Dodaj do ulubionych

rozwód z orzeczeniem mojej winy, proszę o poradę!

22.11.10, 12:51
Witam, poważny problem z uzyskaniem rozwodu, odeszłam od męża, związałam się z innym mężczyzną, chcę się rozwieść, zgadzam się na orzecenie mojej winy, ale mąż wyraźnie nie chce złożyć pozwu, odciąga w czasie, wymyśla jakieś kłamstwa i tak minęlo już 8 miesięcy. Postanowiłam złożyć sama pozew i tu moje pytanie, czy mogę złożyć pozew JA z orzeczeniem mojej winy (chcę to jak najszybciej załatwić bez prania brudów i szarpania się, chcę się uwolnić od tego człowieka). Jeśli tak - to jak to sformułować w pozwie, który mam już napisany w formie bez orzekania o winie. Proszę o poradę co powinnam tam opisać? czy mogę zostawić taką ogólną formę, że pożycie uległo rozkładowi, czy szczegółowo coś opisywać? bardzo porszę o porady w jaki sposó to załatwić?
Edytor zaawansowany
  • plujeczka 22.11.10, 13:52
    wnieś o rozód za porozumieniem stron a nie z twojej winy , jaka to twoja wina? to ,ze masz partnera to może być wynikiem złego pozycia a nie winy.W pozwie napisz w miarę klarownie i streszxczaj się poniewaz sady nie lubią za dłuchich pozwów czytać. i po kłopocie,
  • tautschinsky 26.11.10, 19:13
    plujeczka napisała:

    > wnieś o rozód za porozumieniem stron a nie z twojej winy , jaka to twoja wina?
    > to ,ze masz partnera
    to może być wynikiem złego pozycia a nie winy



    Nie no, po prostu boskie big_grin

    Jakoś tylko w drugą stronę
    to nie bardzo?

    To "lubię" u kobiet.


    --
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
    '...bo tak mówi prawo...'
    http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
  • aalinka 22.11.10, 14:03
    tak też chciałam zrobić, taki pozew mam przygotowany, ale szanowny małżonekj nie zgodzi się na rozwód bez orzekania o winie, a co się z tymn wiąże będziemy po sądach się włóczyć latami, powoływanie świadków, udowadnianie winy sobie wzajemnie. tego nie chcę, poza tym nie stać mnie na prawnika, który pomoże mi się bronić. On pozwu nie chce złożyć, czekam od miesięcy, jemu tak dobrze, nie płąci na dziecko, mieszka w mieszkaniu, za które kredyt spłacam JA. Postanowiłam, że tak będzie najszybciej, bo ja nie zamierzam ukrywać, że kogoś mam, zależy mi na czasie i spokoju.
  • fikcyjne-konto 22.11.10, 14:16
    a co zamierzasz zrobić z alimentami, opieką nad dzieckiem? zwolnisz ojca z rodzicielstwa z poczucia winy, ze to ty zdradziłaś?
    jak sobie ustawisz na początku - tak będziesz miała przez długie lata a wszelka zmiana będzie bardzo czaso-i-energo chłonna
    od miesięcy czekasz i nic nie robisz, od miesięcy sama potulnie ponosisz koszty utrzymania wspólnego dziecka i zapewniasz panu darmowe mieszkanie. toż byłby głupi gdyby z tego chciał rezygnować jak go do wygody i braku obowiązków już przyzwyczaiłaś smile))
  • errare_humanum_est 22.11.10, 14:13
    Jeżeli chcesz złożyć pozew z orzeczeniem swojej winy to upewnij się, że twój mąż się na to zgadza i nie będzie robił wstrętów w trakcie rozprawy. Ogólnie małżonek winny rozpadu małżeństwa nie może żądać rozwodu, za wyjątkiem sytuacji gdy małżonek niewinny zgadza się na takie rozwiązanie.
  • altz 22.11.10, 15:13
    "chcę się uwolnić od tego człowieka" - obrzydliwy tekst, często używany przez kobiety, nie spotkałem się, żeby tak mówił mężczyzna. Odmieniło się, a małżonek, jak widać, nie będzie chciał dać rozwodu.
    Myślę, że nie piszesz całej prawdy, a na pewno nie pełnej.
    Napisz coś jeszcze, może będzie można inaczej na to spojrzeć.
    Uprowadziłaś dziecko ze wspólnego mieszkania?
    Mąż nie pracuje? Nie dokładał się do małżeństwa? Nie opiekował się dzieckiem?
    Czy to w ogóle jest również jego dziecko?
    Czy były jakieś konflikty przed romansem?
  • aalinka 22.11.10, 15:43
    odp do "altz", wyraźnie napisałam, że jasne jest że głownym winowajcą jestem JA, mam kogoś i tyle, co tu ukrywać???? i doszukiwać się drugiego dna. do Twojej wiadomości i innych szowinistów, którzy jednostronne osądy potrafią wydawać odpowiem
    -piszę całą prawdę i tylko prawdę
    -nie uprowadziłam dziecka, mąż stwierdził, że wykończy mnie psychicznie żebym się wyprowadziła, i tak się stało, spakowałm torbę sobie i dziecku i wyszłam, co bardzo mu na rękę było, już po kilku tygodniach wygodnie zadomowiła się tam jego kochanka
    - nie pracował nigdzie na stałe, kombinował tylko, jakieś czarne interesy robił i robi do dziś
    -ojcem był dobrym (tak mi się wydawało)
    - TO JEST JEGO DZIECKO (byłam przez 9 lat uczciwa wobec niego, kiedy coś mnie z kimś zaczełó łączyć, powiedziałam mu o tym)
    -były konflikty ale nie prosiłam o analizę rozpadu mojego małżeństwa tylko o poradę czy mogę złożyć pozew z orzeczeniem mojej winy, nic poza tym

