                    > a to już wasze sprawy.
                    > Nie mam przjemności zagłębiać się w to komu palma biła

                    A przed chiwlą się zagłębiałaś w nasze sprawy.
                    --
                    Dla koleżanek z RiCD.
                    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
                • 25.07.10, 14:19
                  "a ja chciałem żeby wróciła do pracy
                  bo od siedzenia w domu palma jej biła."

                  Jasne,bo z dziećmi w domu się nie pracuje,tylko się "LEŻY p... do góry".

                  Pan i Władca się znalazł,a zła kobieta się nie chciała słuchać,co?
                  Jedno zdanie,a jak Cię wydało...
                  • 25.07.10, 14:55
                    Weż Ty palnij się gdzie trzeba. Przeczytaj moją stopkę i wtedy wygłaszaj swoje
                    "mondrośći".

                    Rozumiem, że wg Ciebie mam obowiązek nieroba utrzymywać? Nieroba bo nierobowi
                    nie chce się dzieciom ugotować obiadu. Nieroba, bo dzieci chodzą do
                    szkoły/przedszkola.

                    Rozumiem, że powinienem zap...lać w robocie i po robocie z dziećmi, żeby sobie
                    jaśnie pani mogła poodpoczywać.
                    Zresztą skoro ona nie pracuje to ona chyba "okrada dzieci". Tak to przynajmniej
                    jest z facetami jak nie pracują?!
                    --
                    Dla koleżanek z RiCD.
                    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
                    • 25.07.10, 22:02
                      Weź Ty się palnij to może trochę Ci tego chamstwa zleci.

                      Masz dobrze znany mi kompleks,"ja zarabiam nie wiadomo ile i jestem KTOŚ,a
                      wszyscy inni, z żoną na czele to śmiecie."
                      Prawnikiem czasem nie jesteś?

                      Na twoim szarpaniu nikt nie zyska,a już na pewno nie dzieci.Myślisz,że będą
                      latać za tobą, jak będziesz tak ich mamę obrażał?

                      Pewnie,weź odbierz dzieci matce,wykup im nianię, kucharkę i zabawki i będzie
                      super,a TY zap... całymi dniami,żeby pokazać, jaki jesteś idealny.

                      Dzieci nie wystarczy ubrać i nakarmić-dzieci trzeba wychować,wiesz?

                      Moim zdaniem,jak chcesz zyskać u dzieci to weź wyhamuj i przestań szaleć.Można
                      usiąść z żoną i pogadać szczerze,dla DZIECI spróbować przeprowadzić to rozstanie
                      z klasą i najbardziej możliwym spokojem.

                      Czy Wy w ogóle tak naprawdę rozmawialiście kiedyś?Dlaczego żona się na Ciebie
                      złości? Dlaczego nie gotuje obiadu? ( czy to nie dlatego,że wyzywałeś ją od
                      nierobów?)Dlaczego Ty czujesz się taki pokrzywdzony, czy mówiłeś jej,że Ci
                      ciężko?że masz za dużo na głowie?

                      Serio nie można postawić na szczerość-ten ostatni raz?
                      Chyba oboje chcecie dobra dzieci?

                      trzymam kciuki

                      • 25.07.10, 22:30
                        > Masz dobrze znany mi kompleks,"ja zarabiam nie wiadomo ile i jestem KTOŚ,a
                        > wszyscy inni, z żoną na czele to śmiecie."
                        > Prawnikiem czasem nie jesteś?

                        Koleżanka psycholog-amator i to cienki, bo wcale tak nie uważam.

                        > Na twoim szarpaniu nikt nie zyska,a już na pewno nie dzieci.Myślisz,że będą
                        > latać za tobą, jak będziesz tak ich mamę obrażał?

                        mamy nie obrażam, im nie mówię, że jest nierobem. Ani nic podobnego, choć wcale
                        lekko mi nie jest trzymać język za zębami.

                        > Pewnie,weź odbierz dzieci matce,wykup im nianię, kucharkę i zabawki i będzie
                        > super,a TY zap... całymi dniami,żeby pokazać, jaki jesteś idealny.

                        Kucharką jestem ja, nianią w znacznej mierze jestem i byłem i jakoś jestem to w
                        stanie z pracą pogodzić.

                        > Moim zdaniem,jak chcesz zyskać u dzieci to weź wyhamuj i przestań szaleć.Można
                        > usiąść z żoną i pogadać szczerze,dla DZIECI spróbować przeprowadzić to rozstani
                        > e
                        > z klasą i najbardziej możliwym spokojem.

