wymiana zamków przez współwłaściciela mieszkania Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • witam
    nie wiem czy jest to temat na to forum, ale może ktoś miał taką sytuację i może coś doradzić.
    W ubiegłym roku rozwiodłam się. Ponieważ mój były mąż wciąż mi ubliżał i nękał mnie, wyprowadziłam się z mieszkania wraz z synem. Mieszkanie nabyliśmy wspólnie z mężem w trakcie trwania małżeństwa i jesteśmy współwłaścicielami. Niestety przez to że tam nie przebywałam na stałe, mój były mąż wymeldował mnie z mieszkania. Ale współwłasność istnieje nadal. Obecnie czekam na sprawę o podział. Gdy 2 dni temu chciałam wejść do tego mieszkania okazało się że były zmienił zamki w mieszkaniu. Proszę mi powiedzieć co mogę zrobić w tej sprawie. Słyszałam że jest coś takiego jak ochrona naruszenia posiadania. Na czym to polega i co mogę zrobić? A może jest jakaś inna metoda na zmuszenie go aby dał mi klucze do mieszkania? Są tam moje rzeczy osobiste jak i meble i mam prawo korzystać z tego mieszkania kiedy tylko chcę.


    • Co do zamkow i przepisow to sie nie wypowiem. Ale jak mogl Ciebie wymeldowac? Jestes wspolwlascicielka, widniejsze w akcie notarialnym i jestes osoba dorosla. Wiec pytam JAK mogl cie wymeldowac? Masz dokument z urzedu gminy o wymeldowaniu?
      --
      W życiu żałuję tylko jednego.
      Że nie jestem kimś innym.
    • Jeżeli od Twojej wyprowadzki nie minął rok, wystąp o przywrócenie posiadania. Jeśli natomist upłynęło więcej,jak 12 m-cy złóż sprawę do sądu, iż mieszkania nie opusciłaś dobrowolnie i bez zamiaru zrezygnowania z tego mieszkania. Mógł Cie wymeldować, ale urząd był zobowiązany poinformować Cię o takim zamierze exa i poznać Twoje zdanie w tek sprawie.
      pozdrawiam
    • nie wiem jak jest z wymeldowaniem, ale patrząc z boku zastanawiam się co chciałaś osiągnąć wchodząc do mieszkania, w którym nie mieszkasz tyle czasu??
    • to ciekawa sytuacja
      bo "chciałam" mieć analogiczną, ale mnie urzędowo wyprostowano
      nie można wymeldować współwłaściciela za nieprzebywanie, dopiero mając w ręku wyrok dot. podziału majątku, czyli wskazania czyje jest mieszkanie, można dokonać wymledowania
      więc zastanawiam się, w jaki sposób zostałaś wymeldowana
      a po rzeczy, chyba tylko akt notarialny w ręku i policja, ale obawiam się, że może nie być współpracująco
    • taka_jedna7 napisała:

      > W ubiegłym roku rozwiodłam się.

      W wyroku rozwodowym Sąd powinien zawrzeć rozstrzygnięcie dotyczące sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania do czasu podziału majątku po rozwodzie.
      Czy masz taki zapis? Jeśli tak, to stosuj się do niego. Jeśli nie, to popełniłaś błąd wyprowadzając się - trzeba było dochodzić swoich praw np. wzywając policję za każdym razem, gdy czułaś się pokrzywdzona przez byłego męża.

      Mieszkanie nabyliśmy wspólni
      > e z mężem w trakcie trwania małżeństwa i jesteśmy współwłaścicielami.

      A jakie macie plany co do jego podziału? Od czasu rozwodu nie macie już wspólności majątkowej, powinniście we własnym dobrze pojętym interesie uregulować sprawy majątkowe.

      Niestety
      > przez to że tam nie przebywałam na stałe, mój były mąż wymeldował mnie z mieszk
      > ania.

      Fakt zameldowania jest potwierdzony przez zapis w dowodzie osobistym, więc bez twojej zgody były mąż nie mógł cię wymeldować. Może chodzi o potwierdzenie spółdzielni lub wspólnocie mieszkańców liczby osób przebywających w lokalu - na podstawie takiej deklaracji oblicza się niektóre koszty, np. wywóz śmieci. Ale nie ma to nic wspólnego z zameldowaniem.

      Ale współwłasność istnieje nadal. Obecnie czekam na sprawę o podział.

      Jest złożony wniosek o podział majątku? Dopiero będzie złożony? Co to znaczy, że czekasz na sprawę?

      Gdy
      > 2 dni temu chciałam wejść do tego mieszkania okazało się że były zmienił zamki
      > w mieszkaniu. Proszę mi powiedzieć co mogę zrobić w tej sprawie.

      Ja w takiej sytuacji wezwałem ślusarza, pokazałem mu dowód osobisty, powiedziałem że zamek się zaciął i poprosiłem o otwarcie go przy pomocy wiertarki, a następnie założenie nowego zamka. Oczywiście klucze do nowego zamka zostawiłem ex i dzieciom.

      A może jest jakaś inna metoda na zmuszenie go aby dał mi klucze do mie
      > szkania?

      Możesz zadzwonić do byłego męża i poprosić, żeby dał ci nowe klucze, bo nie chcesz wydawać pieniędzy na ślusarza.

      Są tam moje rzeczy osobiste jak i meble i mam prawo korzystać z tego m
      > ieszkania kiedy tylko chcę.

      Zgadza się. Więc korzystaj.
      • ... autorka pisze, że sama dobrowolnie wyprowadziła sie z mieszkania więc pomysł, by teraz wchodzic tam siłą po osobiste rzeczy stoi w sprzeczności z wyprowadzką. No na coś trzeba sie zdecydować, a jeśli decyzją była wyprowadzka, to nie po to, by wiertarką rozwiercać zamki.

        Wymeldowac można także urzędowo.
    • Nie wiem jak stanowi prawo,ale ja na Twoim miejscu zapytałabym w Urzędzie na jakiej podstawie zostałaś wymeldowana skoro jesteś wspólwłaścicielką.Kto płacił świadczenia?
      Być może były przedstawił rachunki i to wystarczyło.
    • taka_jedna7 napisała:
      1. (...) wyprowadziłam się z mieszkania wraz z synem.
      2. (...) Są tam moje rzeczy osobiste jak i meble i mam prawo korzystać z tego m
      > ieszkania kiedy tylko chcę.
      1. Wyprowadziłaś się <sama> z własnej woli, a to baaardzo wiele znaczy.
      Miałaś więc 'dokąd' się wyprowadzić. Długo 'tam' mieszkałaś?
      Jako plus możesz sobie zapisać, że nie zostałaś ukarana za niedopełnienie ciążącego na tobie obowiązku meldunkowego zgodnie z art. 147 kodeksu wykroczeń.
      A były małżonek mógł cię wymeldować administracyjnie, ponieważ twoje 'centrum życiowe' mieściło się gdzie indziej. Jeśli nie znał twojego nowego adresu, prawdopodobnie 'pisma zawiadamiające' o całej sprawie przychodziły na 'stary adres'...
      2. Niestety, tu się mylisz i to na całej linii. Teraz, po twojej wyprowadzce, to nie jest takie proste. I nie zależy już od twojego "chcę" lub "nie chcę".
      Niemniej jednak - powodzenia.
      Ze sprawą wymeldowania administracyjnego barowałam się przez 1,5 roku, z sukcesem.
    • no i już wszystko wiem. Rozmawiałam z adwokatem.Wymeldować mnie mógł bo nie przebywałam tam na stałe ponad pół roku.Jednak meldunek to jedno a współwłasność to co innego. Zarówno policjant jak i adwokat powiedzieli mi ze nie miał prawa do wymiany zamków. Naruszył mój stan posiadania bezprawnie. Jest na to sposób-pozew do sądu o przywrócenie stanu posiadania. I to tyle na ten temat.
      pozdrawiam
      • i jeszcze jedno.
        jako współwłaścicielka mieszkania mam prawo tam wchodzi kiedy chcę. Dopóki były mnie nie spłaci, lub nie zostanie sprzedane mieszkanie każdy współwłaściciel może do mieszkania wchodzić. To wiadomość od adwokata. Może komuś się przyda.
        • adwokat się myli, nie możesz wchodzić sobie ot tak do czyjegoś mieszkania, nawet jeśli jesteś jego współwłaścicielką. Jesteście po rozwodzie, nie stanowicie już rodziny, jesteście obcymi osobami. Naruszasz jego prywatność. Na jego miejscu nie pozwoliłabym ci na wchodzenie do tego mieszkania

          Zamki mógł zmienić, bo dlaczego nie? mógł zgubić stare klucze, nie miał z byłą żoną kontaktu, to i nie dał jej nowych kluczy, z resztą po co?

          guzik mu zrobisz, jeśli jest mądry i nie podda się Twoim sugestiom, bo adekwatnie wg mnie nie masz prawa tam wchodzić

          porzuciłaś swoje rzeczy, nie ustaliłaś czy on je przechowa czy nie, miał prawo je wyrzucić tak, jak miał prawo wymeldować Ciebie stamtąd..

          nie mieszka w magazynie w końcu, ma swoje życie, już bez Ciebie i bez Twoich rzeczy, przykre ale prawdziwe

          co do mebli itp - wasze wspólne, ale i tak nic ci teraz nie da upominanie się o regał, fotel itp
          sprawa sądowa, to co ci zostało...

          ps' mebli też może już tam nie być... może mieć nowe i nic tam Twojego już pewnie nie ma..

          • Nie zgadzam się z tobą.Załozycielka wątku nie mogłaby wejść do mieszkania, gdyby to mieszkanie oddała w użytkowanie byłemu mężowi-na podstawie umowy np najmu swojej częsci.
            A z wątku widac że musiała je opuscic wbrew swojej woli, w trosce o swoje zdrowie i zycie.
            Czyli została zmuszona do niekorzystnego rozporządzenia swoją własnością.
            I jeszcze, były mąż nie ma prawa wyrzucac rzeczy ex zony z mieszkania które nie jest w 100% jego.



        • > i jeszcze jedno.
          > jako współwłaścicielka mieszkania mam prawo tam wchodzi kiedy chcę.
          Nieprawda. Twój adwokat najwyraźniej właśnie nie łapie różnicy między własnością a posiadaniem.
          Zgodnie ze zdaniem Twojego adwokata: właściciel mieszkania, które wynajmuje ma prawo w każdej chwili wejść do niego bo to jego własność bez względu, czy najemcy jedzą obiad, uprawiają właśnie seks, kąpią się, czy robią cokolwiek innego intymnego? Nie.
    • > Słyszałam że
      > jest coś takiego jak ochrona naruszenia posiadania.
      Generalnie w polsce jest problem prawny zwany ochroną posiadania. Posiadanie, to jest co innego niż własność. Jeżeli jesteście z mężem współwłaścicielami mieszkania, ale on w nim mieszka, to mówiąc krótko - własność jest Wasza wspólna, ale on jest posiadaczem.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.