Dodaj do ulubionych

Zła matka!!!!

28.07.10, 17:11
Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci.

Wyjechała na wakacje z nimi 26.06. Minął juz miesiąc a ja rozmawiałem z nimi
tylko trzy razy po kilka minut. I nie mogę wiecej bo nie znam jej numeru
telefonu a ona dzwoni z zastrzeżonego.
Od przyszłego tygodnia ja mam ich na 2 tygodnie i pewnie kochająca (inaczej)
mamusia będzie dzwonić codziennie.

Faaaaaaak!
Edytor zaawansowany
  • obrazo-burca 28.07.10, 17:20
    Na pewno sobie na to sam zasłużyłeś, pewnie ją biłeś, albo zdradzałeś, albo
    wysyłałeś do pracy wink

    A tak na poważnie. Zadzwoń do wszystkich 4-ch dużych operatorów (Plus, Era,
    Orange, Play) i się dowiedz czy nie ma jej w spisie abonentów. Jeżeli ma
    abonament lub Mix, to jej nie ma tylko w wypadku gdy swój telefon zastrzegła,
    nawet jeśli ma prepadia, to może się zarejestrowała? Niewiele wysiłku, a może
    się uda smile
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • nangaparbat3 28.07.10, 23:46
    obrazo-burca napisał:

    > Na pewno sobie na to sam zasłużyłeś, pewnie ją biłeś, albo zdradzałeś, albo
    > wysyłałeś do pracy wink


    Nie wiem, czy bił, ale za to sam pisał, że zdradzał - nie przysięgnę, ale chyba
    ona była wtedy w ciąży z drugim dzieckiem.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • tautschinsky 29.07.10, 02:35
    nangaparbat3 napisała:

    > pisał, że zdradzał - nie przysięgnę, ale chyba
    > ona była wtedy w ciąży z drugim dzieckiem.


    A ciężarna to zwierzę, które znajduje się pod
    specjalną ochroną? Jeśli była jędzą, to nawet
    ciąża z piątką w brzuchu nie daje immunitetu.
    Bo kiedy "zdrada" byłaby do przyjęcia? Po porodzie?
    Nie, bo połóg, rok po? dwa? Kiedy dzieci byłby
    nastolatkami? A może kiedy poszłyby na swoje?
    Mogłoby być za późno a i tak zamiast podziękowań
    za trwanie przy potworze usłyszałby, że odchodzi
    (każdy mężczyzna), kiedy kobieta swoje "najpiękniejsze
    lata" poświęciła na wychowanie jego dzieci -
    bo one oczywiście w tym kontekście poświęcenia nigdy
    nie są też jej.


    Jeśli kogoś może być żal to osób
    (niezależnie od płci), którzy mimo że się starają
    i są w porządku wobec swoich partnerów - spotyka
    zdrada.

    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • bramstenga 29.07.10, 06:57
    Ciąża oznacza, że jeszcze kilka tygodni/miesięcy temu ta jędza i potwór nie była
    taka jędzowata i potworna, skoro z nią spał.
    No i dlaczego "zdrada", a nie po prostu: zdrada?
    Otóż zdrada nigdy nie jest OK.
    Jeśli ktoś wybiera sobie potwora/jędzę (ewentualnie księżniczka mu się w
    potwora/jędzę zmienia), to najpierw mówi jej bye bye, a dopiero potem szuka
    następnej kandydatki.
    ~bramstenga
  • michszyb 29.07.10, 07:15
    Nie odwracaj kota ogonem. Co to ma do rzeczy w sprawie w której mówimy?

    Uważasz że jeśli ją zdradziłem to daje jej to teraz moralne prawo żeby odcinac mnie od dzieci?
    Bo gdybym wiedział że bedzie się tak zachowywać to zdradzałbym ją z wszystkim co się rusza i tak żeby o tym wiedziała.
    Stało się jak się stało. Ona tez miała za uszami bardzo dużo. ja chciałem mieć dzieci i chciałem mieć je z "żoną".
    Ale jakie to ma znaczenie dziś, ja się pytam?
  • bramstenga 29.07.10, 07:47
    Nie odnoszę się do Ciebie, ale do (uogólniającego) postu przedpiścy. (Choć
    polemika z nim jest dość beznadziejna, zważywszy na jego fobie i obsesje.)
    Ale nie da się ukryć, że w Twoim przypadku sprawdza się mądrość ludowa: Kto
    sieje wiatr, burzę zbiera.
    ~bramstenga
    PS. Panowie, co wy z tymi cudzysłowami? Jeden "zdrada", drugi "żona"? Spróbujcie
    żyć bez cudzysłowów - będzie o wiele łatwiej.
  • tautschinsky 29.07.10, 11:59
    bramstenga napisała:

    > PS. Panowie, co wy z tymi cudzysłowami? Jeden "zdrada", drugi "żona"?



    Bo zdrada zdradzie nierówna i nie zawsze nią jest,
    tak samo nie zawsze żona żoną jest. Na papierze może
    być jak najbardziej, ale nie zachowywać się jak żona.



    Spróbujci
    > e
    > żyć bez cudzysłowów - będzie o wiele łatwiej.



    Zawsze nie zawsze znaczy lepiej.


    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • bramstenga 29.07.10, 12:37
    > Bo zdrada zdradzie nierówna i nie zawsze nią jest,

    A masz jakieś info, że akurat w tym przypadku była to "zdrada", skoro użyłeś
    cudzysłowu?

    > Zawsze nie zawsze znaczy lepiej.

    Nie wiem, niestety, co chciałeś przekazać tą ciętą ripostą.
    ~bramstenga
  • maxholdwoman 29.07.10, 13:30
    tautschinsky napisał:
    > Bo zdrada zdradzie nierówna i nie zawsze nią jest,
    > tak samo nie zawsze żona żoną jest. Na papierze może
    > być jak najbardziej, ale nie zachowywać się jak żona.



    Jak zwykle bzdurzysz.

    Zdrada to zdrada. Słowa, uów, obietnic i zobowiązań należy
    dotrzymywać, to prosta zasada która pozwala, żyć w zgodzie z
    sumieniem. Jesteś niezadowolony, nieszczęśliwy - masz prawo rozwieść
    się, ale nie masz prawa łamać tego coś obiecał.
    Jeśli zaś łamiesz swoje słowo, nie powinno Cię dziwić, że ktoś
    postepuje tak samo wobec ciebie.
  • sonia_30 29.07.10, 09:19
    A nie wiedziałeś kogo wybrałeś sobie na żonę i z kim chciałeś mieć
    dzieci? Przecież wypisywałeś się tu szeroko że zawsze Cię z buta
    traktowała. Twoje podejście się zmieniło, a nie jej charakter. A
    dziś ma to takie znaczenie, że wiedzieć powinieneś że ona czuje się
    mocno i nastawiać się możesz na to, że jechać po bandzie będzie do
    końca. Jeśli zaczniesz grać w jej grę, przegrasz i co gorsza
    przegrają też dzieci.
    --
    Kiedy okazja zapuka do twoich drzwi, zaproś ją na kolację.
  • tautschinsky 29.07.10, 11:56
    bramstenga napisała:

    > Ciąża oznacza, że jeszcze kilka tygodni/miesięcy temu ta jędza i potwór nie był
    > a
    > taka jędzowata i potworna, skoro z nią spał.



    Seks uprawiają również jędze i różnego rodzaju
    zołzy i bywa, że czynią to z określonymi osobami
    w jednym celu. Mąż poza tym może kochać taką
    podłą kobietę i z radością idzie z nią do łóżka.
    Na chwilę jest pięknie a potem taka pokazuje swoje.
    To jak z alkoholikiem, który na trzeźwo może być
    wspaniałym człowiekiem, ale gdy wypije, a pije
    regularnie i coraz częśćiej, staje się chamski i agresywny.
    Czy to,
    że kobieta kogoś takiego kocha i w chwili tej
    piękniejszej oddała mu się ma czynić ją niewolnicą
    u jego boku do końca życia?





    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • bramstenga 29.07.10, 12:40
    > Czy to,
    > że kobieta kogoś takiego kocha i w chwili tej
    > piękniejszej oddała mu się ma czynić ją niewolnicą
    > u jego boku do końca życia?

    Nie. Ale najpierw wypadałoby załatwić swoje sprawy. W imię szacunku dla siebie
    oraz osoby, którą się kiedyś kochało i coś-tam obiecywało. Bez oszustw, kłamstw,
    lawirowania i wypłakiwania się na memłonie innej pani/pana.
    ~bramstenga
  • tautschinsky 29.07.10, 15:22
    bramstenga napisała:

    > > Czy to,
    > > że kobieta kogoś takiego kocha i w chwili tej
    > > piękniejszej oddała mu się ma czynić ją niewolnicą
    > > u jego boku do końca życia?
    >
    > Nie. Ale najpierw wypadałoby załatwić swoje sprawy. W imię szacunku dla siebie
    > oraz osoby, którą się kiedyś kochało i coś-tam obiecywało.



    Dobrze - ale kiedy jest ten moment najlepszy,
    żeby mężczyzna odszedł? Kiedy kobieta jest w ciąży?
    Krótko po porodzie? Kiedy dziecko ma 5 lat, 15?
    30?

    Obiecywał, że będzie z nią a ona z nim. Tyle że
    w czasie trwania związku ona przestała go kochać,
    szanować, stał się jej bankomatem. I nie jest w stanie
    z nią dłużej już być, bo nie chcę być maszynką i nigdy
    na bycie maszynką do robienia pieniędzy nie zgadzał się
    być. Ale tak kobiecie wygodnie. I co, miałby odejść
    oszukany, ale dalej spełniać rolę portfela? No chyba nie.




    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • zabelina 29.07.10, 15:41
    tautschinsky napisał:

    >I nie jest w stanie
    > z nią dłużej już być, bo nie chcę być maszynką i nigdy
    > na bycie maszynką do robienia pieniędzy nie zgadzał się
    > być. Ale tak kobiecie wygodnie. I co, miałby odejść
    > oszukany, ale dalej spełniać rolę portfela? No chyba nie.

    A Ty jak zwykle swoje. O ile dobrze pamiętam problemy materialne nie
    były głównym powodem odejścia Michszyba od żony.


    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • bramstenga 29.07.10, 16:43
    > Dobrze - ale kiedy jest ten moment najlepszy,
    > żeby mężczyzna odszedł?

    Każdy moment jest lepszy, jeśli alternatywą ma być kłamstwo, oszustwo i
    przyprawianie rogów.

    I co, miałby odejść
    > oszukany, ale dalej spełniać rolę portfela? No chyba nie.

    Po raz kolejny polemizujesz z własnymi fobiami. Dobrze Ci z tym?
    ~bramstenga
  • a1ma 29.07.10, 19:18
    > Dobrze - ale kiedy jest ten moment najlepszy,
    > żeby mężczyzna odszedł? Kiedy kobieta jest w ciąży?
    > Krótko po porodzie? Kiedy dziecko ma 5 lat, 15?
    > 30?

    Pisałam już o tym kiedyś - moim zdaniem na pewno nie w ciąży i w połogu, choćby
    nie wiem, jaką zołzą była. Dziecko jest wspólne, w ciąży i przez pierwsze kilka
    miesięcy jest siłą rzeczy przy matce, która nie jest w stanie zapewnić sobie i
    dziecku wszystkiego, co im potrzebne - i to jest rola ojca. Skoro kobieta od
    momentu zajścia w ciążę nie może się "wpisać" z tej imprezy, to odpowiedzialny
    ojciec też nie powinien. Potem, kiedy dziecko może być w żłobku, rodzice znów
    mają równe możliwości i każde może iść w swoją stronę.

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • maxholdwoman 29.07.10, 13:36
    Tak, jasne.
    Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że są pewne reguły w społeczeństwie
    które należy respektować?
    Np. że nie zdradza sie kobiety w ciąży, że nie bije się rodziców, że
    płąci sie swoje zobowiązania?
  • malgolkab 29.07.10, 13:48
    maxholdwoman napisała:

    > Tak, jasne.
    > Czy ty naprawdę nie rozumiesz, że są pewne reguły w społeczeństwie
    > które należy respektować?
    > Np. że nie zdradza sie kobiety w ciąży, że nie bije się rodziców,
    że
    > płąci sie swoje zobowiązania?

    nie powinno sie zdradzać, bić sie nie powinno nie tylko rodziców,
    ale innych ludzi też itd. racja. tylko co z tego?? czy to, że
    zdradził znaczy, że ma nie mieć kontaktu z dziećmi.
    rozwód z czyjejś winy to jedno, ale granie dzieciakami to juz
    całkiem co innego...
  • obrazo-burca 29.07.10, 13:52
    Ale co ma piernik do wiatraka? Zdradził ją w ciąży i to oznacza, że matka ma
    prawo odgrywać się na nim wykorzystując do tego dzieci?
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • maxholdwoman 29.07.10, 14:32
    obrazo-burca napisał:

    > Ale co ma piernik do wiatraka? Zdradził ją w ciąży i to oznacza,
    że matka ma prawo odgrywać się na nim wykorzystując do tego dzieci.


    O jakim prawie mówisz? On nie miał prawa jej zdradzać, ona nie ma
    prawa odgrywać się wykorzystując dzieci. Tyle, że oboje olali swoje
    zobowiązania i stosują wolną amerylankę. A rezultat jest taki, ze
    ani jedno, ani drugie nie wygra, a dzieci stracą.
  • malgolkab 29.07.10, 11:09
    nangaparbat3 napisała:


    >
    > Nie wiem, czy bił, ale za to sam pisał, że zdradzał - nie
    przysięgnę, ale chyba
    > ona była wtedy w ciąży z drugim dzieckiem.
    no to może składać o rozwód z jego winy, ale co to ma wspólnego z
    opisaną sytuacją??
  • nangaparbat3 29.07.10, 11:54
    Nie wiem co. Obrazoburca pytał, to odpisałam - on jest chyba dosc krótko na
    forum, więc nie zna historii Micha.
    Z drugiej strony - ja sie przyjaźnię i z exem, i z next, i ich małe dzieci są
    dla mnie częścią mojej rodziny. Ale nie sądzę, że tak by było, gdyby ex zostawił
    mnie, kiedy byłam w ciąży, i dla innej kobiety. Wyobrażam sobie, ze wtedy
    przyjaźń z nim byłaby ostatnią rzeczą, jaka przyszłaby mi do głowy. Pamiętam
    siebie w ciąży - jak bardzo, ku własnemu zaskoczeniou, potrzebowałam świadomosci
    (właśnie świadomośc jest najważniejsza), że jest ktoś, kto mnie wspiera, pomaga,
    uratuje w razie czego. Samotnosc wówczas byłaby bardzo trudna, może nie do
    zniesienia.
    Tak, uważam, że kobietę w ciąży i z niemowlęciem powino się szczególnie chronic.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 13:20
    Wyobrażam sobie, ze wtedy
    > przyjaźń z nim byłaby ostatnią rzeczą, jaka przyszłaby mi do
    głowy. Pamiętam
    > siebie w ciąży - jak bardzo, ku własnemu zaskoczeniou,
    potrzebowałam świadomosc
    > i
    > (właśnie świadomośc jest najważniejsza), że jest ktoś, kto mnie
    wspiera, pomaga
    > ,
    > uratuje w razie czego. Samotnosc wówczas byłaby bardzo trudna,
    może nie do
    > zniesienia.
    > Tak, uważam, że kobietę w ciąży i z niemowlęciem powino się
    szczególnie chronic
    > .

    moj ex mąż mnie zdradzał i zdradzał mnie także w ciązy, mimo ze
    dziecko planowalismy i takie tam

    i czułam sie dokładnie tak jak napisałas. potrzebowalam duzego
    wsparcia i dostalam to co dostalam

    i to wsparcie i poczucie bezpieczenstwa i zrozumienia bylo mi w
    czasie ciazy potrzebne duzo bardziej niz na codzien i czulam sie
    bardziej zdradzona, niz pozniej gdy juz dziecko bylo wieksze
  • maxholdwoman 29.07.10, 13:44
    malgolkab napisała:
    > no to może składać o rozwód z jego winy, ale co to ma wspólnego z
    > opisaną sytuacją??


    Sądzę, ze bardzo dużo, a właściwie wszystko. Gdyby Miszyb zachowywał
    się przyzwoicie, relacje między rodzicami byłyby niekonfliktowe. W
    momencie kiedy któraś ze stron pozwala sobie na zachowanie niefair
    nie powinna sie dziwić, że może mieć taką odpowiedź.

    Należy pamietać, ze obracamy się w relacjach miedzyludzkich, gdzie
    emocje odgrywają olbrzymią rolę.
  • malgolkab 29.07.10, 13:50
    maxholdwoman napisała:

    >
    > Należy pamietać, ze obracamy się w relacjach miedzyludzkich, gdzie
    > emocje odgrywają olbrzymią rolę.

    widzisz, tylko jak sie ma dzieci, to powinno sie mysleć najpierw o
    nich... przynajmniej ja tak robię. i nawet w okresie gdy były był
    wobec mnie po prostu zwykłaym chamem, nigdy w żaden sposób nie
    mieszałam w to młodego.
  • maxholdwoman 29.07.10, 14:19
    malgolkab napisała:

    > widzisz, tylko jak sie ma dzieci, to powinno sie mysleć najpierw o
    > nich... przynajmniej ja tak robię. i nawet w okresie gdy były był
    > wobec mnie po prostu zwykłaym chamem, nigdy w żaden sposób nie
    > mieszałam w to młodego.

    Masz absolutną rację. Tyle, że mam autentyczną wątpliwość, czy
    kontakt z tak nabuzowanym negatywnymi emocjami ojcem, ojcem, który
    uważa matkę tych dzieci za q i swołocz, jest aby napewno
    wartościowym kontaktem. Czytając wypowiedzi autora wątku odnosi się
    niepwątpliwe wrażenie, ze on ma satysfakcję. Satysfakcję z konfliktu
    z ex, bo dopiero teraz moze jej dowalić. Czy jesteś przekonana, ze
    taki kontakt z ojcem jest ok?, Ja nie.

    Na miejscu jego Ex wystąpiłabym do sądu o kontakty pod nadzorem
    kuratora.
  • malgolkab 29.07.10, 14:26
    maxholdwoman napisała:

    > malgolkab napisała:
    >
    > > widzisz, tylko jak sie ma dzieci, to powinno sie mysleć najpierw
    o
    > > nich... przynajmniej ja tak robię. i nawet w okresie gdy były
    był
    > > wobec mnie po prostu zwykłaym chamem, nigdy w żaden sposób nie
    > > mieszałam w to młodego.
    >
    > Masz absolutną rację. Tyle, że mam autentyczną wątpliwość, czy
    > kontakt z tak nabuzowanym negatywnymi emocjami ojcem, ojcem, który
    > uważa matkę tych dzieci za q i swołocz, jest aby napewno
    > wartościowym kontaktem. Czytając wypowiedzi autora wątku odnosi
    się
    > niepwątpliwe wrażenie, ze on ma satysfakcję. Satysfakcję z
    konfliktu
    > z ex, bo dopiero teraz moze jej dowalić. Czy jesteś przekonana, ze
    > taki kontakt z ojcem jest ok?, Ja nie.

    szczerze, to uważam, że są chyba siebie warci. oboje starają się
    dowalić sobie nawzajem, a najbardziej mogą stracić niestety na tym
    dzieciuncertain i to jest przykre...
    >
    > Na miejscu jego Ex wystąpiłabym do sądu o kontakty pod nadzorem
    > kuratora.
    tu bym była ostrożna, w wątkach kilku zauważyłam, ze jemu na
    dzieciach naprawdę zależy. któreś z nich musiało by wreszcie
    przerwać to wzajemne dowalanie sobie nawzajem...
  • maxholdwoman 29.07.10, 14:35
    malgolkab napisała:
    > tu bym była ostrożna, w wątkach kilku zauważyłam, ze jemu na
    > dzieciach naprawdę zależy. któreś z nich musiało by wreszcie
    > przerwać to wzajemne dowalanie sobie nawzajem...