                        Dla niej z klasą oznacza, że ja się zawinę, zostawię jej dzieci i cały majątek
                        i jej oddam połowę mojej pensji. A ona mi łaskawie czasem dzieci 'wyda', jak jej
                        bedzie na rękę.

                        > Czy Wy w ogóle tak naprawdę rozmawialiście kiedyś?

                        Kiedyś...

                        >Dlaczego żona się na Ciebie
                        > złości? Dlaczego nie gotuje obiadu? ( czy to nie dlatego,że wyzywałeś ją od
                        > nierobów?)
                        Przeczytaj moją stopkę: "cobym nie robiła i tak mi sąd przyzna dzieci"

                        >Dlaczego Ty czujesz się taki pokrzywdzony, czy mówiłeś jej,że Ci
                        > ciężko?że masz za dużo na głowie?
                        kiedyś po terapii usiłowałem jej powiedzieć jak się czuję, itd. Wiesz co
                        usłyszałem, "co ty ch#$$ czujesz ty ch$%^ k%^&$ nic nie czujesz". To chyba było
                        zaproszenie do rozmowy?

                        --
                        Dla koleżanek z RiCD.
                        1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                        2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                        3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                        ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
                        • 26.07.10, 10:50
                          Doświadczając na własnej skórze ciężko być psychologiem-amatorem w tej dziedzinie.

                          Ale Ty wiesz najlepiej...wszystko.W ogóle jesteś naj,chodzący ideał,więc
                          wszystko Ci się należy.

                          ___________________________________________________________

                          W tym miejscu chciałam pozdrowić mojego męża, który kopiuje wszystkie moje posty
                          i wysyłam je sobie na pocztę smile
                          • 26.07.10, 10:55
                            sorvana napisała:


                            >
                            > Ale Ty wiesz najlepiej...wszystko.

                            Ta, a z kogo poniższy cytat ze mnie?

                            "> Masz dobrze znany mi kompleks,"ja zarabiam nie wiadomo ile i jestem KTOŚ,a
                            > wszyscy inni, z żoną na czele to śmiecie."
                            > ___________________________________________________________
                            >
                            > W tym miejscu chciałam pozdrowić mojego męża, który kopiuje wszystkie moje post
                            > y
                            > i wysyłam je sobie na pocztę smile


                            --
                            Dla koleżanek z RiCD.
                            1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                            2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                            3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                            ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
                            • 26.07.10, 11:06
                              A zdradzisz co to za super hiper robota,gdzie zarabiasz full kasy,masz czas
                              siedzieć non stop na forum i jeszcze po powrocie do domu pełen energii(
                              oczywiście pozytywnej) obiad gotujesz i dzieci niańczysz? wink


                              • 26.07.10, 12:11
                                Nie zdradzę, bo mnie wywalą wink
                                --
                                Dla koleżanek z RiCD.
                                1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                                2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                                3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                                ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
                                • 26.07.10, 12:17
                                  No tak,a wtedy siedział byś z dziećmi w domu i stał się nierobem ;P
                                  ale popatrz-może wtedy Twoja żona by się od Ciebie odczepiła...
                                  to dawaj-chociaż branżę wink
                          • 26.07.10, 10:55
                            No i dobrze,że masz tę swoją "stopkę",dzięki temu wszystkie koleżanki z forum
                            żyją Twoim rozwodem i marzą,żeby Cię poznać w realu wink
                      • 27.07.10, 12:01
                        sorvana napisała:


                        > super,a TY zap... całymi dniami,żeby pokazać, jaki jesteś idealny.
                        >
                        > Dzieci nie wystarczy ubrać i nakarmić-dzieci trzeba wychować,wiesz?

                        tak?? i dlatego mając dzieci w szkole/przedszkolu należy nie
                        pracować?? przecież on nie mówi, ze kobieta ma wracać do pracy zaraz
                        po porodzie? ale co w sumie mozna robic cały dzien w domu jak dzieci
                        w przedszkolu? większość normalnych kobiet umie to pogodzić.
                        ja zawożę i odbieram młodego (jak byłam z jego ojcem też tak było),
                        pracuję, obiad w domu jest, posprzątane też. nie mam mamy
                        niepracującej ani niani. nie czuję się też jakaś wyjatkowa z tego
                        powodu, bo znajome mają 2 dzieci i robią dokładnie tak samosmile

                        >
                    • 25.07.10, 22:11
                      obrazo-burca napisał:

                      > Rozumiem, że wg Ciebie mam obowiązek nieroba utrzymywać?



                      Według "mondrości" co niektórych tutaj kobiet
                      jak najbardziej. Grunt, by nie dać sobie tego
                      wmówić i robić swoje - żyć z szacunkiem do siebie
                      a od drugiej strony wymagać tego, co samemu się
                      daje. Dorosła kobieta to nie dziecko i łaski nie
                      robi, że pracuje zawodowo.





                      > Zresztą skoro ona nie pracuje to ona chyba "okrada dzieci". Tak to przynajmniej
                      > jest z facetami jak nie pracują?!



                      A skądże! Kobieta tylko dokonuje wyboru: poświęca się
                      dla domu
                      rezygnując z kariery zawodowej (choćby miało
                      to być stanie za ladą w warzywniaku) smile

                      Najważniejsze, żebyś robił swoje - tu sobie trochę
                      poujadają, spróbują cię zniechęcić do pewnych kroków,
                      projektując na ciebie swoich eksów big_grin


                      --
                      http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
                      '...bo tak mówi prawo...'
                      http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
                    • 25.07.10, 22:28
                      Znaczy się, idealny z Ciebie facet.... Idealny mąż i ojciec.

                      No to co z Tobą jest nie tak, że baba chce rozwodu?!
                      --
                      "Facet to kolejne dziecko na wychowaniu kobiety, dlatego nic dziwnego, że
                      tak nie lubi płacić alimentów; wolałby je dostawać na siebie jako na
                      niesamodzielną jednostkę" (by nowy_nik)
                      • 27.07.10, 12:41
                        zmeczona100 napisała:

                        > Znaczy się, idealny z Ciebie facet.... Idealny mąż i ojciec.
                        >
                        > No to co z Tobą jest nie tak, że baba chce rozwodu?!

                        zmęczona, a co z Tobą nie tak, że nie jesteś z mężem? co to w ogóle
                        za pytanie jest... żal.pl
                    • 29.07.10, 02:10
                      obrazo-burca napisał:

                      > Weż Ty palnij się gdzie trzeba. Przeczytaj moją stopkę i wtedy wygłaszaj swoje
                      > "mondrośći".


                      Przede wszystkim to: mądrosci:...


                      > Rozumiem, że wg Ciebie mam obowiązek nieroba utrzymywać? Nieroba bo nierobowi
                      > nie chce się dzieciom ugotować obiadu. Nieroba, bo dzieci chodzą do
                      > szkoły/przedszkola.

                      Ja tez nie pracowalam przez jakis (dosc dlugi) czas... Ale nie dlatego, ze nie
                      szukalam pracy ale dlatego ze jej nie moglam znalezc (za wysokie wyksztalcenie
                      mam...). A dzieci tez chodzily do przedszkola, czy tez szkoly...


                      > Rozumiem, że powinienem zap...lać w robocie i po robocie z dziećmi, żeby sobie
                      > jaśnie pani mogła poodpoczywać.

                      A tego to ja nigdy nie zaznalam, bo jasnie hrabia spal i po pracy i w weekend,
                      gdy nie pracowal (dodam, ze prace mial glownie przy komputerze). A gdy sie
                      wyspal to siadal do komputera wlasnie i ... gral. Nie interesowal sie ani
                      dziecmi ani mna...


                      > Zresztą skoro ona nie pracuje to ona chyba "okrada dzieci". Tak to przynajmniej
                      > jest z facetami jak nie pracują?!

                      ???


                      --
                      "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
                      • 29.07.10, 09:30
                        > Ja tez nie pracowalam przez jakis (dosc dlugi) czas... Ale nie dlatego, ze nie
                        > szukalam pracy ale dlatego ze jej nie moglam znalezc (za wysokie wyksztalcenie
                        > mam...). A dzieci tez chodzily do przedszkola, czy tez szkoly...
                        >

                        Wic polega na tym, że ona nie szuka.

                        > > Zresztą skoro ona nie pracuje to ona chyba "okrada dzieci". Tak to przyna
                        > jmniej
                        > > jest z facetami jak nie pracują?!
                        >
                        > ???

                        To był sarkazam, NIEKTÓRE z koleżanek, tu twierdzą, że jak chłop nie pracuje to
                        okrada dzieci. Skoro mamy równouprawnienie i inne parytety wink to ja wnioskuję,
                        że jak matka nie pracuje to też okrada dzieci.
                        --
                        Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
                        1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                        2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                        3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                        ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
              • 27.07.10, 12:37
                enesta napisała:


                > Z żoną już nie, bo wolała zostać sama z dwójką dzieci niż z
                dobrym,
                > pracowitym, kulturalnym mężem, ojcem jej dzieci.
                > Nie rozumiem Tej kobietywink
                >
                to samo można powiedzieć o każdym na tym forum.
        • 29.07.10, 01:51
          Ale tez nie kazdy tata chce sie na "caly etat" zajac dzieckiem, a co do dopiero
          dwojka lub wieksza iloscia... Wiec nie uogólniaj...
          --
          "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
      • 25.07.10, 08:29
        enesta napisała:

        > IMHO z dwuletnim brzdącem nie odchodzi się z powodu kobiecego
        > kaprysu.

        Na jakiej podstawie zakładasz, że postępowanie Chaneczki jest
        racjonalne ? Na takiej, że jest matką dwuletniego dziecka ?
        • 25.07.10, 10:06
          Autorka napisała: „Córka jest jeszcze mała ma niecałe 2lata i jest
          bardziej ze mną
          związana.NIe chce zabraniać mężowi odwiedzin ale nie chce żeby
          zabierał ją na noc tymbardziej że dziecko budzi sie w nocy i domaga
          się mojej soby.” – analizuje uczucia i emocje dziecka i jasno wynika
          z nich że dwulatek bardziej związany jest z nią, i potrzebuje matki
          w nocy.
          Dalej napisała że nie chce utrudniać kontaktów.
          Dla dziecka lepiej będzie żeby w okresie okołorozwodowym miało
          blisko matkę i oczywiście kontakt z ojcem. Autorka nie podaje
          powodów odejścia ale młoda kobieta ledwo po ślubie z małym dzieckiem
          nie odejdzie od męża tylko po to by komplikować sobie i dziecku
          życie.
          Ona marzyła o normalnej, szczęśliwej rodzinie. Moim zdaniem.
          • 25.07.10, 11:09
            Wow!!! Prawie jak analiza jakiegoś utworu literackiego wink
            --
            Dla koleżanek z RiCD.
            1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
            2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
            3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
            ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
            • 25.07.10, 11:22
              no widzisz, a ja w szkole zawsze słyszałam : za krótko, za
              konkretnie ale na tematsmile
              • 25.07.10, 23:18
                Widac na forum utworzylo sie towarzystwo wzajemnej adoracji, szkoda tylko, ze
                pominieto autorke watku. Potraktowano ja jak intruza.

                Do autorki watku: jezeli masz powody to odchodz, dziecka maz Ci nie odbierze.
                Nie boj sie i nie daj sie zbic z tropu przez Pana T i jemu podobnym. Pisz
                napewno znajdzie sie ktos, kto Ci pomoze.

                Pan T jest rozgoryczony, bo jego ex wszystko wygrala a i w internecie inaczej
                zaistnial. Teraz pastwi sie na tym forum -nie daj sie.
          • 26.07.10, 10:50
            enesta napisała:

            > Dla dziecka lepiej będzie żeby w okresie okołorozwodowym miało
            > blisko matkę i oczywiście kontakt z ojcem. Autorka nie podaje
            > powodów odejścia ale młoda kobieta ledwo po ślubie z małym
            dzieckiem
            > nie odejdzie od męża tylko po to by komplikować sobie i dziecku
            > życie.
            > Ona marzyła o normalnej, szczęśliwej rodzinie. Moim zdaniem.


            Aczkolwiek muszę przyznać, że Twoja opowiastka o pragnieniach młodej
            kobiety krótko po ślubie, o jej zawiedzionych nadziejach oraz o
            powadze powodów jej odejścia od męża jest ckliwa i autentyczna, to
            jak dotychczas dowiedzieliśmy się tylko że opowiada ona o Tobie,
            Enesto, natomiast nadal nie wiemy czy opowiada także o autorce.