  • tricolour 22.11.10, 15:55
    ... że sprawa sie szybciej zakończy lub że nie będzie prania brudów. Tego samooskarżenie nie wyklucza, a dodatkowo daje argumenty drugiej stronie.

    I niebezpieczeństwo płacenia alimentów na męża, który - jak czytamy - do tytanów pracy nie nalezy.
  • fragile66 22.11.10, 16:04
    Radziłbym w twojej sytuacji wnieść o orzeczenie winy obydwu stron.

    Skutki prawne są identyczne jak przy braku orzekania o winie.

    Własnej winy nie musisz udowadniać, bo wystarczy, że się do nie przyznasz.

    Na udowodnienie winy męża chyba znajdziesz choć jednego świadka.

    W pozwie piszesz tylko ogólniki opisujące stan faktyczny, a dowody Sąd i tak zbierze z zeznań świadków i stron.
  • aalinka 22.11.10, 16:22
    Dziękuję, to jest też jakieś wyjście, tylko boję się że to będzie się ciągnęło latami,a mnie trochę brak sił na szarpanie się. pomyślę jeszcze nad tym. Bardzo proszę o inne opinie.
  • fragile66 22.11.10, 16:51
    aalinka napisała:

    > Dziękuję, to jest też jakieś wyjście, tylko boję się że to będzie się ciągnęło
    > latami,a mnie trochę brak sił na szarpanie się.

    To nie chodzi o szarpanie się, tylko o wiarygodność wobec sądu.

    Jeśli wniesiesz o orzeczenie swojej wyłącznej winy, wtedy mąż bedzie miał prostą drogę do uzyskania korzystnego wyroku, a potem może zażądać alimentów na siebie. Będziesz musiała je płacić do końca życia, więc mocno się zastanów, czy na pewno tego chcesz.

    Wnoszenie o nieorzekanie o winie w sytuacji, gdy twoja wina jest dość oczywista i wyjdzie w trakcie składania zeznań, raczej nie wzbudzi uznania Sądu.

    Moim zdaniem najbezpieczniejsze jest złożenie pozwu, w którym wina zostanie rozłożona na obie strony (niekoniecznie po równo, ale nawet dziesięciokrotnie większa waga winy którejś ze stron to w dalszym ciągu nie jest wyłączna wina tylko jednej strony).
  • altz 22.11.10, 17:02
    Napisałaś coś więcej i się wyjaśniło, że problem jest po obu stronach.
    A to, że teraz się denerwujesz na forum, to dobrze. Pozwoli Ci to być spokojniejszą na sprawie.
    Masz bardzo duże szanse na rozwód z orzeczeniem winy obu stron.
  • dziad47 26.11.10, 16:50
    Ja bym ci poradził, przedewszystkim umów sie na rozmowę z prawnikiem. To nie jest duzy koszt, alimenty na niepracującego współmałzonka, nie moga być płacone dłużej niż pięc lat, chyba że w sądzie udowodni,trwałą niezdolnośc do pracy. Na pierwszym posiedzeniu możesz, wystapić do sądu o potwierdzenie jego dochodów w urzedzie skarbowym. Co do jego winy, zrób awanture pod swoim mieszkaniem żeby przyjechała policjia, bedziesz miec ich protokół na potwierdzenie kto jest w waszym mieszkaniu ok. np. 24. A może najlepiej wystap o separacjie, a przed rozprawą znajdz mediatora który was pogodzi i podzielicie co kogo. Ustalicie opiekę nad synem. Tylko że do tego trzeba, odrobiny empati, pokory, kultury. A nie woli walki, myślenia roszczenoiwego i żalu do kogoś komu, odałas kiedyś wszystko, nawet swoje szczęście. Myślenie o byłym partnerze jak o człowieku, może pomuc.
  • zmeczona100 26.11.10, 22:31
    Na Twoim miejscu wniosłabym pozew bez orzekania o winie. Jeśli mąż nie zgodzi sie na rozwód, to ... i tak sąd Ci go udzieli i to wcale nie musi trwać latami- możesz uzyskać go na I sprawie. W pozwie piszesz, że związałaś się uczuciowo z innym mężczyzną, wspólnie mieszkacie i zamierzacie po rozwodzie zalegalizować Wasz związek. W ten sposób wytrącisz wszystkie argumenty z ręki męża, gdyż:

