anulowaniee aktu notarialnego czy jest mozliwe?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Czy można wycofać się, anulować akt notarialny podpisany u notariusza jeśli ktoś był pod wpływem silnych leków działających na układ nerwowy i ta druga osoba wiedziała o tym i mimo to zmusila tę osobą chorą do jego podpisania? Dokładniej chodzi tu o podział majątku niekorzystn na tej drugiej strony która się leczy psychiatrycznie jak to wygląda czy jest możliwosc złozenia sprawy w sądzie itp
    • Teoretycznie można, praktycznie mało prawdopodobne. W końcu notariusz widział, czy akt podpisują osoby świadome czy nie.
      --
      ZdsPWPiPZDSwK. Musiałam to sobie zapisać.
      • Notariusz przeczytał akt wskazal miejsca do podpisania i to wszystko... osoba ktra byla pod wplywem lekow uswiadomila sobie stan rzeczy dopiero po 12 dniach o skutkach tego co zrobila...a przeciez notariusz nie pyta jak Pan/Pani sie czują zgarnął kasę 2500zł i to wszysstko.....
        • Dopóki osoba posiadająca zdolność prawną nie jest ubezwłasnowolniona, ma prawo podpisywać dokumenty, nawet jeśli wynikające z nich skutki prawne są dla niej niekorzystne.

          W opisanym przez ciebie przypadku wchodzi w grę tylko złożenie pozwu do sądu o unieważnienie aktu notarialnego z powodu chwilowej niepoczytalności osoby podpisującej. Szanse na udowodnienie tego i na wygranie sprawy są moim zdaniem raczej znikome.
    • No dobrze a czy w takim razie istnieje możliwość zlozenia wniosku do sądu o szybsza splate po podziale majątku w akcie notarialnym jest napisane ze w ratach ale ze wzgledu na stan zdrowia i pogorszoną sytuacje zyciową mozna zarzadac splaty od razu w ciagu miesiaca naprzyklad ?
      • To samo. Wszystko można, można się domagać i pałacu Buckingham, ale mało prawdopodobne. Chyba że spłacający siedzi na pieniądzach, oknem z tramwaju je rozrzuca i mu to faktycznie ryba, czy spłaci jednorazowo, czy dopiero musi na spłatę zarobić.
        --
        ...uważali, że niepatriotyczne jest śpiewanie o tym, jakim się jest patriotą. Prezentowali raczej opinię, że ktoś śpiewający o tym, jak wielkim jest patriotą, albo coś kombinuje, albo jest Głową Państwa (czyli coś kombinuje).
    • To co opisujesz to przestępstwo przeciw mieniu:

      Kodeks Karny:
      Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

      Także możesz złożyć wniosek do prokuratury. Problem niestety będzie w udowodnieniu.
      • garden_party napisała:

        > Także możesz złożyć wniosek do prokuratury. Problem niestety będzie w udowodnie
        > niu.


        Ot, co! Notariusz jest "gwarantem" rzetelności przeprowadzanych
        u niego w imieniu polskiego państwa umów prawnych i na uszach
        będzie stawał, żeby czynności, które u niego miały miejsce a które
        on jako notariusz przyklepał zostały podtrzymane. Poza tym, w jaki
        sposób udowodnić, że ktoś komuś (?) dosypał czegoś, co zaburzyło
        jego zdolności do rozpoznawania czynów? W teorii jest to do wyobrażenia,
        w praktyce sprawa całkowicie beznadziejna udowodnić komuś
        takie działanie.


        --
        http://emotikona.pl/emotikony/pic/04icon_rotfl.gif
        '...bo tak mówi prawo...'
        http://emotikona.pl/emotikony/pic/2smiech.gif
        • Może będą jakieś ślady w organizmie?
          Słyszałem, że narkotyki można wykryć nawet w ciągu 60 dni.
          I wtedy do pani Jaworowicz, bo Chuck Norris nie dałby rady.
        • tautschinsky napisał:
          > Ot, co! Notariusz jest "gwarantem" rzetelności przeprowadzanych
          > u niego w imieniu polskiego państwa umów prawnych i na uszach
          > będzie stawał, żeby czynności, które u niego miały miejsce a które
          > on jako notariusz przyklepał zostały podtrzymane.

          Nie jest gwarantem. Wielu rzeczy stwierdzić nie jest w stanie np. czy osoba podpisując akt nie jest szantażowana.

          > Poza tym, w jaki
          > sposób udowodnić, że ktoś komuś (?) dosypał czegoś, co zaburzyło
          > jego zdolności do rozpoznawania czynów?

          Nikt nikomu nic nie musiał dosypywać. Wystarczy, że osoba ta wiedziała, że inna jest pod wpływem leków i wykorzystała to dla własnej korzyści.
          • Zanim notariusz wogóle coś spisze to przeprowadza krótką rozmowę coś jak wywiad,żeby sprawdzić czy któraś ze stron nie mówi "od rzeczy" tzn. czy jest świadomy tego co robi.Jezli coś budzi jej podejrzenia to nie spisze żadnego aktu,tylko umówi się na inny ternim.
            Jeżeli do podpisania tego aktu doszło to najwidoczniej ta osoba,mimo że była na lekach to była świadoma (według noratiusza) i wiedziała co robi.

            Można anulować sprawę ale musiałabyś powoływać świadków,lekarzy u których się ta osoba leczyła itp.żeby cokolwiek udowodnić,chociażby na jakim etapie choroby była w dniu podpisywania aktu ta osoba a to jest bardzo trudne i wręcz niemożliwe do udowodnienia a takie sprawy toczą się latami.Stracisz duuużo pieniędzy i swoich nerwów,a i tak nie masz pewności czy wygrasz.
            Pozdrawiam
            mps
            • mps61132 napisała:
              > Zanim notariusz wogóle coś spisze to przeprowadza krótką rozmowę coś jak wywiad
              > ,żeby sprawdzić czy któraś ze stron nie mówi "od rzeczy" tzn. czy jest świadomy
              > tego co robi.

              A to ciekawe bo kilka aktów w swoim życiu podpisałam i nikt nigdy ze mną żadnej, nawet 'krótkiej' rozmowy nie przeprowadzał big_grin
              • > A to ciekawe bo kilka aktów w swoim życiu podpisałam i nikt nigdy ze mną żadnej
                > , nawet 'krótkiej' rozmowy nie przeprowadzał big_grin

                Znowu się nie mogę zgodzić!
                Zawsze jest pytanie: "czy Państwo już zapłacili?" wink
                • altz napisał:

                  > > A to ciekawe bo kilka aktów w swoim życiu podpisałam i nikt nigdy ze mną
                  > żadnej
                  > > , nawet 'krótkiej' rozmowy nie przeprowadzał big_grin
                  >
                  > Znowu się nie mogę zgodzić!
                  > Zawsze jest pytanie: "czy Państwo już zapłacili?" wink

                  altz to nie są słowa wyssane z palca co ja napisałam tylko opinia zasięgnięta u notariuszki z podobnym przypadkiem w rodzinie.
              • ... że akt musi być odczytany, a podczas odczytywania notariusz pyta czy wszystko jest zrozumiałe. Jesli odpowiedzi są twierdzące, a strony nie wyglądają jakoś dziwnie niepoczytalnie, to uznaje się, że strony wiąże umowa wyrażoną zgodną wolą.

                Oczywiście w sądzie można próbować udowodnić coś przeciwnego, ale trzeba mieć dowody.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.