            Chaneczka napisała tylko, że chce odejść i szuka tu porady jak to
            zrobić, tak jak szuka się przepisu na szarlotkę, albo jak szuka się
            potrzebnego artykułu na półce w supermarkecie. Nic nie wiadomo o
            dylematach powiązanych z jej zamiarem, nie wiadomo czy zawarła
            związek małżeński się z miłości, dla dziecka czy dla kasy, nie wiemy
            czy chce odejść bo ma męża pijaka, czy dlatego że jest niedojrzała
            lub mąż jest niedojrzały, czy też może po prostu ma super kochanka.
            Dla mnie jak na razie każda z tych opcji wchodzi w grę, chociaż
            oczywiście nikomu nie bronię z góry zakładać jego jedynie słusznych
            możliwości.
            • 26.07.10, 11:02
              Wolałbyś żebym założyła z góry, że dziewczyna wyszła za mąż z
              wyrachowania, lub że odchodzi do kochanka?
              Nie założę.
              Czy każdy ślub jest dla Ciebie ckliwym zjawiskiem?
              Wiesz ludzie pragną żyć w szczęliwych zwiąkach i z takim
              nastawieniem zakładają rodzinę.
              Dla mnie w Jej historii punktem odniesienia jest przede wszystkim
              jej stosunek do dziecka.
              O tym napisała.
              Dla Ciebie to czego nie wiesz.
              • 26.07.10, 11:45
                Zacznijmy od tego, że to nie ja odniosłem się do pytania autorki i
                mnie nie interesuje czemu odeszła, natomiast to co mnie w tym
                temacie zaciekawiło to Twoja bezpodstawna w tej sytuacji
                interpretacja - skoro odeszła, to na pewno miała po temu istotny
                powód (w domyśle - zawiniony po stronie męża, bo przecież nie
                spowodowany "kobiecym kaprysem").
                Zgadzam się, że ludzie zakładają rodziny w dobrej wierze, szkoda
                tylko, że zapominasz, że zasada ta nie dotyczy wyłącznie kobiet.
                • 26.07.10, 11:58
                  Wiesz, tu musielibyśmy sięgnąć po opracowania statystyczne i ile
                  kobiet zaraz po ślubie z małym dzieckiem odchodzi od męża z powodów
                  takich i takich a ile z powodów ….
                  Myślę że dużo dużo więcej ma powody dość konkretne by już na
                  początku małżeństwa powiedzieć-pas.
                  Nie zaprzeczam że są sytuacje odwrotne, dziecko zżyte z ojcem i zła
                  matka.
                  Nie wiem z jakich powodów odchodzi autorka, dla mnie jasne jest że
                  dwulatka powinna zabrać ze sobą (więź i potrzeby dziecka-napisała o
                  tym) i nie utrudniać kontaktów z ojcem.
                  • 26.07.10, 12:18
                    > Nie wiem z jakich powodów odchodzi autorka, dla mnie jasne jest że
                    > dwulatka powinna zabrać ze sobą (więź i potrzeby dziecka-napisała o
                    > tym) i nie utrudniać kontaktów z ojcem.

                    A dla mnie jest jasne, że o ile ojciec chce sprawować opiekę i nie ma poważnych
                    przeciwskazań typu przemoc, deprawacja dziecka, to dziecko powinno być tydzień u
                    taty tydzień u mamy.
                    --
                    Dla koleżanek z RiCD.
                    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
                    • 26.07.10, 12:34
                      obrazo-burca napisał:
                      > A dla mnie jest jasne, że o ile ojciec chce sprawować opiekę i nie
                      ma poważnych
                      > przeciwskazań typu przemoc, deprawacja dziecka, to dziecko powinno
                      być tydzień
                      > u
                      > taty tydzień u mamy.

                      Też tak sądzę, ale w przypadku gdy dziecko jest starsze- powyżej 3
                      lat i pycholog stwierdzi że jest to dobre i korzystne dla dziecka.
                  • 26.07.10, 12:21
                    enesta napisała:

                    > Nie wiem z jakich powodów odchodzi autorka, dla mnie jasne jest że
                    > dwulatka powinna zabrać ze sobą (więź i potrzeby dziecka-napisała
                    >o tym) i nie utrudniać kontaktów z ojcem.

                    Dla mnie nie jest to jasne, o tym z kim pozostanie dziecko powinno
                    zadecydować wspólne porozumienie pomiędzy rodzicami lub sąd w
                    przypadku braku takiego porozumienia i nie akceptuję sytuacji, kiedy
                    jedno z rodziców stawia w tej sprawie drugiego z rodziców przed
                    faktami dokonanymi, podobne metody zawsze budzą mój sprzeciw.
                    • 26.07.10, 12:38
                      Wcześniej napisałam:
                      Potrzeby dziecka- dwulatka (dla mnie najważniejsze)
                      Wniosek o rozwód lub separację i ustalenia sądu odnośnie kontaktów.
                      • 26.07.10, 12:49
                        enesta napisała:

                        > Wcześniej napisałam:
                        > Potrzeby dziecka- dwulatka (dla mnie najważniejsze)
                        > Wniosek o rozwód lub separację i ustalenia sądu odnośnie kontaktów.


                        Napisałaś jeszcze żeby spakowała rzeczy i wyjechała.
                        Nie bardzo tylko wiem na ile to współgra z potrzebami dziecka.
                        Co do kontaktów męża z dzieckiem, to zapomniałaś jej napisać,
                        że mąż w zasadzie może sobie taki papier w buty wsadzić,
                        bo jest on praktycznie nieegzekwowalny. Ale o.k., no offence, o tym
                        ktoś jej dopisze na priva, albo dopowiedzą w Centrum Praw Kobiet.
                        • 26.07.10, 12:51
                          albo jej jeszcze podpowiedzą molestowanie wink
                          --
                          Dla koleżanek z RiCD.
                          1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
                          2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
                          3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
                          ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
    • 27.07.10, 11:52
      chaaneczka napisała:


      > Córka jest jeszcze mała ma niecałe 2lata i jest bardziej ze mną
      > związana.NIe chce zabraniać mężowi odwiedzin ale nie chce żeby
      > zabierał ją na noc tymbardziej że dziecko budzi sie w nocy i
      domaga
      > się mojej soby. Co mogę zrobić w razie gdyby mąż nie pozwolił mi
      > odejść z dzieckiem??????

      a czemu nie chcesz?? karmisz piersią? bo wszystko inne mąż może
      zrobić tak samo jak ty. do tej pory tylko ty się zajmowałaś
      dzieckiem? chyba, ze jest czynnym alkoholikiem, psychopata etc.
      to Ty się wyprowadzisz z dzieckiem, a on na pocieszenie może
      odwiedzać dziecko u Ciebie? żenada wg mnie...
    • 27.07.10, 16:38
      Mogę ci coś opowiedzieć, z swojego doświadczenia. Żaden sąd nie zmusi ciebie do
      oddawania dziecka pod opiekę ojcu jeśli tego nie chcesz. Widzę po tym co
      napisałaś, że jesteś na początku drogi, skontaktuj się z Niebieska Linią tam na
      pewno ci podpowiedzą jak uniemożliwić, ojcu bycie TATĄ. Jeżeli jest jeszcze
      szansa to postaraj się porozmawiać szczerze z mężem, jak jest problem to znajdź
      mediatora. Bo jeżeli zacznie się walka to wszyscy zostaną pokaleczeni. Ja mam
      postanowienie sądu o widzeniach i mam zagwarantowane doprowadzenie dziecka na
      widzenia i co? Od dwóch lat dziecka nie widziałem. Więc zanim zaczniesz niszczyć
      przyszłość dziecka, postaraj się rozsądnie porozumieć się osoba z którą
      sprowadziłaś na świat to dziecko. Wiem jad prze zemnie przemawia ale, ona nie
      dała mi szansy na uratowanie przyszłości i wolała zniszczyć wszystko, bo jak to
      nazywała "nikt jej nie kochał" ona też nigdy nikogo nie kochała. Nawet ostatni
      drań może mieć w sobie resztki miłości i może się uda uratować maleństwu
      dzieciństwo. Zdradzony, oszukany i samotny.
      • 27.07.10, 23:19
        A może pogadaj z nim normalnie. Chyba, że Cię/Was bije, wtedy wyprowadzaj się i
        tyle. Chcesz żeby przestał być Twoim mężem- rozumiem, ale nigdy nie przestanie
        być ojcem. JA wiem, że ciężko, ale trzeba to przełknąć dla dobra dziecka.
        Dlaczego nie chcesz zgodzić się na nocowanie dziecka u niego? To że poszukuje w
        nocy Twojej osoby nie jest wyjaśnieniem, jak będzie płakać to tatuś będzie
        nosił. Wiesz mój prawiebyły np nie umie ugotować dzieciom jeść, ale ja chcę by
        się z nim spotykały, więc wysyłam ich z jedzeniem smileNie można dziecka traktować
        jak swojej własności, bo robi mu się krzywdę. A poza tym zdradzę Ci coś. Jak
        zabierze dziecko to te kilka godzin będziesz miała dla siebie wink Idź w tym
        czasie na kawkę, spotkaj się ze znajomymi na piwie (jeśli będzie spał u taty)
        odżyj trochę.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.