Jak dlugo moze trwac proces rozwodow...

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Moja sprawa , wniesiona cztery lata temu, ciągle pozostaje nierozstrzygnięta. Proces z orzekaniem o winie męża (dorosli ludzie bez nieletnich dzieci) przesluchano juz wielu swiadków obu stron (świadkowie męża nie wnieśli nic przeciwko żonie) a orzeczenia rozwodowego doczekać się nie mogę. Rozpraw było już kilkanaście. Czy ktoś może mi podać ewent. scenariusze, co moze dalej być i na co czeka sędzia, rozwodu nie orzekając?
    • 30.11.10, 23:14 Odpowiedz
      parę pytań:

      pracujesz? masz się za co utrzymać?
      on pracuje?
      oboje jesteście zdrowi i zdolni do pracy?

      jeśli tak, to po co orzekacie o winie?
      dla lepszego samopoczucia?

      rozwód bez orzekania będzie trwał 15-20 minut, rachunek mówi sam za siebie..
    • 01.12.10, 07:35 Odpowiedz
      nie pociesze bo moja trwała kilka lat ale ex sie nie zgłaszal i zrecznie "lawirował" wraz ze swoim adwokatem.
    • 01.12.10, 09:33 Odpowiedz
      Sąd ma obowiązek zapoznać się z wszystkimi wnioskami dowodowymi zgłaszanymi przez strony. Więc dopóki nie przesłucha wszystkich świadków zgłoszonych podczas pierwszej rozprawy, sprawa się nie zakończy.
      Potem powinna paść magiczna formuła o zakreśleniu terminu, do kiedy strony mają zgłosić wszelkie wnioski dowodowe pod rygorem ich pominięcia przy orzeczeniu.
      No i dopiero wtedy możesz liczyć na końcowe przesłuchanie stron, mowy końcowe pełnomocników i zamknięcie rozprawy.
      Od dnia zamknięcia rozprawy Sąd będzie miał dwa tygodnie na ogłoszenie wyroku.

      Podsumowując: na razie wszystko jest w waszych rękach. Jeśli zgłosicie jeszcze kilkudziesięciu świadków, to sprawa może się toczyć jeszcze kilka dobrych lat.
    • 01.12.10, 11:31 Odpowiedz
      Bez orzekania o winie wnosilam pięć lat temu.Zawiesił sprawę mówiąc że żonę kocha.To ja pracuję i zawsze pracowałam. Separacja trwa sześć lat. Złośliwie podaje świadków z daleka, którzy w dodatku nie chcą zeznawać (moi znajomi)
      Czy w tej sytuacji sędzia musi przesłuchać wszystkich podanych przez niego świadków?
      • 01.12.10, 12:59 Odpowiedz
        Sędzia ma obowiązek wysłuchać wszystkich świadków zgłoszonych przez strony.
        Jeśli tego nie zrobi, to ma jak w banku skuteczną apelację, bo niedopuszczenie zeznań świadka bez ważnego powodu to błąd w sztuce sędziowskiej.

        Sędzia pewnie zdaje sobie sprawę, że powoływanie dodatkowych świadków to gra na zwłokę, ale niestety takie jest zbójeckie prawo strony, która się broni przed sądem i stara się odwlec rozstrzygnięcie w sprawie.
      • 01.12.10, 13:10 Odpowiedz
        jazkrakowa.sic napisała:

        > Bez orzekania o winie wnosilam pięć lat temu.

        I tego należało się trzymać, jeśli zależało ci na szybkim rozstrzygnięciu sprawy.

        Zawiesił sprawę mówiąc że żonę koc
        > ha.

        Ściślej rzecz ujmując to Sąd zawiesił sprawę na wniosek pozwanego. Miał do tego prawo jeden raz w trakcie trwania sprawy.

        > To ja pracuję i zawsze pracowałam.

        A co to ma do rzeczy?

        > Separacja trwa sześć lat.

        Czyli przesłanki pozytywne rozwodu są spełnione. Teraz musisz tylko doprowadzić sprawę do końca.

        Złośliwie podaj
        > e świadków z daleka, którzy w dodatku nie chcą zeznawać (moi znajomi)

        To wynika z faktu, że wniosłaś o orzeczenie wyłącznej winy męża. Nie piszesz jakie jest jego obecne stanowisko (czy żąda oddalenia pozwu, czy zgadza się na rozwód), ale żądając jego wyłącznej winy dajesz mu pole do popisu, bo może teraz powoływać zarówno świadków na okoliczność swojej niewinności, jak i świadków na okoliczność twojej współwiny. Czyli liczba świadków jest ograniczona tylko inwencją twórczą twojego męża, a nie okolicznościami sprawy.

        Gdybyś w pozwie wniosła o orzeczenie winy obu stron i na rozprawie przyznała się do jakiejś winy w rozpadzie związku, wtedy mogłabyś wnioskować o niepowoływanie świadków strony przeciwnej, gdyż ich zeznania nie są potrzebne do udowodnienia twojej winy, bo już się do tego przyznałaś.
        A tak, skoro raz zaczęłaś tę sprawę, to nie powinnaś się dziwić, że tyle trwa.
        • 01.12.10, 13:23 Odpowiedz
          fragile66 napisał:

          > Ściślej rzecz ujmując to Sąd zawiesił sprawę na wniosek pozwanego. Miał do tego
          > prawo jeden raz w trakcie trwania sprawy.

          Sąd może zawiesić postępowanie na zgodny wniosek obu stron. Jeśli w ciągu roku strony nie wniosą o odwieszenie, to jest zamykana. Dotyczy to np. tego, że w trakcie rozwodu strony uważają, że może warto jeszcze spróbować (podjąć terapie etc).

          --
          "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
    • 01.12.10, 13:39 Odpowiedz
      Pomijając szczegóły, które podajesz, a nie mają tu zastosowania (np. kwestia, że tylko Ty zarabiałaś i co z tego?).
      Jak Ci się wydaje, że proces trwa za długo możesz złożyć skargę o przewlekłość postępowania. Oczywiście nie mam pojęcia, czy masz jakiekolwiek szanse, aby taką sprawę wygrać. Nawet, jeżeli postępowanie rzeczywiście jest przewlekłe, to w tych sprawach sądy generalnie chronią swój tyłek i są stronnicze (znana jest sprawa gościa, który siedział prawie 8 lat w areszcie, zanim go uniewinniono, gdzie doszło do 4 rozpraw w ciągu 3 lat procesu, a polski sąd i tak nie dopatrzył się w tym przewlekłości i trzeba było trybunału praw człowieka). A tu wcale nie musi być to przewlekłe postepowanie.
      Poza tym zwracam uwagę na fakt, że Twój mąż może powoływać świadków, a czy to robi złośliwie, czy nie, to już jest Twoja ocena.
      Generalnie, to raczej bądź spokojna, bo jako kobieta jesteś przed sądem R.O. stroną uprzywilejowaną.
    • 01.12.10, 13:51 Odpowiedz
      Fragile- czego się miałam trzymać, jak facet nie zgodził się na rozwód bez orzekania o winie. A wniosłam z orzekaniem na wniosek mojego adwokata, bo go przecież mam. I nie chcę być stroną uprzywilejowaną, chcę być stroną rozwiedzioną. I żadnych roszczeń nie mam. To on ma. Dlatego przedłuża.
      • 01.12.10, 14:36 Odpowiedz
        Byłem w identycznej sytuacji jak twoja, wnosiłem o nieorzekanie o winie, moja ówczesna żona wnosiła o oddalenie pozwu. Po trzech rozprawach sędzia zwróciła mojej pełnomocniczce uwagę, że muszę zmienić pozew. Wtedy złożyliśmy pismo procesowe, które było jakby nowym pozwem, w którym wnosiłem o orzeczenie rozwodu z winy obu stron.
        Potem wprawdzie trudno mi było odpowiedzieć na pytanie sędzi, gdzie dostrzegam swoją winę w rozpadzie związku, więc ustaliliśmy formułę, że dopuściłem do ochłodzenia relacji z żoną.

        Dzięki temu rozwód ciągnął się tylko dwa i pół roku, bo żona nie mogła powoływać dowolnej liczby świadków na okoliczność bezsporną, jaką była moja współwina, a z kolei ja na udowodnienie jej współwiny potrzebowałem tylko trzech świadków.

        Dlatego uważam, że popełniłaś błąd wnosząc o rozwód z wyłącznej winy pozwanego, bo taka formuła daje mu swobodną rękę w powoływaniu nieograniczonej liczby świadków. Pamiętaj o tym, że orzeczenie wyłącznej winy jednej strony daje tej drugiej możliwość ubiegania się o alimenty na siebie, które potem muszą być płacone do końca życia. Dlatego twój mąż czując się przyciśnięty do muru będzie kąsał dopóki mu sił i inwencji starczy, byleby nie dopuścić do niekorzystnego dla siebie orzeczenia.
        • 07.12.10, 09:31 Odpowiedz
          IMHO sąd nie musi przesłuchiwać wszystkich zgłoszonych świadków. To od sądu zależy czy uzna zeznania jakiegoś świadka za takie które są istotne dla ustalenia faktów odnośnie wydania wyroku.

          Oczywiście niedopuszczenie zeznań jakiegoś świadka jako dowodu w sprawie jest dobrą podstawą do apelacji dla stron.

          IMHO powinnaś się skupić na przekonaniu sądu, że zeznania świadków zgłoszonych przez męża niczego wniosą do sprawy.

          --
          Po odejściu od ołtarza reklamacji nie uznajemy.
    • 01.12.10, 17:12 Odpowiedz
      No to miales szczęście że madra sędzina z adwokatką podsunęły ci rozwiązanie. Moj adwokat niestety próbuje mnie obiążyć winą, że nie idzie tak jak trzeba, gadki" trzeba było sie rozejść wczesniej, albo nie dopuscić do takiej sytuacji- co mnie wkurza maksymalnie.
      Nie wiem czy nie jest za póżno na taki manewr, z drugiej strony twoja żona sie zgodziła na rozwód z obopólnej winy- mój małżonek nie zgadza się na żaden rozwód- chce "aby było jak było, bo dobrze było" i odporny na negocjacje (chciałam przekupić)
      • 01.12.10, 17:19 Odpowiedz
        O matko! Nie pisz tylko, że jeszcze płacisz za te gadki swojemu adwokatowi??!! A do tego to przeciąganie sprawy i brak reakcji. Co to za przypadek z tego Twojego pełnomocnika?? W ogóle warto go mieć?

        --
        "Percepcja tego konfliktu interferuje z sieciową dyferencjacją w UE oraz w Chinach, gdzie nie nastąpił przełom nominalistyczny".
      • 06.12.10, 10:28 Odpowiedz
        jazkrakowa.sic napisała:

        > z drugiej strony twoja żona sie
        > zgodziła na rozwód z obopólnej winy

        Nie, tak łatwo nie było, bo ex domagała się orzeczenia mojej wyłącznej winy. Ale przez to udało jej się przeciągnąć sprawę zaledwie o rok (wraz z apelacją).
    • 05.12.10, 11:47 Odpowiedz
      Fragile66- mam pytanie do ciebie bo interesująca jest twoja wypowiedz na temat świadków wraz z konkluzją że Sąd musi wysłuchać wszystkich świadków strony przeciwnej. Otóż mąż podał dwoje świadków mieszkających na stałe w USA- notabene moich kolegów ze studiów. Wiem od nich bezpośrednio, że nie są zainteresowani stawieniem się w Polskim Konsulacie -mieszkają w małych miastach centrum Ameryki a więc wyprawa do Konsulatu W Nowym Jorku celem zeznania, że nic w sprawie nie wiedzą bo ostatnimi laty się nie widywalismy nie ma dla nich sensu. Zakładam, że nie uda mi się ich przekonać do składania zeznań (choć będę próbować) Co może zrobic Sędzia w takiej sytuacji?
      • 06.12.10, 10:26 Odpowiedz
        Sędzia w takiej sytuacji korzysta z pomocy prawnej sądu znajdującego się blisko miejsca zamieszkania świadka - ja tak korzystałem z pomocy sądu w odległym mieście, żeby nie ściągać mojej matki do Warszawy.

        Z reguły wydłuża to bardzo postępowanie, więc korzysta z takiego rozwiązania strona, której zależy na odroczeniu rozstrzygnięcia.

        Jeśli to świadkowie powołani przez stronę przeciwną, to nie możesz nic w tej sprawie zrobić, możesz tylko czekać aż sądy prześlą sobie dokumenty.
    • 07.12.10, 08:29 Odpowiedz
      Tu nie ma mowy o żadnym przekazywaniu domumentow.(Inne państwo) Swiadkowie się nie zgloszą i tyle. Moje pytanie-Co robi sędzia? czy odwleka rozprawy w nieskonczoność? (widząc intencje pozwanego zmierzajacego do przecągania sprawy) czy też ma jakiś instrument prawy pozwalający wyjść z impasu.
      • 07.12.10, 09:55 Odpowiedz
        Jedynym instrumentem prawnym, jakim posługuje się sąd, jest kodeks postępowania - w tym przypadku cywilnego.

        Kpc reguluje postępowanie dowodowe i określa ramy działania sędziego. Sędzia który postąpi wbrew kpc, naraża się na skuteczną apelację, która z kolei jest potwierdzeniem jego zdolności sądowych i fatalnie wygląda w statystykach. Dlatego każdy sędzia woli bezpiecznie doprowadzić sprawę do końca, choćby miało to trwać lata, niż narazić się na zarzut złamania przepisów kpc.

        Kodeks daje sędziemu pełną dowolność w przyjmowaniu i interpretowaniu materiału dowodowego. Ale jeśli wcześniej dopuścił dowód z zeznania świadków mieszkających za granicą, to teraz nie może zrezygnować z tego dowodu tylko dlatego, że świadek się nie stawił w konsulacie.

        Miałem sytuację, gdy była żona powołała na świadka swoją siostrę, która w dniu rozprawy była w dziewiątym miesiącu ciąży. Drżałem na myśl, co będzie, gdy siostra przyśle byle usprawiedliwienie i dopóki nie odchowa dziecka, to nie będzie można jej powołać na świadka.
        Na szczęście wezwanie do siostry wróciło nieodebrane, więc sędzia poleciła odnotować, że świadek nie stawił się, ponieważ nie odebrał wezwania, po czym zaproponowała ex, żeby zrezygnowała z tego świadka, bo na tę samą okoliczność powołała już wcześniej dwóch innych świadków. Ex nie bardzo wiedziała, jak wykorzystać tę sytuację, więc zgodziła się i uniknąłem w ten sposób paromiesięcznego odroczenia sprawy.

        Wszystko więc niestety w rękach Sądu, możesz tylko składać wnioski dotyczące materiału dowodowego - Sąd je uwzględni albo nie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.