    Wyłączna wina małżonka, który żąda rozwodu – również stanowi przesłankę negatywną rozwiązania małżeństwa, jednakże zasada ta znajduje dwa istotne ograniczenia:
    1. gdy małżonek wyraża zgodę na rozwód – zgoda musi być wyrażona w sposób jasny i wyraźny, może także być cofnięta przez małżonka, wówczas traktowana jest jakby nie została wyrażona.
    2. gdy odmowa zgody jest w świetle okoliczności danej sprawy jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego – odmowa zgody jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, jeżeli nie znajduje ona uzasadnienia a jest podyktowana np. chęcią utrudnienia lub uniemożliwienia uzyskania rozwodu (Kiedy małżonek niewinny kieruje się motywami zasługującymi na potępienie z punktu widzenia moralnego, w szczególności, jeżeli istnieje podstawa do ustalenia, że małżonek niewinny odmawia zgody na rozwód wyłącznie w zamiarze szykany albo dla zemsty lub z nienawiści do małżonka winnego, uznanie odmowy za sprzeczną z zasadami współżycia społecznego nie budzi wątpliwości - uchwała pełnego składu Izby Cywilnej SN z dnia 16 marca 1968 r. - III CZP 70/66, OSN 1968, poz. 77).


    Zerwałaś wszelkie więzi z mężem, a dodatkowo ułożyłaś sobie życie z kim innym- wobec tego taka fikcja jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

    Gdyby mąż w odwecie jednak zmienił decyzje i zażądał Twojej winy, to Ty od razu się z tym zgadzasz- mąż nie będzie Ci jej wykazywał, a Ty nie musisz wykazywać jego, a więc nie będzie podstaw do przedłużania sprawy.

    Mąż najprawdopodobniej nie był u adwokata, bo jeśli zależałoby mu na przedłużaniu sprawy, to złożyłby pozew pierwszy (jako powód ma większe pole manewru- np. co do rozpoczęcia sprawy w ogóle).

    Aha, od razu też wnoś o alimenty- żeby Twój mąż nie miał argumentu do przedłużania sprawy.


    PS Piszę, co wiem, bo stawiasz sprawę jasno- Twoja wina, sama się do niej przyznajesz. Gdybyś to napisała z pozycji "skrzywdzonej", to na pewno takiej rady bym Ci nie udzielała.


    --
    "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
  • aalinka 01.12.10, 14:37
    dziękuję, to jest chyba najlepsze rozwiązanie, spróbujęsmile Pozdrawiam
  • aalinka 01.12.10, 15:56
    jeszcze mam jedną wątpliwość, czy powinnam też napisać w pozwie, ze oprócz tego, że ja jestem aktualnie związana z innym mężczyzną, mój mąż również jest oficjalnie z kimś związany, czy ten wątek pominąć?
  • zmeczona100 01.12.10, 17:22
    W pozwie pewnie pominęłabym. Gdyby na sali sądowej nie wyrażał zgody, no to wtedy z tą informacją wystąpisz, tzn. orzekanie o jego winie i świadkowie na tę okoliczność. Albo od razu miej ich ze sobą, bo może uda się to zamknąć na jednej sprawie. Chociaż cholera wie...

    Nie rozumiem zupełnie- on kogoś ma, więc po co mu małżeństwo z Tobą, które i tak istnieje tylko na papierze??

    --
    "Tylko młode kobiety (z reguły) są jak frutti di mare, można je kształtować, pokazywać świat, być mentorem, mistrzem, mecenasem. Z dojrzałą kobietą jest to niezwykle trudne. Na dodatek kiedy zjawia się dziecko kobiecie zmienia się postrzeganie świata, jest już trudniej bawić się wspólnie życiem, a mistrz może runąć z pomnika przy lada okazji". Marcepanna
  • fragile66 02.12.10, 10:54
    aalinka napisała:

    > mój mąż również jest oficjalnie z kimś związany, czy ten wątek pominąć?

    Na czym polega "oficjalność" tego związku?
    Oficjalnie = urzędowo. W Polsce jeszcze nie ma związków innych niż małżeńskie, które można potwierdzić urzędowo.
  • samawsnach 22.05.19, 23:41
    9 lat po pytaniu!Istnieje spore prawdopodobieństwo, że pana adwokata wszyscy myślący ominą szerokim łukiem. Desperacja w łapaniu klientów aż krzyczy.
  • stasi1 03.07.19, 10:41
    I wystraszyłaś go! Ciekawe jak sprawa się skończyła
  • upwhiteboard 04.07.19, 18:53
    no i masz lipe

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka