Czy to swiadczy na moją niekorzysć? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie!
    Mam 28 lat, dwoje dzieci. Jestem obecnie w trakcie rozwodu, a mianowicie przed, bo pozew o rozwod jeszcze nie złożony. Obecnie sprawy odbywają się a alimenty, jak tylko sie to zakonczy wnosze pozew o rozwod( z winy męża). Nie bede sie wdawać w szczegóły co do rozpadu małżeństwa, bo nie o to chciałam zapytac w moim poście. Wyprowadziłam sie wraz dziecmi od meza juz w styczniu i od tego momentu jestesmy w "separacji". Mam zagwozdkę, bo przez ten czas z nikim sie nie spotykałam, jednak ostatnio ktoś jest mi bardzo bliski. Nie wiem tylko, czy to moze wplynac na moja niekorzysc przy rozwodzie?, czy to nie powinno juz miec zadnego wplywu na postęp sprawy?. Zastanawia mnie to. Zalogowalam sie na pewnym portalu randkowym(samotność ciężka trwoga) i czy to rowniez ewentualnie mialoby wpływ, gdyby maz sie o tym dowiedzial?
    Z gory dziekuje za odzew!
    • W sytuacji gdy występujesz o rozwód z winy męża to ma znaczenie. Nawet fakt wyprowadzki może świadczyć na Twoją niekorzyść.
      • Rozumiem, czyli takie życie " w próżni". Bylam ciekawa jak to wyglada od strony prawa. Mimo,ze wystepuje o rozwod z winy męża musze sie"czaić" ze swoim zyciem nawet jakby ten rozwod mial trwac 10 lat?uncertain Wyprowadzic sie musialam, więc nie wiem co to ma do rzeczy, jakis powod tego musiał byc. Nie po to sie z nim rozwodze, by mieszkac z nimuncertain
        • Dopóki się nie rozwiedziesz to niestety tak.
          Chcesz winy męża ale dajesz mu do ręki argument że szukasz kogoś. Jeszcze formalnie jesteście małżeństwem a Ty wywaliłaś go ze swego życia, nie dajesz szansy naprawy związku, nie zależy ci na rodzinie. tak można interpretować twoje zachowanie. Nie ważne, jak Ty czujesz, ważne jak to wygląda przed sadem. Wyprowadzka mogła być również z innego powodu - właśnie by prowadzić osobne życie, spotykać się swobodnie z innymi i zdradzać męża. dopóki on jest na papierze mężem to Ty go zdradzasz. takie są fakty dla sądu.Jak tam między wami naprawdę jest trudno orzec a fakt to fakt.
    • wszystko moze działać na twoją szkodę, natychmiast wylogu się z randek mza powie ze to robiłas nie jeden raz i lezysz.Wyprowadzka jesli była spowodowana np. jego zachowaniem, przemoca w stosunku do ciebie i dzieci to owszem dziala na twoją korzyśc.Zresztą pamietaj o jednym -jesli sąd doaptrzy się twojej winy w 1% wówczas orzeka rozwód na pól. Przmysl sprawę czy warto wnosic z orzekaniem owinie, Skoro nie mieszkasz i masz nową znajomośc na oku dobrze rokujaca to po co ci cale zamieszkanie w sądzie. Wówczas wystap o porozumienie stron-uwirz ,że orzekanie o winie to szarpanina, strata zdrowia i pieniedzy .
      • Wiecie co? ja chyba zwariuje! Bo kazdy mi radzi co innego. Bylam juz kiedys zdecydowana,ze jednak rozwiode sie z nim bez "zgrzytów" własnie przez wzglad na komfort psychiczny i oszczednosc nerwow i pieniędzy, jednak duzo osob mi mowi, ze "chyba zwariowałas!",ze mam tyle powdodow,ze nie powinnam oddawac mu walkowerem tego malzenstwa. Nikt nie jest nieskazitelny w zwiazkach i nie ma ludzi absolutnie winnych i absolutnie nie winnych, ale jezeli jest to ROZWÓD, bo przeciez mialo byc"I nie opuszcze Cie az do smierci" ta INTENSYWNOSĆ winy powinno sie w jakis sposob ukarac. Jedyną moją winą bylo to,ze za bardzo chcialam i za bardzo sie staralam, czasami "na sile". Nie jestem "dumna" z dwoch wydarzen, ktore zrobilama, ale to tylko swiadczylo o moim stanie psychicznym do ktorego mnie doprowadzil. Leczylam sie u psychiatry ma depresje, w historii choroby jest wszystko zapisane. On m.in. zatail przede mna(przed slubem), ze jest zkaazanony wirusem HCV, ze handluje nakotykami, ma dlugi, "oskubal mnie zw wszysytkich oszczednosci, w koncu uciekl przed prawem do Anglii na rok, a ja sama w ciazy z blizniakami. To tak w skrocie. Przepraszam za chaos moich mysli, al eemocje i dzieci mi przeszkadzajasmile
        Z tego poratlu randkowego juz sie wypisalam, tak tylko wczoraj sie przestraszylam o bby by bylo gdyby on lub ktos z jego otoczenia jednak to zobaczyl.
        • widzisz rozwód z orzeczeniem winy nie okresla w wyroku toopnia winy np, maz winny 90% a ty 10.Ja prowadziłam rozód z orzeczeniem winy i niststey sie nie udało choc miałam dokumenty i swiadków. Sprawa trwala ponad 3 lata, ja wyszłam z niej okaleczona, psychicznie wykonczona a ex wyszedł usmięchniety i niewazne ze jest alkoholikiem , przemocowcem wazne ze jego świadkowie dobrze kłamali w sądzie. Jesli chcesz szczegółów to napisz do mnie na gazetowa @.
        • Pomyśl co jest ważniejsze: szybkie uwolnienie się z tego małżeństwa czy walka o winę i pranie brudów. On zrobi z ciebie dziwkę zamieszczającą anonse towarzyskie na portalach randkowych, porzucającą męża. Będzie się bronił i wykorzysta każdą możliwość.
          też wnosiłam o winę męża.Sędzia na samym początku powiedział że jeśli odstąpię od orzeczenia winy to wyjdę z sądu jako wolna kobieta, Ja się zgodziłam. Była 1 rozprawa, trwająca 20 minut.
          • popieram przedmówczynię, ma rację potraktują cię jak dziwkę, puszczalską co to cały dzień siedzi przed internetem i buszuje na forach internetowych a ty jak udowodnisz ze bedzie inaczej?......a po 1 rozprawie wyjdziesz jako cz.owiek wolny, nareszcie wszystko bedzie zależało tylko od ciebie awówczas randkowac możesz do oporu ile chcesz .A teraz uwazaj i porzestań pojawiac się na mieście pod "rekę" z nowym nabytkiem bo sad odpowiedznio to osadzi na sprawie --tego bądz pewna
        • dziewczyno, przy tylu powodach nie masz się co obawiać męża i sądu. Oczywiście, o ile masz na to dowody. To powód, a nie sąd ocenia, czy były szanse na utrzymanie Twojego małżeństwa- sąd nie może nikomu nakazać, aby przemógł się do ratowania małżeństwa np. kiedy pozwany opuścił kobietę w ciąży! Opuszczenie wspólnego mieszkania nie działa jako "wina" czy przyczynek do rozpadu małżeństwa, jeśli miałaś ku temu realne powody- np. przemoc czy obawa o życie swoje i dzieci, związane z porachunkami "narkotykowymi" Twojego męża.
          Dokumentacja lekarska jest dla Ciebie dowodem, do jakiego stanu doprowadził Cię mąż.
          W najgorszym razie (w co wątpię) będzie uznanie Was obojga współwinnych- piszę to o znajomościach portalowych. Inna sprawa, że nie warto wpadać w kolejne związki bez zamknięcia starych spraw i uspokojenia, bo inaczej kolejny nietrafiony Ci się trafić może.


          --
          "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
          • No na dziwkę bym nie chciała wyjsćsad. Obecnego "miłego" poznałam zupełnie przypadkiem, nie na owym portalu i rownież zarzekałam się,ze dopoki nie pozamykam swoich spraw z malzenstwem nie chce nikogo znać...życie potrafi zaskakiwać. Na owym portalu zaloggowalam sie miesiac temu, z czystej głupoty i impulsu...sama nie wiem:/. Po złości, troche z ciekawości...

            Chyba jednak zdecyduje sie sprobowac na rozwod z orzekaniem o jego winie, najwyzej bedzie remis, ale przynajmniej wiem, ze probowałam. Nie zalezalo by mi na tym gdyby nie dziecisad.

            Naprawdę za dużo "syfu" mi wyrzadził bym tak latwo oddała lata tego "malzenstwa"...to,ze narazal mnie (spiajac ze mna bez zabezpieczenia) na smietlelna chorobę juz z wejscia powinno zdyskwalifikowaćsad...JA jednak mu to wybaczyłam....wiele rzeczy wybaczylam, choc on wcale o to nie prosil.
          • a wisz co oznacza współwinna-ano oznacza ,ze przez 5 lat od rozwodu on moze lub ty starac sie o alimnety na siwebie. a porzumieie stron to wyklucza a to jest bardzo wazne.
            • Plujeczka własnie wiem. Jestem obecnie w trakcie rozpraw o alimenty, narazie mam zasadzane alimenty zabezpieczające na mnie i na dzieci. 13 października jest rozprawa i mam nadzieje juz ostatnia, wiec wtedy sąd okresli alimenty właściwe. On alimentow na mnie nie musi płacic, aczkolwiek zdaje sobie sprawe z tego,ze on moze posadzić mnie o alimenty na niego- tym bardziej jak jest chory.

              Tylko jak to się ma wlasnie do tego,ze to ON jak do tej pory placi alimenty na mnie.

              Jak mi radzicie w końcu z wlasnego doswiadczenia, zabierac się za ten "cyrk", czy jednak nie warto??? Udalo sie komus uzyskac rozwod z winy wspolmalzonka?

              P.S. To,ze akurat teraz kogos "mam" nie wywoluje we mnie zadnych wyrzutow sumienia, to on w malzenstwie mnie zdradzal(choc dowodow wlasnie nie posiadam, nie myslalam wtedy o tymsad by je gromadzic, bo bylam załamana). On jest teraz kawaler i ma kobiet na pęczki, to ja zostalam sama z dwojką małych dzieci, a jedyną formą kontaktow z ludzmi jest w obecnej sytuacji dla mnie właśnie internet! Zresztą w tym"anonsie" napisałam,ze szukam zarowno kobiet jak i mężczyzn w celu zaprzyjaznienia sie, bo tak rzeczywiscie czulam, a zeby ktos okazal sie interesujacy to tym lepiej( to tak na marginesie)smile
              • Leczenia depresji tez raczej nie ujawniaj. To może być argument dla niego że jesteś niezrównoważona i nie powinnaś sprawować opieki nad dziećmi.
                Po tym stwierdzeniu że szukasz przyjaźni z kobietami to równie dobrze możesz być lesbijka i stąd rozpad pożycia. On do Anglii mógł za chlebem wyjechać a nie z obawy przed wierzycielami a ty szukałaś w tym czasie romansów.Tak to może wyglądać i być przez niego zinterpretowane. Liczą się dowody i fakty. Masz konto na portalu, masz kochanka, To są fakty, Interpretacja może być różna.
                Pomyśl o tym.
                • Raju, Mayenna! Źle, jak się leczy, źle jak się nie leczy- wszystko tu na tym forum było już przerabiane. To, że się leczy, przemawia na jej korzyść (bo odpowiedzialna, pracuje nad swoim zdrowiem), to, że ma w dokumentacji lekarskiej wszystko od początku do końca, zapewne też z adnotacjami lekarza o sytuacji rodzinnej, tylko może jej pomóc udowodnić winę mężowi.
                  Ja- za radą adwokata- wcale nie kryłam tego, że biorę antydepresanty. Gdyby męzowi zależało na tym, aby zapewnić "własciwą" opiekę w obawie o moje "niezrównoważenie', to po prostu wnioskowałby do sądu o to, aby na czas rozprawy syn mógł z nim mieszkać. Jeśli podniesie mój stan zdrowia jako zarzut, to go tym adwokat ładnie załatwi (na co po cichu liczę, bo to pozwoli sędziemu poznać lepiej delikwenta wink ). Na razie wsypał się z innymi sprawami, czego nawet nie jest w stanie dostrzec wink

                  --
                  "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
                  • Zmeczona, nie upieram się ale każdy kij ma dwa końce i dobrze o tym pamiętać.Depresji bez konieczności bym nie wyciągała. Doradzał mi to zarówno psychiatra, jak też psycholog.Leki psychotropowe maja określony wpływ na człowieka.
                    Z jednego z panów żona usiłowała zrobić pedofila przed sądem bo spał z dzieckiem. Sąd nie dał wiary ale niektóre osoby na forum - tak. Dlatego lepsza jest ostrożność. Nie każdy mąż to debil, który nie wie że się "sypie".
                    Napisz może po rozprawie jak było. Powodzeniasmile
                  • Moj byly maz w pismach do sadu oczywiscie pisal, ze jestem niezrownowazona psychicznie, lecze sie u psychiatry (zaczelam po jego zdradzie) ale sedzina w ogole tego tematu nie poruszyla na rozprawie (a kilka ich bylo). Zreszta moja adwokat zaznaczala w pismach, ze maz doprowadzil mnie do takiego stanu, ze musialam sie leczyc...
                    --
                    "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
            • plujeczka napisała:

              > a wisz co oznacza współwinna-ano oznacza ,ze przez 5 lat od rozwodu on moze lub
              > ty starac sie o alimnety na siwebie. a porzumieie stron to wyklucza a to jest
              > bardzo wazne.

              Niestety, jesteś w błędzie. Zarówno przy rozwodzie z obustronnym orzeczeniem winy jak i bez orzekania o winie, obie strony mogą od momentu orzeczenia rozwodu przez 5 lat domagać się alimentów od partnera w przypadku gdy z własnej, niezawinionej winy (choroba, wypadek) popadną w niedostatek.

              W przypadku rozwodu z orzeczeniem winy jeden strony, strona niewinna może domagać się alimentów na siebie gdy w wyniku rozwodu obniży się jej poziom życia, w tym przypadku nie ma limitu czasowego, chyba że strona niewinna zawrze nowy związek małżeński.
            • Pod warunkiem, ze popadnie w tzw. niedostatek (np. straci prace i z racji wyksztalcenia trudno mu bedzie znalez inna, badz powaznie zachoruje, co uniemozliwi mu prace).

              --
              "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
              • Ups... zapomnialam, ze on jest chory... Wiec powinnas walczyc o rozwod z orzekaniem winy meza!
                --
                "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
                • No ale Diamencik też jest chory i w dodatku wychowuje dzieci. Chyba nie powinna się obawiać że będzie płaciła na exa.
                  • Masz na mysli Jej depresje? Fakt, to jet choroba (sama sie na nia lecze od kilku lat, po tym co "zgotowal" mi juz byly maz) ale sedziowie sa rozni... Poza tym to, ze ktos ma depresja nie znaczy, ze nie moze pracowac... Ja leczac sie zrobilam doktorat i pracuje zawodowo.
                    --
                    "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...
    • Co czlowiek to inna opinia:/, a mnie brakuje konsekwencji w trwaniu w decyzji, ktorą podjelam, wykancza mnie to pomału...Nie jestem w stanie przewidziec scenariusza mojego rozwodu, ale gdyby rzzeczywiscie mialo to trwac kilka lat bez zamierzonego skutku to chyba nie warto...Nie wiem...
      • Rozwód za zgodą obu stron jest na pewno szybszy. Zastanów sie czy koniecznie chcesz alimenty, czy nie dasz sobie rady sama, czy warto wywlekać wszystko i podejmij decyzje w oparciu o bilans zysków i strat.
        Opinie mamy rózne bo inni jesteśmy i nasze doświadczenia sa rozmaite. Twoja hiostoria jest wyjątkowa i tylko ty masz wiedzę aby zadecydować włściwie.
        Powodzenia.
      • Ja chcialam rozwiesc sie bez orzekania o winie. Byly nie zgadzal sie na rozwod. Dlatego na pierwszej rozprawie (na ktora juz byly zalatwil sobie zwolnienie lekarskie) sedzina poinformowala, ze musze, w takim badz razie, zlozyc modyfikacje pozwu z orzeczeniem rozwodu z jego winy... Tak tez zrobilam. Potem on wystapil o rozwod z mojej winy. I bujalismy sie dokladnie 2 lata (chociaz straszyl mnie, ze bedzie to trwac co najmniej 3). A ostatecznie rozwod byl bez orzekania o winie.

        --
        "Żyj!" - powiedziała Nadzieja. "Bez Ciebie nie umie" - odpowiedziało cicho Życie...

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.