    Wiesz co, jakby mu naprawdę zależało na dzieciach nie sprawiałby im
    przykrości zachowując się tak wobec matki.
    I chyba najlepszym wyjściem z tej patowej sytuacji jest kontakt w
    obecności osoby trzeciej, tak aby niedojrzali rodzice trzymali się
    od siebie z daleka.
  • malgolkab 29.07.10, 14:40
    maxholdwoman napisała:


    > Wiesz co, jakby mu naprawdę zależało na dzieciach nie sprawiałby
    im
    > przykrości zachowując się tak wobec matki.
    > I chyba najlepszym wyjściem z tej patowej sytuacji jest kontakt w
    > obecności osoby trzeciej, tak aby niedojrzali rodzice trzymali się
    > od siebie z daleka.
    można i tak - gdyby jej zależało, to schowałaby dumę i zranione ego
    do kieszeni i nie utrudniałaby ojcu kontaktów.
    oboje utrudniają sobie (tzn. wg nich, bo tak naprawdę utrudniają
    dzieciom) i są już chyba tak daleko, że sami nie wiedzą co jest
    prawdą a co nie...
  • obrazo-burca 29.07.10, 14:39
    > Masz absolutną rację. Tyle, że mam autentyczną wątpliwość, czy
    > kontakt z tak nabuzowanym negatywnymi emocjami ojcem, ojcem, który
    > uważa matkę tych dzieci za q i swołocz, jest aby napewno
    > wartościowym kontaktem. Czytając wypowiedzi autora wątku odnosi się
    > niepwątpliwe wrażenie, ze on ma satysfakcję. Satysfakcję z konfliktu
    > z ex, bo dopiero teraz moze jej dowalić. Czy jesteś przekonana, ze
    > taki kontakt z ojcem jest ok?, Ja nie.
    >

    Jeżeli michszyb potrafi oddzielić emocje w stosunku do matki od emocji (nie wiem
    czy to właściwe słowo) do dzieci, to ja uważam, że kontakt jest wartościowy.

    > Na miejscu jego Ex wystąpiłabym do sądu o kontakty pod nadzorem
    > kuratora.

    Taa, jeszcze niech go praw rodzicielskich pozbawi, albo najlepiej poda o
    molestowanie, wtedy chłop na kilka miechów od dzieci zostanie oddzielony, a
    przecież ona ma do tego prawo, bo robi to w dobrej wierze.

    Maxhold masz zadatki na tzw. właścicielkę!
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • maxholdwoman 29.07.10, 14:50
    obrazo-burca napisał:
    Jeżeli michszyb potrafi oddzielić emocje w stosunku do matki od
    emocji (nie wiem czy to właściwe słowo) do dzieci, to ja uważam, że
    kontakt jest wartościowy.


    ALE SĘK W TYM, ŻE NIE POTRAFI.
    I dlatego mam wątpliwość, czy taki kontakt jest wartościowy, dla
    dzieci. Pamiętaj, ze mówimy o dobru dzieci. Nie ojca. Ojciec jest
    duży i da sobie radę. Dziecko niekoniecznie.




    > Taa, jeszcze niech go praw rodzicielskich pozbawi, albo najlepiej
    poda o
    > molestowanie, wtedy chłop na kilka miechów od dzieci zostanie
    oddzielony, a
    > przecież ona ma do tego prawo, bo robi to w dobrej wierze.
    >
    > Maxhold masz zadatki na tzw. właścicielkę!




    Po pierwsze nie obrażaj mnie. Po drugie, dlaczego uważasz, ze
    kontakt w obecności postronnej osoby w przypadku tak negatywnych
    emocji z którymi nie mogą poradzić sobie dorośli jest zły?
  • obrazo-burca 29.07.10, 15:06
    maxholdwoman napisała:


    > ALE SĘK W TYM, ŻE NIE POTRAFI.
    > I dlatego mam wątpliwość, czy taki kontakt jest wartościowy, dla
    > dzieci. Pamiętaj, ze mówimy o dobru dzieci. Nie ojca. Ojciec jest
    > duży i da sobie radę. Dziecko niekoniecznie.
    >
    Dobra, mogę być nie w temacie. Michszyb się zwierzał, że nie potrafi, czy to
    Twoje domysły?
    >
    > >
    >
    > Po pierwsze nie obrażaj mnie.
    Chodzi o właścicielkę? Tak to odbieram.

    >Po drugie, dlaczego uważasz, ze
    > kontakt w obecności postronnej osoby w przypadku tak negatywnych
    > emocji z którymi nie mogą poradzić sobie dorośli jest zły?

    Idę o zakład, że mamusia też ma negatywne emocje i co mieszka z nią kurator?
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • maxholdwoman 29.07.10, 17:38
    obrazo-burca napisał:

    > > Dobra, mogę być nie w temacie. Michszyb się zwierzał, że nie
    potrafi, czy to Twoje domysły?

    Czytać umiesz? Michszyb sam daje temu wyraz w swoich postach.




    Tak to odbieram.



    Ja odbieram, że jesteś sknerowatym ograniczonym bucem.
    Ale tego nie piszę, bo odnoszę się do twoich wypowiedzi a nie twojej
    osoby w realu, któa być moze jest przeuroczym starszym misiem ze
    ślicznym mięśniem piwnym i wypadającymi uroczo włoskami wokół
    skronismile



    Idę o zakład, że mamusia też ma negatywne emocje i co mieszka z nią
    kurator?

    A moze zaproponujesz dom dziecka?
    Albo lepiej niczym matki u Salomona - niech przetną dziecko?
    Ale pamiętasz jaki był werdykt u mądrego króla?
    Oddał dziecko tej która ustąpiła, bo to ona naprawdę kochała dziecko.
  • obrazo-burca 30.07.10, 10:13
    > Czytać umiesz? Michszyb sam daje temu wyraz w swoich postach.

    W postach Michszyba, widzę jak on pisze o żonie na forum, nie widzałem, żeby się
    zwierzał, że do niej i w jej obecności tak się zwraca.

    > Idę o zakład, że mamusia też ma negatywne emocje i co mieszka z nią
    > kurator?
    >
    > A moze zaproponujesz dom dziecka?
    > Albo lepiej niczym matki u Salomona - niech przetną dziecko?
    > Ale pamiętasz jaki był werdykt u mądrego króla?
    > Oddał dziecko tej która ustąpiła, bo to ona naprawdę kochała dziecko.

    To nie jest propozycja, to jest pytanie mająca za cel pokazać, że Twój pomysł
    kontkatów w obecności kuratora jest bzdurny. A jeśli uważasz, że nie jest
    bzdurny, to dlaczego z mamusią nie pwoinien zamieszkać kurator, skoro mamusia
    też jest naładowana złymi emocjami.
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • michszyb 29.07.10, 15:50
    Maxhold zaczynasz mnie wkurzać. jestem dobrym ojce który poswięca wiele czasu i
    uwagi dzieciom. Obaj synowie za mną przepadają i czekają na każde kolejne ze mną
    spotkanie.
    Daruj sobie więc takie wycieczki proszę.
    To że mam z ex na pieńku nie ma nic wspólnego.

    A to że ją tutaj od najgorszych wyzwę, ma się jak sądze nijak do tego że w
    obecności synów nazywa mnie krzycząc skurwysynem i głupim chujem.
    Wkłada dzieciom do głowy rózne gówno. młodszy w trakcie krótkiej rozmowy 2 tyg
    temu pytał mnie czy jestem zły i niedobry. To jak sadzisz co mu ta SWOŁOCZ na
    wakacjach opowiada zanim zadzwoni do tatusia?
    No powiedz.
  • maxholdwoman 29.07.10, 17:48
    michszyb napisał:

    > Maxhold zaczynasz mnie wkurzać. jestem dobrym ojce który poswięca
    wiele czasu i uwagi dzieciom. Obaj synowie za mną przepadają i
    czekają na każde kolejne ze mną spotkanie.






    Ja tego nie neguję, co nie oznacza, ze twoje spotkania z dziećmi, z
    twoim nabuzowaniem i traktowaniem ich matki jako swołocz ma
    korzystny wpływ na ich równowagę psychiczną i zrównoważenie.
    Wszystkie dzieci kochają swoich rodziców, nawet te które są
    maltretowane. Tyle, że oboje, tak się zagalopowaliście, że
    niestety ... .
    Nawet jeśli trudno ci w to uwierzyć, rozstanie rządzi się swoimi
    prawami. Możesz dalej wyzywać swoją ex od qew, pasjonować się tym
    jaka z niej swołocz odgradzająca cię od dzieci, a rezultat będzie
    taki że stracisz z nimi kontakt.
    Albo weźmiesz ruki po szwom, uchylisz karku zrobisz mea culpa (bo
    ciężkiej mańki zawiniłeś) i być może ona wyluzuje.


    BYĆ MOZE.

    > To że mam z ex na pieńku nie ma nic wspólnego

    Ależ ma, to co się dzieje, jest wynikiem tego, że masz z Ex na
    pieńku.


    To jak sadzisz co mu ta SWOŁOCZ na wakacjach opowiada zanim zadzwoni
    do tatusia?
    > No powiedz.


    Powie, ze TATUŚ jest swołoczem. Powie, że tatuś cierpi na Penis
    Mobile Syndrom. Powie, ze tatuś odszedł i dlatego jesteśmy sami.
    Powie, ze jak ktoś kocha to nie odchodzi.

    Powie tylko prawdę.
    A TY stracisz dzieci.


    Użeraj się dalej z nią. NA pewno wygrasz, tyle że dzieci starcisz.



  • panda_zielona 29.07.10, 18:20
    Michszyb przypomnij wszystkim tutaj zacietrzewionym,czy masz już
    orzeczony rozwód,kogo sąd uznał za winnego rozpadu i ustanowione
    terminy kontaktów z dziećmi?.Jeśli to wszystko masz za sobą,a Twoja
    była nadal utrudnia kontakty,to jest małpio złośliwa i nie dziwię
    się,że ponoszą Cię nerwy.Znam taką jedną co by odciąc dzieci od ojca
    wywiozła je na drugi koniec Polski i niedługo będzie dwa lata jak
    się z nimi nie widział i nie słyszał.Sprawa rozwodowa jest w toku i
    pewnie jeszcze potrwa.A ta swołocz,tak swołocz ma to głęboko,że
    krzywdę dzieciom robi.
  • jarkoni 28.07.10, 17:23
    Mało wesołe to jest.
    Mam nadzieję, że nie odpłacisz jej tym samym.
    Mściwość to zgubna rzecz..
    A swoją drogą wrednawą masz tą ex wyjątkowo..
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
  • obrazo-burca 28.07.10, 17:33
    Nie to, zebym buntował michsyba, ale nadstawianie drugiego policzka jako
    chrześcijańska metoda działa tylko z niektórymi.

    Z moją prawie ex taka metoda na 100% nie zadziała. Jedyne co może zadziałać, to
    odpłacanie pięknym za nadobne. Brzydzę się takimi metodami, ale czasami z nią
    nie można inaczej sad
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • michszyb 28.07.10, 17:57
    Numery telefonów zmienia (tel na kartę) Mam jeden z tych numerów ale nigdy nie
    odebrała.

    Żeby było zabawne, przed wyjazdem z uśmiechem zaproponowała że jeśli chce mieć
    kontakt z synami (3 i 4 lata) to żebym im telefon kupił. Myślałem że żartuje
    swołocz.
  • tautschinsky 28.07.10, 18:36
    Twoje "przygody" z nią dowodzą, że z taką po dobroci
    nic się nie wskóra. Każdy twój ruch prowadzący do
    porozumienia byłby traktowany jak słabość, którą trzeba
    wykorzystać. W razie gdybyś już nie był w stanie walczyć o synów taka "matka" wyskoczy z argumentem, że nie zależy ci na dzieciach, bo nie kontaktujesz się z nimi (po latach prób i walk o to) i dlatego chce, byś pokrywał ich utrzymanie w 100%, by za te pieniądze mogła się paść. Nawet na tym forum są takie "matki" big_grin





    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • ef.endir 28.07.10, 18:43
    a ja podobnie jak Jarkoni uważam, że odpłacanie tym samym jest złe.
    Agresja budzi strach, bo zazwyczaj (w szczególnie dzieci) nie potrafią jej sobie
    w żaden sposób wytłumaczyć a tym bardziej z nią poradzić. A jeśli to agresja ze
    strony rodzica....!!! I nie chodzi o to czy krzyczy na nie czy bije. Chodzi o
    agresywne zachowania, które niestety obserwują.
    Prędzej czy później dzieciaki zatęsknią za czymś co przewidywalne i ciche. I
    obyś to Ty im potrafił pokazać!
  • nowel1 28.07.10, 19:09
    Brak słów. Głupia kobieta, głupia i zacietrzewiona.
  • handra 28.07.10, 20:25
    chyba bardziej msciwa a to, ze ma bron w reku w postaci dzieci bezlitosnie
    wykorzystuje- ma Cie bolec- tak jak ja bolalo. Szkoda tylko, ze cene placa
    dzieci. Moze ja oswieci.
  • jarkoni 29.07.10, 17:52
    ef.endir napisał:

    > a ja podobnie jak Jarkoni uważam, że odpłacanie tym samym jest złe.
    Bo jest złe. Ale pytanie jak znaleźć właściwe rozwiązanie...
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
  • tully.makker 28.07.10, 21:47
    eby było zabawne, przed wyjazdem z uśmiechem zaproponowała że jeśli chce mieć
    > kontakt z synami (3 i 4 lata) to żebym im telefon kupił. Myślałem że żartuje
    > swołocz.

    Corka mojego partnera, by miec kontakt z ojcem dostala od niego telefon jako 5
    czy 6-latka. Zamiast bluzgac, pomysl o rozwiazaniu swojego problemu, ktory ci
    podsunela sama matka twoich dzieci.


    --
    Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do opowiedzenia
    żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak słabi.
    ________________________________________________Steve Harvey
  • michszyb 28.07.10, 22:30
    Ty chyba żartujesz. Takie małe dzieci nie umieją się posługiwać telefonem
    komórkowym. Nokia nie robi kursów obsługi dla trzylatków. Kupiłem im ostatnio
    walkie talkie które ma jeden przycisk i nie umieli tego obsłuzyć. A ich matka
    doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Chyba tylko ty nie rozumiesz sarkazmu.
    Może mam i jeszcze laptopa ze skypem kupic? Moze im kupię samochód, żeby mogli
    do mnie przyjechać. Jeden będzie kręcił kierownicą, a drugi przyciskał pedały.
    Skrzynia oczywiście automatyczna.

    Podsunęła mi rozwiązanie. Proszę cię, ślepa jesteś czy solidarność jajników
    p0rzesłania ci racjonalne myślenie?
  • tully.makker 29.07.10, 09:54
    Proszę cię, ślepa jesteś czy solidarność jajników
    > p0rzesłania ci racjonalne myślenie?

    Solidaryzuje sie z moim mezczyzna, a on, co powinienes wiedziec jako
    lekarz, nie ma jajnikow. I od lat podiwiam jego postawe pod tytulem -
    nie wdaje sie w durne spory, sprawy zalatwiam oficjalnie w sadzie/
    przez korespondencje listem poleconym, a jesli pojawiaja sie
    problemy, to je rozwiazuje.

    Postawa zwlaszcza godna podziwu wobec faktu, ze to Exia mojego
    partnera odeszla do innego po szeregu zdrad, jakich sie dopuscila, i
    dopoki nie wywalczyl sadownie widzen, uniemozliwiala je zalkowicie,
    a nawet posunela sie do wywiezienia corki na 2 koniecPolski, tak ze
    chlop musial 2-latki poszukiwac przez policje.

    Ale maj chlop ma klase,a przede wszystkim kieruje sie dobrem
    dziecka, a nie swoim widzimisie, zaspokajaniem potrzeb corki, a nie
    stawianiem wlasnych potrzeb na pierwszym miejscu.

    PS - slabo rozwiniete te twoje dzieci, moj 3-latek umial zadzwonic z
    komorki do mamy i taty. Potega genow.


    --
    Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do
    opowiedzenia żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak
    słabi.
    ________________________________________________Steve Harvey
  • malgolkab 29.07.10, 12:21

    >
    > PS - slabo rozwiniete te twoje dzieci, moj 3-latek umial zadzwonic
    z
    > komorki do mamy i taty. Potega genow.
    >
    >
    mój tez potrafi, ale nie uważam, że powinien byc posiadaczem
    komórki. korona mi z głowy nie spadnie jak pogada z tatą z mojej.
    a komentowanie cudzych dzieci tak jak to zrobiłaś nie podoba mi się
    i to bardzo
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 13:27
    tully.makker napisała:

    > PS - slabo rozwiniete te twoje dzieci, moj 3-latek umial zadzwonic
    z
    > komorki do mamy i taty. Potega genow.
    >
    >

    sa telefony dla dzieci, z ograniczona iloscia guzikow i sa one duże

    moj, choc telefonu nadal nie ma- ma 8 lat- to w wieku 3-4 lat umial
    odebrac dzwoniacy telefon i nauczylam go ze pod 1 jest nr do babci

    spowodowane było to tym, że raz, gdy miał 2 lata zasłabłam z powodu
    mocnego nerowbólu w klatce piersiowej i byłam z nim sama. wtedy mogl
    pojsc do babci po pomoc, ale na wszelki wypadek przecwiczylam
    sytuacje jakby trzeba bylo do kogos zadzwonic

    zreszta moj syn, nie jest specjalnym geniuszem, potrafił w prosty
    sposob korzystac z komputera, pilota to z telefonu tez dał radęsmile

    a to w obecnej sytuacji calkiem dobre rozwiazanie, a chłopcom moze
    sie nawet spodobac
  • z_mazur 29.07.10, 13:36
    Nie chodzi o jednorazowe użycie telefonu przez 3-4 latka.

    Posiadanie telefonu to pewne zobowiązanie, które może przerastać
    przeciętnego 4 latka. Trzeba telefon naładować, nosić przy sobie,
    nie zgubić go, w pewien sposób opiekować się nim. Bez wsparcia
    dorosłej osoby (w tym przypadku negatywnie nastwionej matki) obawiam
    się, że zakup telefonu zamiast rozwiązać problem, tylko
    przysporzyłby kolejnych.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 13:42
    ja to rozumiem i w takim rozwiazaniu pomoc matki tez powinna byc,
    ale przy nastawieniu ich obojga trudno bedzie znalesc inne
    rozwiazanie

    oni oboje najchetniej by sie pozagryzali, nie patrzac na dzieci- co
    zauwazyl takze sąd, a nie czesto chyba wypowiada slowa- ze oboje nie
    nadaja sie na rodzicow, czy jakos tak
  • sonia_30 29.07.10, 13:41
    I co z tego że 3 czy 4 latek potrafi wykonać telefon? Należałoby
    jeszcze dziecku nakłaść do głowy że ma ten tel ze sobą nosić,
    pamiętać o ładowaniu, etc., czego chyba trudno tego od tak małego
    dziecka wymagać.
    --
    Pierwsze małżeństwo, to zwycięstwo wyobraźni nad rozumem, drugie to
    zwycięstwo nadziei nad doświadczeniem.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 13:48
    no to niech walczy z zoną, ktorą wcale mu nie chce ułatwiac zycia.

    ja tylko mysle nad tym, co mozna by bylo zrobic zeby bylo latwiej..a
    dzieci rosną...
  • sonia_30 29.07.10, 14:00
    W tym konkretnym przypadku bez dobrej woli ex zdecydowanie się nie
    obejdzie, nie ma co zatem wskazywać że ex Michszyba na tacy mu
    podaje rozwiązania, bo to kosmiczna bzdura jest.
    Na łatwiej raczej się nie zanosi, jedyne wyjście to nie eskalować
    konfliktu i nie dawać się wkręcać w płytkie, acz paskudne gierki.
    --
    Dobrze wychowany mężczyzna drapiąc pieska za uszami nie zagląda jego
    właścicielce za dekolt dłużej niż trzy minuty.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 14:05
    niestety obawiam się, że Mich nie będzie w stanie zrealizowac tej
    rozsadnej rady
  • malgolkab 29.07.10, 13:44
    aneta-skarpeta napisała:

    > >
    > >
    >
    > sa telefony dla dzieci, z ograniczona iloscia guzikow i sa one duże
    >
    > moj, choc telefonu nadal nie ma- ma 8 lat- to w wieku 3-4 lat
    umial
    > odebrac dzwoniacy telefon i nauczylam go ze pod 1 jest nr do babci
    >
    > spowodowane było to tym, że raz, gdy miał 2 lata zasłabłam z
    powodu
    > mocnego nerowbólu w klatce piersiowej i byłam z nim sama. wtedy
    mogl
    > pojsc do babci po pomoc, ale na wszelki wypadek przecwiczylam
    > sytuacje jakby trzeba bylo do kogos zadzwonic
    >
    > zreszta moj syn, nie jest specjalnym geniuszem, potrafił w prosty
    > sposob korzystac z komputera, pilota to z telefonu tez dał radęsmile
    >
    > a to w obecnej sytuacji calkiem dobre rozwiazanie, a chłopcom moze
    > sie nawet spodobac

    czyli co, jak za parę tygodni michszyb weźmie dzieciaki na wakacje
    to matka też ma im kupic telefon? żeby było po równo... makabra
    jakaś.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 13:46
    on moglby pokazac swoja wyższosc i pozwolic matce dzwonic na jego
    kom lub tą dzieciecąsmile
  • tautschinsky 28.07.10, 22:36
    tully.makker napisała:

    > Corka mojego partnera, by miec kontakt z ojcem dostala od niego telefon jako 5
    > czy 6-latka. Zamiast bluzgac, pomysl o rozwiazaniu swojego problemu, ktory ci
    > podsunela sama matka twoich dzieci.





    Żeby coś takiego napisać trzeba być albo porządnie
    ograniczonym umysłowo - o co cię nie podejrzewam -
    albo mieć w sobie nienawiść typu ex autora wątku.



    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • malgolkab 29.07.10, 11:55
    tully.makker napisała:


    >
    > Corka mojego partnera, by miec kontakt z ojcem dostala od niego
    telefon jako 5
    > czy 6-latka. Zamiast bluzgac, pomysl o rozwiazaniu swojego
    problemu, ktory ci
    > podsunela sama matka twoich dzieci.
    >
    >
    mój syna ma 4,5 i szczerze - nie wyobrażam sobie, ze ma telefon.
    rozumiem, ze tata ma mu kupić jeden, a ja drugi, jak jest na
    wakacjach z tatą...
  • tully.makker 29.07.10, 12:08
    > mój syna ma 4,5 i szczerze - nie wyobrażam sobie, ze ma telefon.
    > rozumiem, ze tata ma mu kupić jeden, a ja drugi, jak jest na
    > wakacjach z tatą...

    Gdybym miala do wyboru brak kontaktu z dzieckiem, lub kupienie mu
    telefonu, to juz bylabym w sklepie.

    Tko jest sytuacja daleka od idealu, ale takie sytuacje sie zdarzaja
    i trzeba sie skupiac na tym, zeby je rozwiazywac, a nie na bluzgach,
    bo to do niczego nie prowadzi.

    Ciekawe, ze osoby, ktore tak sie rzucaly z pretensjami, ze matka
    dzwoni do dziecka w czasie wakacji z ojcem nagle uwZAJA, ZE OWSZEM,
    RODZIC POWINIEN MOC DZWONIC.

    To jak to jest?

    --
    Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do
    opowiedzenia żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak
    słabi.
    ________________________________________________Steve Harvey
  • malgolkab 29.07.10, 12:16
    tully.makker napisała:

    >
    > Tko jest sytuacja daleka od idealu, ale takie sytuacje sie
    zdarzaja
    > i trzeba sie skupiac na tym, zeby je rozwiazywac, a nie na
    bluzgach,
    > bo to do niczego nie prowadzi.
    >
    > Ciekawe, ze osoby, ktore tak sie rzucaly z pretensjami, ze matka
    > dzwoni do dziecka w czasie wakacji z ojcem nagle uwZAJA, ZE
    OWSZEM,
    > RODZIC POWINIEN MOC DZWONIC.
    >
    > To jak to jest?
    >
    napiszę za siebiesmile - ja nie dzwoniłam przez 2 tygodnie ani razu, 2
    razy wysłałam smsa, 2 razy odpisałam byłemu. nie wyobrażam sobie
    wydzwaniać do byłego, ani, że on wydzwania do mniesmile ale też w
    głowie mi się nie mieści, że były ukrywa przede mną swój numer
    telefonu lub ja zmieniam swój...
  • zmeczona100 28.07.10, 20:43
    obrazo-burca napisał:

    > Nie to, zebym buntował michsyba, ale nadstawianie drugiego policzka jako
    > chrześcijańska metoda działa tylko z niektórymi.
    >
    > Z moją prawie ex taka metoda na 100% nie zadziała. Jedyne co może
    zadziałać, to
    > odpłacanie pięknym za nadobne. Brzydzę się takimi metodami, ale czasami
    z nią
    > nie można inaczej sad

    big_grin big_grin big_grin Michszyb i nadstawienie drugiego policzka? big_grin big_grin big_grin
    --
    Dlaczego niektóre wolne kobiety czepiają się starszych, żonatych mężczyzn?
    Widocznie żaden wolny w ich wieku ich nie chce.
  • a1ma 28.07.10, 22:23
    Uważasz, że powinien?
    Ile razy?

    --
    From 0 to bitch in less than 5 seconds!
    chez alma
  • maxholdwoman 29.07.10, 13:46
    obrazo-burca napisał:

    > Nie to, zebym buntował michsyba, ale nadstawianie drugiego
    policzka jako
    > chrześcijańska metoda działa tylko z niektórymi.
    >
    > Z moją prawie ex taka metoda na 100% nie zadziała. Jedyne co może
    zadziałać, to
    > odpłacanie pięknym za nadobne. Brzydzę się takimi metodami, ale
    czasami z nią
    > nie można inaczej sad



    Mam wrażenie, ze Ex michszyba to właśnie robi.
    Widzisz jaki jest rezultat?

    I nie zastanawia Cię, ze w tej sytuacji nie michszyb jest wygranym,
    ani nie ich dziecko.
  • enesta 28.07.10, 22:42
    michszyb napisał:
    Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci

    A jak z nią rozmawiasz to mówisz słuchaj q..wo, tylko odbierz
    telefon? Bo tak z tgo wynika.
    Ja uciekłabym na koniec świata.. z dziećmi big_grin

  • nangaparbat3 28.07.10, 23:44
    Właśnie, też o tym pomyślałam. "Kurwa", "swołocz" - bo nie dała swego numeru
    telefonu. I to na publicznym forum, do obcych ludzi, w sumie w komfortowej
    sytuacji. Ciekawa jestem, jak ją Mich nazywa w razie bezpośredniej konfrontacji.
    Nie dziwię się, że nie dała numeru.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • michszyb 29.07.10, 06:49
    Mylisz skutki z przyczyną.

    Nazywanie rzeczy po imieniu nie jest zbrodnią.

    A kontakt z dziećmi utrudnia, bo ma nadzieję że kiedyś się od nic " w końcu
    odpie....ę". Cytat.
  • chalsia 29.07.10, 08:15
    > Nazywanie rzeczy po imieniu nie jest zbrodnią.

    to się najpierw naucz to robić - bo z tego jak nazwałeś swoją eks żonę, to
    jedynie może wynikać tyle, że ewentualnie Twoje dzieci nie są Twoimi dziećmi.

    I patrząc od dłuższego czasu na to, co i jak robisz i jakim językiem się
    posługujesz, co mówisz, mam nieodparte wrażenie, że powiedzenie przez Twoją eks,
    że ma nadzieję że kiedyś się od nic " w końcu odpie....ę" to była
    jedyna możliwa dla Ciebie do zrozumienia forma powiedzenia tego, że ona ma dość
    Twoich aktualnych działań.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • eutherpe 29.07.10, 12:27
    Wystawiasz sobie Medyku świadectwo, skoro K... pojąłeś za żonę.A tutaj powoli
    propagujemy upadek jakichkolwiek wartości. Szkoda.
  • chalsia 28.07.10, 23:55
    > Wyjechała na wakacje z nimi 26.06. Minął juz miesiąc a ja rozmawiałem z nimi
    > tylko trzy razy po kilka minut. I nie mogę wiecej bo nie znam jej numeru
    > telefonu a ona dzwoni z zastrzeżonego.

    ja bym się tam na Twoim miejscu cieszyła wink - moje dziecko pojechało z ojcem co
    prawda tylko na 2 tyg wakacji, ale przez ten cały czas miałam okazję z dzieckiem
    rozmawiać JEDEN raz parę chwil. Numer telefonu ojca jest mi znany, dziecko i
    ojciec znają mój numer, jednak ojciec całkowicie uniemożliwia nam kontakt
    telefoniczny, uważając, że tak jest lepiej dla dziecka.

    I nie uważam, ze skurywsyńsywem drugiej strony warto się chwalić, to jest coś
    nad czym trzeba ubolewać.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • z_mazur 29.07.10, 08:16

    ... w podejściu do wątków zakładanych przez Michszyba. W tym
    praktycznie nie ma na niego bezpośrednich ataków, a przecież on nie
    pisze nic innego niż parę miesięcy temu.

    Jeszcze trochę i panie zaczną go wspierać w walce o kontakt z
    dziećmi.

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • eutherpe 29.07.10, 08:35
    To jak nazywasz swoją byłą żonę, świadczy o tym kim jesteś. Reszta komentarza
    zbyteczna.Popieram ją już w 100 procentach.
  • z_mazur 29.07.10, 08:41
    Rozumiem, że analogicznie działa to odnośnie pisania o byłych mężach?
    Pozwól w takim razie, że będę Cię cytował przy okazji następnych
    wątków, w których pojawią się takie czułe określenia
    jak "gnojek", "cham", "sk..syn" itp. smile)))


    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • triss_merigold6 29.07.10, 09:09
    O to, ja będę mieć pełen komfort, bo jakoś specjalnie nie krytykuję
    eksa.wink
    Eks zabrał syna na wakacje, zadzwonił po dojechaniu na miejsce,
    potem ja dzwoniłam może ze 2 razy. Ani nie chciałam przeszkadzać,
    ani kontrolować co, kiedy i gdzie robią. Teraz jedziemy z dzieckiem
    i moim facetem na wczasy i nie sądzę, żeby eks upierał się przy
    codziennym wydzwanianiu. Po co zresztą miałby to robić?
  • malgolkab 29.07.10, 11:14
    triss_merigold6 napisała:

    > O to, ja będę mieć pełen komfort, bo jakoś specjalnie nie
    krytykuję
    > eksa.wink
    > Eks zabrał syna na wakacje, zadzwonił po dojechaniu na miejsce,
    > potem ja dzwoniłam może ze 2 razy. Ani nie chciałam przeszkadzać,
    > ani kontrolować co, kiedy i gdzie robią. Teraz jedziemy z
    dzieckiem
    > i moim facetem na wczasy i nie sądzę, żeby eks upierał się przy
    > codziennym wydzwanianiu. Po co zresztą miałby to robić?

    to tak jak u mniesmile moje dziecię wraca z wakacji 2 tygodniowych
    dzisiaj. 2 razy wysłał smsa ex - ja odpisałam, 2 razy na odwrót...
    gdyby mały chciał ze mną rozmawiać to tata na pewno wykręciłby numer
    do mniesmile
  • enesta 29.07.10, 13:13

    malgolkab napisała:
    to tak jak u mniesmile moje dziecię wraca z wakacji 2 tygodniowych
    > dzisiaj. 2 razy wysłał smsa ex - ja odpisałam, 2 razy na odwrót...
    > gdyby mały chciał ze mną rozmawiać to tata na pewno wykręciłby
    numer do mniesmile
    To piszące dziecię ile ma lat?
    3-4?

    Boisz zadzwonić do własnego dziecka?, ex sobie nie życzy?, jesteś
    osobą która się zawsze podporządkuje?, nie masz własnego zdania?,
    czy nie czujesz potrzeby kontaktu z małym który 2 tyg jest poza
    domem??
    Bo nawet jeśli ufasz byłemu to czemu nie rozmawiasz z dzieckiem,
    myślisz że ono nie ma takiej potrzeby? W sumie może nie..
    Nie rozumiem..

  • malgolkab 29.07.10, 13:41
    enesta napisała:

    >
    > malgolkab napisała:
    > to tak jak u mniesmile moje dziecię wraca z wakacji 2 tygodniowych
    > > dzisiaj. 2 razy wysłał smsa ex - ja odpisałam, 2 razy na
    odwrót...
    > > gdyby mały chciał ze mną rozmawiać to tata na pewno wykręciłby
    > numer do mniesmile
    > To piszące dziecię ile ma lat?
    > 3-4?
    >
    > Boisz zadzwonić do własnego dziecka?, ex sobie nie życzy?, jesteś
    > osobą która się zawsze podporządkuje?, nie masz własnego zdania?,
    > czy nie czujesz potrzeby kontaktu z małym który 2 tyg jest poza
    > domem??
    > Bo nawet jeśli ufasz byłemu to czemu nie rozmawiasz z dzieckiem,
    > myślisz że ono nie ma takiej potrzeby? W sumie może nie..
    > Nie rozumiem..
    >
    po pierwsze dlatego, że są za granicą, więc koszty itd.
    po drugie młody jest w okresie, gdy po fascynacji rozmowami
    telefonicznymi, jakoś niechetnie rozmawia, chyba, że sam powie, że
    chce dzwonić. gdyby powiedział tacie, to wiem, ze ten by zadzwonił.
    zdanie swoje mam, potrzebę też, ale uważam, że w tym wszystkim nie
    jestem tylko ja... nie wiem czy sugerujesz, że coś ze mną nie tak,
    że mam takie podejście. były nigdy nie pwoiedział, że sobie nie
    życzy, ja jemu też nie, ale nie uważam, żeby to się czemuś
    przysłużyło i tyle. nie wiem co to ma do wątku, w którym piszemy...
  • enesta 29.07.10, 13:59
    > malgolkab napisała:

    > po pierwsze dlatego, że są za granicą, więc koszty itd.

    Koszty rozmowy, jednej lub dwóch?
    Proszę Cię..
    Ja nie wiem i nie rozumiem dlaczego nie możesz porozmawiać z dzieckiem, a to co
    tu napisałaś nie przekonuje mnie.
    Matka która kocha dziecko, chce z nim porozmawiać gdy nie widzi go 2 tyg.(3-
    4latek, nie znaczy że uważam że nie kochasz syna.

  • malgolkab 29.07.10, 14:09
    enesta napisała:

    > > malgolkab napisała:
    >
    > > po pierwsze dlatego, że są za granicą, więc koszty itd.
    >
    > Koszty rozmowy, jednej lub dwóch?
    > Proszę Cię..
    > Ja nie wiem i nie rozumiem dlaczego nie możesz porozmawiać z
    dzieckiem, a to co
    >
    > tu napisałaś nie przekonuje mnie.
    > Matka która kocha dziecko, chce z nim porozmawiać gdy nie widzi go
    2 tyg.(3-
    > 4latek, nie znaczy że uważam że nie kochasz syna.
    >
    ok, mozesz przeciez uwazac co chceszsmile ja nikogo nie przekonuje do
    swojego zdania...
    wiem, ze jak np. moj tata wyjechal, to jak zadzwonil to maly dopiero
    zaczal plakac...
    uwazam, ze akurat w naszym przypadku to zdaje egzamin, jak zaczna
    byc problemy to sie razem zastanowimy co dalej...
  • enesta 29.07.10, 14:27
    malgolkab napisała:
    wiem, ze jak np. moj tata wyjechal, to jak zadzwonil to maly dopiero
    > zaczal plakac...
    > uwazam, ze akurat w naszym przypadku to zdaje egzamin,

    To brzmi bardziej przekonywująco,
    Ja natomiast spytałabym się psychologa co i jak postępować z
    dzieckiem w czasie długich wyjazdów by rozłąka nie kojarzyła mu się
    z brakiem kontaktu z matką i chciał jeździć z ojcem chętnie a nie
    płakał na samą myśl o wyjeździe.
  • malgolkab 29.07.10, 14:37
    enesta napisała:

    > malgolkab napisała:
    > wiem, ze jak np. moj tata wyjechal, to jak zadzwonil to maly
    dopiero
    > > zaczal plakac...
    > > uwazam, ze akurat w naszym przypadku to zdaje egzamin,
    >
    > To brzmi bardziej przekonywująco,
    > Ja natomiast spytałabym się psychologa co i jak postępować z
    > dzieckiem w czasie długich wyjazdów by rozłąka nie kojarzyła mu
    się
    > z brakiem kontaktu z matką i chciał jeździć z ojcem chętnie a nie
    > płakał na samą myśl o wyjeździe.

    romzwiałam, nawet z 2smile tak się szczęśliwie złożyło, że były z nami
    na wyjeździe i mogły młodego też poobserwować i posłuchać, a dla
    niego były to mamy nowo poznanych koleżanek po prostu...nie znały
    wcześniej mnie ani byłego, więc patrzyły obiektywnie chyba. i
    powiedziały, ze każde dziecko jest inne i najlepiej wypracować
    metodę, która bedzie służyc nam, a małemu przede wszystkim. był to
    pierwszy taki wyjazd, synek wraca dziś, więc zobaczymy jak będzie
    dalej... przed wyjazdem zaprosiłam jego tatę do nas, zeby widział,
    ze mamy takie samo zdanie i że ja tez sie cieszę, że jadą razem na
    wczasy (zeby gdzieś nie czuł potrzeby solidaryzowania sie ze mną i
    czuł sie winny). nie było to łatwe dla mnie, bo z byłym przebywać w
    1 pomieszczeniu nie lubięsmile ale myślę, że młodemu to coś dało, a to
    najważniejsze.
  • enesta 29.07.10, 14:58
    malgolkab napisała:
    > romzwiałam, nawet z 2smile tak się szczęśliwie złożyło, że były z nami
    > na wyjeździe

    > powiedziały, ze każde dziecko jest inne i najlepiej wypracować
    > metodę, która bedzie służyc nam, a małemu przede wszystkim


    Jeżeli mówiłaś psycholog że przed następnym wyjazdem (znów bez
    kontaktu z matką)mały płacze i ona potwierdziła że tak jest ok, to
    zgoda.
    Ja mam wątpliwości..
    Ale jeśli inne matki dzwonią do swoich dzieci które są z ojcami, to
    nie dziw się i nie zakładaj że chcą uprzykrzyć Exowi życie, one
    dzwonią do swoich dzieci i dzieci cieszą się że matka do nich
    dzwoni.
  • nangaparbat3 29.07.10, 12:05
    Ja mam o Michu dokładnie to samo zdanie co Eutherpe. Proszę, zacytuj co piszę o
    moim exie.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • z_mazur 29.07.10, 13:15
    Ale tu nie chodzi o to jakie Ty, czy Eutherpe macie zdanie o
    Michszybie, tylko o to, że nigdy nie spotkałem się na tym forum, z
    sytuacją, że np. jakaś pani napisze o swoim mężu powiedzmy "ten
    gnój, to i tamto", a inna pani na to jej by odpisała: "po tym jak
    piszesz o swoim mężu popieram i rozumiem go w 100%".


    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • enesta 29.07.10, 13:35
    Zmazur, wiesz dobrze że tu nie chodzi o jedno zdanie które przez
    kogoś zostało napisane. Jeśli kobieta napisze ten… to zwykle
    wcześniej dowiemy się że on zrobił to i to. Jeśli mężczyzna używa
    najgorszych epitetów i wiemy że to on zrobił to i to a ona na to
    się wściekła to dowalanie jeszcze jej epitetami jest delikatnie
    mówiąc przesadą.
  • z_mazur 29.07.10, 13:45
    Michszyb uczciwie się przyznał do tego co zrobił. I dokładnie pisze
    co robi jego żona (w moim mniemaniu postępuje karygodnie), dlaczego
    jakaś kobieta na tym forum może używać obelg wobec niewłaściwie
    postępującego byłego męża, a facet wobec niewłaściwie postępującej
    byłej żony już nie może?

    Abstrahuję w tym momencie od tego, że ogólnie takie wypowiadanie się
    uważam za niesmaczne.

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • enesta 29.07.10, 13:44
    Nie spotkałeś się, co nie znaczy że się nie spotkasz.
    Ode mnie kobieta o takiej mentalności jak mich, zdradzająca męża w
    ciąży, wrzeszcząca tupiąca i żądająca, usłyszałaby to na pewno.
  • z_mazur 29.07.10, 13:53
    Ok, obawiam się, że trochę poczekamy tu na żonę zdradzającą męża w
    ciąży. smile))

    A kobiet, które tu aż kipią złością, niechęcią, oraz zgłaszają coraz
    kolejne żądania, widziałem tu co najmniej kilka.

    I rzeczywiście, te żądania Michszyba, to jakaś masakra. Facet chce
    się opiekować swoimi dziećmi, też sobie wymyślił.

    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • enesta 29.07.10, 14:07
    z_mazur napisał:

    > I rzeczywiście, te żądania Michszyba, to jakaś masakra. Facet chce
    > się opiekować swoimi dziećmi, też sobie wymyślił.

    Pewnie dobrze opiekuje się dziećmi, mnie przekonał, zrównoważony,
    opiekuńczy, ogólnie sympatyczny i na poziomie facet.
  • malgolkab 29.07.10, 14:18
    enesta napisała:

    > z_mazur napisał:
    >
    > > I rzeczywiście, te żądania Michszyba, to jakaś masakra. Facet
    chce
    > > się opiekować swoimi dziećmi, też sobie wymyślił.
    >
    > Pewnie dobrze opiekuje się dziećmi, mnie przekonał, zrównoważony,
    > opiekuńczy, ogólnie sympatyczny i na poziomie facet.

    pewnie to zalezy od własnych doświadczeń, mój były potrafił przez
    telefon zwyzywać mnie od ostatnich (myślę, ze dużą rolę grały tu
    emocje, teraz sie uspokoiło), ale mimi, ze w kwestiach wychowawczych
    nie raz mamy inne zdanie, to uważam, ze nie jest złym ojcem. ale ja
    to ja.
  • maxholdwoman 29.07.10, 14:22
    enesta napisała:
    mnie przekonał, zrównoważony, opiekuńczy, ogólnie sympatyczny i na
    poziomie facet



    Tak, mnie też, szczególnie ZRÓWNOWAŻONY.
  • jawnogrzesznik 29.07.10, 14:12
    z_mazur napisał:
    >
    > I rzeczywiście, te żądania Michszyba, to jakaś masakra. Facet
    chce
    > się opiekować swoimi dziećmi, też sobie wymyślił.
    >
    hehe, to dokładnie powiedział Pani Sędzina, kiedy przyznałem, że
    chodzi mi po głowie ubieganie się o opiekę nad dziećmi, opieka
    naprzemienna... "Niech Pan nie robi z siebie idioty, i tak Pan nie
    dostanie"
  • malgolkab 29.07.10, 13:53
    enesta napisała:

    > Nie spotkałeś się, co nie znaczy że się nie spotkasz.
    > Ode mnie kobieta o takiej mentalności jak mich, zdradzająca męża w
    > ciąży, wrzeszcząca tupiąca i żądająca, usłyszałaby to na pewno.

    znaczy jak ten mąż byłby w ciąży?? przepraszam, ale śmiesznie
    brzmismile)
    enesta, odgrywanie sie w ten sposób tak naprawdę może mieć wpływ na
    dzieci i tyle... a to, że ktoś jest taki czy inny nie świadzcy o
    tym, ze trzeba sie zniżać do jego poziomu lub odpłacać pięknym za
    nadobne.
  • enesta 29.07.10, 14:18
    malgolkab napisała:
    > znaczy jak ten mąż byłby w ciąży?? przepraszam, ale śmiesznie
    > brzmismile)

    Tak samo śmieszne (dla mnie) są zarzuty że kobieta kobietę zrozumie
    a mężczyznę nie.
    Może ciąża u mężczyzn zmieniłaby coś w tym kierunku. Wierzę że
    naukowcy nad tym popracująwink
  • malgolkab 29.07.10, 14:24
    enesta napisała:

    > malgolkab napisała:
    > > znaczy jak ten mąż byłby w ciąży?? przepraszam, ale śmiesznie
    > > brzmismile)
    >
    > Tak samo śmieszne (dla mnie) są zarzuty że kobieta kobietę
    zrozumie
    > a mężczyznę nie.

    no i tu zmierzamy do sedna. człowiek rozumie człowieka (albo i nie),
    ja dalej wierzę, że jesteśmy jednym gatunkiem, choć niektórzy
    równiez i na tym forum chcieliby temu zaprzeczyćsmile
    i tak jak różnię się z tobą w kilku kwestiach to akurat tekst,
    kobieta-kobiete też mnie śmieszysmile
    > Może ciąża u mężczyzn zmieniłaby coś w tym kierunku. Wierzę że
    > naukowcy nad tym popracująwink
  • malgolkab 29.07.10, 11:16
    eutherpe napisała:

    > To jak nazywasz swoją byłą żonę, świadczy o tym kim jesteś. Reszta
    komentarza
    > zbyteczna.Popieram ją już w 100 procentach.

    no, faktycznie, nazwał chyba nieadekwatnie. idiotka lepiej by
    pasowało...
    teraz ty sobie wyobraź, że Twoje dziecko, które jest za małe, żeby
    mieć swój telefon, jedzie gdzieś z tatą, a Ty nie znasz nawet
    numeru... dalej ci sie to podoba??
  • eutherpe 29.07.10, 11:28
    Tylko,że dzieci pojechały z matką, która jest z nimi każdego dnia a TATO z racji
    swojego życiowego wybory wybrał inną drogę życiową, chcąc teraz usilnie pokazać
    swoje racje i prawa ojcowskie.
    A nazwanie żony swołoczą i k....jest karygodnym( nawet słownikowo interpretując
    znaczenia słów). On musi być taki w każdej rozmowie z nią.Więc rozumie, dlaczego
    nie podała numeru.
  • obrazo-burca 29.07.10, 11:44
    Michszyb rozwiódł się z matką, a nie z dziećmi to primo.
    Secundo, a skąd do cholery Ty wiesz, jaki on jest w rozmowach z nią?
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • malgolkab 29.07.10, 11:52
    eutherpe napisała:

    > Tylko,że dzieci pojechały z matką, która jest z nimi każdego dnia
    a TATO z racj
    > i
    > swojego życiowego wybory wybrał inną drogę życiową, chcąc teraz
    usilnie pokazać
    > swoje racje i prawa ojcowskie.
    bo jest ojcem i ma do tego pełne prawo. chce utrzymywać kontakt z
    dziećmi, żona mu to utrudnia, to tez jest karygodne. ja myślę rózne
    niezbyt pozytywne rzeczy o byłym, ale przez myśl by mi nie przeszło
    ograniczać mu kontakty, nie jest alkoholikiem, ani psychopatą...
    > A nazwanie żony swołoczą i k....jest karygodnym( nawet słownikowo
    interpretując
    > znaczenia słów). On musi być taki w każdej rozmowie z nią.Więc
    rozumie, dlaczeg
    > o
    > nie podała numeru.
    tego nie wiemy. ja też uważam, ze były to kawał chama i palanta, a
    rozmawiam z nim kulturalniesmile
  • sonia_30 29.07.10, 12:00
    I w związku z tym że wybrał inną drogę kontakty z dziećmi mają się
    odbywać na warunkach mamusi i od jej kaprysów zależeć? Taka kara?
    --
    Jeśli uważasz, że kobiety to słaba płeć, spróbuj w nocy przeciągnąć
    kołdrę na swoją stronę
  • malgolkab 29.07.10, 12:18
    sonia_30 napisała:

    > I w związku z tym że wybrał inną drogę kontakty z dziećmi mają się
    > odbywać na warunkach mamusi i od jej kaprysów zależeć? Taka kara?

    no, widzisz, niestety, dla NIEKTÓRYCH pań - tak... przykre
  • tautschinsky 29.07.10, 12:01
    eutherpe napisała:

    > To jak nazywasz swoją byłą żonę, świadczy o tym kim jesteś. Reszta komentarza
    > zbyteczna.Popieram ją już w 100 procentach.


    To już komedia big_grin


    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • eutherpe 29.07.10, 12:23
    SMIESZNYM ale i bolesnym jest to,że bijecie pianę mężczyźnie pieniaczowi, który
    w tysiącach wątków pokazał swoje oblicze a nie staracie się zrozumieć drugiej
    osoby.I drugiej strony nie poznacie, bowiem jak sądzę kobieta ta ma klasę i nie
    będzie błotem, pana obrzucała.
  • malgolkab 29.07.10, 12:30
    eutherpe napisała:

    > SMIESZNYM ale i bolesnym jest to,że bijecie pianę mężczyźnie
    pieniaczowi, który
    > w tysiącach wątków pokazał swoje oblicze a nie staracie się
    zrozumieć drugiej
    > osoby.I drugiej strony nie poznacie, bowiem jak sądzę kobieta ta
    ma klasę i nie
    > będzie błotem, pana obrzucała.

    ale ja sie nie podejmuję oceny michszyba, ani też jego byłej (czy
    prawie byłej - nie pamiętam). dla mnie naprawdę niewyobrażalne jest,
    że jeden rodzic nie daje drugiemu swojego nr telefonu w sytuacji gdy
    są małe dzieci.
  • eutherpe 29.07.10, 12:34
    No to zrozum, ze czasami są ku temu powody i bynajmniej nie jest to złośliwosć
    drugiej strony.
  • malgolkab 29.07.10, 12:36
    eutherpe napisała:

    > No to zrozum, ze czasami są ku temu powody i bynajmniej nie jest
    to złośliwosć
    > drugiej strony.
    wybacz, ale skoro ojciec ma prawa rodzicielskie, a dzieci są małe to
    nie rozumiem.
  • eutherpe 29.07.10, 12:42
    To widocznie mało jeszcze przeszłaś Malgo.Szkoda ,że co niektórzy eksponują
    wyłącznie prawa( swoje).I nic poza tym.
  • malgolkab 29.07.10, 12:48
    eutherpe napisała:

    > To widocznie mało jeszcze przeszłaś Malgo.Szkoda ,że co niektórzy
    eksponują
    > wyłącznie prawa( swoje).I nic poza tym.
    czy mało to nie wiem. na pewno są tacy co przeszli dużo więcej...
    po prostu staram sie rozgraniczyć myślenie o byłym jako o facecie a
    jako o ojcu. łatwe to nie jest i dużo kosztowało, ale przynajmniej
    mam czyste sumienie.
  • sonia_30 29.07.10, 13:06
    A niech sobie pieniacz pieniaczy z byłą żoną do woli, mogą się nawet
    w błocie tarzać w związku z zaszłościami, ale dzieci powinny być z
    tego wszystkiego zupełnie wyłączone, a kontakt rodzica który z
    dziećmi nie mieszka swobodny, z pełnym dostępem do informacji.
    Klasę ma kobieta? Znasz ją? Słyszałaś? Rozmawiałaś? Pogrywa dziećmi
    w paskudny sposób, co ją klasy zdecydowanie pozbawia.
    --
    Dobrze wychowany mężczyzna drapiąc pieska za uszami nie zagląda jego
    właścicielce za dekolt dłużej niż trzy minuty.
  • malgolkab 29.07.10, 14:21
    sonia_30 napisała:

    > A niech sobie pieniacz pieniaczy z byłą żoną do woli, mogą się
    nawet
    > w błocie tarzać w związku z zaszłościami, ale dzieci powinny być z
    > tego wszystkiego zupełnie wyłączone, a kontakt rodzica który z
    > dziećmi nie mieszka swobodny, z pełnym dostępem do informacji.
    > Klasę ma kobieta? Znasz ją? Słyszałaś? Rozmawiałaś? Pogrywa
    dziećmi
    > w paskudny sposób, co ją klasy zdecydowanie pozbawia.

    dokładnie tak. bo czasem warto przestać mysleć o sobie i doznanych
    krzywdach, ale o dzieciach...
  • sonia_30 29.07.10, 13:09
    A niech sobie pieniacz pieniaczy z byłą żoną do woli, mogą się nawet
    w błocie tarzać w związku z zaszłościami, ale dzieci powinny być z
    tego wszystkiego zupełnie wyłączone, a kontakt rodzica który z
    dziećmi nie mieszka swobodny, z pełnym dostępem do informacji.
    Klasę ma kobieta? Znasz ją? Słyszałaś? Rozmawiałaś? Pogrywa dziećmi
    w paskudny sposób, co ją klasy zdecydowanie pozbawia.
    --
    Piorunochron na szczycie wieży kościelnej jest najlepszym dowodem na
    to, że wszyscy miewamy czasami wątpliwości.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 13:49
    nie da sie walczyc miedzy soba, a jednoczesnie utrzymywac poprawnych
    stosunkow w kwestiach dzieci. w koncu te negatywne zachowania
    przechodza na całokształt
  • z_mazur 29.07.10, 13:56
    Ależ oczywiście. Tylko zauważ, że walczą obie strony, matka też.
    Myślisz, że ona w tej walce kieruje się dobrem dzieci?

    Uważasz, że jej poczucie skrzywdzenia usprawiedliwia to że ona
    krzywdzi swoje dzieci? Tłumaczy oczywiście, ale czy usprawiedliwia?

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 14:04
    nie usprawiedliwia, uwazam ze oboje są siebie warci i oboje robia
    krzywde dzieciom

    choc pamietam jak Mich wklejał nam maile zony i swoje i jego byly
    pelne emocji i urazonej dumy, a jej kontretne i rzeczowe i rozsądne

    nie wiem, moze sie tak strasznie zmienilo, a moze Mich tak daje jej
    do wiwatu- nie sądze, żeby tutaj mówił o niej q..wa a do niej był
    słodkopierdzący- że ona ma go juz po dziurki w uszach i zeby dzieci
    nie slyszaly awantur, zeby samej mogla troche odpoczac postanowila w
    ten glupi sposob sie odciac- bo czuje sie bezsilna i zagubiona

    walka i wyzywanie nic nie da- nie dalo tyle czasu to nie poskutkuje
    i teraz. trzeba znalesc sprytny sposob, zeby ona nie czula sie
    atakowana, urazona czy cokolwiek, a on mial kontakt z dziecmi. i
    oczywiscie on tez musi isc na jakies kompromisy

    dla mnie naprzyklad jest nierozumiale, ze on nie rozumie, ze bedzie
    mial ograniczony kontak z dziecmi skoro sie wyprowadzil z kochanką

    a z tego co rozmawialam z Michem, a probowalam spokojnie i ze
    zrozumieniem, to jest to koperkowa rozmowa, wiec sądze ze żona sama
    ma ciezki orzech do zgryzienia i ja szlag trafia bo nie umie sobie z
    nim poradzic

    nie wiem jak jest, mowie o moim przemysleniach na podstawie postow
    Micha, ktorych jest od cholerysmile
  • z_mazur 29.07.10, 14:19
    > choc pamietam jak Mich wklejał nam maile zony i swoje i jego byly
    > pelne emocji i urazonej dumy, a jej kontretne i rzeczowe i rozsądne

    To że jej były pisane spokojnym językiem, nie znaczy że nie miały
    określonego celu. Z tego co pamiętem, to ona go w zimy i spokojny
    sposób informowała o pewnych kwestiach, które z góry wiedziała, że
    go wkurzą. Dla mnie to zachowanie socjopatyczne. Wbijanie komuś
    szpilki z zimną krwią dla mnie jest nawet gorsze niż choleryczna i
    emocjonalna reakcja Michszyba.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • maxholdwoman 29.07.10, 14:27
    z_mazur napisał:

    > To że jej były pisane spokojnym językiem, nie znaczy że nie miały
    > określonego celu. Z tego co pamiętem, to ona go w zimy i spokojny
    > sposób informowała o pewnych kwestiach, które z góry wiedziała, że
    > go wkurzą. Dla mnie to zachowanie socjopatyczne. Wbijanie komuś
    > szpilki z zimną krwią dla mnie jest nawet gorsze niż choleryczna i
    > emocjonalna reakcja Michszyba


    Wiesz, mojego Ex wkurza, ze powinien chodzić na terapię ze swoim
    dzieckiem. I wkurza go, ze wymagam aby był na umówioną godzinę.
    To, że ktoś wymaga od drugiej osoby rzeczy, które mogą kogoś
    wkurzyć, nie oznacza zachowań socjopatycznych, ale to, że ma się w
    nosie humory i kaprysy choleryka.
  • z_mazur 29.07.10, 15:03
    > Wiesz, mojego Ex wkurza, ze powinien chodzić na terapię ze swoim
    > dzieckiem. I wkurza go, ze wymagam aby był na umówioną godzinę.
    > To, że ktoś wymaga od drugiej osoby rzeczy, które mogą kogoś
    > wkurzyć, nie oznacza zachowań socjopatycznych, ale to, że ma się w
    > nosie humory i kaprysy choleryka.

    Może rzeczywiście o tym świadczyć, ale wcale nie musi. Tak samo jak
    choleryczna i impulsywna reakcja nie musi świadczyć o niczym innym
    jak tylko o tym, że ktoś jest impulsywny.

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • zabelina 29.07.10, 15:38
    z_mazur napisał:

    Tak samo jak
    > choleryczna i impulsywna reakcja nie musi świadczyć o niczym innym
    > jak tylko o tym, że ktoś jest impulsywny.
    >

    Ty jako dorosły człowiek możesz uważać impulsywność jako objaw
    szczerości w zachowaniu, zapewniam Cię jednak, że małe dzieci
    zazwyczaj zwyczajnie boja się ludzi cholerycznych, impulsywnych,
    niezrównoważonych. Małe dzieci potrzebują spokoju, szczególnie w tak
    stresogennych sytuacjach jak rozstanie się rodziców. Po przeczytaniu
    iluśtam wątków Michszyba, jakoś nie potrafię sobie wyobrazić, że on
    w jakiś sposób ten spokój i stabilność im zapewnia. Dziwi mnie, że
    wiekszość osób uważa za usprawiedliwione jego bluzganie na forum.
    Zalecałabym może zajrzenie do Słownika Doroszewskiego i zapoznanie
    sie ze znaczeniem słowa na q...

    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • obrazo-burca 29.07.10, 15:43
    że rzuca bluzgami na forum, nie jest żadnym dowodem, że tak się zachowuje wobec
    matki.
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • zabelina 29.07.10, 16:14
    Masz rację, dowodem nie jest. Jest POSZLAKĄ.

    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • obrazo-burca 29.07.10, 16:22
    Wątpliwości powinny być interpretowane na korzyść oskarżonego, dlatego też
    należy przyjąć, że michszyb tak nie robi (nie wyzywa matki).
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • zabelina 29.07.10, 16:28
    Jasne, z Mr Hyde'a przemienia się w Doktora Jeckyll'awink
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • obrazo-burca 29.07.10, 16:42
    ... albo po prostu zaciska zęby i przy dzieciach tak nie mówi.
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 16:46
    obrazo-burca napisał:

    > Wątpliwości powinny być interpretowane na korzyść oskarżonego,
    dlatego też
    > należy przyjąć, że michszyb tak nie robi (nie wyzywa matki).

    oskarzoną to jest raczej jego żona w tym wątku, czyli nie wiedząc
    jaka jest tak naprawdę powinniśmy założyć, że nie jest taka zła na
    jaką mich ją kreuje?suspicious
  • malgolkab 29.07.10, 14:29
    z_mazur napisał:

    > > choc pamietam jak Mich wklejał nam maile zony i swoje i jego
    byly
    > > pelne emocji i urazonej dumy, a jej kontretne i rzeczowe i
    rozsądne
    >
    > To że jej były pisane spokojnym językiem, nie znaczy że nie miały
    > określonego celu. Z tego co pamiętem, to ona go w zimy i spokojny
    > sposób informowała o pewnych kwestiach, które z góry wiedziała, że
    > go wkurzą. Dla mnie to zachowanie socjopatyczne. Wbijanie komuś
    > szpilki z zimną krwią dla mnie jest nawet gorsze niż choleryczna i
    > emocjonalna reakcja Michszyba.
    >
    dokładnie. mój były po etapie wyzywania mnie przez telefon,
    przeszedł do takich właśnie maili i powiem jedno - dopiero wtedy
    zaczęłam się niepokoić.
  • sonia_30 29.07.10, 14:31
    Dokładnie tak, poza tym niektórzy bardzo pilnują tego co na piśmie
    zeznają, by przypadkiem tego nie wykorzystano, tudzież by
    potwierdzić jak rzeczowo i spokojnie reagują na zaczepki.
    --
    Mężczyzna pozostaje zazwyczaj bardzo długo pod wrażeniem, jakie
    zrobił na kobiecie.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 14:42
    ja sama jestem spokojniejsza w mailach, bo trudniej mnie wyprowadzic
    z roznowagi, gdy musze przeczytac to co napisałam i potem to
    wyslacsmile to nie zachowanie socjopatyczne, tylko refleksja po
    pierwszym odruchu, czego nie ma w rozmowie bezposredniej, bo czasem
    czlowiekowi sie wyrwie i poplynie
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 14:39
    Dla mnie to zachowanie socjopatyczne. Wbijanie komuś
    > szpilki z zimną krwią dla mnie jest nawet gorsze niż choleryczna i
    > emocjonalna reakcja Michszyba.

    Ale on tez potrafil w nocy, 0 23, przed spotkaniem wyslac maila ze
    bedzie 2 h wczesniej niz bylo umowione i ma pretensje do zony, ze
    ona sie nie dostoswala, nie przeczytala i dlaczego jej sie to
    niepodoba, bo przeciez poinformowal ja wczesniej


    i powiem cos okropnegosmile, ale mimo ze zołza z tej ex to on sam sobie
    jest w duzej mierze winny i ma to co chcial. chciał wojny, rozpetał
    ją to ją ma. przeciwnika ma rownego sobie

    jemu pasuje ta walka, tak mi sie wydaje

    wiem ze on kocha dzieci, ale charakter ma jaki ma
  • jawnogrzesznik 29.07.10, 14:42
    z_mazur napisał:

    > > choc pamietam jak Mich wklejał nam maile zony i swoje i jego
    byly
    > > pelne emocji i urazonej dumy, a jej kontretne i rzeczowe i
    rozsądne
    >
    > To że jej były pisane spokojnym językiem, nie znaczy że nie
    miały
    > określonego celu.
    Moja ex bardzo pilnowała się, żeby nie pozostawiać żadnego śladu
    na piśmie, który mógłby poświadczyć jej współwinę w rozpadzie
    naszego małżeństwa... wszelkie smsy były ułożone, grzeczne i pełne
    życzliwości wylewającej się za każdego słowa wink teraz, kiedy mogę
    spoglądać na to chłodniejszym okiem widzę, że dbała o właściwy wizerunek podczas rozpraw. Teraz się zmieniło - już nie musi
    udawać wink
  • chalsia 29.07.10, 21:04
    > określonego celu. Z tego co pamiętem, to ona go w zimy i spokojny
    > sposób informowała o pewnych kwestiach, które z góry wiedziała, że
    > go wkurzą. Dla mnie to zachowanie socjopatyczne.

    aha, już teraz rozumiem, że nie można pisać merytorycznie na tematy konfliktowe.
    Rozmawiać tymn bardziej nie mozna, bo jeszcze zdenerwowany gość da z liścia.
    Aaaa, no i mini spódniczek nosić nie można, bo przecież może facet zgwłacić.
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • z_mazur 29.07.10, 22:47
    Nie, ale zasada asertywnej komunikacji mówi, że jeśli chcemy podtrzymać kontakt, bo z jakichś powodów jest dla nas istotny, to informując drugą stronę o naszym stanowisku, które wiemy że nie spełnia oczekiwań tej strony, dodajemy komunikat zmiękczający, który ma za zadanie podtrzymanie relacji. Są to słowa typu "przykro mi", także propozycja, która może w jakiś sposób zrekompensować naszą odmowę jest takim komunikatem zmiękczającym.

    Postawa typu "nie, i mam w dupie co ty na ten temat myślisz" jest być może merytoryczna, ale patrząc od strony relacji społecznych ma znamiona socjopatyczne, czyli zakłada postawę zupełnie nieliczącą się z innymi ludźmi i ich uczuciami, w tym przypadku np. własnymi dziećmi.



    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • sonia_30 29.07.10, 09:04
    W tym wątku odezwali się głównie Panowie, Panie atakujące najgoręcej
    wpadły wyrazić radość że ex Michszyba w kość mu daje, a większości
    być może się znudziło czytać wciąż i wciąż te same kawałki i pisać
    wyluzuj człowieku bo w ten zacietrzewiony sposób skutku i tak nie
    odniesiesz, a dzieci dostaną odłamkami. Zamiast się chwalić
    publicznie jaką "suką", "q..wą" czy "swołoczą" jest kobieta którą
    wybrał na matkę swoich dzieci, zająłby się stanem własnej psyche w
    czasie wolnym.
    --
    Pierwsze małżeństwo, to zwycięstwo wyobraźni nad rozumem, drugie to
    zwycięstwo nadziei nad doświadczeniem.
  • michszyb 29.07.10, 09:13
    Jak pewnie zauważyłaś piszę ostatnio raczej rzadko. Ale są sytuacje z życia
    niestety wzięte którymi chce i bedę się dzielić. Bo na tym forum o obowiązuje
    stereotyp matki polki. A moją rolą jest palikotyzowanie i odbrązazawianie, a
    własciwie urealnianie tego obrazu.
    I będę mówił:
    Tak, moja ex to swołocz. Niektóre z was to pewnie też swołocz. Swołocz istniej i
    mam na to dowody!
  • sonia_30 29.07.10, 09:53
    Gratuluję przebudzenia smile Lepiej późno niż wcale. Ameryka dawno już
    odkryta wprawdzie, ale jak masz potrzebę publicznego wykrzykiwania
    truizmów, to się realizuj wink
    --
    Doświadczenie przychodzi z wiekiem, szkoda tylko, że czasami jest to
    wieko od trumny.
  • mayenna 29.07.10, 10:03
    Jako matka - polka wolałabym żebyś pokazał pozytywny przykład
    ojcostwa.Odbrązowić nie ma co. Podział na dobrych i złych rodziców nie jest na
    linii płci ale jakim człowiekiem ten ktoś jest.

    Michszyb, emocje utrudniają porozumienie.Piszę maile. najczęściej w punktach - i
    konkretnie,bez emocji. Jak trzeba to powtarzam to samo kilka razy.Jeśli
    rozmawiamy i pojawiają się jakieś insynuacje: podobnie jak z propozycją telefonu
    dla 3 - latka u Ciebie, to nie reaguję.Nie odnoszę się do tego bo to prowokacja
    która ma mnie zdenerwować. Staram się twardo trzymać celu rozmowy. Nie poruszać
    żadnych innych kwestii i nie dyskutować o niczym innym.
  • eutherpe 29.07.10, 10:03
    Skoro wszystkie kobiety wrzucasz tutaj do jednego wora, Ty jesteś nadętym
    medykiem, który spieprzył życie swojej żonie i malutkim dzieciom. Jakie masz
    prawo wyzwisk i poniżania??
  • mayenna 29.07.10, 10:08
    Sporo technik NPL - u można wykorzystać w takich rozmowach. Bywają bardzo
    skuteczne.Jak się ma wojnę to dobrze się uzbroić, nie tylko w epitetysmile
  • jawnogrzesznik 29.07.10, 10:45
    witam po pewnej przerwie wink
    tak sobie poczytałem ten wątek, i wiem jedno: syty głodnego nie
    zrozumie, a forumowe Panie przesiąknięte nienawiścią do
    wszystkiego, co męskie - Liga rządzi, liga radzi - nie zdają sobie
    sprawy, że ojciec też może tęsknic za dziećmi, chce brać czynny
    udział w ich życiu, takie tam... a chamskie zagrywki żony
    sprawiają, że nie będąc w stanie zrozumieć jej głupoty,
    nienawiści, zaślepienia reagują agresją... bo domyślnie kobieta jest dobra, a facet zdradził, więc zły...
    podobnie jest u mnie - w końcu uprawomocnił się wyrok i łagodna i
    pełna chrześcijańskiej miłości kobieta zmieniła się we wredną,
    mściwą harpię... wie, że jedyne, czym może mnie wnerwić to
    utrudnienie kontaktu z dziećmi, plus niestworzone rzeczy, które
    wygaduje na mój temat... No i oczywiście musi być męczenniczką
    wobec ludzi dookoła: opowiada wszem i wobec, że przyznano jej 600
    zł alimentów na dwójkę dzieci - w rzeczywistości jest 900 - a płacę więcej, w zeszłym miesiącu było to 2950, w tym 1970 zł... A najbardziej rozśmieszył mnie fakt, że jeszcze miesiąc temu
    wysyłała mi smsy, że mnie kocha, że czeka na mój powrót i już
    nigdy nie będzie z nikim, bo tylko ja... w tym czasie już ponad 2
    miesiące spotykała się z jakimś gościem ;DDD
    a Michszybowi doradzam jedno: pracę nad sobą, spokój i
    nieodpowiadanie agresją - bo kiedy ona widzi, że się wkur..wiles
    to cieszy się, bo osiągnęła swój cel... dzieciom możesz kupić
    telefon w stylu hello-kitty - widziałem w media markt, blokujesz kartę żeby tylko do Ciebie się dodzwoniły i kupujesz pakiet typu
    2000 minut gratis - np siec rodzinna w erze czy cuś...
    to, co robi Twoja ex - to tylko oznaka jej słabości - nie daj się wmanewrować w agresję, bo tak cierpią dzieci... dzieci nie są
    głupie, rozumieją coraz więcej i powoli wygrasz..
    na przykład moje Córki, które w końcu mogą mnie odwiedzać i
    poznały swojego brata - boją się matce powiedzieć, że dobrze się
    bawiły bo wtedy jest zła i krzyczy...

    pozdrawiam
  • nangaparbat3 29.07.10, 11:58
    A ja, czytając liczne wypowiedzi Michszyba, powiem tak zdarzaja się ojcowie
    (podobnie jak i matki), przed którymi należy chronic dzieci.
    Nie tylko pedofile i nie tylko przemocowcy fizyczni.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • jawnogrzesznik 29.07.10, 12:43
    tak - oczywiście

    ale komu to oceniać? nam? znając wycinek sytuacji z relacji jednej
    strony, analizując ją przez pryzmat naszych własnych doświadczeń?

    zresztą wystarczy popatrzeć na to forum: na palcach jednej reki
    można policzyć rzeczowe wypowiedzi, całą reszta to przepychanki
    damsko - męskie wink

    a już całkiem przy okazji: nie wiem, dlaczego drogie Panie
    pomstujecie na tautschinskiego? on jest przecież Waszym alter-ego,
    Ciemną Stroną Mocy wink)) jesteście jak Joker i Batman, jedno nie
    może istnieć bez drugiegowink))
  • maxholdwoman 29.07.10, 13:54
    Cóż, masz to na co zasłużyłeś.
    Dalej nazywaj swoją żonę swołoczą, q..itp, a na pewno będziecie
    mieli dobre relacje ze sobą i ze swoimi dziećmi.

    Podobno jesteś lekarzem - poproś któregoś z kolegów o dobrego
    specjalistę, psychologa, bo póki co to i ty i twoja żona niszczycie
    dziecko(ci).

    I tak między nami mówiąc, nie przyszło Ci do głowy, ze dzieci mogą
    nie chcieć kontaktu z tobą, z racji tego jak się wyrażasz o ich
    matce, i z racji twojej agresji??

    Bo to moze być powód niedzwonienia Twojej Ex.
  • z_mazur 29.07.10, 14:03
    > Cóż, masz to na co zasłużyłeś.

    Pewnie to samo możnaby napisać do Ciebie, tylko co to zmieni.

    To że michszyb pisze tu na forum o byłej żonie tak czy inaczej, nie
    znaczy, że tak się do niej zwraca. Ja mam o swojej eks też
    nienajlepsze zdanie, co nie zmienia faktu, że jak rozmawiamy, to
    zachowuję wszelkie konwenanse.

    A eks wcale nie musi do niego dzwonić, wystarczy wybrać numer i
    przekazać telefon dziecku.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • malgolkab 29.07.10, 14:32
    z_mazur napisał:

    > > Cóż, masz to na co zasłużyłeś.
    >
    > Pewnie to samo możnaby napisać do Ciebie, tylko co to zmieni.
    i do większości nas tu na forumsmile oprócz tych, co oczywiście
    uważają, że zawsze byli bez winy.
    > To że michszyb pisze tu na forum o byłej żonie tak czy inaczej,
    nie
    > znaczy, że tak się do niej zwraca. Ja mam o swojej eks też
    > nienajlepsze zdanie, co nie zmienia faktu, że jak rozmawiamy, to
    > zachowuję wszelkie konwenanse.
    i ja też. a do innych nie raz wyraziłam sie o nim niecenzuralnie,
    dumna z tego nie jestem, ale emocje każdy z nas ma i czasem trzeba
    dać im upust.
    >
    > A eks wcale nie musi do niego dzwonić, wystarczy wybrać numer i
    > przekazać telefon dziecku.
    >
    dokładnie tak. z resztą on nigdzie nie napisał, że chce dzwonić
    codziennie. ale nr telefonu na pewno znać powinien. jeśli by
    ubliżał, wydzwaniał o dziwnych porach itd. to wtedy można by sie
    zastanawiać.
  • nangaparbat3 29.07.10, 15:43
    Ale czytając od miesięcy liczne wątki i posty tego pana idę o zakład, że i
    ubliża, i gdyby tylko mógł, wydzwaniałby o najdzikszych porach.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • obrazo-burca 29.07.10, 15:49
    Wydzwaniałby nie oznacza WYDZWANIA!
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • nangaparbat3 29.07.10, 15:54
    Nie wydzwania, bo nie ma numeru!
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • obrazo-burca 29.07.10, 16:05
    Nanga, Ty to nie jesteś moją prawie ex, ona też wszystko wie wink
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • evela1982 29.07.10, 16:12
    michszyb napisał:

    > Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci.

    Chciałam Ci tylko powiedzieć, ze to już Ci dyskwalifikuje z wejścia jako
    mężczyznę i ojca, więc nawet się nie chce się dalej odpowiadać...
  • mediator.org 29.07.10, 16:43
    ...jedna "ma na co zasłużył" - cóż, nie żyjemy w czasach obowiązywania prawa
    "ząb za ząb" itp. Wydaje mi się, że ludzkość osiągnęła przez tysiąclecia coś
    więcej (ale może się mylę wink).
    W konflikcie Michszyba i jego żony widać, że OBOJE słabo radzą sobie z własnymi
    emocjami.
    Niemniej jednak Mich nie żąda niczego ponad to, co mu się - jako tacie - należy.
    Żona robi typowe świństewka, gdyż uważa się najwyraźniej za tę "skrzywdzoną" -
    klasyka gatunku, szkoda słów na komentarz.
    Zdrada... Pasjonuje mnie od lat (teoretycznie wink), gdyż jest ogromnie ciekawym
    zjawiskiem!
    ON zdradził, a więc w oczach 99% JEST WINNY!
    Cóż, myślę, że psychoterapeuci mieliby tu wiele do napisania... kto bywa winnym
    i czy zawsze jedna strona i czy tylko ta, która zdradza, a może czasami nawet
    bardziej ten, który NIE ZDRADZA?...
    Nieważne, ważne, że dla tych 99% sytuacja jest jasna i jednoznaczna - żona ma
    prawo robić, to co robi, a więc krzywdzić dzieci.
    Podejrzewam, że siedzi tu na forum nie jedna pani pedagog, która może pamięta
    jeszcze ze studiów, jak ważny jest częsty kontakt każdego z rodziców z małymi
    dziećmi? (a takie ma pan Mich wraz z małżonką zdaje się).
    Żona i mama robi ogólnie świetnie, bo przecież dba, aby dzieci "płynnie" i bez
    szoku przeszły z miesiąca z mamą na miesiąc z tatą, prawda?... dla dzieci to
    przecież bułka z masłem.
    Cóż powinien zrobić Mich, gdy dzieci będą u niego?
    Podobnie jak żona wykonać trzy telefony?...mając gdzieś emocje dzieci a
    skupiając się na zemście, podobnie jak pani żona?
    Cóż to za problem, że dzieci, które widują mamę co dzień nie będą z nią
    rozmawiały przez tydzień, lub dłużej? Przecież tatę też widują bardzo często, a
    teraz nie rozmawiają i przeżyły.
    To czym tu się przejmować?...
    Uprzedzając "pewne" wypowiedzi - pisząc, iż żona Michszyba krzywdzi dzieci nie
    dokonuję oceny PANI ŻONY, lecz na podstawie wypowiedzi Michszyba stwierdzam co
    powyżej, a więc rodzic, który przez miesiąc wykonuje trzy krótkie telefony
    umożliwiając dzieciom rozmowę z drugim rodzicem, który na co dzień istnieje w
    ich życiu (a dzieci są małe) krzywdzi dzieci. Pan Mich, z tego co pamiętam ma
    bardzo częste kontakty z dziećmi, pomimo nieustannych starań żony, aby im
    zapobiegać. (może nie jestem na czasie i coś się zmieniło?)

    Bardzo interesujące były wątki z początku wakacji, gdy to ktoś pytał ile razy
    można dzwonić do dziecka będącego na wakacjach z drugim rodzicem. Świetne były
    odpowiedzi mam, które po prostu pisały, że dla nich tel. raz dziennie jest ok,
    to znaczy ONE dzwonią do dziecka raz dziennie...
    Cóż, tata widać nie może.
    Taaak, znowu jestem nieobiektywna smile
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org

    Mediuję jedynie w sprawach sądowych.
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 16:58
    oczywiście, ze sytuacja powinna wygladac inaczej, ale nie wygląda. z
    winy obojga

    niestety przewałkowany został ten temat przez długie miesiące w
    każdą stronę, a ja sama raz rozumiem Micha, a raz niesmile

    ale fakt jest faktem, ze ludzie są rozni i mają rozne charaktery

    miał zone hetere to jako ex bedzie jeszcze wiekszą heterą, skoro
    jeszcze w taki widowiskowy sposób postanowił odejsc

    wiem ze tak nie powinno byc, ale tak jest i teraz zbiera zniwa tego
    jak ja traktował po rozstaniu, jak ja zdradzał, jak sie szarpali

    oboje dali ciała na całej linii, ale Mich bedąc nieszczęśliwy w
    zwiazku na poczatku mogl to inaczej rozegrac, odejsc od zony bez
    kochanki w tle itd- pewnie byloby łatwiej, lagodniej itd

    ale wybrał najbrutalniejszą z dróg, a znajac swoja zone mogl sie
    spodziewac co sie bedzie dzialo potem

    tak jak ja znam swojego ex i wiem, ze bedzie zapominal o dziecku na
    dlugie miesiace a potem nagle w przyplywie ojcowskiej milosci bedzie
    nekal mnie telefonami jak on to kocha syna, a on biedny zuczek jest
    nierozumiany przez ta straszna nieczuła, bezuczuciową zołzę, czyli
    mniesmile

    to jest moje żniwo i nie oczekuje, ze on sie zmieni, on taki jest i
    musialam znalesc na niego sposob ( sprytny), zeby sobie krwi nie
    burzyc, a nauczyc sie tez jakies gruboskornosci

    choc w teorii powinno wygladac to zupelnie inaczej.
  • kowalka33 29.07.10, 17:01
    A ja tam mówię ze michszyb do zonki powróci. Mysle że oni sa tak samo toksyczni,
    wojują ze soba a dzieci tak naprawdę guzik ich obchodzą.
    i proszę jacy wykształceni panstwo !!. Myslę że tak naprawde to nie moga ze soba
    zyc ale bez siebie tez-ciekawe czy ma taka swiadomosc nowa dama serca micha, czy
    wie ze w gruncie rzeczy zwiazała sie z michem i jego dziecmi i zona gratis w
    pakiecie. pewnie mich przezywa sytacje i dosadnie ja komenruje. co do obelg moze
    to nie ładnie ale pewnie michzona jest nie lepsza gwarantuje. ma pewnie niezły
    charakter.
    jasne ze wywozenie dzieci, utrudnianie to swinstow i tyle, wiec nie ma co babki
    bronic , wlasciwie tak na moja logike , jak ja bym sie chciała mscic to swoje
    dzieci bym ładowała w rece ex meza nieustannie-grunt to spieprzony kazdy weekend
    z bachorami kochanka. A i ojciec by się zwiazał mocniej z dzieci. jestem baba
    ale bab nie rozumiem , zwłaszcza tej zlosci , zalu tego przekreslania faceta
    kompletnie , na zasadzie ze to h... i tak dalej. tylko jak on h... to ja kto jak
    mam z nim dzieci...
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 17:07
    kowalka33 napisała:

    > na zasadzie ze to h... i tak dalej. tylko jak on h... to ja kto ja
    > k
    > mam z nim dzieci...

    slepa, naiwna, głupia, zakochana

    ja sama ma dziecko w dupkiem-ex mężem i z perspektywy czasu sama
    sobie sie dziwię, że dałam sie zbalamucic, ale milosc bywa ślepa
  • mediator.org 29.07.10, 17:16

    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • aneta-skarpeta 29.07.10, 17:22
    cokolwiek to było, to mnie na chwile oslepiło. tzn na kilka latsmile
  • jarkoni 29.07.10, 18:21
    Masa teorii wręcz spiskowych, a sprawa jest prosta: ex ogranicza kontakty..
    Mozemy latami dorabiać sobie odpowiadajace nam/każdemu teorie, ale przecież to
    jasna sprawa- ex żona ograniczała z premedytacją kontakty.
    Nic tego nie tłumaczy...Wyciąganie w tym momencie całej historii Michszyba mija
    się z celem.
    Albo koncentrujemy się na konkretnym przypadku, albo zaczniemy analizować
    przypadki wszystkich pacjentów w całym szpitalu,
    od angina pectoris, czy myocarditis acuta po tinea pedis..
    Wtedy zajmiemy się wszystkim i niczym, nikomu to dobrego skutku nie przyniesie,
    znam z autopsji..
    Warto wartościować i skalować oskarżenia.
    I nie bronię Micha tylko dlatego, ze sam jestem medycyna.
    Zgadzam się z tym, że przesadził momentami z inwektywami w stosunku do swojej ex.
    Ale z drugiej strony sprawa jest w TYM JEDNYM PRZYPADKU jasna- ona ogranicza
    kontakty i zachowuje się wrednie.
    Więc nie zajmujmy się i rozpatrujmy całej historii choroby Micha, w końcu mamy
    się zająć jednym konkretnym przypadkiem..
    O to prosił.
    PS. Z drugiej strony robicie mu profesjonalny wywiad i wywlekacie zaszłości.
    Szacunek, nawet Dr. House się kłania smile
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
  • enesta 29.07.10, 18:39
    jarkoni napisał:
    O to prosił

    Pytanie co nazywasz prośbą?
    Jeżeli ktoś zakłada wątek i prosi o radę to z reguły ją dostaje,
    fachową lub nie ale dostaje.
    Jeżeli ktoś chwali się że jego Ex jest q..ą bo…., to ja nie wiem
    czego oczekuje- potwierdzenia?
    Że będzie miał poparcie w swojej/ich walce?
    Wydaje mi się że powinien raczej przyjąć do wiadomości że ludzie
    takie problemy załatwiają inaczej, więc…, no właśnie co dalej-
    intensywna terapia dla obojga? O ile będzie skuteczna bo jeśli to
    kwestia osobowości to co?
    Ja nie wiem..

  • zabelina 29.07.10, 18:52
    "...Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci...."
    To nazywasz prośbą????????
    To forum w takim razie schodzi na psy....
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • mayenna 29.07.10, 21:53
    Michszyb nie prosi o radę. On wyraźnie pisze, że się chce pochwalićsmile

    Sprawa telefonu jest mi bliska. Także nie mam do eksa.Nie uważał że powinnam
    mieć. On ma bo nie zmieniałam ani domowego, ani komórki. Tylko ze on nie czuje
    potrzeby pytania co u dzieci nawet raz w miesiącu i nie uprzedza, że nie ma
    zamiaru ich zabrać w swój weekend.Już zastanawiam się co powiem jak mnie jutro
    zapyta czemu tata jej nie zabiera...

  • mediator.org 29.07.10, 19:06
    Miłe Panie oburzone słownictwem Michszyba...
    Czytałam na tym forum podobne epitety padające "z palców" piszących Pań.
    Nie rozumiem więc tego świętego oburzenia!
    Mało to razy wylewane na klawiaturę emocje zamieniały się w wykropkowanego
    ch..., skur.... itp?
    Panie macie prawo do emocji, ale Mich nie i jego "ponieść" nie mogło.

    I to jest właśnie to - w jedną stronę jest ok, ale w drugą...
    Jeśli nie można i mamy dbać o poziom języka forumowego to warto, ale w OBIE
    strony smile
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • zabelina 29.07.10, 19:15
    Mediatorko, są różne kobiety i różni mężczyźni. Nigdy bym nie pomyślała, że
    mediacje polegają na posługiwaniu się schematami na temat płci.
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • mediator.org 29.07.10, 19:21
    To dobrze, iż zauważyłaś schemat smile
    Teraz, mam nadzieję, widać tendencyjność, jaka na tym forum występuje smile

    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • zabelina 29.07.10, 19:25
    A skąd ten ton wyższości w poście? Ja nie potrzebuję poklepywania po plecach.
    A tendencyjność niestety również zauważam w Twoich "bezstronnych" postach...
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • mediator.org 29.07.10, 19:34
    "A skąd ten ton wyższości w poście?"
    To może ja zapytam - a skąd Ty wyczuwasz ton wyższości?
    Z jakich słów?
    Naprawdę pytam, bo może nie jestem świadoma jak działają pewne słowa na niektórych?
    Gdy mi wskażesz będę mogła coś poprawić.
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • zabelina 29.07.10, 19:44
    To dobrze, iż zauważyłaś schemat

    Tak zazwyczaj mówi nauczyciel do ucznia. Widać, po tym, że tylko sobie
    przypisujesz "zauważanie"...
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • mediator.org 29.07.10, 19:50
    To teraz napisz mi jak zinterpretujesz swoją własną wypowiedź:
    "Mediatorko, są różne kobiety i różni mężczyźni. Nigdy bym nie pomyślała, że
    mediacje polegają na posługiwaniu się schematami na temat płci. "...
    wink
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • zabelina 29.07.10, 19:53
    Jest zamierzenie złośliwa, w odpowiedzi na Twoje uogólnienia.
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • mediator.org 29.07.10, 19:57
    Dziękuję, że się przyznałaś smile
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • enesta 29.07.10, 19:22
    Nie wiem czy jestem miła, może nie oburzona ale zniesmaczona jako
    kobieta i chyba mogę, prawda?
    I tak samo zniesmacza mnie gdy kobieta wpada na forum i zaczyna od
    ten ch..
    Poradź coś sensownego i konkretnego Michowi, może uszanuje Twoje
    kobiece rady i wprowadzi je w życie?
    Ja mogę ze swojej strony poradzić mu by postawił się w roli 3
    letniego dziecka które chce wierzyć że choć jeden z rodziców może
    zapewnić mu spokój i poczucie bezpieczeństwa oraz przebywanie w domu
    gdzie nie padają takie kwiatki.
  • mediator.org 29.07.10, 19:45
    Widzisz, ja też jestem zniesmaczona.
    Ale zauważam, że robią to obie strony - panie i panowie, gdyż forum traktuje o
    sprawach niezwykle trudnych.
    Emocje mamy wszyscy.
    Co do rad... Michszyb jakiś czas temu zrozumiał, że jest w sytuacji "zastanej" -
    wiele zrobić nie może, a co może to czyni.
    Mich w tym wątku nie pyta o rady, a raczej po prostu odreagowuje stresującą
    sytuację (stąd pewnie i ten wykropkowany epitet),
    więc też "kobiecych" rad nie piszę.

    Z mojej wcześniejszej wypowiedzi wynika dokładnie to, co i Ty napisałaś -
    pisałam o tym, że mama nie ułatwia dzieciom całej sytuacji, jakoś nie stawia się
    w roli 3 letniego dziecka.
    Bo czy dzieciom jest łatwo "przestawić się" na miesiąc wakacji z tatą, gdy nie
    widziały go miesiąc i rozmawiały z nim w tym czasie trzy razy?

    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • zabelina 29.07.10, 19:52
    Ale doskonale też wiesz, że zmienić można tylko siebie i swoje zachowanie albo
    też zmienić KOGOŚ można też tylko przez swoje zachowanie. Ciekawe, kiedy
    Michszyb odkryje te oczywiste prawdy na swój użytek...
    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • mediator.org 29.07.10, 20:07
    Zawsze są dwie strony, to truizm aż nudny, gdy się go powtarza.
    Dlatego napisałam, że oboje nie radzą sobie ze swoimi emocjami - każde z innego
    powodu.
    Problem jest jednak wówczas, gdy jedna strona gotowa jest na zmiany, a druga
    wciąż "zaciekle jest wściekła"...
    Nie zawsze nasze zachowanie zmienia zachowanie drugiej strony, niestety. Nie
    zawsze w podobnym tempie.
    Są osoby, które latami potrafią się mścić, czynić złośliwości - nie patrząc na
    dobro niczyje...
    Oby w tym przypadku było inaczej!
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • enesta 29.07.10, 20:02
    Zadaniem mediacji jest znalezienie metody środka(?), a to Co robisz
    jest utwierdzaniem Micha że tak rozmawia się z kobietą gdy jest
    oporna i złośliwa. Nie sądzę by to im/jemu pomogło w dogadaniu się.
    A o język forum dobrze dbać, bo wydaje mi się że i tak dużo się
    zmieniło przez te pół roku gdy tu zawitałam. Poza tym nie lubię
    przedzierać się przez k…, ch… i inne by doczytać co autor miał na
    myśli.
  • mediator.org 29.07.10, 20:14
    "a to Co robisz
    > jest utwierdzaniem Micha że tak rozmawia się z kobietą "
    O, doprawdy?1 A w jakiej wypowiedzi???

    Nie, mediacja to nie jest szukanie "złotego środka".
    Także nie lubię się przedzierać przez epitety, nawet wykropkowane.


    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • mediator.org 29.07.10, 20:20
    Uprzedzę Twoją odpowiedź, pewnie chodzi o to co napisałam:
    "Mich w tym wątku nie pyta o rady, a raczej po prostu odreagowuje stresującą
    sytuację (stąd pewnie i ten wykropkowany epitet), "

    Może warto zauważyć, iż Mich pisze to na forum.
    Dlaczego kilka osób uważa, że z całą pewnością rozmawia tak z żoną???
    Nie bardzo to rozumiem.
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • enesta 30.07.10, 09:52
    Nie odpowiedziałaś wczoraj, więc wyjaśnię ze swojej strony.
    Takie zdania jak wyżej sygnowane –mediator- udzielą Michowi
    duchowego poparcia, nakręcą go i utwierdzą w tym że że swojej strony
    jest w porządku. Może podświadomie, ale jednak dolejesz oliwy do
    ognia. Nie pomożesz im. Konflikt jego z Ex stanowi tu sedno sprawy
    (dla Ciebie-IMHO), nie konflikt nas z nim. Moim zdaniem Mich
    powinien zrozumieć że powinien nauczyć się kontrolować emocje i
    język szczególnie rozmawiając z żoną. Szacunek do kobiet to już inna
    sprawa. Teraz będzie jechał z dziećmi na 2 tyg. I ma okazję nauczyć
    żonę jak dorosły odpowiedzialny człowiek powinien opiekować się
    dziećmi i dbać o to by miały kontakt z drugim rodzicem. Dzieci uczą
    się przez naśladownictwo, jego Ex może wyciągnie z tego jakąś naukę.
    Skakanie sobie do oczu przyniesie opłakane skutki. Ktoś musi być
    mądrzejszy, czemu miaby być to Ex, może Michu spróbuje, opowie potem
    jak się starał. Normalnie, spokojnie, konsekwentnie i bez wyzwisk.
    Efekt przydzie po jakimś czasie..
  • obrazo-burca 30.07.10, 10:43
    >Teraz będzie jechał z dziećmi na 2 tyg. I ma okazję nauczyć
    > żonę jak dorosły odpowiedzialny człowiek powinien opiekować się
    > dziećmi i dbać o to by miały kontakt z drugim rodzicem.

    Już o tym pisałem, ale nadstawainie drugiego policzka tudzież edukowanie ex nie
    zawsze przynosi skutek.

    Z własnego mówię doświadczenia, jak ja wyjeżdżam z dziećmi, TO ZAWSZE mamusia
    dzwoni, albo my dzownimy do mamusi. Jak mamusia wyjeżdża, to nawet nie mam
    takiego kontaktu z dziećmi jak michszyb, bo nie mam żadnego!!!
    Nie mam zamiaru zmieniać swojego postępowania, ale ile jeszcze potrwa, zanim mój
    przykład jej coś powie i czy w ogóle kiedyś jej coś powie?
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • enesta 30.07.10, 11:06
    obrazo-burca napisał:
    edukowanie ex nie zawsze przynosi skutek.

    ale ile jeszcze potrwa, zanim mój przykład jej coś powie i czy w
    ogóle kiedyś jej coś powie

    Trzeba założyć że edukowanie przynosi skutek, pod warunkiem że osoba
    dająca przykład nie jest agresywna narzucająca i wulgarna, bo wtedy
    nie ma autorytetu u edukowanej. Tak mi się wydaje.
    Twój przykład da jej do myślenia, zauważysz to jak przestaniecie
    walczyć i opadną emocje.

    Tak jest u mnie, konsekwencją swojego zachowania sprawiłam że Ex
    przestał szaleć i zobaczył że można normalnie dogadać się w sprawach
    dziecka, choć wolałby pewnie by potwierdziła się jego hipoteza na
    temat „na pewno będzie wredna po rozwodzie”
    Spokój jest niezbędny..

  • obrazo-burca 30.07.10, 11:23
    Tylko, że moja prawie ex, za dogadać się uważa, że ja mam zrobić to co ona uważa sad
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • tully.makker 30.07.10, 10:37
    > Dlaczego kilka osób uważa, że z całą pewnością rozmawia tak z
    żoną???

    Pytanie, jak michszyb rozmawia z osoba, o ktorej wyraza sie per
    kurwa i swolocz.


    --
    Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do
    opowiedzenia żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak
    słabi.
    ________________________________________________Steve Harvey
  • obrazo-burca 30.07.10, 10:56
    Możemy pójść dalej i popaść w paranoję, jak rozmawia ktoś ze swoim ex myśląc o
    ex, że jest ch.., sk..., kur...?
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • maxholdwoman 30.07.10, 11:18
    Noooo, jak?
    Qulturalnie, przecież..... tyle, że pewnie swołocz nie rozumie
    łacińskiego języka.

  • enesta 29.07.10, 20:26
    Co miałaś na celu pisząc:
    Niemniej jednak Mich nie żąda niczego ponad to, co mu się - jako
    tacie - należy.
    Żona robi typowe świństewka, gdyż uważa się najwyraźniej za
    tę "skrzywdzoną" -
    klasyka gatunku, szkoda słów na komentarz.


    Zdrada... Pasjonuje mnie od lat (teoretycznie ), gdyż jest ogromnie
    ciekawym
    zjawiskiem!
    ON zdradził, a więc w oczach 99% JEST WINNY!
    Cóż, myślę, że psychoterapeuci mieliby tu wiele do napisania... kto
    bywa winnym
  • enesta 29.07.10, 20:55
    mediator.org napisała:
    > Nie, mediacja to nie jest szukanie "złotego środka".
    "metoda środka"- chodziło mi raczej o nie stawanie po czyjeś stronie
    tylko bezstronne szukanie rozwiązania
  • lima 29.07.10, 22:26
    michszyb napisał:

    > Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci.
    >
    > Wyjechała na wakacje z nimi 26.06. Minął juz miesiąc a ja rozmawiałem z nimi
    > tylko trzy razy po kilka minut. I nie mogę wiecej bo nie znam jej numeru
    > telefonu a ona dzwoni z zastrzeżonego.
    > Od przyszłego tygodnia ja mam ich na 2 tygodnie i pewnie kochająca (inaczej)
    > mamusia będzie dzwonić codziennie.
    >
    > Faaaaaaak!



    czyli była żona jest na zaplanowanych wakacjach z dziecmi, dzwoni sama z siebie
    do ciebie co 10 dni, daje ci dzieci do telefonu
    a ty uważasz, że jest wredną qu..ą bo nie chce ci dac osobistego numeru, nie
    chce być dla ciebie dostępna o każdej porze dnia i nocy jak zachce ci się akurat
    zadzwonić (a znajac twoj polot mając jej telefon wydzwanialbys do ex pare razy
    dziennie by przypomniec dzieciom ze na pewno je kochasz i ze muszą o tym
    pamiętać gdy są z matką) ?

    czyli cały czas od początku historii tkwisz w tym samym problemie, walka z ex i
    wymuszenie by to ona dostosowała się do twoich potrzeb.
    nic nie zmądrzałeś. i chyba wam tak już zostanie.
  • z_mazur 29.07.10, 22:53
    A skąd te założenie, że Michszyb miałby do niej dzwonić?

    Po co miałby to robić?

    A na przyszłość, gdy będzie brał dzieci do siebie, to też mu nie poda swojego numeru telefonu, bo jeszcze nie daj boże by zadzwonił, że odwożąc dzieci utknął w korku i spóźni się 15 minut?

    Jak to już ktoś tu przypomniał, Wwinnym wątku panie same przyznawały, że codzienny kontakt telefoniczny z dzieckiem, które gdzieś wyjechało to norma, a teraz nagle się okazuje, że jak jest kontakt raz na 10 dni to Michszyb powinien z radości podskakiwać i matkę dzieci po piętach całować z wdzięczności.

    --
    Kobieta nie wie czego chce,
    ale nie spocznie dopóki nie osiągnie celu.
  • lima 29.07.10, 23:22
    Ty jak zwykle zapętlony koło tego samego tematu.

    A do kogo ma dzwonić, jesli dzieci telefonów nie mają i jedyną osobą która może
    mu dzieci do telefonu dac w czasie wakacji jest exżona? do wiewiórek?

    w tamtym wątku jedne panie dostawały histerii jak co dzień z dzieckiem nie
    porozmawiały a inne pukały się po głowie, ze to dziwne bo im taki częsty kontakt
    potrzebny nie jest. no i co z tego wynika odnośnie płci? jakiś dłuższy wywód
    zapodasz?

    Michszyb nie docenia tego co ma. Ex przestrzega tego co sąd zapisał. A on
    ciągle ma pretensje do byłej i wielką furę epitetów. Bo lubi ten konflikt z ex.
    Bez niego w życiu będzie miał pustkę emocjonalną.
    Nie wie, że jeszcze może mieć dużo gorzej, gdyby tylko ex chciała być bardziej
    wredna. Ale jak się o to prosi swoimi agresywnymi zachowaniami to się w końcu
    może doprosić, bo z tak roszczeniowym nastawieniem obojga np dzieci im na stare
    lata dadzą ostro popalić, na bank, takie życie.


  • z_mazur 29.07.10, 23:49
    > Ty jak zwykle zapętlony koło tego samego tematu.

    A Ty jak zwykle skora do stawiania diagnoz. To już kolejna Twoja w tym wątku. smile)))

    IMHO jesteś co najmniej tak samo zapętlona. smile)) (a co mi tam, skoro Tobie wolno, to czemu mnie nie)

    > A do kogo ma dzwonić, jesli dzieci telefonów nie mają i jedyną osobą która może
    > mu dzieci do telefonu dac w czasie wakacji jest exżona? do wiewiórek?

    Skoro miałby dzownić do dzieci, to się przyciska na telefonie zieloną słuchawkę i podaje dziecku telefon. Proste?

    A jak Michszyb chciałby mieć kontakt co drugi dzień, bo mniej więcej tak często się z dzieciakami zgodnie z wyrokiem sądu widuje, to oczywiście kwestia złośliwości z jego strony?

    I ciekawe jak to jest z przestrzeganiem przez eks sądowego wyroku, skoro zgodnie z nim ojciec ma prawo do kontaktu nie raz na 10 dni, tylko parę razy w tygodniu.


    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się zdobić wink))
  • moniamm 30.07.10, 05:11
    michszyb napisał:

    > Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci.
    >
    > to ze twoja ex odcina cie od dzieci nie robi z niej QRWY. to ty ja zdradziles
    i puszczales sie na lewo i prawo.
  • zmeczona100 30.07.10, 09:13
    michszyb napisał:

    > Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci.

    A ojciec jej dzieci to cham i prostak, no i qurev.

    >
    > Wyjechała na wakacje z nimi 26.06. Minął juz miesiąc a ja rozmawiałem z
    nimi
    > tylko trzy razy po kilka minut.

    A jakie ustalenia poczyniłeś z nią przed wyjazdem odnośnie tych kontaktów?
    Niech zgadnę- żadnych, no bo przecież tobie się należy. Żałosne.

    --
    "Żona, która wymaga czegokolwiek poza sporadyczną obecnością misia,jest z
    definicji wredna" (by triss_merigold6)
  • dedline 30.07.10, 11:53
    z czym konkretnie masz tu problem?

    -dzieci są pod dobrą opieką (matka nie wyżywa się na nich, nie porzuca pod
    płotem, zapewnia im opiekę i wakacyjny wypoczynek, ubranie, jedzenie, zabawy.
    czy to znaczy, że jest zła dla dzieci? )
    -za kilka dni przez 2 tygodnie dzieci będą tylko z tobą i będziesz mógł się nimi
    cieszyć i wspólnie organizować czas. nikt ci tego nie zabrania
    -czy potrafisz poczekac spokojnie na swoją kolej czasu dla dzieci, czy jest to
    ponad twoje emocjonalne możliwości?
    -czy wolisz, żeby dzieci za tobą codziennie tęskniły i żyły w przekonaniu, że
    dzieje im się straszna rzecz że nie mogą codziennie z toba rozmawiać, chcesz,
    żeby wiedziały jak bardzo cierpisz bez nich i że to jest wina ich matki? czy
    nie lepiej by było gdyby dzieci spędziły spokojnie wakacje z drugim rodzicem
    wiedząc, że teraz maja czas dla matki a za parę dni będą sobie miło szaleć z
    ojcem?
    -komu bardziej jest potrzebny częsty kontakt z dziećmi - na pewno dzieciom czy
    bardziej drugiemu rodzicowi?
    -boisz się telefonów od byłej zony? to cię denerwuje, że będziesz się trząść ze
    strachu, że ona może w czasie tych dwóch tygodni dzwonić codziennie a ty nie
    będziesz umiał nie odebrać mimo, że najchętniej byś rzucił jej wyzwiska w twarz
    zabrał dzieci do siebie na stałe i nigdy jej nie oddał?
  • eutherpe 30.07.10, 12:03
    On ma problem ze swoim "chciejstwem".Bo ma prawo i już i trzeba tej.....dokopać.
  • z_mazur 30.07.10, 12:13
    -dzieci są pod dobrą opieką (matka nie wyżywa się na nich, nie
    porzuca pod
    > płotem, zapewnia im opiekę i wakacyjny wypoczynek, ubranie,
    jedzenie, zabawy.
    > czy to znaczy, że jest zła dla dzieci?)

    To mocno dyskusyjna kwestia. Moim zdaniem bycie dobrym opiekunem to
    coś więcej niż nakarmienie i ubranie dziecka.

    > -za kilka dni przez 2 tygodnie dzieci będą tylko z tobą i będziesz
    mógł się nimi
    > cieszyć i wspólnie organizować czas. nikt ci tego nie zabrania

    Dla takich małych dzieci brak kontaktu przez kilkanaście dni
    powoduje, że w obecności osoby z którą mają tak rzadki kontakt czują
    się trochę nieswojo. Utrudnianie takiego kontaktu, to świadome
    działanie które może utrudnić właśnie te cieszenie się dzieci czasem
    z ojcem.

    > -czy wolisz, żeby dzieci za tobą codziennie tęskniły i żyły w
    przekonaniu, że
    > dzieje im się straszna rzecz że nie mogą codziennie z toba
    rozmawiać, chcesz,
    > żeby wiedziały jak bardzo cierpisz bez nich i że to jest wina ich
    matki? czy
    > nie lepiej by było gdyby dzieci spędziły spokojnie wakacje z
    drugim rodzicem
    > wiedząc, że teraz maja czas dla matki a za parę dni będą sobie
    miło szaleć z
    > ojcem?

    Tak, czyli jeśli dzieci miałyby częstszy kontakt z ojcem, to
    wiedziałyby, że dzieje im się krzywda, że tego kontaktu nie mają.
    Ciekawa logika.

    Teraz rzeczywiście mogą mieć takie wrażenie i to w takim razie jest
    wina ojca? Wychodzi na to, że lepiej być ojcem który olewa dzieci,
    przynajmniej dzieci nie przeżywają stresu, że ojciec z nimi się nie
    kontaktuje.

    > -komu bardziej jest potrzebny częsty kontakt z dziećmi - na pewno
    dzieciom czy
    > bardziej drugiemu rodzicowi?

    W przypadku tak małych dzieci, ten kontakt jest potrzebny i jednej i
    drugiej stronie, dla podtrzymania więzi emocjonalnej. Ciekawe, czy
    miałaś kiedyś 3 letnie dziecko i czy wystarczał Ci kontakt z nim raz
    na kilkanaście dni.

    > -boisz się telefonów od byłej zony? to cię denerwuje, że będziesz
    się trząść ze
    > strachu, że ona może w czasie tych dwóch tygodni dzwonić
    codziennie a ty nie
    > będziesz umiał nie odebrać mimo, że najchętniej byś rzucił jej
    wyzwiska w twarz
    > zabrał dzieci do siebie na stałe i nigdy jej nie oddał?

    A czemu Michszyb miałby się bać telefonów byłej żony? To on nie ma
    numeru do niej, a nie ona do niego. Skoro zadzwoniła do niego te 3
    razy, to chyba zna jego numer.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • dedline 30.07.10, 14:22
    michszyb napisał:

    > Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci.


    -obiektywnie stwierdzam, że CHWALENIE SIĘ że ex jest kurwą jest czynnością
    zahaczającą o wyłuzdany perwersyjny masochizm lub problemy z tożsamością
    seksualną autora wypowiedzi

    -dzieci z matki kurwy to chyba kurwiątka? jesli matka kurwa a ojciec nieskalany
    grzechem, to wychodzi, że dzieci moga być półkurwiątkami. lub mogą być cudze.
    czy taka chłodna klasyfikacja satysfakcjonuje autora i forumowiczów nawołujacych
    do obiektywnego rozpatrzenia tego, co autor tutaj napisał w temacie przewodnim?


    > Wyjechała na wakacje z nimi 26.06. Minął juz miesiąc a ja rozmawiałem z nimi
    > tylko trzy razy po kilka minut. I nie mogę wiecej bo nie znam jej numeru
    > telefonu a ona dzwoni z zastrzeżonego.
    > Od przyszłego tygodnia ja mam ich na 2 tygodnie i pewnie kochająca (inaczej)
    > mamusia będzie dzwonić codziennie.
    > Faaaaaaak!

    -proszę o wyjaśnienie do czego odnosi się "Faaaaaaak!" . do tego, że autor nie
    może dzwonić do dzieci, czy do tego, że matka będzie mogła dzwonić? może
    wystarczy zostawic komórkę w innym pomieszczeniu żeby została zachowana
    równowaga w ilości odbieranych połączeń?
  • z_mazur 30.07.10, 14:34
    > -dzieci z matki kurwy to chyba kurwiątka? jesli matka kurwa a
    ojciec nieskalany
    > grzechem, to wychodzi, że dzieci moga być półkurwiątkami. lub mogą
    być cudze.
    > czy taka chłodna klasyfikacja satysfakcjonuje autora i
    forumowiczów nawołujacych
    > do obiektywnego rozpatrzenia tego, co autor tutaj napisał w
    temacie przewodnim?

    Niespecjalnie, bo kurestwo, to nie cecha genetycznie nabyta, tylko
    kwestia charakteru. Cudze może i mogłyby być, ale jeśli sa przez
    Michszyba uznane i on tego nie podważa, to nie ma to nic do rzeczy.

    A "faaaaak" jako zamieszczone w osobnym akapicie pod całą
    wypowiedzią IMHO jest podsumowaniem całej sytuacji.

    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • dedline 30.07.10, 14:39
    -matka jest kurwą, czyli kurwi się , puszcza na prawo i lewo, sypia z byle kim i
    bierze za to kasę.
    -czy tak jest?
    -czy teraz, z dziećmi będąc, sprowadza sobie kochanków na dzieci oczach? jeśli
    tak, to obiektywnie radze autorowi biec do sądu z dowodami na to, że dzieci
    poddane są głębokiej demoralizacji w obecności matki. na pewno wtedy matce
    dzieci zostana odebrane i oddane pod opiekę ojcu, który się dobrze prowadzi,
    kocha dzieci, jest spokojny i wywazony w czynach.
  • obrazo-burca 30.07.10, 14:45
    > -czy teraz, z dziećmi będąc, sprowadza sobie kochanków na dzieci oczach? jeśli
    > tak, to obiektywnie radze autorowi biec do sądu z dowodami na to, że dzieci
    > poddane są głębokiej demoralizacji w obecności matki. na pewno wtedy matce
    > dzieci zostana odebrane i oddane pod opiekę ojcu,

    Z tym na pewno to bym nie przesadzał, żyjemy w Polsce, historia zna przypadki,
    że matka pobiła dziecko, jest z tego obdukcja, a sąd i tak przyznał dzieci mamusi.
    wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/149407,pokutuje-stereotyp-ze-tylko-matka-ma-racje.html
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • z_mazur 30.07.10, 14:58
    > Z tym na pewno to bym nie przesadzał, żyjemy w Polsce, historia
    zna przypadki,
    > że matka pobiła dziecko, jest z tego obdukcja, a sąd i tak
    przyznał dzieci mamu
    > si.
    >
    rel="nofollow">wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/149407,poku
    tuje-stereotyp-ze-tylko-matka-ma-racje.html

    Też dajesz przykład. Pewnie ten wywiad, to z kolejną babą, która nie
    potrafi się uporać ze swoją podległością jakiemuś facetowi i przez
    to jest kompletnie nieobiektywna.

    Przecież wiadomo, że jak jakaś kobieta popiera w jakiejś kwestii
    stanowisko ojca, to z góry należy przyjąć, że ma jakieś problemy ze
    swoją osobowością i nie uporała się z jakimiś traumami.

    smile))))))


    --
    Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
  • obrazo-burca 30.07.10, 15:14
    No nie mogę ROTFL, ROTFL, ROTFL, ROTFL, ROTFL, ROTFL, ROTFL
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 15:08
    -tak, żyjemy w Polsce, w związku z czym matka z dziećmi uciekajac od męża
    stosujacego przemoc ląduje z nimi na bruku a w mieszkaniu zostaje dręczyciel,
    -dzieci maja dwoje rodziców, ten który jest z nimi może być zły, a drugi nie
    lepszy. i taki mały zonk wychodzi, bo gdzie dzieci upchnąć? mnie już nie stać
    ładować kasę w państwo, właśnie piii...piii..piiii vat podnieśli.
  • obrazo-burca 30.07.10, 15:23
    dedline napisała:

    > -tak, żyjemy w Polsce, w związku z czym matka z dziećmi uciekajac od męża
    > stosujacego przemoc ląduje z nimi na bruku a w mieszkaniu zostaje dręczyciel,

    Matka może uciec do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, tam ją przytulą, i nawet jak
    nie jest ofiarą, to z niej taką zrobią.
    Ojciec, nie ma gdzie uciekać, w Polsce jest 6! miejsc dla facetów w OIK-ach.

    Matka jak uprowadzi dzieci od ojca, to robi to dla dobra dzieci, ojciec idzie
    siedzieć, a tu przykłady:
    1)
    www.se.pl/wydarzenia/kraj/pojde-do-wiezienia-bo-porwaem-swoje-dzieci_148093.html
    2) www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=zycie&id=2327
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 15:35
    -i o czym świadczy tekst, wydaje wyrok kto jest tu dobry lub zły? kto ojcu
    kazal dzieci uprowadzać? dlaczego nie uregulował kontaktów w spokoju sądownie i
    nie egzekwował tego co ma z sądu na piśmie?
    -są ojcowie, ktorym dzieci sąd przyznał więc nie demonizuj, że spokojny,
    rozsądny ojciec zawsze przegra z niezrównowazoną matką. a jesli oboje rodzice
    są typem pieniaczy lub krótkowzrocznych chojraków to dziecko naturalniej
    zostanie przy cycu, bo od pokoleń przy cycu się dzieci zostawialo.
  • obrazo-burca 30.07.10, 15:57
    Nie znam ani sytuacji, ani tekstu, o tym, że mamusia porwała dzieci od ojca i
    mamusia poszła siedzieć. A znam sytuacje, w których mamusia porwała dzieci od ojca.
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 16:06
    -czy jesli osobiście nie znam żadnego marsjanina to znaczy, że na pewno nie
    istnieją?
  • obrazo-burca 30.07.10, 16:19
    Jak wskażesz choć jeden przykład posadzonej mamusi za porwanie dzieci to odszczekam.
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 16:25
    -chyba żartujesz, że będę poświęcac swój czas czemuś co dla mnie nie jest ważne smile
    -jak dla mnie możesz spokojnie uważać przez resztę życia, że wszystkie kobiety
    są wredne i nalezy im bezwzglednie odbierac dzieci jeśli tylko ojciec powie, że
    matka to kurwa. interesuje cię temat- pogrzeb w statystykach sadowo-policyjnych
    czy jakichś tam i sam sobie rozszerz wiedzę. ;p
  • panda_zielona 01.08.10, 15:19
    obrazo-burca napisał:

    > Nie znam ani sytuacji, ani tekstu, o tym, że mamusia porwała
    dzieci od ojca i
    > mamusia poszła siedzieć. A znam sytuacje, w których mamusia
    porwała dzieci od o
    > jca.

    Też znam i to kilka,i nie ma siły na "mamusię".
  • enesta 30.07.10, 15:55
    obrazo-burca napisał:
    matka pobiła dziecko, jest z tego obdukcja, a sąd i tak przyznał
    dzieci mamusi.
    >
    rel="nofollow">wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/149407,poku
    tuje-stereotyp-ze-tylko-matka-ma-racje.html


    Ale właściwie to o co chodzi, że są matki wariatki, złe,
    niezrównoważone lub po prostu wykończone psychiczne?. Są. Że w
    takich przypadkach powinno się bezwzględnie wychowanie dzieci
    powierzać ojcu. Tak, powinno. Że potrzebna jest reforma sądownictwa,
    tak potrzebna itd..
    Czy jest to przypadek Micha?, a może Obrazo-burcy lub Mazura??
    Więc po co to wklejać w ten konkretny wątek?
  • obrazo-burca 30.07.10, 15:59
    Wkleiłem, bo nam się wątek rozbudował smile
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • enesta 30.07.10, 16:03
    sam się rozbudował akurat w tę stronęwink
  • obrazo-burca 30.07.10, 16:17
    w różne storny nam się rozbudował smile. Trochę się do tego przyczniliśmy wink
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 16:25
    -ja nadal się nie doczekałam interpretacji słowa qra!
  • obrazo-burca 30.07.10, 16:34
    Maria Peszek zinterpretowała to np. tak smile

    Lubię być kurą domową
    Do pralki wrzucić problem wraz z głową
    Pralka pierze, ja nie wierzę w nic
    Słodko jest nie myśleć o niczym
    Się zgubić we własnej spódnicy
    Kochanie robię pranie...

    Rosół z siebie robię
    I podaję tobie
    Wprost do ust
    Mój niedzielny biust

    Filety z twojej kobiety
    Rosół z domowej kury
    A na deser chmury

    Jestem kura nioska
    I kura beztroska
    Zamiast jajek znoszę kilka bajek
    Z głupich myśli się obieram
    Do rosołu się rozbieram
    Zrzucam pierze i nie wierzę w nic

    Chcę być twoją kurką
    Niedzielnym obiadkiem
    Kuchennym fartuszkiem
    Twoim cackiem z dziurką
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 16:37
    -czyli wracamy do mojej pierwszej tezy:
    - autor ma jakieś powazne problemy natury seksualnej na linii on-ex

    zonk
  • obrazo-burca 30.07.10, 16:44
    Oj Boże Ty masz poczucie humoru? Z tą qrą to ja żarotwałem.
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 16:46
    -coś ty. przeciez ze mnie bije śmiertelna powaga. nie zauwazyłeś?!
  • tully.makker 30.07.10, 14:46
    Syn kurwy to chyba skurwysyn?
    --
    Odkryłem jednak, ze mężczyżni, którzy biją kobiety, nie mają do
    opowiedzenia żadnych historii o bójkach z mężczyznami. Są aż tak
    słabi.
    ________________________________________________Steve Harvey
  • zabelina 30.07.10, 15:22
    z_mazur napisał:

    > A "faaaaak" jako zamieszczone w osobnym akapicie pod całą
    > wypowiedzią IMHO jest podsumowaniem całej sytuacji.
    >
    Za rzecznika Michszyba robisz?wink

    --
    Feminizm kończy się, gdy trzeba szafę wnieść na szóste piętrowink
    (sygnaturka zapożyczona...)
  • dedline 30.07.10, 15:27
    -przypuszczam, ze WIE LEPIEJ co autor chcial powiedziec ;p
  • obrazo-burca 30.07.10, 14:36
    A ja nawołuję koleżankę do obiektywizmu. Michszyb, nie napisał, że jego ex jest
    'kobietą lekkich obyczajów', on napisał q...ą, więc ja dopuszczam interpretację
    qrą wink
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • dedline 30.07.10, 14:56
    przepraszam to nadal proszę o wyjaśnienie i ustalenie jednej interpretacji:
    "q...ą" znaczy qrą, czyli...?
    -kurą? (chodziło mu może, że kurą domową jest?)
    -krą? (że lodowata w łóżku była, czy że zimna i sztywna jak kra lodowa(a może
    łatwotopliwa?), czy że ma kraczący głos i wydaje dźwięki "qra..qra" jak wrona
    lub gawron?)
    -grą? (pomyłka w 1 literze? że ex, jest jak jeszcze nierozgryziona gra w
    komórce(stąd też późniejsze odniesienia do telefonów?)?)

    ustalenie źródłosłowu i znaczenia jest nader istotne dla rozwoju wątku, bo może
    niektórzy powinni się wzruszyć, że autor tu pieszczotliwie się o ex wyraził a
    nie zakładać tendencyjnie i złośliwie, że to o kurwę mu chodziło?

  • mediator.org 30.07.10, 15:49
    Pierwsza kwestia - mój nick i reklama - takie małe zdanko pod moją stopką:
    "mediuje jedynie w sprawach sądowych" oznacza, że biorę sprawy skierowane na
    mediację sądownie, a więc... chyba reklama jest mi zbędna.(no chyba, że znajdzie
    się tu na forum jakiś Sędzia, w końcu cuda podobno istnieją...)

    Tak, jakiś czas temu pisałam, iż bardzo zależy mi na propagowaniu mediacji, jako
    metody rozwiązywania konfliktów - stąd moja stopka i odsyłacz do strony.
    Dlaczego odsyłam do własnej strony, ja niegodna podła i wstrętna wink? Ano może
    z tej prostej przyczyny, iż odsyłając na cudzą musiałabym mieć czyjąś zgodę.
    Ups... jakie to proste.

    Piszę jako mediator, stąd mój nick. Też prosta sprawa - nie miałabym pojęcia o
    pewnych sprawach, gdybym nie robiła tego, co robię.
    Czy to się Paniom podoba, czy nie czerpię wiedzę z doświadczeń (nie zawsze
    własnych, bo zawodowych. Wiem, to strasznie niektórych boli...

    Psychotronika - no straszny to błąd i w ogóle jakżeż tak można mieć TAKIE (no
    właśnie - JAKIE? ) zainteresowania, (że o przyrodzie nie wspomnę, pewnie żabki
    preparuję abo coś wink ) Dla kogoś to wstyd? To niech się wstydzi, ja nie muszę.

    Wypowiedzi w tym wątku atakujące mnie, to co robię, piszę - są typowo polskie -
    pisze jakaś tam ostatnia, nie zgina karku, gdy na nią krzyczą, poniżają, śmie
    twierdzić, że coś wie - masakra po prostu!A niech się zamknie, bo MY (jakieś
    święte my wink tak sobie życzymy! ot co)

    Dziękuję, że są osoby, które widzą, iż piszę obiektywnie, że mam odwagę pisać
    otwarcie (pomimo nieustannych ataków niektórych osób)
    o pewnych niesprawiedliwościach wynikających także z naszego prawa, które stawia
    ojców w gorszej sytuacji niż mamy podczas rozwodu.
    Bardzo łatwo jest zarzucić komuś, że preferuje mężczyzn i pomiata kobietami. To
    takie teraz mode...
    Muszę niestety rozczarować Panie, które mi to zarzucają (iż wciąż pomijam mamy a
    jestem bardziej za tatusiami) - jest to najpiękniejszy "zarzut" jaki może
    słyszeć mediator-kobieta. smile
    Przeważnie panie mediatorki słyszą zupełnie coś przeciwnego...

    Każdy z nas ma prawo do swojego zdania, ci których bardzo kole w oczy co piszę
    także.
    I nie dziwi mnie złośliwość i jad wylewający się z niektórych wypowiedzi -
    oznacza to, że dobrze "punktuję"... smile
    Jednak nie będę dyskutowała z czysto złośliwymi wypowiedziami pod moim adresem,
    gdyż nie ma to żadnego sensu.
    Za to chętnie podyskutuję z wypowiedziami przeciwnymi do moich, które będą
    związane z tematem wątku - to zawsze i z ogromną przyjemnością.
    Dziękuję za tyle poświęconej mi uwagi smile

    Jeszcze jedno - org. oznacza także organizację, a w takiej także działam
    społecznie. To też był czyjś zarzut, nie bardzo wiem właściwie w związku z czym?
    bo co - trzeba mieć jakieś pozwolenie na używanie skrótu org? wink)) Nie wiedziałam.

    Przepraszam, że pisze teraz "nie w związku z wątkiem", ale zarzuty padły w tym
    właśnie wątku smile A na temat samego wątku wypowiedziałam się wcześniej.
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • mediator.org 30.07.10, 15:59
    ... i tym podobne, bo widzę, że pasjonuje to co poniektóre osoby smile
    Gdy uderzysz się młotkiem w palec pewnie krzyczysz "ałł" ...
    A gdy ktoś zajedzie Ci drogę to krzyczysz: "ach ty wstrętna osobo"...
    Przecież jesteśmy wszyscy bardzo kulturalnymi ludźmi, NIGDY nie przeklinamy smile
    Dlatego z czystym sumieniem możemy pisać oburzeni: jak ten Michszyb mówi do
    zony! I to pewnie przy dzieciach! I to pewnie tak zawsze! Co za cham! Do matki
    własnych dzieci!
    Ja to tak nigdy...
    Śmieszne po prostu.
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • enesta 30.07.10, 16:13
    Nie widzisz różnicy?
    Zachowanie mojej Ex strasznie mnie wq..wia! Zabrała dzieci na
    miesiąc i zadzwoniła raptem… Poradźcie co mam robić ?
    Faaaaaak!


    Chciałem się tylko pochwalić jaką q...ą jest matka moich dzieci.

    Wyjechała na wakacje z nimi 26.06. Minął juz miesiąc a ja
    rozmawiałem z nimi
    tylko trzy razy po kilka minut

    ….pewnie kochająca (inaczej) mamusia będzie dzwonić codziennie.

    Faaaaaaak!

    Przeklina pewnie większość z nas, ale zasadnicza różnica polega
    właśnie na tym..
  • mediator.org 30.07.10, 16:19
    Enesto, idźmy dalej smile

    Gdy Twój szef Cię wkurzy to mówisz sobie: "wstrętny Kazio, jak on mógł mi to
    zrobić, co za niedobry człowiek, co za kreatura, zły kazio" wink

    czy jednak wygląda to trochę inaczej?...

    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • mediator.org 30.07.10, 16:29
    Mich piszę, że potem on bierze dzieci i mama pewnie będzie dzwonić do nich
    codziennie.
    Taki jest wkurzony, takie ohydne słowa pisze ten wstrętny Mich napakowany
    nienawiścią do żony, że to q..., że faaak,
    Ale... czy napisał choć jedno słowo o tym, że wówczas on się zemści i telefony
    ukróci?...
    Nie...
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • obrazo-burca 30.07.10, 16:32
    Niektóre koleżanki, wiedzą, że się zemści, bo ne wiedzą lepiej.
    --
    Dla NIEKTÓRYCH koleżanek z RiCD.
    1. Wystąpiłem o powierzenie mi opieki nad dziećmi.
    2. Najmłodsze 2 lata chodzi do przedszkola, a mamusia wciąż nie pracuje.
    3. Ja gotuję dzieciom obiady, ja wykonuję prace domowe. Mamusia mówi, że i tak
    ona dzieci dostanie, a nie ja, więc może na wszystko kłaść laskę.
  • maxholdwoman 30.07.10, 16:45
    A czy napisał że ich nie ukroci????
  • enesta 30.07.10, 16:46
    On jest na faaaak bo Ex będzie dzwoniła codziennie.
    Ona postawi na swoim, nie wyszło na jego.
    To ich konflikt. Nie ma w tym fragmencie tego co wyżej i w innym
    jego poście.
  • nangaparbat3 30.07.10, 16:52
    Zapomniałaś, że sądy odnoszące się do przyszłości nie są ani prawdziwe, ani
    fałszywe, że w ogóle nic nie znaczą? Cóż to właściwie za argument?
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • mediator.org 30.07.10, 17:41
    argument?
    Jedynie stwierdzam fakty - nie napisał nic o chęci zemsty, choć był pod wpływem
    wzburzenia.
    Oczywiście stwierdzenie tego faktu to też błąd z mojej strony wink
    Normalnie coraz weselej wink
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • nangaparbat3 30.07.10, 18:16
    Też uważam, że wesoło. Bo odpowiadasz na post Enesty, w którym nie ma słowa o
    zemście.
    --
    Jeden nietoperz potrafi w ciągu nocy zjeść do trzech tysięcy komarów.
  • ulkar 01.08.10, 18:51
    ... że też Wam się chce... i czasu nie szkoda....
  • maxholdwoman 01.08.10, 19:07
    ulkar napisała:

    > ... że też Wam się chce... i czasu nie szkoda....



    Kto miałby być przekonany, został.
    Inni, no cóż..... to wolny kraj ostatecznie.
  • krezzzz100 01.08.10, 19:40
    Ulkar, ciekawe, czy byś tak napisała, gdyby ktoś na Ciebie rzucił oszczerstwo.
  • prawnik.pl 03.08.10, 09:39
    Należy trzymać się ustaleń sądowych, a jeśli w nich nie ma kontaktu
    telefonicznego podczas wakacji, to wnieść sprawę ponownie i uzupełnić.
    --
    Porady prawne
  • krezzzz100 03.08.10, 09:46
    Prawniku, uważaj, bo zaraz wybuchnie awantura o Twój nick- że kreujesz się na
    fachowca w zakresie prawa, czym wprawiasz forumowiczów w konfuzję))))
  • prawnik.pl 03.08.10, 09:49
    Pomyślałem, że na tym forum ktoś taki jak ja może się przydać. Czyżbym się
    pomylił?
    --
    Porady prawne
  • krezzzz100 03.08.10, 10:04
    Nie, nie- przyda się. I to bardzo!
    Ale tu się awanturują o to, czy można w nicku używać nazwy profesji... Zaczną
    sprawdzać w necie, czy masz stosowne kwity, itd.

    Wolę Cię ostrzec wink
  • mediator.org 03.08.10, 11:20
    ... na wszelki wypadek nie podał swoich danych personalnych wink
    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • prawnik.pl 03.08.10, 11:39
    Moje dane osobowe- nawet ze zdjęciem- są na tamtym forum (adres w
    sygnaturce). Kto chce to znajdzie.
    --
    Porady prawne
  • mediator.org 03.08.10, 11:48
    tam są dane kilu panów i ciekawa jestem czy oni wiedzą, że tak się ich danymi
    zabawiasz...

    --
    informacje dotyczące mediacji:
    meeting-point.org
    Mediuję jedynie w sprawach sądowych
  • prawnik.pl 03.08.10, 12:23
    Nie mam zwyczaju szukania klientów na żadnych forach, więc podaję miejsce,
    gdzie można znaleźć i mnie (plus kilka innych osób). Jeśli ktoś szuka
    konkretnej pomocy, to tam ją znajdzie, a jak zechce skorzystać z pomocy
    konkretnego, wybranego prawnika, to się z nim skontaktuje i umówi na priv.
    Masz dziwny sposób zabawiania się.
    --
    Porady prawne
  • sonia_30 03.08.10, 12:28
    Eeee ale wśród wszystkich ekspertów w liczbie 4 szt., brak
    specjalistów od prawa rodzinnego... a tu trudne przypadki się
    zdarzają.
    --
    Kiedy okazja zapuka do twoich drzwi, zaproś ją na kolację.
  • z_mazur 03.08.10, 09:56
    Nie da się zawrzeć wszystkich aspektów kontaktów w wyroku.
    Liczy się wola rodziców i dobro dziecka. W tym przypadku woli matki
    nie ma i jest działanie na szkodę dziecka.

    I do tego się sprowadza ta sprawa. Jak matka będzie chciała, to
    zawsze znajdzie sposób na utrudnienie kontaktu.


    --
    Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
    zdobić wink))
  • prawnik.pl 03.08.10, 10:00
    Jeśli woli nie ma, to trzeba się zdać na sąd.
    Trudno oceniać, czy w tym przypadku matka nie przejawia woli. Dzieci na
    wakacjach, zabiegane, przeżywają 1000 przyjemności, więc najpewniej nie
    odczuwają w ogóle braku tego drugiego rodzica, z którym nie są na co
    dzień. Bądźmy realistami- jeśli para się rozwodzi i dzieci zostają z jedną
    z osób, to więzi zawsze się rozluźniają. Wyjątek stanowi tylko opieka
    naprzemienna, ale o to w zasadzie mało kto się stara.
    --
    Porady prawne
  • enesta 03.08.10, 13:46
    O ile jesteś tym za kogo się podajesz (do sprawdzenia przez np.
    jarkoniego) to dla mnie profesjonalnie- obiektywnie i na temat . To
    tu, na tym forum, jest bardzo potrzebne (IMHO) i ja osobiście jestem
    za tym by o to dbać. Profesjonalne porady jak najbardziej mogą
    przynosić dochód, bo przy okazji dużo/ nieodpłatnie/ pomogą. (tak na
    odchodnym kończąc moje staowisko w sprawie pani msmile Pozdrawiam
  • sonia_30 03.08.10, 14:04
    "Dochód" przyniosą skoro są nieodpłatne? No nooooo
    --
    Doświadczenie przychodzi z wiekiem, szkoda tylko, że czasami jest to
    wieko od trumny.
  • enesta 03.08.10, 16:26
    Soniu, tłumaczę: post powyżej Pana p. był konkretną poradą dla
    Micha. Michu nie zapłacił za nią (?)i może jeszcze o coś zapyta. Tak
    samo Kasia, Jola, Zosia.., a Krzyś poprosi o spotkanie w sprawie… i
    zapłaci.
    Pan p. wzbudzi zaufanie swoim profesjonalnym podejściem do tematu,
    to tym bardziej nie mam nic przeciwkosmile
  • aneta-skarpeta 03.08.10, 11:13
    z_mazur napisał:

    > Nie da się zawrzeć wszystkich aspektów kontaktów w wyroku.
    > Liczy się wola rodziców i dobro dziecka. W tym przypadku woli
    matki
    > nie ma i jest działanie na szkodę dziecka.


    generalnie to dośc smutne, gdy oboje rodzicow nie umie inaczej i
    wszystko uzgadniaja przez sąd i muszą miec na papierze i od linijki


    >
    > I do tego się sprowadza ta sprawa. Jak matka będzie chciała, to
    > zawsze znajdzie sposób na utrudnienie kontaktu.


    niestety zawsze mozna pokazac jak bardzo podłym lub wrednym się
    jest

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka